Unijne dopłaty zabetonowały polską wieś Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • przeżreć, płacić grosze na KRUS i bełt pod walącym sie płotem
    --
    Ludzie się zmieniają, metody pozostają.
    • RED.ŚMIGIEL,Nadgorliwość jest ponoc gorsza niz faszyzm. Byc może
      jest tak jak Pani pisze.Czy to było sprawdzane? Czy były robione
      badania ankietowe? Na jakiej podstawie formułuje pani takie opinie?
      Rolnik wie najlepiej na co wydać pieniądze i nie jest to sprawa
      miastowych. Byc może to trudne dla zrozumienia przez środowisko
      Michnikowskie, ale my Polacy musimy sobie radzić i pomagać tak jak
      robia to niemcy, Francuzi czy Anglicy Wiem,że to baaardzo trudno
      zrozumieć,ale niech Pani pomyśli.
      To nie boli...
      • Tak jest. Zarabiająca 1000 zł miesięcznie i nie mająca nawet mieszkania miejska
        biedota ma płacić podatki na fortuny Jagielińskiego, Mojzesowicza,
        Komorowskiego, Stokłosy czy Balazsa.

        --
        Stirlitz chciał po wojnie wstąpić do partii i napisał podanie "Proszę o
        przyjęcie mnie w szeregi KP". Aparatczyk objechał Stirlitza: "Moglibyście,
        Isajew, napisać chociaż pełny skrót: KPSS!" Stirlitz odpowiedział: "Nie ma
        potrzeby. SS mam odsłużone".
        • Gość: wykidajlo2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.10, 09:58
          Nic nie stoi na przeszkodzie, by owa biedota wyprowadziła się z powrotem na wieś
          i tam zamiast biedować tarzała się w dobrobycie.
          • Gość: krolmrowek IP: *.chello.pl 23.01.10, 11:43
            Nic nie szkodzi by Ci bogaci rolnicy płacili ZUS tak jak wszyscy
            nieuprzywilejowani, a nie grosze na KRUS. A czy stoi coś na
            przeszkodzie by odebrać dotacje wszystkim rolnikom i dać je teraz np.
            piekarzom i kierowcom TIRów? A może najsprawiedliwiej byłoby gdyby
            wszyscy byli równi i jedni nie musieli harować na telewizory innych?
            • wg jakiegoś dziwnego, lobbystycznego klucza..
              olbrzymie dopłat z podatków na np szkoleniowe firmy które szkolą jak wyrwać te
              dopłaty, jak wypełnić skomplikowany formularz,
              dotowane dziwne rzeczy, np uprawa orzecha włoskiego w naszym klimacie,
              słyszełem o chęci przyznania dotacji politykowi prowadzącemu western ranczo w
              Karpaczu - .. czy taka i podobna instytucja rozrywkowa nie powinna sie sama
              utrzymać? a nie kosztem podatków ludzi co nigdy tam nie zaglądną?
              Czy Podatki nie powinny być przeznaczane głównie na:
              - obronność
              - zdrowie
              - infrastrukturę drogową
              - naukę szkolnictwo, przed-szkolnictwo?
              - podstawową opiekę socjalną ??
              Dlaczego ktoś ma zwolnienie, przywileje dotacje a drugiego likwidują ściągając
              wszystko do ostatniej złotówki bez pobłażania?
              • Co za idiota napisal ten artykuł?!!! To oburzające, jak można szerzyc
                taką propagandę!!!

                Sytuację opiszę na gospodarstwie moich rodzicow, średniej wielkości,
                nastawione na krowy mleczne (50 sztuk DJP). Unijne dopłaty
                bezpośrednie, które otrzymujemy, to rocznie około 25 tys. Zł. I
                pomyślicie sobie teraz Państwo, w świetle tego, co napisała Gazeta,
                że mam w domu 200 mikrofalówek i ściany obwieszone ekranami LCD.
                Poniżej wypiszę kilka ‘drobnych’ wydatków polskiego rolnika:

                - miesięczna rata kredytów prawie 15 tys. zł(a nie da się kupic
                zadnej maszyny, czy ziemi bez nich, nie mówiąc już o budowie
                obory<około mln zł>, traktor -100tys. Euro, kosiarki20tys. Zgrabiarka
                15tys. Schładzalnik do mleka, 40 tys. –to tylko wydatki z ostatnich
                dwoch lat),
                - pasze, miesięcznie około 6-7 tys. Zł
                - woda, prąd – miesięcznie średnio 3-5 tys. Zł
                - weterynarz+korekcja racic,badania okresowe – średnio miesięcznie
                min. 2 tys. W przypadku jakiejkolwiek choroby zakaźnej w stadzie –
                wielokrotnie więcej
                - nawozy, raz w roku – ponad 40 tys. Zł
                - nasiona kukurydzy raz w roku – prawie 20 tys. Zł
                - opłata z wynajecie specjalistycznego sprzętu(do sadzenia kukurydzy,
                do jej zbioru), 20-23 tys. Rocznie
                - oplata dla księgowej około tysiac zł miesięcznie
                - oplata za detergenty, opryski, konserwanty, folie kiszonkarskie –
                25-30 tys. Rocznie

                To tylko niektóre z wydatkow. Nasza miesieczna wyplata to około 40-50
                tysięcy. Tak wiec dopłaty bezpośrednie, które dostajemy na rok, to
                połowa miesięcznej pensji. Dla porównania, procent dopłat
                bezpośrednich w zarobkach rolnika polskiego, to 4%, a niemieckiego
                50%. I nikt nie sprawdza, czy rolnik kupi za to lodówkę, czy nową
                krowę – to jego zarobki.

                Tak niewyobrażalną ilość pieniędzy dostaje moja rodzina od UE, że ja
                nawet nie probuje brac z domu zadnych pieniędzy i na studiach
                utrzymuje się sam. A kazde wakacje spedzam pomagając w gospodarstwie.
                Podobnie zreszta większość weekendow. Po sesji normalnie studenci
                jada odpoczywac, a ja do pracy. Nasz rozpadający się i za ciasny dom
                nie może być rozbudowany, bo ważniejsze sa nowe maszyny, budynki
                gospodarcze, zwierzęta.
                Jak wyglada dzien rolnika?przykladowo mój ojciec wstaje codziennie o
                7, idzie wydoic i nakarmic krowy, sniadanie je o 11, wraca do obory,
                obiad, wraca do obory/garazu. Do domu przychodzi o 22-23, je kolacje
                i idzie spac. W niedziele święto, przesypia caly dzien.
                Naprawdę nikomu nie życze pracy rolnika. brak jakiegokolwiek urlopu,
                czy zastępstwa. Dla zwierzat nie ma zadnego swieta, ani wolnego dnia.

                Gdy słyszę, jak ktoś mówi o rolnikach bogacących się na dopłatach
                unijnych i przejadających je, to krew mnie zalewa.. Naprawdę, nie
                macie czego zazdrościc.
                • Gość: CV* IP: *.147.8.142.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.01.10, 14:51
                  Jesteś w znakomitej mniejszości rolników - wśród tych, którzy coś produkują na
                  rynek. Pozostałe 80% nic nie produkuje, a tylko przeżera dopłaty.
                  Przykład znajomego: 35 ha (ciągle dokupuje, zresztą za preferencyjne finansowane
                  przez państwo kredyty, zaczynał od 8 ha), z których część tylko raz w roku kosi,
                  a część stanowi pastwiska. Od czasu do czasu zasadzi trochę lasu, lub drzew
                  owocowych - w zależności do czego jest aktualnie najlepsza dopłata. Niedawno
                  płacili duże pieniądze do jabłoni, to nasadził. Po kilku latach to wszystko
                  zarosło lub zające zjadły, znowu jest tam łąka. Część przekształcił kiedyś na
                  kilka działek budowlanych, niedawno sprzedał zarabiając kilkaset tysięcy
                  złotych. Gmina chciała mu zresztą przysolić podatek, ale się wybronił w sądzie
                  (gdzie jako stary ormowiec ma liczne znajomości). Załatwił sobie tzw. certyfikat
                  ekologiczny, czyli dodatkowe dopłaty do niczego. Facet ma jeden stary traktor,
                  rzadko używany i dwóch miejscowych pijaczków do pomocy, nic nie produkuje, nie
                  ma praktycznie żadnych kosztów ani wydatków (oprócz podatku od nieruchomości), a
                  zgarnia rocznie jakieś 60.000 dopłat. Tak to się kręci. Tu w zachodniej Polsce
                  jest takich "rolników" na pęczki.
                • Gość: zz IP: 213.134.187.* 23.01.10, 15:01
                  wstaje o 7 i idzie spac o 22-23? No to wlasnie opisales dzien pracy w WWA w
                  korporacji. wez nie pieprz glupot - zycie rolnika jest ciezkie, popatrz jak inni
                  tyraja, a jak i z roboty wypieprza to nie maja swoich maszyn ktore mozna
                  spieniezyc. Jesli tak ciezko - to przeciez mozna sie przebranzowic - nie kazdy
                  musi krowa hodowac i nazekac ze male doplaty.

                  Notabene - kazdy kto jest na dz gosp, zapieprza rowno, zaden nie krzyczy ze chce
                  doplaty do tego co wykonuje - jak sie nie da dobrze sprzedac, to zmien branze.
                • P.w.l.k. jestem pełen współczucia dla tragicznej sytuacji Twojej rodziny, ale
                  wytłumacz mi, z jakiej racji do Twojego interesu ma dopłacać człowiek, który
                  zarabia 1.000 zł. miesięcznie (są takich miliony), albo emeryt dostając 350 zł.
                  emerytury? A dopłacają. Dopłacamy wszyscy. Na Wasz KRUS i na Wasze dopłaty, bo
                  Unia nie finansuje tego z pieniędzy pochodzących z kosmosu, tylko ze składek
                  krajów członkowskich, na które pracują podatnicy. Jeżeli naprawdę jest Ci tak
                  źle, to współczuję, ale to nie jest moja wina, że Ci źle, więc nie widzę powodu
                  abym miał za to płacić. Ja mnie będzie źle, to Ty mi dopłacisz?
                  • Gość: ził IP: 195.116.41.* 23.01.10, 16:21
                    Żle ukierunkowujesz swoje żale. Rolnictwo w UE jest dodowane . Polski rolnik i tak ma najniższe dopłaty obszarowe,produkcyjne itp. Faktem jest to iż jest to rolnictwo rozdrobnione (do 10 he) przez co jest mniej konkurencyjne. Jakoś nikt w postach nie protestuje że prowadzący dziłalność gosp. mogą starać się o dopłaty z różnych priorytetów EFS, EFRR. Nikt nie protestuje iz są to działania które zakłucają działanie wolnego rynku. Dopłaty z tych tytułów są ogromne. Ale tutaj wszystko tłumaczy się powstającymi miejscami pracy ( cyt: Kazik lub Kult :cała jego ciężka praca, wszystko było h..ja warte gdyby leżał całe życie mniejszą przyniósł on by stratę) a do tłuszczy te argumenty przemawiaja bo są czytelne i zrozumiałe.
                  • ja nie powiedziałem, że moja rodzina jest w tragicznej sytuacji.
                    Denerwuje mnie po prostu nazywanie rolników darmozjadami. Ty płacisz
                    na mój krus i moje dopłaty? my płacimy podatek VAT od około 500
                    tysięcy rocznie. PRzypuszczam, że to trochę więcej niż to, co płacisz
                    Ty :) I płacę to na Twoją edukację, służbę zdrowia, infrastrukturę, z
                    której korzystasz. To wszystko jest finansowane z podatków - nie
                    bierze się z kosmosu(pararfazując Ciebie).

                    a tak na poważnie. Tak to juz jest w Europie, że rolnictwo jest
                    nieopłacalne i musi byc subsydiowane. Złościsz się na dopłaty dla
                    rolników, ale czy zdajesz sobie sprawę ile kosztowałyby produkty
                    rolne, gdyby europejskie rolnictwo nie było dofinansowywane, a ceny
                    podstawowych produktów nie były ustalane z góry?? Zapewniam Cię, że
                    nie chciałbyś takiej sytuacji.
                    Taka jest już polityka UE, że prawie 40% wydatków idzie na rolnictwo.
                    I powtarzam po raz kolejny. Polski rolnik w porównaniu do rolnika
                    niemieckiego, duńskiego, czy francuskiego dostaje nieporównywalnie
                    mniejsze dopłaty bezpośrednie (oprócz dopłat unijnych dodatkowo
                    pieniądze od państwa).
                • p.w.l.k napisał:

                  > Co za idiota napisal ten artykuł?!!! To oburzające, jak można
                  szerzyc
                  > taką propagandę!!!
                  >
                  > Sytuację opiszę na gospodarstwie moich rodzicow, średniej
                  wielkości,
                  > nastawione na krowy mleczne (50 sztuk DJP). Unijne dopłaty
                  > bezpośrednie, które otrzymujemy, to rocznie około 25 tys. Zł. I
                  > pomyślicie sobie teraz Państwo, w świetle tego, co napisała
                  Gazeta,
                  > że mam w domu 200 mikrofalówek i ściany obwieszone ekranami LCD.
                  > Poniżej wypiszę kilka ‘drobnych’ wydatków polskiego rolnika:
                  >
                  > - miesięczna rata kredytów prawie 15 tys. zł(a nie da się kupic
                  > zadnej maszyny, czy ziemi bez nich, nie mówiąc już o budowie
                  > obory<około mln zł>, traktor -100tys. Euro, kosiarki20tys.
                  Zgrabiarka
                  > 15tys. Schładzalnik do mleka, 40 tys. –to tylko wydatki z
                  ostatnich
                  > dwoch lat),
                  > - pasze, miesięcznie około 6-7 tys. Zł
                  > - woda, prąd – miesięcznie średnio 3-5 tys. Zł
                  > - weterynarz+korekcja racic,badania okresowe – średnio miesięcznie
                  > min. 2 tys. W przypadku jakiejkolwiek choroby zakaźnej w stadzie –
                  > wielokrotnie więcej
                  > - nawozy, raz w roku – ponad 40 tys. Zł
                  > - nasiona kukurydzy raz w roku – prawie 20 tys. Zł
                  > - opłata z wynajecie specjalistycznego sprzętu(do sadzenia
                  kukurydzy,
                  > do jej zbioru), 20-23 tys. Rocznie
                  > - oplata dla księgowej około tysiac zł miesięcznie
                  > - oplata za detergenty, opryski, konserwanty, folie kiszonkarskie –

                  > 25-30 tys. Rocznie
                  >
                  > To tylko niektóre z wydatkow. Nasza miesieczna wyplata to około 40-
                  50
                  > tysięcy. Tak wiec dopłaty bezpośrednie, które dostajemy na rok, to
                  > połowa miesięcznej pensji. Dla porównania, procent dopłat
                  > bezpośrednich w zarobkach rolnika polskiego, to 4%, a niemieckiego
                  > 50%. I nikt nie sprawdza, czy rolnik kupi za to lodówkę, czy nową
                  > krowę – to jego zarobki.
                  >
                  > Tak niewyobrażalną ilość pieniędzy dostaje moja rodzina od UE, że
                  ja
                  > nawet nie probuje brac z domu zadnych pieniędzy i na studiach
                  > utrzymuje się sam. A kazde wakacje spedzam pomagając w
                  gospodarstwie.
                  > Podobnie zreszta większość weekendow. Po sesji normalnie studenci
                  > jada odpoczywac, a ja do pracy. Nasz rozpadający się i za ciasny
                  dom
                  > nie może być rozbudowany, bo ważniejsze sa nowe maszyny, budynki
                  > gospodarcze, zwierzęta.
                  > Jak wyglada dzien rolnika?przykladowo mój ojciec wstaje codziennie
                  o
                  > 7, idzie wydoic i nakarmic krowy, sniadanie je o 11, wraca do
                  obory,
                  > obiad, wraca do obory/garazu. Do domu przychodzi o 22-23, je
                  kolacje
                  > i idzie spac. W niedziele święto, przesypia caly dzien.
                  > Naprawdę nikomu nie życze pracy rolnika. brak jakiegokolwiek
                  urlopu,
                  > czy zastępstwa. Dla zwierzat nie ma zadnego swieta, ani wolnego
                  dnia.
                  >
                  > Gdy słyszę, jak ktoś mówi o rolnikach bogacących się na dopłatach
                  > unijnych i przejadających je, to krew mnie zalewa.. Naprawdę, nie
                  > macie czego zazdrościc.

                  Nie denerwuj się tak! Opisany przez Ciebie przykład Twoich rodziców
                  nie jest, po prostu, typowym-przeciętnym obrazem polskiego rolnika.
                  I nie twierdź, że jest inaczej.... sam chyba wiesz i widzisz.
                  BTW - nie uważasz, że Twoich rodziców byłoby stać na "uczciwą"
                  składkę ZUS ? Bo mnie musi być stać i nikt nie pyta jaki miałem
                  przychód/dochód w danym miesiącu...


                  --
                  Pinus albicaulis - gdzie kupić ?
              • Gość: Montero IP: *.dsl.bell.ca 23.01.10, 15:06
                Lenin i wszystkie komuchy z Unji to dyletanci ekonomczni
            • Gość: wykidajlo2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.10, 12:32
              Najsprawiedliwiej byłoby, gdyby nikt nie był dotowany, trudno tylko przewidzieć,
              czy konsekwencje dla ogółu byłyby korzystne. Od 1945 do bodaj 1972 rolnicy byli
              wyzyskiwani przez miasto, musieli też praktycznie darmo oddawać dostawy
              obowiązkowe na rzecz miasta. Miastowy i wieśniak wprowadzający się do miasta
              zasiedlali za psie pieniądze mieszkania w blokach i mieszkali w nich prawie
              darmo, w tym czasie wieśniak ze wsi musiał dom stawiać sobie sam. Ubezpieczeń
              też rolnicy nie mieli żadnych. Dziś wnuki tamtych wyprowadzonych do miast
              rolników są najgłośniejszymi pyskaczami. Od czasu do czasu Bozia lubi płatać
              figle - w czasie wojny, gdy w miastach panował głód, co ładniejsze miejskie
              panienki i mężatki jeździły na wieś rowerkiem i dawały gospodarzom za 5kg worek
              kaszy. Kto wie, może niejeden z dzisiejszych pyskaczy nawet nie wie, że w
              prostej linii od takiego gospodarza pochodzi... Historia czasami lubi się powtarzać.
            • Gość: kamillo IP: *.chello.pl 23.01.10, 14:44
              Nic dziwnego, że rolnicy mają mało. Okradają ich pośrednicy. Bo jeśli na skupie
              za truskawki płacą 1zł/kg rolnikowi a ja w sklepie kupuję te same truskawki po
              3,5zł/kg to ogromną większość zabierają pośrednicy. Gdyby chociaż połowa
              zostawała u rolników o ile zwiększyłyby się ich zyski!
          • Gość: aaaaaaa IP: 195.82.180.* 23.01.10, 11:44
            Spora część tych pieniędzy zostaje przejedzona. Rolnicy kupili za
            nie telewizory, mikrofalówki, zrobili większe zakupy czy odłożyli
            pieniądze na kontach w bankach spółdzielczych.


            A czego się można spodziewać jak się ludziom daje za darmo pieniądze?


            - Teraz rolnicy inwestują w rzeczy najprostsze. Żeby wymusić
            postęp, należy zmienić dostępne dla nich instrumenty. Kierując
            fundusze np. do grup producenckich, zachęcimy rolników do łączenia
            sił - mówi Wanda Chmielewska-Gill z Fundacji Programów Pomocy dla
            Rolnictwa (FAPA).

            Czyżbyśmy zmierzali znowu w kierunku PGR-ów?
            • Gość: wiejski prducent IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.01.10, 11:59
              1. Produkcja w małych gospodarstwach jest nieopłacalna, stąd dotacje
              i w ten sposób utrzymywana niska cena produktów.
              2. PGR-y może nie, ale takie Tesco nie wysyła na wieś skautów
              skupujących u rolników po 300kg. ziemniaków żeby załadować
              ciężarówkę. Tylko grupy producenckie w danym dniu robią załadunek i
              wysyłają miastowym do sklepu.
              Jeszcze jakieś pytania.
        • Rozsądni rolnicy zrobili świetny użytek z dopłat ale większość je po prostu
          przeżera. Przykład: sąsiedzi mojej rodziny ze wsi, kilkanaście ha i świnki. Co
          roku za dopłaty kupowali nowe dresy i telefony komórkowe ale o budowie płyty
          obornikowej nawet nie pomyśleli. I co najlepsze - mamy 2010 rok a oni nadal
          korzystają z wychodka i kąpią się raz na tydzień w balii.
          --
          Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
          Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
          • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 12:36
            Czyli wniosek z tego taki, że tych dopłat jest tylko co kot napłakał, teraz to
            większość telefonów wymienia się co 1-2 lata, ubrania (w tym dresy) kupuje na
            bieżąco... jeżeli rolnicy muszą na to wydawać dopłaty to straszna bida jest na
            tej wsi, też się nie dziwię, wolę mieć ciepły dresik niż płytę obornikową...

            inna sprawa to KRUS i ZUS, nie wiem dlaczego niektórzy sądzą, że jak dowali się
            rolnikom ZUS w pełnej opcji to będzie lepiej? będzie jedynie lepiej urzędnikom w
            ZUS bo im się domknie podliczenie w Excelu, nikomu z miasta czy na wsi się z
            tego ZUS dla rolników nie polepszy,

            tylko frajerzy dymani bez mydła sądzą, że jak rolnikom urzędasy zabiorą kasę to
            ona trafi do nich w jakiejś postaci, weźcie już przestańcie po to żałosne, niby
            dorośli ludzie a się nie nauczyli jeszcze...

            sam jestem miastowy, prowadzę własną firmę, płacę ZUS czy zarobię czy nie
            (zarabiam dużo - na marginesie), ale nie mam nic do rolników i ich KRUS, oni po
            prostu wywalają w błoto 100zł, a ja wywalam 900zł, czy za to mam ich
            nienawidzić? przeciwnie, jak nie będzie mnie stać to pomyślę o tym, aby zostać
            rolnikiem i płacić mniej...
            • Gość: Montero IP: *.dsl.bell.ca 23.01.10, 15:33
              ... nie mam nic do rolników i ich KRUS, oni po prostu wywalają w
              błoto 100zł, a ja wywalam 900zł, czy za to mam ich nienawidzić?


              Swietny tekst! Za takie teksty powinni dawac nagrody Michnika :)
            • Gość: ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 18:26
              podpisuję się ... dalej nie czytam, szkoda zdrowia.
            • Gość: karpik IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.01.10, 09:46
              jak się patrzy tylko na czubek własnego nosa i lubi kombinować to tak to wygląda,
              ale za parę lat urzędnikowi się excelu "bardzo" nie domknie, państwo będzie
              musiało podnieść podatki a ty będziesz pierwszy to narzekania - "Czemu państwo
              mnie okrada???" a odpowiedź masz przed oczami

              p.s. a nieudolność pracowników ZUS to inna kwestia
        • Gość: Ambasada Prusakow IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.10, 19:52
          Ta sytuacja swiadczy o krachu ideii reformy gospodarstw rolnych a
          zlozylo sie na nia kilka przyczyn za ktore nie wolno winic tych
          drobnych rolnikow, ktorzy mieli byc zlikwidowani. Przede wszystkim
          aby prowadzenie gospodarstwa rolnego bylo ekonomicznie oplacalne
          musi miec ono okreslona wielkosc, skale produkcji i nie moze to byc
          jakies karlowate gospodarstwo nie dajace dochodow na godne zycie dla
          rodziny rolnika. Aby takie gospodarstwa powstawaly w sposob
          naturalny to strzy rolnicy musza dostac godne emerytury na dozycie a
          mlodzi musza miec szanse na prace w miescie. Nie maja takich szans
          gdyz olbrzymie bezrobocie nie gwarantuje nawet dla miastowych pracy
          to tymbardziej rolnik jej nie znajdzie poza praca w gospodarstwie.
          Musi wiec nadal siedziec na swym niewelkim gospodarstwie i
          wegetowac. Jednak bardzo istotnym problemem jest mentalnosc
          polskiego rolnika, ktory ma ambicje miec na wlasnosc caly potrzebny
          mu komplet maszyn, ktory kosztuje majatek i ktorego na Zachodzie tez
          malo kto ma na wlasnosc a ceny maszyn sa identyczne gdyz polskich i
          ruskich fabryk nie ma a licza sie w branzy tylko swiatowe firmy
          produkujace np. traktory wielkiej mocy ( zastepuje 12 traktorow z
          czasow komuny i PGR), kombajny itp. Otoz rzecz w tym aby rolnicy w
          skali wioski laczyli sie w grupy wspolnego uzytkowania maszyn w
          takie spoldzielnie zwane tez kolchozami gdzie np. 12 rolnikow
          wspolnie kupuje jeden olbrzymi traktor i on starcza na potrzeby
          wszystkich 12-stu rolnikow, jeden olbrzymich rozmiarow konbajn
          buraczyny ( zastepuje 100 parobkow przy rwaniu burakow) itp.
          maszyny aby koszty leasingu rozlozyly sie na wzsyztkich 12-stu,
          maszyna byla wykorzystana w 99,999876 % a p 3 latach wywalona na
          zlom lub zwrocona firmie leasingowej i wydzierzawiona nowa,
          wadajniejsza. Rolnik musi iec wlasne tylko garnki w chalupie,
          wlasna zone, wlasna chalupe, wlasne auto osobowe i 2lasnego psa oraz
          wlasny plot. Cala reszta musi byc wspolna i wspolnie uzytkowana aby
          bylo ekonomicznie i o to wlaczyl juz Wielki Lenin, Wielki Stalin
          i tak robia rolnicy w Niemczech, ojczyznie Marxa gdyz z ekonomia
          nikt jeszcze nie wygral a co najwyzej doigral sie komornikow. Przed
          laty pracowalem w pocie czola w fabryce produkujacej maszyny
          rolnicze. Okazalo sie , ze jedna z maszyn przez nasza fabryke
          produkowanych jest srednio w roku wykorzystywana do pracy zgodnej z
          jej funkcja przez rolnika, ktory ja ma na wlasnosc przez 19,- godzin
          a przez pozostaly czas , 365 dni w roku razy 24 godziny stoi i
          rdzewieje. Rolnicy za komuny kupowali je z powodow wiejskiej
          mentalnosci. kultury i ambicji aby zadac szpasu sasiadom, ze on ma a
          tym co nie maja maja jenzyki w portki pociec z zazdrosci.
          Wspolczesny traktor wysokiej mocy moze swobodnie pracowac przez 23
          godziny na dobe przez 365 dni w roku na trzy zmiany traktorzystow i
          zastepuje 12 traktorow z czasow komuny i dlatego musi kosztowac.
          Zadna Unia nie zamierza Wam finansowac takich luxusow aby kazdy
          rolnik mial wlasny traktor gdyz nawet Bogatych Niemcow na to nie
          stac ajka maja wölasne traktory to np ,arki Porsche w wieku lat 47
          i nadal chodzi a do wielkich robot wybajmuje sie ze spoldzielni
          czyli z kolchozu.
          • Gość: tomekjot IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.01.10, 20:55
            Ale jest jeden problem.
            Powiedzmy ze kupią ten traktor ale się pokłocę o to na czym podwórku bedzie stał. Na polskiej wsi to wazne



            Otoz rzecz w tym aby rolnicy w
            > skali wioski laczyli sie w grupy wspolnego uzytkowania maszyn w
            > takie spoldzielnie zwane tez kolchozami gdzie np. 12 rolnikow
            > wspolnie kupuje jeden olbrzymi traktor i on starcza na potrzeby
            > wszystkich 12-stu rolnikow, jeden olbrzymich rozmiarow konbajn
            > buraczyny ( zastepuje 100 parobkow przy rwaniu burakow) itp
          • Gość: ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 08:38
            cyt;"Wspolczesny traktor wysokiej mocy moze swobodnie pracowac przez 23
            godziny na dobe przez 365 dni w roku na trzy zmiany traktorzystow i
            zastepuje 12 traktorow z czasow komuny"

            Tylko, że ziemi nie da sie uprawiać 365 dni w roku. Są ściśle określone
            przedziały czasowe i tego nie da się zrobić ciurkiem. A już praca na zmiany na
            takim ciagniku, to po prostu "humor, satyra" :D
      • Gość: Do Slavika IP: *.abhsia.telus.net 23.01.10, 09:06
        slavik222 napisał:

        ... ale my Polacy musimy sobie radzić i pomagać tak jak
        > robia to niemcy, Francuzi czy Anglicy Wiem,że to baaardzo trudno
        > zrozumieć,ale niech Pani pomyśli.
        > To nie boli...


        Tylko czemu tym naszym chopom musza pomagac Niemcy i Anglicy, a oni sami, gdyby mogli, pozarzynali by sobie nawzajem swoje krowy, po czystej zlosci.
        Teraz obok polskiego miastowego frajera utrzymujacego wies, doszli jeszcze frakerzy z Niemiec i Angli.
        A wies sielska i anielska, z alpaga pod plotem... i mikrofala za doplaty pod strzecha.
        • Gość: makli IP: *.multi-ip.pl 23.01.10, 09:59
          a kto komu broni przeprowadzić się na wieś i pracować na roli do woli
          a te trzysta złotych dopłat do hektara nie wystarczy nawet na dwa
          lemiesze do pługa tylko , że buraki z miasta myślą że mleko bierze
          się z fabryki a nie od krowy . A co do dopłat w krajach UN wynoszą
          one około 2500 złotych do hektara to jakiś dziwny rachunek
          ekonomiczny i konkurencyjny 2500= 300. Przy cenie zboża 400złoty w UN
          a 300 złotych W Polsce . A ekonomiści niech podają prawdziwe fakty, a
          nie swe interpretacje. A polityka krajów starej uni jest taka żeby z
          polski zrobić rezerwat.
          • Gość: tomekjot IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.01.10, 10:12

            Gadasz jak potłuczony,. Polski rolnik dostaje 90 proc tego co niemieck
            • Gość: wieśmac IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.01.10, 11:43
              Możesz udowodnić swoją wypowiedź? Powołać się na jakiś dokument,
              choćby artykuł prasowy? Czy tylko tak piszesz?
              • Gość: tomekjot IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.01.10, 14:07

                Gość portalu: wieśmac napisał(a):

                > Możesz udowodnić swoją wypowiedź? Powołać się na jakiś dokument,
                > choćby artykuł prasowy? Czy tylko tak piszesz?



                www.bankier.pl/wiadomosc/Sawicki-doplaty-bezposrednie-za-2009-r-beda-o-49-proc-wyzsze-niz-za-ub-r-2044577.html

                Sawicki zaznaczył, że wysokość dopłat zależy od kursu złotówki wobec euro, który
                jest określany na dzień 30 września. Wyznacza go co roku Europejski Bank
                Centralny. "W tym roku ten kurs jest dla nas korzystny" - skomentował Sawicki.
                Poinformował, że "uwzględniając kwoty płatności w euro i poziom wymiany,
                wysokość jednolitej płatności wyniesie 507 zł do hektara, czyli jest to o 49
                proc. więcej niż w ubiegłym roku".

                Wyjaśnił, ze zgodnie z zapisami w Traktacie Akcesyjnym, Polska ma prawo wypłacić
                świadczenia uzupełniające. W tym roku 60 proc. płatności bezpośrednich ma
                pochodzić z unijnego budżetu, a do 30 proc. może dołożyć budżet krajowy. Oznacza
                to, że polscy rolnicy za 2009 rok dostaną 90 proc. tego, co otrzymają rolnicy z
                państw "starej" Unii.
                • pomysl jeszcze raz
                  polscy rolnicy dostaja 90% tego, co panstwa 'starej' unii - ale w
                  polaczeniu z doplatami panstwa. A inne kraje znacznie wiecej na to
                  przeznaczaja.

                  Przyklad? Zarobek niemieckiego rolnika, to w 50% jego zysk i w 50%
                  doplaty bezposrednie, podczas gdy dla polskiego rolnika jest to 4%
                  • Gość: tomekjot IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.01.10, 14:25
                    W krajach starej unii nie ma dopłat krajowych, więc nie maja źle. Problem jest
                    taki, ze nie potrafia dobrze sprzedac tego co produkują
                  • Gość: CV* IP: *.147.13.138.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.01.10, 15:33
                    Z palca wyssałeś te 4%. Zarobek większości polskiego chłopstwa stanowią w 100%
                    dopłaty unijne. Rolniczych dochodów chłopi nie mają - bo i skąd, skoro zupełnie
                    nic nie produkują na rynek? Ergo, żyją wyłącznie z łupienia podatnika.
                    Swoją drogą czy to nie przesada, ponad 12 miliardów dopłat do w większości
                    darmozjadów? Do tego ile jeszcze na KRUS (drugie tyle?), do tego dopłaty do
                    paliwa, do kredytów, do leczenia tych "rolników" i ich rodzin (składek
                    zdrowotnych nie płacą!!) Gdzie jest konstytucyjna równość obywateli?
                    • z palca? moi rodzice mają własne gospodarstwo - roczne dochody, to
                      ponad pół miliona zł, a roczne dopłaty bezpośrednie - niecałe 25
                      tysięcy zł. policz sobie.
                      • Gość: CV* IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 23.01.10, 17:54
                        Coś mi się nie chce wierzyć, że z małego raptem 20 hektarowego gospodarstwa
                        wyciągają 500 tys. przychodu. Druga możliwość, to że gospodarstwo większe, ale
                        nie potrafią wypełnić wniosku o dopłaty?
                        Za rok 2009 jest bowiem: 866 zł dopłaty bezpośredniej do każdego ha trawy lub
                        roślin motylkowatych (507+359 zł), 1009 zł do każdego ha upraw paszowych
                        (507+502 zł), do tego około 200 zł (niekiedy więcej) dopłaty do "trudnych
                        warunków gospodarowania", do tego ewentualna dopłata ekologiczna (nietrudno
                        zdobyć odpowiedni certyfikat, u mnie na wsi nawet analfabeci sobie to załatwili)
                        350 zł /ha, do tego dopłaty do zwierząt w ramach tzw. ochrony ras rodzimych
                        (można dostać do każdej krowy, konia itp.).
                        Średnio kumaty chłop wyciągnie grubo ponad 1000 zł z każdego hektara, nawet nic
                        nie produkując. Jak coś wyprodukuje i sprzeda to ma dodatkowy zysk.
                        • to gospodarstwo intensywne, więc wszystkie ekologiczne dodatki możesz
                          odjąc na starcie. (dla przykladu, 'ekologiczna' łąkę kosi się raz w
                          roku, my kosimy 4 razy). tradycyjne polskie rasy sa malo wydajne,
                          wiec tez odpada. zostaja podstawowe doplaty, ktore podales. około 30
                          ha własnych gruntow + okolo 50 dzierżawy (za którą teoretycznie
                          powinnien brac pieniadze dzierżawiący, no ale cóż..).

                          a od wypełniania wniosków, to jest księgowa :]

                          • Gość: CV* IP: *.146.173.170.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.01.10, 11:56
                            Cóż, nie o takich gospodarstwach traktuje ten artykuł. Twój przykład pokazuje
                            gospodarstwo, które doskonale by sobie poradziło i bez Unii: korzyści z paru
                            złotych dopłat nie równoważą coraz to nowych wymogów (Cross Compliance,
                            narastająca biurokracja i papierologia, ciągle rosnące wymagania ochrony
                            środowiska czy osławione już normy prędkości wiatru w oborze itp.) oraz
                            spadających cen mleka i innych produktów rolnych. Unia spowodowała, że ogromne
                            pieniądze za nic biorą cwani posiadacze ziemi, a prawdziwi producenci żywności
                            maja marnie.
                • www.farmsubsidy.org/
                  Propagandowy slogan "90% dopłat unijnych dla polskich rolników" delikatnie
                  mówiac mija się z prawdą.

                  Co do przeliczników: w 2008 przeliczono rolnikom dopłaty we wrześniu z euro na
                  złotówki po 3,39, sprzedano te euro w grudniu po prawie 5zł/eur, a wypłacono
                  wiosną, gdy kurs wynosił 4,5 -4,7. Można się zżymać na JP Morgan czy
                  Goldman&Sachs, ale polskich rolników to POLSKI rząd spekulacyjnie orżnął na
                  kursie walut...
                • Gość: rafal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.10, 20:40
                  jest coś takiego jak tzw. plon referencyjny dla polski jest on niższy o połowę i
                  dopłatę się liczy jako stawka razy plon referencyjny
                  jeśli polski rolnik dostje 90 %
                  to np przy plonie 2 t ha w polsce
                  pzykładowo 90x2 to 180
                  niemiec
                  90x4 to 360

                  jest w tymm pewne zakłamanie od czasu pewnego ministra co to wrócił z negocjacji
                  i powiedział, że startujemy bodajrze od 45% a o plonie referencyjnym nie
                  dopowiedział i tak się ciągnie do dnia dzisiejszego
            • Według www.farmsubsidy.org/
              Dopłaty w przeliczeniu na hektar:

              Niemcy 388 euro
              Francja 338 euro
              Austria 378 euro
              Dania 434 euro
              Holandia 505 euro

              POLSKA 157 euro
              • To moze wyjania dlaczego zarcie tam jest tak idiotycznie drogie?
              • Gość: " IP: *.147.19.156.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.01.10, 16:52
                To są nieaktualne dane. Za 2009 rok jest drastyczny wzrost finansowania
                polskiego chłopstwa - patrz wykres z lewej strony artykułu. Poza tym: po jakim
                kursie euro/pln będą naliczone, a po jakim wypłacone dopłaty bezpośrednie za
                2009 rok? Zdaje się, że spory dodatkowy zysk z korzystnej dla chłopów zmiany
                kursu euro. Niestety, nie ma nic za darmo i ktoś musi zapłacić za to. W miastach
                kryzys i 30% wzrost bezrobocia, a na wsi 100% wzrost dopłat za nic.
                I jeszcze jedno: od tych 12 miliardów złotych nie zostanie zapłacona ani
                złotówka podatku. Chłopi nie płacą PIT! Bo i po co mieliby płacić.
                • Szanowny anonimowy Gościu! Jesteś pierwszym sklasyfikowanym przedstawicielem
                  nieznanego dotychczas nauce gatunku Gazeciak Pseudomoherek z rodziny:
                  dogmatykowate, rodzaj: impregnowane, rząd: tępogłowce. To gatunek endemiczny,
                  spotykany jedynie w Polsce; na niektórych stanowiskach (fora dyskusyjne Gazety)
                  występujący dość licznie. Niedługo zapewne przeprowadzone zostaną badania, które
                  wykażą kompletną niezdolność przedstawicieli tego gatunku do czytania ze
                  zrozumieniem. Jesteś naprawdę wyjątkowy. Jesteś tego wart.
                  • Gość: " IP: *.146.206.112.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.01.10, 13:40
                    Ach, brakło argumentów i pozostał bezsilny atak ad personam.
                    Przykro patrzeć.
                    • Gość: rafal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:45
                      a gdzie tam, zabrakło, ignorancja Gościa dla liczb wzrosła równie drastycznie
                      jak dopłaty hehe
                      powtórzę jeszcze raz

                      jest coś takiego jak tzw. plon referencyjny dla polski jest on niższy o połowę i
                      dopłatę się liczy jako stawka razy plon referencyjny
                      jeśli polski rolnik dostje 90 %
                      to np przy plonie 2 t ha w polsce
                      pzykładowo 90%x2 to 180 do ha
                      niemiec czy inny w "starej" unii
                      100%x4 to 400 do ha

                      jest to tylko przykład tłumaczący ten mechanizm i w ryzyko kursowe nie wchodzę

                      jest w tym pewne zakłamanie od czasu pewnego ministra co to wrócił z negocjacji
                      i powiedział, że startujemy bodajże od 45% a o plonie referencyjnym nie
                      dopowiedział,
                      realnie w pierwszym roku nie dostaliśmy nawet 1/4 tego co w starej unii a terraz
                      zbliżamy się do 50%, stąd te dysproporcje
          • a kto komu broni przeprowadzić się ze wsi do miasta, skoro jest na
            wsi tak ciężko i nic się nie opłaca i pracować w fabryce do woli bez
            dopłat z UE i płacić z pensji normalne podatki i opłacać innym krus -
            pomyśl - chłop żywemu nie przepuści.
      • Gość: miastowy IP: *.icpnet.pl 23.01.10, 09:23
        Skąd pochodzą te środki na dopłaty? Ano od "miastowych" bo rolnik
        przecie podatku nie płaci.Sprawą "miastowych" jest płacić i gęba w
        kubeł. Bo przecież rolnik zawsze wie lepiej. Mam rodzinę na wsi i
        obserwuję te "przemiany". Rzeczywiście w domu przybyło: jest
        najnowszy telewizor LCD którego ja dotąd nie mam, są dwa samochody,
        są nowe meble. Tylko w polu i obejściu jakoś nawet nie drgnęło...
        Ziemi jak było tak jest: całe 8 ha. System dopłat w Unii był w
        założeniu dla krajów, w których w rolnictwie pracuje około 3-5%
        ludności i mimo wszystko rolnictwo jest mało opłacalne. Inaczej
        mówiąc 95% Francuzów, Anglików czy Niemców zgodziło się dopłacać 5%
        swoich współobywateli aby mogli wyżyć ze swoich gospodarstw i je
        rozwijać. U nas stało się coś idiotycznego: dopłaty zastąpiły
        socjal, który dostaje 30% ludności. Zabetonowało to totalnie zmiany
        na wsi. Ziemia jest nie po to, by ją obrabiać i żeby przynosiła
        dochody ale żeby dawała zasiłek z Unii. W cenę ziemi wliczono
        wartość dopłat na najbliższe dziesięciolecia. Dlatego nawet 2
        hektarowy "rolnik" nie sprzeda ziemi. Obrót ziemią praktycznie
        zamarł. Duże gospodarstwa powstają prawie wyłącznie z zakupów lub
        dzierżawy ziemi popegeerowskiej. Pomyśl więc slaviku 222 bo myślenie
        nie boli jak ja długo mam cię utrzymywać...
        • Gość: .. IP: *.opera-mini.net 23.01.10, 10:11
          Lepiej napiszcie na co idą dotacje dla przedsiębiorców... Przykłady z mojej okolicy: innowacyjna gospodarka - 8,5 mln dla lokalnego nuworysza na spa z INNOWACYJNYMI LAMPAMI W SOLARIUM; ebiznes - 2x800 tys na stronę internetową, właściciel chwalił mi się że jeździ na narty taksówkami bo 40 tys z dotacji jest przeznaczone na transport, kolejny interes - doradca za załatwienie dotacji na maszyny po zawyżonych cenach wziął 50% od kilku mln
        • Gość: wieśmac IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.01.10, 11:41
          Z 8h dopłat jest ok. 2400PLN Jakie to fury kupili Twoi sąsiedzi ze
          wsi za tak gigantyczne dotacje? Nie wspomnę o LCD, komórach i
          dresach. Polska bezinteresowna zawiść jest już znana na całym
          świecie, nie musisz o nij przypominać. Zamiast nam wieśniakom
          zazdrościć, przyjedź, na kopanie ziemniaków, sadzenie kapusty albo
          jej zbiór. Zobaczymy jaki jesteś mocny w kręgosłupie, a nie w buzi.
          • Gość: miastowy IP: *.icpnet.pl 23.01.10, 13:48
            Myślisz kołku, że w mieście jak pójdziesz do pracy to cię za
            biurkiem posadzą i będziesz kawę pił przez 8 godzin? Musiałbyś
            zapieprzać przez 10-12 godzin dziennie co dzień przez 300 dni w roku
            a nie dwa dni na wykopkach kartofli. W czasach PRL próbowano
            zatrudniać małorolnych chłopów w fabrykach. Nawet miesiąca nie
            wytrzymywali a robota była wtedy inna. Teraz to byś nawet tygodnia
            nie wytrzymał. Nikt nikomu nie zazdrości pracy. Masz taką jaką
            chcesz tylko że ja nie mam zamiaru całe życie do ciebie dopłacać !
            • Gość: ronin30 IP: 195.116.41.* 23.01.10, 14:23
              Milcz ignorancie. Internetowe fora pełne są takich "mędrców " jak ty. Bladego pojęcia nie masz jak funkcjinuje system dopłat ale jak czytam wiele do powiedzenia masz. Ale dopłaty do twojego codziennego żarcia są ok.
              • Łoo Jesooo! Właśnie dowiedziałem się, że wieśniak do mojego żarcia
                dopłaca. Spłakałem się jak norek a potem uśmiałem serdecznie !!! Tym
                się różnimy, że do mnie nikt nigdy nawet grosza nie dopłacił a ty
                jesteś całe życie na cudzym garnuszku. Nie wstyd ci?
                • Gość: ronin30 IP: 195.116.41.* 23.01.10, 15:14
                  Wszystkie produkty rolne które są wyprodukowane w UE i są kupowane przez ciebie są dotowane, więc ktoś do ciebie dopłaca. Jeżeli tego nie chcesz kupuj produkty z Australii. Nic nie wspomniałem o tym że jestem rolnikiem. Jestem płatnikiem ZUS a nie KRUS. Nie mieszkam też na wsi.
              • Gość: Miastowy IP: *.icpnet.pl 23.01.10, 15:15
                Dopłaty do mojego codziennego żarcia dopłacam po części JA z moich podatków więc
                ponarzekać możemy :-P
      • Gość: miastowa IP: 150.254.126.* 23.01.10, 10:18
        O ile pamiętam rolnicy (w większości)pozyskali swoje hektary w prezencie, w
        wyniku reformy rolnej po II Wojnie Światowej no to niech uszanują ten dar i
        zaczną w niego inwestować a nie tylko z niego czerpać. Każdy pieniądz zarobiony
        a nie otrzymany ma inną wartość emocjonalną dla właściciela.
      • Gość: mako IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 11:51
        umieniem. Były badania ankietowe. Człowieku poczytaj, skończ jakąś szkołę, a
        potem najeżdżaj na Michnika, Żydów, Murzynów, liberałów - na kogo chcesz. Bo po
        prostu głupota grup odwołujących się do środowisk pseudo-narodowych aż boli.
      • Gość: Unia IP: 217.153.55.* 23.01.10, 12:28
        człowiek który nie ma pojecia o przepisach i warunkach korzystania z
        dotacji pisal ten artykuł a te wywiady w nim przytoczone to z
        jakimiś niedoukami-urzędasami. Prawda jest taka, że rolnik aby
        dostać dotacje musi spełnić szereg warunków, łącznie z
        przedstawieniem dokumentów na co zamierza przeznaczyć pieniądze (na
        jaką inwestycję). W przeciwnym razie dopłaty nie dostanie.
      • Gość: gosc_oburzony IP: *.dyn.optonline.net 23.01.10, 13:53
        Kto to widzial zeby chlop mial telewizor ?
        I po co takiemu mikrofalowka ?
        A moze jeszcze Internet , co ?
        Chlop ma pracowac i byc ciemny
        jak tabaka w rogu .
    • Gość: poco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 08:45
      Biedny zawsze najpierw skonsumuje a potem pomyśli jak dogodzić
      ekonomistom.Nieprawdaż ?
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-305
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.