Dodaj do ulubionych

Producenci nie chcą dopuścić, aby w internecie ...

IP: *.vide-sat.pl 29.12.09, 01:22
Co mają zrobic wlasciciele tradycyjnych sklepow? prawdopodobnie tez zalozyc sklepy internetowe, a typowy salon zachować i pogodzic sie z faktem, ze wychodzi na zero lub na lekkim plusie. czesc ludzi nigdy nie kupi na necie.

natomiast zagrywka tego dyrektorka jest zalosna i godzi w interes firmy. zwolnilbym go natychmiast. proponuje ludziom z branzy skladac do tej firmy CV.
Edytor zaawansowany
  • Gość: average customer IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.09, 01:36
    Np. keyboardy Yamahy z niskiej i sredniej-niskiej polki (seria PSR)
    sa zadziwiajaco wyceniane na tym samym poziomie przez kilkanascie
    sklepow. Roznice sa max 3-5 PLN. Uokik do pracy.!
  • Gość: marek IP: *.olsztyn.vectranet.pl 29.12.09, 13:46
    Dobrze, ze ten artykol ukazal sie teraz. Akurat po nowym roku zaczynam remont lazienki. Na 100% nie kupie zadnego produktu marki Tres, od dzisiaj bede ja omijal szerokim lukiem.
  • Gość: eryk IP: *.chello.pl 29.12.09, 21:54
    Zastanów się co ty opowiadasz, "będę omijał" a przyjdziesz do salonu dotkniesz
    pobrudzisz brudnymi paluchami i pojdziesz kupić towar w necie. A właściciel
    przyjdzie wynajmie ekipę sprzątającą, opłaci rachunki i wyjdzie na zero.
    Ponieważ "uczciwy" czytaj nieuczciwy klient przyszedł pooglądać i cześć. Jestem
    rękoma i nogami za firmą Tres za uczciwe podejście do uczciwej konkurencji. Bo
    gdy wszystko w internecie bedzie tak jak przedmówca sobie wzioł do serca, to nie
    długo nie będzie miał gdzie przyjść i pooglądać.
  • Gość: terwoz IP: *.acn.waw.pl 30.12.09, 21:22
    Nie zgodzę się z tobą! Zawsze będą istnieć sklepy (nazwijmy je stacjonarne),
    gdyż nie każdy ma dostęp do netu. Ponadto nie każdy jeszcze jest na tyle
    otwarty, żeby im zaufać. Ja osobiście wolę kupować przez internet, gdyż
    dostarczają mi wszystko do domku-wygoda, jest dużo taniej, no i gwarancja jest
    dokładnie taka sama jak w sklepach stacjonarnych, więc kupując online nic nie
    tracę a wprost przeciwnie zyskuję. Natomiast w kwestii tej praktyki narzucania
    cen przez producenta uważam, że jest to przegięcie.
  • marek.lipski 29.12.09, 01:51
    w Polsce bylo tanio?A producenci w Chinach sie smieja i ciesza z
    dochodow?Juz nie wspominam o innych krajach.Czy te fakty z artykulu
    sa autentyczne czy tez to jest wielkie nieporozumienie?Podaje link
    zaprzeczajacy reakcjom "producentow".
    forsal.pl/artykuly/373786,eksportujemy_mniej_lekow_ale_producenci_zarabiaja_na_kursie_zlotego.html

    www.ekademia.pl/blog/kad48
    www.komputer.cuprum.pl/historia/292-historia-firmy-netsprintpl-jak-tworcy-wyszukiwarki-internetowej-znaleli-sposob-by-
    zarabia.html

    O gieldach w internecie nie wspominam.
    Internet jest źródłem dochodów, które napędzają amerykańską
    gospodarkę już od początku lat 90-tych (tzw. dotcomy).
    Bardzo maly i skromny przyklad ktory znalazlem:
    allegro.pl/item823182453_tylko_marketingowa_strona_zarabia_strony_www.html

    www.badzpierwszy.pl/news.php?topic=Jak-zarobic-w-Internecie-&news=520

    A tutaj artykul z meble.pl za rp.pl z roku 2007!!Optymistyczny.
    www.meble.pl/aktualnosci,firmy-sprzedaja-wiecej-mebli-ale-zarabiaja-mniej,2483.html
  • Gość: kmk IP: *.chello.pl 29.12.09, 13:38
    sorry, ale jeśli piszesz że dotcomy napędzały gospodarkę w latach 90tych to nic
    nie wiesz o gospodarce i internecie.
  • Gość: klient IP: 82.160.224.* 29.12.09, 11:43
    tylko nie da sie dodac komentarza negatywnego do tekstu
    krytyki sie autor boi

    rotfl
  • Gość: xnxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 12:30
    Mój post nie krytykował artykułu, a i tak go wycięto.
    Gratulacje, Gazeto!
  • Gość: lolek IP: *.chello.pl 29.12.09, 17:06
    wypieprzaj spamerze zasrany
  • prawdziwy_dobrze_poinformowany 29.12.09, 06:03
    b/k
  • Gość: Mokado IP: *.lze.lodz.pl 29.12.09, 08:19
    Widocznie producenci są szantażowani przez hurtowych odbiorców,
    którzy dostarczają towar do sklepów. Tak niestety wygląda w Polsce
    pseudo"wolny rynek", który jest opanowany przez różne mafie, co w
    konsekwencji prowadzi do zawyżenia cen(producenta) nawet o ponad 100
    procent. Przecież właściciele e-sklepów również mają duży zysk na
    sprzedaży, pomimo że sprzedają towary po cenach "zaniżonych" o
    kilkadziesiąt procent. Dlatego też niemcy czy francuzi przy swoich
    wielokrotnie wyższych pensjach, kupują towary po cenach zbliżonych
    do polskich. W Polsce natomiast rząd zamiast walczyć z tą mafią
    zawyżającą ceny, jeszcze obniża im podatki.
  • Gość: voyzik IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.09, 11:07
    A skąd wiesz, jakie marże są na meblach?
    Ja się na codzień spotykam z takimi opiniami klientów, że mam 200% marży na
    meblu. To kpina, rozsiewana przez takich jak Ty. Jakbym narzucił taką marżę na
    polskie wyroby, to szybko by trzeba manatki zbierać.
    Średnia marża w meblach to ok. 30% z tego jeszcze oczekujecie rabatów,
    bezpłatnych transportów. A za to wszystko trzeba zapłacić.
    Oczywiście, jak ktoś handluje tandetą z Chin, którą oferuje jako lux towar, to
    ma marżę wysoką (ok. 60%).

    Każdy widzi tylko zysk sklepu. Nie widzi natomiast kosztów. Nie widzicie, że
    sprzedaż mebli, jest to tzw. sprzedaż sezonowa. Są miesiące tłuste, które muszą
    zarobić na miesiące bardzo chude. To nie bułki.

    Jeszcze jeden taki fakt, który zauważyłem też jako klient. Przychodzę do sklepu
    meblowego i oczekuję rabatu, ale kupując telewizor nawet mi do głowy nie
    przychodzi negocjować cenę. Sam się ostatnio na tym złapałem heheheh....
  • Gość: Borec IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.09, 11:30
    Gość portalu: voyzik napisał(a):
    > A skąd wiesz, jakie marże są na meblach?
    > Średnia marża w meblach to ok. 30% z tego jeszcze oczekujecie
    rabatów,
    > bezpłatnych transportów. A za to wszystko trzeba zapłacić.

    Nie krec. Za to wszystko placi klient. Niewazne jak to ubierzesz w
    slowa: darmowy transport, rabat itp. Mozesz sie klocic, ze to twoja
    kasa bo przeciez mniej zarobisz.. ale zarabiasz i tak z kasy klienta
    wiec nie marudz.

    > Każdy widzi tylko zysk sklepu. Nie widzi natomiast kosztów.

    Koszty sa pokrywane z marzy ktora dostajesz od klienta w cenie wiec
    znoow nie marudz. Nie pracujesz na 3% tylko 30% jak sam powiedziales.

    > Jeszcze jeden taki fakt, który zauważyłem też jako klient.
    Przychodzę do sklepu
    > meblowego i oczekuję rabatu, ale kupując telewizor nawet mi do
    głowy nie
    > przychodzi negocjować cenę.

    Jak ide do restauracji to kelner domaga sie napiwku. A mnie w
    robocie nikt sie nie pyta czy chce napiwek czy nie! Takie zycie.
    Zacznij sprzedawac telewizory jak niechcesz dawac rabatow :)
  • Gość: cho IP: *.chello.pl 29.12.09, 14:20
    Twoja strata.
    Ja ostatnio kupiłam - w internecie - tv i kino domowe. Upomniałam się o rabat i
    dostałam 15%. Czemu nie?
    Natomiast w życiu nie dostałam rabatu na meble, o darmowym transporcie nie
    wspominając. Transport mebli - a nie daj Boże jeszcze z wniesieniem - to są
    takie pieniądze, że wolę sobie co dwa lata do ikea jechać i wymienić całe
    umeblowanie, niż kupować jakieś horrendalnie drogie komplety i jeszcze płacić
    krocie za przewóz.
  • Gość: kaziu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.10, 16:37
    jesli chodzi o telewizorki niestety ta sama sytuacja ogólnie rynek
    Rtv iagd jest chory , jak moze przetrwac sklep który ma wyzsze ceny
    zakupu z hurtowni jak cena w necie, ceny powinny by regulowana przez
    producentów pewien zakres w jakich moga poruszac sie sprzedawcy
    detaliczni
  • olias 29.12.09, 11:11
    to oczywiste. przecież ten dyrektor normalnie to powinien właściciela sklepu
    internetowego obśliniać za zwiększanie sprzedaży.
  • Gość: Maniek IP: *.chello.pl 29.12.09, 22:22
    Producenci dbają o markę, dlaczego Mercedes jest drogim autem, już nie wnikając
    w szczegóły bo sam w sobie jest marką synonimem luksusu. I chcą za to pieniędzy
    panowie z Mercedesa. I Pan mercedes nie pozwoli na sprzedawanie aut za cenę
    fiata x choćby dlatego, że po prostu nie... myślę, że wielu się zgodzi a
    dlaczego firma zajmująca się branżą wykończeniową ma pozwolić na firmie x na
    zaniżanie ceny. Firma tres dba o swoie salony w których prezentuje towar i nie
    pozwala na sprzedawanie go po cenie bylejakiej bo ma do tego prawo. Ceni się jak
    mercedes i chce być odbierana w ten sposób. A to ze teraz konsument czuje się
    urażony bo ktoś mówi płać więcej to rónie dobrze może się obrazić na panią z
    piekarni bo każe sobie płacić za dobre bułeczki więcej bo są smaczne i nie
    pozwoli na to żeby kosztowały tyle co bułki firmy "Tylko-chemia". I co
    zabronicie jej tego powiecie to nie uczciwe podbijanie cen!!!
    Proponuję napisać do autora artykułu o obiektywne opisywanie sensacji.
  • Gość: ggg IP: *.vnet.pl 04.01.10, 11:06
    mercedes nie jest synonimem luksusu tylko taksówki
  • Gość: sowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.09, 20:48
    jednak głupota nie ma granic, a ty jesteś tego przykładem...
    bezmózgowcu
  • Gość: Po prostu:ja IP: 80.50.232.* 29.12.09, 08:21
    Żałosna postawa dyrektora z Tresu!!! Zamiast cieszyc się, iz towar
    sprzedaje sie w internecie, jak swieże bułeczki, to probuje
    nakazywać sprzedawcom, jak maja kształtowac ceny. Skandal!!! Nie
    kupie nic więcej z tej firmy!!!!!!!!
  • por1 29.12.09, 08:42
    No oczywiście, ten dyrektor to zapewne z wykopalisk(z tej
    wcześniejszej epoki...) Ale jest to typowa polska mentalnośc jak cos
    idzie, to nie zwiększam produkcji ,tylko winduję cenę. Jednak ten
    dyro ,nawet nie odnosi tego do siebie ,tylko narzuca innym,zmusza i
    straszy. Może jakis kartelik mu się marzy?
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 29.12.09, 11:12
    firma nie jest łódzka a hiszpańska, w łodzi ma swoja filię, początkowo przez to
    miałem małe problemy z odnalezieniem tej firemki w internecie

