"W sumie koszty restrukturyzacji Opla w Polsce są niewielkie. W całej Europie
pracę w administracji Opla straci 1,3 tys. osób, z tego połowa przypada na
Niemcy. Z fabryk Opla odejdzie 7 tys. robotników."
_______________
Niezły cynizm - 8 tys. ludzi na bruk, zamknięta jedna cała fabryka, ale
restrukturyzacji "są niewielkie".
To nie żaden początek nowej ery dla Opla, jak głosi Reilly, tylko powrót do
starych praktyk wyciągania subwencji. Opowieści o zainwestowaniu 11 mrd euro
można, jak podaje prasa i politycy, między bajki włożyć. Na razie trwarde
fakty są takie, że obecna resktrukturyzacja ma kosztowć GM ca 3,3 mrd. i
koncern żąda, by 2,7 mrd z tej sumy pokryli europejscy podatnicy.
Od samych Niemców, gdzie pracę ma stracić ca 3,5 tys. ludzi GM żąda 1,5 mrd.
euro. GW dyskretnie zapomniała podać, że i w Polsce GM już wyciągnął rękę po
kasę. W Berlinie taka "restrukturyzacja" wywołuje powszechne oburzenie, tym
bardziej, że projekt przedłożony przez GM nie jest podobno nawet wart papieru,
na którym jest napisany. Przypuszczalnie w Niemczech - największym
potencjalnym dawcy pieniądzy- GM będzie musiał dokonać poprawek swej
"restrukturyzacji" oraz zwiększyć swój śmiesznie niski wkład własny. Sprawa
subwencji jest na razie badana przez EU.
www.spiegel.de/wirtschaft/unternehmen/0,1518,676827,00.html