Owszem, krótkoterminowo to był sukces, ale po zakończeniu programu sprzedaż
znowu zaczyna pikować. To jest zwiększenie aktualnego popytu kosztem przyszłego.
Takie coś jest również kosztowne dla budżetu, nie ma nic za darmo. W krajach z
silną własną motoryzacją to może miało sens, ich własnym koncernom paliło się
pod nogami, musieli coś zrobić żeby się to nie zawaliło. Jaki to ma sens u nas?
mamy ratować cudze montownie, które i tak większość produkcji eksportują? Ich
zasadniczym rynkiem zbytu i tak nie jest Polska. Jak padną trudno, jest duże
prawdopodobieństwo, że taką montownie kupi kto inny. Nie wszyscy producenci
popadli w tak duże tarapaty. Taki Fiat, główny przedstawiciel tego przemysłu u
nas, radzi sobie zdaje się nieźle.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.