Dodaj do ulubionych

To już koniec kina, jakie znamy. Wszystko przez...

IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.11, 09:38
Idę do kina z dwójką dzieci i z żoną i za wyjście płacę coś ze 100 zł. Co za to dostaję? 20 minut obowiązkowych reklam. Nawet jak siedziałem sam z 5l synkiem w sali to napier...alały w nas przez pół godziny reklamy banków i ubezpieczeń na życie. Łomot taki, że siedzieliśmy te 20 minut z palcami w uszach.
Edytor zaawansowany
  • Gość: wdr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 14:05
    zapomnieli jeszcze napisać, że ściąganie filmów z internetu w polsce jest legalne
  • ja_dular 27.05.11, 15:21
    zapomniałeś dodać, że nie tylko w Polsce...
  • Gość: Basia IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.11, 14:16
    Problem jakiego kina: multipleksy poza kawalkadą dźwięku nie mają nawet panoramicznych ekranów!, repertuar jest debilny, a 30 minutowe reklamy wykańczają najwytrwalszych, publika z torbami popcornu i walcząca z sms-ami to kultura na najniższym poziomie - takie kina powinny upaść!
    Z drugiej strony kina studyjne znikają i film w domu staje się jedynym wyjściem.

    Co do praw autorskich: byłam w kinie na danym filmie wielokrotnie, zakupiłam po latach dvd i jestem piratem, bo robię sobie jego kopię w komputerze - wytwórnie same sobie strzelają w stopę, poza tym z kręgu MPAA i tak nie ma sensu dziś czegokolwiek oglądać - kino to nie tylko Hollywood i ma wiele dziś do powiedzenia na o wiele wyższym poziomie - Warner i inne niech padają: już widzę jak internauci będą czekać miesiąc na zwleczenie filmu...
  • Gość: ambroż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 14:25
    Trzeba pamiętać, że pirackie filmy są dużo wygodniejsze, niż autoryzowane kopie na nośnikach optycznych czy wyświetlane w kinach.

    Obowiązkowe reklamy i zwiastuny, których nie da się przeskoczyć, plansze „złodzieju nie kradnij” w kilku językach, które muszę za każdym razem obejrzeć, gdy wkładam płytę do odtwarzacza, zabezpieczenia, które potrafią zawiesić starszy odtwarzacz (oprogramowanie mojego BR, niespełna rocznego, musiałem aktualizować już dwa razy, bo Sony wymyśliło sobie nowy patent – trwa to z kwadrans, a ja chciałem oglądać film).

    Poziom dźwięku na reklamach w kinach jest czasem rozkręcony do przesterowania, coraz częściej spotyka się widzów, którzy reklamy przeczekują przed salą (podczas filmów też dużo osób zatyka uszy). No i 20-30 minut reklam przed filmem, za który się zapłaciło, to w żaden sposób niestargetowanych (czyli np. przed wyciszonym, kameralnym filmem leci półgodzinna nap...lanka telefonii na kartę i napojów gazowanych).

    To samo będzie zapewne dotyczyło oficjalnych kanałów VOD, więc przyjąć się, owszem, przyjmą, ale nie będą realną alternatywą dla piractwa filmowego.

    Ściągając piracką kopię dostaję sam film, z reguły w formacie, który odtworzę sobie na wszystkim, na co mam ochotę, dobiorę napisy w takim języku, w jakim mam ochotę (lub zrobi się to samo) i mogę zajmować się tylko oglądaniem. Strata jakości z reguły nie jest aż tak dramatyczna, żeby to bolało (raczej unikam filmów, których jedyną zaletą jest HD lub efekty specjalne).

    I jeszcze jedno: przemysł filmowy to przemysł reklamowy. Film sprzedaje gadżety i zabawki, gadżety przypominają, żeby iść na kolejny film, przed nim widz jest namawiany na 4 inne filmy, których jak nie obejrzy, to jest jaskiniowiec i cham… Chamem nieokrzesanym nikt być nie chce, a wydatek kilkuset złotych miesięcznie na kino to dla wielu rodzin sporo. No to ściągamy.
  • Gość: xyz IP: 81.219.160.* 27.05.11, 17:21
    W kinach studyjnych raczej reklam nie ma (przynajmniej w łódzkich), a w multipleksach zawsze można się te 15 minut spóźnić rozwiązując problem reklam. Gorzej gdyby reklamy były np. w środku seansu, jak w telewizji
  • Gość: mlody IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.11, 15:05
    W Polsce na filmach klienta się trzepie aż miło! Ja kupuję filmy w Wielkiej Brytanii, uwaga uwaga, płyta Blu-ray z dużą ilością dodatków z najnowszym filmem za... 50 pln. W Polsce czasami nie kupisz w tej cenie DVD !!! SKANDAL!!! Zdarzało mi się kupować oryginalny film z wysyłką TRZY RAZY TANIEJ niż od polskiego wydawcy. Więc moi drodzy - uczcie siebie i dzieci angielskiego, oglądajcie w sieci, niech te polskie pazerne skurw.... tracą jak najwięcej !!! Nie ma litości! Byłem ostatnio w Saturnie, patrzyłem na ceny i czułem się, jakby mi ktoś w twarz pluł.
  • Gość: ~~ IP: 212.114.200.* 27.05.11, 16:00
    Zawsze będą. Np. The Simpsons w Berlnie za 17€/sezon, w Norymberdze - za 29€. Nikt mi nigdize nie pluje - po prostu kupuję sobie w Berlinie :).
  • luni8 27.05.11, 18:10
    Cenowo nie pamiętam.
    Kumpel kupił trylogię pierścienia na wyspach (mimo że już miał pierwszą część) wyszło że cała trylogia kosztowała nieznacznie więcej niż jedna część w polsce. Tylko napisów brakowało.


    --
    #define TRUE FALSE //Happy debugging suckers,
  • Gość: H2O IP: *.host.witnet.pl 27.05.11, 15:26
    Nikt nie będzie płacił za coś co może mieć za darmo....

    Jeżeli aktorzy,reżyserzy i producenci zrezygnują z nieproporcjonalnych zarobków - koszty produkcji mogą pokryć kryptoreklamy ukryte w filmie. Jeśli bohater jeździ samochodem marki X i pije wódkę tylko marki Y - to firmy X i Y zapłacą część kosztów produkcji.
  • jasko_bartnik 27.05.11, 15:39
    Nie wiem czy product placement to dobre rozwiązanie... mnie zdecydowanie wkurza, gdy w każdym polskim filmie słyszę "Radio Zeeeet", gdy tylko ktoś wsiądzie do samochodu. W filmach często upycha się nikomu niepotrzebne sceny, służące wyłącznie reklamie.

    To wszystko idzie w złym kierunku - VOD za 30 USD to kompletne nieporozumienie. Już widzę stado polaków kupujących taką opcję. 10 PLN to całkiem przyzwoita stawka (kino nie musi wtedy sprzątać, wyświetlać, zatrudniać kogokolwiek... czysty zysk)... no i pociąg do piractwa może się wtedy zmniejszy.

    Na piractwie najbardziej tracą uczciwi (nie, nie wytwórnie filmowe). Kupiłem ostatnio "Czarnego Łabędzia" i nie odpaliło to na żadnym z 5 odtwarzaczy DVD w moim domu... cóż miałem innego do wyboru? Ściągnąć z netu albo bujać się z wytwórnią o wersję bez pierdyliona zabezpieczeń.
  • Gość: ~~ IP: 212.114.200.* 27.05.11, 15:42
    Ale dobrego dźwięku za darmo mieć nie będziesz. Ani kinowego ekranu.
    Przykład Radiohead i ich płyty też świadczy o tym, że ludzie chętnie zapłacą, nawet, jak mogą mieć za darmo.
    WIęc nie, zapłacą. Nawet, jak mogą mieć za darmo. Będzie porządne - pójdą do kina. Ale nie chcą już płacić za kota w worku albo za chałę - to chcą za darmo.
  • astrum-on-line 27.05.11, 20:24
    Właściwie przestałam chodzić do kina. Nawet nie chodzi o ceny, lubiłam sobie iść wieczorem z mężem, coś obejrzeć, podyskutować. Nawet jeżeli mogłam to samo obejrzeć na kompie (czasy studenckie, właściwie nieograniczony dostęp do światowej filmoteki). Niestety producenci odchodzą od filmów na rzecz kręcenia barachła. Fabułka cieniutka, jakikolwiek sens filmu tonie w pokazach efektów specjalnych, każdy kolejny film pozostawia po sobie niesmak. Że się straciło 20 zł * 2 i dwie godziny czasu. Nie interesuje mnie licytacja na ilość przed literką D. Chcę oglądać dobre filmy. Takich już chyba nie ma.
    Pirackich też nie oglądam. Czasem coś włączę i po 10 minutach wyłączam, bo stwierdzam, że szkoda czasu.

    --
    matematycznie.blox.pl
    Blog, w którym różne zagadnienia matematyczne podawane są w prosty, przystępny i łatwy do zrozumienia sposób.
  • Gość: ~~ IP: 212.114.200.* 27.05.11, 15:32
    Wszystko równie prawdopodobne. Wszystko zgodnie z zasadą "zbankrutuję, a te 3 grosze odzyskam".
    Nie ściągam filmów. Wypożyczam. Jeden film w wysyłkowej wypożyczalni to 6zł (z dostawą do domu i odbiorem). Przecież (za wyjątkiem kilku tytułów) filmy ogląda się raz. Więc jak go sobie obejrzę, to nie kupię. Ew. możnaby pójść do kina, żeby zobaczyć na dużym ekranie z porządnym dźwiękiem. Ale jak już będzie w wypożyczalni, to dawno zdąży zniknąć z afisza; po "szale" ludzi pędzącyh do kina na "superfilm" dawno już śladu nie zostanie. Do kina więc też nie pójdę. Mógłbym pójść wcześniej, ale szkoda mi czasu i pieniędzy na "niewiadomoco" (jak miałem się okazję przekonać przy okazji "33 scen z życia" - opinią krytyków można się spokojnie podetrzeć). Skoro już się pogodziłem, że zobaczę film później, nie mam motywacji do łażenia po jakiś kinach! A nawet, jak go nie zobaczę - to co z tego?
    Ile z tych 6zł dostaje wytwórnia? 1zł? 10gr? W niecały rok po przemierze (Inception)?

    Można też inaczej. Gdybym ściągnął - a film fajny - jest szansa, że poszedłbym go zobaczyć w kinie - bo właśnie o nim głośno, bo dźwięk, bo duży ekran. Bilet to około 100zł, nawet 5% z tego to jednak więcej, niż za wypożyczenie. Chodzenie do kina to też nawyk. Wyrobienie takiego nawyku może się wytwórniom opłacać - bo będę chciał pójść do kina. Częściej pójdę, większy dla nich zysk.

    Ale nie. Ściąganie - nielegalne. Albo niepraktyczne. No to nie. Poczekam sobie spokojnie, aż się poajwi w wypożyczalni. W końcu bardziej mi się opłaca wydać 6zł, niż 100, prawda?
  • haldeman79 27.05.11, 15:40
    Kilka lat temu prowadzone były badania, które wykazały, że straty ponoszone przez legalnie działających w Polsce producentów i dystrybutorów filmowych sięgały 380 mln zł rocznie, z czego ok. 80 proc. generuje właśnie piractwo internetowe.

    Gdzie namiary na źródła tych rewelacji??? Założę się, że gdzieś w tle tych rzetelnych danych przewija się liczba kopi ściągniętych z internetu...i tyle w temacie liczb wyssanych z palca.
    --
    Nie mogłem mieć tej jedynej, którą kochałem, a tych, które mnie kochały, nie chciałem.
    Felix ''Bush'' Breazeale
  • Gość: Wiz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 15:58
    Trylogia LOTR Bluray Extended 100 zl taniej na amazon.co.uk niz w Merlinie. No to juz jest squ...synstvo!
  • Gość: totalizator IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.11, 16:18
    Ceny u nas są chore chore chore.
    Ja akurat znam angielski i kupuję filmy na amazonie w UK.
    Przykład dysproporcji cenowej, być może najbardziej rażący:
    Obcy - czyli "Alien Anthology" 6 płyt Blu Ray
    - na amazon co.uk (przesyłka do polski gratis od 125zł)
    www.amazon.co.uk/Alien-Anthology-Blu-ray-Sigourney-Weaver/dp/B003AQBYUG/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1306505628&sr=8-1
    Cena tego zestawu w przeliczeniu na PLN to jakieś 80-90 zł, tak?
    A u nas? 500-600 zeta !!!!
    Weź tu się nie czuj człowiek wyd.many i sfrustrowany.
  • jonaszewski 27.05.11, 18:30
    Wszystko przez to, że marketingowcy nie myślą o tym, jak zarobić samym filmem, ale jak zarobić NA filmie. Wszystkie reklamy, dodatki, nadbudówki, trailery, zwiastuny, figurki, rozmowy, wywiady, filmiki z planu - to wszystko i kosztuje, i ma zmusić klienta do wydania dodatkowej forsy.

    Tak samo jest z zabezpieczeniami, które stanowią strzał w stopę - są tak upierdliwe, że nabywcy legalnych programów są za to karani. Skoro nie mogę odtworzyć filmu na rocznym odtwarzaczu, skoro mam oglądać reklamy i ostrzeżenia przed piractwem, skoro gra komputerowa zadziała tylko przy połączeniu z Internetem, a jak na minutę padnie router, to już się wywala (Starcraft), to nic dziwnego, że ludzie wolą piraty.

    I jeszcze to debilne gadanie i stratach producentów i sprzedawców... Dziś pojechałem do pracy tramwajem - rozumiem z tego, że General Motors, Toyota czy Fiat straciły po 50-60 tysięcy złotych, bo "spiraciłem" ich samochody... Przecież mogłem jakiś kupić, a nie popylać publiczną komunikacją. Strata jest wtedy, kiedy udowodni się, że pirat, który ściągnął film lub grę, kupiłby ją, gdyby nie miał możliwości ściągnięcia jej za darmo. Tymczasem wielu ludzi na gry czy filmy nie stać, więc i tak nigdy ich nie kupią. Najwyżej nie zagrają i nie obejrzą. I co, wtedy też będą liczeni jako "strata producenta"?
  • przyzy 27.05.11, 19:25
    haldeman79 napisał:
    .i tyle w tem
    > acie liczb wyssanych z palca.


    I tak dobrze, że nie popłynęli jak riaa. Ponoć jak się przemnoży ich roszczenia przez liczbą ściągniętych z samego the pirate bay piosenek, to "ukradziono" 382 biliony dolarów, ponad 40 razy więcej niż jest w ogóle wydrukowanych... I to, "o zgrozo", dane z końca zeszłego roku ;D

    --
    www.poema.art.pl/show.php3?what=sub&ID=5676&isort=2
  • ann_alice 27.05.11, 16:13
    Czekam na cywilizowane czasy, gdy film/serial za niewielką opłatą będę mogła ściągnąć z internetu. Nie tylko najnowsze produkcje, ale także starsze. Kino - do multiplexów nie chodzę, bo nie dość, że płaci się za film to jeszcze pół godziny wyjących reklam. Zagłosowałam nogami - bojkotuję. DVD nie kupuję bo jest horrendalnie drogie, czekam na wydania gazetowe.

    --
    "Ciemno w tym państwie, gdzie łotry na świeczniku."
    S. J. Lec
  • Gość: snow IP: *.pp.org.pl 27.05.11, 17:40
    no patrz, do czego to doszlo - w kinie domagaja sie oplaty za film.
  • przyzy 27.05.11, 19:14
    ann_alice napisała:

    > Czekam na cywilizowane czasy, gdy film/serial za niewielką opłatą będę mogła śc
    > iągnąć z internetu.
    >

    Już uiszczasz niewielką opłatę za legalne ściąganie piosenek i filmów- programy to oddzielna historia. Być może wiesz, ale z pewnością nie wiedzą tego wszyscy. W Polsce każdy nośnik danych danych, urządzenie odtwarzające i kopiujące- płyty, nagrywarki, dyski, kopiarki, nagrywarki itp. jest obłożone dodatkowym podatkiem do kilku procent, chyba do 3 czy 4, nie jestem pewien. Pieniądze te idą do organizacji typu ZPAV, czy inny ZAIKS, a te redystrybuują je po "twórcach". Czy system działa- nie wiem, nigdy zaiksów i twórców nie pytałem;> Nie robisz tego bezpośrednio, ale teoretycznie, czasów dożyłaś^^

    PS. Sam nie korzystałem, ale np. arcydzieła serialowe polskiej telewizji PUBLICZNEJ, możesz oglądać za jedyne(!) 5zł/odcinek. Chyba, że rzucisz się na abonament- w hurcie wychodzi sporo taniej. Co ciekawe 5zł jest od sztuki, także obejrzenie filmu też tyle kosztuje...

    --
    www.poema.art.pl/show.php3?what=sub&ID=5676&isort=2
  • Gość: fanhollywood IP: *.spray.net.pl 27.05.11, 19:21
    Ściąganie nie jest alternatywą dla chodzenia do kina. Jakość oglądnia w kinie jest nieporównywalna do domowej (chyba że ktoś ma kino domowe za 10 kafli, ale takich jest niewielu).
    Dodatkowo poza nielicznymi leak'ami w sieci przed wydaniem filmu na blu-rayu można znaleźć tylko g*wniane CAMy (screenerów też raczej już nie ma).
    Natomiast kupowanie blu-rayów się nie opłaca, bo bez problemu można ściągnąć kilkunastogigowe mkv-ki o praktycznie tej samej jakości.
    Kina nie upadną, natomiast nie widzę przyszłości przed nośnikami takimi jak blu-ray czy DVD. Komu będzie się chciało iść po płytkę jak może film zassać w półtorej godziny
  • Gość: marduk IP: *.man.tk-internet.pl 27.05.11, 19:48
    > Ściąganie nie jest alternatywą dla chodzenia do kina. Jakość oglądnia w kinie j
    > est nieporównywalna do domowej

    Ostatnie dwa razy, gdy byłem w multipleksie na H, były problemy z obrazem i / lub dźwiękiem, skorygowane dopiero po wyjściu z sali, złapaniu kogoś z obsługi i poinformowaniu o problemie, ale już bez powtórzenia początku filmu. Często jest za głośno, a klimatyzacja albo nie działa, albo działa za bardzo.
    A ostatnio zrobili fantastyczną promocję - podnieśli ceny biletów i zlikwidowali tańsze seanse przedpołudniowe w weekendy...

    Wolę poczekać trochę, większość wartych obejrzenia tytułów znajdę za jakiś czas w pobliskiej bibliotece medialnej, gdzie abonament roczny kosztuje tyle, co dwa normalne bilety do tego kina...
  • nextdragon 27.05.11, 19:37
    Jeżeli już urabiacie grunt pod wprowadzenie ACTA ( pl.wikipedia.org/wiki/Anti-Counterfeiting_Trade_Agreement ), to przynajmniej zatrudniajcie studentów, którzy piszą z sensem.

    "A jeżeli policja jest w stanie to udowodnić"
    Tak, tak, potem policja wydaje wyrok i od razu wykonuje egzekucję.

    "A to przecież zaledwie dwie strony. Podobnych w całej sieci są tysiące, jeśli nie miliony"
    A dlaczego nie miliardy ?
    W Polsce jest zarejestrowanych 2 mln domen, z czego pewnie 1/3 z ma podpięte strony z treścią. Z tej liczby może kilka procent udostępnia linki, a promil materiał wideo do obejrzenia na stronie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.