Re: Liberalizm - wybór jednostki jest tylko JEJ w
Piszesz:
"Nigdy nie zbudujesz społeczeństwa, które wprowadzi mechanizmy odmawiające
pomocy osobie uzależnionej. Co więcej, nie zbudujesz społeczeństwa, które wymusi
na uzależnionym zwrotu pieniędzy. To po prostu niemożliwe. W naszej naturze leży
niesienie pomocy drugiemu człowiekowi (nawet jeśli upadnie wielokrotnie, na
własne życzenie)".
---
Bardzo to optymistyczne, tyle że nie odpowiada rzeczywistości. Społeczeństwo już
zgadza się na to, żeby pomoc zinstytucjonalizowana (państwowa) nie obejmowała
np. finansowania leczenia bardzo ciężkich chorób - w tym absolutnie
niezawinionych (w przeciwieństwie do uzależnień) przez jednostkę. Sytuacji, gdy
ktoś zbiera datki czy zaciąga wielkie kredyty na leczenie ratujące życie, bo
państwo nie zmieściło terapii w koszyku świadczeń jest po prostu multum. I
podejrzewam, że gdyby tylko społeczeństwo miało głosować: czy skromne środki z
NFZ przeznaczać na leczenie uzależnień, czy na takie kosztowne operacje, to
wynik byłby na niekorzyść uzależnień. To tyle, jeśli chodzi o niesienie pomocy
drugiemu człowiekowi.
Nie wiem też, dlaczego rozpatrujesz hazard w kwestiach korzyści - rozumiem, że
tylko materialnych? Balet czy opera też nie przynoszą takich korzyści, nie
mówiąc już o boksie czy podnoszeniu ciężarów. Skoro hazard czy marihuana cieszą
się popularnością, to jakieś niewymierne korzyści dają. Nie widzę powodu, by dla
wygody państwa, robić kryminalistów z ludzi, którzy grają przez internet czy
wypalają sobie skręta. Idąc taką drogą zakazów, za próbę samobójstwa też powinno
się wsadzać do więzienia, bo przecież taki koleżka nie płaciłby ZUS-u, podatków,
nie płodziłby dzieci, które zapracują na emerytury dla "społeczeństwa". Tak że
argumentacja o kosztach społecznych nie trzyma się kupy - wiele wyjątków, brak
konsekwencji w wyborze środków zaradczych. A przy okazji ustawy hazardowej mamy
już do czynienia z taką nieznajomością hazardu, internetu, że głowa boli. Nie
mówiąc już o hipokryzji - "nagłe" odkrycie problemu hazardu i jakaś gorączka
legislacyjna, czy raczej ADHD. U nas nawet prawo tworzone powoli jest tak podłej
jakości, że przy okazji hazardowej potworek legislacyjny jest wręcz pewny.
--
"ZDĄŻYCIE JESZCZE POJĄĆ, że PAŃSTWO jest takim rodzajem organizacji, która choć
psuje wielkie rzeczy, potrafi też psuć małe".