Dodaj do ulubionych

Słodziutki biznes, czyli moda na kiczowate cupc...

IP: 62.233.131.* 28.05.11, 11:01
Też mi rewelacja, w Polsce znane co najmniej 30-40 lat
Edytor zaawansowany
  • Gość: babka IP: *.tvsat364.lodz.pl 28.05.11, 11:15
    Nikt obcy nie będzie nam podrzucał swoich kiczów. My, prawdziwi Polacy mamy własne kremówki !
  • Gość: kater IP: *.cable.net-inotel.pl 28.05.11, 11:49
    grunt, żeby w każdym poście uderzyć w religię, ot co. post bez najazdu na religię postem straconym. ale powiem Ci jedno, drogi frustracie - pieski szczekają, a karawana idzie dalej.
    a co do babeczek, to tylko kolejny na siłę budowany marketingowy "szał" na kilka tygodni. babeczki znane są od dziesiątek lat, ludzie sami je w domach robią, bo to proste i tanie i już. także gazeto nie napędzaj niepotrzebnie sztucznie tworzonej mody.
  • Gość: baba IP: *.access.telenet.be 28.05.11, 11:55
    Sztucznie rozdmuchana moda, pewnie tak. Chyba jednak chwycila. W Belgii tez na rynku ksiazki z przepisami, akcesoria do wypiekow, stojaki do ciastek, masy i rozne slodkie ozdobki do dekoracji. W cukierniach sprzedaja cupcakes jako super trendy za slone ceny.
  • Gość: ~ki IP: *.static.espol.com.pl 28.05.11, 11:57
    A gdzie tu wzmianka o religii? Paranoik wszędzie węszy spiski i aluzje. Z takim nastawieniem każdy dzień stracony.
  • Gość: kater IP: *.cable.net-inotel.pl 28.05.11, 17:02
    ślepy czy udajesz tylko? nie ja zacząłem, więc sie mnie nie czepiaj. zaczął palant od kremówek. kremówki nie są w polsce aktualnie zbyt popularne, ale za to nierozerwalnie łączą się z JPII. to o kremówkach to był taki zawoalowany atak na ogólnie religię, religijność. w komentarzach na tym portalu zdecydowana większość to wpisy frustratów, którym się wydaje, że są tacy coooool jak pojadą po kościele. cóż, takie hobby - bezsensowna nienawiśc. inna sprawa, że gw bardzo tendencyjnie pisze o kościele - jedyne co raczy publikować to artykuły negatywne, o księżach bijących dzieci i goniących za kasą. ani słowa o tym co dobrego kościół robi. no a przeciętny polak czyta to i se myśli, że ma rację dołączając do ogólnej nagonki. cóż, taki los polaka-debila - ujada i się miota, ale nie wie po co ;)
  • Gość: ateistka IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.11, 21:08
    Modlicie się do kremówki?????
  • Gość: Mirwisz IP: 70.51.25.* 28.05.11, 15:42
    Przeciętny Jankes je zamiast śniadania tzw. donata (co ambitniejsi nawet dwa) popijając to lurowatą kawą w litrowym papierowym kubku. Żydzi w Nowym Jorku rozpowszechnili modę na bajgle smarowane serem typu Turek. Kawa ta sama, ale w dzielnicach zamieszkałych głównie przez Włochów, Puertoryków czy Greków można również napić się normalnej kawy typu espresso. Około południa obowiązkowo bułka ze zmielonymi uszami i ogonem krowim. Po pracy w drodze do domu zawsze można kupić coś na wynos: burrito z Taco Bell, coś od Chińczyka albo ponownie bułka ze zmielonymi uszami i ogonem krowim ... I tak się toczy życie kulinarne poczciwego Jankesa :)
  • shigella 28.05.11, 16:02
    Gość portalu: Mirwisz napisał(a):

    > Przeciętny Jankes je zamiast śniadania tzw. donata (co ambitniejsi nawet dwa) p
    > opijając to lurowatą kawą w litrowym papierowym kubku.
    Zalezy, w domu sie je "pankejki" czyli ichnia odmiane nalesnikow z czyms slodkim, platki na mleku ew. tosty z dzemem.
    W restauracji hotelowej do zamowionych jajek na bekonie dowalili mi mase smazonych ziemniakow.
    Fakt, ze lubia tez ciacha.

    > Żydzi w Nowym Jorku rozp
    > owszechnili modę na bajgle smarowane serem typu Turek.
    To jest troche lepsze, ale niestety nie wszedzie da sie kupic.
    W lokalnych sklepikach daje sie czasem kupic tez skladniki sniadania brytyjskiego (fasolka, kielbaski na goraco), jakis jogurt.
    > Kawa ta sama, ale w dzielnicach zamieszkałych głównie przez Włochów,
    > Puertoryków czy Greków można również napić się normalnej kawy typu
    > espresso.
    Amerykanska kawa... Jak rany, jakie to paskudztwo.

    > Około południa obowiązkowo bułka ze
    > zmielonymi uszami i ogonem krowim.
    Zalezy, w knajpie dla roboli na srodkowym zachodzie dostalam najlepsza wolowine, jaka jadlam w zyciu i to bylo mieso, nie sufburger.
    W stolowce pracowniczej (nazywaja toto cafeteria) dawali burrito, ale mozna tez bylo zjesc salatke i smoothies).

    > Po pracy w drodze do domu zawsze można kupić
    > coś na wynos: burrito z Taco Bell, coś od Chińczyka albo ponownie bułka ze zmi
    > elonymi uszami i ogonem krowim ... I tak się toczy życie kulinarne poczciwego J
    > ankesa :)
    Zapomniales o pizzy, na grubym ciescie i ociekajacej tlustym serem.
    Obiady byly sensowniejsze, lokalne knajpy oferowaly dania rybne, gumbo, kukurydze z burgerami.

    Potem wiem, ze sie je "midnight snack" czyli znow cos na slodko.

    Ogolnie - jak jestes bogaty, to stac cie na zdrowe jedzenie, salatke, rybe, prawdziwa wolowine itp., jak jestes biedakiem to jest troche tak jak piszesz - kalorie, cukier i tluszcz.
    Potem widac roznice - biedacy sa tlusci, bogaci - szczupli.
  • nightmaress 28.05.11, 19:49
    > w domu sie je "pankejki" czyli ichnia odmiane nalesnikow

    Blagam tylko nie "pankejki"! Co to za stwor jest? Domyslam sie, ze chodzi o "pancakes", ktore sa ichnia odmiana plackow. Ichniejsze nalesniki to "crepes". Inaczej przygotowuje sie ciasto, inna jest technika smazenia i zupelnie inaczej sie podaje.

    Zdaje sobie sprawe, ze slowniki tlumacza pancakes jako nalesniki, ale "kulinarnie" sa to dwie zupelnie rozne potrawy.
  • Gość: x IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 28.05.11, 19:56
    <http://dictionary.cambridge.org/dictionary/british/pancake#pancake__3>
  • run_level_zero 28.05.11, 21:44
    Tak, tak, idioto...
    Jak kladles regipsy na czarno w Chicago, to jest to najwyrazniej wsztsko, co zasmakowales...i to penie od swieta.
    Smacznego przy waleniu paroweczek z rana (ze zmielnych kopyt i rogow) i udanej degustacji tony ziemnakow i 50 glowek kapuchy rocznie.

  • stanwewnetrzny 28.05.11, 13:46
    szanowni redaktorzy, lamentujecie nad otyłością, wszystkie akcje "odważ się", liczenie ile cukru jest w soku owocowym i w bananach
    to dla przyzwoitości napiszcie może coś o zawartości barwników konserwantów i cukrów w tych pseudociastkach

    --
    stanwewnetrzny.blox.pl
  • Gość: dizzy_lizzy IP: *.nplay.net.pl 29.05.11, 08:55
    Obrzydliwość, jak mam ochotę na babeczki, to robię kruche z bitą śmietaną i truskawkami, zamiast faszerować się kolorowym lukrem i to za niemałą cenę.
  • Gość: prawdziwy.stefan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.11, 14:30
    Autora chyba pogięło...
  • shigella 28.05.11, 15:19
    Martha nazywa sie Stewart, nie Steward, chociaz tyle mozna sprawdzic.
    W jezyku polskim takie ciastka nazywamy babeczkami, a nie zadne cupcakes (to mi sie kojarzy z odchodami, zwlaszcza jesli probuje sie odmieniac je po polsku).
    Jestem w stanie zaaprobowac nazwe muffin, bo to taki troche ni pies ni wydra.
    Co do kalorycznosci - na pewno od coli i ziemniaczanej smazeniny zdrowsze bedzie kruche ciastko ze swiezymi owocami czy warzywami, ale wiadomo, ze trzeba poprzestac na jednym-dwoch, a nie calym talerzu.
  • nightmaress 28.05.11, 20:32
    > W jezyku polskim takie ciastka nazywamy babeczkami, a nie zadne cupcakes...
    > Jestem w stanie zaaprobowac nazwe muffin
    Problem w tym, ze cupcake i muffin to dwie rozne rzeczy. A polskie babeczki to jeszcze inna historia.

  • Gość: x IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 28.05.11, 16:44
    tarte au citron, a la fromboise ou fraise :P
  • Gość: kater IP: *.cable.net-inotel.pl 28.05.11, 17:04
    jest jedna rzecz ktora TO bije - debil szpanujący znajomością egzotycznego języka :/
  • Gość: x IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 28.05.11, 17:23
    wiedzialem, ze moge liczyc na zyczliwosc rodaka znad wisly
  • Gość: łasuch007 IP: *.play-internet.pl 28.05.11, 18:04
    w mufinach maskarpone, wiśni i truskawek nie uświadczysz, dwóch rodzajów kremów z prażonymi płatkami migdałowymi i biszkoptów też raczej nie, kropelki rumu - nie sądzę. babeczki są godne co najwyżej awansiku w pracy, gdy na uczczenie mamy pół kwadransa a na przygotowanie ani minuty.
  • gelbigel 28.05.11, 22:58
    PIEKARZE ROBIĄCY CHLEB Z TROCIN I ŚWIŃSKIEJ SIERŚCI OD DAWNA WIEDZA ŻE BABAECZKI TO CZYSTY ZYSK
    i do tego można na nich bez żeny naliczać pareset procent na meteriałach które nie kosztują więcej niż 0.50 groszy

    także no smacznego państwu życzę
  • sliski_wacek 28.05.11, 23:14
    z babka czy babeczka ma to wspolne jedynie to ze ma podobna forme,
  • Gość: gosc LA IP: *.lsanca.fios.verizon.net 29.05.11, 00:55
    cupcakes sa jadane w USA od 100 lat, poniewaz sa niezdrowe a dzieci je uwielbiaja wycofano je powoli ze sklepow poniewaz byla kampania niejedzenia tego swinstwa.ostatni pojawily sie ditetyczne i mniej slodkiw , a Magnolia jest jednym z 10 tys sklepow w USa ktore sprzedaja te ciastka. cena w Vonsie 3dol za 6 sztuk a nie za jedna, te gowniane ciastka sa od 50 do 80 centow za sztuke, nie jadam cupcakes.
  • agniecha75 29.05.11, 10:21
    wlasnie napisales to co mialam zamiar napisac.Czyli swiat swiatem - ciastka istnialy, ale trzeba bylo je troszke wypromowac. Magnolia zrobila swietny biznes na product placement (czyli pokazanie produktu w filmie / serialu). Podobnie dobry biznes zrobil Bayleys ze swoim likierem. Parenascie lat temu badania pokazaly, ze kobiety nie pija tego kobiecego likieru. Bayleys postanowil wiec wlozyc produkt do firmu i tez padlo na Sex w wielkim miescie. i poszlo.... Odtad Bayleys jest likierem kobiecym, kobiety to pija, a wszelkie reklamy tego trunku sa celowane na kobiety.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.