Podpisuję się pod tą diagnozą.
Jako 30 latek, mimo krzysu, obserwuję wśród swoich znajomych totalne
parcie na posiadanie własnego mieszkania, za wszelką cenę (jeśli
chodzi o uzyskanie kredytu, nie cenę dewelopera), nawet nie myślą o
wynajmie, tylko o tym, żeby mieć dużo dzieci i każde miało własny
pokój.
Dodatkowo mieszkania w wielkiej płycie to już żadna atrakcyjność,
brzydkie, nieustawne i dzisiaj mieszkanie bez garażu to bezsens, a
na osiedlach garaży ani odpowiedniej ilości miejsc do parkowania nie
ma. Póki te osiedla w naturalny sposób nie wymrą, a mieszkania w
nich nie pójdą na wynajem (bo nikt ich nie będzie chciał kupić) to
niestety ceny będą jakie będą. A to jeszcze naście lat.
Fajnie by było mieszkac jak w Niemczech - niski czynsz wynajmu, ale
mieszkanie bez żadnego mebla w razie zmiany pracy przenoszę się bez
żadnych zobowiązań. Ale od tego dzielą nas lata.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.