Dodaj do ulubionych

To idzie młodość (na bezrobocie)

IP: *.walbrzych.vectranet.pl 27.03.11, 18:03
Ciekawe Czym to się skończy? Zwłaszcza jak zaczną wymierać babcie z rentami z których żyją ci młodzi? Egiptem? Współczuje im i się dziwię że tak spokojnie siedzą
Obserwuj wątek
      • zigzaur Re: To idzie młodość (na bezrobocie) 27.03.11, 18:42
        To zależy, jakich magistrów.

        Magistrów prawa jest bardzo dużo, bo chodzi fama, że na prawie można łatwo zarobić. Ale przed nami stoi konieczność uproszczenia prawa do tego stopnia, aby było zrozumiałe dla każdego człowieka z maturą, taką prawdziwą.
        Wszystkie akty prawne powinny się zmieścić w prostym pliku tekstowym, który można zapisać w telefonie komórkowym.
            • almagus Re: To idzie młodość (na bezrobocie) 27.03.11, 21:24
              Jak najmniej prezesów po teologii i panoszenia się związkowców w zarządach!

              To idzie młodość (na bezrobocie)
              Patrycja Maciejewicz
              22.03.2011

              wyborcza.biz/biznes/1,101716,9290549,To_idzie_mlodosc__na_bezrobocie_.html

              Pean o Donaldzie, może dalej zajdzie!
              Z Donalda Tuska lokomotywa, jak się udaje, podróżnych przybywa.

              Czerwony z czarnym zmianom nie sprzyja.
              Piekło, Watykan, Rady Maryja.
              Układ zabija.
              Mlaszcze i sapie, i znicze palą.
              Z krzyżem smoleńskim piekło jarają.

              Genialny Tusk wysila mózg.
              Do piekła Tusk, dorzućmy chrust.

              WyTRwam, Belzebub woń snuje siarki.
              Krucjata kleru najwyższej marki.
              Palastuś dorzuca śmieci do pieca.
              Tandetny program krwią rąk podnieca.
              Na prawdę snuje się mgła bełkotu.
              Pałac ma służyć jemu i kotu.
              Tumanom własność wiary ocali.
              Będą areszty, śledztwo przypali.
              Urzędów wszelkich będzie dostatek.
              Swoim złodziejom spowiedź, opłatek.
              Wodza kolesie siedzą na stołkach.
              Matka nad ranem już na tobołkach.
              Tuż przy pomniku Lecha Wielkiego.
              Mury aresztu wydobywczego.
              Tam czas dostarczy wszelkie doznanie.
              Warunkiem wyjścia jest się przyznanie.
              Za pomnikiem papieża świętego.
              Izby sądu inkwizycyjnego.
              Skruszone żywe łaska osądzi.
              Dusza ateusza niechaj nie błądzi.

              Lecz choćby zniczy było miliony.
              I każdy znicz miał lont doczepiony.
              Zapałki zapalał komuch i księża.
              Genialny Tusk ich zawsze zwycięża.

              Choćby zew.
              Choćby śpiew.
              Ambon duch.
              Nasz Tusk zuch.

              W sejmie
              ustawy,
              jak koń
              na grudzie.
              Zielone,
              dorodne,
              urodzaj,
              ludzie!

              Ruszyło wreszcie i nabiera rozpędu.
              Nie wzywany człowiek do byle urzędu.
              Kręci się gospodarka, przyspiesza i gna.
              Silne, zasobne państwo, daleko do dna.

              Nie może szkodzić, zatrzymać rozwoju.
              Ze świeckim państwem, żyjemy w spokoju.
              Przyjazny naród, pragną być Polakami.
              Wspólnie pracują na dobrobyt z nami.
              Przez góry i morza jak do Edenu.
              Ciągnie urodzaj jakby z czarnoziemu.
              Gładko się toczy po sieci autostrad.
              Polska nowoczesna i otwarty świat.
              Nie z siatą jak prezes w sklepach zziajana.
              Czas na rozrywki nastąpiła zmiana.

              Skąd taka wizja w stanie niemożności?
              Skoro w tym kraju brak różnorodności?
              Co hamuje, co gna, wyrywa się w przód?
              Co tumani i trzyma w nędzy nasz lud?
              Kto piekło jara i dorzuca zniczy?
              Kto pokorę ludu pod krzyżem ćwiczy?
              Kto chce zawłaszczyć rozum i sumienia?
              Zmieniaj się, buntuj, samo się nie zmienia.
              Kto Tuska i Tuska to jego wina?
              Kto rzeczywistość gusłami zaklina?

              www.anikino.pl/dzieci.php?s=czytanki&id=33
            • Gość: chinique Więcej siedźcie na fejsie. IP: *.ip54.fastwebnet.it 27.03.11, 23:24
              Rekrutuję Was droga młodzieży od kilkunastu lat i z roku na rok macie coraz mniejszą wiedzę teoretyczną, ambicje, determinację i coraz mniej wiecie co chcecie w życiu robić. Jesteście coraz mniej przydatni do zarabiania na Was pieniędzy dla firmy, a jednocześnie macie coraz większe wymagania finansowe (rozumiem, że najnowszy ajfon nie jest tani). W ogóle byście se najchętniej pracowali jednym palcem lewej ręki, pozostałymi czterema siedzieli na fejsie, a pozostałymi pięcioma drugiej ręki byście se pojechali gdzieś po Europie, czy do Tybetu.

              Możecie mieć pretensje do samych siebie. Kto chce mieć pracę ten ją ma - jeżeli nie w małych miejscowościach, to w większych miastach, a jeżeli trzeba to w Lądku Zdroju. Rodzice nie popełniają błędu goniąc Was do nauki, popełniają go raczej nie odcinając Was od kieszonkowego odpowiednio wcześnie.
              • Gość: Kagan Re: Więcej siedźcie na fejsie? IP: *.dsl.telepac.pt 27.03.11, 23:33
                List of European countries by monthly net average wage
                State↓ net↓ gross↓ ex.rate↓ net $↓ gross $↓ date↓
                Albania Albania[1] 246 € 1,35 332 2010
                Austria Austria[2] 2,043 € 3,997 € 1,35 2,758 5,395 2006
                Belgium Belgium[3] 1,825 € 4,097 € 1,35 2,464 5,530 2006
                Belarus Belarus[4] 1,595,900 BYR 3,01 528 12/10
                Bosnia and Herzegovina Bosnia and Herzegovina[5] 827 BAM 1,260 BAM 1,40 590 900 01/11
                Bulgaria Bulgaria[6] 328 € 1,35 442 2010
                Croatia Croatia[7] 5,450 HRK 7,806 HRK 5,47 996 1,427 11/10
                Cyprus Cyprus[8] 1,656 € 1,953 € 1,35 2,235 2,636 2006
                Czech Republic Czech Republic[9] 547 € 932 € 1,35 739 1,258 2,006
                Denmark Denmark[10] 2,390 € 4,047 € 1,35 3,226 5,464 2006
                Estonia Estonia[11] 814 € 1,35 1,098 09/10
                Finland Finland[12] 2,043 € 3,463 € 1,35 2,758 4,675 2006
                France France[13] 1,828 € 3,931 € 1,35 2,468 5,307 2006
                Germany Germany[14] 2,040 € 4,217 € 1,35 2,754 5,692 2006
                Greece Greece[15] 1,371 € 2,323 € 1,35 1,851 3,137 2006
                Hungary Hungary[16] 382 € 880 € 1,35 516 1188 2006
                Republic of Ireland Ireland[17] 2,025 € 2,764 € 1,35 2,733 3,731 2006
                Italy Italy[18] 1,457 € 2,521 € 1,35 1,967 3,403 2006
                Latvia Latvia[19] 316 LVL 445 LVL 0,50 632 890 2010
                Lithuania Lithuania[20] 1650 LTL 2121 LTL 2,47 668 858 2010
                Luxembourg Luxembourg[21] 2,693 € 4,051 € 1,35 3,636 5,469 2006
                Republic of Macedonia Macedonia[22] 20,299 MKD 29,927 MKD 44,08 460 678 07/10
                Malta Malta[23] 1,205 € 1,35 1,626 2010
                Moldova Moldova[24] 2993 MDL 11.99 249 2010
                Montenegro Montenegro[25] 518 € 772 € 1,35 699 1,042 01/11
                Netherlands Netherlands[26] 1,980 € 3,728 € 1,35 2,673 5,035 2006
                Norway Norway[27] 35,200 NOK 5,79 6079 09/09
                Poland Poland[28] 453 € 747 € 1,35 612 1,008 2006
                Portugal Portugal[29] 785 € 1,35 1,059 2010
                Romania Romania[30] 1,496 RON 2,067 RON 2,90 515 712 12/10
                Russia Russia[31] 20438 RUB 30,27 675 2010
                Serbia Serbia[32] 34009 RSD 47382 RSD 73,65 461 643 01/11
                Slovakia Slovakia[33] 635 € 803 € 1,35 857 1,084 2009
                Slovenia Slovenia[34] 1,041 € 1,634 € 1,35 1,405 2,205 11/10
                Spain Spain[35] 1,523 € 2,292 € 1,35 2,056 3,094 2006
                Sweden Sweden[36] 2,155 € 3,911 € 1,35 2,910 5,279 2006
                Turkey Turkey[37] 832 € 1,35 1,123 2006
                Ukraine Ukraine[38] 213 € 1,35 287 2010
                United Kingdom United Kingdom[39] 2,749 € 4,108 € 1,35 3,712 5,546 2006
                en.wikipedia.org/wiki/List_of_sovereign_states_in_Europe_by_net_average_wage
          • dalacin4 Re: To idzie młodość (na bezrobocie) 27.03.11, 19:28
            Gość portalu: K napisał(a):

            > To teraz pomyśl, czy siedząca w Sejmie wielka grupa prawników na to pozwoli i c
            > zy to w ich interesie... ?

            i tu zawarta jest odpowiedź na Twoje pytanie i jednocześnie na problem poruszony w artykule,
            wytępić to ścierwo stojące reformom na drodze, zwolnione miejsca zastąpić młodymi i ambitnymi ludźmi
          • Gość: Mike Re: To idzie młodość (na bezrobocie) IP: *.ptr.magnet.ie 27.03.11, 20:22
            Nie bede nawet wspominal o tm ze hydraulikow za malo, ze to wina rzadu, ze to unia europejska etc... Juz miliony razy to zostalo napisane w necie...

            W stanach zaczyna sie glosno mowic ze na studia nie oplaca sie isc... Roznica miedzy zyskiem z pracy minus koszta studiowania pomiedzy hydraulikiem a przecietnym absolwentem to 100k$ w skali zyciantylko. Nie mowiac juz o komforcie zycia - nie trzeba sie w biurze meczyc z szefem przez 8 godzin...

            Problem polega na tym ze to kadra naukowa powinna cos takiego tlumaczyc politykom i spoleczenstwu, niestety oni nie chca redukowac swoich etatow.

            Dodatkowo sprawa IT - celem nowych technologii jest zwiekszqnie wydajnosci, czyli zmniejszanie zatrudnienia w korporacjach na stanowiskach wymagajacych powtarzalnych czynnosci. Mamy tegomefekt, zmniejszajaca sie wielkosc klasy sredniej w krajach rozwinietych, powoduje to zwiekszenie dysproporcji pomiedzy najbiedniejszymi a najbogatszymi np z Wall Street.

            Pozostana zatem prace hydraulika, obslugi w McDonaldzie, etc...oraz kilku chirurgow, politykow i managerow.

            To nie jest wina Akurat Tuska badz nawet dzisiejszej Unii Europejskiej lecz ogolnie trendu w zachodnich demokracjach uwazam - pozwolenie duzym firmom na stanie sie korporacjami jest przyczyna tych problemow. Korporacje staly sie:
            - bardzo wplywowe, politycy jedza im z reki jak swinki,
            - korporacje juz nawet nie placa podatkow, doslownie nie placa badz jakies smieszne kwoty, np. Amazon zaplacil w US w zeszly, roku 4% podatek, general elctric jeszcze mniej.... To jest kpina,
            - wlasnie dzieki IT korporacje zyskaly najwiecej, bo tam jest najwieksza skala, szczegolnie brnza finansowa i retail... PrErabianie milionow transakcji badz tysieci faktur automatycznie...

            Poznalem wielu studnetow z wloch badz hiszpani - przeciez wiekszosc z nich to po prostu imprezowicze...studiujacy jeden kierunek po 6 lat bo musza miec czas na rozrywke... Przeciez oni sa skazani na porazke...
            • Gość: AntyGlobal Rozwiazanie jest bardzo proste IP: *.darnet.pl 27.03.11, 21:57
              Problem bezrobocia wynika z migracji kapitału do Chin Bangladeszu i państw gdzie jest tania siła robocza a wystarczyłoby zacząć prowadzić aktywną politykę celną na granicach UE a kapitał z przykulonym ogonem wróciłby do Europy byłaby praca do młodych niestety tak długo jak politycy stają sie bandą na usługach lobbystów tak długo sytuacja sie nie poprawi dopóki wojsko i policja nie stanie po stronie protestujących wtedy bedzie szansa na rewolucję z prawdziwego zdarzenia.
              • Gość: pmc Re: Rozwiazanie jest bardzo proste IP: *.net-serwis.pl 27.03.11, 22:16
                Gość portalu: AntyGlobal napisał(a):
                > Problem bezrobocia wynika z migracji kapitału do Chin Bangladeszu

                Absolutnie nie,
                Przez chwilę to może tak wyglądać, ale już teraz:
                - chiński robotnik jest droższy od polskiego (w parytecie siły nabywczej pewnie ze dwa razy), chiny są tańsze bo bają mniejszą biurokrację niż Polska i mniej socjalizmu. A nie dla tego że robotnicy mniej zarabiają.
                - hinduski informatyk jest droższy (i sporo gorszy) od polskiego

                Zmniejszanie się ilości dostępnej pracy ( w tym dla klasy średniej i robotniczej) jest immanentną cechą systemu w którym istnieją i mogą rozwijać się korporacje, a i pewnie postępu technologicznego jako takiego.
                Korporacje tworzą sobie środowisko w którym nie bardzo jest szansa na powstanie nowej znaczącej konkurencji (stanowią prawo). Dodatkowo dramatycznie spada zapotrzebowania na odtwarzalną pracę: typu biurowa, przy taśmie.
                A będzie gorzej - już teraz w Polsce na sporo maili odpowiadają programy, zaraz będą opowiadać na callcenter. Roboty kiedyś będą tańsze od ludzi, przy liniach produkcyjnych.
                To jest cecha systemu, i szczerze mówiąc do końca mam pomysł co z tym zrobisz.
                Zabronisz używać komputerów?

                Pozdr
                PM
                • Gość: K Re: Rozwiazanie jest bardzo proste IP: 212.180.165.* 27.03.11, 22:45
                  > - chiński robotnik jest droższy od polskiego (w parytecie siły nabywczej pewnie
                  > ze dwa razy), chiny są tańsze bo bają mniejszą biurokrację niż Polska i mniej
                  > socjalizmu. A nie dla tego że robotnicy mniej zarabiają.
                  > - hinduski informatyk jest droższy (i sporo gorszy) od polskiego

                  Mimo wszystko nadal Chińczyk jest tańszy (parytet nie ma znaczenia dla korporacji) i jeszcze jest jakiś potencjał ludności. Ad pkt 2: tyle że każdy rozsądnie myślący wie, że w perspektywie kilku lat płace się wyrównają w stosunku do zachodu Europy, więc niczego większego się nie opłaca w PL otwierać. Poza tym - hinduski jest właśnie zastępowany chińskim...
                  • Gość: pmc Re: Rozwiazanie jest bardzo proste IP: *.net-serwis.pl 27.03.11, 23:27
                    Gość portalu: K napisał(a):
                    > Mimo wszystko nadal Chińczyk jest tańszy (parytet nie ma znaczenia dla korporac
                    > ji) i jeszcze jest jakiś potencjał ludności. Ad pkt 2: tyle że każdy rozsądnie
                    > myślący wie, że w perspektywie kilku lat płace się wyrównają w stosunku do zach
                    > odu Europy, więc niczego większego się nie opłaca w PL otwierać. Poza tym - hin
                    > duski jest właśnie zastępowany chińskim...

                    1. zgadzam się, że na dziś parytet nie ma znaczenia dla korporacji. Ale wydaje mi się, że docelowo ceny będą musiały się wyrównać. W chinach różnica wynika chyba tylko ze centralnego sterowania kursami.

                    2. > Poza tym - hinduski jest właśnie zastępowany chińskim...
                    Kiedyś się skończą tanie miejsca. Chodzi mi o to, że problem systemowy występuje moim zdaniem gdzie indziej.

                    Co nie zmienia faktu, że lokalnie (w sensie dziś) migracja kapitału jest problemem.
                    A tak z innej beczki:
                    Ja bym nie miał nic przeciwko konkurowaniu z Chinami gdyby przestrzegali jakichkolwiek norm ochrony środowiska i praw człowieka (tych podstawowych nie mylić z kodeksem pracy).

                    3. > ji) i jeszcze jest jakiś potencjał ludności. Ad pkt 2: tyle że każdy rozsądnie
                    > myślący wie, że w perspektywie kilku lat płace się wyrównają w stosunku do zach
                    > odu Europy, więc niczego większego się nie opłaca w PL otwierać
                    Wyrównanie poziomu płacy to nie tylko zagrożenie ale i szansa. Ja miałem nadzieję z technologii uciec w specjalizowaną turystykę albo produkcję dobrego jedzenia. Że niby pojawią się świadomi konsumenci. W każdym bądź razie tam, gdzie korporacjom nie po drodze i drzewa za oknem.

                    PM
                    • Gość: K Re: Rozwiazanie jest bardzo proste IP: 212.180.165.* 27.03.11, 23:42
                      Pisałem akurat w kontekście szans Polski - i nie wygląda to różowo: ze względu na postępujący (i przewidywany) wzrost płac, co raz mniej będzie inwestycji typu "niskie koszty", tymczasem nie bardzo zdążyła się wyrobić jakaś światowego rzędu marka polskiego IT.
                      Niestety też dla rozwoju u nas - co zdolniejsi stale wyjeżdżają.

                      Poza tym - biorąc po uwagę Indie i Chiny i ich ludność - trudno powiedzieć, że podaż pracy się tam szybko "skończy"... Wystarczy popatrzeć na dane o liczbie absolwentów kierunków IT w obu krajach.

                      A co do dobrego jedzenia - to czy chodzi o p. Kluskę ? Czytając z nim wywiad, miałem pewnego rodzaju deja vu (Jacek Karpiński i świnie...). Czy w Polsce naprawdę nie da się czegoś rozkręcić od zera...?
              • drugilukasz2983 Re: Rozwiazanie jest bardzo proste 27.03.11, 22:20
                Dokładnie jest tak jak piszesz. Nie pojmuję dlaczego ludzie tego nie widzą. Upatrują winę w systemie edukacji, mobilności, niedostosowaniu do rynku pracy a prawa jej zupełnie inna. W Europie jest coraz mnie fabryk gdzie mozna pracowac. Ludzie nie mają gdzie pracowac bo wszystko robi sie w Chinach.
        • Gość: wojtek ___________ teoretyczne wykształcenie jest bez znaczenia IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 27.03.11, 20:25
          wychowani w komunie rodzice powtarzają dziecku:
          ucz się ucz, bo jak nie, to zostaniesz robolem....
          tak funkcjonowała komuna - umysłowy dostawał po studiach etacik w zrzeszeniu, albo urzędzie i tak przesiadywał za biurkiem do spokojnej emerytury - to był ideał - i tego ideału chcą dobre dziadki dla swoich kochanych wnuków - a wraz z nimi rodzice, ciocie, wujowie...

          prawda jest jednak taka, że w krajach zachodnich pełno jest innych przykładów: ani Bill Gates, ani Steve Jobs, ani Bono, ani inni wielcy tego świata - studiów nie skończyli - po prostu najlepsze lata swego życia - gdy ma się najwięcej energii - wykorzystali na tworzenie, na budowanie, na KREACJĘ swoich biznesów, na urzeczywistnianie swoich pomysłów - a nie na dłubanie w nosie na wykładach, tudzież popijawy w akademikach.

          są oczywiście sytuacje, gdy głębokie wykształcenie jest koniecznie (chirurg, prawnik itd.), zdobywa się je latami - ale jednak większość kierunków studiów, to tzw. "przeczekanie młodości" i udawanie, że się coś robi ze swoim życiem.

          ci, którzy po maturze postanowili wziąć byka za rogi, najczęściej po 5 latach stają się szefami swoich rówieśników - tych po studiach - i to oni im dyktują warunki - a byli studenci odpokutowują te 5 lat "przedłużonej młodości", startując z pozycji petenta szukającego pracy.
          • zigzaur Re: teoretyczne wykształcenie jest bez znaczenia 28.03.11, 00:03
            Wykształcenie jest potrzebne. Ale student musi wiedzieć. czego się uczyć. Bardzo często potrzebne jest nie to, co jest wykładane ale to, co jest naprawdę potrzebne.

            Konkretny przykład:

            Dwóch inżynierów ukończyło walcownictwo. Po latach spotkali się. Jeden był asystentem na uczelni, pensyjka, czasami zlecenia. Po latach został dyrektorem przyzakładowej zawodówki po odejściu z uczelni.
            Drugi wykorzystał swoją wiedzę: blacha przewalcowana na zimno jest twardsza. Uruchomił produkcję prostych szpachelek do gipsu, przy czym wycięte blaszki przewalcowywał jeszcze raz. Odniósł sukces eksportowy i dorobił się majątku. A to było za Gierka.

          • Gość: wiosenka Re: teoretyczne wykształcenie jest bez znaczenia IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.11, 21:39

            Chyba pochodzimy z innych krajów. W moim kraju za komuny robotnicy zarabiali istotnie więcej od pracowników umysłowych, w tym kierowników. Dlatego w tamtych czasach mieliśmy bodaj drugi od końca, w Europie, przed Albanią, najniższy odsetek osób z wyższym wykształceniem. Nie opłacało się studiować bo to oznaczało niższe zarobki w przyszłości, a po studiach nie opłacało się zostawać w kraju z tego samego powodu. Dzisiaj mało się mówi o szacowanym na 2 miliony exodusie Polaków w samych latach osiemdziesiątych, jeszcze przed upadkiem komuny, a już po rozluźnieniu praktyk paszportowych. Wśród tamtej emigracji było sporo osób z wyższym wykształceniem - jakoś nie wierzyli, że wykształcenie oznacza w Polsce lepszy byt, że warto zostać skoro jest się wykształconym.

            Do zajmowania stanowisk za komuny potrzebne były, poza odwiecznie pożytecznymi osobistymi znajomościami, nie studia tylko odpowiednia postawa ideologiczna i przynależność partyjna, statystycznie biorąc oczywiście, bo porządni i kompetentni ludzie na kierowniczych stanowiskach trafiają się nawet w najpodlejszych systemach, nie można więc mówić, że "każdy kierownik/człowiek sukcesu to wtedy była partyjna świnia". Tylko około 80% kadry należało do Partii lub SD, które w niektórych kręgach uchodziło za mniej haniebny wariant prawie wszędzie obowiązkowej przynależności dla kadry.

            Za komuny istniał też tytuł inżyniera z nadania. Bierny mierny ale wierny na kierowniczym lub samodzielnym stanowisku mógł dostać taki tytuł za nic i dostawał inż przed nazwisko. Partyjni dyrektorzy nie musieli mieć wykształcenia przed objęciem stanowiska - szybko nadrabiali zaległości studiując "zaocznie". Kompletnie zaocznie, albo od czasu do czasu spotykali się na alkoholizowanych zjazdach, po których z trudem sobie przypominali co i na jakiej uczelni właściwie studiują, nie musieli tego pamiętać, bo niezbędne minimum dokumentacji ich studiów prowadziły za nich sekretarki. No i były wreszcie WUMLe - Wojewódzkie Uniwersytety Marksistowsko-Leninowskie - z absolwentami uczelni o tak kontekstowym prestiżu trudno byłoby konkurować komuś po jakiejśtam politechnice.

            Nauka na ówczesnych polskich uczelniach bywała dla osób zorientowanych w realiach nieco przygnębiająca - fabryki posiadały wtedy sprzęt o niebo nowocześniejszy od uczelni, w tym zachodni mimo embarga, embargo było przez zachodnich dostawców łamane jawnie albo w ten sposób że przysyłali do Polski urządzenia pozbawione znaków firmowych, trochę to było nawet zabawne, wyobraźcie sobie na przykład, powiedzmy, robota chirurgicznego NoName. Wygląda zupełnie jak robot Da Vinci, ale nim nie jest...

            Tak więc nie przypominam sobie żadnych cioć, które namawiałyby członków rodziny do wyższej nauki - to byłoby namawianie do ponoszenia sporego wydatku w celu bycia potem biedniejszym przez całe życie, statystycznie oczywiście. Przypominam sobie za to doskonale wujka, który strasznie się zmartwił kiedy się dowiedział że jego bratanek chce iść na politechnikę. Poradził mu żeby nie zdawał żadnych trudnych przedmiotów na maturze, bo po się męczyć: "Napisz pracę z wychowania obywatelskiego - opiszesz powiat, na koniec parę zdań o świetlanej przyszłości i masz maturę zdaną".

            Ciocie jeżeli namawiały, to do "zapisania się" gdzie trzeba. Partia, SD, Ormo, współpraca z SB i temu podobne - nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie inżyniera! Warto też było być piłkarzem, zupełnie jak dzisiaj. Podczas gierkowej prosperity młody pustak w wioskowej KS Szmacianka mógł zarobić więcej niż dyrektor miejscowej fabryki.

            Oblegane były medycyna, architektura i sztuka. Na temat prawa nie pamiętam, ale pewnie też, bo prawo jest ponadczasowe i ponadustrojowe, każdy aparat państwowy zawsze potrzebuje "aparatu sprawiedliwości" dla ludzi albo dla siebie. :)

            Trzeba prostować koloryzowane wspomnienia, bo Młodzież gotowa pomyśleć, że komuna kształtowała szlachetny pęd do kompetencji i zasady fair play w rekrutacji na dobre stanowiska. Jeszcze uwierzą i będą gotowi wołać Komuno wróć!
            • Gość: Kagan Re: teoretyczne wykształcenie jest bez znaczenia! IP: *.dsl.telepac.pt 28.03.11, 22:26
              1. W PRLu to uczelnie wyzsze byly na dobrym europejskim poziomie, podobnie jak ich absolwenci.
              2. Inzynier w PRLu rzadko zarabial mniej niz robotnik. Jako stazysta po SGPSie zarabialem w 'Rozy Luxemburg' wiecej niz panie na tasmie, a po skonczeniu stazu wiecej niz majster z 20-letnim stazem pracy, a podobnie bylo wszedzie, przynajmniej w przemysle.
              3. W latach 1980tych z Polski wyjechalo gora 100-200 tys., z czego sporo wrocilo po roku 1990, aby objac cieple, rzadowe posadki.
              4. Podobnie jak dzis, liczyly sie znajomosci, ale za praca byla dla wszystkich, to nie bylo to specjalnie problemem.
              5. W PRLu tytul inzyniera nadawano, ale np. absolwentom Szkoly Wawelberga, co bylo w 100% sluszne.
              6. Dzis tez polonista Boni doradza premierowi w sprawach emerytur, historyk jest premierem i podejmuje decyzje w sprawie budzetu, a nauka rzadzi prawnik, i to na dodatek bardzo marny.
              7. Studenci mieli w PRLu praktyki w zakladach pracy, wiec znali dobrze najnowoczesniejsze urzadzenia. Ja np. mialem praktyki w nieistniejacej juz od dawna prototypowni, zamknietego wlasnie przez rzad Tuska FSO.
              8. W PRLu to inzynier byl Wielkim Panem, wiec mnie rodzice i nauczyciele namawiali na polibude, ale wybralem latwiejsze nieco studia na z ekonomiki przemyslu na SGPiSie, sczegolnie ze byl wtedy konkursowy egzamin wstepny, a jak bym sie na studia nie dostal, to czekala mnie obowiazkowa sluzba wojskowa.
              9. Moje wspomnienia nie sa koloryzowane i choc na PRL narzekalem, i nawet z niego wyemigrowalem, to jednak PRL to byla to o wiele lepsza Polska niz ta dzisiejsza, przynajmniej dla 99% Polakow. Stad tez wolam: Komuno wróć!
              lech.keller@gmail.com
            • zigzaur Dokładnie, tak było. 29.03.11, 08:59
              W komunistycznej gospodarce panował rynek producenta. Klient cieszył się, jak coś wystał w kolejce, gonił do domu z bublem i samodzielnie go naprawiał. W przemyśle zbrojeniowym dbano o porządek ale w pełni kopiowano sowieckie wzorce, żadnej polskiej myśli technicznej nie było.

              Co do "zaocznych inżynierów", to zupełna prawda. Znam wielu absolwentów politechnik, którzy z tego powodu ani razu nie przekroczyli bramy państwowej fabryki, żeby nie być nędznie opłacanym popychadłem.

              W tych okolicznościach upadek socjalistycznego przemysłu po 1990 niczym nie zaskakuje.
              • Gość: Kagan Re: Dokładnie, tak było??? IP: *.dsl.telepac.pt 29.03.11, 11:09
                W PRLu nie bylo zadnego komunizmu, to primo. Secundo, to nie bylo tez w PRLu bezrobocia, czyli ze pracownik byl panem. Byla tez polska mysl techniczna to tertio.
                Poza tym 'sowiecki' to okropny rusycyzm....
                I owszem, byly zaoczne studia inzynierskie, ale tylko dla osob, ktore byly po technikum i pracowaly w przemysle... I wcale nie bylo latwo je skonczyc. Pamietam np., jak w Instytucie Organizacji i Zarzadzanaia na ul. Wawelskiej w Warszawie moim szefem byl inz., ale bez mgr, i jak sie on meczyl piszac swa prace mgr i zdajac tudne, dodatkowe egzaminy, gdyz mu dyrektor instytutu kazal zrobic magistra na politechnice...
                A polski przemysl zostal skazany przez 'solidaruchow' na zaglade, gdyz byl zbyt wielka konkurencja dla przemyslu Niemiec i ogolnie zachodnioeuropejskiego...
                lech.keller@gmail.com
      • Gość: Jarek z Wrocławia Polska ma was w d....pie !!!! IP: 79.139.99.* 27.03.11, 20:12
        Dla Rządu ważniejsi są emeryci mundurowi którym dają na krzywy ryj wysokie emerytury po 15 latach !!! Następnie pozwalają tym pasożytom społecznym pracować w jednostkach samorządu terytorialnego i Państwowego dając im etaty i w ten sposób doją podwójną kasę z emerytury i posady !!! doją podwójną kasę z budżetu Państwa !!! Głosujcie dalej na PO to nadal będziecie zdychać z głodu !!! Emeryci mundurowi się wyżywią razem z Rządem !!!!!
        • Gość: johny przyklad idioty wlasnie IP: *.dfw.dsl-w.verizon.net 27.03.11, 20:23
          Powyzszy post pokazuje skrajne zidiocenie, w artykule pisza o bezrobociu na zachodzie, Hiszpania, Wlochy itp a ten uwaza ze to wina Tuska,
          stary zacznij myslec i wypowiadac sie z sensem,

          aha zebys nie myslal ze popieram Tuska to powiem ze jak dla mnie nie ma znaczenia czy rzadzi tusk czy kaczor a to ze jest to problem calej europy pokazuje ze w sumie to i tak nie ma znaczenia,
          zacznij myslec chlopie gdzie naprawde lezy problem
            • Gość: johny Re: przyklad idioty wlasnie IP: *.dfw.dsl-w.verizon.net 28.03.11, 03:52
              problem jest oczywisty i dotyczy calego swiata, nie tylko Polski. Na skutek wzrostu produktywnosci (czytaj maszyny, roboty i ogolnie cala technika) obecnie taniej jest zamiast zatrudnic czlowieka po prostu zrobic cos z uzyciem tychze maszyn. Problem bedzie sie powiekszal z czasem i coraz wiecej ludzi bedzie bez pracy. To ze dotyczy to mlodych jest oczywiste, nie ma potrzeby zatrudniach nowych (czyli mlodych) a pozostala prace wykonuja ludzie juz obecnie zatrudnieni (czyli starsi).

              Prawdziwy problem pojawia sie wiec gdzie indziej, a mianowicie tu, ze na swiecie pojawia sie cala rzesza ludzi, ktorzy tak naprawde nie maja nic do zaoferowania (badz swiat nic od nich nie chce). Stara zasada "bez pracy nie ma kolaczy" zaczyna sie troche dewaluowac.
              Taki scenariusz zostal juz wielokrotnie przedstawiony w literaturze s-f wiele lat temu gdzie wilkie korporacje rzadza masami a reszta wegetuje . Niestety w tym kierunku idziemy i jesli ktos chce za to obwinic Tuska to niestety jest debilem
                • Gość: johny Re: przyklad idioty wlasnie IP: 192.100.108.* 28.03.11, 21:41
                  ja nie panikuje, poprostu pisze jak to widze, jak masz inna opinie to wal, slucham. Gdzie wedlug Ciebie pojawi sie w najblizszych latach duzo miejsc pracy, w jakiej branzy?
                  wracajac do Niemiec to niemcom jest dlatego dobrze, ze sa o ile sie nie myle najwiekszym exsporterem na swiecie (no moze Chiny sa wieksze). Dlatego maja tyle pracy, bo produkuja dla innych krajow.
                  Sorki patrzac na to globalnie to mozna tylko tyle wyprodukowac ile ludzia sa w stanie/maja chec kupic. A tendencja jest taka ze coraz mniej ludzi potrzeba do produkcji tychze dobr. Pojawiaja sie wiec cale rzesze ludzi, ktorzy nie maja co robic, jak masz inna opinie to prosze, tylko z sensem prosze
                  • Gość: Kagan Re: przyklad idioty wlasnie IP: *.dsl.telepac.pt 28.03.11, 22:06
                    Postep technologiczny i w organizacji pracy jest z natury rzeczy pracooszczedny. Do lamusa historii zawodow odeszli wiec nie tylko szewcy czy krawcy, ale tez panie 'dziurkarki" (od dziurkowania kart i tasm papierowych) czy tez tak do niedawna liczni konserwatorzy komputerow oraz ich operatorzy. Tak wiec w przyszlosci pracy bedzie coraz mniej, gdyz nawet staruszkami i chorymi beda sie opiekowac roboty, ktore sie nie beda brzydzic goownami czy rzygami i beda nieskonczenie cierpliwsze i dokladniejsze niz ludzie...
                    lech.keller@gmail.com
                  • Gość: Kagan Re: przyklad idioty wlasnie??? IP: *.dsl.telepac.pt 31.03.11, 22:26
                    Pewnie, ze poszly, tyle ze na "zielona trawke", a nie na bezrobocie, bo w Polsce to praktycznie nie ma dzis zasilkow dla bezrobotnych...
                    A to jest dopiero poczatek, czyli pierwsza, dosc jeszcze prymitywna generacja kas automatycznych. W przyszlosci wystarczac bedzie przejechac z zaladowanym wozkiem przed inteligentnym skanerem, a od razu ci sie wyswietli na ekranie lista zakupow z rachunkiem, i tylko bedziesz musial potwierdzic przelew pieniedzy ze swojego konta na konto supermarketu, nawet nie wyjmujac z kieszeni karty platniczej czy kredytowej - ew. bedziesz mogl tez zaplacic gotowka, jak sie uprzesz... Pomysl, ile kasjerek straci wtedy prace?
                    Pozdr.
                    lech.keller@gmail.com
              • Gość: Kagan Re: przyklad idioty wlasnie IP: *.dsl.telepac.pt 28.03.11, 13:10
                Dobry przylad z ta literatura SF. Tusk powinien wiecej jej czytac, aby wiedziec, ze jesli nie moze albo nie chce zapewnic ludziom pracy, to musi zapewnic im "chleb i igrzyska". A tymczasem wydaje on tylko na "igrzyska" (pilke kopana), ale zapomnial o "chlebie", co sie musi dla niego i innych neoliberalow smutnie skonczyc...
                lech.keller@gmail.com
                • Gość: johny Re: przyklad idioty wlasnie IP: 192.100.108.* 28.03.11, 21:47
                  wiesz to dosc zabawne, ja przez cale zcie bylem typowym liberalem, a wiec wolny rynek itp.
                  Ale patrzac w przyszlosc to musze zmienic swoje poglady. No bo jak coraz wiecej ludzi bedzie bez pracy beda musialy powstac odpowiednie mechanizmy rozdzialu bogactwa, aby tym ludziom zapewnic srodki do zycia. To spowoduje coraz wiekszy udzial panstwa (jako posrednika redustrybucji srodkow). Zwiekszenie opodatkowania najbogatszych i ogolnie roznych form zapomog spolecznych.
                  Niestety to powoduje ze kapitalizm bedzie musial odejsc w takiej sytuacji, co mnie jako liberala mocno boli :)
                  • Gość: Kagan Re: przyklad idioty wlasnie IP: *.dsl.telepac.pt 28.03.11, 21:59
                    Alternatywa jest 100% anarchia, do ktorej logicznie wiedzie liberalizm, czyli sytuacja, w ktorej najbogatsi beda miec swoje wlasne prywatne policje, walczace z gangami organizowanymi przez nieco mniej bogatych, w celu okradzenia tychze najbogatszych, a z ta policja i tymi gangami bedzie walczyc partyzntka miejska, wiejska, lesna i pustynna oraz gorska, organizowana przez pozostale 90% ludnosci, w wiec najliczniejsza, choc nie zawsze najlepiej zorganizowana i uzbrojona. I tak beda walczyc, az sie wszyscy nie pozabijaja... :(
                    lech.keller@gmail.com
                    • Gość: mp3 Re: przyklad idioty wlasnie IP: *.play-internet.pl 02.04.11, 15:18
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > Alternatywa jest 100% anarchia, do ktorej logicznie wiedzie liberalizm,
                      > czyli sytuacja, w ktorej najbogatsi beda miec swoje wlasne prywatne policje, w
                      > alczace z gangami organizowanymi przez nieco mniej bogatych, w celu okradzenia
                      > tychze najbogatszych, a z ta policja i tymi gangami bedzie walczyc partyzntka m
                      > iejska, wiejska, lesna i pustynna oraz gorska, organizowana przez pozostale 90%
                      > ludnosci, w wiec najliczniejsza, choc nie zawsze najlepiej zorganizowana i uzb
                      > rojona. I tak beda walczyc, az sie wszyscy nie pozabijaja... :(
                      > lech.keller@gmail.com


                      hahahahahah rewelacja żelazna logika kto to wymyślił ?????????????? To jak by ktoś wprowadził aktualne dane z GUS Polski do superkomputera i uzyskał prognozę na przyszłość. Gangi i partyzantka klucz do przyszłości. Miodzio
          • Gość: Jarek Idoto !! Gdzie obiecane zmiany przez Tuska !! IP: 79.139.99.* 03.04.11, 18:14
            Dlaczego potrafi zabierać kasę tylko ludziom biednym ??!!
            Gdzie obiecana zmiana reformy emerytalnej służb mundurowych !! Dlaczego nadal pozwala na wcześniejsze przechodzenie na emeryturę gó...arzom w wieku 34 lat !! To jest normalne ??
            Tylko kretyn i imbecyl nie potrafi dostrzec słabości obecnego pseudo Rządu !!! Ile jeszcze lat i kadencji Rządów ma się zmieniać ?? ciągle tylko obiecanki i oszukiwanie społeczeństwa !!!
        • Gość: sąsiad Re: Polska ma was w d....pie !!!! IP: *.satfilm.net.pl 28.03.11, 02:02
          Gość portalu: Jarek z Wrocławia napisał(a):

          > Dla Rządu ważniejsi są emeryci mundurowi którym dają na krzywy ryj wysokie emer
          > ytury po 15 latach !!! Następnie pozwalają tym pasożytom społecznym pracować w
          > jednostkach samorządu terytorialnego i Państwowego dając im etaty i w ten sposó
          > b doją podwójną kasę z emerytury i posady !!! doją podwójną kasę z budżetu Pańs
          > twa !!! Głosujcie dalej na PO to nadal będziecie zdychać z głodu !!! Emeryci mu
          > ndurowi się wyżywią razem z Rządem !!!!!

          Niemal każdy , stosunkowo młody emeryt wojskowy czy policyjny, zwłaszcza wyższy rangą, pracuje. Przykładów po sąsiedzku mam mnóstwo, jako że mieszkam na takim osiedlu.
      • uchachany Za PRL też bez przerwy pisali jak to strasznie 27.03.11, 18:42
        "na Zachodzie": powodzie, katastrofy, bezrobocie, przestępczość... :).

        Była taka dyrektywa cenzury :)

        By zaś ciemny lud docenił, jak bezpiecznie żyje mu się pod Waadzą Ludową :)

        I teraz też tak trzeba, bo ciemny lud cosik się tak buntuje przeciw "Zielonej wyspie w morzu kryzysu" :)
        • honorny Re: To idzie młodość (na bezrobocie) 27.03.11, 19:30
          Na szczęście są jeszcze w tym kraju bystrzaki jak Wy, co wszędzie wykryją spisek i manipulację. Wybierzecie sobie niedługo Waszego wodza na premiera i w końcu zwycięży prawda, uczciwość, prawo i sprawiedliwość.

          Żałosne naiwniaki. Biedni wyznawcy PiS-u. Czy naprawdę Kaczyński już Wam tak mózgi zlasował, że wszystko kojarzy się Wam z Tuskiem i manipulacją? Tutaj macie przykład artykułu z BBC. Tutaj artykulik z La Tribune. A to hiszpańska Republica i tutaj włoska Liquida.
            • Gość: Shal Re: To idzie młodość (na bezrobocie) IP: *.clubnet.pl 27.03.11, 22:08
              Sprawdź się z rzeczywistością tępy cieciu. Mój kolega z laską w NL na rękę w sumie zarabiają 2600 Euro. Czyli około 1300 na głowę za dodatkowe 2 soboty w miesiącu po 8h. Wynajęcie domku kosztuje ich 900 euro z opłatami. Żarcie przywożą z Polski. Chleb kupują u turasów bo w NL to jedynie tostowy kupić można chyba że płacisz 4 euro za bochenek. Do dentysty latają w Polsce i są w stanie sobie odłożyć 2000 zł co miesiąc. Gdzie w Polsce przeciętna rodzina odłoży sobie 2k co m-c.? Po 7-8 latach masz zapewnioną najniższą emeryturę. Stresującej pracy ZERO.

              Kiedyś sobie sprawdzałem ile kosztuje wynajęcie 55 m2 w Monachium. Ceny od 500 do 3k Fakt za 550 euro to centrum nie było. Ale takie warszawskie Brudno. Albo Gliwickie Łabędy. Ale poziom wynajętego mieszkania........... Miało wszystko. Naprawdę dziwię się że wierzycie że za granicą jest tak samo źle. Jedynie co męczy to brak własnego języka i rodziny i byłych znajomych. Ot tyle. Natomiast jeżeli chodzi o siłę nabywczą pieniądza i to co można z aniego zrobić. To lepiej nie porównywać.
              • honorny Re: To idzie młodość (na bezrobocie) 27.03.11, 22:41
                Gość portalu: Shal napisał(a):
                > Sprawdź się z rzeczywistością tępy cieciu. Mój kolega z laską w NL...

                Ten cieć to niby ja? Niech będzie. Taki gostek jak Ty nie jest w stanie mnie obrazić. A z rzeczywistością sprawdzam się pewnie dłużej, niż Ty chłopczyku żyjesz na tym świecie.

                Co do jednego zgoda: przyszłości swojej jak i swojego syna nie wiążę z Polską. Choćby z powodów, o których wspominasz. Jednak Polska się zmienia i dystans do Zachodu powoli lecz systematycznie maleje. Tusk nie jest moim idolem, lecz to ludzie pokroju Kaczyńskiego stanowią realne zagrożenie dla przyszłości młodych ludzi w Polsce. I przykre, że dają się oni nabierać takim hipokrytom.

                PS.
                Za bochenek chleba na zakwasie (jak od babuni z pieca) w Holandii płaci się ok. 2 euro. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać ;-).
              • ufffaa Re: To idzie młodość (na bezrobocie) 28.03.11, 08:03
                Mieszkam od trzydziestu lat w Berlinie, a wiec do Polski mam znacznie blizej niz twoi tak zaradni znajomi z Niderlandow. Jedzenie kupuje na miejscu, lecze sie u miejscowych lekarzy, a doskonaly chleb kupuje w malych piekarniach, gdyz turecki wypiekany jest tylko z bialej maki.
                Nie rozumiem, skad u ciebie ten bezkrytyczny podziw dla ludzi, ktorzy tak "cienko przeda", ze musza sie uciekac do opisanych przez ciebie trickow i narazac sie na niewygody dalekiej podrozy tylko po to, zeby zaoszczedzis te pare euro. Ich styl zycia jest wrecz zenujacy.
    • Gość: anonymous Polskie uczelnie nisko w rankingach swiatowych IP: *.dip.t-dialin.net 27.03.11, 18:18
      Postsowiecka Polska post-RWPG o dochodzie per capita 50% RFN i zdewastowana przez ZSRR do braku mikrotechnologii krzemu narazona na wyzysk taniej, wyksztalconej sily roboczej, kolonializm wizowy USA. Polskie uczelnie duzo ponizej poziomu USA i starej Unii Europejskiej.

      Wiele osob nie zdaje sobie sprawy ze same w sobie studia w Polsce wykluczaja w zasadzie w ogole szanse na znalezienie pracy w zawodzie w krajach starej Unii Europejskiej i w USA. Chca skonczyc studia na jakiejkolwiek uczelni i za kazda cena chcac opoznic czas niemoznosci znalezienia pracy najczesciej zmuszani przez bezdomnosc i rodzicow. Tylko dwie niekiedy 3 Polskie uczelnie wchodza do 1 szej 500-setki w rankingach swiatowych i zaczynaja te rankingi od pierwszej 400-setki. Akredytowany ranking wyzszych uczelni z Chin: www.arwu.org/. Tylko uniwersytet jagielonski i warszawski znajduje sie w pierszej 500-tce a uniwersytet Warszawski rownal sie w 2007 Uniwersytetowi Stanowemu Utah, rolniczo-przemyslowego rzadko zaludnionego stanu w zachodnio-centralnych stanach z okolo 2 mln mieszkancow i o jednym z najwyzszych komforcie zycia w USA. Glowna przyczyna jest zapasc Polski w tzw. dziedzinach high-tech tzn. wyzszych techologii jak np. brak powszechnego bezprzewodowego internetu w miejscach publicznych, brak najnowszych komputerow domowych na biurku kazdego, brak superszybkich kolei a przede wszystkim brak samowystarczalnosci w elektronice a wielkiej skali integracji a wiec brak umiejetnosci produkcji wlasnych mikroprocesow jak np. Pentium IV ktory wyklucza konkurencyjnosc uczelni technicznych. Kiedy na poczatku lat 80-tych na witrynach szweckich sklepow pojawila sie Amiga ze screen-saverem zanglujacym trojwymiarowymi w czerwono-bialo szachownice pileczkami, a internet przez telefon Micronet800 byl juz dostepny w wielkiej brytanii dla komputerow domowych jak Atari czy ZX Spektrum przez modem VTX5000, komputer osobisty byl marzeniem szkol w Polsce i byl dostepny tylko w kilku i to tylko w wojewodzctwie warszawskiem. Jedyna szansa na znalezienie pracy zwiazanej ze studiami po Polskiej uczelni technicznej lub po naukach scislych jest zauwazenie w USA tzw. zjawiska kolonializmu wizowego tzn. wykorzystywania przez USA taniej sily roboczej (podobnie jak w azbescie na budowach lub w kesonach wodnych) z krajow w ktorych najlepsze uczelnie sa w resonansie poziomu naukowego z niedoplacanymi i z niskim czesnym amerykanskimi uczelniami stanowymi rekrutowanej z absolwentow i nizszej kadry naukowej pragnacej wyemigrowac za wszelka cene z powodu nedzy. Sa to atomowo-rakietowe kraje z nedza i glodem, tzn. kraje o umiejetnosci budowy rakiet balistycznych dalekigo zasiegu przenoszacych glowice atomowe w ktorych naukowcy pracuja za od kilku do kilkudziesieciu dolarow miesiecznie a Ministerstwa Nauki sa scisle podlegle atomowych ministerstwom obrony. Sa to glownie Rosja Chiy i Indie. Polska PRL bedaca czescia kompatybilnego z ZSSR ukladu RWPG i Ukladu Warszawskiego byla takim krajem narazonym na kolonializm wizowy USA mimo zimnej wojny. Kolonializm wizowy jest jak sama nazwa wskazuje zjawiskiem chorym. Ludzie pracujacy w USA z tych krajow sa czesto chorzy, wyglodzeni i wyniszczeni. Pracuja oni pod grozba natychmiastowej deportacji w razie zwolnienia z pracy. USA uzywa ich jako asystentow uczacych (tzw. teaching assistants) lub wykonujacych proste badania naukowe na rozkaz Profesorow (tzw. research assistants) poniewaz pracuja na stanowisku akademickim za 10 ta czesc pensji w amerykanskiej szkole podstawowej dla Amerykaninina a nawet za setna Profesora z uczelni prywatnej. Praca po studiach w Polsce w USA podobnie jak obywatela Chin, nie rozni sie w zasadzie jednak od pracy w azbescie, na budowie lub w kesonach tzn. prac wykonywanych przez niewykwalifikowanych nielegalnych imigrantow mimo ze jest legalna i sprawia normalne wrazenie. Glowna przyczyna sa niskie z pogranicza stanowego minimum socjalnego pensje ktore naprawde sa niebezpieczne dla zycia np. wobec mozliwosci znalezienia sie w zawsze platnym szpitalu bez ubezpieczenia zdrowotnego lub w areszcie z niebezpiecznymi przestepcami wobec niemoznosci zaplacenie przekraczajacej roczna pensje kaucji. Stawia to wiec Polskie uczelnie wyrosle z PRL w globalnych systemie kapitalizmu USA na rowni z fabrykami azbestu lub nielegalnymi pakowniami miesa lub rezniami i stad trudnosc znalezienia prawdziwej pracy z Polskim dyplomem w USA lub starej EU.
        • Gość: Kagan Polskie uczelnie nisko w rankingach swiatowych IP: *.dsl.telepac.pt 27.03.11, 23:24
          Polska nauka i polskie szkolnictwo wyższe są dziś w stanie głębokiego kryzysu – patrz np. Thieme (2009) oraz ekspertyzy OECD (2007) i Banku Światowego (2004). Obecny, tragiczny wręcz stan polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego jest bezpośrednim rezultatem „zgniłego kompromisu” osiągniętego ponad 20 lat temu przy tzw. Okrągłym Stole przez rządzące wówczas Polską „komunistyczne” elity z elitami „solidarnościowymi”, reprezentowanymi dziś w nauce polskiej np. przez byłego wiceprezesa PANu, prof. Karola Modzelewskiego. Na skutek owego kompromisu, okazała się niemożliwa radykalna wymiana kadry zarządzającej polską nauką (w tym głównie PAN) oraz polskimi wyższymi uczelniami, które to „postkomunistyczne” kadry, w olbrzymiej większości ukształtowane i wykształcone w PRLu, skutecznie torpedują, i to od ponad 20 lat, jakiekolwiek próby realnego uzdrowienia polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego. A nie wymaga chyba udowadniania twierdzenie, iż obecna jakość uczelni wyższych i ich absolwentów decydować będzie o przyszłości Polski w następnych dziesięcioleciach (Thieme 2009).

          O tragicznym wręcz stanie polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego zaczynają zresztą dziś otwarcie pisać nawet członkowie senatów uniwersyteckich. Najnowszym takim przykładem (w czasie pisania tego opracowania) jest list otwarty doktora Andrzeja Dybczyńskiego zamieszczony w Gazecie Wyborczej z dnia 28 stycznia 2011 roku, zaś na forach internetowych (np. wspomnianej już Gazety Wyborczej, polskiego wydania Newsweeka czy też Polityki) toczy się od lat ożywiona (czasami nawet aż za bardzo) dyskusja na ten temat, jednakże (niestety) nie zabierają w niej (na ogół) głosu osoby rzeczywiście decydujące o kształcie polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego.

          A tymczasem polskie realia są takie, iż najlepsze nasze wyższe uczelnie, czyli Uniwersytet Jagielloński (UJ) i Uniwersytet Warszawski (UW) lokują się w rankingach czołowych wyższych uczelni świata dopiero w czwartej setce (p. np. Ranking Szanghajski i Ranking THES), a o całej ich reszcie nie warto już nawet wspominać. Pod względem całkowitego kapitału intelektualnego w badaniach 23 krajów europejskich w 2007 roku Polska zajęła ostatnie 23 miejsce (Białowolski P. i Więziak, D. 2008). Według rankingu innowacyjności przeprowadzonego w tym samym roku znaleźliśmy się na dalekim 21 miejscu w Unii Europejskiej. Co roku zgłaszamy do europejskiego urzędu patentowego średnio zaledwie 2.7 patentów na milion mieszkańców (a średnia unijna to 133.6 patentów). W latach 1995-2005 ukazało się zaledwie 230 publikacji polskich naukowców cytowanych na świecie więcej niż 40 razy (Thieme 2009), a Polska ma także jeden z najniższych udziałów wyrobów wysokiej techniki w eksporcie.

          Jeśli chodzi o efektywność nakładów na Polska naukę, to prezentuje się ona bardzo źle. Wyliczone przeze mnie syntetyczne wskaźniki efektywności plasują Polskę na najniższych miejscach, jeśli chodzi o efektywność nakładów na naukę per capita liczoną w stosunku do ilości uzyskanych patentów na milion mieszkańców. Dla przykładu: jeśli chodzi o syntetyczny wskaźnik patentów, to jest on dla Polski 1.0, jeśli chodzi o patenty amerykańskie, a 0.4 dla patentów europejskich, podczas gdy liderami, jeśli chodzi o patenty USA, są oczywiście Stany Zjednoczone (24.4), a tuż za nimi Japonia (21.3), dalej zaś Niemcy (19.6), Italia (6.4), Zjednoczone Królestwo (5.5) oraz Francja (4.8), a jeśli chodzi o patenty europejskie to liderami są tu: Niemcy (10.4), Francja (2.0) oraz Italia (1.2). Polska znajduje się w towarzystwie takim, jak np. Grecja (wskaźniki dla USA i Europy odpowiednio 1.4 i 0.5), czy też Portugalia (0.5 i 0.6). Jeśli chodzi zaś o wskaźniki oparte na uzyskanych nagrodach Nobla, to Polska się w nich w ogóle nie liczy, jako iż w bieżącym stuleciu żaden Polak nie zdobył takowej nagrody w dziedzinach uważanych za naukowe, czyli niebędące literaturą albo polityka (tzw. walką o pokój).
          lech.keller@gmail.com



      • Gość: anto.n Re: Taka sytuacja IP: *.liwest.at 27.03.11, 19:03
        nie trzeba pozywki,nepotyzm panuje w pelni, co robi Pawlok albo ten z lodzi piekny Czarus, minster wojny Klich z Rostowskim?! no a reszta szemranego towarzystwa typu rychu, zbychu itd., a gajowy Bul-Komoruski nie obdziela "ordenami" samych swoich? do diabla z taka ojczyzna, oj przydalby sie Marszalek Pilsudski! ale tacy jak on rodza sie raz na tysiac lat, a tu elit jak nie ma tak nie ma-wymordowali je Hitler i Stalin
    • Gość: gelek To idzie młodość (na bezrobocie) IP: *.play-internet.pl 27.03.11, 18:24
      wyksztalcenie nic nie pomoze,matura czy studia chyb ze trafione.Najlepiej bylo isc do dobrej szkoly zawodowej , bezstresowo , nauczyc sie jezyka i czmychnac za granice i smiac sie z ze studentow. Bo co Ci z wyksztalcenia jak pracy nie masz- NIC...
      Akwizytor ?Nie...
      1300zl dostane i sam niewiem na co mam to wydac...
      Kryzys?ktos traci ktos zyskuje wmawiajac to czlowiekowi.
      Przykra prawda ktora dotyka równierz mnie i nie ma co liczyc na nic jak tylko na siebie.
      Chcac nie chcac trzeba COŚ robic,chodzby cokolwiek...
    • buraque Re: To idzie młodość (na bezrobocie) 27.03.11, 18:26
      wszyscy chcą być dyrektorami, a kranu nie ma kto naprawić

      na trudne czasy najlepszy jest fach w ręku i dlatego humanista - marketingowiec powinien umieć też np. układać płytki czy naprawiać samochody - wtedy byłoby łatwiej

      multiskill nas uratuje ;)
    • Gość: pom Re: To idzie młodość (na bezrobocie) IP: *.adsl.inetia.pl 27.03.11, 18:30
      O jakich zasiłkach tutaj się mówi? Młodzi, tuż po studiach, nie otrzymują ŻADNYCH zasiłków! Także państwa kosztują stosunkowo mało. Dlatego zarejestrowanych w Urzędach Pracy też jest niewiele z nich, pracy też tam nikt z nich nie dostanie.
      Dane zawarte w tekście z pewnością opierają się na danych z UP, także są to dane zdecydowanie niepełne, być może Polska powinna być na równi z Hiszpanią.

    • szlachcic Osama Bin Laden nasza nadzieja 27.03.11, 18:47
      Sprawa bezrobocia, w tym oczywiscie bezrobocia mlodych ludzi to wynik ze Europe zalala juz od dawna komuna. Tym razem Eurokomuna
      Komuna Stalinowska nie radzila sobie z miesem i papierem toaletowym a Eurokomuna nie radzi sobie z bezrobociem, zwlaszcza mlodych mlekiem czy cukrem
      Bezrobocie mlodych jest coraz wieksze a Euroidioci nakazuja pracowac dluzej, tylko po to aby latwiej bylo panstwu w sprawach kasy. reszte negatywow zasrana Eurokomuna i zasrani Eurokomunisci przemilczaja. Czlowiek mlody bez pracy to czlowiek ktory na szczescie inie chce miec dzieci bo jest na tyle inteligentny zeby ich nie miec. Zas inteligentny premier Donek mowi do nich - robcie dzieci bo mnie nie zgadzaja sie liczby
      Jedyna nadzieja w Osamie Bin Ladenie. Odpuszcze Osama tobie grzechy jak wypierd.... w powietrze tym razem budynki Komuny europejskiej w Brukseli
      • Gość: 1_facet Kapitalizm IP: *.e-wro.net.pl 27.03.11, 19:03
        Ty nie rozumiesz ze to co teraz sie dzieje to naturalna tendecja kapitalizmu.

        Wolny rynek -> z czasem powstaja Monopole , oligopole , absurdalne bariery wejscia na rynek , grupy trzymajace wladze, politycy sponsorowani etc.

        Nawet jakbys wszystko jakims cudem zresetowal , caly ten syf odrosnie jak rak.