Dodaj do ulubionych

"DGP": Londyn i funt już nie kuszą Polaków

10.03.10, 08:03
Nie daje wiary takim artykułom. Nie wierze, że własnie tak niskie są zarobki w UK.
Edytor zaawansowany
  • ual123 10.03.10, 08:03
    Czyli miałem rację pisząc rok i półtora roku temu, że do UK
    pojechały za półdarmo zmywaki i paleciaki (89% polaków zarabia ok
    6,5 tys/m-c brutto, większość ma do 4,3 tpln/m-c brutto). I gdzie są
    teraz te mądre głowy z kombatanckim podejściem, które krzyczały na
    forum, że to nie prawda, że wszyscy ich znajomi zarabiają w City po
    kilkadziesiąt tysięcy funtów i zastanawiają się nad wakacjami na
    Bali albo podróżą dookola świata? Czar prysł a kompetencji zero,
    zero wiedzy praktycznej (może poza machaniem szmatą), rozdmuchane
    ego. Wy już lepiej tam zostańcie. Ponownie, w Polsce was nie
    potrzebujemy
  • Gość: xxx IP: 95.146.206.* 10.03.10, 08:07
    dziekuje bardzo. wracac nie zamierzam.
  • Gość: Aga IP: 92.30.35.* 10.03.10, 09:15
    ja tez nie, nawet jakby mi zarobki spadly, co jest niemozliwe, to i tak nie wroce do tej drozyzny. A co do wysylania pieniedzy, to po 6 latach wiekszosc z emigrantow ustatkowala sie na wyspach i niby dlaczego ma cokolwiek do Polski wysylac? zyej sie tu o wiele latwiej i tak naprawde oprocz paru osob ktore znam bedac tutaj 4 lata, to raczej pracujemy na wysokich stanowiskach. te mozliwosc daje nam wyspa, gdzie w Polsce jaki kolwiek awans jest niemozliwy, bo dyrektor z 30 letnim stazem jeszcze postanowil popracowac. i taka jest prawda. pozdrawaim emigrantow
  • Gość: sda IP: *.warszawa.mm.pl 10.03.10, 10:17
    licząc w PLN
    listentotaxman.com/index.php
    w Polsce było by to 3000 netto, z kolei 3700brutto to w PL 2600 netto, przy czym
    wiadomo ze średnia dla wielu jest marzeniem, załóżmy zatem że na pewniaka w PL
    dostaniemy 1600PLN, w UK 3600PLN do ręki
  • Gość: prawda kluje wdope IP: 62.173.80.* 10.03.10, 11:16
    W UK to wlasnie te 3600pln do reki. Czy w polsce tez minimalna to
    3600 do reki czy moze to raczej srednia i nie do reki ale brutto ?
  • Gość: achtung IP: 195.205.44.* 10.03.10, 20:02
    W takim razie znasz te 11% którym się udało. Szczęściara albo
    kolejna emigrancka bujda...
  • Gość: Adam IP: 80.48.239.* 10.03.10, 08:20
    a gdzie w Polsce poza Warszawa, Krakowem, Poznaniem czy wrocławiem
    można zarobic powyzej sredniej krajowej?
    Przecietne zarobki to 2000 brutto w 90% miast Poski, oczywiscie
    jesli prace masz i wyplate dostajesz na czas. Nie jestes lekarze,
    prawnikiem, nie masz ustawionych rodzicow, nie dostałes w spadku
    mieszkania - im szybciej wyjedziesz tym lepiej dla ciebie. Moze na
    zachodzie mieszkania tez sie nie dorobisz, ale bedzie cie stac na
    normalne zycie, na 4 letni samochod i coroczne wakacje. 1200 funtow
    w UK to na prawde lepsze niz 1200 PLN w Polsce.
  • Gość: Luke IP: *.c198.msk.pl 10.03.10, 08:32
    Tylko uzmysłowić sobie trzeba, że ci sami ludzie w polsce mieliby pracę
    za te same cyfry, tylko waluta byłaby polska. Znajomi nie zamierzają
    wracać i się śmieją z takich artykułów, bo mają mniejszą konkurencję na
    rynku pracy, która i tak jest niższa niż nawet w warszawie.
  • Gość: gg IP: *.sotn.cable.ntl.com 10.03.10, 09:05
    > ego. Wy już lepiej tam zostańcie. Ponownie, w Polsce was nie
    > potrzebujemy

    Mow za siebie pionku
  • Gość: E.W.S. IP: *.net.stream.pl 10.03.10, 09:40
    Napisanie że jesteś głupi i tak nic nie zmieni bo ty nic po prostu nie wiesz
    ,nie rozumiesz.Pracowałem trzy lata i nie w City,i robię wszystko by tam wrócić
    .Nawet jeśli pracujesz jako fizol,a myślisz normalnie,to żyjesz normalnie i na
    luzie.Bowiem jeśli za zakupy płacisz 30funów ,a są to nie małe zakupy /u nas
    ok.150pln/ to jest to równowartość pięciu godzin pracy a na litr benzyny
    pracujesz ok.8 minut a kupując mieszkanie na kredyt jak z niego zrezygnujesz to
    bank zwraca część kapitału jaki wpłaciłeś i nikt nie żyje mimo zmian w komunie
    wyciągając co rusz "teczki" to nie wiesz o czym mówisz.
    Wracaj do kruchty.
  • ual123 10.03.10, 20:09
    Albo Domestos wyżarł resztę szarych komórek odpowiedzialnych za
    myślenie albo faktycznie nie umiem czytać ze zrozumieniem. tak
    chaotyczna wypowiedź, że aż szkoda strzępić sobie języka na
    dyskusję. Do rzeczy, Twoje wyliczenia faktycznie pokazują, że w UK
    zarabiacie po 400 funtów brutto/ week (400/5 dni = 80 dziennie, 10
    funtów/godzinę brutto czyli pewnie jakieś 6-7 netto). A więc bzdury
    piszą Ci, którzy twierdzą, ze jest inaczej. Eureka! I co zmywaki?
    Jeden z Was prawdę obnażył
  • Gość: moe IP: 82.139.156.* 10.03.10, 08:04
    netto porównywane do brutto ?
  • Gość: ff IP: *.sotn.cable.ntl.com 10.03.10, 09:06
    to nie istotne wazne zeby propaganda byla :)

  • ual123 10.03.10, 08:06
    to, że Polak na zmywaku nie zarobi fortuny nawet w UK. Nominalnie
    jest to zbliżone, jak widzisz, do zarobków średnich brutto w PL, ale
    realnie, przy wyzszych kosztach życia, nasi rodacy tam poprostu
    dziadują. Może i lepiej, że nieudacznicy wyjechali, przynajmniej nie
    zajmują niepotrzebnie stanowisk i kraj może się szybciej rozwijać...
  • Gość: xxx IP: 95.146.206.* 10.03.10, 08:09
    z tymi wyzszymi kosztami zycia to chyba cos ci sie pomylilo. albo nieznajomosc
    tematu wylazi.
  • Gość: xxx IP: 95.146.206.* 10.03.10, 08:16
    opisujace podobne zagadnienia prezentuja czesto skrajnie odmienne opinie.
    wczoraj tekst o tym, jak to nie ma masowych powrotow emigrantow z wysp, dzisiaj
    - o tym, jak to uk stracilo na finansowej atrakcyjnosci... podobnie bylo w
    ostatnim roku z artykulami nt. zakupu nieruchomosci. raz - inwestuj w
    mieszkanie, bo sie oplaca, innym razem - czekaj z zakupem, nie inwestuj teraz,
    bo stracisz. jest jakas regula? czy to od pogody czy od dnia tygodnia zalezy?
  • Gość: zzz IP: *.171.127.130.static.crowley.pl 10.03.10, 08:55
    zależy od sponsora ;)
  • jan-ru 10.03.10, 09:52
    Widzisz umiejętność czytania polega na tym że czyta się wszystko ,dziś to jest
    artykuł z DGP ,w tytule to pisze.Opinie różne gazety mają odmienne ,bo na tym
    polega wolność słowa,a dzięki przedrukom możesz wyrażać swoją opinię na opisany
    temat .
  • szabo 10.03.10, 09:58
    Bo co, wyborcza to jeden umysł i ma jedną opinię na każdy temat??? Gazety mają
    swój profil, ale bez przesady. To chyba normalne, że dwóch różnych dziennikarzy
    ma dwie różne opinie.

    Z tym, że w tym wypadku opinie nie są różne... ekonomiczna atrakcyjność dla osób
    NOWO WYJEŻDŻAJĄCYCH jest faktycznie znacznie niższa. Osoby, które już są w UK to
    zupełnie inna historia. Zostać w UK w kryzysie a wyjechać do UK w kryzysie to
    dwie różne sytuacje.

    Gość portalu: xxx napisał(a):

    > opisujace podobne zagadnienia prezentuja czesto skrajnie odmienne opinie.
    > wczoraj tekst o tym, jak to nie ma masowych powrotow emigrantow z wysp, dzisiaj
    > - o tym, jak to uk stracilo na finansowej atrakcyjnosci... podobnie bylo w
    > ostatnim roku z artykulami nt. zakupu nieruchomosci. raz - inwestuj w
    > mieszkanie, bo sie oplaca, innym razem - czekaj z zakupem, nie inwestuj teraz,
    > bo stracisz. jest jakas regula? czy to od pogody czy od dnia tygodnia zalezy?
  • szabo 10.03.10, 10:02
    Jak się mieszka w pokoju z dwiema innymi osobami, nie używa komunikacji
    publicznej codziennie (albo oszukuje), nie chodzi się do kina, teatru, klubu czy
    na koncert parę razy w miesiącu i je produkty marki Tesco a zakupy robi
    wyłącznie w Primarku, to faktycznie koszty życia prawie na polskim poziomie.
    Większość Polaków ma kiepski kontakt z brytyjskimi znajomymi najwyraźniej.

    Gość portalu: xxx napisał(a):

    > z tymi wyzszymi kosztami zycia to chyba cos ci sie pomylilo. albo nieznajomosc
    > tematu wylazi.
  • Gość: djD IP: *.chello.pl 10.03.10, 10:20
    Zarabiac 1500 funtow a 1500 zlotych to przepasc. Byc moze koszta zycia sa
    wyzsze. Ale kiedy tam zostanie nam 100 funtow a tutaj 100 zlotych to ta przepasc
    sie uwidacznia. Ja tylko pozwole sobie na jeden przyklad gry komputerowej
    obecnym standardem jest 49.99 funta za nowy tytul w polsce jest to w zaleznosci
    od sklepu 89.99 - 129.99 pln. Ot taki wlasnie trick.


    P.S.

    A teraz cos o kosztach zycia. W barze w Londynie stol bilardowy kosztowal 50p za
    godzine. W przeliczeniu daje ~2-3pln. W polsce stoly bilardowe na ogol nie
    schodza ponizej 5-6pln. Wynajecie mieszkania w Dublinie kosztowalo moja
    dziewczyne 500 euro ja w Polsce wynajmuje za 1200pln. W swietle tych cyfr.
    Wolalbym zarabiac 1500 euro/funtow niz 1500 zlotych.
  • Gość: dupa IP: *.no-ip.org 10.03.10, 08:50
    hehe chcialbys za minimalna tak podziadowac w polsce jak w anglii czy
    chociazby w innym panstwie uni ;)no ale coz niektore durnie nigdy tego
    nie zrozumieja bo przeciez nawet ze swojego miasta-miasteczka nie
    wyjechali a gdzie dopiero dalej;)
  • Gość: d IP: 87.204.71.* 10.03.10, 08:56
    Lepiej skromnie, normalnie żyć ze zmywaka, niż żyć jak dziad i
    zdychać tu!
    Jeśli to hańba dla Ciebie zmywać naczynia w domu to pewnie zaraz
    pochwalisz się że już masz zmywarkę.
  • Gość: powrotniak IP: 199.67.203.* 10.03.10, 11:52
    znaczy sie pracujacy na zmywaku, byliby w Polsce Twoja konkurencja?
    Przykro mi.

    Slyszalem ze stawki w Polsce wzrosly gdy ludzie wyjechali, czyli i
    tak zaplacisz za to Ty.

    Wlasnie wrocilem do kraju i widze tu samych porzadnych i
    wyksztalocnych ludzi. Nikt nie pluje na ulicy. Nikt nie jezdzi na
    czerwonym i nie przekracza predkosci bo szanuje prawo i kraj.
    Szacunek do policji jest powrzechny, na ulicach jest czysto a psy
    zalatwiaja sie w ubikacjach. Jest pieknie, nie ma dziur w ulicach,
    ludzie sa mili i uprzejemi...dlaczego zaczalem nucic T-Love?
    Ach, jak dobrze ze nieudacznicy wyjechali....
  • Gość: enkey IP: *.as15444.net 11.03.10, 14:42
    Jestem w UK od 4 lat. Jako specjalista nie narzekam na zarobki. Tu
    obowiazuje prawo popytu i podazy, a nie prawo wujka ciotki szwagra.
    Jestes wyksztalcony i jest popyt na Twoje usługi to i zarabiasz
    adekwatnie. W PL tylko mógłbym pomarzyć o takiej pensji. Poziom
    życia jest wyższy i nic na to nie poradzimy.
  • Gość: xxx IP: 95.146.206.* 10.03.10, 08:06
    wszystko to prawda, poza ostatnim, absurdalnie naciaganym porownaniem plac. o
    ile w polsce 3,6 tys. zl to "srednia krajowa", kwota niewiele majaca wspolnego
    z zarobkami wiekszosci polakow, o tyle 4,3 tys. zl to standardowa (czytaj:
    latwo osiagalna, podstawowa) i rzeczywista wysokosc zarobkow w przypadku
    wiekszosci pracujacych.
  • klaun.szyderca 10.03.10, 08:18
    Dokładnie, skoro porównujemy płacę minimalną, przepraszam za określenie,
    "zmywaka", to należy porównać ją z naszą płacą minimalną - wtedy to już jest
    4300 kontra 1317 zł, czyli różnica widoczna.
  • Gość: wicek IP: 213.25.102.* 10.03.10, 08:21
    i znowu bzdury piszą, propaganda rządu
  • Gość: Rafał IP: *.internetia.net.pl 10.03.10, 08:32
    W UK pracując na zmywaku czy Mcdonalds da się żyć. Pracowałem w kuchni prze
    rok, byłem kucharzem bez doświadczenia ze stawką 7 funtów za godzinę. Za taką
    pensję mogłem wynająć mieszkanie (300 funtów, jedna tygodniówka), kupić
    samochód (500 funtów, stara astra z komisu), komputer (niecała tygodniówka
    200funtów), zapłacić z internet i co tydzień jeździć na full zakupy, jaki
    chciałem, nie oszczędzałem i było mnie na to stać.
    W polsce, w bialymstoku, pracując jako kucharz za 1600 na rękę po opłaceniu
    1000 za mieszkanie i 200 rachunków zostaje mi 400zł na benzynę. Gdzie tu
    logika? Gdzie te 3,5 tys miesięcznej pesji? Gdyby nie fakt że mieszkam z
    narzeczoną, musiałym szukać żarcia po śmietnikach, bo inaczej się nie da przy
    tym haraczu do zus 800zł i us (vat na wszystko co sie rusza a kwota wolna od
    podatku to śmiech na sali w porównaniu z UK).
  • black_halo 10.03.10, 08:41
    Dokladnie tak jest. W kazdym kraju na zachod od Odry mozna pracowac
    na zmywaku, sprzatac, jezdzic wozkiem widlowym albo zamiatac ulice i
    wciaz godnie zyc. Godnie oznacza mniej wiecej tyle, ze nie musisz
    oszczedzac na nowe buty tylko idziesz i je kupujesz bo wiesz, ze ci
    na jedzenie i rachunki nie zabraknie. Nie musisz sie ciagle
    zastanawiac czy jak dziecku porwa sie buty to kupno nowych nie
    zrujnuje twego budzetu. Zarabiajac 300 funtow na reke tygodniowo
    jedna osoba moze wygodnie zyc, choc bez luksusow i jeszcze odlozyc.
    Pokazcie mi osobe, ktora umaialaby to uczynic w Polsce? Praktycznie
    sie nie a dla wiekszosci nawet niezapalnowany zakup aspiryny i
    witaminy C na wypadek przeziebienia oznaczaja oszczednosci na czym
    innym - zwykle na jedzeniu i ubraniu.
  • szabo 10.03.10, 09:54
    Mocno przesadzasz. Zarobki na poziomie 1500 zeta na rękę to jednak nie jest już
    sytuacja powszechna. Inna sprawa, że faktycznie nie wiem jak to jest na ścianie
    wschodniej albo pracując w McDonaldzie. Ale można przeprowadzić się do Wawy,
    Poznania albo Wrocławia i nie pracować w McDonaldzie.

    Ale zgadzam się, że na zachodzie jest po prostu łatwiej i z pracy nie
    wymagającej umiejętności i kompetencji da się w miarę spokojnie wyżyć (w polskim
    standardzie, nie brytyjskim, ale to już inna sprawa). Różnica PKB robi jednak
    swoje. ZUS pochłania faktycznie sporą część dochodów bo w UK emerytury w
    znacznie większej mierze wypłacane są z budżetu. Ale nie chciałbym się znaleźć
    na miejscu brytyjskiego emeryta, który funkcjonuje wyłącznie z emerytury
    podstawowej. Znam osoby, które dostają miesięcznie 450 funtów. Jak starsza osoba
    ma przeżyć za 450 funtów miesięcznie, to trudna zagadka... Polacy tego nie
    odczuwają, bo nie patrzą na wysokość swojej przyszlej brytyjskiej emerytury (a
    jak patrzą to absurdalnie porównują ją do polskiej, przeliczając na złotówki), a
    na dodatkowe programy emerytalne odładać im się nie chce.

    black_halo napisała:

    > Dokladnie tak jest. W kazdym kraju na zachod od Odry mozna pracowac
    > na zmywaku, sprzatac, jezdzic wozkiem widlowym albo zamiatac ulice i
    > wciaz godnie zyc. Godnie oznacza mniej wiecej tyle, ze nie musisz
    > oszczedzac na nowe buty tylko idziesz i je kupujesz bo wiesz, ze ci
    > na jedzenie i rachunki nie zabraknie. Nie musisz sie ciagle
    > zastanawiac czy jak dziecku porwa sie buty to kupno nowych nie
    > zrujnuje twego budzetu. Zarabiajac 300 funtow na reke tygodniowo
    > jedna osoba moze wygodnie zyc, choc bez luksusow i jeszcze odlozyc.
    > Pokazcie mi osobe, ktora umaialaby to uczynic w Polsce? Praktycznie
    > sie nie a dla wiekszosci nawet niezapalnowany zakup aspiryny i
    > witaminy C na wypadek przeziebienia oznaczaja oszczednosci na czym
    > innym - zwykle na jedzeniu i ubraniu.
  • Gość: zulu IP: *.zone13.bethere.co.uk 10.03.10, 10:28
    > Mocno przesadzasz. Zarobki na poziomie 1500 zeta na rękę to jednak nie jest już
    > sytuacja powszechna. Inna sprawa, że faktycznie nie wiem jak to jest na ścianie
    > wschodniej albo pracując w McDonaldzie. Ale można przeprowadzić się do Wawy,
    > Poznania albo Wrocławia i nie pracować w McDonaldzie.

    Two je rozwiazanie dla wszystkich z niskimi zarobkami jest przeprowadzka do
    duzego miasta. Zastanow sie jeszcze raz.
  • szabo 10.03.10, 11:12
    Nikt nie mówi, że to rozwiązanie dobre... dla wielu osób jednak osiągalne, a
    niestety innej alternatywy za bardzo nie widzę. Że niby przprowadzka do dużego
    miasta na Zachodzie jest takim zdecydowanie lepszym rozwiązaniem dla wszystkich
    z niskimi zarobkami?!?

    Gość portalu: zulu napisał(a):

    > Two je rozwiazanie dla wszystkich z niskimi zarobkami jest przeprowadzka do
    > duzego miasta. Zastanow sie jeszcze raz.
  • Gość: XY IP: *.xdsl.centertel.pl 10.03.10, 11:56
    szabo napisał:

    > Mocno przesadzasz. Zarobki na poziomie 1500 zeta na rękę to jednak nie jest już
    > sytuacja powszechna. Inna sprawa, że faktycznie nie wiem jak to jest na ścianie
    > wschodniej albo pracując w McDonaldzie. Ale można przeprowadzić się do Wawy,
    > Poznania albo Wrocławia i nie pracować w McDonaldzie.

    Nie ona przesadza, ale ty niedoszacowujesz.

    Najczęstsze miesięczne wynagrodzenie ogółem brutto otrzymywane przez pracowników gospodarki narodowej wynosiło 2091,35 zł (dominanta, wartość modalna).
    Połowa pracowników zatrudnionych w gospodarce narodowej otrzymała wynagrodzenie ogółem brutto do 2639,51 zł (mediana=decyl5=wynagrodzenie środkowe).
    10% najniżej zarabiających pracowników otrzymało wynagrodzenie ogółem brutto co najwyżej w wysokości 1306,78 zł (decyl pierwszy).
    10% najwyżej zarabiających pracowników otrzymało wynagrodzenie ogółem brutto co najmniej w wysokości 5376,34 zł (decyl dziewiąty).
     W październiku 2008 roku miesięczne wynagrodzenie ogółem brutto w wysokości 50 tys. zł i więcej zarabiało niewiele ponad 0,02% zatrudnionych, od 40 tys. zł  0,04%, od 30 tys. zł  0,11%, od 20 tys. zł  0,35%, od 10 tys. zł  2,08%, zaś co najmniej równe 7 przeciętnych wynagrodzeń miesięcznych (tzn. ≥22624,49 zł)  otrzymało 0,25%.
     6,24% ogółu zatrudnionych otrzymało miesięczne wynagrodzenie brutto co najmniej równe dwukrotnemu przeciętnemu wynagrodzeniu miesięcznemu ogółem brutto dla gospodarki narodowej (tzn.≥ 6464,14 zł).
     Pracownicy otrzymujący miesięczne wynagrodzenie ogółem brutto mniejsze lub równe przeciętnemu wynagrodzeniu miesięcznemu dla gospodarki narodowej (tzn.  3232,07 zł) stanowili 65,35% ogółu pracowników.
     W październiku 2008 roku do wysokości 1616,04 zł — co najwyżej 50% przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego brutto dla gospodarki narodowej — zarabiało prawie 18,53% zatrudnionych,

    ss="thrwww.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_pw_strukt_wynagrodzen_wg_zawodow_X_2008.pdf

    Najwyraźniej przeoczyłeś też komentowane dość głośno wyniki badań kondycji finansowej gospodarstw domowych w UE.
    Ponad połowa mieszkańców Polski żyje w gospodarstwach domowych, w które nie mają dość środków, aby samodzielnie sprostać nieprzewidzianemu wydatkowi w wysokości 600 PLN.
    http://epp.eurostat.ec.europa.eu/cache/ITY_PUBLIC/3-28052009-AP/EN/3-28052009-AP-EN.PDF

    Wszyscy ci ludzie naprawdę nie zmieszczą się w Wawie, Poznaniu i Wrocławiu. Ani ty nie chciałbyś, żeby próbowali, ani ja.

    Pamiętaj też o tym, że i badania GUS-u, i Eurostatu były wykonywane jeszcze w lepszych czasach (2008 i 2007). Można chyba podejrzewać, że jeżeli w międzyczasie coś się zmieniło, to raczej nie na lepsze.

    A przyszłe emerytury w Polsce, którą w najbliższych dziesięcioleciach czeka spadek liczby ludności, też są, mówiąc delikatnie, zagadką.


    Nie, to nie jest gadka o "takich samych żołądkach", a ja nie jestem żadnym lewicowym demagogiem. Dla mnie przemiany roku 1989 były błogosławieństwem, załapałem się do tych śmiesznych promili z absurdalnie wysokimi dochodami. Teraz mam 45 lat i praktycznie jestem rentierem, jeżeli cokolwiek robię, to już nie dla pieniędzy.

    Ale nie traćmy kontaktu z rzeczywistością. Choćby dlatego, że jakość życia w kraju zależy w dużej mierze od samopoczucia i nastrojów masy tych wszystkich, delikatnie mówiąc, less privileged.
    No i każdy z nich ma prawo głosu, i mogą zdrowo namieszać. Już raz, pięć lat temu, im się udało.
  • szabo 10.03.10, 12:41
    Częściowo zgoda, tyle że mówimy o porównywaniu sytuacji w PL i w UK, a nie o
    wyłącznie o sytuacji w Polsce.

    Większość osób o najniższych zarobkach do UK czy gdziekolwiek indziej się po
    prostu nie przeprowadzi i o nich w tej chwili nie mówimy, bo dyskusja jest o
    emigracji. To prawda, że olbrzymia liczba osób w PL zarabia naprawdę niewiele i
    to prawda, że olbrzymia liczba osób to nie są młodzi i zaradni. Tyle że starsi,
    czy mniej zaradni nie stanowią potencjału emigracyjnego. Tak jak napisałem w
    innym poscie, Ci co mieli wyjechać już wyjechali. Nowej fali raczej nie będzie,
    ale o masowych powrotach też nie ma mowy.

    Niedopowiedziane pytanie w moim komentarzu jest takie: Czy bardziej opłaca się
    przeprowadzić do UK i pracować za te 1100 funtów miesięcznie, czy przeprowadzić
    się do Poznania i zarabiać nawet te 2500 zeta. Moim zdaniem wielu osobom
    emigracja się nie opłaca (wszystko zależy od indywidualnej sytuacji). Większość
    osób na tym forum (prawdopodonie emigranci, którzy starają sobie dysonans
    poznawczy załagodzić) uważa, że emirgacja to jedyna opcja i że z PL trzeba
    spieprzać i już, kiedy wcale tak nie jest.

    A co do statystyk: Znam wiele osób, które zarabiają statystycznie mniej więcej
    tyle, ile wynosi podane przez Ciebie najczęstsze wynagrodzenie (bardzo fajne
    dane zresztą). Tyle że to nie jest całość ich zarobków. Szara strefa w
    gospodarce to ciągle zbyt dużo, by opierać się wyłącznie na statystykach mówiąc
    o standardzie życia całości populacji, szczególnie, że zawierają one w sobie też
    dane osób, które z szarej strefy czerpią większość swoich dochodów.
  • aelithe 10.03.10, 23:51
    szabo z tego co mi wiadomo to emerytura królewska przysługuje każdemu brytyjczykowi po 67 roku życia w wysokości 65 funtów tygodniowo
    resztę możesz otrzymać jeśli masz zakładowy, branżowy lub prywatny program emerytalny
    tak więc do tych 450 funtów miesięcznie to daleko

    w porównaniu 260 funtów miesięcznie to około 1000 złotych przy wyższych kosztach utrzymania
    w Polsce emeryci nie pozwolą na tak niską emeryturę
  • Gość: Buncol IP: *.wip.pl 10.03.10, 09:56
    Zrozum ze patrzysz przez Polskę przez swój pryzmat. Mówisz o rzeczach o
    których ja jako Poalk mieszkający na stałę w PL słyszałem tylko w
    telewizji. Nie dziw się zatem ze są tak różne komentarze na forum i tak
    różny pogląd na pracę w UK
    Ja za te 4.5 tyś to bym nawet do innej dzielnicy nie chciał jeździć a
    co dopiero do innego kraju.
    Zresztą podam ci przykład mojego kumpla. Zarabiał jako specjalista w
    PL 20 tyś i mieszkał w Łodzi. Żeby zdecydował się na przeniesienie do
    pobliskiej Warszawy musiano mu zaproponowac 10 tyś wiecej.
    Tak wiec zobacz ze ty jedziesz na koniec Europy dla 3 tys wiecej a inny
    nie zrobi tego nawet wewnatrz województwa bo te 3 tys to na waciki
  • klaun.szyderca 10.03.10, 10:17
    To nie tak - Twój znajomy przeniósł się dzięki temu, że dostał 50% więcej.
    Emigranci nieraz mają okazję dostać np. 200% więcej, więc doskonale ich rozumiem.
  • Gość: Buncol IP: *.wip.pl 10.03.10, 09:50
    Mój znajomy jest Japończykiem, a pracuje jako kucharz we francuskjiej
    resteuracji w Warszawie. Szaleństw nie ma ale te 8 tys netto ma.
    Moze jednak w Polsce kucharz tez może żyć i nie musi jeździć stara
    astra z komisu jak ty, tylko dwuletnim Mondeo.
  • Gość: V IP: *.zone4.bethere.co.uk 10.03.10, 14:35
    za gotowke kupil rozumiem to dwuletnie auto
  • Gość: d IP: 87.204.71.* 10.03.10, 08:50
    Piszecie bzdury i uprawiacie propagandę.
    Pracując poza polską da się żyć ze swojej pensji.
    Po prostu da się żyć!!!
    Starcza żeby zjeść jak człowiek, ubrać się i zrobić opłaty.
    Polska stała się bardzo droga, czy tego nie widać???
    Pracujesz jak niewolnik, szef ma Cie za gówno a Tobie nawet na
    żarcie nie starcza. To nie jest kraj przyjazny dla ludzi.
    Ten kraj nie oferuje absolutnie NIC. Trzeba stąd spieprzać.
    Ten kto pracował lub pracuje tam gdzie jest cywilizacja wie, że
    można inaczej, choć czasem robota jest ciężka i nie za fajna ale w
    polsce też jest taka robata tyle że nie da się być człowiekiem.
  • Gość: kora IP: *.zone3.bethere.co.uk 10.03.10, 08:53
    to uwierz, ja mam 8 funtow na godzine i na tydzien wychodzi mi 330 funtow przed
    podatkiem, a wiem ze znajomi niemaja lepiej, wiec sie z tym zgadzam. jestem tu
    na miejscu i wiem jak jest
  • Gość: dupa IP: *.no-ip.org 10.03.10, 09:11
    Nawet te 300 funtow(tygodniowka) wedlug dzisiejszego google

    300 British pounds = 1 276.456 Polish zloty

    Powodzenia co ma przedstawiac ten artykul?To ze 1300pln w Polsce to
    minimalna placa?I co z tym zrobic np w Poznaniu?

    Sprobojmy skromnie pokoj 500-600

    Papierosy jak ktos pali 200
    jesli chcialbys miec samochod(wiec ubezpieczenie paliwo) 300
    Jedzenie 300
    Media (internet ,liczniki) 100
    ==== 1400 POWODZENIA

    a teraz gdzie wyjscie gdzies?Kupienie sobie czegos?Co to za bzdety ?
    Porownanie Francja minimalna 1200 eur do reki

    Mieszkanie ze wszystkim (nie paryz) 250e (32m2 kawalerka dlamnie
    samego starcza)
    ubezpieczenie paliwo 150
    jedzenie 150
    papierosy 70
    Internet liczniki 80
    =700

    ehhh zostaje marne 500 euro i co dalej? :/
    co mozna ?No mozna kupic sobie albo komputer albo telewizor albo
    lodowke albo nowe ciuchy albo pralke no mozna mnozyc i to wszystko na
    minimalnej pensji a co mozna w polsce za minimalna ?chyba sie tylko
    modlic ;) Owszem opisuje Francje ale w angli jest podobnie i
    zrozumcie to dekle z gazeta.pl

    ZA MINIMALNA ZE ZMYWAKA ZYJE SIE GODNIE !!!!!

  • Gość: em IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 10.03.10, 11:10
    > jedzenie 150

    Jak jesz makaron z keczupem, to z pewnoscia....
  • Gość: dupa IP: *.no-ip.org 10.03.10, 12:36
    > jedzenie 150

    Jak jesz makaron z keczupem, to z pewnoscia....

    Z pewnoscia wiesz lepiej bedac w polsce ;)
  • Gość: zulu IP: *.zone13.bethere.co.uk 10.03.10, 10:35
    To moze troszke podnies swoje kwalifikacje zawodowe zamiast ciagnac browarka,
    palic trawke wieczorami, grac w WoWa (niepotrzebne skreslic) wieczorami. I zmien
    prace. Wbrew pozorom, nie jest to takie trudne.
  • Gość: scubabe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 08:57
    A ty myślisz że ile oni zarabiają przecież 7,25 funta na godzinę to standard
    oczywiście to jest brutto. Tylko trzeba czytać zagraniczną prasę ale do tego
    trzeba znać język a to już wyższa szkoła jazdy.
  • Gość: ff IP: *.sotn.cable.ntl.com 10.03.10, 09:14
    jak ktos juz jest pare lat i sie rozwijal a nie siedzial caly czas na zmywaku to
    spokojnie ma juz ponad 8f za godzine

    8f za godzine w uk to ciagle malutka pensja
  • Gość: V IP: *.zone4.bethere.co.uk 10.03.10, 14:29
    6-8 funtow na godzine ma pracownik biurowy i nie jest to biedna pensja gdyz
    ludzie zyja a nie wegetuja
  • Gość: UK pracownik IP: *.range86-177.btcentralplus.com 10.03.10, 09:05
    na reke 4tys funtow, bonus 30tys na reke-a dopiero zaczynam. wracac
    juz?
  • Gość: oko IP: 217.153.82.* 10.03.10, 09:17
    sprawdz wiec, po co Polakom placic wiecej za mycie garkow?
  • Gość: Mwaruwari IP: *.chello.pl 10.03.10, 09:34
    Za minimalna w UK w dużym mieście można spokojnie życ (jedzenie, wynajęcie mieszkania, zakupy). Za minimalną w Polsce nie ma na to szans. Porównywanie minimalnej w UK i średniej w Polsce jest albo celowym kłamstwem, albo głupotą autora artykułu. Średnia płaca brutto w UK, to ok 25 000 zł na rok. Jeśli porównamy to z Polska, to jest to 3x róznica na korzyść UK. W przypadku niższych płac jeszcze większa - 4 do 5 razy.

    Koszty życia (w relacji funta do zł, nie względem zarobków):

    droższe w UK jest wynajęcie mieszkania, nieznacznie benzyna, nieznacznie nowe auta, pieczywo, ser, wędliny, papierosy (dużo droższe).

    tańsze: używane auta, koszty używania telefonów komórkowych, odzież, prawie wszelka żywnosć konfekcjonowana, słodycze.
  • Gość: Buncol IP: *.wip.pl 10.03.10, 09:43
    Więc naprawde tam trzeba dużo zarabiac żeby normalnie żyć.
    Przy czym normalne życie to nie jedzenie fasfoodow i zakupy na
    wyprzedarzach
    Normalne życie to kupno normlanego samochodu i serwispowanie go w
    autoryzowanym serwisie. Normlane życie to mieć czy wynajmowałć własne
    mieszkanie czy dom a nie pomieszkiwać w najtańszych suterenach ze
    współlokatorami.
    Jak mi znajomy powiedział ile w zeszłym roku zapłacił za wymianę okien
    w domu w UK to mało nie padłem na zawał. Zwykły roczny przegląd Toytoy
    Avensis kosztuje tam 2.5 raza wiecej niż w PL. O ubezpieczneiu
    samochodu nie wspomnę

    Dobra kolacja dla dwojga w normlanej resteuracji to wydatek rzedu 100 -
    120 funtów. Za tyle w Polsce masz nocleg ze sniadaniem w 5 gwiazdkowym
    hotelu

    Tak więc przestańcie bredzić że życie w UK jest tanie a w PL drgoie.
    Bo jest dokładnie na odwrót
  • Gość: zulu IP: *.zone13.bethere.co.uk 10.03.10, 10:22
    > Dobra kolacja dla dwojga w normlanej resteuracji to wydatek rzedu 100 -
    > 120 funtów. Za tyle w Polsce masz nocleg ze sniadaniem w 5 gwiazdkowym
    > hotelu

    Dobra kolacja dla dwojga w normalnej restauracji to wydatek rzedu 40 funtow,
    klamczuszku. Za 120 funtow zabralem moja zone na Walentynki do Ritza w zeszlym
    roku (rezerwacja z 4 miesiecznym wyprzedzeniem).
  • osmiol 10.03.10, 10:34
    Wynajęcie małego domku kosztuje w UK 600-700 funtów miesięcznie - czy w Polsce można za 2500zł? Opłaty za media około 70 - w Polsce 300zł? Przegląd samochodu kaosztuje tyle samo. 120 funtów kosztuje kolacja w dobrej knajpie - myślisz ,że 500zł wystarczy w Polsce? Żarty.
    A nocleg w hotelu w Polsce jest droższy...
    --
    Dlugo pomysl zanim palniesz bzdure.Myslenie nie boli,choc bywa meczace.Agresja wypowiedzi nie wzmacnia sily jej przekazu.
  • Gość: Buncol IP: *.wip.pl 10.03.10, 11:28
    No to sprawdź mądralo
    Mariiot 130 euro za pokój
  • Gość: Buncol IP: *.wip.pl 10.03.10, 11:30
    40 funtów za ekslkuzywną kolację?
    5 funtów to kosztuje lampka taniego sikacza a ty za cała kolację
    zapłaciłeś 40?

    Buaha hahaha
  • Gość: Mwaruwari IP: *.chello.pl 10.03.10, 13:22
    to chyba gdzieś w centrum Londynu, z czego albo 80 funtów z tego to wino, albo zamawia się jakieś superspecjały.

    Natomiast koszty napraw/przeglądów aut w UK są faktycznie wyraźnie wyższe. No i wszystkie operacje takie jak wspomniana wymiana okien również.
  • Gość: foczek IP: 199.67.203.* 10.03.10, 11:36
    A ile kosztuje wg ciebie normalny samochod w Polsce? Nowe pewnie
    tyle samo a uzywane duzo wiecej! Plus w UK masz historie dla prawie
    kazdego auta a tu sam szrot!
    Nie wiem gdzie Ty mieszkasz, mialem 2 letniego avensisa, przglad
    rozni sie tylko cena robocizny, czesci nawet bywaja taniej, zalezy
    od kursu GBP/PLN. A stac cie na roznice bo auto kupisz 20% taniej.
    ubezpieczenie?? nie ma roznicy!! I mozesz placic w ratach m-cznych i
    masz milion porownywarek internetowych - moze z nich nie korzystales?
    Ile wydajesz w supermarketach na jedzenie w UK a w Polsce? tyle samo
    Ile na dziecko? 2-3 razy wiecej w PL. W tesco, te same spioszki
    widzialem za 2,5 Funta, w PL 38zl.
    Jedyne co naprawde jest tansze, to wynajem/zakup nieruchomosci,
    jedyne.
    Wrocilem 2 m-ce temu i szok - nic oprocz mieskania nie jest tansze,
    no moze jeszcze bilety PKP ale jaka jakos taka cena.
    Koniec kropka.
  • szabo 10.03.10, 12:50
    Mam wrażenie, że porównujesz najtańsze ceny w UK z najdroższymi w PL. Na tej
    zasadzie to można wszystko udowodnić. Pieluszki za 38 zeta... widzialem tylko w
    ekstremalnych sytuacjach. 2,5 funta? Czy megapromocje na allegro też możemy
    liczyć w takim razie?

    Gość portalu: foczek napisał(a):

    > A ile kosztuje wg ciebie normalny samochod w Polsce? Nowe pewnie
    > tyle samo a uzywane duzo wiecej! Plus w UK masz historie dla prawie
    > kazdego auta a tu sam szrot!
    > Nie wiem gdzie Ty mieszkasz, mialem 2 letniego avensisa, przglad
    > rozni sie tylko cena robocizny, czesci nawet bywaja taniej, zalezy
    > od kursu GBP/PLN. A stac cie na roznice bo auto kupisz 20% taniej.
    > ubezpieczenie?? nie ma roznicy!! I mozesz placic w ratach m-cznych i
    > masz milion porownywarek internetowych - moze z nich nie korzystales?
    > Ile wydajesz w supermarketach na jedzenie w UK a w Polsce? tyle samo
    > Ile na dziecko? 2-3 razy wiecej w PL. W tesco, te same spioszki
    > widzialem za 2,5 Funta, w PL 38zl.
    > Jedyne co naprawde jest tansze, to wynajem/zakup nieruchomosci,
    > jedyne.
    > Wrocilem 2 m-ce temu i szok - nic oprocz mieskania nie jest tansze,
    > no moze jeszcze bilety PKP ale jaka jakos taka cena.
    > Koniec kropka.
  • Gość: foczek IP: 199.67.203.* 10.03.10, 14:16
    Ten sam produkt marki Tesco! Wiem, trudno uwierzyc. Nie dowiadywalem
    sie specjalnie ale slyszlame ze rzad w UK doklada to pewnych rzeczy.
  • Gość: foczek IP: 199.67.203.* 10.03.10, 14:19
    dla dociekliwych to byl zestaw 3 x spiochy 3-6 m-cy, kupilismy w
    promocji za 1,50GBP, normalna cena byla 2,50GBP
    Po kilku dniach poszlismy do tesco w polsce i... sie zdziwilismy.
  • Gość: Romantic_jerk IP: 84.40.217.* 10.03.10, 09:44
    To uwierz,bo osoby pracujące powyżej 7iu funtów na godzinę są rzadkością
  • Gość: zulu IP: *.zone13.bethere.co.uk 10.03.10, 10:39
    Srednia placa w UK to gdzies okolo 12-13 funtow za godzine. I naprawde nie jest
    strasznie trudno ja dostac.
  • szabo 10.03.10, 09:44
    Zapewne nakłada się na siebie wiele czynników. Ludzie, którzy wyjechali
    wcześniej, nie bardzo chcą wracać. Zresztą Brytyjczykom obecność Polaków jest
    na rękę, o ile przestaną brać dumpingowe wynagrodzenia. Wielu Polaków, którzy
    wyjechali, czuje się zresztą bardziej komfortowo i bardziej u siebie w UK niż
    w Polsce. Sam wyjechałem, co prawda nie do UK i na zupełnie innych zasadach,
    ale po paru latach człowiek organizuje sobie życie i czuje się po prostu "u
    siebie," nawet jak emigracja jest postrzegana jako krótkotrwały etap.

    A co do nowej emirgacji, bo to o niej jest artykuł, to fala już dawno się
    skończyła, jeszcze przed kryzysem. Ci co mieli wyjechać, ludzie mobilni,
    zaradni, w miarę odważni, już wyjechali. Ci co zostali, raczej nie wyjadą w
    najgorszym momencie (co innego być w UK w czasie kryzysu a co innego
    przyjechać do UK w czasie kryzysu, o czym wiele osób zapomina).
  • Gość: Buncol IP: *.wip.pl 10.03.10, 10:05
    Napisałeś że wyjechali ludzie mobilni, ambitni, zaradni
    Ja bym okreslił ich inaczej: mobilni, odwazni i przyparci do muru

    Ktoś kto jest zaradny to znajdzie dobra robotę w PL a ktoś kto jest
    ambitny i zaradny to znajdzie bardzo dobrbą robote w PL
  • szabo 10.03.10, 10:14
    Oj, musielibyśmy zdefiniować słowo "zaradny" w tym kontekście, ale to szczegół.

    Z przyparciem do muru się zgadzam. Z tym, że wiele osób przypartych do muru,
    zostało przy tym murze... bo nie byli mobilni i jakoś tam zaradni, w tym sensie,
    że potrafiliby pojechać do innego kraju i zorganizować sobie życie na jakimś
    znośnym poziomie.

    Gość portalu: Buncol napisał(a):

    > Napisałeś że wyjechali ludzie mobilni, ambitni, zaradni
    > Ja bym okreslił ich inaczej: mobilni, odwazni i przyparci do muru
    >
    > Ktoś kto jest zaradny to znajdzie dobra robotę w PL a ktoś kto jest
    > ambitny i zaradny to znajdzie bardzo dobrbą robote w PL
  • klaun.szyderca 10.03.10, 10:23
    Nie do końca - są takie regiony kraju (np. Podlasie) gdzie naprawdę trudno jest
    o dobrą robotę, po prostu tej dobrej jest jeszcze mniej niż osób ambitnych i
    zaradnych.

    Oni mogą kalkulować: jadę do Warszawy za 50-100% więcej, czy jadę do UK za 200%
    więcej? Mieszkania/domu nie mam, więc tu i tam muszę wynająć. Może przynajmniej
    zobaczę trochę świata i zobaczę jak się żyje za granicą?
  • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 10:03
    Byłem w Londynie 3 lata i powiem że była niezła impreza przez cały czas, a i pieniędzy też trochę przywiozłem, atmosfera nie do opisania szczególnie dla młodych, zarobki obecnie spadły ale uważam że i tak warto tam pojechać bo w Polsce szczególnie na wsi nie ma żadnych perspektyw, a to że średnia jest taka wysoka to wynika z zarobków wąskiej grupy osób które są postawione na stołkach, przeciętny polak ma ciężko znaleźć pracę za 2000 zł netto. Pozdrawiam wszystkich w Londynie !!!!!
  • oliwia.anna.majewska 10.03.10, 10:05

    "Jednak FAKTYCZNA PENSJA setek tysięcy Polaków zajmujących się
    sprzątaniem, robotami budowlanymi czy usługami kelnerskimi jest
    niższa: 6 funtów za godzinę, czyli ok. tysiąca funtów miesięcznie
    (4,3 tys. zł). A to już CORAZ BLIŻEJ średniego uposażenia w POLSCE,
    które zdaniem GUS w zeszłym roku wyniosło 3,6 tys. zł brutto."

    Czekam na następne wymysły tuskowej propagandy.

    "Pogoda w Polsce lepsza niż na Seszelach!"

    "Święty Piotr potwierdza że w Polsce żyje się lepiej niż w
    niebiańskim raju!"

    --
    "Autor: er... 04.03.10, 22:40
    Po pierwsze, Palestyńczycy ponoszą pośrednią odpowiedzialność za
    Holokaust"
    Z mądrości forumowej hasbary.
  • szabo 10.03.10, 10:15
    zabolało, czy coś???

    oliwia.anna.majewska napisała:

    >
    > "Jednak FAKTYCZNA PENSJA setek tysięcy Polaków zajmujących się
    > sprzątaniem, robotami budowlanymi czy usługami kelnerskimi jest
    > niższa: 6 funtów za godzinę, czyli ok. tysiąca funtów miesięcznie
    > (4,3 tys. zł). A to już CORAZ BLIŻEJ średniego uposażenia w POLSCE,
    > które zdaniem GUS w zeszłym roku wyniosło 3,6 tys. zł brutto."
    >
    > Czekam na następne wymysły tuskowej propagandy.
    >
    > "Pogoda w Polsce lepsza niż na Seszelach!"
    >
    > "Święty Piotr potwierdza że w Polsce żyje się lepiej niż w
    > niebiańskim raju!"
    >
  • Gość: foczek IP: 199.67.203.* 10.03.10, 11:04
    dobre!!!

    pozdrawiam
  • kylax1 11.03.10, 21:51
    Islamskiej propagandy nie chcemy.

    --
    "Below the 40th latitude there is no law; below the 50th no god; below the 60th
    no common sense and below the 70th no intelligence whatsoever." — Kim Stanley
    Robinson.

    A tutaj zobacz, czym jest islam: blogs.tampabay.com/photo/2009/11/terrorism-thats-personal.html
  • Gość: jaziun IP: 93.91.208.* 10.03.10, 10:06
    Redaktor zapomniał wspomnieć, że 3,6 brutto to średnia uposażenia magazyniera
    z pensją dyrektora a 4,3 netto w UK to najniższa z możliwych. W UK będzie się
    opłacać pracować nawet gdyby funt=złotówka. Jest inna wartość zarabianych
    pieniędzy.
  • Gość: KK IP: *.196.217.102.threembb.co.uk 10.03.10, 10:13
    takie wlasnie sa zarobiki w UK. W Londynie sa wyzsze bo i koszty
    utrzymania wyzsze, ale w innych miastach zarabia sie srednio 1000-1200
    f miesiecznie. Pracujac dla agencji 800. To nie wiele, tylko ze za te
    800 f mozna przezyc cały miesiac a w PL?
  • Gość: owca IP: *.chello.pl 10.03.10, 10:16
    Zostałem w Polsce, powodzi mi się bdb, sam sobie dałem radę. Ale ja mieszkam w
    Warszawie, zaraz się zacznie, że w mojej miejscowości się ni da, etc.
    Da się, widziałem przykład (mojego klienta). Chłopak ma 27 lat. Prosty
    zdecydowanie, brak wykształcenia, miał sam zapał. Pracował w firmie
    produkującej plandeki za 1200 PLN. Odszedł, 4 lata temu założył swoją własną
    za dotacje z urzędu pracy (12.000). W 2009 jego firma zarobiła 400.000 na
    czysto (widziałem PIT, to część mojej pracy). Pochodzi z jakiejś wioski pod
    Puławami, nazwy nie pomnę.

    Także bez histerii drodzy emigranci. W Polsce też się da, oczywiście łatwiej w
    UK bo to bogatszy kraj, ale u nas też może się powodzić całkiem nieźle.
  • Gość: tt IP: *.uddi.cable.virginmedia.com 10.03.10, 11:59
    to podam ci jeszcze kilka przykladow. niejaki kulczyk jan .dzieki niezwyklej
    pracowitosci i zmyslowi biznesowemu szybko zarobil kilka miliardow dolarow. albo
    pikorski pawel. wpadl do kasyna i w ciagu wieczpra wygral 500 tys zl. i co, nie
    da sie w polsce?
  • hydrograf 10.03.10, 10:17
    A stała emigracja nie transferuje zarobków do Polski, bo rodziny pościągała do
    Anglii i nie planuje powrotu.
    Porównując zarobki Angielskie ze "średnią" w Polsce, nie bierze się pod uwagę
    tego, że "średnią" widują zarobki Prezesów i nominatów - wielokrotnie
    przewyższające przeciętne polskie (w skali kraju) wynagrodzenie [średnia ważona].
    Zarobki na wyspie, może nominalnie nie są wielokrotnie wyższe niż w Polsce,
    ale pozwalają na życie na wyższym standardzie (niższe ceny) niż w kraju - nie
    wspominając o wyższej kulturze dnia codziennego (stosunki
    przełożony-podwładny, petent-urzędnik).
    Nie bagatelnym czynnikiem stałości emigracji jest utrata więzi emocjonalnej z
    Polską, po kilku latach przebywania po za krajem.
  • Gość: meggi IP: *.lot.pl 10.03.10, 10:22
    no chciałabym znaleźć w PL pracę sprzątaczki za 4tyś pln. jak ktoś taką
    znajdzie to ja chętnie się zatrudnie
  • Gość: V IP: *.zone4.bethere.co.uk 10.03.10, 10:25
    serio?4.5 tysiaca zlotych to przecietna wyplata Polaka w Polsce?;) jakos mi
    sie w to wierzyc nie chce bo nie dosc ze pracy za bardzo nie ma (a nie kazdy
    ma znajomosci i/lub niewiadomo ile tytulow naukowych)to z tego co ja sie
    orientuje pieniadze jakie proponuja (3miasto)to jakies 1500 zl. LOL. do tego
    wynajem mieszkania to koszt tysiaca zl (okolo tyle kredyt) nawet szampon
    kosztuje 2 razy wiecej jak w UK. poki co nie ma niestety co porownywac
    zarobkow i kosztow zycia Polski i UK bo Polska przegrywa i to niestety nie
    tylko w tych sferach
  • pinionzek 10.03.10, 10:31
    nie wiem dlaczego, ale jakoś nie bardzo w to wierzę ;) zielona wyspa zieloną
    wyspą, ale bez przesady.
    --
    małe spółki - roczna stopa zwrotu 83,3%

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka