> Co ma miasto do telefonu. W każdym lepszym aucie jest gps, a bez
samochodu nikt się nie porusza.
No i klops - bo ja sie poruszam wylacznie bez samochodu. Kotwica mi
niepotrzebna.
> bo nie trzeba się martwić, że za godzinę bateria zdechnie i co
wtedy?
A to nie do mnie, bo moja trzyma kilka dni intensywnego uzytkowania.
> Fajnie jest spontanicznie zjechać miasto wszerz i wzdłuż, poznać je
rzeczywiście, niż się oszukiwać, że zabawki rozwiążą problem i nic
nie widzieć, bo zamiast na drogę ciągle się gapić na gó....
No i ponownie - ja wole pojechac gdzies pociagiem, pospacerowac sobie
po ulicy, wejsc w interesujacy zaulek, a kiedy potrzebuje cos znalezc
(apteke, bar, bankomat), wyjac telefon, sprawdzic najblizsza
lokalizacje, zalatwic co mam do zrobienia i wrocic do delektowania
sie wycieczka.
Badz zmienic plany - jesli zmienia sie warunki. Zaczyna padac? Super,
moze jest jakas fajna wystawa w okolicy ;)
> Wiadomo, że w sklepie przepłacę 20% - 30%, czas jest często
cenniejszy, bo w czasie różnicy procentowej można zarobić kilkaset, a
nawet kilka tysięcy procent więcej.
"Wiadomo", hihihihi. Jeden z moich wykladowcow na studiach mawial
"jak wiesc gminna niesie" ;)
Dla mnie taki telefon to wlasnie mozliwosc oszczedzenia czasu - bo
nie gapie sie w niego bez przerwy, korzystam tylko wtedy, kiedy
rzeczywiscie moze mi pomoc zaoszczedzic chwile.
> Niby można inaczej, nowocześniej jak się jest nastolatkiem,
studentem wtedy zupełnie inaczej patrzy się na świat w szczególności
dotkliwa jest perspektywa ograniczonych funduszy i ogromnej ilości
dostępnego czasu.
Ale jakich funduszy? Jakiego studenta? Czlowieku, prosze Cie, nie
osmieszaj sie - bo wlasnie o tym pisze. Mi jest szkoda czasu na
przepieprzanie sie przez jakies szemrane sklepy internetowe z
"promocjami". Jesli cos potrzebuje (lub nie, ale po prostu mi sie
spodoba), to sobie to kupuje - ale czasami wole sprawdzic czy
radykalnie nie przeplacam.
Dorabiacie sobie te teoryjki, ze usmiac sie mozna. Parodie Twojej
wypowiedzi znajdziesz zreszta powyzej (hrabia i Jan). Ja wiecej dodac
nie moge ;)
--
Kupilem chate na gorce podpuszczony przez Marka Wielgo i teraz mszcze
sie na Gazowni i branzy budowlano-bankowej trollujac na forach. A
kredyt splacam z forumowej akwizycji na rzecz Microsoft. W ogole
jestem nieudacznikiem.