Dodaj do ulubionych

"DGP": Pensje zamrożone

IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.07.11, 07:52
Czy ktoś może zrobić porównanie: Ile wzrosła średnia płaca w ciągu 10 lat i o ile wzrosło uposażenie posła w ciągu 10 lat?
Obserwuj wątek
    • hooligan1414 a jak tam apanaże budżetowych biurew i biurfonsów? 04.07.11, 08:08
      bo te indywidua żyją w innym kraju, innej Polsce, w innym stanie świadomości. Żyją w kraju wiecznej szczęsliwości, gdzie dochody nie zależą od efektów "pracy", od zaangażowania etc. tylko od znajomości i ew. jakichs tam zapisów w układach zbiorowych i innych bandyckich pseudodokumentach sankcjonujacych grabież pracujących obywateli tego wszawego kraju.
      • needmoney Ubekistan po prostu 04.07.11, 11:54
        Ubekistan po prostu w budżetówce (a to nie tylko pielęgniarki i nauczyciele tylko rzesze biurew z agencji, funduszy, komitetów, spółek skarbu państwa, wszelkiej maści służby itp.) dostają podwyżki płacą zus potem dostają waloryzację i żyją jak pączki w maśle ... A ci co na nich pracują podwyżek nie dostają płacą zus od minimalki i jak uda im się dożyć (a to może być trudne bo podniosą wiek emerytalny) to dostaną 800 zł emerytury ...
        Najlepiej opłacani są ci co najmniej pracują czyli służby mundurowe podwyżki muszą dostać a i tak po 15 latach "pracy"emeryturka i życie na koszt podatnika 40 lat gdy ten co na nich płaci pożyje z 5 ...
        --
        Ale jeżeli jest tylko za friko, to to pieprzę ...
        Jestem dowodem na to, że Polska jest w dalszym ciągu dzikim krajem ...
        • hooligan1414 dlatego posiadanie dzieci w Bulandzie to zbrodnia 04.07.11, 12:01
          przeciwko samym dzieciom - to skazywanie ich na życie i wychowywanie się w chorym kraju wśród genetycznych debili bez chromososmu - to skrajne okrucieństwo wobec rodzaju ludzkiego, Amnesty International powinno sie tym zająć albo ktoś taki. Oczywiście nie wszyscy maja tak chadko - budżetowy chwast juz obecnie kształci swój pomiot z myślą o posadzeniu ich na urzedowym stolcu (często na własne miejsce)- taka dynastia urzędasów. ale mam dla was przykra wiadomość - budżecik tego wszawego państewka juz trzeszczy w szwach - za kilka lat nie będzie juz kapuchy na utrzymywanie waszych "etatów" i opłacanie bezowocnej a często także szkodliwej "pracy". juz obecnie radzę baczne studiowanie zasady działania kasy fiskalnej albo wózka paleciaka - w Wal-Marcie będzie jak znalazł...
            • hooligan1414 Re: dlatego czujesz sie gorszy bo jestes Polakiem 04.07.11, 13:08
              tylko nie synku; trudno nazwać (nawet w żartach) tatusiem takiego końskiego zwisa. I nie imputuj mi niczego, cwaniaczku z bombą w nosie - nie czuje sie gorszy. Oceniam tylko sytuacje w bulandzie bez pseudopatriotycznego nadęcia. Po owocach ich poznacie; kilkumilionowa emigracja z bulandy. A imigracja? tylko Wietnamcy, Czeczeni, Steffen Moller i Paolo Cozza. Nikt tu nie chce przyjeżdżać na stałe z oczywistych względów - hardcorów i innych sadomasochistów w zakresie błędu statystycznego pomijam. to straszny kraj do zycia - i nie mam tu na mysli wyłacznie tego, ile mozna kupic za średnia wypłatę - te rachunki zostawiam półmózgom wychowanym do reagowania na reklamy. Chodzi mi o rzeczy głębsze, by na co dzień, na ulicach, w urzedach, w pracy, w pociągach i na stadionach spotykać normalnych ludzi, a nie brakujące ogniwa w teorii Darwina
      • Gość: olo Re: A to bez uwzględnienia wzrostu cen żywności IP: *.49-151.net24.it 04.07.11, 09:02
        To jak GUS liczy inflacje to jest czysta parodia.

        W takim kraju jak Polska gdzie 80% nie odłożyło nawet złotówki.

        Wzrost cen towarów i usług nawet o 100%, pokaże inflację według GUS i ankieterów raptem parę procent.
        Po prostu nie wydadzą więcej bo więcej nie mają, tylko przesuną wydatki w koszyku GUS i tyle.
        Nie będą płacić za mieszkanie a wrosną wydatki na żywność.
        • Gość: olo Re: A to bez uwzględnienia wzrostu cen żywności IP: *.49-151.net24.it 04.07.11, 09:11
          W maju były tylko o 4,1 proc wyższe niż przed rokiem. A to oznacza, że realnie, czyli po odliczeniu wzrostu cen, straciły na wartości 0,7 proc. W


          Wiecie jak liczą wasze zarobki do inflacji?

          Otóż liczą sobie wesoło średnia krajową brutto do zaniżonej 4 krotonie inflacji GUS

          A teraz najlepsze:
          Juz przy kłamliwej inflacji 4,3% zarobki liczone do średniej krajowej spadły.
          A realnie od 2008 do 2010 spadły o 10% , obecnie spadają ponad 10% rocznie

          -->
          Ale ale jak mozna porównywać płace BRUTTO co cen towarów i usług " to jawne oszustwo"
          Kupuje się za netto (NA RĘKĘ)

          -->
          Jak można podawać średnia krajową w kraju z prawie największym rozwarstwieniem na świecie gdzie prawie 70% średniej nie otrzymuje.

          Gdzie emeryci, renciści, bezrobotni itd.


          Zobaczcie idiotyzm GUS
          Przykładowo:
          jeśli niedługo zacznie się walić wszystko wam przywalą 10% podatku więcej prcodawca da wam podwyżkę 5%.
          Ciemnemu ludowi podadzą ze już 6 krotonie zaniżona przez nich inflacja wynosi 2,5%

          Cóż się okaże
          Mimo iż dochody spadły o ~7-8% realnie.
          GUS napisze :
          DOCHODY WROSŁY 2 KRONIE POWYŻEJ OD INFLACJI

          To jest oszustwo na wielką skalę..

          ----------------------------------------

          Dochody większości ponad 80% spadają cały czas od 20 lat, już 70% żyje poniżej minimum.

          W 1999roku cena benzyny to 1,9zł obecnie 5,10zł
          wzrost o 170% samej benzyny diesla o 200% a auto gazu jeszcze więcej.
          Ogólnie to paliwa podrozaly o 200%
          A zarobki wzrosły +90%

          Za obecną minimalną kupimy 1020zł 200 litrów
          Za minimalna w 1999roku 490zł mozna było kupic 258 LITRÓW BENZYNY (czyli o 1/3, ponad 30% więcej)
          Diesla czy "auto gazu" jescze więcej.

          Cena gazu z 80groszy w 1999r wzrosła do 3,3zł
          www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/sa;nowe;ceny;gazu;obnizka;symboliczna,49,0,449585.html
          Czyli o 280% tak samo WODA ,ENERGIA, PALIWA 200%, ponad 200% ŻYWNOŚĆ ,300% MIESZKANIA i WYNAJEM.
          Płace wzrosły od 1999roku: o 100% minimalna ,o 90% średnia.

          Polak w 1999roku za minimalną 490zł mógł kupić 612 M3 gazu obecnie 326 M3 (podobnie z wodą, energią etc.)

          Chleb 900-1000gram 1999r kosztował 1,2zł (mógł kupić 408) obecnie 6zł (kupi tylko 160)


          • Gość: O Re: A to bez uwzględnienia wzrostu cen żywności IP: *.ptr.magnet.ie 04.07.11, 09:19
            Gdyby tak coraz gorzej bylo od 20 lat to dalej bys mial telewizor Rubin, Poloneza. A ludzie maja plazmy zagraniczne wakacje oraz kredyty na mieszkania....(nie wszyscy oczywiscie)

            Nie plec bzdur ze jest coraz gorzej bo jak sie poprawilo miedzy 2005-2008 to potrafiliscie na forum tylko o mieszkaniach i rynkach kapitalowych psioczyc... Nie mowiac juz o mozliwosciach zmiany pracy
            • Gość: olo Re: A to bez uwzględnienia wzrostu cen żywności IP: *.49-151.net24.it 04.07.11, 09:30
              He he dobre sobie.

              Wiesz jak wygląda Polski samochód?
              Ma ponad 15lat i nie przedstawia żadnej wartości
              To miesięczny koszt utrzymania (mieszkanie, jedzenie, bilety ,paliwo)
              Ubezpieczenia OC wrosły w przeciągu roku i paru miesięcy o 50% , paliwo o 20%.

              wyborcza.biz/finanse/1,105601,9871694,Leasing_konsumencki_zamiast_kredytu.html
              - odmłodzi się park maszynowy w kraju - średni wiek samochodów poruszających się po polskich drogach wynosi powyżej 15 lat.

              Obecnie w Polsce sprzedaje się zaledwie 70-80tys samochodów osobowych prywatnie rocznie.
              To wielokrotnie mniej niż za komuny.
              A sprzedaż dalej dramatycznie spada nowych i używanych.
              wyborcza.biz/biznes/1,101562,9383541,Sprzedaz_nowych_aut_w_Polsce_ciagle_spada.html

              www.kurierlubelski.pl/motofakty/404692,polacy-kupuja-coraz-gorsze-i-tansze-auta,id,t.html
              Łącznie w ciągu pierwszych czterech miesięcy zarejestrowano ok. 91 tys. nowych samochodów (z czego około połowę zakupiły firmy). Kwiecień był jeszcze gorszy: liczba nowych pojazdów w porównaniu z ubiegłym rokiem spadła aż o 18 proc.

              W 1980 roku sprzedawano 500tys nowych.

                • hooligan1414 a co dla ciebie oznacza "lepiej żyć"? 04.07.11, 11:13
                  odnosze wrażenie, że większa część polactwa rozumie pod tym pojęciem możność nabywania coraz większej ilość dóbr made in china. W moi pojęciu dobre zycie to także (a może przede wszystkim) komfort psychiczny, przewidywalność przyszłości, dobre relacje z ludźmi etc. Niestey w Bulandzie jest to mało osiągalne - azjatycka dzicz, potomkowie tournee wojsko Czyngis-chana skutecznie utrudniają osiągnięcie tego komfortu - począwczy od chorych stosunków w pracy, poprzez polski aparat urzędniczy po ludzi w kazirodczymi ryjami spotykanych na ulicach - pod tym względem bulanda to wrodzone piekło na ziemi - znacząco ogranicza to możność traktowania o jakimkolwiek "lepszym życiu"
                  • Gość: tele Re: a co dla ciebie oznacza "lepiej żyć"? IP: 212.129.66.* 04.07.11, 11:35
                    fakt - to jest tylko twoje pojecie, co dobre i co zle.... Z pewnoscia ameryka to dla ciebie syf bo rynek pracy jest tak liberalny jak nigdzie indziej w krajach rozwinietych...

                    Mam dla ciebie zla wiadomosc.... Im wieksza globalizacja tym wieksze beda wahania praktycznie w kazdym sektorze i gospodarki.... Przycisniecie klawisza przez jakiegos bankiera bedzie moglo zatrzasnac cala gospodarka.... My Polska.... Weszlismy w kapitalizm o 20 lat za pozno.... Twoje zaciagi to stabilizacji to hisotria jedynie najwieksze europejskie molochy moga sobie na to jeszcze jako tak pozwolic ale tylko dlatego ze jeszcze im sie wszystko buja sila rozpedu ktora nabrali w latach 70 i 80
                    • hooligan1414 Re: a co dla ciebie oznacza "lepiej żyć"? 04.07.11, 11:42
                      OK - naprodukowałeś się, tylko nic z tego nie wynika (brak spójności), poza tym nie imputuj czegoś, czego nie napisałem. "Z pewnością" - z pewnością to coś jest nie tak u ciebie z kiepełą. Co mają klawisze jakiegoś bankiera do stosunków międzyludzkich w bulandzie? O jkaim kapitaliźmie bredzisz? to to jest kapitalizm? z setkami obszarów regulowanej działalności gospodarczej? z ponad połową obywateli z dochodami uzależnionymi wprost od budżetu? Z pół milionem urzędasów? to jest socjalizm etatystyczny z elementami korporacjonizmu w najgorszym wydaniu...
                      • Gość: tele Re: a co dla ciebie oznacza "lepiej żyć"? IP: 212.129.66.* 04.07.11, 11:56
                        widze ze trzeba tobie podac caly lancuszek zaleznosci zeby Twoja makowka zrozumiala jak funkcjonuje swiat: bankier manipuluje waluta, frank przykladowo idzie do gory, masz kredyt na mieszkanie we frankach, twoje wydatki vs dochody sa na styk, na sama wiadomosc ze rata poszla do gory Twoja stara sie wkurza i dupsko spina, ty tez sie nakrecasz, chodzicie do roboty tylko po to zeby zarobic kase, nawet nie przechodzi tobie przez mysl pytanie czy lubisz swoja prace.

                        Tak w polsce ludzie sa nakreceni na konsumpcjonizm ze swiata poza tym nie widza... Pozniej sie zastanawiasz dlaczego ludzie w pl sie nie szanuja....

                        Nie bede dyskutowal na temat definicji kapitalizmu bo jak widac zmienia sie ona...ale ze wzgledu na fakt ze nikt nie ma na to wplywu to raczej nie ma sensu o tym rozmawiac...


                        • hooligan1414 Re: a co dla ciebie oznacza "lepiej żyć"? 04.07.11, 12:05
                          Nie ma kredytu w CHF i nigdy nie będę miał, zresztą zostawny kwestie z natury przeznaczone dla psychiatrów...
                          A te twoje łańcuchy przyczynowo-skutkowe - to dobre dla tresury zwierząt w cyrku - myślący świadomi ludzi powinni byc ponad wszystko, traktować sie po ludzku niezaleznie od czynników zewnętrznych - w przeciwnym razie nie są godni miana ludzi. Tylko homosapiensowskiego nawozu. w innych krajach jakoś to wychodzi (a w zasadzie wychodziło w historii, teraz te bogate społeczeństwa zbieraja owoce bycia bliźnim dla bliźniego).
                          • Gość: tele Re: a co dla ciebie oznacza "lepiej żyć"? IP: 212.129.66.* 04.07.11, 12:23
                            piszesz ze ty nie wziales kredytu we frankach.... Swiadczy to o tym jakim jestes ignorantem... Ty nie wziales ale twoj sasiad wzial, ten ktory chodzi zestresowany przez ktorego polska wyglada jak wyglada.... Mowisz o byciu bliznim dla blizniego...:) wlasnie widac w jaki sposob o tych bliznich piszesz... Widze od poczatku rozmowy jak o mnie piszesz TY MOJ BLIZNIAKU :)

                            radze Tobie, zacznij od siebie....

                            Ten opis o tresowaniu zwierzat to jakis argument na poziomie przedszkolaka, nic nie wnosi do rozmowy....

                            Czy ty mieszkasz za granica czy z filmow masz te wiadomosci jak sie ludzie tutaj traktuja... Potrafia byc takimi samymi skur... Jak polacy wobec siebie... Fakt ze komuna, napuszczanie wzajemne ludzi na siebie zniszczyla czesc z nas, jako ludzi, ale mowienie jacy jestesmy be niczego nie zmieni bo gistorii nie odkrecimy....
                            • hooligan1414 Re: a co dla ciebie oznacza "lepiej żyć"? 04.07.11, 12:35
                              O jakiej zagranicy piszesz? O Rwandzie? czy o Kambodży? A jeśli chodzi zestresowany, to raczej świadczy, że nie powinien go brać, bo cała sytuacja jest summa summarum chora - ja nie mam zamiaru płacić swymi pieniędzmi czy zdrowiem za debilizm innych. To nie komuna, tylko setki lat katolickiego najazdu. Poza tym za komuny ludzie nie napuszczano samych na siebie - istniał wówczas naturalny konflikt ludzi z partyjnymi ich ich obrońcami z bijącego serca narodu (MO, SB, ZOMO etc.).
                              • Gość: tele Re: a co dla ciebie oznacza "lepiej żyć"? IP: 212.129.66.* 04.07.11, 12:48
                                piszesz w swoich postach dosc czesto ze ktos 'powinien' etc...

                                Swiat troche bardziej skomplikowany jesst ignorancie... Nikt nic nie powinien... Tak po prostu to wyglada, jedni popelniaja bledy inni nie....

                                Widac w Tobie tego blizniego poraz kolejny - nie bede subsydiowal sasiada jesli wzial za duzy kredyt... Nie jestem fanatykiem solidarnosciowego podejscia do odpowiedzialnosci ekonomicznej obywateli ale pamietaj ze jesli twoj sasiad zladuje na ulicy a takich bedzie wiecej jak on to bedziesz sie bal puscic dzieciaka do szkoly bo tego bezdomnego sasiada syn okradnie twojego ze sniadania....
                                Duze dysproporcje wprowadzaja konflikty spoleczne...

                                Juz mi sie nie chce Tobie tlumaczyc innych rzeczy...widze ze nic do Ciebie nie dociera co pisze...
                • Gość: tele Re: A to bez uwzględnienia wzrostu cen żywności IP: 212.129.66.* 04.07.11, 11:18
                  hehe... Teraz to wszyscy tutaj dowaliliscie jak kula w plot... Bylem ostatnio w Rosji - faktycznie maja ten Twoj postep technologiczny, wszyscy z plazmami na plecach chodza i stac ich wszystkich na przynajmniej 10 letnie niemieckie samochody....

                  Jak wam brakuje 89 roku i realiow tamtych czasow to czemu nie pchacie sie na wschod? Mam na mysli kolego Ciebie z IP virgin media....

                  Problem w twojej wypowiedzi polega na tym ze uwazasz ze postep cywilizacyjny dotyczy krajow komunistycznych tak samo jak kapitalistycznych.... Niezla teoria... Niestety dystans w latach 80 sie zwiekszyl w porownaniu z latami 60tymi....

                  Technologiczne nowinki moze nie sa super przykladem ale moze pogadamy o bardziej przyziemnych usugach - 20 stopien zasilania, wysoki i komfortowy standard stania w kolejkach, wachlarz mozliwosci wyjazdu za granice. Nikt mi nie wmowi ze kiedys przecietny czlowiek mial tyle mozliwosci na sposob zycia jak teraz...
                  • Gość: olo Re: A to bez uwzględnienia wzrostu cen żywności IP: *.49-151.net24.it 04.07.11, 11:51
                    >Nikt mi nie wmowi ze kiedys przecietny czlowiek mial tyle mozliwosci na sposob zycia jak teraz..

                    Ale nikt nie chce ci wmawiać.
                    3mln uciekło biedy i nędzy ,czyli skorzystało z możliwości.

                    Mimo tego 70% żyje już poniżej minimum socjalnego, kiedy w 1989roku po rewoltach strajkach itd. tylko 15%, w 1980roku pomijalne 5%.

                    Widzisz tu jakiś postęp? jest oczywiście w zubożeniu społeczeństwa.
                    Co pięknie skorelowało się z spadkiem dzietności do prawie najniższej a świecie.


                    Średnio (czyli Polsce 60%-70% ma mniej) rodzina z 1-3 dzieci osiąga dochody 800zł na osobę.
                    To jest już poniżej zaniżonego minimum, ale większość ma sporo mniej.
                    Dolicz emerytów z medianą 1050zł ,rencistów 500zł i,bezrobotnych itd.

    • lava71 stagflacja ... 04.07.11, 08:48
      niech mi ktoś powie gdzie u nas jest inflacja. Ceny galopują ale płace wcale za nimi nie podążają. To typowy przypadek stagflacji.

      --
      Religion can never reform mankind because religion is a slavery
      ---------------------------------------------------------------
      www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
        • kotek.filemon Re: stagflacja ... 04.07.11, 11:54
          > Wszedzie w Europie standard zycia sie obniza

          Ale nie wszędzie twierdzą, że żyjemy na Zielonej Wyspie(TM). Przy czym Zielona Wyspa(TM) idzie na dno znacznie szybciej niż zdrowy rdzeń UE, podążając ścieżką wytyczoną przez PIIGS.


          --
          Lektura znów aktualna
          • Gość: gzesiolek Re: IP: *.ksi-system.net 04.07.11, 12:11
            Rzad Platformy Rzadzacej, w skrocie PR, nie robi jak zwykle nic... poza PRem oczywiscie...
            a opozycja za to bardzo odkrywczo nawoluje do wiekszego rozdawnictwa i obiecuje zlote gory elektoratowi, miast zadac rzetelnych reform... przy takich politykach to raz dwa doczekamy sytuacji Grecji... problem w tym, ze mamy takich politykow jakie spoleczenstwo...
            przeciez kazdy w Polsce ma za malo i za duzo na to musi pracowac... a tak w ogole to wszyscy co sie dorobili czegokolwiek to zlodzieje... a do tego polmozgi i idioci bo kupuja nowe auta (co traca na wartosci), bo przeciez wiadomo ze najlepiej jezdzic 15letnim VW, ten nie traci na wartosci i jest swietna inwestycja... kupuja mieszkania i biora do tego kredyty w CHF, a przeciez wiadomo ze najlepiej miec lokatorskie po dziadku ktorego sie do domu starcow wyslalo z oplata z jego emerytury... taka mamy Polske i juz mnie nic tu nie zdziwi...
    • Gość: PEWex olo primo voto nannek IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 09:47
      W niedawnej dyskusji forum.gazeta.pl/forum/w,30,126519057,126548108,Re_Co_takiego_ci_sie_gosciu_mianowicie_zaczyna_.html
      niejaki OLO (dawniej NANNEK-wymyślacz) ochoczo ZDRADZA KULISY swojej kuchni fabrykującej nowe, jeszcze prawdziwsze od GUS-owskich fakty: w jednym miejscu mnoży oficjalne dane przez pięć (aż dziw bierze, że tylko przez pięć a nie na przykład przez piętnaście albo dwadzieścia pięć), w innym zaś miejscu dzieli... Och, gdyby głupota miała skrzydła…
      I on się jeszcze łudzi, że ktokolwiek go traktuje poważnie.
        • sammler Re: olo primo voto nannek 04.07.11, 10:00
          Gość portalu: olo napisał(a):

          > Myślisz ze wypisując swe durnoty w jakimś stopniu zaciemnisz prawdziwy obraz?

          Nie, ja myślę, że ty tak myślisz.

          > Co konkretnie jest nieprawdą w tym co piszę?

          Wszystko.

          > Czekam?

          Ja mam to wiedzieć?

          S.
        • Gość: PEWex olo primo voto nannek IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 10:04
          "Co konkretnie jest nieprawdą w tym co piszę? Czekam?"
          Przecież każy może wejść na stronę, którą podałem. Każdy może się naocznie przekonać, w jaki sposób cztery miliardy euro stały się nagle "dziesiątkami miliardów". Olo sam je w głowie pomnożył przez pięć. I jeszcze sam się do tego otwartym tekstem przyznał. I to jest u ciebie jedyny FAKT.

          Sam sobie wieloktrotnie zaprzeczasz i nawet tego nie raczysz zauważyć. Siedemdziesiąt tysięcy, dziewięćdziesiat tysięcy - liczby dosłownie migaja ci przed oczami.

          Jakichże to nowych aut w dobrej komunie sprzedawano pół miliona? No jakich? Skąd te "wiarygodne" dane? Znowu coś pomnożyłeś?
          • Gość: olo Re: olo primo voto nannek IP: *.49-151.net24.it 04.07.11, 10:19
            PolMo, PEWex , sammler i wiele innych.

            I jak kolejna kompromitacja?

            Jeśli tam wejdzie przekona się tylko ze piszę prawdę a ty swoje durnoty.

            Jeśli oficjalnie może paść rekord ponad 5,2mld euro.
            To każdy doskonale wie ze nieoficjalnie ta kwota jest wielokrotnie wyższa a 20mld to jest juz kilkadziesiąt.

            Ie to ludzi pracuje dorywczo na czarno? ile wysyła pieniądze przez znajomych?
            Ilu osobiście je przewodzi odwiedzając PL? lub zabiera rodzina odwiedzając jego?

            TE OFICJALNE TO MAŁA CZĄSTKA PIENIĘDZY.

            Każdy o tym doskonale wie, tak jak to że się kompromitujesz.


            • Gość: PEWex olo primo voto nannek IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 10:55
              Częściowe pudło. Znam osobiście PolMo. Sammlera nie mam zaszczytu znać.

              "każdy doskonale wie ze nieoficjalnie ta kwota jest wielokrotnie wyższa"
              Rozbrajający argument, doprawdy: "każdy wie". No to ja w ten sam deseń (a co, nie wolno mi?): Zatem każdy wie, że bezrobocie pod koniec marca wcale nie wynosiło 13,2% ludności aktywnej zawodowo, jak oficjalnie, lecz co najwyżej 2,64% (5x mniej). Przecież każdy, kto nie chce się skompromitować uzna ten oczywisty fakt, że większość zarejestrowanych zasiłkowiczów gdzieś sobie dorabiać musi. Że nie wspomnę o zdrowych, młodych emerytach.

              "iIe to ludzi pracuje dorywczo na czarno?"
              Po co mają pracować na czarno, skoro wolno im legalnie. Po co mają się pozbawiać możliwości odebrania nadpłaconego za granicą podatku? Masz większość ludzi za aż takich głupców?

              "ile wysyła pieniądze przez znajomych? Ilu osobiście je przewodzi odwiedzając PL?"
              No właśnie, ilu jeszcze nie zna podstaw wiedzy o bankowości oraz przelewach i woli się narażać przewożąc gotówkę? Sam nie wiesz ilu! Więc z księżyca ściągasz mnożnik pięć.

              A ilu ludzi postanowiło już nie wracać do Polski? Budują cały swój nowy byt na obczyźnie. Po co mieliby cokolwiek posyłać nad Wisłę?

              ------------------------------------------------------------------------------------------------------------

              No i co z tym "pół milionem samochodów rocznie" w Peerelu? Jesteś w tej kwestii równie wiarygodny jak owa gwinejska pokojówka oskarżająca DSK.
              • Gość: olo Re: olo primo voto nannek IP: *.49-151.net24.it 04.07.11, 11:18
                Człowieku czy własnej głupoty nie widzisz?
                Ty tu pracujesz więc nie pisz kogo znasz hi hi. załosne.

                Ty uważasz ze te kwoty idą tylko przez banki oficjalnie.?

                Sam sobie totalnie przeczysz w krótkim wpisie robisz z siebie pośmiewisko i nic więcej.

                Piszesz durnoty ze wiadomo ze ludzie pracują dorabiają na czarno.
                A za chwile taki kwiatek:

                > Po co mają pracować na czarno, skoro wolno im legalnie. Po co mają się pozbawia
                > ć możliwości odebrania nadpłaconego za granicą podatku? Masz większość ludzi za
                > aż takich głupców?


                Ty jesteś naprawdę taki głupi? czy tylko za to ci płacą.

                Cóż z tego ze mogą, jeśli pracodawca chce ich na czarno, a w Polsce nie mogą?

                • Gość: olo Re: olo primo voto nannek IP: *.49-151.net24.it 04.07.11, 11:29
                  >No i co z tym "pół milionem samochodów rocznie" w Peerelu? Jesteś w tej kwestii równie >wiarygodny jak owa gwinejska pokojówka oskarżająca DSK.

                  Samych 126p produkowano na rynek krajowy ponad 300tys + całą resztę krajową.

                  Plus skody, trabanty, łady i dziesiątki innych z demoludów.
                  Plus reszta z zachodu za dolary.

                  • Gość: PEWex Gdzie te pół miliona? IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 12:14
                    "Samych 126p produkowano na rynek krajowy ponad 300tys"
                    Czyli mamy kolejne KŁAMSTWO olowe. Bo wiarygodniejsze źródła podają, że maksymalna produkcja w fabryce nieznacznie tylko przekraczała 200 tys. sztuk rocznie. To jednak trochę mniej, niż 300.000. pl.wikipedia.org/wiki/Fabryka_Samochod%C3%B3w_Ma%C5%82olitra%C5%BCowych
                    A gdzie "samospłata" licencji poprzez wywóz samochodów? Gdzie eksport do "Drugiego Obszaru płatniczego"? Najwyraźniej i w przypadku samochodów coś tam sobie pomnożyłeś.
                    Przez litość nie wypomnę, iż w innym miejscu twierdziłeś dodatkowo, że cała krajowa produkcja - nie tylko samochodów - stanęła jakoby z powodu strajków. Zatem nawet 200.000 byłoby liczbą zawyżoną.

                    "+ całą resztę krajową."
                    Owa cała reszta krajowa to było tylko i wyłącznie FSO. Z liczbą sztuk wyprodukowanych niższą niż w bielsko-tyskiej FSM.
                    Która to zresztą warszawska fabryka też próbowała, nieudolnie bo nieudolnie, eksportować ile się dało.

                    "Plus skody, trabanty, łady"
                    Chcesz powiedzieć, że demoludy dostarczały nam swe produkty a mi im nic nie musieliśmy w barterze dostarczać? Cała produkcja polonezów, fiatów dużych i małych zostawała w kraju? Tiaaa, każdy ci uwierzy.

                    "i dziesiątki innych z demoludów"
                    Wymień te "dziesiątki" marek, "fachowcu". No wymień! Ile to będzie dziesiątek?

                    "Plus reszta z zachodu za dolary."
                    Przypominam, że miało chodzić o samochody NOWE!
                    PS Wyjaśnij jeszcze kto nabywał owe zachodnie? Ci, którzy w kraju zarabiali dwadzieścia, góra trzydzieści dolarów miesięcznie???

                    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                    Czekamy na kolejne "dowody" na pół miliona nowych. Może będą jeszcze śmieszniejsze.
                    • hooligan1414 jeśli już manipulujesz, rób to udolnie 04.07.11, 12:46
                      kolo oczywiście się myli (największa produkcja PRL to 361 tysięcy aut rocznie - rok 1980), ale zwróc uwage na jedną rzecz - praktycznie cały świat produkował dalece mnie aut ,no może poza RFN, Francja i Włochami. I "usamochodowienie" innychg krajów tez bylo cokolwiek niższe. Ponadto PRL postanowił pod względem produkcji liczyc tylko na siebie (nie tylko z przyczyn ekonomicznych, ale i ideologicznych). Bo gdyby postapił tak jak np. Yugosławia (która poza fabryką Zastavy?fiata w Kragujewacu) miała też klasyczne montownie/fabryczki należące do zagranicznego kapitału lub w formie joint venture - montowano tam m.in. Renaulty. Citroeny, Austiny, DKW i volkswageny. Dziadek Tito płacił im półdarmową praca swoich wyrobników (coś jak teraz Polska, która niby ma ten przemysł motoryzacyjne, ale w zasadzie to go nie ma). Poza tym, gdyby tylko np. w latach 80 władze PRL całkowice zniosły opłaty celne za importowane uzywane auta (płatne wówczas m.in. od wagi), uwierz mi, że polskie ulice byłyby pełne starych rumpli z lat 50 i 60, uratowanych cudem spod huty - garbusów, opli kadettów B, citroenów 2cv, Renaultów 4, fiatów 600 i 850 - najtańszego, wyeksploatwanego badziewia - czyli zupełnie tak jak dziś - średni wiek auta w Polsce to 15 lat.
                      • Gość: PEWex Kto tu manipuluje? IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 13:21
                        "kolo oczywiście się myli (największa produkcja PRL to 361 tysięcy aut rocznie - rok 1980)"
                        No i TO JEST TEN KONKRET, o który chodziło. Gdybyż jeszcze dostępne były dane o sprzedaży na rynku wewnętrznym.

                        "praktycznie cały świat produkował dalece mnie aut ,no może poza RFN, Francja i Włochami. I "usamochodowienie" innychg krajów tez bylo cokolwiek niższe."
                        Co nie zmienia faktu, że PRL w apogeum Dekady Sukcesu był znacznie bardziej undermotorized niż RP jest obecnie. W 1980 r. posiadaliśmy ledwie 67 sztuk samochodów osobowych na 1000 mieszkańców. Wejdź na stronę earthtrends.wri.org/text/energy-resources/variable-290.html i sam sprawdź, które z krajów świata były wtedy za nami. Zapewniam, że nie tylko Niemcy, Francja i Włochy były przed.

                        "gdyby tylko np. w latach 80 władze PRL całkowice zniosły opłaty celne za importowane uzywane auta (płatne wówczas m.in. od wagi), uwierz mi, że polskie ulice byłyby pełne starych rumpli z lat 50 i 60, uratowanych cudem spod huty - garbusów, opli kadettów B, citroenów 2cv, Renaultów 4, fiatów 600 i 850 - najtańszego, wyeksploatwanego badziewia - czyli zupełnie tak jak dziś - średni wiek auta w Polsce to 15 lat."
                        Czyli GDYBANIE. A ja sobie gdybam, że ulice nie zapełniłyby się aż tak prędko, albowiem siła nabywcza większości Polaków nawet na to nie pozwalała. No, chyba, że sprzedawcy z Zachodu zaczęliby przyjmować zapłatę w niewymienialnym, złotówkowym "nawisie inflacyjnym".

                        PS Ów bodaj trzyletni samochodzik kupiony "okazyjnie" przez pana Bondaryka też nominalnie zasilił grono używanych. A niejeden zazdrości mu takiego "rzęcha".
                        • Gość: olo Re: Kto tu manipuluje? IP: *.49-151.net24.it 04.07.11, 13:30
                          Jaki konkret? he he

                          Samych 126 i 125 produkowano ~400tys + cała reszta

                          pl.wikipedia.org/wiki/Fiat_126
                          15 października 1981 – zostaje wyprodukowany 1.000.000 Polski Fiat 126p.
                          listopad 1982 – wprowadzenie Polskiego Fiata 126E (ekonomiczny).
                          kwiecień 1985 – zmiany mechaniczne i kosmetyczne, wariant FL ("face lifting" – eliminacja ostrych krawędzi – dostosowanie do wymogów europejskich.
                          1985 – zostaje wyprodukowany 2.000.000 Polski Fiat 126p.



                          Samego 125P już w 1976 produkowano ponad 100tys
                          pl.wikipedia.org/wiki/Polski_Fiat_125p
                          W 1976 roku wyprodukowano 101.050 sztuk modelu, co łącznie dawało wynik około 568.000..


                          • hooligan1414 sorry koleś, ale jednak bredzisz 04.07.11, 13:39
                            rekordowy rok dla produkcji aut osobowych w PRL to 1980 - 361 tys sztuk. z tego 200 tysięcy to oba zakłady FSM - produkujace malucha. ok. 120 tysięcy to PF125p i polonez (wówczas jeszcze w ilościach śladowych przez FSO) i 40 tysięcy to Syrena produkowana w bielskiej FSM. Pół miliona nie było nigdy. co prawda stawiało to nas na drugim miejscu w RWPG po ZSRR (ok. 1,4 mln), ale biorą pod uwagę produkcję per capita, PRL był daleko za NRD i CSRS (oba powyżej 200 tysięcy, ale oba liczyły po ok. 15 milionów mieszkańców). Co więcej, czeskim odpowiednikiem malucha, czyli najtańszym produkowanym wozem w największej ilości egzemplarzy była skoda s105 - pełnoprawny samochód kompaktowej ówczesnej klasy, niemal rodzinny, 4-drzwiowy, ze stosunkowo dobrze działającym ogrzewaniem wodnym. W ten sposób, z maluchem będącym rozwinięciem 4-kołowego skutera czyli Fiata 500R polski przemysł motoryzacyjny był daleko za przodującymi demoludami.
                            • Gość: olo Re: sorry koleś, ale jednak bredzisz IP: *.49-151.net24.it 04.07.11, 14:05
                              Sam bredzisz

                              Z WIKIPEDII wynika ze samych 125 + 126 produkowano ~400tys


                              Syrena w 1980 co najmniej 40-50tys sztuk rocznie
                              pl.wikipedia.org/wiki/Syrena_(samoch%C3%B3d)#Syrena_105
                              21 sierpnia 1972 – przeniesienie produkcji do Fabryki Samochodów Małolitrażowych (FSM) w Bielsku-Białej, po wyprodukowaniu 177 234 sztuk, rozpoczęcie produkcji modelu 105
                              30 czerwca 1983 – zakończenie produkcji po wyprodukowaniu 521 311 sztuk



                              Polonez 30-50tys
                              pl.wikipedia.org/wiki/FSO_Polonez
                              1980roku 32. 220 sztuk
                              1989roku 56. 800 sztuk.



                              Więc zastanów się jeszcze raz kto tu bredzi?
                              • hooligan1414 Re: sorry koleś, ale jednak bredzisz 04.07.11, 14:13
                                nie wiem, gdzie znalazłeś te wikipediowe bzdury - dla mnie miarodajny jest PRL-owski rocznik statystyczny; raczej nie zaniżali danych, co? Rekordowa roczna produkcja FSO za tzw. komuny to ok. 116 tysięcy razem z montowanymi 127p, 131p, 132p i Zastavą. Poza tym mylisz, bądź celowo manipulujesz zestawiając całkowitą produkcję wieloletnią z rocznymi zdolnościami produkcyjnymi.
                        • hooligan1414 siła nabywcza? bzdura 04.07.11, 13:32
                          poczytaj sobie, ile setek tysięcy ludzi miało wówczas kasę pomrożoną w tzw. przedpłatach - gdyby za te pieniądze kupić marki po czarnorynkowym kursie u konia, to z wielkim okładem starczyłoby na 200-300 marek (wystarczało już wówczas na starego sprzęta będącego jeszcze na chodzie, którego żaden Niemiec już nie chciał). To nie żadne gdybanie - doświadczyliśmy tego latem 2004 roku tuz po wejściu do Unii i liberalizacji przepisów - zwracam uwagę, nikomu innemu tylko "ukochanej" ojczyźnie Polacy zawdzięczali fakt, że musieli wczęsniej płacić chore stawki cła i akcyzy na importowane auta, że nie mogli importowac starszych niz 10 lat (a więc najtańszych), że aby nie pójść z torbami importowali je jako rózne składaki, że robili to na mienia przesiedleńcze, na jakieś parafie etc. Gdyby nie UE to dalej ludzi w tym kraju byliby na łasce chorych na zachłanność urzędasów. W PRL byłoby tak samo - liberalizacja importu - jego wzrost o tysiące procent.
                          • Gość: PEWex A jednak siła nabywcza IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 14:18
                            "ile setek tysięcy ludzi miało wówczas kasę pomrożoną w tzw. przedpłatach - gdyby za te pieniądze kupić marki po czarnorynkowym kursie u konia, to z wielkim okładem starczyłoby na 200-300 marek (wystarczało już wówczas na starego sprzęta będącego jeszcze na chodzie, którego żaden Niemiec już nie chciał)."
                            Przedpłaty - czyli patent władzy (średnio udany) na związanie wciąż narastającego "nawisu inflacyjnego"! Naturalnie, zdajesz sobie sprawę, że równoczesne wycofanie tych pieniędzy przez większość przedpłacaczy i ustawienie się w kolejkach u koników nie pozostałoby bez wpływu na czarnorynkowy kurs dolara. I wówczas być może zrobiłoby się tylko 150-200 DM. Nie mówiąc o tym, że handel walutą też legalny nie był (acz niezbyt gorliwie ścigany).
                            A wszystko to w nadziei na cudeńko za 200-300 DM. Prawda, za te pieniążki dało się w Niemczech czy w Holandii nabyć pojazd na chodzie. Ale to chyba wszystko, co dałoby się o takim samochodziku wówczas powiedzieć dobrego. Owszem, zawsze byłby on lepszy niż przedpłacony Maluch - do odbioru pod koniec pięciolatki.
                            • hooligan1414 prawdziwy przypadek z 1987 roku 04.07.11, 14:26
                              osobiscie znam człowieka (obecnie szanowany businessmann), który w roku 1987 kupił stareńkiego Forda Capri w rozliczeniu barterowym - za złoto - jakieś pierścionki i kolczyki. poza tym duża część rodaków nie musiałaby kupować waluty - po prostu ją miała (sprawdź przyrost depozytów walutowych od poźnego Gierka, może zaskoczyć). Poza tym, dolary można było kupić np. na takich Wegrzech (quasibarterowe rozliczenie - towar z polski - forinty - dolary). Głowna przeszkodą w zamianie tych aktywów na stare auta z zachodu były właśnie horendalne kwoty cła etc. A i mimo tego, na początku lat 80, w czasach największego kryzysu w mojej wioseczce na wschodniej rubieży kraju było volvo 144, BMW 1601, stary Taunus M20 i Fiat 132. A ludzie nie byli jakoś szczególnie bogaci; ot trochę wieksi gospodarze i pomniejsi badylarze na jednej szklarni.
                              • Gość: PEWex Bony IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 14:54
                                "duża część rodaków nie musiałaby kupować waluty - po prostu ją miała (sprawdź przyrost depozytów walutowych od poźnego Gierka, może zaskoczyć)."
                                Pamiętam artykuł ze starego tygodnika Polityka, w którym opisywano, jak producent papierosów Marlboro zastanawiał się, czy rozpocząć produkcję w Krakowie oraz sprzedaż w Polsce. Przekonującym okazał się pono argument, że Polacy posiadają w skarpetach i na kontach coś koło dwóch miliardów dolarów, więc rynek jest. Dwa miliardy z dzisiejszej perspektywy nie robi wielkiego wrażenia, nawet zważywszy na spadek wartości nabywczej - ale Philipowi Morrisowi wystarczyło.
                                Naturalnie, nie mam dowodu, że tyle właśnie Polacy posiadali, bo nikt się przede mną nie chwalił swoją skarpetą. No i z całą pewnością nie zamierzali wszystkiego wydawać na motoryzację. Coś musieli sobie zostawić - choćby na papierosy Marlboro.

                                Rzeczywiście, przez całą Dekadę Sukcesu rola kont dewizowych i eksportu wewnętrznego sukcesywnie wzrastała. A szacunek dla złotówki jakby podupadał.
                                PS Swoją drogą, skąd ówczesnym Polakom mogło tak przybywać dolarów i marek skoro oficjalnie polskich Gasterbeiterów jeszcze wówczas nie było. Ciocie z Ameryki by to wszystko przysyłały? Ktoś nam wtedy chyba nie mówił pełnej prawdy.
                                • hooligan1414 Re: Bony 04.07.11, 14:59
                                  oj trochę było, choc w większości oficjalni. Choćby drugi mąż mojej babci w latach 1978-1979 z Dromexem budował jakieś drogi u Kadafiego. Wielu Polaków pracowało na kontraktach w krajach III świata płacących twardą walutą, do tego marynarze (tzw. marynarski import (także aut) wprowadzony za wczesnego Gomółki). Oczywiście także wspomniane przez ciebie rodziny za granicą (juz wtedy polonia to byly grube miliony ludzi). Bardzo powazne źródło waluty to inne demoludy, zwłaszcza Węgry (okolice dworca Keleti, walutowe zagłębie całego RWPG). było tego trochę.
                                  • Gość: PEWex Re: Bony IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 16:16
                                    1 Rodziny za granicą a Polonia to niezupełnie to samo. Spośród z górą dziesięciu milionów Amerykanów przyznających się do jakichś polskich korzeni, większość nie mówi już po polsku oraz nie posiada najbliższej rodziny nad Wisłą. Oni raczej nikomu w starym kraju nic nie posyłają.
                                    Co innego pierwsze pokolenie najświeższej emigracji, często wciąż trzymające się etnicznego getta w Jackowie (w znacznej mierze na skutek słabej znajomości angielskiego).
                                    2 Byli uciekinierzy polityczni (termin cokolwiek nadurzywany) z lat 1980-81, głównie w Europie Zachodniej. Przez kilka lat po wybraniu wolności nie mieli wprawdzie prawa powrotu do Polski a zarazem nie zawsze ich status gwarantował im stabilizację w nowym miejscu osiedlenia. Pieniądze od nich, jeśli zaczęły przychodzić - to z dużym opóźnieniem.
                                    3 Zapomniałeś jeszcze o kontraktach Gierka z kanclerzem RFN, sankcjonujących de facto handel ludźmi (zgoda naszych władz na "łączenie rodzin", czytaj wyjazdy na stałe; wielu Ślązaków z tego skorzystało, choć często bez żadnych związków z Niemcami, w zamian za kolejne kredyty z Bonn). Ci chętnie wracali do Zabrza czy Gliwic choćby po kilka razy w roku, głównie aby się pochwalić swoim wyższym statusem materialnym. Jakieś prezenty zwykle przywozili, ale gotówkę - radko.
                                    4 Węgrzy z pewnością nas wtedy "kochali" za bazarowy handel i pokątne transakcje. Podobnie jak Czesi i Enerdowcy.
                                    • hooligan1414 Re: Bony 04.07.11, 16:35
                                      a żebyś wiedział, że kochali. Na pewno nie nienawidzli. Z Czechami i enerdusami sytuacja była inna - Polacy jak zwykle zaopatrzeni w cash :) jeździli tam ogołacać tamtejsaze sklepy zapełniane przez ichnie przemysły kierowane światła ręką Husaka i Honeckera. Praktycznie hurtowe wykupowanie butów, czekolad Schlager Susstafel i inszego dobra. Tym bardziej, że obie te nacje były dosyc pasywne jeśli chodzi o ten handlowy nomadyzm. sami praktycznie nie jeździli, choc owszem, często i gęsto zaopatrywali się u naszych handlarzy. Za moich czasów (koniec lat 80 kupowali rózne znaczki i koszulki z zagranicznymi zespołami, polskie "nowoczesne' kaski motocyklowe Vento, jakies lizaki i inny pomnijeszy badziew. Znam opowieści pewnego faceta, który podobni zbił fortunę (jak na ówczesne czasy) wytwarzając i sprzedając w NRD w 1974 roku rózne tandetne, acz badzo tam poszukiwane gadżety związane w mistrzostwami świata w piłce - enerdowcy nic takiego nie produkowali, a popyt był, mistrzostwa praktycznie za miedzą (kilka meczów grano chyba także w Berlinie Zachodnim), drużyna NRD brała udział (wygrała nawet chyba mecz grupowy w bratobójczym spotkaniu z późniejszym mistrzem - RFN).
                    • Gość: olo Re: Gdzie te pół miliona? IP: *.49-151.net24.it 04.07.11, 13:02
                      Nie kompromituj się.


                      pl.wikipedia.org/wiki/Fiat_126
                      15 października 1981 – zostaje wyprodukowany 1.000.000 Polski Fiat 126p.
                      listopad 1982 – wprowadzenie Polskiego Fiata 126E (ekonomiczny).
                      kwiecień 1985 – zmiany mechaniczne i kosmetyczne, wariant FL ("face lifting" – eliminacja ostrych krawędzi – dostosowanie do wymogów europejskich.
                      1985 – zostaje wyprodukowany 2.000.000 Polski Fiat 126p.


                      > Czyli mamy kolejne KŁAMSTWO olowe. Bo wiarygodniejsze źródła podają, że maksymalna >produkcja w fabryce nieznacznie tylko
                      >przekraczała 200 tys. sztuk rocznie. To jednak trochę mniej, niż 300.000.


                      Jeśli pod koniec 81roku został wyprodukowany 1mln sztuka a 1985roku już 2mln.
                      4x200tyś nie da ci barani łbie 1mln.

                      Samego 125P już w 1976 produkowano ponad 100tys + niezliczone inne auta Polskie i byłego demoludu
                      pl.wikipedia.org/wiki/Polski_Fiat_125p
                      W 1976 roku wyprodukowano 101.050 sztuk modelu, co łącznie dawało wynik około 568.000..
                      W roku 1978 wprowadzono do produkcji Poloneza, następcę modelu 125p. Początkowo planowano zakończenie produkcji przestarzałego już PF 125p maksymalnie do roku 1982, jednakże oba samochody produkowane były jednocześnie przez prawie 13 kolejnych lat (do 1991)[6]. Rozpoczął się proces ujednolicania konstrukcji obydwu samochodów. Do Polskiego Fiata 125p adaptowano nowocześniejsze elementy konstrukcyjne z Poloneza[6]......





                      Reszty nawet nie komentuje bo pisanie z tobą to strata czasu.
                      W samym byłym ZSRR produkowano kilkanaście modeli + Jugosławia, Czechosłowacja , NRD Rumunia itd.


                      > "i dziesiątki innych z demoludów"
                      > Wymień te "dziesiątki" marek, "fachowcu". No wymień! Ile to będzie dziesiątek?

                      www.deagostini.pl/index.php?co=a&id_kol=24
                      Tu masz 72 modele aut w PRL a to nie jest wszystko oczywiście, tylko cześć.
                      (oczywiście wszystkie nie były produkowane równocześnie ale te 40-50 modeli na pewno.


                      > "Plus reszta z zachodu za dolary."
                      > Przypominam, że miało chodzić o samochody NOWE!
                      Były nowe zachodnie za bony dolarowe o o nich pisałem..

                      ----
                      Nie kompromituj się.
                      • Gość: PEWex "Nie kompromituj się" IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 14:03
                        Naturalnie powyższe odnosisz przede wszystkim do siebie samego.
                        Tuż obok niejaki "Chuligan" przedstawił prawdziwe dane o całkowitej produkcji samochodów osobowych w PRL-u w szczytowym roku 1980. I tego radziłbym się trzymać.

                        "115 października 1981 – zostaje wyprodukowany 1.000.000 Polski Fiat 126p [...]. 1985 – zostaje wyprodukowany 2.000.000 Polski Fiat 126p."
                        Brawo. Oto wspaniały matematyk OLO udowodnił, że 1 mln sztuk podzielony przez 4 lata daje 300 tysięcy. Ależ on kapitalnie liczy.
                        Że nie wspomnę o tych rzekomych nieustających strajkach "S", które pono wstrzymywały produkcję przez całe lata 80.

                        www.deagostini.pl/index.php?co=a&id_kol=24
                        Łał, katalog producenta zabawek jako dowód koronny?
                        - Warszawa M-20: to w 1980 jeszcze ją sprzedawano jako nową?
                        - Żuk - ładna osobówka, rzeczywiście
                        - Mikrus - nowy w 1980 r.? wolne żarty
                        - Pobieda - czyli licencyjne źródło M-20? Kupa śmiechu
                        - Barkas osobówką?
                        - Nysa osobówką?
                        - IFA? Świetne auto, nie ma co. Tylko coś niezbyt nowe!
                        - Czajka? Jasne, masowo produkowane auto dla ludu!
                        - ZIŁ? Super.
                        - Melkus? A ktoś to w ogóle na oczy widział?
                        - RAF-2203 LATVIA? Też ładna osobówka. Jakby ciut większa od większości dzisiejszych SUV-ów.
                        - AWZ? A co to jest?
                        - Sachsenring? Coooo proszę?
                        Widzę, że gwoli cudownego rozmnożenia oferty, kolega postanowił liczyć modele tych samych Wołg, Wartburgów, Ład, miast marek...
                        Większość wymienionych w katalogu, już nie produkowana, była ówczesnym ekwiwalentem dzisiejszego handlu samochodami używanymi...

                        (oczywiście wszystkie nie były produkowane równocześnie ale te 40-50 modeli na pewno.)
                        ... ale nawet wówczas trudno będzie dojść do 40 - 50 takich, które w 1980 roku mogły być w Polsce oferowane jako nowe.

                        "Były nowe zachodnie za bony dolarowe o o nich pisałem..."
                        W eksporcie wewnętrzym, jeśli już kogoś było na to stać, kupowało się montowanego w Polsce ale za złotówki niedostępnego Fiata 127p. Albo jugosłowiańskie Yugo.
                        Jakbyś nie wiedział, to Jugosławia też należała do "Drugiego Obszaru".

                        "Nie kompromituj się."
                        Zarabiaj dwadzieścia sześć dolarów miesięcznie i marz sobie nadal o kupnie auta za "bony".
                  • Gość: gzesiolek Re: olo primo voto nannek IP: *.ksi-system.net 04.07.11, 12:39
                    Ze sie tak wtrace...
                    Maluszka to przy maksymalnych mocach w Tychach i Bielsku robiono w Polsce 300tys rocznie na wszystkie rynki (koniec lat 70tych)... ogolnie przez prawie 30lat zrobiono 3,3M maluszków z czego 900k wyeksportowano... czyli ciezko by bylo znalezc rok gdzie na polskie drogi trafilo wiecej niz 200k szt. maluszków...
                    no nic najlepsze sa te pozostale...
                    bo drugim zakladem w Polsce aut osobowych bylo FSO... gdzie maks wolumenu produkcji osiagnieto ok polowy lat 70tych (na Fiacie 125) i bylo to 200k szt rocznie... a lacznie Fiatow 125 i Polonezow do konca produkcji zrobiona razem mniej niz 2,5M z czego 50% poszło na eksport... można doliczyć do tego jakies lacznie 500k Warszaw, Syrenek i innych aut osobowych wyprodukowanych w Polsce, ale nawet wtedy jest to ok. 5M aut wyprodukowanych i sprzedanych w Polsce w okresie powojennym... jesli robilibysmy 0,5M na rok na wlasny rynek to ta ilosc miedzy 69 a 89 uleglaby podwojeniu... co nie zmienia faktu, ze przy przejscu na kapitalizm w pieknym stylu ubilismy wlasny przemysl motoryzacyjny, miast postarac sie o inwestycje na zasadzie sojuszu i dofinansowania, czy wspomozenia technologia... Czechom sie udalo z VW... nam niestety nie wyszlo z koreancami... a Fiatowi tez nazbyt wiele pozwolilismy i pozwalamy... tak czy siak chetnie poznalbym dokladne dane dot. sprzedazy nowych aut w Polsce od 1970 po dzis dzien, rok do roku... jakby ktos znal jakiekolwiek zrodla prosze dajcie znac...
                    • Gość: PEWex Maluszki IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 13:02
                      "Maluszka to przy maksymalnych mocach w Tychach i Bielsku robiono w Polsce 300tys rocznie na wszystkie rynki (koniec lat 70tych)... ogolnie przez prawie 30lat zrobiono 3,3M maluszków z czego 900k wyeksportowano... czyli ciezko by bylo znalezc rok gdzie na polskie drogi trafilo wiecej niz 200k szt. maluszków..."
                      Wyjaśnij mi jednak proszę jak to jest:
                      - wedle oficjalnej historii FSM w Wikipedii moce wytwórcze FSM w Bielsku i Tychach nieznacznie tylko przekroczyły 200.000. Kto tu nie ma racji? pl.wikipedia.org/wiki/Fabryka_Samochod%C3%B3w_Ma%C5%82olitra%C5%BCowych
                      - czy eksport do tzw. Drugiego Obszaru Płatniczego (było kiedyś coś takiego), wymianę towarową w ramach RWPG oraz tak zwaną "samospłatę" licencji potraktowałeś łącznie?

                      "drugim zakladem w Polsce aut osobowych bylo FSO... gdzie maks wolumenu produkcji osiagnieto ok polowy lat 70tych (na Fiacie 125) i bylo to 200k szt rocznie"
                      - Czyżby produkcja FSO równała się produkcji FSM? Przecież to ta ostatnia miała "zmotoryzować Polskę"

                      Przeglądam stare roczniki statystyczne i jako żywo nie mogę znaleźć takiego roku w PRL-u, w którym całkowita produkcja samochodów osobowych sięgnęłaby pół miliona (300K+200K?). A przecież nie cała produkcja szła na kraj. Zaś import, ten dolarowy, na użytek rynku wewnętrznego zwyczajnie nie istniał.

                      "przy przejscu na kapitalizm w pieknym stylu ubilismy wlasny przemysl motoryzacyjny, miast postarac sie o inwestycje na zasadzie sojuszu i dofinansowania, czy wspomozenia technologia... Czechom sie udalo z VW... nam niestety nie wyszlo z koreancami... a Fiatowi tez nazbyt wiele pozwolilismy i pozwalamy..."
                      No to jesteśmy w nienajgorszym towarzystwie. Razem z Brytanią, Hiszpanią, Szwecją, czy wreszcie wspomnianymi Czechami - które de facto też nie posiadają własnych marek.

                      PS Dlaczego twierdzisz, że Fiat ma w Polsce lepiej, niż na przykład joint venture Toyoty i PSA w czeskim Kolinie (to ta montownia Toyoty Aygo, Citroëna C1 i Peugeota 107; rywalizowaliśmy o jej lokalizację z Czechami ale Czesi zaoferowali szczodrzejsze subsydia i ulgi)?
                      • Gość: gzesiolek Re: Maluszki IP: *.ksi-system.net 04.07.11, 13:47
                        Slowa "Oficjalna historia" i wiki troszke nie wspolgraja... ale nic to...
                        Liczby wzialem z ktorejs nieoficjalnej historii Fiacika, gdzie pisalo iz produkcja rosla az do stanu wojennego i osiagnela w apogeum ponad 300tys szt rocznie...
                        Eksport i liczby laczne wzialem za wiki wiec pewnosci nie mam co do rzetelnosci...
                        z FSO dotarlem ze maks byl ok 150tys a nie 200tys jak napisalem na starcie, rozne zrodla rozne liczby...
                        co do Czechow to udalo im sie ocalic choc marke Skoda, ktora jest jednoznacznie kojarzona z Czechami, tak jak i Seat w Hiszpani itd itp... u nas nikt sie nie staral zeby cokolwiek ocalic... bo i marki zadnej nie mielismy tego wartej... a ze kapitalowo to w tej chwili tylko kilka krajow produkuje swoje auta to inna sprawa.... Chiny, Korea, Japonia, Niemcy, Włochy, Francja i chyba jeszcze US, ale dostali mocno po tyłku a Ford i GM są już dość mocno nie-amerykańskie... jakies inne?
                        • Gość: PEWex Maluszki IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 14:30
                          "Chiny, Korea, Japonia, Niemcy, Włochy, Francja i chyba jeszcze US, ale dostali mocno po tyłku a Ford i GM są już dość mocno nie-amerykańskie... jakies inne?"
                          Co jeszcze? No, jeszcze w Indiach coś tam klepią. Zaczynali od licencji, dziś już tu i ówdzie próbują być oryginalni. I nawet wykupują marki tradycyjnie brytyjskie. Jak im pójdzie w przyszłości? Ano, zobaczymy. Rynek wewnętrzny niby mają miliardowy...
                          No, niby w Rosji coś tam się jeszcze robi a Putin toto promuje. Kto chce - niech kupuje. Ja raczej nie kupię.

                          Wszędzie indziej mamy co najwyżej montownie albo lokalne spółki-córki zagranicznych koncernów. Nawet w krajach z długą tradycją własnej motoryzacji, nawet w państwach gigantach na miarę Brazylii.

                          W kategorii samochodów wytwarzanych masowo w zasadzie tylko grupy kapitałowe sprzedające ponad 2 mln sztuk rocznie mają szanse przetrwać. Tylko przy takiej sprzedaży można podołać kosztom projektowania nowych modeli oraz kosztom marketingu. No, może w przypadku producentów aut luksusowych, jak Mercedes albo BMW ten próg opłacalności da się obniżyć do na przykład pół miliona sztuk.
                      • Gość: gzesiolek Re: olo primo voto nannek IP: *.ksi-system.net 04.07.11, 13:27
                        chetnie obejrzalbym statystyki... bo w pamieci mam taki obraz:
                        na 10 maluchow - 1 Fiat125/Polonez
                        na 10 Polonezow/Fiatow125 - 1 Skoda/Zastawa/Trabant/Wartburg
                        na 10 powyższych - 1 auto produkcji ZSRR Lada/Wolga innych ciezko bylo spotkac
                        aha a jadac na wakacje nad morze liczylismy z siostra (obydwoje jestesmy z lat 70tych)wszystkie zagraniczne auta w tym skody, wolgi, zastawy (z Lada byl problem bo trudno bylo od Fiata odroznic) i nie zapomne jak po 12h jazdy wyszedl nam wynik 143szt ;)
                        Dopiero po 1990 naroilo sie u nas Lad , ktore okazaly sie nie gorsze a czesto lepsze od blizniaczego 125p i innych takze z bloku wschodniego...
                        ale pamiec zawodna jest stad chetnie znalazl bym dokladne dane...
                      • Gość: ElektriMEGA nie dość, że olo głupi, jeszcze na krytykę głuchy IP: *.n.ae.katowice.pl 07.07.11, 10:59
                        "Tak eksportowali ale zapominasz w tym rozrachunku o milionach nowych importowanych, dziesiątki modeli z demoludów jak i nowych zachodnich. Dacii, Wartburgów, Trabantów ,Ład , Zaporożców Wołg, Skód, Zastaw ITD. ITD. ITD."

                        1 Jak ktoś tu już ci wypomniał, w RWPG panował barter; nie było szans, aby za jednego maluszka otrzymać więcej, niz jedną Skodę. Sztuka była sztuka.
                        2 Nowych aut z Zachodu zwyczajnie żadne PHZ na użytek Kowalskich nie importowało.
                        3 Przypominam: chodziło o auta NOWE. W którym to konkretnie roku zaimportowano cytuję: MILIONY takich nowych?
                        4 Dacia, Wartburg, Trabant, Łada, Zaporożec, Wołga, Skoda - to MARKI (dokładnie siedem marek), nie modele. Jakież to DZIESIĄTKI innych marek (nie modeli) mogły jeszcze dodatkowo wchodzić w grę?
                        5 Jak już koledzy słusznie zauważyli, nowych Wołg nigdy, przenigdy nie sprzedawano indywidualnym.
                        6 Zastaw i Yugo nigdy nie sprzedawano za złotówki. Tylko w "eksporcie wewnętrznym".
                        7 Arcyśmieszny katalog firmy zabawkarskiej podaje przecież lata, z których dany model pochodził, więc się nie wybronisz. Nawet modeli nie aut, które w 1980 roku były nowe - nie uzbierasz
                • Gość: PEWex Ależ nie osądzaj innych wedle siebie samego, tow- IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.11, 11:40
                  arzyszu olo/nannek.
                  "Ty tu pracujesz więc nie pisz kogo znasz hi hi. załosne."
                  Raczej twoja nieustająca propaganda klęski jest żałosna.

                  "Sam sobie totalnie przeczysz"
                  Tylko jakoś olusiu-nannusiu trudno ci wskazać gdzie dokładnie, w którym miejscu.

                  "A za chwile taki kwiatek: Po co mają pracować na czarno, skoro wolno im legalnie. Po co mają się pozbawiać możliwości odebrania nadpłaconego za granicą podatku?"
                  Trudności z czytaniem ze zrozumieniem? To "wolno legalnie" odnosiło się do możliwości legalnego zatrudniania się we wszystkich państwach UE.

                  "pracodawca chce ich na czarno, a w Polsce nie mogą?"
                  Może trudno ci będzie uwierzyć, ale są jeszcze takie państwa w Europie, gdzie zjawisko pracy na czarno niemal nie istnieje.
                  W Polsce nie mogą? O biedaczki. Polscy pracodawcy co i raz skarżą się na trudności w znalezieniu fachowców do pracy a tymczasem owi "fachowcy" (?) nie mogą? Czemu nie napiszesz wprost, że mając do wyboru pracę lepiej płatną i gorzej płatną - wielu wybiera tę pierwszą, choćby z dala od domu. Zbyt proste?


                  No i co z tą twoją "prawdą" o pół milionie nowych (nowoczesnych?) aut. Jakoś czytelnicy nie mogą się doczekać.
                  • Gość: elMont-Instal Ach ten olo IP: *.n.ae.katowice.pl 05.07.11, 11:01
                    Cześć PEWex,

                    Rzeczywiście, tym razem olowa głupota przeszła nawet samą siebie. Katalog DeAgostini jako "dowód"???!!!
                    Ten młodzik chyba istotnie wierzy, że za komuny można było wejść do Polmozbytu dokładnie tak, jak się dzisiaj wchodzi do salonów dealerskich i zarządać nową Wołgę....


                    pozdro
                        • Gość: piotro Re: No to jeszcze teraz nasz prześmieszny udowodn IP: *.foebud.org 05.07.11, 14:42
                          Pewex i reszta twych nicków.
                          Widac tu doskonale czarno na bialym jak trolujesz.
                          Oto przykład jak było a ty dalej to ciągniesz, i robisz coraz większego debila.
                          Itak jest za kazdym razem, a z trasferem pieniędzy to pokazałeś juz arcygłupotę

                          ---------
                          olo napisał
                          >Plus skody, trabanty, łady i dziesiątki innych z demoludów.
                          >Plus reszta z zachodu za dolary.

                          pewex ,tol i inne jego nicki odpowiedziały
                          >"i dziesiątki innych z demoludów"
                          >Wymień te "dziesiątki" marek, "fachowcu". No wymień! Ile to będzie dziesiątek?

                          olo odpowiada:
                          >www.deagostini.pl/index.php?co=a&id_kol=24
                          >Tu masz 72 modele aut w PRL a to nie jest wszystko oczywiście, tylko cześć.
                          >(oczywiście wszystkie nie były produkowane równocześnie ale te 40-50 modeli na pewno.

                          • Gość: PEWex Uwaga: Oto olo przedzieżga się w pietro ! IP: *.dynamic.chello.pl 05.07.11, 15:05
                            "Pewex i reszta twych nicków. Widac tu doskonale czarno na bialym jak trolujesz."
                            I znów osądzasz innych podług siebie olusiu. Już tam hooligan i elMont-Instal i inni cię "docenili".

                            "Oto przykład jak było a ty dalej to ciągniesz, i robisz coraz większego debila."
                            Ibidem.

                            "lus skody, trabanty, łady i dziesiątki innych z demoludów. Plus reszta z zachodu za dolary.
                            pewex ,tol i inne jego nicki odpowiedziały
                            "i dziesiątki innych z demoludów"
                            Wymień te "dziesiątki" marek, "fachowcu". No wymień! Ile to będzie dziesiątek?
                            olo odpowiada:
                            www.deagostini.pl/index.php?co=a&id_kol=24
                            Tu masz 72 modele aut w PRL a to nie jest wszystko oczywiście, tylko cześć.
                            (oczywiście wszystkie nie były produkowane równocześnie ale te 40-50 modeli na pewno."

                            Czyli ile modeli dostarczanych jako nowe w 1980 r.? Oprócz Skód, Trabantów i Ład?
                            1. WARTBURG 353 TOURIST
                            2. ZAPOROŻEC ZAZ 968
                            3. WOŁGA GAZ M-24 (?)
                            4. UAZ 469
                            5. UAZ 452 VAN
                            6. TATRA 613 (???)
                            Czy o czymś zapomniałem?
                            Aż sześć? Rzeczywiście, to prawie 40-50. No i kto z siebie robi jeszcze większego... ?
                      • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) Nie dość żeś głupi - olo - do potęgi n-tej, to IP: *.dynamic.chello.pl 05.07.11, 14:46
                        jeszcześ ślepy albo dat czytać nie umiesz.

                        Od 72 modeli odejmij:
                        - polskie (bo one nie są importem z demoludów)
                        - ciężarowe, półciężarowe i busiki
                        - auta z rokiem rozpoczęcia produkcji 1949, 1959 i podobnym, których w roku 1980 już nie produkowano
                        - auta, których nigdy, ale to nigdy żaden Polak AD 1980 nie miał możliwości kupić do indywidualnego użytku jako nieużywanych, gdyż wszystkie sprzedawano przedsiębiorstwom albo urzędom
                        - auta oferowane wyłącznie za dolary.

                        Następnie skomasuj modele tych samych marek. ZRÓB LISTĘ marek. No i policz do "kilkudziesięciu"...

                        Dodatkowo przeczytaj sobie definicję wymiany barterowej w ramach RWPG i sprawdź, czy sojusznicy dostarczyliby nam wtedy choć jedno autko więcej, niż my dostarczyliśmy im. Czy istniała w ogóle możliwość bycia na plusie w takiej wymianie?

                        Zacznij od 361.000 aut, jak podaje hooligan. Odejmij wyeksportowane oraz oddane w ramach "samospłacającej się licencji", NIC NIE DODAWAJ z tytułu przywozu z RWPG. Sprzedaż aut za dolary zlekceważ, bo w ofercie PHZ "Pol-Mot" SA były modele składane w PL. I to dopiero będzie w przybliżeniu wielkość sprzedaży nowych aut w roku 1980.
    • nieprawomyslny przecież premier twierdził, 04.07.11, 10:02
      że przeszlismy kryzys suchą stopą:) oj będzie się lemingom "lepiej żyło", z roku na rok coraz lepiej.
      Może i pensje spadają ale przynajmniej związki partn. będą, jak u Zapatero, cóż za postęp modernizacyjny..
      Okazuje się, ze kryzys mniej dolegliwy, niż nasza 'prosperity' - realna inflacja w Eur.zach. < 1%.
    • ulanzalasem "DGP": Pensje zamrożone 04.07.11, 12:35
      Trzeba dać premierowi i ministrowi finansów pensję minimalną i zaproponować przeżycie za to ;) W Warszawie dorzucimy do 1000zł drugi 1000zł i niech sobie sami (bez mieszkania u rodziców czy odziedziczonego po babci ;)) - wynajmą mieszkanie, zapłacą czynsz, rachunki za prąd, gaz, wodę, kupią jedzenie...Niech pożyją tak rok, w tym czasie będą musieli ponieść niespodziewane wydatki jak wymiana butów, kupno kurtki zimowej, nowa pralka, 3-4 wizyty u lekarza + leki na minimum 50zł :D
    • jokawie "DGP": Pensje zamrożone 04.07.11, 13:08
      Wszyscy chcą zarabiać dobrze,żeby żyć a nie wegetować.Niech posłowie, pracodawcy wyżyją za 1500 zł.Opłaty i 4 osobowa rodzina.W handlu jako sprzedawca przeważnie pracuje sie na 3/4 etatu za 900 zł.Ci którzy wykładają towar to przeważnie pracują na umowe o dzielo i za stawkę 6 zł za godzinę około 90 godzin miesięcznie.Nikogo nie obchodzi gdzie ci ludzie będą mieli emerytury.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka