Pierwsza trochę stylistyczna, pisze Pan: "Progresja, [...] - mówiąc w
uproszczeniu - im większe zarobki, tym wyższy podatek". Takie sformułowanie
jest trochę mylące. Zasadą podatku liniowego jest to, że im wyższe zarobki tym
wyższe (proporcjonalnie) podatki. Progresja to - zasada, że podatki rosną
szybciej niż zarobki.
Druga: warto pamiętać o pewnym paradoksie, który zauważono w latach 90-tych w
USA. Podatki zaczynają się tam od 15% a najwyższa stawka to 35%. Okazało się
jednak, że najbogatsi płacą tak naprawdę 7% i to całkowicie legalnie.
Skąd to się bierze? Otóż jeśli na życie wydajesz 50-100% swojego dochodu to
masz wydatki praktycznie sztywne i bardzo ograniczoną możliwość korzystania z
ulg. Poza tym nie masz czasu śledzić prawa na tyle dokładnie by zauważyć
wszystkie możliwe ulgi. Jeśli jednak na życie wystarcza ci 1% dochodu, w tym
zatrudnienie kilku doradców prawnych i ekonomicznych to pozostałe 99% możesz
tak zadysponować by skorzystać ze wszelkich możliwych odliczeń. Możesz na
przykład wybudować sobie domy w trzech różnych państwach tak by nigdzie nie
zagrzać dłużej niż pół roku i nigdzie nie mieć rezydencji podatkowej. Numer
zupełnie niedostępny dla ludzi, którzy przez pół życia spłacają jedno mieszkanie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.