Zwalić na tłumacza najprościej, ale...
Autor:
Gość: LSP
IP: *.olsztyn.vectranet.pl
19.02.10, 13:22
Jest jeszcze jedna sprawa: tłumaczenie na EN powinien wykonywać native speaker
EN, a nie Polak, nawet jeśli jest świetnym tłumaczem. Ale to koszty. Jak
klientowi mówi się "będzie na EN, ale native więc drożej", to krzyk, że jak
to, to pójdziemy gdzie indziej. Zanim w ogóle przestaliśmy odrzucać zlecenia
na języki obce z polskiego, mówiłem prosto z mostu "dobrze, może to zrobić
Polak, ale proszę przyjąć do wiadomości, że jakość nie będzie idealna" -
klient radośnie podskakuje "bo przecież to tylko tłumaczenie". Z powodu takich
przekonań tłumaczenia często wykonują sekretarki po kursie EN, "osoby
doskonale znające EN, bo pracowały jako kelner 2 lata w Londynie" itd. itp.
Klienci najczęściej sami są sobie winni. I powiem wam, że nie tylko TP, ale
ogromne światowe korporacje też żałują na wszystkim i dobrze zdają sobie
sprawę z konsekwencji, jednak udają, że skąd. A potem wszystko na tłumacza,
stara i nudna śpiewka, najczęściej guzik prawda.