    już napisałem do nich co o tym myślę, proponuję zrobić to samo:
    infopolska@tresgriferia.com
  • Gość: Ksawier IP: *.chello.pl 29.12.09, 22:34
    Napisz..
    - tak drogi producencie nie zgadzam się na marżę 30% bo to za dużo chcę kupować
    na 10% tak jak to sprzedają sklepy internetowe. A to że nie będzie tego w
    sklepach tradycyjnych to, że nie dotknę tego i nie dopasuję do wanny która stoi
    obok to nic nie szkodzi... chce tanio to że później odbije mi się to czkawką to
    też nic później ja POLAK będę narzekał na to też tak jak teraz narzekam. Na
    polskie prawo nie będę bo się nie znam ale na to na co można bez większego
    wtajemniczenia będę ...
    Dodaj coś od siebie bo twoje argumenty to nie argumenty tyle.
  • Gość: Lukasz IP: *.chello.pl 29.12.09, 22:28
    Żałosne są twoje osądy. Prawo w naszym kraju nie reguluje w dostateczny sposób
    handlu w internecie w związku z czym producenci muszą uciekać się do takich
    metod aby nie zbłaźnić marki bezpodstawnym obniżaniem cen przez pseudo znawców
    tematu typu e-sklep. Którzy są nastawieni na sprzedaż byle tanio byle jak i to
    motto pozostawiam tobie kolego do przemyślenia.
    bez uznania za bzdurne wypowiedzi.
  • unhappy 29.12.09, 22:54
    Gość portalu: Lukasz napisał(a):

    > Żałosne są twoje osądy. Prawo w naszym kraju nie reguluje w dostateczny sposób
    > handlu w internecie w związku z czym producenci muszą uciekać się do takich
    > metod aby nie zbłaźnić marki bezpodstawnym obniżaniem cen przez pseudo znawców
    > tematu typu e-sklep.

    Najlepszy kawałek: bezpodstawne obniżanie cen :D

    Diagnoza: homo sovieticus
    Objawy: bankructwo i kuroniówka
    Leczenie: wymiana pokolenia ale uwaga, może przejść na potomków :D

    --
    dobiczek: posty broniace polanskiego do doskonaly material dla prokuratury -
    wroze wielki sukces aparatu scigana - rozbice kolejej szjki wykorzystujacej dzieci
  • Gość: Lukasz IP: *.chello.pl 30.12.09, 15:55
    A jakie są podstawy do schodzenia z ceny z 30% na 10%, chęć sprzedaży nie ważne
    jak i czy zgodnie z zasadami grunt to szybko tanio. więc wypowiedź na teamt, a
    twoja jest żałosna co nic nie wnosi do tematu. Nie przedstawiasz zwojego punktu
    widzenia tyle że nabiłeś swoje konto następnym bzdurną wypowiedzią. Gratulacje
    dla spamu.
  • kamel_65 30.12.09, 19:17
    Jeżeli schodzą z ceny z 30% na 10%, to być może towar jest ciężko sprzedać i
    chcą się go pozbyć, gdyż zalega w magazynach.
    Taki jest przecież mechanizm "wyprzedaży" w marketach.
  • b52h 29.12.09, 08:40
  • Gość: Zygul IP: *.centertel.pl 29.12.09, 09:28
  • age.kruger 29.12.09, 10:39
    czyli chodzi o to, ze sklepy internetowe dokladaja do interesu, tak?
  • Gość: a IP: *.rz.izeto.pl 29.12.09, 10:57
    Sklepy internetowe nie płacą czynszu za wynajem powierzchni handlowych (często w
    centrach miast - wyobraź sobie np. ile kosztuje wynajem powierzchni pod Saturna
    w Złotych Tarasach w Warszawie), nie muszą zatrudniać tak dużej ilości
    sprzedawców i kasjerów, ochrony itp.
  • Gość: producent IP: 82.160.23.* 29.12.09, 11:13
    podstwą prowadzenia biznesu jest optymalizacja kosztów--sklepy internetowe wykorzystują to i bardzo dobrze. Przecież TRES nei narzuca minimalnej dopuszczalnej marży--to salony i sklepy same je sobie ustalają, a że mają wysokie koszty (lokal, ekspozycja, załoga--tzw szyk) to musza to w jakiś sposób pokryć. Sprawa jest banalna i prosta---dzisiaj nie muszę wychodzić z domu na zakupy-mogę dokładnie obejrzeć towar w necie i tak robie--jak cena jest ok-kupuję. Jeżeli jakiemuś "biznesmenowi" wydaje się ,że zrobi dobry interes tylko dlatego ze otwiera ładny salon to jest w wielkim błędzie--chcę kupić ten sam towar szybko i tanio. a to co chciał zrobić TRES podpada pod ustawę o karaniu monopoli i zmów cenowych.
  • Gość: Kornik IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 19:16
    tres nie jest monopolistą, ma mały udział w rynku, i nie dogadał się
    z konkurencją, tylko wprowadza określone zasady w swoim kanale
    dystrybucji. I ma do tego prawo.
  • kamel_65 29.12.09, 19:29
    A to proszę bardzo - e-sklep podpisze umowę z innym tradycyjnym, a np. takiemu
    Tresowi wypowie umowę.
    I ciekawe kto na tym biciu piany straci więcej?
  • Gość: Remek IP: *.chello.pl 29.12.09, 22:41
    Sklepy internetowe robią to bez zezwolenia sprzedają towar firmy tres. Gdybyś
    miał swoją markę rozdałbyś gdzie popadło za byle ile byle by poszło w ludzi. Czy
    budował byś na uznaniu jakości i dbałości o ekspozycję o fachową obsługę inne
    aspekty. Odpowiem wybrał byś to drugie i to robi Tres za to szacun wielki. A co
    mam ukrywać, że skoro dba o swoje dobro to po części dba o przyszłość miejsc
    pracy, jakość.
    A takie bajki jak napisał autor to wołają o pomstę!!!
  • unhappy 29.12.09, 22:52
    Gość portalu: Remek napisał(a):

    > Sklepy internetowe robią to bez zezwolenia sprzedają towar firmy tres.

    Nie muszą mieć takiego zezwolenia. Mogą kupić towar od dowolnego pośrednika i
    sprzedawać a Tres może sobie tupać nóżkami ze złości :)

    --
    dobiczek: posty broniace polanskiego do doskonaly material dla prokuratury -
    wroze wielki sukces aparatu scigana - rozbice kolejej szjki wykorzystujacej dzieci
  • kamel_65 30.12.09, 01:39
    Dokładnie. Tres nie jest jedynym producentem na rynku...
  • Gość: erycyt IP: *.acn.waw.pl 30.12.09, 21:25
    Macie rację. Popieram postawę tego prezesa Lazienkaplus.pl, że otwarcie
    powiedział, że mu się takie dyktowanie warunków nie podoba. Moim zdaniem
    pokazała tym klasę i nie dał się zaszczuć producentowi.
  • unhappy 29.12.09, 20:02
    Gość portalu: Kornik napisał(a):

    > tres nie jest monopolistą, ma mały udział w rynku, i nie dogadał się
    > z konkurencją, tylko wprowadza określone zasady w swoim kanale
    > dystrybucji. I ma do tego prawo.

    Miałby gdybyśmy mieli wolny rynek i rzeczywistą wolność umów :)

    Różnicowanie cen ze względu na marże dystrybutorów wydaje mi się niezbyt legalne.

    --
    dobiczek: posty broniace polanskiego do doskonaly material dla prokuratury -
    wroze wielki sukces aparatu scigana - rozbice kolejej szjki wykorzystujacej dzieci
  • Gość: Olek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 19:40
    Ustalanie widełek ceny detalicznej nie jest praktyką monopolistyczną.
    Wiele firm tak robi.Sprzedawanie poniżej cennika producenta -to
    dumping.Co ciekawe praktyką ściganą jest również zaniżanie w zmowie
    z producentem.Dobry przykład to MS i rabaty na Vistę.
    Jesli jakiś dystrybutor ma wyłączność na danym rynku to nie musi np.
    realizować gwarancji sprzęty zakupionego poniżej ceny dystrybucyjnej.
    (To praktykuje SONY i Samsung)
    A sklepy internetowe...Oby wszystkie zaczęły płacić podatki.
  • unhappy 29.12.09, 19:59
    Gość portalu: Olek napisał(a):

    > Sprzedawanie poniżej cennika producenta -to
    > dumping.

    ROTFL

    Doucz się co to jest dumping :)

    --
    dobiczek: posty broniace polanskiego do doskonaly material dla prokuratury -
    wroze wielki sukces aparatu scigana - rozbice kolejej szjki wykorzystujacej dzieci
  • Gość: dzul IP: *.clienti.tiscali.it 29.12.09, 22:23
    Oczywiscie, ze fajnie, ze wiele produktow mozna kupic w necie nie placac w cenie
    na utrzymanie "prawdziwego" sklepu. Rzecz w tym, ze o ile kupujac np. gre
    komputerowa nie musze wczesniej ogladac pudelka, to przy zakupie drogiego towaru
    takiego jak meble chcac dokonac dobrego wyboru trzeba ten towar zobaczyc na zywo
    (w necie nie sprawdzisz np. jak sie otwieraja szuflady i czy konstrukcja jest
    solidna). Trudno sie wiec dziwic rozgoryczeniu wlascicieli tradycyjnych sklepow,
    ktorzy funduja za darmo wystawe dla klientow, ktorzy potem kupuja w internecie
    bo taniej. Niewykluczone, ze w koncu doprowadzi to do sytuacji, w ktorej
    tradycyjne slepy zaczna padac i producent, zeby miec jak pokazac towar, bedzie
    musial zaczac sam placic za powierzchnie wystawowa a koszty wpusci w cene. I
    wtedy ceny w internecie i sklepach sie zrownaja bez potrzeby sztucznych interwencji.
  • age.kruger 29.12.09, 13:16
    Gość portalu: a napisał(a):

    > Sklepy internetowe nie płacą czynszu za wynajem powierzchni handlowych (często
    > w
    > centrach miast - wyobraź sobie np. ile kosztuje wynajem powierzchni pod Saturna
    > w Złotych Tarasach w Warszawie), nie muszą zatrudniać tak dużej ilości
    > sprzedawców i kasjerów, ochrony itp.

    No ale to jest problem tych tradycyjnych sklepow. Nie przynosza zyskow? Niech
    zbankrutuja i final.
  • Gość: voyzik IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.09, 11:09
    nie dokładają, tylko prowadzenie sklepu internetowego jest tańsze niż
    stacjonarny salon.
  • age.kruger 29.12.09, 13:20
    Gość portalu: voyzik napisał(a):

    > nie dokładają, tylko prowadzenie sklepu internetowego jest tańsze niż
    > stacjonarny salon.

    a jakbym chcial zalozyc hurtownie na Ksiezycu (koszty bylyby naprawde wysokie),
    albo chociaz na Everest i sprzedawalbym te wszystkie pralki, lodowki i krany
    naprawde drogo. czy mam prawo domagac sie od sklepow tradycyjnych podwyzszenia cen?

    hej sklepy tradycyjne. nie macie dosc klientow? to bankrutujcie i juz! i tak za
    wiele osob w Polsce pracuje w handlu!
  • radocha1 29.12.09, 11:47
    A ja mam w nosie czy będzie ich ścigać prawo czy nie.
    Ale w styczniu będę kupował nowy kibelek.
    I JUŻ WIEM NA PEWNO jakiej firmy on nie będzie.
    Wystarczy głosować portfelem.
  • sapalka1 29.12.09, 14:14
    A tego najwyraźniej nie przewidział ten dyrektor Tresu.
    A wiele osób, które przeczytają o takich praktykach - w ten sposób właśnie postąpi.
    Udanych zakupów ;)
    --
    FloWorld
    - E-kobiety: macochy, żony, kochanki, matki.
    - Nie w parze: nowa praca, mieszkanie, mąż i...
  • Gość: maciek IP: *.chello.pl 29.12.09, 22:12
    Panie mundry, ta firma nie produkuje kibelków w związku. Z czym rada idź Pan do
    marketu i kup sobie za 100 i ciesz się. Tyle na wypowiedź nie w temacie.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Jakub IP: *.xdsl.centertel.pl 29.12.09, 09:42
    To jest duży problem, związany z szarą strefą w Polsce. Jeśli 35%
    PKB pochodzi z nieewidencjonowanych usług i obrotu produktami, to
    nikt nie zagwarantuje odpowiednich poziomów cenowych. I producenci
    może nie będą tracić, ale ich zyski w tradycyjnych sieciach sklepów
    będą erodowały. Zresztą to widać na przykładzie sprzedaży w US w
    ostatnim miesiącu - część retailowa spadła 5% a część sprzedaży w
    Internecie wzrosła o 15%. Tak jest łatwiej dla klientów.

    Ale co to oznacza? Ano tyle, że sklepy retailowe będą konkurować nie
    tylko z sobą ale także ze sprzedażą w Internecie. I o ile w
    internecie klient dostanie wiarygodne informacje o produkcie to
    dokona tam zakupu. Czyli prędzej czy później duże sieci retailowe
    upadną. Chyba że dogadają się z producentami, by zaoszczędzić 1-10%
    procent marży którą bierze dystrybutor - to da im dodatkowe 1-2 lata
    od dziś. No i do czasu w którym producent nie będzie sprzedawął sam
    w Internecie - a niektórzy tak zaczynają robić.

    Inna rzecz to poziom usług w e-sklepach. Jeśli sklep zarabia mało -
    ma małą marżę - to nie dba o klienta. Dlatego powstają takie firmy
    jak www.peryskop.pl, które zaczynają w ramach umów outsource
    dostarczać sklepom parametry produktów, opisy, recenzje, gwiazdki,
    itp. - by sklep za małą kwotę np. 199 zl/miesiąc mógł zająć się
    swoim biznesem, a nie uczeniem się jak zaprezentować towar na e-
    półce. Przetrwają te e-sklepy, które to rozumieją. Reszta albo
    będzie wydawać więcej na własne działy (niesprzedażowe) albo
    polegnie w walce z dużymi.

    J.
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 29.12.09, 11:27
    Gość portalu: Jakub napisał(a):

    > Niekoniecznie. Mogą oddać sprzedaż do specjalizowanych portali, które
    > za nich zrobią wszystko.

    skończ już z tą nachalna reklamą, p. chce ją mieć to niech zaplaci, a tówj post
    nadaje się do usunięcia spamerze
  • Gość: kpt nemo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 12:26
    Lachudry zdzieraja za towar trzeciej jakosci. Juz lepszy jest jakis
    gimnazjalista ze znajomosci php - w dzien, albo dwa trzasnie caly kod, ktory te
    barany zenia za gruba kasa. Jakosc bedzie taka sama o ile nie lepsza.
  • Gość: a IP: *.disney.com 29.12.09, 10:14
    Wydaje mi się, że w UE obowiązuje ustawowa 24-mies. gwarancja
    niezależnie od miejsca zakupu. Producent może ją wydłużyć, ale
    skrócenie to złamanie prawa. A co zrobi serwis firmy Tres, kiedy
    zareklamuję towar zakupiony z 25% rabatem w tradycyjnym sklepie?
    Takie rabaty czasem 'na dzień dobry' oferują sklepy tradycyjne,
    aby 'wyrównać' ofertę znalezioną przez klienta w necie. Sam tak
    negocjowałem kilka mies. temu.
  • Gość: fa IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 10:37
    Nie ma obowiązku udzielania gwarancji. Obowiązkowa jest tylko rękojmia.
  • Gość: fenek IP: 78.151.193.* 29.12.09, 10:50
    co to jest rekojmia nie ma takiego pojecia teraz - chyba niezgodnosc
    towaru z umowa sprzedazy ?
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 29.12.09, 11:30
    Gość portalu: fa napisał(a):

    > Nie ma obowiązku udzielania gwarancji. Obowiązkowa jest tylko rękojmia.

    nie ma gwarancji, nie ma rękojmi, jest niezgodność towaru z umową, teoretycznie
    24-miesięczna, ale w praktyce 6-miesięczna

    jeśli producent daje dłuższą gwarancję najpierw przeczytajcie kartę gwarancyjna
    do czego się zobowiązuje bo może się okazać, że do niczego tak jak np.
    sony-ericsson, napisali że udzielają gwarancji ale już żadnych warunków tej
    gwarancji nie podają, w praktyce jakby jej nie było

    w PRL byla ustawowa gwarancja
  • holyfido 29.12.09, 12:17
    Co to znaczy w praktyce 6 miesieczna?
    Jest ustawowa dwuletnia.
  • Gość: MIchalM IP: *.rwd.prospect.pl 29.12.09, 12:30
    W praktyce oznacza to ze do 6-ciu miesiecy to sklep musi ci udowodnic ze z
    towarem bylo wszystko ok w dniu zakupu, natomiast powyzej 6-ciu to ty musisz
    udowodnic ze byl "niezgodny z umowa" czyli wadliwy w praktyce oznacza to
    wynajecie bieglego co nie zasze sie oplaci
  • Gość: R IP: *.centertel.pl 29.12.09, 10:18
    A ja kupuję w necie, na łazience zaoszczędziłem ponad 30%
    (wszystko_do_lazienek_pl) i tyle.
  • andy39 29.12.09, 10:21
    Nie ma to jak "kuńkureńcja"
  • everettdasherbreed 29.12.09, 10:28
    1. Ponosisz koszty transportu i inkasa (np. płatności gotówką przy odbiorze).
    2. Ryzykujesz, że obejrzany na ekranie towar nie spełni twoich oczekiwań. Nie
    możesz zmierzyć czy przymierzyć.
    3. W razie reklamacji musisz odesłać na własny koszt.
    4. Od podjęcia decyzji o zakupie do faktycznego wejścia w posiadanie towaru
    mija sporo czasu.
    --
    Stirlitz chciał po wojnie wstąpić do partii i napisał podanie "Proszę o
    przyjęcie mnie w szeregi KP". Aparatczyk objechał Stirlitza: "Moglibyście,
    Isajew, napisać chociaż pełny skrót: KPSS!" Stirlitz odpowiedział: "Nie ma
    potrzeby. SS mam odsłużone".
  • Gość: lorl IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.09, 10:47
    Bredzisz człowieku.
    Koszty o jakich piszesz (p. 1&3) są śmiesznie małe w porównaniu do
    różnicy cenowej, a p.2 załatwia możliwość zwrotu towaru. Jedynie co
    jest prawda to p. 4 i to nie zawsze.
  • bunio34 29.12.09, 10:48
    Czyżby?

    > 1. Ponosisz koszty transportu i inkasa (np. płatności gotówką przy odbiorze).

    Nawet doliczając koszty transportu i tak zapłacisz sporo mniej niż w tradycyjnym sklepie. Poza tym jeśli mieszkasz w większym mieście możesz zawsze odebrać towar osobiście.

    > 2. Ryzykujesz, że obejrzany na ekranie towar nie spełni twoich oczekiwań. Nie możesz zmierzyć czy przymierzyć.

    Przymierzyć możesz w tradycyjnym sklepie, a później ten sam kupić w internetowym.

    > 3. W razie reklamacji musisz odesłać na własny koszt.

    To jedyny minus. Ale nie w przypadku odbioru osobistego.

    > 4. Od podjęcia decyzji o zakupie do faktycznego wejścia w posiadanie towaru mija sporo czasu.

    Przeważnie kilka dni roboczych. A jak często potrzebujesz towaru "na już" ?
  • Gość: gość IP: *.access.telenet.be 29.12.09, 11:59
    >> 2. Ryzykujesz, że obejrzany na ekranie towar nie spełni twoich oczekiwań. Nie
    możesz zmierzyć czy przymierzyć.

    >Przymierzyć możesz w tradycyjnym sklepie, a później ten sam kupić w internetowym.

    A jak nie będzie tradycyjnych ? bo będą droższe, pojedziesz do producenta.
    A może tradycyjne powinny mieć 5% extra za ekspozycje, możliwość pooglądania
    produktu...
    Bo oglądanie i możliwość sprawdzenia w sklepie tradycyjnym to 'usługa' i powinna
    dla takich cwaniaków być płatna !!!
  • kristoff26 29.12.09, 10:51
    Cały sprzęt AGD kupowałem przez internet i wyszło duuuużo taniej. Oczywiście
    szukałem takich sklepów gdzie mogę pojechać, obejrzeć i sam odebrać towar albo
    mają punkt odbioru w moim mieście. Oczywiście że trzeba zapłacić za transport,
    czy odbiór, ale podam prosty przykład. Kupiłem lodówkę w sklepie internetowym
    (nie najtańszym ale z punktem odbioru blisko mojego miasta) za niecałe 1400zł. W
    tym samym sklepie kupiłem dwie inne drogie rzeczy. Sumaryczny koszt transportu
    wyniósł 100zł. Kilka dni później byłem zobaczyć z ciekawości ile ta lodówka
    kosztuje w sklepie nie dla idiotów - 2600zł. Nawet doliczając wszystkie
    dodatkowe koszty zaoszczędziłem na samej lodówce kilkaset złotych. Dobrze że są
    sklepy internetowe bo przynajmniej nie muszę płacić złodziejskich marży sklepom.
    Pozdrawiam
  • everettdasherbreed 29.12.09, 13:01
    To oczywiste, że sklepy "stacjonarne" a zwłaszcza z wypasioną reklamą, całymi
    "Staffeln" ochroniarzy (100 x 5 zł na godzinę to jednak jest 500 zł na godzinę),
    muzyczką, neonami, gazetkami i ogłoszeniami prasowymi, mają większe koszty i
    większą marżę.

