Kiedy odetną od internetu - będę 1 osobą,która..
...oleje ciepłym moczem płacenie za reklamę we własnym komputerze,wyłożą się
pracodawcy oraz pracownicy a także handel,bo nie mam najmniejszego zamiaru
płacić za to ,za ktoś mnie bombraduje materiałami komercyjnej papy -Nie
ściągam z netu nic,ale jeśli wejdzie ta ustawa-zbojkotuje net-net w ogóle
nie jest konieczny do życia,a tak obwarowany-po prostu przestanie być w
jakikolwiek sposób funkcjonalny. Za chwilę sama odłączę net od laptopa,bo tak
się zirytowałam pomysłem MSWiA ,że chyba zawału dostanę-mam płacić za głupotę
jakiegoś tępego urzędnika?Jedno zdanie- >nie mam netu ,bo nie mam niego czasu<
-powiedział znajomy funkcjonariusz.Więc skąd wiesz co w nim jest do
bani?Oszaleć można.Zgodzę się na taką ustawę w tylko w jednym przypadku-jeśli
dostęp do netu ,będzie całkowicie za darmo -w każdym innym potraktuje
abonament dla firm sprzedających net i usługi telekomunikacyjne,jako
pasożytnicze naruszenie praw autorskich ,ponieważ wykonywane przez webmasterów
strony ,które oglądamy są najczęściej dziełem artystycznym i powinny zostać
opodatkowane za cenę biletu do galerii ,za każdym razem kiedy są otwierane
przez odbiorce-to naruszenie praw autorskich i jawne złodziejstwo
-web-stronka jest również dziełem artystycznym...;)Zatem niech państwo zapłaci
artystom grafikom komputerowym za każde klikniecie w stworzona przez nich
witrynę .Hura paranoja:)''- Pomysł na odcinanie dostępu do internetu jest
skandaliczny - mówi Jarosław Lipszyc, prezes fundacji Nowoczesna Polska. - W
dobie powszechnej komunikacji elektronicznej w ten sposób wykluczamy z życia
społeczne kolejne osoby, a nawet całe rodziny - dodaje. Jego zdaniem
zaostrzenie przepisów i tak nie pomoże przemysłowi rozrywkowemu. Zdecydowanie
sprzeciwia się też zawężaniu dozwolonego użytku. - Przecież to fundament, to
dzięki niemu mogę pożyczyć znajomemu książkę, skopiować płytę na dysk
komputera, zapisać treść strony internetowej. Jeśli go ograniczymy, całe
społeczeństwo nagle stanie się... nielegalne - zauważa. - Powinniśmy iść
dokładnie w przeciwnym kierunku i prawa obywateli poszerzać, a nie ograniczać.
I ścigać tych, którzy naruszają prawo autorskie dla zysku, a nie tych, którzy
korzystają z kultury niekomercyjnie.''