Dodaj do ulubionych

Lepiej łagodzić skutki niż ograniczać zmiany kl...

IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.11, 21:53
W końcu ktoś to powiedział głośno. A gdyby ktoś się zastanawiał nad "zieloną energią" z wiatru:

wattsupwiththat.com/2011/03/19/the-reality-of-wind-turbines-in-california-video/
Edytor zaawansowany
  • grosz-ek 06.04.11, 00:01
    Co jest większym zagrożeniem: "globalne ocieplenie", czy "oilpeek"? GO w ogólności jest pozytywne - podniesienie temperatury atmosfery to zwiększenie jej wilgotności, mniej obszarów pustynnych, lepsze warunki dla wzrostu roślin. Sutkiem ubocznym będzie zwiększona ilość wzmożonych opadów w niektórych miejscach świata - i te miejsca poniosą koszty GO.

    Inaczej jest z "oilpeek" - szczytem wydobycia ropy naftowej. Od kilku lat jej wydobycie stoi w miejscu. I nic nie zapowiada, żeby ponownie ruszyło w górę. Oilpeek zagraża wszystkim - bo energia ze spalania węglowodorów jest istotnym źródłem jej pozyskiwania. Powszechny niedobór ropy odbija się na wszystkich i przekłada się wzrost cen żywności. Arabska wiosna jest po części skutkiem tego wzrostu - a tym samym skutkiem oilpeek. A przecież z ropą będzie tylko gorzej..
  • Gość: twoja_stara IP: *.nyc.res.rr.com 06.04.11, 06:45
    Największym zagrożeniem dla ludzkości jest neo-liberalna gospodarka oparta o kredyt. Konsumpcja bez proporcjonalnej produkcji i dystrybucji jest samobójstwem. Gospodarka musi się rozwijać pobierając energię ze środowiska - nie jest Perpetuum Mobile. Musi przestrzegać praw termodynamiki. Własność, wirtualne pieniądze (kredyt) i dług muszą istnieć w odpowiednim stosunku do produkcji i konsumpcji, społecznego i technologicznego rozwoju. Kredyt jest abstrakcją i nie ma limitu. Zasoby mają swój limit. Udzielony kredyt upoważnia do roszczeń na poczet przyszłych dochodów których ograniczone zasoby i technologie nie są w stanie spełnić. Taki system nie jest w stanie funkcjonować bez zakłóceń których skutkiem są wojny, rabunkowa gospodarka, zniszczenie środowiska naturalnego, rozwarstwienie cywilizacyjne i biologiczna degeneracja homo-sapiens prowadząca do samounicestwienia.
    ===
    Nicholas Georgescu-Roegen : The Entropy Law and the Economic Process (1971). Harvard University Press: Cambridge, Massachusetts.
  • Gość: 1_facet IP: *.e-wro.net.pl 09.04.11, 15:53
    twoja_stara dobrze mowi.

    Pozdrawiam myslacego.
  • manhu 10.04.11, 13:04
    Gość portalu: twoja_stara napisał(a):
    > Największym zagrożeniem dla ludzkości jest neo-liberalna gospodarka oparta o kr
    > edyt.
    Największym zagrożeniem dla ludzkości jest neo-socjalna gospodarka oparta o kredyt (i debilizmy ojca współczesnej ekonomii Keynesa).

    Co do globalnego ocieplenia to niektórzy myślą, że są pępkiem świata i nic do nich nie trafia, nawet trzęsienie ziemi w Japonii. Wpływ człowieka na globalne ocieplenie jest zerowy (dokładnie 0,3%, lewaki twierdzą 3%, nich im będzie bo to żadna różnica), natomiast wpływ aktywności Słońca gigantyczny.

    Zmniejszenie emisji CO2 o 1/3 nic nie pomoże (tak jak podwyżka zarobków z 1000 zł na 1001 lub nawet na 1010), a drastycznie zaszkodzi gospodarce. To już nie zabawa w luty bezołowiowe, która przyniosła setki miliardów $ strat (wielu osobom popsuł się sprzęt elektroniczny), ale już nawet za to powinny zapadać kary śmierci dla ekologów. Tu chodzi o nieporównywalnie większe pieniądze i za to wszystkim ekologom na świecie należy się KŚ.
  • kosmiczny_swir 10.04.11, 13:12
    Poczytaj o reakcji pogody na zawieszenie lotów po atakach 9/11. Okazuje się, że smugi kondensacyjne z samolotów w istotny sposób wpływają na tworzenie się chmur w wysokich warstwach atmosfery.
    en.wikipedia.org/wiki/Contrail#September_11.2C_2001_climate_impact_study
    W zasadzie, już teraz, gdybyśmy nie wydawali pieniędzy na wojmy, moglbyśmy terraformować Marsa używając obecnej technologii. Trzeba tylko kogoś kto ma cohones, żeby zbudować statek kosmiczny napędzany energią jądrową, żeby zawieźć odpowienią ilość sprżetu na Marsa, żeby zaczać tam lokalną produkcję. Oczywiście greenpeace i inne ułomy będą przeciwko statkom kosmicznym o napędzie jądrowym, ale mam nadzieję, że Chiny w końcu to zrobią.
    --
    __________________________
  • Gość: greg0,75 IP: *.ceramika.agh.edu.pl 10.04.11, 14:24
    Koszty globalnego ocieplenia poniosą praktycznie wszyscy - z racji przesunięcia się stref klimatycznych - dostosowanie się wymagać będzie zmian w strukturze upraw, prac irygacyjnych / melioracyjnych, zwiększenia zabezpieczeń przeciwpowodziowych na szczególnie cennych terenach.
    Oil peak właściwie już mamy / mieliśmy (obecnie utrzymanie poziomu wydobycia wymaga zwielokrotnienia nakładów), zapowiada się, że proces spadku dostępności / wzrostu ceny ropy będzie na tyle wolny, że dostosujemy się w tempie spokojnej ewolucji.
  • gandalph 10.04.11, 23:29
    Gość portalu: greg0,75 napisał(a):

    > Koszty globalnego ocieplenia poniosą praktycznie wszyscy - z racji przesunięcia
    > się stref klimatycznych - dostosowanie się wymagać będzie zmian w strukturze u
    > praw, prac irygacyjnych / melioracyjnych, zwiększenia zabezpieczeń przeciwpowod
    > ziowych na szczególnie cennych terenach.

    No i co z tego?
    Straty z powodu tsunami w Japonii były gigantyczne. Ale nic na to poradzić nie można, można tylko się przystosować.




    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • atrakcyjny_prosiak 11.04.11, 00:11
    No właśnie - przystosować na przyszłość, aby przy następnym tsunami straty były mniejsze. A zatem wyciągnąć wnioski z posiadanych już (w tym przypadku, niestety, zdobytych doświadczalnie) informacji. Tak samo, jak teraz specjaliści od energetyki jądrowej są bogatsi o doświadczenia tej nieszczęsnej elektrowni, tak samo specjaliści od efektów zmian klimatycznych mogą prognozować, jakie postępowanie przy obserwowanych zmianach klimatycznych będzie najkorzystniejsze. Ci pierwsi nie zbudują już takiej samej elektrowni na terenie zagrożonym sejsmicznie, dlaczego odmawiasz tym drugim słuszności wyciągania wniosków w sprawie klimatu ?
  • gandalph 11.04.11, 10:15
    atrakcyjny_prosiak napisał:

    > No właśnie - przystosować na przyszłość, aby przy następnym tsunami straty były
    > mniejsze. A zatem wyciągnąć wnioski z posiadanych już (w tym przypadku, nieste
    > ty, zdobytych doświadczalnie) informacji. Tak samo, jak teraz specjaliści od e
    > nergetyki jądrowej są bogatsi o doświadczenia tej nieszczęsnej elektrowni, tak
    > samo specjaliści od efektów zmian klimatycznych mogą prognozować, jakie postępo
    > wanie przy obserwowanych zmianach klimatycznych będzie najkorzystniejsze. Ci pi
    > erwsi nie zbudują już takiej samej elektrowni na terenie zagrożonym sejsmicznie
    > , dlaczego odmawiasz tym drugim słuszności wyciągania wniosków w sprawie klima
    > tu ?
    Odmawiam dlatego, że opowiadają pierdoły.

