Dodaj do ulubionych

Gospodarka zadziwia nawet optymistów. PKB w III...

30.11.10, 10:38
O tak ciekawe tylko jak duży związek jest pomiędzy wzrostem Vatu od stycznia a wzrostem konsumpcji i jak bardzo wzrost Vatu tę konsumpcję spowolni.
--
STOP dla opłat manipulacyjnych
Edytor zaawansowany
  • Gość: borys IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.10, 10:40
    Tak trzymać panie Donaldzie! Od 2011 podatki : 3x15%!!!! Na pohybel PISiorom, w końcu dotrzymał słowa i obniża podatki.
  • miguell 30.11.10, 10:56
    Obniżka stawek PiT wystarczyła do pobudzenia popytu
  • Gość: taaa IP: *.swietochlowice.vectranet.pl 30.11.10, 11:21

    Bzdura. Obniżka najwyższych stawek podatkowych nie wpływa na wzrost popytu krajowego. Jeśli już to na oszczędności i wzrost importu. Tyle, że ten ostatni obniża pkb.
  • tommyline 30.11.10, 11:38
    Ciarki mnie przechodzą jak NBP mówi o podnoszeniu stóp procentowych. Tak załatwili Polskę w czasie kryzysu rosyjskiego. Chcieli uchronić gospodarkę przed przegrzaniem a ją zamrozili na kilka lat.
  • Gość: polish-crap IP: *.fbx.proxad.net 30.11.10, 11:55
    Jesli jest tak dobrze to dlaczego jest tak zle?????
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:06
    Gdyz PKB nie jest miara zamoznosci obywateli danego kraju, a tylko mocno zawodna miara akywnosci rynku!
    Gość portalu: polish-crap napisał(a): Jesli jest tak dobrze to dlaczego jest tak zle?????
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 14:03
    > Gdyz PKB nie jest miara zamoznosci obywateli danego kraju, a tylk
    > o mocno zawodna miara akywnosci rynku!

    Zarobki, siła nabywcza, poziom edukacji, długość trwania życia i tak praktycznie idealnie korelują z PKB/głowę. To zresztą logiczne: im więcej dóbr i usług wytwarza się na rynku danego kraju kraju tym wyższe muszą być zarobki, znaczy to że w tym kraju rynek bardziej 'lubi' kapitał. PKB ma pewne niedoskonałości ale poza nielicznymi wyjątkami (kraje małe albo o gospodarce opartej głównie tylko na jednym surowcu itd.) można patrząc na PKB na głowę spokojnie powiedzieć czy w danym kraju żyje się lepiej czy gorzej.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 14:57
    Istnienie korelacji, nawet silnej, nie przesadza o istnieniu zwiazku przyczynowo-skutkowego, a tez i wspolczynnik korelacji miedzy poziomem PKB per capita a wskaznikami jakosci zycia wcale nie jest wysoki...
    I zarobki wcale nie sa proprcjonalne do poziomu PKB (doskonaly przyklad to ChRL: wysoki PKB, ale dosc niskie place).
    I zgoda, kraje o niskim PKB per capita maja na ogol niska jakosc zycia (wyjatek to np. Kuba), ale wysokie PKB per capita wcale nie oznacza wysokiej jakosci zycia wiekszosci mieszkancow: najlepszy przyklad to Irlandia, a takze w duzej mierze USA.
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 15:12
    1) Korelacja o której mówiłem jest istotna dla większości wskaźników.
    2) Chiny mają PKB/głowę wskazujący na kraj słabo rozwinięty więc to doskonale koreluje z niskimi zarobkami. PKB całości gospodarki praktycznie nic nie mówi, bo kraje ludniejsze siłą rzeczy nadrabiają ten wskaźnik większą ilością obywateli, a chiny jak wiadomo mają najwięcej ludzi.
    3) Poziom zycia na Kubie nie jest wcale taki wysoki. Ten kraj nie ma normalnego rynku i wolnych cen - jak można mówić o niezłym poziomie życia jak nie ma normalnych cen?
    4) Poziom życia w Irlandii i USA jest wysoki. To jest fakt. Są kraje spokojniejsze, o mniejszej przestępczości itd. (Norwegia, Szwajcaria) ale to jest już 'kosmetyka'.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:30
    1. Jak juz pisalem, istnienie nawet 100% korelacji nie pozwala na stwierdzenie istnienia jakiegokolwiek zwiazku przyczynowo-skutkowego.
    2. Chiny maja dzis najwiekszy na swiecie r e a l n y PKB, gdyz PKB USA to sa dzis w olbrzymiej wiekszosci nic realnie nie warte wirtualne uslugi finansowe. Tak wiec to ChRL bedzie niedlugo najwieksza potega militarna swiata, co oznacza m. in. upadek NATO i wycofanie sie USA z Europy, ze wszelkimi tego faktu konsekwencjami...
    3. Na Kubie zyje sie beztrosko. Co maja tu do rzeczy ceny, jak sie nie boisz jutra, jak sie boi np. przecietny Irlandczyk czy Amerykanin?
    4. Skandynawowie (zwykli ludzie, nie tylko ich elity) maja jakosc zycia o pare klas lepsza niz w Irlandii czy USA. Zreszta USA to kraj z olbrzmia przestepczoscia, pomimo kary smerci i rekordowej ilosci wiezniow...
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 15:41
    1. A co pozwala? W skali makro takie wskaźniki jak PKB sa całkiem dobre.
    2. Sektor usług wcale nie jest wirtualny bo zasadza się na sektorze przemysłowym i rolniczym. Bez fundamentów - nie ma usług, inaczej każdy kraj by był bogaty. Chiny będą bogate i potężne militarnie ale to im zajmie pół wieku jezscze. Nie mają nawet jednego lotniskowca (!), dopiero raczkują w świecie nowoczesnej techniki zbrojeniowej.
    3. Jak nie ma normalnych cen na towary to znaczy że obowiązuje gospodarka niedoboru i czarny rynek. To nie jest wysoka jakość życia, to jest komunistyczna nędza.
    4. Wszystko to kosmetyka i detale, a ja tu mowie o skali makro.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:48
    1. Nie sa dobre, bo sa przede wszystkim malo dokladne i liczone inaczej w roznych krajach.
    2. Mowa o sektorze wirtualnych uslug finansowych, a to jest dzis juz okolo polowy PKB USA!
    3. Po co Chinom lotniskowce, przezytek z I i II Wojny Swiatowej? Chiny opracuja nowy model militarnej dominacji nad swiatyem, model XXI, a nie XX wieku!
    4. Na Kubie nie ma nedzy.
    5. To nie sa detale!
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 16:01
    1. Straciłeś wątek i nie odpowiedziałeś na pytanie. Piszesz żeby pisać = trolling.
    2. Nie odniosłeś się do meritum mojej odpowiedzi - odpisujesz żeby odpisać = trolling.
    3. Lotniskowce jeszcze przez długi czas będa podstawą 'projekcji siły' panstw o interesach globalnych. Nie masz pojęcia więc piszesz co ci ślina na język przynosi = trolling.
    4. Na kubie jest nędza, bo jest tam dogmatyczny socjalizm i nie ma wolnych cen. Jak nie wiadomo co ile kosztuje to pojawia sie niedobór i czarny rynek, nie wiedziałeś?
    5. Poziom zycia w IRL vs NOR => detale. O istotnej roznicy (nie o detalach) mozna mowic miedzy POL a IRL. OK?
  • Gość: to ja IP: *.dhcp.bluecom.no 30.11.10, 16:58
    Po przeczytaniu powiem tak:

    Kagan ma racje.
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 17:58
    > Po przeczytaniu powiem tak:
    >
    > Kagan ma racje.

    Stwierdzenie takie nie jest tożsame ze wskazaniem gdzie w moich argumentach tkwi błąd.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 19:12
    Zrozum, ze ty nie masz, komrade, argumentow ad rem, a wiec atakujesz mnie ad personam i wyzywasz mnie publicznie od trolli... :(
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 19:31
    Mam argumenty ale ty nie odnosisz się do nich tylko trollujesz własnie więc pisze jak jest.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 30.11.10, 19:52
    Nie masz argumentow ad rem, a wiec atakujesz mnie ad personam...
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 30.11.10, 20:29
    Po prostu komrade 'argumentuje' ad personam, a kagan ma argumenty ad rem...
  • Gość: wwww IP: 222.128.41.* 01.12.10, 02:47
    Komrade swietnie ci wszystko wytlumaczyl, a ty Kagan jakies bzdury gadasz.

    USA to kraj bogaty i taki, gdzie wiekszosci zyje sie swietnie. Gdyby UE wstapila do USA jako stan to bylaby biedniejsza od Mississipi!!

    Roznica zycia miedzy Nor a Irlandia to detal! Tylko wielkosc socjalu je rozni, nie ma fundamentalnej roznicy w jakosci zycia.


    Co do twojego argumentu, ze polowa amerykanskiego PKB to uslugi finansowe to to jest oczywiscie zart. Nie masz pojecia o czym piszesz!!!


    Co do Chin to akurat mieszkam w Chinach (Pekin) i mieszkalem tez w USA. I poziom dochodu na osobe jest tu 10% tego co w USA. Sa oazy bogactwa, ale kraj jest biedny.

    Smiesza mnie opinie Europejczykow, ktorzy przyjechali do Shanghaiu czy Pekinu, zobaczyli wiecej wiezowcow niz jest od Londynu do Warszawy razem i mysla, ze Chiny to bogaty kraj.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 01.12.10, 11:25
    Widze, ze caly czas zyjesz w przekonaniu, ze PKB to miara zamoznosci, a wiec USA jest bogatym krajem, Nic bardziej mylnego. PKB mierzy tylko aktywnosc rynku, i ma bardzo malo wspolnego z realna zamoznoscia.
    Chiny zas sa realnie zamozniejsze niz USA, tyle, ze majatek Chin jest prawdziwy, a wiec niejako "zamrozony" w instalacjach przemyslowych i infrastrukturze (np. najdluzsza na swiecie siec szybkich kolei), a majatek USA to dzis sa glownie wirtualne zapisy na kontach bankowych, nie majace swych realnych odpowiednikow.
    I czemu mieszkasz w biednych Chinach a nie w bogatych Stanach???
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 01.12.10, 11:26
    Około 80% PKB USA to usługi, zaś wiele z nich jest de facto bezwartościowe poza granicami USA (np. usługi świadczone na terenie USA przez amerykańskich prawników, księgowych, maklerów giełdowych, doradców podatkowych itp.). Stąd PKB USA wydaje się być mocno zawyżony. Oprócz tego w ostatniej dekadzie wieku XX wprowadzono w USA nową metodologię liczenia PKB, która jest niekompatybilna z metodami używanymi w reszcie krajów świata. Polega ona na sztucznym zawyżaniu wartości niektórych towarów, głównie wyrobów tzw. high tech („zaawansowanej technologii”, np. komputery i ich oprogramowanie), których ceny są mnożone przez arbitralnie ustalane przeliczniki (mnożniki) mające kompensować spadek ich cen, związany z postępem technologicznym, a także poprzez dodawanie do PKB hipotetycznych czynszów, „zarabianych” przez osoby mieszkające w swoich własnych mieszkaniach (tzw. imputed rents). Nie chodzi tu głównie o prawidłowość owej metodologii, ale raczej o to, iż tylko USA używa owe arbitralne mnożniki i uwzględnia fikcyjne dochody z nieistniejących realnie czynszów, przez co PKB USA jest sztucznie i arbitralnie zawyżony względem reszty państw, które nie używają owych mnożników i nie dodają do PKB fikcyjnych dochodów z wynajmu mieszkań. Oficjalną nazwą owych mnożników jest „Hedonic Methods for Quality Adjustment”, czyli „Hedoniczna Metoda Wyrównywania Zmian Jakościowych” – p. np. artykuł Kenneth J. Stewarta i Stephen B. Reeda “Consumer Price Index research series using current methods” w Monthly Labor Review z czerwca 1999.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 19:10
    Znow tylko chamski atak ad personam... :(
  • Gość: 1_facet IP: *.e-wro.net.pl 30.11.10, 21:45
    Chlopie Chinczycy maja rakiety co zatapiaja lotniskowce jakby byly z kartonu.

    A tak na powaznie , to jedno ich trafienie , unieszkodliwiaja lotniskowiec a 2 i 3 zatapiaja.
    Kagan ma racje lotniskowce sa juz przestarzale.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 01.12.10, 11:29
    Otoz to. USA wydaly na lotniskowce fortune, a one sa "sitting ducks", czyli wielikmi obiektami, o reatywnie delikatnej konstukcji, ktore moze wycofac z uzytkowania jedna chinska, hinduska czy rosyjska rakieta, o wartosci okolo 1-2%% lotniskowca.
  • Gość: Pri IP: 79.97.199.* 30.11.10, 20:35
    Ad.4 => Na Kubie nie ma nedzy to prawda, nie widac bezdomnych - jest za to potworna bieda - spedzilem tam 2 tygodnie podrozujac po wyspie. Jest gigantyczny niedobor wszystkiego.
    na ten przyklad - spalilem reke sloncem, odwiedzilem lekarza, dostalem srodek itp. Na pytanie ile place, pani zapytala czy nie mamy jakis zbednych kosmetykow czy koszulki bo ona nic nie ma i nie moze kupic....
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 21:27
    W Polsce jest od roku 1989 gigantyczny niedobor miejsc pracy i pieniedzy, stad tez mamy tak wysokie bezrobocie, tak olbrzymia emigracje (niedawno z Polski wyjechalo ponad 2 mln luda, odpowiednik 10% ludnosci Kuby) i tak wielkie zadluzenie... :(
    A naciagaczy nie brakuje nigdzie, a wiec i na Kubie!
  • Gość: Pri IP: 79.97.199.* 01.12.10, 07:37
    Alez misiaczku, ja nie pisalem nic o Polsce. Nie interesuje mnie, ze "u was bija murzynow".
    Spedzilem na Kubie dwa tygodnie, mieszkajac w "pensjonatach" i po prywatnych kwaterach - i tam jest cholerna, potworna bieda - nie inaczej. Czy ci sie to podoba czy nie, czy w Polsce bija czarnych a w Afryce bialych - niczego to nie zmienia.

    Sugerujesz ze pani doktor byla naciagaczem? Brednie - porada zamiast 60 prawie euro, kosztowala mnie tusz do rzes mojej zony i 1 t-shirt. Plus bardzo milo spedzony czas z pania doktor i jej mezem w loklanym barze na mojitos...

    Nie byles - nie zrozumiesz.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 01.12.10, 11:08
    Akurat znam III Swiat (Afryka, Indie, Turcja etc.). A ta Pani Doktor pewnie byla na oku sluzb specjalnych, wiec bala sie wziac bakszysz w gotowce - bezpieczniej bylo dla niej wziac go w naturze...
    Prawdziwa nedze to zobaczysz w slumsach Rio, a nie na Kubie. O Afryce czy Indiach juz nie wspomne...
  • Gość: Pri IP: 207.71.26.* 01.12.10, 12:54
    Zaden bakszysz - po prostu cytuje (z pamieci) "ja mam pieniadze, to nie jest problem, problem jest ze nie mam ich na co wydawac - nie moge kupic t-shirtow, jeansow czy kosmetykow bo ich po prostu nie ma" - wystawila mi rachunek ktory dalem mojemu ubezpieczycielowi do rozliczenia. Ale ona wolala "towar" niz pieniadze - bo pieniedzmi to sie moze podetrzec.
  • popisuardess 01.12.10, 13:11
    O ile wiem, to na Kubie sa tzw. sklepy dolarowe, odpowiednik naszych PEWEXow...
    en.wikipedia.org/wiki/Dollar_store_(Cuba)
  • Gość: olo IP: 151.59.17.* 30.11.10, 15:32
    > 2) Chiny mają PKB/głowę wskazujący na kraj słabo rozwinięty więc to doskonale k
    > oreluje z niskimi zarobkami.

    W Chnach robotnik w ma ma 3400juanów 1590zł w Polsce 1400zł , co przy jego sile nabywczej ponad 2500zl nawet niema o czym rozmawiać...
    2400zł netto to średnia krajowa w Polsce a tej nie uzyskuje blisko 70%

    > 3) Poziom zycia na Kubie nie jest wcale taki wysoki. Ten kraj nie ma normalnego
    > rynku i wolnych cen - jak można mówić o niezłym poziomie życia jak nie ma norm
    > alnych cen?

    A kogo to ze niema cen?
    Poziom jakości życia w Polsce spadł poniżej Kuby i Białorusi i to są FAKTY dla większości a nie PKB które zobaczy 15% najbogatszych.
    swiatowidz.pl/?p=283
    „Newsweek” ułożył ranking „najlepszych krajów”, w którym Polska radzi sobie relatywnie nieźle. Byłoby pięknie, ale zwycięzcą jesteśmy w grupie, którą od dawna chcemy opuścić, a w kategorii „jakość życia” prześcignęły nas Białoruś i Kuba.

  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 15:45
    > W Chnach robotnik w ma ma 3400juanów 1590zł w Polsce 1400zł , co przy jego sil
    > e nabywczej ponad 2500zl nawet niema o czym rozmawiać...
    > 2400zł netto to średnia krajowa w Polsce a tej nie uzyskuje blisko 70%

    Ciekawe ile osób w Chinach zarabia 1400 PLN (to jest ponad 400 USD)... To chyba na tej zasadzie jak niektórzy twierdzą że w Polsce robotnik na budowie zarabia 4 tysiace na rękę... Myślenie życzeniowe.

    > A kogo to ze niema cen?

    Nie ma normalnych cen to nie ma normalnej gospodarki. Nie ma fundamentów - nie ma możliwości realnego bogacenia się. Tak trudno to pojąć?
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:56
    Mylisz szczescie z bogactwem materialnym, biedaku... :-(
    Gość portalu: komrade napisał(a): Nie ma normalnych cen to nie ma normalnej gospodarki. Nie ma fundamentów - nie ma możliwości realnego bogacenia się. Tak trudno to pojąć?
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 16:10
    > Mylisz szczescie z bogactwem materialnym, biedaku... :-(

    Ograniczę się do stwierdzenia że fakt iż inni ludzie mają inne pojęcie szczęścia niż ty nie oznacza że nalezy im podążanie do ICH rozumianego szczęścia utrudniać - co czynią reżimy w krajach autorytarnych i z oszukańczymi systemami gospodarczymi.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 30.11.10, 19:56
    Szczescie nie polega na gromadzeniu bogactw materialnych... Ty myslisz jak ksiegowy, a ja jak ekonomista!
    A najbardziej oszukanczym systemem gospodarczym jest kapitalizm: oparty tak samo na wyzysku i zlodziejstwie jak niewolnictwo czy feudalizm, ale ukrywajacy swa kradziez za fasada "wolnosci" i "demokracji".-.. :(
  • Gość: pet IP: 78.149.114.* 30.11.10, 20:36
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Szczescie nie polega na gromadzeniu bogactw materialnych... Ty my
    > slisz jak ksiegowy, a ja jak ekonomista!
    > A najbardziej oszukanczym systemem gospodarczym jest kapitalizm: oparty
    > tak samo na wyzysku i zlodziejstwie jak niewolnictwo czy feudalizm, ale ukrywaj
    > acy swa kradziez za fasada "wolnosci" i "demokracji".-.. :(

    Kagan, ty moze i myslisz, ze myslisz, jak ekonomista, ale to jest tylko myslenie o tym, czym sie nie jest, z twoich postow, ktore do tej pory zdolalem przebrnac widze, ze nie masz najmniejszego pojecia o ekonomii wolnorynkowej a starasz sie kreowac na ekonomiste, wiesz kagan, to co soba prezentujesz jest zenujaco glupie, nie gniewaj sie. ;)
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 21:31
    Co to jest "ekonomia wolnorynkowa"? Gdzie masz dzis wolny rynek? Nawet jak sprzedajesz pietruszke na bazarze, to musisz sie oplacic np. lokalnym gangom...
    A tzw. gospodarka rynkowa polega glownie na tym, ze wlasciciele kapitalu bogaca sie kosztem pracownikow najemnych, o czym pisal juz w XIX wieku najwiekszy znawca kapitalizmu, czyli Karl Marx. A poniewaz byl on Zydem, to kazda jego krytyka jest antysemityzmem i klamstwem oswiecimskim! Tak wiec uwazaj!
  • Gość: olo IP: 151.59.17.* 30.11.10, 16:05
    Gość portalu: komrade napisał(a):
    > Ciekawe ile osób w Chinach zarabia 1400 PLN (to jest ponad 400 USD)... To chyba
    > na tej zasadzie jak niektórzy twierdzą że w Polsce robotnik na budowie zarabia
    > 4 tysiace na rękę... Myślenie życzeniowe.

