Re: MNiSW: Sukces, maturzyści ruszyli na uczelnie
Autor:
Gość: J.J-P.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.01.10, 19:15
Cały ten program rządowy jest do niczego. Pracodawcy niech płacą i
płacą słono, to inżynierowie będą. Ograniczanie dostępu do rynku
pracy wzorem prawników to po pierwsze : głupota , tak jak z
prawnikami doprowadzi to do wynaturzeń (tzw. "kazirodztwa");
po drugie: już to częściowo istnieje (architektura, budownictwo).
(przykładowo inż mechanik nie może zaprojektować blaszanego garażu,
bo nie ma uprawnień budowlanych, ale może zaprojektować kontener
pomykający 100 km/h.)
Tylko inż. mechanicy, elektrycy (informatycy) i nauk przyrodniczych
są w pełni otwarci, na konkurencję zewnetrzną i wewnętrzną.
Państwowe instytucje ich nie chronią i nie chronią ich praw, ale im
ciążą.
(prawo patentowe, prawo autorskie, certyfikaty CE itd. PKN)
Prezes dopuszcza na rynek wyroby zagraniczne bez opisów
bezpieczeństwa w j. polskim, bez DTR., często bez certyfikatów i
zagrażających zdrowiu i bezpieczeństwu pracowników.)
To jest konkurencja. Dzika konkurencja bo chiński np. producent
nitownic nie musi płacić podatków na Prezesa Urzędu i na DTR w j.
polskim)
Zarobki mają relatywnie niskie bo : ich działalnośc wymaga
zaangażowania dużo większego kapitału niż działalność prawnika czy
lekarza, a ich poziom wiedzy jest zbyt zróżnicowany, ( ok. 50% z
nich nie podoła wezwaniam zawodowym inżyniera) co utrudnia dobór
zespołów.(inż po WSI, inż pola walki, inż od kosy, inż. informatyk
który łączy kabelki pomiędzy kompami, ups a drukarkami).
W większości pracują oni na stanowiskach , gdzie w zupełności
wystarczyłby technik, czy nawet fachowiec po zawodówce.
Ich działalność sprowadza się do uruchomienia zakupionej za granicą
obrabiarki (urządzenia, programu), a nie do jego stworzenia.
Konstruktorem linii produkcyjnej może być każdy nawet chirurg, byle
potrafił to zrobić i zorganizował na to forsę i całość chodziła.
Forsy z banku nie uzyska nawet na bandycki procent, bo bank nie
zrozumie jego wniosku (nie ma fachowców do oceny ryzyka i meritum
wniosku nie rozumieją).
Porównajmy płace prawników i lekarzy i inżynierów (konstruktorów) .
Zróbmy to fachowo i okaże się , że polski inż. jest 10 krotnie
tańszy od ceny rynkowej europejskiej. Jak chce coś zarobić to musi
porzucić pracę intektualną, twórczą, nowatorską na rzecz zarządzania.
Porównajcie sobie Polskę i Koreę Południową pod wzgledem proporcji
kierunków kształcenia w populacji i zrozumienie dlaczego u nas
montują LG, które tam skonstruowali i dlaczego tam robią matryce LCD
LED. Wszystko jest kwestią proporcji. U nas tzw. "humanistów"
(studia przyjemnosciowe) jest za dużo i dlatego zginiemy.
Zdecydowanie łatwiej zostać prawnikiem , dziennikarzem , animatorem
kultury niż konstruktorem. I większa forsa i łatwiejsze studia, i
odpowiedzialność wiele razy mniejsza i jeszcze ulgi w podatkach.
Oddaje to dowcip, stary co prawda :
błędy księdza wyjdą na sądzie ostatecznym, błędy lekarza są ukryte 2
m pod ziemią , a błędów inż. nie da się ukryć; patrz syrenka jedzie
i wszystko widać.