Nagle dostali takiego popędu do walki z hazardem, że przy okazji i
wolności osobistej obywateli zagrażają. I jak wynika z artykułu pan
Boni o tych zagrożeniach dowiaduje się z prasy, od operatorów i
internautów. A jego własna głowa służy tylko do noszenia kapelusza?
Sam pośpiech jest też skandaliczny, pewnie chodzi nie tylko o
przepchnięcie "zamordystycznych" regulacji, ale i o to żeby
niezależnie od wyników komisji śledczej ds hazardu można było
powiedzieć : no, ale już sprawa jest załatwiona.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.