Dodaj do ulubionych

Drapieżna Biedronka. 3 tys. sklepów za 3 lata

14.12.10, 22:03
Obcy nam pokazuja jak robi sie interesy , taki nic nieznaczacy poganiacz oslow , w portugali na granicy ubustwa zyl a w pare lat w polsce i jest juz milinerem. A ze utargi kuleja to proste jesli taka kasjerka w Biedronce zarobi 1100 zl to na zakupy po zaplaceniu czynszu i innych kosztow zostanie jej najwyzej 120 zl , w posce powinni ludzie powtorzyc grudzien 70 i pogonic tych niedoleznych politykow i pazernych kapitalistow ktorzy dorabiaja sie miliardow a sami placa ludziom marne grosze to jest kapitalizm z XIX wieku w portugali takiego interesu by nie zrobil . Albo polacy jeszcze raz sie poderwa do boju jak dawniej w grudniu 1970 albo umra na stojaco tak zyc sie nie da .
Edytor zaawansowany
  • kufa-62 15.12.10, 01:38
    CHCIELIŚTA KAPITALIZMU. TO MACIE.(sklepikarze winni może ruszyć tyłki za ciekawszym towarem. A, nie sprzedawać to samo co markety ,w podobnych pieniądzach)
  • tetlian 15.12.10, 10:10
    Nie rozumiem jak tylu ludzi może kupować w Biedronce? Przecież tam wszystko jest najgorszej jakości. A i samo wnętrze sklepu sprawia, że odechciewa się kupować. Miałem wątpliwą przyjemność bycia kilka razy w mym życiu w Biedronce i zawsze wtedy czułem się jak jakiś człek z marginesu społecznego, którego nie stać na przyzwoite zakupy.

    --
    Absurdarium - zbiór absurdów i nonsensów
  • strikemaster 15.12.10, 10:13
    Też tak mam, żywnosci kupowac bym się tam nie odważył, bo potrzebne później leki są zbyt drogie u nas.
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • tetlian 15.12.10, 10:30
    Zabawna (ale niestety coś z prawdy w sobie ma) "reklama" Biedronki:

    www.youtube.com/watch?v=e0rCQNwJ51Q&feature=related
    --
    Każdy inteligentny człowiek się ze mną zgodzi
  • kosmosiki 15.12.10, 11:14
    Tekst o Biedronce i w kilka godzin kilkaset komentarzy. Nic dziwnego, że odnosi taki sukces jak i inne dyskonty skoro rodacy gotowi są żywnie dyskutować niczym przekupy gdzie są lepsze wędliny, czipsy, nabiał, itd.
  • zigzaur 15.12.10, 11:26
    Nie potrafię zrozumieć, dlaczego biedronki nie obsługują płatności kartą.
  • tetlian 15.12.10, 11:32
    > Nie potrafię zrozumieć, dlaczego biedronki nie obsługują płatności kartą.

    To byłby zbyt duży wydatek dla Biedronki. To też jest kolejny powód mego niekupowania tam. Nie lubię płacić gotówką. Jest to mało wygodne i zajmuje więcej czasu.

    --
    Każdy inteligentny człowiek się ze mną zgodzi
  • Gość: Dzina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.10, 00:52
    Ja lubiłam Biedronkę,ale bardzo rzadko robię tam zakupy,z powodu tego,że nie przyjmują kart płatniczych. Ja również nie lubię płacić gotówką.
  • krzych.korab 16.12.10, 06:11
    właśnie dlatego że znika sieć małych sklepów. Znikają wyroby regionalne bo durni Polacy wolą badziewie ze świata.
  • krzych.korab 16.12.10, 06:14
    asymilowali.
  • Gość: dfghjk IP: *.toya.net.pl 16.12.10, 08:46
    Ułóż ich sobie z popiołu - jak puzzle.
  • Gość: wojtek IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 11:34
    bo za platnosc karta pobierana jest prowizja (srednio 2% kwoty transakcji) 2% z 20 mld zl to...400 mln zl !!!!
  • Gość: całkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.10, 13:42
    biedronka ma mięsa w dobrej cenie, bez tłuszczu i ścięgien podwiniętych pod spód, więc nie ma odpadów. Ostatnio odkryłem tam niezłą szynkę; warzywa, słodycze, twarożki wybieram pod swój gust. Za to chleb kupuję w sklepiku obok :-)
    Do marketów już dawno nie zaglądałem, bo nie ma po co.
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.10, 15:05
    podobno mają najgorsze towary , byle jakie warzywa nabiał i wogóle wszystko jest be! ale my dla nich produkujemy i to co się da upchnąć na normalnym rynku lub po marketach z naszą marką.......w dwóch z tych dyskontów nie przejdzie! oni szukają dziury w całym , ale produkcja dla nich to połowa produkcji zakładu.
  • Gość: omot IP: *.cable.smsnet.pl 15.12.10, 16:06
    podobno prowadzisz sklepik osiedlowy :)
  • strikemaster 15.12.10, 16:09
    > podobno prowadzisz sklepik osiedlowy :)

    A ty firmę wyburzeniową? :)
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: PICOLLO IP: 46.113.180.* 15.12.10, 20:03
    Niech sprzedaja taniej. Proste co? Ja nie zamierzam malemu cwaniaczkowi na rogu kupowac co rok mercedesa.
  • strikemaster 15.12.10, 20:40
    > Niech sprzedaja taniej. Proste co? Ja nie zamierzam malemu cwaniaczkowi na rogu
    > kupowac co rok mercedesa.

    i słusznie, też nie lubię niemieckich aut. :)
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: gość IP: *.home.aster.pl 15.12.10, 21:04
    święte słowa, nie zamierzam płacić od 50 do 100% ceny więcej sklepikarzowi, to że ona ma troje dzieci mnie nie interesuje - moje dzieci też muszą jeść
    g ... ny wybór, ceny kosmiczne, obrażony właściciel - tak wygląda przeciętny "sklep za rogiem" - naprawdę, gdyby nie było tak drogo i niemiło, to pewnie bym kupowala za rogiem zamiast raz czy dwa w tygodniu zasuwać z wielkimi, ciężkimi siatkami, atak - nie opłaca mi się - psychicznie i finansowo
  • Gość: NeonZamachowiec IP: 109.255.0.* 15.12.10, 21:59
    Alez jestescie powaleni. Jak juz skonczylas sie pod tematem o Biedronce, i zakonczylas czytanie z wypiekami na twarzy Pudelka, pantofelka czy innego Pomponika, to odszukaj sobie artykul z zeszlego tygodnia. Byl na gazecie.pl w dziale Biznes i opowiadal o prowadzeniu malego, osiedlowego sklepu. Zebyscie sie nie posrali z radosci, jak zobaczycie te mercedesy i bogactwa.
    Poza tym niezle idzie Ci uprawianie internetowego dyletanctwa. Gowno wiesz o prowadzeniu dzialanosci handlowej, a glos zabierasz. Pogadaj moze z dostawcami, ktorzy produkuja dla dyskontow i marketow. Zapytaj ich dlaczego, cena hurtowa dla malego sklepu jest wieksza niz cena detaliczna tego samego produktu w markecie. Pozniej wypij sobie kawe i wroc udzielac sie na internecie.
  • jestem_z_kobry 15.12.10, 23:06
    Nikt nikogo nie zmusza do prowadzenia sklepu. Handel detaliczny to działalność nieprodukcyjna, polegająca na przewiezieniu towaru z miejsca na miejsce, poczekaniu na klienta i doliczeniu z tego powodu marży do ceny towaru. Oczywiście handel jest potrzebny gospodarce, ale jeżeli ktoś potrafi robić to taniej, to tylko lepiej dla gospodarki. Niższe ceny pozwalają przeciętnemu konsumentowi kupić więcej towarów, dzięki czemu rozwija się to co w gospodarce najważniejsze, czyli produkcja.
  • cehaem 15.12.10, 23:11
    > o lepiej dla gospodarki. Niższe ceny pozwalają przeciętnemu konsumentowi kupić
    > więcej towarów, dzięki czemu rozwija się to co w gospodarce najważniejsze, czyl
    > i produkcja.

    Rozwija sie tak bardzo, jak na poludniu Hiszpanii. Tam zakupy europejskich discountow mozliwe sa tylko dzieki temu, ze na polach i pod folia tyraja nielegalni imigranci z Afryki, a sami farmerzy tez nie maja sie zbyt dobrze. A teraz zycze smacznej papryki czy pomidorow za "piec zlotych".
  • jestem_z_kobry 15.12.10, 23:20
    Jeżeli coś jest nielegalne, to obowiązkiem obywatela (czy w Polsce, czy w Hiszpanii) jest zgłosić to do prokuratury. Natomiast w warunkach wolności gospodarczej ceny towarów u producentów i kolejnych pośredników ustalane są na poziomie równowagowym. Gdyby farmerom nie opłacało się handlować z sieciami handlowymi, to by nie handlowali. Oczywiście mogą narzekać, że nie zarabiają tyle ile by chcieli, ale niewielu jest na świecie ludzi, którzy zarabiają tyle ile by chcieli.
  • Gość: chór wujów IP: 87.99.20.* 16.12.10, 02:13
    Dostawca sobie poradzi, mimo wielomiesięcznych terminów płatności, obciążania go kosztami promocji i marketingu, wmuszania przyjmowania przeterminowanych zwrotów, bo stały, stabilny obrót jest miłą odmianą na naszym zwariowanym rynku. Po prostu zrobi wersję jeszcze bardziej oszczędnościową swego produktu, 'made for Biedronka', a nadgniłe zwroty (pamiętasz jeszcze Constar?) umyje, zakonserwuje i zapakuje ponownie. Truć się będzie klient, czyli - między innymi - Ty. Będziesz się nadal nabierać kawę 'prawie jak Jakobs' i soki 'wyglądające jak Hortex' o smaku - odpowiednio - zmiotek z podłogi palarni i wody z aspartanem i visolvitem. A kiedy już w okolicy nie będzie już żadnego normalnego sklepu, skończy się i raj cenowy, bo niby dlaczego dyskont ma sprzedawać tanio, skoro może drożej?
  • jestem_z_kobry 16.12.10, 03:51
    > i zapakuje ponownie. Truć się będzie klient, czyli - między innymi - Ty. Będzi
    > esz się nadal nabierać kawę 'prawie jak Jakobs' i soki 'wyglądające jak Hortex'
    > o smaku - odpowiednio - zmiotek z podłogi palarni i wody z aspartanem i visolv
    > item.

    Nagle miałbym utracić smak? O nie, nie... Jeżeli coś mi nie będzie smakowało, to nie będę tego kupował. Wolny rynek zapewnia mi wybór między wieloma produktami i sklepami. To za komuny z serów miałem do wyboru tylko ser biały i ser żółty, a i to nie zawsze. A dzisiaj żona mi narzeka, że akurat w jednym ze sklepów nie było sera Gouda, choć obok leżało kilkanaście innych gatunków sera.

    Ja nie kupuję w Biedronce, ale jestem ostatnim, który chciałby ograniczać legalną działalność gospodarczą. Po prostu za dobrze pamiętam komunę. Dopóki są klienci na produkty gorszej jakości (ale nie trujące, czego powinny pilnować odpowiednie instytucje państwowe), to taki sklep powinien istnieć.

    Constar to był przykład niedostatecznej kontroli państwa nad bezpieczeństwem żywności. Skończyło się to wielkim skandalem i ogromnymi stratami dla firmy. W czasach mikroskopijnych kamer, które można wnieść do zakładu, takie przypadki będą raczej marginesem niż regułą. Natomiast dobrze wiemy, że "mycie" wędlin praktykowane jest w niejednym małym sklepiku i wykrycie tego procederu jest o wiele trudniejsze niż w wielkim zakładzie.

    > A kiedy już w okolicy nie będzie już żadnego normalnego sklepu, skończy się
    > i raj cenowy, bo niby dlaczego dyskont ma sprzedawać tanio, skoro może drożej?

    Dlatego, że w każdej chwili może powstać taki "normalny" sklep. Znowu, to za komuny na osiedlu był tylko jeden sklep. W gospodarce wolnorynkowej zawsze do wyboru będzie przynajmniej kilka konkurujących ze sobą sklepów, nawet jeżeli nie małych, rodzinnych (choć i te wszystkie nie znikną), to należących do różnych sieci. Monopol jest groźny dla gospodarki, ale akurat w handlu nam nie grozi. Natomiast ograniczanie wolnego rynku jest krokiem w kierunku komuny.
  • sammler 15.12.10, 15:27
    Mam jedną niedaleko, więc z ciekawości może i bym się wybrał. Ale nie wybiorę się właśnie dlatego, że nie przyjmuje płatności kartą.

    S.
  • Gość: kutach IP: 83.143.99.* 15.12.10, 19:52
    pijam takie male soczki z maspexu - w hipermakecie kosztuj 2,50 zł i maja 0,25 l - pomaranczowy marchwiowy i jablkowy, dla biedroni maspex produkuje takie soczki tylko kosztuja 2,00 zł i maja 0,33 l - brak tylko na opakowaniu zdania "nie z koncentratu" - to znaczy ze soczki z biedorki to zwykle soki a nie swieze, czy dolewaja do nich wody:) czy jest jakis inne wytlumaczenie?
  • Gość: zielono IP: 178.73.63.* 15.12.10, 20:58
    Przeczytajcie jak się traktuje pracowników w Polsce:
    www.strefabiznesu.gazetalubuska.pl/artykul/w-naszym-regionie-bezrobocie-z-pokolenia-na-pokolenie-jest-faktem-mowi-janusz-jasinski-wspol
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 10:37
    Ależ Ty mądry...Akurat właśnie dlatego Biedronka tak dynamicznie się rozwija, bo ma towar coraz lepszej jakości i w bezkonkurencyjnych cenach. Do tego sklepy są w bliskich lokalizacjach, a nie 3 ha za granicą miasta. Ale pewnie należysz do tych co jadą do Piotra i Pawła, wybierają najtańsze, słabe produkty, a i tak niemiłosiernie przepłacają.
  • tetlian 15.12.10, 10:57
    > Akurat właśnie dlatego Biedronka tak dynamicznie się rozwija, b
    > o ma towar coraz lepszej jakości i w bezkonkurencyjnych cenach.

    Nie oszukujmy się. Albo podnosi się jakość kosztem ceny, albo obniża się cenę kosztem jakości. Coś za coś.


    Ale pewnie należysz
    > do tych co (..) wybierają najtańsze, słabe produkty,

    Najtańszych i słabych nigdy nie wybieram. Zdrowie jest ważniejsze od zaoszczędzenia tych kilku groszy.

    > a i ta
    > k niemiłosiernie przepłacają.

    Trudno. Przynajmniej mogę spać spokojnie ze świadomością, że nie zatrułem swego organizmu syfem.

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • lucusia3 15.12.10, 11:16
    Zasadniczo zgadzam się z tetlianem - nie ma sensu oszczędzać na jedzeniu, lepiej zrezygnować z pary butów czy wybrać tańszy urlop niż jeść byle co.
    Tyle, że byle co może być wszędzie, podobnie jak i rzeczy dobre. Ja robię zakupy w bardzo wielu sklepach (najrzadziej w hipermarketach, bo nie lubię), ale jestem klientem Almy, Jublilatów, Biedronki, Lidla i kilku rodzinnych sklepików. No i w Biedronce jest wiele takich samych produktów jak w Almie, głównie mlecznych. Jasne, chleba w Biedronce to nie kupię (być może Biedronki w naszej okolicy mają złych dostawców pieczywa), ale jeśli jest taki sam twarożek rzodkiewkowy, masło czy śmietana, to nie widzę przeciwwskazań.
    Jakoś nie przemawia do mnie dzielenie sklepów według klas społecznych klientów i robienie zakupów gdziekolwiek jakoś nie wpływa na mój obraz siebie.
    --
    pogotowiedomowe.com.pl/
  • pklimas 18.12.10, 12:19
    rozumiem ze przecier Pudliszki czy piwo Zywiec pomimo iz nie ma napisu "wyprodukowane dlla Biedronki" jest gorsze jakosciowo przez sam fakt stania na polce w Biedronce zamiast n polce w Zabce. Kazdemu wedlu porzeb. Jak wole Zywca z Biedronki za 2,65 od tego samego Zywca z Zabki za 3,20. Wole lody Carte-Dor za 11 zl zamiast za 13 zl, wole wino Renskie za 9,99 zamiaste tego samego wina za 12,99 w innym sklepie. Ale oczywiscie zwolennicy teorii spiskowych wiedza, ze Zywiec do Biedronki wysyla odpada a do Zabki prawdziwe, dobre piwo.
  • tomekjot 18.12.10, 12:35

    Po głębokiej analizie postów na wątku, stwierdzam, że ma cie rację.

    Tchibo z biedronki to nie jest ta kawa co w almie czy stokrotce
    Leżajsk jest inny niż w Społem
    mlekowate w Biedronce to nie to co w Groszku
    że o Danonne nie wspomnę




    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • tbernard 15.12.10, 12:06
    > > a i ta
    > > k niemiłosiernie przepłacają.
    >
    > Trudno. Przynajmniej mogę spać spokojnie ze świadomością, że nie zatrułem swego
    > organizmu syfem.

    Masz na myśli laborantów którzy zrobią dokładną analizę chemiczną tego co zakupili? Czy ślepą wiarą: kupiłem drogo, to musi być dobre. W tym drugim przypadku skąd pewność, że jakiś sprytny handlowiec specjalnie ceny nie podwyższył aby sprawiać wrażenie dobrej jakości? Przecież wszyscy mają jakieś pieczątki i certyfikaty od sanepidów i innych norm, czy to tanie sklepy dla plebsu, czy te dla snobów.
  • strikemaster 15.12.10, 12:12
    nie daje co prawda bardzo precyzyjnych wyników, ale... Ja kupuję zwykle produkty określonych marek, bo w ten sposób mam nieco większą szansę, ze nie będą to odpady z przemysłu papierniczego. I tu pojawia się problem (Biedronki, nie mój), Biedronka nie prowadzi tych marek, woli sprzedawać towary pod swoją, bo jak ktoś jest desperatem to to kupi.
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: ~ja IP: *.jmpolska.com / 192.168.171.* 15.12.10, 12:17
    Tylko się zastanów kto te produkty dla Biedronki produkuje..l.
  • qatroscc 15.12.10, 13:06
    gość się wypowiada a pojęcia nie ma, Coca Cola wyprodukowano dla Biedronki, Hochland wyprodukowano dla Biedronki, Solidarność wyprodukowano dla Biedronki, Wedel wyprodukowano dla Biedronki... itd co nie zmienia faktu że część asortymentu to syf ale tak jest w każdej sieci czy to Lidl, Auchan, Tesco...
  • qatroscc 15.12.10, 13:12
    nie mówiąc już o osiedlowych sklepikach gdzie towar MUSI być sprzedany, inaczej ekspedientka bierze go do domu dla swojej rodziny, nic zmarnować się nie może

    wiem bo ciotka pracowała w takowym
  • strikemaster 15.12.10, 14:10
    Osiedlowych sklepików w mojej okolicy już od wielu lat nie ma, chyba, ze jako osiedlowy traktować postawiony w środku osiedla hipermarket?
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • strikemaster 15.12.10, 14:09
    Wedla w Biedronce nie widziałem, a akurat ich czekolady lubię.
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: qatro IP: *.cable.smsnet.pl 15.12.10, 16:09
    np Ptasie Mleczko Wedla a ja uwielbiam to drugie tańsze, to jest mój przebój Biedronkowy, czasem idę tam tylko ze względu na to drugie mleczko MNIAMMMMMMMMMMMMMM
  • strikemaster 15.12.10, 16:32
    Ja się chyba do biedronkowego targetu nie zaliczam. Zdarza mi się tam pójść, żeby zobaczyć, co sprzedają, ale chyba nigdy nie zdarzylo mi się nic kupić. I tylko wkurzające jest, że nie ma wyjścia bez zakupów, jakby zakładali, ze każdy, kto wejdzie coś kupić musi.
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: qatro IP: *.cable.smsnet.pl 15.12.10, 18:06
    nie tylko ciebie to wkurza
  • strikemaster 15.12.10, 14:08
    > Tylko się zastanów kto te produkty dla Biedronki produkuje..l.

    I dlaczego wstydzi się na nich swojego znaczka umieścic, chociaż nawet w produktach markowych z jakościa różnie bywa?
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • tomekjot 15.12.10, 14:14
    Nie wstydzi się, większość produktów Biedronki ma oznaczenie producenta. Logo też kosztuje i wpływa na cenę produktu, więc nie szukaj takich bajerów w biedronce



    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • Gość: k! IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.10, 14:34
    Tu nie chodzi o wstyd tylko kreowanie marki.
    Wedel nigdy by sobie nie pozwolił na np. ptasie mleczko wyglądające identycznie z "normalnym" - ze wszystkimi oznaczeniami marki itd. - ale np. sprzedawane w Biedronce, tańsze 3zł bo to strzał w stopę dla marki.
  • tomekjot 15.12.10, 14:44
    Widzisz, kilka lat temu można było pomijać Biedronkę w planach sprzedażowych ale nie teraz jak ma 1 600 sklepów. No chyba ze jest się absolwentem weekendowej wyższej szkoły zarządzania, gdzie na ćwiczeniach przerabbianostrategie marketingowe sklepów GS w gminie Pcim dolny




    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • strikemaster 15.12.10, 15:44
    A czym się Biedronka od GSu różni poza kapitałem umożliwiającym angażowanie ośrodków piarowskich?
    I powiedz mi jeszcze jedno, dlaczego w Biedronkach jest tak brudno i obskurnie? W Czechach są Penny Markety (nie wiem, czy to nawet nie ta sama firma), też jest w nich tanio, ale jest czysto i towary są poukładane. Biedronka bardziej przypomina składzik zakładowej stołówki z czasów "Misia".
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: qatro IP: *.cable.smsnet.pl 15.12.10, 16:16
    dokładnie nie wiem, ale wydaje mi się że: RAZ - taki mają target (znaczy klientów), liczy się cena a dopiero potem warunki sprzedaży, DWA - nastawili się na rozbudowę sieci a nie ulepszanie istniejących punktów, taką mają strategię że chcą być największą siecią dyskontów w każdym zakątku kraju, co stawia ich w bardzo dobrej strony przy negocjacjach np. z Coca Colą :), TRZY - zaczyna się właśnie coś zmieniać u mnie Biedrone wyremontowali, powiększyli przejścia, "rozjaśnili" itd, w artykule chyba kolo stwierdza że osiągneli taki pułap w targecie segmentu "najbiedniejszej części społeczeństwa" że więcej nie sposób wycisnąć, więc powoli nastawiają się również na bogatszego klienta :)
  • strikemaster 15.12.10, 16:24
    Może i tak, ale kiltów i tak nie sprzedają, a Lidl sprzedaje podobno najtańsze, jakie da się spotkać. Nawet w dyskontach konkurencja górą. :)
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: Klient dyskontów IP: 213.17.245.* 15.12.10, 15:19
    > Nie oszukujmy się. Albo podnosi się jakość kosztem ceny, albo obniża się cenę k
    > osztem jakości. Coś za coś.

    Albo się rżnie klientów aż miło w imię "marki". ;-) A do Biedronki znani producenci wpuszczają dokładnie te same towary, tylko pod inną marką, w zmienionym opakowaniu. A człowiek kupuje oczami, więc daje się nabrać. I wtedy "biedronkowe jest be, a w droższym opakowaniu - cacy".

    Polecam zapoznać się z hasłem "segmentacja rynku" i nie daj marketingowcom zrobić sobie sieczki z mózgu ... :-P
  • Gość: qatro IP: *.cable.smsnet.pl 15.12.10, 16:19
    zgadza się tylko nie pod inną marką tylko pod własną marką z dodanym małym znaczkiem "Wyprodukowano da Biedronki", Biedronka już dawno zmieniła strategię z tylko własnych produktów (dziwnych marek) na oryginalne
  • Gość: kutach IP: 83.143.99.* 15.12.10, 19:54
    marka moze i ta sama ale czy produkt nadal ten sam??

    forum.gazeta.pl/forum/w,30,119879212,119914097,MAspex.html
    take a look...
  • Gość: taka prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 11:04
    w lepszej jakości to są w Biedronce chłoptasiu produkty nie sprzedawane po logo Biedronki.
  • strikemaster 15.12.10, 12:08
    Wgląda to tak, jakby do mnie było. Przemilczę inwestorze z Biedronki. :)
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 13:55
    A czy wy myślicie, że jest tyle producentów co sklepów z żarciem? Spora część produktów ma tyle inne opakowanie, a są robione w tym samym miejscu i tą samą technologią, bo tak naprawdę nikt nie jest w stanie odróżnić 2 produktów, jeżeli nie mają ekstremalnie różnej jakości składników.
  • strikemaster 15.12.10, 14:11
    > A czy wy myślicie, że jest tyle producentów co sklepów z żarciem?

    Nie, ale nie lubimy, gdy ktoś produkuje takie badziewie, ze aż sie wstydzi umieścic na nim swoje logo.
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 16:33
    Np. Pudliszki czy Lisner to obciach? W Biedronce nie ma towarów bez loga producenta.
  • strikemaster 15.12.10, 16:45
    Aż bym poszedł żeby zobaczyć ale mi się nie chce. :)
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • three-gun-max 15.12.10, 12:53
    Biedronki nie stać na towar dobrej jakości a stać na wynajęcie agencji PR-owej która będzie (mówiąc ich żargonem) nap*alać na forach? :)
  • tomekjot 15.12.10, 12:55
    Kiedy ostatni byłeś w biedronce?




    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • three-gun-max 15.12.10, 13:02
    > Kiedy ostatni byłeś w biedronce?

    Niestety mam mały wybór więc niedawno. Chciałem kupić sobie coś zimnego do picia - nic z tego, nie mają lodówek. Wszystko leżało w kartonach na podłodze.
  • qatroscc 15.12.10, 13:08
    dziwne u mnie są, przy napojach i przy kasie mniejsze a w nich Coca Cola, Lipton itd
  • three-gun-max 15.12.10, 13:17
    a u mnie nie. możesz sobie z podłogi wziąć :)
  • strikemaster 15.12.10, 14:13
    W Biedronce, która jest tak blisko mnie też nie ma lodówek.
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • tomekjot 15.12.10, 13:09
    Lodówka pożera dużo prądu, przy polityce niskokosztowej to mnie nie dziwi




    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • strikemaster 15.12.10, 14:13
    Ale za to jaka ekologia. :)
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • hansfakir 15.12.10, 11:58
    > Też tak mam, żywnosci kupowac bym się tam nie odważył, bo potrzebne później lek
    > i są zbyt drogie u nas.
    Załadować pełny wózek zakupów i zapłacić 90 zł... bezcenne
  • strikemaster 15.12.10, 12:14
    Zależy, co się ładuje.
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: k IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 00:33
    strikemaster napisał:

    Leki to jedna rzecz, ale ja się brzydzę nie tyle, co kupować, ale potem spożywać te produkty. Nawet brzydzę się śmieci z marketów.
    Ludzie są strasznie biedni...
  • Gość: klient IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 03:54
    robię zakupy czasem w Almie, czasem w Biedronce. Nabiał - Mlekovita, Zott - wybór w Almie jest lepszy, ale niestety daty często na granicy ważności i to bez przecen. Jak dla mnie, to trochę porażka Almy że Biedronka może mieć świeższe mleko niż "high street" market z cenami o 30-50% wyższymi. 50x większe Tesco ma za to może o połowę lepszy wybór nabiału - niewiele jak na mękę półgodzinnego dreptania po hali.

    10 lat temu Biedrona to była porażka, a dzisiaj jest to nawet wygodny sklep (brak kart niestety), a jak parę osób w kolejce, to zaraz kolejna sprzedawczyni szybciutko otwiera kasę. To po prostu działa.
  • Gość: zz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 10:19
    jakość w biedronce jest bardzo dobra :) Ceny Też:)
  • Gość: wojtek IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 10:30
    nie ma czegos takiego jak delfin biznesu, jest za to drapiezny, wiecznie nienazarty bezwzgledny REKIN biznesu (patrz biedronka ryanair itp), jak mowi szef ryanaira prowadzenie biznesu polega na gwalceniu (ryanair zgwalcil boeinga wymuszajac gigantyczne upusty, gwalci pracownikow-cytrynki, gwalci lotniska itp)

    z drugiej strony konsumenci tez sa bezwzglednymi gwalcicielami (ida tam gdzie jest najlepszy stsounek cena/jakosc)

    postepujaca ryanairyzacja gospodarki jest faktem
  • strikemaster 15.12.10, 12:14
    Piszesz spod IP centrali? :)
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • three-gun-max 15.12.10, 12:55
    Nie nauczyli was na szkoleniu, żeby każdy komentarz pisać z innego IP?
  • Gość: Gość IP: *.jmpolska.com / 192.168.97.* 15.12.10, 10:32
    Och człowieku gdybyś ty widział jakiej jakości są naprawdę produkty w Biedronce, to byś takich bzdur nie pisał, a jak chcesz się poczuć lepiej to idź do dużej galerii i wydaj za ten sam produkt dwa razy tyle, i poczujesz się jak gwiazda :-) Zobacz na produktach Biedronki z jakich one są firm to może Ci coś się rozjaśni na temat jakości towaru. A może Ty jesteś z marginesu i tylko się w tym utwierdzasz jak ludzie na Ciebie patrzą?
  • tetlian 15.12.10, 10:50
    > Zobacz na produktach Biedronki z jakich one są firm to może Ci coś się rozj
    > aśni na temat jakości towaru.

    Widziałem. Samych najtańszych produkujących żywność po kosztach. Wolę zapłacić ciut drożej za produkt, ale nie bać że spożywanie tego po iluś lat odbije się to nowotworem, czy innym problemem zdrowotnym. Zdrowie jest ważniejsze od pieniędzy.

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • zigzaur 15.12.10, 11:26
    O cenie detalicznej towaru konsumpcyjnego decydują marże czyli ilość pośredników. W osiedlowych sklepikach ceny są wysokie, bo towar przechodzi przez kilka hurtowni. W dodatku właściciel osiedlowego sklepiku musi po pół roku mieć mercedesa 500 SL i każdemu synciowi kupić BMW. Do tego daje okolicznym żulom alkohol na krechę.
  • neuro99 15.12.10, 11:39
    100% racji . Zwłaszcza fragment dotyczący myślenia o drobnej przedsiębiorczości jak o "wielkim biznesie" .
  • Gość: krystyna IP: *.devs.futuro.pl 15.12.10, 11:54
    Skoro tak szybko mozna się dorobic na osiedlowym sdklepiku- to czemu tego nie zrobisz?
    Myślenie Polakw o drobnych przedsiębiorcach jest tragiczne. Wam się wydaję, że nam wszystko przychodzi darmo. Otwórz działalność gosp i otwórz sklepik osiedlowy- a zobaczysz jak szybko "dorobisz się" BMW. Tragedia a może zwykła zawiść nie poparta dowodami.
  • neuro99 15.12.10, 13:16
    Sęk w tym ,że ja widziałem 4 takie historyjki w 3 różnych lokalizacjach. Marże z kosmosu , odpowiedź na pytanie o towar ".. nie mam bo ludzie nie kupują..." i zdziwienie , że ruch coraz mniejszy ale.... po 3-4 miesiącach nowiutki samochód z segmentu średnia-wyższa i zmieniający się personel. Później towar przywożony w nowym Audi (BMW, Nissan Navarra) a chwilę potem upadek sklepu.
    Widziałem też od środka cały proces powstania i upadku sklepu nie z powodu zbytniej chciwości ale na skutek powstania konkurencji w postaci dużego marketu. Suche liczby : przed powstaniem "dyskontu" czysty zysk miedzy 3k a 5k ( praca od 5 rano do 19) bez zatrudniania pracownika , po powstaniu "dyskontu" - miedzy 1k a 2k . Czyli można nadal przeżyć ale można też poszukać innego zajęcia. I teraz - czy naprawdę zarabiając średnio 4k pln stać kogoś na kupowanie samochodu za 100k pln i to po maksymalnie półrocznej działalności na rynku? Mnóstwo jest takich historii. Mały sklepikarz może co 5-6 lat zmienić samochód , wyjeżdżać na wczasy 2x w roku i odłożyć trochę na gorsze czasy lub /i emeryturę a zapędy ma najczęściej 5x większe. O to w tym chodzi. Artykuły spożywcze to zasada duże obroty = duży zysk a jesli ktokolwiek myśli ,ze wysoka cena = duże obroty to nie powinien zajmować się handlem.
  • Gość: J.J-P. IP: *.icpnet.pl 15.12.10, 16:41
    Taki sklepikarz to powinien się cieszyć, że ma robotę od 5 -19 za średnią krajową dochodu, czyli 3.000,- zł (3.400,- zł to średnia płaca brutto).
    Do prowadzenie takiego sklepiku wystarczy 8 klas wykształcenia , lub półroczne przyuczenie, pod warunkiem , że umie się liczyć i jest się średniożyczliwym i średniosympatycznym.
    Taki sklepik, to nie biznes (a na pewno nie kapitałowy) tylko ucieczka przed bezrobociem.
    Podobnie wszelkiego rodzaju tzw. interesy rodzinne (stragan, szczęki, bar, domowe obiady,
    fryzjer, kosmetyczka, domowe drobne naprawy).
    Co do badziewia, to w osiedlowych małych sklepikach jest większe niż w przysłowiowej biedronce, (jogurty przeterminowane, chleb spleśniały, ciastko stare, szampon z wyprzedaży łaczonej z marketu itd.itp.). Wciska sie to po bajońskich cenach niedowidzącym staruszkom lub głupawym osiedlowym lejdis, lub miejscowym żulom.
    Robi się tam niezłe przekręty z ominięciem VAT-u (firmy bezwatowe o małych obrotach).
    ====
    Małe firmy miały cały rynek detaliczny po 90 r.
    Gdyby tak nie cięły klientów i poprawnie inwestowały i organizowały, to miały by ten rynek nadal. Chciwy dwa razy traci.
  • sokolasty 15.12.10, 18:33
    Gość portalu: J.J-P. napisał(a):

    > Taki sklepikarz to powinien się cieszyć, że ma robotę od 5 -19 za średnią krajo
    > wą dochodu, czyli 3.000,- zł (3.400,- zł to średnia płaca brutto)

    Ty jaja sobie robisz, co nie? Za 98h/tydz (2,5 etatu prawie), zainwestowane własne pieniądze i ryzyko ich straty, niepewność jutra: 3000 to ok?
    --
    Marzenia mężczyzny?
    Stare wino, stare samochody i zepsute kobiety.
  • Gość: J.J-P. IP: *.icpnet.pl 15.12.10, 23:09
    A taki facio po studiach, powiedzmy z przekąsem inżynierek, (10 lat nauki i koszty życia 10 lat) to może zarabiać średnią krajową ?
    Przecież ta wiedza (te 10 lat) to jego kapitał. Nauka tylko z nazwy była darmowa. Studia, dobrze zrobione, to też robota na 1,5 etatu, a przecież utrzymać się trzeba.
    Policz to sobie.
    Aby studia się opłacały, to zarobki po studiach muszą wynosić 2,5-3 razy tyle co max życiowy (15-25 lat pracy) wykwalifikowany ( mistrz-technik) ma na produkcji.
    A przecież sklepikarz nie musi mieć technika, bo i po co.
    Zrównoważone gospodarki, już to empirycznie posprawdzały. Proporcje takie same
    {np. 1,5 tys euro/5 tys. euro (na rękę) lub 2,5 /8-10 tys. $}
    Kapitał sklepikarza ? To Ty jaja sobie robisz !!!!.
    (towar w szybkim obrocie, kredyt tzw. kupiecki czyli odroczona płatność, parę razy zdąży obrócić niż przyjdzie termin zapłaty, pomieszczenie w dzierżawie, transport płacisz z dołu, codziennie dopływ nowej gotówki.)
    A teraz porównanie : robotnik niewykwalifikowany (przyuczony) zarabia za 8 godz (etat) ok. 1.500,- zł brutto (1.000,- na ręke).
    Sklepikarz ma wg Ciebie 2,5 etatu czyli 3.000,- zł na ręke (o topieniu w koszty nie wspomnę).
    Proporcja jest i wszystko gra. Ta sama robota, te same kwalifikacje (przyuczenie) i ten sam poziom dochodu.
    Jeśli ktoś spodziewa się, że będzie jak na poczatku lat 90 czyli min 5.000,- zł na ręke dla geszewciarza, który na lewo za 600,- zatrudni sprzedawcę, a sam z małżonką dwa razy w roku do Egiptu i dwie bryki w koszty , to się myli.
    To się już skończyło i nie powtórzy, (to były zyski super nadzwyczajne w okresie początku transformacji, a ten czas trwał i tak za długo, a zyski były zbyt wysokie, no ale to zasługa mitów Komuny).
    ======
    Jak byś pracował ciężko i rzetelnie 98 godz/tydz. to po roku, góra trzech, byś opuścił ten padół.
    A jak na kasie w Biedronce, to byś sfiksował (1,50, 1,50, 2,30,1,50 ) i tak w kółko.
    Co najwyżej, chociaż wątpię, siedzisz w pomieszczeniu (sklepie) 98 godz.?
    ======
    Na pocieszenie lub dobicie.
    (wymyślili to ci faceci po studiach, zarabiający więcej niż średnią krajową).
    Tesco (dla Tesco) testuje kasy dla marketów, gdzie towaru z wózka nie musisz wyciągać tylko z jednego metra same kasują z chipa w opakowaniu przy kasie.
    Wówczas czas kasowania właściwie ograniczy się do czasu płatności kartą lub komórką.
    Również ceny i przeceny dokonasz takim programatorkiem nie dotykając towaru, również odczytasz termin przydatności do spożycia lub przeterminowany zacznie sam dzwonić (hałasować) lub zmieni barwę opakowania (czerwone kółko przydatności).
    a przeceny zrobisz kilkoma wciśnięciami przycisku enter na programatorze, (podobnie inwentura).
    Wówczas społeczne koszty zakupu ograniczone zostaną na max.
    Pozostanie tylko wykładanie ( w dyskontach prawie tego nie ma) na półki i usuwanie przeterminowanych. W magazynach składowania (sklepy wysyłkowe) zrobi to robot (manipulator).
    ======
    za starym handlowcem (sklep od lat 30 XXw. : "zysk w handlu robi się wielkością obrotów".
    I tyle na temat handlu.
  • zigzaur 15.12.10, 16:42
    Mam dobrze płatną i lubianą przeze mnie pracę. Nie muszę dawać żulom na krechę, żeby mi nie wybili szyb. Samochód o pojemności silnika 1,4 l wystarcza na moje potrzeby, zwłaszcza jazdę po mieście. Nie obawiam się, że oszukany klient będzie mnie przeklinał. Pracuję kiedy chcę.
  • Gość: / IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.12.10, 11:32
    > Widziałem.
    To idź i jeszcze raz się przyjrzyj

    > Samych najtańszych produkujących żywność po kosztach
    Oczywiście, bo np. bakoma, unilever, kamis, morliny, sokołów, agryf, jutrzenka to sa firmy badziewiaste i dla pospólstwa. Twój zarzut to, że tanie to musi byc złe. Tak nie jest, a twierdząc tak, dajesz tylko pokaz nieznajomości tematu. Produkt np, morlin pod marką biedronki, jest taki sam jakościowo, jak sprzedawany pod marką morlin. Cenę zmniejszają niebagatelne koszty marketingu, dystrybucji itp. Producent ich nie ponosi i dlatego płacisz za nie mniej niz w "markowych" delikatesach.

    >ale nie bać że spożywanie tego po iluś lat odbije się t
    > o nowotworem,

    A nie boisz się chodzić po ulicach? Tyle tam pedzących aut, tramwajów, autobusów, rowerzystów, zboczeńców, potencjalnych morderców. Ciekawe, od kiedy to w Polsce są dopuszczone do obrotu jako jedzenie towary rakotwórcze? Przestań czytać ogłupiające gazety.

    >czy innym problemem zdrowotnym.
    Po zjedzeniu sera z "markowego" sklepu miałem tygodniową sraczkę, ale za to markową, dwa razy droższą.

    >Zdrowie jest ważniejsze od pieniędzy.
    Oczywiście, ale teza, ze w biedronce sprzedaje się tylko szajs, nijak ma się do faktów.
    Oczywiście, zawsze będzie grupa ludzi, która swoja słomę ukryje w cholewkach butów za 1500PLN, Ich prawo do tego i jego nie neguję , ani ich za to nie potepiam.
  • tetlian 15.12.10, 11:48
    > Ciekawe, od kiedy to w Po
    > lsce są dopuszczone do obrotu jako jedzenie towary rakotwórcze? Przestań czytać
    > ogłupiające gazety.

    Niestety są. I to nie tylko w Polsce. Do żywności dodaje się coraz więcej chemii i innych świństw. To wszystko odkłada się w organizmie latami, by potem dać znać o sobie. To już nie ta sama wolna od syfu żywność co kilkadziesiąt lat temu. Jedyne co warto obecnie kupować, to produkty bio (a tych jakoś w Biedronkach nie widziałem). Też oczywiście nie można mieć stuprocentowej pewności, czy ich producenci są uczciwi, ale jednak to o wiele mniejsze ryzyko niż kupowanie innych nafaszerowanych chemią świństw.


    --
    Każdy inteligentny człowiek się ze mną zgodzi
  • Gość: antygośc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.10, 12:22
    Nie bądź śmieszny z tym BIO. Weź taki produkt i daj zbadać w specjalistycznym laboratorium. ZObaczysz co tam jest. Kto w Polsce kontroluje rynek produktów BIO? Nikt. Każdy możę sobie zrobić taka nalepkę i nakleic na towar. Niedaleko mnie jest piekarnia gdzie wypiekaja tradycyjne chleby, ludzie zjeżdżaja z całego miasta po to "zdrowe". pieczywo. Tylko nikt się nie interesuje dlaczego na workach z mąką jakie tam dostarczają pisze "mąka z polepszaczem". Towar BIO to bedfziesz miał jak sobie sam wusiejesz na czystym od chemii kawąłku ziemi, sam zbierzesz i sam przetworzysz. Moda na BIO to tylko sposób na podniesienie ceny.
  • tomekjot 15.12.10, 12:29
    Nie może Biomlek zamienił sie właśnie Bielucha.
    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • Gość: Jestem jaka jestem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.12.10, 12:11
    > Oczywiście, bo np. bakoma, unilever, kamis, morliny, sokołów, agryf, jutrzenka
    > to sa firmy badziewiaste i dla pospólstwa. Twój zarzut to, że tanie to musi byc
    > złe. Tak nie jest, a twierdząc tak, dajesz tylko pokaz nieznajomości tematu. P
    > rodukt np, morlin pod marką biedronki, jest taki sam jakościowo, jak sprzedawan
    > y pod marką morlin. Cenę zmniejszają niebagatelne koszty marketingu, dystrybucj
    > i itp. Producent ich nie ponosi i dlatego płacisz za nie mniej niz w "markowych
    > " delikatesach.

    I Ty w to wierzysz??? Że to jest dokładnie ta sama jakość???
    Mało dzieciaczku o życiu wiesz... Gdyby tak było, to by morlinom, bakomie, czy innym 'wielkim' nie opłacało się nawiązywać współpracy z biedronką, czy innymi hipermarketami.. Oni muszą na tym zarobić. A produkcja pod inne logo, to nie ta sama jakość.
    Naprawdę - wpierw trzeba być w branży, by się wypowiedzieć, a nie pisać z palca wyssane informacje, czy właściwie.. wypisywać swoje własne pobożne życzenia.
  • unhappy 15.12.10, 12:14
    Gość portalu: Jestem jaka jestem napisał(a):

    > I Ty w to wierzysz??? Że to jest dokładnie ta sama jakość???

    Jeżeli konsument jest w stanie wyłapać różnicę w jakości na danym produkcie to racja - drogie - lepsze, tanie - gorsze.

    Ale jeśli nie to pozamiatane.

    --
    Poznaj serwis, który otrzymał dotację z UE w wysokości 672 tysięcy złotych: swiatkotow.pl
  • Gość: Sektor IP: *.jmpolska.com / 192.168.75.* 15.12.10, 14:46
    Nie opłacało?? W tak wielkiej sieci sprzedaży?
    To Ty nie masz pojęcia, jak właśnie takie firmy walczą o wejście do Biedronki.
    Biedrona nie bierze od dostawców małych ilości tylko to są takie ilości że nie potrafiłabyś przeczytać tej liczby. Dzięki temu dla Biedrony jest bardzo mała marża.
  • Gość: mar. IP: 77.236.25.* 15.12.10, 15:10
    A ty myślisz, że Bakomie opłaca się produkować dwa rodzaje jogurtów, lepszy i gorszy? Morlinom dwa rodzaje parówek? Ze opłąca się tym wszystkim firmom prowadzić dwie różne produkcje? Spora część ceny produktu markowego to właśnie marka, reklama. Sprzedając no name te koszty odpadają.

    Wystarczy spojrzeć na etykietkę i SPRÓBOWAĆ. Wiele produktóe made in Biedronka nie różni się od oryginałów.

    Sporo produktów z B. jest gorszej jakości, ale od tego człowiek ma mózg, żeby wybrać to, co jest lepsze. Nie można mówić, że cała Biedronka to syf, a Alma gwarantuje brak raka. Żeby naprawdę nie jeść syfu trzeba samemu hodować warzywa i paść krowy. I to jeszcze gdzieś na dalekiej północy Skandynawii.
  • Gość: Ja IP: 213.17.245.* 15.12.10, 15:25
    > I Ty w to wierzysz??? Że to jest dokładnie ta sama jakość???
    > Mało dzieciaczku o życiu wiesz...

    Chyba sama g...uzik wiesz.

    Na logikę - zastanów się i sama sobie odpowiedz, jeśli WIESZ COŚ O ŻYCIU (a jeszcze lepiej: o branży producentów żywności): opłacałoby się producentowi budować i eksploatować 2 linie produkcyjne, np. do lepszego i gorszego majonezu?

    A jeszcze jakby się pracownik pomylił i napełnił słoiczki odwrotnie? ;-P
  • Gość: / IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.12.10, 16:17
    > I Ty w to wierzysz??? Że to jest dokładnie ta sama jakość???

    Oczywiście, nie ma czegoś takiego takiego, jak druga linia produkcyjna, produkująca towary słabszej jakości. Te zakłady produkcyjne podlegają pod ścisłą kontrolę, posiadaja zawsze certyfikaty i nie wierzę iz narażaliby się na wielomilionowe straty w imie iluzorycznych, kilkutysięcznych zysków.

    > Mało dzieciaczku o życiu wiesz...

    Cieszę się, że ty posiadasz przeogromną wiedzę w tym temacie, co właśnie prezentujesz, nazywając mnie dzieciaczkiem. Gdy kończą się argumenty, zaczynają się inwektyy.

    >Gdyby tak było, to by morlinom, bakomie, czy
    > innym 'wielkim' nie opłacało się nawiązywać współpracy z biedronką, czy innymi
    > hipermarketami..

    Im się właśnie opłaca nawiązywanie współpracy z takimi sklepami jak biedronka. Jest ich ponad 1600, a przy założeniu, że dziennie każdy sklep odwiedza tylko 1000 klientów, daje to tylko w jednej sieci ponad 1,5mln potencjalnych klientów.

    >Oni muszą na tym zarobić.

    I zarabiają, dlatego drzwiami i oknami walą do sklepów typu Biedronka, z powodów jakie podałem powyżej. Większa liczba klientów = wieksze zyski .

    >A produkcja pod inne logo, to nie ta sama jakość.

    Dokładnie taka sama

    > Naprawdę - wpierw trzeba być w branży, by się wypowiedzieć,

    No tak, widać od razu, ze ekspert przez Ciebie przemawia.
  • Gość: z_branży IP: *.cable.net-inotel.pl 15.12.10, 23:12
    > A produkcja pod inne logo, to nie ta
    > sama jakość.

    Zmieniają proces produkcyjny, dostawców, przestają myć linie produkcyjne bo to produkowane dla Biedronki. Jesteś zwykłym ignorantem...
    Na interesach z Biedronką nie robi się zysku marżą, tylko ilością! Firmy inwestują w moc produkcyjną, żeby maksymalizować obroty i zwiększać udział w rynku. A taka Biedronka to czysty zysk - płacą z odroczonym terminem, ale zawsze i ciągle spływają zamówienia.
    Pracownicy od czasu afery z robienia z pracowników osiołków podnieśli standardy pracy o 3 levele.
  • janek-brede 15.12.10, 20:50
    Nie badz taki pewny co jesz bo prawda jest taka ze co drugi produkt spozywczy jest rakotworczy dwa dni temu w niemieckiej telewizji widzialem program gdzie dziennikarz badali produkty firmy Frosta szukali dodatkow rakotworczych prawie sie udalo ale na samym koncu znalezli worki gdzie juz od dawna jest ten srodek zabroniony , lakoniczne wytlumaczenie przedstawiciela firmy Frosta TO JEST TYLKO DO PRODUKCJI NA OSTBLOCK CZYLI POLSKA CZECHY I INNE KRAJE WSCHODNIE . MY tylko umiemy wygadac sie na blogach a powinnismy ostro zbojkotowac tych trucicieli a nie ich dorabiac czemu on w takiej portugali kariery nie zrobil
  • Gość: Klient dyskontów IP: 213.17.245.* 15.12.10, 15:22
    > Widziałem. Samych najtańszych produkujących żywność po kosztach.

    No to guzik widziałeś. Hortex czy Łowicz to wg Ciebie gó...ane marki?
  • strikemaster 15.12.10, 16:22
    > Widziałem. Samych najtańszych produkujących żywność po kosztach. Wolę zapłacić
    > ciut drożej za produkt, ale nie bać że spożywanie tego po iluś lat odbije się t
    > o nowotworem, czy innym problemem zdrowotnym. Zdrowie jest ważniejsze od pienię
    > dzy.

    Widze, ze przez kolegę zbytni optymizm przemawia. :) Pewności nigdy miec nie będziesz.
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • three-gun-max 15.12.10, 12:56
    *.jmpolska.com - Jerónimo_Martins, właściciel Biedronki :))
  • Gość: kutach IP: 83.143.99.* 15.12.10, 20:04
    take a look

    forum.gazeta.pl/forum/w,30,119879212,119914097,MAspex.html
    pije te soczki a moja praconica mowi, ze w biedronce sa tansze i wieksze - ale jak przyniosla analizuje opakowanie - i zniknął napis :nie z koncentratu" = znaczy sie ten z biedronki jest z koncentratu i stad cena nizsza. Po prostu dymanie w bialy dzien a ty sie ku... cieszysz ze kupiles taniej. Kazdy sie cieszy ze cos tanio wyrwal ale sie lepiej zastanow czy to tanio rzeczywiscie znaczy to samo...
    PS. nigdy tam nie bylem i bede.
  • Gość: LBS IP: *.static.maxnet.net.pl 16.12.10, 00:15
    jmd- jeronimo martens distr. czyli biedronk atakuje. Ale za inteligentni to wy w tej centrali nie jestescie...
  • Gość: tolek IP: 213.25.102.* 15.12.10, 10:55
    albo jesteś prowokatorem albo durnym bucem który płaci za ładne światełka na wystawach zamiast za towar
  • Gość: Jestem jaka jestem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.12.10, 12:00
    Zdziwiłbyś się, jaka jest jakość produktu produkowanego dla Biedronki, a jaka dla innego sklepu, po wyższej cenie. Jak nie siedzisz w branży, to się nie wypowiadaj.
    Ten sam problem jest z materiałami budowlanymi produkowanymi dla np Castoramy, a dla innych sklepów...

    Nie ma opcji, by mieć dobrą jakość za niską cenę. Wiara w to to zwyczajne uleganie wpływowi reklamy. Żeby jakość była - to musi być cena, bo zrobienie czegoś dobrego wymaga dobrych półproduktów/składników, wymaga odpowiedniego czasu, a to wpływa na cenę. To jak porównać samochód z niskiej półki, z takim np mercedesem. Marża też wyższa, ale przede wszystkim - jakość jest diametralnie inna.
  • Gość: Nieqmaty IP: *.unisoft.com.pl 15.12.10, 12:51
    @ Jestem jaka jestem napisał(a):
    > Nie ma opcji, by mieć dobrą jakość za niską cenę. Wiara w to to zwyczajne
    > uleganie wpływowi reklamy.

    To wytłumacz mi o Pani, dlaczego TEN SAM PRODUKT (monitor komputerowy, aparat cyfrowy, zmywarka ...) kupowany w sklepie internetowym potrafi być nawet 30% tańszy niż w sklepie stacjonarnym ?
    Nie wmówisz mi że to kwestia jakości, bo i producent ten sam, i model ten sam, i gwarancja ta sama (producenta) ...
    Albo dlaczego ten sam produkt (jak poprzednio - firma, model ....) sprowadzony np z UK mimo doliczenia kosztów wysyłki wciąż potrafi być o 20-30% tańszy niż kupiony w Naszej Najjaśniejszej ?
    Możesz wytłumaczyć to jakoś inaczej niż marżami i upustami, o "siedząca-w-branży" ?
  • Gość: Krzysztof IP: *.cmpw-pan.edu.pl 15.12.10, 13:17
    Porównianie jest idiotyczne, bo Porównac mozna tylko towar tej samej klasy. Mercedes jest drogi nie dlatego, że jest kosmicznie robiony z kosmicznych materiałów tylko dlatego, że jest samochodem konkretnej klasy z konkretnym wyposażeniem, pozatym marka tez kosztuje. Z żywnością jest trochę inaczej. Ja kupuje czasem w Biedronce i przykładowo jest tam wędzona wędlin nazywa się Z wędzarni, czy jakoś tak i jest to jedna z najlepszych (i nie najtańszych wędlin) jaki ostatnio kupowałe w polskich sklepach (nie liczę luksusowych deilktesów bo tam nie kupuję). Tak, że Biedronka jest tanim syskontem i tyle. Chcesz mieć większy wybór idź do innego marketu czy delikatesów.
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 14:05
    Co za bzdura! A Ty myślisz, że producent ma 2 albo 3 oddzielne linie technologiczne gdzie jedna dla Tesco, druga dla Almy, itd.? Tóżnice w cenach wynikają z kosztów dystrybucji i marketingu i tak, np. w Almie płacisz za identyczny produkt co w Biedronce więcej nie z powdou jakości czy kosztu produkcji, ale za to skojarzenie z domniemaną jakością.

  • Gość: kris IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 00:38
    widac, ze zaden z was wypowiadajacych sie o niemoznosci zastosowania dwoch linii, nie byl nigdy w fabryce.zadnej. otoz - wystarczy zmienic recepture. i jest to bardzo proste!
  • Gość: pop IP: *.ip.media3.com.pl 15.12.10, 11:05
    Po prostu biedronki są wszędzie , więc jak wracam po pracy to nie będę pędził parę kilometrów do delikatesów na zakupy gdy potrzebuję kilku rzeczy. Po za tym nie wiem czy zauważyłeś ale żyjemy w biednym kraju nie wszyscy są tak bogaci jak Ty a też muszą z czegoś żyć.
  • tetlian 15.12.10, 11:15
    > Po za tym
    > nie wiem czy zauważyłeś ale żyjemy w biednym kraju nie wszyscy są tak bogaci j
    > ak Ty a też muszą z czegoś żyć.

    Ale gdy wydadzą teraz mniej, to po latach będą musieli wydać więcej na leczenie efektów ubocznych takiego odżywiania się. Czyli koniec końców wyjdzie drożej. A zatem raczej oszczędność to to nie jest. Na coś takiego trzeba patrzeć pod kątem wielu lat, a nie tylko dzisiaj.

    --
    Absurdarium - zbiór absurdów i nonsensów
  • Gość: Krzepki Harry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 11:51
    To chyba jakaś obsesja, by po raz kolejny powtarzać, że produkty z Biedronki są bardziej szkodliwe niż te od pani Józi lub innego marketu...
    To są w większości dokładnie te same towary, tylko inaczej ometkowane. Lubię tam kupować zwłaszcza nabiał. Producenci produkt z tej samej taśmy pakują w opakowania mniejsze - droższe i większe - tańsze, dla Biedronki.
    Poza tym, tak jak w każdym sklepie, jest kilka rodzajów danego wyrobu, dla różnych klientów, według potrzeb i stanu portfela. np czekolady. Są gorsze i lepsze
    A jest i całkiem sporo produktów "luksusowych", np wędliny, niektóre gatunki serów. Oczywiście w cenach niższych o 1/3 niż gdzie indziej.
    Nie pracuję w biedronce, nie znam nikogo kto by tam pracował, nie biorę pieniędzy za reklamowanie, nikt mnie nie wynajął - piszę co myślę, bo jak czytam te brednie, że żarcie z dronki jest trucizną gorszą niż te same towary ze sklepu za rogiem, to normalnie ręce opadają...
  • unhappy 15.12.10, 12:00
    Gość portalu: Krzepki Harry napisał(a):

    > To chyba jakaś obsesja, by po raz kolejny powtarzać, że produkty z Biedronki są
    > bardziej szkodliwe niż te od pani Józi lub innego marketu...

    To nie jest obsesja, tylko jedna z metod uprawiania walki konkurencyjnej, pod nazwą "oczernianie konkurenta" :D

    --
    Poznaj serwis, który otrzymał dotację z UE w wysokości 672 tysięcy złotych: swiatkotow.pl
  • Gość: max IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 12:03
    znana firma XYZ produkuje towar powiedzmy w 5 wytwórniach

    w 4 robi "swoje" produkty które trzymają jakość, a w piątej "swoje dla Bidronki" z dużo gorszej jakości półproduktów

    w konsekwencji kupujesz niby ten sam towar firmy XYZ ale dużo gorszej jakości niż ten sam towar tylko produkowany "normalnie"

    ja to raczej tak widzę...
  • unhappy 15.12.10, 12:12
    Gość portalu: max napisał(a):

    > znana firma XYZ produkuje towar powiedzmy w 5 wytwórniach
    >
    > w 4 robi "swoje" produkty które trzymają jakość, a w piątej "swoje dla Bidronki
    > " z dużo gorszej jakości półproduktów
    >
    > w konsekwencji kupujesz niby ten sam towar firmy XYZ ale dużo gorszej jakości n
    > iż ten sam towar tylko produkowany "normalnie"
    >
    > ja to raczej tak widzę...

    A ja tak: mamy zestaw komponentów X (dobre i drogie) i komponentów Y (kiepskie i tanie). Możemy robić sok z komponentów X albo Y.

    Wytłumacz mi, dlaczego CAŁOŚCI produkcji firma ma nie robić z komponentów Y? Skoro ten sam skład na opakowaniu?

    --
    Poznaj serwis, który otrzymał dotację z UE w wysokości 672 tysięcy złotych: swiatkotow.pl
  • tomekjot 15.12.10, 12:34
    To żle to widzisz.
    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 14:11
    To sobie poczytaj skład identycznych produktów z Biedronki czy Tesco. Każdy masowy producent produkuje jak najtaniej i średnio go obchodzą ceny detaliczne, bo on sprzedaje wszystkim ten sam towar.
  • Gość: Ekonomista IP: 178.56.91.* 15.12.10, 16:27
    Oczywiście że to jest ten sam towar. Niższe ceny w Biedronce biorą się z obniżenia kosztów poprzez:
    1) Niestosowanie terminali płatniczych do obsługi kart płatniczych i kredytowych - brak opłat od transakcji. Akceptowana jest tylko gotówka.
    2) Maksymalne wykorzystanie przestrzeni sklepowej (u konkurencji odstępy między regałami są większe). Umożliwia to budowanie mniejszych sklepów, co zmniejsza koszty ogrzewania, oświetlenia itd...
    3) Nieprzywiązywanie uwagi do wybajerowanego wystroju wnętrz na specjalne okazje. W święta i dni zwykłe, sklepy wyglądają tak samo.
    4) Zwiększenie wydajności pracowników przy jednoczesnej skromnej obsadzie. Pracownicy wykładają towar, a gdy przy kasach pojawi się długa kolejka, kasjerka za pomocą dzwonka przywołuje do pozostałych kas dodatkową obsługę.
    5) Sprzedawana jest większa ilość towarów za mniejszą cenę niż u konkurencji. Konkurencja woli sprzedać mniej lecz drożej. Efekt finansowy pozornie ten sam, ale to tylko pozory. Biorąc większe ilości towarów od dystrybutorów, można liczyć na większe rabaty, co się przekłada na niższe ceny.
    6) Uproszczona księgowość. Nierespektowanie bonów żywnościowych i specjalnych talonów, kuponów, nieorganizowanie zabaw pt: 'bierzesz dwa towary, a trzeci dostaniesz przeterminowany' ;-)
    7) Jeszcze nie odkryłem :-)
    Nie trzeba obniżać jakości towarów aby je taniej sprzedać. Wystarczy obniżyć koszty działalności.
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 16:45
    ale tu nie przekonasz gosci, ktorzy myslą, ze w paczce majeranku z biedronki jest inny majeranek niz w almie
  • Gość: kris IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 00:41
    widze, ze juz wam mozgi wypralo od tej biedrony...
  • Gość: Krzepki Harry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 15:24
    No, masz bujną wyobraźnię :)
  • Gość: aaa IP: *.know.cable.virginmedia.com 15.12.10, 16:22
    Miałam okazję pracować przy produkcji różnych towarów od spożywczych po przemysłowe i mówię to z własnego doświadczenia często używa się tych samych półproduktów robiąc artykuły dla różnych firm np.kuchenki mikrofalowe które były produkowane w firmie panasonic robiono z dokładnie tych samych podzespołów dla kilku firm np.bosch, panasonic,Neff, i wiele innych.To samo mogę powiedzieć o firmie LG która swojego czasu produkowała monitory dla firmy sony.
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 16:49
    A ja rozmiawiałem z gościem od klimatyzacji i powiedział mi, że w PL 3 marki robi JEDEN producent. I wszystko jedno którą kupujesz, bo jest z tych samych częsci.
  • Gość: herman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 13:13
    Biedni kupują w "tanich" sklepach, bo ich nie stać na kupowaniu
    w małych, rodzinnych.
    Małe sklepy padają, a wtedy ich właściciele, dostawcy i producenci dołączają
    do biednych klientów dyskontów. Dyskont zgarnia cały rynek, płaci głodowe
    stawki pracownikom (w ekonomii powstał nawet termin "efekt Lidla") i
    marne stawki dużym producentom, co skutkuje niższą jakością produktów i niższymi
    pensjami szeregowych pracowników.
    Więc na dłuższą metę kto tak naprawdę zyskuje
    na niskich cenach w dyskontach poza ich właścicielami
    w Portugalii, Niemczech, Francji, udziałowcami i wyższą
    kadrą kierowniczą? Bo na pewno nie ich krótkowzroczny klient,
    który widzi tylko metkę na produkcie.
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 14:20
    Oczywiście musiał się znaleźć jakiś ekonomiczny malkontent. Małe sklepy padają, bo nie mają czym konkurować, nawet jakością. A ktoś kto za produkt przepłaca to się nazywa frajer, a nie świadomy i dalekowzroczny konsument.
    A na dłuższą metę to zyskuje klient, bo oprócz konkurencji cenowej pojawia się prędzej czy później również konkurencja jakościowa.
    Gdyby wszyscy robili zakupy w małym sklepiku, to właściciele sklepiku by się tylko bogacili, a klienta i tak mieliby w du..pie, skoro ten wierzy w takie dyrdymały jak ty napisałeś.
  • detour 15.12.10, 12:46
    No, na przykład ta sama herbata w Biedronce kosztuje 2.50 w promocji, a w Tesco 3.70. Ale pewnie są 2 linie produkcyjne, "dla Biedronki" i "Dla normalnych" i stąd te różnice w cenie. Lepiej zapłacić te parę złotych więcej i tkwić w przekonaniu, że ma się dobry towar, taaak. Bo jak wiadomo, cena jest zawsze wyznacznikiem jakości, bez wyjątków.
  • three-gun-max 15.12.10, 12:50
    Nawet zimnej coli sobie tam w lato nie kupisz bo nie stać ich na postawienie lodówki :)
  • daje_co_mam 15.12.10, 13:15
    Nie nie stac ich, tylko to podnosi koszty produktu.
    Nie wiem czy wiesz, ale w zadnym innym sklepie nie kupisz coli w butelce 1,75l.
    --
    Zajrzyj, jesli szukasz filmu lub serialu
  • three-gun-max 15.12.10, 13:22
    daje_co_mam napisał:

    > Nie nie stac ich, tylko to podnosi koszty produktu.

    To sprzedawajcie w namiotach polewane z brudnej butelk i- będzie jeszcze taniej

    > Nie wiem czy wiesz, ale w zadnym innym sklepie nie kupisz coli w butelce 1,75l.

    O kurde, szok normalnie ;)) Ale kupie za to 1l albo 2l.

    Powiedz, że za robienie z siebie durnia JM chociaż dobrze ci płaci.
  • daje_co_mam 15.12.10, 14:05
    to robisz z siebie Ty.
    Nie ma obowiazku kupowania w Biedronce jesli Ci sie cos nie podoba.

    A postawienie lodowki (dodatkowe eksponowanie towaru) to kosz dla sklepu, i bynajmniej nie wyzszy rachunek za prad.
    --
    Zajrzyj, jesli szukasz filmu lub serialu
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 14:23
    three-gun-max,
    mówimy tu o dyskoncie, a nie o pizzeri...A w lato to z Biedronki schodzą całe palety napoji, więc tam nic nie zdążyło by się nawet schłodzić.
  • strikemaster 15.12.10, 16:49
    Jak zaczną sprzedawać Cole w butelkach 1,495 l to się do Biedronki wybiorę. :)
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 16:51
    Stać Cię tylko na cynizm?
  • Gość: M IP: *.absystems.pl 15.12.10, 13:31
    srednie masz pojecie o zakupach,:-) Biedronka 'robi' zakupy w tych samych miejscach, gdzie wszystkie inne sieci,:-) dlaczego wobec tego jest taniej? Proste: nie maja obslugi kart (3-4% juz moze byc taniej), nie maja tzw butikow, nie sa w zestawie z 'galeriami', gdzie czynsze sa...odpowiednie, lokuja dyskonty w tanich miejscach (koszt wejscia i wybudowania jest duzo nizszy niz innego marketu), placa podobnie jak wszedzie, bo do pracy w takich sklepach ludzi szukaja agencje i posrednicza w zatrudnianiu - tak jest w wiekszosci firm, ktore w ten sposob dzialaja (sieci, firmy produkcyjne itp) - a do tego czym sie rozni produkt marki tesco od produktu marki biedronka? ano tym, ze wyprodukowala je ta sama firma (np morliny) dla tesco albo dla biedronki, a jezeli za ten sam produkt 'markowy' place w biedronce 10-20%, a czasem 30% mniej niz gdzie indziej to mam 'dla zasady' czy glupio pojetej 'dumy' wydawac wiecej pieniedzy? W zyciu.
  • Gość: J.J-P. IP: *.icpnet.pl 15.12.10, 17:16
    Niestety nie masz racji , twierdząc że produkcja jest ta sama.
    Jak masz napis wyprodukowano dla Tesco, czy Biedronki to znaczy , że produkt jest inny niż standardowy . Coca-cola to koncentrat + woda + gaz + opakowanie. Jak dla przysłowiowej biedronki, to czegoś jest mniej, najczęściej tego najdroższego, lub coś jest podmienione np. słód zamiast cukru.
    "Biedronki" mają często swoje receptury i narzucają je wytwórcom.
    Co wcale nie znaczy, że wyrób jest zły czy szkodliwy. Wręcz odwrotnie, często jest lepszy dla ogółu, bo specyficzna przyprawa powoduje wzdęcia u cierpiących na dolegliwośći wątroby.
    Duży sklep nie pozwoli sobie na skargi takich klientów i dlatego kurczak z rożna nie może być przyprawiony np. majerankiem.
    OczywiściewWynika to z ceny produktu, założonego smaku, jakości wyrobu i terminu przydatności. (np. więcej konserwantu, substancji zapach identyczny z naturalnym, a mniej najdroższego surowca np. wołowiny , bardzo często więcej wody).
    Jeśli chodzi o warzywa i owoce to koszty tnie się biorąc tzw niekalibrowane, od nieznanych mniejszych producentów z Portugalii (Polski) i zapewniając optymalny (tani) transport (25% przeładowanie ciężarówek - jak stoi waga to pusta od TIRów droga).
    Jeśli chodzi o przetwory to robi się podobnie, tj własna receptura, często własne (tańsze, cieńsze) opakowanie, etykietka. optymalny kształt butelki, aby do kartonu weszło na maksa i do samochodu na maksa (powietrza nikt nie wozi ; najlepiej widać to na płynach do szyb samochodowych (markety a Orlen)).
    Nie korzysta się z firm transportowych, tylko przy odpowiedniej wielkości tworzy się swoje, na własnym rozrachunku (po co z kimś dzielić się zyskami).
    Wszyscy tak robią : masz parapety z PCV - różnią się grubością, masz deskę boazeryjną z PCV
    - różnią się grubościa od 1 mm - 0,8 mm -0,5 mm i dodatkami UV (mało drogiego dodatku to żółknie na słońcu lub pęka w zimie) no, ale może być tańsze, oczywiście nie w małym sklepiku.
    Tam będzie 0,5 relatywnie wysokiej cenie.
  • Gość: kris IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 00:47
    ciesze sie, ze w koncu znalazlem tu jakies rozsadne wytlumaczenie.pozdrawiam
  • Gość: gość IP: 178.219.119.* 15.12.10, 13:53
    tetlian nie rozumiesz ? Czego... ? Tego że tak wielu ludzi żyje poniżej minimum.?
  • unhappy 15.12.10, 13:59
    Gość portalu: gość napisał(a):

    > tetlian nie rozumiesz ? Czego... ? Tego że tak wielu ludzi żyje poniżej minim
    > um.?

    Założenie, że tylko ludzie żyjący poniżej minimum, kupują w biedronce jest błędne.

    --
    Poznaj serwis, który otrzymał dotację z UE w wysokości 672 tysięcy złotych: swiatkotow.pl
  • Gość: vp IP: *.rzeszow.mm.pl 15.12.10, 22:37
    > Nie rozumiem jak tylu ludzi może kupować w Biedronce? Przecież tam wszystko jes
    > t najgorszej jakości.

    Chrzanisz koleś. Tam jest WSZYSTKO takiej samej jakości jak markowe. Prosta zasada - uznane firmy robią coś pod swoją marką i DOKŁADNIE TO SAMO pod szyldem Biedronki, różnica jest tylko w nazwie na opakowaniu i w cenie co najmniej 50% mniej. Czytaj co napisane na etykietach - producent, skład, data ważności - i się zdziwisz. W życiu nie odróżnisz smaku czekolady "markowej" Goplany od takiej samej "biedronkowej", w obu przypadkach producent Jutrzenka - zamienisz papierki i za cholerę nie rozpoznasz która była która. To samo dotyczy większości produktów spożywczych.
    Moja firma też robiła dla rynku i "specjalnie na zamówienie", więc wiem jak to się odbywa. Rozdział dopiero na etapie pakowania i wysyłki, w środku identycznie to samo, schodziło z jednej linii. W każdym podręczniku ekonomii znajdziesz zasadę, że koszt wytworzenia złego towaru jest porównywalny z kosztem wytworzenia dobrego, po prostu bez sensu byłoby celowe psucie jakości.
    Zresztą i tak nie zrozumiesz. Tacy jak ty nie potrafią oderwać się od wbitych w główkę odruchów warunkowych: im wyższa cena tym bardziej podnieca, nie prawdziwa jakość towaru, tylko dowartościowanie samego siebie, że jestem "lepszy" bo płacę więcej. No cóż, wiadomo, że na głupocie najlepiej się zarabia. Równie prosta zasada z podręczników dla akwizytorów - chcesz sprzedać, zrób z siebie kretyna, niech klient pomyśli, że taki mądry i zapłaci za samozadowolenie, nie za towar. Z tego samego powodu reklamy są idiotycznie głupie, żeby się klient kupił własne przekonanie o lepszości. Manipulacja. Ilość klientów w Biedronkach świadczy tylko o tym, że jednak ludzie mają w nosie wciskanie kitu, patrzą na cenę za przyzwoitą jakość, kompletnego badziewia nawet za ćwierć ceny nie kupią. Za to "panowie elyta" kupią każde badziewie, byle miało odpowiednio wysoką cenę.
    Niepozdrawiam.
  • Gość: pep IP: *.leon.com.pl 16.12.10, 04:30
    A ja Ci odpowiem tylko tyle. Niedawno chciałem kupić w małym miejscowym sklepiku mandarynki. Kupiłem po 6 zł za kilogram. Wciśnięto mi 1/3 mandarynek nadających się do wyrzucenia. Na zewnątrz sklepu zorientowałem się i chciałem aby je mi wymieniono. Nie wymieniono. Na drugi dzień kupiłem po 4 zł w Biedronce gdzie wybrałem sobie jakie chciałem i smaczne. Kto winien? Markety? Pomidory stare, nie przecenione, wybór szkoda gadać a le narzekać na innych nie patrząc na siebie.
  • artctrl 16.12.10, 13:46
    I tu sie mylisz. Akurat Biedronka sprzedaję dobry towar.
  • Gość: osa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 13:21
    Raczej nie w podobnych, tylko dużo drożej i dlatego klient omija małe sklepiki.
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 15.12.10, 03:26
    brede TO daj prace ludziom, zeby nie musieli pracowac za ten 1500. Firmy placa tylke ile musza, jak nie bedzie chetnych to podniosa place.
  • Gość: anal lityk IP: *.pool.mediaWays.net 15.12.10, 06:20
    Dyskonty przynajmniej uczciwie placa podatki i nie robia przekretow.
    Maly sklepik , ale poziom zycia jak milioner....
  • Gość: zaq IP: *.finemedia.pl 15.12.10, 08:42
    u mnie na osiedlu najtańszy sklep to żabka. tak było do niedawna. wreszcie wybudowali biedronkę i moje wydatki na żywność spadły prawie o połowę.
  • Gość: najaremo IP: 195.42.249.* 15.12.10, 08:57
    Sklepiki warszawskie - drogo w h.u.j, mały wybór i jeszcze sapy bo bieronka jest za rogiem. To sie jeden z drugim baranie przekwalifikuj na mechanika samochodowego, fryzjera, biuro podróży sobie załóż, nie jęcz tylko trzep kase!
  • poborowy102 15.12.10, 09:19
    a ja w biedrobnce to tylko s raj taśmę kupuję. Wędliny mają tam syfiaste. Na szczęście zachowały się te dawne sklepy Spełem (pod inną nazwą) - w tychże wiedzą, że cenami nie wygrają, więc postawili na jakość. Teraz przed swiętami pyszne kiełbasy i szynki sprzedają. A w Biedronkach i innych takich? Syf. Czasami tani, czasami nawet nie.
  • Gość: ktoś IP: 212.160.172.* 15.12.10, 09:44
    Bo większość Polaków zje g..no jak będzie ładnie ubrane w opakowanie i z napisem czekolada - ważne że jest 20 gr. tańsze od Alpen Gold :)
    Wyścig po "faszerowanego" karpia oglądaliście - nie ważne co to za karp - ważne że za 7.99 zł/kg i jeszcze trzeba się spieszyć żeby inni nie zabrali - Oto obraz Polski i Polaków - śmiać się czy płakać
  • Gość: hej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.10, 09:55
    wyścig po tanie udka:

    www.youtube.com/watch?v=wtnmuEiZL3Q
    Żałosne i śmieszne zarezem... "O takem Polskem walczylimy"?
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 10:43
    Wszędzie tak samo ludzie reagują na promocję. A co do 'faszerowanego' karpia to nie różni się o niczym od tego za 15,99 w rybnym, hiepermarkety od czasu do czasu robią taką promocję, aby przyciągnąć klientów. Na karpiu nie zarobią, ale za to klienci zrobią przy okazji świąteczne zakupy i sklep będzie do przodu.
  • Gość: Jestem jaka jestem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.12.10, 12:19
    To usmaż jednego i drugiego i porównaj smak.. I wtedy zobaczysz, a raczej poczujesz różnicę.

    Czizas, jakim trzeba być ignorantem, żeby takie brednie wypisywać. Albo - zwyczajnie nie umieć oceniać jakości towaru...
  • unhappy 15.12.10, 12:20
    Gość portalu: Jestem jaka jestem napisał(a):

    > To usmaż jednego i drugiego i porównaj smak.. I wtedy zobaczysz, a raczej poczu
    > jesz różnicę.

    A jeśli nie poczuje?

    > Czizas, jakim trzeba być ignorantem, żeby takie brednie wypisywać. Albo - zwycz
    > ajnie nie umieć oceniać jakości towaru...

    Albo zwyczajnie, towary nie różnią się jakością :D

    --
    Poznaj serwis, który otrzymał dotację z UE w wysokości 672 tysięcy złotych: swiatkotow.pl
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 14:29
    To Ty jesteś ignorantem. Większość sprzedawców zaopatruje się w tym samych hurtowniach, tylko, że Tesco może dostać lepszy rabat, a zwykły rybny już nie. I stąd ta różnica w cenie.
  • Gość: 12345 IP: *.ip.media3.com.pl 15.12.10, 11:11
    Tu nie ma nic do śmiania to jest bieda.
  • lucusia3 15.12.10, 11:20
    Bieda biedą, ale wielu z tych pędzących podjechało pod sklep super autkiem i pojedzie z zakupami do miłego domku czy mieszkanka. To mentalność a nie potrzeba.
    --
    pogotowiedomowe.com.pl/
  • Gość: tomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 10:44
    Społem hahahaha - tam się rozwój zatrzymał 30 lat temu.

    Ceny z kosmosu, czynne do godziny 17-18 tej.

    Dziękuję.
  • poborowy102 15.12.10, 12:52
    Gość portalu: tomek napisał(a):

    > Społem hahahaha - tam się rozwój zatrzymał 30 lat temu.
    >
    > Ceny z kosmosu, czynne do godziny 17-18 tej

    u nas jest do 20, 6 dni w tygodniu. Problem jest taki, ze w niedzielę zamknięte.
    A ceny różne - często niższe niż w marketach.
  • Gość: aga IP: *.ip.netia.com.pl 15.12.10, 10:44
    wędliny mówisz syf w biedronce? zapraszam do czytania etykiet weź parówki delikatesowe z biedronki i porównaj ich skład z innymi w tescach i żabkach... zebys sie nie zdziwł, żywiecka w biedronce to samo, a co do reszty wędlin to taki sam syf nafaszerowany chemią i wodą co w delimie, almie itp.
  • tetlian 15.12.10, 11:03
    Parówki to akurat syf w każdym sklepie. Przecież to mięsa ma w sobie ma tyle co kot napłakał. Reszta to zmielone odpady (w tym kości i kopyta), które normalnie nie nadają się do jedzenia.

    Jeśli już jakieś parówki mogą być zdrowe to sojowe. Też nie mają mięsa, ale i nie mają w sobie syfu.

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • neuro99 15.12.10, 11:43
    Sojowe? Soja modyfikowana? Jaki wpływ ma to na nasze zdrowie jeszcze nie wiadomo. A niewiadome jest często najbardziej przerażające.
  • Gość: Jan IP: *.rev.snt.net.pl 15.12.10, 12:05
    Ja was proszę, nie oszukujcie się.
    Poszukajcie w sieci info o raku jelita grubego, a dokładniej o wzroście zachorowań na ten typ nowotworu w ostatnich latach na zachodzie europy.

    Lepsze są produkty modyfikowane genetycznie, bo to wszystko białka i aminokwasy, niż chemia która jest rakotwórcza.

    Proste pytanie o skład np. soku:
    dronka: woda, koncentrat soku jabłkowego 80%
    inny sklep: woda, koncentrat soku jabłkowego 80%

    NAPRAWDĘ myślicie, że to te same jabłka, tak samo hodowane i nawożone? Serio?
  • unhappy 15.12.10, 12:08
    Gość portalu: Jan napisał(a):

    > NAPRAWDĘ myślicie, że to te same jabłka, tak samo hodowane i nawożone? Serio?

    Naprawdę, to ja myślę, że nie podajesz żadnych konkretów, poza wzrostem zachorowań na jeden z typów nowotworów. Masz jakieś wyniki badań (na przykład na pozostałości) tego samego soku o tym samym (deklarowanym) składzie z Biedronki i konkurencji? Wyniki z których można by wnioskować, że biedronkowy konsument ma statystycznie większą szansę na raka jakiegoś konkretnego rodzaju?

    --
    Poznaj serwis, który otrzymał dotację z UE w wysokości 672 tysięcy złotych: swiatkotow.pl
  • poborowy102 15.12.10, 12:58
    > NAPRAWDĘ myślicie, że to te same jabłka, tak samo hodowane i nawożone? Serio?

    Jabłka mam swoje - trzy drzewa :) Oczywiście nie cały rok, ale przetwory mogę na cały rok zrobić, chociaż soków nie robię.
    Ale do rzeczy - mszyce - w tym roku było ich zatrzęsienie - pryskałem cebulą - też zdychają, ale w ich miejsce pojawiają się następne. I trzeba znowu pryskać. A kto z "zawodowych" sadowników będzie się to bawić? Wyleją chemie, w tym na owoce i już. Oczywiście chemiczne środki rozkładają się, ale n.p. po 14 dniach, a skąd wiemy, ze jabłka nie zostały zerwane wcześniej? Jeśli spadły to sadownik przecież nie wyrzuci. Jemy chemię i tyle.
  • Gość: marajka IP: 77.236.25.* 15.12.10, 15:29
    > NAPRAWDĘ myślicie, że to te same jabłka, tak samo hodowane i nawożone? Serio?

    A ty myślisz, że jabłka na soki zbiera się z drzewa? Nie, takie jabłka idą na sprzedaż do sklepów. Jabłka na soki zbiera się spod drzew.

    W latach nastoletnich zbierałam jabłka na przemysł w ramach dorabiania do kieszonkowego:) Naprawdę nikt nie wybiera lepszych/gorszych, wszędzie trafia to samo, czyli: niedojrzałe, podgnite, chore, koślawe. To skupują producenci soków, dżemów itp. Naprawdę, żaden sadownik nie ma dwóch sadów, na jabłka dla Tymbarku i dla Biedronki:D
  • Gość: aron IP: 91.200.94.* 15.12.10, 09:27
    zawsze się zastanawiam dlaczego płacze się nad tym że małe sklepy upadają, ale jednocześnie płacze się nad tym że zwiększa się liczba małych firm przewozowych
  • Gość: Dzieci podziękują IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.10, 09:38
    To po to zrobiono rewolucje w latach 80-tych?

    Tak po to by solidarnościwcy napchali sobie kieszenie a reszta polaków by była niewolnikami we własnym kraju.

    Co na zostało?
    Gdzie są zakłady pracy, huty, kopalnie, ziemie po PGR ( co się z nimi stało wszystko zabrał kościół? ) itp.
    Gdzie jest polski hande,l nie ma.

    Jaki więc jest dorobek przemian po roku 80?
    Teraz już wiem, że staliśmy się niewolnikami we własnym kraju?

    Zawdzięczamy to wszystko ludziom "SOLIDARNOŚCI"

  • Gość: Dziecko IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.12.10, 09:57
    Ano, dziękuję.

    > Tak po to by solidarnościwcy napchali sobie kieszenie a reszta polaków by była
    > niewolnikami we własnym kraju.

    Jak to niewolnikami? To właśnie dzięki Solidarności mogłem wyjechać przez żelazną kurtynę i nikt do mnie nie strzelał.
  • zero-cin 15.12.10, 10:04
    Gość portalu: Dziecko napisał(a):

    > Ano, dziękuję.
    >
    > > Tak po to by solidarnościwcy napchali sobie kieszenie a reszta polaków by
    > była
    > > niewolnikami we własnym kraju.
    >
    > Jak to niewolnikami? To właśnie dzięki Solidarności mogłem wyjechać przez żelaz
    > ną kurtynę i nikt do mnie nie strzelał.


    Dziwisz się, że ktoś zatęsknił za japońskimi wyrobami z serii "nagiehaki"?
  • kotek.filemon 15.12.10, 10:22
    > Jak to niewolnikami? To właśnie dzięki Solidarności mogłem wyjechać przez żelaz
    > ną kurtynę i nikt do mnie nie strzelał.

    Jest to chyba jedyna poważniejsza zaleta zmiany systemu: można spokojnie stąd wyjechać i ew. wracać sobie raz do roku jak do zoo...

    --
    MEOOOWOWUWUWOWVOWDUWMUWMEOW!
  • Gość: tygrysek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 11:25
    Jak tak rozpaczasz to jedź tam gdzie Solidarności ( ani niczego w tym rodzaju) nie było np na Kubę. Nikt nie mówi , że kapitalizm to idealny ustrój ale jak sobię przypomnę ten twój ukochany komunistyczny syf (szaro, smutno, upokarzające kolejki po wszystko; o takich rzeczach jak zniewolenie kraju, dyktatura na usługach Rosji już nie wspominam bo pewnie to ci sie podobało i nawet nie wiesz o czym piszę ) to natychmiast w kapitaliźmie zaczyna mi sie podobać .
  • Gość: rt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 09:52
    > dowali biedronkę i moje wydatki na żywność spadły prawie o połowę.


    na śmieci a nie na żywność. pracuję w tej branży i sorry. jeśli ktoś myśli że w kartonie soku z biedronki wartego jakieś śmieszne grosze jest dobry produkt to gratuluję dobrego samopoczucia. opakowanie, koszty dystrybucji itd... a w biedronce stoi to na półce po 1,50 za litr. co stoi? barwnik i woda? to to jeszcze małe piwo . ciekawsze rzeczy to się dzieją z pieczywem, piwem, nabiałem, masłem czy margaryną
    to to i tak małe piwo... warzywa czy owoce to dopiero ciekawa historia. karton jabłek z dyskontu czy marketu potrafi stać do 3tyg poza chłodnią w temp 4-10st i nic specjalnego się nie dzieje. karton jabłek od przeciętnego hurtownika z dajmy na to grójca pada bardzo szybko i niech każdy sobie sam odpowie co je i ile za to będzie płacił za kilkanaście lat. Większość ludzi o tym wie i nie kupuje tego w marketach czy biedronkach więc niektóre sieci w ogóle tego nie sprzedają
    wiadomo że jak jest zwrot brandowego towaru bo kończy się data to taki dyskont nie wywali tego czy nie rozda biednym - wystarczy nowe opakowanie i wszystko się zgadza.
    groszek z chin, marchewka dla całej Europy z Holandii.. jeszcze się taki nie urodził co z holenderskiego kawałka ziemi wykarmiłby całą Europę marchewką bez chemii w potężnych dawkach.
    odradziłbym też nowalijki w dużych ilościach na wiosnę - właśnie z holandii. niesety one są sprzedawane wszędzie - w osiedlowych warzywniakach również. Sanepid kiedyś to zbadał i niestety są przenawożone w sposób straszliwy. niestety one są pierwsze na rynku i trudno znaleźć inne. o winogronach nie wspomnę bo to kompletny syf - gazowane i nasączone antyseptykami no ale innych się nie znajdzie.
    także tnij wydatki. kupuj w biedronce. wiesz co jesz jakby nie było.
  • Gość: le Ming IP: 178.73.49.* 15.12.10, 10:36
    Zanim zaczniesz pisać głupoty, porownaj sobie nektar (bo nie sok) porzeczkowy z Biedronki i z Hortexu. Poczytaj skład. Sprobuj smaku, najlepiej zrob slepa probe. Zdziwisz sie. To samo mleko, maslo - wcale nie sa tansze niz w hipermarkecie, a jakosc - spokojnie porownywalna. Sa tez firmowe jogurty, smietany... Osobiscie nie lubie tamtejszych wedlin, faktycznie sa kiepskie.
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 10:49
    Z tymi sokami to nieprawda. Soki, np. Hortexu mają taki sam skład jak te z Biedronki, tylko, że za hortexowe płacisz za marketing i to sporo. A takie opinie to wypowiadają osoby, które nie czytają składu na opakowaniu i myślą, że jak coś jest droższe, to od razu lepsze.
  • Gość: gfgffggfggfg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 11:13
    dokładnie, soki dla biedronki robione przez hortex i soki sprzedawane pod marka hortex to jest ten sam sok, wszystko leci z tej samej "rury" tylko inne kartony podstawiają,
  • Gość: mmk IP: *.acn.waw.pl 15.12.10, 11:49
    Swieta naiwnosci. Wierzysz w to, ze prducent, ktory sprzedaje Biedronce za pol ceny da ten sam produkt?! Wrzuca sie inne skladniki na linie produkcyjna i tydzien leci dla Biedronki. Chcesz tanio - dostajesz jablka z Chin poza kategoria. Sklad na kartonie bedzie taki sam, Biedronka zarobi a producent tez nie bedzie dokladal, zebys sobie tani sok kupil.
  • tomekjot 15.12.10, 12:26
    Bajki piszesz?

    To jest w większości przypadków ta sam linia produkcyjna. Odpadają koszty magazynowania, promocji, reklamy i wizualizacji produktu.
    Wątpie aby Bakoma, Maspex czy AgrosNova dawałyby tandetę do Biedronki.
    Zresztą Biedronka sama zapowiedziała, że będą wprowadzać coraz lepsze produkty.


    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • Gość: bole IP: *.elpos.net 15.12.10, 12:35
    to sie zdziwisz. jest tansza, smakuje podle.
  • idepozapalki 15.12.10, 12:30
    Gość portalu: mmk napisał(a):

    > Swieta naiwnosci. Wierzysz w to, ze prducent, ktory sprzedaje Biedronce za pol
    > ceny da ten sam produkt?! Wrzuca sie inne skladniki na linie produkcyjna i tydz
    > ien leci dla Biedronki. Chcesz tanio - dostajesz jablka z Chin poza kategoria.
    > Sklad na kartonie bedzie taki sam, Biedronka zarobi a producent tez nie bedzie
    > dokladal, zebys sobie tani sok kupil.

    Hm. Nie wiem jak Ty, ale ja akurat mam nieco pojęcia o inżynierii produkcji a także przez swoją pracę kilku znajomych w firmach dostarczających do akurat Lidla (nie biedronki, ale temat podobny).

    I teraz kilka składników, które definiują Ci cenę produktu sprzedawanego pod oryginalną marką w hipermarkecie, czy też w sklepie osiedlowym:
    1. Opakowanie. Musi być coraz ciekawsze/lepsze (w domyśle droższe, aby klient wybrał akurat ten produkt z góry innych).
    2. Półkowe. Oczywiście takie płaci się tylko w sieciach, ale płacą za to wszyscy, mniejsi odbiorcy też.
    3. Marketing. Od producentów wystawiających się w dużych marketach co jakiś czas wymaga się akcji promocyjnej itp. Zazwyczaj producent nie zapewnia jej sam, dostaje za to fakturę od sieci.

    Podatność na konkurencję: wystarczy, że inny producent z czymś wyskoczy, a Ty musisz go gonić. Obniżać koszt, sprzedać partię poniżej kosztów, cokolwiek, żeby się utrzymać. Tymczasem sieć handlowa dalej ciągnie półkowe itp.

    Teraz przejdźmy do firmy X, w której znajomy jest kontrolerem finansowym. Ot tak się trafiło. Robią dla sieci, ale też pod inną marką dla dyskontów. Zapytałem się go szczerze - czy to są inne produkty. Odpowiedział mi tak:
    - powyższe czynniki potrafią wywindować cenę o ponad 40% od ceny bazowej, wynikającej z kalkulacji kosztów stałych i zmiennych (tzw SCOS - standard cost of sales).
    40% to wartość uśredniona. Bywa, że nabijają nawet 80%.
    Jak to wygląda dla dyskontu:
    1. Opakowania - tanie, praktyczne, bez fajerwerków. Często kosztują 30% tego, co opakowanie dla sieci. Do tego zamawiane w dużej ilości, pozwala wykorzystać efekt skali i obniżyć koszt.
    2. Półkowe - brak. Bywa jednorazowy koszt wejścia do dyskontu, ale to i tak śmieszne kwoty w porównaniu z tym, co robią sieci.
    3. Marketing: 0.

    Do tego z czysto księgowego punktu widzenia działa efekt skali. Dyskont to pewny zysk, pewna produkcja. Pewny zbyt i pewna sprzedaż. To wszystko pozwala nie tylko stabilnie zaplanować produkcję (redukcja kosztów), ale też wynegocjować lepsze ceny z dostawcami (efekt skali). Do tego stabilna produkcja = długoterminowa stabilność ilości zamawianych surowców/półproduktów = redukcja kosztów.

    Na dodatek ostatni trend pokazuje, że kupujący w dyskontach zaczynają zwracać uwagę na jakość. Zerknijcie na sztandarowy ostatnio przykład takiego czegoś: Lidl. Kupuję tam od lat (nie wszystko, ale sporo). Głównie ze względu na łatwość dojazdu i szybkość samych zakupów. I powiem Wam, że ostatni rok to niesamowity wzrost:
    1. jakości produktów;
    2. ilości asortymentu - już nie tylko dyskontowe marki, ale produkty markowe, ciągle o 20% taniej niż w najtańszy hiperek (nie mówiąc o osiedlowym). Przykład to popularna kawa od Nestle ;)

    Jeśli zbierzesz te czynniki zrozumiesz dlaczego:
    1. Firmy są w stanie sprzedać ten sam towar do dyskontu pod inną marką za 40% niższą cenę i ciągle na tym zarobić.
    2. Dyskonty powoli zaczynają ze sobą konkurować jeśli chodzi o jakość.

    Ostatnio na osiedlu byłem świadkiem ciekawej rozmowy, z której wynikało, że 4 rodziny przestawiły się z Biedronki na Lidla ze względu na: stosunek jakości do ceny.

    Brawo! To się nazywa świadomość konsumencka.

    Niestety, właściciele sklepików osiedlowych zawsze będą z tym walczyć, bo to ich biznes. Ale sorry, jeśli ktoś oferuje mi produkt po cenie:
    1. 10% wyższej niż najbliższa Chata Polska.
    2. 5% wyższej niż najbliższy Społem.
    3. 20% wyższej niż hiperek.
    3. 30% wyższej niż dyskont
    a produkt cały czas jest ten sam... to sorry.

    A propos, dla tych, co sądzą, że można sprzedać nawet markowy towar do dyskontu, ale zmienić coś w linii produkcyjnej... niech się dowiedzą, ale taka zmiana może kosztować przy zautomatyzowanej produkcji i czy to się może w ogóle opłacić ;)
    --
    www.idepozapalki.pl
    wejdź, zerknij, poczytaj
  • tomekjot 15.12.10, 12:38

    W końcu normalny głos.
    To już nie te czasy, że klient kupi wszystko. Z tego powodu zwinął sie Lider market i Carrefour Express a Biedronka z Lidlem postawiła na jakość

    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • daje_co_mam 15.12.10, 15:12
    Bredzisz,
    bo carefour expres ma sie dobrze.
    --
    Zajrzyj, jesli szukasz filmu lub serialu
  • tomekjot 15.12.10, 17:55
    tu mnie akurat znikł


    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/" target="_blank">inwestycjenaemeryture.blogspot.com/</a>
  • daje_co_mam 15.12.10, 12:55
    dlaczego dla pozostalych odbiorcow nie robia tego soku z jablek z Chin? Przeciez tam to dopiero by zarobili...
    Jak to mowia: pochyl sie, wez rozbieg, a sciana sama sie znajdzie predzej czy pozniej.
    --
    Zajrzyj, jesli szukasz filmu lub serialu
  • tomekjot 15.12.10, 13:00
    a skąd wiesz, że nie robią?



    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • daje_co_mam 15.12.10, 13:19
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • daje_co_mam 15.12.10, 15:10
    IDIOTO za IDIOTE?
    Przykre...
    --
    Zajrzyj, jesli szukasz filmu lub serialu
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 14:35
    "Swieta naiwnosci. Wierzysz w to, ze prducent, ktory sprzedaje Biedronce za pol
    > ceny da ten sam produkt?! Wrzuca sie inne skladniki na linie produkcyjna i tydz
    > ien leci dla Biedronki. Chcesz tanio - dostajesz jablka z Chin poza kategoria.
    > Sklad na kartonie bedzie taki sam, Biedronka zarobi a producent tez nie bedzie
    > dokladal, zebys sobie tani sok kupil."

    Akurat producent masowy sprzedaje wszystkim ten sam towar. I dla niego ceny detaliczne to drugorzędna sprawa.
  • Gość: max IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 12:19
    i tu i tu masz powiedzmy 40% soku - tylko że w jednym przypadku ten sok robiony jest z normalnych jabłek, a w drugim z przenawożonych chińskich chemicznych pseudojabłek
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 14:37
    No i co z tego? Każdy producent minimalizuje koszty i prawdopodobnie każdy produkuje z jabłek z Chin. Przecież tego się nie dowiesz.
  • Gość: mar. IP: 77.236.25.* 15.12.10, 15:42
    Normalnych jabłek, czyli...? Jak już pisałam, jabłka na soki to odpady, nawet te czysto polskie. To taniocha. Te jabłka kosztują grosze. Z innymi owocami jest podobnie. Dobre do sklepów, odpady na przetwory. Jeśli ktoś kupuje sok 4-5 zł/ litr, to jest naiwny myśląc, ze to z lepszych owoców.
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 16:05
    Bo niektórzy wypowiadający się to tu mają takie pojęcie o produkcji jakby wiedzę czerpali tylko z reklam i myslą, że jak sok jest za 5pln to robiony ze świeżych jabłuszek, którymi częstuje dziadek swojego wnusia.
  • Gość: sky_fifi IP: *.146.5.119.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.12.10, 10:55
    To prawda.
    Pomaga też przeczytanie składu produktów. Kazałam mojej Mamie czytać i wyleczyła się z "tanich" zakupów w biedronce.
  • Gość: Monika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.12.10, 11:04
    Masz rację, ludzie są debilami myśląc, że jak coś kupią o połowę taniej, to dostaną super produkt. W hipermarkecie to mogę kupić jakieś puszki Bonduelle czy Rolnika, wędliny i mięso tylko w osiedlowym skelpie mięsnym, podobnie warzywa i owoce, tylko w okolicznym warzywniaku. Moi sąsiedzi też najwidoczniej cenią sobie zdrowie, bo warzywniak i mięsny są zawsze pełne` ludzi. Rozumiem, że najbardziej cierpią takie sklepy, które mają takie same puszki jak hipermarket, tylko że dwa razy droższe i to jest ich problem, że nie chcą się wyspecjalizoawać w jednym typie towaru, ale doskonałej jakości.
  • Gość: mmk IP: *.acn.waw.pl 15.12.10, 11:51
    Osiedlowy sklepik jedzie po swoj towar do Makro. A tam jest to samo co w supermarketach.
  • Gość: Monika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.12.10, 12:04
    W pewnym stopniu z pewnością, ale wiem, że mięso nie jest z hurtowni, tylko bezpośrednio od producenta, warzywa niektóre też i dlatego w moim warzywniaku nie uświadczysz,np. gigantycznych marchewek, a w sezonie wielkich truskaw
  • poborowy102 15.12.10, 13:11
    jak jest coś tanie to albo gorsze albo jest tego mniej albo właściciel stosuje ceny dumpingowe, zeby wokończyć konkurencję, przy czym to ostatnie tyczyło się momentu gdy sieci zachodnie wchodziły do Polski, a państwo nie dość, ze nie zadbało o uczciwą konkurencję, to wręcz ją powodowało często umożliwiając zwolnienie "inwestorów zagranicznych w tym markety, z podatków.
  • Gość: mar IP: 77.236.25.* 15.12.10, 15:37
    > na śmieci a nie na żywność

    A w Żabce to eko od rolnika z podhalańskiej wsi:D?

    jeśli ktoś myśli że w
    > kartonie soku z biedronki wartego jakieś śmieszne grosze jest dobry produkt t
    > o gratuluję dobrego samopoczucia. opakowanie, koszty dystrybucji itd... a w bie
    > dronce stoi to na półce po 1,50 za litr. co stoi? barwnik i woda?

    Jak WSZĘDZIE. Trzeba czytać napisy na opakowaniach. Kilogram jabłek które sadownik sprzedaje przetwórni to góra 30 groszy. A później mamy z tego sok 4 zł/litr... Myślisz, że jak kupisz drogi sok, to płacisz za owoce? Nie, za karton i za markę. Chyba, ze kupujesz soki jednodniowe.

    ciekawsze rzeczy to się dzieją z pieczywem, piwem, nabiałem, masł
    > em czy margaryną

    Czytać napisy! Sprawdzać zawartość tłuszczu! Porównywałam ostatnio w biedronce skład parówek Biedronki i Morlin. Producent ten sam, skład identyczny, zawartość mięsa identyczna.(71%).

    > także tnij wydatki. kupuj w biedronce. wiesz co jesz jakby nie było.

    No. Bo jabłka jakie sadownik sprzedaje do Almy, to inne jabłka niż sprzedane Biedronce... Sadownik sprzeda za 1 zł, biedronka za 2 a Alma za 5.

    Mnie śmieszy, jak ktoś twierdzi że drogo=lepiej. Oczywiście, ser szwajcarskiwyrabiany tradycyjnie będzie droższy niż ser Mlekovity, ale czym się różni ser Mlekovity z Żabki od sera Mlekovity z Biedronki...? Tem z Żabki samo zdrowie, ten z Biedry sam syf?
  • three-gun-max 15.12.10, 13:16
    Z ciekawości: ile daje JM za klepanie komentarzy na forach?
  • tomekjot 15.12.10, 13:27

    Chyba pomiędzy 10 a 20 gr.

    www.chip.pl/forum/viewtopic?tid=21825&fid=36



    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • Gość: Właściciel sklepu IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.10, 10:25
    Jeżeli uważasz, że poziom życia właścicieli małych sklepów jest taki jak u milionera to dlaczego sam nie założysz takowego? Wypowiadasz się na temat, o którym nie masz zielonego pojęcia. Analityk od siedmiu boleści... Ludzie ledwo wiążą koniec z końcem, a tu znajdzie się taki imbecyl wypisując jakieś brednie.
  • mara571 15.12.10, 08:44
    do janka
    o ubostwo, a nie ubustwo, wlascicieli Jerónimo Martins bym nie posadzala, ich przodkowie zalozyli firme juz 1792 roku.
    Radze ci poszukaj w necie jakie warunki pracy panowaly w Biedronce za czasow pierwszego wlasciciela polskiej spolki Elektromis i jej oficjalnego wlasciciela Mariusza Switalskiego.
  • strikemaster 15.12.10, 10:08
    > brede TO daj prace ludziom, zeby nie musieli pracowac za ten 1500. Firmy placa
    > tylke ile musza, jak nie bedzie chetnych to podniosa place.

    Chetnych nie zabraknie, rzad ma własnie zamiar sprowadzic 100 tys świeżej siły roboczej ze wszchodu.
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: jaro IP: *.multimo.pl 15.12.10, 10:30
    Dlatego w mojej okolice ludzie pracują otrzymując 20-30zł za 12 godzin pracy ( były przypadki że i połowę tej stawki) oczywiście umowa zlecenie 7 dni w tygodniu. Napisali podanie do szefa żeby mieć wolne w święta to powiedział że jeśli ktoś planuje nie przyjść do pracy w święta to już dziś może zabierać swoje rzeczy i więcej nie przychodzić. takie realia województwo lubelskie realne bezrobocie powyżej 40%
  • 111111l 15.12.10, 06:29
    Przy obecnych cenach zasilek dla bezrobotnych powinien wynosc 1500zl a socjal dlatych ktorzy nie maja zasilku dla bezrobotnych 1000zl . Problem tkwi w tym zenikt nie upomina sie o to , jezeli juz to ludzie chca pracy , wyprane muzgi , pozostalosc po PRL. nIE TAK DAWNO TEMU BYLY protesy w Dani , rzad chcial obnizyc zasilki dla bezrobotnych z 4 lat do 2 lat i to jest to , nie tak jak wielu mysli praca i praca .....
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 15.12.10, 07:22
    ty masz wyprany "MUZG" (boze jak mozesz taki blad robic) komuna.

    To tobie sie wydaje, ze Ci sie cos nalezy!!1

    Powiedz prosze czemu ktos kto uczciwie pracuje ma dawac tobie 1000 zl miesiecznie? Te pieniadze nie biora sie z niczego!!!

    Chcesz sobie realizowac hobby, pic pod sklepem czy ogladac TV? Super!! Ale najpierw sobie na to oszczedz SWOJE Pieniadze.

    W PL nie przejdzie idea 1000 zl dla bezrobotnych bo my mamy kulture oszustwa. W takiej sytuacji mialbys Polske B, ktorzy polozyli by laske na wszystkim i pili tanie jabole w rozpadajacych sie chatach.
  • Gość: hmm IP: 156.17.60.* 15.12.10, 08:35
    A niby czemu zasiłek dla bezrobotnych ma wynieść 1500 zł. Skoro moja koleżanka pracując w bibliotece szkoły wyższej (tylko nie pieprzyć, że biblioteki nie są potrzebne) gdzie żeby pracować należy mieć skończone studia, zarabia 1200 złotych na rękę z 5-letnim stażem pracy i od 4 lat zero podwyżki. Podejrzewam, że pierwsza by poszła na zasiłek. Tak więc wyprany mÓzg to masz chyba ty.
  • 111111l 15.12.10, 08:45
    Gość portalu: hmm napisał(a):

    > A niby czemu zasiłek dla bezrobotnych ma wynieść 1500 zł. Skoro moja koleżanka
    > pracując w bibliotece szkoły wyższej (tylko nie pieprzyć, że biblioteki nie są
    > potrzebne) gdzie żeby pracować należy mieć skończone studia, zarabia 1200 złoty
    > ch na rękę z 5-letnim stażem pracy i od 4 lat zero podwyżki. Podejrzewam, że pi
    > erwsza by poszła na zasiłek. Tak więc wyprany mÓzg to masz chyba ty.
    1500ZL , miedzy innymi dlatego ze wtedy najnizszy zarobek - pensja bylaby 1800zl , a menel otrzymujacy 1000 zl ,niech sobie pije - nie bedzie tyle kradziezy , bedziesz bezpieczniejsza..
  • Gość: srtvr IP: *.cdma.centertel.pl 15.12.10, 08:48
    To dajmy menelowi 5000. Będzie pił zdrowsze trunki, mniej mu w dekiel będzie walić i będziemy jeszcze bezpieczniejsi.
  • Gość: Zenobi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.12.10, 08:53
    Nie będzie pił lepiej, tylko na okrągło i się wykończy. To jest dobry pomysł na likwidacje menelstwa, a jeszcze zacznie do tego ostro zakąszać i fiknie na watrobę w rok.
  • 111111l 15.12.10, 08:53
    Gość portalu: srtvr napisał(a):

    > To dajmy menelowi 5000. Będzie pił zdrowsze trunki, mniej mu w dekiel będzie wa
    > lić i będziemy jeszcze bezpieczniejsi.
    Jezeli chcesz miec drugie niemcy , lub inne kraje europejski , powinienes domagac sie wyzszych zasilkow a nie pracy , takie jest moje zdanie. Wiem ze dobrze jest tam gdzie jest dobry socjal.
  • Gość: odig nil IP: *.cdma.centertel.pl 15.12.10, 08:57
    No, mosz recht, chopie. Przybywa wtedy Turków i takich tam. Jest socjal - jest git. A potem rewolucja, jak to szlag trafia. Jaja sobie robisz, prawda?
  • poborowy102 15.12.10, 09:33
    W tej chwili prawo jest takie, ze państwo zrzuca obowiązek zapewnienia utrzymania bezrobotnego na jego rodzinę. Jeśli ktoś jest bez jakichkolwiek środków do życia może założyć sprawę o alimenty bliskim (ojciec dzieciom, dzieci rodzicom itd.) i sprawę w sądzie wygra. Czy to jest uczciwe? Państwo drenuje zarabiających (podatki, składki) i jeszcze zmusza ich do utrzymywania bezrobotnych.
  • 111111l 15.12.10, 09:46
    poborowy102 napisał:

    > W tej chwili prawo jest takie, ze państwo zrzuca obowiązek zapewnienia utrzyman
    > ia bezrobotnego na jego rodzinę. Jeśli ktoś jest bez jakichkolwiek środków do ż
    > ycia może założyć sprawę o alimenty bliskim (ojciec dzieciom, dzieci rodzicom i
    > td.) i sprawę w sądzie wygra. Czy to jest uczciwe? Państwo drenuje zarabiającyc
    > h (podatki, składki) i jeszcze zmusza ich do utrzymywania bezrobotnych.
    Wiem dlatego pisalem na temat zasilkow , tam ( w Polsce) nigdy nie bedzie dobrze tzn. nigdy nie bedzie tak ze panstwo bedzie pomagalo najbiedniejszym , ludie nie chca zeby ta pomoc byla. Mam duzo lat , pamietam jak za Walesy zasilek dla bezrobotnych to bylo 100% pensji przez rok a w niektorych rejonach Polski przez dwa lata , ci ktorzy chcieli mogli dostac calosc tzn. roczna albo 2 letnia pensje i co? Wyszli na ulice - my nie chcemy takich pieniedzy , my chcemy pracy. Wiec do roboty , nie marudzic !!!!
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 15.12.10, 09:47
    O czym ty piszesz. Placisz ubezpieczenie od bezrobocia i za to dostajesz jakies pieniadze jak cie wywala!

    Jak chcesz wiecej to sobie kup prywatne ubezpiecznie!!! Sa takie!

    A co do tego 1111 czy jak mu tam.

    To dobrze zyje sie tam gdzie ludzie sa pracowici, oszczedni i uczciwi. Czlowiek nie ma zyc z zasilku tylko z pracy. Ja za twoje lenistwo nie mam zamiaru placic.
  • poborowy102 15.12.10, 10:01
    Gość portalu: www napisał(a):

    > O czym ty piszesz.

    Piszę, ze jak ktoś jest bezrobotny, nawet pełnoletni, to moze założyć sprawę o alimenty komuś z rodziny i wygra. Państwo po prostu oprócz obowiązkowych składek i podatków, które sobie zabiera, zrzuca na bywateli również obowiązek utrzymywania bezrobotnych.


    Placisz ubezpieczenie od bezrobocia i za to dostajesz jakies
    > pieniadze jak cie wywala!
    >
    > Jak chcesz wiecej to sobie kup prywatne ubezpiecznie!!! Sa takie!

    Mieszasz coś... Zasiłek dostaje się po przepracowaniu 3 lat, więc faktem jest, ze taki bezrobotny na ten półroczny zasiłek zarobił z nawiązką.
  • Gość: Tommy IP: 212.87.244.* 05.08.13, 13:27
    A ha ha nazywasz to pieniędzmi?To ich widocznie jeszcze godziwej kwoty na oczy nie widziałeś,jak chcesz to sobie możesz te marne grosze wziąć co mnie obchodzi,że lubisz żyć jak biedak.Uczciwi ludzie,pracujący? :) Ha ha gdzie Ty człowieku żyjesz.
  • strikemaster 15.12.10, 10:15
    > 1500ZL , miedzy innymi dlatego ze wtedy najnizszy zarobek - pensja bylaby 1800z
    > l , a menel otrzymujacy 1000 zl ,niech sobie pije - nie bedzie tyle kradziezy ,
    > bedziesz bezpieczniejsza..

    Z czasem większość społeczeństwa wyjedzie za granice i wtedy ostatni, przed wykręceniem żarówki 1800 moze zarobi.
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: music0 IP: *.zb.osi.pl 15.12.10, 11:02
    Bo to nie zasiłek dla bezrobotnych ma być większy, tylko minimalna płaca podniesiona do 1500-1800 zł na rękę. A co do małych sklepików to u mnie na osiedlu jest sklepik (malutki), istnieje już kilka dobrych lat (właściciel podobno ma kilka takich) , w którym nie ma sytuacji, żeby przyjść i nie zastać kolejki. W piątki to trzeba odstać z 30 min (cztery ekspedientki, na czterech kasach), żeby dostać się do kontuaru. Ceny za markowe towary około 10-15 % niższe niż w Kauflandzie, niemarkowe towary w cenach groszowych, mięso i wędliny ok 50% taniej niż w marketach i dyskontach. Co jakiś czas rzucają towar o krótkiej dacie ważności, który jest 70% tańszy od pełnowartościowego w innych sklepach. Co nie znaczy że jest zepsuty, tylko nie można go odkładać na potem. Czy myślicie że to komuś przeszkadza, a szczególnie babciom które potrafią stać w kolejce tyle czasu, żeby zaoszczędzić. Też czasami się tam zaopatruję, szczególnie w wędliny i jeszcze się nie zdarzyło nic podejrzanego. Można konkurować z marketami i dyskontami, trzeba tylko zakasać rękawy i jeździć za okazjami po producentach i hurtowniach a nie brać towaru z Makro lub Selgrosa. No i nastawić się na duży obrót z niską marżą a nie odwrotnie.
  • zigzaur 15.12.10, 11:35
    A ile wynosi minimalna płaca? Oświećcie mnie, bo nie wiem.
  • janonet4-4 15.12.10, 12:05
    -- MA CIE kapitalizm -chyba ze wywieszacie SZTORMÓWKI I BĘDZIE CHWALIĆ LENINA
    jan paszek
    tnij.org/d892
    pol-ska-to dziwy kraj,dziwni ludzie,historia tez dziwna,potrzeba tu ładu,porzątku-a nie-BURDELU.
    ORMO+ PORNO = DWA KRZYWE CYCE !!!!!!!!!!!!!!!!
  • zigzaur 15.12.10, 16:43
    Ale to nie była odpowiedź na moje pytanie.
  • zigzaur 15.12.10, 11:33
    Zaraz ktoś napisze, że zasiłek dla nierobotnych ma wynosić 2 średnie krajowe a płaca kasjerki 3 średnie krajowe.
  • Gość: lajko IP: *.ghnet.pl 15.12.10, 11:45
    a nie uwazasz ze jest jakas patologia, zeby do pracy w bibliotece potrzebne byly 5-letnie studia? zawsze sie zastanawialem co oni robia na bibliotekoznawstwie przez 5 lat... wydaje mi sie ze wystarczyloby semestralne studium podyplomowe...
  • 3_po_3 15.12.10, 09:54
    Sorki ale najpierw skończ szkołe, bo jak widac bumelant jestes pierwsz klasa. zasiłku mu się zachciewa darmochy a rodzice tez się juz na tobie poznali i obcięli kieszonkowe



    11111l napisał:

    > Przy obecnych cenach zasilek dla bezrobotnych powinien wynosc 1500zl a socjal d
    > latych ktorzy nie maja zasilku dla bezrobotnych 1000zl . Problem tkwi w tym zen
    > ikt nie upomina sie o to , jezeli juz to ludzie chca pracy , wyprane muzgi , po
    > zostalosc po PRL. nIE TAK DAWNO TEMU BYLY protesy w Dani , rzad chcial obnizyc
    > zasilki dla bezrobotnych z 4 lat do 2 lat i to jest to , nie tak jak wielu mys
    > li praca i praca .....
  • strikemaster 15.12.10, 10:12
    > Przy obecnych cenach zasilek dla bezrobotnych powinien wynosc 1500zl a socjal d
    > latych ktorzy nie maja zasilku dla bezrobotnych 1000zl .

    A z czego ten socjal zapłacic, jak dziura budżetowa zieje?

    > Problem tkwi w tym zen
    > ikt nie upomina sie o to , jezeli juz to ludzie chca pracy

    Bo praca to przydatna rzecz, ale jak ktoś pisze o wypranych muzgach...
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: pikuś IP: 217.98.72.* 15.12.10, 06:58
    I bardzo dobrze! Sklepikarze ze swoimi cenami niech idą na szczaw.Popieram-Biedronka w każdej wsi!
  • Gość: sklepikarz IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.10, 09:05
    Zobaczymy lemingu jak ten owad nie będzie miał już żadnej konkurencji,to tobie zostanie tylko szczaw.I jeszcze ci przyPOmnę że to co zaoszczędzisz w biedronce wydasz na lekarza.
  • Gość: ... IP: 82.160.24.* 15.12.10, 09:21
    świete słowa. ja bym sie zajał bardzo czestymi kontrolami jakosci produktów w tych dyskontach, bo wiekszosci wystyarczy termin spozycia. no ale jak tam siedza miliardy to i z kontrolami sobie poradzą :)


  • Gość: gosc IP: *.128.21.2.static.crowley.pl 15.12.10, 09:35
    Konkurencja bedzie zawsze, jesli jeszcze jej nie ma to powstanie gdy znajdzie dla siebie miejsce.
    Ludzie byli skazani na przeplacanie w sklepiku osiedlowym dopoki nie pojawila sie alternatywa.
    Nie strasz glupio ze jak wszystkie male padna to sieci podniosa ceny. Pojawia sie inne sieci jeszcze tansze.
  • zigzaur 15.12.10, 11:36
    Konkurencja jest i będzie. Kto nie chce biedronki, ma lidla, kauflanda, tesco, carrefoura itd.
  • 3_po_3 15.12.10, 09:40
    po co ten lament jedni traca inni zyskują takie są prawa rynku (wolność wyboru, konkurencja,...) Niestety dla niektórych tutaj z rynkiem nikt nigdy jeszcze nie wygrał, jest to jak dotąd najlepszy mechanizm regulacyjny w gospodarce.

    A niby dlaczego biedronka nie miałaby miec konkurencji chłopie co Ty bredzisz czy rynek hadlu jest jakoś ograniczany, regulowany, sterowany jest wolny i konkurencyjny wygrywa ten kto oferuje ludziom lepszą cenę, jakość i td.

    Gość portalu: sklepikarz napisał(a):

    > Zobaczymy lemingu jak ten owad nie będzie miał już żadnej konkurencji,to tobie
    > zostanie tylko szczaw.I jeszcze ci przyPOmnę że to co zaoszczędzisz w biedronce
    > wydasz na lekarza.
  • strikemaster 15.12.10, 10:16
    A nawet za stodołą, co sobie będziemy żałować. :)
    --
    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
    Forum kiltowe
  • Gość: gość IP: 109.110.223.* 15.12.10, 07:38
    Gdyby sklepikarze nas kupujących traktowali poważnie to zapewne by nie plajtowali.Jeśli ja widzę drobnego sklepikarza w hiper markecie robiącego zakupy do swojego sklepu z tym że u niego cena jest jescze raz taka jak w markecie to dlaczego mam kupować u sklepikarza , idę też do marketu.U sklepikara nie zapłacę też kartą a jeśli już można to muszę towaru wziąć za co najmniej 20 zł jest to skandal i naciąganie klienta.
  • Gość: bobo IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 07:49
    "W ciągu pięciu lat padła jedna trzecia małych, rodzinnych sklepów. W 2005 r. było ich niemal 74 tys. Teraz tylko 54 tys. - to dane Nielsen."
    Mogli założy spółdzielnię.Taka siła mogła dyktować ceny na rynku.
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.12.10, 09:16
    Tak czy siak by plajtowali. Drobny handel detaliczny to niszowy biznes, z powodu dużych kosztów w porównaniu do dużych sklepów.

    Skoro zaopatrują się w hipermarketach, to widocznie to dla nich najtańsza metoda.
  • Gość: art IP: *.centertel.pl 15.12.10, 09:25
    Gdybyś miał sklep to byś wiedział, że a hipermarketach jest taniej niż w hurtowniach (nie wszystko). Mam dwa różne - ogrodniczy i zabawkowy, z biedronką nigdy nie wygram, bo mają zabawki taniej niż ja w hurtowni. A mnie nie stać żeby kupić kontener towaru za 100 tysięcy i dostać marne 10% rabatu. Trzeba walczyć uśmiechem i kłanianiem się w pas klientowi.
    A propos biedronki, to właściwie nie jest już dyskont tylko supermarket. Po remontach nowe biedronki są ładne i czyste, nie to co "pasiaste markety".
  • Gość: mietek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 09:40
    >U sklepikara nie zapłacę też
    > kartą


    W Biedronce TEŻ nie zapłacisz kartą, nie zrealizujesz bonów sodex itd. Tylko gotówka.
  • Gość: kartonik IP: *.azoty.pulawy.pl 15.12.10, 09:47
    w biedronce też nie... no nie byłeś to nie wiesz!
  • Gość: ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.10, 07:56
    W porównaniu z Carrefourem i Tesco Biedornki biją je o lata świetlne! Nie zapominajcie, że w Biedronkach większość towaru faktycznie jest wyprodukowana u nas, w naszym kraju. Przynajmniej zawsze trochę pieniędzy zostanie u nas, a nie powędrują sobie gdzie indziej! Carrefour był w moim mieście i splajtował (brud, przeterminowany towar, jedna kasa wciąż otwarta, nieprzyjemna obsługa i.. dziwne zapachy w sklepie), a Tesco to nijaki sklep - niby hipermarket, niby dyskont, a i tak drogo.
  • Gość: akni11 IP: *.internetia.net.pl 15.12.10, 08:02
    W Biedronce jest miło,czysto,dobry towar,tanio i uprzejmie! Czego chcieć więcej.A jak kupuję w małych, polskich stoiskach (market założony przez polskich kupców) to sprzedawcy noszą się jak hrabiowie,traktują mnie jak intruza,nie pozwalają wybierać towaru(owoce)-wtedy czuję się jak w komunie!!.I dlatego kupuję w Biedronce!
  • Gość: Styropian IP: 212.160.157.* 15.12.10, 08:23
    Pasiaki z Tesco to mega syf.
    Carrefour = drogo i zawsze okradają na kasie.

    W porównaniu z ww. Biedrona i Lidl to luksus.
  • Gość: kra IP: 178.73.50.* 15.12.10, 08:38
    Co widzicie w Biedronce? Byłam parę razy i nic nie kupiłam. Zupełnie nie rozumiem skąd ten zachwyt. Zgadzam się, że Tesco jest okropnym sklepem. Natomiast lubię Carefoura. Najchętniej w nim kupuję, choć mięso wolę kupić w Marcpolu.
  • sverir 15.12.10, 08:51
    Raz, że Biedronka jest tańsza (naprawdę tańsza). Dwa, łatwiej teraz kupić towary ze średniej półki niż kiedyś. Jest wprawdzie gorzej zaopatrzona niż hipermarket, ale sumując wszystko, jest 'lepsza' niż osiedlowy spożywczak.
  • Gość: kot IP: 94.42.104.* 15.12.10, 08:57
    Wygląda na wypowiedzi PR-owe
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 09:39
    mi to wygląda na wypowiedzi dorosłych ludzi, którzy robią zakupy m.in. w Biedronce, a nie dzieciaków, co się dorwały do neta i piszą pierdoły o syfie itp. Ja od ok. 11 lat mam Biedronkę tuż pod blokiem, to w niej najczęściej robię zakupy i postęp, jaki sią w tym czasie dokonał jest ogromny. Od wystroju i urządzenia sklepu, przez zarobki pracowników po jakość produktów (bo poza parówkami z papieru i odpaków po 5 zł za kilogram, na to też są klienci, jest bardzo dużo dobrego towaru). Co ciekawe w bezpośredniej okolicy funkcjonuje kilka innych dyskontów (Lidl, Aldi, małe Tesco), kilka hiperów (Auchan, Carrefour, duże Tesco), są rozmaite polski delikatesy i sam-y, są małe sklepiki, budki z warzywami, jest osiedlowe targowisko. I wszyscy jakoś żyją. A, że właściciel budki z fajkami nie zarabia już w rok, dwa na nowe auto średniej klasy jak w altach 90-tych, gdy nie było konkurencji? Takie jest selawi, że wszystko pantarej.
  • poborowy102 15.12.10, 10:10
    to nie prawda, ze w Biedronce jest taniej. Coś jest tańsze, coś droższe. Żeby oszczędzac to należałoby zakupy robić w pięciu marketach - w jednym kupowac masło, w innym papier do podcierania, w innym pastę do zębów.
  • sverir 15.12.10, 10:57
    Jeżeli tanio-drogo zależy wyłącznie od ceny produktu, to niewątpliwie można znaleźć tańsze rzeczy niż w Biedronce. Ja np. mogę sobie pozwolić na kupowanie tańszego pieczywa (mam piekarnię obok). Ale gdybym musiał każdy z 10 produktów kupować w innym sklepie na osiedlu, to musiałbym trochę się za nimi nachodzić. I zamiast 15 minut w biedronce wychodzi godzina. Z tego też powodu nie kupuję w klasycznych hipermarketach, bo dłużej stoję przy kasie, niż wybieram towar.
  • Gość: Monika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.12.10, 11:12
    łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu, niech żyje nam - to mówiłem ja, lizus biedronkowy
  • charnel 15.12.10, 08:53
    Carefoura? Mam najbliżej ale Nie Polecam!!
    Co drugie zakupy kończą się moją awanturą o zawyżoną cenę towaru na rachunku do tej na półce.
  • Gość: grefel IP: 80.48.97.* 15.12.10, 09:34
    potwierdzam, mam w komórce program "lista zakupów" który podlicza cenę wszystkich produktów i na kasie zawsze płacę więcej nawet do 5%, bo obsługa "zapomniała" zaktualizować ceny na półkach. Przez takie zagrywki tracę 20 minut na odzyskanie nadpłaty (trzeba biegać z obsługą po sklepie i zbierać karteczki z cenami). Jednak i tak w Carrefourze jest taniej niż w Tesco i Realu, przynajmniej w mojej okolicy (nie kupuję najtańszych produktów)
  • Gość: Xena IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.10, 09:13
    No litosci. W Lidlu smierdzi.
  • Gość: erer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 09:58
    > ów) to sprzedawcy noszą się jak hrabiowie,traktują mnie jak intruza,nie pozwala
    > ją wybierać towaru(owoce)-wtedy czuję się jak w komunie!!

    Wasza lordowska mość powinna spojrzeć za własne opłotki. proponuje wycieczke do włoch gdzie jest dużo Polaków i wejść do warzywniaka - tam często można spotkać karteczki z napisem "nie dotykać" w jęzku polskim. w Bolzano takie widziałem i gdzieś w okolicy Cassino. Wchodzą Polacy i z łapami w pomidory... :-) No to po łapach. Wybierać to sonie mozesz na wyborach a tu mozesz pokazać co chcesz.
  • Gość: jax IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 10:15
    w Biedronce jest 10 % taniej niżli w małym sklepiku obok a jakość 50 % gorsza.Towary z Logo Biedronka to tego sie niż da skomentować np ser zółty to taki który leżał na półce obok prawdziwego sera. Owoce np kiwi owszem tańsze od sklepiku obok ale kwas w nich przeokropny,warzywa wszystkie droższe niżli w warzywniaku itp.Podstawowe kryterium to cena a niska cena to niska jakość.
  • Gość: sgfsdfsdfsdf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 11:21
    no to nie kuopuj towarów z logo biedronki, obo k jest od groma produkowanych przez hochland, piątnice, warmie, sokołów, hortex, ludzie co wy pieprzycie o syfie o ile towary z logo biedronka są czesto kiepskiej jakości to te sprzedawne nie z ich z logo to sa te same towary co w carrefour i innych sklepach, z tym że cena jest dużo niższa, a największy syf i brud panuje teraz własnie w sklepach carrefour, a przy tym ceny mają bardzo wysokie
  • Gość: lalalala IP: *.krosno.pl 15.12.10, 11:32
    Tak na pewno już na grządkach mają posegregowane: te warzywka do Biedronki rosną a te do super ekskluzywnych delikatesów, a drzewa bananowców też pewnie maja poznaczone
    ha, ha
  • Gość: achyiochy IP: *.cityconnect.pl 15.12.10, 12:22
    widac, ze sie guzik znasz...tak wlasnie jest posegregowane, a nawet juz po przetworzeniu pod wzgledem jakosciowym ten sam towar w tym samym opakowaniu moze sie roznic, myslisz ze sok firmy n taki a taki moze kosztowac w sieci 1,50,- a w innym sklepie wychodzi 3,50,- ( a w hurtowni 2,-) i wcale ta cena nie zalezy jedynie od tego ze produkt maopakowanie znanej marki i siec zamawiajac duzo ma upust, wierz mi jten sam towr w 2 roznych sklepach to nie zawsze to samo, wystarczy poczytan np.; na winach gdzie sa rozlewane i wyciagac dalsze wnioski, ale pisac mi sie nei chce bo po co mam sie dzielic czyms na czym mozna zarabiac z kims kto nie ma zielonego pojecia na temat handlu
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.10, 16:16
    Akurat z winami to nie trafiłeś, bo dobre wina to z definicji produkt lusksusowy.

    A tu mowa o dyskoncie z artykułami codziennymi. Uwierz mi, że ten sam sok może kosztować 1,5 tutaj, a 3,5 gdzie indziej. Producenta to nie interesuje, bo on sprzedaje hurtowo ten sam towar . Nikt nie ma 3 linii produkcyjnych dla kazdej sieci inna.
  • baba67 15.12.10, 10:28
    U mnie tez jest milo w biedronce-troche ciasno, fakt ale w osiedlowych sklepikach tez nie luzno, a jeszcze nie mozesz sie spokojnie zastanowic, bo pani patzry na Ciebie wyczekujaco, a klient za toba z kolejce posykuje.
    Nie wszystko ta kupuje oczywiscie. Nie zauwazalam zadnych roznic w chlebie, smietanie serze, a wedlina tam wcale nie jest taka tania, za to nie jest nasiaknieta woda z czyms obrzydliwym. Kupilam tam nawet rajstopy za 5 zlotych i nosze juz trzecie pranie. Agent jest tak samo skuteczny jak domestos a o polowe tanszy.
    --
    Jest jedna rzecz, którą lubię u Polaków-ich język(...) Nigdy nie wiedziałem o czym mówili, ale zawsze wydawało mi się że uprzejmie kogoś mordują. Wszyscy byli wyposażeni w pałasze i szable, które trzymali w zębach lub obnażali z wściekłości w błyskawicznych cięciach.
    Henry Miller
  • volflarsen 15.12.10, 08:27

    to tylko pokazuje jaka bida panuje w Polszy.
  • l.o.r.t.e.a 15.12.10, 08:28
    kapitalizmu. W związku ze stagnacją czy wręcz spadkikem dochodów robotników, daje im się coraz gorsze i gorsze śmieciowe produkty: jedzenie bez prawdziwego jedzenia, chińską tandetę. Spirala, która niszczy Europę.
    --
    "Autor: er... 04.03.10, 22:40
    Po pierwsze, Palestyńczycy ponoszą pośrednią odpowiedzialność za
    Holokaust"
    Z mądrości forumowej hasbary.
  • mara571 15.12.10, 08:48
    dodajmy, ze opisany proces nie jest przypadkowy...
  • Gość: andrea001 IP: *.limes.com.pl 15.12.10, 08:49
    Twoim zdaniem np. hortex, sokołów, hoop, piątnica produkują chińską tandetę? Żeby krytykować produkty z biedronki to trzeba najpierw pójść do tego sklepu ,poczytać etykietki z nazwą producenta i kupić cokolwiek. Czasy kiedy biedronka była synonimem bylejakości produktów dawno minęły.
  • Gość: smakosz IP: 94.42.104.* 15.12.10, 08:59
    nie wiem jak soki, ale zajrzyj ile konserwantów i fosforanów masz w tej swojej pysznej szynce sokołów za 14,99

    smacznego
  • Gość: k IP: *.ip82146234.host.ukw.edu.pl 15.12.10, 09:34
    Ale to nie jest kwestia tego, czy kupuję tę szynkę w Biedronce czy w sklepie osiedlowym. Inna etykietka, a konserwantów jak raz tyle samo. Myślisz naiwnie, że w sklepie osiedlowym masz z znienacka eko szyneczkę?
  • Gość: Monika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.12.10, 11:17
    Mam, nawet poznałam producenta, ma odpowiednie certyfikaty.
  • mara571 15.12.10, 15:06
    ostanio przeprowadzono badania matrialow budowlanych , glownie styropianiu, klejoe i tynkow uzywanych do ocieplania.
    Wszystkie dostaly kiedys certyfikaty.
    Towar kupiony w budowlanych hipermarkietach kiepsko spelnial normy certyfikatu, a poniewaz kilka portali opublikowalo wyniki obrazeni producenci przygotowuja pozwe zbiorowy.
    Ktos smial ich sprawdzac, mimo iz mieli certyfikaty!
  • unhappy 15.12.10, 15:22
    mara571 napisała:

    > ostanio przeprowadzono badania matrialow budowlanych , glownie styropianiu, kle
    > joe i tynkow uzywanych do ocieplania.
    > Wszystkie dostaly kiedys certyfikaty.
    > Towar kupiony w budowlanych hipermarkietach kiepsko spelnial normy certyfikatu,
    > a poniewaz kilka portali opublikowalo wyniki obrazeni producenci przygotowuja
    > pozwe zbiorowy.
    > Ktos smial ich sprawdzac, mimo iz mieli certyfikaty!

    W Polsce brakuje silnej organizacji konsumenckiej. Z dużą kasą na badania. Z tygodnikiem i sporą ilością oddziałów. Dlatego każda chwila dla producenta (handlarza), kiedy ktoś powie "sprawdzam" będzie szczególnie ciężka i przykra. A jak taka organizacja zacznie powstawać, to niejeden producent będzie zawdzięczał jej bankructwo. Będą pozwy, sądy a może i działania przestępcze. Za X lat sytuacja się unormuje i producenci przestaną wciskać kit.

    --
    Poznaj serwis, który otrzymał dotację z UE w wysokości 672 tysięcy złotych: swiatkotow.pl
  • volflarsen 15.12.10, 09:02
  • l.o.r.t.e.a 15.12.10, 09:02
    Biedronki? Sądzę że wątpię. Rodzynki w badziewnym cieście. Bywając w k
    --
    "Autor: er... 04.03.10, 22:40
    Po pierwsze, Palestyńczycy ponoszą pośrednią odpowiedzialność za
    Holokaust"
    Z mądrości forumowej hasbary.
  • l.o.r.t.e.a 15.12.10, 09:04
    Bywając w kraju u rodziny i znajomych mam niestety czasem nieprzyjemność skosztowanie specjałów Biedronki - śmieci mające tylko nazwę danego produktu. Wszelkie kontrole jakości też nie pozostawiają wątpliwości.
    --
    "Autor: er... 04.03.10, 22:40
    Po pierwsze, Palestyńczycy ponoszą pośrednią odpowiedzialność za
    Holokaust"
    Z mądrości forumowej hasbary.
  • mcgoo 15.12.10, 08:30
    podobnie jaka w komunie gospodarka robi się ponownie centralnie sterowana -
    jest centrala handlowa :
    "Tesko","Biedronka","Kerfur","Lerua","Ikea","Żabka" ..
    - gorzej niż w komunie nad centralą nie ma żadnej kontroli państwowej
    - lepiej niż w komunie mamy kilka central więcej

    każdy system prowadzi na manowce



    --
    -----------------------------------------------
    ------------------ McGoo ----------------------
    -------- kurzrock.blogspot.com/ --------
    -----------------------------------------------
  • tty0 15.12.10, 09:46
    Kiedyś kupowałem jedzenie w mniejszych sklepach w pobliżu domu. Moje doświadczenia:
    - w jednym sklepie niemiła ekspedientka. Nie chodzi o to, że nie jest cały czas uśmiechnięta, tylko po prostu wrogo się do klientów odnosi, jeśli musi wydać resztę wydaje gniewne pomruki itp.,
    - w innym sprzedawczyni potrafiła prowadzić sobie 10-minutową dyskusję z koleżanką, kompletnie ignorując resztę kolejki,
    - w innym potrafi zamknąć sklep 40 minut przed czasem,
    itp.
    W hipermarketach jakoś nigdy nie spotkałem takiej sytuacji.
    Dlatego jakoś nie trafiają do mnie te lamenty drobnych sprzedawców, że hipermarkety są złe i zabierają im pracę. Jeśli nie potrafią konkurować ceną, to może chociaż spróbowaliby jakością obsługi?
  • Gość: GRAZYNA IP: 193.43.77.* 15.12.10, 11:12
    Tyle,że w komunie ta centralnie sterowana gospodarka doprowadziła do tego ,że większość artykułów była całkowicie niedostepna , a teraz masz wybór, od najgorszego badziewia do delikatesów, kupujesz co chcesz i na co cię stać. Wtedy nie miałeś zadnego wyboru.
  • Gość: mla IP: *.147.184.157.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.12.10, 08:30
    Jeżeli rząd nie będzie chronił mikro przedsiębiorstw to wszyscy skończymy na kasach w biedronce.
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.12.10, 09:17
    Czyżby było aż takie zapotrzebowanie na kasjerów?
  • kosm.aty 15.12.10, 09:19
    > Jeżeli rząd nie będzie chronił mikro przedsiębiorstw to wszyscy skończymy na kasach w biedronce.

    A co, myślisz że na kasie w małym spożywczaku jest lepiej?
  • Gość: bt IP: *.acn.waw.pl 15.12.10, 09:53
    Gość portalu: mla napisał(a):
    > Jeżeli rząd nie będzie chronił mikro przedsiębiorstw to wszyscy skończymy na ka
    > sach w biedronce.

    O ile w ogole bedzie ta praca na kasach :-) Mol kolega z akademika prowadzi mala firme z automatyka. M.in. projektuje systemu kamer i inne gadzety dla sklepow. Mowi, ze bez problemu mozna dostarczyc kompletna technologie zastepujaca kasjerki i polowe personelu.
    To sie na szczescie nie oplaca bo zywe roboty sa tansze
    --

    Rzad, ktory bedzie wspieral male firmy kosztem korporacji ma w Polsce male szanse. Nawet na tym forum widac PRL-owska mentalnosc gdzie najwiekszysm wrogiem jest maly prywaciarz. Jakos nie widze zeby 'moj' sklepikarz jezdzil mercedesem. Za to siedzi w tym sklepie z cala rodzina od rana do 23 wieczorem.
    W ich sklepiku mozna kupic towar malych polskich firemek produkcyjnych ktorych nie stac na reklame w TV i polke w markecie. Dzeki sklepikom znika bariera wejscia dla malych i mozna utrzymac jakas minimalna gospodarcza wolnosc i roznorodnosc

    Smieszne jest to ze u nas pracownicy biurowi z korporacji czuja wspolnote interesow z establishmentem i popieraja tych samych politykoiw co ich patroni. Nawet jesli wklepuja faktury albo pracuja na infolinii. Wczesniej SLD, teraz PO: niby populistyczne deklaracje, a w praktyce likwidacja praw pracownika i regulacje prawne w interesie duzych.
    Nie ma bardziej antyliberalnej grupy niz ta drobnica biurowa. Sami nigdy w zyciu nie zawalcza, siedza po uszy w kredytach, stadnie mysla i stadnie glosuja.

    Jedyne co zmienia ta mentalnosc: co jakis czas te ich molochy sie restrukturyzuja albo konsoliduja i wtedy 'mlodzi wyksztalceni' w pierwszej kolejnosci trafiaja na kasy w Biedronce :-)
    Znam przypadki, czasem zupelnie z bliska (np. City/Handlowy, Pekao/BPH, PG/Gillette). Samozadowolonie znika z buzki i nagle zaczyna sie dostrzegac jak wyglada ten kraj w szczegolach a nie tylko pensja co miesiac i zielona wyspa w TVN
  • Gość: achyiochy IP: *.cityconnect.pl 15.12.10, 11:29
    masz 100% racje, a najbardziej w tym wszystkim smiesza mnie "specjalisci" z capa. od ksiegowosci co przez pare lat wklepuja faktury lub raporty przez kopiuj wklej, a potem startuja z tym wielkim doswiadczeniem do prywatnej firmy, a jeszcze lepiej spolki akcyjnej z nastawieniem, ze takiemu specjaliscie ktos powierzy analize regionu, a jeszcze lepiej odda w jego rece organizacje rozwoju produktu. a ja pytam: z czy? fakturzystke mam za 2400 i zna lepiej jezyk ang. z wczesniejszej pracy w hotelu w anglii niz ci specjalisci z engliszem specjalistycznym ogranizcajacym sie do stalych regulek, ktore slali do tysiecy klientow. a tak swoja droga Pani fakturzystka dodatkowo w czasie pracy skonczyla kurs "kadr" i dodatkowo dostaje kase za to i jeszcze pomaga ksiegowosci w okresie rozliczeniowym. i ja pytam ilu takich "specjalistow" korporacyjnych musialbym zatrudnic na jej stanowisko? i zja kimi wymaganiami? ale oni pracowali na poziomie miedzynarodowym powiecie... magazynier ma wieksza stycznasc z handlem zagranicznym w fabryce okien gdzie laduje ciezarowki dla kontrahentow i gada z ich kierowcami niz ci ludzie co najwyzej czytaja liste adresowa firm dla, ktorych maja odrobic codzienne wklepywanie. juz nie wspomne o wielkim mowieniu o prowadzeniu projektow, ale to juz inna historia, ale rownie zalosna
  • Gość: agnitz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.10, 11:35
    Mam nadzieję, że pani fakturzystka zarabia u Ciebie 2400 netto, a nie brutto...
  • Gość: bt IP: *.acn.waw.pl 15.12.10, 12:23
    Gość portalu: agnitz napisał(a):
    > Mam nadzieję, że pani fakturzystka zarabia u Ciebie 2400 netto, a nie brutto...

    W Moskwie jest ponoc 400 tys. milionerow, a pod Moskwa ludzie jedza kartofle z lekiem i brukiew.
    To ze jakas mloda wysztalcona ma fart, bo fakturuje za 4.tys ale to niewiele znaczy. Moze po prostu niezle wyglada (pojedz w iokolice business parkow - tam sie kreca glownie ladne lale)

    Ja pierwszego kontrolingowca, ktory potrafil mi objasnic jak dziala firma, a nie tylko formatowac raporty spotkalem u prywaciarza.
    Wczesniej jako etatowiec, konsultant IT na rynku korporacji funkcjonowalem w tym smiesznym swiecie gdzie nikt nic nie rozumie i za nic nie odpowiada. Za to dostaje niezla pensyjke i uwaza ze kraj idzie we wlasciwym kierunku :-)
    Jakie zycie, swiadomosc ekonomiczna. Potem taki paczek w masle najbardziej dziwi sie ze narod nie rozumie przemian. Sami zaczynaja cos rozumiec jak przypadkiem dostana kopa w dupe i zostaja sami na srodku ulicy nie umiejac praktycznie nic

    W sumie to moglbym miec to gdzies. Problem w tym ze gazety i telewizja mobilizuje ich na wybory i glosuja wszyscy tak samo. Tzn. np. we Wloszech na ludzi Berlusconiego bo on kupil sobie media razem z elektoratem. I zamiast liberalizmu mamy umocnianie sie oligarchii i transfery podatkow do prywatnych kieszeni
  • Gość: agnitz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.10, 13:52
    Ale ja zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi. Przecież napisał, że ma panią, która zna angielski, chce się doszkalać i ciężko pracować. Więc mam nadzieję, że płaci jej adekwatnie do jej umiejętności, a nie do "chcenia" przedsiębiorcy, który to sto złotych premii nie da, ale na narty za 5 tysi pojedzie...
  • odchudzacz 15.12.10, 08:32
  • 3_po_3 15.12.10, 09:43
    a w małych sklepach to handluja niby innymi produkatmi niz te z Biedronki... tyle tylko, ze w Biedronce jest o połowę taniej więc to nie synonim syfu tylko madrosci ludzi wolą kupować taniej
  • kampai 15.12.10, 10:53
    Problem w tym, że klient zanim nim się stanie ZAWSZE NAJPIERW jest pracownikiem. Biedronka ma tanio, bo mało płaci ludziom, bo sprzedaje towary pseudojakościowe, bo tnie koszty u dostawców. Ci z kolei muszą ciąć wynagrodzenia swoim pracownikom, żeby przetrwać u Biedronki, która monopolizuje kanały dystrybucji, jak inne wielkie sklepy. A ludzie akceptują cięcie kosztów pracowniczych do czasu, gdy nie dotknie ich to samo. Bo ludziom się wydaje, że te problemy dotyczą tylko sąsiada. A beneficjentem tej gonitwy szczurów o miejsce na rynku jest ktoś na górze, kto z pewnością wcale nie robi zakupów w Biedronce.
  • 3_po_3 15.12.10, 12:42
    tym beneficjentem jestesmy my wszyscy czyli konsumenci bo konkurencja na rynku obniza ceny

    a co do pensji niestety ich wysokosc takze ksztaltuje rynek i aby były wyzsze trzeba poczekac aż się wzbogacimy. A żeby się wzbogacić trzeba zwiekaszć wydajność pracy nie ma innej drogi.

    Kiedyś nawet próbowano iść na skróty (socjalizm) niestety raju nie było
  • Gość: Jestem jaka jestem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.12.10, 13:00
    Święta prawda...
  • odchudzacz 15.12.10, 13:26
    3_po_3 napisała:

    > a w małych sklepach to handluja niby innymi produkatmi niz te z Biedronki... ty
    > le tylko, ze w Biedronce jest o połowę taniej więc to nie synonim syfu tylko ma
    > drosci ludzi wolą kupować taniej

    Mam na mysli produkt ze znaczkiem biedronki. W takiej np. konserwie masz 20% miesa... Smacznego, kolego. Powtorze: produkt "biedronkowy" to syf!!!
  • 3_po_3 15.12.10, 13:46
    masz tyle mięsa za ile płacisz! Nie rozumiem po co krytykować konserwe za 3 zł za to, ze jest w niej 20% mięsa.

    Tylko debil myśli, ze ser za 13 zł/kg to prawdziwy ser a nie wyrób seropodobny tyle tylko, ze w Biedronce kosztuje on 13 zł a u prywaciarza sklepikarza 24 zł/kg

  • odchudzacz 15.12.10, 14:14
    Bo w Biedronce jest po prostu tani syf... Konserwy po 3 zl, ser zolty po 12 zl/kg, itd.
  • unhappy 15.12.10, 15:08
    odchudzacz napisała:

    > Bo w Biedronce jest po prostu tani syf... Konserwy po 3 zl, ser zolty po 12 zl/
    > kg, itd.

    Lepszy tani syf niż drogi syf. Chyba się zgodzisz?

    --
    Poznaj serwis, który otrzymał dotację z UE w wysokości 672 tysięcy złotych: swiatkotow.pl
  • Gość: Maruda IP: unknown 15.12.10, 08:35
    Jak może być inaczej szanoni państwo, skoro sklepikaże mają nienaturalnie wywindowane ceny i bardzo niewielki wybór towaru?! Klient zawsze pójdzie tam gdzie ma z czego wybierać, kupi pewne towary taniej, a poza tym nikt mu na ręce nie patzry i może sobie sam wybierać z półki.
    Oosbiście większe zakupy robię w Lidlu i uważam, ż to najlepsza tania sieć w Polsce.
    Oprócz tego codziennie kupuję w delikatesach Alma.
    Prosty przykład dlaczego małe, pazerne sklepiki muszą upaść: robię w nich zakupty tylko w wyjątkowych sytuacjach. Ostatnio poszedłem kupić kostkę masła łaciate (4,70) i keczup Pudliszki (5,15). Za głowę się złapałem przy kasie. Na drugi dzieńcelowo sprawdziłem ceny tych towarów w delikatesach Alma i co: taniej o 20%. Chyab nie trzeba komentować.
  • speedylelek 15.12.10, 08:59
    wiesz dlaczego w małym sklepiku jest drożej? Bo jego właściciel drożej kupuje w hurcie, niż dyskonty, które często kupują bezpośrednio od producenta. I dlatego małe sklepy popadają , bo u nich bedzie zawsze drożej. Jak kupujesz w marketach, to sam sobie podcinasz gałąź - padna małe sklepy, przeprowadzisz się w inne miejsce i będziesz po bułki latał 5 km. Nie mówiąc o tym, że jak padną małe sklepy, to dyskonty podniosą ceny i będziesz wtedy bulił tyle samo co w sklepiku, a dodatkowo będziesz do niego jechał kilka km. Życzę powodzenia. Zaoszczędziłeś w tym miesiącu 50 zł, za dwa lata przepłacisz.
  • Gość: gosc IP: *.128.21.2.static.crowley.pl 15.12.10, 09:43
    jasne wszystkie sieci nagle podniosa ceny. Pomysl przez chwile zanim glupio napiszesz. Ilosc sieci na swiecie jest duzo wieksza niz mamy w Polsce. Jak nasze beda chcialy podniesc to przyjdzie kolejna tansza i taka zabawa nie ma konca. Ilosc klientow jest ograniczona a walczyc o niego mozna miedzy innymi cena wiec nigdy nie bedzie sytuacji ze ktos nagle podniesie ceny bo ludzie pojda obok.
  • speedylelek 15.12.10, 09:50
    przyjdzie tańsza od biedronki? wątpię, jeśli w małej miejscowości dyskonty wytną małe sklepiki, to podniosą ceny- czy się dogadają czy nie - podniosą, bo byliby głupcami, żeby nie podnieść. Natomiast nikt nowy nie wejdzie do miasteczka, gdzie będą stały już dyskonty, bo nowych sieci nie ma i nie będzie, co miało do Polski wejść, to juz weszło.
  • Gość: ktoś IP: 212.160.172.* 15.12.10, 10:26
    Masz rację
    Przykład miasta ok 20 tyś. mieszkańców.
    Niedawno otworzyli duże Tesco - już są 2 Biedronki i Lidl i ja - przyjezdny tubylec, który zna ceny w Auchan czy Carrefour w Warszawie - wybrałem się do tego Tesco. To jakie były ceny to szkoda komentować (przebicie od 20 do 30%). W Biedronce czy Lidlu (tutaj to ciężko porównywać bo to 3 sort niemiecki) nie wiem jakie są ceny bo nigdy nie byłem, ale przypuszczam że spece z Tesco w stopę sobie nie strzelili i znają ceny konkurencji w tym mieście :) Skoro Tesco tnie ceny na maksa w dużych miastach, to w małych chce się odbić i przypuszczam że nie tylko na cenie towaru (panie kasjerki nie miały nawet krzeseł). Anglik uczy Nas biznesu :)
  • sverir 15.12.10, 11:11
    > przyjdzie tańsza od biedronki? wątpię, jeśli w małej miejscowości dyskonty wytną małe
    > sklepiki, to podniosą ceny- czy się dogadają czy nie - podniosą, bo byliby głupcami, żeby nie
    > podnieść.

    Jak wytną i podniosą ceny, to nie będzie musiała przyjść żadna sieć z zewnątrz. Wystarczy jeden rzutki przedsiębiorca, który znajdzie swoją niszę. A ta na pewno będzie, jak "biedronki wszystko wytną i podniosą ceny".

  • Gość: mmk IP: *.acn.waw.pl 15.12.10, 12:08
    Straszne komunaly z tym lataniem po bulki 5 km. W wielu panstwach ludzie robia zakupy glownie w supermarketach, bo tam jest taniej. Mali sklepikarze tez tam istnieja. Po prostu oferuja to co ma byc blisko (np. piekarnie) lub bardzo dobra jakosc dla klientow ktorzy tego oczekuja. I tyle.

    Przeplacanie w malym sklepie za dzem czy proszek do prania albo kielbase podlej jakosci ktora jest w kazdym markecie swiadczy o glupocie.
  • sverir 15.12.10, 11:10
    > wiesz dlaczego w małym sklepiku jest drożej? Bo jego właściciel drożej kupuje w hurcie,
    > niż dyskonty, które często kupują bezpośrednio od producenta

    To tylko jedna para kaloszy, w dodatku jedna z wielu.

    Poza tym jest drożej, bo:
    - mały sklep z reguły ma 'markowe' towary, bo nie ma czasu i możliwości, by promować no name czy inszego producenta;
    - mały sklep zarabia na marży, a sieci handlowe na obrocie;
    - osiedlowy sprzedawca z reguły płaci PIT, gdzie istnieje mniejsza możliwość różnych odpisów - bardziej lub mniej uczciwych - niż w CIT płaconych przez sieci handlowe; jak wiadomo, poza wysokością podatków liczy się ile zostaje w kieszeni, a sprzedawcy - jak wszyscy przedsiębiorcy - dążą do maksymalizacji zysków;

    > Jak kupujesz w marketach, to sam sobie podcinasz gałąź - padna małe sklepy,
    > przeprowadzisz się w inne miejsce i będziesz po bułki latał 5 km

    Tak samo mówiono w XIX wieku, gdy nastąpił rozwój maszynerii. Albo gdy w XX wieku nastąpił rozwój przemysłu samochodowego. Zawsze grożono upadkiem, olbrzymimi kosztami wszystkiego, ogólną degrengoladą i biedą. A dziś? Wyobrażasz sobie jechać konno do pracy?



  • Gość: Stif IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 10:15
    Chyba Cię pogieło Biedron ka ma tańsze towary tylko dla nich wyprodukowane....a inne drosze ewentualnie w tej samej cenie co w moim sklepie osiedlowym...gdzie obsługa mi i bez pampersów...
  • Gość: gosc IP: *.xdsl.centertel.pl 15.12.10, 08:35
    I zauważyli, ze nie hipermarkety niszczą rynek, ale dyskonty. Szkoda że tak późno. W Łodzi pare lat temu Kropiwnicki wydał regularną wojne z hipermarketami. W efekcie w jednym z największych centrów handlowych w Polsce, leżących przy granicy Łodzi i Pabianic nie ma hipermarketu, jednocześnie na łódzkich największych rynkach ( między innymi na środku rynku Bałuckiego!) powstały biedronki i Kauflandy.

    A sposobem na nie jest współpraca i tworzenie silnych sieci takich jak zielona żabka, oferujących ceny niewiele wyższe od takiej Biedronki, za to zdecydowanie lepsze jakościowo produkty
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.12.10, 09:20
    Przeczytaj jeszcze raz. W artykule nie ma mowy o "niszczeniu rynku". Wręcz odwrotnie - mowa o dobrej jakości w niskich cenach.
  • poborowy102 15.12.10, 10:36
    żabka jest droga, ale żabka bazuje głównie na tym, ze jest długo czynna, 7 dni w tygodniu. Ponadto sprzedają puszki, makarony, czipsy, towary o długim okresie ważności, nie sprzedają n.p. mięsa - wiele małych sklepików padło przez to, ze zabrali się