Dodaj do ulubionych

"FAZ": Polska gospodarka jest w dobrej kondycji

18.06.10, 13:07
Premier Tusk bedzie miał okazję do przeprowadzenia koniecznych reform
uzgodnionych wcześniej ... na cmentarzu.
--
Cześć Rysiek
Edytor zaawansowany
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 18.06.10, 13:09
    Eksperci z FAZ nie byli chyba nigdy w Polsce i nie widzieli polskiej
    nedzy
    , fatalnej infrastruktury oraz skorumpowanych a nieudolnych polskich
    urzednikow i politykow. Stad wierza oni w mocno sfalszowane dane GUSu, ktore
    maja tyle wspolnego z prawda, co za czasow PZPRu i PRLu... :(
  • des4 18.06.10, 13:19
    z Portugalii tak dobrze widać???
    --
    "Chyba nic się nie stało" - webbrygadzista pimpus 18 o złodziejach ,
    którzy ukradli karty A. Przewoźnika
    forum.gazeta.pl/forum/w,902,112505456,112508936,Chyba_nic_sie_nie_stalo.html
  • popisuar 18.06.10, 13:26
    Niedawno bylem w Polsce... Tragedia! Polska jest conajmniej 20 lat do tylu
    wzgledem Niemiec i jakies 10 lat wzgl. Portugalii!
  • des4 18.06.10, 13:31
    to się nazywa błyskawicznypostep, jeszcze parę lat temu byliśmy
    odpowiednio 40 i 20 lat do tyłu...cokolwiek to "do tyłu" miałoby
    oznaczać...

    --
    "Chyba nic się nie stało" - webbrygadzista pimpus 18 o złodziejach ,
    którzy ukradli karty A. Przewoźnika
    forum.gazeta.pl/forum/w,902,112505456,112508936,Chyba_nic_sie_nie_stalo.html
  • popisuar 18.06.10, 13:51
    Napisalem CONAJMNIEJ. Staram sie byc optymista, ale ciesze sie, ze nie musze
    mieszkac i pracowac w Polsce, ktora dzis cofa sie do tylu juz nie tylko wzgoledm
    Zachodu, ale nawet Rosji i Bialorusi
    ... Niwielka to dla nas pociecha, ze na
    Ukrainie i w Pribaltyce jest i bedzie jeszcze gorzej!
  • des4 18.06.10, 14:17
    masz na mysli 10% (oficjalnie, realnie więcej) spadek PKB Rosji w
    2009???

    nie musisz mieszkać i pracowac, bo nie znalazles tu pracy nie mając
    kwalifikacj, więc zmywasz gary u hindusa...
    --
    "Chyba nic się nie stało" - webbrygadzista pimpus 18 o złodziejach ,
    którzy ukradli karty A. Przewoźnika
    forum.gazeta.pl/forum/w,902,112505456,112508936,Chyba_nic_sie_nie_stalo.html
  • popisuar 18.06.10, 16:18
    PKB to tylko bardzo zawodna miara aktywnosci rynku. Rosja ma zas zdrowe finanse,
    czego sie nie da powioedziecx o Polsce czy tez USA...
    Ja zas mam Hindusa w pokoju na uniwersytecie w slonecznej Portugalii. Tyle, ze
    gary zmywa mu jego zona, a ja zmywam wlasne w zmywarce...
  • Gość: Pepsi IP: *.gdynia.mm.pl 18.06.10, 17:15
    Rosja ma zas zdrowe finanse

    LOOOOOL! Dowcip roku! Sam to wymyśliłeś czy z demotów ukradłeś?
  • popisuar 18.06.10, 17:20
    Oczywiscie, ze Rosja ma zdrowe finanse: np. nadwyzke w obrotach z zagranica...
  • Gość: Pepsi IP: *.gdynia.mm.pl 18.06.10, 17:55
    > Oczywiscie, ze Rosja ma zdrowe finanse: np. nadwyzke w obrotach z
    > zagranica...

    Jakie to ma przełożenie na życie ludzi? Gdzie w Rosji masz te swoje
    autostrady, tanią kolej, samochody dla każdego, bezpłatne leczenie i
    super zarobki? No gdzie? Może jedynie na Rublowce.
  • popisuar 18.06.10, 18:05
    Rosja buduje autostrady w rejonie Moskwy i St. Petersburga. Ma szybka kolej z
    Moskwy do St. Petersburga i z St. Petersburga do granicy z Finlandia (trasa do
    Helsinek). I po co w Polsce kazdemu samochod, jak drogi sa w tragicznymn wrecz
    stanie? A o zarobkach Polakow w Polsce nie bede juz pisac, bo kazdy na tym forum
    wie, ze sa one wrecz smiesznie niskie, i stad mamy niski popyt, a wiec i niski
    poziom zycia...
  • Gość: Pepsi IP: *.gdynia.mm.pl 18.06.10, 18:14
    Rosja buduje autostrady w rejonie Moskwy i St. Petersburga. Ma
    szybka kolej z Moskwy do St. Petersburga i z St. Petersburga do
    granicy z Finlandia (trasa do Helsinek).


    Łał, jestem pod wrażeniem. Dopiero buduje? I tylko w rejonie 2
    miast? W największym kraju świata tylko 2 miasta mają autostradę? To
    faktycznie imponujące :>

    I po co w Polsce kazdemu samochod, jak drogi sa w tragicznymn
    wrecz stanie?


    W Polsce B istotnie, dlatego mówię - rusz dupę poza ziemie swoich
    ziomków i autentycznie przestań pie...ć.

    A o zarobkach Polakow w Polsce nie bede juz pisac,

    Nie musisz, pytałem o zarobki i poziom życia w tej zachwalanej przez
    ciebie Rosji. Nie zmieniaj tematu.

    bo kazdy na tym forum wie, ze sa one wrecz smiesznie niskie, i
    stad mamy niski popyt, a wiec i niski poziom zycia...


    Są niskie jedynie w przypadku łamag życiowych, ale tak jest
    wszędzie, na całym świecie. To, że nie znasz w Polsce ludzi, którzy
    zarabiają godnie i godnie żyją, znów świadczy jedynie o twoich
    ograniczonych możliwościach obserwacyjnych.
  • popisuar 18.06.10, 18:20
    1. Ma, i dalej je buduje. Kup sobie dobry, np. niemiecki, aktualny atlas Europy!
    2. Wjechalem do Polski na Slasku, w okolicach Ostravy. W Czechach jechgalem
    piekna autostrada, a w Polsce droga z takimi dziurami, ze mi zaraz sie zlamala
    rura wydechowa w okolicach Rybnika.
    3. W Rosji zarabia sie dzis lepiej niz w Polsce. Oczywiscie, mniej niz w Niemczech.
    4. W Polsce dobrze zyja dzis tylko oszusci i zlodzieje, dikladnie tak jak
    bylo przed II Wojna Swiatowa...
  • Gość: Pepsi IP: *.gdynia.mm.pl 18.06.10, 18:29
    ... jesteś dla mnie jedynie chorym, niereformowalnym dziadziszczem.
  • Gość: aa IP: *.sotn.cable.ntl.com 18.06.10, 22:46
    a masz cos wiecej do powiedzenia czy tylko obrazac potrafisz?
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 19.06.10, 14:23
    A masz jakies argumenty poza chamskimi atakami ad personam?
  • Gość: Tepiciel pispsów IP: *.centertel.pl 18.06.10, 19:00
    popisuar napisała:
    > !
    > 2. Wjechalem do Polski na Slasku, w okolicach Ostravy. W Czechach jechgalem >
    piekna autostrada, a w Polsce droga z takimi dziurami, ze mi zaraz sie zlamala
    rura wydechowa w okolicach Rybnika.

    Łżeś jak pies (choć to obrażanie psa) z Czech do granicy Polskiej nie ma żadnej
    autostrady. A jak się ma zardzewiałego złoam to nic dziwnego, że rura odpada -
    pisowaty debilku.
  • Gość: chorwat IP: *.238.69.5.ip.abpl.pl 18.06.10, 20:25
    jest zaaczyna się zaraz za przejściem w Chałupkach ok. 3 km' jestem z Rybnika i
    gość ma racje, wskakujesz na autostradę kupując WINETKę i tniesz do SPLITU gamoniu
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 19.06.10, 14:32
    Przejechalem praktycznie caloa trase z Porto do Ostravy uzywajac autostrad...
    Europa konczy sie na granicy polsko-czeskiej, niestety... :(
  • Gość: aa IP: *.sotn.cable.ntl.com 18.06.10, 22:47
    uwazaj bo ci zylka peknie polaczku
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 19.06.10, 14:31
    Znow taktyka obrazania i klamania. A od granicy z RFN do prawie samego Bogumina
    k. Ostravy da sie dzis przejechac przez cale Czechy autostrada. Mozna tez
    popatrzec na mape, np. na www.multimap.com/world/CZ.
  • Gość: andy IP: *.pool.mediaWays.net 19.06.10, 00:40
    kolego czy ty nie przesadzasz, porownujac polske z czechami czy z
    rosja? rosja ma raptem 4 razy wiecej mieszkancow niz polska a 30
    razy wieksza powierzchnie.wynikaloby z tego ze powini produkowac na
    glowe 7 razy wiece zywnosci niz my. do tego ogromne zloza calej
    tablicy mendelejewa plus gaz i rope. na dodatek przez ostatnie 50
    lat rosjanie kontrolowali pol europy stacjonujac tam swoje wojska i
    wykorzystujac ja ekonomicznie. gdyby ten kraj nie byl zamieszkaly
    przez leni, pijakow i zlodziei to bylby ze 20 razy bogatszy od
    polski. a tak sie sklada ze rosjanie maja ze 2 razy mniej samochodow
    na 1000 mieszkancow niz polacy i zyja przecietnie z 15 lat krocej.
    a ty tu piszesz ze zarabiaja wiececej niz w polsce. jezeli nie
    zarabiaja 7 razy wiecej niz w polsce, to uwazam to za sukces polski
    i porazke rosji. podobnie porownanie z czechami. czesi nie byli pod
    3 zaborami tylko pod jednym. przed wojna byli jednym z najlepiej
    uprzemyslowionych regiomow europy. to ze troche od nich odstajemy
    jest chyba normalne...
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 19.06.10, 14:35
    Nie ma co sie poniecac tym, ze w Rosji moze byc gorzej niz w Polsce. Polska
    sasiaduje z Niemcami i Czechami oraz Skandynawia, wiec trzeba sobie wyraznie
    powiedziec, ze jestesmy w Europie tylko geograficznie, a nie cywilizacyjnie...
  • Gość: NGF Narodowa Grupa IP: *.chello.pl 19.06.10, 08:56
    W Moskwie być może zarabia sie dziś średnio lepiej, niż w Warszawie.
    Poza Moskwą, i to wcale nie jakieś tysiące kilometrów od stolicy -
    nie byłbym już taki pewien.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 19.06.10, 14:38
    W Moskwie i okolicach mieszka ponad 10 milionow osob (wiecej niz 1/4 ludnosci
    calej Polski).
  • Gość: petroCPN IP: *.chello.pl 19.06.10, 21:26
    moskiewski razem wzięte (acz nie cały obwód można uznać za
    zurbanizowany) - to około 47 tys. km. kw oraz 17 mln mieszkańców. Co
    w stosunku do ludności całej Rosji stanowi maksymalnie ok. 12
    procent.
    Powtarzam tezę już postawioną: w Rosji są wyspy bogactwa aż
    kłującego w oczy. Lecz średni poziom życia dla całej Federacji wciąż
    nie dorównuje średniej dla Polski. Nie jest to obecnie jakaś
    strasznie wielka dysproporcja, ale jest - na naszą korzyść.
  • popisuar 22.06.10, 15:01
    Obawiam sie, ze niedlugo sie bedziemy cieszyc tym, ze w Rosji jest nieco gorzej
    niz u nas...
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 22.06.10, 16:38
    > Obawiam sie, ze niedlugo sie bedziemy cieszyc tym, ze w Rosji jest nieco gorze
    > j
    > niz u nas...

    Tylko debil cieszy się z faktu ze innemu jest gorzej :) Ja tam się ciesze ze
    jest nam z roku na rok lepiej ;) To ze w Rosji jest gorzej to żaden powód do
    cieszenia się.
  • popisuar 22.06.10, 16:52
    Ja sie zas martwie, ze rok w rok w Polsce nie widac sladow poprawy, i ze
    wciaz jedyna w miare szybka i pewna droga do cywilizacyjnego awansu dla
    Polaka pozostaje emigracja
    !
  • Gość: michalng IP: *.acn.waw.pl 24.06.10, 22:11
    > Ja sie zas martwie, ze rok w rok w Polsce nie widac sladow poprawy,

    Chyba po prostu źle patrzysz.
  • Gość: aa IP: *.sotn.cable.ntl.com 18.06.10, 22:52
    > Łał, jestem pod wrażeniem. Dopiero buduje? I tylko w rejonie 2
    > miast? W największym kraju świata tylko 2 miasta mają autostradę? To
    > faktycznie imponujące :>

    A co tu ma wielkosc kraju do rzeczy chlopczyku? Na antarktydzie tez sa
    autostrady? Moze pochwal sie jakie to piekne obwodnice sa wokol warszawy haha
    albo jakie sa w planie na 2050 rok hehe

    > W Polsce B istotnie, dlatego mówię - rusz dupę poza ziemie swoich
    > ziomków i autentycznie przestań pie...ć.

    Srednia wieku auta w polsce to cos powyzej 10 lat. Wiekszosc jezdzi zlomem z
    niemiec.

    > Są niskie jedynie w przypadku łamag życiowych, ale tak jest
    > wszędzie, na całym świecie.

    Mozesz dalej zaklinac rzeczywistosc ile chcesz... Fakty sa nieublagane 95%
    polakow zarabia jakies grosze ponizej 3500zl brutto. Ceny jakie sa to kazdy
    wie... w tej kategorii polska dogonila a czasem i przegonila zachod...

    To, że nie znasz w Polsce ludzi, którzy
    > zarabiają godnie i godnie żyją, znów świadczy jedynie o twoich
    > ograniczonych możliwościach obserwacyjnych.

    W afryce tez sa milionerzy... Liczy sie klasa srednia a nie paru szczesliwych
    ktorzy maja pensje 5000zl wow majatek hehe
    Wiekszosc absolwentow marzy o pensji 2000zl - oficjalne badania
    smiech na sali
    zyj dalej w tym swoim malutkim swiatku szczesliwosci
  • Gość: Q IP: *.uni.lodz.pl 19.06.10, 00:18
    > Srednia wieku auta w polsce to cos powyzej 10 lat. Wiekszosc jezdzi zlomem z
    > niemiec.

    To przepraszam bardzo, gdzie Ty się uchowałeś? U mnie w rodzinie od mniej więcej
    10 lat nikt nie kupił żadnego używanego auta, a jedynie z salonu i to wcale nie
    kiepskie malutkie wozidełka tylko normalne klimatyzowane, bajerowane itd.
    sedany, kombi itd.
    Jeśli uważasz, że "większość" jeździ złomami z niemiec to może poszukaj
    znajomych, którzy nie są życiowymi porażkami i radzą jednak sobie z własnym życiem?

    A gdybyś chciał się przyczepić że jestem "złodziej" albo nie daj boże moja
    rodzina to wsadź sobie własne wybujałe wyobrażenia w zadek, bo moja matka jest
    nauczycielką w podstawówce, a ojciec po prostu uczył się na studiach (a tutaj co
    powiesz? studia nawet za komuny nie były kosztem dla bogacza) i dzięki temu że
    ciężko pracował szybko awansował. Kropka ... chociaż może faktycznie, bo jeśli
    ktoś ciężko pracuje to jest na prawdę złodziejem kradnąc nierobom preteksty i
    wymówki, bo przecież sam robi wiele rzeczy za nich.

    > Mozesz dalej zaklinac rzeczywistosc ile chcesz... Fakty sa nieublagane 95%
    > polakow zarabia jakies grosze ponizej 3500zl brutto. Ceny jakie sa to kazdy
    > wie... w tej kategorii polska dogonila a czasem i przegonila zachod...

    Przede wszystkim większość polaków nie potrafi dospodarować własnymi pieniędzmi,
    a to kolejny dowód nie na to że ci co "mają" to złodzieje, ale raczej na to, że
    reszta to po prostu osoby bez ELEMENTARNEJ wiedzy. Takich rzeczy teraz uczą w
    szkołach na przedsiębiorczości, a do tego kupić książkę w empiku o kontrolowaniu
    własnych finansów nie jest trudno ... ale zapomniałem że Ty znasz tylko osoby
    jeżdżące 10 letnimi złomami spawanymi z niemieckich wraków, więc za czytanie też
    raczej się nie biorą?

    > Wiekszosc absolwentow marzy o pensji 2000zl - oficjalne badania
    > smiech na sali
    > zyj dalej w tym swoim malutkim swiatku szczesliwosci

    G.no prawda! Ja będąc ciągle jeszcze na studiach, ale zgłaszając się do
    darmowych szkoleń itd. zdobywałem te "małe punkciki" które potem przekładają się
    na umiejętność sprawnej pracy w danej dziedzinie. Powiesz że nie ma czegoś
    takiego? Jest! Wystarczy poszukać konkursów, poprzeglądać w sieci i na
    uczelniach popytać. Tego jest masa, ale jak zwykle trzeba chcieć.
    W tej chwili jestem świeżym absolwentem, a przebieram w ofertach między 4000 a
    5200 zł średnio. Marzę o 2 tysiącach? Owszem, ale liczonych w euro, bo w
    złotówkach nawet nie muszę się takimi ofertami przejmować.

