Re: Leninowska redystrybuja dóbr i dochodu ... :/
Autor:
Gość: CV*
IP: *.147.8.142.nat.umts.dynamic.eranet.pl
23.01.10, 14:51
Jesteś w znakomitej mniejszości rolników - wśród tych, którzy coś produkują na
rynek. Pozostałe 80% nic nie produkuje, a tylko przeżera dopłaty.
Przykład znajomego: 35 ha (ciągle dokupuje, zresztą za preferencyjne finansowane
przez państwo kredyty, zaczynał od 8 ha), z których część tylko raz w roku kosi,
a część stanowi pastwiska. Od czasu do czasu zasadzi trochę lasu, lub drzew
owocowych - w zależności do czego jest aktualnie najlepsza dopłata. Niedawno
płacili duże pieniądze do jabłoni, to nasadził. Po kilku latach to wszystko
zarosło lub zające zjadły, znowu jest tam łąka. Część przekształcił kiedyś na
kilka działek budowlanych, niedawno sprzedał zarabiając kilkaset tysięcy
złotych. Gmina chciała mu zresztą przysolić podatek, ale się wybronił w sądzie
(gdzie jako stary ormowiec ma liczne znajomości). Załatwił sobie tzw. certyfikat
ekologiczny, czyli dodatkowe dopłaty do niczego. Facet ma jeden stary traktor,
rzadko używany i dwóch miejscowych pijaczków do pomocy, nic nie produkuje, nie
ma praktycznie żadnych kosztów ani wydatków (oprócz podatku od nieruchomości), a
zgarnia rocznie jakieś 60.000 dopłat. Tak to się kręci. Tu w zachodniej Polsce
jest takich "rolników" na pęczki.