    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • Gość: 1_facet IP: *.e-wro.net.pl 09.04.11, 15:51
    Dlaczego nie mowi sie w mediach o tym ze globalne ocieplenie jest naturalnym zjawiskiem na ziemi po ktorym nastepuja epoki lodowcowe ?
  • atrakcyjny_prosiak 09.04.11, 15:57
    Mylisz cykle naturalne z globalnym ociepleniem będącym skutkiem antropogenicznej emisji CO2. I o jednym, i o drugim jest mowa w mediach.
  • tom.plamka 09.04.11, 16:13
    Jeśli wiedzę czerpiesz z mediów to gratuluję.
    Nie ma jednoznacznych dowodów na to, że to człowiek odpowiada za globalne ocieplenie. Od 30 lat nie zaobserwowano istotnych zmian klimatu. Co więcej w latach 70-tych wystąpił okres globalnego ochłodzenia, co stoi w sprzeczności z pięknymi wykresami prezentowanymi przez Ala Gora. Według naukowców (nie ekologów) wpływ człowieka jest znikomy i ogranicza się głównie do lokalnych zaburzeń klimatycznych. Przykładem może być j. Aralskie lub niekontrolowany wypas kóz w strefie Sahelu (proces pustynnienia). Lokalne zmiany klimatyczne oraz zdarzenia ekstremalne są interpretowane przez eko-oszołomów jako niepodważalne dowody wpływu człowieka na klimat, co jest bzdurą i nadinterpretacją.
    Zamiast oglądać tv radzę poczytać prace naukowe na ten temat.
  • atrakcyjny_prosiak 09.04.11, 16:22
    Zdziwiłbyś się potężnie, skąd czerpię wiedzę. Piszesz tak potężne bzdury z takim przekonaniem, że nie zamierzam tracić czasu na ich prostowanie. Może już zacznij pisać polemiki do tych instytucji: pl.wikipedia.org/wiki/Opinia_naukowa_o_zmianie_klimatu
    bo to straszna strata by była, gdyby świat nauki nie dowiedział się o twoich przemyślanych i popartych dowodami teoretycznymi i doświadczalnymi oraz modelowaniem numerycznym tezach.
  • Gość: najmądrzejszy IP: *.dynamic.chello.pl 09.04.11, 23:08
    Pracę doktorską też oprzesz na wikipedii?
  • atrakcyjny_prosiak 10.04.11, 02:14
    Czy Helenka zapoznała się z zawartością linka i zobaczyła odnośniki do źródeł ? Może by Helenka włożyła chociaż odrobine wysiłku, zanim doda swoją cegiełkę do bogactwa tekstów w Internecie ?
  • Gość: bbb IP: *.range86-147.btcentralplus.com 10.04.11, 10:58
    Tylko zdominowany przez ekstremistow

    www.petitionproject.org/
    www.populartechnology.net/2009/10/peer-reviewed-papers-supporting.html
    jesli znasz angielski to odsylam do niektorch pozycji (drugi link)
    Interesujace sa prace na temat roli niskich chmur w ksztaltowanie klimatu na Ziemi.

    Mysle, ze tak naprawde na tym etapie jeszcze nikt nie dowiodl, ze dzialanosc gosp. czlowiek wplywa / nie wyplywa na temp. Ziemi.

    Ograniczac emisje, okej, czemu nie?. Tylko poszukaj w necie, kto z tego czerpie $ (jesli chodzi o handel emisjami). Zobacz tez czym trudnia sie firmy w ktorych udzialy my AG. Idiotycznych pomyslow w stylu wysysanie C02 z atmosfery jakas aparatura nie komentuje. Przypomne jeszcze o Climatgate, Uniwersytet East Anglia.

    Sumujac, nie wiadomo gdzie lezy prawda, jesli 'warmists' maja racje, to skad tyle falszowania / podrasowywania danych (ostatnio bylo glosno o manipulacji danych ze stacji pogodowych w Rosji, dobrali sobie do proby glownie stacje z duzych miast, odrzucacja te w regionach rolniczych i slabo zamieszkanych) ?
  • atrakcyjny_prosiak 10.04.11, 18:17
    Znam angielski i znam te pozycje. Szczególnie na przykładzie petition project widać, kto wypowiada się na ten temat (botanicy, dentyści, itp ..., osób ze znaczącym dorobkiem w dziedzinie klimatologii jest zaledwie kilka). Konsensus w sprawie antropogenicznego pochodzenia obserwowanych zmian klimatu jest przytłaczający, a tzw climategate kto ciekawy, to może sobie poczytać w sieci. Nie wiem też, dlaczego przytoczyłeś temat emisji, skoro ja się na ten temat w ogóle nie wypowiadam.
  • megasceptyk 10.04.11, 12:22
    co z jego utajnionymi raportami
    a aferą grypową.
    W podanym linku nie ma żadnych dowodów a tylko opinie naukowców,
    czyli takie wróżenie z fusów.
    Poza tym teoria systemów dowodzi,
    że prawdziwość modelu po tak krótkim czasie zbierania danych
    jest na poziomie "na chybił trafił".
  • graphen 10.04.11, 16:58
    Nie reprezentuję Greenpeace'u, Al-Gore'a czy "eko-oszołomów". Jestem jednak przekonany, że warto czasem pomyśleć czy człowiek nie może poprzez swoje działania motywowane wygodą czy zwykłym egoizmem - także państwowym - zaszkodzić i Ziemi i człowiekowi. Nie ma jednoznacznych dowodów na globalne zmiany klimatyczne? Podaj prace z poważnych czasopism naukowych na potwierdzenie tej opinii. Zauważasz zmiany, ale lokalne - za co pewnie są odpowiedzialni jedynie niezbyt mądrzy ludzie z odległych nam geograficznie i kulturowo terenów. Proponuję eksperyment myślowy: produkujemy CO2 spalając paliwa kopalne m.in. w naszych samochodach, metan (potencjał szklarniowy 58 razy silniejszy niż CO2) hodując bydło dla smacznego mięsa, a jednocześnie wycinamy lasy tropikalne dla ziemi uprawnej i drewna. Gdzie więc podzieje się CO2 i metan i ile go będzie w atmosferze za np. 100 lat? Wzrośnie jego ilość czy nie? Jeśli wzrośnie, to globalny wzrost temperatury atmosfery i mórz jest pewny. Jeśli nie ty to sprawdzisz na termometrze za oknem (czego bardzo ci jednak życzę), to twoje dzieci lub wnuki.
  • gandalph 10.04.11, 23:15
    graphen napisał:

    > Nie reprezentuję Greenpeace'u, Al-Gore'a czy "eko-oszołomów". Jestem jednak prz
    > ekonany, że warto czasem pomyśleć czy człowiek nie może poprzez swoje działania
    > motywowane wygodą czy zwykłym egoizmem - także państwowym - zaszkodzić i Ziemi
    > i człowiekowi.
    Czy to nie jest czasem przejaw pychy?

    >Nie ma jednoznacznych dowodów na globalne zmiany klimatyczne?

    Dowody są, ale czym innym są "zmiany klimatyczne", a czym innym "zmiany klimatyczne wywołane przez człowieka".

    P
    > odaj prace z poważnych czasopism naukowych na potwierdzenie tej opinii. Zauważa
    > sz zmiany, ale lokalne - za co pewnie są odpowiedzialni jedynie niezbyt mądrzy
    > ludzie z odległych nam geograficznie i kulturowo terenów. Proponuję eksperyment
    > myślowy: produkujemy CO2 spalając paliwa kopalne m.in. w naszych samochodach,
    > metan (potencjał szklarniowy 58 razy silniejszy niż CO2)

    Masz jakieś dowody na 58-krotnie silniejsze działanie metanu niż CO2?
    A w ogóle trzeba zacząć od tego, że nie ma za bardzo dowodów na działanie CO2.

    >hodując bydło dla smac
    > znego mięsa, a jednocześnie wycinamy lasy tropikalne dla ziemi uprawnej i drewn
    > a. Gdzie więc podzieje się CO2 i metan i ile go będzie w atmosferze za np. 100
    > lat? Wzrośnie jego ilość czy nie? Jeśli wzrośnie, to globalny wzrost temperatur
    > y atmosfery i mórz jest pewny.
    Nie! Nie jest pewny! Wręcz przeciwnie, nic się nie zmieni, bo CO2 nie jest sprawcą zjawiska.

    Jeśli nie ty to sprawdzisz na termometrze za okn
    > em (czego bardzo ci jednak życzę), to twoje dzieci lub wnuki.


    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • atrakcyjny_prosiak 11.04.11, 00:53
    Jestem jedn
    > ak prz
    > > ekonany, że warto czasem pomyśleć czy człowiek nie może poprzez swoje dzi
    > ałania
    > > motywowane wygodą czy zwykłym egoizmem - także państwowym - zaszkodzić i
    > Ziemi
    > > i człowiekowi.
    > Czy to nie jest czasem przejaw pychy?
    To jest przejaw realizmu, a nie pychy. W dawnych czasach plemiona zatruwały jeziora fekaliami, nie tak dawno awaria w Czarnobylu sprowadziła chwilowy kłopot na ćwierć Europy, czy na przykład totalna wojna nuklearna nie jest w stanie zaszkodzić Ziemi i człowiekowi ?


    >
    > >Nie ma jednoznacznych dowodów na globalne zmiany klimatyczne?
    >
    > Dowody są, ale czym innym są "zmiany klimatyczne", a czym innym "zmiany klimaty
    > czne wywołane przez człowieka".
    Tak jest. Na jedne i na drugie współczensa nauka prezentuje dość wyczerpujące dowody.


    > Masz jakieś dowody na 58-krotnie silniejsze działanie metanu niż CO2?
    Zbliżoną informację znajdziesz w każdym współczesnym akademickim podręczniku do meteorologii. Poczytaj tu: IPCC Fourth Assessment Report, Working Group 1, Chapter 2

    > A w ogóle trzeba zacząć od tego, że nie ma za bardzo dowodów na działanie CO2.
    Bardzo się mylisz. Duża część raportu IPCC, który jest syntezą wyników badań naukowych, o tym traktuje. Jeżeli nie wierzysz w raport IPCC, przeczytaj artykuły.


    > > lat? Wzrośnie jego ilość czy nie? Jeśli wzrośnie, to globalny wzrost temp
    > eratur
    > > y atmosfery i mórz jest pewny.
    > Nie! Nie jest pewny! Wręcz przeciwnie, nic się nie zmieni, bo CO2 nie jest spra
    > wcą zjawiska.
    Wszyscy mielibyśmy takie pobożne życzenie, ale nie masz racji. Patrz powyżej.

  • gandalph 11.04.11, 10:23
    atrakcyjny_prosiak napisał:


    > To jest przejaw realizmu, a nie pychy. W dawnych czasach plemiona zatruwały jez
    > iora fekaliami, nie tak dawno awaria w Czarnobylu sprowadziła chwilowy kłopot n
    > a ćwierć Europy, czy na przykład totalna wojna nuklearna nie jest w stanie zasz
    > kodzić Ziemi i człowiekowi ?
    >
    Czym innym jest zatrucie jeziorka, rzeki, a nawet morza, a czym innym wpływ na klimat całej Ziemi.
    Stężenie CO2 w atmosferze to ok. 0,035%; przelicz to sobie na tony i porównaj z emisją CO2 w skali choćby 100 lat.

    >
    > >
    > > >Nie ma jednoznacznych dowodów na globalne zmiany klimatyczne?
    > >
    > > Dowody są, ale czym innym są "zmiany klimatyczne", a czym innym "zmiany k
    > limaty
    > > czne wywołane przez człowieka".
    > Tak jest. Na jedne i na drugie współczensa nauka prezentuje dość wyczerpujące d
    > owody.
    >
    Powtórzę, dowody na zmiany klimatu są, natomiast na zmiany klimatu powodowane przez człowieka - nie ma, a w każdym razie nie z powodu CO2. Jeżeli już, to występuje zjawisko odwrotne: wzrost stężenia CO2 wskutek ocieplania klimatu z jakiegokolwiek powodu.
    >
    > > Masz jakieś dowody na 58-krotnie silniejsze działanie metanu niż CO2?
    > Zbliżoną informację znajdziesz w każdym współczesnym akademickim podręczniku do
    > meteorologii. Poczytaj tu: IPCC Fourth Assessment Report, Working Group 1, Ch
    > apter 2
    >
    Raporty IPCC możesz sobie wsadzić, wiesz gdzie...
    Pytam o źródła informacji z zakresu chemii lub fizyki, bo tu chodzi o podstawowe właściwości CO2, a nie o jakieś popłuczyny powielane przez Greenpeace.

    > > A w ogóle trzeba zacząć od tego, że nie ma za bardzo dowodów na działanie
    > CO2.
    > Bardzo się mylisz. Duża część raportu IPCC, który jest syntezą wyników badań na
    > ukowych, o tym traktuje. Jeżeli nie wierzysz w raport IPCC, przeczytaj artykuły
    > .
    >
    Powtórzę, wsadź sobie raport IPCC do kibla i tam zostaw. Pytam o podstawy fizykochemiczne takich stwierdzeń. Otóż ta argumentacja ekooszołomów już dawna temu została "rozstrzelana" intelektualnie właśnie przez fizykochemię.
    >
    > > > lat? Wzrośnie jego ilość czy nie? Jeśli wzrośnie, to globalny wzros
    > t temp
    > > eratur
    > > > y atmosfery i mórz jest pewny.
    > > Nie! Nie jest pewny! Wręcz przeciwnie, nic się nie zmieni, bo CO2 nie jes
    > t spra
    > > wcą zjawiska.
    > Wszyscy mielibyśmy takie pobożne życzenie, ale nie masz racji. Patrz powyżej.
    >
    Patrz powyżej.

    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • Gość: sebaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 20:08
    Bezchmurna atmosfera ziemska silnie pochłania promieniowanie podczerwone (termiczne) emitowane przez powierzchnię Ziemi, którego maksimum przypada około 10 μm, z wyjątkiem wąskiego zakresu fal o długości pomiędzy 8-14 µm, które dobrze przechodzą przez atmosferę. Zakres ten, dla którego atmosfera jest prawie całkowicie przezroczysta, został nazwany "oknem atmosferycznym". Chmury, pyły oraz gazy cieplarniane, pochłaniając promieniowanie z tego zakresu "przymykają" podczerwone okno atmosferyczne, a przez to zwiększają efekt cieplarniany. Dla czystej atmosfery znaczna część promieniowania ziemskiego ucieka bezpośrednio do przestrzeni kosmicznej (około 100 W/m²). Para wodna w atmosferze (zwłaszcza w atmosferze tropikalnej, gdzie jest jej najwięcej) pochłania większość promieniowania podczerwonego i emituje je częściowo z powrotem ku powierzchni Ziemi, w wyniku czego średnia ilość energii odchodzącej do przestrzeni kosmicznej bezpośrednio z Ziemi zmniejsza się do 40 W/m².

    Każdy gaz pochłania i emituje promieniowanie elektromagnetyczne tylko w określonych dla danej substancji przedziałach częstotliwości (długości fali). Efekt cieplarniany wywołują tylko te gazy, które pochłaniają promieniowanie w zakresie emitowanym przez powierzchnię planety. Dla ciała o temperaturze powierzchni Ziemi maksimum natężenia promieniowania przypada w okolicy 10 mikrometrów. Tlen dwuatomowy (O2), azot (N2) i argon (Ar) nie pochłaniają promieniowania mikrofalowego i dlatego nie wpływają na efekt cieplarniany. Natomiast para wodna (H2O), dwutlenek węgla (CO2), ozon (O3), metan (CH4) pochłaniają promieniowanie w tym zakresie wywołując efekt cieplarniany.

    Znając charakterystykę pochłaniania promieniowania przez daną substancję oraz rozkład jej stężenia w atmosferze można określić pochłanianie promieniowania oraz wpływ na efekt cieplarniany. Najważniejszymi gazami cieplarnianymi w atmosferze Ziemi są – para wodna oraz dwutlenek węgla. Woda w stanie ciekłym i stałym, choć nie jest gazem, ma także duży wpływ na zjawiska cieplne zachodzące w atmosferze i na powierzchni Ziemi i dlatego jest omawiana jako czynnik efektu cieplarnianego.

    Oczywiście w przyrodzie występuje naturalny obieg H2O i CO2. Jednak my go zakłóciliśmy. Wiemy ile emitujemy i wiemy, ze zdolność pochłaniania nie równoważy wielkości emisji. Bilans jest większy od zera. Możemy wypisywać jak małe ilości emitujemy, ale ten CO2 zostaje w atmosferze. Więc, albo musimy ograniczyć ilość emitowanego CO2, alby zwiększyć zdolność jego naturalnej absorpcji. Tak, aby ogólny bilans był jak najbliżej zera!

    Fakty i właściwości fizyko-chemiczne są jakie są i nikt tego nie zmieni. Pośrednio lub bezpośrednio zapłacimy za wzrost stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze. Nawet jeśliby wzrost stężenia nie byłby zależny od nas. Niestety.
  • Gość: 1_facet IP: *.e-wro.net.pl 10.04.11, 10:55
    Ja mowie nie o cyklach kilkuset letnich tylko o makrocyklach ktore sa liczone w dziesiatkach tysiecy lat.

    Jestesmy teraz wlasnie na pograniczu nowej epoki lodowcowej.
    Czlowiek nie ma tu nic do rzeczy jego wplyw jest znikomy.
  • Gość: najmądrzejszy IP: *.dynamic.chello.pl 09.04.11, 15:58
    O 'globalnym ociepleniu' to się już w ogóle nie mówi, tylko o zmianach klimatycznych. Chodzi o to, że są rejony na Ziemi gdzie temperatura nie rośnie, a spada.
    Przeczytaj uważnie artykuł.
  • atrakcyjny_prosiak 09.04.11, 16:39
    Globalne ocieplenie jest powodem obserwowanych zmian klimatycznych, nie czepiajmy się słówek.
  • megasceptyk 10.04.11, 12:24
    tak, ale nie jest ono spowodowane działalnością człowieka
    a przynajmniej nie można tego w tej chwili udowodnić.
    Przeprowadzenie dowodu jest fizycznie niemożliwe.
  • kosmiczny_swir 10.04.11, 13:15
    Co nie zmienia faktu, że klimat się zmienia. Nie ważne, czy zmienia się w sposób naturalny, czy w w skutek działania człowieka. To jest w tecj chwili zupełnie nieistotne. Faktem jest, że klimat się zmienia i coś trzeba z tym zrobić, bo to zagrożenie dla naszej gospodarki, przede wszystkim dla rolnictwa i produkcji żywności.
    --
    __________________________
  • jwojnar 10.04.11, 15:19
    Klimat się zawsze zmieniał, ale jeśli zamiast się z tym liczyć i do tego przygotowywać, będziemy odprawiać kosztowne zabobony, zapłacimy wielokrotnie drożej.

    Dla nas z artykułu najważniejszy wniosek to taki, że w światku klimatologicznym nie jest już zbrodnią mówienie z sensem. Może się to w miarę szybko upowszechni na tyle, by powstrzymać gospodarcze samobójstwo europejskiej gospodarki?
  • atrakcyjny_prosiak 10.04.11, 18:37

    > Klimat się zawsze zmieniał, ale jeśli zamiast się z tym liczyć i do tego przygo
    > towywać, będziemy odprawiać kosztowne zabobony, zapłacimy wielokrotnie drożej.
    Masz jakieś źródła popierające takie stwierdzenie ? Zazwyczaj zignorowanie dostępnej informacji (np prognozy pogody, chociaż to wbrew pozorom daleka analogia) prowadzi do strat, a nie do zysków, nawet jeden samolot zapewne również przez to niedawno rozbił ...

    > > Dla nas z artykułu najważniejszy wniosek to taki, że w światku klimatologicznym
    > nie jest już zbrodnią mówienie z sensem.
    Najgorsze, że w światku komentatorów to najwyraźniej czasem zbrodnią pozostaje :).
  • gandalph 10.04.11, 23:20
    atrakcyjny_prosiak napisał:

    >
    > > Klimat się zawsze zmieniał, ale jeśli zamiast się z tym liczyć i do tego
    > przygo
    > > towywać, będziemy odprawiać kosztowne zabobony, zapłacimy wielokrotnie dr
    > ożej.
    > Masz jakieś źródła popierające takie stwierdzenie ? Zazwyczaj zignorowanie dos
    > tępnej informacji (np prognozy pogody, chociaż to wbrew pozorom daleka analogia
    > ) prowadzi do strat, a nie do zysków, nawet jeden samolot zapewne również prze
    > z to niedawno rozbił ...
    >

    No i właśnie! Przeczysz sam sobie. Do warunków meteo można się tylko przystosować, zmienić ich się nie da. Tak samo ze zmianami klimatu.




    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • atrakcyjny_prosiak 11.04.11, 01:07
    Na pogodę możesz wpływać (w ograniczony sposób), na przykład rozpylając jądra kondensacji. Na pierwszomajowej defiladzie w ZSRR musiała być zawsze piękna pogoda.
    Strasznie się uparłeś na te zmiany klimatu, może pójdziesz do biblioteki czy księgarni i poczytasz jakiś podręcznik na ten temat ? Jeżeli zaśniesz na torach, to niewiele zmieni, że przy przebudzeniu będziesz głośno wołał "To tylko sen !".
  • gandalph 11.04.11, 10:31
    atrakcyjny_prosiak napisał:

    > Na pogodę możesz wpływać (w ograniczony sposób), na przykład rozpylając jądra k
    > ondensacji. Na pierwszomajowej defiladzie w ZSRR musiała być zawsze piękna pogo
    > da.
    > Strasznie się uparłeś na te zmiany klimatu, może pójdziesz do biblioteki czy ks
    > ięgarni i poczytasz jakiś podręcznik na ten temat ? Jeżeli zaśniesz na torach,
    > to niewiele zmieni, że przy przebudzeniu będziesz głośno wołał "To tylko sen !"
    > .

    Widzisz, problem w tym, że z wykształcenia jestem fizykiem, a tezy głoszone przez ekooszołomów przeczą prawom fizyki. W związku z tym czytanie wypocin z zakresu klimatologii mija się z celem.
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • perfectgreybody 11.04.11, 12:45
    gandalph napisał:

    > Widzisz, problem w tym, że z wykształcenia jestem fizykiem, a tezy głoszone prz
    > ez ekooszołomów przeczą prawom fizyki.

    A które konkretnie tezy przeczą prawom fizyki?
  • gandalph 11.04.11, 13:08
    perfectgreybody napisał:

    >
    >
    > A które konkretnie tezy przeczą prawom fizyki?

    Patrz niżej, nie chce mi się powtarzać.
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • perfectgreybody 11.04.11, 13:20
    gandalph napisał:

    > perfectgreybody napisał:
    > > A które konkretnie tezy przeczą prawom fizyki?
    >
    > Patrz niżej, nie chce mi się powtarzać.

    No ale gdzie niżej? Napisałeś kilka komentarzy, gdzie domagasz się by uwierzono ci na słowo, że wszyscy naukowcy zajmujący się transferem radiacyjnym, modelowaniem atmosfer planet i gwiazd, sondażami i teledetekcją atmosfery itd się mylą, a rację masz ty, bo jesteś fizykiem i znasz się na tym lepiej niż oni...

    Ok, powołujesz się też na jakąś mityczną pracę niemieckiego chemika, która rzekomo miała obalić podstawy teorii antropogenicznego globalnego ocieplenia. Jakoś to mnie nie przekonuje, i nie sądzę by z tego powodu klimatologia zadrżała w posadach.
  • gandalph 11.04.11, 13:38
    perfectgreybody napisał:

    >
    > >
    > > Patrz niżej, nie chce mi się powtarzać.
    >
    Napisałem niżej "Łopatologiczny kurs fizyki".

