Znam się na logice i to wystarczy. Dane na płycie to plik, którego autorstwa,
autentyczności, kompletności nie potwierdzi żaden bank. Plik pozyskany nielegalnie.
Certyfikatem możesz sobie podpisać choćby swoje maile, tylko nie w żaden sposób
nie dowodzi to twojej prawdomówności. Co najwyżej dowodzi, że to co widać, to
faktycznie ty napisałeś. W tym kontekście jest to całkowicie bez znaczenia.
Co do kolesia, zeznań, dokumentów, służb - to jest właśnie wykorzystanie
OPERACYJNE tychże danych. A ja mówiłem JEDYNIE o niewielkiej wartości DOWODOWEJ.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.