Ja nie wartościuję zachowania banków szwajcarskich, samego złodzieja
danych, czy też właścicieli tajnych kont. Temat, który podniosłem to
prawa przez organy państwa, które same to prawo uchwaliły. Tworzy to
niebezpieczny precedens i podważa moralne prawo do osądzania
potencjalnych malwersantów.
Jednocześnie Niemcy są uznawane za jedno z państw nadających ton
polityce europejskiej, a więc ich uczynek rzutuje na postrzeganie UE
na świecie.
Na końcu wreszcie pamiętajmy, że powstaje tu groźba wojny celnej
pańśtwa członkowskiego UE z krajem neutralnym o potężnej gospodarce,
którą to wojnę obywatele RP mogą przez niefrasobliwość rządu
niemieckiego odczuć na swojej skórze dość nieprzyjemnie (vide:
kredyty we frankach).
Mogę zrozumieć - jakże ludzką - chęć dobrania się do skóry mitycznym
niemalże malwersantom, jednak spróbujmy spojrzeć na sprawę chłodno:
rząd pańśtwa, a więc instytucja, która powinna cechować się
nienaganną opinią (rząd szwajcarski mnie nie obchodzi) za pomocą
materiałów pochodzących z przestępstwa ma zamiar stawiać zarzuty
obywatelom nie mając nawet pewności, że materiały te nie są
sfałszowane. To już nie jest śmieszne, a niebezpieczne.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.