W ubiegłym roku podwyżek nie było.
Choć ja narzekac nie mogę - z PIT-11 wynika, że zarobiłem w budżetówce ponad 6.500 tys. zł brutto/msc, co dało prawie 80 tys na rok.
Przypisy (wpłaty do budżetu) w ubiegłym roku spowodowane pracą moją i kolegi z zespołu wyniosły prawie 640 tys zł - można powiedzieć że na siebie zarobiliśmy. Nie wspominając o nieściągniętych zaległościach od "paliwowców" - 1,6 mln.
Może komuś wydać się, że zarabiamy dużo. Ja jednak tak do końca nie uważam - mam usc, zdany egz. na doradcę podatkowego, znam dwa języki. Mógłbym pracować po drugiej stronie, ale nie chcę. Lubię to, co robię.
A osób z zarobkami na moim poziomie jest w urzędzie ponad setka. Nie jest to Warszawa.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.