    Kazdy który się pofatyguje i przyjedzie za pracą a tam już na niego czekają.
    biznes.onet.pl/w-chinskich-fabrykach-zaczyna-brakowac-rak-do-prac,18597,3186554,1,prasa-detal
    W tym samym czasie, gdy bezrobocie w USA sięga niemal 10 procent, niewykwalifikowani robotnicy w największych miastach przemysłowych Chin zachęcani są do pracy premiami i dodatkami. Zarobki w fabrykach wzrosły w ostatnich miesiącach nawet o 20 procent. Zaledwie rok po masowych zwolnieniach milionów robotników Chiny stają przed poważnym problemem braku rąk do pracy.

    Większość firm zajmujących się telemarketingiem jest obłożona zleceniami od fabryk, w których imieniu mają dzwonić pod przypadkowe numery z książki telefonicznej z propozycjami pracy. Niektórzy producenci mają już wielotygodniowe opóźnienia w realizacji zamówień, bo nie mogą znaleźć dostatecznej liczy robotników – niektórzy nawet zamykają linie produkcyjne i myślą o podwyżce cen. A takie podwyżki niewątpliwie spowodowałyby także wzrost kwot płaconych przez konsumentów w USA za chińskie produkty…




    biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/457617,chinski_pracownik_przestaje_byc_tani.html
    "Jeszcze dwa lata temu 1500 juanów miesięcznie (1 USD to niespełna 7 juanów) było powszechną stawką, która satysfakcjonowała robotnika. Dziś jest to przeważnie 3000. Ale i tak trudno jest znaleźć dobrych robotników" - mówi 28 letni Jie. Do niedawna sam pracował w fabryce sukien ślubnych. Postanowił otworzyć własny mały zakład i ma trudności ze znalezieniem pracowników.

    Teraz jet to 3400juanów 1590zł
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 16:12
    Ale o tym mówiłem, pan Jie mówi jak trudno o robonika za 400 USD w Chinach, a pamiętasz te artykuły jak pan Iksinski mówił jak trudno o roboników na budowie w Poslce i musi placic po 4 tysiace na rękę? Bwahahaha. Artykuły takie mozna o kant dupy potłuc. Liczy się statystyka w skali makro. Pokaż mi ROZKŁAD statystyczny zarobkow populacji w CHRL a nie wypociny pana Jie to pogadamy.
  • Gość: olo IP: 151.59.17.* 30.11.10, 19:05
    > Ale o tym mówiłem, pan Jie mówi jak trudno o robonika za 400 USD w Chinach, a p
    > amiętasz te artykuły jak pan Iksinski mówił jak trudno o roboników na budowie w

    Co ma pan Iksinsk z bzdurnymi mitami, do mega miast przemysłowych w Chinach które ciągle się rozbudowują? nie ta skala i porównanie, pan Iksinsk sobie tylko po bełkotał po czym zwolnił 50% załogi a tu masz fakty.

    Chińczycy już mają swoje montownie w Polsce omijają cło do UE tyle ze ta cła były wczesniej ale ChiNski robotnik zarabiał 2x mniej i im się to opłacało ale teraz już nie, bo Polski zarabia tyle samo co kiedyś.

    Jedyna dobra wiadomość HI HI, to taka ze już niema gzie przenieść produkcji taniej!!!!
    Polska już jest tańsza od Chin jeśli ktoś chce wprowadzać wyroby na teren EU.


    Według Statystyki w Polsce żyje 2,1mln skrajnej reszta w biedzie a lepiej żyje tylko 20%.
    50% dzieci niedożywionych!!! i inne statystyki z IV świata które z roku na rok są gorsze.

    W tym roku Polacy kupili o ponad 10% mniej jedzenia!!! , bieda ciągle wzrasta, oczywiście tego nie podali w statystykach wzrostu sprzedarzy aut z kratką, bo by ich cała koncepcja się zawaliła.
    A to odzwierciedla w 100% cały ten medialny wzrost sprzedaży.



  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 19:56
    > Co ma pan Iksinsk z bzdurnymi mitami, do mega miast przemysłowych w Chinach któ
    > re ciągle się rozbudowują? nie ta skala i porównanie, pan Iksinsk sobie tylko p
    > o bełkotał po czym zwolnił 50% załogi a tu masz fakty.

    To są właśnie mity. Nie masz pojęcia o ROZKŁADZIE zarobków w chinach - wyspy prawdziwego szybkiego rozwoju i ogromne obszary biedy i wykluczenia, tak wyglądają Chiny dzisiaj. To się dynamicznie zmienia ale zarobki rzędu 400 dolców... Pojedynczy ludzie, w niektórych miejsach - owszem, tak. Średnio? No proszę cię!
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 01.12.10, 11:32
    A jak jest w USA? Wysepki dobrobytu (tzw. suburbia) w morzu nedzy (NYC czy tez Chicago albo LA to wlasciwie ocean slumsow z wysepkami dobrobytu np. na Manhattanie)...
    I nie porownuj samych zarobkow bez porownania cen!
  • Gość: klakier IP: *.nyc.res.rr.com 30.11.10, 16:40
    Racja ! Kuba wydaje 18% PKB na edukację.
  • Gość: abc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 15:15
    czy masz jakieś wsparcie. Ciekawi mnie na przykład dlaczego Kuba ma wysoką jakość życia a Izrael niską?
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:18
    Kuba ma dosc sprawiedliwy podzial wytworzonego PKB i dobry klimat. Izrael ma zas dosc wysoka jakosc zycia, szczegolnie dla Zydow aszkenazyjskich. Glownym problemem w Izraelu jest to, ze jest to sztuczny twor sklocony z sasiadami, stad tez permanentny stan wyjatkowy i ogromne wydatki na wojsko i policje...
  • Gość: abc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 15:33
    krytykujesz wskaźnik Pkb a to jedna są twarde liczby i można je porównać. Ty zaś piszesz że Kuba ma dobry klimat. A jak, ktoś nie lubi ciepłej wódki? A jak zmierzyłeś dość sprawiedliwy podział wytworzonego PKB - uwzględniłeś specjalne przydziały dla partyjnych władców. Przy okazji osobiście wolałbym niesprawiedliwy udział 300 zł z 1000 zł niż sprawiedliwe 50 groszy z 1 zł jak już miałbym się z kimś dzielić.

    Co do Izraela to tak się składa, że najczęściej państwa skłócone są z sąsiadami a nie z państwami leżącymi na drugiej półkuli. Na przykład Polska była(?) mocno "skłócona" z Niemcami czy Rosją a nie np. z Argentyną czy Portugalią. I czy np. Polska nie jest sztucznym tworem bo 52% naszego terytorium ledwie 60 lat temu należało do innego państwa?
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:44
    O czym ty piszesz? Przeciez mamy do czynienia tylko z SZACUNKAMI PKB, a z szacunkami to wiadomo jak bywa - kazdy szacuje inaczej, wiec trudno jest porownywac te szacunki...
    Na Kubie pije sie zas raczej rum, a lodu tam specjalnie nie brakuje...
    Poza tym to na obszarze dzisjejszej Polski to od tysiecy lat zyli Polacy (dokladniej zachodni Slowianie), a na terenie obecnego Izraela mieszkaja dzis na ogol przybysze z lat 1940-1960, malo majacy wspolnego ze starozytnymi Hebrajczykami... Bezposredni potomkowie Abrahama przyjeli zas setki lat temu Islam, i dzis sa znani jako Palestynczycy...
  • Gość: KaganToTroll IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 15:33
    Hehe, nie pisał o Izraelu a mimo to odpowiedział. Kagan to stary troll forumowy. Nawet jakbyś napisał "A dlaczego uważasz że Sudan jest lepszy niż Etiopia" to on napisałby ad hoc cały elaborat na ten temat chociaż nie ma to żadnego związku z tematem ani nigdy sam tego nie wspominał. Klasyka trollizmu :)
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:49
    Zabraklo ci argumentow ad rem? A szkoda...
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 16:07
    To był argument ad rem trollu, tylko go nie zrozumiałeś! Dowód jest powyżej, koleś napisał że napiasłes o Izrealu a ty z pełną powagą w odpowiedzi zacząłeś snuć swoje wywody chociaż nie miało to żadnego związku ani nie pojawił sie ten temat w tym wątku. Typowa oznaka trollizmu, pisać żeby pisac, bez związku ze sprawą. Jakby cie spytać dlaczego napisałeś że Etiopia ma lepsze perspektywy od Sudanu to zamiast odpowiedzieć "przecież nigdy tego nie pisałem" ty całkiem na powaznie napiszesz elaborat na ten temat, próbkę podobnego postępowania mielismy powuyżej. Teraz wspiąłeś się na wyższy poziom i uprawiasz meta-trollizm czyli udajesz że nie rozumiesz o co chodzi. Koniec tematu, bo żal!
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 19:09
    To bylo ad personam. Nie ja zapyatlem sie o Kube i Izrael. Sprawdz sobie to sam...
    I ja ciebie nie obrazam, za to ty mnie i owszem... :(
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 19:32
    Chodzi o to że piszesz dla samego pisania, bez związku z tematem i bez rozumienia tego co piszą twoi adwersarze. Dyskusja nie ma więc sensu.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 30.11.10, 19:57
    Jesli wyzywasz mnie od trolli, to wtedy ty odchodzisz od tematu tego watku a nie ja!
  • Gość: Janek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 13:09
    Bo nie załapałeś się na rządowe inwestycje, które obecnie napędzają PKB. Miliardy dotacji z Unii, plus wkład własny pokryty gigantycznymi kredytami, powodują że PKB rośnie. To jest strategia PO i może nawet być skuteczna, jeśli tylko te inwestycje okażą się dochodowe.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 13:18
    Jakie inwestycje? Linie kolejowe z Warszawy do Gdanska modernizue sie do szybkosci ok. 160 km/h wolniej niz buduje sie linie o szybkosci ponad 360km/h w gorzystym trenie na zachodzie Europy. O polskich drogach to juz w ogole nie mowie...
    A epoka Tuska skonczy sie jak epoka Gierka... On tez liczyl na dochody z zaciagnietych pozyczek!
  • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 13:25
    Podzszywa sie pod jedynie slusznego Kagana, opluwajac Gierka.
  • Gość: Kagan z Portugalii IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 13:37
    Gierka nie opluwam. On wtedy nie wiedzial, co robi, w odroznieniu od Tuska...
  • Gość: vox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 14:01
    Gierek zmarnował mnóstwo pieniędzy, ale resztę zainwestował całkiem sensownie, o czym najlepiej świadczy fakt, że 20 lat po upadku PRL rządy tzw. wolnej Polski wciąż łatają dziury budżetowe, wyprzedając to, co zbudowano w tamtej epoce. Warto się też zastanowić, ile wynosiłby dziś PKB, gdyby Gierek nie zbudował nowoczesnej na tamte czasy infrastruktury energetycznej, która dopiero dziś zaczyna się sypać. Bo w tzw. wolnej Polsce nikomu "nie opłaca się" nawet jej remontować, nie mówiąc o budowie nowej.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 14:35
    Gierek popelnil blad liczac na eksport na Zachod i wydajac zbyt duzo na wojsko, szczegolnie utrzymujac olbrzymia ilosc zolnierzy. Poza tym, to bez jego inwestycji do dzis nie mielibysmy gdzie mieszkac i po czym jezdzic oraz czego krasc (pardon, PRYWATYZOWAC)...
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 16:20
    > Gierek popelnil blad liczac na eksport na Zachod i wydajac zbyt duzo na wojsko,
    > szczegolnie utrzymujac olbrzymia ilosc zolnierzy.

    Gierek popełnił błąd bo nie wprowadził kapitalizmu. Trzeba było olać sowietów i wprowadzić wymienialnośc złotówki, ceny rynkowe oraz spółki prawa handlowego na normalnych zasadach. Za Gierka budowano fabrykę i nikt nie potrafił odpowiedzieć czy ona jest rentowna czy nie bo nie było rachunku ekonomicznego i cen rynkowych. Jak to miało być racjonalne, tego niestety nie wiem. Gospodarka nie znosi ideologii.
  • Gość: chór wujów IP: 87.99.20.* 30.11.10, 16:53
    To, o czym piszesz, próbowała zrobić Czechosłowacja. Z jakim skutkiem - wszyscy wiemy. Sowietów można było olać, ale ich czołgi - znacznie trudniej. A fabryki budowane za Gierka nie musiały być rentowne, bo sens ich istnienia był następujący: Polska zaciągała kredyty na ich budowę, kupowała (w miarę) nowoczesne technologie i niezbędne komponenty za twardą walutę z tych kredytów, po czym produkt finalny eksportowała na wschód, otrzymując w zamian ruble. Część z tych rubli miała pokrycie w surowcach, reszta - nie, i tę nadwyżkę musieliśmy spłacić samodzielnie. Interes jak cholera...
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 18:59
    No coz, tylko Ruskie chcialy od nas wtedy kupowac, bowiem Zachod oblozyl nas wtedy swoistym embargiem (kupowali tylko surowce). Chodzilo o to, ze nowoczesny polski przemysl stanowil by konkurnencje dla zachodniego przemyslu!
  • Gość: chór wujów IP: 87.99.20.* 30.11.10, 20:26
    Przestań zgrywać naiwniaka. Ani polski przemysł nie był specjalnie nowoczesny, ani nasze wyroby konkurencyjne, ani też Ruskie ich nie kupowali. Żeby można było nazwać to kupnem, musieliby zapłacić prawdziwymi pieniędzmi. A żeby zostały spełnione dwa pierwsze punkty, musielibyśmy wyłożyć duuuużo więcej pieniędzy...
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 30.11.10, 20:32
    Byl bardziej nowoczesny niz chinski w momencie, gdy Chiny zaczely zalewac swiat swymi wyrobami. Polski przemysl potrzebowal za Gierka bardzo malo, aby dogonic niemiecki.
    I Ruskie placili nam jak najbardziej realnymi surowcami, w tym gazem i ropa...
  • Gość: chór wujów IP: 87.99.20.* 30.11.10, 22:27
    Oj, widać, że w tamtych czasach nie było Ciebie jeszcze na świecie... Gdyby Ruskie po prostu płacili surowcami, które można byłoby dalej opchnąć, to w Polsce byłby raj na Ziemi. Ale oni płacili rublami transferowymi, którymi my mogliśmy się podetrzeć (gdyby istniały realnie, a nie tylko jako księgowa jednostka rozliczeniowa). Surowce nam też wydzielali, woleli je sami sprzedać za "twardą" walutę. Jak myślisz, po co Polska kupowała ropę od Arabów, po co nam były Zawrat, Sokolica i inne supertankowce, skoro mieliśmy rurociąg Przyjaźń? Po co rudo-węglowce i ruda ze Szwecji, skoro mieliśmy LHS? Jedyny przemysł niemiecki, jaki mieliśmy szansę dogonić, znajdował się w NRD. Porównaj kwiat naszej motoryzacji, Jelcze, Stary, Nysy i Żuki, uzupełnione dwoma licencyjnymi Fiatami, z potężnymi koncernami niemieckimi, a potem odszczekaj brednie, jakie palnąłeś. Jedyne, z czym się od biedy mogę zgodzić, to porównanie do Chin - ale też Chińczycy zdobywali rynki dumpingową ceną, a nie nowoczesnością...
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 23:00
    W "tamtych czasach" pracowalem w nauce a pozniej w handlu zagranicznym... Ruble transferowe byly zas niemal dokladnie takim samym pieniadzem jakim jest dzis dolar, euro czy zlotowka: wirtualnym (tzw. fiat money)...
    A Gierek mial tez racje, budujac rafinerie w Gdansku, aby nie byc na 100% zaleznym od jednego dostawcy.
    Polskie Fiaty niezle sie sprzedawaly na Zachodzie. Wymagaly tylko ciaglej modernizacji. Gdyby np. Polonez mial lepszy silnik, to bylbym hitem eksportowym. Ale zabraklo kasy na nowy silinik, a ten co byl montowany w FSO, to byl z konca lat 1940. Moglismy jednak konkurowac z VW czy Oplem: z Mercedesem czy BMW oczywiscie nie, ale przecietny Niemiec to nawet i dzis raczej Mercedesem nie jezdzi...
    I zgoda: Chinczycy zaczeli od konkurowania cenami. My tez tak moglismy. Przed wojna tez sprzedwalismy np. cukier taniej za granica niz w kraju...
  • Gość: chór wujów IP: 87.99.20.* 01.12.10, 00:17
    Jeśli rzeczywiście źle Cię oceniłem, to znaczy, że przesiąkłeś ówczesną ideologią i stanowisz przypadek beznadziejny. Polski Fiat "sprzedawał się nieźle na Zachodzie" tylko dlatego, że za znacznie mniejsze pieniądze oferował podobieństwo do włoskiego Fiata 125, świetnego samochodu z nowoczesnym zawieszeniem i silnikiem DOHC. Ale tylko podobieństwo - cała reszta, oprócz karoserii, pochodziła ze starszego o dekadę Fiata 1300/1500. I te same podzespoły pozostały pod karoserią nowego Poloneza. Znów nowe było TYLKO nadwozie, zresztą ciężkie i wcale nie tak rewelacyjnie wystylizowane (dzieło Giugiaro - jeden z odrzuconych projektów Lancii Delty), a płyta podłogowa i zawieszenie - z przełomu lat 50 i 60-tych. Silniki - jak sam zauważyłeś - jeszcze starsze. Jak taki zabytek miał konkurować z VW Golfem, Oplem Kadettem czy Fordem Escortem? Oszukujesz sam siebie, a przy okazji mieszasz w głowach forumowiczom...
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 01.12.10, 11:39
    Zapominasz, ze na Zachodzie elity intelektualne i w sporej czesci tez finansowe sa przesiakniete ideologia, zwana u nas w Polsce "socjalistyczna", stad tez radze sobie doskonale na owym Zachodzie...
    I widze, ze nie masz pojecia o rynku i marketingu. Polski Fiat 125 czyli FIAT 125P czy tez Polonez nie konkurowal z wloskim Fiatem 125 (pozniej 1310 czy tez z VW Golfem, ale z samochodami o conajmniej klase nizszymi, np. z Fiatem 127 czy VW Polo. Zachodni Europejczyk mial wiec do wyboru: albo mniejszy samochod, ale nowoczesniejszy, albo tez wiekszy, choc nieco przestarzaly Polski Fiat 125. Ja tak postepuje: zamiast kupic np. nowego Nissana Micre, za te same, jak nie mniejsze pieniadze kupuje uzywanego Nissana Primere...
  • spector1 30.11.10, 18:22
    komrade:
    Nie kompromituj się ze swoją ideologią kapitalizmu.Zaprzestań produkcji tych makro bzdetów.

    Krwioobiegiem kapitalizmu jest pieniądz emitowany przez np. FED.
    Gdzie masz wolny rynek w systemie bankowym? Od tego należałoby zacząć

    Poczekaj na efekty działania wolnego rynku w polskiej służbie zdrowia.
    Zobaczysz, jak cię będą leczyć polscy lekarze "specjaliści" w sprywatyzowanej
    służbie zdrowia, z cenami rynkowymi (do czego w pokrętny sposób dąży Tusk).
    Jeżeli nie masz dostępu do dobrej zachodniej służby zdrowia ,na zasadach jak tubylcy,
    to sytuacja takich jak ty będzie ......

    Wystarczy niefortunna stłuczka czy wywrotka na nartach w Zakopanem , przy której
    poleci ACL,MCL abyś poczuł wolny rynek na własnej skórze.
    Na przykładzie afery w szpitalu w Gdyni widać w jakie potworki przepoczwarzą się polskie szpitale .
    Leczyć będą cię ci sami specjaliści, niedouczeni, nieznający j.obcych.
    Czy ty byłeś kiedykolwiek na Kubie?
    Spector
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 19:44
    > Nie kompromituj się ze swoją ideologią kapitalizmu.Zaprzestań produkcji tych m
    > akro bzdetów.

    Łatwo jest nazwać coś bzdetem natomiast trudniej jest wskazać gdzie w istocie w rozumowainu tkwi błąd, prawda? Fakty sa takie ze w socjalizmie gospodarka była zideologizowana, nie było realnego rachunku ekonomicznego i normalnych cen. Takie coś nie mogło działać.

    > Krwioobiegiem kapitalizmu jest pieniądz emitowany przez np. FED.
    > Gdzie masz wolny rynek w systemie bankowym? Od tego należałoby zacząć

    Ale ja się zgadzam, dzisiejszy kapitalizm ma pełno wad związanych z nadmierną ingerencją państwa i regulacjami. W old-skulowym kapitalizmie problemy takie nie występowały, waluta była powiązana ze złotem i wszystko było uczciwsze. Inna sprawa że nawet dzisiejszy karykaturalny, etatystyczno-państwowy kapitalizm sprawdza się milion razy lepiej niż sowiecki socjalizm!

    > Poczekaj na efekty działania wolnego rynku w polskiej służbie zdrowia.
    > Zobaczysz, jak cię będą leczyć polscy lekarze "specjaliści" w sprywatyzowanej
    > służbie zdrowia, z cenami rynkowymi (do czego w pokrętny sposób dąży Tusk).

    Jesteś kolejnym osłem który wierzy że państwo leczy cię ZA DARMO, i w dodatku wierzysz że robi to bez kolejek, fachowo, szybko i sprawnie. Normalny człowiek jak widzi że ludzie stoją po coś w kolejce 3 miesiące to rozumie że COŚ JEST NIE TAK Z FUNDAMENTAMI SYSTEMU. Jeśli staniesz na ulicy i zaczniesz całkowicie "za darmo" rozdawać np butelki z piwem, po jednej na głowę, to zaraz utworzy się kolejka, prawda? Ludzie będą stać i czekać po to 'darmowe' piwko, nawet jeśli to będzie rozcienczone i słabej jakości. Tak działa PAŃSTWOWA i "darmowa" służba zdrowia, tylko kretyni nie rozumieją że tak jak TY musiałeś za to rozdawane piwo zapłacić tak lekarz specjalista który cie przyjmuje 'za darmo' po paru miesiącach uwłaczającego czekania też jest opłacany.
  • krystin9 30.11.10, 18:55
    > Gierek popełnił błąd bo nie wprowadził kapitalizmu. Trzeba było olać sowietów i
    > wprowadzić wymienialnośc złotówki, ceny rynkowe oraz spółki prawa handlowego n
    > a normalnych zasadach. Za Gierka budowano fabrykę i nikt nie potrafił odpowiedz
    > ieć czy ona jest rentowna czy nie bo nie było rachunku ekonomicznego i cen rynk
    > owych. Jak to miało być racjonalne, tego niestety nie wiem. Gospodarka nie znos
    > i ideologii.

    Gierek myślał bardzo mądrze i perspektywicznie. (młody BALCEROWICZ BYŁ CZŁONKIEM JEGO KOMISJI DORADCZEJ)Kredyty dolarowe wzięte na rozwój i nowe inwestycje miały być spłacane eksportem na Zachód.
    Nie przewidział jednak faktu BANKRUCTWA GOSPODARKI RADZIECKIEJ i PRZYMUSU EKSPORTU TYCHŻE TOWARÓW DO ZSRR (niestety nie za dewizy, ale za RUBLE TRANSFEROWE BEZ POKRYCIA DEWIZOWEGO). Do tego banki zachodnie PODNIOSŁY OPROCENTOWANIE NASZYCH KREDYTÓW.
    A pan Balcerowicz, wysłany przez Gierka na staż do USA, dokładnie wyliczył datę bankructwa Polski
    Gierek miał do wyboru: BANKRUCTWO ALBO LOS WĘGIER, kiedy chciały uciec z Układu Warszawskiego!!!
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 19:06
    Dzis tez na dobra sprawe nikt nie wie, czy jakis binzes (poza boordelem i kasynem) jest rentowny. A co znaczy kapitalizm, to dzis dobrze w Polsce wiemy: nedza, bezrobocie i beznadzieja polaczona ze strachem przed jutrem... :(
  • Gość: komrade IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 19:46
    > Dzis tez na dobra sprawe nikt nie wie, czy jakis binzes (poza boordelem i kasyn
    > em) jest rentowny.

    Sa dwa wyjścia
    1) Prowadzisz swój biznes ale tak dla zasady i trollingu pierniczysz jak potłuczony, dlatego prozsę o niekontynuowanie watku.
    2) Nie prowadzisz żadnego biznesu. W tym wypadku bzdury które napisałeś łaskawie ci wybaczam i proszę o niekontunuowanie wątku.

    tertium non datur.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 30.11.10, 20:00
    Nie mniej mnie za glupka. Nie mam miliona euro na stracenie, aby zakladac biznes, a takze nie musze go zakladac, gdyz zarabiam na uniwersytecie (oczywiscie nie polskim) wiecej niz ponad 90% polskich biznesmenow.
  • akiraxx 30.11.10, 14:23
    Kto ci powiedział, że jest źle?
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 14:58
    Nikt mi mowic nie musi. Sam wiem, gdyz pracuje na zachodzie Europy a czesto bywam w Polsce...
  • Gość: piotr IP: 78.149.114.* 30.11.10, 16:09
    Gość portalu: polish-crap napisał(a):

    > Jesli jest tak dobrze to dlaczego jest tak zle?????

    Idz do roboty, to bedzie ci dobrze.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 30.11.10, 20:01
    Po co ma gosc isc do roboty? Aby go tam okradali i wyzyskiwali?
  • 141288bs 01.12.10, 06:09
    Jezeli o PKB stanowi tylko nasze zarcie,to jest zle a bedzie jeszcze gorzej.
  • Gość: ax IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 11:12
    Gość portalu: borys napisał(a):

    > Tak trzymać panie Donaldzie! Od 2011 podatki : 3x15%!!!!

    Miałeś na mysli 45%?
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 11:16
    Kolejna obnizka podatkow od najbogatszych a podwyzszenie VATu, ktory uderza glownie w zwyklych ludzi, to kolejny gwodz do trumny polskiej gospodarki...
  • Gość: Zbyszek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 12:11
    Jarosław, przestań! :P
  • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 12:20
    zarabiuajacych powyzej 5.000zl miesiecznie w wysokosci min.50%, a dla zarabiajacych powyzej 10.000 zl w wysokosci min 75%
  • Gość: Julka IP: *.apus-net.pl 30.11.10, 12:42
    tylko tam takich potrzeba.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:51
    Racja. Tyle, ze stawka 50% odnosila by sie do nadwyzki ponad 5 tys. zl, a stawka 75% do nadwyzki ponad 10 tys. zl.
  • Gość: komuna IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 14:14
    > Racja. Tyle, ze stawka 50% odnosila by sie do nadwyzki ponad 5 tys. zl,
    > a stawka 75% do nadwyzki ponad 10 tys. zl.

    75% podatku przy zarobkach rzędu 2500 euro to jest 'genialny' pomysł na to by w Polsce NIGDY nie powstała klasa średnia. To jest właśnie myślenie u nas typowe, jak ktoś zarabia 5-10 tysięcy złotych to już jest "wielkim bogaczem" i trzeba go orżnąć z kasy. Tymczasem ludzi zarabiających >5 tysiecy PLN jest może z 10%. W ten sposób doi się w powstającą w bólach klasę średnią, zniechęca ludzi do awansu i bogacenia się w kraju a zachęca do emigracji. Prawdziwi krezusi oczywiście z podatku 75% się najwyżej zaśmieją. Komuna wiecznie żywa.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 14:40
    Po co nam w Polsce ta cala srednia klasa, czyli inaczej mieszczanstwo (petty burgeoisie)? Ta srednia klasa to przeciez najgorszy element: zaklamany, chciwy i nieuczciwy, walczacy z wszelakim postepem cywilizacyjnym. Z nimi walczyli wszyscy wielcy artysci - np. przypomnij sobie wiersz Tuwima o miesczcanach:
    pr0myczek.blox.pl/2009/08/Straszni-mieszczanie.html
    A na nieuczciwych przedsiebiorcow powinna byc policja podatkowa na wzor wloskiej Guardia Finanza.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 14:41
    Julian Tuwim "Straszni mieszczanie"

    Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
    Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
    Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
    Zgroza zimowa, ciemne konanie.

    Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
    Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
    Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
    I wszystko widmo. I wszystko fantom.

    Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
    Krawacik musną, klapy obciągną
    I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię,
    Taką wiadomą, taką okrągłą.

    I oto idą, zapięci szczelnie,
    Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
    A patrząc – widzą wszystko oddzielnie
    Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…

    Jak ciasto biorą gazety w palce
    I żują, żują na papkę pulchną,
    Aż papierowym wzdęte zakalcem,
    Wypchane głowy grubo im puchną.

    I znowu mówią, że Ford… że kino…
    Że Bóg… że Rosja… radio, sport, wojna…
    Warstwami rośnie brednia potworna,
    I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

    Głowę rozdętą i coraz cięższą
    Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
    Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
    Łbem o nocniki chłodne trącając.

    I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
    Spodnie na tyłkach zacerowane,
    Własność wielebną, święte nabytki,
    Swoje, wyłączne, zapracowane.

    Potem się modlą: “od nagłej śmierci…
    …od wojny… głodu… odpoczywanie”
    I zasypiają z mordą na piersi
    W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.

    pr0myczek.blox.pl/2009/08/Straszni-mieszczanie.html
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 14:44
    Takze:
    Podobnie jak Zapolska Jan Tuwim również był nieprzejednanym wrogiem mieszczańskiej kołtunerii, jej tępoty umysłowej, gnuśnego i bezmyślnego życia, pozbawionego nie tylko ideałów, ale nawet konkretnych celów. Jego pasja demaskatorska, uwidoczniona w wierszu "Mieszkańcy", pozwala porównać Tuwima z Zapolską. Już w pierwszych słowach wiersza określa on swój stosunek do tych ludzi:
    "Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
    strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
    Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
    zgroza zimowa, ciemne konanie."
    Poeta jawnie drwi z mieszczańskiego stylu życia, pełnego nonsensów. Ci "straszni mieszczanie" wstają rano i do wieczora "chodzą. Przez cały ich oczy zwrócone są tylko na siebie, na to co posiadają. W postępowaniu mieszczan widać egoizm, a w ich życiu ogromną pustkę. Chodzą wprawdzie do kina, do teatru, dyskutują o filmie, sporcie, ale jest to właściwie wielkie "nic". Mieszczanie z wiersza Tuwima nie są zdolni do intelektualnych przeżyć, "zapięci szczelnie" "widzą wszystko oddzielnie". To oddzielne widzenie świata jest bardzo ostro napiętnowane przez poetę, który nienawidzi mieszczańskiego skąpstwa, egoizmu, ograniczonych horyzontów.
    Kolejnym wierszem, w którym Tuwim krytykuje filisterstwo jest "Quatorze Julliet". Jest to wyraz pogardy dla potomków dawnego postępowego mieszczaństwa z czasów rewolucji francuskiej. Poeta widząc, jak hasła rewolucji są zdradzane przez burżuazję, drwi z polskiego kołtuna śpiewającego "Marsyliankę". Tuwim Pisze:
    "W mętnym lustrze z ramą pozłacaną
    Widzi pysk spasiony, tłustą szyję.
    "Polsko", szepce, "łojczyzno kochano,
    I ty, Francjo - oto jezdem -niech ż
    yje""
    oraz
    "On bałusząc oczy, będzie śpiewał
    Marsyliankę z cechową starszyzną
    I sztandarem na jej cześć powiewał,
    Myśląc, "Francjo, moja druga łojczyzno
    ""

    Podobnie jak Zapolska i Tuwim także Witold Gombrowicz w swoim utworze pt. "Ferdydurke" przedstawił problem filisterstwa. Został on tu pokazany na przykładzie rodziny Młodziaków.


    sciaga.interia.pl/id/bryk/www/art/art2?kat_id=577&art_id=5240&pk=6
  • Gość: komuna IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 15:16
    > Po co nam w Polsce ta cala srednia klasa, czyli inaczej mieszczanstwo (petty bu
    > rgeoisie)? Ta srednia klasa to przeciez najgorszy element: zaklamany,
    > chciwy i nieuczciwy, walczacy z wszelakim postepem cywilizacyjnym
    .

    Zgadzam się. Po co klasa średnia, po co profesjonaliści... Najlepszy model społeczeństwa to 0,5% oligarchów i 99,5% tyrającej biedoty bez nadziei na lepszy los. Komuna wiecznie żywa.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:32
    Profesjonalisci to juz klasa WYZSZA, z definicji POSTEPOWA... Idealem jest zas spoleczenstwo bez skrajnego bogactwa ale tez i bez skrajnej nedzy.
  • Gość: komuna IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 15:49
    > Profesjonalisci to juz klasa WYZSZA, z definicji POSTEPOWA... Idealem je
    > st zas spoleczenstwo bez skrajnego bogactwa ale tez i bez skrajnej nedzy.

    Czyli z jak najsilniejzsą klasą średnią, sam sobie przeczysz, czego nie trzeba nawet udowadniać.

    Profesjonalisci, wolne zawody, mali przedsiębiorcy to klasa średnia. Klasy wyższej to ty na oczy nie widziałeś więc proszę cię nie rozwijaj tego tematu.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 16:03
    NIE! Z silna i dobrze zyjaca WORKING CLASS!
    A z klasa wyzsza sie dosc czesto spotykam, i bynajmniej nie jestem nia zachwycony...
  • Gość: komuna IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 16:29
    Silna i dobrze żyjąca klasa pracująca i praktyczny brak klasy średniej jako podstawa nowoczesnego społeczenstwa... Ha ha ha... Prosiłem cie żebyś nie ciągnął tego wątku i ponawiam prośbę.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 19:01
    Znow tylko ad personam? Potrzebni sa tylko ludzie pracy - reszta ( w tym tzw. klasa srednia) tylko pasozytuje na nich...
  • Gość: komuna IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 19:47
    Ale prosiłem, naprawdę.... Nie pogrążaj się, błagam.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 30.11.10, 20:02
    Znow tylko ad personam? WSTYD!
  • Gość: vox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 15:24
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Po co nam w Polsce ta cala srednia klasa, czyli inaczej mieszczanstwo (petty bu
    > rgeoisie)? Ta srednia klasa to przeciez najgorszy element: zaklamany,
    > chciwy i nieuczciwy, walczacy z wszelakim postepem cywilizacyjnym


    Niezupełnie się z Tobą zgodzę. Od czasów Tuwima upłynęło już trochę lat. W kapitalistycznych państwach dobrobytu, czyli w Europie Zach. i Ameryce Pn. od II wojny światowej do lat 90., "middle class" obejmowała ogromną część społeczeństwa i dzieliła się na warstwy ("upper" "lower" itp.). Całą tę wielką klasę łączyło to, że miała względnie stałe dochody i bezpieczeństwo finansowe. Ci z "lower-middle" mieli gorsze meble i samochody niż ci z "upper", ale wystarczało im czasu i pieniędzy na to, żeby nie tylko harować od rana do nocy, ale wypocząć, rozerwać się, zająć się rodziną i wychować dzieci na porządnych ludzi.

    Na przykład w USA 30 lat temu rodzina robotnika fabrycznego i kasjerki z marketu należała do "lower-middle class" - żyli sobie spokojnie w małym domku bez większych problemów bytowych. Dziś już nie należy, bo praca kasjerki od dawna należy do kategorii "junk jobs", a fabryki przeniesiono do Chin. W Polsce klasa średnia z prawdziwego zdarzenia nigdy nie powstała, bo gdy dołączyliśmy do krajów kapitalistycznych, na świecie zaczęła się era neoliberalizmu, która tę klasę niszczy.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:38
    Pracownik najemny, poza nieliczna warstwa wyzszego zarzadu (upper management, czyli tzw. executives) to KLASA PRACUJACA (working class). To, ze amerykanscy socjologowie swiadomie falszowali rzeczywistosc, zaliczajcac robotnika fabrycznego i kasjerke z supermarketu do "lower-middle class", to juz zupelnie inna sprawa: po prostu w obawie przed rewolucja, kapitalisci podniesli nieco place robotnikom, ale nie na tyle, aby ci robotnicy mogli zebrac kapital....
  • Gość: komuna IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 15:51
    Programista zarabiający 80-120 tys USD na rok to jest 'working class' bo jest pracownikiem najemnym, jak sprzątaczka za 25 tys USD na rok. Zamiast trollować po forum sam zostan kapitalistą i rób forsę bwahahaha :)
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 16:01
    A co to jest dzis w USA 120 tys. USD na rok? Z tego sie nawet glupiego miliona nie odlozy. Osczedzajac nawet 50 tys. dolarow na rok trzeba na to przeciez 20 lat, a inflacja zezre wtedy odsetki z kapitalem wlacznie. Pracownicy najemnmi z wysokimi zarobkami to wciaz working class, tyle ze tzw. upper working class, bardzo zreszta podatna na upadek do poziomu lumpen-proletariatu, jak ich "job" zostanie wyeksportowany np. do Indi...
    I jak mi dasz KAPITAL, to z checia zostane KAPITALISTA!
  • Gość: komuna IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 16:15
    > A co to jest dzis w USA 120 tys. USD na rok? Z tego sie nawet glupiego m
    > iliona nie odlozy.

    Sam odłóż ten 'głupi' milion a potem pisz. Dawno się tak nie uśmiałem.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 19:07
    Znow tylko ad personam?
  • Gość: komuna IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 19:49
    Jakie ad personam chłopie? Dla ciebie 120 tysiecy dolcow rocznie to marna kasa bo - cytuję - nie odłoży się nawet "głupiego" miliona. No to ja grzecznie proszę żebyś najpierw odłożył taki "głupi" milion a potem się wypowiadał. Do tego czasu proponuję zawiesić dyskusję.
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 30.11.10, 20:05
    Ja zarabiam, bez przepracowywania sie, 50 tys. euro na reke na rok, czyli ok. 65 tys USD. Praktycznie tyle, co ten korporacyjny niewolnik harujacy po 14 godzin na dobe, 7 dni w tygodniu. Tyle, ze ja pracuje w kraju, gdzie maniana jest stylem zycia, i gdzie sie pracuje, aby zyc, a nie odwrotnie...
  • romad2447 01.12.10, 14:32
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > A co to jest dzis w USA 120 tys. USD na rok? Z tego sie nawet glupiego m
    > iliona nie odlozy. Osczedzajac nawet 50 tys. dolarow na rok trzeba na to przeci
    > ez 20 lat, a inflacja zezre wtedy odsetki z kapitalem wlacznie. Pracownicy n
    > ajemnmi z wysokimi zarobkami to wciaz working clas
    s, tyle ze tzw. upper wor
    > king class, bardzo zreszta podatna na upadek do poziomu lumpen-proletariatu, ja
    > k ich "job" zostanie wyeksportowany np. do Indi...
    > I jak mi dasz KAPITAL, to z checia zostane KAPITALISTA!

    Na temat USA to Jestes ciemny,glowe masz nabita komunistyczna propaganda i niepotrafisz myslec racjonalnie.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 01.12.10, 16:26
    Znow tylko ad personam? A USA znam dobrze, gdyz pracowalem tam rok jako analityk i project leader w jednej z wielkich korporacji majacej HQ w Minneapolis. Poza tym znam fachowa literature na temat gospodarki i spoleczenstwa Stanow.
  • Gość: Michał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 13:05
    Każdy, kto ma choć trochę oleju w głowie, przechodzi na działalność gospodarczą i płaci podatek 19%. Na pensji zostają ci, którzy doją budżet, więc im możesz nakładać podatki jakie chcesz - wyjdzie na to samo jakbyś po prostu obniżył im pensje.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 13:08
    Mowa chyba o rzekomej dzialalnosci gospodarczej. Poza tym to Irlandie rozlozyl m. in. niski podatek od owej dzialalnosci...
  • Gość: kurde IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 14:08
    Chciałbym zeby Polska była tak "rozłożona" jak Irlandia.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 14:59
    Nie chcialbym byc Irlandczykiem. Paskudny klimat, fatalna kuchnia, paskudni sasiedzi i kryzys gospodarczy.
  • ben-oni 30.11.10, 13:35
    Michałku, to znaczy, że robotnik składający telewizory dla Koreańczyków wg ciebie "doi budżet" i powinien założyć własną jednoosobową firmę składania telewizorów dla Koreańczyków żeby płacić niższe podatki? Weź się dziecko skomplikuj trochę, boś jest prosty i pusty jak rura ściekowa.
    --
    Nie każdy seks ma sens
  • Gość: vox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 14:06
    Hehe, robotnik na etacie z najniższą krajową płaci 18% dochodowego, a jako jednoosobowa firma płaciłby 19% plus znacznie wyższy ZUS ;-)
  • ben-oni 30.11.10, 14:27
    ale ma wyższe koszty uzyskania przychodu, więc i dochody niższe... teoretycznie
    --
    Nie każdy seks ma sens
  • Gość: vox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 14:43
    Jakie koszty uzyskania przychodu ma samozatrudniony pracujący w fabryce? Poza tym musi sobie opłacać księgową albo poświęcać dodatkową dniówke w miesiącu na prowadzenie księgowości i studiowanie coraz to bardziej poyebbanych przepisów.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:00
    Jaki on ma niby ten "przychod"?
  • alfalfa 30.11.10, 14:12
    hahaha, 5 czy 10 tys zarabiają "najbogatsi"?? Ty Kagan chociaż komuch to jednak rozrywkowy jesteś;))
    A.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:03
    Mowa o najbogatszych pracownikach najemnych. Prawdziwie bogatych (a jest ich 1 do 2% ludnosci) nalezy zas opodatkowac takze od ich majatku: w Polsce i za granica. A jak nie zechca placic, to niech sie wyniosa na te swoje Ba-chamy i tam robia swe brudne interesy z lokalnymi kacykami...
  • Gość: Sav IP: *.mikolow.multimetro.pl 30.11.10, 18:19
    Tak, tak, o podnoszeniu podatków najwięcej trąbi ten co uciekł z kraju, żeby nie tworzyć swoim etatem przy wyładunku kartofli w Biedronce jakże wspaniałej upper (od wózka widłowego) working class.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 18:51
    Nie ucieklem, a zwyczjanie zaglosowalem nogami PRZECIWKO rzadom styopianowych "elit"...
  • Gość: 1_facet IP: *.e-wro.net.pl 30.11.10, 18:41
    Pochwalilem cie bo napisales fajny post o stanie ekonomii a tu prosze okazuje sie ze jestes ignorat.

    Bogaci to calkiem co innego niz dobrze zarabiajacy.

    Bogaci placa male podatki. Dobrze zarabiajacy placa najwyzsze i jeszcze chcesz im dopierdzielic.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 18:49
    Dobrze zarabiajacych stac na wynajecie prawnikow i ksiegowych, ktorzy im zalatwia nieplacenie podatkow... Ponadto jestem za opodpatkowaniem glownie bogactwa, a nie dochodow...
  • Gość: 1_facet IP: *.e-wro.net.pl 30.11.10, 21:40
    Niby jakbys chcial to zrobic ?
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 23:10
    Ekstra podatek od nieruchomosci wartych ponad milion zlotych (w wielkich miastach powiedzmy od 2 milionow), od luksusowych samochodow, podatek od spekulacyjnych zyskow na gieldzie itp.
  • krystin9 30.11.10, 18:58
    Gość portalu: borys napisał(a):

    > Tak trzymać panie Donaldzie! Od 2011 podatki : 3x15%!!!! Na pohybel PISiorom, w
    > końcu dotrzymał słowa i obniża podatki.

    POPYT I PKB WZRASTA, BO WSZYSCY SIĘ SPIESZĄ PRZED PODWYŻKAMI CEN I WZROSTEM INFLACJI w przyszłym roku
  • Gość: Mario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 10:41
    Jak Brytyjczykom uda się zmontować koalicję i ograniczyć budżet, to strumień darowizn z Unii wyschnie i będziemy piszczeć.
  • Gość: olo IP: 151.59.17.* 30.11.10, 11:14
    Jak może rosnąc konsumpcja jeśli spadła sprzedaż żywności , to jest chwilowa sprzedaz aut z kratką.
    Jeśli Polacy przeznaczyli kwotowo 3% mniej na jedzenie, ale ze ono podrożało to kupili go o min 10% mniej.
    10% mniej na na jedzenie które kupuje się codziennie!!! I TO JEST PRAWDZIWY WSKAZNIK , bo auta z kratką czy telewizora nie kopią przez następne 5 lat.

    Bezrobocie rośnie 6x szybciej od PKB urośnie w lutym ponad 13% , a za rok przy tej dynamie może to być 15~16% skok o 30%.

    biznes.interia.pl/makroekonomia/news/wazne-bezrobocie-w-polsce-wzrosnie,1563582
    Wiceprezes GUS:
    - W listopadzie bezrobocie wzrośnie miesiąc do miesiąca o 0,2-0,3 pkt proc., a na koniec roku wzrośnie do 12,2-12,3 proc. - powiedział PAP wiceprezes GUS Janusz Witkowski. Jego zdaniem, najwyższa stopa bezrobocia przypadnie na luty 2011 roku, kiedy przekroczy 13 proc
    .

    Ceny w ostatnich 2 latach rosną jak szalone co roku utrzymanie mieszkania + jedzenie 20% (na tyle stac statystycznego Polaka)

    Koszyk inflacyjny jest oderwany od rzeczywistości:
    reprezentuje tylko 15% ludzi,według tego koszyka ma każdy zarabia 4600 brutto nie ma w nim , emerytów i rencistów bezrobotnych w każdym mieszkaniu pracują 2 osoby pracujące z 4600BRUTTO.
    To są jaka z ludzi, gdy biednieje co roku 20% A MU WMAWIAJĄ ZE ROŚNIE PKB i jego dobrobyt.

  • Gość: vox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 11:36
    > Bezrobocie rośnie 6x szybciej od PKB urośnie w lutym ponad 13% , a za rok przy
    > tej dynamie może to być 15~16% skok o 30%

    Spoko. Gdy Niemcy otworzą rynek pracy, za zachodnią granicę ucieknie kolejny milion Polaków, a Tusk ogłosi z fanfarami, że bezrobocie spada. Tak samo, jak Kaczyński, gdy dwa miliony uciekły na Wyspy.
  • marian446 30.11.10, 11:50
    Gość portalu: vox napisał(a):

    > > Bezrobocie rośnie 6x szybciej od PKB urośnie w lutym ponad 13% , a za rok
    > przy
    > > tej dynamie może to być 15~16% skok o 30%
    >
    > Spoko. Gdy Niemcy otworzą rynek pracy, za zachodnią granicę ucieknie kolejny mi
    > lion Polaków, a Tusk ogłosi z fanfarami, że bezrobocie spada. Tak samo, jak Kac
    > zyński, gdy dwa miliony uciekły na Wyspy.


    Gdy czytam teksty takich życiowych ignorantów jak Ty, to zbiera mi się na wymioty. Możecie sobie ludzie wbić do tych swoich pustych łbów, że emigracja sprzed 3-4 lat była spowodowana koniunkturą i znakomita sytuacją gospodarczą na wyspach, której na chwilę obecna nie ma. Możecie sobie wyobrazić, ze wielu Niemców ucieka pracować do Norwegii. Ależ będzie zdziwienie, kiedy maj 2011 okaże się klapą. Co wy wtedy zrobicie?
  • Gość: olo IP: 151.59.17.* 30.11.10, 12:07
    marian446 napisał:
    > Gdy czytam teksty takich życiowych ignorantów jak Ty, to zbiera mi się na wymio
    > ty. Możecie sobie ludzie wbić do tych swoich pustych łbów, że emigracja sprzed
    > 3-4 lat była spowodowana koniunkturą i znakomita sytuacją gospodarczą na wyspac
    > h, której na chwilę obecna nie ma. Możecie sobie wyobrazić, ze wielu Niemców uc
    > ieka pracować do Norwegii. Ależ będzie zdziwienie, kiedy maj 2011 okaże się kla
    > pą. Co wy wtedy zrobicie?

    He he przede wszystkim tym ze w Polsce panowało bezrobocie powyżej 20% z zasiłkami tylko rok , które przysługiwało góra 1/4 bezrobotnych.
    To by się skończyło rewoltą , ale rząd eksportował bezrobocie, oszczędził na zasiłkach opiece socjalnej i policji, i przy tym kupę szmalu zarobił przez wysyłających górę pieniędzy ciężko pracujących emigrantów do Polski i zwiększając mityczne PKB.
    Rzad ogłosił sukces medialny o spadającym bezrobociu brzy ubytku miejsc pracy jak to mamy do tej pory niedługo ponad 13% wzrost w parę miesięcy o 16% TO JEST SUKCES.

    Taka jest prawda , teraz następna tura do Niemiec Austrii niedługo się okaże ze niema łacznie 4mln polaków w wieku produkcyjnym !!!!!!
    To 25% pracujących w Polsce !!!!!!


  • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 12:24
    Ojce Dyrektorze, ratuj Polske
  • Gość: KAGAN IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:28
    Uwazjacie na falszywego Kagana! Prawdziwy pisze z Portugalii (IP: *.dsl.telepac.pt)....
  • marian446 30.11.10, 12:39
    Bzdury opowiadasz synuś. Gdyby nie "prosperity" nikt by nie wyjechał na wyspy, bo by nie było do czego. Wtedy pracy było od za***nia. Nawet w Polsce w tamtym okresie było łatwo o dobrze płatną pracę. A rząd to Ci chyba mózg eksportował, a nie bezrobocie.
  • marian446 30.11.10, 12:46
    No i kolejna sprawa. Kto wyjechał na wyspy? Bezrobotni? Nie, to pracownicy, ci co już pracowali w Polsce. Bezrobotni, jak dalej byli tak dalej są tu w Polsce.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:47
    Od roku 1989 w Polscy pracy nie ma, a to dzieki "reformom" Balcerowicza. Stad tez pisze z zagranicy...
    Na tym podobno biednym i pograzonym w recesji poludniu Europy zarabiam na reke 10 razy tyle, co zarobilbym w Polsce (zakladajac, ze znalazlbym w Polsce prace, co dzis jest mocno watpliwe), przy po$odbnych, a nawet nizszych cenach. Tyle o tym PO-lskim 'dobrobycie'... :(
  • Gość: olo IP: 151.59.17.* 30.11.10, 12:59
    marian446 napisał:
    > Bzdury opowiadasz synuś. Gdyby nie "prosperity" nikt by nie wyjechał na wyspy,

    Liczą się fakty, ludzie z biedy uciekają i tyle , mimo prosperity która dawno się skończył w Anglii czy Irlandii ludzie tam dalej wyjeżdżają baranie.
    Ceny w polce poszybowały w gorę a pensje stoją (większość b.szybko biednieje) , za 1500zł netto z nadgodzinami (tyle zarabia statystyczny Polak) 1/3 bez stałej umowy (następny rekord eu)
    Gdzie koszt samego utrzymania mieszkania (WŁASNEGO WYNAJEM X2) to już 900zł prawie najdrożej w Europie, a cienki cały czas szybko w górę + VAT niedługo.
    Ludzie nie mają za co przeżyć a bezrobocie wzrasta ekspresowo w Lutym ma być ponad 13%, wzrost o 16% w parę miesięcy.

    Ci najsprytniejsi co coś potrafili już uciekli niestety, następnym będzie trudniej ale z biedy wszystko można.

    90% pracujących inżynierów (PRACUJĄCYCH I PRAWDZIWYCH NIE TYCH OD SPRZEDAŻY CZY NA ZASIŁKU) w chce wyjechać
    biznes.interia.pl/news/88-procent-chce-wyjechac,1533242
    88 proc. inżynierów w chwili obecnej przyjęłoby posadę za granicą - wynika z sondy przeprowadzonej wśród kadry technicznej przez Bank Danych o Inżynierach.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 13:14
    Ja wyjechalem, i dobrze zrobilem. W Polsce nie ma dla mnie pracy, choc mam doktorat i studia ekonomiczne (najlepsze australijskie uniwersytety) oraz ponad 20 lat praktyki w wielkich koropracjach typu Barclays czy Compaq (jako analityk i menedzer).
    Dobra prace w Polsce maja dzis tylko 'krewni i znajomi krolika'. A jak zenujaco niski poziom oni reprezentuja to wiem, gdyz czesto latam do Polski na biznesowych trasach (np. z Niemiec czy Szwajcarii) i mam mozliwosc dokladnej obserwacji tej elyty polskiego 'biznesu' i 'dyplomacji'...
    lech.keller@gmial.com
  • kamyk_wj 30.11.10, 14:16
    > Ceny w polce poszybowały w gorę a pensje stoją (większość b.szybko biednieje) ,
    > za 1500zł netto z nadgodzinami (tyle zarabia statystyczny Polak)
    No, to dość ciekawe. A skąd ta statystyka?

    > 1/3 bez stałej umowy (następny rekord eu)
    Sprawdź dane dla Holandii

    > Gdzie koszt samego utrzymania mieszkania (WŁASNEGO WYNAJEM X2) to już 900zł prawie >najdrożej w Europie,
    Gdyby było 900 EUR, to nawet by się zgadzało

    > Ludzie nie mają za co przeżyć a bezrobocie wzrasta ekspresowo w Lutym ma być ponad >13%, wzrost o 16% w parę miesięcy.
    Trzeba liczyć do poprzedniego lutego, bo są duże wahania sezonowe

    > Ci najsprytniejsi co coś potrafili już uciekli niestety, następnym będzie trudniej ale z biedy >wszystko można.
    Na pewno łatwo dostaniesz pracę w każdym kraju UE, jako ekspert od makroekonomii. Może z wyjątkiem Grecji, tam mają dużo takich ekspertów.
  • Gość: olo IP: 151.59.17.* 30.11.10, 14:41
    kamyk_wj napisał:
    > > za 1500zł netto z nadgodzinami (tyle zarabia statystyczny Polak)
    > No, to dość ciekawe. A skąd ta statystyka?
    GUS 2400zł średnia której nie zarabia blisko 70% minimalna 980zł większość zarabia 1500.

    > > Gdzie koszt samego utrzymania mieszkania (WŁASNEGO WYNAJEM X2) to już 900
    > zł prawie >najdrożej w Europie
    > Gdyby było 900 EUR, to nawet by się zgadzało
    Już jest to ponad 2x drozej niż w Hiszpanii

    Tu jest wykres z cenami , z 2008r teraz przyjmij 410zł i zobacz gdzie masz Polske.
    Od tego czasu ceny poszły co najmniej 35%.
    -Kiedy ceny Energii w europie spadły o 1,5% w Polsce wzrosły o 18% brutto dla użytkownika 30% (rózne opłaty dodatkowe które rosną b.szybko)
    -Kiedy ceny gazu w Europie spadły o 17% w w polce wzrosły o 6% netto 10% brutto.
    Ceny wody w tym roku 20% brutto, mają rosnąc 50% netto przez 3lata.
    www.egospodarka.pl/s/imagezoom.thtml?id=55549

    Utrzymanie mieszkania czyli prąd gaz ,woda itp ceny gazu ,prądu są w Polsce prawie najwyższe w eu i rosną dalej.
    W drogich północnych Włoszech 1kWh brutto ilość kWh / rachunek do zaplecenia to 9-10 CENTÓW w Polsce 65groszy 17 centów a na dniach podwyżki i będzie 20centów.

    > > Ludzie nie mają za co przeżyć a bezrobocie wzrasta ekspresowo w Lutym ma
    > być ponad >13%, wzrost o 16% w parę miesięcy.
    > Trzeba liczyć do poprzedniego lutego, bo są duże wahania sezonowe

    W tamtym roku nie było wąchań a nawet jeśli są to nigdy tej wielkości z 11,4 na ponad 13
    2%p.p czy + 16% a ile to będzie w marcu pod koniec 14% bezrobocie? to nie są wąchania lecz wyraźny trend.

  • Gość: olo IP: 151.59.17.* 30.11.10, 15:03
    Gość portalu: olo napisał(a)
    >-Kiedy ceny Energii w europie spadły o 1,5% w Polsce wzrosły o 18% brutto dla >użytkownika 30% (rózne opłaty dodatkowe które rosną b.szybko)
    >-Kiedy ceny gazu w Europie spadły o 17% w w polce wzrosły o 6% netto 10% brutto.
    >Ceny wody w tym roku 20% brutto, mają rosnąc 50% netto przez 3lata.


    Oczywiście w ciągu roku


    www.wprost.pl/ar/196780/W-Polsce-najwieksze-podwyzki-cen-energii/
    W Polsce największe podwyżki cen energii
    Energia elektryczna drożeje w Polsce najbardziej w całej Unii Europejskiej - wynika ze statystyk przedstawionych w piątek przez Eurostat. W latach 2008-2009 ceny w Polsce wzrosły o 17,9 proc., podczas gdy w UE spadły średnio o 1,5 proc.


    W tym roku powtórka następne w tym roku podwyżki, ile w skali roku 18% netto 25% brutto i znów najwyższe w europie..
    finanse.wp.pl/gid,12804131,galeria.html
    Najdroższy prąd jest w...
    Ceny energii rosną coraz bardziej. Dostawcy właśnie zaproponowali URE kolejną podwyżkę, w zależności od operatora, od 13 do 22 proc.!


    Woda
    finanse.wp.pl/kat,104132,title,Oplaty-za-wode-wzrosna-o-ponad-100-proc,wid,12866124,wiadomosc.html
    150-procentowa podwyżka cen. Wszyscy zapłacimy więcej
    Opłaty za wodę wzrosną o ponad 100 proc.
    Średnia cena metra sześciennego wody i ścieków w Polsce wynosi 8 zł za metr. To 14 proc. więcej niż przed rokiem. Jak szacuje jednak Izba Gospodarcza Wodociągi Polskie w 2015 roku wzrośnie ona do 12-16, a nawet


    14% NETTO ile brutto? ponad 20%

    Zywnosc
    Wciągu 1 miesiąca 2 fale powyzek jedzenia, łączne średnio ponad 12% w 1 miesiąc , te są któreś z kolei.
    biznes.interia.pl/news/czekaja-nas-dwie-fale-podwyzek,1559397
    Czekają nas dwie fale podwyżek cen żywności - ostrzegają ekonomiści.

    Pierwsza już przed świętami. Najmocniej podrożeją owoce i warzywa, o 15-20 proc. - prognozuje Instytut Ekonominki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Droższe będą zarówno te krajowe, jak i importowane. To skutek słabego urodzaju i tegorocznych powodzi. To przełoży się na wyższe ceny przetworów, czyli m.in. soków i dżemów. Również tegoroczne świąteczne wypieki będą naprawdę kosztowne. W górę pójdą także ceny mięsa - drobiu o mniej więcej 8 procent, tak samo wędlin.


  • deepshitdiver 30.11.10, 19:53
    za pracę u podstaw (widzę twój codzienny wysiłek na forum). Ciężko jest uświadomić zmanipulowanym Polakom, że ich wspaniała ojczyzna nie jest zieloną wyspą lecz opresyjnym państwem, które "kroi" ich na każdym kroku.

    --
    Before I speak I have something important to say" Groucho Marx
  • Gość: olo IP: 151.59.17.* 30.11.10, 20:42
    Dzięki za uznanie he he,
    Czasami myślę ze to trafia w próżnie, propaganda robi swoje i ludzie myślą ze 1500zł w Polsce to jak 1400Eu za granicą.
    Większość ludzi nawet nie wie jak biednieje co roku , w Polce niema żadnych stron medii które monitorują realną inflację.
    Media sieją propagandę aż do bólu ,koszyk inflacyjny w Polsce to istna parodia obejmuje tylko 15% ludzi.

    Tu próbka propagandy:
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80630,8005224,Premier_Slowenii_skarzy_sie_na__glodowe__zarobki.html
    Średnia płaca netto wyniosła w Słowenii w marcu br. 967 euro. Słowenia boryka się z dużym bezrobociem (10,6 proc.), a jej PKB spadł w zeszłym roku o 7,8 proc.

    To jest już szczyty manipulacji
    Widziałeś kiedykolwiek aby gazeta podawała zarobki netto?
    W tym samym czasie w Polsce średnia to 2318zł 580Eu, ( ALE W MEDIACH TYLKO I WYŁĄCZNIE 3232,70 nawet bez dopisania brutto)
    Ale ale to nie ta sama średnia co w Słowenii, rozwarstwienie zarobków w Słowenii jest 2x mniejsze , gdyby rozwarstwienie w Polsce było takie jak w Słowenii średnia nie prezkroczylaby w Polsce 470Eu 1900zł.
    Czyli 2x mniej przy cenach praktycznie identycznych , papierosy są tańsze.

    Ale co wywnioskował czytelnik leming nafaszerowawszy propagandą średniej brutto, gdyż oczywiście w Polsce netto nigdy nie podają!!!!!
    Ze to tyle co w Polsce he he a prawda była taka ze zarabiają już 2x tyle i chcą podwyżek.

    Niech sobie to ludzie przemyślą.
  • Gość: 1_facet IP: *.e-wro.net.pl 30.11.10, 21:41
    Podpisuje sie pod powyzszym postem
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:05
    Malo kto sie zna dzis na ekonomii: i tej mikro, a sczegolnie tej makro. Skutki, i to oplakane, widac golym okiem...
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:19
    Ignoratntami sa ci, ktorzy nie widza, ze polska gospodarka jak sie pograzyla w kryzysie w roku 1979, to z niego dotychczas nie wyszla. Gdyby nie to, ze na zachodzie Europy ludziom sie nie chce wykonywac brudnych i malo platnych robot, to stopa bezrobocia w Polsce przekroczyla by 25%. Koniunktura niewiele ma tu do powiedzenia, gdyz ulice i ubikacje trzeba sprzatac nawet podczas recesji.
    A poza tym, to dlug zagraniczny RP przekroczyl 200 miliardow dolarow (ponad 10 razy tyle co za Gierka). Nasz dlug zagraniczny to bedzie niebawem dobrze ponad polowa PKB, koszty jego oblsugi zblizaja sie do polowy wplywow z eksportu, a kazdy Polak jest winien zagranicy ponad 6 tysiecy dolarow USA (okolo 20 tys. zlotych, czyli to, co przecietny pracujacy Polak zarabia rocznie).
  • Gość: POpolupo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 12:28
    POlacy beda zasuwac , ze ho ho ... na stanowiskach , na ktorych zaden niemiaszek palcem by nie ruszyl.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:52
    I dobrze. Od razu zrobi sie czysciej na zachod od Odry i Nysy Luzyckiej!
  • Gość: magister IP: *.adsl.alicedsl.de 30.11.10, 12:44
    "Ależ będzie zdziwienie, kiedy maj 2011 okaże się klapą. Co wy wtedy zrobicie? " Oj nieeeeeee, Niemcy juz zacieraja rece myslac o pracownikach z Polski. Uwierz mi ze sytuacja w Niemczech coraz lepsza. Z Polski ucieknia glownie wykwalifikowani, ktorzy rowniez mogliby znalezc prace w Polsce. Zostana za to "nieudacznicy".... Viel Spaß in Polen!
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:57
    Ciekawe, czemu z ponad 20 letnim stazem jako analityk i menedzer w zachodnich korporacjach typu COMPAQ czy BARCLAYS, zachodnimi studiami ekonomicznymi i doktoratem z czolowego uniwersytetu australijskiego nie moge dostac pracy w Polsce, a dostaje ja dosc latwo na zachodzie Europy?
    Po prostu:
    1. W Polsce nie ma pracy od roku 1898.
    2. W Polsce szczegolnie nie ma pracy dla fachowcow z naprawde wysokimi kwalifikacjami (od inz. w gore), od roku 1898.
    lech.keller@gmail.com
  • Gość: bawahahaha IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 14:21
    Pracy nie możesz dostać bo jesteś mitomanem. To chyba proste. Zmieniasz miejsca zamieszkania i zajęcia jak rękawiczki jak tylko się poznają na tobie i twojej ignorancji. W Portugalii za rok cię już nie będzie. Zakład?
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:51
    Pracy w Polsce nie ma dla mnie, gdyz mam zbyt wysokie lwailfikacje jak na ten biedny kraj. A w epoce globalizacji liczy sie chyba rzutkosc i mobilnosc? Za rok mam nadzieje pracowac w jeszcze lepszym miejscu. Czy to zle?
    I czemu nie masz innych argumentiow poza ad personam?
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:54
    Pracy w Polsce nie ma dla mnie, gdyz mam zbyt wysokie kwalifikacje jak na ten biedny i zacofany kraj, jakim sie Polska stala za (nie)rzadow stryropianu. A w epoce globalizacji liczy sie chyba rzutkosc i mobilnosc? Za rok mam zas nadzieje pracowac w jeszcze lepszym miejscu. Czy to zle?
    I czemu nie masz innych argumentiow poza ad personam?
  • Gość: bwahahahahha IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 16:26
    > Pracy w Polsce nie ma dla mnie, gdyz mam zbyt wysokie lwailfikacje jak na te
    > n biedny kraj
    . A w epoce globalizacji liczy sie chyba rzutkosc i mobilnosc?
    > Za rok mam nadzieje pracowac w jeszcze lepszym miejscu. Czy to zle?

    Nie, ale w twoim konkretnym wykonaniu te żale są po prostu żałosne! Nie widziałem żeby jeszcze ktoś stosował tak nędzne racjonalizacje jak 'mam zbyt wysokie kwalifikacje na kraj X' obojętnie czy chodzi o Polskę czy dowolny inny kraj! Pozerstwo i żenada, zero profesjonalizmu.

    > I czemu nie masz innych argumentiow poza ad personam?

    Ale to nie jest argument ad personam, to nie jest nawet argument. Ba, to nie jest nawet osąd. To jest FAKT!
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 19:04
    Niestety, ale to jest f a k t. Biedny, slabo rozwiniety kraj, jakim jest dzis Polska, nie potrzebuje swiatowej klasy specjalistow, czyli taklich jak ja...
    A ty znow masz tyllk pseudoargumenty ad personam. Wstyd!
  • Gość: bwahahahahah IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 19:53
    Nie nie, pozwól że ci coś powiem. Ja jestem większym specjalistą niż ty, nie tylko Polska ale nawet Japonia, USA, Kanada, Norwegia i Szwajcaria a nawet Togo i Erytrea nie były w stanie docenić mojego geniuszu i światowej klasy specjalizacji! To sa fakty! Cóż za parszywy świat, a ja, taki wielki, genialny! Ojej jak mi źle!

    Bawimy się tak dalej?

    Bwahahahahaha!
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 30.11.10, 20:07
    Tyle, ze ja sie NIE kryje kim jestem w realu, a ty w realu jestes klientem Urzedu Zatrudnienia. Dobry to urzad, bo z dostepem do Internetu dla jego podopiecznych...
  • czarko28 30.11.10, 19:17
    Kagan,

    Proponuję trochę powściągliwiej się wypowiadać. Jakoś skończyłem (długie…) studia w 2002 r. (mgr, ekonometria, UW) i mając 300 pln na koncie (zrobiłem sobie długie wakacje i wydałem oszczędności, zresztą własnoręcznie zarobione w pracy na zlecenie - asystent, potem tłumacz; wcześniej przez całe studia korepetycje z języków) poszedłem do uczelnianej internetowni, wpisałem w wyszukiwarce "praca", przeanalizowałem dostępne oferty, ograniczyłem się do tych ofert, które miały dla mnie sens (= wiem, że mógłbym polubić taką pracę); wysłałem 6 (SZEŚĆ) CV i listów motywacyjnych (ale najpierw starannie przeanalizowałem oferty i odpowiedziałem na nie a nie wysyłałem hurtowo = dopasowałem do wymagań pracodawców), dostałem od 3 zaproszenia do dalszych etapów. Akurat pierwsza firma zdążyła mi zaoferować dobre warunki i zrezygnowałem z procesu rekrutacji w innych. Nigdy więcej nie wysyłałem CV – to headhunterzy do mnie regularnie dzwonią…

    Jestem tam od 8 lat, jestem menedżerem i wokół mnie pracuje dużo ludzi w podobnym wieku + trochę młodszych + trochę starszych. 8 godz / dzień średnio wychodzi. Ludzie co najmniej z tytułami mgrów, sporo z tytułami drów. Szacunek, fajna atmosfera i porządne zarobki (> 10 000), duża odpowiedzialność, nieustanne kształcenie się.

    Czego potrzeba? Logicznego myślenia (jak odpowiadasz na ofertę, to pomyśl, czego oczekuje pracodawca i jeżeli sądzisz, że możesz to zaoferować, to napisz to). Czytania ze zrozumieniem. Słuchania innych. Uczenia się. Obserwowania i wyciągania wniosków. Nie konkretnego kierunku (w IT pracują ludzie po sinologii i filozofii – to taki przykład. Ale oni myślą, uczą się i potrafią współpracować z innymi).

    Nie trzeba doktoratów i konkretnych kierunków. Żeby nie było - mam dodatkowo własną firmę, zupełnie inna branża. Potrzebowałem 20 współpracowników. Ogłoszenie - 650 kandydatów. Wszyscy sprawdzeni, 30 przeszło pierwszy etap (mieli przetłumaczyć 1 stronę tekstu). Połowa spóźniła się i nie przysłała w terminie. Z 30 osób 15 odpadło w drugim etapie, gdy się okazało, że pomimo przygotowania dla nich starannych wytycznych przyznali się, że przystępując do pracy nie przeczytali ich (!) - ale umowę podpisali i oczywiście na pieniążki (dobrze, że tylko jeden raz) niecierpliwie czekają (oczywiście im zapłacę, to było moje ryzyko) mimo fuszerki i beznadziejnej jakości swojej pracy.

    I co Ty na to? Nie mogę i nie chcę oceniać Cię jako menedżera, ale jeżeli masz takie doświadczenie, to wg mnie nie powinieneś uważać, że ponieważ masz doktorat, to NALEŻY CI się (a tak odczytuję Twoje wypowiedzi) praca. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego uważasz, że w Polsce nie ma pracy dla ludzi od inżyniera wzwyż. Gdyby nie ochrona danych osobowych, mógłbym Ci od ręki podać 500 nazwisk osób spełniających to kryterium i posiadających fajną pracę, którą lubią i która daje im godne życie… W POLSCE.

    Kłopoty w Polsce z pracą wynikają z tego, że ludzie nie przykładają się do tego, do czego się zobowiązali. Mentalność etatowca - należy mi się pensja, ale jak by taka osoba miała z własnej kieszeni płacić darmozjadowi, to 100 razy by się zastanowiła, czy jest wart takie pieniądze. I dlatego pensje są tak niskie, bo pracodawcy mając do dyspozycji miernych pracowników nie będą im płacić, ile tamci by chcieli. A niestety, z moich własnych doświadczeń jako pracodawcy mogę powiedziec, że 90% pracowników odwala robotę a nie wykonuje ją rzetelnie.

    Pozdrawiam!
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 30.11.10, 20:27
    Jesli skonczyles w roku 2002 studia na UW, to znaczy, ze o ekonomii pojecia nie masz. Od smierci Langego nie ma tam bowiem zadnego prawdziwego ekonomisty...
    A ludzie, o ktorych piszesz (zarabiajacy w Polsce ponad 10 tys. zl na miesiac) to w ponad 90% klasyczni "krewni i znajomi krolika" - swe posady otrzymali oni dzieki temu ze znaja odpowiednich ludzi, a nie ze znaja np. ekonomie czy tez zasady zarzadzania, stad tez w Polsce bylo jest i bedzie zle... :(
    Smieszy mnie tez, gdy piszesz jak latwo znalazles prace. Ja na swe podania do polskich firm czy instytucji (np. uniwerytetow) najczesciej nie otrzymywalem w ogole odpowiedzi, gdyz nie znalem kogo trzeba, a nawet jak znalem, to sie na nich nie powolywalem, gdyz uwazam, ze me kwalifikacje mowia same za siebie... Zreszta na ich podstawie znalazlem nie jedna juz prace na tzw. Zachodzie.
    I nie dziw sie, ze Polakowi sie nie chce przykladac do pracy, za ktora dostaje na reke mniej niz 2 tysiace ZLOTYCH na miesiac...
    lech.keller@gmail.com
  • czarko28 30.11.10, 21:25
    Kagan,

    Staram się trzymać tematu i nie robić wycieczek osobistych. Twoje wypowiedzi są dość emocjonalne, zupełnie nie rozumiem, czemu tak zareagowałeś na mój wpis.

    Nie zrozumiałeś powodów, dla których pewne rzeczy przytoczyłem. Po kolei:
    1) Podałem swoje wykształcenie w odpowiedzi na Twoje stwierdzenie, że od inż. wzwyż to w Polsce pracy nie ma. O ile wiem, mgr mieści się w podanym przez Ciebie przedziale, dlatego podałem go jako ilustrację, że jednak dobrą pracę w Polsce dla osób z takim wykształceniem dostać można. Jest to przykład (+ ~500 innych, o których wiem osobiście), który miał Ci pokazać, że z tego rodzaju stwierdzeniami trzeba uważać. Znajomość ekonomii nie ma tu nic do rzeczy (nie jestem naukowcem i nie aspiruję). Skoro sugerujesz, że masz większe o niej pojęcie, to bliżej Twojej wiedzy do naukowca a tacy raczej nie szafują ogólnikowymi stwierdzeniami - a takich zamieściłeś tak dużo, że można się w nich pławić.

    2) "90% to krewni i znajomi królika" - a na jakiej podstawie tak twierdzisz? Jakie masz obiektywne i wiarygodne dane na ten temat? A może to jest 85%? A może 80% A może 5%? Podasz mi może źródła? Chętnie poczytam. Ja przeszedłem stresujący, wieloetapowy proces rekrutacji bez żadnych znajomości (zostawiłem CV na targach pracy). A więc można - i ja mam na poparcie tego stwierdzenia fakty, a Ty co?

    3) "Kwalifikacje mówią same za siebie" - to jest niestety przekonanie osób, które skończyły studia na długo przed 2002 rokiem ;). I mówię to również z doświadczenia (przeprowadziłem w życiu kilkadziesiąt rozmów kwalifikacyjnych, m.in. z kandydatami o podobnym stażu życiowo-zawodowym, jak Ty). To, że masz 10-stronicowe CV z osiągnięciami i tytułami, nijak się ma do tego, jak wartościowym będziesz pracownikiem - wystarczy, że uważasz się za najmądrzejszego w grupie (bo np. masz takie piękne CV) a ludzie nie będą chcieli z Tobą pracować. A jak dostaniesz projekt wart wiele milionów EUR/$/PLN, który wymaga wytężonej i efektywnej pracy zespołu, który musi być zgrany i mieć w sobie "chemię", to nic nie zdziałasz, gdy ludzie nie będą Cię nie szanować bo jesteś jaki jesteś. I tak to właśnie może być, gdy z automatu się zakłada, że "kwalifikacje mówią same za siebie"...

    4) Twój ostatni argument, że za mniej niż 2000 pln nie chce się przykładać do pracy jest straszny - jak to świadczy o Twoim profesjonalizmie? Jak ktoś Ci oferuje mniej i Ty się na to ZGADZASZ, to masz to zrobić dobrze. Nic nie usprawiedliwia olewania swojej pracy. To się nazywa ETYKA. Jeżeli tego nie robisz w najlepszy sposób, jaki możesz w ramach ustalonych obowiązków, to jesteś OSZUSTEM, bo ktoś liczy na Ciebie a Ty go dymasz. To jest kradzież, bo być może pracodawca mógłby dać tę pracę komuś, kto przyniósłby wartość firmie. A tak, przejadasz jej zasoby. Nie rozumiesz, że jak ją dobrze wykonasz, to firma zarobi, rozwinie się i potem pracodawca będzie mógł Cię lepiej wynagrodzić? Znów nie jest to pusty argument. Jako pracodawca w ciągu trzech lat podniosłem zarobki o 70% - ale tym, którzy regularnie świetnie wykonują obowiązki. Innym - mniej lub wcale. Bo koszt poprawy ich efektów pracy jest straconą przez nich podwyżką, bo muszę zapłacić komuś, żeby jeszcze ich pracę poprawił. A na etacie w ciągu 8 lat dostałem kilkaset procent podwyżek. Można? Można! Ale najpierw pokaż, że jesteś rzetelny i wiarygodny.

    Prośba - jeżeli zechcesz odpowiedzieć, to odnieś się proszę do powyższych punktów a nie pisz ogólników. Specjalnie je ponumerowałem. M.in. dlatego, że dr i menedżer z wieloletnim doświadczeniem nie stosuje podstawowych zasad w komunikacji pisanej (akapity, podpunkty, interpunkcja, odnoszenie się do wypowiedzi przedmówcy itd.). Ad rem - jak tego nie umiesz robić, to jesteś nieefektywny w dużej organizacji (a takie płacą > 10 000) i Twój doktorat niewiele Ci pomoże, bo ktoś lepszy w komunikowaniu się będzie skuteczniej realizował podobne zadania jak Ty....
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 21:59
    Emocji nie ma tylko Balcerowicz, ale on nie jest przeciez czlowiekiem!
    1. W Polsce sila robocza (labour force) to ponad 17 milionow ludzi, a wiec nawet tysiac osob wybranych nielosowo to za malo, aby na ich podstawie wyciagac jakiekolwiek wnioski dotyczace calej polskiej sily roboczej. Popelniasz bledy, za ktore na Zachodzie wylatuje sie z I roku studiow ekonomicznych...
    I czego oczekujesz po krotkiej wypowiedzi na forum? I faktem jest tez, ze slabo rozwinieta i zacofana polska gospopdarka potrzebuje najwyzej technikow, a nie inzynierow.
    2. Oczywiscie, ze mam. Z obserwacji i literatury. Poza tym, to owszem, praca w Polsce jest, ale w supermarketach czy tez w montowniach. A my tu mowimy o pracy dla wysoko wykwalifikowanych fachowcow. Rzad Chin sciaga wysoko wykwalifikowanych Chinczykow do Chin, a rzad Polski pozbywa sie z Polski wysokowykwalifikowanych Polakow, takich jak np. ja i jednoczesnie krytykuje rzad Chin...
    3. Moj doktorat jest akurat z roku 2002, a Masters z ekonomii i ekonometrii z roku 1996.
    I na jakiej podstawie twierdzisz, ze ludzie nie chcieli by ze mna pracowac? Jakos dlugie lata chcieli, i to bardzo. Poza tym, to Polska wiele traci, wyrzucajac ze swych granic takich fachowcow jak ja. Tracisz tez i ty, gdyz gdyby w Polsce bylo miejsce dla wysokowykwalifikowanych Polakow, to caly kraj bylby bogatszy....
    4. Daj sobie spokoj. Piszesz o etyce, a nie widzisz, ze placenie komukolwiek za jego prace mniej niz 2 tysiace zlotych na miesiac jest zwyczajnym zlodziejstwem? Ty masz zas typowa mentalnosc niewolnika korporacyjnego, ktory nie traktuje korporacji jako zrodla swych dochodow, ale jako jakis mityczny cel w zyciu. Zrozum, ze korporacja zatrudnia ciebie tylko po to, aby zarobic na twej pracy, a jak sie staniesz zbyteczny, np. za malo wydajny, to sie ciebie w 5 minut pozbedzie. Ty sie zas dajesz owej korporacji bezczelnie ekspolatowac i wyzyskiwac, gdyz nie masz pojecia o tym czym jest kapital, praca ludzka, zysk i produkt dodatkowy... Po prostu zal mi ciebie.
    PS: Efektywne komunikowanie nie polega na numerowaniu akapitow i na chamskich atakach ad personam na osoby majace inne zdanie niz ty. Masz wyrazne kompleksy na tle braku oglady, kindersztuby, wyksztalcenia i charyzmy, ale to juz temat na inne forum, np. Praca.
    lech.keller@gmail.com
  • Gość: czarko28 IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 22:33
    Ok, już nie będę pisać tak długo, mamy inne doświadczenia życiowe a ponoć byt określa świadomość ;)

    Z tym Balcerowiczem - dobre :)

    Ad 1) Tak, oczywiście, że moja próbka jest niereprezentacyjna, ale nie o to mi chodziło. Chodziło mi o to, że mogę podać przykłady, że można... Tyle. A że jest trudno - o tak, potwierdzam (doświadczenia) i zgadzam się z Tobą (poglądy i obserwacje). I po co mnie wyrzucać zaraz z uczelni. Ja już powiedziałem, że nie aspiruję do bycia teoretykiem.... A czy tylko techników - chyba nie, przecież jak chcesz rozwijać biznes, w pewnym momencie nie ogarniasz sam firmy i raczej szukasz menedżera, prawda?
    Ad 2) Tak, potrzeba wysoko wykwalifikowanych fachowców - pytanie tylko, ilu. Może jest ich za dużo względem potrzeb obecnej polskiej gospodarki... Rząd się nie pozbywa nikogo, jest mimo wszystko dość wolny rynek pracy u nas - chyba że masz na myśli to, że rząd powinien pobudzać gospodarkę inwestycjami, no to też bym wówczas oczekiwał, że skusi dobrych fachowców z Polski a nie będzie ściągać tańszych Rosjan (np.)
    Ad 3) Nie powiedziałem, że nie chcieliby pracować z Tobą. Próbowałem podać teoretyczny (poparty oczywiście doświadczeniami) przykład, że same kwalifikacje w CV nie wystarczą, by być zatrudnionym i dużo zarabiać. No a Twoje kwalifikacje, powiedzmy, podałem jako dobry punkt odniesienia do - powtórzę - teoretycznego przykładu.
    Ad 4) Ależ płacenie poniżej 2000 pln jest etyczne w określonym kontekście. Zakładasz firmę i sprzedajesz ciężko zarobiony majątek albo zadłużasz się pod jego zastaw, aby móc zatrudnić pracownika. Ryzyko bankructwa olbrzymie. Jak dasz mu 2500 pln, to ryzyko rośnie, bo ponosisz olbrzymie miesięczne koszty, narażając siebie i swoją rodzinę na wyrzucenie na bruk i biedę. Czy to jest etyczne? Dlatego znajdźmy tu równowagę, ok? Mam nadzieję, że się zgodzisz, że nieetyczne to jest niedawanie podwyżek dobrym pracownikom. Ale sorry, jako pracodawca mam prawo (etyczne też) sprawdzić w okresie próbnym czy pracownik pracuje, czy mnie okrada i nie zasługuje on na nie wiadomo jaką pensję.
    Ad 5) Mam mentalność uczciwego człowieka. Jak mi ktoś płaci, to ja pracuję najlepiej jak mogę, bo się do tego zobowiązałem. Ciekawe, bo tego mnie np. rodzice nauczyli, korporacja nie ma z tym nic wspólnego. Akurat w niej pracuję dla pieniędzy. Pasją jest moja firma. Celem - wolność finansowa. Nie czytasz tego, co napisałem. Praca 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu w dobrej atmosferze jest wyzyskiem i eksploatacją??? Mógłbyś w takim razie zdefiniować, co wyzyskiem nie jest? Bo nie łapię..

    Ad 5) Jeszcze na koniec mnie mocno atakujesz - ad personam właśnie. Poczytaj, ile emocjonalnych i nieuprzejmych słów użyłeś Ty a ile ja. Jakie kompleksy? Jaka kindersztuba? Brak wykształcenia? O czym tak naprawdę piszesz?

    Co do komunikacji - tak, właśnie takie proste zasady ułatwiają życie po prostu. Tylko tyle. Wiem, puściłem Ci pod koniec szpilę - przepraszam za to.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 22:51
    1. Niereprezentatywna probka jest po prostu bezwartosciowa. I nie ma nic bardziej praktycznego od dobrej teorii (Einstein, Popper). A menedzer nie musi miec studiow. Stalin i Hitler ich nie mieli, Pilsudski takze, nie wspominajac Walesy... A kierowali calymi panstwami, niekiedy calkiem sporymi i nawet wygrwali wielkie wojny (Stalin).
    2. Polski rzad sie aktywnie pozbywa z Polski najlepszych fachowcow, np. nie uznajac wyksztalcenia zdobytego na najlepszych uniwersytetach swiata, jak to bylo w moim przypadku.
    3. Jest tez na swiecie popyt na dobrych fachowcow na stanowska analityczne czy tez badawcze, a wiec upada twoj argument o waznosci tzw. miekkich kwalilfikacji.
    4. Wyzysk jest zwyklym zlodziejstwem. Czy pozwolisz zlodziejowi odjechac twym samochodem tylko dla tego, ze zlodziej nie ma pracy a ma mnostwo dzieci do wykarmienia i odziania?
    5. Wysmiewalea sie ze mnie i z mych kwlilfikacji, to ci odplacilem pieknym za nadobne... Sorry!
  • Gość: vox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 22:04
    > 2) "90% to krewni i znajomi królika" - a na jakiej podstawie tak twierdzisz? Ja
    > kie masz obiektywne i wiarygodne dane na ten temat? A może to jest 85%? A może
    > 80% A może 5%? Podasz mi może źródła? Chętnie poczytam. Ja przeszedłem stresują
    > cy, wieloetapowy proces rekrutacji bez żadnych znajomości (zostawiłem CV na tar
    > gach pracy).

    Ależ gratulujemy, podziwiamy i cieszymy się razem z Tobą! Sam jednak przyznajesz, że proces rekrutacji był wieloetapowy, czyli musiało w nim odpaść BARDZO WIELU kandydatów. Nie wiem, jakie mieli CV i kwalifikacje, ale chyba zgodzisz się ze mną, że nawet gdyby wszyscy byli tak dobrzy jak Ty, to i tak TYLKO JEDEN dostałby tę posadę, bo miejsce pracy było tylko jedno na bardzo wielu chętnych.

    Twoje tryumfalne "A więc można - i ja mam na poparcie tego stwierdzenia fakty" jest po prostu śmieszne, ponieważ MOŻE tylko jeden na 30, 50 czy 80, co oznacza, że jest kiepsko. Trudno się zresztą temu dziwić w kraju, któremu w globalnej gospodarce przypadła rola zagłębia taniej siły roboczej oraz rynku zbytu dla tandety i samochodowego złomu.

    Znam wielu świetnie wykształconych i zdolnych ludzi, którzy przez kilka lat po studiach nie mogli tutaj (przynajmniej o Krakowie) znaleźć żadnej godziwej pracy, a gdy po otwarciu granic wyjechali do UK, bardzo szybko zostali docenieni i rozwinęli skrzydła. Jedynym miastem w Polsce, gdzie istnieje wzglednie normalny rynek pracy, jest Warszawa. Wszyscy jednak się w niej nie zmieszczą. W kilku innych dużych miastach Polski można przy odrobinie szczęścia dostać normalną pracę bez koneksji. Na prowincji istnieje tylko budżetówka lub robota u miejscowych prywaciarzy za minimalne stawki, na umowę zlecenie lub na czarno.
  • czarko28 30.11.10, 22:48
    Dziękuję za podziw, c oćby była to tylko ironia ;) W przypadku firmy, dla której pracuję, akurat nie jest tak, jak piszesz - jeżeli kandydat spełnia kryteria i jest wakat, to oferuje mu się pracę. Jeżeli nie ma wolnego etatu, wówczas jest wciągany na listę i gdy się pojawi (załóżmy, że poszczególne działy rozwijają się), od razu dostaje ofertę pracy. Ale przyznaję, że może to być bardzo specyficzne dla tej firmy.

    Co do argumentu 1 na 80 itd. - proponuję przeanalizować proporcje w innych krajach - ile tak naprawdę ludzi zarabia kilkakrotność ich średnich krajowych. Też stosunkowo niewielu. Ale chyba rozmowa dotyczy średnich, godnych zarobków - i tu zgoda, na tzw. Zachodzie jest lepiej. Tylko czy przyczyną nie są straszne koszty pracodawców? Jeżeli dając 2000 pln na rękę moje koszty są rzędu 3000 pln..? Ja dam 2800 na rękę chętnie, tylko niech państwo mnie nie zabija i weźmie 200 pln a nie 1000 pln... I od razu przeciętna jakość życia wzrośnie, bo przy niezmienionych kosztach działalności ludzie więcej w rękach będą mieli. No wzrośnie konsumpcja a to zwrotnie wpłynie dodatnie na gospodarkę. Wiem, że to prostackie przedstawienie zależności (mówię, żeby Kagan nie krzyczał, że się nie znam, no to od razu mówię, że się nie znam ;)

    Ostatnia Twoja wypowiedź - prawda, Warszawa jest wyjątkiem. Ale też koszty życia są zauważalnie niższe poza nią (ja mieszkam na Podlasiu), więc naprawdę 2000 pln w Białymstoku a 3500 pln w Wawie tak dużej różnicy nie robią... Co do zdolnych ludzi i pracy w UK - temat rzeka, ale jest jedna zastanawiająca sprawa - czy ci znajomi byli gotowi przenieść się do innego miasta w Polsce? Warszawy :)? Szukali ogłoszeń w całej Polsce? Czy od razu założyli, że w Polsce nie da się? Bo z takimi postawami też się spotykałem - ale oczywiście nie zarzucam Twoim znajomym tego - po prostu próbuję Tobie i Kaganowi pokazać, że nie wszystko jest czarno-białe..
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 23:08
    Akurat na rynku pracy to systuacja jest wyraznie czarno-biala. Przyklad: rzad RP, aby nie dopuscic do rozwoju Polski, nie uznaje kwalifikacji zdobytych na czolowych uniwersytetach swiata, jak to bylo w moim przypadku.
    Tak wiec nawet jak wysle jakies podanie o prace w Polsce, to jest ono odrzucane, niezaleznie od miasta w ktorym sie staram, pod pretekstem, ze moje kwalifikacje (Masters z ekonomii i doktorat czyli PhD z nauk politycznych - oba z czolowych australijskich uniwersytetow) nie sa uznawane w Polsce. Ciekawe, ze sa one uznawane wszedzie w Zachodniej Europie!
    lech.keller@gmail.com
  • czarko28 30.11.10, 23:18
    Całkowicie się z Tobą zgadzam w kwestii nieuznawania wykształcenia, to jest porażka polskich władz, zwłaszcza, że polskie uczelnie brylują w rankingach.... ;)
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 01.12.10, 11:58
    To nie jest zadna porazka, to jest dlugofalowa polityka majaca na celu uniemozliwienie rozwoju Polski! Dzis, za rok i za dekade, a nawet za 100 lat... :(
    Pozdr.
    kagan czyli lech.keller@gmail.com
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 23:14
    Racja VOX!
    Ja tez znam wielu świetnie wykształconych i zdolnych ludzi, którzy przez kilka lat po studiach nie mogli w Polsce znaleźć żadnej godziwej pracy, a gdy po otwarciu granic wyjechali na Zachod, bardzo szybko zostali docenieni i rozwinęli skrzydła. W kilku wielkich miastach Polski (Warszawa, Poznan, Trojmiasto) można czasem, przy sporym szczęściu, dostać w miare normalną pracę bez koneksji. Na prowincji istnieje zas tylko budżetówka lub robota u miejscowych prywaciarzy za minimalne stawki, na umowę zlecenie lub na czarno.
  • Gość: vox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 13:54
    >Możecie sobie ludzie wbić do tych swoich pustych łbów, że emigracja sprzed
    > 3-4 lat była spowodowana koniunkturą i znakomita sytuacją gospodarczą na wyspac
    > h, której na chwilę obecna nie ma.

    Na Wyspach rzeczywiście jest znacznie gorzej niż 5 lat temu, choć zaskakująco mało Polaków wróciło z tego powodu do kraju. Jeśli mają problemy, to raczej próbują wyjechać do Kanady, Australii lub Norwegii. Niemcy natomiast już ślą swoje oferty do polskich urzędów pracy i rozważają wprowadzenie "zasiłku powitalnego" oraz finansowanie kursów językowych dla obywateli RP, którzy zdecydują się na emigrację.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:13
    Masz 100% racji, vox!
    Gdy Niemcy otworzą rynek pracy, za zachodnią granicę ucieknie kolejny milion Polaków, a Tusk ogłosi z fanfarami, że bezrobocie spada. Tak samo, jak Kaczyński, gdy dwa miliony uciekły na Wyspy.
    A tymczasem dlug zagraniczny RP prekroczyl 200 miliardow dolarow (ponad 10 razy tyle co za Gierka). Nasz dlug zagraniczny to bedzie niebawem dobrze ponad polowa PKB, koszty jego oblsugi zblizaja sie do polowy wplywow z eksportu, a kazdy Polak jest winien zagranicy ponad 6 tysiecy dolarow USA (okolo 20 tys. zlotych, czyli to, co przecietny pracujacy Polak zarabia rocznie).
  • Gość: Piotrek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 12:18
    Uważaj bo się rozpędzisz z tym bezrobociem do 100%. Ja pracę mam i raczej będę miał. Reszta lemingów mnie nie obchodzi.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:34
    Pamietaj Potrku, ze w kapitalizmie rynkowym prace mozna stracic w ulamku sekundy... Szczegolnie, gdy sie pisze z pracy na forum dyskusyjnym!
  • Gość: polish-crap IP: *.fbx.proxad.net 30.11.10, 12:49
    Dokladnie tak jest. Jesli jestes najemnym pracownikiem to nawet bedac na wysokim stanowisku mozesz dostac kopa.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:59
    Mojego szefa w pewnym wielkim australijskim banku to zwolnili doslownie w 5 minut. Mial on dokladnie tyle czasu na oproznienie biurka z wlasnych rzeczy...
  • Gość: polish-crap IP: *.fbx.proxad.net 30.11.10, 13:11
    Moj ex-szwagier w USA pracowal w duzej firmie budowlano-dewloperskij prawie 20 lat. Doszedl do stanowiska jednego z executives... teraz jest bezrobotny.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 13:20
    Ja bylem executive w firmie Compaq. Projekt integracji Compaq z Tandem i Digital na terenie Australii i NZ skonczylem przed czasem. Dostalem za to nagrode, a miesiac pozniej wymowienie, bo przyszla recesja i nowy projekt, ktory mialem prowadzic, nie wypalil...
  • alfalfa 30.11.10, 14:21
    Przecież ten projekt integracji z Digitalem to była kompletna porażka. Zrobiłe kupę dobrej, nikom nie potrzebnej roboty...
    A.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:09
    O co ci chodzi? Digital byl wtedy w stanie upadku (koniec epoki minikomputerow). Moim zadaniem bylo przeniesienie aplikacji z przestarzaklej juz woczas platformy minikomputerowej (DEC/Digital) na technologie 'serwerow" (mikrokomputerow) i na platforme "mainfarme" (IBM) oraz Gurdiana (Tandem).
  • Gość: vox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 14:38
    Gość portalu: Piotrek napisał(a):

    > Uważaj bo się rozpędzisz z tym bezrobociem do 100%. Ja pracę mam i raczej będę
    > miał. Reszta lemingów mnie nie obchodzi.

    To, niestety, częsta postawa w młodym pokoleniu Polaków. Każdy myśli tylko o sobie i swojej rodzinie. Nie wróży to dobrze na przyszłość temu krajowi. Nie chodzi nawet o to, że możesz stracić robotę szybciej, niż się spodziewasz. Czy pomyślałeś np. o tym, że jeśli 70% ludzi wokół Ciebie będzie mogło liczyć najwyżej na "pracę śmieciową", to koszty Twojego życia wzrosną tak, że nawet ze swoją - jak się domyślam - wysoką pensją możesz sobie nie poradzić? Bo tych 70% będzie musiało kraść i zabijać, żeby przeżyć, a bezpieczeństwo życia i mienia kosztuje... Emerytowany cieć na bramce zamkniętego osiedla nie wystarczy. Potrzebny będzie wysoki mur, drut kolczasty pod napięciem i wieżyczki z uzbrojonymi strażnikami. Tak jest na wielu osiedlach klasy średniej w Ameryce Łacińskiej, a nasza struktura społeczna wielkimi krokami zmierza w tym kierunku, również dzięki ogłupionym przez neoliberalną propagandę młodym ludziom, którzy mają takie podejście, jak Ty.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 14:51
    Masz 100% racji VOX!
    Nasza Polska 'gospodarka' oraz struktura społeczna wielkimi krokami zmierza w kierunku skompromitowanego i razaco niepsrawiedliwego modelu latynsko-filipinskiego, również dzięki ogłupionym przez neoliberalną propagandę młodym ludziom, którzy mają takie podejście, jak Piotrek...
    <<Przerażająca jest "moralna" pani Dulska i przerażające jest to, że ten tępy, ograniczony kołtun przekaże swe najgorsze cechy swoim dzieciom, a te z kolei swoim. Rodzić się będą "całe legiony Dulskich", w których "kołtun rodzinny weźmie wszystkich za łeb". Wiele więc tragedii w tej komedii, która zapowiada niezniszczalność kołtunów, którzy pod płaszczykiem frazesów na temat moralności, ukrywać będą swoją głupotę, fałsz, samolubstwo i bezwzględny stosunek do człowieka, z którym z racji jego położenia liczyć się nie muszą. Poprzez określenie "kołtuńska tragifarsa" Zapolska wyraziła swój krytyczny i wrogi stosunek do obłudy i wstecznictwa, które nazywamy kołtunerią. Autorka utrwaliła w języku polskim pojęcie "dulszczyzny, które jest synonimem obłudy moralno-obyczajowej.
    Podobnie jak Zapolska Jan Tuwim również był nieprzejednanym wrogiem mieszczańskiej kołtunerii, jej tępoty umysłowej, gnuśnego i bezmyślnego życia, pozbawionego nie tylko ideałów, ale nawet konkretnych celów. Jego pasja demaskatorska, uwidoczniona w wierszu "Mieszkańcy", pozwala porównać Tuwima z Zapolską. Już w pierwszych słowach wiersza określa on swój stosunek do tych ludzi:
    "Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
    strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
    Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
    zgroza zimowa, ciemne konanie."
    Poeta jawnie drwi z mieszczańskiego stylu życia, pełnego nonsensów. Ci "straszni mieszczanie" wstają rano i do wieczora "chodzą. Przez cały ich oczy zwrócone są tylko na siebie, na to co posiadają. W postępowaniu mieszczan widać egoizm, a w ich życiu ogromną pustkę. Chodzą wprawdzie do kina, do teatru, dyskutują o filmie, sporcie, ale jest to właściwie wielkie "nic". Mieszczanie z wiersza Tuwima nie są zdolni do intelektualnych przeżyć, "zapięci szczelnie" "widzą wszystko oddzielnie". To oddzielne widzenie świata jest bardzo ostro napiętnowane przez poetę, który nienawidzi mieszczańskiego skąpstwa, egoizmu, ograniczonych horyzontów. Kolejnym wierszem, w którym Tuwim krytykuje filisterstwo jest "Quatorze Julliet". Jest to wyraz pogardy dla potomków dawnego postępowego mieszczaństwa z czasów rewolucji francuskiej. Poeta widząc, jak hasła rewolucji są zdradzane przez burżuazję, drwi z polskiego kołtuna śpiewającego "Marsyliankę". Tuwim Pisze:
    "W mętnym lustrze z ramą pozłacaną
    Widzi pysk spasiony, tłustą szyję.
    "Polsko", szepce, "łojczyzno kochano,
    I ty, Francjo - oto jezdem -niech żyje""
    oraz
    "On bałusząc oczy, będzie śpiewał
    Marsyliankę z cechową starszyzną
    I sztandarem na jej cześć powiewał,
    Myśląc, "Francjo, moja druga łojczyzno""
    Podobnie jak Zapolska i Tuwim także Witold Gombrowicz w swoim utworze pt. "Ferdydurke" przedstawił problem filisterstwa. Został on tu pokazany na przykładzie rodziny Młodziaków.>>
    sciaga.interia.pl/id/bryk/www/art/art2?kat_id=577&art_id=5240&pk=6

  • janan2 30.11.10, 15:15
    Temat o ekonomii a nie literaturze.Poza tym postawy takie czy inne.Jest tragicznie a może być tylko gorzej.Propaganda sukcesu Tuska to małe "pifko" w porównaniu z Gierkiem.Wypłata nastąpi niebawem.Od tej miejskiej kołtuneri co w ząb nie może pojąć takiej oczywistej oczywistpści jak.

    Utrzymaniw ponad 30% darmozjadów z KRUS.Kosztem miejskich.Nawet nie wiedzą że od 20 lat reszta tych "kołtunów" płaci za ich emerytury czy leczenie.

    Koszty utrzymania służby zdrowia.Ten "kołtun"płaci 235 co miesiąc a orczyk ze wsi ZERO.Węc gdzie tu reforma służby zdrowia?

    Cała czarna mafia ze świebodzinami,etatami,kapelanami nawet OSP za potężne pensyjki.Plus pokropki i emeretury za nic.Za to płaci "kołtuneria".

    Do tego jeszcze różne komisje grabieży, plus dopłaty do glist lub gołei pocztowych to czubek problemu.

    Więc zgadzam się z pezedmówcami z pod znaku klecy i orczyka.Tak trzymać.Wartość dodaną tworzy 15% "kołtuneri" a reszta żyje za świerszcze i z ich grabieży.Nigdy tego nie zrozumiem.Nawet nie dziwię się temu co takich podstawowych praw nie rozbiera.Dziwię się PO.Ta zdradziła własny elektorat.więc i spodziewana załata nastąpi.Koniec udawania i podniecania się wskażnikami co i tak nie są prawdziwe.
  • Gość: vox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 15:35
    > Więc zgadzam się z pezedmówcami z pod znaku klecy i orczyka.Tak trzymać.Wartość
    > dodaną tworzy 15% "kołtuneri" a reszta żyje za świerszcze i z ich grabieży.Nig
    > dy tego nie zrozumiem.

    A ja nie zrozumiem, dlaczego ta "kołtuneria", do której sam poniekąd należę, nie skrzyknie się i nie zrobi marszu na Warszawę lub innej masowej akcji przeciwko Tuskowi, na którego głosowała, w sprawie KRUSu i tym podobnych. Do tego potrzebna byłaby jednak, przepraszam za wyrażenie, solidarność klasowa kołtunerii, która nie istnieje, ponieważ poczucie wspólnego interesu jest czymś zupełnie obcym współczesnym Polakom po 20 latach neoliberalnego prania mózgów. Jedyną udaną akcją tej grupy polskeigo społeczeństwa był happening w sprawie krzyza...
  • Gość: Kagan IP: 193.136.157.* 30.11.10, 20:10
    Mieszczanstwo nic wartosciowego nie jest w stanie stworzyc. To jest typowa klasa prozniakow i wyzyskiwaczy, pasozytujaca na klasie pracujacej. Narzeka na KRUS, ale chce jesc. Narzeka na ZUS, ale na starosc chce emerytury. Itp. Itd.
  • Gość: Piotrek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 11:18
    Sratata unijnej kasy nie było przed wstąpieniem do UE a w 1997 roku był 7% wzrost.
  • kristoff26 30.11.10, 10:42
    Nasz gospodarka i analizy prowadzone przez "czcigodnych" analityków to dla mnie jakieś jaja.
    Przychodzi informacja że Polska jest w megaoptymistycznej sytuacji i złotówka leci na łeb na szyję. Czy ktoś to jeszcze rozumie ?
    A jeszcze apropo analiz. Jakiś czas temu pojawiła się informacja że inwestorzy boją się wielkiego kryzysu w USA dlatego wolą inwestować lokować fundusze w bezpieczne waluty czyli franka i ... dolara :) Ale to tak na marginesie.
  • Gość: łabądź IP: *.tktelekom.pl 30.11.10, 10:48
    Ekonomisto z PiSu,ile bierzesz na GODZINĘ???Takich fachowców jak ty tylko ze świeczką szukać.
  • kristoff26 30.11.10, 11:02
    Hehe, aleś pojechał.
    Odkąd pamiętam bliżej mi do PO, ale przyznam szczerze że jak słyszę wypociny że plamy na słońcu to wina Kaczyńskiego, a opady śniegu to wina Tuska to mnie śmiech zbiera i już nie wiem z kim mi po drodze.
    Dlatego że napisałem to co widzę to jestem z PISu. Dobre :)
    Popatrz na kursy walut i przestaniesz się śmiać. Wystarczy że jakiś polityk na zachodzie Europy pierdnie i złotówka leci na łeb na szyję. A jak przychodzą bardzo optymistyczne dane z polskiej gospodarki to złoty w najlepszym wypadku stoi w miejscu bo o wzmacnianiu mowy nie ma. Kursy zależą chyba tylko od plam na słońcu.
    A to co napisałem o dolarze to akurat była informacja z analizy jakiegoś ekonomisty, któremu za takie analizy płacą. Jak to przeczytałem to mało ze stołka nie spadłem.
    No ale w końcu jestem z PISu więc powinienem nosić beret i nie umieć czytać. Oj ludzie ludzie.
  • miguell 30.11.10, 11:22
    W części zgoda ale w niepewnych czasach nawet Euro nie opiera się deprecjacji.
    Co tu mówić o złotówce.

    Dobry wskaźnik zmiany PKB przyda się za to przy ratingu Polski

  • gadery 30.11.10, 11:08
    Jak ma nie lecieć skoro Węgrzy znacjonalizowali kasę z NFZtów a Polska mówi o tym samym?
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:21
    Polska potrzebuje szybkiego wzrostu gospodarczego, jak np. Chiny, a silna zlotowka tylko moze zwolnic ten wzrost...
  • Gość: ykonom IP: *.acn.waw.pl 30.11.10, 14:17
    > Nasz gospodarka i analizy prowadzone przez "czcigodnych" analityków to dla mnie
    > jakieś jaja.
    > Przychodzi informacja że Polska jest w megaoptymistycznej sytuacji i złotówka l
    > eci na łeb na szyję. Czy ktoś to jeszcze rozumie ?

    Kombinacja szybkiego wzrostu gospodarczego i osłabiającej się waluty jest IDEALNA!
  • Gość: wp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 10:45
    Statystyka kreatywna rządu? Tylko dlaczego statystyczny Polak tego nie widzi, a tym bardziej w żaden sposób nie odczuwa.
  • miguell 30.11.10, 10:54
    To, że Ty nie odczuwasz oznacza tylko, że ktoś mądrzejszy i bardziej pracowity od Ciebie znacznie bardziej skorzystał
  • Gość: vox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 11:30
    A teraz podejdź do ściany i puknij w nią parę razy głową. Może jeszcze coś Ci w mózgu zaskoczy, ofiaro neoliberalnej propagandy.
  • heine-ken 30.11.10, 11:55
    popieram, kolega miguell jest z innej bajki. jakby był prawdziwym polakiem, wiadomo jakim, byłby debilem i malkontentem, któremu wiecznie jest źle i coraz gorzej, i który to oczekuje bezskutecznie, aż politycy sprezentują mu milion baksów w zamian za roszczeniową postawę i oglądanie seriali w tv.

    jak mawiał klasyk, recesja jest wtedy, kiedy twój sąsiad traci pracę, a kryzys wtedy, kiedy ty ją tracisz. Potężnym osiągnięciem w tych czasach jest fakt, że większości z nas nie pogorszyło się w porównaniu z okresem prosperity. Do tego np. potrzebny jest wzrost. Procentowy udział Hiszpanów czy Greków, którym się pogorszyło, jest znacznie większy niż Polaków. Ale komu ja to tłumaczę, skoro wy z definicji stanowczo "żądacie wszystkiego najlepszego".
  • Gość: coni IP: 81.219.145.* 30.11.10, 10:55
    jak jestes nieudacznik to nie odczuwasz wzrostu gosp.
  • Gość: borys IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.10, 11:12
    wyborcza.biz/biznes/1,100896,8736673,Protest_pracownikow_Klera_w_kilku_miastach.html
  • gem58 30.11.10, 12:22
    Znów ten Kler! Banda pedofilów w sukienkach! Podatków prawie nie płacą i w politykę się wpieprzają między in vitro a aborcję. Je..ć kler!
  • Gość: olo IP: 151.59.17.* 30.11.10, 12:20
    Gość portalu: coni napisał(a):
    > jak jestes nieudacznik to nie odczuwasz wzrostu gosp.

    Jeśli większość biednieje a tylko 15% ma się lepiej to ty mi powiedz co to jest 85% wobec 15%
    Więc takie idiotyczne gadki nikogo nie interesują tylko FAKTY, bełkot zachowaj dla siebie.
  • Gość: henie IP: 109.169.29.* 30.11.10, 11:06
    Bo tylko msciwe zule, jak powyzej, po trupach w wyscigu szczurow maja prawo do polepszania swojego statusu, reszta ma tylko na nich robic - zrobili Was nieudacznikami i ciagle proboja Wam to wmawiac, tylko ciekawe czy beda tacy madrzy, jak jeden z drugim zrobi numer jak gosc z "He Was a Quiet Man".
  • agg 30.11.10, 11:06
    jakbylby spadek to bys jeczal ze jednak odczuwasz.
  • Gość: borys IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.10, 11:08
    W przetargach na budowę Orlików brały udział przedsiębiorstwa pogrzebowe i piekarnie. Najważniejszym kryterium była najniższa cena. A teraz okazuje się, że nowe boiska nadają się do remontu.

    Program
    „Moje boisko – Orlik 2012”, którym chwali się rząd, okazał się dla gmin nie lada wyzwaniem organizacyjnym. Na 1500 zbudowanych boisk aż jedna trzecia, jak szacują eksperci, zawiera usterki i wady konstrukcyjne.

    Orlikowy sezon zakończy się jutro. To wersja oficjalna. Według zaleceń Ministerstwa Sportu orliki powinny funkcjonować od 1 marca do końca listopada. W praktyce część gmin zamknęła swoje boiska już w połowie października. A w Łęczycy i w Grudziądzu (tu boisko otwarto oficjalnie i z pompą 28 maja i zaraz zamknięto) orliki były nieczynne nawet w wakacje
    . Problemem stał się brak tzw. animatorów sportu, którzy mają pilnować obiektów i zajmować się młodzieżą. Ale w innych miejscowościach powodem złego działania boisk są powtarzające się usterki, np. dziury w boisku, awarie prądu czy woda zalewająca szatnie. Przykład: w Rzeszowie z powodu dziury w nawierzchni jeden z uczniów złamał nogę.
    Zaniżanie ceny

    Gminy wybierały budowniczych boisk „po taniości”. Program finansowania orlików skonstruowany jest tak, że 330 tys. daje budżet
    państwa, 330 tys. zł urząd marszałkowski, a resztę według uznania
    dopłaca gmina. A te dużo dopłacać nie chciały. Dlatego konkursy
    na budowę wygrywały nie te firmy, które robiły dobrze, ale te, które tanio.

    – Są przedsiębiorstwa zajmujące się budową orlików, z którymi co roku są problemy. Do przetargów zgłasza się wiele niebranżowych spółek, które zaniżają cenę
    i wygrywają. Słyszałem o piekarni, która na potrzeby przetargu przekwalifikowała się na firmę budowlaną – mówi nam Krzysztof Cieślak z lubuskiego urzędu marszałkowskiego, który koordynuje budowę orlików. Inny samorządowiec opowiada o firmie pogrzebowej, która załapała się na głównego wykonawcę jednego z orlików.

    Daniel Rupiński
    Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
  • stf 30.11.10, 11:15
    "Słyszałem o piekarni, która na potrzeby przetargu przekwalifikował a się na firmę budowlaną"

    Nie dość, że wzrost gospodarczy to jeszcze innowacyjna gospodarka :)
  • Gość: ken IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.10, 11:20
    Jesli to prawda, to 100% winy lezy na samorzadowcach, ktorzy godzili sie na wybor takich firm. Z jakoscia wykonania zawsze bylo u nas nienajlepiej, ale po pobycie w Rumunii i Ukrainie to powiem, ze i tak jest calkiem OK.
  • Gość: jesionka IP: 89.73.4.* 30.11.10, 11:21

    Jaki naród takie przetargi. Decydenci wybierający fuszerów a potem kryjący niedoróby to NASI RODACY. I jeszcze pewnie PRZEZ NAS WYBRANI.

    Czy to już rozumiemy czy jeszcze nie? Że to MY ODPOWIADAMY za JAKOŚĆ POLSKI.

    Z tą rodziną mamy kłopot. Każdy ma bliższego lub dalszego w jakiejś robiącej bokami piekarni...

    Można też przyjąć że za każdą dziurą w boisku zawinioną przez NASZEGO KOLEGĘ lub SZWAGRA stoi Tusk. Tak myśleć jest znacznie przyjemniej - nie naraża się przy tym własnego tyłka WE WŁASNYM ŚRODOWISKU. Dzięki temu nasze własne środowisko NAS NIE ZEŻRE jak ono lubi robić z tymi co próbują coś dobrego dla tego środowiska zrobić.
    :)
  • Gość: jeszcze1.pl IP: *.bb.sky.com 30.11.10, 10:45
    epiej ,jest dobrze a bedzie lepiej,jest dobrze...
  • agg 30.11.10, 10:47
    no wynik niezly ale jesli to tylko konsumpcja to znaczy ze to wzrost na kredyt a tym mamy nieco az nadto.
  • Gość: fiut-fiut IP: 89.78.27.* 30.11.10, 10:49
    ot i całe wytłumaczenie... w 4 kW też będzie dobrze...
  • Gość: Mario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 10:53
    Hej energetyk, nie mieszaj do tego kilowatów, a konkretnie 4 kW
  • Gość: ken IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.10, 11:15
    jaka kasę jolopie, co ty bredzisz ?
  • Gość: rudy_pinokio IP: 89.78.27.* 30.11.10, 11:39
    > jaka kasę jolopie, co ty bredzisz ?

    o oburzony Platfons się wypowiedział...

    tłumaczę zatem wyborcy specjalnej troski:

    wójt/burmistrz bierze kredyt na chodnik, kasę tę wydaje a ci co chodnik
    zrobili kupują za ww. kasę telewizor... Albo inny przykład: twój _wuc_
    rudy Pinokio wydaje 2mln na outdory z napisem `nie róbcie polityki',
    a ci co te outdory zrobili itp...
  • Gość: karol IP: *.warszawa.vectranet.pl 30.11.10, 10:52
    " Motorem napędzającym PKB były zakupy konsumentów i inwestycje firm "

    A więc to zasługa rządu Kaczyńskiego, który zostawił 40 mld. zł w kieszeniach podatników i przedsiębiorców zmniejszając składkę rentową i obniżając podatki. Wzrostem pochwali się zapewne min. Rostowski, który niedawno labiedził, że przez Kaczyńskiego nie ma tych 40 mld. w budżecie. Gdyby tam zię znalazły wpadłyby w czarną dziurę i nie byłoby po nich śladu.
    Brawo premier Kaczyński!
  • Gość: vox IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 11:24
    Przykro mi. Ekonomiści (nie mylić z ideologami i lizodupami) od razu zapowiadali, że wprowadzona przez PiS obniżka podatków dochodowych i składek rentowych spowoduje za 2-3 lata konieczność ponownego podniesienia podatków, i będą to podatki pośrednie, czyli VAT i akcyza, ponieważ jest to najłatwiejsze propagandowo (ponowne podniesienie podatków bezpośrednich oznaczałoby upadek rządu).

    Po pierwsze, wbrew przekonaniom młodzieżówki UPR, związek między obniżeniem podatku dochodowego a wzrostem dochodów budżetu wcale nie jest pewny. Po drugie, nawet zwolennicy krzywej Laffera twierdzą, że pozytywny efekt może nastąpić dopiero po kilku latach pod warunkiem, że cały czas trwa dobra koniunktura. Boom gospodarczy w Polsce w czasach PiS był spowodowany tylko i wyłącznie wejściem Polski do Unii (bo przecież ani PiS, ani poprzednie rządy nie przeprowadziły żadnych reform). Było więc wiadomo, że potrwa maksymalnie 2 lata, tak jak w innych krajach, po czym nastąpi spowolnienie, w Polsce tym silniejsze, że mamy gospodarkę bandycką (KRUS, warunki prowadzenia firm gorsze niż w Rwandzie, 35-letnich emerytow itp.), co właśnie nastąpiło.
  • Gość: menda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 10:54
    Firmy wykupuja auta z kratka przed koncem roku :-P
  • hooligan1414 30.11.10, 10:54
    kiedy wzrost tzw. PKB będzie weryfikowany o przyrost zadłużenia (tak jak weryfukuje sie go o inflację)? Bo wyobraźcie sobie - załóżmy że człowiek zarabia 3 tysiące miesięcznie; co miesiąc wydaje całą wypłatę. I w jednym miesiącu dodatkowo tysiąc pozyczki w providencie wydając ja natychmiast, twierdząc, ze w tym miesiącu ZAROBIŁ 4 tysiące. Przecież to nonsens i bzdura. no ale rudy mesjasz i Vencent peselles twierdzą że zarobili. Róbcie tak dalej
  • Gość: merlin IP: 83.142.222.* 30.11.10, 10:59
    A śmieciowy złoty leci na pysk,ciekawe dlaczego?
  • remo29 30.11.10, 10:55
    Jest super, jest super, więc o co ci chodzi...
    --
    Parada Karzełków czyli - ostra kreska
  • Gość: typu IP: *.elpos.net 30.11.10, 10:57
    to chyba normalne, ze na wiesc o wiekszych podatkach ludzie wydaja kase poki jeszcze jest taniej.
  • Gość: realista IP: 212.160.172.* 30.11.10, 10:59
    PKB w przyszłym roku spadnie !
    Proste podwyżka VATU spowodowała że ludzie się rzucili na zakupy w tym roku !
  • kichchi 30.11.10, 11:02
    IV kwartał zapowiada sie wybornie. obstawiam 5.5 %
  • ryjek1975 30.11.10, 11:08
    To są dane za III kwartał, czyli lipiec-wrzesień. Ludzie nie zdążyli jeszcze zareagować na informacje o podwyżce VAT. Wzrost wynika z przyczyn tradycyjnych - zawsze III kwartał jest najbogatszy jeśli chodzi o wzrost PKB. Ale przyznam, że jestem zaskoczony - stawiałem na 3,9.
    W IV kwartale równiez można spodziewać się ostrego wzrostu w ok. 4% - i to będzie właśnie reakcja na podwyżkę VAT (zwiększone zakupy) - bo tradycyjnie, mimo świąt, ostatni kwartał w Polsce był zawsze trochę słabszy... (pierwszy kwartał wypada z reguły jeszcze gorzej - więc w tym roku możemy miec mały disaster).
  • heine-ken 30.11.10, 11:40
    Nom, macie racje, ze względu na jednopunktowy wzrost VAT-u ludzie wpadli w panikę i kupują jak oszalali, nie wiadomo tylko za co. Ja np. kupiłem sobie 7 zamrażarek, wykopałem wielką jamę w ziemii i zrobiłem zakupy żywnościowe na cały przyszły rok, no bo przecież podwyżka vatu. W przyszłym roku postaram się nie wydać ani grosza, no bo podwyżka vatu. I wtedy pkb zanurkuje.

    Czy nie moglibyście zająć się czymś, o czym macie pojęcie? W przypadku niektórych niczym? Komentowanie zjawisk ekonomicznych wymaga pewnego wykształcenia i ogłady. Choćby po to, aby wiedzieć, że pkb liczy się rok roku, czyli porównuje się III kw. 2009 z III kw. 2010, czwarty z czwartym, itd. Porównywanie do siebie sąsiadujących ze sobą kwartałów nie ma sensu i nikt tego nie robi.
  • Gość: olo IP: 151.59.17.* 30.11.10, 11:46
    heine-ken napisał:
    > Nom, macie racje, ze względu na jednopunktowy wzrost VAT-u ludzie wpadli w pani
    > kę i kupują jak oszalali, nie wiadomo tylko za co. Ja np. kupiłem sobie 7 zamra

    1 punktowy w teorii, w praktyce 3% albo i więcej, każdy sobie odbije z nawiązką przeprogramowanie kas itp. i powyzki wszystkiego choćby Energi elektrycznej wzrastającej ostatnio co roku 30% dla użytkownika końcowego, itd.
  • heine-ken 30.11.10, 12:02
    no i nie zapomnij przy okazji dodać, że u nas też biją murzynów. tak wiem, niskie podatki - dobrze, wysokie - źle, jednak przyjmij do wiadomości, że na wzrost lub jego brak składają się setki przeróżnych czynników, w większości poza jakąkolwiek naszą kontrolą. wzrost lub obniżka vatu o nominalnie jeden punkt nie przełoży się na 5 pp. w górę lub dół PKB. Nie przejmuj się, życie będzie się toczyło dalej.
  • hooligan1414 30.11.10, 12:21
    masz brzydki zwyczaj szpagatowego inteligenta - operowanie ogólnikami, krzykiem i wątpliwym humorem w celu maskowania braku wiedzy i intelektualnej malizny. co znaczy "setki"? w większości poza kontrolą? jakąkolwiek?a to ciekawe - czyli gospodarka, szczególnie w sferze regulacji jest jak pogoda? wieczorem oglądamy Kreta albo Gardjas w telewizji mówiących o prognozie długu, inflacji, etc. Na WSZYSTKO jest wpływ, tyle że zwykle pośredni. Taki deficy budżetowy - to w prosty sposób bezpośredni efekt rozbuchanej do granic rozsądku budżetówki produkującej głównie kał i CO2. Kto ich zatrudniał? czy to bylo poza kontrolą? czyli jak - przyszli z ulicy, siedli za biurkiem i wzxięli przez zasiedzenie? emeryturki dla mundurowych, nauczycieli, ubeków etc też poza kontrolą? Bredzisz, obywatelu Meksyku europy, utrzymywanego na powierzchni przez Unię (minimum 40 mld rocznie) i emigrantów (min 25 mld rocznie) - czysty grosz, nawóz zielonej wyspy
  • Gość: antyHipokryta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.10, 13:28
    powrot do szkoly i podsaw matematyki- jeden punkt pocentowy vat wiecej to ile to jest wyzszy podatek?

    podpowiem 1/22 = 4,5% o tyle wzrosna ceny ze wzgledu na sam vat do tego dolicz sobie psychologiczne podwyzki do 0,99 itd i inne chwyty sprzedawcow. na 4,5% wyzej sie nie skonczy.

    niewiezysz, przeczytaj pare knig do ekonomii, matematyki i pomysl odlaczajac tv.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 13:35
    Podatek wyzszy o 1 punkt procentowy to niekonieczie wzrost wplywow z podatku o 1%... Moze to byc nawet spadek owych wplywow, np. gdy ludzie zaczna uciekac w szara i czarna strefe...
  • Gość: Baz IP: *.al / 10.102.130.* 30.11.10, 15:45
    Kpisz czy o droge pytasz? Wrost VATu o 1 pp spowoduje wzrost o 4,5% ceny brutto towaru? Gdzies ty sie matematyki uczyl?
    Lopatologicznie - towar kosztuje 100 zl + VAT.
    Obecnie cena brutto towaru wynosi 122 zl
    Po podwyzce wyniesie 123 zl (VAT wzrosnie z 22 do 23%).
    Wzrost ceny brutto o 1 zl oznacza, iż towar zdrożał o 0,82% (1 zl/122 zl = 0,81967%)
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 16:05
    Pytanie za 100 punktow:
    O ile punktow procentowych wzrosnie stopa bezrobocia w Polsce po zwiekszeniu podatku typu VAT o 1 punkt procentowy?
  • Gość: rebel IP: 192.100.112.* 30.11.10, 12:08
    A ja zalałem jeszcze wannę i 30 wiader wody na zapas. Teraz kombinuje jakby tu prądu i ogrzewania na zapas naciągnąć. Pewnie też podrożeje.
  • Gość: tk IP: 192.100.112.* 30.11.10, 14:35
    Ja właśnie światło do wiadra łapię.
  • Gość: BleBle IP: *.eimperium.pl 30.11.10, 12:13
    Ale VAT nie ma nic do rzeczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Każdy eksporter wie że istotny wpływ na ceny jest kurs walut / TO ŻE TEGO NIE WIDZISZ wynika że eksporterzy/producenci/sklepy biorą wzrost cen na własne barki by utrzymać biznesy! Ponoszą straty lub generują minimalne zyski by tylko utrzymać firmę. Co to jest ten 1 procent VAT

    Nic o wiele większy efekt będzie miał wyjazd dziesiątek tysięcy zbankrutowanych biznesmenów do Niemiec, bo co będą tu robić? Jak komornika mają na karku, Co MOŻNA ROBIĆ W KRAJU KTÓRY NIE UMI UTRZYMAĆ STABILNOŚCI WALUTY!

    także CHLEBA W PIEKARNI / bo ceny zboża ustalane są w Euro!

  • Gość: jan IP: unknown 30.11.10, 11:01
    to wszystko dzieki dobrej opozycji
  • Gość: gość portalu IP: 193.111.144.* 30.11.10, 11:01
    4,2%...a przeciętny Kowalski ma coraz gorzej ;) Ciekawe czy/kiedy ludzie przestaną być wypłacalni (kredyty, pożyczki, karty itp.)
  • ryjek1975 30.11.10, 11:11
    mi tam coraz lepiej...
  • Gość: 1_facet IP: *.e-wro.net.pl 30.11.10, 11:27
  • teaforme 30.11.10, 11:05
    To znaczy, ze w trzech kwartalach 2010 wzrost PKB jest prawie 3.6%. Jezeli wzrost w 4tym kwartale bedzie podobny do 3go, to w calym roku mozemy spodziewac sie 3.8% wzrostu polskiej gospodarki.
  • Gość: krusowiec IP: 109.169.29.* 30.11.10, 11:11
    Uff to naprawde dobra wiadomosc, nie bedzie ciec. Straszny stres ostanio z tym przekraczaniem progu, na szczescie wzrost PKB uratowal wszystko.
  • teaforme 30.11.10, 11:06
    Znaczy to, ze w trzech kwartalach 2010 wzrost PKB jest prawie 3.6%. Jezeli wzrost w 4tym kwartale bedzie podobny do 3go, to w calym roku mozemy spodziewac sie 3.8% wzrostu polskiej gospodarki.
  • Gość: lucek IP: *.kalisz.mm.pl 30.11.10, 11:09
    Jakby powiedział mój dobry znajomy który od 20 lat piastuje z powodzeniem stanowisk dyrektorskie - nie ważne jak jest źle ważne żeby słupki ładnie wyglądały :) i trochę w tym prawdy jest. Czemu takie PKB? odpowiedź jest banalna a manewr zaczerpnięty z podstaw marketingu nazywa się uciekająca promocja. Sklep ogłasza nalewo i prawo że promocja do końca roku na produkty potem już będzie tylko drożej co robią klienci kupują bo potem będzie drożej. Jak jest w Polsce ludzie kupują, samochody bo potem będzie drożej (i nie będzie odpisów) kupują RTV i AGD bo potem będzie drożej, kupują mieszkania bo potem będzie drożej. Jasne ktoś mi zarzuci 1% co to jest prawda przy małych kwotach to może 2 - 40 lub 100zł ale przy zakupach w tyś. jest to odczuwalne. Początek przyszłego roku odbije się i PKB dostanie takiej niestrawności że wszystko zwróci i co? i będzie powód żeby znowu podnieść podatki:) i zrobić kolejną promocję. Mniejsze podataki = większa konsumpcja , mniejsze podatki = mniej szarej strefy, mniejsze podatki = więcej mniejszych kwot z podatku co daje w rezultacie że owca cała i wilk syty. Ludzie zadowoleni i PKB większe :) niech obniża vat da 16 lub 14% eksperyment gospodarka takiego kopa dostanie tylko efekt będzie nie za rok ale za 4 może 5 lat no właśnie ale wtedy może już obecny rząd nie być przy władzy więc po co na zaś komuś rozkładać czerwony dywan... ?
  • ben-oni 30.11.10, 12:47
    Miałbyś rację z tym popytowym impulsem obniżki VAT-u, co przełożyło by się na wzrost gospodarczy, ale nie bierzesz pod uwagę, że liberałowie (Balcerowicz) postawili strażnika polskiej biedy: Radę Polityki Pieniężnej (gremium dlatego kilkuosobowe, żeby nie można było wskazać winnego), które natychmiast po obniżce VAT-u poniosło by stopy procentowe, żeby schłodzić popyt i zwiększyć bezrobocie.
    --
    Nie każdy seks ma sens
  • Gość: borys IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.10, 11:10
    Ci, którzy liczą na mocnego złotego, z przerażeniem patrzą na notowania. Nasza waluta dziś tonie. Frank, euro i dolar biją kolejne rekordy cenowe, a raty kredytów walutowych rosną w oczach. Wszystko przez kłopoty strefy euro. Inwestorzy boją się, że problemy Irlandii to dopiero wierzchołek góry lodowej.

    Frank jest już droższy od dolara o grosz i kosztuje 3,13. Za euro trzeba zapłacić aż 4,07. To koszmar tych, którzy liczyli na mocnego złotego. Będzie jeszcze gorzej. Analitycy mówią o giełdowej bessie, a nie ma mowy o poprawie sytuacji na międzynarodowych rynkach. Pomoc dla Irlandii, według inwestorów, to dopiero początek rozkładu strefy euro - następne w kolejce mają być Portugalia, Hiszpania i Włochy.

    Dlatego też gracze w panice uciekają od europejskich walut . Za forinty, korony, czy złotówki kupują euro, które zamieniają na bezpieczne, amerykańskie obligacje, czy franki szwajcarskie. Na razie końca paniki nie widać. Zwłaszcza, że koszt ubezpieczenia od bankructwa portugalskich obligacji cały czas idzie w górę

    Dziennik
  • Gość: ken IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.10, 11:27
    nie strasz panikarzu bo sie zestrasz ! W 2008 roku tez byli tacy co euro kupowali po 4,85 a potem sprzedawali po 4 zlote, wlasnie tacy wyplosze jak ty.
  • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 12:22
    Kagan
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:32
    Zebys wiedzial, podszywaczu. Na skutek wielu czynnikow, m. in. tzw. dlugiej fali Kondratieffa, gospodarka Polski od roku 1979 jest w recesji, a dane GUSu sa dzis tak samo NIEwiarygodne jak za Gierka...
    PKB oznacza jedynie produkcję tych dóbr i usług, które są wprowadzone na rynek. Wśród owych dóbr i usług znajdują się nie tylko poprawiające dobrobyt (welfare) ludności danego kraju, ale też i te, które ów dobrobyt umniejszają. PKB mierzy usługi rządowe po koszcie i zawiera tylko mała część tej produkcji rolników, która zostaje w gospodarstwie rolnym, oraz nie zawiera produkcji gospodarstw domowych, szczególnie wytwarzanej przez kobiety, albowiem do PKB jest liczone tylko to, co jest sprzedane, i w praktyce nawet nie zawsze. Produkcja sektora nieformalnego nie jest w ogóle zawarta w PKB. Ogólne dane odnośnie całego PKB i średnich na osobę (per capita) nie dostarczają żadnej informacji o dystrybucji dochodów oraz o korzyściach gospodarczych dla różnych grup w społeczeństwie, które mogą one zyskać na skutek rozwoju gospodarczego. PKB nie mówi też niczego o warunkach pracy i satysfakcji z niej uzyskanej; nie mówi też nic o stopniu udziału w narodowym życiu różnych grup społecznych oraz nie mówi nic o innych ważnych wymiarach rozwoju takich jak sytuacja demograficzna i warunki polityczne. Międzynarodowe porównania często zawodzą ze względu na to, że kursy wymiany walut nie są odpowiednie do ustalenia względnej siły nabywczej walut, szczególnie w obszarze konsumpcji dóbr i usługi przez gospodarstwa domowe. Studia alternatywnych metod porównywania PKB między krajami bazujące na sile nabywczej walut wskazują, iż konwencjonalne konwersje walut (to jest według kursu ich wymiany) mogą przesadnie zwiększać względną ekonomiczną odległość między krajami o wysokim i niskim PKB per capita. Jest to dobrze zilustrowane przez fakt, że nikt nie mógłby utrzymać się przy życiu w wysoko rozwiniętych („przemysłowych”) krajach z dochodów ocenionych na całkowicie wystarczające do przeżycia w biedniejszych („rozwijających się”) krajach.
    Źródło: United Nations: Overall Socio-economic Perspective of the World Economy to the Year 2000 (New York: UN, 1990 s. 21)
  • Gość: 1_facet IP: *.e-wro.net.pl 30.11.10, 12:38
    Wow dobry post.

    Dzieki !
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 13:00
    Nawzajem... :)
  • Gość: abc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 14:08
    jakiego wskaźnika mówisz, że gospodarka Polski jest w kryzysie od 20 lat. I podaj przykład gospodarek, które na podstawie tego samego wskaźnika nie są w recesji.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 15:13
    Oceniam caloksztalt gospodarki, a nie tylko jej PKB. Tak wiec biore pod uwage np. poziom i dynamike produkcji przemyslowej, wysokosc i strukture zarobkow, wskazniki zadluzenia czy tez zdrowotnosci, wskazniki nowoczesnosci produkcji i jej konkurencyjnosci itp.
    Poza Chinami, to praktycznie wszystkie liczace sie gospodarki swiata sa do dzis w recesji, i to od pamietnego roku 1979.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 12:24
    Kazda gospodarka oparta na spekukacji musi upasc. Pytanie nie jest czy, a tylko KIEDY!
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 11:14
    I podac, ze PKB rosnie w tempie, powiedzmy 10%? Kto to sprawdzi? Za Gierka bylismy dziesiata gospodarka swiata, dzis mozemy rosnac w tempie 10%. A bida w Polsce jak byla, tak jest i bedzie, pomimo wciaz ponawianych wysilkow propagandzistow podajacych sfalszowane dane statystyczne....
  • Gość: GUSłowiec IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.10, 11:27
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 13:01
    Oczywiscie. Dwie cyfry po przecinku sprawiaja wrazenie dokladnych obliczen...
  • teaforme 30.11.10, 11:33
    Oczekujac takich wiadonosci, to musialbys wrocic do dzisiejszej moskovi, gzie klamliwe podawanie ich danych gospodarczych jest chlebem powszednim...ops! mialem na mysli powszechna cebula. Lub powrocic w czasy do Soviet Union gdzie mieli wzrost najlepszy w Ukladzie slonecznym.....maja dowody w postaci psa Laiki auuuuu hau, hau da,da,da najlepszy w ukladzie slonecznym i co widzialam to zaszczekalam hau!
  • Gość: KAGAN IP: *.dsl.telepac.pt 30.11.10, 13:04
    Dane GUS sa dzis tak samo NIEwiarygodne jak za czasow gierkowskiej 'prosperity', i taka sama mamy dzis iluzje dobrobytu jak za poczatkowych lat wladzy Gierka. Poczytaj sobie lepiej cos na temat czym jest PKB i jak sie go SZACUJE....
  • Gość: ken IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.10, 11:15
    Jesli otoczenie ekonomiczne bedzie OK, to w ogole nie spowolni. Jesli ludzie nie boją sie utrate pracy to wydaja kasę, bez wzgledu na to czy cena jest o 1 czy 2 % wyzsza.
  • Gość: rudy_pinokio IP: 89.78.27.* 30.11.10, 11:44
    > Jesli otoczenie ekonomiczne bedzie OK, to w ogole nie spowolni. Jesli ludzie ni
    > e boją sie utrate pracy to wydaja kasę, bez wzgledu na to czy cena jest o 1 czy
    > 2 % wyzsza.

    matołku od Platfonsów to może być dla ciebie za trudne ale:
    wydają dokładnie tyle ile mają... więc jak cena będzie 2% wyższa
    to o tyle mniej kupią...
  • virtuoz83 30.11.10, 11:15
    Idę się masturbować przy wynikach gospodarczych Polski.
  • Gość: ken IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.10, 11:25
    Weź sie nierobie do rzetelnej pracy, to ją nakarmisz, od pisania bredni to ci w kieszeni nic nie przybędzie.
  • Gość: 1_facet IP: *.e-wro.net.pl 30.11.10, 12:41
    Ile ci placa za sianie propagandy ?

    Tez jestem zainteresowany .
  • virtuoz83 30.11.10, 14:16
    ...pracy w oparciu o umowę o pracę (umowy-zlecenia i umowy o dzieło się nie liczą). Zapewniam, że będzie ciekawiej niż w szkole przetrwania na Discovery Channel.
  • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 01.12.10, 11:45
    A co z Pomiankowa Sorbona, czyli WSIiZ? Kiedys szukali pracownikow na Internecie. Ale to bylo dawno temu, wiec nieprawda...
    Chociaz...
    www.wsiz.rzeszow.pl/pl/dzialalnosc_naukowo_badawcza/oferty_pracy_dla_naukowcow/Strony/praca_dla_naukowcow.aspx
    Malo kto widac wytrzymuje z Pomiankiem...
  • Gość: mar IP: *.scansafe.net 30.11.10, 11:16
    konsumpcja wzrosła o 3,5%, a ceny? zdaje się że niektóre produkty spożywcze drożały ostatnio w tempie dwucyfrowym. Nie mówiąc o energii, która ostatnio też chce dorównać cenowo Europie Zachodniej. Ubezpieczenia mają też podrożeć drastycznie - będzie kolejny wzrost konsumpcji, a zyski firm ubezpieczeniowych pójdą w górę (przez co i zysk państwa - podatki). Ogółem to takie cyferki jak PKB są dla polityków. Ludzie są nieważni, tak zdaje się było za komuny - ani politycy ani media nie przejmują się tak naprawdę poziomem życia zwykłego człowieka.
  • scibor3 30.11.10, 11:18
    Ja jeżeli uwzględni się inflację to ile jest _realnego_ wzrostu PKB?
  • teaforme 30.11.10, 11:37
    scibor3 napisał:

    > Ja jeżeli uwzględni się inflację to ile jest _realnego_ wzrostu PKB?

    Inflacje mamy jedna z najnizszych w Europie...obecnie to 2.6%, a w takiej moskovi to na przyklad 9.4%
  • Gość: olo IP: 151.59.17.* 30.11.10, 11:55
    scibor3 napisał:
    > Inflacje mamy jedna z najnizszych w Europie...obecnie to 2.6%, a w takiej mosk
    > ovi to na przyklad 9.4%

    Inflacja w Polce dla większości 1500netto to 20% rocznie!!! same ceny energii to 30% dla użytkownika końcowego.

    2,6% to jest nic innego jak propaganda koszyk inflacyjny to zwykłe oszustwo , o reprezentuje tylko 15% społeczeństwa i jerze jest przy tym manipulowany.

    Jeśli ceny energii wzrosły o 18% (w Eu spadły o 1,5%) to dla użytkownika końcowego wzrosły o 30% ROŻNE OPLATY DODATKOWE KTÓRE TEZ WZRASTAJĄ.
    Tak się oszukuje inflacje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka