Dopłat, dopłat i jeszcze raz dopłat - tego chcą polscy rolnicy. Ale dotychczasowy efekt unijnych pieniędzy był taki, że nasza wieś zastygła. Przełom przyniesie dopiero... demografia
Coś mi się nie chce wierzyć, że z małego raptem 20 hektarowego gospodarstwa
wyciągają 500 tys. przychodu. Druga możliwość, to że gospodarstwo większe, ale
nie potrafią wypełnić wniosku o dopłaty?
Za rok 2009 jest bowiem: 866 zł dopłaty bezpośredniej do każdego ha trawy lub
roślin motylkowatych (507+359 zł), 1009 zł do każdego ha upraw paszowych
(507+502 zł), do tego około 200 zł (niekiedy więcej) dopłaty do "trudnych
warunków gospodarowania", do tego ewentualna dopłata ekologiczna (nietrudno
zdobyć odpowiedni certyfikat, u mnie na wsi nawet analfabeci sobie to załatwili)
350 zł /ha, do tego dopłaty do zwierząt w ramach tzw. ochrony ras rodzimych
(można dostać do każdej krowy, konia itp.).
Średnio kumaty chłop wyciągnie grubo ponad 1000 zł z każdego hektara, nawet nic
nie produkując. Jak coś wyprodukuje i sprzeda to ma dodatkowy zysk.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.