    > No ale gdzie niżej? Napisałeś kilka komentarzy, gdzie domagasz się by uwierzono
    > ci na słowo, że wszyscy naukowcy zajmujący się transferem radiacyjnym, modelow
    > aniem atmosfer planet i gwiazd, sondażami i teledetekcją atmosfery itd się mylą
    > , a rację masz ty, bo jesteś fizykiem i znasz się na tym lepiej niż oni...
    >
    > Ok, powołujesz się też na jakąś mityczną pracę niemieckiego chemika, która rzek
    > omo miała obalić podstawy teorii antropogenicznego globalnego ocieplenia. Jakoś
    > to mnie nie przekonuje, i nie sądzę by z tego powodu klimatologia zadrżała w p
    > osadach.

    Praca nie jest mityczna...
    Jeśli znasz prawo Lamberta-Beera:
    I(x) = I0 * exp (-a*x*c),
    gdzie I(x) natężenie promieniowania o danej długości w odległości x, I0 - natężenie początkowe, a - molowy współczynnik absorbcji, x - odległość, c- stężenie molowe.

    Heinz Hug wyznaczył doświadczalnie molowy współczynnik absorbcji "a" dla CO2 i dł. fali 15 mkm. Zakładając obecne stężenie CO2 w atmosferze otrzymał, że I(x=10 m) = 0,05% * I(x=0).
    I o czym tu dalej dyskutować?
    A widma absorbcyjne substancji, w tym tych najprostszych, znajdziesz sobie w dowolnym podręczniku spektroskopii w podczerwieni. W szczególności zwracam uwagę na widmo absorbcyjne wody.
    Zważywszy, że zależność między natężeniem i odległością ma charakter wykładniczy (malejący), wzrost stężenia CO2 spowoduje tylko to, że ten sam efekt jak wyżej wystąpi na odpowiednio krótszej drodze bez zmiany ilości absorbowanej energii.
    W związku z tym eko-oszołomy z Alem Gorem i innymi nawiedzonymi mogą mnie pocałować w trąbkę, bo ich gadanina, to zwykła agitacja, a nie argumentacja.
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • perfectgreybody 11.04.11, 14:42
    gandalph napisał:

    > Praca nie jest mityczna...

    To w końcu zdradź, gdzie została opublikowana.

    > Heinz Hug wyznaczył doświadczalnie molowy współczynnik absorbcji "a" dla CO2 i
    > dł. fali 15 mkm. Zakładając obecne stężenie CO2 w atmosferze otrzymał, że I(x=1
    > 0 m) = 0,05% * I(x=0).
    > I o czym tu dalej dyskutować?

    Może o tym, że interesuje nas transfer promieniowania w całej atmosferze, a nie tylko jego pochłanianie na odcinku pierwszych 5 metrów? A może o tym, że CO2 nie tylko absorbuje, ale również emituje promieniowanie podczerwone? A może o tym, że ciśnienie parcjalne CO2 zmienia się z wysokością, i w konsekwencji zmienia się grubość optyczna ścieżki dla której chcesz wyliczyć absorpcję?
  • gandalph 11.04.11, 16:18
    perfectgreybody napisał:

    >
    >
    > To w końcu zdradź, gdzie została opublikowana.

    Sam sobie szukaj.
    >
    > > Heinz Hug wyznaczył doświadczalnie molowy współczynnik absorbcji "a" dla
    > CO2 i
    > > dł. fali 15 mkm. Zakładając obecne stężenie CO2 w atmosferze otrzymał, że
    > I(x=1
    > > 0 m) = 0,05% * I(x=0).
    > > I o czym tu dalej dyskutować?
    >
    > Może o tym, że interesuje nas transfer promieniowania w całej atmosferze,
    Nie ma transferu promieniowania w całej atmosferze, gdyż źródłem jest przede wszystkim powierzchnia Ziemi.

    a nie
    > tylko jego pochłanianie na odcinku pierwszych 5 metrów? A może o tym, że CO2 n
    > ie tylko absorbuje, ale również emituje promieniowanie podczerwone?
    W tym przypadku nie emituje, atmosfera to nie laser gazowy. Prawo Wiena znasz? Jak nie, to się dowiedz.
    Maksimum promieniowania pierwotnego (słonecznego) przypada na ok. 520 nm. Maksimum promieniowania wtórnego - ok. 9 mikronów. Promieniowanie podczerwone zaabsorbowane przez jakikolwiek składnik atmosfery zamienia się na ciepło i tyle.
    A może o ty
    > m, że ciśnienie parcjalne CO2 zmienia się z wysokością, i w konsekwencji zmieni
    > a się grubość optyczna ścieżki dla której chcesz wyliczyć absorpcję?
    To nie ma nic do rzeczy, skoro całe zjawisko absorbcji przez CO2 odbywa się na paru pierwszych metrach.

    Mówiąc krótko:
    1. Prawo Lamberta-Beera, opisujące zjawisko absorbcji, jest faktem, potwierdzonym multum razy.
    2. Widma absorbcyjne poszczególnych substancji w podczerwieni, w tym CO2 i wody, są faktem potwierdzonym multum razy.
    W związku z powyższym nie istnieje mechanizm, który uzasadniałby przypisywanie dwutlenkowi węgla roli w "globalnym ociepleniu". Natomiast, ze względu na powyższe okoliczności, takim czynnikiem jest woda, we wszystkich jej postaciach: stałej, ciekłej i gazowej.
    Mając to wszystko na uwadze agituj sobie dalej.

    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • perfectgreybody 11.04.11, 16:56
    gandalph napisał:

    > Sam sobie szukaj.

    Z twojej nieśmiałości wnioskuję, że wstydzisz się przyznać do źródeł na jakie się powołujesz.

    > Nie ma transferu promieniowania w całej atmosferze
    >, gdyż źródłem jest przede ws
    > zystkim powierzchnia Ziemi.

    Weź to powiedz służbom meteorologicznym, które wykorzystują zdjęcia satelitarne pozyskane w wyniku rejestracji tego nieistniejącego transferu promieniowania...

    > W tym przypadku nie emituje, atmosfera to nie laser gazowy.

    Atmosfera nie emituje? A to ciekawostka. Czyli jak w nocy weźmiesz bolometr i skierujesz go w niebo, to nie zarejestruje żadnych fotonów z wyjątkiem tych pochodzących od odległych gwiazd?

    > Prawo Wiena znasz?
    > Jak nie, to się dowiedz.
    > Maksimum promieniowania pierwotnego (słonecznego) przypada na ok. 520 nm. Maksi
    > mum promieniowania wtórnego - ok. 9 mikronów. Promieniowanie podczerwone zaabso
    > rbowane przez jakikolwiek składnik atmosfery zamienia się na ciepło i tyle.

    No dobrze, ale skoro atmosfera nie emituje, to co się potem dzieje z tym ciepłem? Akumuluje się w atmosferze?
  • gandalph 10.04.11, 23:18
    kosmiczny_swir napisał:

    >Nie ważne, czy zmienia się w sposó
    > b naturalny, czy w w skutek działania człowieka.

    Owszem, ważne! Bo jeśli przyczyny są naturalne, jak naturalne są plamy na Słońcu, to nic c tym zrobić nie możemy. Możemy się tylko przystosować (lub nie!).
    To jest w tecj chwili zupełnie
    > nieistotne. Faktem jest, że klimat się zmienia i coś trzeba z tym zrobić, bo t
    > o zagrożenie dla naszej gospodarki, przede wszystkim dla rolnictwa i produkcji
    > żywności.
    No i co z tego, że to zagrożenie? Tsunami też stwarza zagrożenie, a nic z tym zrobić nie można. Można się tylko przystosować.

    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • gralp 09.04.11, 16:38
    jesli ktoś kiedyś miał wątpliwości, co do strategii działań managementu, w szczególnosci polityków, to powyższy przykład ilustruje to jasno: myślenie długookresowe (czyli to czym chwali się homo sapiens) nie wykracza poza bieżącą kadencję i nie ma co liczyć na zgodę polityów. każdy chce, zeby go dobrze pamiętano, więc lepiej żyć na krechę, niż zaciskać pasa. a po nas - choćby potop.

    "nie można oczekiwać, że będą podejmowane działania redukcyjne bez uzasadnienia ekonomicznego" - faktycznie. własnie jednym z celów tych "jałowych" konferencji było włączenie zasobów naturalnych do rachunku kosztów jakie politcy biorą pod uwagę. nie należy oczekiwać, że wszyscy radośnie się zgodzą ograniczyć emisje, dlatego kluczowym elementem był system rachunków za co2 - jak za wszystko inne czego używamy. bez niego nie ma szans na to by krótkowzroczni politycy brali temat na serio. w przyszłosci takie systemy powinny objąć wszyskie globalne zasoby z których korzystamy.
  • Gość: K IP: *.play-internet.pl 10.04.11, 11:04
    nie spala sie idealnie równomiernie.
  • gandalph 10.04.11, 11:30
    ...nie wykazał związku (rzekomego) globalnego ocieplenia ze stężeniem CO2 w atmosferze. W związku z tym cała "teoria" GW ma bardzo cieniutkie uzasadnienie.
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • atrakcyjny_prosiak 10.04.11, 18:32
    Taa, nikt niczego nie wykazał, a ci głupi naukowcy od ponad stu lat (pl.wikipedia.org/wiki/Svante_Arrhenius) zajmują się tylko rysowaniem komiksów i dopiero gandalph to zauważył ... wprost nieprawdopodobne.
  • gandalph 10.04.11, 23:09
    atrakcyjny_prosiak napisał:

    > Taa, nikt niczego nie wykazał, a ci głupi naukowcy od ponad stu lat (pl.wikipedia.org/wiki/Svante_Arrhenius) zajmują się tylko rysowaniem komiksów i dopiero gandalph to zauważył ... wprost nieprawdopodobne.

    Po pierwsze, Wikipedia często podaje bzdury. Po drugie, Svante Arrhenius istotnie zajmował się - amatorsko - problematyką klimatyczną, jednakże już on zauważył, jak bardzo chmury zakłócają wszelkie próby opisu. Po trzecie, nie ma takiego zjawiska fizycznego, w związku z którym CO2 byłby odpowiedzialny za tzw. "efekt cieplarniany". Głównym czynnikiem cieplarnianym jest woda we wszystkich postaciach. Jednakże, żeby to zauważyć, trzeba czegoś więcej niż Wikipedia. A prac na ten temat jest sporo. W związku z tym, że to nie CO2 a H2O jest czynnikiem cieplarnianym, urywa się korytko, z którego żrą różne pasożyty i krzykacze spod znaku Greenpeace i innego oszołomstwa, z pewnym ex-vice-prezydentem na czele, którzy usiłują wytłumić, zakrzyczeć i zatupać niewygodne prawdy, bo to uniemożliwia im "kręcenie lodów". Na szczęście w nauce niczego nie rozstrzyga się przez głosowanie.

    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • atrakcyjny_prosiak 11.04.11, 01:17
    Na szczęście w nauce niczego nie rozstrzyga się przez g
    > łosowanie.

    Ależ i owszem, rozstrzyga się przez konsensus, który możesz nazwać pewnego rodzaju głosowaniem, tyle, że realizowanym przez publikację wartościowych artykułów naukowych.
    Co do reszty - roli pary wodnej w bilansie energetycznym Ziemi nie rozumiesz, o CO2 piszesz bzdury. Niestety, nikt nie jest Ci w stanie pomóc, dopóki sam nie przeprowadzisz uczciwego procesu intelektualnego.

  • gandalph 11.04.11, 10:37
    atrakcyjny_prosiak napisał:

    > Na szczęście w nauce niczego nie rozstrzyga się przez g
    > > łosowanie.
    >
    > Ależ i owszem, rozstrzyga się przez konsensus,

    Nie, w nauce o wszystkim decyduje zgodność teorii z eksperymentem, a nie wynik głosowania.

    który możesz nazwać pewnego rodz
    > aju głosowaniem, tyle, że realizowanym przez publikację wartościowych artykułów
    > naukowych.
    Wartościowym dla kogo? Dla tych, co "kręcą lody", pewnie tak.

    > Co do reszty - roli pary wodnej w bilansie energetycznym Ziemi nie rozumiesz

    A tu się mylisz. H2O jest czynnikiem decydującym. CO2 ma znaczenie nawet nie trzeciorzędne. Poza tym, wiedz, że nawet 100-krotne zwiększenie stężenia CO2 w atmosferze niczego nie zmieni, jeśli chodzi o jego udział w "efekcie cieplarnianym". Nawet, gdyby atmosfera składała się w 100% z CO2, to też nie miałoby żadnego znaczenia (z tego punktu widzenia oczywiście).
    , o
    > CO2 piszesz bzdury. Niestety, nikt nie jest Ci w stanie pomóc, dopóki sam nie
    > przeprowadzisz uczciwego procesu intelektualnego.
    >
    Już taki proces przeprowadziłem. Ale do tego jest potrzebna dość obszerna wiedza z fizyki (nie elementarnej), czego tobie brakuje.


    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • gandalph 11.04.11, 12:44
    Teza oszołomów jest taka, że wzrost stężenia CO2 (w domyśle, CO2 pochodzenia cywilizacyjnego) powoduje wzrost absorbcji promieniowania podczerwonego (czyli wtórnego), emitowanego z powierzchni Ziemi nagrzewanej światłem słonecznym (promieniowaniem pierwotnym). I to jest właśnie nieprawda. Jako fizyk z wykształcenia, o specjalności optyka, w dodatku mający co-nieco do czynienia ze spektroskopią w podczerwieni, sprawdziłem widma absorbcyjne CO2 i innych składników atmosfery w tym zakresie promieniowania. I co się okazuje? CO2 ma tylko 3 (trzy) linie absorbcyjne: 2,8; 4,1 i 15 mikronów. Czyli całą resztę przepuszcza, a więc od 0,8 mikrona do mikrofal.
    W 1997 roku dr Heinz Hug z Uniwersytetu bodajże w Wiesbaden opublikował pracę/raport z wyznaczenia tzw. molowego współczynnika absorbcji dla najsilniejszej linii absorbcyjnej dla CO2 (15 mikr.). Co się okazało? Przy obecnym stężeniu CO2 w powietrzu w 10-metrowej warstwie powietrza pochłaniane jest 99,95% energii promieniowania dla długości fali 15 mkm. Co to oznacza? To oznacza, że np. podwojenie stężenia CO2 w atmosferze (co jest bardzo trudne!) spowoduje tylko jedno: ten sam efekt zajdzie na drodze odpowiednio krótszej, np. 5 m, ale nie spowoduje wzrostu ilości energii absorbowanej przez CO2. Z kolei woda, we wszystkich postaciach, ma bardzo szerokie pasma absorbcji (a nie linie absorbcyjne!), czyli mówiąc obrazowo "tnie" wszystko. Stężenie pary wodnej w powietrzu jest od kilkudziesięciu do kilkuset razy większe niż stężenie CO2. Pewna ilość pary wodnej jest w powietrzu nawet w południe na Saharze. W związku z tym, na mocy znanego prawa Lamberta-Beera, jej wpływ na ilość absorbowanej energii jest nieporównanie większy (i to w dodatku na wszystkie długości fali, nie tylko te, które są pochłaniane przez CO2). Woda jest także w chmurach, czy to w postaci ciekłej, czy stałej. To nie ma znaczenia z punktu widzenia absorbcji, woda "tnie" wszystko. Z kolei na emisję pary wodnej ludzkość nie ma żadnego wpływu.
    Metan na tym tle jest w ogóle bez znaczenia, gdyż ma tylko jedną, słabą linię absorbcyjną.
    W związku z tym, cała argumentacja oszołomów nie jest argumentacją, lecz zwykłą agitacją.
    Oczywiście, absorbcja IR nie jest jedyną drogą pionowego transportu ciepła, jest jeszcze konwekcja oraz ciepło parowania wody, ale to już jest bez znaczenia z punktu widzenia pseudo-teorii w wydaniu Greenpeace, Ala Gore'a i innych nawiedzonych. W konwekcji biorą udział wszystkie składniki atmosfery, nie tylko ten śladowy, czyli CO2, a na parowanie wody ludzkość ma wpływ mniej więcej taki, jak na zorze polarne.
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • perfectgreybody 11.04.11, 12:55
    gandalph napisał:

    > W 1997 roku dr Heinz Hug z Uniwersytetu bodajże w Wiesbaden opublikował pracę/r
    > aport

    A możesz jeszcze podać dane bibliograficzne tej wiekopomnej publikacji? W jakim czasopiśmie została opublikowana ta obalająca ekologiczne kłamstwa "praca/raport"?

    > z wyznaczenia tzw. molowego współczynnika absorbcji dla najsilniejszej li
    > nii absorbcyjnej dla CO2 (15 mikr.). Co się okazało? Przy obecnym stężeniu CO2
    > w powietrzu w 10-metrowej warstwie powietrza pochłaniane jest 99,95% energii pr
    > omieniowania dla długości fali 15 mkm. Co to oznacza? To oznacza, że np. podwoj
    > enie stężenia CO2 w atmosferze (co jest bardzo trudne!) spowoduje tylko jedno:
    > ten sam efekt zajdzie na drodze odpowiednio krótszej, np. 5 m, ale nie spowo
    > duje wzrostu ilości energii absorbowanej przez CO2
    .

    Przecież grubość optyczna atmosfery nie jest wszędzie jednakowa, fizyku od siedmiu boleści...
  • gandalph 11.04.11, 13:20
    perfectgreybody napisał:

    > gandalph napisał:
    >
    > > W 1997 roku dr Heinz Hug z Uniwersytetu bodajże w Wiesbaden opublikował p
    > racę/r
    > > aport
    >
    > A możesz jeszcze podać dane bibliograficzne tej wiekopomnej publikacji? W jakim
    > czasopiśmie została opublikowana ta obalająca ekologiczne kłamstwa "praca/rapo
    > rt"?
    >

    A poszukaj sobie.

    > > z wyznaczenia tzw. molowego współczynnika absorbcji dla najsilniejszej li
    > > nii absorbcyjnej dla CO2 (15 mikr.). Co się okazało? Przy obecnym stężeni
    > u CO2
    > > w powietrzu w 10-metrowej warstwie powietrza pochłaniane jest 99,95% ener
    > gii pr
    > > omieniowania dla długości fali 15 mkm. Co to oznacza? To oznacza, że np.
    > podwoj
    > > enie stężenia CO2 w atmosferze (co jest bardzo trudne!) spowoduje tylko j
    > edno:
    > > ten sam efekt zajdzie na drodze odpowiednio krótszej, np. 5 m, ale nie
    > spowo
    > > duje wzrostu ilości energii absorbowanej przez CO2
    .
    >
    > Przecież grubość optyczna atmosfery nie jest wszędzie jednakowa, fizyku od sied
    > miu boleści...

    I co ta grubość optyczna ma do rzeczy? Atmosfera ma grubość rzędu kilkudziesięciu kilometrów, mowa o absorbcji 99,95% energii promieniowania o długości 15 mkm na drodze 10 metrów, czyli w warstwie przypowierzchniowej. (czyli masz odpowiedź, pośrednio, na pytanie o grubość optyczną). Mówiąc obrazowo, w widmie promieniowania wtórnego z powierzchni Ziemi po przebyciu pierwszych 10 m brak linii 15 mikronów; 10 metrów wystarcza! Co ma być dalej absorbowane? Coś, czego nie ma, bo rozpłynęło się po atmosferze? Innych długości fal, poza wymienionymi, CO2 nie absorbuje. O tym wiadomo od czasu, jak istnieje spektroskopia, czyli +/- 100 lat. Wszystkie proste związki zostały już dawno temu gruntownie przebadane, również pod tym względem. Jeśli ktoś tego nie wie, nie powinien zabierać głosu.
    Przy okazji, jeśli ktoś w ogóle zaczyna mówić o absorbcji promieniowania, to powinien zacząć od sprawdzenia widm absorbcyjnych, inaczej uprawia gadanie po próżnicy.
    Powinien także zastanowić się nad tym, dlaczego główne składniki atmosfery, czyli tlen i azot, główni "podejrzani" na pierwszy rzut oka, nie uczestniczą w tym procederze. Odpowiedź na to daje właśnie spektroskopia.
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • perfectgreybody 11.04.11, 13:29
    gandalph napisał:

    > A poszukaj sobie.

    Szukałem w Journal of Quantitative Spectroscopy and Radiative Transfer, Physics Letters B, Journal of Molecular Spectroscopy, JGR-Atmospheres, Geophysical Research Letters, wszędzie tam gdzie należałoby się spodziewać tak przełomowego artykułu z tej dziedziny. Niestety, bez efektu.

    No chyba że masz na myśli to niezwykle prestiżowe czasopismo:

    www.john-daly.com/artifact.htm
    Jeśli swoją wiedzę czerpiesz z takich źródeł, to pogratulować ;)

    > I co ta grubość optyczna ma do rzeczy? Atmosfera ma grubość rzędu kilkudziesięc
    > iu kilometrów, mowa o absorbcji 99,95% energii promieniowania o długości
    > 15 mkm na drodze 10 metrów, czyli w warstwie przypowierzchniowej. (czyl
    > i masz odpowiedź, pośrednio, na pytanie o grubość optyczną). Mówiąc obrazowo, w
    > widmie promieniowania wtórnego z powierzchni Ziemi po przebyciu pierwszych 10
    > m brak linii 15 mikronów; 10 metrów wystarcza! Co ma być dalej absorbowane? Coś
    > , czego nie ma, bo rozpłynęło się po atmosferze?

    No bo każdy fizyk wie, że ta energia rozpływa się w atmosferze i znika, a promieniowanie podczerwone poza najniższymi 10 metrami troposfery w ogóle nie jest rejestrowane.

    Ośmieszasz się.

    > Powinien także zastanowić się nad tym, dlaczego główne składniki atmosfery, czy
    > li tlen i azot, główni "podejrzani" na pierwszy rzut oka, nie uczestniczą w tym
    > procederze. Odpowiedź na to daje właśnie spektroskopia.

    No shit, Sherlock.
  • gandalph 11.04.11, 13:42
    to trafiłeś pod złym adresem. Żadne artefakty ani inne tego typu bzdury nie mają dla mnie znaczenia.
    Poza tym, to ty nie tyle się ośmieszasz, co pajacujesz, bo jeszcze żadnego argumentu nie przedstawiłeś. Stąd wniosek jak na początku i koniec dyskusji.
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • qin 10.04.11, 11:44
    Są to cykliczne zmiany na które człowiek nie ma za dużo wpływu ale nic nie szkodzi
    jeśli można wydoić średniczki jak Polska
    Dlaczego nie mówi sie o b. ważnym gazie Metan którego źródłem sa hodowle zwierząt np
    krowy
    Zobacz
    www.youtube.com/watch?v=AVqs1Hr1c3M&feature=fvwrel
  • Gość: rudi74.de IP: *.pools.arcor-ip.net 10.04.11, 11:55
    PRECZ Z GREENPAJACAMI...

    Oni i tylko oni sa niebezpieczenstwem dla swiata.

    TO ZLO ORAZ CIEMNOGROD.


    PS: Odpi...e sie od energii atomowej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • mozart 10.04.11, 11:58
    Jedynym sensownym rozwiazaniem jest roznorodnosc form pozyskiwania energii. Skupianie sie na jednej lub narzucanie odgornych ograniczen np. emisji CO2 doprowadzi w koncu do katastrofy nie tylko ekonomicznej ale rowniez humanitarnej.
    --
    A Dalton Minimum Repeat is Shaping Up
    Najsilniejsza La Niña od 1955 roku!
    Europol:Oszustwa podatkowe w handlu certyfikatami CO2!
  • Gość: emigrant IP: *.ntlworld.ie 10.04.11, 13:31
    Łatwość z jaką wyznawcy "globalnego ocieplenia" robią wodę z mózgu milionom ludzi na całym swiecie jest przygnębiająca. Wystarczy pseudonaukowy bełkot odpowiednio często powtarzać w mediach żeby większość w niego uwierzyła. Przerażające jest to że ceną interesu stulecia jaki na "walce z ociepleniem klimatu i CO2" robią wielkie koncerny będzie śmierć milionów ludzi w krajach 3- go świata pozbawianych szansy na rozwój gospodarki i wyrwanie się z nędzy. Nie było żadnego związku między poziomem CO2 a średnią temperaturą na ziemi przed tysiącami czy milionami lat i nie ma żadnych naukowych dowodów świadczących o takim związku obecnie.
  • Gość: peter IP: *.internetia.net.pl 10.04.11, 13:47
    Związek między temperaturą na Ziemi a poziomem CO2 jest. Wzrost poziomu CO2 jest skutkiem wzrastania temperatury, czyli dokładnie odwrotnie niż próbuje się nam wmówić.
    Dziwne, że nikt głośno nie mówi jaki % światowego CO2 stanowi CO2 produkowany przez człowieka :)
  • atrakcyjny_prosiak 10.04.11, 18:44
    Teraz, jak już się wypowiedzieliśmy na forum, to czytamy (nawet po polsku), co mówi na ten temat nauka:
    www.skepticalscience.com/translation.php?a=7&l=9
  • gandalph 10.04.11, 23:23
    Gość portalu: peter napisał(a):