    --
    Stirlitz chciał po wojnie wstąpić do partii i napisał podanie "Proszę o
    przyjęcie mnie w szeregi KP". Aparatczyk objechał Stirlitza: "Moglibyście,
    Isajew, napisać chociaż pełny skrót: KPSS!" Stirlitz odpowiedział: "Nie ma
    potrzeby. SS mam odsłużone".
  • kamel_65 29.12.09, 19:27
    I o to właśnie chodzi.
    Dlaczego e-sklepy mają mieć towar powiedzmy za 450 zł - cena taka sama jak w
    tradycyjnym - bo normalne sklepy zatrudniają setki pracowników, a e-sklep nie?
    Wolne żarty. Dyrektorek z miodem w uszach ocknął się po 10 latach, że e-sklepy
    są tańsze - takie miały być w założeniu...
  • Gość: wuil IP: *.acn.waw.pl 30.12.09, 21:46
    Nie zwalaj tu wszystkiego na tak zwany czynnik ludzki. Relatywnie patrząc to
    e-sklepy też ponoszą koszta i też zatrudniają ludzi (od pana który odbiera twoje
    zmówienie po pana ochroniarza, który pilnuje towaru w magazynie, a po drodze
    napotkasz jeszcze kilka innych osób). Ponadto reklama dźwignią handlu to, że
    sklep jest "wirtualny" to co myślisz że nie wydaje kasy na reklamę, a bannery na
    stronach ulotki itp. za free nic na świecie nie jest. Twoje uzasadnienia w ogóle
    do mnie nie trafiają. Ja jestem całkowicie za e-sklepami i nadal będę w nich
    robił zakupy i cieszę się, że proponują niższe ceny :)
  • Gość: fenek IP: 78.151.193.* 29.12.09, 10:58
    smieszna sprawa ja ponosze koszty inkasa ? transportu to oczywiste w
    tradycyjnych sklepach teaz coraz glosnmiej slychac iz trzeba placic
    za dowoz do domu i sa to kwoty podobne do uslug kurirerskich tj 20-
    30 zl.
    tradycyjny sklep zawsze ponosi duzo wyzsze kosztaniz e-sklep
    chociazby nie ma tylu pracownikow co w tradycyjycm sklepie, nie ma
    magazynow, nie ma powierzchni handlowej. wiex e sklem moze pozwolic
    sobie sprzedac taniej. W ten sposob wykanczaja siebie i tradysjne
    sklepy, ale polak nigdy nie umial dobrze handlowc. spojzcie na
    brytyjczykow, zaden sklep nie przywiezie nam nic do domu za
    darmoche, nie placisz nie masz, druga sprawa ceny nie kupisz taniej
    w necie niz na polce w sklepie. Dlatego esklepy maja tu duzo lepsza
    kodycje finansowa niz w PL
  • Gość: lary IP: *.217.146.194.generacja.pl 29.12.09, 13:50
    Gdzie ty zyjesz chlopie????? W UK praktycznie wszystkie sklepy maja
    free delivery. U nas sie placi. I to sporo. Dla przykladu - jeden z
    najlepszych sklepow: currys.co.uk
  • furry 29.12.09, 11:02
    ???

    Większość wyposażenia mieszkania (łazienka, agd) kupiłem w necie, dzięki czemu
    jestem do przodu lekko licząc 3tys. Kupiłem też np. umywalkę lepszej klasy niż
    początkowo chciałem.

    Towar można obejrzeć w salonie i kupić w sieci sporo taniej. Spokojnie, salony
    się nie pozamykają, moja babcia raczej nie kupi lodówki na allegro.

    Przykładowy film dvd:
    - w empiku 39,99 (już miałem kupić, ale była przedświąteczna kolejka przy kasach)
    - w merlin.pl 34,99 (odbiór osobisty, też trzeba postać, ale krócej)
    - na allegro 24,90 (dochodzi 10 zł za przesyłkę, ale jak się kupi 3 filmy, to
    się robi 3,33 /szt. czyli ~29zł)

    Zgadnij gdzie kupiłem?
  • Gość: voyzik IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.09, 11:15
    No właśnie - najpierw poszedłeś oglądnąć towar w stacjonarnym sklepie, gdzie
    drożej, bo czynsz płacą.
    A teraz mi odpowiedz, czy jakbyś nie dotknął tego, co kupiłeś, nie widziałbyś
    tego, to kupiłbyś?
    Jak każdy prawdziwy Polak myślisz swoim brzuchem na dziś, ale za parę lat, okaże
    się, że nie ma czego dotknąć i obejrzeć. No chyba, że na zdjęciu (oby
    odzwierciedlało stan faktyczny...)
  • kretynofil 29.12.09, 11:40
    Przyklad: mam VoD (wypozyczenie filmu 2-5 EUR, moge go natychmiast
    obejrzec) i mam konto na Amazon.co.uk (kupno filmu 5-15 EUR, musze
    poczekac jakies trzy dni).

    I wiecej wydaje na amazonie - z prostego powodu: system rekomendacji
    (usluga dodana, praktycznie bezkosztowa, oparta na preferencjach
    uzytkownikow) na amazonie pozwala mi poznac cos nowego, dobrac
    kolejne zakupy na podstawie poprzednich. W moim VoD wszystko jest na
    zasadzie "widac co jest, chcesz to bierz, nie to spadaj"...

    Dlatego zapewniam Cie, ze upadek handlu stacjonarnego nie bedzie
    niczym zlym, rynek nie znosi prozni, niektorzy wola tradycyjne sklepy
    w ktorych sprzedawca doradzi, pomoze wybrac towar itd. Rzecz w tym,
    ze w niektorych e-sklepach poziom obslugi jest wyzszy niz w empiku -
    wiec o czym Ty bredzisz?

    Sklepy stacjonarne sa oparte na osobistej relacji pomiedzy klientem a
    sprzedawca - i jesli dobrze to wykorzystac, mozna spokojnie
    zarobic...

    --
    Wszyćko jest linuksem - tak mi powiedziala baba w maglu, a ona sie
    zna, bo ma Komputer i Radio Maryja.
  • furry 29.12.09, 11:41
    Gość portalu: voyzik napisał(a):

    > No właśnie - najpierw poszedłeś oglądnąć towar w stacjonarnym sklepie, gdzie
    > drożej, bo czynsz płacą.

    Oczywiście, zawsze tak robię.

    > A teraz mi odpowiedz, czy jakbyś nie dotknął tego, co kupiłeś, nie widziałbyś
    > tego, to kupiłbyś?

    Zależy co. DVD nie, książkę nie. Buty tak, sedes tak, lodówkę tak.


    > Jak każdy prawdziwy Polak myślisz swoim brzuchem na dziś, ale za parę lat, okaż
    > e

    Hm, zakładam że nazywając mnie "prawdziwym Polakiem", chciałeś mnie obrazić. Ale
    widzisz, to są MOJE, ciężko zarobione pieniądze i JA decyduję, na co je chcę wydać.

    Myślę że za parę lat VR rozwinie się na tyle, że można nie tylko dotknąć mebli,
    pomacać tkaninę i przetestować działanie bidetu przez przeglądarkę Firefox 9 :-)

    A ty dalej siedź na forum i płacz, że kradną.
  • furry 29.12.09, 11:57

    >
    > Zależy co. DVD nie, książkę nie. Buty tak, sedes tak, lodówkę tak.

    Oczywiście odpowiedziałem na opak.
    "Nie" w sensie "nie potrzebuję oglądać" a nie w sensie "nie kupiłbym".
  • kamel_65 29.12.09, 19:35
    furry napisał:

    > Jak każdy prawdziwy Polak myślisz swoim brzuchem na dziś, ale za parę lat
    > , okaże
    >
    > Hm, zakładam że nazywając mnie "prawdziwym Polakiem", chciałeś mnie obrazić.
    Ale widzisz, to są MOJE, ciężko zarobione pieniądze i JA decyduję, na co je chcę
    wydać.

    Otóż to. Nie po to ciężko pracuję, żeby przepłacać za jakiś produkt.
    Nie jest winą e-sklepów, że tradycyjne sklepy mają problem z dostosowaniem się
    do realiów 21 w.
  • Gość: asdf IP: *.isinfo.pl 29.12.09, 11:51
    Czyli poniewaz Empik placi czynsz a koles z allegro nie, to gosciu
    powinien pojsc do empiku i kupic drozej? Ty tak robisz?
  • Gość: cho IP: *.chello.pl 29.12.09, 14:42
    Ja nie chodzę, nie oglądam i nie macam, bo mi to do niczego niepotrzebne. W
    ciągu ostatnich kilku lat nacięłam się raz, i zwrot towaru poszedł bezboleśnie i
    w życzliwej atmosferze.
  • Gość: Łoś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.12.09, 18:47
    A kto mi zabroni ogladac towar w stacjonarnym i czy przestępstwem jest korzystac
    z tanszej oferty? Rozwiązanie jest proste jesli jakas firma chce cos narzucic
    wystarczy ją zbojkotowac i nie kupowac jej produktów w zadnym sklepie.
    Konkurencja obecnie jest na tyle duza, ze praktycznie zawsze mozna znalezc towar
    innej firmy! W biznesie (a takze zakupu sa tym) nie nalezy sie kierowac zadnymi
    współczuciem dla "biednej" firmy tylko czystą ekonomią, kupować tam gdzie sie
    opłaca a innych olać.
  • Gość: cho IP: *.chello.pl 29.12.09, 14:35
    > 1. Ponosisz koszty transportu i inkasa (np. płatności gotówką przy odbiorze).

    Koszt kuriera w przypadku zakupu tv i kina domowego wyniósł 40 zł. Różnica
    pomiędzy ceną w necie a ceną w stacjonarnym to 840 zł. Nie licząc udzielonego mi
    rabatu.
    A do sklepu stacjonarnego muszę jakoś dojechać, prawda? Przecież nie pofrunę...

    > 2. Ryzykujesz, że obejrzany na ekranie towar nie spełni twoich oczekiwań. Nie
    możesz zmierzyć czy przymierzyć.

    Ciuchów nie kupuję. A sprzęt niewiele może się różnić. Jeśli się różni aż tak,
    że mi to przeszkadza, odsyłam w ciągu 10 dni.

    > 3. W razie reklamacji musisz odesłać na własny koszt.

    I znów - koszt steppera z przesyłką - 149 zł. W sklepie stacjonarnym - 219 zł.
    Odesłanie steppera z powrotem kurierem - 19,90. RAZEM Z PODWÓJNYM KOSZTEM
    TRANSPORTU jestem do przodu o 50,10 zł.

    > 4. Od podjęcia decyzji o zakupie do faktycznego wejścia w posiadanie towaru
    mija sporo czasu.

    Czyżby? Zamówiłam w poniedziałek wieczorem, dostałam w środę wieczorem. Gdybym
    chciała kupić w stacjonarnym, jechałabym dopiero w weekend, bo w tygodniu nie
    mam na to czasu. I znowu jestem do przodu, tym razem o czas.
  • Gość: cho IP: *.chello.pl 29.12.09, 15:21
    To jak wyjaśnisz to, że zegarek znanej firmy, który w salonie w Katowicach
    kosztuje 1150 zł, kupiłam w sklepie internetowym za 550? Ja rozumiem, 200 zł
    różnicy, ale 600?? Mój zegarek ma certyfikat, paragon, trzyletnią gwarancję -
    czego mi jeszcze trzeba?
  • qrde_balans 29.12.09, 16:40
    1. Bez względu na to jakie to koszty, oszczędności przy zakupach w sieci są tak
    duże, że to o czym piszesz staje się bez znaczenia.
    2. ... Jeżeli nie interesuje cię co otrzymujesz - to owszem. Wszystko możesz 20
    razy obejżeć na zdjęciach. Przy odbiorze dokładnie sprawdzasz zawartość - jak
    coś jest nie tak, to nie przyjmujesz paczki. To chyba dosyć naturalne, jeżeli
    zamawiasz coś droższego.
    3. W razie reklamacji musisz samodzielnie odnieść wszystko do cholernego sklepu,
    na jakieś cholerne behind-ass niejednokrotnie, po czym użerać się na miejscu.
    4. Dlatego zakupy robisz z wyprzedzeniem i wszystko jest wtedy kiedy trzeba.
    Poza tym, w samym salonie często może nie być towaru i muszą dowieźć.

    Generalnie, gdybyśmy z twoim podejściem chcieli wyremontować z żoną mieszkanie,
    to do tej pory zamiast prysznica mielibyśmy wiadro. Nie ma szans łazić gdzieś,
    jeżeli wszystko można mieć pod drzwi. Mogę też potwierdzić skalę oszczędności
    podaną w artykule w przypadku wyposażania łazienki.

    Tak jak część ludzi wie, że jak kupujesz pralkę, to paragon kserujesz bo
    blaknie, tak po prostu przychodzący towar sprawdzasz. W necie masz ten bonus, że
    bez powodu możesz odesłać.
  • Gość: Lewand IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 23:21
    3. W razie reklamacji musisz samodzielnie odnieść wszystko do cholernego sklepu
    > ,
    > na jakieś cholerne behind-ass niejednokrotnie, po czym użerać się na miejscu.
    Od kiedy zgłoszenie reklamacji musi odbyć się w miejscu zakupu? nie musi reklamacje możesz zgłosić sam. Pracuje w tym i wiem, że tak jest. Różnica jest tylko taka, że jak przyniesiesz uszkodzony towar do sklepu to całym tym procesorem czyli wykonaniem dwóch maksymalnie trzech telefonów zajmuje się sprzedawca. Druga rzecz - jeśli sam wyślesz produkt na reklamacje (wszystkie koszty ponosi gwarant) reklamacja trwa krócej o całe 2 tygodnie. Także z tym, że trzeba iść do miejsca zakupu jest całkiem bzdurne.
  • unhappy 30.12.09, 00:46
    Gość portalu: Lewand napisał(a):

    > 3. W razie reklamacji musisz samodzielnie odnieść wszystko do cholernego sklepu
    > > ,
    > > na jakieś cholerne behind-ass niejednokrotnie, po czym użerać się na miej
    > scu.
    > Od kiedy zgłoszenie reklamacji musi odbyć się w miejscu zakupu? nie musi reklam
    > acje możesz zgłosić sam. Pracuje w tym i wiem, że tak jest. Różnica jest tylko
    > taka, że jak przyniesiesz uszkodzony towar do sklepu to całym tym procesorem cz
    > yli wykonaniem dwóch maksymalnie trzech telefonów zajmuje się sprzedawca. Druga
    > rzecz - jeśli sam wyślesz produkt na reklamacje (wszystkie koszty ponosi gwara
    > nt) reklamacja trwa krócej o całe 2 tygodnie. Także z tym, że trzeba iść do mie
    > jsca zakupu jest całkiem bzdurne.

    Nie trzeba ale jeśli upłynęło mniej niż 6 m-cy od zakupu to zazwyczaj najlepiej
    jest zanieść towar do sprzedawcy (najlepiej ze świadkiem) i z pismem powołującym
    się na niezgodność towaru z umową. W piśmie należy koniecznie napisać, że żądamy
    zwrotu gotówki. Sprzedawca musi przyjąć pismo i podpisać się na kopii. Jeśli nie
    będzie chciał tego zrobić (duże sieci celują w wymyślaniu własnych formularzy
    które należy olać) to wtedy właśnie przydaje się świadek - odpowiednio użyty
    powoduje, że nawet największy stworek oporek mięknie choć często woła kierownika
    na pomoc :)

    Po przyjęciu pisma sprzedawca ma 2 tygodnie na ustosunkowanie się do żądań z
    pisma, przy czym za pierwszym razem może sprzęt naprawić żeby nie zwracać gotówki.

    Acha - w piśmie nie należy podawać żadnych innych danych kontaktowych poza
    adresem. Także w rozmowie z przyjmującym pismo też nie wolno tego robić. Myślę,
    że dobrze reklamacje złożyć w zwyczajowych godzinach pracy placówek handlowych
    czyli dzień powszedni, godziny do 19 nawet jeśli sklep pracuje w niedzielę :)

    --
    dobiczek: posty broniace polanskiego do doskonaly material dla prokuratury -
    wroze wielki sukces aparatu scigana - rozbice kolejej szjki wykorzystujacej dzieci
  • kasiamat00 29.12.09, 19:50
    > 2. Ryzykujesz, że obejrzany na ekranie towar nie spełni twoich
    > oczekiwań. Nie możesz zmierzyć czy przymierzyć.

    Mam co najmniej 10 dni (gwarantowane przez polskie prawo, niektóre sklepy dają
    dużo więcej) na odesłanie przesyłki bez podania przyczyn. Mogę rozpakować, w
    przypadku ubrań mogę przymierzyć, oczywiście nie mogę usunąć żadnych metek itp.
    i odsyłane rzeczy nie mogą nosić śladu używania, ale to oczywiste.

    Aha, nie dotyczy to towarów na specjalne zamówienie (np. wyhaftowane moje imię
    na koszulce), ale jak najbardziej dotyczy promocji, wyprzedaży itp., niezależnie
    od tego, co próbują wciskać sklepy.
  • chaysey 29.12.09, 22:26
    Nie zgodzę się, jeśli chodzi o czas dostawy towaru, ostatnio kupowaliśmy
    wyposażenie do łazienki i nie było połowy rzeczy nawet na stanie sklepu,
    musieliśmy czekać na dostawę z magazynu.
    A jeśli chodzi o przesyłki kurierskie, to jak z każdą inną rzeczą można
    sprawdzić czy wszystko jest ok. Tak samo w sklepie jak pakują na zapleczu nie
    masz pewności, czy jest dokładnie tak jak sobie tego życzysz.
  • Gość: terwoz IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 23:34
    Ja osobiście też preferuje zakupy przez internet. Początkowo kupowałem książki i
    części do komputera, ale z czasem zacząłem kupować i inne rzeczy jak TV,
    kuchenkę i lodówkę, a nawet baterie do łazianki, a dlaczego!? Dlatego, że po
    pierwsze w necie jest dużo większy wybór niż w sklepie/salonie. Po drugie,
    szybciej i z dostawą do domu. Po trzecie, taniej...więc dlaczego miałbym na tym
    nie skorzystać!? Ok ktoś może zarzucić, że w ten sposób mniej ludzi znajdzie
    pracę, bo nie będzie sklepów, Bzdura! Przecież ktoś to musi spakować, dopilnować
    i do mnie dostarczyć, więc o co come on!? Dla mnie i dla wielu sklepy
    internetowe to najlepsze rozwiązanie!
  • Gość: wuil IP: *.acn.waw.pl 30.12.09, 21:40
    Z choinki się urwałeś czy jak!? Jak sobie podliczysz to i tak nawet jak dodasz
    jak to ująłeś koszty transportu i inkasa to i tak często wyjdzie Ci dużo niższe
    koszta niż jakbyś kupował w normalnym sklepie. Ponadto jak chcesz być taki
    czepliwy to zauważ, że w jakiś sposób do sklepu też musisz się dostać, a potem
    wrócić to też masz koszty transportu...!?

    Co do ryzyka o którym piszesz to ja jestem gotów je podjąć jeżeli w necie mogę
    znaleźć 50 rożnych wersji produktu, który mnie interesuje z dokładnymi opisami i
    zdjęciami, a w sklepie marne 5, które nie koniecznie spełniają moje oczekiwania.
    5:50 mówi samo za siebie :)
  • Gość: zenek IP: *.fr.schneider-electric.com 29.12.09, 10:29
    A coz to za problem... niech ten Tres wypier...ala

    Nie jeden on produkuje prysznice
  • Gość: Klient IP: 82.160.128.* 29.12.09, 10:37
    Teraz Polska ...
    Poza sklepami, wyszukiwarkami, porównywarkami mamy jeszcze wiele innych miejsc do porównanie produktów.

    Ja od wielu lat kupuję w internecie - często odbierając towar z tradycyjnych salonów sprzedaży w mniejszych miastach ... niektórym to też się opłaca.

    --------------------
    Kupuj tanio
  • Gość: rozrząd IP: *.poznan.uw.gov.pl 29.12.09, 10:37
    Rozwiązanie tego problemu powinno być proste i natychmiastowe. E-sklep niech
    wyśle skargę do UOKiK a ten niech nałoży na producenta karę, np. 50% rocznych
    dochodów ze sprzedaży.
  • Gość: cato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 10:39
    jestem producentem i mam prawo dyktować warunki inaczej z producenta
    zmienię się w bankruta. są branże które sobie poradzą ale są takie
    których nie da się sprowadzić do internetu tylko i wyłącznie.
    klienci odwiedzają salony a kupują w necie z tego powodu kolejne
    salony w mojej branży upadają lub zmieniają profil a bez ekspozycji
    moje produkty przestają się sprzedawać i co wtedy... trzeba narzucać
    pewne zasady aby nie zarżnąć całej branży a takich jest wiele...
  • nomina 29.12.09, 11:06
    A to już przesada, szanowny producencie. Nikomu nie sprzedajesz poniżej ceny
    produkcji (ze wszystkim kosztami) + Twoja marża. Czyli od ceny detalicznej nie
    dasz rabatu większego niż taki, żeby cena końcowa objęła Twoją marżę. Nie
    zbankrutujesz więc, nie wciskaj, proszę, kitu Twoim potencjalnym klientom. A że
    sklep nie chce zarobić? Mnie bardziej martwi druga rzecz: zawyżanie rzekomej
    ceny detalicznej po drodze tak, że w sklepie wynosi ona 20% niż cena detaliczna
    ustalona przez producenta. W ten sposób producent dostaje 50% ceny detalicznej,
    resztę biorą pośrednicy, a w końcu klient do ceny detalicznej dopłaca dodatkowe
    20%. I potem klienci się denerwują, że producent to zdzierca, a naprawdę płacą
    np. 60 zł za coś, z czego producent dostaje tylko 25 zł.
    --
    Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę verbamed.pl

    Książki w prezencie
  • Gość: voyzik IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.09, 11:18
    tu raczej chodzi o to, że producent w dłuższym okresie czasu straci
    kontrahentów, u których oglądacie towar. Po raz kolejny proszę, aby przed
    napisaniem takich bzdur, najpierw zadać sobie pytanie - czy kupię towar ze
    zdjęcia, nie oglądając go wcześniej?
  • Gość: Borec IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.09, 12:26
    Gość portalu: voyzik napisał(a):
    > tu raczej chodzi o to, że producent w dłuższym okresie czasu straci
    > kontrahentów, u których oglądacie towar.

    Ale w zamian zyska wiecej internetowych bo "tarycyjni" w koncu sie
    tam przeniosa. Gdzie tu strata producenta?

    > napisaniem takich bzdur, najpierw zadać sobie pytanie - czy kupię
    towar ze
    > zdjęcia, nie oglądając go wcześniej?

    Kupowalem wiele razy towar ze zdjecia nie ogladajac go wczesniej w
    realu. I co? Łyso Ci? Az takie to nieprawdopodobne dla Ciebie?
  • Gość: leslaw_m IP: *.lodz.msk.pl 29.12.09, 11:58
    tylko ze jak towar pana producenta widnieje w serwisie jakimstam z
    marża 5% to automatycznie reszta salonów a nawet internetowych
    sklepow przestaje go sprzedawać.
    i to jest działanie na szkode pana producenta(baardzo często
    celowe!), gdyz zaden sklep nie sprzeda więcej tego towaru, gdyż nie
    bedzie w stanie sie utrzymać, a kazdy jego sprzedawca bedzie wmawiał
    od tej pory ,ze towar pana producenta to g...o
    dlatego jesli pan producent nie chce zostać bankrutem, musi zadbac o
    to , zeby ktoś jego towar sprzedawał, a dalej juz wiecie z artykułu.

    nawet jesli zmuszanie do utrzymywania cen jest nielegalne, to juz
    upust jaki pan producent da hurtownikowi na towar jest jego prywatna
    sprawą.

    kto tego nie rozumie naprawde jest łosiem.
  • Gość: not-me IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 18:47
    To niech szanowny producent postara się o własne kanały dystrybucji.
    Kiedyś to się nazywało "sklep firmowy". Będzie dodatkowo zarabiał na marży detalicznej. Poza tym, bez przesady, nie trzeba oglądać pralki w realu, wystarczy porównanie parametrów. Ja mam całe wyposażenie kuchni kupione na podstawie folderu producentów, czyli zupełnie jak w necie, zdjęcie i opis wystarczą.
  • Gość: leslaw_m IP: *.skomur.pl 29.12.09, 18:59
    sklepy firmowenawet jesli istniejąoferują zawsze towar po cenach
    katalogowych,ci którzy robili inaczej bardzo szybko rezygnowali
  • furry 29.12.09, 11:06
    Gość portalu: cato napisał(a):
    > jestem producentem i mam prawo dyktować warunki inaczej z producenta
    > zmienię się w bankruta. są branże które sobie poradzą ale są takie

    Ojej, a co z naczelnym hasłem kapitalizmu "klient nasz pan"?
  • Gość: Bleh IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 11:06
    tłumacz to łosiom, którzy patrzą na wszystko przez pryzmat swojego
    portfela...w końcu co ich obchodzi, że firma padnie. głodne oczy
    zawsze bedą szukać taniej i uważać, że masz złodziejskie marże. I
    nie przetłumaczysz, że po to sprzedajesz, żeby zarobić, że firma ma
    koszty, że zatrudniasz pracowników, że płacisz za nich ZUS i
    podatki, to wszystko jest nieważne. Jesteś pazerny i za dużo chcesz,
    bo skoro tu sprzedajesz za 500 coś co na allegro kosztuje 359 znaczy
    jesteś złodziej i krwiopijca. A to że w tych 500 zł 80 to vat, 350
    cena zakupu to już nieważne, bo masz za drogo, bo ten dobry człowiek
    w necie zarobi 9 złotych a ty na złodziejskiej marży 50zł, żeby
    rozbijać się nowym mercedesem. Takie myślenie i taka mentalność, nie
    poradzisz.
  • bnch 29.12.09, 11:22
    Wybacz, ale co mnie obchodzą Twoje koszty? Jaką mentalność ma mieć
    konsument i o czyj ma dbać interes, bo mam wrażenie, że chyba wolny
    rynek zbudowany jest o egoizm (nie traktowany, jako wyrażenie
    pejoratywne). A więc Ty martw się o swój interes, a konsument będzie
    się marwił o swój. Przecież nie tylko cena się liczy, a styk
    cena/jakość.
  • holyfido 29.12.09, 11:36
    Masz zadziwiający stosunek do swoich chlebodawców, czyli klientów. Oczywiście w
    oczy im tego nie powiesz.
    Nie obchodzi mnie to jakie Ty masz koszty. Nie obchodzi mnie Twoja marża.
    Interesuje mnie tylko i wyłącznie kupienie produktu, który sobie upatrzyłem po
    jak najniższej cenie. Tzw. gwarancja producenta i tak jest zwykle mniej
    korzystna niż niezgodność towaru z umową. A ta ostatnia działa przez 2 lata. Do
    tego w sklepie internetowym mogę towar zwrócić w ciągu 10 dni bez podania
    przyczyny. W zwykłym sklepie zależy to od woli sprzedawcy. Dziękuję. Wolę Internet.
  • Gość: Bleh IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 14:28
    Łosiom, bo patrzycie krótkowzrocznie. Poczytaj komentarze na
    allegro, jak tam działają reklamacje i jak są traktowane prawa
    konsumenta skoro 90% sprzedawców nie wystawia paragonów.
    A to, że klienta nie obchodzi moja marża rozumiem doskonale. Totez i
    mnie nie obchodzą klienci, którzy zaczynaja rozmowę od tego, że w
    internecie jest taniej. Wolność wyboru, sprzedaż w takich cenach
    jakie są w necie jest po prostu nieopłacalna. Nie tylko się na niej
    nie zarabia, ale wręcz traci. To co mnie obchodzi taki klient?
    Spuszczam na drzewo. A że się czuje obrażony i zignorowany? Co mnie
    to obchodzi? w internecie nikt go nie obrazi.
  • Gość: cho IP: *.chello.pl 29.12.09, 14:50
    Paragonów nie wystawiają osoby prywatne, które sprzedają swoje używane rzeczy.
    Trudno od nich tego paragonu wymagać. Ale jeśli kupujesz w sklepie internetowym,
    który ma konto na allegro, to dostaniesz paragon albo fakturę, wedle życzenia.
    "Łosie" to ludzie tacy jak ty, którzy nie potrafią tego zrozumieć i domagają się
    nie wiadomo czego, nie sprawdziwszy uprzednio, od kogo kupują i jakie są warunki
    aukcji. A co do twoich kosztów - jak masz za wysokie, to zwolnij połowę rodziny
    i znajomych, która siedzi przy biurkach i pierdzi w stołki, i od razu będą
    oszczędności. Jak cię słucham, to widzę ZUS - pani Basia i pani Kasia siedzą
    razem przy biureczkach, za rączki się trzymają i pączki jedzą. A zwolnić ich nie
    można, bo one przecież tez muszą za co żyć... Koszmar.
  • Gość: Bleh IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 15:30
    Kupuję tylko od firm i tylko nowy towar. I bardzo dokładnie czytam
    co kupuję i na jakich warunkach. Na marginesie, nie kupuję od
    najtańszych. A paragonu, łosiu, nie wystawia się na życzenie klienta
    tylko OBOWIĄZKOWO.
    I jak ciebie czytam to widzę matołka z klapkami na oczach, któremu
    się wydaje, że wszystko wie, bo jest konsumentem wyuczonym życia na
    forum.
  • kretynofil 29.12.09, 15:54
    ...gdzie kupiles cos nowego od firmy na allegro i nie dostales
    paragonu? Wystarczy nick sprzedawcy.

    Moim zdaniem to bredzisz od rzeczy, allegro widziales jak Ci
    madrzejszy syn sasiada pokazal i prawie sie zesrales z wscieklosci ;)

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: Bleh IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 18:16
    Jesteś beznadziejny. Nie chce mi się już odpisywać na twoje posty
    trolu.
  • Gość: cho IP: *.chello.pl 29.12.09, 18:18
    Bluzgać w przestrzeń, nie podając nazw ani faktów, potrafią już dzieciaki pod
    trzepakiem. To ty jesteś beznadziejny.
  • kamel_65 29.12.09, 19:51
    Bo to zdziecinniały błazen - skończyły się sensowne argumenty i od razu pluje
    się... :)
  • Gość: prawdziwy Polak IP: *.metrolink.pl 29.12.09, 21:37
    ja Ci mogę podać ze 100 takich nicków. kupuję dziesiątki rzeczy na śmietniku, o
    przepraszam, na Allegro i zawsze u osób, które podają się za firmy i piszą, że
    zawsze dokładają paragony. Na 100 transakcji dotarł 1 paragon, SŁOWNIE JEDEN.
    oczywiście, wy tu wszyscy znawcy specyfiki prowadzenia własnego biznesu, już
    byście donieśli na sprzedawców do US, ZUS, CBA, ABW i kurii, mnie szkoda życia
    na takie bzdury.
    ale nie wciskajcie tutaj, że można porównać niby-firemki allegrowe z tym, z czym
    borykają się właściciele sklepów stacjonarnych. przeciętny sprzedawca na allegro
    sprzedaje z marżą taką, że w zasadzie nie może zarabiać, po odjęciu bardzo
    wysokich kosztów, jakie płaci się Allegro. dlatego nie wystawiają paragonów. bo
    nie mogliby wtedy Wam, prawdziwym polakom, goniącym każdego zeta, sprzedawać
    tych cudeniek. się nie opłaca i trzeba liczyć, że nie trafi się na donosiciela,
    czyli na pewno nikogo z tego forum.
    a tak z ciekawości, ile już maili wysłaliście do tresa? pewnie z pińcet, co za
    oszołomy... na spacer z dzieciakiem pójść, albo z psem, a nie donosić. aż żal,
    że nie ma już SB, wszyscy jak jeden mąż byście się nadali.
  • kamel_65 30.12.09, 01:44
    Ale ja nie mówię o Allegro, bo to cfaniaki (kiedyś chcieli ode mnie jakiejś
    kasy, za to, że od dawna nic nie licytuję - podobno zgodne z regulaminem -
    ciekawe, w którym miejscu). Zresztą na Allegro 3/4 handlujących to osoby fizyczne.
    Mówię o normalnych e-sklepach.
  • Gość: ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.10, 20:59
    a ja kupiłam kominek w sklepie szalonymax.pl i doszedł na następny
    dzień na palecie.
  • Gość: cho IP: *.chello.pl 29.12.09, 18:17
    "paragon albo fakturę, wedle życzenia" oznacza, łosiu (i może byś wreszcie
    przestał obrażać te znacznie rozumniejsze od ciebie zwierzęta) że masz do wyboru
    - i wedle życzenia - ALBO paragon, ALBO fakturę, tylko trzeba przy zakupie
    określić, co chcesz. Ja wybieram paragon, bo mi faktura jest na chusteczkę.
    Ale jak ja ciebie czytam, to widzę buraka, który nie rozumie, co ludzie do niego
    mówią/piszą, ale uważa się za wielkiego eksperta od wszystkiego, bo "moja jest
    racja, bo jest najmojsza".
    Jesteś jednym z tych, co to uważają, że klient to zło konieczne. Takim jak ty
    zbyt długiej kariery nie wróżę. Ostatnio na moim osiedlu zbankrutował sklep z
    artykułami agd - mieli tam ceny z kosmosu, panią wiecznie obrażoną na życie i
    ludzi i często zamknięte. Ale teraz pani chodzi po osiedlu i rozpowiada, że
    markety ich wykończyły, nieuczciwa konkurencja. To wy macie klapki na oczach.
  • kamel_65 29.12.09, 19:50
    Ale przecież w e-sklepach wystawiają paragony/faktury (do wyboru) - więc o czym
    ty pleciesz?
  • Gość: Lewand IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 23:48
    > Paragonów nie wystawiają osoby prywatne, które sprzedają swoje używane rzeczy.
    > Trudno od nich tego paragonu wymagać. Ale jeśli kupujesz w sklepie internetowym
    > ,
    > który ma konto na allegro, to dostaniesz paragon albo fakturę, wedle życzenia.
    > "Łosie" to ludzie tacy jak ty, którzy nie potrafią tego zrozumieć i domagają si
    > ę
    > nie wiadomo czego, nie sprawdziwszy uprzednio, od kogo kupują i jakie są warunk
    > i
    > aukcji. A co do twoich kosztów - jak masz za wysokie, to zwolnij połowę rodziny
    > i znajomych, która siedzi przy biurkach i pierdzi w stołki, i od razu będą
    > oszczędności. Jak cię słucham, to widzę ZUS - pani Basia i pani Kasia siedzą
    > razem przy biureczkach, za rączki się trzymają i pączki jedzą. A zwolnić ich ni
    > e
    > można, bo one przecież tez muszą za co żyć... Koszmar.
    Tak czytam Wasze wypowiedzi o coraz to bardziej mnie one zdumiewają. Rzeczą jasną jest to, że każdy dba o swoje. Sklepy stacjonarne dbają o to żeby zarobić jak najwięcej, a klient o to żeby zapłacić jak najmniej? dziwne no nie. Im dalej w dół tego wątku tym coraz bardziej popadacie w skrajności.

    Zgodzić się można z obiema stronami. Jedna z nich twierdzi, że wysokie koszty, że ma pracowników, którym daje prace itd. druga strona mówi, że co mnie obchodzą koszty firmy i zatrudnieni pracownicy. Każdy ma racje. Tylko teraz diabeł tkwi w szczegółach jak zwykle. Powinniśmy sobie zadać pytanie. Czy chciałbyś być w sytuacji, której stracisz tą prace bo ktoś wybrał sklep internetowy? no właśnie lub pytanie czy lekko było by Ci zwolnić 1000 osób bo interes się nie kręci? chyba też nie.

    Najłatwiej jest to wszystko oceniać ze strony pracownika najemnego. Chce mieć prace i chce najtaniej kupować. I to jest normalne, że tak jest.

    Sklepy stacjonarne będą i tak może w innej skali, ale będą. Przecież nie kupisz kominka czy samochodu oglądając go w necie.
  • qrde_balans 29.12.09, 16:42
    I dobrze. W salonie kupią ci, którym internet nie pasuje, w necie ci, którzy nie
    mają jak wybrać się do sklepu.

    Nie przegonicie jednych do drugich, to jakaś bzdura. Jeżeli wszystko ma zagarnąć
    sieć - niech tak będzie. Sklepy ocaleją wybrane i już.
  • kamel_65 29.12.09, 19:47
    Jeżeli masz w nosie klientów, to jak ty chcesz prowadzić biznes? :)
  • Gość: obserwator IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.12.09, 12:21
    Ja Cię popieram, dodam jeszcze, że prowadzić sklepu internetowego z niską marzą też nie jest łatwo :) Sporo sklepów padło w 2008 pomimo "niskich kosztów".
  • Gość: hahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 15:13
    Tylko zapomniałeś biedaku czego dotyczył artykuł...
    Jeśli cie producent nie obchodzi - to się go nie czepiaj.
    Tres moze dawać upusty i może je odbierać.
    Ty możesz nie kupować Tresa i tyle możesz sobie kupić znacznie droższego
    hansagrohe lub tani chinski badziew
    Chce się Tres wykończyć ( według ciebie ) niech się wykonczy...
    przynajmniej zrobi to na własne życzenie

  • Gość: Indo IP: *.chello.pl 29.12.09, 23:06
    Jesteś łosiem i nik tego nie zmieni. Więc szkoda czasu na czytanie twoich
    wypocin dlatego nie czytałem tego .... Lecz nie omieszkam dodać że filmy muzykę
    możesz kupować w necie.. ale nie baterie wanny kabiny płytki, okna itp. Dlaczego
    bo to zawsze chcesz dotknąć zobaczyć a takie biadolenie ze jestes konsumentem
    itp chcesz taniej to normalka. Tylko jak w koncu nie będzie gdzie zobaczyć tego
    to zaczniesz się zastawiać czy jechać do Krakowa zobaczyć coś bo w Warszawie
    wszyscy z tego zrezygnowali. Ot co za morał jak zawsze mundrego POLACZKA.
  • unhappy 29.12.09, 23:26
    Gość portalu: Indo napisał(a):

    > Jesteś łosiem i nik tego nie zmieni. Więc szkoda czasu na czytanie twoich
    > wypocin dlatego nie czytałem tego .... Lecz nie omieszkam dodać że filmy muzykę
    > możesz kupować w necie.. ale nie baterie wanny kabiny płytki, okna itp. Dlaczeg
    > o
    > bo to zawsze chcesz dotknąć zobaczyć a takie biadolenie ze jestes konsumentem
    > itp chcesz taniej to normalka. Tylko jak w koncu nie będzie gdzie zobaczyć tego
    > to zaczniesz się zastawiać czy jechać do Krakowa zobaczyć coś bo w Warszawie
    > wszyscy z tego zrezygnowali. Ot co za morał jak zawsze mundrego POLACZKA.

    Będzie gdzie dotknąć i obejrzeć. Możliwości jest multum. Kiedyś nie
    wyobrażaliśmy sobie wolnego handlu bo nie wierzyliśmy, że komuś będzie się
    opłacało sprzedawać ziemniaki. Po prostu - łabędzi śpiew głupszych i mniej
    zaradnych, którym spadają zyski to klasyczne tło muzyczne jakichkolwiek zmian.

    A dorożką i dzisiaj można się przejechać no nie?

    --
    dobiczek: posty broniace polanskiego do doskonaly material dla prokuratury -
    wroze wielki sukces aparatu scigana - rozbice kolejej szjki wykorzystujacej dzieci
  • Gość: Indo IP: *.chello.pl 29.12.09, 23:57
    unhappy napisał:
    > A dorożką i dzisiaj można się przejechać no nie?

    Będzie na wybiciu. To zapewne tak będzie wyglądać!! A co do kometu to pominąłeś
    istotną sprawę i zapewne nieumyślnie a z premedytacją. W związku z czym jak
    dochodzi konwersacji to kompletnej a nie po łebkach. Dokładnie jak z zakupami w
    internecie tu oglądam tam kupuję a dlaczego bo Pan/Pani z internetu nie wiedział
    bo miała to w nosie !!! bo ma tanio i nic wiecej jej nie obchodzi !! a to że
    woda z deszcownicy będzie wyciekać bokiem a to że jak sie zapchca odpływ to
    będzie wiercenie i kucie!!! co tam od tego jest handlowiec w drogim sklepie a od
    kupowania internet. Szkoda że tego oszustwa nikt tak nie piętnuje bo jak by to
    nazwać, tojakby wejść do meblowego i spisać dotknąć sprawdzić jak się zamyka i
    dowidzenia jestem uczciwym klientem z Polski. Cenię fachową poradę i mam Cię w
    nosie. Bo liczy się super uczciwy sprzedawca z netu który sprzedaje tanio i nic
    więcej !!!! pozdrawiam Polską mentalność i prostotę
  • Gość: Bleh IP: *.acn.waw.pl 30.12.09, 00:04
    Oddychaj głęboko i się nie denerwuj;) Łosiom nie przełumaczysz, bo
    mają jeden zwój więcej niż kura, żeby nie sr... gdzie popadnie...
  • unhappy 30.12.09, 00:26
    Gość portalu: Indo napisał(a):

    > unhappy napisał:
    > > A dorożką i dzisiaj można się przejechać no nie?
    >
    > Będzie na wybiciu. To zapewne tak będzie wyglądać!!

    Zapewne nie będzie tak wyglądać.

    > A co do kometu to pominąłeś
    > istotną sprawę i zapewne nieumyślnie a z premedytacją.

    Sorry ale piszesz nieco bełkotliwie i nie chce mi się przegrzebywać przez cały
    post. Zacytuj ową złotą myśl to chętnie się odniosę :D


    > W związku z czym jak
    > dochodzi konwersacji to kompletnej a nie po łebkach. Dokładnie jak z zakupami w
    > internecie tu oglądam tam kupuję a dlaczego bo Pan/Pani z internetu nie wiedzia
    > ł
    > bo miała to w nosie !!! bo ma tanio i nic wiecej jej nie obchodzi !! a to że
    > woda z deszcownicy będzie wyciekać bokiem a to że jak sie zapchca odpływ to
    > będzie wiercenie i kucie!!! co tam od tego jest handlowiec w drogim sklepie a o
    > d
    > kupowania internet. Szkoda że tego oszustwa nikt tak nie piętnuje bo jak by to
    > nazwać, tojakby wejść do meblowego i spisać dotknąć sprawdzić jak się zamyka i
    > dowidzenia jestem uczciwym klientem z Polski.

    Wprowadź opłaty od porady, załóż firmę konsultingową albo zbankrutuj. Uronię
    łezkę w wolnej chwili człowieku który nawet nie wiesz co to jest oszustwo :D

    > Cenię fachową poradę i mam Cię w
    > nosie.

    Wzruszające. Ja też cenię fachową poradę w związku z czym dyski do serwera
    kupiłem przez Internet ale o tym czy będą pasowały dowiedziałem się od
    producenta serwera :D

    Kogo oszukałem?

    > Bo liczy się super uczciwy sprzedawca z netu który sprzedaje tanio i nic
    > więcej !!!! pozdrawiam Polską mentalność i prostotę

    Właściwie to chyba pomyliłeś fora. Może zgłoś się do jakiejś organizacji
    organizującej pomoc charytatywną. Kogo obchodzą twoje kłopoty? Kogo obchodzą
    twoje obliczenia? Nie masz zysku? Bankrutuj.

    --
    dobiczek: posty broniace polanskiego do doskonaly material dla prokuratury -
    wroze wielki sukces aparatu scigana - rozbice kolejej szjki wykorzystujacej dzieci
  • Gość: jet IP: *.centertel.pl 29.12.09, 11:53
    drogi Przedsiebiorco / Producencie
    miej sobie taką marże jaka chcesz, Twoja sprawa. My klienci nie
    musimy kupować Twoich produktów - nasza sprawa.
    Nie obrażaj klientów, bo tak jak oni szukają taniej, tak Ty tniesz
    koszty ile wlezie (maksymalizując marżę). Twoje myslenie przywodzi
    na myśl gospodarkę socjalistyczną - tam także producent był panem i
    władcą, a kupujacy - petentami.
    No bo chyba nie płacisz kasjerowi zamiast np 2k brt 6k brt tak z
    dobrego serca? A może jednak bawisz się z dobrego Samarytanina i
    działasz non-profit?
  • kamel_65 29.12.09, 19:45
    Ale jeżeli jakiś p...ny producent daje marżę powiedzmy 400%, a wystarczyłoby
    150% (wszelkie koszty + niezły zysk), to dla mnie jest to zdzierstwo i oszukaństwo.
  • f_crane 29.12.09, 20:02
    To całkowicie naturalne. Jest oczywiście grupa, szczególnie ta zamożniejsza, która kieruje się innymi przesłankami niż ceną, np. ostatnio popularny marketingowy BS czy dana firma jest 'zielona', z jakiego kraju pochodzi dany produkt, czy lokalizacja fizyczna sklepu jest wygodan i takie tam. Jeżeli nie jesteś w stanie obniżyć kosztów - przykro mi, ktoś Ciebie zastąpi. Wielu sprzedawców woli narzekać, niż próbować nawiazać walkę ze sklapami obecnymi tylko w internecie. Przecież taka hybryda tradycyjno-internetowa ma znacznie większe szanse na sukces. Wproawdzenie nawyków ze e-sklepu do tradycyjnej działaności jest też możłiwe - jak choćby kwestia magazynowania towarów i logistyki - just in time się kłania.
  • Gość: bi IP: 83.1.16.* 29.12.09, 11:08
    I dlatego trzeba być elastycznym i odpowiednio reagować na tendencje
    pojawiające się na rynku. Próba zakładania kagańca e-sklepom jest
    skrajnym zaślepieniem. Zamiast hołubić sklepy stacjonarne,
    producenci powinni zadbać o stworzenie własnych show-roomów.
    Przynajmniej w większych miastach. To nie musi dużo kosztować. Można
    nawet wynająć kawałek powierzchni jakiegoś sklepu i tam zgromadzić
    swój asortyment, tak by klient, który chce kupić w internecie, mógł
    sobie spokojnie towar obejrzeć. Oczywiście, że show-room z meblami
    będzie kosztował więcej niż np. z kranami. Od producenta będzie
    zależało, czy zatrudni tam człowieka do ewentualnej sprzedaży
    bieżącej, czy tylko jakiegoś pilnowacza, czy wręcz ograniczy się
    tylko do rozłożenia ulotek. Sklepy stacjonarne zostaną tak długo,
    jak długo będą klienci, którzy kupują wyłącznie w realu, tyle że
    będą się kurczyć, a może nawet całkiem zwijać. Trudno, takie są
    prawa rynku. Kiedyś hipermarkety doprowadzały do upadku okoliczne
    małe sklepy. Teraz internet będzie wypierał hipermarkety. Taka kolej
    rzeczy. Walka z tanim kupowaniem w necie jest króktowzroczna i bez
    sensu. Producent lekceważący klientów-internautów to samobójca.
  • Gość: krm IP: *.toya.net.pl 29.12.09, 11:35
    Gość portalu: cato napisał(a):

    > jestem producentem i mam prawo dyktować warunki inaczej z producenta
    > zmienię się w bankruta.

    nie masz takiego prawa, może określić jedynie cenę za która wypuścisz towar z
    magazynu, potem nie masz już nic do powiedzenia

    co jakiś czas przypomina o tym UOKiK nakładając milionowe kary, jeśli tobie się
    nie zdarzyło mam nadzieję że zdarzy już niedługo
  • holyfido 29.12.09, 11:37
    Mylisz wolność działalności gospodarczej z dyskryminacją. Nie możesz
    dyskryminować klientów internetowych, tylko dlatego, że kupują przez Internet.
  • Gość: ZochaZb IP: *.unisoft.com.pl 29.12.09, 12:57
    Gość portalu: cato napisał(a):
    > jestem producentem i mam prawo dyktować warunki
    > inaczej z producenta zmienię się w bankruta

    Masz prawo dyktować swoje warunki.
    Natomiast ja na mam prawo zanieść swoje pieniądze do INNEGO producenta. :D
    I na Twoim miejscu przemyślałbym dobrze to zdanie.
    Bo inaczej naprawdę z producenta zamienisz się w bankruta.

    Miłego po-świętach

  • Gość: rocky IP: *.tangram.com.pl 29.12.09, 10:39
    Jacy producenci? Oni już raz wzięli kasę to pewnie chodzi o pośredników.
  • Gość: Fenek IP: 78.151.193.* 29.12.09, 10:41
    Moim zdaniem zakupy przez interent to wygoda, nie musze wychodzic z
    domu aby dokonac zakupow, oszczedzam czas, jestem w stanie zaplacic
    wieksza kwote niz w sklepie tradycyjna, dlaczego e-sklepy tego nie
    wykorzystaja ? Dla mnie to doskonale bo kupuje teniej i nie trace
    czasu na chodzenie od sklepu do sklepu zeby kupic cos taniej.
    Mieszkam w anglii od 6 lat jeszcze sie tu nie spotkalem z tym zeby w
    sklepie internetowym bylo cos taniej, zawsze jest drozej. Tez
    rozgorzala tu awantura o E-sklepy i producenci sprzetu wrecz
    zagrozili zerwaniami kontraktow tym, ktorzy beda sprzedawac taniej
    niz w sklepach tradycyhnych - i nikt tu wojny z tego nie robi tylko
    sprzedaja z wiekszym zyskiem wychodzi to dobre e-sklepom ale
    niekoniecznie kupujacym, ale tu w Uk nikt kupujacymi sie nie
    przejmuje kiedys w sklepie mi powiedzieli ze jak cos mi sie nie
    podoba to zawsze moge wyjsc ze sklepu czy to nie fajne ?
  • black_halo 29.12.09, 11:44
    Zauwaz, ze przecietynemu brtyjczykowi raczej mala roznice robi czy
    lodowka kosztuje 500 funtow czy tez 450. fakt, ze to 50 funtow roznicy
    ale to nie jest ku polakowi jednak robi, bo jesli lodowka kosztuje 2500
    a moze kosztowac 2250 to to jest spora roznica, dla wielu rodzin dwa
    tygodnie jedzenia.
  • jana51 29.12.09, 10:43
    "Próba zatrzymania obniżek cen w internecie to ślepa uliczka. Rynek
    nie lubi tego typu zachowań, a mogą się one zemścić na producencie.
    Bo gdy klienci się zorientują, wybiorą takiego producenta, który
    restrykcji nie stosuje - twierdzi Jarosz."
    Pan Jarosz ordynarnie rżne głupa, bo dobrze wie, że samoregulujący
    się za sprawą konkurencji rynek, to totalna ściema dla ogłupionych
    liberalną mantrą maluczkich, bowiem wobec powszechnych zmów cenowych
    producentów i handlowców, klient ma taki wybór, jak między syfilisem
    a cholerą......
  • Gość: tobi IP: *.147.212.187.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.12.09, 10:46
    za 20% więcej to ja już raczej będę szukał Grohe :) Pazerni panowie z
    Tres mogą sobie swoje krany we własnej łazience zamontować.
  • Gość: Bleh IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 10:53
    Grohe politykę cenową ma ustaloną już dawno i nie dopuszcza do
    psucia rynku walką cenową. I zapłacisz 60% marży tylko, że nie
    będziesz o tym wiedział.
  • Gość: mm IP: *.139.146.18.biaman.pl 29.12.09, 15:50
    Grohe w Sieci znajdziesz taniej niż Tresa. Grohe, Hansgrohe i inni
    też próbują wpływać na politykę cenową e-sklepów ale nie tak
    beszczelnie jak p. dyrektor Zach. Mam nadzieje, że tres zorganizuje
    casting na nowego dyrektora ;)
  • furry 29.12.09, 11:09
    Gość portalu: tobi napisał(a):

    > za 20% więcej to ja już raczej będę szukał Grohe :) Pazerni panowie z
    > Tres mogą sobie swoje krany we własnej łazience zamontować.

    Spokojnie. Grohe w sieci znajdziesz taniej niż Tres w "salonach".
  • Gość: rosomak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 13:43
    Grohe tez juz dostalo po tylku od tradycyjnych odbiorcow, ktorych wkurzaja ceny
    w internecie. Niestety jest kryzys i sieci maja dwa wyjscia:
    -otworzyc wlasne e-sklepy
    -przycisnac dostawcow i dac im to wyboru: albo my albo oni.
    Ktory sposob wybiora?
  • cudaktusk 29.12.09, 10:50

    --
    tuskowi dziękujemy za; Osiołowskiego, Pierdzikota, Szpetynę, Drzewieckiego, Chlipowskiego, Sawicką skutki kryzysu, bezrobocie, drogie paliwo, tanie państwo(inaczej), aferę hazardową, stoczniową, obyczajową i inne uciążliwości życia codziennego.(Aby żyło się lepiej ....niektórym)
  • Gość: Bleh IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 10:50
    Niższe ceny w internecie wynikają w większości z tego, że sprzedawcy
    nie płacą podatków - tzn. nie ewidencjonują tej sprzedaży. To jest
    ogromna szara strefa. Na 10 zakupów na allegro paragon dostaję 2
    razy. Taki internetowy handlarz może sobie pozwolić na obniżenie cen
    PONIŻEJ SWOJEJ CENY ZAKUPU u producenta czy dystrybutora. Efekt jest
    taki, że sklep zatrudnia ludzi, którzy na towarze się znają i
    potrafią klientom doradzić, a klient i tak kupi na allegro, bo
    taniej. Praktyki sprzedaży na niskich marżach stosuje sporo firm,
    które potem dziwnie znikają. Zobaczcie sobie stronę firmy znak -
    akcesoria komputerowe - zawsze byli najtańsi. Bardzo fajnie, ale
    firmy nie utrzymali, bo firma handlowa żyje z zysków ze sprzedaży,
    których ktoś ustalając takie kretyńskie ceny po prostu nie policzył.
    Nie tak dawno padł kolejny duży sklep, też mieli super tanio.
    Mnóstwo osób zostało przy tym oszukanych, bo zapłacili z góry za
    towar i juz go nie dostali. Ciekawe gdzie z gwarancjami i zpesutym
    sprzętem pójdą ci, którzy kupili u nich sprzęt, a którego gwarantem
    nie był producent. Powodzenia.
    To co robi ten producent to bardzo mądra polityka, aczkolwiek trochę
    późno się za nią wziął, bo handlarze sprzedając na 1% marży zdążyli
    juz zepsuć rynek.
    A dyskryminowani są właśnie ci, którzy mają sklepy i nie handlują w
    internecie, bo to jest interes opłacalny tylko wtedy kiedy się
    sprzedaje na lewo.
  • Gość: fenek IP: 78.151.193.* 29.12.09, 11:02
    chlopie o czym ty piszesz ? my mowimy o legalnych sklepach
    inteetowych z paragonami fakturami itp. a nie o panu Ziutku ktory
    sprzedaje telewizor kupiony w Berinie na wyprzedarzy. E sklepy maja
    rabaty okolo 25-30 % od zakupu zaleznie od obrtu czasami rabaty
    siegaja 40% nie liczac demo rabatow np. do zakupow 20 teleizorow LCD
    jedne 21 za 1 zl. w tradycyjnym sklepie pan kierwonik zaraz sobie
    aki teleizor kupuje za 10 zl w e-sklepie idzie on do normalnej
    sprzedazy przez co podnosi sie uzysk i moge tak........
  • Gość: wbutachprzezswiat IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 11:14
    niż jakbym miał zapłacić 200% marży, a sprzedawca miałby z tego zapłacić bandycki podatek. Np. sprzedając taką lodówkę z "zyskiem" 100 zł musi oddać prawie połowę państwu (VAT i dochodowy), więc winduje marżę, żeby te 100 zł mieć "na czysto". Za to samo płacę więcej, a mógłbym sobie wydać na coś innego - państwo i tak by zarobiło, a ja byłbym szczęśliwszy. A tak, to szczerze, z całego serca nienawidzę tych pier...nych darmozjadów z rządu. Oto cała tajemnica.
  • Gość: ... IP: *.toya.net.pl 29.12.09, 11:40
    Gość portalu: Bleh napisał(a):
    Taki internetowy handlarz może sobie pozwolić na obniżenie cen
    > PONIŻEJ SWOJEJ CENY ZAKUPU u producenta czy dystrybutora.

    co ty pitolisz, co on sprzedaje charytatywnie?
    jak może zarobić jeśli puści towar poniżej ceny za którą go wziął od producenta?
  • Gość: zenek_wyrywny IP: *.146.10.69.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.12.09, 11:47
    Zobaczcie sobie stronę firmy znak -
    > akcesoria komputerowe - zawsze byli najtańsi. Bardzo fajnie, ale
    > firmy nie utrzymali, bo firma handlowa żyje z zysków ze sprzedaży,
    > których ktoś ustalając takie kretyńskie ceny po prostu nie policzył

    Akurat ta firma jest złym przykładem, bo tam pan właściciel Znaku
    przeinwestował i chcąc wydymać US i wierzycieli uwalił firmę.
    Teraz ma nowę i żyje mu się nieźle ;)
  • kamel_65 29.12.09, 20:07
    Może allegro to szara strefa, ale e-sklepy płacą podatki, więc nie wrzucaj
    wszystkiego do jednego worka.
  • Gość: c IP: *.chello.pl 29.12.09, 10:50
    Tres, juz wiemy, bedziemy omijać szerokim łukiem. Kto jeszcze?
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 29.12.09, 11:43
    piszcie do nich maile i piszcie co myślicie: infopolska@tresgriferia.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka