Dodaj do ulubionych

"DGP": Dół w nieruchomościach

IP: *.pruszcz.mm.pl 08.08.11, 10:34
w dół w dół do poziomu cen z 2005r.
potwierdzi się prawo ekonomii, że jak ceny nieruchomości rosną gwałtownie to później spadają do poziomu 90-110% sprzed wzrostu
Edytor zaawansowany
  • lava71 08.08.11, 10:36
    no nie mogę ... widzę, że devy prześcigają się w "dodatkach". A wystarczyło by obniżyć cenę o 30-50% procent i może wtedy coś by się ruszyło.
    ceny i tak spadną i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie powstrzyma.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: a IP: 195.116.30.* 08.08.11, 10:52
    Wiesz...oni też liczą pieniądze. Na razie liczą na frajerów co się złapią na te bonusy. Zawsze to kilka tysięcy w porównaniu do dziesiątek tysięcy, z których musieli by zrezygnować opuszczając cenę metra^2. Na to drugie jeszcze przyjdzie czas. Dopóki devom nie pali się grunt pod nogami będą za wszelką cenę chcieć wyciągnąć z rynku ile się da. To całkiem normalne. Dobry czas dla kupujących dopiero nadchodzi. Będzie można przebierać, marudzić i grymasić. Nagle okaże się, że devowi będzie opłacało się zrobić mieszkanie "pod klucz", itd...
  • Gość: zastępcaKierownika IP: *.aster.com.pl 08.08.11, 11:09
    w dół tylko rudery
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:13
    o znalazł się obrońca ucisnionych developerów.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:14
    On pisze jedynie prawdę - apartamenty luksusowe niestety nie tanieją. A chętnych sporo.
  • rydzyk_fizyk 08.08.11, 11:20
    W samej Warszawie na nabywców czeka 4 tysiące mieszkań.

    To gotowych z rynku pierwotnego.
    Razem z dziurami w ziemi i rynkiem wtórnym to dwa rzędy wielkości wyżej.
    --
    eksmisja.wordpress.com
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:23
    ja tez czekam, ale teraz nie kupie.
    ceny są jeszcze zbyt wysokie jak na to co oferuje sobą warszawa.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:25
    Jeśli możesz czekać, to czekaj. Są tacy, którzy nie mogą.
  • Gość: qe? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 11:46
    > Są tacy, którzy nie mogą.

    Nie mogą bo...? Bo nie wytrzymają ani minuty dłużej "z mamusią"? Wolne żarty. Tylko siusiu może się tak chcieć, że wytrzymać nie można.

    Mieszkanie zawsze można wynająć. Jeśli kogoś nie stać na wynajem, to tym bardziej na kupno.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:52
    > Nie mogą bo...? Bo nie wytrzymają ani minuty dłużej "z mamusią"? Wolne żarty. T
    > ylko siusiu może się tak chcieć, że wytrzymać nie można.
    > Mieszkanie zawsze można wynająć. Jeśli kogoś nie stać na wynajem, to tym bardzi
    > ej na kupno.

    Pożyj na świecie trochę dłużej niż 23 lata, to pogadamy
  • Gość: qe? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 12:08
    Może jakieś konkrety? Wyliczenia? Liczby? Prognozy? Cokolwiek merytorycznego?
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:10
    > Może jakieś konkrety? Wyliczenia? Liczby? Prognozy? Cokolwiek merytorycznego?

    A ty?
  • Gość: qe? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 12:34
    Otóż nie uważam, że każdy człowiek może poczekać z kupnem mieszkania, ponieważ posiada WYBÓR. Tym wyborem jest:
    a) mieszkanie "z mamusią" (wiem wiem, ostatnio nie w modzie, ale jeszcze 20 lat temu praktycznie każdy tak zaczynał dorosłe życie)
    b) wynajem (tańszy od kupna)

    Opcje a) oraz b) są przejściowe, coby nie przepłacać za przewartościowaną norę i oszczędzić coś na wykształcenie i start dzieci.

    Teraz powiedz proszę czemu MUSZĘ JUŻ TERAZ KUPIĆ i nie mogę czekać?
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:41
    > Otóż nie uważam, że każdy człowiek może poczekać z kupnem mieszkania, ponieważ
    > posiada WYBÓR. Tym wyborem jest:
    > a) mieszkanie "z mamusią" (wiem wiem, ostatnio nie w modzie, ale jeszcze 20 lat
    > temu praktycznie każdy tak zaczynał dorosłe życie)

    Ale nie mieszkał z mamusią więcej, niż do 30 roku zycia. Potem to juz stawał się śmieszne i dziwne.

    > b) wynajem (tańszy od kupna)

    Polemizowałabym.

    > Opcje a) oraz b) są przejściowe, coby nie przepłacać za przewartościowaną norę
    > i oszczędzić coś na wykształcenie i start dzieci.
    >
    > Teraz powiedz proszę czemu MUSZĘ JUŻ TERAZ KUPIĆ i nie mogę czekać?

    Mam prawie 40 lat i mieszkam z rodzicami, mężem, dzieckiem i bratem. Jak myślisz - ile jeszcze mogę/możemy czekać na kupno swojego lokum? Moi rodzice w PRLu przeprowadzili się na swoje w wieku lat 25. A mówi się, że wtedy były ciężkie czasy. Nie mów więc o przejściowości, jeśli w rachubę wchodzi 20 lat od wejścia w dorosłość, ok? Niestety, wcześniej nie było nas stać na zakup własnego lokum, ani nawet na kredyt. Teraz stać chociaż na to drugie.
  • Gość: qe? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 13:06
    OK, teraz rozumiem. Z mojego punktu widzenia nie "musisz", jednak bardzo bardzo "chcesz". Nie dziwię się, sam już dawno nie mieszkam z rodzicami i nie wyobrażam sobie 'powrotu'.

    Niestety Polska nie jest bogatym krajem, nie każdy może sobie pozwolić na realizację marzeń. Spora część ludzi będzie do końca życia mieszkała z rodzicami...taka jest smutna prawda. Jednak dążę do czego innego.

    Część ludzi która osiągnęła "zdolność kredytową" myśli, że własne mieszkanie to szczyt marzeń, eldorado, alfa i omega oraz odpowiedź na wszystkie doczesne pragnienia. Wizja wydaje się tak atrakcyjna, że chcą to mieć już teraz, za wszelką cenę, bo potem będzie już tylko lepiej...

    Mam znajomych którzy właśnie podobnie myśleli. Co z tego, że rata wydawała się duża, w końcu mogą być "na własnym". Kupili mieszkanie, ferwor urządzania, ze 110% jeszcze trochę na urządzenie zostało, parapetówy, lans...no i w końcu "dorosłość". Potem okazało się, że czynsz jakiś taki duży, dodatkowe opłaty i wpisy do księgi wieczystej które też kosztują...trzeba było oszczędzać na wszystkim. Kino to zbytek, jedzenie z biedronki i...w jednym przypadku skończyło się na powrocie właśnie do mamusi. Wynajmuje mieszkanie i do tego dopłaca. Sprzedać nie może, po frank był wtedy po 2zł...już nie mówiąc o tym ile mieszkanie od tamtego czasu potaniało.

    Chciałbym, żeby ludzie zastanowili się PRZED FAKTEM zakupu, czy 'własne' mieszkanie to rzeczywiście szczyt marzeń? Może zamiast tego wolą czasem na urlop pojechać, nie stresować się utratą pracy czy kursami walut, wyjść czasem na miasto i zobaczyć film w kinie? Jednym słowem żyć jak ludzie, a nie niewolnicy banku.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:13
    > OK, teraz rozumiem. Z mojego punktu widzenia nie "musisz", jednak bardzo bardzo
    > "chcesz". Nie dziwię się, sam już dawno nie mieszkam z rodzicami i nie wyobraż
    > am sobie 'powrotu'.

    No coś ty! Dlaczego? Przecież to żaden obciach ani tortura! :>
    Wiesz, fajnie się daje rady z pozycji kogoś, kto nie ma takich problemów.
    Tak, jakbyś jeżdżąc co roku na Bermudy dziwił się, że komuś nie pasują wczasy w Starym Sączu.

    > Część ludzi która osiągnęła "zdolność kredytową" myśli, że własne mieszkanie to
    > szczyt marzeń, eldorado, alfa i omega oraz odpowiedź na wszystkie doczesne pra
    > gnienia. Wizja wydaje się tak atrakcyjna, że chcą to mieć już teraz, za wszelką
    > cenę, bo potem będzie już tylko lepiej...

    Nie znam takich ludzi. Ci, którzy kupili mieszkania, kupili, bo mieli taką potrzebę życiową. I nie miało to nic wspólnego z potrzebą typu kupno kolejnego TV czy wycieczki do Egiptu. Nie - mieszkanie było im niezbędne, by żyć NORMALNIE.

    > Chciałbym, żeby ludzie zastanowili się PRZED FAKTEM zakupu, czy 'własne' mieszk
    > anie to rzeczywiście szczyt marzeń? Może zamiast tego wolą czasem na urlop poje
    > chać, nie stresować się utratą pracy czy kursami walut, wyjść czasem na miasto
    > i zobaczyć film w kinie? Jednym słowem żyć jak ludzie, a nie niewolnicy banku.

    Piszesz może o pokoleniu 20-25 latków. Ja piszę o ludziach z mojego pokolenia.
  • allerune 08.08.11, 14:27
    > Piszesz może o pokoleniu 20-25 latków. Ja piszę o ludziach z mojego pokolenia.

    Wy jako pokolenie byliście w super sytuacji, 8-10 lat temu mieszkania były tanie jak barszcz, Wy mieliście po 30 lat i na pewno już w miarę ustawieni zawodowo

    jeśli nie kupiliście wtedy, byliście frajerami, jeśli kupicie teraz, będziecie 2x większymi...
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 14:32
    > Wy jako pokolenie byliście w super sytuacji, 8-10 lat temu mieszkania były tani
    > e jak barszcz, Wy mieliście po 30 lat i na pewno już w miarę ustawieni zawodowo

    Chyba nie wiesz co mówisz.
    Może na początek porównaj sobie zarobki ówczesnych i dzisiejszych 30-latków.

    > jeśli nie kupiliście wtedy, byliście frajerami,

    Tak, zarabiając 10 lat temu 800 zł na rękę (mój mąż 1300 zł) faktycznie mogłam nic tylko szaleć i kupować mieszkania na tony ...
  • allerune 08.08.11, 14:43
    ok, to inna sytuacja, jeśli jesteście w najniższej grupie odnośnie zarobków to nie było Was stać kiedyś, nie stać Was teraz

    generalnie w świecie jest tak, że nieruchomości kupuje klasa średnia, Wy niestety do niej nie należycie, klasa niższa wynajmuje, pobiera dodatki socjalne i jakoś ciągnie... niewiele jest miejsc na świecie gdzie kogoś kto zarabia minimum krajowe stać na własne mieszkanie
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 14:50
    Nasze zarobki sprzed 10 lat to nie było minimum krajowe. To był przeciętne zarobki. Więc nie każdego było stać na własne lokum. Większości pomagali rodzice. Nam nie pomogli, bo sami nie mieli.
    Teraz zarabiam znacznie więcej i stać mnie jedynie na kredyt. Niestety - ceny lokali są znacznie wyższe, więc zasadniczo nadal jestem w punkcie wyjścia. Więc błagam - nie piszcie dzieci drogie, pokolenie lat 80tych, że myśmy mieli lepiej. Gówno prawda.
  • allerune 08.08.11, 15:12
    mieliście dużo lepiej, tylko trzeba było taką szansę wykorzystać :)

    może moja rodzina, znajomi w Waszym wieku to jakiś ewenement, no ale cóż, 100% z nich (jakieś 10 rodzin, które znam) w tym momencie ma (8) lub buduje (2) dom + ma mieszkania, które są w większości spłacone i ogólnie żyją na najwyższym możliwym poziomie, bo pomyśleli wcześniej i byli pierwsi... skończyli studia na początku lat 90, więc jako pierwsi dostali stanowiska kierownicze, jako pierwsi zostali kierownikami i dyrektorami, teraz nie mogą już iść wyżej bo są na samym szczycie, więc pracują nad jednym - poprawieniem jakości swojego życia

    to młodsi (koło 27-30) wpieprzyli się w kredyty i teraz ledwo zipią...

    a ja wolę mieć luz i możliwość przeżycia roku bez pracy za oszczędności w wynajmowanym mieszkaniu niż wydawać wszystko na przewartościowane mieszkanie i sr... po gaciach co miesiąc...
  • jakbukda 08.08.11, 15:22
    allerune napisał:


    >
    > to młodsi (koło 27-30) wpieprzyli się w kredyty i teraz ledwo zipią...

    Tu masz rację. Ja się nie załapałem na kierownicze stanowisko, ale 3-4 lata starsi kupowali mieszkania na potęgę - nieźle żyłem z ich urządzania. Kasy nie brakło, bo wystarczyło minimum doświadczenia plus kawałek wykształcenia albo zacięcia i 25-letni dyrektor nie był niczym zaskakującym. Kasa płynęła szerokim strumieniem.


    --
    jakbukda@gazeta.pl
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 15:27
    > skończyli studia na początku lat 90, więc jako pierwsi dostali stanowiska kierownicze, jako
    > bo pomyśleli wcześniej i byli pierwsi

    W czym byli pierwsi? W tym, że się urodzili kilka lat wcześniej. Faktycznie - "pomyśleli" ...
    Ja studiów w ogóle nie robiłam, bo nie było nas na to stać.

    > pierwsi zostali kierownikami i dyrektorami,

    Nie wszyscy mogą zostać kierownikami i dyrektorami w korporacjach. Tak było kiedyś, tak jest teraz, tak będzie zawsze. Ty piszesz o wyjątkach. Ja o przeciętnej. A ona jest zgoła inna niż świat, jaki widzisz wokół siebie w promieniu kilkunastu Twoich znajomych.

  • allerune 08.08.11, 16:15
    > Ja studiów w ogóle nie robiłam, bo nie było nas na to stać.

    ich też nie było stać, dorabiali dając korepetycje, jeździli do norwegii na truskawki, handlowali na bazarze, robili 10 tysięcy rzeczy zamiast siedzieć na dupie i narzekać

    > Nie wszyscy mogą zostać kierownikami i dyrektorami w korporacjach.

    pisałem już wcześniej, klasa niższa nigdy nie miała luksusów w postaci własnych nieruchomości i nie będzie miała...
    porównując klasę średnią teraz i 10 lat temu, wtedy było łatwiej o mieszkanie
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 16:25
    > ich też nie było stać, dorabiali dając korepetycje, jeździli do norwegii na tru
    > skawki, handlowali na bazarze, robili 10 tysięcy rzeczy zamiast siedzieć na dup
    > ie i narzekać

    Misiu, w tym czasie, gdy oni jeździli na truskawki dorabiając do tego, co dostawali od swoich starych, ja od 19 roku życia zapie...łam na swoje utrzymanie i jako taką pomoc swoim rodzicom i bratu. O studiach mogłam tylko pomarzyć. Więc z łaski swojej nie chrzań mi o siedzeniu na dupie i narzekaniu.

    > pisałem już wcześniej, klasa niższa nigdy nie miała luksusów w postaci własnych
    > nieruchomości i nie będzie miała...

    Doprawdy? Jakimż więc cudem moi rodzice mają własne mieszkanie? Dzięki czemu mamy teraz wszyscy gdzie mieszkać.

