W czasie trwającego już rok kryzysu banki udzieliły o jedną trzecią mniej kredytów hipotecznych niż w analogicznym okresie przed kryzysem. Na rynku widać już jednak poprawę.
Z tym poluzowaniem troche przesadzaja, znajomi z pracy wlasnie wzieli kredyty w
zlotym i co? Od 2.5 do 2.8% marzy, na wlad mieli jakies 5-8%, wiec generalnie
kredyty byly traktowane jako 100% LTV.
Oferta jest zabojcza, powoduje ponad 7% odsetek w czasie historycznie
najnizszych stop procentowych w Polsce. Nie musze tlumaczyc co sie stanie z
ratami gdy zacznie rosnac inflacja i RPP podwyzszy stopy procentowe...
Wniosek? Tak banki latwiej daja kredyty, nie srubuja juz tak wymagan ale:
- chca wyceny kupowanego mieszkania przez rzeczoznawce lub "ogarnietego"
pracownika banku
- przywalaja taka marze i prowizje zeby sobie zarobic, dobrze zarobic
- do tego wymagaja ubezpieczeni od niskiego wkladu wlasnego
Wniosek? Mieszanie kupione w czasie boomu z marza 1% moze sie teraz okazac
tansze niz kupione obecnie za 50 tys mniej. Rata bedzie identyczna lub mniejsza,
mimo wyzszej ceny zakupu.
Spadki o aktualne 10% niewiele jeszcze zmienily, w innych krajach pekanie banki
trwalo 5-7 lat i tak zapewne bedzie u nas...powoli po 5-8% rocznie.
Jak ktos nie musi niech poczeka z kupnem do polowy nastepnego roku, ceny pewnie
spadna jeszcze kilka % (z pewnoscia bedzie latwiej negocjowac ze sprzedajacym) a
banki powoli zaczna luzowac polityke kredytowa na serio, obecnie to tylko
robienie wyniku finansowego do oporu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.