Nie jestem obrońcą obecnego systemu.
Jaki jest koń, każdy widzi, zmiany są z całą pewnością potrzebne.
Chciałbym jedynie przestrzec przed błędami popełnionymi w rewolucyjnym zapale.
By nie okazało się, że z jednej patologii wpadamy w następną.
System, gdzie mieszkańcy płacą jedną cenę bez względu na ilość wyprodukowanych
odpadów jest niezgodny z polityką EU oraz zasadami ekologii. Tak było za PRL z
opłatami za ogrzewanie centralne czy za wodę - wprowadzenie liczników
indywidualnych i podniesienie cen spowodowało, że ludzie nareszcie zaczęli
oszczędzać wodę i ciepło a to oznaczało mniej spalanego węgla.
Przecież taki sam cel mamy przed sobą w odpadach: musimy stworzyć sytem, gdzie
ludzie zaczną kupować przedmioty oszczędniej zapakowane lub w opakowaniach
zwrotnych, segregować odpady, odzyskiwać kompost, papier, szkło, metale.
Jak ich do tego przekonać, skoro wg słów ministra ma być jedno "pogłówne" dla
wszystkich i do tego tanio?
Dlatego nasza propozycja:
ste-silesia.org/dokumenty/zalozenia.pdf
- odpady domowe dla gminy z podziałem na opłatę pełną dla odadów wymieszanych,
2/3 dla BIO i 1/3 dla frakcji lekkiej. Centra recyklingu z własnym dowozem za
darmo.
- odpady z małej i dużej infrastruktury dalej handlowane i zbierane na wolnym
rynku.
- odpady opakowaniowe dla przemysłu i handlu: odbiór tych opakowań za darmo od
mieszkańców gdyż na koszt organizacji odzysku, każdy kupujący towar płaci za
odzysk w cenie produktu.
Należy też przeanalizować system gospodarki w takim mieście jak Wrocławiu,
gdzie wszystko jest w rękach prywatnych: składowisko, sortownia, wywóz,
zbiórka oraz Krakowa, gdzie wszystkei te elementy są w rękach miejskiego MPO.
Czy we Wrocławiu jest więcej śmieci w rowach niż w Krakowie, czy jest
drożej/taniej?
Ostatnia sprawa to wysokość opłaty. Przetargi można organizować jedynie na
zbiórkę i wywóz, w Polsce gminy jednak oczekują od firm także inwestycji w
instalacje do recyklingu i odzysku. W przyszłości, jak to miasto będzie
właścicielem WSZYSTKICH odpadów komunalnych oraz pobierać opłaty to żadna
firma nic nie wybuduje, bo taka instalacja ma hulać 15-20 lat a przetargi mogą
być ogłaszane np w cyklu 5 letnim. Jak przekonać przedsiębiorcę do inwestycji
w drogą instalację, jak za 5 lat może zostać bez śmieci?
Polska pozostanie krajem tanich składowisk, ręcznych sortowni i kompostowni
pryzmowych.
Nie tędy trochę droga.
--
Stowarzyszenie Technologii Ekologicznych SILESIA
STE-Silesia.org
kontakt: hydroxy@o2.pl