Jest taki kraj, który kochają inwestorzy...To Polska!
Przełom stycznia i lutego w europejskiej gospodarce upłynął pod znakiem kłopotów finansowych Grecji i obaw o potężne zadłużenie innych krajów na Starym Kontynencie.
1) lepsze plany niz marazm - to, w jakim stanie sa polskie koleje nie jest chwalebne, lecz na ich modernizacje i zblizenie do poziomu swiatowego potrzeba wielu lat (czesc z planow realnie bedzie wchodzic w zycie lub juz wchodzi, vide lodz)
2) nie jest latwiej samodzielnie przeprowadzac reformy - gdyby tak bylo, kwestia chociazby emerytur dawno bylaby zalatwiona, a tak kazdy rzad musi sie martwic o swoja popularnosc - nie ludzmy sie, ze istnieje jakas ciaglosc egzekucji planow przy stale zmieniajacych sie ugrupowaniach rzadzacych (nawet na przykladzie Anglii i kolejnych fal prywatyzacji i nacjonalizacji w zaleznosci od opcji rzadzacej nie tak bardzo dawno temu), zas jak np. w Japonii reforma musiala byc dokonana i wszystko, cala odpowiedzialnosc polityczna mozna bylo zrzucic na, de facto, okupantow.
3) idea sluzebnosci - odsylam do ksiazki Galbraitha "idea masowego ubostwa" gdzie argument ten jest bezlitosnie zbity - tyczy sie to hooligana i kosmicznego swira. zreszta bardziej istotne jest nie gdzie laduja pieniadze korporacyjne, ale place pracownikow. konsumenci najbardziej nakrecaja gospodarke - jak myslicie, czemu w czasach dekoniunktury zbija sie stopy procentowe? (hint: pokombinujcie co od nich de jure zalezy)
Kwestia dbalosci o interesy kraju zalezy w duzej mierze od definicji tego terminu, zatem debata na ten temat jest bezsensowna.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.