Dodaj do ulubionych

Matka Polka na zasiłku w Wielkiej Brytanii

    • irkaa1 Nie popierajmy cwaniactwa! 21.07.11, 17:08
      Poziom zycia nie zalezy od demografii lecz od wyksztalcenia spoleczenstwa i zasad ktorymi ono sie kieruje.
      " Matka Polka" ma być uosobieniem cwaniactwa,nieróbstwa,naciągania tych ktorzy ciężko pracują oraz wszelkiego typu kombinatorstwa?
      Podejrzewam ze analogiczny proceder kwitnie takze w kregach nie-matek polek.
      Rezultat?Wizerunek Polakow pozałowania godny.
      Mogę się założyc ze dzieci tych "matek-Polak" beda stosować w przyszlości ten sam model...
      Oj..znamy to juz z wlasnego podworka...proceder nieobcy rowniez w Polsce.
      Pamiętajmy ze opinie negatywne zawsze dominują nad szeregiem pozytywnych przykładow.
      Krzywdzi to osoby ktore wyjechały aby uczciwie pracowac.
    • Gość: GC Matka Polka na zasiłku w Wielkiej Brytanii IP: 213.235.9.* 21.07.11, 17:12
      Mieszkam w Londynie od 10 lat i z doswiadczenie znam ta sytuacje. Sama po 7 latach pracy i placeniu podatkow musialam na 5 miesiecy pojsc na zasilek dla bezrobotnych (w okresie najgorszego kryzysu). Dwie uwagi: nie da sie zyc kompletnie z zasilkow, i so tu Polacy, ktorzy zarabiaja wiecej niz 40,000.

      Na temat zasilkow na dzieci: Opieka nad dzieckiem (przedszkole, zlobek) kosztuje przynajmniej 150 funtow tygodniowo (3 dni w tygodniu) i powrot nawet do dobrej pracy czasami sie nie oplaca, fakt. Z tym tylko, ze wszystkie kobiety w Angli maja ten sam problem, Angielki/kobiety z innych krajow a nie tylko Polki. Temat ten jest poruszany wielokrotnie i nie jest nowy. Jak kobieta nie ma kogos z rodziny do pomocy, niania moze sie okazac zbyt droga a przedszkola maja okreslone godziny pracy. Problem jest w systemie pomocy matkom, ktore chca wrocic do pracy a nie w zasilkach. Zasilki zostana, mam tylko nadzieje, ze opieka nad dzieckiem stanie sie tansza.
    • Gość: , Ci, co za to placa w koncu sie wk...ia? IP: *.rdns.blackberry.net 21.07.11, 17:21
       
      I bedzie kiszka dla biedakow. Tak patrze na USA, te kilka osob przede mna w kolejce siega po Benefit Card, kiedys to byla poruta uzywac Food Stamps, teraz powo do wielkiej dumy, ze sie wyrolowalo rzad. A przeciez to ci co PRACUJA, placa w konowym bilansie za NIEROBOW. Kiedys sie im to znudzi, bo niby na cholere placic  glupim rodzicom za rodzenie i wychowywanie kolejnego glupiego gowniarza?
    • siewen2011 Matka Polka na zasiłku w Wielkiej Brytanii 21.07.11, 17:25
      Jeśli ktoś tyra tak jak typowy Polak, to może i faktycznie z pracy nie wyciągnie więcej niż z zasiłków. Jednak jeśli ktoś ma normalną pracę za normalną na tamtejsze warunki kasę, to wątpię by zrezygnował z niej dla zasiłków. Należy dodać, czego nie zrobiła szanowna redakcja, że jeśli Anglicy siedzą na zasiłku, to jest to najczęściej społeczny margines. W UK na zasiłkach siedzą tylko Azjaci, Murzyni i Polacy i niestety mamy tam taką opinię zasiłkowców i kombinatorów.
    • Gość: UK-man Dla Polski to super ze szlam wyplywa IP: 83.142.230.* 21.07.11, 17:43

      Tatus na budowie za najnizsza stawke, w Polsce by pierdzial w stolek i bral zasilek albo pil,i baba co potrafi tylko rodzic dzieci i brac kase, nie swoja. Co laska, co dadza. Rzad nieslusznie mysli ze poprawi przyrost naturalny tym sposobem, bo poprawi tylko w liczbach. Z rodzicow nierobow wyrosna dzieci nieroby, zero pozytku dla spoleczenstwa.
      Wyplyw tych polglowkow- nedorajdow oczyszczcza Polske i to jest wielki pozytyw.
    • Gość: ja to nie jest szukanie luk w systemie, IP: *.beyond.pl 21.07.11, 17:49
      na tym polega prawdziwa polityka prorodzinna, system jest skonstruowany tak, że jeżeli mężczyzna pracuje, to kobieta może zostać w domu z dziećmi i poświęcić czas na ich wychowywanie, można też na odwrót, ale Anglicy rzadziej stosują model kobieta w pracy, a mężczyzna w domu,
      rodzinę taką stać na godne życie, wolacy mogą to postrzegać jako "wykorzystywanie luk w prawie", bo z perspektywy rzeczyprzepitej wolskiej, gdzie oboje rodziców musi pracować po 60 godzin w tygodniu, dziecko musi się tułać po świetlicach, a i tak 2/5 tego co zarobią muszą oddać do dyspozycji rządu, który pełni funkcję utylizacji pieniędzy i jeżeli wspomaga jakichś obywateli, to są to rodziny tych świń, które same podatków nie płacą, a tylko marnują cudze ciężko zarobione pieniądze (patrz rodziny po ścierwie smoleńskim, albo badania Lecha Wałęsy), zatem wolak, który rzeczywiście żeby godnie żyć musi oszukać swoje państwo, myśli, że każdy inny kto żyje na poziomie też musi okradać państwo, a tam po prostu rządzący mniej kradną swoim obywatelom
    • Gość: rodak z kraju wieśniaki robią wiochę IP: *.chelmnet.pl 21.07.11, 17:55
      niestety jak nadchodza świeta w kraju to widać, że większość która wyjechała z Polski na wyspy i przyjeżdzą wtedy odwiedziny, to prawdziwe ciamajdy

      a zasada jest jedna: im większa ciamajdą taka osoba była w PL, tym musi bardziej szpanerskim samochodem przyjechać

      z tym że te "szpanerskie fury" to najczęściej jakies poobijane A6 po przejściach
      na mnie to nie robi wrażenia, ale na patologii w polandzie na pewno..

      wiocha!

      kolejna zasada jest taka, że większość osób które znam a co mieszkają na wyspach, to te największe nieuki z mojej podstawówki. ludzie którzy się uczyli ustawili się elegancko bez wyjazdu na saksy:)
    • Gość: Mariko Re: Matka Polka na zasiłku w Wielkiej Brytanii IP: *.12-4.cable.virginmedia.com 21.07.11, 18:21
      W Polsce nie czułam się nigdy tak swobodnie i bezpiecznie jak w Anglii - tutaj mam małe dziecko, pracuję na niepełny etat (umowa o pracę), prowadzę małą działalność gospodarczą hobbystycznie bardziej niż dla pieniędzy - państwo nie ciągnie ode mnie niczego w związku z tą działalnością, raz w tygodniu mam wolontariat (zwracają koszty dojazdu i dopłacają troszkę ponad to) ,zdobywam kwalifikacje w zupełnie nowym zawodzie, dziecko chodzi do świetnej szkoły od niedawna. I tak, pobieram dodatkowo zasiłki razem z mężem. Mam dzięki temu sporo czasu dla rodziny i ogólnie bardzo fajne życie, a może być tylko lepiej. Nie zamierzam siedzieć na tyłku i dłubać w nosie cały czas, ale zasuwać po 10h i nie mieć czasu na życie - tym bardziej.
      W Polsce pracowałam na pełny etat, dziecko w żłobku, zero czasu, nerwy i niepewność... Do tego kościół z tymi jego mackami, te chrzto-komunie święte i religia w szkołach.

      Najwięcej ciągną socjalu tutaj i są w tym mistrzyniami niektóre angielskie kobiety. I dodatkowo nie robią nic. Znam taką co gdy się dowiedziała o moim wolontariacie praktycznie mnie wyśmiała. Masakra. Wielu Anglików również kombinuje z rentą, miewa "koszmarne depresje", "zespół nadwrażliwego jelita", "chroniczny ból krzyża", byle tylko doić, doić...
    • Gość: bobby Matka Polka na zasiłku w Wielkiej Brytanii IP: *.play-internet.pl 21.07.11, 18:28
      W opiniach cytowanych w artykule, brytole, to naiwniacy, którzy za frajer dają zasiłki cwanym Polkom i Polakom. Takie opinie sa właściwe dla osób, które wtrwały się z polskiej małomioasteczkowej nędzy w tzw. wielki świat i próbują swym małym rozumkiem ogarnąć nową rzeczywistość przejawiając przy tym swoje buractwo.
      Analitycy brytyjskich służb socjalnych doskonale zdają sobie sprawę z tych "rewelacji" i nie są one dla nich nowinka demaskującą "rozrzutność i głupotę" ich kraju. Z powyższej polityki socjalnej korzystaja nie tylko Polacy, ale też i inne narodowości emigrantów.
      Chodzi o to, że brytyjskie społeczeństwo się starzeje i trzeba mu nowych i młodych pracowników oraz tzw. "świeżej krwi" i istnieje realna potrzeba, żeby tu przyciągnąć tych ludzi i zachęcić ich do pozostania i pracy w UK na stałe. Ten sam problem zresztą mają dzisiaj Niemcy. Polacy powinni być wdzięczni za taką politykę władzom Wielkiej Brytanii, a nie słyszałem, żeby ktoś powiedział Brytyjczykom dziękuję, za to czytam o brytyjskich frajerach futrujących polskie cwaniactwo. Myślę, że bierze się to stąd, że Polacy przyjeżdżają z biednego kraju, w którym tak naprawdę władze nic nie robią dla przyszłości swojego społeczeństwa i rodziny zastępując realne działania w tym kierunku politycznym bełkotem i wszechogarniającą niemożnością, co w efekcie skutkuje od lat ucieczką z Polski głównie młodych ludzi, którzy we własnej ojczyźnie nie mają większych szans na jakieś normalne życie, a ponadto emigracja skutecznie pomniejsza polskie bezrobocie które gdyby nie stworzone przez UE, a w tym UK - możliwości wynosiłoby dzisiaj pewnie 25-30%!!!
      W swoim czasie mówił o tym b. premier Tony Blair, i wiem, że było to cytowane przez gazety w Polsce. Ja też tu do UK przyjechałem, żeby znaleźć pracę i nowe możliwości, co mi się udało zresztą i za co jestem "brytolom" wdzięczny. Pracuję na państwowej posadzie, mam mieszkanie, rodzinę, i żyjemy normalnie. W Polsce pewnie byłbym dzisiaj bezrobotnym, albo robił za ok. 1000 zł/m-c na rekę bez szans na odmianę swego losu, bo w mojej ojczyźnie w odróżnieniu od UK rząd dba tylko o interes bogatych, a nie o to, żeby całe społeczeństwo rozwijało się w miarę równomiernie i wzbogacało.
      • Gość: Maxx Re: Matka Polka na zasiłku w Wielkiej Brytanii itd IP: 173.233.206.* 21.07.11, 19:12
        "Myślę, że bierze się to stąd, że Polacy przyjeżdżają z biednego kraju, w którym tak naprawdę władze nic nie robią dla przyszłości swojego społeczeństwa i rodziny zastępując realne działania w tym kierunku politycznym bełkotem i wszechogarniającą niemożnością, co w efekcie skutkuje od lat ucieczką z Polski głównie młodych ludzi, którzy we własnej ojczyźnie nie mają większych szans na jakieś normalne życie, a ponadto emigracja skutecznie pomniejsza polskie bezrobocie które gdyby nie stworzone przez UE, a w tym UK - możliwości wynosiłoby dzisiaj pewnie 25-30%!!!"

        I taka jest, smutna dosyc, prawda!
    • ulanzalasem Matka Polka na zasiłku w Wielkiej Brytanii 21.07.11, 20:17
      W Polsce nawet mając trójkę dzieci nic ci się nie należy ;) A do tego rząd, który tak martwi się o to kto będzie pracował na przyszłych emerytów spowodował, że dzięki jego głupocie wzrosły drastyczni koszty utrzymania dzieci np. poprzez coroczną zmianę podstawy programowej. Podręczniki są niewytłumaczalnie drogie - ktoś dostał w ministerstwie łapówkę? W Polsce niestety pomoc nie trafi np. do samotnej matki z trójką dzieci czy rodziców - którzy skromnie żyją i ciężko pracują - trafi do rodziny pracującej na czarno, najlepiej takiej, która ma plazmę, samochód, ale oficjalnie są bezrobotni lub jedno z nich zarabia 1050zł xd
      • Gość: Jaczesko Re: Matka Polka na zasiłku w Wielkiej Brytanii IP: *.pools.arcor-ip.net 21.07.11, 21:01
        Widze ze Ci co tak krytykuja ta polke, malo bywali na zachodzie. Niemcy i Anglicy sciemniaja jeszcze wiecej bo ten system lepiej znaja, nie chodzi o narodowosc tylko zjebany system. W niemczech sie za to wzieli i teraz ludzie placza ze sa biedakami, bo tak malo kasy dostaja, bo to ze dostaja na mieszkanie oplacana maja sluzbe zdrowia, chodza za darmo do szkoly na kursy to uwazaja juz za oczywistosc. W Polsce opieka socjalna sie dopiero rozwija, jednak trzeba sie juz zastanawiac jak ja dobrze uksztaltowac bo anglicy, w odroznieniu od niemcow nic nie zrobili i juz dzis sa przegranymi tyc bledow
    • blue_meerkat Matka Polka na zasiłku w Wielkiej Brytanii 21.07.11, 21:20
      Swietny arykul, bardzo sie usmialam.

      Nie wiedzialam na przyklad ze najbardziej poszkodowane sa rodziny mieszkajace w Londynie bo do czynszu 1200 funtow dostaja tylkko 1000 doplaty. Albo ze wielkosc zasilku macierzynskiego zalezy od dochodow na rodzine (ale to moze w Londynie). Albo ze niektore polskie firmy zarabiaja na uslugach ktore oferowane sa przez organizacje w UK za darmo - tylko ze w j angielskim.
    • split-fire Hahahahahahahahaahah 21.07.11, 22:06
      Rozmawiałam kiedyś z Brytyjką, która była grubo po czterdziestce i starała się o dziecko. Spytałam ją, czy się nie boi, że może być chore. Odparła: »tym lepiej, lepsze pieniądze dostanę

      Hahahahahahahahaahah
    • Gość: www W restauracji 1000 funtow miesiecznie? Zart IP: 222.128.41.* 22.07.11, 06:55
      Kelnerka mowi "rednie zarobki w restauracji, bez podatku, to 12 tys. funtów na rok"

      To jakis zart.
      Pracowalem jako student na pol etatu i zarabialem wiecej. Moja pensja to bylo 6 funtow podstawy plus napiwki.

      Moja sprzedaz w restauracji to bylo okolo 30 stolikow na 8 godzin = okolo 40 funtow na stolik. Czyli 1200 funtow.

      Z tego tipow jest okolo 80 funtow bo zawsze ktos nie da.

      Czyli zarobki to okolo 16 funtow na godzine plus darmowy obiad. Robisz 160 godzin w miesiacu i masz spokojnie 2000 na czysto (tipy, oprocz tych z kart ) nie sa opodatkowane)


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka