• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Zarabiamy już średnio 3600 zł. Podwyżek nie poż... Dodaj do ulubionych

  • IP: *.15-3.cable.virginmedia.com 18.05.11, 15:03
    Uwielbiam te artykuly przytaczajace statystyki. Pod kazdym na forum jest 200+ wscieklych komentarzy jak w Polsce jest zle.
    Zaawansowany formularz
    • 18.05.11, 15:09
      problem w tym, ze statystyka jest jak dobra prostytutka - dostosuje się do oczekiwań każdego klienta...
      --
      Kler i Kościół zubożają społeczeństwo przez propagowanie ignorancji, przesądów i niewolnictwa. Ubóstwiają zaś siebie za swą piękną szlachetną działalność niesienia odruchów pomocy, nie ze swych własnych skarbców, lecz uzyskanych żebraniem z kieszeni stworzonych przez siebie biedaków (Mark Twain).
      • Gość: zxcv IP: 195.82.180.* 18.05.11, 15:24
        OFICJALNA inflacja na wyniosła w ostatnich miesiącach 4% (dane GUS). Nieoficjalna (czyli te produkty które nie łapią się -umyślnie- do koszyka) pewnie jest jeszcze większa. Wychodzi na to tylko, że zwykły Kowalski pracujący uczciwie za 1800 zbiedniał, a bogaty pozostał bogatym....
        • 18.05.11, 16:49
          ... co oznacza dokładnie tyle:
          Przeciętnie dostajemy na rękę "już" 1500 zł.

          Ponadto, gdyby policzyć wskaźnik inflacji z punktu widzenia dochodów i kosztów utrzymania gospodarstw domowych, to byłby on ze 2x większy niż oficjalnie przyjęty.

          Tak więc propaganda sukcesu wciąż w modzie.
          • 18.05.11, 16:51
            PS. A to oczywiście dlatego, że średnia brutto to jedno, a mediana netto to drugie (ale powtarzanie oczywistości robi się już nudne)
            • 18.05.11, 16:53
              Stosunek mediany do średniej w Polsce od ponad 10 lat jest praktycznie stały i wynosi ok. 1:1,13-1:1,15. Wraz ze wzrostem średniej tak samo rośnie mediana.

              Ja rozumiem, że masz odkształconą percepcję, bo np. przez ileś tam lat nie dostałeś podwyżki (ja też nie dostałem - przez ostatnie 3 lata!), ale dane nie kłamią...
              • 18.05.11, 17:00
                stosunek mediany do średniej płacy jest zmienny i rosnący, obecnie wynosii pewnie ok. 1,5; prosty rachunek pokazuje, że nie ma sprzeczności między średnią brutto 3600 a przeciętną netto około 1500-1600
                • 18.05.11, 17:01
                  ściśle biorąc mam na myślli stosunek średniej do mediany
                • 18.05.11, 17:07
                  Bo ja, w danych od gdzieś 1999 do gdzieś 2008-2009, widziałem niezmiennie stosunek 1,13-1,15. Jak chcesz to mogę odgrzebać.
                  • 18.05.11, 18:04
                    Wskaźnik Giniego ukazujący rozpiętość dochodów w danym kraju, a więc równomierność dystrybucji dochodu narodowego, wynosi dla Polski 32 (dla porównania średnia dla Unii Europejskiej to 30,6, w tym Szwecja 24, Niemcy 30,2, Wielka Brytania 34.
                    • Gość: Idiota IP: *.adsl.xs4all.nl 18.05.11, 18:10
                      Bo wliczasz w to od 10 milionów do 15 milionów emigrantów .Ci ludzie to mały biznes ze srednim dochodem około 100 tyś rocznie .Kolejny sukces rządu .Towarzysze do pracy tworzyć wolnom Białoruś sory Polske .
                      • 18.05.11, 19:19
                        Nie wliczam transferów zagranicznych. To dane dotyczące zarobków w Polsce za rok 2007. Według nowszych informacji, wskaźnik Giniego w Polsce wzrósł w 2010 roku do około 34, co świadczy o wzroście rozwarstwienia dochodów. Jest on w Polsce dość wysoki jak na warunki UE. Aby było ciekawiej, stosunkowo najmniejszy jest w regionie mazowieckim, gdzie stosunek mediany do śreniej jest faktycznie około 0,9. W innych regionach jest znacznie gorzej, nie dość, że zarobki są znacząco niższe niż w regionie mazowieckim, to jeszcze mediana do średniej jest sporo niższa. Np. średnie zarobki w Białymstoku (około 2,6 tys) to połowa średniej warszawskiej. A i tak większość dochodów w tym regionie to około 1,6 tys, wszystko brutto.
                        No i zupełnie nie wiem, co ma z tym wspólnego rząd i Białoruś. Może wpis nie z tego forum?
                    • 18.05.11, 18:14
                      j/w
              • Gość: 1_facet IP: *.e-wro.net.pl 18.05.11, 18:20
                To jakis forumowy zatrudniony troll
                • Gość: bono IP: *.bialystok.vectranet.pl 18.05.11, 18:25
                  Trolli to najbardziej boli.
      • 18.05.11, 16:19
        "Zarabiamy już średnio 3600 zł."
        No dobrze. Zarabiacie. Ale czy musicie przechwalać się publicznie i wkur....ć tych, którzy tego nie mają? Takie to zabawne?
        • Gość: as IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.11, 17:47
          A ty musisz taka zawisc pokazywac? Ktos tobie odbiera zeby miec? Wez sie za siebie i tyle.
          • Gość: gość z siekierą IP: *.play-internet.pl 18.05.11, 23:04
            Gość portalu: as napisał(a):

            > A ty musisz taka zawisc pokazywac? Ktos tobie odbiera zeby miec? Wez sie za sie
            > bie i tyle.
            Nie bądź taki cwaniak. Nie każdy ma wujka na stanowisku, by móc by mieć gdzie posadzić cztery litery za pieniądze.
            Kupa uprzywilejowańców nic nie robi za ciężkie pieniądze, a ktoś przecież dla nich je wypracowuje.
    • Gość: kiki IP: 195.18.164.* 18.05.11, 15:09
      Jest dobrze. W związku z bogaceniem się społeczeństwa, przewiduję rosnący popyt na nieruchomości i nieuchronny wzrost cen tychże.
    • Gość: gosc_fr IP: *.leom.ec-lyon.fr 18.05.11, 15:10
      "szefowie płacili swoim pracownikom średnio po 3599 złotych"
      Swoim pracownikom to szefowie placili srednio po 1500 PLN. Natomiast sobie placili srednio po 10 000 PLN no i z tych dwoch srednich wyszla trzecia srednia: 3600 PLN. Wszystko sie zgadza - oprocz kasy.
      • Gość: xxx IP: *.internetia.net.pl 18.05.11, 16:00
        Rozumiem, ze wlasciciel firmy powinien zarabiac tyle samo co jego pracownicy. Zabawne.
        • Gość: ax IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 16:06
          Jeśli właściciel firmy uważa, że są niepotrzebni, to niech ich zwolni i prowadzi firmę jednoosobową.

          No i niech potem nie marudzi, że nikt nie chce u niego zap*dalać za grosze, gdy wszyscy już stąd wyjadą, bo o ile sobie przypominam, to w latach 2004-2006 podczas "wielkiej emigracji" takie marudzenie złodziei zwanych pracodawcami można było oglądać w TV prawie codziennie.
          • 18.05.11, 16:42
            Jak na razie to żaden pracodawca tu nie marudzi, to robole narzekają. Więc w ogóle o co cho?
            • Gość: dlugi IP: *.aster.pl 18.05.11, 18:06
              niestety, ale nie masz racji.Swego czasu pamiętam jak po spotkaniu szefów polskich firm budowlanych w Niemczech, w czasie którego każdy niemal narzekał jak to jest źle i pracownicy zaczynają domagać się swoich praw, udaliśmy się na parking.'No i ci narzekacze powsiadali do swoich nowych względnie max 2 letnich Audi, Mercedesów i BMW i pojechali.
              Nie będę przytaczał innych zabawnych obserwacji. Jak dorośniesz i zdobędziesz więcej doświadczenia (nie zwsze jest się pięknym i młodym i nie zawsze sprzyja szczęście) to zrzumiesz, że w Polsce przepaść między pracownikiem na etacie a jego szefami czy też pracownikami a szefami w małych firmach prywatnych jest nieuzasadniona.
              • 18.05.11, 18:16
                Gość portalu: dlugi napisał(a):

                > przepaść między pracownikiem na etacie a jego szefami czy też pracownikami
                > a szefami w małych firmach prywatnych jest nieuzasadniona.

                Hmm, a kto decyduje o tym jaka by była uzasadniona?

                Poza tym - to całkiem możliwe, że wśród pracodawców są takie pajace, co narzekają mimo nowego auta.

                Ale jeszcze, z trzeciej strony patrząc, znam takie przypadki - nie jeden, nie dwa - gdzie to nowe, "góra 2-letnie BMW lub Audi" Pan Pracodawca po roku od kupienia musiał oddać komornikowi... różnie to bywa :)
        • Gość: ik IP: *.v-net.com.pl 18.05.11, 16:06
          nic nie rozumiesz
          • 18.05.11, 16:43
            wcale nie czuję że rymuję
        • Gość: zxcv IP: 195.82.180.* 18.05.11, 17:22
          Dobry pracodawca daje wynagrodzeniem znać pracownikom, że "jak mi się będzie powodzić to i wam się będzie powodzić" - to jest motywacja do zwiększania wydajności.

          Niestety w Polsce częściej panuje przekonanie prywaciarzy (nie mylić z pracodawcą), że "mi się ma powodzić".
          • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 18.05.11, 17:32
            Pracodawca który daje wyższe wynagrodzenia niż inni w branży jest BYŁYM pracodawcą obecnym bankrutem.Ponieważ w większości branż dominujące podmioty nie są polskie wiec polscy przedsiębiorcy rzuceni na pożarcie molochom które gromadziły kapitał 50 lat gdy my mieliśmy socjalizm mogą albo się dostosować albo zniknąć
    • Gość: Heniek IP: 83.1.171.* 18.05.11, 15:11
      Średnio z psem mamy trzy nogi.
      Jak do tej krajowej mają się zarobki np. kasjerek w supermarketach?
      • Gość: czeslaw.majonez IP: *.play-internet.pl 18.05.11, 15:14
        Sa trzy prawdy: prawda, gó... prawda i statystyka...
        • 18.05.11, 16:14
          A jakiej prawdy dowiedziałeś się w szkole? Uczyłeś się czegoś, czy tylko uczęszczałeś? Do kogo masz pretensje, że mało zarabiasz?

          S.
        • Gość: klakson IP: *.dhcp.oxfr.ma.charter.com 18.05.11, 18:16
          Pewien statystyk utopil sie w bajorze ktorego srednia glebokosc wynosila 10cm
    • 18.05.11, 15:13
      Dlugo nie trzeba bedzie czekac na podobna statystyke tutaj, bo takie artykuly nie robia nic innego tylko irytuja. Czy ktokolwiek pomysla kiedys zeby chociazby pokazac rozklad plac zamiast najzwyklejszej sredniej? To by dopiero pokazalo jaki procent zarabia powyzej a jaki ponizej tego progu i wtedy wiedzielibysmy jak naprawde zyje nasze spoleczenstwo.
      --
      inny-punktwidzenia.blogspot.com/
      • Gość: gosc_fr IP: *.leom.ec-lyon.fr 18.05.11, 15:21
        To ci odpowiem, bez wielkiej statystyki. W Polsce relacja placy sredniej do minimalnej to mniej wiecej 3. W krajach Europy zachodniej to 1.5 - 2. To pokazuje jasno, jak sie w Polsce dzieli "dobrobyt" - struktura dochodow typowa dla krajow 3-ciego swiata.
        • Gość: Maxx IP: 173.233.198.* 18.05.11, 17:18
          "To ci odpowiem, bez wielkiej statystyki. W Polsce relacja placy sredniej do minimalnej to mniej wiecej 3. W krajach Europy zachodniej to 1.5 - 2. To pokazuje jasno, jak sie w Polsce dzieli "dobrobyt" - struktura dochodow typowa dla krajow 3-ciego swiata."

          Dokladnie tak to wyglada!
      • 18.05.11, 16:44
        i komentowania?

        Spal jointa to sie wyluzujesz, spinaczu.

        Kasa to nie wszystko.
    • Gość: na-plus IP: *.netfala.pl 18.05.11, 15:13
      Kto dostał podwyżkę?
      Przyznać się!
      Bo ja (jeszcze) nie ... także, zaniżam te wyniki ... ehhh

      "na plus"
      na-plus.blogspot.com
      • 18.05.11, 15:27
        Ja dostalem. 20% :)

        Dziekuje za uwage.
        • Gość: bart IP: *.static.sitel.net.pl 18.05.11, 16:27
          A ja dostałem obniżkę - przymusowe przejście z umowy o pracę na umowę o dzieło, netto zostało tyle samo, nie mówiąc już o inflacji
    • Gość: podatnik IP: *.uznam.net.pl 18.05.11, 15:19
      Czytam narzekania, zawsze te same: średnia jest zawyżona i większość zarabia tysiąc pińćset. Ale wytłumaczcie mi proszę, kto w takim razie jeździ tymi wypasionymi furami, których tak pełno na ulicach? Kto pokupował okoliczne "apartamenty" w "nowoczesnych" gargamelach? Z czego żyją i rozkwitają centra handlowe? Tylu szefów mamy? W takim razie jesteśmy bogatym państwem, nie? Zamiast narzekać - też zostań szefem, he he.
      • Gość: trew IP: *.toya.net.pl 18.05.11, 15:23
        nie wiem czy zauwazyles, ze te wlasciciele tych wypasionych fur na stacjach benzynowch zawsze czekaja na fakture, a pozostale wypasione sa lasingowane, czyli nie ich to tyle w temacie bogacenia sie spoleczenstwa .
        • 18.05.11, 15:30
          A reszta tych ludzi nie biadoli na forum, wiec ich nie slychac.
          Jak ktos nie ma na co narzekac to jest czesto ignorowany.

          Proponuje przejechac sie po Warszawie samemu, z usmiechem na ustach.
          polowa ludzi bedzie patrzec z wrogoscia, druga polowa bedzie udawac ze was nie widzi (ale beda zerkac cos Ty taki usmiechniety).
        • 18.05.11, 16:48
          Bo ty, mimo że też wykorzystujesz takie banalne zabiegi oszczędnościowe, jak odliczanie VATu gdzie tylko się da, ciągle popylasz czinkłeczento, co nie?

          Także obawiam się że różnica między Tobą, a tymi, co się bogacą, leży trochę głębiej.
          • Gość: podatnik IP: *.uznam.net.pl 18.05.11, 18:00
            dyzio_marudziciel napisał:

            > Bo ty, mimo że też wykorzystujesz takie banalne zabiegi oszczędnościowe, jak od
            > liczanie VATu gdzie tylko się da, ciągle popylasz czinkłeczento, co nie? (...)

            Ugh, ależ mi się oberwało pogardą. Akurat na swój samochód nie narzekam, na zarobki też nie. Narzekam na psie gówna i śmieci w lasach. Samochód mam indeed obciachowy: Hyundai XG30 - ważne że wygodnie d.pę wozi i nie rzuca się zawistnikom w oczy. Ani się nie bogacę ani nie jestem biedny. Średnio, alem zadowolony. Dziwię się tylko niezadowoleniu innych, bo jak się rozejrzeć, to naprawdę nie ma ku temu powodów. Nasz kraj radzi sobie nieźle, ludzie też... czyżby na forum nadaktywna była grupa tych, którym nic się nie udaje?
            • 18.05.11, 18:19
              Gość portalu: podatnik napisał(a):

              > dyzio_marudziciel napisał:
              >
              > Narzekam na psie gówna i śmieci w lasach.

              No to super! Tylko co to ma do rzeczy, do tematu tu poruszanego? :)

              BTW, na to to ja też narzekam.

              > Dziwię się tylko niezadowoleniu innych, bo jak się rozejrzeć, to naprawdę nie ma
              > ku temu powodów. Nasz kraj radzi sobie nieźle, ludzie też...

              I tak trzymać!

              > czyżby na forum nadaktywna była grupa tych, którym nic się nie udaje?

              Całkiem możliwe. Możliwe też, że Ci, co im się udaje, po prostu dłużej siedzą w pracy i nie mają nawet o 18 czasu na pisanie po forach. I dlatego im się udaje :D
            • Gość: bono IP: *.bialystok.vectranet.pl 18.05.11, 18:20
              a biedy nie zauważasz.

              Tak bywało już i dawniej. A jak się to kończy? Poczytaj.
              • 18.05.11, 18:29
                Żadna rewolucja tego nie zmieni. Co najwyżej, jak zabiorą bogatym, menelom i nierobom będzie jeszcze gorzej, bo z mniejszych podatków będą mniejsze zasiłki, a i na śmietnikach towar gorszego sortu. Jedyni, którzy zyskują na rewolucji, to nomenklatura. Ale to nie są menele i nieroby - to są bardzo pracowici złodzieje.
        • Gość: Macc IP: 173.233.198.* 18.05.11, 17:23
          A 99% "apartmentow" (czyli - po prostu - mieszkan... albowiem zdecydowana ich wiekszosc nie prezentuje zadnego luksusowego poziomu) w Polsce jest kupowane na (baaardzo...) dlugoletni kredyt. Czy sie myle?
          • 18.05.11, 17:25
            Aaaaa, zdolności kredytowej się nie ma, co?

            Hihihi.
            • Gość: Macc IP: 173.233.198.* 18.05.11, 17:33
              "Aaaaa, zdolności kredytowej się nie ma, co?"

              Niedawno temu kupilem dom... tyle, ze w USA.

              I po co "dyziu" tyle jadu i zgryzliwosci w twoich postach?

              p.S. Banki w Polsce obecnie dzialaja w bardzo podobny sposob
              jak dzialaly banki w USA do lat 2008 - 2009, to znaczy
              "przymykaja oczy" i udzielaja kredytow wielu osobom,
              ktorym - faktycznie - udzialac nie powinny...
              • 18.05.11, 17:39
                Gość portalu: Macc napisał(a):

                > p.S. Banki w Polsce obecnie dzialaja w bardzo podobny sposob
                > jak dzialaly banki w USA do lat 2008 - 2009, to znaczy
                > "przymykaja oczy" i udzielaja kredytow wielu osobom,
                > ktorym - faktycznie - udzialac nie powinny...

                Mylisz się. W przeciwieństwie do Ciebie, ja miałem ostatnio do czynienia z bankami w Polsce - skończyły się czasy kredytów dla deadbeatów (wcale nie czuję że rymuję). A nawet w najgorętszym okresie polskiej bańki nieruchomościowej, w 2008, standardy nigdy nie spadły tak nisko, jak w USA.
      • Gość: gosc_fr IP: *.leom.ec-lyon.fr 18.05.11, 15:30
        Twoje spostrzezenia sa tyle warte, co ten artykul - tzn. g...o. Te "wypasione fury" to sie widzi w Warsiafce - i pewnie tylko tyle z tej Polski widziales. Na jedna "wypasiona fure" przypada 10 zlomow - co dokladnie oddaje strukture dochodow Polakow. Tych "appartamentow" nikt nie kupil - te wszystkie super osiedla swieca pustkami, wystarczy popatrzec wieczorem na ciemne okna. A "centra handlowe" zyja bo sprzedaja duzo najtanszego byle czego i byle jak placa pracownikom.
        • Gość: ax IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 16:12
          Wiadomosć z dnia dzisiejszego:

          "Tylko 8 proc. Polaków, którzy kupili w 2010 roku samochody, kupiło auta nowe. Samochody używane wybrało zaś aż 92 proc. – tak mówią dane sondażu przeprowadzonego przez instytut badania opinii TNS OBOP. Średnia cena auta używanego wyniosła w 2010 roku 12,4 tys. zł, zaś większość aut z drugiej ręki kupiono od osób prywatnych".

          superauto24.se.pl/auto/Wiekszosc-polakow-woli-auta-uzywane-sondaz-tns-obop_185965.html
        • 18.05.11, 16:52
          Polecam wizytę u psychologa. Z widzenia dookoła samych złych rzeczy, których też się samemu doświadcza, można się wyleczyć.
          • Gość: Macc IP: 173.233.198.* 18.05.11, 17:27
            Czy "dyzio" to jakis forumowy troll ?
            • 18.05.11, 17:33
              1. szok i zaprzeczanie
              2. ból i wina
              3. złość i targowanie się
              4. depresja, refleksja, poczucie osamotnienia
              5. nadzieja na poprawę
              6. odbudowa, praca nad poprawą
              7. akceptacja i nadzieja
            • Gość: bono IP: *.bialystok.vectranet.pl 18.05.11, 18:03
              pomarudzi, poobraża i pójdzie.

              Czasami wydaje się, że zaraz mu żyłka pęknie z tej zawiści do innych.

              Ale taki typ tak ma.
              • 18.05.11, 18:20
                Gość portalu: bono napisał(a):

                > Czasami wydaje się, że zaraz mu żyłka pęknie z tej zawiści do innych.

                Przepraszam, helooooł, czy jest jakaś inteligentna forma życia po drugiej stronie?

                Czy to ja tu wyrażam zawiść do bliźnich, którym się lepiej powodzi?

                Chyba żeś Pan numery pomylił!
      • Gość: polglupek IP: *.play-internet.pl 18.05.11, 15:30
        polska mentalnosc.. zje byle co, ale fura to musi byc lepsza od sasiada, apartamenty pokupywane glownie... dzieki kompletnemu braku elementarnej wiedzy ekonomicznej (dzisiejsi polscy 30-latkowie nie widziel...i swoich rodzicow splacajacych kredyt mieszkaniowi, zachod jest doswiadczony w temacie).. centra handlowe.. rozkwitaly (do ok. 2008/2009, z ostatnich badan wynika, ze obroty maja coraz mniejsze)..

        niekazdy ma przeciez predyspozycje i potencjal by szefowac innym.. problemem w PL sa dysproporcje w placach (podobnie jest w krajach 3 swiata)
      • 18.05.11, 15:35
        Gość portalu: podatnik napisał(a):

        > Czytam narzekania, zawsze te same: średnia jest zawyżona i większość zarabia ty
        > siąc pińćset. Ale wytłumaczcie mi proszę, kto w takim razie jeździ tymi wypasio
        > nymi furami, których tak pełno na ulicach?
        Wypasione fury? Mówisz o tych kilkunasto, często ponad 20sto letnich demobilach które od Niemca można kupić nawet już za sumę równą miesięcznym czy dwu kosztom utrzymania 4 osobowej rodziny (3-6tys)? Szkoda że nie wspomniałeś o komputerach w każdym domu, Azjaci tyle tej elektroniki trzepią że komputer dziś to tyle co średnie miesięczne opłaty za mieszkanie.
        Ani komputer, ani samochód jako taki nie są dziś żadnymi wyznacznikami luksusu i dobrobytu.