    A teraz zastanów się jeszcze raz nad sobą i wyciągnij wnioski. Jak już
    wyciągniesz wnioski pozbądź się ich i przemyśl jeszcze raz, bo na pewno g.no
    wymyśliłeś. Trzeba po prostu działać, trzeba czytać (nawet w bibliotekach!) i
    trzeba nad sobą pracować. To nie nazywa się "złodziejstwo" moim zdaniem, to jest
    po prostu ciężka praca nad porządnym życiem i już. Jak się trochę wysilisz
    bardziej niż żeby sięgnąć po piwo i ponarzekać to okazuje się, że wcale w naszym
    kraju nie jest źle. Tylko powtarzam ... trzeba coś robić żeby coś mieć!
  • Gość: aa IP: *.sotn.cable.ntl.com 19.06.10, 10:27
    nie wiem po co sie tak napociles z tej zasyfialej lodzi ale w wiekszosci
    napisales nie na temat...

    ja tylko przedstawilem FAKTY ale ty oczywiscie musisz miec swoje na podstawie
    doswiadczen rodzinnych

    > 10 lat nikt nie kupił żadnego używanego auta, a jedynie z salonu i to wcale nie

    buahahaha nauczycielka podstawowki kupuje auto z salonu haha
    ile zbierala? 40 lat odkladala? haha
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 19.06.10, 14:43
    1. U mnie w rodzinie wszyscy mieszkaja w Warszawie, ergo kazdy Polak
    mieszka w Warszawie. Oto cala twoja logika...
    2. W kaju rzadzonym przez zlodziei, a taka mamy od lat klase polityczna, to
    uczciwy czlowiek nie ma szans.
  • Gość: NGF Narodowa Grupa IP: *.chello.pl 19.06.10, 09:01
    Wystarczy wpisać to właśnie hasło: "Rosyjskie autostrady" - DO
    WYSZUKIWARKI. Wszystkim POLECAM. Zdjęcia są super!

    No ale towarzysze zaraz odpiszą, że zdjęcia nieaktualne, bo "w
    ostatnim roku czy dwóch wszystko już zbudowano czy odremontowano".
  • Gość: aa IP: *.sotn.cable.ntl.com 19.06.10, 10:29
    rusz troche swoim pustym lbem
    sadzisz ze autostrady musza byc w calej rosji nawet na syberii?
    widac polactwo mierzy wszystkich swoja miara
  • Gość: NGF Narodowa Grupa IP: *.chello.pl 19.06.10, 12:52
    strad w tej Rosji nie ma za wiele, zamiast przyznać, że niektóre
    drogi oznaczone na urzędowych mapach jako 'Motorways' (1) wyglądają
    tak - jak wyglądają na zdjęciach, ruskijie pisatieli reagują po
    swojemu tzn. agresją i oburzeniem.

    PS Nikt tu nie ma pretensji do Rosjan, że rozległe połacie Syberii
    pozostają dziwicze. Ale jak już coś rości sobie prawa do drogi
    lepszej jakości - to niechaj takie właśnie będzie.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 19.06.10, 14:46
    A wezmy tzw. Gierkowke, ktora sie dzis wrecz sypie ze wzgledu na przeciazenie...
    W Niemczech towar wozi sie glownie koleja i barkami, w Polsce tylko i wylacznie
    samochodami. Ciekawe, czmu zawsze bierzemy z Zachodu tylko to, co tam jest
    najgorsze?
  • mara571 19.06.10, 18:36
    de.wikipedia.org/w/index.php?title=Datei:G%C3%BCterverkehrsleistung2.jpg&filetimestamp=20081209145235
    Jak widac na wykresie ilosc towarow przewozonych transportem samochodowym rosnie
    szybciej niz transport koleja.
    Barkami przewodzi sie od taka sama ilosc towarow masowych.
  • Gość: Kagan IP: *.102.216.17.rev.optimus.pt 20.06.10, 11:22
    W Europie wiekszy ruch na drogach to:
    1. Wieksze zniszczenie ich nawierzchni.
    2. Wieksze zanieczyszczenie srodowiska.
    3. Wiekszy deficyt w obrotach z zagranica (poza Norwegia), gdyz paliwo do napedu
    samochodow pochodzi glownie z importu.
    4. I wresczie wiecej ofiar wypadkow drogowych.
    TRANSPORT DROGOWY JEST NAJDROZSZY, NAJMNIEJ PRZYJAZNY SRODOWISKU I POWODUJE
    NAJWIECEJ OFIAR WSROD LUDNOSCI.
  • Gość: PeKaES IP: *.chello.pl 21.06.10, 21:40
    Same slogany. Zero liczb!
  • popisuar 22.06.10, 09:36
    Slogany? A jakie ty konketne informacje podales? Zadne?
    A jesli tak bardzo chcesz liczb, to poczytaj sobie statystyki wypadkow drogowych
    w Polsce...
    Faktem jest zas, ze najbardzej rozwiniete panstwa swiata (Niemcy, kraje
    skandynawskie, Francja, Wlochy, Hiszpania czy Japonia) i najszybciej rozwijjace
    sie (np. ChRL) inwestuja olbrzymie pieniadze w kolej. Nawet w USA przwozi
    sie znacznie wiekszy % towarow koleja i zegluga srodladowa niz w Polsce...
  • Gość: PeKaES IP: *.chello.pl 22.06.10, 15:04
    Znów kłamiesz najbezczelniej. Najwyraźniej liczysz na to, że oponent
    nie będzie miał ochoty sprawdzić u źródła.


    źródło: www.kolej.most.org.pl/csk/polska6.htm

    I co czytam: że w UE (15 krajów) w roku 1994 kolej przewiozła 14,9%
    ładunków, transport samochodowy - 71,7%, transport pozostały
    (zapewne i żegluga i lotnictwo) - 10%.
    Na rok 2005 prognozowano przewiezienie w krajach piętnastki -
    jedynie 9% masy towarowej koleją, 81% - transportem drogowym, zaś
    10% - pozostałymi środkami transportu. skoro twierdzisz, że Niemcy,
    kraje skandynawskie, Francja, Włochy i Hiszpania postawiły na
    transport kolejowy, to któreż to pozostałe państwa starej Unii tak
    psuły twe statystyki?
  • popisuar 22.06.10, 15:11
    Zniow atakujesz mnie ad personam. A tymczasem ja pisalem o przewozach
    towarow USA, a co do Europoy, to pisalem glownie o inwestycjach w szybka kolej
    pasazerska w Niemczech, Francji, Hiszpanii i Italii...
  • Gość: Morkie Porty GG IP: *.chello.pl 22.06.10, 15:52
    Ach, to z tym internetowym głupkiem teraz macie do czynienia...
    Przez ileś tam odzywek udowadnia wam, że cały świat przewozi koleją.
    A jak mu udowodnić czarno na białem, że pomimo pary inwestycji kolej
    w Europie wozi procentowo coraz mniej, to rżnie głupa i odwraca kota
    ogonem.
  • popisuar 22.06.10, 17:16
    I ZNOW TYLKO CHAMSKIE ATAKI AD PERSONAM...
    UDOWADNIAM WAM TYLKO, ZE W USA OPLACA SIE PRZEWOZIC TOWAR KOLEJA, A W EUROPIE
    ZACHODNIEJ I W JAPONII ORAZ W CHINACH KWITNA SZYBKIE KOLEJE
    ...
  • Gość: PeKaES IP: *.chello.pl 22.06.10, 18:04
    "W USA OPLACA SIE PRZEWOZIC TOWAR KOLEJA, A W EUROPIE [...] KWITNA
    SZYBKIE KOLEJE"
    A nie prościej było by, zamiast kręcić, dokończyć jedną myśl i
    napisać: "...a w Europie NIE opłaca się wozić towarów koleją"?

    I dopiero potem zacząć myśl nową, że mianowicie w Europie i Japonii
    są szybkie koleje pasażerskie. Bo są. Potem dokończyć tę właśnie
    myśl, mówiąc, że w USA w przewozie pasażerów kolej odgrywa rolę
    marginalną (bo taka jest prawda).
  • popisuar 22.06.10, 18:11
    I znow zmieniasz temat. Inna jest specyfika kolei w USA, a inna w Europie!
  • Gość: PeKaES IP: *.chello.pl 22.06.10, 18:31
    POWIEDZIEĆ PRAWDĘ. Tę mianowicie, że w Europie opłacalność
    transportowania towarów koleją stoi pod znakiem zapytania.

    Zaraz zobaczycie, jak się będzie wycofywał mówiąc, że nie powiedział
    tego, co powiedział.
  • Gość: PeKaES IP: *.chello.pl 22.06.10, 15:13
    wiking.edu.pl/article.php?id=301
    Wynika z niego, że w Japonii aż 94% przewozów towarów - realizowane
    jest transportem drogowym. Czyli kolejna twoja nieprawda. A jak się
    nazywa człowieczka, który mówi nieprawdę? No jak?

    W USA - faktycznie, kolej ma przewagę (61% przewiezionych towarów).
    Cóż, w Stanach Zjednoczonych, które są państwem o dużej powierzchni,
    do przewozu towarów na większe odległości (klika tysięcy kilometrów)
    wykorzystuje się transport kolejowy, ponieważ jest to najbardziej
    opłacalne.
  • popisuar 22.06.10, 15:17
    Pisalem wyraznie o szybkiej kolei PASAZERSKIEJ w Japonii i Europie!
    I sam napisales, ze do przewozu towarów na większe odległości wykorzystuje się w
    USA transport kolejowy, ponieważ jest to najbardziej
    opłacalne.
    I zauwaz, ze w USA sie oplaca miec bocznice, ktora jet uzywana tylko raz w
    tygodniu, i oplaca sie tam przewozic towary koleja nawet na kilkaset kilometrow.
    Czemu wiec nie we Polsce, ktora sie podobno wzoruje na USA?
  • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:30
    Polska jest w Europie. Nie wiedziałeś?
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 20:38
    Polska jest dzis w Europie tylko geograficznie, zas cywilizacyjnie jest ona od
    roku 1990 w III Swiecie!
  • Gość: PeKaES IP: *.chello.pl 23.06.10, 08:24
    No i KTO ZMIENIA TEMAT? Szło o małą opłacalność transportu
    kolejowego w Europie w porównaniu do USA.

    Oczywiście udowodniłeś ponad wszelką wątpliwość, że dokładnie minutę
    po północy 1. stycznia 1990 r. Polska przeskoczyła z Europy do III
    świata. Pełno dowodów w twoim poście!
  • popisuarka 23.06.10, 14:25
    Polske znisczyly strajki organzowane w latach 1980tych na polecenie Zachodu i za
    zachodnie pieniadze przez NSZZ Solidarnosc...
  • Gość: Sokół Mięsny IP: *.chello.pl 23.06.10, 21:51
    Choćby pisaniną Urbana. Podałabyś konkrety:
    - kiedy te strajki (daty, jak długo)?
    - gdzie (miasta, konkretne zakłady)?
    - liczba straconych roboczogodzin?
    Następnie porównaj tę liczbę utraconych godzin pracy do czasu
    przestrajkowanego rokrocznie w Grecji czy Hiszpanii albo Brytanii
    lub Francji. I zadaj sobie dziecinne pytanie dlaczego tamtejsze
    rządy nigdy nie twierdziły, że strajki zniszyły gospodarkę.
  • popisuarka 24.06.10, 13:10
    W Polsce w roku 198o i 1981 strajkowali praktycznie wszyscy i prawie ciagle,
    niszczac tym samy swoja wlasna gospodarke...
    pl.wikipedia.org/wiki/Sierpie%C5%84_1980
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:36
    Keller, ty naprawdę głupa rżniesz? Do czego ten link? do kalendarium
    DWÓCH TYGODNI sierpnia 1980?

    Miałeś podać liczbę utraconych roboczogodzin w całej dekadzie lat
    80. I proównać ją do sytuacji strajkowej w Europie zachodniej.
  • popisuarka 24.06.10, 13:55
    W latach 1980-1981 polska gospodarka stracila wiecej roboczodniowek na skutek
    strajkow niz w swej calej pozostalej historii.
    Przykladowo: Według raportu MSW dostarczonego Stanisławowi Kani w dniu 30
    sierpnia w 28 województwach strajkowało 700 zakładów i ponad 700 tysięcy
    pracowników, m.in. komunikacja miejska w 13 miastach.
  • Gość: Pollena IP: *.chello.pl 24.06.10, 17:27
    Wyjdź już z tego magicznego sierpnia (dwa tygodnie raptem - i nawet
    wtedy nie była to cała Polska). Napisz o wszystkich LATACH 80.

    Krótkie, zmasowane akcje strajkowe zdarzają się wszędzie. Nawet ze
    spokojnej Danii w kwietniową niedzielę 1998 r. uciekałam w ostatniej
    chwili. Następnego dnia, w poniedziałek wszystkie lotniska i dworce
    stanęły i byłabym uziemiona. To był ogólnokrajowy strajk generalny.
    I jakoś sobie nie przypominam, by w historii gospodarczej Danii ten
    epizod zajął znaczące miejsce, ani też by duńscy politycy do dziś go
    Duńczykom wypominali.

    Napisałeś, że przez całe lata 80. cała Polska nic tylko przerywała
    pracę. No to opisz, gdzie, co, na jak długo? I czy to było gorzej
    niż w niektórych szczególnie rozstrajkowanych krajach Zachodu?
  • Gość: W-Z IP: *.chello.pl 25.06.10, 08:18
    "w dniu 30 sierpnia w 28 województwach strajkowało 700 zakładów i
    ponad 700 tysięcy pracowników" m.in.komunikacja miejska w 13
    miastach"

    Wiesz, ile było przedsiębiorstw państwowych? ~8500 (osiem i pół
    tysiąca). Zakładów - o wiele więcej, bo dużo przedsiębiorstw miało
    charakter wielozakładowy.
    Wiesz, ile było zatrudnionych? Kilkanaście milionów co najmniej.
    Wiesz, ile było miast? Ponad 900.

    A ty tu te twoje ćmoje boje, że W SAMYM SZCZYCIE SIEPRNIOWYCH
    PROTESTÓW strajkowało "aż" 700 zakładów. I od tego się cały kraj
    zawalił?

  • Gość: Pollena IP: *.chello.pl 22.06.10, 15:48
    by się teraz, przyłapany na oczywistej nieprawdzie, pod ziemię ze
    wstydu zapadł. No ale on zdaje się nie ma wstydu. Będzie kłamał bez
    opamiętania.
  • popisuar 22.06.10, 17:17
    Widze, ze lobby samochodowe ma fundusze na dalsze oglupianie publiki...
  • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 22.06.10, 17:44
    Niemożliwe, polskie lobby samochodowe mocniejsze nawet od
    amerykańskiego? pisuareczku, naprawdę?
  • popisuar 22.06.10, 17:49
    Mocniejsze relatywnie, bo dotowane z Zachodu!
  • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 23.06.10, 08:29
    biorcy W CAŁEJ EUROPIE i tak wiedzą, że jednak ciężarówkami
    najlepiej. Z jakiej racji mieliby dopłacać do interesu?
  • popisuarka 23.06.10, 14:24
    W Niemczech tez? To czemu na Renie taki olbrzymi ruch barek?
  • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 23.06.10, 19:28
    Przecież jeden z kolegów podał źródło:
    dla całej starej "piętnastki" (2005): kolej 10% towarów, transport
    drogowy 81%, inne (z czego tylko część to drogi wodne): 9%. W całej
    zachodniej Europie ruch jest olbrzymi a Ren jest tylko jeden, ot co.
  • popisuarka 23.06.10, 19:54
    Nie tylko Ren, ale i Dunaj...
    I zle to swiadczy o Europie, ze sie tak uzaleznila od najmniej efektywnego,
    najbardziej szkodliwego i najbardziej niebezpiecznego srodka transportu!
  • Gość: PeKaES IP: *.chello.pl 23.06.10, 22:33
    "Nie tylko Ren, ale i Dunaj... I zle to swiadczy o Europie..."

    No to pewnie o Japonii też to źle zaświadczy. Bo tam też mało
    towarów przewożą koleją.
    A dla odmiany Amerykanie bardzo rzadko podróżują pociągami jako
    pasażerowie. Też zapewnie źle?
    No widzisz, ty się tak starasz, ale mało kto okazuje się podatny na
    twoje niby-argumenty. Osobiście także przesiadam się z mojego
    samochodu na pociąg - tylko w ostateczności zatem trochę rozumiem
    tych Amerykanów.

    A Dunaj to na największym odcinku przez Europę Wschodnią płynie. Jak
    przelatywałem nad nim na odcinku granicy rumuńsko-bułgarskiej w
    kierunku na Saloniki - to nie dostrzegłem ani jednej barki.
  • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 24.06.10, 06:11
    polega, zapytajmy ją, czy niemieckie AUTOSTRADY to ona widziała
    ciągle PUSTE?
  • Gość: Żywiec-Okocim IP: *.chello.pl 24.06.10, 06:31
    transportu jest często (może nie zawsze) tak, jak z korzystaniem z
    komunikacji masowej dla dojazdów do pracy. Może ona jest
    ekonomiczniejsza, może ona jest bezpieczniejsza. Może... Ale trzeba:
    1 dojść na przystanek
    2 odczekać (zakładając optymistycznie, że autobus/tramwaj pojedzie,
    nie "wypadnie")
    3 odcierpieć ten deszcz czy jeszcze coś gorszego (jeśli pada), tę
    zbyt niską lub zbyt wysoką temperaturę
    4 stać (prawda, poza godzinami szczytu niekiedy można usiąść)
    5 wysiąść i przesiąść się na inny bus (odczekać?) itd
    6 narażać się na okradzenie przez kieszonkowców
    7 dojść z przystanku do miejca pracy
    A w drodze powrotnej to samo.
    Tak, że ja ciebie rozumiem. Używanie auta kosztuje mnie drożej ale
    tak właśnie wolę. I nie jestem sam.
  • popisuarka 24.06.10, 13:06
    Znow nie na temat...
  • Gość: W-Z IP: *.chello.pl 25.06.10, 08:21
    Co i raz podrzucasz jakiś nowy wątek.
  • Gość: PeKaES IP: *.chello.pl 19.06.10, 21:17
    pojazdów, które u nas zwykło się zwać TIR-ami.
    Decyduje rachunek ekonomiczny. Transport koleją, wraz z
    koniecznością odstawienia towarów na bocznicę (ciężarówkami) oraz
    ich odwiezienia do finalnego odbiorcy (też ciężarówkami!), wraz z
    kilkukrotnym rozładunkiem i ponownym załadunkiem - kosztuje na ogół
    drożej. Zatem nie jestem pewien, czy rozbudowa i modernizacja sieci
    dróg jest rozwiązaniem istotnie najgorszym.
    Owszem, w Niemczech oraz w innych państwach prowadzi się prace nad
    usprawnieniem tak zwanego transportu intermodalnego. Ale, jak dotąd,
    jedynie z cząstkowym sukcesem. O ile wiem, jedynie Szwajcaria oraz
    Austria naprawdę skutecznie przeniosły tranzyt większości towarów
    przez przełęcze alpejskie - na barki kolei. By to uczynić - musiano
    się uciec do przymusu administracyjnego. Oficjalnym powodem była,
    jakże by inaczej, ochrona środowiska.
    2 By móc przewozić rzekami i kanałami tyle masówki, co w Niemczech,
    musielibyśmy mieć tyle samo, co Niemcy rzek uregulowanych oraz
    kanałów żeglownych. Tymczasem ekologiczna mafia na potęgę ostatnio
    rozpowszechnia pogłoskę, jakoby w Niemczech prowadzono zmasowane
    prace nad ponownym oddaniem szlaków wodnych naturze, co podobno
    lepiej chroni przed powodziami. Takie prace istotnie tu i ówdzie w
    Niemczech mają miejsce, lecz nasi pseudoekolodzy oczywiście
    wyolbrzymiają ich skalę.
  • Gość: kagan IP: *.102.216.17.rev.optimus.pt 20.06.10, 11:05
    1. Transport drogowy jest tylko pozornie tani, gdyz nie wlicza on do
    swych kosztow zuzycia drog i mostow, zanieczyszczenia srodowiska a przede
    wszystkim olbrzymich kosztow wypadkow drogowych.
    2. W Niemczech nikt nie zamyka zeglownych rzek i kanalow. Tam sie tylko
    oddaje naturze dawne koryta rzek, jako rezerwe na wypadek wielkich opadow deszczu!
    3. Nie myl ekologii z sozologia i ekoterrorystow z ekologami i sozologami!
  • Gość: PeKaES IP: *.chello.pl 21.06.10, 05:53
    Czyżbym czegoś nie zauważył? Czyżby firmy transportowe nie płaciły
    stu tysięcy pośrednich i bezpośrednich podatków i opłat - z których
    przynajmniej część powinna iść (w niektórych krajach idzie) na
    utrzymanie dróg.
    Koleje zaś w większości nie utrzymałyby się bez państwowych dotacji.
    Niezależnie od tego, czy ekolodzy mają prawo tak się nazywać, czy
    nie - oni potrafią narobić zamieszania. Niestety.
  • Gość: Kagan IP: *.102.216.128.rev.optimus.pt 21.06.10, 10:26
    Oplaty wnoszone przez transport drogowy nie pokrywaja rzeczywistych kosztow
    zuzycia i rozbudowy infrastruktury, nie mowiac juz o kosztach wypadkow
    drogowych
    . To wynik presji na rzad ze strony koncernow naftowych i
    producentow samochodow...
  • Gość: PeKaES IP: *.chello.pl 21.06.10, 15:11
    A w jakimż to stopniu koleje wnoszą wkład w rozbudowę infrastruktury
    kolejowej. Ileż to podatków opłacają firmy kolejowe? Z czym do ludzi?

    Poza pewnymi specjalnymi przypadkami (np. przewóz masówki z zakładu,
    który ma własną bocznicę, na daleki dystans, na przykład wprost do
    portu) - absolutnie nie dam wiary, że przewóz koleją jest bardziej
    opłacalny.
  • popisuar 21.06.10, 16:42
    1. W Polsce jest sporo prywatnych przwoznikow kolejowych, ktore wnosza oplaty do
    PLK, podobnie jak PKP IC, PKP Cargo czy tez Przewozy Regionalne albo Koleje
    Mazowieckie oraz SKM w Warszawie i Trojmiescie.
    2. Kolej, po zegludze, jest najbardziej efektywnym energetycznie srodkiem
    transportu, oraz najbardziej ekologicznym. Stad przewoz towarow i osob koleja
    jest najbardziej opalcalny na odleglosc ponad 100 km (plus masowka i duze
    aglomeracje), jesli tylko zastosuje sie parwdziwy rachunek ekonomiczny, czylo
    policzy WSZYSTKIE koszta...
    Niestety, obecnie transport drogowy ponosi tylko drobna czesc kosztow,
    ktore sam generuje, a to na skutek tego, ze politycy siedza w kieszeniach
    koncernow naftowych i samochodowych
    . Nie przypadkiem FIAT Poland nie
    placi w Polsce podatku...
  • Gość: PeKaES IP: *.chello.pl 21.06.10, 18:26
    1 "Nie przypadkiem FIAT Poland nie placi w Polsce podatku... "
    Jeśli pozostała część postu Kagana/popisuara jest równie prawdziwa,
    jak to zdanie, to gratuluję. Akurat Fiat Auto Poland (taka jest
    PEŁNA nazwa firmy!) regularnie publikuje kompletną informację o
    swych wynikach finansowych. Spółka jest rokrocznie uwzględniana w
    rankingach 500 największych przedsiębiorstw w Polsce
    ("Polityka", "Rzeczpospolita"). Informacje o podatku dochodowym i
    podatku VAT płaconym do polskich urzędów skarbowych też są tam
    zawarte. A zaliczka na podatek od płac 6420 pracowników najemnych -
    to pies? A parapodatki typu ZUS?
    Pomijam tu już dziwny fakt, że na tapetę wziąłeś akurat Fiata, który
    lwią część zysków czerpie ze sprzedaży pojazdów osobowych a nie
    wielkich ciężarówek.

    2 Jeśli jeszcze nie słyszałeś, że circa 3/4 ceny paliwa
    samochodowego to rozmaite narzuty dla fiskusa - to naprawdę mało
    słyszałeś. Zechciej porównać te miliardy to faktycznych wydatków na
    drogownictwo - i przestań kłamać.

    3 Ani Inter City, ani PKP Cargo ani też PR czy inne będące we
    władaniu województw nie są w najmniejszym stopniu sprywatyzowane!
    Ani jedna osoba czy spółka prywatna nie posiada w żadnej z
    powyższych ani jednej akcji.
    Z płatnościami na rzecz Linii Kolejowych oraz na rzecz siebie
    nawzajem permanentnie zalegają. A o choćby groszu podatku ze strony
    kolei na rzecz budżetu - to najstarsi górale pamiętają. Kierunek
    przepływu pieniądza między budżetem a koleją jest dokładnie
    odwrotny.
  • popisuar 21.06.10, 18:50
    1. Mowa byla o podatku od zyskow firmy.
    forum.gazeta.pl/forum/w,904,110906204,110915469,kiedy_FIAT_w_Poslce_zacznie_placic_podatek_CIT_.html
    Takze:
    Na terenie specjalnych stref ekonomicznych w Polsce działalność w sektorze motoryzacyjnym prowadzą 4 podmioty, którym prawo do zwolnień podatkowych przyznane zostało przed 1 stycznia 2001 r. Są to: Volkswagen Motor Polska Sp. z o.o., General Motors Manufacturing Poland Sp. z o.o. (wcześniej Opel Polska Sp. z o.o.), Fiat-GM Powertrain Sp. z o.o. oraz Isuzu Motors Polska Sp. z o.o.
    www.uokik.gov.pl/download.php?id=77
    2. Tyle, ze te pieniadze nie ida na wspomaganie ekologicznych srodkow transportu, a sa przejadane przez biurokracje i politykow.
    3. Mowa byla glownie o PRYWATNYCH przewoznikach.
    www.zgrowery.most.org.pl/private/
    4. Dziwne, ze nie zrobiles kariery jako propagandzista, np. za czasow tow. E. Gierka...
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 21.06.10, 19:11
    1 Co ty tu, dzieciaku za linki podajesz? Jeden ANONIMOWY głos
    o "niepłaceniu podatków" na forum - to ma być jakikolwiek dowód?
    2 Doprawdy nie dostrzegasz różnicy między FAP a Powertrain? Owóż J-
    V Fiata z GM to zupełnie osobny podmiot gospodarczy, gdzie indziej
    ulokowany i zajmujący się inną produkcją, niż tysko-bielska fabryka
    Pand i Seicento.
    3 Żaden biurokrata ani polityk tyle miliardów by nie przejadł, nie
    przesadzaj.
    4 No i gdzie masz dowód, że IC albo PR są prywatne, gdzie? Prywatni
    przewoźnicy na kolei to margines marginesu.
    5 Ja tam nie tęsknię za "dekadą sukcesu". W odróżnieniu zdaje się
    od moich polemistów.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 21.06.10, 19:35
    1. Podalem oficjalne pismo rzadowej agencji. Faktem jest, ze zagraniczne
    firmy maja w Polsce albo zwolnienie od podatku, albo jego znizke. Albo tez po
    prostu oszukuja, zanizajac swe zyski i wyprowadzajac je po cichu za granice.
    2. [Pb]olitycy i biurokraci 'przejedza' kazda sume pieniedzy[/b], bo apetyty do
    luksusowej, prozniaczej konsumpcji to maja oni iscie nienasycone.
    3. Zaden to juz margines.
    Już 33 procent polskiego kolejowego rynku towarowego jest w rękach
    prywatnych
    : www.rynek-kolejowy.pl/analizy/32
    4. W latach 1970-1980 za pozyczki zaciagniete za granica budowano mieszkania,
    drogi, koleje i miejsca pracy
    . A dzis? Dzis sie za te pozyczki niszczy
    polskie miejsca pracy!
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 21.06.10, 20:16
    1 Pierwszy link zdecydowanie prowadzi do dyskusji na forum Gazety.
    A to nie jest jeszcze forum urzędowe.
    2 Nie tyle "zagraniczne firmy" korzystają obecnie ze zwolnień i ulg
    podatkowych, ile firmy inwestujące na specjalnych warunkach - w
    Specjalnych Strefach Ekonomicznych. Gdy Angora otwarła niegdyś w
    Strefie w Tychach duże zakłady poligraficzne, też skorzystała ze
    zwolnienia, mimo, że nie jest spółką zagraniczną.
    3 Fiat Auto Poland jest - z punktu widzenia prawa - spółką polską,
    bo zarejestrowaną w Polsce. Fakt, że akcje należą do Fiata włoskiego
    nie ma tu wiele do rzeczy. FAP musi regularnie przedstawiać
    sprawozdania finansowe przed polskim Urzędem Skarbowym!
    4 Jeśliby władze polskiej spółki Fiata próbowały oszukać
    i "uratować" część zysków od opodatkowania w Polsce - to wykazałyby
    się zwykłą głupotą. Bo stawka podatku korporacyjnego w naszym kraju
    wynosi obecnie 19%, zaś w Italii - 27,5%. I gdzie tu byłby interes?
    5 Ile dokładnie, w miliardach złotych, "przejedli" politycy? Podaj
    liczby! Bo ja mogę w mikarę dokładnie powiezieć ile przejadł na
    przykład KRUS.
    6 Żadna z wymienionych przed Kagana/popisuara "po imieniu" firm nie
    okazała się prywatna! 33% (na które w większości składają się
    przewozy piasku i kamienia przez CTL) - to jeszcze nie większość
    rynku.
    7 Mógłbyś opisać ów mechanizm "niszczenia miejsc pracy za pomocą
    pożyczek"? Jak toto działa?
  • popisuar 22.06.10, 10:09
    1. Specjalne Strefy Ekonomiczne sa typowe dla kolonii. Niestety, ale
    Polska po roku 1989 stala sie kolonia Zachodu...
    2. Liczy sie skad pochodzi kapital i gdzie sa podejmowane decyzje. FIAT ma
    wloski, a nie polski kapital, a decyzje podejmowane sa w tej firmie w Turynie i
    Rzymie, a nie w Tychach czy w Warszawie...
    3. Enron tez regularnie przedkladal rzadowi USA sprawozdania finansowe,
    zatwierdzone przez nie byle kogo, bo przez audytorow znanej firmy ksiegowej
    Arthur Andersen...
    4. Zysk wyprowadza sie najpierw do rajow podatkowych, a pozniej dopiero
    wraca on do Italii. Jakze malo wiesz o funkcjonioaniu wspolczesnych finansow.
    5. Politycy i birokraci przejedli, lekko liczac, ponad polowe polskiego
    zadluzenia
    : wewnetrznego i zagranicznego. A wysokosc tego dlugu podaje na
    swych stronach np. CIA.
    6. Czyzby? uwazasz, ze sa to firmy nalezace do panstwa polskiego? Np. DB Schenker?
    7. Pisalem o niszczeniu miejsc pracy w Polsce po roku 1989. Bardzo czesto
    polegalo to na zamykaniu polskiego zakladu pracy i na zaciagnieciu pozyczki na
    import towarow, ktore owa polska firma dawniej produkowala. Dobry przyklad to
    Lodz, gdzie zniszzcono po roku 1989 prawie caly przemysl lekki, aby
    sprowadzac, glownie na kredyt, z zagranicy (gl. Chiny) tekstylia, dawniej
    produkowane w Lodzi przez polskie firmy...
  • Gość: Pollena IP: *.chello.pl 22.06.10, 16:05
    "1. Specjalne Strefy Ekonomiczne sa typowe dla kolonii."
    Oooo, to podziwiane przez popisuara Chiny, Korea Południowa, Tajwan
    albo Słowacja są koloniami? Gratuluję orientacji w świecie.

    "4. Zysk wyprowadza sie najpierw do rajow podatkowych, a pozniej
    dopiero wraca on do Italii." Proponuję poinformować o tym pana
    Berlusconiego, który desperacko próbuje zmniejszyć swoją dziurę
    budżetową. Z pewnością hojnie cię obdaruje za taką wiedzę.

    "5. Politycy i birokraci przejedli, lekko liczac, ponad polowe
    polskiego zadluzenia: wewnetrznego i zagranicznego." Tia, z
    pewnością masz precyzyjne wyliczenia, że z sześciuset
    kilkudziesięciu miliardów złotych - ponad trzysta poszła do
    żołądków "polityków i birokratów".

    "7. Pisalem o niszczeniu miejsc pracy w Polsce po roku 1989. Bardzo
    czesto polegalo to na zamykaniu polskiego zakladu pracy i na
    zaciagnieciu pozyczki na import towarow, ktore owa polska firma
    dawniej produkowala. Dobry przyklad to Lodz, gdzie zniszzcono po
    roku 1989 prawie caly przemysl lekki, aby sprowadzac, glownie na
    kredyt, z zagranicy (gl. Chiny) tekstylia, dawniej produkowane w
    Lodzi przez polskie firmy..." Tiaaa, juz w latach 70., kiedy
    łodzianie przedstawiali się po angielsku, że pochodzą z "polskiego
    Manchesteru" - to Angole robiły oczy, bo nie rozumiały o co szło. Bo
    w Manchesterze przemysł tekstylny już wtedy nie istniał od lat. I
    nikt w tym nie wietrzył jakiegoś spisku. A ty byś chciał
    reimplantować do Łodzi 19-wieczny przemysł.
  • popisuar 22.06.10, 17:13
    DAJ SOBIE SPOKOJ Z CHAMSKIMI ATAKAMI AD PERSONAM. DOWODZA ONE TYLKO TWGO BRAKU
    WIEDZY I KULTURY!
    1. To sa kraje rozwijajace sie, a Polska ma ambicje byc krajem rozwinietym.
    2. Berlusconi o tym wie doskonale, bowim to n sam robi przeciez, i to od lat
    takie wlasnie numery. A dziura budzetowa to temat zastepczy. Prawdziwym
    problemem Wloch jest zacofane poludnie, ktorego rozwoj wymaga jeszcze wiekszych
    pozyczek.
    3. Widac to golym okiem, ze za pozyczki 10 razy wieksze niz za Gierka,
    wybudowano w Polsce w latach 1990-2009 jakies 10 razy mniej...
    4. Byles w brytyjskich "Midlands"? Pewnie nie, wiec nie wiesz, jaki to jest
    obszar nedzy i beznadziei. Brytania prosperowala, kiedy byla fabryka swiata.
    Jeszcze przed I Wojna Swiatowa potrafila wybudowac nowoczesny okret liniowy
    (Dreadnought) w rok, a pozniej potrafila wybudowac najwieksza na swiecie flote
    owych "drednotow" oraz zaopoatrzyc w podobne okrety marynarki Japonii czy
    Brazylii. A dzis? Wezmy taki Bristol, gdzie wybudowano pierwszy nowoczesny
    parowiec SS Great Britain i pierwszy ponaddzwiekowy samolot pasazerski
    Concorde. Dzis nie ma tam ani stoczni, ani wytworni samolotow, a jest za
    to uniwersytet wypuszczajacy co roku tysiace potencjalnych klientow socjalu...
  • Gość: Koncern Węglowy IP: *.chello.pl 22.06.10, 18:26
    Chiny są krajem rozwijającym się. Korea i Tajwan już dawno trafiły
    do grona państw wysoko rozwiniętych!
    Skoro "Polska [dopiero] ma ambicje..." - to znaczy że wciąż musi się
    rozwijać a nie osiąść na laurach.

    Jeśli Midlands i południe Włoch mają być "nędza i beznadzieją" -
    tak, tak, w jednym i drugim miejscy z pewnością ucieszą się, że
    proponujesz im wzorce industrializacji sprzed I Wojny.

    PS Co w Midlands po 2004 robili Polacy? Nie tylu, co w Londynie,
    ale zawsze?
  • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 21.06.10, 21:16
    "4. W latach 1970-1980 za pozyczki zaciagniete za granica budowano
    mieszkania, drogi, koleje i miejsca pracy."

    Jakoś nie słyszałem o chociażby jednej dolarowej pożyczce
    zaciągniętej przez Gierka na budownictwo mieszkaniowe. To już
    prędzej zdarzało się, że polskie mieszkania wystawiano do sprzedaży
    za "waluty wymienialne i bony Pekao" (vide: Osiedle Gwiazdy w
    Katowicach).
    Na budowę dróg też chyba nie zaciągano kredytów. No i tak znów wiele
    ich nie zbudowano: ledwie Gierkówkę oraz dwa krótkie odcinki prawie-
    autostrad.
    Z inwestycji kolejowych to pamiętam właściwie jedynie Linię Hutniczo-
    Siarkową o szerokich torach. Ale ona nas miała jeszcze bardziej
    przyspawać do ZSSR, nie do Zachodu.
    Z budową miejsc pracy trafiłeś trochę lepiej. Trochę ich stworzono:
    jedne trafione przez centralnego planistę lepiej, inne gorzej.

    Nieproporcjonalnie duża jednak część pożyczek poszła na:
    - bieżące zakupy zaopatrzeniowe dla już funkcjonujących nowych
    fabryk
    - zakup pasz dla PGR-ów (które jakoś nie umiały wyhodować dość zbóż
    paszowych na własnych polach), co i tak zresztą nie zaowocowało
    dostatecznym wzrostem pogłowia trzody
    - spłatę odsetek od pożyczek wcześniej zaciągniętych - bo
    nowowybudowane fabryki jakoś nie potrafiły zarobić dość dewiz.
  • popisuar 22.06.10, 09:46
    1. Dzieki tym pozyczkom, to byly srodki na masowa budowe mieszkan, bez ktorych
    mielibysmy dzis jeszcze powazniejszy kryzys mieszkaniowy. Zreszta gdyby nie
    masowa ucieczka Polakow z Polski po roku 2004, to w Polsce bylby dzis ostry
    deficyt mieszkan...
    2. Wybudowano nie tylko Gierkowke. Np. w Warszawie wybudowano Trase Lazienkowska
    i Wislostrade i w calej Polsce szereg innych, krotszych ocinkow drog
    dwujezdniowych oraz szereg obwodnic, glownie w Zaglebiu i na wylotach z
    Warszawy. Bez tych inwestycji, to dzis nie dalo by sie dojechac z Warszawy na
    Gorny Slask...
    3. A co z CMK, pierwsza linia szybkiej kolei w Europie?
    4. PRL nie znal problemu bezrobocia. To jest FAKT!
    5. Nie twierdze, ze nie popelniono wtedy bledow, ale byly one znikome w
    porownaniu z bledami popelnionymi w latach 1989/2009. Glownym bledem PRLu bylo
    zas przerwanie przez Gomulke procesu modernizacji rolnictwa, co "zaowocowalo"
    malymi, prywatnymi a ekonomicznie niewydolnymi gospodarstwami rolnymi,
    niezdolnymi do wyzywienia Polakow.
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 22.06.10, 14:51
    "Alternatywy 4" albo w "Nie ma róży bez ognia". Ich ceny na rynku
    wtórnym należą do najniższych.
    2 Ach prawda, wybudowano aż dwie (!) trasy miejskie w stolicy.
    Bo w niedalekim Zagłębiu żadnych obwodnic nie widuję. Wokół którego
    konretnie zagłębiowskiego miasta ci się takowe przyśniły: wokół
    Będzina, Czeladzi, Dąbrowy czy Sosnowca?
    3 CMK to była "pierwsza linia szybkiej kolei w Europie?" Naprawdę?
    Kurde, to ona prześcignęła TGV? Chmmm, wydawało mi się... Ale jakoś
    nie pamiętam, bym do stolicy pomknął w godzinę? Czyli prędkości są
    duże - jedynie jak na Polskę.
    4 Bezrobocia za komuny nie było doktrynalnie. Ani w lepiej
    rozwiniętej NRD ani w słabiej rozwiniętej Rumunii. Były za to
    kombinaty zatrudniające po 20.000 ludzi dla wyprodukowanias czegoś,
    co mogło być wykonane przez 2.000. Sens ekonomiczny wątpliwy.
    Może właśnie dlatego, że etatów nie brakowało - brakowało w
    mniejszym czy większym stopniu prawie wszystkich pozostałych rzeczy:
    wspomnianych mieszkań, a także samochodów, telefonów...
  • popisuar 22.06.10, 15:09
    1. Mam takowe na Sadach Zoliborskich w Warszawie, i jest ono o wiele lepsze niz
    wiekszosc budowanych dzis w Polsce przez prywatnych "deweloperow".
    2. A trasy z Katowic do Bielska i Ustronia? Wylot z Krakowa do Myslenic? Trasy w
    zaglebiu miedziowym czy siarkowym?
    3. Tak, byla on wczesniejsza niz TGV. Oczywiscie, zabraklo kasy na tabor, ale
    zbudowano ja na szybkosc conajmniej 200 km/h.
    4. W PRLu kazdy, kto chial pracowac, to znalazl bez trudu prace. I tylko to sie
    liczy. Dzis tez zatrudnia sie w Polsce miliony zbednych urzdnikow: zarowno w
    sektorze panstwowym (urzedy) jaki i prywatnym (banki, ubezpieczenia, marketig itp.).
    5. Zgoda, brakowalo mieszkan, ale sie je tez budowalo, i to po cenach dostepnych
    dla ludzi pracy. Samochodow bylo malo i dobrze, bo trzeba bylo dla nich najpierw
    zbudowac drogi, o czym zapomniano po roku 1989. I dobzzre, ze nie wyrzucono za
    duzo kasy na telefony, bo zaraz po upadku "komuny" pojawila sie telefonia
    komorkowa...
  • Gość: PoliMostal IP: *.chello.pl 22.06.10, 16:12
    " dobzzre, ze nie wyrzucono za duzo kasy na telefony, bo zaraz po
    upadku "komuny" pojawila sie telefonia komorkowa..."

    Faktycznie, z nia lada głupkiem macie tu do czynienia.
    PS Pierwsze GSM-y to bodaj rok 1998. Pierwsze GSM-y po ludzkiej
    cenie to początek tego wieku. A ten palant pisze, że wkrótce po
    upadku komuny.
    Jeśli takie głupki, jak popisuar rządziły, to nic dziwnego, że aż do
    1994 r. nie mogłem zadzwonić z domu po karetkę!

  • popisuar 22.06.10, 17:04
    Pierwsze próby stworzenia tych telefonów komórkowych powstawały w latach 40. i 50. Pierwszy prototyp telefonu komórkowego wykonała w 1956 roku szwedzka firma Ericsson. Telefon ważył 40 kilogramów, a kształtem przypominał walizkę. Urządzenie to kosztowało tyle co samochód. 3 kwietnia 1973 roku w Nowym Jorku firma Motorola wprowadziła do obrotu swój pierwszy telefon komórkowy DynaTAC (DYNamic Adaptive Total Area Coverage). Telefon ważył 0,8 kg i miał wymiary cegły. 16 września 1975 opublikowano amerykańskie zgłoszenie patentowe US 3,906,166 firmy Motorola pod tytułem Radio telephone system. 21 sierpnia 1983 Federalna Komisja Łączności dopuściła na rynek DynaTAC 8000X. 3 grudnia 1992 roku wysłano po raz pierwszy wiadomość SMS.
    pl.wikipedia.org/wiki/Telefon_kom%C3%B3rkowy
    A na chamskie ataki ad personam PoliMostal'a odpowiem zas wzgardliwym milczeniem!
  • Gość: PoliMostal IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:40
    Byle zagadać przeciwnika!

    Tia, tia, poisuarku. A pierwsze emisje telewizyjne to lata
    międzywojenne. Tylko co z tego wynika? W polsce telewizja to przełom
    lat 50. i 60. Więc nie przepisuj tyle z róznych encyklopedii, bo to
    nic nie wnosi.

    Chciałeś coś powiedzieć? Że co, że mądry Gierek celowo wstrzymał
    inwestycje w telekomunikację, bo przewidział POWSZECHNĄ DOSTĘPNOŚĆ
    komórek już (1) na początku XXI stulecia? I dlatego większość
    Polaków wciąż nie miała zwykłego telefonu w domu?
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 20:37
    Znow tylko ad personam? Relatywne zacofane "ladowej" sieci teloefonicznej
    wyszlo akurat Polsce na dobre. Faktem jest, ze przez przypadek, ale
    najwazniejsze, ze zaosczedzilismy w ten sposob spore sumy!
  • Gość: PTelecom IP: *.chello.pl 23.06.10, 08:53
    a) Zacofanie nigdy nie wychodzi na korzyść. Zaoszczędzono
    cośkolwiek?
    A ile szans na kontrakt handlowy utracono za sprawą braku prostego
    połączenia telefonicznego z kontrahentem, który po prostu tracił
    cierpliwość?
    b) Dawna PP,TiT regularnie, w ramach rozliczeń międzynarodowych,
    otrzymywała od innych poczt/telekomów więcej, niż płaciła. Bo liczba
    krewnych i znajomych dzwoniących z zachodu do Polski zawsze była
    większa od liczby Polaków próbujących dzwonić na zachód. O ile
    więcej zarobiłaby gdyby większość ludzi miała telefony.
    c) Rozwijając twoją twórczą myśl, należałoby powiedzieć, że gdy 13.
    grudnia 1981 r. wojsko wchodziło do central telefonicznych i po
    chamsku zrywało przewody, byle tylko pozbawić "groźną opozycję"
    możliwości kontaktowania się - to tak właśnie należało zostawić, nie
    naprawiać. Po kiego grzyba ktoś później w ogóle przystępował do
    wznawiania połączeń międzymiastowych i międzynarodowych. I wydano
    ogromne sumy na naprawę czegoś, co - jak genialny kagan już wtedy
    przewidział - już za dwadzisćia lat ustąpi pola pierwszeństwa
    komórkom!
  • popisuarka 23.06.10, 14:23
    1. Licza sie olbrzymie oszczednosci a nie drobne straty.
    2. Stan wojenny zostal sprowokowany niszczacymi strajkami, ktore NSZZ
    Solidarnosc organizowala na polecenie Zachodu i za zachodnie pieniadze.
  • Gość: Polfa IP: *.chello.pl 23.06.10, 21:55
    Nie mógł zadzwonić po pogotowie z własnego mieszkania. no i
    pogotowie nie zdążyło.
  • popisuarka 24.06.10, 13:07
    W Lodzi ostatnio mogli sie dodzwonic, i co z tego?
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:40
    Co to na opowiadanie dowcipów ci się zebrało, Keller? Chcesz
    opowiedzieć ten stary o tonącym gościu, co krzyczy "Help! Hilfe! Au
    secours!" Kawał kończy się tym, że znajomość języków i tak mu nie
    pomaga, bo nikt go nie rozumie. BARDZO ZABAWNE, BARDZO!
  • popisuarka 24.06.10, 13:49
    I co z tego?
  • Gość: Pollena IP: *.chello.pl 24.06.10, 15:11
    baczenie na życie jednostki, nieprawdaż?
  • popisuarka 24.06.10, 16:45
    To ty tez jestes Pollena?
  • Gość: W-Z IP: *.chello.pl 25.06.10, 08:28
    zaoszczędziliśmy. W 1982 trzeba było sprowadzać drogie maszyny do
    lutowania ze Szwajcarii, żeby naprawić to, co wojsko zniszczyło w
    grudniu '91. Wydano grubą kasę nie na stworzenie czegoś nowego,
    tylko na odbudowę tego, co wcześniej istniało.

    To wtedy mądry i przewidujący Kagan nie mógł
    powiedzieć: "Wstrzymajcie się towarzysze z tą odbudową, już za
    dwadzieścia parę lat każdego będzie stać na komórkę a teraz państwo
    zaoszczędzi."?
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 22.06.10, 18:08
    1. Mam takowe na Sadach Zoliborskich w Warszawie, i jest ono o wiele
    lepsze niz wiekszosc budowanych dzis w Polsce przez
    prywatnych "deweloperow".

    Rynku nie oszukasz. Większość ludzi wie, za co gotowa zapłacić
    więcej. A większość osiedli z wielkiej płyty to dziś po prostu
    slumsy.
    Średnie standardy budowlane są dziś zdecydowanie lepsze. Nie tylko w
    mieszkaniach oferowane przez deweloperów, ale nawet w TBS-ach
  • popisuar 22.06.10, 18:10
    Sady Zoliborskie do slumsow nie naleza, zas olbrzymia wiekszosc nowych osiedli w
    podwarszawskim Piasecznie to sa wlasnie slumsy, niedawno temu zalane woda...
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:32
    Nie pojadę do Piaseczna sprawdzić, więc tu możesz bezkarnie ględzić
    co ci ślina na język...
    Nie rozmawiajmy o wyjątkach. Z reguły sytuacja jest dokładnie
    odwrotna.
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:43
    Nawet, jeśli to prawda (nie pojadę do Piaseczna sprawdzać, zatem tu
    możesz bezkarnie peplać, co chcesz)... Nie mówi się o wyjątkach.
    Mówi się o regule, która jest dokładnie ODWROTNA, NIż TWIERDZISZ!
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 20:35
    Piaseczno jest tu, niestety, typowe dla niskiej jakosci polskiego budownictwa po
    roku 1989.
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 23.06.10, 09:05
    Natomiast do większości mrówkowców pogierkowskich nadal łatwo wejść,
    bo domofonów brak. Prawie zawsze człowiek myśli: byle tylko jak
    najszybciej przemknąć przez zdewastowaną i pachnącą moczem klatkę
    schodową; jak już dojdę do mieszkania do którego zmierzam, będzie
    lepiej.

    * * *

    Czeli ogół ludzisk głupi jest i godzi się zostawiać w agencjach
    nieruchomości grubsze kwoty za coś nowszego, zamiast za taniochę
    kupić coś z lat 70.? I tylko jeden kagan wie, jak jest naprawdę.
  • popisuarka 23.06.10, 14:19
    Nie mieszkam w mrowkowcu.
  • Gość: PolMoS IP: 213.227.95.* 24.06.10, 09:59
    W to akurat uwierzę, dla towarzyszy piszących raporty na swoich
    znajomych - były mieszkania ponadstandardowe, panie Lech Keller-
    Krawczyk.
  • popisuarka 24.06.10, 12:54
    Dzis tez sa, glownie dla spekulantow, oszustow i innych aferalow...
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:07
    A PO CO tobie MIEZZKANIE na Żoliborzu, skoro w poście z 18.06
    napisałeś, że w 1981 WYJECHAŁEŚ na stałe z Polski? Plącz się dalej w
    zeznaniach szpiclu
  • popisuarka 24.06.10, 13:33
    Jakie masz dowody na to co piszesz? Zadne. Wiec uwazaj. A mieszkania moge
    dzis miec tam, gdzie zechce
    ... Nie twoja to sprawa!
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:42
    A jakie ty miałeś DOWODY, kiedy donosiłeś, Keller?
  • popisuarka 24.06.10, 13:48
    UWAZAJ!
    Zniesławienie, pomówienie, obmówienie - występek polegający na pomówieniu innej osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia danej funkcji, zawodu lub działalności.

    Zagrożony karą grzywny, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności do roku na podstawie art. 212 § 1. Kodeksu karnego. Sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do roku jeżeli pomawia inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212. § 2. K.k.).

    W razie skazania za zniesławienie sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego (art. 212. § 3. K.k.).

    Istnieją dwa kontratypy dla tego czynu zabronionego. Nie ma przestępstwa, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy (art. 213. § 1. K.k.). Nie popełnia przestępstwa zniesławienia, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu. Jeżeli zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego (art. 213. § 2. K.k.). Zaistnienie kontratypów określonych w art. 213 Kodeksu karnego nie wyłącza odpowiedzialności karnej sprawcy za zniewagę ze względu na formę podniesienia lub rozgłoszenia zarzutu (art. 214. K.k.).pl.wikipedia.org/wiki/Znies%C5%82awienie
  • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 24.06.10, 18:10
    w innym miejscu stanowczo dementuje zarzut pomawiania.

    No przecież wy, towarzyszu Keller, musicie być dumni z waszej
    wiernej służby dla Władzy Ludowej. My tak właśnie uważamy: że macie
    z czego być dumni. Tak teraz dzielnie walczycie na forum z
    pogrobowcami popisu, no to dlaczego byście nie mieli poczuć się
    dumnym z wcześniejszej walki protiw rieakcji i zapadnich szpionaw.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 24.06.10, 18:13
    Sam siebie popierasz... To ilu was jest, Towarzysze w tym jednym ciele Urody?
  • Gość: PeKaES IP: *.chello.pl 23.06.10, 08:57
    No patrz pani, TGV cały świat się zachwycał. A CMK się nie
    zachwycał. Musi zbrakło na MARKETING wójkowi Edziowi? Chłe, chłe...

    Zabrakło na tabor? Czyli jak z tym traktorem: aż trzy koła dobre a
    tylko jedno zepsute? Albo z tym prądem: tylko jednej fazy brak?



    3. Tak, byla on wczesniejsza niz TGV. Oczywiscie, zabraklo kasy na
    tabor, ale
    zbudowano ja na szybkosc conajmniej 200 km/h.
  • popisuarka 23.06.10, 14:21
    Nie zachwycal sie, gdyz Polska miala wtedy zla prase na Zachodzie...
    I nie POPiSuj sie swym chamstwem i glupota, tow. wielonikowcu!
  • Gość: 1%2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 23.06.10, 19:31
    Przecież wszyscy wiemy, że nie na długo.
    Za Gierka Polska miała na Zachodzie prasę o wiele lepszą, niż
    zasługwała.
  • popisuarka 23.06.10, 19:53
    Tylko za wczesnego Gierka, jak pozyczkami chcial Zachod doprowadzic Polske do
    ruiny. Itrzeba przyznac, ze to sie Zachodowi w zasadzie udalo na jakies 99%!
  • Gość: Bank Komercyjny SA IP: *.chello.pl 23.06.10, 22:53
    Tu jest dopiero SETNY DOWCIPAS:
    "pozyczkami chcial Zachod doprowadzic Polske do ruiny."

    Tia, mądry Gierek nie chciał pożyczek, ale wredny Zachód mu siłą i
    przemocą te dolary, marki i franki do gardła wciskał, wy to
    widzicie?
  • popisuarka 24.06.10, 13:05
    Zachod wrednie wykorzystal naiwna fascynacje Polakow wszystkim, co zachodnie...
  • Gość: PolMoS IP: 213.227.95.* 24.06.10, 09:40
    wersji, towarzyszu tajny współpracowniku Lechu Keller (Kagan).
    Najpier piszesz, żeś juz nie-Polak i tylko czasem, nie wiadomo po
    co, odwiedzasz stary kraj.
    Potem zas twierdzisz, żeś z Żoliborza.
    I w którym momencie ci wierzyć?

    Bo w to, że twoje mieszkanie było ponadstandardowe - wszak dla
    wypróbowanegop donosiciela - to jestem w stanie uwierzyć.
  • popisuarka 24.06.10, 12:56
    Z Zoliborza sa tez pewni bracia K., synowie konfidenta SB, ktory z tytulu swej
    wspoolpracy z owym SB otrzymal od Panstwa wille na Zoliborzu...
  • Gość: W-Z IP: *.chello.pl 25.06.10, 08:30
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 19.06.10, 14:40
    1. Bialorus mozna prawie cala przejechac autostrada, czego o Polsce nie da sie
    niestety powiedziec...
    2. Polska to kraj wysokiego bezrobocia i niskich plac. Stad miliony Polakow
    uciekly ostatnio z Polski...
  • Gość: NGF Narodowa Grupa IP: *.chello.pl 19.06.10, 09:07
    Nadwyżkę w obrotach z zagranicą? - zapewne Rosja ma. Ale
    zrównoważonego BUDŻETu już nie:

    Dane o budżecie za rok 2009:
    przychody: 205 mld USD
    wydatki: 307 mld USD.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 19.06.10, 14:48
    Widac pozycza na inwestycje. Deficyt budzetu nie jest zly "sam w sobie",
    jest on tylko zly w takich krajach jak np. w Polsce, gdzie rzad pozycza na
    pasozytnicza konsumpcje swych urzednikow i dygnitarzy...
  • Gość: petroCPN IP: *.chello.pl 19.06.10, 21:48
    to małoż to rządów w przeszłości przejechało się na finansowaniu
    inwestycji za pomocą deficytu? Obiecywały sobie, że wkrótce pojawią
    się "żniwa z inwestycji" - a tym czasem takowe nigdy nie przyszły. I
    zaczynały się potężne kłopoty. Nie mówię, że Rosję też to musi
    czekać, ale jest taka groźba.
    A juz z pewnością nikt, nawet rosyjscy prawdziwi ekonomiści (nie
    mylić z rosyjskimi propagandystami) nie nazwą półtorakrotnej
    przewagi wydatków nad przychodami - sytuacją zdrową, którą
    należałoby stawiać za wzór innym. Katastrofy finansowej może nie
    będzie, o ile podobna sytuacja nie utrzyma się zbyt długo. Lecz
    deficyt budżetowy, gdy już się raz pojawi, miewa tendencję do
    samonapędzania się i rozrastania. Ano, zobaczymy jak będzie.

    * * *

    To chyba nadmierne uproszczenie, iż obecny deficyt budżetowy w
    Polsce jest wywołany głównie "pasożytniczą konsumpcją urzędników i
    dygnitarzy". Zdecydowanie, za główne kanały rozchodzenia się
    deficytu uznałbym rozdęty, w stosunku do możliwości, socjal, na
    przykład średni wiek przechodzenia na emeryturę wynoszący faktycznie
    (nie ustawowo) bodaj 57 czy 58 lat, w tym emerytury mundurowe po 15
    latach służby (koszt 9 mld PLN rocznie), emerytury górnicze po 25
    latach pracy (4 mld PLN rocznie), emerytury rolnicze (16 mld PLN
    rocznie), najliczniejsza bodaj w Europie armia młodych i sprawnych
    rencistów, etc, etc. Żaden z owych uprzywilejowanych emerytów
    zapewne nie czuje się jakoś szczególnie wzbogacony przez budżet...
    lecz nawet nieduże kwoty, pomnożone przez 12 miesięcy oraz przez
    miliony biorców - czynią w sumie dziesiątki miliardów.
  • Gość: kagan IP: *.102.216.17.rev.optimus.pt 20.06.10, 11:00
    Gdyby nie owe wczesniejsze emerytury i dosc chojnie rozdawane renty, to GUS
    musial by sie przyznac do stopy bezrobocia na poziomie dobrze ponad 25%
    .
    Powiedzmy sobie otwarcie: od roku 1990 w Polsce niszczy sie z premedytacja
    miejsca pracy w sektorach produktywnych.
    A deficyt budzetu jest glownie
    rozkradany przez politykow oraz idzie na utrzymanie zbednej i czesto
    pazoytniczej armmi urzednikow szczebla centralnego, wojewodzkiego, powiatowego i
    gminno-miejskiego. Przyklad: aby w Polsce zarejestrowac samochod to trzeba miec
    z soba dziesiatki papierkow i spedzic bezproduktywnie conajmniej jden dzien w
    urzedzie. A to wszystko tylko po to, aby dac zatudnienie armii zbednych
    urzedasow w wydzialach komunikacji... A gdyby tak uproscic i zracjonalizowac
    procedury, to by sie okazalo, ze ponad polowa urzednikow jest w Polsce
    zbedna...
  • Gość: petroCPN IP: *.chello.pl 21.06.10, 05:59
    niepracujących na utrzymanie państwa - chroni miejsca pracy, zaś
    utrzymywanie wielusettysięcznej kasty urzędniczej przez państwo -
    wręcz przeciwnie.
    W Polsce nikt z premedytacją nie niszczy miejsc pracy. One niszczą
    się same, jeśli firma nie umie sama utrzymać się na konkurencyjnym
    rynku. Ponadto, po 1990 r. parę milionów drobnych przedsiębiorców
    próbowało samodzielnie stworzyć sobie stanowiska pracy. Dużej części
    się udało. Za komuny - nie do pomyślenia.
  • Gość: kagan IP: *.102.216.128.rev.optimus.pt 21.06.10, 10:23
    Za tzw. komuny w Polsce istnialy setki tysiecy malych firm, glownie w rolnictwie
    i uslugach...
  • Gość: Agromet-Ursus IP: *.chello.pl 21.06.10, 15:15
    sprawdzić w starych rocznikach statystycznych.
    Pomimo okresowego zapalania "zielonego światła dla prywatnej
    inicjatywy", liczba firm prywatnych wynosiła co najwyżej
    kilkadziesiąt tysięcy.
    No bo przecież nikt poważny nie potraktuje u nas parohektarowego
    gospodartwa rodzinnego jako pełnowartościowej firmy.
  • popisuar 21.06.10, 16:36
    A czy rodzinny sklepik na rogu to pełnowartościowa firma? Nie. Ale w
    statystykach uchodzi za jedna firme, podobnie jak Orlen czy Fiat Poland.
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 21.06.10, 18:29
    Natomiast gospodarstwa rolne od kiedy pamiętam - zawsze funkcjonują
    na wariackich papierach.
  • popisuar 21.06.10, 18:40
    Sklepik to taka sama firma jak gospodarstwo rolne. A rolnictwo wszedzie na
    swiecixe jest dotowane, no moze poza najbiedniejszymi panstwami, w ktorych
    panuje glod (np. Etiopia czy Bangladesz), gdyz specyfika rpolnictwa jest ogromne
    uzaleznienie od nieprzywidywalnych kaprysow przyrody...
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 21.06.10, 19:24
    1 Gwoli uściślenia. Rolnictwo nie jest dotowane na przykład w Nowej
    Zelandii oraz w Estonii. Nic jakoś nie słychać o klęsce głodu w
    jednym czy drugim kraju.
    Budżetowa dopłata do KRUS-u to circa 16 mld zł rocznie. A to tylko
    część ogólnonarodowej składki na rolnictwo. Więc nie pisz, że to
    wyłącznie jacyś mityczni biurokraci przejadają twoje pieniądze.
    Post z którym polemizowałem dowodził, że w PRL-u było pełno
    prywatnej przedsiębiorczości, albowiem liczba rodzinnych gospodarstw
    rolnych nie była mniejsza, niż obecnie. Otóż za Gomułki i za Gierka
    sektor prywatny w rolnictwie był takim sobie tolerowanym
    ewenementem, takim PRL-owskim odstępstwem od komunistycznej normy.

    2 Tymczasem liczba podmiotów prywatnych poza rolnictwem nijak się
    miała do obecnych dwóch czy trzech milionów zarejestrowanych firm.
  • popisuar 21.06.10, 19:28
    1. Rolnictwo JEST dotowane w NZ, a w Estonii juz go od dawna po prostu nie ma...
    2. Prywatne rolnictwo zgubilo Polske, gdyz bylo ono malo wydajne, wiec nie bylo
    w stanie wyzywic Polakow. Dzis zaracia jest w Polsce pelno, ale tylko dzieki
    importowi, glownie ze "starej" Unii.
    3. Licba firm nic nie znaczy, gdyz ponad 90% "wlascicieli" malych firm miala by
    znacznie lepiej pracujac w duzej badz sredniej wielkosci firmie.
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 21.06.10, 20:23
    Demokrastycznej, iż podążą "błędną drogą nowozelandzką".
    2 Estonia nie jest i nigdy nie będzie żywnościową potęgą. Ale
    kłamstwem jest twierdzenie, że nie ma tam w ogóle rolnictwa,
    leśnictwa i rybołówstwa.
    3 Polska ma duże NADWYŻKI w wymianie żywnością z krajami Starej
    Unii. Po maju 2004 eksport rolny do Starej Unii wzrósł raptownie.
    4 Nic mnie nie obchodzi, jakby się mieli ci drobni przedsiębiorcy,
    gdyby nie byli przedsiębiorcami. Istotne było to, że sektor prywatny
    po 1989 r. STWORZYŁ kilka milionów nowych stanowisk pracy - takich,
    których wczesniej nie było.
  • popisuar 22.06.10, 09:56
    1. Napisalem w skrocie, a chodzilo mi o to, ze Estonia sie sama nie wyzywi.
    2. Indie za okupacji brtyjskiej tez mialy nadwyzki zywnosci na eksport, pomimo
    iz szalal tam glod. Ja zas widze wszedzie w Polse tony importowanej zywnosci i
    hektolitry importowanego alkoholu.
    3. Sektor prywatny stworzyl glownie niskiej jakosci, nisko oplacane stanowiska
    pracy. A w tym samym czasie stracilismy znacznie wiecej miejsc pracy wysokiej
    jakosci. Statystyki bezrobocia sa nieublagane: od momentu zaczecia
    prywatyzacji, w Polsce wybuchla kleska bezrobocia
    ...
  • Gość: Sokół Mięsny IP: *.chello.pl 22.06.10, 18:18
    nia sie sama nie wyzywi."

    Tiaaaa, kraj o gęstości zaludnienia zaledwie 30 osób na 1 km kw. się
    nie wyżywi? Kraj nieco ponadjednomilionowy, tóry w 2005 roku
    wyprodukował 1,2 mln ton czterech zbóż, 300 tys. ton ziemniaków, 77
    tys. ton rzepaku; który hodował 250 tys. szt. bydła, 340 tys. świń,
    39 tys. owiec, 2180 tys. sztuk drobiu; który wytwarzał 71 tys. ton
    mięsa; gdzie poławiało się 79450 ton ryb. Taki kraj napewno sie nie
    wyżywi.
    Biedni Estończycy...
    Coś ZA DUŻY ten skrót ci wyszedł.
  • popisuar 22.06.10, 18:20
    A sam to wszystko policzyles?
  • Gość: Sokół Mięsny IP: *.chello.pl 22.06.10, 18:34
    Nie! przepisałem z "Encyklopedia Świat i Polska 2007" (Wydawnictwo
    Naukowe PWN, strona 452). I nie wstydzę się do tego przyznać.

    A ty sam wszystko liczysz?
  • Gość: Unitra-Mera IP: *.chello.pl 21.06.10, 21:46
    nie jest godne nazwy "przedsiębiorstwo"!

    Przedsiębiorca ma przed-się-brać. A nie za-się-spychać! I wyciągać
    rękę po cudzą kasę.
  • popisuar 22.06.10, 09:32
    Nie zarabia? Wystarczy, ze wyzywi wlasciciela i jego rodzine...
    I czy wiesz, ze zgodnie z teoria mikroekonomii, tylko monopolisci i
    semimonopolisci osiagaja realne, czyli ekonomiczne zyski
    ? Oznacza to, ni
    mniej ni wiecej, ze ponad 90% malych i srednich przedsiebiorstw (SMEs)
    zwyczajnie marnuje kapital, gdyz ta sama zlotowka (dolar, euro, funt, frank szw.
    etc.) zainwestowana w duzej, monopolistycznej firmie dala by znacznie wiekszy
    zwrot (zysk)?
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 22.06.10, 14:23
    No, ile miliardów z mojej kieszeni idzie na utrzymanie sklepików
    przy mojej ulicy, prócz tego, co ja w nich osobiście zapłacę?
    Bo ile idzie na rolnictwo i parę innych świętych krów - to w
    budŻecie odczytac można.
  • popisuar 22.06.10, 14:42
    Bez rolnictwa to te sklepiki nie mialy by czego sprzedawac, a ty bys zdechl z
    glodu...
  • Gość: SpoKo-Cukry IP: *.chello.pl 22.06.10, 17:47
    Bez rolnictwa to te sklepiki nie mialy by czego sprzedawac, a ty bys
    zdechl z> glodu...

    No i sam sobie przeczysz, pisuareńku. Przecież dopiero co pisałeś,
    że zalała nas obca żywność. No to w którym momencie nie mówisz
    prawdy: wtedy czy teraz?


    A tak w ogóle, to cześć ferajno
  • popisuar 22.06.10, 17:49
    Zmieniasz temat. Zalala zas nas tania, bo subsydiowana, zywnosc z Europy Zachodniej!
  • popisuar 22.06.10, 18:15
    Jeszcze raz: zalala nas subsydiowana zywnosc ze "starej" Unii. To jest FAKT!
  • Gość: Sokół Mięsny IP: *.chello.pl 22.06.10, 18:59
    G... nie fakt! Po maju 2004 r. to polska żywność zalała Europę.

    Pokaż jedno wiarygodne źródło wiedzy, iż import żywności jest wyższy
    od jej eksportu. No, gdzie to źródło?
  • popisuar 22.06.10, 15:15
    Mam. Wiekszosc wlascicieli malych firm zarabia tak malo, ze sie kwalifikuje
    do roznych programow pomocy spolecznej
    ...
  • Gość: Sokoł Mięsny IP: *.chello.pl 22.06.10, 17:50
    Koledzy: tu jest naprawdę perełka intelektualna. On wam wmawia,
    że "pani sklepowa" albo jej szef-właściciel żyją z opieki
    społecznej. SUPER!
    "Wiekszosc wlascicieli malych firm zarabia tak malo, ze sie
    kwalifikuje> do roznych programow pomocy spolecznej[/b]..."


    Dobrze, że rozpuściliście wieść o tym forum.
  • Gość: OA Azoty-Organika IP: *.chello.pl 22.06.10, 17:52
    Faktycznie, to jest dobre. On zaraz rzuci jakąś wielomiliardową
    kwotą corocznej pomocy dla drobnych sklepikarzy. I powoła się na
    mityczne "dane ZUS"
  • popisuar 22.06.10, 18:13
    Drobni sklepikarze nigdy nie osiagaja realnego, czyli ekonomicznego zysku. Takie
    sa bowiem nieublagane prawa rynku!
  • popisuar 22.06.10, 18:15
    Oczywiscie, ze bez pomocy ze strony panstwa, to daleko by ci drobni handlarze
    nie zajechali. Nie stac ich by bylo na szkole dla dzieci, wizyte u lekarza czy
    na leczenie w szpitalu...
  • Gość: SpoKo-Cukry IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:10
    "Oczywiscie, ze bez pomocy ze strony panstwa, to daleko by ci drobni
    handlarze nie zajechali. Nie stac ich by bylo na szkole dla dzieci,
    wizyte u lekarza czy na leczenie w szpitalu... Re: Gdzie w budżecie
    masz pozycję dopłaty"

    Ach, to o taką POMOC chodzi... pomoc, za którą oni wcześniej z górką
    zapłacili w podatkach i prapodatkach. Ale dowcip!
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 19:23
    Zaplacili w podatkach? Za ich podatki to by ich bylo stac na gora godzine pobytu
    w szpitalu...
  • Gość: SpoKo-Cukry IP: *.chello.pl 23.06.10, 09:15
    I znów nie wiesz o czym piszesz, mylisz materię. Szpitale to ochrona
    zdrowia. A składkę na ubezpieczenie zdrowotne wszyscy mamy
    wyszczególnioną w formularzu PIT-a.

    Każdy, kto choć przez krótki czas prowadził działalność gospodarczą
    na własny rachunek wie, że nikt nie patrzy na to, czy "firma
    jednoosobowa" zaczęła juz przynosić jakikolwiek dochód. Od razu
    ściąga się z niej składkę na ubezpieczenie społeczne i ubezpieczenie
    zdrowotne. A minimalna wysokość miesięcznej składki jest tak
    ustawiona, że dla większości stanowi realne, nie symboliczne
    obciążenie.
  • popisuarka 23.06.10, 14:18
    Napisalem wyraznie, ze bez istninienia opieki spolecznej, panstwowych szkol,
    szpitali itp., to 99% wlascicieli malych firm poszla by z miejsca z torbami... A
    skladki, ktore oni placa na ZUS, nie pokrywaja kosztow ich przyszlej emerytury.
  • Gość: Sokół Mięsny IP: *.chello.pl 23.06.10, 21:18
    Tyś babo/niebabo naprawdę na głowę mocno upadła! "Napisalem
    wyraznie, ze bez istninienia opieki spolecznej, panstwowych szkol,
    szpitali itp., to 99% wlascicieli malych firm poszla by z miejsca z
    torbami"
    W jaki to niby sposób 99% handlu detalicznego miałoby nagle "pójść
    z torbami"? W mniejszych miejscowościach posiadacz sklepiku
    ogólnospożywczego jest bez przesady obiektem zazdrości/zawiści
    sąsiadów. I żadna pomoc społeczna mu nie pomaga.

    "... A skladki, ktore oni placa na ZUS, nie pokrywaja kosztow ich
    przyszlej emerytury." Może byś jednak nie udawała, że masz wgląd w
    sumy płaconme przez całe sektory i grupy zawodowe (wcześniej
    twierdziłaś/eś), że wiesz iż pieniądze z sektora motoryzacyjnego są
    mikre a z kolei ogromne, gdy wszyscy wiedzą, że jest dokładnie na
    odwrót). Tylko się ośmieszasz.
  • popisuarka 24.06.10, 13:21
    Tyra i co z tego? Hinduski chlop tez tyra, a australisjki farmer pracuje gora
    kilka miesiecy w roku. Kim wolal bys byc: tyralem z 24 Podrozy Ijona Tichego,
    czy tez raczej nic nie robiacym Wspanialcem?
    http://books.google.pt/books?id=1DNVzphAHD0C&pg=PA17&lpg=PA17&dq=Lem+twenty-fourth&source=bl&ots=7XZkU5qe_Z&sig=NWAgSULgqNyg8hyjmgZllZULl2E&hl=pt-PT&ei=lj8jTL_4Mo-bOK3EwLEF&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=1&ved=0CBgQ6AEwAA#v=onepage&q=Lem%20twenty-fourth&f=false
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:45
    Z tym Lemem to może jednak do innego wątku, proszę. Ogólnie chwali
    się, że SB-cy tacy oczytani byli, ale teraz, to ja to twoje
    oczytanie mam w głębokim poważaniu.
  • popisuarka 24.06.10, 13:47
    Znow ryzykujesz kara wiezienia za znieslawienie?
    pl.wikipedia.org/wiki/Znies%C5%82awienie
  • Gość: Pollena IP: *.chello.pl 24.06.10, 15:00
    Albo przynajmniej pobicie w ciemnym zaułku przez "nieznanych
    sprawców"...
  • Gość: Koncern Węglowy IP: *.chello.pl 24.06.10, 15:03
    do więzienia? Pochwal się proszę, ILU udało ci się wsadzić? Wpraw
    mnie w podziw!
  • Gość: W-Z IP: *.chello.pl 25.06.10, 08:39
    a) duże firmy, głównie zagraniczne, nie płacą podatków
    b) przewoźnicy samochodowi nie płacą dość podatków
    c) drobny biznes prawie nie płaci wydatków
    d) drobni biznesmeni żebrzą o datki
    e) z tych podatków, które jakimś cudem będą zapłacone na połowie od
    razu siadają politykiery i biurwy.

    Skąd nasze bogate państwo ma na utrzymanie stale deficytowej kolei i
    rolnictwa (plus na zasiłki socjalne dla small businessu) - nie
    wiadomo...
  • Gość: OA Azoty-Organika IP: *.chello.pl 22.06.10, 17:55
    On gotów ci "powiedzieć", ile miliardów. I jeszcze się powołać na
    jakieś mityczne "dane ZUS"
  • popisuar 22.06.10, 18:12
    Na dane ZUS to sie nigdy nie powolywalem!
  • Gość: PoliMostal IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:26
    Powołałeś się na *dane ZUS, gdy ośmieliłeś się twierdzić, że
    konsumpcja współcześnie ledwie dorównuje tej z roku 1980.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 20:40
    Nigdzie sie nie powolywalem na dane ZUSu. Mylisz GUS z ZUSem... A po
    emeryture pojdziesz pewnie do PZU, po ubezpieczeniu mieszkania w ZUSie... ;-)
  • Gość: PoliMostal IP: *.chello.pl 23.06.10, 11:04
    Moje pomylenie ZUS z GUS tyle samo warte co twoje Rusina z Ruskiem.
    Tu jestśmy kwita.
  • popisuarka 23.06.10, 13:52
    I znow tylko ad personam, Panie Multinikowcu!
  • Gość: PoliMostal IP: *.chello.pl 23.06.10, 11:15
    Nigdzie sie nie powolywalem na dane ZUSu. Mylisz GUS z ZUSem... A po
    emeryture pojdziesz pewnie do PZU, po ubezpieczeniu mieszkania w
    ZUSie... ;-)
    Moje ZUS=GUS tyle samo warte co twoje Rusin=Rusek.
  • popisuarka 23.06.10, 13:50
    Znow tylko ad personam, multinikowcu!
  • Gość: ElektriMEGA IP: *.chello.pl 24.06.10, 12:00
    /jest Kagan/popisuar/... - wiemy, skąd u niego tak skrajna
    podejrzliwość. Rasowy czekista zawsze pozostanie czekistą!

    Bardzoś pan wiarygodny panie Jerzy Keller-Krawczyk (ale tylko dla
    swoich mocodawców).
  • popisuarka 24.06.10, 12:52
    Nie jestem Jerzym!
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:09
    Jesteś Lech Keller-Krawczyk (ur. 1949, konfident SB)
  • popisuarka 24.06.10, 13:32
    A ty kim jestes, ze pozwalasz sobie na publiczne szkalowanie mej osoby?
  • Gość: ExBudiim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:46
    Użytkownikiem wyszukiwarki internetowej! Jej prawdomówności ufam
    trochę bardziej!
  • Gość: PolMoS IP: 213.227.95.* 24.06.10, 09:30
    towarzyszu donosicielu Kagan (Lechu Keller), co? No i całkiem
    bezskładkowe!
  • popisuarka 24.06.10, 12:57
    I znow tylko ad personam?
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:10
    Co, niekomfortowo, jak ci się wypomni branie forsy za kablowanie na
    ludzi?
  • popisuarka 24.06.10, 13:31
    Znow: to jest zwykle oszczerstwo, karane sadownie...
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:47
  • Gość: aa IP: *.sotn.cable.ntl.com 18.06.10, 16:32
    > nie musisz mieszkać i pracowac, bo nie znalazles tu pracy nie mając
    > kwalifikacj, więc zmywasz gary u hindusa...

    ta prace przy tasmie w montowni za 1500zl brutto to sobie wez
  • zigzaur 18.06.10, 14:43
    1. Pisze się "co najmniej" (oddzielnie).

    2. Cofać można się tylko do tyłu, ewentualnie z lekkim skosem.

    3. Polska JEST Zachodem. Bardzo szybko nadrabia zniszczenia spowodowane przez
    socjalizm w latach 1939-1989.

    4. Nie ma czegoś takiego jak "Pribałtyka". Są suwerenne państwa: Litwa, Łotwa i
    Estonia - członkowie UE i NATO (tak, musicie przywyknąć!).

    5. Rassija eta gawno (z blogu Janusza Palikota).

    6. Paszoł won, Wania!


    --
    Dla niewpuszczanych do MediaMarktu: www.youtube.com/watch?v=4MyLoeJocLs
    podrygi konającej ostrygi: www.ruvr.ru/index.php?lng=pol
    smuta zdechłego mamuta: www.russiatoday.com
  • popisuar 18.06.10, 16:26
    1. Sprawa umowna. Nie jestem zreszta Polakiem, a jezyk polski zszedl dawno temu
    na psy (np. te "qu..." w kabinie prezydenckiego samolotu).
    2. Ekonomia zna pojecie "negatywnego wzrostu".
    3. Polska jest biednym, wschodnioeuropejskim krajem, bez widokow na
    przyszlosc
    , a to ze wzgledu na tragicznie wrecz niski poziom polskich
    wyzszych uczelni
    (i ich absolwentow oraz kadry) oraz brak oryginalnej,
    polskiej mysli technicznej
    i to od ponad 20 lat.
    4. Polske zniszczyly nieudolne rzady Sanacji i II Wojna Swiatowa. W
    latach 1946-1975 Polska zrobila wielki postep. Niestety, pozniej przyszedl wybor
    Wojtyly na papieza rzymskiego, recesja swiatowa i niszczace strajki
    zorganizowane przez kierownictwo ruchu NSZZ Solidarnosc na polecenie Zachodu
    (gl. USA).
    5. Litwa, Lotwa i Estonia sa dzis nawet jeszcze mniej suwerenne niz gdy byly
    sowieckimi republikami
    ... A gospodarczo sa dzis bankrutami!
    6. Ob. Palikot to zwykly pajac, jak Korwin-Mikke czy Kaczynski...
    7. Nie popisuj sie tu swym chamstwem!
  • Gość: Hermilion IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.06.10, 03:37
    > 3. Polska jest biednym, wschodnioeuropejskim krajem,
    > bez widokow na przyszlosc
    , a to ze wzgledu na
    > tragicznie wrecz niski poziom polskich
    > wyzszych uczelni
    (i ich absolwentow oraz kadry) oraz [
    > b]brak oryginalnej, polskiej mysli technicznej[/b] i
    > to od ponad 20 lat.

    Za to należy podziękować rządom w latach 1970 - 1990
    które rozbiły polskie środowisko naukowe. Na całe
    szczęście na świecie (jak i w Polsce) postęp naukowy
    nie odbywa się już na uczelniach tylko w przedsiębiorstwach.

    > 4. Polske zniszczyly nieudolne rzady Sanacji i II Wojna
    > Swiatowa
    . W latach 1946-1975 Polska zrobila wielki postep.

    pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:GDPPerCapita.png&filetimestamp=20090927200636
    Nie pie...



  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 19.06.10, 14:50
    1. Polska nie ma wlasnego kapitalu, a wiec nie ma wlasnego know how. A
    nauke polska zniszczono glownie po roku 1989...
    2. PKB to tylko miara aktywnosci rynku, a nie zamoznosci spoleczenstwa!
  • Gość: NGF Narodowa Grupa IP: *.chello.pl 19.06.10, 08:41
    A oto jak się miał polski PKB per capita w stosunku do niemieckiego
    PKB per capita:
    1929 - 52,26%
    1930 - 50,19%
    1935 - 38,76%
    1938 - 43,69%

    1950 - 63,05%
    1955 - 48,20%
    1960 - 41,73%
    1965 - 41,23%
    1970 - 40,85%
    1975 - 48,85%
    1978 - 45,42% (rok wyboru Wojtyły a zarazem ostatni rok wzrostowy za
    Gierka)
    1980 - 40,67%
    1985 - 37,38%
    1990 - 32,08%
    1995 - 32,50%
    2000 - 37,98%
    2003 - 40,09%
    2009 - 52,82% (wg IMF-MFW)

    źródła:
    www.ggdc.net/maddison/Historical_Statistics/horizontal-
    file_03-2007.xls
    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(PPP)_per_capita

    Ale z góry wiem, że tacy jak ty i tak napiszą, iż miara Per Capita
    GDP nic nie warta, bo wy macie jakieś inne, lepsze, niezafałszowane
    sposoby liczenia. Cóż, skoro liczby nie potwierdzają waszej tezy -
    tym gorzej dla liczb, prawda?
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 19.06.10, 14:51
    PKB per capita to tylko miara aktywnosci rynku, a nie zamoznosci kraju i
    jego mieszkancow!
  • Gość: NGF Narodowa Grupa IP: *.chello.pl 19.06.10, 21:53
    Ale pieprzenie!: "miara aktywności rynku"... któryż to RADZIECKI
    EKONOMISTA taką definicję urobił?

    Nie ma jednej, idealnej i nieomylnej miary zamożności społeczeństw.
    Ale spośród wszystkich niedoskonałych mierników - Per capita GDP
    liczony metodą PPP jest najmniej niedoskonały.
  • Gość: Polfa IP: *.chello.pl 20.06.10, 05:27
    definicję PKB przez Tornsona-Kagana. I od razy zapytała: a skąd się
    bierze bogactwo, jak nie z ludzkiej aktywności? Może z leżenia
    podwoziem do góry?
    No i gdzie, jak nie na rynku, mają owoce ludzkiej aktywności być
    sprzedawane? Jak dotąd nie udała się ani jedna próba budowania
    narodowej zamożności w oderwaniu od rynku...
  • Gość: kagan IP: *.102.216.17.rev.optimus.pt 20.06.10, 10:52
    1. Poczytaj sobie, jak sie liczy PKB, a zrozumiesz, ze to jest tylko miara
    aktywnosci na rynku.
    2. Prawdziwe bogactwo bierze sie z pracy ludzkiej w realnych sektorach
    gospodarki, a nie ze spekulacji finansowych
    .
    3. Rynek, szczegolnie zas rynek pracy, sprowadza ludzi do roli narzedzi i
    towarow
    , gdyz ponad 90% populacji krajow kapitalistycznych, nie majac
    kapitalu, zmuszona jest utrzymywac sie ze sprzedazy swej sily roboczej
    .
    Cieka$we, czemu Koscioly riznych wyznan toleruja takie sprowadzenie czlowieka do
    roli 'mowiacego narzedzia" w rekach nielicznej garstki kapitalistow?
  • Gość: Kagan IP: *.102.216.17.rev.optimus.pt 20.06.10, 10:54
    Eksperci ONZ dawno temu napisali, ze:
    1. Około 80% PKB USA to usługi, zaś wiele z nich jest de facto bezwartościowe
    poza granicami USA (np. usługi świadczone na terenie USA przez amerykańskich
    prawników, księgowych, maklerów giełdowych, doradców podatkowych itp.). Stąd PKB
    USA wydaje się być mocno zawyżony. Oprócz tego w ostatniej dekadzie wieku XX
    wprowadzono w USA nową metodologię liczenia PKB, która jest niekompatybilna z
    metodami używanymi w reszcie krajów świata. Polega ona na sztucznym zawyżaniu
    wartości niektórych towarów, głównie wyrobów tzw. high tech („zaawansowanej
    technologii”, np. komputery i ich oprogramowanie), których ceny są mnożone przez
    arbitralnie ustalane przeliczniki (mnożniki) mające kompensować spadek ich cen,
    związany z postępem technologicznym, a także poprzez dodawanie do PKB
    hipotetycznych czynszów, „zarabianych” przez osoby mieszkające w swoich własnych
    mieszkaniach (tzw. imputed rents). Nie chodzi tu głównie o prawidłowość owej
    metodologii, ale raczej o to, iż tylko USA używa owe arbitralne mnożniki i
    uwzględnia fikcyjne dochody z nieistniejących realnie czynszów, przez co PKB USA
    jest sztucznie i arbitralnie zawyżony względem reszty państw, które nie używają
    owych mnożników i nie dodają do PKB fikcyjnych dochodów z wynajmu mieszkań.
    Oficjalną nazwą owych mnożników jest „Hedonic Methods for Quality Adjustment”,
    czyli „Hedoniczna Metoda Wyrównywania Zmian Jakościowych” – p. np. artykuł
    Kenneth J. Stewarta i Stephen B. Reeda “Consumer Price Index research series
    using current methods” w Monthly Labor Review z czerwca 1999.

    2. Według ONZ: PKB oznacza jedynie produkcję tych dóbr i usług, które są
    wprowadzone na rynek. Wśród owych dóbr i usług znajdują się nie tylko
    poprawiające dobrobyt (welfare) ludności danego kraju, ale też i te, które ów
    dobrobyt umniejszają. PKB mierzy usługi rządowe po koszcie i zawiera tylko mała
    część tej produkcji rolników, która zostaje w gospodarstwie rolnym, oraz nie
    zawiera produkcji gospodarstw domowych, szczególnie wytwarzanej przez kobiety,
    albowiem do PKB jest liczone tylko to, co jest sprzedane, i w praktyce nawet nie
    zawsze. Produkcja sektora nieformalnego nie jest w ogóle zawarta w PKB. Ogólne
    dane odnośnie całego PKB i średnich na osobę (per capita) nie dostarczają żadnej
    informacji o dystrybucji dochodów oraz o korzyściach gospodarczych dla różnych
    grup w społeczeństwie, które mogą one zyskać na skutek rozwoju gospodarczego.
    PKB nie mówi też niczego o warunkach pracy i satysfakcji z niej uzyskanej; nie
    mówi też nic o stopniu udziału w narodowym życiu różnych grup społecznych oraz
    nie mówi nic o innych ważnych wymiarach rozwoju takich jak sytuacja
    demograficzna i warunki polityczne. Międzynarodowe porównania często zawodzą ze
    względu na to, że kursy wymiany walut nie są odpowiednie do ustalenia względnej
    siły nabywczej walut, szczególnie w obszarze konsumpcji dóbr i usługi przez
    gospodarstwa domowe. Studia alternatywnych metod porównywania PKB między krajami
    bazujące na sile nabywczej walut wskazują, iż konwencjonalne konwersje walut (to
    jest według kursu ich wymiany) mogą przesadnie zwiększać względną ekonomiczną
    odległość między krajami o wysokim i niskim PKB per capita. Jest to dobrze
    zilustrowane przez fakt, że nikt nie mógłby utrzymać się przy życiu w wysoko
    rozwiniętych („przemysłowych”) krajach z dochodów ocenionych na całkowicie
    wystarczające do przeżycia w biedniejszych („rozwijających się”) krajach.

    Źródło: United Nations: Overall Socio-economic Perspective of the
    World Economy to the Year 2000
    (New York: UN, 1990 s. 21)

  • Gość: Bank Komercyjny SA IP: *.chello.pl 21.06.10, 06:09
    I po co tyle chlapania? Tylko po to, by Kagan dalej ściemniał, że -
    jakoby - nie istnieje metoda parytetu siły nabywczej.

    Cóż, istnieje taka metoda: gadać, gadać, gadać; mnóstwo
    pseudomądrych słów. I zero konkretów, zero własnych propozycji,
    panie Kagan.
  • Gość: elMont-Instal IP: *.chello.pl 21.06.10, 06:43
    To jest bardzo znana metoda russkich pseudonaukowców: wywalić posta
    na kilka stron z zerem konkretów.
  • Gość: Kagan IP: *.102.216.128.rev.optimus.pt 21.06.10, 10:21
    PPP to tylko urealnienie PKB (GDP). Nie zmienia to nic istotnego, gdyz PKB
    (GDP) pozostaje wciaz tylko miernikiem aktywnosci rynku
    ...
    Znow nic ponad ataki ad personam!
  • Gość: SovBanks IP: *.chello.pl 21.06.10, 16:37
    Nie ma to, jak RYNEK NIEAKTYWNY. Wtedy dopiero wszyscy mają podąd
    bogactwa, prawda?
  • popisuar 21.06.10, 16:48
    Niech zwolennicy rynku zyja w gospdarce rynkowej, ale niech nie zmuszja
    do tego reszty ludnosci. A na razie to jest tak, ze za rynkiem najbardziej stoja
    akademiccy ekonomisci, majacy, jak Balcerowicz czy Belka, zapewnione synekurki w
    sektorze publicznym, stad zyzja oni na koszt podatnika. Puscmy takiego
    Balcerowicza czy Belke na rynek, do prywatnej firmy w kraju, gdzie nie ma on
    znajomosci, a zobaczymy, jak sobie poradza...
    Kiedys na studiach w Melbourne zproponowalem profesorowi ekonomii, aby urynkowil
    on swa posade, i ze poprowadze wyklady z makroekonomii za mniej niz 50% jego
    pensji. Oczywiscie, nie zgodzil sie. Wolal byc poza kontrola ze strony rynku,
    choc na swych wykladach wychwalal on rynkowe mechanizmy pood niebiosa...
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 21.06.10, 18:33
    wrócą do gospodarki planowej - byle z dala od mojego kraju.
    Najlepiej gdzieś tak na księżycu.

    I niech sobie planują na przykład, że do roku któregoś tam mądra
    władza załatwi "dla ludności" problem zaopatrzenia w parówki, papier
    toaletowy i co tam jeszcze.
  • popisuar 21.06.10, 18:38
    Nikt cie dzis w Polsce nie zmusza do zycia w gospodarce planowej. Czemu tylko
    rzad RP zmusza Polakow i Polki do zycia w parodii gospodarki rynkowej? Cale
    szczescie, ze dzis mozna z Polski wyemigrowac!
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 21.06.10, 19:33
    A ci, co wyemigrowali - to do jakich gospodarek wyemigrowali? Do
    planowych?
  • popisuar 22.06.10, 15:13
    Do gospodarek wysoko rozwinietych, glownie dzieki eksploatacji kolonialnej i
    neokolonialnej...
  • Gość: ElektriMEGA IP: *.chello.pl 22.06.10, 17:29
    Że Islandia, Irlandia, Szwecja, Norwegia czy Finlandia bogate, bo
    kradły!
  • popisuar 22.06.10, 17:45
    Albo same kradly, albo korzystaly na nalezeniu do klubu krajow zrzeszonych ze
    zlodziejami. Szwecja miala zreszta kolonie, a Irlandia jest bogata tylko na
    papierze. Norwegie wzbogacila zas ropa, a Finlandie posrednictwo w polegalnym i
    nielegalnym handlu Zachodu z b. ZSRR.
  • Gość: petroCPN IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:01
    "Szwecja miala zreszta kolonie"

    Widzisz popisuarku, gdybyś nie pisał na czas, to może byś tyle bzdur
    z siebie nie wydawał. Jak się nazywały te szwedzkie kolonie, no jak?
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 19:09
    Kolonie Szwecji
    Sweden possessed overseas colonies from 1638 to 1663 and from 1784 to 1878.
    The former Swedish colonies in Africa were:
    * Swedish Gold Coast (1650-1663; lost to Denmark and the Dutch) Including
    the Cape Coast (1649-1663) consisting of the following settlements:
    Apollonia, presently Benin: 1655-1657.
    Fort Christiansborg/Fort Frederiksborg, which became the capital,
    presently Osu: 1652-1658
    Fort Batenstein, presently Butri: 1649-1656.
    Fort Witsen, presently Takoradi: 1653-1658.
    Carolusborg: April 1650 - January/February 1658, 10 December 1660- 22
    April 1663
    The former Swedish colonies in America:
    * Guadeloupe (1813-1814; returned to France)
    * Saint-Barthélemy (1784-1878; sold to France)
    * New Sweden (1638-1655; lost to the Dutch)
    * Tobago (1733; lost to the British)
    en.wikipedia.org/wiki/Swedish_overseas_colonies
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 19:11
    Po maju 2004 r. to Polska zostala zalana tania żywnościa z Zachodu, gdyz
    zachodnioeuropejski rolnik dostaje kilkakrotnie wyzsze subsydia z Unii niz
    rolnik polski!
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 19:15
    Wedlug moich danych to dlug zagraniczny Polski wynosil pod koniec roku 2008 ok.
    243.5 mld USD i zwiekszal sie co roku o ok. 27 mld USD, czyli rosl co roku o
    wiecej niz caly dlug Gierka...
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 19:17
    Niestety, ale AKowcy kolaborwali z Nazistami, co komunisci dosc zrecznie
    wykorzystali po roku 1945...
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 19:18
    Twoje zrodlo to propagandowa "Encyklopedia Świat i Polska 2007" (Wydawnictwo
    Naukowe PWN, strona 452).

    Nie ma co, tez mi autorytet...
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 19:20
    Gdyby policzyc wszystkie koszta transportu drogowego, to wyszlo by, ze jest on
    najdrozszym z mozliwych...
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 19:22
    1. Chiny są krajem rozwijającym się. Korea i Tajwan już dawno trafiły
    do grona państw wysoko rozwiniętych!
    - Ale tylko w statystykach...

    2. Jeśli Midlands i południe Włoch mają być "nędza i beznadzieją" -
    tak, tak, w jednym i drugim miejscy z pewnością ucieszą się, że
    proponujesz im wzorce industrializacji sprzed I Wojny.
    - Proponuje im realna gospodarke, a nie wirtualna.

    3. Co w Midlands po 2004 robili Polacy? Nie tylu, co w Londynie,
    ale zawsze?
    - Polska jest po prostu biednejsza niz nawet Midlands.
  • Gość: W-Z IP: *.chello.pl 25.06.10, 08:51
    państw wysoko rozwiniętych! - Ale tylko w statystykach... "

    A gdzie indziej?
    Jakby chodziło o piękne pejzaże - to bym szukał w malarstwie.
    Jakby chodziło o głębokie przemyślenia pilota Pirxa - to bym szukał
    w literaturze.
    A jak chodzi o poziom rozwoju kraju - to szukam W STATYSTYKACH!
  • Gość: Sokół Mięsny IP: *.chello.pl 23.06.10, 09:24
    przyniosła. Nie podałeś żadnego adresu, żadnego tytułu, autora,
    wydawnioctwa, strony.
    Zarzuć mojemu źródłu przekłamanie w jednym konkretnym punkcie. Bo ja
    kaganowi/popisuarowi z łatwością zarzucę kłamstwo w wielu punktach:
    - że w Europie wozi się większość towarów koleją (o ile 9% to
    większość) - 19.6 godz. 1446
    - że w Polsce większość przewoźników kolejych to firmy prywatne -
    21.6 godz. 1642
    - że Fiat Auto Poland to to samo co Fiat-GM Powertrain - 21.5 godz.
    1850
    - że pożyczki szły wprost na mieszkania - 21.6 godz. 1936
    - że Estonia nie wyżywi się sama
    znalazło by się więcej, panie "prawdomówny inaczej"

  • popisuarka 23.06.10, 14:16
    1. Nigdzie nie twierdzilem, ze w Europie sie wozi wiekszosc towarow koleja,
    tylko ze w Europie Zachodniej inwestuje sie dzis olbrzymie sumy w kolej.
    2. Nigdzie nie twierdzilem, ze w Polsce większość przewozow kolejowych dokonuja
    firmy prywatne, tylko ze rok w rok zwiekszaja one swoj udzial w tym rynku.
    3. Nigdzie nie twierdzilem, ze Fiat Auto Poland to to samo co Fiat-GM
    Powertrain, a tylko ze Fiat unika placenie podatkow w Polsce poprzez rozne
    kruczki prawne, m. in. tworzenie roznych podejrzanych spolek-corek.
    ITP. ITD. Klamstwo ma krotkie nogi, tow. Mięsny-Sokole!
  • Gość: Sokół Mięsny IP: *.chello.pl 23.06.10, 22:08
    W ogóle to z precyzyjnym wyrażaniem myśli u was kiepsko towarzyszko
    stalinistko!
    1 Najpierw piszecie o jakiejś spółce FIAT POLAND (nie ma takiej!).
    2 Gdy sie wam podpowiada pełną nazwę FAP, to się w odpowiedzi
    powołujecie na joint-venture Fiata z GM.
    Ale to już taka wasza metoda.




    "1. Nigdzie nie twierdzilem, ze w Europie sie wozi wiekszosc towarow
    koleja, tylko ze w Europie Zachodniej inwestuje sie dzis olbrzymie
    sumy w kolej."
    W Europie w ogóle inwestuje się ogromne sumy w infrastrukturę
    transportową. W kolej także, ale nie bardziej, niż w drogi. W końcu
    jednak udział procentowy przewozów koleją ZMNIEJSZA SIĘ.

  • popisuarka 24.06.10, 13:07
    Liczy sie tylko spolka-matka, ta z Wloch i jej matactwa...
  • Gość: PolMoS IP: 213.227.95.* 24.06.10, 09:33
    towarzyszu tajny współpracowniku Kaganie (=Lech Keller). Żadnych
    encyklopedii nie potrzebowałeś!
  • popisuarka 24.06.10, 12:56
    Znow tylko ad personam?
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:13
    "Personami" - to były te osoby, których krzywdziłeś swoimi donosami.
    Ty jesteś zaledwie ex-ubekiem. W internecie nie przysługują ci
    prawie żadne prawa.
  • popisuarka 24.06.10, 13:30
    Jakie masz dowody na swe kalumnie? Zadne! Wiec uwazaj, bo prokuratura juz
    zostala zawiadomiona!
  • Gość: PolMoS IP: *.chello.pl 24.06.10, 14:01
    odnalazłem twej korespondencji z ulicą Karmelicką z maja 2009?
  • popisuarka 24.06.10, 14:07
    Pokaz te linki. Wiadomo, ze ich nie ma, a wiec podpadasz pod art. 212. § 2. K.k.
  • Gość: PolMoS IP: *.chello.pl 24.06.10, 15:19
    ale ty zdaje się od ładnych paru lat na tapecie figurujesz! I z
    niejednym już...

    Co to, w Monash-u Google'a nie używają?
  • Gość: W-Z IP: *.chello.pl 25.06.10, 08:53
    operacje największej prywatnej korporacji Italii?
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 23.06.10, 21:28
    paragraf!
    "> Niestety, ale AKowcy kolaborwali z Nazistami, co komunisci dosc
    zrecznie > wykorzystali po roku 1945..."

    Najpodlejsze oszczerstwo i potwarz pod adresem bohaterów! W
    większości już nieżyjących, którzy za życia niemało wycierpieli.
    Choćbyś jeszcze sto razy powtórzył swoje nędzne kłamstwo, nie stanie
    się ono ani na jotę prawdą.
    Nadal tak się WSTYDZISZ SIĘ TYTUŁU TWOJEGO PODRĘCZNIKA, pożal się
    Boże, "historii"?
  • popisuarka 24.06.10, 13:14
    Jaka anonimowosc? Wiesz przeciez dobrze, kim jestem!
    I poczytaj raz jeszcze niniwa2.cba.pl/KOLABO.HTM !
  • Gość: PoliMostal IP: *.chello.pl 23.06.10, 09:42
    go? Bo ja się swoich źródeł nie wstydzę.
    31. grudnia 2009 całkowite zadłużenie zagraniczne Polski (publiczne
    i prywatne) wyniosło 201,2 mld dol.
    Zadłużenie zagraniczne Skarbu Państwa też jest łatwe do odszukania.
    W marcu 2010 wyniosło równowartość 176.511,8 mln zł.
    www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/pl.html
    biznes.interia.pl/news/antidotum-na-100-proc-vat-u/news/zadluzenie-skarbu-panstwa-stanowilo-731-proc-calosci-
    dlugu,1481609,0


    Skoro zadłużenie gierkowskie było aż tak niskie (faktycznie, w
    liczbach bezwzględnych nie było zbyt wysokie), to dlaczego już w
    drugiej połowie dekady sukcesu przodująca gospodarka nie była w
    stanie obsługiwać go na bieżąco, nie mówiąc juz o spłacaniu?
  • popisuarka 23.06.10, 14:11
    Wierzysz oficjalnym danym GUSu? Bo ja do GUSu nie mam zaufania, podobnie
    jak do danych przedstawianych do niedawna przez rzad Grecji...
    A PRL nie byl w stanie obsluzyc swego dlugu zageanicznego, gdyz polski eksport
    zostal zablokowany przez Zachod poprzez roznego rodzaju restrykcje oraz przez
    strajki, organizowane w Polsce na polecenie Zachodu przez NSZZ Solidarnosc.
    Zachodowi zalezalo w latach 1980tych na tym, aby w Polsce bylo mozliwie jak
    najgorzej
    .
  • Gość: Sokół Mięsny IP: *.chello.pl 23.06.10, 21:44
    Tak, ja ogólnie wierzę danym GUS-owskim (na które zresztą, acz bez
    podania konkretnego źródła, tez miałeś czelność się powołać w innym
    miejscu). Wierzę im bardziej, niż liczbom cytowanym bez podania
    źródła. Poza tym, prócz GUS-u było też ŹRÓDŁO DRUGIE, nia zauważyłaś?

    W ani jednym miejscu zaś nie wierzę w dane popisuarów. Zresztą,
    najczęściej to nie są żadne dane, lecz nieudokumentowane hasła
    typu "oni przejedli ponad połowę" albo "ich podatki na nic nie
    wystarczają"

    "A PRL nie byl w stanie obsluzyc swego dlugu zageanicznego, gdyz
    polski eksport zostal zablokowany przez Zachod poprzez roznego
    rodzaju restrykcje oraz przez strajki, organizowane w Polsce na
    polecenie Zachodu przez NSZZ Solidarnosc."
    Puknij się! W latach 70. strajki? w latach 70. Solidarność? Ile
    wtedy było w Polsce tych strajków. Ale bez wymigiwania się, w jakich
    miastach, kiedy - daty, w jakich zakładach? I z przywołaniem źródła,
    koniecznie! Może być nawet publicystyka Urbana!

    Restrykcje w latach 70.? Wtedy, dziecino, korzystaliśmy w handlu z
    klauzuli najwyższego uprzywilejowania zaś każda niemal zagraniczna
    wizyta Gierka przynosiła kolejny kredyt. To, że już w okolicach
    roku '76 narosłe długi trzeba było rolować i rewolwingować -
    wynikało jedynie z faktu, iż "dziesiąta potęga przemysłowa świata"
    potrafiła wyprodukować na eksport do "drugiego obszaru płatniczego"
    towarów za siedem i pół, maksymalnie osiem miliardów zielonych
    rocznie. Taka więcej rachityczna była.
  • popisuarka 24.06.10, 13:12
    Zrozum wreszcie, ze Zachod dal Polsce pozyczki tylko po to, aby uzaleznic Polske
    od owych pozyczek, a pozniej, nie dajac ich wiecej i dpmagajac sie splaty
    wczesniejszych, rozlozyc polska gospodarke. Najwiekszym bledem Gierka bylo
    wlasnie uzaleznienie polskiej gospodarki od zachodnich pozyczek.
  • Gość: W-Z IP: *.chello.pl 25.06.10, 09:02
    tego zainwestowano je nadzwyczaj mądrze. A to tylko pożyczki
    dewizowe, bo złotówkowych wcale nie trzeba było brać na procent;
    wystarczyło dodrukować papierowego pieniądza i znów
    powiększyć "nawis inflacyjny" (było coś takiego). I już po dekadzie
    był polityczny wstrząs.

    Od dwóch dekad pożyczamy bez umiaru. Marnujemy tę pożyczoną kasę bez
    sensu. Od dwóch dekad słyszymy, że to się musi lada dzień zawalić. I
    się nie możemy doczekać...
  • Gość: W-Z IP: *.chello.pl 25.06.10, 08:47
    "Po maju 2004 r. to Polska zostala zalana tania żywnościa z Zachodu,
    gdyz zachodnioeuropejski rolnik dostaje kilkakrotnie wyzsze subsydia
    z Unii niz rolnik polski!"

    Wartość importu rolnego (w tym ze starej Unii) v wartość eksportu
    rolnego (w tym do starej Unii), proszę. Niech będzie od 2004. Rok po
    roku. Coooo, brak ci danych? o biedaku...
  • Gość: OA Azoty-Organika IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:22
    Dobrze, że nie zapomniałeś zaznaczyć, że prawie wszystkie te
    ROZLEGŁE włości zostały utracone w większości w XVII wieku. Skoro
    Gwadelupa była ponoć szwedzką posiadłością aż jeden rok, to powstaje
    pytanie, czy jakikolwiek szwedzki gubernator w ogóle zdążył zostać
    wysłany za ocean. Jeśli nawet ktoś epizodycznie przyznał Szwecji
    prawo do wyspy, to Encyklopedia PWN absolutnie nie uznaje tego za
    rzecz wartą wzmianki.
    Rzeczywiście, Szwedzi mieli czas wzbogacić się rabunkiem kolonii.


    PS St-Barthélemy to dzis po prostu część departamentu Gwadelupy,
    zatem ktoś tu nieco sztucznie "rozmnożył" owe kolonie.
  • Gość: Żywiec-Okocim IP: 213.227.95.* 24.06.10, 10:05
    I czego byś nauczał?
    1 że banki są przeżytkiem (wersja alternatywna: dopuścić jeden bank
    państwowy-ISLAMSKI w każdym kraju)
    2 że można się obejść bez pieniądza
    3 że PKB to jedynie mało wartościowa "miara aktywności rynku"

    Chyba nawet najbardziej nieortodoksyjna uczelnia obeszłaby sie bez
    podobnych nauk.

    Tak, tak, Lechu Keller-Krawczyk (TW Kagan) - za dużo piszecie, za
    dużo...
  • popisuarka 24.06.10, 12:54
    Widze, ze stac cie juz tylko na niewybredne ataki ad personam!
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:13
    WYBREDNE!
  • Gość: Pollena IP: *.chello.pl 24.06.10, 17:46
    "Kiedys na studiach w Melbourne zproponowalem profesorowi ekonomii,
    aby urynkowil on swa posade, i ze poprowadze wyklady z makroekonomii
    za mniej niz 50% jego pensji."

    A jakby ktoś ci zaproponował podobne "urynkowienie" swojej dawnej
    posady w SB? Czy zgodziłbys się, aby ktoś inny zamiast ciebie
    szpiclował za 50% twojej gaży - zgodziłbyś się?
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 24.06.10, 18:00
    Uwazaj na art. 212. § 2. K.k!
  • Gość: Pollena IP: *.chello.pl 24.06.10, 18:34
    z Artykułem. Ładnie to tak?
    Jak piszę we wcześniejszym poście, my tu w naszym internetowym
    kolektywie autentycznie podziwiamy i uznanie wyrażamy za wasz wkład
    w obrone dorobku PRL. Teraz ale przede wszystkim wtedy.
  • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 21.06.10, 06:17
    Ty jeszcze nawet nie zauważyłeś, że we wszystkich państwach
    rozwiniętych sektor trzeci dominuje. I że to właśnie jest norma.
    Ty byś najchętniej liczył te swoje ukochane miliony ton stali - bo
    to konkretne i proste w liczniu.
    Ale nie tobie, biurokrato, oceniać, które spośród usług są
    bezwartościowe - rynek to zweryfikuje.
  • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 21.06.10, 07:09
    glę-glę-glę... ("Może oponent straci ochotę na polemikę i moje
    będzie na wierzchu?")
    Byle zagadać!
  • Gość: Kagan IP: *.102.216.128.rev.optimus.pt 21.06.10, 10:19
    Jakos rynek nie jest w stanie zweryfikowac ekscesow sektora uslug
    finansowych.
    Rosnmaca potega Chin oparta jest na realnym sektorze
    (niekoniecznie tylko stali, ale takze elektroniki i informatyki oraz
    aeronautyki) a nie na wirtulanych uslugach finansowych, ktore dzis rozkladaja USA...
  • Gość: NGF Narodowa Grupa IP: *.chello.pl 21.06.10, 15:18
    realnego zapotrzebowania, to wszyscy je oferujący poszliby szybko z
    torbami.
  • popisuar 21.06.10, 16:35
    A od czego jest marketing? Marketing to wlasnie sztuka tworzenia sztucznego
    popytu na zbedne, i czesto nawet szkodliwe dobra i uslugi...
    Bez marketingu kapitalizm rynkowy dawno by juz upadl, ale marketing dosc
    skutecznie przedluza jego agonie!
  • Gość: OA Azoty-Organika IP: *.chello.pl 21.06.10, 21:54
    Przecież można by wszystkich ubrać w jednakowe niebieskie ubranka i
    też by jakoś było. Problem jedynie w tym, że nawet w Chinach od
    jakichś trzech dekad nie wszyscy juz chadzają w niebieskich
    mundurkach. Powiedziałabym więc, że mało kto.

    Nawet za średniego Gierka powstało Stowarzyszenie Socjalistycznego
    (sic!) Marketingu. Już wtedy niektórzy rozumieli, że coś takiego ma
    sens.
  • popisuar 22.06.10, 09:29
    Marketing jest jak alkohol czy papierosy: dobry dla tego, ktory je
    produkuje i rozprowadza, ale wrecz tragicznie zly dla spoleczenstwa...
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 22.06.10, 14:19
    żyje w XXI wieku.
    Jakim prawem uważasz się za mędrca, który nieomylnie orzeka, że
    komputery są dobre, zaś marketing zły?
  • Gość: Unitra-Mera IP: *.chello.pl 22.06.10, 14:24
    Dobrze napisałeś temu głupkowi. W końcu w internecie ile
    niepożądanych treści. Więc co, likwidujemy internet, bo mnie się te
    treści nie podobają???
  • popisuar 22.06.10, 15:14
    Zow tylko stac cie na chamski atak ad personam?
  • popisuar 22.06.10, 14:44
    A gdzie ja napisalem, ze komputery sa dobre? Komputery (jak samochody,
    samoloty czy tez noze) sa etycznie neutralne
    , zas wszystko zalezy od tego,
    jak sie je uzyje.
    A marketing to zassztuka oglupiania ludzi, wiec jest on zly moralnie...
  • Gość: Hydrobudowa IP: *.chello.pl 22.06.10, 17:22
    Tia? A kto przed chwilą bronił komputerów przed ciemnym kościołem?
    Już zapomniałeś pisuarku? Plączesz się, plączesz!
  • popisuar 22.06.10, 17:25
    Alez ty masz nickow...
  • Gość: ElektriMEGA IP: *.chello.pl 22.06.10, 17:30
    Koledzy i koleżanki. On nam po raz pierwszy czegoś otwarcie
    pozazdrościł. Naszej inwencji. Bo sam ledwie trzy nicki umiał
    wymyślić.
  • popisuar 22.06.10, 17:43
    Przeciez po stylu latwo poznac wielonikowca. A ja sie nie zawsze loguje i tyle!
    Kagan
  • Gość: Bank Komercyjny SA IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:12
    Toteż cię cała gromadka bez zawahania rozpoznała - niezależnie, czy
    się podpisałeś jako t, czy jako p, czy jako k
  • Gość: PolMoS IP: 213.227.95.* 24.06.10, 09:07
    Ale swoje raporty dla SB-cji to chyba jednak podpisywałeś zawsze,
    panie Lechy KELLER? Nigdy nie zapominałeś...
  • popisuarka 24.06.10, 13:00
    Znow tylko ad personam????
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:17
    masz rzeczywiście mnóstwo do powiedzenia: nie *"ad personam meam!" -
    to absolutnie wszystko co potrafisz powiedzieć.
    I mniemasz, że w ten sposób zdołasz zamknąć ludziom usta?
  • popisuarka 24.06.10, 13:29
    Po pristu ty nie masz innych argumentow niz chamskie ataki ad
    personam!
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:52
    'And stop saying OK!'
    'OK!'
  • Gość: petroCPN IP: *.chello.pl 21.06.10, 16:09
    zarabianie na operacjach finansowych!
    Nie wiem co prawda, jakim cudem wartość akcji kwotowanych na
    chińskich giełdach (nie licząc Hongkongu!) wynosiła w grudniu 2008
    r. 2,79 mld USD, podczas gdy rok wcześniej - 6,23 mld USD, zaś w
    grudniu '06 - 2,43 mld USD. Co to jest jak nie sztuczki finansowe?
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 21.06.10, 16:20
    Czyż firmy wierzące w kreatywną księgowość prędzej cz później nie
    upadają?
    Czyż twórcy piramid finansowych prędzej czy później nie lądują w
    więzieniu?
    Chyba mało czytasz i oglądasz.
  • popisuar 21.06.10, 16:28
    Olbrzymia wiekszosc wiekszych firm w krajach kapitalistycznych, a szczegolnie w
    USA, stosuje od wielu lat (conajmniej od epoki Reagana i Thatcher) kreatywną
    księgowość.
    Wuekszosc zachodnich funduszy "inwestycyjnych" czy "emerytalnych" dziala od lat
    na zasadzie piramid finansowych.
    Padaja zas z reguly tylko te, ktore sie narazily politykom...
  • Gość: Bumar SW IP: *.chello.pl 21.06.10, 18:34
    "Padaja zas z reguly tylko te, ktore sie narazily politykom... "
    To o Rosji piszesz!
  • popisuar 21.06.10, 18:36
    Pisze tez i o Rosji, oraz o USA, Izraelu, Niemczech czy Polsce...
  • Gość: PolMoS IP: *.chello.pl 21.06.10, 16:29
    A teraz zastanów się: w czym najlepiej sumarycznie policzyć wartość
    tej chińskiej realnej produkcji, jeśli nie w realnym pieniądzu?

    I czy nie uprościło by sprawy, gdyby wartość tej sprzedanej stali,
    aeronautyki i elektroniki dołączyć do jakiegoś większego wyliczenia
    finansowego, obejmującego także wartość wszelkich usług, za które
    ktoś zapłacił. No tak, ale wtedy szybko doszedłbyś do wniosku, że
    tak opisana konstrukcja niebezpiecznie przypomina właśnie PKB, który
    ty próbowałeś zdyskredytować.
  • Gość: W-Z IP: *.chello.pl 21.06.10, 16:31
    Zaproponować czegokolwiek lepszego to on nie musi umieć.
  • popisuar 22.06.10, 14:45
    Mamy lepsze miary jakosci zycia typu HDI.
  • Gość: Pollena IP: *.chello.pl 22.06.10, 16:18
    Toś się dopiero ośmieszył. HDI rozłożone na czynniki pierwsze - to
    jest dopiero kupa śmiechu!
  • popisuar 22.06.10, 16:59
    Jakos w HDI przoduja najbardziej rozwiniete kraje swiata. A PKB (GDP) to jest
    dopiero cyrk, z ktorego wynika, ze najbogatszym krajem Unii jest Luksemburg, a
    zaraz za nim Irlandia. Tymczasem PKB Lukemburga jest sztucznie nadety tym, ze w
    Luksemburgu pracuje mnostow Holendrow i Belgow oraz przez roznego rodzaju
    sztuczki statystyczno-ksiegowe polegajace na 'odpowiednim' ksiegowaniu importue
    i re-eksportu. Kreatywna ksiegowoscia to mozna zrobic biedaka-milionerem i
    odwrotnie, ale tylko na papierze...
  • Gość: ElektriMEGA IP: *.chello.pl 22.06.10, 17:35
    No, no koledzy, popisuar coś węszy. Na razie błądzi. Przypisuje
    wysoki PKB Luksemburga jakimś niderlandzkim gastarbeiterom.

    Ale spoko, bez waszej podpowiedzi to nawet się nie zająknie o
    liczbie banków w Luksemburgu.
  • popisuar 22.06.10, 17:42
    Te banki to inna sprawa. Ale pokaz mi co realnego jakis bank kiedykolwiek
    wybudowal... A my tu sie zajmujemy realna gospodarka, a nie finansowa fikcja...
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 23.06.10, 09:48
    funkcjonujące państwo bez banków. Jedno-jedyne-jedyniusieńkie?

    Bank nie musi budować. Nie od tego on jest. Niech buduje ktoś, kto
    ma wprawę w budowaniu. Banki są od tego, żeby organizować
    finansowanie tego budowania.
  • popisuarka 23.06.10, 14:07
    Wystarczy jeden panstwowy bank na jedno panstwo ( w federacjach na jeden
    stan badz kraj zwiazkowy). Bankowosc to bowiem zbyt powazna sprawa, aby ja
    powierzyc sektorowi prywtanemu...
    Organizacja finansow moga sie zreszta zajac inne instytucje niz banki.
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 23.06.10, 14:33
    Bo co, jak będzie jeden bank to zacznie coś "budować" (zdaje się
    lubisz budowanie)?
    Ale nawet takiej dziwnej "normalności" - jeden bank na jedno państwo
    NIE umiałeś wskazać. Ani jednej!
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 23.06.10, 16:12
    Banki sa dzis, w epoce Internetu, calkowicie zbedne. To przezytek XIX i XX wieku!
  • Gość: Bank Komercyjny SA IP: *.chello.pl 23.06.10, 19:39
    rozpowszechniasz. Pozwolisz jednak, że ja nadal będę lokował moje
    chwiliowo wolne środki (internetowo, czemu nie) na lokatach w
    wybranym przeze mnie banku. I mam w nosie, że zdaniem Kagana spycha
    mnie to w przeszłość, gdyż zdecydowanie wolę zarobić te kilka stów
    odsetek miesięcznie, niż ich nie zarobić. Mógłbym wprawdzie przeżyć
    i bez nich, ale wolę je jednak mieć.
  • popisuarka 23.06.10, 19:51
    Bez bankow, ale nie bez bankowosci...
    A pieniadz powinien przynosic zysk tylko wtedy, gdy jest produktwnie
    zainwestowany, a nie gdy 'lezy' sobuie na koncie czy lokacie w banku...
    I tu sie klania tzw. bankowsc islamska, ktora nie toleruje lichwy!
  • Gość: Bank Komercyjny SA IP: *.chello.pl 23.06.10, 20:48
    bankowość islamska jako wzór do naśladowania? Ano, proszę bardzo,
    załóż gościu w Europie swój własny bank islamski i szukaj klientów.
    Poza wyznawcami - raczej wielu nie znajdziesz. A jako neokonwertyta,
    wśród muzułmanów takoż niewielu.
    Poza emiratami naftowymi, którym państwom ortodoksyjnego islamu brak
    pożyczek na procent pomógł? Jakieś konkretne nazwy, please?

    PS A niby dlaczego wytwórczość miałaby być wolna od oceny przez
    popisuarów? Przecież nikt rozsądny nie zaprzeczy, że na świecie
    tłucze się mnóstwo barachła żałosnej jakości oraz durnych gadżetów w
    istocie nikomu niepotrzebnych o ile wręcz nie szkodliwych albo
    groźnych w użytkowaniu. Rozumiem, że zaraz po rozprawieniu się ze
    złą bankowością popisuarki wezma na tapetę wydawanie/niewydawanie
    pozwoleń na produkcję i sprzedaż. Tylko tak dalej...
  • popisuarka 24.06.10, 13:24
    Przemawia za toba rasizm...
  • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 23.06.10, 20:35
    No to zdecyduj się facet: jeden państwowy bank na państwo, czy może
    w ogóle precz z bankowością i pieniądzem. Bądź konsekwentny!
  • popisuarka 24.06.10, 13:25
    Najpierw jeden bank na panstwo, a pozniej likwidacja bankowosci!
  • Gość: Pollena IP: *.chello.pl 24.06.10, 15:05
    A potem to już likwidacja wszystkiego... i Kononowicz.
  • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 22.06.10, 17:39
    Widzicie, on woli sięgać prawą ręką ponad głową do lewego ucha, byle
    tylko nie było zbyt prosto.
    Tyle liczenia i przeliczania, by udowodnić, że Luksemburg jest
    NUMBER FOUR w świecie (czyli wciąż w ścisłej czołówce) a nie NUMBER
    ONE.
  • popisuar 22.06.10, 17:40
    Mowa byla o UE!
  • Gość: Bank Komercyjny SA IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:56
    czwartego najlepszego w skali świata, nie tylko jednej UE?
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 22.06.10, 20:32
    A co to ma do rzeczy?
  • Gość: Kaganowiczu darago IP: *.chello.pl 23.06.10, 11:02
    różnice w klasyfikacji państw wg wskaźnika WRC i wg PKB nie są
    porażające. Czasem państwo z trochę niższym PKB na głowę wyprzedzi
    pod względem WRC kilka państw z PKB nieco wyższym, ale nie ma tu
    żadnego totalnego przeszachowania.
    Nigdy żadne upadłe gospodarczo państwo Czarnej Afryki nie wskoczy do
    światowej czołówki pod względem WRC, zaś żadne z państw
    wysokorozwiniętych nie stoczy się pod względem WRC na sam dół.

    Tylko, że PKB prościej policzyć.
  • popisuarka 23.06.10, 13:54
    PKB prosciej policzyc? To policz sobie sam, na podstawie zrodlçowych danych z
    przedsiebiorstw, PKB jakiegos malego kraju, np. Slowacji czy Islandii...
  • Gość: PoliMostal IP: *.chello.pl 23.06.10, 14:07
    Nie ja będę liczył bo to nie mój zawód. Ale są tacy, co dość dobrze
    dodają do siebie pieniądz do pieniądza.
    Łóżka szpitalne do czystej wody jakoś tak trudniej dodać.
  • popisuarka 23.06.10, 14:32
    Przeszkadza ci to klerykale?
  • Gość: PoliMostal IP: *.chello.pl 23.06.10, 14:52
    A w którym to poście ktoś tu bronił KLERU?
  • Gość: PolMoS IP: 213.227.95.* 24.06.10, 09:11
    Nikt tu nie bronił klechów, ale ktoś inny tu zawsze nienawidził kler:

    wyszukiwarka:
    Lech KELLER (Kagan) – szpicel SB
    Wiele wskazuje na to, ze niejaki Kagan, czyli Lech Keller byl tajnym
    wspolpracownikiem SB, ktore wykorzystalo jego chorobliwa nienawisc
    do kosciola i zydowskie pochodzenie...
  • popisuarka 24.06.10, 12:59
    Znow tylko ad personam?. Powtarzasz stare osczerstwa wiarusa, i za
    to bedzies miec powazne klopoty.
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 24.06.10, 13:18
    a beeee!
  • popisuarka 24.06.10, 13:28
    To ty lamiesz prawo, znieslawiajac mnie publicznie!
  • Gość: Pollena IP: *.chello.pl 24.06.10, 17:51
    swej służby dla PRL-u?

    A tu właśnie wszyscy wokół serdecznie ci gratulują, by nie
    powiedzieć "zazdroszczą" twojego wkładu w dorobek władzy ludowej.
    Bronisz przecież do dziś tego dorobku pod różnymi nickami. Nie
    wstydź się przyznać, że dawniej także broniłeś, tyle że naturalnie
    nie w internecie.
  • Gość: petroCPN IP: *.chello.pl 22.06.10, 08:51
    "Rosnmaca potega Chin oparta jest na realnym sektorze..."

    Przecież dużą część REALNYCH wyrobów Made in China - też można z
    łatwością zaklasyfikować jako doskonale zbędne a nawet szkodliwe!
    Jeszcze bardziej szkodliwe niż owe znienawidzone przez ciebie
    wirtualne usługi.
    I co, chińska potęga nie przestaje rosnąć?
  • popisuar 22.06.10, 09:24
    Chiny to dzis fabryka swiata. I wiem, ze Kosciol uwaza komputery za diabelski
    wynalazek, gdyz nie o nich mowy w Pismie Swietym...
  • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) IP: *.chello.pl 23.06.10, 20:49
    Tylko co?
  • Gość: elMont-Instal IP: *.chello.pl 21.06.10, 06:41
    1 odsetek umiejących czetać i pisać (cóż z tego, że 40%
    składających literki nie potrafi potem zreferować własnymi słowy
    treści przeczytanego artykuliku)
    2 odsetek uczących się w szkołach I i II stopnia (cóż z tego, że
    nauczyciele w danym kraju sie obijają, albo że nauczają
    ideologicznych bzdur)
    3 liczbę lekarzy na 1000 mieszk. (cóż, że wielu albo nic nie robi,
    albo wypełnia biurokratyczne formularze, albo dysponuje w
    ambulatorium szafeczką wyposażoną tak skromnie, jak dawny gabinet
    higienistki szkolnej)
    4 dostęp do wody pitnej (cóż, że w USA tę wodę można bez
    przegotowania bezpiecznie pić z kranu a w wielu krajach - nie)
    5 odsetek wydatków budżetowych na jakieś tam szlachetne cele...


    itp itd
  • popisuar 22.06.10, 14:47
    Kazda statystyke mozna sfalszowac. Ale najlatwiej jest manipoulowac przy PKB, bo
    ktorz jest w stanie samodzielnie policzyc PKB Litwy czy Cypru, nie mowiac juz o
    Niemczech czy Japonii?
  • Gość: ExBudim IP: *.chello.pl 23.06.10, 09:58
    PKB ma wspólny mianownik, którym jest pieniądz - wspaniały fenicki
    wynalazek pozwalający przyrównać do siebie kupę rzeczy (poza
    rzeczami całkowicie niepoliczalnymi) od siebie tak odległych.

    Za to obliczanie HDI oraz decyzja: tyle procent całkowitej oceny
    dajemy krajowi za edukację, tyle za ochronę zdrowia, tyle za wodę -
    jest ABSOLUTNIE UMOWNA i arbitralna.