    > Związek między temperaturą na Ziemi a poziomem CO2 jest. Wzrost poziomu CO2 jes
    > t skutkiem wzrastania temperatury, czyli dokładnie odwrotnie niż próbuje się na
    > m wmówić.
    > Dziwne, że nikt głośno nie mówi jaki % światowego CO2 stanowi CO2 produkowany p
    > rzez człowieka :)
    Tak, masz rację! Globalne ocieplenie, z jakiegokolwiek powodu, skutkuje wzrostem stężenia CO2 w atmosferze.
    Skumulowany udział CO2 wytwarzanego przez cywilizację nie przekracza ułamka procenta całej masy CO2 w atmosferze.

    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • atrakcyjny_prosiak 11.04.11, 01:22
    Podobnie jak muchomorek waży tylko 200 g, a powali stukilowego chłopa. Albo inaczej, cywilizacja produkuje i zjada miliardy ton żywności, ale na bezludnej wyspie wyhodujesz sobie
    marchewkę sam, albo zdechniesz z głodu, mimo tych miliardów. Takie krytyczne zaburzenie bilansu, kapujesz ?
  • gandalph 11.04.11, 10:14
    atrakcyjny_prosiak napisał:

    > Podobnie jak muchomorek waży tylko 200 g, a powali stukilowego chłopa.
    Czyli CO2 "naturalny" jest OK, a CO2 pochodzenia "ludzkiego" truje?? Ciekawe!

    >Albo ina
    > czej, cywilizacja produkuje i zjada miliardy ton żywności, ale na bezludnej wys
    > pie wyhodujesz sobie
    > marchewkę sam, albo zdechniesz z głodu, mimo tych miliardów.

    Co ma piernik...

    >Takie krytyczne za
    > burzenie bilansu, kapujesz ?
    Nie, nie kapuję, bo CO2 nie ma żadnego znaczenia dla "globalnego ocieplenia", dla globalnego ocipienia, owszem.

    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • atrakcyjny_prosiak 11.04.11, 16:00
    Mylisz się, a dodatkowo trollujesz, bo nie potrafisz wskazać źródła swoich stwierdzeń, a tylko rozpaczliwie sapiesz, jak to wszyscy dookoła kłamią, oszukują i okradają. Jeżeli byś rzeczywiście był coś wartym fizykiem, to byś wiedział, że takich geniuszy co nieopublikowali swojej przełomowej wiedzy było mnóstwo, ale w żadnym razie nie warto do nich dołączać.
  • gandalph 11.04.11, 16:22
    atrakcyjny_prosiak napisał:

    > Mylisz się, a dodatkowo trollujesz, bo nie potrafisz wskazać źródła swoich stw
    > ierdzeń, a tylko rozpaczliwie sapiesz, jak to wszyscy dookoła kłamią, oszukują
    > i okradają. Jeżeli byś rzeczywiście był coś wartym fizykiem, to byś wiedział, ż
    > e takich geniuszy co nieopublikowali swojej przełomowej wiedzy było mnóstwo, al
    > e w żadnym razie nie warto do nich dołączać.

    Ja nie wskazuję źródeł? W dowolnym podręczniku spektroskopii w podczerwieni obejrzyj sobie widma absorbcyjne, a znajdziesz odpowiedź.
    Nie wiem, dlaczego, orędownicy globalnego ocieplenia za przyczyną antropogenicznego CO2 nie sprawdzili tego. Mnie to wystarczy, aby wiedzieć, że cała ta pseudoteoria nie zasługuje nawet na to, żeby sobie nią język strzępić.
    Wspomniany przeze mnie artykuł Huga jest tylko uzupełnieniem, w dodatku nie ma pierwszoplanowego znaczenia.
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • atrakcyjny_prosiak 11.04.11, 17:22

    >
    > > Mylisz się, a dodatkowo trollujesz, bo nie potrafisz wskazać źródła swoi
    > ch stw
    > > ierdzeń, a tylko rozpaczliwie sapiesz, jak to wszyscy dookoła kłamią, osz
    > ukują
    > > i okradają. Jeżeli byś rzeczywiście był coś wartym fizykiem, to byś wiedz
    > iał, ż
    > > e takich geniuszy co nieopublikowali swojej przełomowej wiedzy było mnóst
    > wo, al
    > > e w żadnym razie nie warto do nich dołączać.
    >
    > Ja nie wskazuję źródeł? W dowolnym podręczniku spektroskopii w podczerwieni obe
    > jrzyj sobie widma absorbcyjne, a znajdziesz odpowiedź.
    Owszem, nie wskazujesz. Widma oczywiście łatwo sprawdzić, ale po ich sprawdzeniu nie zrozumiesz, jak funkcjonuje klimat, podobnie jak od zrozumienia zjawiska półprzewodnictwa do konstrukcji procesora Intel Xeon droga jest daleka.

    > Nie wiem, dlaczego, orędownicy globalnego ocieplenia za przyczyną antropogenicz
    > nego CO2 nie sprawdzili tego.
    Po pierwsze, nie żadni orędownicy, tylko naukowcy specjalizujący się w dziedzinie klimatu. Orędowników to ma PiS i PO.

    > Mnie to wystarczy, aby wiedzieć, że cała ta pseud
    > oteoria nie zasługuje nawet na to, żeby sobie nią język strzępić.
    To by mogło mieć miejsce, gdybyś był geniuszem, ale chwilowo nic na to nie wskazuje. Prawdziwa zatem jest inna opcja, sam wiesz jaka.

    > Wspomniany przeze mnie artykuł Huga jest tylko uzupełnieniem, w dodatku nie ma
    > pierwszoplanowego znaczenia.
    No właśnie, uzupełnieniem czego ? Jakbyś miał jakieś źródło o podstawowym znaczeniu, to byś nie podpierał się tekścikiem z Internetu, bo on by nie był potrzebny.
    Nie wiem, czym dokładnie się zajmujesz i gdzie publikujesz, ale Twoje stwierdzenia o tym, że czytając podręcznik można w sposób oczywisty dojść do konkluzji, że tysiące innych fizyków się mylą, są po prostu śmieszne. Gdybyś chociaż raz w życiu napisał artykuł na takim poziomie, na jakim publikują czołowi fizycy niosący wkład do raportów IPCC, to byś nie twierdził takich rzeczy; ba, gdybyś raz w życiu się napracował nad zrobieniem porządnej pary butów albo wyprodukowaniem przyzwoitego krzesła !

  • paseo 10.04.11, 14:41
    Zawsze bylo wiadomo,ze trzeba znalezc i usunac przyczyne ,a NIE skutek !!! Jak niby ten czlowiek chce walczyc ze skutkami,skoro przyczyny powoduja wciaz wiecej i wiecej dwutlenku wegla i metanu.Czy tytul profesora to juz naprawde wystarczajacy powod ,zeby cytowac brednie??? Bo przeciez NIE jest madrzejszy od reszty swiata.
  • Gość: a IP: *.zone11.bethere.co.uk 10.04.11, 15:43
    mozesz nawet krzyczec drukowanymi literami ale nie zmieni to faktu, ze cale to 'globalne ocipienie' to niezla maszynka do robienia pieniedzy dla nielicznych it tyle
  • gandalph 10.04.11, 23:26
    "Bo przeciez NIE jest madrzejszy od reszty swiata."

    Czasami tak bywa, że jeden człowiek jest mądrzejszy od całego świata. W nauce głosowanie nie rozstrzyga niczego.
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka