Re: kolega duby smalone plecie
Autor:
Gość: .
IP: 82.160.51.*
08.02.10, 13:04
wybiorczosc ma to do siebie, ze moze potwierdzic chocby najbardziej populistyczna glupote, jak Twoja.
warte zaznaczenia jest to, ze Japonia po WWII byla pod patronatem USA, czyz nie? warte zaznaczenia jest to, ze to Amerykanie przeprowadzili lwia czesc reform umozliwiajaca dalszy rozwoj Japonii (reforma rolna, walutowa).
ale poza tym, droga Japonii do bogactwa byla taka, jak innych krajow - poczatkowo tanie wyroby japonskiego przemyslu lekkiego zalaly rynki europejskie i amerykanski, umozliwilo to akumulacje kapitalu i przeniesienie go w inne sfery przemyslu (wedle preferencji METI). wzrost gospodarczy pociagal za soba wzrost plac, zatem sila robocza przestawala byc tania, pora na specjalizacje i konkurencje na rynkach, gdzie liczy sie jakosc (wysokie technologie)
Odnosnie samochodow, to mowisz, co wiesz, a nie wiesz co mowisz. Japonia w domysle nie miala eksportowac poczatkowo swoich samochodow - byly to male, nienajlepszej jakosci pojazdy przeznaczone na rynek wewnetrzny ( METI nie postrzegalo motoryzacji jako galezi kluczowej). Amerykanie i ogolnie rynki zachodnie nie chcialy takich samochodow - woleli swoje wieksze, wygodniejsze i znacznie bardziej luksusowe pojazdy. Skokowy rozwoj Japonii na tym polu nastapil w okolicach szoku naftowego - wtedy takie pojazdy okazaly sie nieocenione i wielu ludzi zdecydowalo sie na ich kupno.
Nie powiedzialem, ze mamy sie z Japonia porownywac, zwracalem uwage, ze nieuzasadniona jest teza z Twojej wypowiedzi. Masz zerowa wiedze, kompletny brak zdolnosci myslenia perspektywicznego - widzisz tylko ulamek rzeczywistosci i jest on dla Ciebie swiety.
Tania sila robocza - tak demonizowana przez krotkowzrocznych populistow - od samego poczatku rewolucji przemyslowych byla podstawa poczatkowych faz rozwoju gospodarczego - w czym zatem problem? Jestesmy sporo w tyle, ale nie nadrobimy tego majac wydumane wyobrazenie o wlasnej wartosci. Nikt nie kaze pracowac w kopalni, fabryce cukierkow czy nakretek, ale wielu ludzi podejmuje sie tej pracy i jakos nie slyszalem o strajkach w wielkopolskich fabrykach krafta, gdzie ponoc pracuja za 1,5k PLN brutto, a co chwila slychac o gornikach, ktorzy, w porownaniu do tych z fabryki, sa krezusami.
Co do pociagow - odsylam do planow rozwoju kolei (budowa sieci nowych polaczen wysokich predkosci i modernizacja CMK)
jesli ja jestem inwalida umyslowym, to Ciebie przy zyciu trzyma tylko zapyziala aparatura.