Ciekawe, z tekstu wynika, że Francuzi dostali dane nieodpłatnie. A
Niemcy już musieli kupić. Facet postanowił się dorobić "na
uczciwości"?
Gdyby facet oddał dane za friko to jeszcze bym uwierzył w jakieś
szlachetne cele , a tak Niemcy bawią się w pasera.
A co to w ogóle za moralność - policzyli ile mogą odzyskać zaległych
podatków i wyszło im, że opłaca się łamać prawo???!!!
A ten facet co ukradł płytę z danymi to już nigdy żadnej pracy nie
znajdzie. Bo kto będzie chciał zatrudnić złodzieja i szantażystę...
Apologetom niemieckiego paserstwa zadaję jedno pytanie - czy
chcieliby żeby to ich danymi handlowano? Bo to wydarzenie stwarza
pewien precedens dla działań fiskusa...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.