Komentarze do artykułu
Opóźnione przelewy, bo... "wysiadł" system w NBP
Poważna awaria sparaliżowała w poniedziałek system Sorbnet, którym banki przesyłają pieniądze. Niektóre przelewy klientów indywidualnych, np. raty kredytów, docierały do celu z opóźnieniem. Banki obiecują, że nie ukarzą klientów za przekroczenie terminów płatności
Zniesmaczony były bankowiec ...
Autor:
Gość: Paul Winter
IP: 109.243.144.*
10.02.10, 13:36
"W niektórych bankach czekają na reklamacje klientów. - Nasz system naliczył
automatycznie odsetki za opóźnienia płatności rat kredytowych - przyznaje
Joanna Krawczyk-Golba z banku Nordea. Ale zaraz dodaje - Zwrócimy je klientom
na ich wniosek." JAK ZWYKLE! Kliencie, zrobiliśmy tobie kuku i bebe, tak
wiemy, nie twoja wina, ale to ty poniesiesz konsekwencje. A jak będziesz nas
monitował (czyt.: "ciskał się"), to "łaskawie" rozpatrzmy twoją reklamację,
... MOŻE pozytywnie.
A nie UCZCIWIEJ i pozytywniej marketingowo / PiaRowo (do wyboru) byłoby
powiedzieć: tak, wiemy, że zamieszanie powstałe z przyczyn po stronie
instytucji finansowych spowoduje dla wielu klientów SZTUCZNE powstanie
przeterminowanego DŁUGU i naliczenie NIESŁUSZNYCH karnych ODSETEK. Mając, jako
profesjonaliści, tego świadomość, sami i bez monitów od klientów, anulujemy
naliczone z tego tytułu kary/odsetki za przeterminowane zadłużenie. Zrobimy
tak, ponieważ chcemy grać FAIR i liczmy, że nasi obecni i potencjalni klienci
to docenią. Tak się powinno robić dobry marketing korporacyjny. Ale po co?
Przecież wiadomo, że ze 100 poszkodowanych klientów zrozumie to może 10-30, a
reklamację złoży 2-5 osób. I tym oddamy. Może. A milcząca reszta - to nasz -
banku - czysty zysk.
Takie podejście jest z gruntu nieetyczne i w moim odczuciu, na dodatek głupie,
gdyż:
- te reklamacje ktoś jednak musi w banku rozpatrywać, a to kosztuje pieniądze
i czas pracowników,
- ta większość naciągniętych klientów, która nie złoży reklamacji, będzie
jednak pamiętać, że bank ich "rąbie" na kosztach i zezłoszczeni będą powtarzać
to każdemu, to tylko się nawinie. TAKI CZARNY PR, zupełnie za friko, drodzy
prezesi. Pasuje?
To m.in. właśnie takie podejście decydentów rządzących bankami sprawiło, że po
7 latach pracy w oddziale dużego, ogólnopolskiego banku odpuściłem sobie i
odszedłem. Jestem uczciwy, etyka, w tym etyka zawodowa, wiele dla mnie znaczy
i po prostu nie mogłem znieść tego typu praktyk. A korporacyjna lojalność,
tudzież kodeks pracy, wymaga przecież ode mnie reprezentowanie interesu tegoż
banku.