Komentarze do artykułu
Europa sama spowalnia swój rozwój
W żadnej dziedzinie biurokracja nie rozkwitała tak bezkarnie jak w dziedzinie skarbowości - poczynając od starożytnego Egiptu, a kończąc na kilku XIX-wiecznych państewkach Niemiec, gdzie opodatkowano... słowiki.
Re: Te teorie podatkowe to na serio, czy dla jaj?
Autor:
Gość: chór wujów
IP: *.lanet.net.pl
15.02.10, 00:31
To Ci opiszę jeszcze jeden przypadek, który uzasadnia, dlaczego z nieufnością
patrzę na podatki nakładane przez władze lokalne, których entuzjastą jest
p.Bratkowski. Należy do nich np. podatek od środków transportu, czyli pojazdów o
masie powyżej 3.5t. Otóż moje miasto, nakładając ów podatek, wprowadziło drobną
zmianę semantyczną - w miejsce słowa "powyżej" wstawiło "od", rozszerzając tym
sposobem grupę płatników o wszystkich właścicieli pojazdów o masie RÓWNEJ 3.5t.
Ci z kolei żyli sobie parę latek w błogiej nieświadomości, przekonani o tym, że
uiszczanie tegoż podatku w postaci opłaty paliwowej wystarczy dla zaspokojenia
pazernego fiskusa. Aż zbliżył się termin przedawnienia roszczeń, i błoga
nieświadomość została brutalnie zburzona wezwaniami do zapłaty zaległego podatku
wraz z odpowiednimi odsetkami. Za 5 lat uzbierało się tego z 8 tys., nie licząc
odsetek. Najzabawniejsze jest to, że obecnie - zapewne wskutek protestów
oburzonych podatników - semantyczna wolta została poprawiona, i znów podatek
dotyczy tylko właścicieli "prawdziwych" ciężarówek. Czyli magistrat uznał swój
błąd, ale z egzekucji kiedyś nałożonego (nawet błędnie) podatku ani myśli
rezygnować. No i te odsetki... Normalna praktyka lokalnego fiskusa - czekać
najdłużej, jak się da, żeby wyciągnąć jak najwyższe karne odsetki. A na koniec
pytanie: co w takiej sytuacji mają zrobić pechowi podatnicy?