        > Kto pokupował okoliczne "apartamenty
        > " w "nowoczesnych" gargamelach? Z czego żyją i rozkwitają centra handlowe? Tylu
        > szefów mamy? W takim razie jesteśmy bogatym państwem, nie? Zamiast narzekać -
        > też zostań szefem, he he.
      • 18.05.11, 15:40
        Wypasione fury jezdza tez w krajach, gdzie modalna rozkladu zarobkow wynosi ponizej 100 USD. Jedz do dowolnego XXXstanu (za XXX podstaw Paki-, Afga-, Tadzyk- itp.) i powiedz ludziom, ze nie wierzysz w ich biede, bo widziales na drogach nowe mercedesy.
      • 18.05.11, 16:04
        bo nikt nie zwraca uwagi na te stare złomy tylko jak przejedzie nowy to się odrazu zwraca uwagę ale wystarczy przejsc sie po parkingu to średnia dla auta to jak wyjdzie 10 lat to bedzie dobrze, tak samo nikt nie zwraca uwagi na mieszkania z wielkiej płyty wybudowanych 40 lat temu których jest pewnie z 1000 na jeden nowy "apartament 50 metrowy". A wiekszosc tych nowych to na kredyt. A kredytu wiecej niespłaconego niż spłaconego
      • 18.05.11, 16:28
        Sąsiad zwrócił mi uwagę w Lidlu, że kiedy ja kupuję parówki drobiowe, to obok codziennie znika wędlina za 60 zł. kg. co oznacza, że bieda w kraju jest marginalna.
        Ale z kolei znajomy pracownik pokazał mi ile tych wędlin przychodzi. Drobiówka, w pojemnikach a tej po 60zł. dwa opakowania.
        • 19.05.11, 12:04
          mariusz2010 napisał:

          > Sąsiad zwrócił mi uwagę w Lidlu, że kiedy ja kupuję parówki drobiowe, to obok c
          > odziennie znika wędlina za 60 zł. kg. co oznacza, że bieda w kraju jest margina
          > lna.
          Wędlina za 60zł?? Gdzie taką sprzedają? Najdroższe mięso jakie widzę w sklepach to Łosoś (50-60 za kg). Owszem na garmażu leżą jakieś zielone sery z pleśnią dochodzące nawet do 100zł za kg., ale osobiście jeszcze nigdy nie widziałem by ktośkolwiek coś takiego kupował.
    • 18.05.11, 15:22
      Dlaczego k...denerwujecie ludzi z tymi zarobkami charuje po 12 godz i zarabiam 1400zł,dość tych kłamst
      • Gość: aqua IP: *.nat.student.pw.edu.pl 18.05.11, 15:26
        Nawet studenci bez dyplomu lepiej zarabiaja. Moze po prostu zmien prace?
        • Gość: bolek IP: *.trzebinia.mm.pl 18.05.11, 16:12
          Chyba świadcząc usługi seksualne. Kiedy studenci informatyki zrozumieją, że absolwent na przykład budownictwa czy elektrotechniki nie ma szans na sensowne zarobki zaraz po studiach?
        • 18.05.11, 16:33
          Gość portalu: aqua napisał(a):

          > Nawet studenci bez dyplomu lepiej zarabiaja. Moze po prostu zmien prace?

          A MYŚLISZ, ŻE DLACZEGO PRACUJE ZA TAKIE PIENIĄDZE?
          Bo ma szalony wybór. Albo taka praca, albo bezrobocie.
        • 18.05.11, 17:12
          Ja mam dwa dyplomy państwowych uczelni, znam dwa języki, potwierdzone certyfikatami zagranicznych ośrodków edukacyjnych.
          Od dwóch lat bezskutecznie szukam pracy.
          To tyle na temat.
          • 18.05.11, 17:24
            Jeśli europeistyka i bibliotekoznastwo, to się nie dziwię.
          • 18.05.11, 18:15
            Zapisz się do POarti
            --
            inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
      • 18.05.11, 16:55
        moze trzeba było za młodu zamiast latać za dupami i pić jabole, wziąć się za jakąś przydatną naukę, zdobyć jakiś fajny fach.
        • Gość: nekia0000 IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.11, 17:13
          A może ktoś nie miał warunków do uczenia się i co ma zdychać teraz z głodu panie wysoko zarabiający
          • 18.05.11, 17:17
            Każdy mógł chodzić do szkoły i się uczyć. Jak chodziłem do podstawówki, było w szkole parę dzieci totalnych meneli, wiecznych bezrobotnych itd.

            Trzeba tylko chcieć.

            Poza tym nawet, jak w młodości były jakieś z tym problemy (no nie wiem, może rodzice w domu pod kluczem zamykali i zabraniali do szkoły chodzić?), to w życiu dorosłym już jest czas i możliwość żeby się wziąć do kupy i coś zrobić, żeby chociaż trochę od tego dna się odbić.

            Trzeba tylko chcieć.

            Zwalając całe życie winę na innych będziecie do śmierci tylko sfrustrowanymi nieudacznikami.
            • Gość: posdrafiamfasciule IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.05.11, 18:33
              Mentalnie i emocjonalnie dalej tkwisz w podstawówce!
        • 18.05.11, 23:11
          dyzio_marudziciel napisał:

          > moze trzeba było za młodu zamiast latać za dupami i pić jabole, wziąć się za ja
          > kąś przydatną naukę, zdobyć jakiś fajny fach.

          Co racja, to racja.
          Do tego fachu jeszcze kilkaset słówek w obcym języku, wyjechałbyś na zachód i żył jak człowiek.
    • 18.05.11, 15:30
      państwie jak Polska niczego nie mówi. Prezes dostaje 1000000, jego stu pracowników po 1000 to średnio w firmie zarabia się ponad 10tys., ot cała sensowność pisania o średnich płacach. Średnie płace to można liczyć dla Szwecji czy dla Białorusi, ale nie dla państw o tak patologicznym stopniu dysproporcji jak Polska!
      • Gość: egon IP: 157.166.216.* 18.05.11, 15:33
        chyba tylko donkowi i jego świcie, oszuści z GUS!!!!!!!
      • Gość: slonzokk IP: *.adsl.alicedsl.de 18.05.11, 16:43
        No widzisz, ty o tym wiesz, ja o tym wiem...praktycznie wszyscy o tym wiedza...tylko nie urzednicy z GUS'u. No ale czego sie spodziewac po GUS, oni nawet nie potrafili policzyc ile potrzebuja na spis powszechny, a teraz im nagle brakuje....
      • 18.05.11, 17:00
        Od wielu, wielu lat stosunek średnia/mediana jest praktycznie stały, oscyluje ok. 1,13-1,15.

        No ale oczywiście jak się jest looserem to się człowiekowi wydaje, że dookoła są sami looserzy.
        • 18.05.11, 17:09
          Ano, mediana rosnie, łaski nie robi. Tylko że modalna stoi. O ile wierzyc google, w 2008 i 2011 wynosila prawie dokladnie tyle samo. Niecale 2100 zl. Co oznacza mniej wiecej tyle, ze rozklad z roku na rok mamy coraz bardziej skosny.
          • 18.05.11, 17:12
            Od kiedy to Google prowadzi statystyki wynagrodzeń w Polsce?

            S.
          • 18.05.11, 17:15
            Minimum 50% pracujących ma z roku na rok coraz lepiej.

            A de facto to prawie wszyscy mają coraz lepiej, za wyjątkiem oczywiście masowych zwolnień, redukcji w działach itd.
            • 18.05.11, 17:37
              Ano ma to znaczenie. "Zakotwiczenie" modalnej przy ruchu sredniej i mediany do gory oznacza mniej wiecej tyle, ze przybywa glownie tym, ktorzy sa od modalnej "na prawo".
              • 18.05.11, 17:41
                ... to chyba nie jest tak źle jednak, he?
                • 18.05.11, 17:59
                  W gospodarce na dorobku powinno przybywac wszystkim. Nie dlatego, ze tak jest "sprawiedliwie", ale dlatego, ze taka jest normalna reakcja plac na wzrost gospodarczy, o ile wszystko funkcjonuje zgodnie z mechanizmami rynkowymi. Wiecej produkujemy (wszyscy), wiecej jest do "podzialu" (miedzy wszystkich). Niekoniecznie po rowno, ale przynajmniej kazdemu po trochu, byle do gory.

                  Polska statystyka plac pokazuje jednak, ze pomimo wzrostu gospodarczego, istnieje w Polsce grupa pracujacych, ktora od lat dostaje pensje na tym samym poziomie, i to do tego nominalnie. Oczywiscie, to ci najslabsi, o kwalifikacjach bez zwiazku z potrzebami rynku itp. Mimo to wzrost wartosci sprzedanej produkcji powinien odbic sie rowniez na ich zarobkach, a sie nie odbija.

                  Na wlasne potrzeby mam wytlumaczenie tego fenomenu. Panstwo dociskajac srube fiskalna przeciaga coraz wieksza czesc produktu przedsiebiorstw do budzetu. Firmy produkuja wiecej, sprzedaja wiecej, ale pieniedzy w kasie maja tyle samo. Staja wiec przed wyborem - podniesc w miare przyzwoicie zarobki tym najbardziej produktywnym i dac fige reszcie, ktora i tak stoi pod sciana i slowa nie pisnie, czy tez dac wszystkim po trochu. Z punktu widzenia firmy, oczywiscie lepsza jest pierwsza strategia, co znajduje odzwierciedlenie w rosnacych dysproporcjach zarobkow.
                  • 18.05.11, 18:26
                    lord.wiader napisał:

                    > W gospodarce na dorobku powinno przybywac wszystkim.

                    Stanowczy sprzeciw, wysoki sądzie!

                    Ja sobie nie życzę, żeby na moim dorobku przybywało tym, którzy celowo leżą do góry brzuchem i na to wszystko leją. Zawodowym nierobom, złodziejom, menelom, politykom (na jedno wychodzi, hehe).

                    > Wiecej produkujemy (wszyscy)

                    Ha! Panie szanowny! Zejdź Pan na ziemię! Mieszkasz w kraju, gdzie parę milionów ludzi pracuje w biurokracji, bynajmniej nic wartościowego nie produkując.

                    > Niekoniecznie po rowno, ale przynajmniej kazdemu po trochu, byle do gory.

                    No i tak to z grubsza idzie.

                    Nie znam takiej osoby, która by była pracowita i nie dostawała regularnie (na przestrzeni 5-10 lat) podwyżek.
                    • 18.05.11, 19:17
                      Ehhh,

                      > > W gospodarce na dorobku powinno przybywac wszystkim.
                      >
                      > Stanowczy sprzeciw, wysoki sądzie!

                      "Powinno" nie jako imperatyw moralny a jako prawidlowosc empiryczna. Startujemy z niskiej bazy, trudno wiec zrozumiec dlaczego jest grupa pracujacych o nizszych kwalifikacjach (a nie "zlodziei i nierobow", jak to raczyles napisac), ktora drepcze w miejscu. Wzrost wartosci wyprodukowanych dobr, a co za tym idzie przyrost ilosci pieniadza w gospodarce powinien sie posrednio przelozyc na podwyzki w tej grupie. A jak widac po podstawowym parametrze rozkladu, jakim jest przywolana modalna, sie nie przeklada.

                      > Ha! Panie szanowny! Zejdź Pan na ziemię! Mieszkasz w kraju, gdzie parę milionów
                      > ludzi pracuje w biurokracji, bynajmniej nic wartościowego nie produkując.

                      Cala statystyka i wywolana nia dyskusja dotyczy wylacznie przedsiebiorstw oraz ich pracownikow, wiec uwaga jest chybiona.

                      Podsumowujac - na miejscu rzadzacych mocno podrapalbym sie w glowe widzac taka tendencje w rozkladzie zarobkow. Biedna, pomimo tego ze pracujaca, i odcieta od owocow wzrostu gospodarczego czesc spoleczenstwa to inkubator klopotow. Wszelkie wojny i rewolucje zaczynaja sie od subiektywnego poczucia krzywdy. Mam wrazenie, ze tylko mozliwosc rozladowania frustracji w necie chroni nas przed opcja egipska.
                      • Gość: im IP: 89.204.137.* 18.05.11, 19:52
                        to proste przecież. większość duży przedsiębiorstw (np. markety) to zachodni kapitał, który wypompowuje pieniądze z Polski. dlatego w niemieckim markecie ceny są niższe, a pracownicy zarabiają więcej. ot, cała prawda
                        • 18.05.11, 20:26
                          Nie wstyd ci publicznie się ośmieszać podobnymi wypowiedziami?

                          S.
                          • Gość: im IP: 89.204.153.* 18.05.11, 20:33
                            a dlaczego niby? to tak jak cement produkowany w niemieckiej cementowni ulokowanej w Polsce jest tańszy w Niemczech o dobre 20-30% mimo kosztów transportu. i jakość produktów sprzedawanych na Zachodzie jest wyższa. tak to niestety działa, jako naród powoli nie mamy już niczego na własność i stajemy się kolonią. komuna zjadła nam najlepszy czas na rozwój, w dobie globalizacji rozwijać się o wiele trudniej takim biednym krajom jak nasz.
                            • Gość: im IP: 89.204.153.* 18.05.11, 20:34
                              poza tym chyba nie myślisz, że zachodnie firmy inwestują w Polsce w ramach działalności charytatywnej? wydaje mi się, że chcą zarabiać.
                              • 19.05.11, 12:10
                                Gość portalu: im napisał(a):

                                > poza tym chyba nie myślisz, że zachodnie firmy inwestują w Polsce w ramach dzia
                                > łalności charytatywnej? wydaje mi się, że chcą zarabiać.
                                Interes powinien opłacać się obu stronom a nie tylko jednej.
                            • 19.05.11, 12:13
                              Gość portalu: im napisał(a):

                              > a dlaczego niby? to tak jak cement produkowany w niemieckiej cementowni ulokowa
                              > nej w Polsce jest tańszy w Niemczech o dobre 20-30% mimo kosztów transportu. i
                              > jakość produktów sprzedawanych na Zachodzie jest wyższa. tak to niestety działa
                              > , jako naród powoli nie mamy już niczego na własność i stajemy się kolonią. kom
                              > una zjadła nam najlepszy czas na rozwój, w dobie globalizacji rozwijać się o wi
                              > ele trudniej takim biednym krajom jak nasz.
                              Dziwne, z jednej strony odporny jesteś na współczesną propagandę neoliberalną, a drugiej powtarzasz propagandową śpiewkę o "złej komunie". Prawda jest taka że za komuny Polska rozwijała się bardzo dynamicznie zmniejszając dystans do Zachodu. Dopiero od niedawna UE buduje man nowe drogi i stadiony, wcześniej duża większość wszelkiej infrastruktury opierała się na tym co wybudowano za Gierka.
                              • Gość: im IP: 89.204.153.* 19.05.11, 18:28
                                Popatrz jak rozwijały się w tym czasie kraje zachodnie. Ale znów daleki jestem od zwalenia wszystkiego na sysytem - za komuny po prostu nasze dobra były wypompowywane na wschód. Ogólnie dostrzegam wady i zalety każdej z opcji. Mnie do tej pory w życiu się układa, mam sporo szczęścia bo jestem zdolny i zaradny. Z drugiej strony nie każdy musi być i nie każdy musi wykonywać nie wiadomo jaką wspaniałą pracę. Problem w tym, że każdy powinien otrzymywać godziwe wynagrodzenie, a firmy zachodnie nie po lokują kapitał w Polsce, żeby zapewnić to swoim pracownikom. Z kolejnej strony - polscy pracodawcy i kierownicy wcale nie muszą być pod tym względem lepsi. Pozdr
                                • 23.05.11, 12:08
                                  Gość portalu: im napisał(a):

                                  > Popatrz jak rozwijały się w tym czasie kraje zachodnie.
                                  No nie wiem, polemizowałbym. Startowali z bez porównania wyższego poziomu niż Europa Wschodnia, rozwijali się wolniej, nie na tyle byśmy byli w stanie ich w 40 lat wyprzedzić, ale jednak wolniej.

                                  > Ale znów daleki jestem
                                  > od zwalenia wszystkiego na sysytem - za komuny po prostu nasze dobra były wypom
                                  > powywane na wschód. Ogólnie dostrzegam wady i zalety każdej z opcji. Mnie do te
                                  > j pory w życiu się układa, mam sporo szczęścia bo jestem zdolny i zaradny. Z dr
                                  > ugiej strony nie każdy musi być i nie każdy musi wykonywać nie wiadomo jaką wsp
                                  > aniałą pracę. Problem w tym, że każdy powinien otrzymywać godziwe wynagrodzenie
                                  > , a firmy zachodnie nie po lokują kapitał w Polsce, żeby zapewnić to swoim prac
                                  > ownikom.
                                  Otóż to! Całkowicie się zgadzam.

                                  > Z kolejnej strony - polscy pracodawcy i kierownicy wcale nie muszą być
                                  > pod tym względem lepsi. Pozdr
                                  To też niestety jest prawda, ja też nie wierzę w żadną "plemienną" solidarność. Jednak klucz tkwi w kwestiach, że tak powiem, technicznych nie mentalnych. Małe polskie firmy usługowe nie przeniosą swojej działalność za granicę, podobnie jak rodzime korporacje powiązane różnymi kwestiami (wsparcie na R&D, pomoc w zdobyciu zagranicznych rynków, współpraca z państwowymi uczelniami) nie wyniosą ot tak swojej działalności z Polski jak koncerny zagraniczne.
                    • 19.05.11, 12:09
                      dyzio_marudziciel napisał:

                      > Ha! Panie szanowny! Zejdź Pan na ziemię! Mieszkasz w kraju, gdzie parę milionów
                      > ludzi pracuje w biurokracji, bynajmniej nic wartościowego nie produkując.
                      To pojedź sobie, ofiaro neoliberalnego prania mózgów, na Haiti czy do jakiegoś Sierra Leone, zobacz sobie i porównaj jak pracuje państwo bez tych paru milionów "urzędasów".
                  • 19.05.11, 00:20
                    > Na wlasne potrzeby mam wytlumaczenie tego fenomenu. Panstwo dociskajac srube fi
                    > skalna przeciaga coraz wieksza czesc produktu przedsiebiorstw do budzetu. Firmy
                    > produkuja wiecej, sprzedaja wiecej, ale pieniedzy w kasie maja tyle samo.
                    Obawiam się, że sprawa jest znacznie bardziej złożona.
                    Parę lat temu badałem zjawisko rozwarstwiania zarobków, za pomocą rozchodzenia się mediany ze średnią, wzrostu wpółczynników Giniego i tzw. Robin Hooda (maksymalnego wyrównania). Za lata 1997-2003 widać było stałe zwiększanie się różnic płacowych. Poziom fiskalizmu był w tym czasie na mniej-więcej stałym poziomie, z niewielkimi wahaniami. Rosła cały czas wartość produkcji sprzedanej.
                    Faktycznie, coś tu jest nie tak, ale jest chyba parę przyczyn, głównie społecznych. Widziałbym jako podstawowe:
                    1. Niski poziom solidaryzmu społecznego; widać to zresztą również w wypowiedziach na forum; ci, którzy wyciągają krotność średniej krajowej wypowiadają się z pogardą o zarabiających mało, ci ostatni zaś odwarkują zawzięcie bogatszym.
                    2. Marna kondycja związków zawodowych, zajmujących się głównie polityką.
                    3. Pazerność nowobogackich, którzy koniecznie na małym biznesie chcą w parę lat zarobić duże pieniądze.
                    4. I jeszcze parę innych, których głębsza analiza lekko starzyłaby na doktorat, i to nie jeden.
                    Cieszę się, że trafiłem na merytoryczny głos w dyskusji, pozdrawiam.
    • Gość: kanciapi IP: *.gemini.net.pl 18.05.11, 15:40
      ahahahahah Jutro biegnę o podwyżkę do szefa ciekawe jaką minę zrobi : D
    • Gość: Beata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 15:49
      Ja mam lepszy pomysł niech zrobią średnią z zarobków nauczycieli czy opiekunek ze żłobków państwowych, to im wyjdzie dopiero średnia...
      • 18.05.11, 17:02
        kończyłaś pedagogikę. Ktoś Ci bronił inaczej pokierować życiem? Czy jak kończyłaś pedagogikę, liczyłaś na to, że będziesz miała złote góry? Czy wtedy przedszkolanki i nauczycielki zarabiały dużo powyżej średniej i to Cię skłoniło do wyboru takiej ścieżki życiowej?
    • Gość: ZeSrak IP: 78.133.192.* 18.05.11, 15:51
      Poniżej 10000 zarabiają tylko miernoty społeczne, współczuję.
      • Gość: kotek IP: *.play-internet.pl 18.05.11, 15:59
        ile dup musiales wylizac (musisz lizac), zeby dostac pensyjke?
    • Gość: Hendryk IP: *.energis.pl 18.05.11, 16:01
      i już się zlatują nieudacznicy ujadać, ile to mniej od średniej mają :)
      policzcie sobie, ile Wasza praca dała przychodu waszemu pracodawcy - odejmijcie od tego koszty (prąd, czynsz, telefony, amortyzacja, etc) i wyjdzie wam, czy wasza praca jest warta tego co dostajecie. bo najczęściej nie jest...

      a jeśli wam tak źle, to kto wam broni zostać pracodawcą, sobie wypłacać po te 10 tys, a reszcie pracowników średnią krajową? :)
      • Gość: polglupek IP: *.play-internet.pl 18.05.11, 16:11
        tu chodzi o zwykle ludzkie sk.wystynstwo. polski pracodawca woli zakupic sobie fotel skorzany za xxx niz ludziom, ktorzy na niego za.ierdalaja dac xxx podwyzki..
        Nigdzie nie widze tylu skrustrowanych ludzi co w PL.. i takiego sk.wysynstwa W indiach, zyja za dolara dziennie, ale smieja sie od ucha do ucha, w Polsce kazdy kazdego traktuje jak smiecia.
        Ludzie ludziomzgotowali ten los. to sie musi zle skonczyc...
        • 18.05.11, 17:10
          Gość portalu: polglupek napisał(a):

          > Nigdzie nie widze tylu skrustrowanych ludzi co w PL.. i takiego sk.wysynstwa W
          > indiach, zyja za dolara dziennie, ale smieja sie od ucha do ucha, w Polsce kaz
          > dy kazdego traktuje jak smiecia.

          Widzisz, prawie trafiłeś w sedno. To prawda, że Hindusi ze znacznie niższymi płacami są znacznie weselsi od Polaków. Ale mylisz się, że to wynika z jakiejś wyjątkowo dużej różnicy w traktowaniu ludzi tu i tam.

          Wynika to poprostu z tego, że Polska to kraj małych, zawistnych, zazdrosnych, zakompleksionych ludzików.

          Genialnie ujął to Koterski w "Dniu Świra": www.youtube.com/watch?v=CzpgK-XMCS4
        • Gość: Hendryk IP: *.energis.pl 18.05.11, 17:15
          stary, załóż firmę i rozdawaj podwyżki zamiast kupować sobie fotel, jaki masz problem? :)
          frustracja polaczków wynika tylko i wyłącznie z ich polskiej, komunistycznej mentalności - polaczek woli, żeby sąsiadowi dom się spalił, niźliby sam miał sobie taki pobudować.

          • Gość: Macc IP: 173.233.198.* 18.05.11, 17:44
            "frustracja polaczków wynika tylko i wyłącznie z ich polskiej, komunistycznej mentalności"

            Nie, nie tylko i nie wylacznie, "polaczku" podpisujacy sie "Hendryk"!
            • 18.05.11, 17:48
              Niektórzy jeszcze mieli pod górkę do przedszkola i ciężkie zabawki.
          • Gość: as IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.11, 18:01
            A tys taki sam polaczek, tylko ze z drugiej strony barykady - lubiacy wierzyc w zawisc i malosc innych, zeby usprawiedliwic swoje wlasne wady i to jak traktuje tych w swoim mniemaniu "polaczkow". W sensie : skoro oni sa tacy mali, to mam prawo traktowac ich z gory. Tylko ze to jedynie twoje durne mniemanie.
          • Gość: polglupek IP: *.play-internet.pl 18.05.11, 18:27
            to kraj nie dla mnie, stary. ja juz wybralem miejsce do zycia...
      • Gość: bolek IP: *.trzebinia.mm.pl 18.05.11, 16:14
        Zarobek właściciela jest miarą wydajności pracowników. Jeśli ma willę i dwie fury w garażu to znaczy, że pracownicy są produktywni i wykorzystywani.
      • 18.05.11, 16:29
        > a jeśli wam tak źle, to kto wam broni zostać pracodawcą, sobie wypłacać po te 1
        > 0 tys, a reszcie pracowników średnią krajową? :)

        bo widzisz: tak naprawdę nie chodzi już nawet o jakąś ludzką przyzwoitość tylko o to, żeby reszcie nie przyszło do głowy, że dużo łatwiej dać w łeb bogatemu, obrabować, porwać kogoś z rodziny itp, niż całe życie u niego pracować.
        Na firmy ochroniarskie i broń wydasz nieproporcjonalnie więcej, a i tak nie zapewni ci to bezpieczeństwa. Przekonał argument? :))
    • Gość: gostekgosek IP: *.gl.digi.pl 18.05.11, 16:09
      podajcie mediane zlodziejskie swinskie biurokratyczno polityczne q rwy!!!!
      Mediana zarobkow pewnie nie przekracza 2000.
      Rozumicie te cyfre ciule jebane z sejmu i inni dupokraci?
      Polowa ludzi w tym kraju zarabia mniej niz 2000!!!
      to ile zarabia dolne 20 proc?
      no ale podanie spoleczenstwu tych danych przybliza rozwiazanie libijskie ktorego sie zreszta juz doczekac nie moge....
      a moze byscie podali mediane z wylaczeniem biurokracji czyli tych co zyja z panstwa tzn z nas, z podatkow? No pewnie ze nie macie jaj! W sumie nikt nie chce wisiec na latarni.....
      • 18.05.11, 16:13
        Po pierwsze, nie cyfrę, tylko liczbę. A po drugie, w tym swoim zacietrzewieniu nawet nie zauważyłeś, że jest to przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw, czyli właśnie z wyłączeniem tych twoich "biurw".

        S.
        • 18.05.11, 16:23
          > Po pierwsze, nie cyfrę, tylko liczbę. A po drugie, w tym swoim zacietrzewieniu
          > nawet nie zauważyłeś, że jest to przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębi
          > orstw, czyli właśnie z wyłączeniem tych twoich "biurw".


          Bo widzisz: naciąganie rzeczywistości przez statystyki jest już tak śmieszne i nieprzystające do zdrowego rozsądku, że myśl, że propaganda może być jeszcze bardziej chamska (średnia zarobków to 3600 bez budżetówki ale i najmniejszych firm) - po prostu nie mieści się w głowie.
          Manipulować liczbami można do woli, ale nie ma co się dziwić wku...wieniu ludzi którzy widza jak sytuacja wygląda naprawdę.
    • Gość: Gość: Adam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 16:11
      Poszedł na patrol policjant z psem.Według statystyków każdy z nich ma średnio po trzy nogi.I tak samo wyglądają "statystyczne podwyżki" większości Polaków !
    • Gość: revolution IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 16:13
      godna stalinowców oraz setek tysięcy prezesów od niczego !!!!!!
    • Gość: bono IP: *.bialystok.vectranet.pl 18.05.11, 16:15
      powyżej 9 osób.

      Nie uwzględnia małych firm gdzie pracuje większość Polaków , pracowników tymczasowych i tzw. samozatrudnionych czyli okradanych przez pracodawców.

      Dane o kant ... [cenzura]
    • Gość: wododo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.11, 16:20
      serce roście patrząc na te czasy... człowiek w myślach się karci za te codzienne niedorzeczne konkluzje przy płaceniu "wszystko drożeje" - przeta w gazietach piszą, że jest coraz lepiej - a jak piszą, to tak jest !

      a dobrze jest tak, iż nawet zauwazył to w pocie czoła uwijający się dla dobra narodu Donaldo i pracuje juz tylko 3 dni w tygodniu

      o dziękuje wam statystycy !!!
      • 18.05.11, 16:25
        Znaczy ze jezeli ja w tym roku dostalem podwyzke 20%, to znaczy ze okradam 4 pozostale osoby ktore tej podwyzki nie dostaly? :P
        • 18.05.11, 16:38
          monoekann napisał:

          > Znaczy ze jezeli ja w tym roku dostalem podwyzke 20%, to znaczy ze okradam 4 po
          > zostale osoby ktore tej podwyzki nie dostaly? :P

          Nie bądź cynikiem. Ciesz się, że masz i nie wk.....jaj.
    • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 16:23
      W państwowych firmach u urzędach były podwyżki ale ja pracuję u prywaciarza i od 6 lat nie miałem żadnej podwyżki. 1300 złotych miesięcznie.
    • Gość: gość IP: *.olsztyn.mm.pl 18.05.11, 16:26
      bo przecież płaca minimalna nie rosnie w takim tempie .
      • Gość: minimalny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 17:03
        To też czasami muszę kraść żeby związać koniec z końcem a dzieci nie były głodne.
    • Gość: slonzokk IP: *.adsl.alicedsl.de 18.05.11, 16:35
      Przeciez ta dziwna organizacja nawet spisu powszechnego nie umie porzadnie przeprowadzic - nagle im brakuje pieniedzy.....widac sami wybitni matematycy w tym GUS
    • Gość: gość IP: *.olsztyn.mm.pl 18.05.11, 16:36
      No to bomba ! Szkoda jedynie że rząd dba o wzrost średniej płacy a nie minimalnej.
    • Gość: dr_herpes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 16:46
      Kiedy w końcu jakiś mądrala poda medianę płac a nieśrednią?
    • 18.05.11, 16:47
      to tyle na temat.
      • 18.05.11, 17:10
        A szukasz pracy? Chcesz pracować? Bo coś mi się wydaje, że jednak nie... W takim razie nie jesteś bezrobotnym.

        S.
        • 18.05.11, 17:14
          Szukam codziennie pracy i codziennie wysyłam CV.Złożyłem je także w agencjach pracy, jak również wysyłam i zanoszę do firm, które nawet nie prowadzą jeszcze rekrutacji.
          • Gość: BikeSkunkBeer IP: *.ip.netia.com.pl 18.05.11, 17:35
            To załóż działalność i rób na własny rachunek to co umiesz i czego oczekuje "rynek"
            • 18.05.11, 18:17
              Co ma robić - rozsyłać CV??? , Myślisz, że tak łatwo pozyskać i utrzymac klientów na wł. działalności- czasy detalistów i chałupników już dawno minęły
              --
              inwestycjenaemeryture.blogspot.com/

          • 18.05.11, 19:39
            I co? Wszyscy zmówili się, by cię nie zatrudnić? Gdzieś jednak jakiś błąd popełniłeś. Albo - jak napisałeś w innej wypowiedzi - niepotrzebnie rozpoczynałeś drugi kierunek studiów, zamiast iść do pracy i nabijać licznik doświadczenia, albo jesteś specjalistą w takiej dziedzinie, na którą nie ma na lokalnym rynku pracy popytu.

            Nie wierzę jednak, byś tę pracę tak naprawdę chciał znaleźć, skoro od dwóch lat nie wyciągnąłeś ze swoich poczynań żadnych wniosków. Ostatecznie przecież mogłeś robić cokolwiek, by choćby stanąć na nogi. Początki zawsze są trudne, ale do cholery, coś musisz robić, a nie dwa lata czekać, aż ktokolwiek zaoferuje ci pracę. Sorry, ale ja tego po prostu nie pojmuję...

            S.
          • 18.05.11, 19:43
            Jeśli znasz dobrze (!) języki obce (szczególnie inne niż angielski), złóż papiery do centrów outsourcingowych, prowadzących księgowość dla firm zagranicznych. Jest takich firm trochę w Polsce, szczególnie poza Warszawą. Tylko przestać myśleć schematycznie. Paru moich znajomych po różnych dziwnych filologiach pracuje właśnie w księgowości. Nauczą się tam MSR-ów, a na początek wymagać będą jedynie dobrej znajomości języka (także w mowie, bo czasami ta praca wymaga kontaktu telefonicznego z klientami).

            Trzymam za ciebie kciuki...

            S.
        • 18.05.11, 19:21
          Sytuacja na rynku pracy w Polsce jest tragiczna. Niewiele lepiej niż bezrobotnych wygląda sytuacja tych pracujących za 1000-1200 netto. Wegetacja.
          Sam badałem ostatnio rynek pracy i wiem co piszę. I nie p i e r d o l mi przypadkiem o specjalistach, którzy zarabiają, bo wybrali właściwe kierunki.
          Ci co zostali wyrzuceni poza nawias systemu są póki co potulni i nie podpalają urzędów ale wkrótce wydarzenia w Europie mogą ich do tego zdopingować.
          Europa Zachodnia się burzy; młodzi są coraz bardziej zdesperowani i niezależni wobec pseudo związków zawodowych. Będzie się jeszcze działo.



          sammler napisał:

          > A szukasz pracy? Chcesz pracować? Bo coś mi się wydaje, że jednak nie... W taki
          > m razie nie jesteś bezrobotnym.
          >
          > S.
          • 18.05.11, 19:32
            Ja cwaniakuję? Ja pracuję. Inni mają z tym problem. Dopóki nie zrozumiesz, że za swoje położenie odpowiadasz wyłącznie ty sam, pozostanie ci tylko użalanie się na forum i płakanie w rękaw podobnym sobie...

            Nie zasługujesz na dyskusję, ale niech tam... Co rozumiesz przez bycie specjalistą? Specjalistą może być ktoś, kto zajmuje się technologią budowy elektrowni atomowych czy inżynierią finansową, ale i zwykła sprzątaczka. Tylko trzeba ruszyć mózgownicą i zmienić sposób myślenia z roszczeniowego (co ktoś może dać mnie) na ofertowy (co ja mógłbym zaoferować tym wszystkim ludziom wokół mnie, oczywiście za odpowiednią opłatą). Jeśli codziennie budzisz się z nastawieniem: "tylko 8 godzin tej durnej pracy i znów będę mógł wyżłopać sześciopak piwa" albo "za 1200 pracował nie będę", to - jak napisałem wyżej - nie oczekuj, że twoje położenie ulegnie zmianie. Choć zawsze jeszcze możesz wygrać w Lotto.

            S.
            • 18.05.11, 19:57
              Tytuł artykułu jest prowokacyjny. Nie wiem czy Wyborcza schodzi do poziomu Wirtualnej Polski (szok, trwoga, skandal, niemożliwe etc w każdym nagłówku artykułu) czy chce ludzi zdenerwować.
              Twoja opinia świadczy jedynie o tym, że jesteś zapatrzony w koniec własnego nosa (,,ja sobie poradziłem to inni też mogą''). Konsumpcja widocznie mózg ci wyżarła i patrzysz na świat przez papierowe banknoty. Nie o to w życiu chodzi...
              System gospodarki polskiej wyrzuca poza nawias coraz więcej osób; nie tylko polskiej zresztą. Szlachetne dobre rady w stylu: ,,zrób coś ze sobą'' funta kłaków są warte.
              Nie sztuka zarabiać i mówić, że można. Sztuką jest zarabiać i dostrzegać problemy innych ludzi.
              Ludzie w końcu się zbuntują. Nawet jeśli nie zbiorowo to indywidualnie. Zamachowiec samobójca to też skuteczna broń przeciwko systemowi. I trudno będzie go winić za śmierć ,,niewinnych'', którzy wcześniej nie dostrzegli jego osobistej tragedii.





              sammler napisał:

              > Ja cwaniakuję? Ja pracuję. Inni mają z tym problem. Dopóki nie zrozumiesz, że z
              > a swoje położenie odpowiadasz wyłącznie ty sam, pozostanie ci tylko użalanie si
              > ę na forum i płakanie w rękaw podobnym sobie...
              >
              > Nie zasługujesz na dyskusję, ale niech tam... Co rozumiesz przez bycie specjali
              > stą? Specjalistą może być ktoś, kto zajmuje się technologią budowy elektrowni a
              > tomowych czy inżynierią finansową, ale i zwykła sprzątaczka. Tylko trzeba ruszy
              > ć mózgownicą i zmienić sposób myślenia z roszczeniowego (co ktoś może dać mnie)
              > na ofertowy (co ja mógłbym zaoferować tym wszystkim ludziom wokół mnie, oczywi
              > ście za odpowiednią opłatą). Jeśli codziennie budzisz się z nastawieniem: "tylk
              > o 8 godzin tej durnej pracy i znów będę mógł wyżłopać sześciopak piwa" albo "za
              > 1200 pracował nie będę", to - jak napisałem wyżej - nie oczekuj, że twoje poło
              > żenie ulegnie zmianie. Choć zawsze jeszcze możesz wygrać w Lotto.
              >
              > S.
              • 18.05.11, 20:08
                Jednak miałem rację. Nie warto z tobą rozmawiać. Sorry, ale na bzdurne przekomarzanie się szkoda mi czasu.

                S.

                PS Jakieś 80% swoich dochodów oszczędzam (inwestuję). Akurat w moim przypadku z tą konsumpcją trafiłeś jak kulą w płot. Jestem typem wybitnie "antykonsumpcyjnym".

                PPS Ja ci żadnych rad nie daję. Fakty jednak są takie, że o siebie musisz zadbać sam. Czy się to tobie podoba, czy nie. Masz do wyboru: albo zmienić swój stosunek do tego świata i jego porządku (bo świat na pewno nie będzie się dostosowywał do ciebie), albo... grać w Lotto (oczekiwana wypłata jest jednak ujemna).
                • 18.05.11, 20:33
                  Hm... mi rozmowa z kimś po drugiej stronie barykady zawsze odpowiada, bo to zawsze jakieś novum i próba zrozumienia jak patrzą inni na świat (humaniści tak mają).
                  Rozbawiłeś mnie:)) Antykonsumpcjonista co to zarabia i inwestuje. Zapewne chcesz wspomóc potem dom sierot albo jakiś inny szczytny cel? A może pod koniec swojego życia chcesz rozpalić z owych zainwestowanych banknotów ognisko? Nie wygłupiaj się: inwestujesz żeby skonsumować to w przyszłości.
                  Po cóż mi twoje rady? Ja sobie w życiu doskonale radzę. Masz rację, że każdy jest kowalem swojego losu ale to nie znaczy, że można przechodzić bezkrytycznie do tego co się dzieje w Polsce. To, że mi jest dobrze nie oznacza, że inni wokół są nieudacznikami albo nierobami.
                  Spłyciłeś całą dyskusję do poziomu osoby, która sobie nieźle radzi i wszystkim poleca żeby robili to samo.

                  Aha, jest jeszcze trzecie wyjście. Można wsiąść do auta, rozpędzić się ponad 200 i zjechać na lewy pas widząc nadjeżdżający sznur aut. Efekt murowany. Może trafi na kogoś z twoich bliskich?
                  Ja osobiście nie gram w Lotto.






                  sammler napisał:

                  > Jednak miałem rację. Nie warto z tobą rozmawiać. Sorry, ale na bzdurne przekoma
                  > rzanie się szkoda mi czasu.
                  >
                  > S.
                  >
                  > PS Jakieś 80% swoich dochodów oszczędzam (inwestuję). Akurat w moim przypadku z
                  > tą konsumpcją trafiłeś jak kulą w płot. Jestem typem wybitnie "antykonsumpcyjn
                  > ym".
                  >
                  > PPS Ja ci żadnych rad nie daję. Fakty jednak są takie, że o siebie musisz zadba
                  > ć sam. Czy się to tobie podoba, czy nie. Masz do wyboru: albo zmienić swój stos
                  > unek do tego świata i jego porządku (bo świat na pewno nie będzie się dostosowy
                  > wał do ciebie), albo... grać w Lotto (oczekiwana wypłata jest jednak ujemna).
      • Gość: . IP: *.play-internet.pl 18.05.11, 17:18
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.