Popieram. Mnie praca górnika nie wzrusza inni pracują równie ciężko i
przywilejów nie mają. Miałem okazje na własnej skórze doświadczyć jej niby super
ciężkiej, nadludzkiej wręcz pracy. Wygląda to mniej więcej tak:
Przed pracą obowiązkowo do przykopalnianej knajpy na tyskacza za 3 zł.
Wchodzisz na teren kopalni.
Przebierasz się. Na zjazd pod ziemię i dojście na miejsce pracy schodzi ci około
1h. Potem praca właściwa 2,5h. Następnie przerwa na jedzonko. Kolejne 2,5 roboty
(nic wielkiego bo w większości zmechanizowanej) Powrót na górę i wyjście z
kopalni kolejna godzina. Razem 8h w pracy z czego samej pracy 5.
Po robocie powrót do tej samej knajpy co przed pracą i kolejne piwka 1,2,3...
To jest wariant dla fizycznych górników. Inżynier górnictwa (taki jak ja) ma
jeszcze lepiej bo tyrać wcale nie musi, a przywileje i kasa ciut większa.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.