Ile kosztują studia na Harvardzie i czy stać na... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Doskonale i niemalze wyczerpujaco opracowany temat. Moze warto dodac ze testy SAT mozna zrobic w Polsce. Testy te przeprowadza American School of Warsaw klika razy do roku.
    • Gość: ja IP: *.rtr.bait.pl 04.06.11, 18:50
      Jak zwykle autor napisał głupoty jakie ktoś mu podsunął nie zastawiając się nad sensem: wydatki osobiste: $ 3,5 k podzielmy na 10 miesięcy to $ 350 dalej na 30 dni to $ 11,67 dziennie. Nie wiem jak ktoś sobie w stanach jedzenie zorganizuje w tej cenie... Chyba że 2xMacZestaw ...... powiększony. Nie mówiąc już o pozostałych wydatkach....
    • Gość: gosc IP: 128.151.164.* 04.06.11, 18:52
      Szkoda ze autor artykulu nie wspomina, ze p. Kala ukonczyla szkole srednia w USA....
      • Gość: butapren IP: *.hsd1.tn.comcast.net 04.06.11, 19:25
        "Szkoda ze autor artykulu nie wspomina, ze p. Kala ukonczyla szkole srednia w USA...."

        A to ZNACZNIE ulatwia cala sprawe!

        P.S. Szanse na otrzymanie jakiegos wiekszego stypedium na poziomie studiow "undergraduate" dla cudzoziemcow (osob, ktore nie posiadaja statusu "Citizen" lub "permanent resident") sa bardzo nikle!
        • Gość: cr IP: 71.93.98.* 04.06.11, 22:20
          chociaz dostanie sie na uczelnie ktore je oferuja sa niskie.

          Glownie dlatego, ze tylko najlepsze uczelnie oferuja stypendia:
          ivy league, mit, caltech, stanford i williams.
        • Gość: Magda IP: 140.247.236.* 04.06.11, 22:23
          Haha tylko szkoda, że p. Kala nie ma obywatelstwa amerykańskiego ani statusu "resident" ponieważ uczęszczanie do szkoły średniej na wizie studenckiej nie zmienia statusu. Tak więc składając podanie na studia taka osoba jest traktowana jak 100% cudzoziemiec.

          Tak więc może miałam łatwiej, żeby się dostać bo miałam wszystkie egzaminy na miejscu, natomiast jeśli chodzi o sytuację finansową, to wszystkie wymogi, formularze i zasady były dla mnie dokładnie takie same jak dla kogoś składającego z polskiej szkoły średniej.
          • Gość: gosc IP: *.rochester.res.rr.com 04.06.11, 23:18
            Ukończenie liceum w USA nie tylko ułatwia zdanie określonych egzaminów (SAT itp.) ale przede wszystkim uczelni przyjmującej dużo łatwiej jest ocenić kandydata. Jest to osoba wywodząca się ze znanych realiów amerykańskiego systemu edukacji. Wątpię, żeby ktokolwiek na Harvardzie potrafił odpowiednio docenić polskiego, wybitnego liecalistę.

            Myślę, że dla uczelni ważniejsze jest przyjęcie odpowiednich osób, a sprawy wizowe mają drugorzędne znaczenie
          • Gość: LOL IP: 196.46.190.* 05.06.11, 00:51
            jak zwykle slinicie sie na podupadajacymi juz uczelniami. znam osobiscie 4 osoby po harvardzie ktore zarabiaja MNIEJ niz osoby po SGH. Jak zwykle cudze chwalicie swego nie znacie.

            dotad jak gosp USA byla silna to KUPOWALI naukowcow i tyum sposobem budowali
            imperium intelektualne. Teraz jest pelno "absolwentow" harvardu ktorzy naprawde ledwo zipia zwlaszcza po takich kierunkach jak politologie itp..

            Sam jeste po harvardzie, to cale sotwarzyszenie Harvarda polakow to nic innego jak kupa debilo-snobow. znam ludzi co nie skonczyli tej cudowenj uczelni i zaszli 100 dalej niz
            menele co jada tylko na nazwie szkoly.

            • Gość: LOLI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 09:22
              specjalnie uczyłeś się pisać z błędami?...... nic dziwnego że zarabiasz mniej niż ci po SGH

              'Składową' zarobków jest również osobowość i umiejętność współpracy, a ty nie umiesz poradzić sobie nawet z gronem stowarzyszenia absolwentów skoro ubliżasz im od debili.
              Jako pracodawca dałbym ci 'wypadł' za osobowość
            • Gość: Magda IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.07.11, 00:32
              Zarabiaja mniej bo widocznie tyle chca zarabiac. Prawda jest taka, ze my niepotrafimy sprzedac swoich umiejetnosci, zareklamowac sie w odpowiedni sposob.
              Polskie szkoly nie sa renomowanymi ze wzgledu chociazby na teoretyczny system nauczania. Ukonczenie szkoly poza granicami daje ogromne mozliwosci ale tak jak pisalam, trzeba wiedziec gdzie i jak ich szukac.
    • Gość: mrfrost IP: *.dyn.optonline.net 04.06.11, 19:09
      Z tym Financial Aid to nie jest tak kolorowo.Szkoły nie chętnie dają "zniżki" z czestnego, bo to jest strata ich pieniędzy.Pomoc taka jest możliwa, ale dla najlepszych studentów.Wiekszość jedzie na pożyczkach.Ostatnio ogłoszono,że suma kredytów na szkołe jest wieksza niż wszystkich kart kredytowych w USA.
    • Gość: sadam2 IP: 70.79.22.* 04.06.11, 19:42
      Bzdurny artykul - stypendia dostaja bardzo dobrzy absolwenci szkol srednich z USA i bardzo niewielu geniuszy z zagranicy.Wiekszossc jedzie na pozyczkach ktore po skonczeniu studiow splaca latami.Tak jest na calym swiecie i to jest normalne.Nienormalne jest studiowanie za darmo tak jak w Polsce-
      • Gość portalu: sadam2 napisał(a):

        > Wiekszossc jedzie na pozyczkach ktore po skonczeniu studiow splaca latami.
        > Tak jest na calym swiecie i to jest normalne.Nienormalne jest studiowanie
        > za darmo tak jak w Polsce-

        aha, czyli kraje skandynawskie, Francja, Niemcy, Czechy są gdzieś poza światem... No tak, skoro skończyłem bezpłatne studia i takiej ważnej rzeczy się nie dowiedziałem to one rzeczywiście są do chrzanu.
      • Gość: Ambasada Prusakow IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.11, 21:42
        Normalne jest studiowanie za daermo a gleboka patologia nienormalnosci jest studiowanie za wlasne lub pozyczone pieniadze. To psi obowiazek panstwa aby zapewnic swim poddanym darmowe studia, darmowe drogi, darmowa opieke medyczna i darmowe bezpieczenstwo wewnwtrzne oraz zewnetrzne a takze darmowy pobyt w wiezieniu jak kto juz tam popadnie. Gdyby isc twoim tokiem rozumowania to zawodowy kryminalista musialby placic za swoj pobyt w wiezieni, tak? Wyobraz sobie, ze wielu najgrozniejszych kryminalistow nigdy nie pracowalo i pracowac nie bedzie a jak sa szczegolnie grozni dla porzadku wewnatrzwiaziennego to maja status niebezpiecznych i szczegolne warunki dozoru co kosztuje nawet i 25 000,- PLN-a miesiecznie w niektorych wiezieniach w Posce i co mieliby oni za to placic jak maja wyrok dozywocia?? Panstwo po to zbiera podatki aby finansowac spoleczne cele i jednemu fundowac musi bo to psi obowiazek luxusowe studia a drugiemu luxusowe wiezienie i to wlasnie jest normalne. zauwaz, ze gdyby panstwo nie przyjmowalo do wiezienia tych co nie placa za pobyt to nikt by po wiezieniach ie siedzial a i nie wyszedl by i na ulice. To czego panstwo nie musi to fundowac pilgrzymki na Jasna Gore Zwyciestwa gdyz to prywatna,m intymna sprawa kazdego.
      • Gość: Magda IP: *.wrls-client.fas.harvard.edu 04.06.11, 22:27
        Bzdura. Na poziomie undergraduate większość uczleni wycofała kredyty, albo ma maksymalną kwotę którą można wziąć na kredyt. Oczywiście nie mowię tutaj o uczleniach stanowych, community colleges, czy mało selektywnych prywatnych uczelniach. Natomiast jeśli chodzi o colleges z top 100-200, kredyty nie muszą być koniecznością. Na absolutnie najlepszych uczelniach to zasada need-based o której wspomniano w artykule, na pozostałych stypendia rzezcywiście są dla najlepszych ale są tylko dwie opcje "dostajesz się i dostajesz stypendium" albo "nie dostajesz się."
      • przypomiona mi sie moj kumple po MIT co dorobil MBA na harvardzie bo
        MsC w computer science po MIT bylo gowno warte. Zarabial TYLE samo co chinka z Taiwanu wyksztalcona za darmo w chinach, tyle ze on do dzisiaj splaca 200tys kredytow.

        Zajal sie managementem bo po prostu nie bylo szan splacic dlug pracujac jako inzynier.

        Teraz kiedy gosp nam sie syipe w USA podobne rzeczy dzieja sie z nauka.
        Nieststy.
    • Gość: Byly Student CUNY IP: *.nyc.res.rr.com 04.06.11, 19:59
      Z moim SAT, 2 latami studow w PL z wyrozneiniem, praca, woluntariatem etc. powinienem sie zalapac bez problemu na cokolwiek, a mi nawet nie zalezalo zeby calkiem za darmoche studiowac. I co? I kupa. Zmarnowalem rok szukajac sponsora, szkoly od razu odpadly, no ale szukalem innych opcji, nadaremnie ..
      Finalnie zrobilem AS. BS i MBA ale zaplacilem z wlasnej kieszeni, za MBA zaplacil pracodawca.
      Wedlug moich szacunkow to moze 1 na 50 zalapie sie na 90% discount jesli chodzi o college, wiec nie wysylajcie biedakow na szukanie lepprzego jutra bazujac na tym ze jednej czy jednemu sie to udalo, bo beda was tylko przeklinac potem !
      • Gość: przeciętny wyborca IP: *.icpnet.pl 04.06.11, 20:17
        "leprzego"? No cóż...
        • Gość: br00net IP: *.pruszcz.mm.pl 04.06.11, 21:38
          Zawsze się znajdzie na forum kretyn który zamiast treści będzie roztrząsał formę - w twoim przypadku dotyczy to błędu pisowni, który dla ciebie okazał się ważniejszy niż cokolwiek innego.
          • Gość: ironlord IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.06.11, 21:56
            nie wiem czy nazwałbym to byciem kretynem. Jeśli mówimy o zachowaniu jakiegoś poziomu to błędy są absolutnie nie na miejscu. Co innego gdyby była to literówka, ale w tym przypadku nie miało to miejsca. Gdyby patrzeć na problem tak jak Ty to niedługo wszyscy będą pisać AAA BBB CCC i mieć do Ciebie pretensje że jesteś kretynem bo nie zrozumiałeś co do Ciebie napisali. Chyba jednak nie o to chodzi.
            • Gość: HAVARD IP: *.uvt.nl 05.06.11, 00:59
              on chyba zrozumiła tylko nie TY. zajmij sie TRESCIA a nie FORMĄ.
              To ze masz dyplom z Harvardu GOWNO znaczy. Objerzyj sobie
              INSIDE JOB i jaki DEBIL DEANem na Harvradzie i zajmuje sie ekonomia.

              Wiec nie pisz glupot.
              • Facet pisze jaki to nie jest wykształcony i nawet nie chce mu się sprawdzić czy w jego tekście nie ma błędów? Może mamy jeszcze uwierzyć, że ludzie z MBA czy DEUPAAA mają czas i chęci na wpisywanie komentarzy pod artykułami GW?
              • Gość: Ace IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 10:01
                @Gość Havard ,

                osoba wykształcona nie powinna mieć problemów ani z treścią, ani z formą. A jeśli ta osoba twierdzi że ukończyła najlepszą uczelnię to oczekiwałbym najwyższych standardów. Za taką reputację płacisz 50 tys. za rok, ale za to dostajesz lepszą pracę i wyższe wynagrodzenie.

                Skoro ktoś ładuje taką kasę na naukę i nie umie poprawnie pisać, lub nie zada sobie trudu aby sprawdzić pisownię, to dla mnie jest idiotą, tym bardziej że przeglądarki same podkreślają błędy.

                Jako pracodawca, obawiałbym się twojego kontaktu z klientami i tego jaką formą się popiszesz, a błąd na C.V. to dyskwalifikacja.

                Ci o najwyższych standardach, utrzymują swój poziom w każdej sytuacji.
                • Gość: wiejski glupek IP: *.aster.pl 05.06.11, 22:40
                  Mial problemy i z tym i z tym, a taki byl wyksztalcony.
                • Gość: StudentCUNY IP: *.nyc.res.rr.com 09.06.11, 13:08

                  > osoba wykształcona nie powinna mieć problemów ani z treścią, ani z formą

                  A ty nie rozumiesz tresci, co jest 100 razy gorsze. Chyba wyraznie napisalem, ze w Polsce ukonczylem 2 lata stodiow, co nawet dla lekko uposledzonego powinno byc zrozumialee, jak i to ze nie jestem osoba ksztalcona w POLSCE. Zas na uczelniach amerykanskich uczy i wyklada sie po ANGIELSKU. Moj text byl po polsku, wiecz czego sie czepiacie? Procz dysleksji modna jest zwykla glupota ?
            • Gość: StudentCUNY IP: *.nyc.res.rr.com 09.06.11, 13:04
              Facet, jakiego poziomu??? Ja po angielsku mowie i piesze lepeij niz po polsku bo mieszkam za granica 28 lat. Wyjachalem majac 20. Wiec mi nie pieprz glupot, to dzis wy w Polsce macie epidemie dysleksji, ktora kiedys nazywano lenistwem a leczono kijem.
              A dzis na mature zabieracie zaswiadczenie o "chorobie" i mozecie z bledami pisac prace z polskiego. Jakbym ja na maturze zrobil 3 bledy to bym ja pisal ponownie za rok.
      • Gość: br00net IP: *.pruszcz.mm.pl 04.06.11, 21:51
        ja tam słyszałem/czytałem już nawet o bańce edukacyjnej w USA,
        polega to na tym że łosiom udostępniono kredyty studiowanie, spłacenie miało być łatwe, ze względu na to iż każdy po ukończeniu studiów miał mieć zapewnioną dobrze płatną pracę,
        oczywiście jak udostępniono te kredyty, to na rynku pracy zrobiła się większa konkurencja, a dodatkowo kryzys dołożył swoje, i łośki kredytowe nie mają jak spłacać,

        Oczywiście GW wie lepiej
        • Gość: !!! IP: *.uvt.nl 05.06.11, 01:01
          tylko DEBIL zatrudni kogokolwiek tlko dlatego ze jest snobem po harvardzie.
          George W Bush tez by po Yale (to tak dla KONESEROW, szkola o poziom elty ponad Harvardem w USA...)

          i co... snobizm to naprawde CHOROBA
      • Gość: Magda IP: *.mas.onecommunications.net 04.06.11, 22:35
        Może dlatego, że jak wspomniałeś miałeś dwa lata studiów w Polsce, a te zasady finansowania nie dotyczą "transfer students"; odnośnie graduate studies (powyżej licencjata) sprawa też wygląda inaczej.
    • Gość: Gosc IP: *.dyn.optonline.net 04.06.11, 20:00
      Po przeczytaniu artykulu mozna by pomnyslec, ze na Harvardzie tylko czekaja na twojego syna lub corke, zeby jej dac $50 tys. rocznie. No, chyba nikt o zdrowych zmyslach w to nie uwierzy.
      Prawda jest zupelnie inna.
      Przede wszystkim, zanim zaczniemy mowic o kosztach uczelni to najpierw trzeba tam sie dostac!
      Na uczelnie typu Harvard Medical School lub Wharton Business School chetnych jest wielokrotnie wiecej niz miejsc. Proces przyjmowania jest niezwykle konkurencyjny. Wiekszosc starajacych sie nawet nie dostanie zaproszenia na interview. Proces przyjmowania na uczelnie jest rozdzielony od sposobu placenia. O tym jak student bedzie placil za uczelnie rozmawia sie juz ze studentem przyjetym.
      Z artykulu mozna wywnioskowac, ze podstawowym problemem studenta jest zaplata za uczelnie, a jak masz pieniadze to studia sobie wybierasz.
      JEST TO NIEPRAWDA.
      Najwiekszym problemem jest dostanie sie na dobra uczelnie. O pienadzach mowi sie juz po dostaniu.
      • Gość: butapren IP: *.hsd1.tn.comcast.net 04.06.11, 22:42
        "When applying to Harvard University, it's important to note the application deadline is January 1. Scores for either the ACT or SAT test are due March 6. The application fee at Harvard University is $75. It is most selective, with an acceptance rate of 7.5 percent."

        Jasno i wyraznie... przyjmowanych jest ok. siedem i pol procenta aplikujacych (czyli jedna osoba na trzynascie/czternascie).
      • Gość: taki_tam IP: *.dyn.optonline.net 05.06.11, 07:19
        Święta racja. Przeczytałem artykuł i złapałem się za głowę, komu takie bzdury przychodzą do głowy, żeby je publikować w Polsce.
        Ta pani opowiada dyrdymałki i bajeczki, jakich żaden chyba Amerykanin nie wymyśliłby, nawet w czasie dowolnej kampanii wyborczej.

        Szanse dla naszych rodaków z Kraju studiowania w Harvardzie (i praktycznie w każdym college'u, o master's nie wspomnę), równają się ułamkowi procenta.
        Tu mała uwaga, że jednak w aplikacjach wspomiona się o przewidywanych (planowanych) sposobach uiszczania opłat.
        Ten temat poruszany jest także przez counsellor'a przeprowadzającego wstępny wywiad z aplikantem.

        Wśród rodowitych Jankesów otrzymanie stypendium (dofinansowania stanowego) w "prestiżowych" uczelniach, graniczy z wygraną w toto-lotka.
        To tak ku opamiętaniu naiwnych, pragnących budować zamki na lodzie.
    • Gość: Darek IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 04.06.11, 20:19
      Po prostu pie...mento po Polsku wszystko takie proste moj syn dostal sie na Yale muzyka czesne 40 tys zycie min 1.5 tys na miesiac mieszkanie studio New Heaven 850 miesiecznie samochod ubezpieczenie samochodu ,zdrowotne itp.Stypendium po pierwsze citizen or green card,i to dla wybranych co do reszty ma sie jak do bajki o czerwonym kapturku,szczegolnosci z obcego kraju,chyba ze masz geniusza w domu Pozdrawiam i zycze powodzenia .pozdrowienia z Californi
    • Gość: Lila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.11, 20:30
      Nie warto dodawać, za to warto czytać ze zrozumieniem - w treści art. w podsumowaniu akapitu o tych egzaminach: "Egzaminy te można zdawać w Warszawie, Krakowie i Gdańsku.".
    • Gość: jan88 IP: *.nplay.net.pl 04.06.11, 20:50
      autor artykułu za bardzo ogólnie napisał

      koszt st. medycyny na 1 roku to 73 tys. dolców

      www.hms.harvard.edu/finaid/html/financial_need.html
    • Gość: anonymous IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.11, 20:53
      Przed studiami w USA trzeba pamietac ze bariera wyzsza od pieniedzy jest ich
      poziom. Do poziomu najlepszych uczelni w USA jak Harvard czy Princeton dorastaja
      w Europie jedynie dwie uczelnie Brytyjskie tzn. Oxford i Cambridge. Uczelnie niemieckie zaczynaja rankingi od miejsc 50 tych podobnie jak Francuskie i Holenderskie a uczelnie
      Polskie od 400 setnych.
      Przedmioty na uczelniach w najlepszych uczelniach sa czesto nie do zaliczenia po
      Polskim liceum lub trzech latach studiow jesli zmierzamy od razu do Graduate School (w Polsce
      po Bakalarzu). Zasadnicza roznica miedzy polskim systemem szkolnictwa wyzszego a
      systemem USA jest male znaczenie i populrnosc stopnia Master tzn. w polsce magister.
      W wiekszosci Amerykanie koncza po 3-4 latach College z tytulem bakalrza tzn. Bachelor
      of Art lub Science, a ci ktorzy po tym ida do specjalistycznej Graduate School
      ida najczesciej zeby zdobyc doktorat tzn. PhD (okolo 6 lat MA lub MSc + PhD). Magisterium Msc lub MA jest
      tylko wymogiem po drodze a MA czy Master of Arts nie wymaga napisania pracy magisterskiej
      a jedynie okolo 30 tzw. godzin kredytowch.
      Czesne w przykladowym malym prywatnym uniersytecie University of Rochester w graduate School tzn. po Bakalarzu:
      www.urmc.rochester.edu/education/graduate/faculty-and-staff/tuition-fees.cfm
      1284 dolary za tzw. godzine kredytowa odpowiadajaca w przyblizeniu godzinie szkolnej
      wykladow w tygodniu.
      W odroznieniu od uczelni Polskich w USA mozna wziasc dowolnie niska jak tez
      rozsadnie dowolnie wysoka liczbe godzin kredytowych w zaleznosci od funduszy
      niska liczba ryzykujac nie spelnienie wymogu tytulu. Np. PhD wymaga minimum
      12 godzin kredytowych semestralnie (tzn. wykladow tygodniowo), MsC 30 calkowicie etc.
      Wymogi zmieniaja sie oczywiscie z uczelniami. Tylko wydzialy uwazane za nie popularne
      do prawa i medycyny jak np. Fizyka lub matematyka zwalniaja studentow
      Graduate School z czesnego a nawet zatrudniaja (Teaching lub Research Assistantship)
      lub daja lub przyjmuja stypendium od firm lub fundacji (wyzsze i bardziej komfortowe
      Fellowship).
      • co ZA PRZYPADEK ZE ANGLOSASKIE MEDIA ROBIA RANKINGI finansowane przez te same media i uniowersytety I PRZEZ PRZYpadek anglosaskie universystety sa na topie, a potem dlugo dlugo nic.
        Troche krytycznego patrzenia na te wszystkie rankingi.
        • wedrowieczdaleka napisał:

          > co ZA PRZYPADEK ZE ANGLOSASKIE MEDIA ROBIA RANKINGI finansowane przez te same m
          > edia i uniowersytety I PRZEZ PRZYpadek anglosaskie universystety sa na topie,
          > a potem dlugo dlugo nic.
          > Troche krytycznego patrzenia na te wszystkie rankingi.

          Ponizszy ranking to tez od anglosaskich instytucji?
          www.arwu.org/
          Twoja frustracja jest latwo wytlumaczalna...:)
          --
          Z cyklu: "Mądrości" autorytetów Gazety.
          "Chińczycy mówiąc Amerykanom - NIE, uwolniliby sporo rezerw, może nawet odkupili od Amerykanów Alaskę"
          Jacek Tyszko z DM BOŚ
          • Gość: ! IP: 46.19.138.* 05.06.11, 01:11
            czlowieku, to wszystko zalezy od METRYKI uzytej do oceny uczelni.
            lepiej zobacz jakie uczelnie rozna w CHINACH i ilu z tych ludzi na harvardzie marzy o pracy w chinach zwlaszcza po MBA!
            • Gość portalu: ! napisał(a):

              > lepiej zobacz jakie uczelnie rozna w CHINACH i ilu z tych ludzi na harvardzie m
              > arzy o pracy w chinach zwlaszcza po MBA!

              Ilu? Jeden na dziesiec lat. To absolwenci chinskich uczelni wala drzwiami i oknami do USA a nie odwrotnie. Uwazaj zebys z rozpedu nie napisal jeszcze, ze absolwenci z elitarnych amerykanskich uniwersytetow marza o pracy w Rosji:) Jezeli naukowiec z jakiegokolwiek kraju mysli o realizacji swoich ambicji, USA jest najlepszym do tego miejscem i jeszcze przez dlugie dziesieciolecia niewiele sie w tym tredzie zmieni.
              --
              Z cyklu: "Mądrości" autorytetów Gazety.
              "Chińczycy mówiąc Amerykanom - NIE, uwolniliby sporo rezerw, może nawet odkupili od Amerykanów Alaskę"
              Jacek Tyszko z DM BOŚ
              • Gość: gość IP: *.168.16.95.dynamic.jazztel.es 05.06.11, 11:51
                Już nie walą do USA. Mało tego, naukowcy wyjeżdżają z USA i wracają do swoich krajów (lub dowolnie innych) gdzie nie są już tak szykanowani przez urzędy imigracyjne. To jest duży problem dla człowieka, wypełniać co miesiąc kilkanaście idiotycznych formularzy. Płaca coraz gorsza więc wracają do swoich krajów, gdzie dostają lukratywne pozycje na uniwerkach czy w firmach.
                Zaraz ktoś napisze, że bzdury, ale w ciągu ostatnich dwóch lat ponad 30 moich znajomych (naukowców) opuściło USA. W swoich krajach zarabiają od 80% do 300% tego co zarabiali w USA i przede wszystkim urzędy imigracyjne ich nie męczą.
                Co do klubu osób po Harvardzie to faktycznie, snoby jakich mało. Mój były szef wyrzucił niedawno takiego za kompletny brak kompetencji. Takie życie. Uniwerek to nie wszystko. Liczą się umiejętności, profesjonalizm :) a nie nadęte ego.
      • Gość: heja IP: *.spfdma.east.verizon.net 05.06.11, 04:46
        ej dobra nie moge

        studiuje na wymianie

        wszystko jest do zaliczenia, czy w grad school czy nie

        harvard jest zajebisty bo ma duzo kasy a nie przez poziom (produkuje duzo researchu tak jak i oxbridge)

        zeby dostac sie na ta uczelnie trzeba miec bardzo dobre oceny i tyle, niewazne czy z polski czy z ameryki

        i do wszystkich: probujcie studiowac za granica bo warto!!!!!!!!!!!!!!!! w anglii czy w stanach traktuja polskiego kandydata tak samo jak kazdego innego

        tylko moze z tym harvardem czy innym oxbridgem to nie polecam bo straszne snoby rzeczywiscie...:)



    • Gość: Harry Potter IP: 64.255.180.* 04.06.11, 21:51
      Bullshit!!
      Mieszkam w USA od dawna i powodem jakiego kolwiek stypendium jest staly pobyt w USA, pozniej rezydent danego stanu w ktorym znajduje sie Uczelnia. Do tego dochodza warunki finansowe rodziny etc. W pierwszej kolejnosci granty przyznawane sa rezydenta USA.
      Moga byc jakies miedzynarodowe fundusze ale to jest pikus.
      Nawet bedac obywatelem USA te granty (stypendia) sa znikome i napewno nie pokrywaja 100% wydatkow, wyjatkami sa mniejszosci narodowe. Wiec ten kto pisze w ten sposob nie ma pojecia o czym mowi. W takim wypadku roilo by sie od najlepszych studentow z Indi, Chin czy Rosji.
      Przekonajcie sie sami aha jeszcze zeby dostac wize studencka trzeba udowodnic ze ma sie srodki na utrzymanie, i oplaty za uczelnie. Oczywiscie bogaci chinczycy placa i sie ucza.

      • Gość: Harry Potter IP: *.hsd1.wa.comcast.net 04.06.11, 22:07
        Jeszcze dodam ze to sa uczelnie prywatne i pomijajac edukacje te szkoly kieruja sie aspektami biznesowymi. Dlatego szkola na Harvard kosztuje $50tys a w UofArizona juz tylko $5tys za rok. Stanowe Uczelnie sa dofinasowywane z panstwowych funduszy a prywatne zarabiaja na siebie sami. Tutaj nie jest az tak wazne jaka szkole sie skonczylo, w wiekszosciprzypadkow zatrudnienia nikt nawet tego nie srawdza poza wyjatkami jak Medycyna
        czy Edukacja...bardziej sie liczy experience i osobowosc.
        • Gość: AZ IP: *.ph.ph.cox.net 05.06.11, 09:06
          Gość portalu: Harry Potter napisał(a):
          Dlatego szkola na Harvard kosztuje $50tys a w UofAr
          > izona juz tylko $5tys za rok. Stanowe Uczelnie sa dofinasowywane z panstwowych
          > funduszy a prywatne zarabiaja na siebie sami.

          Masz absolutna racje w tym mala uwaga te "$5tys za rok' wylacznie znizka po udowdnieniu stalego zamieszkania w Arizonie (miejscowy Stanowy podatnik) , przyjezdni z pozostalych State placa nawet trzykrotnie
      • Gość: cr IP: *.dhcp.mtpk.ca.charter.com 04.06.11, 22:33
        Zarowno ona, jak i ja, i setki naszych znajomych dostaja pelna refundacje studiow.
        Wiec jak mozesz sie klocic, ze jest to niemozliwe, skoro masz na to chodzace dowody?
        • Gość: ale bzdury IP: *.torservers.net 05.06.11, 01:17
          > Zarowno ona, jak i ja, i setki naszych znajomych dostaja pelna refundacje studi
          > ow. Wiec jak mozesz sie klocic, ze jest to niemozliwe, skoro masz na to chodzace do
          > wody?

          dodaj H-U-J-O-WYCH studiow w dziedzinach DOFINANSOWANYCH. bedziesz siedziec na bezrobociu lub WYNOCHA z USA po takich studiach. szukaj juz meza z zielona kartą.

          Medycyna, prawo i inne dziedziny na pewno nie sa FINANSOWANE.

          znam ludzi po Harbardzie co zarabiaja 40tys BRUTTO na rok w NYC. To zarobki NEDZA.
          Liczy sie kogo znasz i gdzie, sama "renomowana uczelnia" w USA to tylko daje wlasnie to,
          ale znam wielu ludzi po takich co zarabiaja MNIEJ niz chinki po uniweryststach w Chicnach bez zadnych dlugów za szkoły!
          • Gość: janek IP: *.dsl.bcvloh.sbcglobal.net 05.06.11, 02:35
            ale bzdury, jezeli hodzili do HARBARDU to nic dziwnrgo ze malo zarabjaja.
            • Gość portalu: janek napisał(a):

              > ale bzdury, jezeli hodzili do HARBARDU to nic dziwnrgo ze malo zarabjaja.

              Czlowieku, zainwestuj w kupno slownika ortograficznego!
              CHODZIC a nie HODZIC!
              Zarabjaja - ZARABIAJA (czasownik ZARABIAC)
              blad na bledzie, bledem pogania...... kazdy twoj komentarz oprocz "bykow ortograficznych" nic merytorycznego nie zawiera., ot takie bla-bla-bla.... staruszka, ktory sie nudzi...
          • Gość: cr IP: *.dhcp.mtpk.ca.charter.com 05.06.11, 03:35
            na te uniwersytety?

            Ja bylem na jednym z nich, i moi znajomi nie maja takich problemow.
            Mozna wybrac ktorykolwiek kierunek sie chce, a zarobki moich znajomych sa wyraznie wyzsze (okolo dwukrotnie) niz 40k.
    • Gość: OSTPREUSSEN. IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.11, 21:55
      Jesli Harvard ma jakies tajemne metody i iirunki studiow jakich nie zna swiat to mozna zrozumiec, ze tam moze byc Arcymistrzem na skale Planety ale jesli ktos studiujue na Harvard literature litewska czy estonska albo historie Rosyjskiej literatury to wcale nie jest w czyms lepszy od absowentow tych kierunkow w uczelniach Litwy, Estoni czy Rosji a pewnie bedzie gorszy. Polaka ma na ten przyklad swiatowe mistrzostow w naukach radiomaryjnych gdyz nigdzie w swiecie nikt nie napisal na ten temat doktoratu a jedyny powstal w Polsce autorstwa Ojca Dyrektora, ktory jest tu w tej dyscypline nauki lepszy od Harvardu gdyz oni tam zacofani nawet nie maja tego kierunku u siebie. Harvard jest mocno przeszacowany a absolwenci Harvardu beda miec w Polsce klopoty ze znalezieniem dobrej roboty.
    • j angielski

      po co douczac poslow skoro mozna wybrac lepszych
    • Gość: anonymous IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.11, 22:02
      Planujac studia w USA trzeba pamietac ze najtanszymi uczelniami w USA sa uczelnie Stanowe
      tzn. ktore maja nazwe stanu + State University np. Illinois State University etc.
      Sa one tez nizsze poziomem (ale oczywiscie nie komfortem od Polskich i Europejskich) i odpowiadaja one z wyjatkami uczelniom rownym lub ponizej
      Polskiemu Univesytetowi Jagielonskiemu (najlepszemu w Polsce).
      Czesne tam dla optymalnej liczby godzin kredytowych wynosi kilka tysiecy dolarow na semestr
      i silnie zalezy czy jestesmy tzw. rezydentem czy nie nierezydentem stanu (co w przyblizeniu
      odpowiada sensowi polskiego miejsca zamieszkania dla celow podatkowych).
      Rezydenci Stanu placa czesne kilkaktortnie (najczesciej 3) razy nizsze tzn. okol 2-3
      tys dolarow za semestr.
      Przykladowe tabele czesnego w Lousiana State University i Utah State University:

      www.bgtplan.lsu.edu/fees.htm
      www.usu.edu/registrar/htm/tuition/
    • Trzeba wiedziec gdzie zlozyc papiery..Ja robie doktorat na jednej z amerykanskich uczelni i nie place za to ani centa. Na moim wydziale nikt nie placi, ani ameryanin, ani obcokrajowiec. Zanim nas przyjeli do szkoly nasi promotorzy musieli miec granty by zaplacic za nas czesne. Niektorzy studenci dostaja tez stypendia " na zycie" z tych grantow. Ja np ucze undergraduates dwa razy w tygodniu i za to uczelnia mi placi. Dlatego sama moge sie utrzymac i nie musze korzystac z pozyczki. Dostac sie tez nie by bylo az taaak strasznie trudno. Musialam zdac dwa egzaminy: GRA i TOFEL. Poza tym moi profesorowie z polskiej uczelni napisali mi listy arac rekomendacyjne. Oceny na polskiej uczelni mialam przecietne..nie chcialo mi sie starac o nie za duzo bo nigdy nie przewidywalam ze wyladuje w US. Wydaje sie sie ze o przyjeciu zadecydowala moja rozmowa z przyszlym promotorem zanim wogole zlozylam papiery. Poprostu wybralam uczelnie i pojechalam spotkac sie z profesorem ktory robil ciekawe dla mnie badania. Powiedzialam mu czym sie interesuje i co bym chciala robic w przyszlosci. On opowiedzial mi o swoich projektach i zchecil bym zlozyla aplikacje..reszta sama sie pokrecila. Jesli znajdziesz profesora ktory chce z toba wspolpracowac to wtedy masz juz z gorki..
      • Gość: cr IP: *.dhcp.mtpk.ca.charter.com 04.06.11, 22:31
        Zakladam, ze nie jestes na ivy league czy MIT?
        Bo w ich przypadku brzmi to troche zbyt prosto, i czesto promotorzy nie maja mocy
        na samodzielne przyjmowanie studentow.

        Bo to jest dobra uwaga, ze na doktorat, zeby dostac fundusze, nie trzeba koniecznie isc do najtrudniejszych uczelni.
      • Gość: butapren IP: *.hsd1.tn.comcast.net 04.06.11, 22:51
        Oczywiscie, to wszystko co podaje "rainbow23" odnosi sie do "graduate studies", tzn. na poziomie studiow doktoranckich (czasem magisterskich)!
      • Gość: Przemek IP: *.szczecin.mm.pl 04.06.11, 23:31
        witam chcialbym wyslac swoja corke do usa na studia potrzebuje pomocy jak tlenu czy moglbym prosic Cie o rozmowe telefoniczna lub na skypie?
        chcialbym zasiegnac niezbednych informacji
        corka aktualnie uczy sie na pierwszym roku w wyzszej szkole jezykowej
        bede b. Ci wdzieczny jesli zdecydujesz sie na kontakt ze mna
        podaje swoje adresy mailowe
        przemyslaw.sawicki@db.com
        conowego@gazeta.pl
        +48510001435
        pozdr serd ps
      • Gość: !!!!!!! IP: *.torservers.net 05.06.11, 01:20
        czy nie czytałąs/es artykułu? na GRAD STUDIES niemal NIKT NIE PLACI
        w dziedzinach malo poszukiwanych. Medycyna, prawo, placisz na mur.
        wszystko inne nie placisz. Uczelnia cie wyssa jak bedziesz tutorowal studentow
        ktorzy placa.
      • Gość: Gość IP: 152.78.212.* 05.06.11, 04:32
        Wiec albo jesteś na MIT w co wątpie albo na jakiejś dennej trzeciorzędnej uczelni:)
    • Gość: Chmielok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.11, 22:25
      Po co mi studia w Stanach? Jestem patriota, nie zamierzam wyjezdzac, taki sam efekt da mi skonczenie studiow w Polsce na sensownym kierunku (chemia, medycyna, informatyka).
      Nie rozumiem natomiast ludzi, ktorzy na Harvard ida na... ekonomie.
      • Gość: cr IP: *.dhcp.mtpk.ca.charter.com 04.06.11, 22:27
        np. badania farmaceutyczne, np. zakladanie firm bez szykanowania wladz, wtlaczanie technologii z laboratoriow - na rynek.

        wszystkie te rzeczy sluza spoleczenstwom na calym swiecie. Poniewaz zrobienie ich jest prostsze w stanach, a caly swiat na tym skorzysta, to pozostawanie w Polsce nie ma sensu.
        • Gość: twoja_stara IP: *.nyc.res.rr.com 04.06.11, 22:42
          Gość portalu: cr napisał(a):

          > np. badania farmaceutyczne, np. zakladanie firm bez szykanowania wladz, wtlacza
          > nie technologii z laboratoriow - na rynek.
          >
          > wszystkie te rzeczy sluza spoleczenstwom na calym swiecie. Poniewaz zrobienie i
          > ch jest prostsze w stanach, a caly swiat na tym skorzysta, to pozostawanie w Po
          > lsce nie ma sensu.
          -----
          Towarzysz najwyraźniej urwał się ze zmodyfikowanej genetycznie choinki do której prawa autorskie należą tylko i wyłącznie do Monsanto.
      • Gość: HARRVARY IP: *.desu.edu 05.06.11, 01:22
        > Po co mi studia w Stanach? Jestem patriota, nie zamierzam wyjezdzac, taki sam e
        > fekt da mi skonczenie studiow w Polsce na sensownym kierunku (chemia, medycyna,
        > informatyka).

        Powiem Ci wiecej, przyjedz do Californii, tutaj zarobisz po takcih studiach w Polsce TYLE SAMO co po studiach na harbvardzie, gdzie bedziesz musial jeszcze splacac KREDYT przez 10 lat!

        > Nie rozumiem natomiast ludzi, ktorzy na Harvard ida na... ekonomie.

        Jak to...toz to szkola HOHSZTAPLEROW typu MADOFF i inni, obejrzyj INSIDE JOB
        tam jest zachowanie dziakana z Harvardu i jaki to kawal oszusta i buca.

    • Gość: cenzura IP: *.centertel.pl 04.06.11, 22:54
      lubicie się masturbować bez ponoszenia kosztów? Tak za darmo, bez ingerencji państwa, samorządu terytorialnego czy wojewody? Nie wspominając o onisami? lubicie? pragniecie tego czy brzydzicie się tym? nie wstydźcie się odpowiedzi. No to w tym układzie napiszę to "na gazecie" . "co niniejszym czynie.
      PS
      "onisami" , sam nie wiem co to
    • Gość: Timandra IP: 109.255.38.* 04.06.11, 23:27
      Powiem tylko tak nie treba jechac do stanow na studiowanie anie do Autralii bo jest to bardzo drogie nie tylko w kosztach oplat ale i przelotow samolotowych. Mozna pojechac do Wielkiej Brytanii czy Irlandii gdzie oplata za studia w sumie kazde (moze bez medycyny bo to kierunek jest sam dla sibie nawet w Polsce) jest 6-7 tys Euro (Irlandia
      fees.nuim.ie/documents/UGFEES2505201111_12.pdf
      www.ucd.ie/registry/adminservices/fees/2010/) dla obywatelii Unii Europejskiej dla pozostalych od 11 do 15 tys Euro (
      fees.nuim.ie/documents/NTERNATIONALFEES2011_2012.pdf).
      Wiec spokojnie z tym a Irlandzie uczelnie lapia sie do 400 miejsca wiec najlepsza jest na 57 a najgorsza na pomiedy 400 a 500 pozycja, dla porownanai UW czy UJ sa na okolo na okolo 365 i 304 pozycji . Po za tym nauka tutaj jest banalna pierwszy rok to jest powtorzenie szkoly sredniej tak i drugi dopiero cos zaczyna sie dziac na 3 a na powaznie ejst na 4 bo tutaj studia licencjackie trwaja 4 lata. ponad polowa z nich pracuje na pol etatu w sklepach, barach czy fast foodach co daje nawet niezla pieniadze bo pol etatu to 15 godzin tygodniowo a kazda platna po okolo 8.57 - 12 euro za godzine po za tym 5 tys euro jest kwota zwolniona od podatku wiec nie placi sie nic. Mozna na caly etat takze ale moze to byc meczace na dlusza mete bo to 35-40h tygodniowo a to juz jest okolo 1 300- 1 400 euro miesiecznie 22 tys euro rodznie - podatek dochodowy okolo 20 %.
      Po licencjacie w sumie 80 % konczy edukacji i idzie do pracy. Polak tez moze pojsc na studia doktorancjie bez magistra musi zdac tylo egazmin a dokladnie rozmowe z osoba ktora ma stypenium i czasmi zdac eegzamin z angielskiego TOFEL ale nie zawsze. Pozostale decyduje sie na kurs magisterski (1-2 lata) lub/i doktorancji (3-4 lata) za ktory dostaje sie stupendium. Znajduje sie oferte na stronach inernetowych takich jak np. www.jobs.ac.uk/
      lub takich www.teagasc.ie/research/postgrad/pgf_index.asp
      takie stypenium doktoranckie jest okolo 14 -18 tys Euro rodznie + oplaty okolo 6 tys Euro rodznie (Z Unii Europejskiej ). wiec na reke student dostaje te 14-18 tys Euro ( nie placi sie podatkow od tego w Irlandii) co daje okolo 1 200 - 1 500 euro miesiecznie i musi z tego oplacic mieszkanie (pokoj okolo 300-500 euro miesiecznie razem z rachunaki takim jak prad i gaz) (mieskania sa droge okolo 700-1000 euro plus rachunki wiec nastepne okolo 100-150 euro)
      www.daft.ie/lettings/
      jedzenie okolo 250 euro (jedzenie w domu gotowanie w domu na nawet niezlym poziomie bez alkocholu i papierosow oczywiscie).
      Wyjscie do pubow i klubow czy restauracji bedzie drogie w zaleznosci ile alkocholu sie wypije i ile wypali papierosow.
      Przeloty do Polski to okolo 200 euro w dwie strony oprocz oczywiscie swiat gdzie cena wariuje.

      Ogolnie gdyby mnie ktos spytal gdzie ma wyslac dzieciaka na studoi to powiedzialbym Wielka Brytania lub Irlandia nie daleko nadal Europa, angielski jezyk na codzien, koszt studiow nie duzy w poroanaiu z USA i Australia bo jestesmy w UE i oplaty za studia sa nizsze i podjac prace tez nie jest trudno kazdy ze studentow tu pracuje gdziesz w uslugach aby miec na drobne wydatki.
      Sama skonczylam doktorat w Irlandii i mi jescze za to placili wiec wiem co mowie po za tym jest juz paru Polakow na studiach licencjackich i maja sie dobrze kazdy z nich mowi ze sa to latwe studia i powtorka liceum i kazdy znich pracuje.
      Wiec spokojnie po tych studiach mozna wyjechac juz wszedzie to otwiera droge wszedzie na caly swiat w szczegolnosci ze to Brytyjska uczelnia jest na 1 miejscu a nie Harvard wiec nie trzeba USA ani Harwardu. Bo to co ja mowie nie jest dla geniuszy i psychopatoew ktorzy cale zycie spedzaja w ksiazkach to jest dla normalnych ludzi.
      Powodzenia w zdobywaniu Swiata im nas wiecej bedzie tym lepeij przykro mi sie robi ze nasz w Europy Srodkowo - Wschodniej jest tak malo w zdobywaniu wiedza a potem wysokich stanowisk i ciagnieciu swoich dalej bo to niestety tak dziala u innych narodowosci.
      Powodzenia Timandra

      http://www.topuniversities.com/university-rankings/world-university-rankings/2010?page=0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0%2C0
    • Gość: meeeeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 00:05
      dołożą ....
    • Gość: LastBoyScout IP: 123.125.156.* 05.06.11, 00:43
      Poprzedni amerykański prezydent Busz tam studiował.
      Wyobraźcie sobie jaki tam musi być poziom niski jeśli wypuszczają takich absolwentów
      którzy mają problem z poprawną wymową czy złożeniem kilku prostych zdań po angielsku

      To nie są uczelnie. To są samonakręcające się fabryki pieniędzy. Ich czas już minął.
      Czy ktoś jeszcze wierzy w anglosaskie rankingi. Nie ma większych kombinatorów jak amerykanie. Samą formułe na inflacje zmienili chyba ze 15 razy w ostatnich latach.
      W kraju w którym sypie się dolar oszustwa stają się chlebem powszednim.
      • Pochwal sie swoja szkola, byc moze, ze nawet masz papierek po jakims ludowym uniwersytecie z pomoca punktow za pochodzenie:)
        Nawet nie jestes w stanie zrozumiec, ze dolar jest tyle wart ile chca tego Amerykanie ale absolwentowi 'prawdziwej" szkoly i tak to nie przeszkadza, zeby swiat sypal sie tobie na glowe...
        --
        Z cyklu: "Mądrości" autorytetów Gazety.
        "Chińczycy mówiąc Amerykanom - NIE, uwolniliby sporo rezerw, może nawet odkupili od Amerykanów Alaskę"
        Jacek Tyszko z DM BOŚ
        • Gość: ole IP: *.desu.edu 05.06.11, 01:27
          chlopie. zrozum, ze SWIETNOSC NAUKI wize sie z DOMINACJA GLOBALNA.
          USA sie nam sypie i nie OPLACA sie juz wielu milionom naukocom jechac do USA.
          to wplywa na nasze szanse s swiecie.

          odn YALE/HARVARD. undergat konczyl GWBush - undergrad jest SLABY

          GRAD to cala inna historia!
    • Gość: pite IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.11, 00:53

      kocham Was
    • Gość: anetka IP: *.hsd1.il.comcast.net 05.06.11, 01:33
      Ale glupoty ....
      Koszy spadaja do zera bo trzeba wziasc pozyczki ktore po skonczeniu szkoly trzeba splacac !!!
      Dalteg ktos jak konczy taka szkolew to ma minimum 30 tysiecy zadluzenia !!!
      Za dobrze by bylo zeby takie szkoly za darmo konczyc !!!
przejdź do: 1-100 101-134
(101-134)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.