Komentarze do artykułu
Rostowski: Tegoroczny deficyt budżetowy mniejszy od oczekiwań
- Deficyt budżetu w 2009 roku wyniósł 24-25 mld złotych. Oznacza to, że działania rządu i wprowadzony pakiet oszczędnościowy przyniosły pozytywne skutki - powiedział Jacek Rostowski, minister finansów
Bardzo to typowe dla tych wszystkich profesorów
Który to już raz "niezależny" profesor roztacza apokaliptyczną wizją - i zakłamuje rzeczywistość.
Inni profesorowie, mędrcy czy eksperci znajdujący się bliżej koryta roztaczają inne wizje - wprawdzie nie jest tak całkiem świetnie, ale jak się zaciśnie jeszcze bardziej pasa i roboli (a także wszystkich innych) zagoni się do dłuższej i mniej płatnej roboty, wyciśnie się jeszcze więcej od Unii, zastosuje się kolejne chwyty w księgowości, to są szanse. I też bezczelnie kłamią. Trudno przecież przypuszczać, żeby wszystkie te mędrce były aż tak tępe.
Pieniędzy na świecie jest dosyć, a i pewnie i w Polsce. Tylko za korzystanie z nich - nie mylić z zabraniem ich komukolwiek - każą (kim oni są właściwie) sobie słono płacić. I to nie tylko raz! Ale stale i coraz więcej!
Taki mechanizm nie występuje nigdzie indziej w przyrodzie - tylko w ekonomii! Wzrost wykładniczy! Pardon, w raku, bombach, koloniach bakterii i takich tam różnych występuje, ale z wiadomym skutkiem.
Podobno wynalazca szachów dawno temu kazał sobie zapłacić za nie w ten sam sposób!
Może ci wszyscy profesorowie nie są tak sprytni jak on, ale przecież powinni o tym coś słyszeć i wiedzieć.
Współczesny pieniądz oparty jest na długu i przynależącym do tego procencie. Innego nie ma! Wszystko jest długiem, który ciągle rośnie, tak jak ta kolonia bakterii, do nieuchronnego kataklizmu.
Ale taka natura pieniądza nie jest żadnym prawem natury, takim jak prawa fizyki, biologii, chemii, aksjomaty matematyki - jest dziełem człowieka i człowiek może ją zmienić!
Kto to jednak ma zrobić, skoro nawet "eksperci" nie dostrzegają tego problemu?
We wszystkich najawżniejszych religiach pobieranie procentu za dług jest potępione!
Jakby oni tam już tak dawno wiedzieli to i znali konsekwencje tego, na co ciągle nie może wpaść żaden ekspert!
Czego więc jeszcze wymagać od tych biednych, tępych, skorumpowanych, oportunistycznych polityków, jak mają takichże doradców?