Dodaj do ulubionych

Gazprom wraca po gaz z Turkmenistanu

23.12.09, 00:08
"Z powodu kryzysu Gazprom miał problemy ze sprzedażą surowca z własnych złóż,
które mogły tylko wzrosnąć, gdyby Rosjanie wypełniali kontrakt z Aszchabadem."

No to w końcu jak? Za dużo mają Ruskie tego gazu czy za mało? Raz specgazownik
z GW podaje, że za mało i nie wystarczy go na zapełnienie Nord Streamu, zaraz
później, że za dużo. Pewnie w dni parzyste za dużo, a w nieparzyste za mało.
Albo odwrotnie. A może zależy to od ilości opadów deszczu, albo fusów w
porannej kawie?

"Jednak najbardziej na rosyjsko-turkmeńskim konflikcie skorzystał Pekin. W
zeszłym tygodniu uruchomiono najdłuższy gazociąg świata o długości 7 tys. km z
Turkmenistanu do Chin".

A to ci dopiero, konflikt Rosja-Turkmenistan wybuchł wiosną, a już 3 lata
wcześniej Chiny z niego skorzystały budując rury do Turkmenistanu. Faktem
bowiem jest, że zaczęły 3 lata temu po dłuuugich pertraktacjach.
No chyba, że poczciwy autor chce bystrzaków forumowych zastraszyć nadludzką
potęgą i szybkością Chin wciskając biedakom pociesznym, że Kitajce zbudowały
największy dziś na świecie gazociąg w pół roku, ot tak na widok konfliktu
Rosja - Turkmenistan.

Polska leży widać na końcu świata, ale w Azji już wiedzą (atimes), że Rosja
nie ma nic przeciwko handlowi bogatych w złoża gazu byłych radzieckich
republik z Chinami, bo wie, że to nieuniknione i korzystne - im bardziej
sprzedają Chinom, tym trudniej będzie USA położyć na tym łapę. Sama Rosja
natomiast zabezpiecza sobie pozycję głównego dostawcy do Europy, to ją z wielu
względów bardziej rajcuje. Do Chin zresztą też gazociągi zaczyna budować. Robi
to, o czym Polska z lubością opowiada - dywersyfikuje.

Z jednej więc strony Chiny świeżo dopięły się do turkmeńskiego gazu, z drugiej
nadal jest doń przyspawana Rosja. Nabucco można sobie w operze zaśpiewać.
Chórem eunuchów.

Edytor zaawansowany
  • gollum.z.kremla 23.12.09, 00:31
    O ile dobrze zrozumiałem ten cały Gazprom to jakaś firma altruistów; mieli dotąd całkowity monopol na przesył dalej w świat turkmeńskiego gazu, teraz ten monopol częściowo (na kierunku wschodnim) został złamany - a ci nie tylko nie mają nikomu za złe, ale wręcz są tym faktem wielce uradowani! Kochane chłopaki! ;->
  • eva15 23.12.09, 02:15
    Wyjątkowo ci, bystrzaku pocieszny, odpowiem, bo i tak muszę czekać, aż mi się
    ciasto świąteczne upiecze.

    Rosja zapewne nie cieszy się ze złamania swego monopolu turkmeńskiego gazu na
    wschód, zresztą (jeśli się nie mylę) wcale go jak dotąd nie miała, bo rura do
    Chin to pierwsza tego typu rura, a gazociąg Rosja-Chiny dopiero ma być budowany.
    Ale obojętne, tak czy owak, Rosja dostosowuje się do zmieniających się warunków
    globalnych. Wie, że to nierealne uniemożliwić rosnącym w siłę Chinom bezpośredni
    dostęp do gazu środkowoazjatyckiego, ale wie również, że to realne
    uniemożliwić to słabnącym USA (i wasalom z EU) z pomocą Chin właśnie
    . Tak
    więc w tym dziegdziu jest duża łyżka miodku.

    Red. Bublik tylko częściowo ma rację, pisząc, że Rosja po to porozumiała się
    teraz z Turkmenistanem, by nie dopuścić do chińskiej monopolizacji turkmeńskiego
    gazu. To też, ale przede wszystkim po to, by nie dopuścić, do wejścia USA i/lub
    EU w pozostawione przez Rosjan vakuum.

    Tak więc zdalnie sterowanej Europie pozostaje, wg wszelkich znaków na niebie i
    ziemi, chór eunuchów z Nabucco. No chyba, że coś się diametralnie zmieni i np.
    USA wykryją w Turkemenistanie BMR i łamanie praw kobiet na dokładkę. Albo zrobią
    kolejną "kolorową rewolucję" - ale to nie Litwa, Ukraina czy inna Gruzja
    zachwycone USA. Tam siedzą bogacze zachwyceni swoim bogactwem i nowo zdobytą
    potęgą.

  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 10:11
    1. Najgorszy koszmar Rosji czyli dominacja państwa chińskiego na
    obszarze jej odwiecznej strefy wpływów (Azja Środkaowa + nigdy do
    końca w praktyce nie zintegrowana Syberia) staje się faktem.
    2. Rosja bardzo tego nie chce i zrobiłaby wszystko aby to zatrzymać,
    ale nie jest w stanie i nie potrafi; przeżywa zapaść na większości
    płaszczyzm swojego funkcjonowania (zwłaszcza gospodarczo-
    demograficznej). Schyłkowa Rosja jest o wiele zbyt słaba by
    powstrzymać gwałtownie i nieubłaganie rosnące Chiny.
    3. Rosja dałaby wszystko żeby zamiast Chińczyków weszli Amerykanie,
    bo ci nie byliby jej w stanie tak dogłębnie zdominować gospodarczo i
    demograficznie jak to robią Chińczycy.
    Ciao, miłej wigilii w cieniu dobrych wiadomości dochodzących z
    frontu środkowoazjatyckiego i dalekowschodniego:)
  • eva15 23.12.09, 11:36
    Naucz się czytać, biedaku. Napisałam wyraźnie, że Rosja na pewno z tego rozwoju
    sytuacji się nie cieszy. Ale zamiast załamywać ręce, robi z niej najlepsze na
    ile się jeszcze da.

  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 18:19
    Przy obecnych trendach Rosja zostanie wykończona stosunkowo szybko
    przez boa-dusiciela i swoją Nemezis - Chiny. Niedawno Chiny
    faktycznie wymusiły na Rosji wpuszczenie tysięcy swoich robotników
    (i ich rodzin, znajomych i kolegów znajomych) na przyszłą trasę
    chińskiego gazociągu na spornych terenach Syberii i Dalekiego
    Wschodu (przynajmniej dla chińskich polityków i wojskowych, którzy
    na swoich mapach zaznaczają te tereny jako "tymczasowo
    administrowane przez Rosję"). Rosja broniła się przed tym rękami i
    nogami na wszystkie możliwe sposoby, ale w końcu została przymuszona
    do posłuseństwa przez silniejszego od siebie przeciwnika. Co wiecej
    ten przeciwnik będzie już tylko coraz silniejszy a Rosja już tylko
    coraz słabsza.
  • gollum.z.kremla 23.12.09, 12:55
    ...przychodzi mi na myśl, kiedy czytam egzaltowane wywody jak to Rosja instrumentalnie posługuje się Chinami w swojej rozgrywce z USA ;)

    Jedyny wspólny interes jaki mogłyby mieć Chiny z Rosją to pozbawienie Stanów statusu światowego hegemona. Tyle, że ten proces już się właściwie dokonał, a kacapom przypadła w nim rola jedynie biernego obserwatora...

    Teraz mamy do czynienia ze światem wielobiegunowym, w którym oddala się wspólny przeciwnik - USA, a Rosja i Chiny skazane są nieuchronnie na role rywali.
    Z kolei przed ex-sowieckimi republikami azjatyckimi otwiera się szansa na prawdziwą niezależność i podmiotowość - jeśli będą tylko umiejętnie dalej równoważyć wpływy chińskie, rosyjskie, amerykańskie i europejskie.

    BTW Naiwne jest założenie, że Chiny źle życzą Stanom - jakiś poważniejszy (niż ten ostatni;) kryzys w USA oznaczałby katastrofę dla chińskiego eksportu, a co za tym idzie - dla ich wzrostu gospodarczego (o wartości amerykańskich obligacji w chińskim sejfie już nie wspominając); z kolei kryzys w Chinach automatycznie wywołałby kryzys w Stanach.
    (ewentualnego zniknięcia Rosji zaś obydwa kraje mogłyby wręcz nie zauważyć ;-> )
  • borrka 25.12.09, 17:47
    Rosji przydzielono malo pociagajaca funkcje chlopca do bicia.
    Wbrew wszelkim planom Kremla, nagle okazalo sie, iz Rosja Chinom do niczego nie jest potrzebna.
    Chinom porzebna jest Syberia i nawet specjalnie tego nie probuja ukrywac.

    W przeciagu dekady Chiny przerosly technologicznie naftowo-gazowy emirat Putina.
    Niedawno oficjalnie zakomunikowaly, iz nie sa zainteresowane transferem rosyjskiego know how.

    Historia wybrala najprostsze rozwiazanie - Chinczycy pokojowo przyjda na Syberie.

    --
    Ты бы брюки надел, сукин сын.
    (Маргарита)
  • Gość: rura IP: *.icpnet.pl 23.12.09, 18:05
    widzisz evko, jakaś ty głupia ! Zamiast nawoływać do budowy Nabucco
    smiejesz się z tego . Tego własnie oczekuje od ciebie nikt inny jeno
    Rosja i rosyjska partia w Polsce.Twoje biadolenie , iż Rosja i Chiny
    już wyczerpały mozliwości eksportowe gazu z tego regionu są śmieszne
    i naiwne. Tam jest jeszcze dosyć gazu . Brednie o USA , ktorym do
    niczego nie jest potrzebny gaz z tamatego regionu możesz wpisać do
    swojego sztambucha , gdzie winnaś sobie grubymi literami napisać :
    - USA opracowały taką technologię wydobycia gazu z pokładów
    łupkowych, po koszcie od 80 do 130 dolarów ,że w głebokim poważaniu
    mogą mieć Rosję, Azję i Ciebie Evko w szczególności. Natomiast UE i
    owszem winna starać się o Nabucco przynajmniej tak samo jak i Chiny
    się starały o swój rurociąg.
  • Gość: rura IP: *.man.poznan.pl 08.02.10, 13:06
    evko. a niby kiedy możesz uzyskać większą cenę za swój towar ? jak
    się o niego ubiega tylko dwóch klientów , czy jednak gdy chętnych do
    zakupu jest znacznie więcej ?
    Ty bredzisz ,że Turkmenistan woli jak tylko dwóch będzie kupować ,
    otóż w ich interesie leży aby kupców a ich towar było jak najwięcej,
    bo wówczas osiągną nalepszą cenę za swój towar. Dlatego Turkmenistan
    jest za tym by Nabucco powstało , a Rosja woli nie mieć konkurentów
    na kierunku do UE.
    Ty ze swoim zachwytem wpisujesz się w chór tych co opiewają rosyjski
    monopol na dostawy gazu z Azji do UE. Widzę , ze masz siedzibę w
    Moskwie.
  • Gość: wikary IP: *.tpgi.com.au 23.12.09, 11:06
    BARDZO DOBRZE aby tak wiecej. Widac wyzwolic sie od ruskiego psa nie jest az
    tak trudne. Chiny przejma tez i Syberie, ale to troche potrwa. Juz teraz
    przecietny ruski na Syberi to kitajec.
  • tornson 23.12.09, 11:22
    Gość portalu: wikary napisał(a):

    > BARDZO DOBRZE aby tak wiecej. Widac wyzwolic sie od ruskiego psa nie jest az
    > tak trudne. Chiny przejma tez i Syberie, ale to troche potrwa. Juz teraz
    > przecietny ruski na Syberi to kitajec.
    Ty lepiej wpierw wyzwól się spod jankeskiego buta żałosny US-polaczku. ;o>
  • el_matador9 23.12.09, 22:16
    po co tak się meczyć i droczyć z turkmeńskim kacykiem, Gurgungułłą
    Berdymuhhammedowym, wystarczy kontrolowany przez Moskwę przewrót
    pałacowy i sprawy idą w naszym kierunku towarzysze...
  • pisuarro 03.02.10, 18:53
    "Zadłużenie Gazpromu według stanu z 1 października 2009 roku wynosiło 1,762 bln rubli, czyli 58,38 mld dolarów - informuje we wtorek dziennik "Wiedomosti", powołując się na raport finansowy koncernu za III kwartał ubiegłego roku.

    Rosyjska gazeta zauważa, że to więcej, niż w rekordowym 2007 roku, kiedy to Gazprom uwzględniał także zobowiązania swojego Gazprombanku.

    "Gazprom zawsze lubił żyć na kredyt. Skandal z tego powodu wybuchł tylko raz - w roku 2002. Dług koncernu wynosił wówczas 15 mld dolarów przy przychodach na poziomie 19 mld dolarów. Były szef Jukosu Michaił Chodorkowski oświadczył wtedy nawet, że jest w stanie wyobrazić sobie bankructwo Gazpromu" - piszą "Wiedomosti"

    gazownictwo.wnp.pl/gazprom-zadluzony-na-ponad-58-mld-dolarow,100786_1_0_0.html

    --
    Podobno mają zakazać stosowania klapsów; reżyserzy są poważnie zaniepokojeni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka