...w ktorych bada sie IT slyszales? W sensie: bada sie samo IT, nie
uzywa sie IT do innych badan...
Bo wiesz, ja nie neguje ze sa takie laboratoria z innych "dziedzin",
gdzie tworzy sie oprogramowanie wyspecjalizowane. Tyle tylko ze nawet
jesli tak jest, to nadal IT musi lawirowac pomiedzy wymaganiami,
tylko ze zamiast pani Gieni z marketingu jest to profesor Zenon z
departamentu badan nad jajkami na twardo.
Wybacz zartobliwy ton, ale przypisujesz mi pejoratywne cechy
"chlopcow w garniturach" - i mylisz sie grubo. Tak samo: uznawanie ze
praca naukowa z zakresu "wyrabiania publikacji i wyciagania grantow"
jest bardziej nobilitujaca niz praca w biznesie - coz, kazdy czyzyk
swoj czubek chwali ;)
> Dla kogoś kto szuka czegoś więcej - sorry, ale musi uciekać na
zachód.
Ale to samo dotyczy pracy na styku biznesu/IT. Polski rynek pracy
uciekl w "specjalizacje dyplomowa" i dla mlodego czlowieka po
studiach technicznych zdobycie stanowiska "poltechnicznego" jest
trudne albo wiaze sie z kiepskimi zarobkami...
--
Tylko wybitne jednostki maja swoich nasladowcow. Rzecz jasna, ma ich
rowniez
Kretynofil.