    > porównując klasę średnią teraz i 10 lat temu, wtedy było łatwiej o mieszkanie

    10 lat temu łatwiej było tym, którzy już się czegoś dorobili. Nie było łatwiej ludziom, którzy dopiero zaczęli stawać na nogi.
  • Gość: author01 IP: 178.73.49.* 08.08.11, 17:08
    Gość portalu: napisał(a):

    W pełni się z "Pani Frau" zgadzam.
    Nie dyskutuj jednak z młodzieżą, bo oni tego nie zrozumieją.
    Po prostu tego nie ogarniają.
    Czasy były inne (trudne) i mało kogo było stać na mieszkanie, a nawet na kredyt.
    Wiem, bo sam kupowałem. Wszyscy się wtedy stukali w czoło, że się zadłużam po uszy na całe życie.
  • jakbukda 09.08.11, 09:04
    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

    > > pisałem już wcześniej, klasa niższa nigdy nie miała luksusów w postaci wł
    > asnych
    > > nieruchomości i nie będzie miała...
    >
    > Doprawdy? Jakimż więc cudem moi rodzice mają własne mieszkanie? Dzięki c
    > zemu mamy teraz wszyscy gdzie mieszkać.
    >
    To już spieszę z odpowiedzią - w tej strasznie złej komunie istniało coś takiego jak budownictwo spółdzielcze. Należeć do spółdzielni mógł każdy i każdy mógł liczyć na tani kredyt dofinansowywany bardzo hojnie przez skarb państwa.
    Inna rzecz jak wyglądało to budownictwo w rzeczywistości gospodarki planowego niedoboru to bajka na inny wątek.
    Obecnie spółdzielczość mieszkaniowa została zdewastowana jako relikt komunizmu i trwa wyłącznie w postaci wielkich molochów, co całkowicie zaprzecza idei spółdzielczości. Notabene spółdzielczość mieszkaniowa w Polsce ma początki w latach 20. ubiegłego wieku i przed IIWŚ.
    Dziś chce się zniszczyć TBSy, żeby załapać parę głosów więcej w nadchodzących wyborach.

    --
    jakbukda@gazeta.pl
  • lukasz.kosinski 08.08.11, 15:46
    Kolego, denerwujacy jestes. NIe wiesz jak bylo na poczatku lat 90 a wypowiadasz sie.

    Dzieci neostrady :)))
  • allerune 08.08.11, 16:10
    > Kolego, denerwujacy jestes. NIe wiesz jak bylo na poczatku lat 90 a wypowiadasz
    > sie.
    >
    > Dzieci neostrady :)))

    ja jestem denerwujący, czy prawda?
  • Gość: sss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 16:52
    jednak Ty. Sprawdź sobie jaka była inflacja, jak oprocentowany kredyt, czy było coś takiego jak kredyt hipoteczny. Wreszcie cena mkw/śr płaca brutto. Czy tak wiele się zmieniło?
    Tak naprawdę wszystko trwało mniej więcej trzy lata od 2005 do 2007.
  • hit.and.run 08.08.11, 15:18

    > Chyba nie wiesz co mówisz.
    > Może na początek porównaj sobie zarobki ówczesnych i dzisiejszych 30-latków.

    Smieszna dziewczynko.

    www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/przecietne;wynagrodzenie,201,0,234441.html
    Biorac pod uwage inflacje ktora zzarla kawal kapitalu przez 10 lat, ceny pradu, gazu, zywnosci to okazuje sie ze pensje byly calkiem porownywalne a nieruchomosci 2 lub wiecej raza tansze.

    Bylas nieudacznikiem i nieudacznikiem zostaniesz, roznica tylko taka, ze w tych czasach nawet nieudacznik dostanie kredyt.

    Glupia pusta lalo. Zero umiejetnosci korzystania z danych statystycznych. Za to glowa pustych frazesow.
  • jakbukda 08.08.11, 15:24
    hit.and.run napisał:


    >
    > Bylas nieudacznikiem i nieudacznikiem zostaniesz, roznica tylko taka, ze w tych
    > czasach nawet nieudacznik dostanie kredyt.
    >

    Wręcz branie w tych okolicznościach kredytu to meganieudacznictwo do kwadratu.
    Pogrobowiec lemmingów!

    --
    JUST SHUT UP AND DIE!
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 15:32
    Lepiej było w 2008? Podziel się emocjami :>
  • jakbukda 08.08.11, 15:54
    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

    > Lepiej było w 2008? Podziel się emocjami :>

    W 2008 ceny mieszkań sięgnęły zenitu. Żałuję, że wtedy nie traktowałem poważnie tego co mówili mi mądrzejsi ode mnie: "Weź, zbuduj, zarób". Szkoda, że wtedy myślałem, że to buk wie jakie przedsięwzięcie.
    Patrzyłem na to badziewie z ytonga stawiane w 12 miesięcy po 2k/mkw, które potem brali po 8, piszcząc z radości, moi znajomi. W 2008 wynajem też darł w górę, bo ludzie wynajmowali mieszkania za spłatę raty i parę stówek zarobku - ci co nie mieli zdolności płacili więcej, niż wynosiła rata! Mi tam było dobrze u rodziców i nie miałem ciśnienia - micha, ciepło, samochód w garażu.
    Nie ukrywam, zazdrościłem im, że już mają miejsce gdzie mogą rządzić się sami, ale do mojego budowlanego móżdżku nie docierało, że warto, bo na mieszkaniu się nie straci - zawsze je przecież można wynająć. Po prostu zakładałem, że kupię jakąś działeczkę i zbuduję coś dla siebie z zaplanowaniem możliwości rozbudowy w 2 kolejnych etapach.
    Czasy się zmieniły, nabrałem trochę pewności co do swojej wiedzy, znalazłem odpowiednią ekipę i najwyżej nie zarobię. Najwyżej zyskam tyle co różnica między kosztem budowy a ceną rynkową.
    Tyle emocji. Na razie wynajmuję - 80mkw w ładnej okolicy z rozbudowaną infrastrukturą za mniej niż 1,5k wszystkiego w sumie - więc nawet motywacja do budowania (poza własnością) taka sobie. I nikt mnie nie wyrzuca z dzieckiem, wręcz przeciwnie - to dodatkowy atut mojej wiarygodności.

    --
    Hab 1:5
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 15:31
    Spie...j - tylko na takie argumenty zasługujesz buraku ...
  • hit.and.run 08.08.11, 15:44
    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

    > Spie...j - tylko na takie argumenty zasługujesz buraku ...

    Chyba naszej forumowemu nieudacznemu geniuszowi zabraklo argumentow.

    Co ja gadam. Przeciez wszystkie jej argumenty sa na podobnym poziomie. Z tymze teraz dodatkowo pojawila sie frustracja.

    Buahahahah

    Glupia pusta lala ktora przy kawie z kolezanka postanowila kupic mieszkanie. Przepraszam "zainwestowac w przyszlosc swoich dzieci".

    Buhahahaha
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 15:55
    Jesteś jednak głupszy niż ustawa przewiduje.

    > zepraszam "zainwestowac w przyszlosc swoich dzieci".

    Skończony durniu - kupuję mieszkanie, żeby móc w nim NORMALNIE mieszkać z rodziną. Czego w tym nie rozumiesz? Dorośnij giertychowski maturzysto i poznaj życie z prawdziwej strony, a nie z pozycji chłopczyka, któremu się cały czas tylko coś wydaje.
  • jakbukda 08.08.11, 16:03
    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

    >Stek bzdur i inwektywy

    Zacięłaś się na konieczności zakupu w tej chwili, choć od ładnych paru lat żyjesz w wielopokoleniowym kołchozie. Na wynajem nie masz, a się zaparłaś, że masz na kredyt - jeśli musisz, to bierz w przewartościowanym franku (to jedyny mus jaki mógłby mnie przekonać - obrzydliwa spekulacja).
    Nie stać Cię na wynajem, który jest (zwłaszcza w spłaconych już mieszkaniach z przełomu xx/xxi wieku) tańszy, niż rata i dodatkowo stawia cię dziś w sytuacji przewagi, to po co pchać się w kredyt - dobra sytuacja finansowa może być przejściowa, zwłaszcza w sytuacji konieczności zapłacenia raty pod groźbą licytacji. A spadająca wartość mieszkania nie powoduje spadku wielkości kredytu co czyni sprzedaż - łagodnie mówiąc - nieopłacalną.

    --
    jakbukda@gazeta.pl
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 16:29
    A co cię obchodzą moje własne decyzje?
    Tak cię rajcuje naigrywanie się z cudzego życia?
    Idź się zajmij swoimi problemami albo ciesz się, jeśli ich (jeszcze) nie masz.
    Nie potrzebuję ani rad, ani pouczeń.
  • Gość: Ehhh IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 18:22
    > A co cię obchodzą moje własne decyzje?

    nie konkretyzowałaś, do kogo kierujesz swoje wynurzenia. Każdy może przeczytać i odpisać.

    > Tak cię rajcuje naigrywanie się z cudzego życia?

    Ten śmiech ma walor pedagogiczny.

    > Nie potrzebuję ani rad, ani pouczeń.

    To w jakim celu właściwie przedstawiasz swoją sytuację życiową (i kondycję psychiczną, i brak dobrego wychowania) na forum?

  • Gość: Ehhh IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 18:26
    >jeśli musisz, to bierz w przewartościowanym franku

    napisz jeszcze, kto jej da we franku. Bankami nie zarządzają idioci, a już szczególnie gdy porównamy z klientelą...
  • hit.and.run 08.08.11, 16:56

    > Skończony durniu - kupuję mieszkanie, żeby móc w nim NORMALNIE mieszkać z rodzi
    > ną. Czego w tym nie rozumiesz? Dorośnij giertychowski maturzysto i poznaj życie
    > z prawdziwej strony, a nie z pozycji chłopczyka, któremu się cały czas tylko c
    > oś wydaje.

    Panienka sie oburzyla ?:)))

    Giertychowski maturzysto ?:))

    Otoz glupia pusta lalo ja w roku 2000-nym (a dokladniej 2001) skonczylem budowac dom ktory rozpoczalem budowac w 1999. Bez kredytow, bez pozyczek i bez pier...enia :))

    W tej chwili mam dom, oszczednosci w walutach i Au. I tego wszystkiego dorobilem sie SAM - wlasnymi rekami i glowa - moi rodzice do tej pory w bloku mieszkaja.
    Ty jak widac masz 40-che ale nadal jestes nieudolna jak nastolatek a wziecie kredytu to osiagniecie twojego zycia.

    I ty chcesz mnie pouczac i sie madrowac pusta lalo ?
    Wydaje ci sie ze jestes madra bo sypiesz frazesami ? Na liczbach sie wykladasz jak dziecko.

    buhahaha
  • Gość: Ehhh IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 18:16
    > Skończony durniu - kupuję mieszkanie, żeby móc w nim NORMALNIE mieszkać z rodzi
    > ną. Czego w tym nie rozumiesz? Dorośnij giertychowski maturzysto i poznaj życie
    > z prawdziwej strony, a nie z pozycji chłopczyka, któremu się cały czas tylko c
    > oś wydaje.

    Poznaj życie? Z prawdziwej strony? Ty jak widzimy poznałaś i jakie są tego efekty? Namawiasz innych do dorośnięcia, a sama dorosłaś i co? Kompletnie nie dajesz rady, a szczytem możliwości jest zamiar zadłużenia się i ględzenie o prawdziwej stronie życia. Dziewczyno Ciebie nie stać na kredyt, a mentalność jaką prezentujesz predestynuje Cię do jeszcze szybszego wejścia pętlę zadłużenia.
  • allerune 08.08.11, 14:14
    Gość portalu: qe? napisał(a):

    > ...

    Bardzo mądry post !!!
  • jakbukda 08.08.11, 14:13
    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

    > Mam prawie 40 lat i mieszkam z rodzicami, mężem, dzieckiem i bratem. Jak myślis
    > z - ile jeszcze mogę/możemy czekać na kupno swojego lokum? Moi rodzice w PRLu p
    > rzeprowadzili się na swoje w wieku lat 25. A mówi się, że wtedy były ciężkie cz
    > asy. Nie mów więc o przejściowości, jeśli w rachubę wchodzi 20 lat od wejścia w
    > dorosłość, ok? Niestety, wcześniej nie było nas stać na zakup własnego lokum,
    > ani nawet na kredyt. Teraz stać chociaż na to drugie.

    Nie obraź się, ale skoro przez tyle lat mieszkanie z rodzicami, mężem, dzieckiem i jeszcze bratem nie stało się powodem do wyprowadzki za wszelką cenę (wynajem), to twierdzenie, że w tej chwili musisz kupić mieszkanie jest śmieszne.
    Dostaliście podwyżkę? Pracę? Spadek? I nagłe podniesienie dochodów pozwoliło wam myśleć o swoim? Czekacie już tyle lat (załóżmy, że 10), to przeczekanie jeszcze roku czy półtora na dalszy spadek cen, większy wybór (mimo zastoju na rynku nieruchomości w mojej okolicy w ciągu półtora roku ruszyły 4 duże budowy, więc będzie więcej mieszkań w puli).
    Nadwyżkę odłóżcie na większy wkład własny.

    Ja mam 30 z niezłym okładem, z domu wyniosłem się w wieku 31 lat nie dlatego, że źle mi było. Po prostu było mnie na to stać i z narzeczoną zaczęliśmy myśleć o dziecku (choć u rodziców warunki z górą przewyższają minimum). Kupienie mieszkania po ówczesnych cenach było poza moimi możliwościami umysłowymi, obecnie tez nie zamierzam kupować ze względu na jakość materiałów i technologii budowlanych stosowanych na polskich budowach - lepiej zbudować samemu. I niekoniecznie będzie to domek na peryferiach.


    --
    Dla mnie to ani ojciec, ani święty.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 14:26
    > to twierdzenie, że w tej chwili musisz kupić mieszkanie jest śmieszne.

    Dlaczego śmieszne? Musiałam kupić już wcześniej, ale nie było mnie stać. Teraz stać mnie chociaż na kredyt. Mam czekać dłużej? Ile? Rok, 5, 10 lat? Jaką mam pewność, że za tyle czasu mieszkania będą po 2000 zł za metr? I że do tego czasu wszyscy nie zwariujemy?
    To na zasadzie - ile kosztuje kropla paliwa? Zero - to niech mi pan nakapie kanister :>
  • Gość: PanDeveloper IP: *.aster.pl 08.08.11, 14:27
    skoro nie na peryferiach?
  • jakbukda 08.08.11, 14:44
    Gość portalu: PanDeveloper napisał(a):

    > skoro nie na peryferiach?

    Mógłby być i w centrum, gdyby miało to sens. Nie ma, bo brakuje mi możliwości do podjęcia inwestycji, która wykorzysta tak drogą działkę (nie chcę stawiać 30 piętrowego apartamentowca czy biurowca).
    Może to być Wawer albo Targówek - tam gdzie opłaci się postawienie niewielkiej mieszkaniówki w ramach mniej czy bardziej formalnej "spółdzielni" z paroma dobrymi kumplami.

    --
    Dla mnie to ani ojciec, ani święty.
  • hugow 08.08.11, 15:05
    Niestety nie mieszkam z rodzicami, od 12 już lat a licząc internat (5l), akademik (5l) i dom asystenta (4l) to razem 26 lat, a bardzo bym chciał, mama, tato, teściowa, teść, zawsze pomoże przypilnować dziateczki jak trzeba pojechać, dopilnuje domu przez złodziejami jak jest się w pracy - same plusy. Nawet pomagają finansowo w opłatach. Regularnie finansowo rozpuszczają wnuki - dając im kieszonkowe, kupując podręczniki, zabawki - miodzio.
    W moim przypadku dzieci nie mają takiego wsparcia dziadków. Widać wyraźne różnice - ponieważ ich kuzynostwo z obu stron ma takie wsparcie bo mieszka z dziadkami. Dzieci muszą same iść do szkoły, a nie jak ich rówieśnicy być odprowadzane przez dziadków, muszą użerać się z opiekunką zamiast spędzić czas z dziadkami gdy potrzeba opieki. A mają 4 dziadków, tylko ich nie do końca rozważni rodzice (czyli ja i moja żona) wybrali zakup własnego odrębnego mieszkania z dala od jednych czy drugich teściów. Nikomu nie polecam tego błędu. Odcina się sobie poważny strumień nieekonomicznych i ekonomicznych środków oraz ograbia się własne dzieci z mądrości starszych zastępując głupotą niani-licealistki za 15zł za h, która niestety jest zaraźliwa.
    Gdybym dziś podejmował decyzję - pozostałbym albo ze swoimi rodzicami albo z teściami - obie wersje były wtedy dostępne. To co teraz sam finansuję, około 75m^2 na drugim piętrze - miałbym gratis, z nawiązką, bo stoi cały czas puste 100m^2. Zamiast wywalać miesięcznie 9oo zł na media - pozostałby jedynie rachunek za telefony, odpadłaby całkowicie niania, stracone godziny na szukanie niani i stracone godziny na czas gdy niania miała być a nie przyszła i trzeba było zrezygnować ze szkolenia. Żadnych minusów, same plusy, ciepłe mleko, napalone, świeże warzywa i owoce z ogrodu teściów, życzliwe wsparcie we wszystkim. Ale ja głupi byłem.
    --
    Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
    :):-)
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 15:35
    Zamiast wywalać miesięcznie 9oo zł na media - pozostałby jedynie rachunek za telefony, odpadłaby całkowicie niania, stracone godziny na szukanie niani i stracone godziny na czas gdy niania miała być a nie przyszła i trzeba było zrezygnować ze szkolenia. Żadnych minusów, same plusy, ciepłe mleko, napalone, świeże warzywa i owoce z ogrodu teściów, życzliwe wsparcie we wszystkim. Ale ja głupi byłem.

    Rozumiem, że za media płaciliby twoi rodzice? Warzywa i owoce za darmo? Opieka nad dziećmi za darmo? Faktycznie - głupi byłeś. Za to oni mądrzy, że nie dali się na to nabrać.
  • Gość: Ehhh IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 18:35
    > Rozumiem, że za media płaciliby twoi rodzice? Warzywa i owoce za darmo? Opieka
    > nad dziećmi za darmo? Faktycznie - głupi byłeś. Za to oni mądrzy, że nie dali s
    > ię na to nabrać.

    Ty masz w ogóle jakiś dziwny background rodzinny. Myślisz, że dziadkowie hodują warzywa i owoce z przymusu ekonomicznego i dla zarobku? Że dziadków to bardzo boli, kiedy coś dają wnuczkom? I pewnie jeszcze są zmuszani do pracy w ogrodzie :) Ciekawe kto będzie za ciebie ratki spłacał, bo perspektywicznie to ty sie nie prezentujesz.
  • Gość: Litości IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 18:00
    >Ale nie mieszkał z mamusią więcej, niż do 30 roku zycia. Potem to juz stawał si
    > ę śmieszne i dziwne.

    Najbardziej śmieszy i dziwi to doradców kredytowych :) Nie zauważyłaś, że wszyscy wrażliwi na wyśmiewanie i dziwienie się kredyciki dawno wzięli? Poza tym baaaardzo często ratkę za takiego młodego niezależnego płacą właśnie rodzice jako znacznie bardziej odpowiedzialni i stabilni finansowo
  • Gość: mirek IP: *.internet.szczecin.pl 08.08.11, 18:40
    czekaj i mieszkaj pod mostem, lub u mamusi, albo wynajmuj dwa pokoiki za 2 tysiące. A co zrobisz jak ceny mieszkań nie spadną albo spadną tylko o kilka procent.
    A 4btysiące mieszkań w Warszawie, to mało. Policz ilu ludzi przybywa do pracy w Warszawie. To jet znacznie więcej niż parę tysięcy rocznie.
  • Gość: xyz IP: 87.204.209.* 08.08.11, 11:27
    Gołodupiec nie ma 10 Kzł/m2, to obniżenie ceny do 6 Kzł/m2 i tak nie rozwiąże problemu.
    To po co obniżać?
    Jak kogoś stać na drogie rozwiązanie w dobrym miejscu, to obniżanie cen w miejscach nieco gorszych (albo fatalnych) nie spowoduje, że wypasiony klient dokona zakupu. On przecież ma gdzie mieszkać.
    Nieruchomości w Polsce to nie giełda. Tutaj prawie nikt w nie nie inwestuje. Kupuje się pod własne potrzeby. Na zaklinaczy spadków, czy wzrostów cen nikt nie zwraca uwagi.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:28
    > Gołodupiec nie ma 10 Kzł/m2, to obniżenie ceny do 6 Kzł/m2 i tak nie rozwiąże p
    > roblemu.
    > To po co obniżać?
    > Jak kogoś stać na drogie rozwiązanie w dobrym miejscu, to obniżanie cen w miejs
    > cach nieco gorszych (albo fatalnych) nie spowoduje, że wypasiony klient dokona
    > zakupu. On przecież ma gdzie mieszkać.
    > Nieruchomości w Polsce to nie giełda. Tutaj prawie nikt w nie nie inwestuje. Ku
    > puje się pod własne potrzeby. Na zaklinaczy spadków, czy wzrostów cen nikt nie
    > zwraca uwagi.

    Dokładnie tak samo jest na rynku motoryzacyjnym. Czy ceny Volvo spadają, bo ludzie nie mają ich za co kupić?
  • Gość: rowniez marek IP: *.icpnet.pl 08.08.11, 11:31
    jw
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:34
    Nie, ale co to ma do rzeczy? Mieszkania też nie musisz kupić - tak wynika z wypowiedzi masy ludzi, którzy uważają, że można do końca życia mieszkać u mamy albo na wynajętym.
  • Gość: rowniez marek IP: *.icpnet.pl 08.08.11, 11:39
    moja stopa zyciowa w porownaniu z kredyciarzami (klasa srednia) znaczaco sie poprawila chodz sam naleze do sredniej nizszej.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:54
    Ale co robisz - mieszkasz z rodzicami, rodzeństwem, żoną i dziećmi na 40 metrach?
    Właściwie to twój wybór - ta też tak mieszkałam, ale nie uśmiecha mi się tak do końca życia, dlatego kupuję mieszkanie. Niestety na kredyt, bo nie stać mnie za gotówkę. Na wynajem również.
  • hit.and.run 08.08.11, 11:56
    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

    > Ale co robisz - mieszkasz z rodzicami, rodzeństwem, żoną i dziećmi na 40 metrac
    > h?
    > Właściwie to twój wybór - ta też tak mieszkałam, ale nie uśmiecha mi się tak do
    > końca życia, dlatego kupuję mieszkanie. Niestety na kredyt, bo nie stać mnie z
    > a gotówkę. Na wynajem również.

    Rado Erewan w akcji

    nie kupujesz tylko sprzedajesz i nie mieszkanie ale mieszkania.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:58
  • Gość: klient IP: *.aster.com.pl 08.08.11, 13:08
    byle tylko kupił od ciebie te rudery
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:13
    kolejny idiota??
  • Gość: rowniez marek IP: *.icpnet.pl 08.08.11, 11:58
    Co ja robie to moja sprawa, jednak jestem o wiele, wiele lepszej sytuacji niz opisujesz ;)
    A kredyt? Bierz! Na nieruchomosciach nie mozna ponoc stracic :)
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:00
    > Co ja robie to moja sprawa, jednak jestem o wiele, wiele lepszej sytuacji niz o
    > pisujesz ;)

    No to się ciesz. Czy to upoważnia cię do wyśmiewania się z innych?

    > A kredyt? Bierz! Na nieruchomosciach nie mozna ponoc stracic :)

    Ja nie inwestuję w nieruchomości. Kupuję mieszkanie dla siebie i rodziny.
  • Gość: rowniez marek IP: *.icpnet.pl 08.08.11, 12:08
    Lubie jak TAM po 2 stronie sie szamoczenie, wyrywacie wlosy, zaklinacie rzeczywistosc.
    Ja po wlasciwiej 2 stronie rzeki z kublem popcornu i coca-cola w reku ogladam z usmiechem na twarzy ten CYRK.
    I szczeze powiedziawszy to sa najcudowniejsze chwile w moim zyciu. :D
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:11
    > Lubie jak TAM po 2 stronie sie szamoczenie, wyrywacie wlosy, zaklinacie rzeczyw
    > istosc.
    > Ja po wlasciwiej 2 stronie rzeki z kublem popcornu i coca-cola w reku ogladam z
    > usmiechem na twarzy ten CYRK.
    > I szczeze powiedziawszy to sa najcudowniejsze chwile w moim zyciu. :D

    A tak poza tym to wszyscy w domku zdrowi? Bo nie bardzo rozumiem ten komentarz.
  • Gość: zzz IP: *.skynet.net.pl 08.08.11, 12:16
    To marne masz to życie, szczerze współczuję :(
  • Gość: kamienicznik IP: *.aster.com.pl 08.08.11, 13:10
    i sie skonczy podjadanie popcornu na mojej kanapie
  • Gość: deb IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 13:15
    A tymczasem zajmij się wysysaniem bąków z dupy ostatniemu najemcy swojej kamienicy, bo jak on się wyprowadzi, to kamienica co najwyżej będzie mogła cię nakarmić, gdy tynk z jej ścian będziesz wpie...ł.
  • Gość: ja tez lubie IP: 192.100.112.* 08.08.11, 13:13
    to jak Disko Polo Relax na Polsacie.
  • hugow 08.08.11, 15:12
    a dlaczego się nie uśmiecha - nie rozumiem

    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):
    > Ale co robisz - mieszkasz z rodzicami, rodzeństwem, żoną i dziećmi na 40 metrac
    > h?
    > Właściwie to twój wybór - ta też tak mieszkałam, ale nie uśmiecha mi się tak do
    > końca życia, dlatego kupuję mieszkanie. Niestety na kredyt, bo nie stać mnie z
    > a gotówkę. Na wynajem również.

    Niestety nie mieszkam z rodzicami, od 12 już lat a licząc internat (5l), akademik (5l) i dom asystenta (4l) to razem 26 lat, a bardzo bym chciał, mama, tato, teściowa, teść, zawsze pomoże przypilnować dziateczki jak trzeba pojechać, dopilnuje domu przez złodziejami jak jest się w pracy - same plusy. Nawet pomagają finansowo w opłatach. Regularnie finansowo rozpuszczają wnuki - dając im kieszonkowe, kupując podręczniki, zabawki - miodzio.
    W moim przypadku dzieci nie mają takiego wsparcia dziadków. Widać wyraźne różnice - ponieważ ich kuzynostwo z obu stron ma takie wsparcie bo mieszka z dziadkami. Dzieci muszą same iść do szkoły, a nie jak ich rówieśnicy być odprowadzane przez dziadków, muszą użerać się z opiekunką zamiast spędzić czas z dziadkami gdy potrzeba opieki. A mają 4 dziadków, tylko ich nie do końca rozważni rodzice (czyli ja i moja żona) wybrali zakup własnego odrębnego mieszkania z dala od jednych czy drugich teściów. Nikomu nie polecam tego błędu. Odcina się sobie poważny strumień nieekonomicznych i ekonomicznych środków oraz ograbia się własne dzieci z mądrości starszych zastępując głupotą niani-licealistki za 15zł za h, która niestety jest zaraźliwa.
    Gdybym dziś podejmował decyzję - pozostałbym albo ze swoimi rodzicami albo z teściami - obie wersje były wtedy dostępne. To co teraz sam finansuję, około 75m^2 na drugim piętrze - miałbym gratis, z nawiązką, bo stoi cały czas puste 100m^2. Zamiast wywalać miesięcznie 9oo zł na media - pozostałby jedynie rachunek za telefony, odpadłaby całkowicie niania, stracone godziny na szukanie niani i stracone godziny na czas gdy niania miała być a nie przyszła i trzeba było zrezygnować ze szkolenia. Żadnych minusów, same plusy, ciepłe mleko, napalone, świeże warzywa i owoce z ogrodu teściów, życzliwe wsparcie we wszystkim. Ale ja głupi byłem.
    --
    Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
    :):-)
  • Gość: Big Milk IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 18:57
    >Niestety na kredyt, bo nie stać mnie za gotówkę. Na wynajem również.

    na kredyt tym bardziej cię nie stać. Wynajem to jest realny rynek, albo cię stać, albo nie. Realny rynek udziela ci cennej informacji o Twoich możliwościach. A kredytów udziela się także tym, których na nie nie stać, o czym dowiadują się wcześniej lub później. Więc jeśli nie stać cię na wynajem, to nawet nie myśl o kredycie - nie dasz rady.
    Po prostu napisz, ile kosztuje najęcie interesującego Cię mieszkania oraz ile wyniosłaby cena oraz rata kredytu za to mieszkanie. Miasto plus dzielnica, żebyś nie opowiadała bajek. Jesteś tak zielona, że na 100% tego nie potrafisz zrobić. Pewnie nawet nie wiesz że oprócz ratki są jeszcze opłatki do administracji domu. Ale profil psychologiczny na kredyciarę to faktycznie masz :)
  • Gość: Big Milk IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 19:03
    >Miasto plus dzielnica, żebyś nie opowiadała bajek

    Właściwie po co? Podaj dowolny przykład lokalizacji w Polsce, gdzie koszt najmu (z uwzględnieniem opłat administracyjnych) jest wyższy niż ratka kredytu (z uwzględnieniem opłat administracyjnych). Myślę, że jakieś przykłady by się znalazły, ale ty ich na pewno nie znasz. Chociaż twierdzisz, że tak właśnie jest w upatrzonym przez Ciebie przypadku.
  • Gość: Big Milk IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 18:48
    > Nie, ale co to ma do rzeczy? Mieszkania też nie musisz kupić - tak wynika z wyp
    > owiedzi masy ludzi, którzy uważają, że można do końca życia mieszkać u mamy albo na wynajętym.

    Niemcy mogą mieszkać całe życie w wynajętym. Pewnie nie mają zdolności kredytowej, biedacy. Gdyby polski kredyciarz zobaczył standard tych mieszkań (między innymi powierzchnia - jedna osoba ma 60m2, dwie osoby - 100m2, rodzinka - 150...), toby po prostu nie uwierzył. Natomiast Polska to kraj zamożnych ludzi, nieposiadanie mieszkania im uwłacza...
  • Gość: mk IP: *.ghnet.pl 08.08.11, 19:31
    co za glupoty piszesz, w volvo raczej nikt nie inwestuje liczac na wzrost wartosci albo pod wynajem:/ z mieszkaniami jest zupelnie inaczej niz z ruchomosciami

    z reszta jak juz mamy mowic o cenach aut - to owszem spadaja one w momencie gdy jest nizszy popyt i to nieraz o bardzo solidne wartosci i tak samo jak z mieszkaniami rowniez zaczyna sie dokladanie wyposazenia za darmo, rabaciki i calowanie po raczkach

    jeszcze jedna rzecz to taka, ze na rynku aut mamy ogromny wybor i rozpietosc cen. uzywane auta kosztuja pare procent wyjsciowej ceny, uzywane mieszkania w PL maja poki co ceny wyzsze niz nowki (bo wlasciciele maja wrazenie ze mieszkaja na kupie zlota i tanio nie oddadza nawet jak ma stac 5 lat ogloszenie)

    no i nie ma za wielu szajbusow ktorzy na auto chcieliby brac kredyt na 30 lat, ani bankow ktory by takie cos finansowaly - ergo kase na auto trzeba raczej miec a na mieszkanie do niedawna moznabylo nie miec i to generowalo popyt=nienaturalnie wysokie ceny
  • bratnig 14.08.11, 14:06
    Nie tylko w Volvo , ale w ogóle w motoryzację, bo co by nie mówić nie znam samochodów z salonów , których wartość rośnie.
  • Gość: asf IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.11, 15:57
    2-letnie Ferrari jest droższe od kupionego z salonu. Choć może dlatego, że czeka się 2 lata na ten prosto z salonu...
  • stuntman-mark 31.08.11, 19:42
    ... chyba ze w jakimś salonie udało by sie nam kupić jakiś klasyczny model który z czasem zyskałby na wartosci
    --
    Przedstawiciel Volvo na Forum.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:33
    ceny dobr luksusowych spadają. rynek sie konsoliduje,. zostanie kilka marek do ktorych bogacze będą przywiazani. reszta sie wlasnie wyprzedaje. przykladow jest od groma.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:38
    Super - czekam zatem na Chryslery w cenie Seicento.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:43
    skladaja to ci sami żółci. wiec w zasadzie to to samo.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:54
    Dlatego czekam na nowego Voyagera za 30 tys.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:56
    gdyby nie bandyckie podatki samochod kosztowałby niewiele wiecej.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:00
    To nie podatki tylko marże producentów.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 12:11
    że co prosze? a producent nie placi podatkow? oddajesz ciemnoto okolo 80% (licząc vat od wszystkiego co kupujesz) ze swoich dochodów i nie widzisz tego?

    pięknie. autorytet z ciebie. brawo.
    jestesmy okradani z kazdej strony. gdyby nie podatki nie byoby tej rozmowy.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:14
    > że co prosze? a producent nie placi podatkow? oddajesz ciemnoto okolo 80% (licz
    > ąc vat od wszystkiego co kupujesz) ze swoich dochodów i nie widzisz tego?

    Dobra, EOT, bo nie dość, że miesza ci się wszystko (podatki dochodowe producentów i 80% VAT płacony przeze mnie - dobrze się czujesz? co ma jedno do drugiego?), to jeszcze zaczynasz wyzwiska.

  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 12:23
    hehe, mi sie miesza? no prosze. jakos sie tym zajmuje od paru ładnych lat.
    otórz twoja ignorancja jest wieksza niz jestes w stanie pojąc.
    podatki masz wszędzie. podatek vat w produktach tez jest podatkiem i MUSISZ GO UWZGLĘDNIAC . co balcerowicz nie powiedzial to nie uwierzysz? to patrz:
    ile placisz do zusu skladek, podatku od pensji, oraz ile jest OBSZARÓW ŻYCIA W KTOREJ NIE MA VATU przy kazdej transakcji?

    policz ile wydajesz brutto na zarcie, ciuchy i calą reszte. potem policz ile kradnie z tego rząd w postaci podatku vat. miesięcznie. zsumuj to i wyjdzie całkiem ładna okolica 80%.
    twoim problemem jest mentalnosc niewolnika. kup juz to mieszkanie i nie truj wiecej. ludzi z ciebie nie bedzie.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:26
    > policz ile wydajesz brutto na zarcie, ciuchy i calą reszte. potem policz ile kr
    > adnie z tego rząd w postaci podatku vat. miesięcznie. zsumuj to i wyjdzie całki
    > em ładna okolica 80%.

    I co to ma wspólnego z ceną Chryslera?
    Jest drogi, bo ludzie w Polsce płacą wysokie podatki???
    Weź już odpuść, bo stajesz się śmieszny.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 12:37
    łał. kolejny popis wiedzy.
    samochody kosztujątyle ile kosztują, bo na kazdym kroku masz podatek lub parapodatek w formie koncesji. i nie chodzi tylko o polske.

    moze paliwo tez jest drogie po rafinerie to złodzieje i daja takie ceny?
    brawo. jednak niewolnictwo moglo nie byc takie złe. ktos tą robote musi robic, nie zadając pytań...

    ps. ptranie pomocnicze. zatrudnialas kiedys legalnie jakiegos pracownika? jesli tak to ile % w całkowitym koszcie to byla jego pensja?

    ps.2 ponieważ nie rozumiesz związku miedzy kosztami produkcji a ceną, to napiszę:
    pracownik pracuje.robiac to co pozniej ktos inny kupi. im wiecej rząd zrabuje

    ps.3 developerzy to pospolici cwaniacy tylko lepiej poubierani.
  • Gość: lajkonic IP: *.ostrow60.ptc.pl 08.08.11, 13:17
    Daj mu/jej spokój. Na pierwszy rzut oka widać zatwardziały elektorat LPR/Samoobrony. Zwyczajny zacietrzewiony trol, do którego sam nie potrafi niczego wywnioskować i nie przyjmuje żadnych argumentów. Nawet tych tłumaczonych 'na jabłkach'.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 14:59
    mnie to szczerze mowiac nie interesuje czy elektorat samoobrony pisu czy innych oszustow.
    cenie sobie samodzielne myslenie po prostu. a widac ze z tym ciezko.
    racja że wywody nie mają sensu, bo ludzie wolą sie uczyc na wlasnych błedach niż na cudzych.
  • hit.and.run 08.08.11, 11:57
    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

    > Dlatego czekam na nowego Voyagera za 30 tys.

    Jak rozumiem nowy Voyager kosztowal juz kiedys 30 tys ?
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:01
    Nie, źle rozumiesz. W ogóle za bardzo nie zrozumiałes o czym mowa.
  • hit.and.run 08.08.11, 12:05
    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

    > Nie, źle rozumiesz. W ogóle za bardzo nie zrozumiałes o czym mowa.

    Nozki sie poplataly i stosujemy glupawy wybieg "nie rozumiesz i jestes glupi" ??

    Otoz te durne teksty ze oczekujesz samochodu po bardzo niskiej cenie sa na tyle glupie ze zadalem pytanie "czy kiedys kosztowal juz tyle samo" Czego tutaj nie rozumiesz ?
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:09
    A czy apartamenty w Jastarni kosztowały kiedykolwiek tyle samo, co kawalerka w Luzinie?
    Może spójrz łaskawie, czego dotyczy ta odnoga wątku, a potem pisz. Na razie robisz z siebie idiotę. I jeszcze się czepiasz.
  • hit.and.run 08.08.11, 12:15

    > Może spójrz łaskawie, czego dotyczy ta odnoga wątku, a potem pisz. Na razie rob
    > isz z siebie idiotę. I jeszcze się czepiasz.

    Jestes glupszy/a niz myslalem. W "tej odnodze watku" wywalilas klasyczny belkot o oczekiwaniu na dobre samochody w cenie szrotu. Na co ja zadalem pytanie czy juz kiedys tak kosztowaly ?

    CZEGO W TYM PROSTYM PYTANIU NIE ROZUMIESZ ?
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:23
    > Jestes glupszy/a niz myslalem. W "tej odnodze watku" wywalilas klasyczny belkot
    > o oczekiwaniu na dobre samochody w cenie szrotu. Na co ja zadalem pytanie czy
    > juz kiedys tak kosztowaly ?

    A czy kiedykolwiek dobra luksusowe kosztowały tyle, co normalne? Ciężki łosiu, nie dość, że nie łapiesz sarkazmu, to nadal nie umiesz czytać. Podwątek tyczył się stabilizaji cen drogich inwestycji, a spadku cen zwykłych lokali mieszkaniowych. Ktoś uparcie twierdził, że drogie apartementy też lecą w dół. Otóż nie polecą - dokładnie tak samo jest w motoryzacji. Nigdy Chrysler nie będzie kosztował tyle, co Seicento. Moja wypowiedź była IRONICZNA tępy kretynie.
  • hit.and.run 08.08.11, 12:34

    > A czy kiedykolwiek dobra luksusowe kosztowały tyle, co normalne? Ciężki łosiu,
    > nie dość, że nie łapiesz sarkazmu, to nadal nie umiesz czytać. Podwątek tyczył
    > się stabilizaji cen drogich inwestycji, a spadku cen zwykłych lokali mieszkanio
    > wych. Ktoś uparcie twierdził, że drogie apartementy też lecą w dół. Otóż nie po
    > lecą - dokładnie tak samo jest w motoryzacji. Nigdy Chrysler nie będzie kosztow
    > ał tyle, co Seicento. Moja wypowiedź była IRONICZNA tępy kretynie.


    Uhuhu. Glupek stracil fason i pojawila sie zlosc. Pieknie.

    Ta bzdura porownywania rynku nieruchomosci do rynku motoryzacyjnego to juz ewenement forow.

    Dla twojej tepej wiadomosci. Nieruchomosci luksuwowe sa w przewazajacej wiekszosci oblozone duza wieksza marza niz nieruchomosci klasy "average". Co daje z reguly wieksze pole do spadkow.

    Ta stabilizacja cen nieruchomosci luksusowych to takie samo "wycie do ksiezyca" jak niedawno bylo wmawianie ze "na nieruchomosciach sie nie traci".

    Doskonalym przykladem sa US gdzie te "luxury residences" procentowo tracily najwiecej.

    Ale skad taki gamon jak ty mialby o tym wiedziec ?
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:44
    Ta stabilizacja cen nieruchomosci luksusowych to takie samo "wycie do ksiezyca" jak niedawno bylo wmawianie ze "na nieruchomosciach sie nie traci".

    Żyj sobie zatem w swojej nieświadomości, nie jest moją misją życiową wyprowadzanie się z błędu.
  • hit.and.run 08.08.11, 12:51


    > Żyj sobie zatem w swojej nieświadomości, nie jest moją misją życiową wyprowadza
    > nie się z błędu.

    Nawet jak bys taka misje miala to bys niewiele zrobila. Dlaczego ? Bo jak napisalem w innym posicie "guano wiesz". Jedyne co potrafisz napisac to te tanie historyjki w typie "nie kazdy chce mieszkac z mama".
  • Gość: Litości IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 19:13
    > Ta stabilizacja cen nieruchomosci luksusowych to takie samo "wycie do ksiezy
    > ca" jak niedawno bylo wmawianie ze "na nieruchomosciach sie nie traci".


    Przecież już pisałaś, że mieszkasz na kupie z mężem, dziećmi, dziadkami i wujkiem pedofilem. O co ci chodzi z tymi cenami nieruchomości luksusowych?
  • Gość: qe? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 12:41
    Proszę, nie porównujmy samochodów do nieruchomości.
    Samochód można wywieźć tam, gdzie będzie coś wart. Dlatego opłaca się czasami przywieźć coś z UK i przełożyć kierownicę...

    O "stabilizacji cen drogich inwestycji" będziemy mogli mówić, gdy będzie też stabilna cena tanich inwestycji, a te póki co będą tylko taniały. Jedno jest nierozerwalnie połączone z drugim.
  • Gość: śmierć_lemingom IP: *.awakom.net 08.08.11, 11:34
    Dilerzy Volvo nie mają salonów pełnych aut, których nikt nie chce kupić w czasie gdy auta konkurencji tanieją.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:51
    > Dilerzy Volvo nie mają salonów pełnych aut, których nikt nie chce kupić w czasi
    > e gdy auta konkurencji tanieją.

    Nie, ale mają za to linie technologiczne w blokach startowych i gęby do wyżywienia :)
    BTW - która konkurencja tanieje w nieruchomościach?
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:55
    ten artykul jest wymownym aktem desperacji developerow. z tym chcesz jeszcze podyskutowac?
  • Gość: qe? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 11:44
    Samochody (w odróżnieniu od nieruchomości) to ruchomości. Jak nie sprzeda się w kraju X to można go wywieźć tam, gdzie pójdzie 10% taniej, bo będzie ciut korzystniejsza oferta od konkurencji.

    Ludzie potrzebują mieszkań, ale nie po obecnych cenach. To, że bogaci zawsze mieli mieszkania i mieć będą to rzecz oczywista, ale jak wyobrażacie sobie sytuację taką:
    - bogaci mają mieszkania i kupują co najwyżej jeszcze inne, też wypasione
    - cała masa kiepskich mieszkań stoi pusta, bo ludzi na nich nie stać
    - developer nie obniży ceny kiepskich mieszkań, tylko będzie dopłacał do ich utrzymania...co z tego, że mógłby sprzedać taniej i pozbyć się gorącego kartofla, ale "może któryś bogaty jeszcze to kupi"...
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:57
    > - developer nie obniży ceny kiepskich mieszkań, tylko będzie dopłacał do ich ut
    > rzymania...co z tego, że mógłby sprzedać taniej i pozbyć się gorącego kartofla,
    > ale "może któryś bogaty jeszcze to kupi"...

    Obniży, ale nie aż tak, jak się niektórym wydaje.
    Ja też czekam od 2008 na obniżkę cen - tyle było wołania, że ceny runą w dół - i kicha. Jest taniej, ale nie na tyle, żeby stać było wszystkich. A ci którzy muszą kupić - kupią nawet te po kosmetycznych obniżkach.
  • hit.and.run 08.08.11, 12:03
    > A ci którzy muszą kupić - kupią nawet te po kosmetycznych obniżkach.

    Buhahaha. Jasne. Wyciagna ze skarpety i kupia......

    Widac marketing szeptany na forum schodzi na psy. Coraz mniej placa za post jak widac, bo coraz smieszniej piszecie.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 12:17
    ta, kupią bo polska to taki super kraj do życia. bez przemysłu, technologii, perspektyw. nawet w hodowli ziemniaków mamy limity narzucone przez związek socjalistycznych republik europejskich.
    no wspaniale perspektywy wręcz.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:19
    > > A ci którzy muszą kupić - kupią nawet te po kosmetycznych obniżkach.
    >
    > Buhahaha. Jasne. Wyciagna ze skarpety i kupia......

    Nie, po prostu wezmą kredyt. Zrozum - nie każdy ma ochotę siedzieć do końca życia na karku rodziców (plus do tego własna rodzina) albo wynajmować. Ew. jeśli kogoś nie będzie stać na kredyt, to będzie musiał niestety wybrać którąś z tych opcji.
  • hit.and.run 08.08.11, 12:25
    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

    > > > A ci którzy muszą kupić - kupią nawet te po kosmetycznych obniżkach
    > .
    > >
    > > Buhahaha. Jasne. Wyciagna ze skarpety i kupia......
    >
    > Nie, po prostu wezmą kredyt

    Halo tu ziema ??

    Jaki kredyt? Konczacy sie RnS oraz nowe rekomendacje DRASTYCZNIE zaostrza reguly kredytowe i mocno zmniejsza ilosc potencjalnych kredytobiorcow.

  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:27
    > Jaki kredyt? Konczacy sie RnS oraz nowe rekomendacje DRASTYCZNIE zaostrza regul
    > y kredytowe i mocno zmniejsza ilosc potencjalnych kredytobiorcow.

    Halooo, tu ziemia. Te same bajki leciały już w 2008.
  • hit.and.run 08.08.11, 12:35

    > Halooo, tu ziemia. Te same bajki leciały już w 2008.

    Nie pisz wiecej na ten temat bo tylko sie kompromitujesz brakiem znajomosci faktow.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:45
    >
    > > Halooo, tu ziemia. Te same bajki leciały już w 2008.
    >
    > Nie pisz wiecej na ten temat bo tylko sie kompromitujesz brakiem znajomosci fak
    > tow.

    Znam fakty, a zaklinanie przez ciebie rzeczywistości robi się coraz bardziej śmieszne.
  • hit.and.run 08.08.11, 12:49

    > Znam fakty, a zaklinanie przez ciebie rzeczywistości robi się coraz bardziej śm
    > ieszne.

    Sluchamy zatem faktow o tym co sie dzieje z RnS i o nowelizacji Rekomendacji S

    No dawaj te swoje fakty.

    A prawda jest taka ze goooowno wiesz. Piszesz te swoje posty o merytorycznej wartosci zblizonej do pogaduszek przy kawce z kolezanka.

    Dawaj te swoje fakty.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:56
    Znam fakty, a zaklinanie przez ciebie rzeczywistości robi się coraz bardziej śmieszne.

    Do tego jeszcze dodam - przestań się pienić. To, że twoja zdolność kredytowa spadła nawet przed nowelizacją nie oznacza, że tyczyć się to będzie wszystkich. A swoimi wrzaskami naprawdę niewiele mnie wzruszasz...
  • hit.and.run 08.08.11, 12:58
    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

    > Znam fakty, a zaklinanie przez ciebie rzeczywistości robi się coraz bardziej
    > śmieszne.

    >
    > Do tego jeszcze dodam - przestań się pienić. To, że twoja zdolność kredytowa sp
    > adła nawet przed nowelizacją nie oznacza, że tyczyć się to będzie wszystkich. A
    > swoimi wrzaskami naprawdę niewiele mnie wzruszasz...

    No prosze odpowiedzialas samej sobie - wklejajac swoja wlasna wypowiedz.

    Ale nawet wtedy argumenty masz cienkie az przykro, "to ze tobie spadlo nie znaczy ze innym spadlo". Zenada i obciach.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:03
    Nie odpowiedziałam samej sobie, tylko odpowiedziałam tobie tym samym argumentem, co wcześniej. Plus dodałam to, co chciałam dodać. Po prostu z tobią nie ma sensu dalsza dyskusja.
  • hit.and.run 08.08.11, 13:08
    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

    > Nie odpowiedziałam samej sobie, tylko odpowiedziałam tobie tym samym argumen
    > tem
    , co wcześniej. Plus dodałam to, co chciałam dodać. Po prostu z tobią ni
    > e ma sensu dalsza dyskusja.

    Napisze to co inni. To co piszesz to belkot. Zero merytorki tylko jakies glupie dywagacje. Dla ciebie dalsza dyskusja nie ma sensu. Szkoda tak sie kompromitowac.
  • eustachy.s 08.08.11, 12:56
    Frau jesteś spamerem i to na dodatek mało inteligentym.
    Do końca roku banki muszą się dostosować do rekomendacji S III, która mówi:
    - badanie zdolności kredytowej na max 25 lat, w tej chwili kredyty na 25-35 lat to 60% kredytów, kredyty na 35+ lat to 9% kredytów.
    - wszystkie kredyty nie będą mogły przekroczyć 50% dochodów rodziny w przypadku rodzin zarabiających poniżej średniej oraz 65% w przypadku rodzin zarabiających powyżej średniej, w przypadku kredytów walutowych limit zadłużenia spada jeszcze bardziej
    - banki będą od 2012 roku musiały weryfikować wartość nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytów i w przypadku gdy kredyt przewyższy wartość nieruchomości wezwać kredytobiorcę do ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia i/lub wykupienia ubezpieczenia na odpowiednią kwotę (osoby które wzięły kredyt we franku w 2008 będą miały gorący okres)
    - w 2013 najprawdopodobniej wejdzie podatek katastralny i najprawdopodobniej będzie to kolejny podatek

    A tak przy okazji, mogłem kupić mieszkanie 2 lata temu, mogę teraz, ale tego nie robię, wolę poczekać w wynajmowanym aż w Warszawie opłacalność zakupu zbliży się do najmu.
    Za wynajem płacę 1800 miesięcznie + prąd + internet, gdybym chciał kupić takie mieszkanie miałbym ratę minimum 2600 + czynsz + prąd + internet + remonty + zakup wymiana sprzętu.

    --
    "Podawanie wysokości pensji brutto to jak podawanie długości członka razem z kręgosłupem."
  • hit.and.run 08.08.11, 13:00
    eustachy boje sie ze dla niej bedzie to za trudne.

    Zapewne jej odpowiedzia bedzie "eustachy to ze tobie spadko nie oznacza ze innym tez".
  • Gość: qe? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 12:47
    > Nie, po prostu wezmą kredyt. Zrozum - nie każdy ma ochotę siedzieć do końca życ
    > ia na karku rodziców (plus do tego własna rodzina) albo wynajmować. Ew. jeśli k
    > ogoś nie będzie stać na kredyt, to będzie musiał niestety wybrać którąś z tych
    > opcji.

    No właśnie..i tu dochodzimy do SEDNA sprawy!
    Zakładasz, że wybór pomiędzy kredyt/wynajem/"mamusia" to kwestia OCHOTY, a potem stwierdzasz, że nie każdy może wybierać...i właśnie do tego zmierzamy. Ci, którzy mieli wybór ( a jest ich mniejszość, przypominam, że 70% nie zarabia średniej krajowej...) w większości dali się skusić "taniej nie będzie". Reszta nie ma wyboru. Zdolność byłaby na powiedzmy 150k to dopóki po tyle nie będą mieszkania - nie kupią NIC.

    Teraz - są ludzie, którzy będą mieli puste mieszkania, sami nie będą chcieli tam mieszkać (spadek po babci) i albo sprzedadzą za 150k (lub taniej), albo będą się z tym kisić do swojej starości. Co zrobią? Ja bym sprzedał...
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:01
    > Teraz - są ludzie, którzy będą mieli puste mieszkania, sami nie będą chcieli ta
    > m mieszkać (spadek po babci) i albo sprzedadzą za 150k (lub taniej), albo będą
    > się z tym kisić do swojej starości. Co zrobią? Ja bym sprzedał...

    A ja nie. Prędzej bym wynajęła i zostawiła dla dzieci. W końcu one też będą chciały gdzieś mieszkać. Tak zresztą stało się z domem mojej babci - niestety, moi rodzice się na niego nie załapali, tylko ich rodzeństwo, a potem ich dzieci.
  • Gość: qe? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 13:27
    Zostawić dzieciom coś, gdzie sam nie chciałem mieszkać? Ja chyba bym kochał swoje dzieci...ale może jakiś dziwny jestem ;) Wolałbym spieniężyć ruderę i zafundować im wykształcenie, coby potem znalazły dobrą pracę i kupiły sobie coś znacznie ciekawszego, tam gdzie chcą.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 14:29
    > Zostawić dzieciom coś, gdzie sam nie chciałem mieszkać?

    A nie wiem czy chciałeś czy nie chciałeś. Ja patrzę z punktu widzenia takiego, że miałabym gdzie mieszkać, dostałabym mieszkanie w spadku i co teraz. Ty byś sprzedał, a ja nie - zostawiłabym dla dzieci.

    Ja chyba bym kochał swo
    > je dzieci...ale może jakiś dziwny jestem ;) Wolałbym spieniężyć ruderę

    To może zacznijmy od tego, że rudery w ogóle nie przyjęłabym w spadku. Nie wiem, skąd ci się nagle rudera w tym temacie wzięła.
  • eustachy.s 08.08.11, 13:33
    A co zrobisz jak nagle się okaże że w mieście w którym mieszkasz jest tak dużo mieszkań na wynajem że nie możesz znaleźć chętnego. Ja w Warszawie od około 3 lat wynajmuję mieszkania, obcnie mieszkam w trzecim z kolei.
    Za każdym razem zmiana mieszkania to był mój własny wybór, od 3 lat pomimo że wynajmuję coraz lepsze mieszkania płacę tyle samo, a w zasadzie coraz mniej, w poprzednim mieszkaniu płaciłem za wodę wg liczników, w obecnym płacę tylko za prąd i kablówkę/internet. Co ciekawe za pierwszym razem musiałem negocjować cenę, obecnie już nie, a ponieważ mieszkanie i lokalizacja mi bardzo odpowiadały to nawet mi się nie chciało i tak płacę znacznie mniej niż wynosi rata za podobne mieszkanie.
    --
    bankier.tv/deweloperzy-serwuja-nam-druga-japonie-6098.html
  • Gość: rowniez marek IP: *.icpnet.pl 08.08.11, 15:03
    Ja rowniez. Ciepla, zimna wode + ogrzewanie zima mam wliczone w czynsz. Tego nie widac ale w wynajmowaniu poprawia sie cena/jakosc. A z kupnem to moge dluuuuugooo poczekac :)
  • Gość: Ehhh IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 19:26
    > Nie, po prostu wezmą kredyt. Zrozum - nie każdy ma ochotę siedzieć do końca życ
    > ia na karku rodziców (plus do tego własna rodzina) albo wynajmować. Ew. jeśli k
    > ogoś nie będzie stać na kredyt, to będzie musiał niestety wybrać którąś z tych
    > opcji.

    Przecież pisałaś, że bierzesz kredyt, bo nie stać cię na wynajem. Teraz proponujesz wynajem tym, których nie stać na kredyt? Możesz sprecyzować swój przekaz?
  • Gość: qe? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 12:23
    Oczywiste jest, że nie będzie obniżał od razu, tylko stopniowo. Za to obniżki będą do takich cen, po jakich będą się sprzedawały.

    Już tłumaczę.

    Załóżmy, że jestem developerem i mam 10 takich samych mieszkań. Cena wyjściowa - 500tysięcy. Koszt wytworzenia mieszkania - 200 tysi. Teraz pytanie - czemu miałbym sprzedawać po 250tysi (uczciwa cena), skoro są frajerzy gotowi płacić 500? Jeśli Ci się skończą - wystawiłbym po 400, bo tych też jeszcze trochę będzie. Wystarczy kampania "taniej nie będzie" i kupią. Potem mogę zjechać do 300k żeby utrafić w grupę ludzi których zdolność kredytowa akurat tyle wynosi...i tak dalej.

    Z kolei jeśli ludzi będzie stać na mieszkania po 100tysięcy, mi zostanie ich w nadmiarze, podobnie jak każdemu na rynku - towar będzie wart tylko tyle, ile ktoś w stanie jest dać. Co z tego, że to poniżej kosztów wytworzenia, skoro i tak nikt tego nie chce? Wolałbym stracić mniej i odzyskać choć część gotówki, niż gnić z takim kartoflem tylko dopłacając do remontów/utrzymania i patrzeć jak wartość jeszcze bardziej maleje.

    Podobnie jest z ludźmi dziedziczącymi w spadku po babci. Ile jest dla nich warte mieszkanie, jak tam samemu nie chce mieszkać, a w dodatku nikt nie chce kupić? Lepiej mieć nic, niż cokolwiek?
  • hit.and.run 08.08.11, 12:27

    > Z kolei jeśli ludzi będzie stać na mieszkania po 100tysięcy, mi zostanie ich w
    > nadmiarze, podobnie jak każdemu na rynku - towar będzie wart tylko tyle, ile kt
    > oś w stanie jest dać. Co z tego, że to poniżej kosztów wytworzenia, skoro i tak
    > nikt tego nie chce? Wolałbym stracić mniej i odzyskać choć część gotówki, niż
    > gnić z takim kartoflem tylko dopłacając do remontów/utrzymania i patrzeć jak wa
    > rtość jeszcze bardziej maleje.
    >
    > Podobnie jest z ludźmi dziedziczącymi w spadku po babci. Ile jest dla nich wart


    Wg zaklinaczy wzrostow "beda trzymac bo to ich nic nie kosztuje" :)
    > e mieszkanie, jak tam samemu nie chce mieszkać, a w dodatku nikt nie chce kupić
    > ? Lepiej mieć nic, niż cokolwiek?
  • Gość: zzz IP: *.skynet.net.pl 08.08.11, 12:15
    Czy Fiat Panda kosztuje tyle co BMW 5 ? Chyba nie trzeba być wyjątkowo przenikliwym żeby dostrzec że ceny mieszkań np w Warszawie są oderwane od rzeczywistości. Dotychczas popyt stymulowały tanie kredyty przyznawane na 130% wartości z ratą często przekraczającą 50% dochodów. Bardzo istotna była medialna wrzawa "kto teraz nie kupi ten przegrał życie" itd.

    Obecnie zaostrzono kryteria ustalania zdolności kredytowej, wygaszono RNS, trudno uzyskać tańszy kredyt w Chf, wzrosła podaż mieszkań. Media zmieniły front i załamują ręce nad sytuacją osób zadłużonych we franku. Średnia cena metra w Wawie to dwukrotność średnich zarobków w regionie.

    No ale wiadomo, mieszkania nie będą taniały bo Volvo trzyma cenę, ech.... szkoda gadać.
  • hit.and.run 08.08.11, 12:19

    >
    > No ale wiadomo, mieszkania nie będą taniały bo Volvo trzyma cenę, ech.... szkod
    > a gadać.

    Dokladnie o tym probuje porozmawiac "Pania Frau" ale chyba ma problemy ze zrozumieniem.

    Jako dowod na to ze spadkow nie bedzie wrzuca klasyczny belkot o tym ze samochody nie taniaja.
    Tylko pominela delikatny szczegol ze samochody nie drozeja o 100% w dwa, trzy lata.
  • Gość: p IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:24
    > No ale wiadomo, mieszkania nie będą taniały bo Volvo trzyma cenę, ech.... szkod
    > a gadać.

    Szkoda gadać, jak dzisiejsze społeczeństwo potrafi czytać ze zrozumieniem.
    A potem zdziwienie, że 1/4 oblewa matury...
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 12:49
    ktos musi zasuwac na tych mądrzejszych. szkoda ze tępych jest tak duzo i jeszcze mają prawa wyborcze(!), cierpi na tym cała gospodarka.
  • hugow 08.08.11, 15:41
    Fakt, powinien być państwowy egzamin dojrzałości, uprawniający do głosowania w wyborach do aktywnego prawa wyborczego a do biernego prawa wyborczego jeszcze jeden po tym pierwszym, ważność wyników np. 8 lat i co 8 lat należałoby swoje uprawnienia wyborcze odnawiać - no chyba, żeby się nie chciało. Wtedy nikt by swojego wyborczego głosu nie sprzedał za flaszkę a frekwencja wynosiłaby 100% uprawnionych gdyż byłaby wyznacznikiem prestiżu.

    Gość portalu: :D napisał(a):
    > ktos musi zasuwac na tych mądrzejszych. szkoda ze tępych jest tak duzo i jeszcz
    > e mają prawa wyborcze(!), cierpi na tym cała gospodarka.
    --
    Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
    :):-)
    Niestety nie mieszkam z rodzicami, od 12 już lat a licząc internat (5l), akademik (5l) i dom asystenta (4l) to razem 26 lat, a bardzo bym chciał, mama, tato, teściowa, teść, zawsze pomoże przypilnować dziateczki jak trzeba pojechać, dopilnuje domu przez złodziejami jak jest się w pracy - same plusy. Nawet pomagają finansowo w opłatach. Regularnie finansowo rozpuszczają wnuki - dając im kieszonkowe, kupując podręczniki, zabawki - miodzio.
    W moim przypadku dzieci nie mają takiego wsparcia dziadków. Widać wyraźne różnice - ponieważ ich kuzynostwo z obu stron ma takie wsparcie bo mieszka z dziadkami. Dzieci muszą same iść do szkoły, a nie jak ich rówieśnicy być odprowadzane przez dziadków, muszą użerać się z opiekunką zamiast spędzić czas z dziadkami gdy potrzeba opieki. A mają 4 dziadków, tylko ich nie do końca rozważni rodzice (czyli ja i moja żona) wybrali zakup własnego odrębnego mieszkania z dala od jednych czy drugich teściów. Nikomu nie polecam tego błędu. Odcina się sobie poważny strumień nieekonomicznych i ekonomicznych środków oraz ograbia się własne dzieci z mądrości starszych zastępując głupotą niani-licealistki za 15zł za h, która niestety jest zaraźliwa.
    Gdybym dziś podejmował decyzję - pozostałbym albo ze swoimi rodzicami albo z teściami - obie wersje były wtedy dostępne. To co teraz sam finansuję, około 75m^2 na drugim piętrze - miałbym gratis, z nawiązką, bo stoi cały czas puste 100m^2. Zamiast wywalać miesięcznie 9oo zł na media - pozostałby jedynie rachunek za telefony, odpadłaby całkowicie niania, stracone godziny na szukanie niani i stracone godziny na czas gdy niania miała być a nie przyszła i trzeba było zrezygnować ze szkolenia. Żadnych minusów, same plusy, ciepłe mleko, napalone, świeże warzywa i owoce z ogrodu teściów, życzliwe wsparcie we wszystkim. Ale ja głupi byłem.
    --
    Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
    :):-)
  • allegropajew 08.08.11, 12:24
    Nie, ceny Volvo nie spadają. Za to spada sprzedaż nowych Volwów (Volw?).

    A rosną ceny utrzymania salonu, płac itp.... więc?

    Więc salony Volvo same sprowadzają używki z normalnych krajów i nimi handlują. Prowadzą też komisy.

    Deweloper ma tu nieco więcej do stracenia, bo WYBUDOWAŁ, czyli wywalił kasę. No, poza wyjątkami farciarzy, którzy nakłonili debili do płacenia w trakcie, he, he...

    W pierwszej kolejności padną małe firmy deweloperskie, dopiero potem można się spodziewać spadku cen -- duzi deweloperzy mają sporo kasy na przetrwanie. Najwyżej nie rozpoczną nowych budów i kolejne małe firmy padną. To cholerne naczynia połączone -- równowaga na zachodzie ustalała się 800 lat, u nas dopiero co przestaje rozpryskiwać.

    Gościula
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:31
    po co obniżać? juz odpowiadam.
    słyszałeś kiedys o kosztach utrzymania pustego mieszkania? ogrzewanie, malowanie, ochrona. oczywiscie razy ilosc niesprzedanych mieszkań.

    to z jednej strony.

    z drugiej jest bank ktory dał pozyczke pod inwestycje.

    to sie nazywa cięcie strat, o czym mało kto tu w ogole pisze.
  • Gość: xyz IP: 87.204.209.* 08.08.11, 13:00
    To są żadne koszty.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:22
    pisze prawdę swoją czy moją?

    bo rzeczywistości nie opisuje. powoływanie sie na tytuła z gw, bardzo mnie przekonał do twoich racji...

    weź poszukaj lepszej pracy zamiast za piataka/h klepac pierdoły na necie.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:26
    A tak poza tym to o co ci chodzi, bo twój komentarz jest ni z gruszki ni z pietruszki.
  • Gość: mzb IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 08.08.11, 11:22
    Co tam dwa rowery, spróbujcie zadzwonić pod jakieś ogłoszenie z wtórnego, pogadać chwilę i czekać. Co kilka dni sprzedający będzie oddzwaniał oferując coraz lepszą cenę, sprawdźcie sami :)
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:27
    > Co kilka dni sprzedający będzie oddzwaniał oferując coraz l
    > epszą cenę, sprawdźcie sami :)

    Gdzie? W Lublinie czy Rzeszowie?
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:29
    czuje lekką agresje/desperacje. czyzby kredyciarz?
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:37
    Wręcz przeciwnie - usiłuję od 2 miesięcy kupić mieszkanie na rynku wtórnym w Trójmieście i śmiać mi się chce, jak czytam takie wypowiedzi, jak mój poprzednik. Ani razu nie zdarzyło mi się, by sprzedający dzwonił do mnie po kilka razy i za każdym razem obniżał cenę. Dlatego pytam gdzie takie cuda się dzieją.
    To samo z wynajmem lokalu - czasem mam wrażenie, że panuje jakas zmowa cenowa. Właścieiele wolą trzymac pustostany, niż spuścić z ceny.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:48
    ja akurat sie przeprowadzam z jednego wynajetego do drugiego. w warszawie. mieszkania szukalem 3 dni. żaden problem.

    pamietaj że w koncu koszty utrzymania pustostanu zrobią swoje. nie ma cudów.po prostu. jesli jestes szukającym mieszkania, to wystepujesz z pozycji siły - jak kazdy konsument.
    developer poniosl koszty/jest zakredytowany po uszy/ musi utrzymywac nieruchomosc. ty mozesz kupic lub nie.
    poczekaj jeszcze troche. na jesieni spadną nie tylko owoce.
  • Gość: TJ IP: *.evv.wideopenwest.com 08.08.11, 16:23
    Przy ilosci frajerow w Polsce wystarczy, ze dorzuca darmowa wycieczke do Egiptu i kredyt na 100 procent wartosci mieszkania i wszystkie sprzedadza sie na pniu jeszce w trakcie budowy.
  • Gość: pepe IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 11:50
    To ja ci współczuje jak nie widzisz tańszych mieszkań w trójmieście i wynajmów gdzie na obrzeżach gdzie cisza i zieleń sprzedać lub wynająć graniczy z cudem !!! A kto pierd.,.,.,. że nie odda taniej niech trzyma do śmierci krzyżyk na drogę wynajem gościu od kilkunastu lat wynajmuje mieszkanie pod wynajem . firm które pobudowały pod wynajem pełno nowe z pełnym zajebistym wyposażeniem !!!!!!! płacę kilkaset stów za 65 m2 gościu ogarnij się i szukaj i nie pierd. głupot !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:07
    > To ja ci współczuje jak nie widzisz tańszych mieszkań w trójmieście i wynajmów
    > gdzie na obrzeżach gdzie cisza i zieleń sprzedać lub wynająć graniczy z cudem !

    Tak, są tańsze niż 2-3 lata temu, ale jakoś nie widzę przyzwoitych mieszkań po 2500-3000 w obrębie samego Trójmiasta (suberbia mnie nie interesują). I takich, do których nie musiałabym dokładać co najmniej 50 kawałków na remont generalny.

    > płacę kilkaset stów za 65 m2 gościu ogarnij się i szukaj i nie pierd. głupot !!
    > !!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Sorki, ale to ty nie pie... To, że udało ci się znaleźć 65 m2 za kilka stów oznacza, że albo trafiłeś na desperata, albo na ruderę w Przodkowie. Nie uwierzę bowiem w takie ceny - tak się składa, że zanim zdecydowałam się na kupno, myślałam o wynajmie. Poniżej 1000 zł nie znalazłam niczego normalnego. Pomijam już uwagi, że z dziećmi to nie i do widzenia.
  • Gość: aaa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.08.11, 12:23
    to po kiego robila dzieci jak mieszkania nie miala aaaa? kiedy myslala?
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:30
    > to po kiego robila dzieci jak mieszkania nie miala aaaa? kiedy myslala?

    Noo, jak pomyślę, że moje dzieci będą na starość charować na emerytury m.in. takich debili jak ty, to faktycznie mogłam się wstrzymać do "pięćdziesiątki" z prokreacją.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 12:46
    patrzac na twoja wiedze ogolna, to moze moglabys w ogole nie rodzic i zatrzymac koło głupiej biedy rodzącej sie z głupiej biedy.

    sorry, bez obrazy,ale nie masz pojecia o podsytawowych prawach ekonomii, ktore są jak prawa fizyki. nagniesz w jedną to odda w drugą albo pęknie. zadne gazeciane bzdety tego nie zmienią.
  • hit.and.run 08.08.11, 12:52

    > sorry, bez obrazy,ale nie masz pojecia o podsytawowych prawach ekonomii, ktore
    > są jak prawa fizyki. nagniesz w jedną to odda w drugą albo pęknie. zadne gazeci
    > ane bzdety tego nie zmienią.

    No prosze. Okazuje sie ze nie tylko ja to widze.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:06
    > patrzac na twoja wiedze ogolna, to moze moglabys w ogole nie rodzic i zatrzymac
    > koło głupiej biedy rodzącej sie z głupiej biedy.
    > sorry, bez obrazy,ale nie masz pojecia o podsytawowych prawach ekonomii, ktore
    > są jak prawa fizyki. nagniesz w jedną to odda w drugą albo pęknie. zadne gazeci
    > ane bzdety tego nie zmienią.

    A może jednak rzuć coś na temat w którym się akurat wypowiadam, a nie podpinaj się ze swoim bełkotem do każdego mojego postu. Bo na razie sam się napinasz jak guma w gaciach - leczysz w ten sposób własne frustracje?
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 13:55
    nie. czuje po prostu dziką satysfakcje z tego ze kolejny raz miałem rację.
    jak widzę zakredytowanych nieszczęsników bredzących o czyms co pan z xeliona naopowiadal przed ubraniem w kredyt na cale zycie to aż mi sie chce pisać.

    generalnie tłumokom polecam sprawdzic co sie dzieje w hiszpanii od 5 lat. kiedy u nas o bumie w budowlance nikt nie słyszal, tam był sam czubek górki. zobacz co im zostało z tego bumu i tych mieszkan na ktore wszyscy masowo, tak jak polacy, rzycili sie na kredyt. tam mialem racje i tu mam. ekonomia jest nieubłagana.
    a dysonans poznawczy masz. widzisz co innego a wierzysz w co innego. szkoda mi twojego potomstwa jak juz pisalem.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:57
    generalnie tłumokom polecam sprawdzic co sie dzieje w hiszpanii od 5 lat.

    Zeszły z ceny do zera i teraz wszyscy je na wyścigi kupują, bo są tańsze niż mąka?
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 14:00
    ceny zeszly do cen produkcji ale i tak nikt ich nie kupuje. nikt nie chce mieszkac sam na pustym osiedlu. nikomu nie oplaca sie tez tych osiedli ochraniac ani remontowac dla jednej lub kilku rodzin.

    ale widze ze cos dociera... brawo.
  • hit.and.run 08.08.11, 15:11

    > Zeszły z ceny do zera i teraz wszyscy je na wyścigi kupują, bo są tańsze niż mą
    > ka?

    Nie pisz wiecej panienko bo brak wiedzy jaka prezentujesz chluby nie przynosi :))
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 15:36
    ... skończyłam z toba rozmowę, więc daruj sobie wszelkie uwagi
  • Gość: Ehhh IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 20:08
    >>>>(suberbia mnie nie interesują)

    i to mówi ktoś, kto mieszka z męzem, dziećmi i rodzicami w jednym mieszkaniu, mając 40 lat... dobry bank umożliwi ci mieszkanie w mieście...

    zaciekawiły mnie te twoje "suberbia", sprawdziłem w necie:

    suberbia is used in tekst by idiots that dont know how to spell suburbia as in sub-urbia

    www.urbandictionary.com/define.php?term=suberbia
  • Gość: Litości IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 20:01
    > Gdzie? W Lublinie czy Rzeszowie?

    Pani Frau lat 40 mieszkająca z rodzicami, mężem, potomstwem i stryjkiem pedofilem, kredyciara-wanna-be, pogardza takimi lokalizacjami jak Lublin i Rzeszów :)

    Ciekawe gdzie mieszka skoro lepiej jest TAM w TAKICH WARUNKACH, niż zamieszkać z męzem i dzieckiem w tanim przestronnym 3-pokojowym w -powiedzmy- Rzeszowie.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:27
    każdy chce sprzedać. selekcja naturalna zrobila swoje. lemingi sie zakredytowaly i kupiły na gorce. oni bedą niewolnikami. reszta czeka.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:33
    > każdy chce sprzedać. selekcja naturalna zrobila swoje. lemingi sie zakredytowal
    > y i kupiły na gorce. oni bedą niewolnikami. reszta czeka.

    Bo widocznie może czekać. To nie wina tych, jaki ich nazywasz - lemingów, że potrzebowali mieszkań 5-10 lat temu, a ty dopiero teraz. Nie każdemu uśmiecha się mieszkanie z żoną/mężem i dzieckiem u swoich rodziców i teściów na 40m2 do ukończenia 50 lat i odłożenia odpowiedniej ilości gotówki. Ciesz się, że trafiłeś ze swoimi potrzebami na taki moment na rynku, że mieszkania są i są tanie, że nie musisz się zapożyczać, by je kupić, że nie kombinujesz, co tu zrobić, by mieć własne M3. To jednak nie powód, by ciesząc się ze swojego szczęścia, nabijać się z tych, którzy mieli go znacznie mniej. Nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku ...
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:40
    potrzebujących jest tylko pare %. lemingami nazywam tych debili ktorzy nakupili mieszkan pod sam korek, bo naczytali sie takich artykułów w gazetach i nasluchali sie od kolegow z pracy jak to im sie dobrze powodzi bo mają mieszkanie na kredyt. znam takich lemingów, którzy teraz mają na prawde duzy problem.nie wiedzą co z tym fantem począć.
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 08.08.11, 11:44
    To sie zastanow ile z nich nie moglo wynajac bo np. maja dziecko i wlasciciel bal sie ze przestana placic i nie bedzie mogl ich wywalic?

    Nie kazdy ma wybor.. dla mnie mieszkanie z rodzicami, zona i dzieckiem to tortura....

    Kazde rozwiazanie ma zalety i wady... cieszac sie z cudzego nieszcescia wystawiasz sobie swiadectwo...
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:51
    jak sie człowiek dał oszukać paplaninie socjalistycznej wg której rodzina jest złem, to musi od rodziny uciekac. ja nie muszę ale stac mnie na wynajem. choć za kilka lat będę chciał na mojej przyszłęj (oby) posesji, postawic dom dla rodzicow i opiekowac sie nimi. nie widze w tym nic złego.
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 08.08.11, 11:56
    Czy ja mowie, ze rodzina jest czyms zlym...

    Nie mam zamiaru mieszkac z rodzicami w jednym mieszkaniu...mam swoje zycie i tak chce zeby zostalo.

    Co do twojej wizji... prosze bardzo realizuj... nie wiem tylko czy kiedys opiekowales sie starsza chora osoba... bo nie wiem jak to sobie wyobrazasz razem z normalna praca....

    Chyba, ze jestes jak moj wspolpracownik, ktory twierdzil, ze opiekuje sie starszym ojcem... ale tak naprawde to wszystko robila zona bo on siedzial do 19 w robocie....

    Az w koncu ona stwierdzila ze praca nauczycielki plus drugi etat w domu, zeby opiekowac sie ojcem meza to nie jest super pomysl na zycie i go zostawila...

    Ale powodzenia...
  • hit.and.run 08.08.11, 11:58

    > Nie mam zamiaru mieszkac z rodzicami w jednym mieszkaniu...mam swoje zycie i ta
    > k chce zeby zostalo.

    W Niemczech ponad 50% wynajmuje. Ale jak rozumiemy dla celow naganiania na forum pominiemy to milczeniem i wprowadzimy czarno-bialy swiat "albo kupujemy albo z mamusia" ?
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 08.08.11, 12:01
    Przeczytaj moj post jeszcze raz...

    Nie jestem za kupowaniem ani przeciw... uwazam, ze kazdy ma swoje podejscie i kazdy ceni w zyciu cos innego... ja lubie miec pieniadze na koncie i dlatego nie chce kredytu!! Ale jednoczescnie rozumiem tych ,ktorzy chca...

    Czaisz!
  • hit.and.run 08.08.11, 12:12

    >
    > Czaisz!

    Wylacz ten blokerski belkot bo prestizu nie przynosi. Pisales dzieciaku zestawiajac kupno z mieszkaniem u mamusi. Zupelnie pominales wynajem.

    "Czaisz??"
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 12:00
    troche mieszasz. plujesz znow na rodzine ktora cie karmila. twoim obowiazkiem zasranym jest wdziecznosc. chyba ze robili ci krzywde, co widzac po twoim poscie moglo miec miejsce.

    z tego co piszesz wynika ze nie zamierzasz sie zajmowac rodzicami, bo to jest dla ciebie za trudne.twoje prawo.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:36
    > jak sie człowiek dał oszukać paplaninie socjalistycznej wg której rodzina jest
    > złem, to musi od rodziny uciekac. ja nie muszę ale stac mnie na wynajem. choć z
    > a kilka lat będę chciał na mojej przyszłęj (oby) posesji, postawic dom dla rodz
    > icow i opiekowac sie nimi. nie widze w tym nic złego.

    Człowieku, nie porównuj innych do siebie. Piszesz o posesji, o stawianiu domu. A ja piszę o sytuacji tysięcy polskich rodzin, którzy nie mają takich szans. Kocham swoją rodzinę, ale nie wyobrażam sobie życia w 6 osób na 40m2 (ja, mąż, dziecko, rodzice, brat, który też nie ma szans na własne lokum, a planuje ślub)! Jasne, że w ostateczności można, ale to nie jest życie. Pomijając już to, że rodzice też chcieliby mieć na starość trochę luzu. Wynajem? Na krótko - da się. Na dłużej - bez sensu - raty kredytowe wyniosą mniej, niż czynsz. A nigdy nie masz pewności, że cię ktoś z domu nie wyrzuci.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 13:01
    bełkot.

    nie rozumiesz podstaw. nie chce mi sie ciebie uswiadamiac. po prostu nie rozumiesz co sie sklada na cene. nie sądze zebys wiedziala co to jest zwrot z inwestycji, oraz o czyms takim jak minimalizowanie strat. rob jak chcesz. kupuj zgodnie ze swoim sumieniem. jesli kredyt na klitke jest dla ciebie/rodziny dobry, to go bierz. tylko nie pisz ze to super i jedyne rozwiazanie, bo nie jest ani super ani jedyne. jest wynajem, ktory swoją drogą i tak jesty tańszy niz raty kredytow ktorych:
    - bank zawsze może wypowiedzieć tak jak najemca umowę.
    - bank moze zarzadac natychmistowej splaty,
    - bank zawsze moze i zmienia oprocentowanie, tak ze nigdy z kredytu nie wyjdziesz.
    - dług w pl mozna uznac za dziedziczony, wiec ubierasz dzieci w niewolnictwo wzgledem banku zanim je jeszcze urodzilas.

    jedynym kryterium wyboru ktorego nie poruszamy to wolnosc. ty zamieniasz ją na zadrukowany świstek papieru, będący obietnicą ze za x lat, to mieszkanie będzie twoje. bo przeciez w momencie podpisania umowy kredytowej wynajmujesz to mieszkanie, ale od banku.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:15
    bo przeciez w momencie podpisania umowy kredytowej wynajmujesz to mieszkanie, ale od banku.

    Weź się nie kompromituj chłopie...
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 13:18
    porównojąc status prawny kredyciarza i najemcy, jest bardzo podobny., z tym ze najemca moze trzasnąc drzwiami i poszukac innego mieszkania.

    mieszkanie na kreche nie jest twoje dopoki za nie nie zaplacisz. klasyka.
    a co do kompromitacji, to żal mi twoich dzieci. tak po ludzku.
  • Gość: rodrigez IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:22
    > mieszkanie na kreche nie jest twoje dopoki za nie nie zaplacisz.

    Bredzisz, aż głowa boli.
    Widziałeś kiedykolwiek hipotekę jakiejkolwiek nieruchomości?
    Czy jako właściciel jest tam wpisany bank?
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 13:45
    widziałeś kiedykolwiek zeby bank nie zabrał niespłaconego mieszkania?
  • Gość: Ehhh IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 20:26
    >Widziałeś kiedykolwiek hipotekę jakiejkolwiek nieruchomości?
    >Czy jako właściciel jest tam wpisany bank?

    Frau nie odróżnia mieszkania, za które się zapłaciło, i mieszkania obciążonego kredytem w wysokości jego ceny (oby tylko). Dla niej właściciel to właściciel.

    Wyobrażam sobie scenkę, jak chłopak chwali się dziewczynie, że jest właścicielem mieszkania, że to bardzo fajnie jest mieszkać na swoim i być niezależnym. Dziewczyna dumna, że chłopak taki życiowy, zaradny i pracowity. Po ślubie chłopak tylko uzupełnia, że mieszkanie na kredyt w 2008 we franku po dwa złote, obecnie po trzech latach spłacania kredycik szoruje o 200% LTV i ostro idzie na 250%. Ech właściciele...
  • Gość: TJ IP: *.evv.wideopenwest.com 08.08.11, 16:36
    Kredyt jest porownywalny z umowa wynajmu na 30 lat. W cywilizowanym kraju ma stala cene przez 30 lat.
    W Polsce wiekszosc kredytow to "toksyczne" kredyty o zmiennej stopie procentowej i racie ktora moze rosnac. Na dodatek jako wlasciciel mieszkania musisz placis podatki, czynsze i koszty remontow i usuwania usterek.
    Mozesz za to dysponowac mieszkaniem wedlug swoich potrzeb.
    Dlatego koszt kredytu powinien stanowic 50-80 procent niz kosztu wynajmu.
  • jakbukda 08.08.11, 16:21
    Rozumiem twoją sytuację, bo w dzieciństwie mieszkaliśmy w 7 osób na 38 mkw. Ale wtedy sytuacja była zupełnie inna - mieszkań ot tak do wprowadzenia nie było niemal wcale, zwłaszcza w miastach.
    Teraz też są tysiące rodzin, które są w takiej sytuacji - mieszkają z dziadkami, dziećmi, rodzeństwem. I nie mają szansy na coś więcej. Ty masz, ale uważasz, że musisz za wszelką cenę kupić mieszkanie w chwili, kiedy warto poczekać jeszcze rok. W 2008 już wieszczono załamanie cen i wszyscy czekali. Ci co czekali się doczekali - najpierw stanęło, potem do mieszkań dokładano kompletne kuchnie, miejsca w garażach, potem samochody. Po co? Po to, żeby nie powiedzieć, że tanieje. Teraz tanieje i nie da się tego syfa żadnym pudrem przysypać.
    Jeśli się zastanowiłaś i poważnie do tego podchodzisz, to zakładam, ze decyzję o zakupie planujesz od pół roku albo lepiej, śledzisz rynek, ceny i inwestycje w okolicy, która Cię interesuje. Czyli czekasz powiedzmy i rok z decyzją i nagle musisz?
    Nie wydaje mi się - raczej dostałaś podywżkę, mąż zmienił pracę i nagle poczułaś wiatr w żagle i lecisz po kredyt. Stąd emocjonalne podejście i głuchota na argumenty ludzi (pewnie znalazłabyś to paru fachowców czy profesjonalistów), których przewidywania się zaczynają spełniać.
    Usiądź i zamiast z pianą na ustach eskalować wyzywanki napij się herbaty. A wieczorem albo jutro (tyle Cię nie zbawi) poczytaj jeszcze raz na chłodno co ci chcą przekazać przed pierwszymi obelgami. Może zrozumiesz, że chcą Ci pomóc. Trochę chociaż.

    --
    JUST SHUT UP AND DIE!
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 16:31
    Ty masz, ale uważasz, że musisz za wszelką cenę kupić mieszkanie w chwili, kiedy warto poczekać jeszcze rok.

    To samo mówiono 3 lata temu! Czekaj, czekaj, na pewno stanieją. I co? Wielkie GIE.
    Są sytuacje, gdy dłużej czekać nie można. Ale to moje prywatne sprawy.
  • Gość: artur IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 17:12
    3 lata temu mówiono:
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80353,4838096.html
  • Gość: Ehhh IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 20:19
    Kocham swoją rodzinę, ale nie wyobrażam sobie życia w 6 osób na 40m2 (ja, mąż, dz
    > iecko, rodzice, brat, który też nie ma szans na własne lokum, a planuje ślub)!

    jak planuje ślub, to i dzieci są w planie (plus ewentualnie nieplanowane). Będziecie mieli co najmniej 8 osób w mieszkaniu, w tym małe dziecko. Zapewne jeszcze lepiej poznasz życie i będziesz się jeszcze więcej mądrzyć.
  • Gość: qe? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 11:56
    > Nie kazdy ma wybor.. dla mnie mieszkanie z rodzicami, zona i dzieckiem to tortu
    > ra....

    A i owszem, każdy ma wybór. Jak widać miałeś - albo "tortura", albo pętla kredytowa. Myślałeś kiedyś, że wiele pokoleń wychowywało dzieci mieszkając "u mamusi" i jakoś dawali radę, a nagle teraz się nie da bo to straszna tortura, obciach i fopa? Jak dla mnie to typowy przykład usprawiedliwiania się. Nie każdy ma odwagę ponieść konsekwencje własnych nietrafionych decyzji....łatwiej powiedzieć, że to świat jest zły.

    PS. Mieszkanie można spokojnie wynająć, trzeba tylko trochę poszukać. Jakoś nigdy nie zetknąłem się z dzieciofobią u właścicieli wynajmujących mieszkania.

    PS.2. Nie cieszę się z cudzego nieszczęścia...mam znajomych którzy też się wpakowali w kredyty i przez to wyłączyli z życia towarzyskiego, rata ich przygniotła. Po prostu denerwuje mnie usprawiedliwianie złych decyzji i namawianie innych do podobnych.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 12:03
    amen.

    kiedys bycie bez kredytu bylo niefajne. dzis towarzystwo kredyciarzy sie delkatnie mowiac kruszy.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:16
    Poczekamy, zobaczymy za co zbudujesz swój dom :>
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 13:21
    złotko, złotko.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:23
    LOL. Może jeszcze kupione w ostatnim roku :>
    Ciekawe komu je sprzedasz, gdy wszyscy będą sprzedawać...
  • Gość: qe? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 13:32
    > LOL. Może jeszcze kupione w ostatnim roku :>
    > Ciekawe komu je sprzedasz, gdy wszyscy będą sprzedawać...

    ROTFL :)

    To ciekawe komu będą sprzedawać mieszkania kupione w ostatnim roku, jak wszyscy będą sprzedawać :D
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 13:50
    aua :D

    no ciekawe hehe
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:59
    > To ciekawe komu będą sprzedawać mieszkania kupione w ostatnim roku, jak wszyscy
    > będą sprzedawać :D

    A możesz mi wyjaśnić po jakiego grzyba ktoś miałby sprzedawać mieszkanie, które kupił w zeszłym roku w celu zamieszkania w nim?
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 14:01
    bo nie bedzie go stać na ratyy kredytu?
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 14:09
    > bo nie bedzie go stać na ratyy kredytu?

    I nikogo nagle nie będzie stać?
    Wszyscy z marszu zaczną sprzedawać mieszkania?
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 14:14
    dlaczego sądzisz że w polsce, ktorej gospodarka jest o 2/3 mniejsza od hiszpanskiej a nawet nie powiem ile mniejsza od amerykanskiej, nastąpi cud i nie stanie sie to co w wyżej wymienionych krajach? zagladnij sobie czasem do amerykanskich gazet, tudziez w ogole zachodnich.
    polecam tez skoncentrowanie sie na tym co ubiło hiszpanską gospodarke.
  • Gość: TJ IP: *.evv.wideopenwest.com 08.08.11, 16:40
    W Polsce musi byc inaczej bo Polska jest ewenementem na skale swiatowa.
    Zachodnie banki zrobily w Polsce eksperyment, gdyz prawo zostalo uchwalone pod ich dyktando.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 13:48
    złotko droga wieśniaczko mam od okolic ceny 400usd czyli lat conajmniej naście. poki co bredzisz jak potłuczona.

    swoja droga icekawe co zrobisz ze swoją walutą po QE3 i wyjebce strefy jewro.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:56
    > złotko droga wieśniaczko mam od okolic ceny 400usd czyli lat conajmniej naście.
    > poki co bredzisz jak potłuczona.

    Nie odpowiedziałes na pytanie - komu je sprzedasz, gdy sprzedawać zaczną wszyscy?



  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 13:58
    odpowiadam:
    nikomu. sprzedaje się wtedy kiedy wszyscy kupują, a nie wtedy kiedy wszyscy sprzedają.
    lemingi i niewolnicy tego nie są w stanie pojąć.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 14:04
    > odpowiadam:
    > nikomu.

    Skoro nikomu, to za co postawisz swój dom?
    A może łudzisz się, że na złoto do końca świata będą tylko nabywcy?

    > sprzedaje się wtedy kiedy wszyscy kupują, a nie wtedy kiedy wszyscy spr
    > zedają.

    Dokładnie. Więc może zadam ci prostsze - jak na twoje możliwości pytanie - co zrobisz z tym złotem, gdy nikt go będzie chciał kupić, a ty będziesz musiał je upłynnic. No chyba, ze miałes na myśli budowę domu ze złota. Wówczas zwracam honor.

    > lemingi i niewolnicy tego nie są w stanie pojąć.

    Ty nie jesteś w stanie pojąć bardziej trywialnych kwestii.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 14:10
    na wszystkie twoje wątpliwości odpowiem kilkoma pytaniami:

    - od ilu lat złoto jest srodkiem platniczym (zdaje sie ze ponad 8000lat)
    - ile cywilizacji upadło rozwadniając zasadniczą walute (złoto) na drobno
    - ile lat ma pieniadz papierowy?
    - o ile względem złota spadla jego wartosc w ciagu ostatnich 30 lat?
    - co kupisz za ten papier kiedy zrobia dewaluacje [a to nie wyszło wcale z mody - patrz ukraina] (przypomne lata 90 w polsce)
    wyliczac dalej?
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 08.08.11, 12:03
    Nikogo nie namawiam do kupowania... pisze, ze kazdy ma swoje cele w zyciu....


    Wiesz w dawnych czasach ludzie robili rozne rzeczy, ktorych teraz bys nie zrobil...

    Lubie moich rodzicow, ale nie chce z nimi mieszkac...

    Ja osobiscie wynajmuje bo chce miec pieniadze na koncie... ale rozumiem tych, ktorzy kupuja...


    Ja mam znajomych ktorzy wyszli za maz i wypadli z zycia towarzyskiego... i co ? malzenstwo jest glupim pomyslem?

    Oczywiscie nie! Tylko wszystko trzeba przemyslec...

    Na tym forum widze tylko krzyki... kupuj! Nie kupuj.!!!


    Tak samo bylo w 2006...
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 12:07
    ja tez wynajmuje bo nie chce mi sie przywiązywac do miejsca ktore za chwile bedzie albo ruską kolonią albo niemiecką. w kazdym razie socjalistyczną. to kwestia wolnosci wyboru.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:17
    A ten dom, który budujesz z myślą o rodzicach, to na plecy zabierzesz, tak?
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 13:43
    dom postawie jak bedzie warto. na razie nie ma sensu przepłacac za wszystko. poczekam az takie ironiczne wszystkowiedzące mądrale jak ty będą dociśnięte do chodnika i kupie cos za bezcen.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 14:11
    > dom postawie jak bedzie warto. na razie nie ma sensu przepłacac za wszystko. po
    > czekam az takie ironiczne wszystkowiedzące mądrale

    Ironiczną, wszystkowiedzącą mądralą jesteś co najwyżej ty.
    Ale owszem - życzę, żeby życie pokazało ci, co to jest pokora.

    > jak ty będą dociśnięte do chodnika i kupie cos za bezcen.

    Tak, oczywiście, za bezcen.
    Niektórzy tak czekali na jeszcze większe tąpnięcie dolara w 2008 ...
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 14:23
    oczywiście ze jestem ironiczną mądralą. co do pokory, to ja ten temat mam przerobiony.

    wiele lat temu nie stać mnie było na fryzjera. nawet na to żeby codziennie zjeść jeden posiłek. wiem co to wstyd przed ludzmi z powodu totalnego braku kasy.
    wiem co to jest bieda i pokora. wiem tez co to jest głód.

    nie życze ci tego, ale sama brniesz w tą strone.
    dla mnie to byla zajebiscie trudna lekzja zycia. ale tez lekcja myslania samodzielnego i poddawania w wątpliwosc tego co piszą media. bo częsciowo przez moja głupote i naiwnosc w to co pisza gazety sie w takiej sytuacji znalazlem.

    dawno to było i dziś śmieje się jak widzę ze ludzie robią sobie sami taką krzywdę jak niegdys ja sam.

    aha. co do tąpniecia dolara, to nastąpi ono dopiero wtedy gdy w giełde i inne derywaty typu limity na CO2 nie da sie juz wpompować ani centa. obecne spadki są przygotowaniem pod kolejny dodruk. na giełde trafia ten nadmiar który pod żadnym pozorem nie moze trafic na rynek. bo wtedy zobaczyłąbys tąpnięcie dolara.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:51
    > Myślałeś kiedyś, że wiele pokoleń wychowywało dzieci mieszkając "u mamusi
    > " i jakoś dawali radę,

    Kiedyś ludzie dawali sobie radę jedząc chleb z masłem na obiad i wyroby czekoladopodobne.
    Ba! Dawali sobie radę bez kanalizy i elektryczności. Tylko za czym to miałby być argument? Mamy równać w dół?

    > a nagle teraz się nie da bo to straszna tortura, obciach i fopa?

    Nie obciach ani nie faux pas. Ale tortura owszem - najwyraźniej albo nie wiesz o czym piszesz, bo mieszkasz sam z rodzicami w dużym mieszkaniu, gdzie każdy ma swój pokój i nie ma kłótni o której gasimy wieczorem światło i że ktoś zajął twój wieszak na kurtkę albo tak sobie gadać aby gadać.
  • hit.and.run 08.08.11, 12:54

    > Kiedyś ludzie dawali sobie radę jedząc chleb z masłem na obiad i wyroby czekola
    > dopodobne.
    > Ba! Dawali sobie radę bez kanalizy i elektryczności. Tylko za czym to miałby by
    > ć argument? Mamy równać w dół?


    Jest to argument za tym ze jak ludzie nie maja pieniedzy to beda zyc tak jak bedzie ich na to stac ? I raczej nerki nie sprzedadza zeby zyc lepiej.

    Dotarlo czy za tepa jestes ?
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:19
    Jak zwykle pie...sz coś bez związku z tematem.
    Mała sugestia - idź wyładuj swoje frustracje na żonie albo na psie.
  • hit.and.run 08.08.11, 15:08
    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

    > Jak zwykle pie...sz coś bez związku z tematem.
    > Mała sugestia - idź wyładuj swoje frustracje na żonie albo na psie.

    Nie personifikuj wlasnych doswiadczen zyciowych tu na forum.
  • Gość: hej IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 20:14

    > Kazde rozwiazanie ma zalety i wady... cieszac sie z cudzego nieszcescia wystawi
    > asz sobie swiadectwo...

    im więcej się mądrzycie i nadymacie moralnie, tym większa chęć się z takich jak ty i pani frau nabijać. Poza tym jakie nieszczęście? Kredycik to nieszczęście? Powiedz to PAni Frau, ona marzy, by ktoś jej udzielił
  • hugow 08.08.11, 15:44
    No tak - to nawet śmieszne jest, trzeba tylko podać swój telefon i zaznaczyć, że jakby się coś zmieniło - to oczekujemy telefonu.

    Gość portalu: mzb napisał(a):
    > Co tam dwa rowery, spróbujcie zadzwonić pod jakieś ogłoszenie z wtórnego, pogad
    > ać chwilę i czekać. Co kilka dni sprzedający będzie oddzwaniał oferując coraz l
    > epszą cenę, sprawdźcie sami :)
    --
    Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
    :):-)
    Niestety nie mieszkam z rodzicami, od 12 już lat a licząc internat (5l), akademik (5l) i dom asystenta (4l) to razem 26 lat, a bardzo bym chciał, mama, tato, teściowa, teść, zawsze pomoże przypilnować dziateczki jak trzeba pojechać, dopilnuje domu przez złodziejami jak jest się w pracy - same plusy. Nawet pomagają finansowo w opłatach. Regularnie finansowo rozpuszczają wnuki - dając im kieszonkowe, kupując podręczniki, zabawki - miodzio.
    W moim przypadku dzieci nie mają takiego wsparcia dziadków. Widać wyraźne różnice - ponieważ ich kuzynostwo z obu stron ma takie wsparcie bo mieszka z dziadkami. Dzieci muszą same iść do szkoły, a nie jak ich rówieśnicy być odprowadzane przez dziadków, muszą użerać się z opiekunką zamiast spędzić czas z dziadkami gdy potrzeba opieki. A mają 4 dziadków, tylko ich nie do końca rozważni rodzice (czyli ja i moja żona) wybrali zakup własnego odrębnego mieszkania z dala od jednych czy drugich teściów. Nikomu nie polecam tego błędu. Odcina się sobie poważny strumień nieekonomicznych i ekonomicznych środków oraz ograbia się własne dzieci z mądrości starszych zastępując głupotą niani-licealistki za 15zł za h, która niestety jest zaraźliwa.
    Gdybym dziś podejmował decyzję - pozostałbym albo ze swoimi rodzicami albo z teściami - obie wersje były wtedy dostępne. To co teraz sam finansuję, około 75m^2 na drugim piętrze - miałbym gratis, z nawiązką, bo stoi cały czas puste 100m^2. Zamiast wywalać miesięcznie 9oo zł na media - pozostałby jedynie rachunek za telefony, odpadłaby całkowicie niania, stracone godziny na szukanie niani i stracone godziny na czas gdy niania miała być a nie przyszła i trzeba było zrezygnować ze szkolenia. Żadnych minusów, same plusy, ciepłe mleko, napalone, świeże warzywa i owoce z ogrodu teściów, życzliwe wsparcie we wszystkim. Ale ja głupi byłem.
    --
    Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
    :):-)
  • znajomy_jennifer_lopez 08.08.11, 11:07
    Sam kupiłem i mam kredyt ale nie mogę się powstrzymać przed skomentowaniem tych "promocji" a więc tak:
    -wycieczka gdzieś tam - słusznie, przyda się żeby naładować akumulatory przed rozpoczęciem splaty 30-letniego sznura kredytowego,
    -a i rower może się przydać żeby spierd... przed komornikiem gdy frank dojdzie do 5zł
  • Gość: TJ IP: *.evv.wideopenwest.com 08.08.11, 15:56
    Nie znasz sie na sprzedazy. Bardziej oplaca sie dodac cos "za darmo" niz obnizac cene.
  • Gość: antybronek IP: 57.67.164.* 08.08.11, 10:38
    te bonusy to ciagle nic w porownaniu do tego co beda musialy zrobic za kilka miesiecy.
    bedzie przecena o 50%
  • Gość: wynajemca :) IP: *.securenet-server.net 08.08.11, 10:48
    gdzie ten popłoch wśród mas kupujących 40 metrowe klitki, tak wyraźnie podkreslany w reklamach developerów?

    gdzie te obiecane pieniądze z inwestycji na mieszkaniach?

    gdzie są ci ktorzy najgłosniej krzyczeli: kto nie kupił mieszkania ten przegrał życie?
    i gdzie są ci bezmózdzy frajerzy, ktorzy na tą paplanine wymieszaną z propagandą PełO, dali nabrać

    gdzie są pisowcy i peeselowcy ze swoimi kolegami umoczeni po jaja w nieruchomosciach?

    cisza jakaś taka.

    frajerzy/niewolnicy dali się zrobić w balona.

    myślicie ze mieszkanie nie może kosztować 500zł za metr? to poczekajcie aż padną developerzy a banki wpiszą sobie to wszystko w stratę, bo nie dadzą rady utrzymywać w przyzwoitym stanie tych lokali przez dłuższy czas. koniec developerki jaką znamy jest bliski.
    i dobrze. bardzo się cieszę że u nas w końcu dzieje się to co w Hiszpanii (ah, czemu nasze merdia o tym nie piszą???).
  • Gość: a IP: 195.116.30.* 08.08.11, 11:01
    > cisza jakaś taka.
    > frajerzy/niewolnicy dali się zrobić w balona.

    Cisza bo zakredytowani za wszelką cenę wmawiają sobie że zrobili słusznie :) Spróbuj takiemu powiedzieć, że zrobił źle to wskoczy na ciebie z zajadłością babci rydzykówny atakującej dziennikarza TVNu :)

    Dysonans podecyzyjny:

    Przed podjęciem decyzji ludzie rozważają dylemat w sposób racjonalny – rozważają wszystkie „za” i „przeciw”. Po podjęciu decyzji pojawia się dysonans związany z tym, że zawsze odrzucona opcja ma swoje plusy, a przyjęta ma swoje minusy: „Jestem rozsądnym, inteligentnym i rozumnym człowiekiem, a być może podjąłem błędną decyzję”. Aby uniknąć dysonansu ludzie uwypuklają zalety dokonanego wyboru oraz wady odrzuconej opcji. Może to prowadzić także do przekonywania innych o tym, że powinni podjąć podobne decyzje, bowiem jeśli inni zachowają się w taki sam sposób jak my, daje to człowiekowi poczucie dokonania słusznego wyboru
  • Gość: Bankier IP: *.prokom.eu 08.08.11, 10:49
    Dwa rowery aby kupić coś dwa razy drożej niż wynosi rzeczewista wartość tego czegoś, przepłacając tym samym kilkaset tysięcy. Rozumiem, że rowery zrobione są ze złota, buahahahahahahahahahahahaha
  • Gość: gość IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 10:50
    Najważniejszą rzeczą przy kupnie mieszkania za kilkaset tysięcy ( na kredyt oczywiście) jest wyjazd do Toskani( który tak naprawdę też jest na kredyt). Jak będę chcial pojecać do Toskani to sobie kupie wycieczkę do Toskani a jak chcę kupić mieszanie to chcę kupić mieszkanie - za rozsądną cenę.
  • Gość: wynajemca :) IP: *.securenet-server.net 08.08.11, 10:56
    najwazniejsze przy kupnie są akurat rowery :) . no i oczywiscie elektroniczny sciemniacz oswietlenia w szafie.

    poza tym jeszcze powinni dodawać komplety długopisow pelikan, oraz gumki myszki. bez tego podpisanie mega niekorzystnej umowy nie będzie mozliwe.

    ktos ma jeszcze pomysly co devy mogą dać przy "kupnie" mieszkania?
    moje typy:
    - dać dupy
    - dać sobie spokój
    - dać cene o 80% niższą
  • cobalt_sky 08.08.11, 13:59
    hahaha stary dzięki za tego posta z typami. mam ustawiony humor na cały dzień ;))
    respect :)
  • Gość: TJ IP: *.evv.wideopenwest.com 08.08.11, 16:49
    Nie znasz sie na sprzedazy.
    Najwazniejsze sa pozytywne emocje.
  • Gość: XXX IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 10:55
    Luksusowe bonusy mogą sobie deweloperzy wsadzić.
  • Gość: spider IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.11, 10:56
    Nabudowali, a tu jelenie i kredyty dla jeleni się skończyły. Ci co mają sporo gotówki na wkład i zdolność kredytową głupi nie są, za taką cenę nie kupią i żadne rowery tu nie pomogą. Kryzys w nieruchomościach u nas dopiero nabiera tempa, im szybciej deweloperzy sobie to uświadomią, tym lepiej dla nich.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:02
  • Gość: wariat IP: *.subscribers.sferia.net 08.08.11, 12:05
    Co Ty z tym 'musi' ? Już w którymś tekście używasz tego tekstu. 'Musi' to człowiek tylko umrzeć. Wszystko inne to może co najwyżej chcieć. Jak bardzo czegoś chcesz, to nie znaczy że to musisz zrobić.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:26
    > Co Ty z tym 'musi' ? Już w którymś tekście używasz tego tekstu. 'Musi' to człow
    > iek tylko umrzeć. Wszystko inne to może co najwyżej chcieć.

    Najwyraźniej jeszcze nie dorosłeś do zrozumienia tej kwestii. Jak zresztą większość "gimnazjalistów" z tego wątku, którzy większości rzeczy jeszcze "nie muszą".
    Rozumiem, że do pracy też chodzisz tylko dlatego, że chcesz?
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 14:05
    spoko. wszyscy niewolnicy tak myslą. w koncu nie na darmo tresowała ich sama GW.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 14:18
    > spoko. wszyscy niewolnicy tak myslą. w koncu nie na darmo tresowała ich sama GW

    Posłuchaj żałosny ch...ku - to, że masz bogatych rodziców (a masz, bo nie każdy wchodząc w dorosłość ma do dyspozycji wolną parcelę pod budowę) nie oznacza, ze jesteś wart więcej, niż ludzie, których rzeczywistość zmusiła do takich a nie innych kroków. Życzę ci z całego serca, byś dostał od życia porządnego, otrzeźwiającego kopa w dupę. Może wówczas nabierzesz i pokory i szacunku dla innych.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 14:29
    otorz ja juz takiego kopa w dupe dostalem. i przestalem wierzyc w brednie ktorymi sie nas karmi.

    rodzicow mam przecietnych. ani parceli nie dostalem ani extra kasy. z resztą ze wstudy niemółbym. do pewnego momentu bylkem pozerem ze wszystko bylo git. choc wiedzieli ze nie bylo.

    niewazne z resztą.
    co do szacunku; to szanuje ludzi ktorzy siebie sami szanują. ty sie do takich osob nie zaliczasz co wnioskuje po ignorancji podstaw ekonomii jaką pokazujesz w postach. robisz sobie krzywde swoją niewiedzą- tak jest łatwiej.oczywiscie. obys tylko sie nie musiala przekonac jak bedzie za pozno.

  • pantytus 08.08.11, 21:45

    > Posłuchaj żałosny ch...ku - to, że masz bogatych rodziców (a masz, bo nie każdy
    > wchodząc w dorosłość ma do dyspozycji wolną parcelę pod budowę) nie oznacza, z
    > e jesteś wart więcej, niż ludzie, których rzeczywistość zmusiła do takich a nie
    > innych kroków. Życzę ci z całego serca, byś dostał od życia porządnego, otrzeź
    > wiającego kopa w dupę. Może wówczas nabierzesz i pokory i szacunku dla innych.

    taki dyskurs jest w użyciu w Twojej przeludnionej klitce? twoj oponent nie musi mieć bogatych rodziców - wystarczy że trzymali się z daleka od kredytów. A pokora to najbardziej Tobie jest potrzebna: że jesteś biedna, to jeszcze nie znaczy, że na czymś się znasz. Możesz złorzeczyć i życzyć innym problemów, ale na razie masz je sama. I brak widoków, żeby sytuacja się odwróciła. Widoki masz na reprodukcję biedy w kolejnych pokoleniach. Będąc biednym, można prowadzić interesujące i godne życie, Ty jednak koniecznie chcesz pokazać, że bieda degeneruje i ogłupia.
  • Gość: wariat IP: *.subscribers.sferia.net 08.08.11, 14:47
    Na to mi kurcze dokopałaś tym 'gimnazjalistą'. Chyba będę musiał iść do psychologa....

    Napisz mi jeszcze ile lat będę musiał dorastać, skoro mój syn kończy w tym roku 19 lat i mam pobudowany dom bez kredytu.
    Najpierw mieszkałem z rodzicami żony w mieszkaniu na warszawskim Ursynowie, a później wynajmowaliśmy mieszkanie. Dopiero jak mieliśmy około 70 % wartości mieszkania wzięliśmy kredyt na który było nas stać. Po 3 latach go spłaciliśmy. Mogliśmy o wiele wcześniej się zakredytować gdybyśmy mieli podejście takie jak Ty, tzn. 'musimy' mieć mieszkanie zaraz po ślubie. No tak, ale ja byłem trochę inaczej wychowywany, tzn. najpierw zarób, a to co zarobisz możesz wydać. A Ty jak widać jesteś wychowana na zasadzie 'muszę' mieć, więc robię wszystko aby to dostać.
    Ale co ja wiem, w końcu jestem 'gimnazjalistą' ;)

    Chodzenie do pracy jest koniecznością. Jeżeli nie rozumiesz różnicy pomiędzy koniecznością chodzenia do pracy, a kupnem mieszkania na które cię nie stać , to w sumie należy ci tylko współczuć.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 14:58
    > Najpierw mieszkałem z rodzicami żony w mieszkaniu na warszawskim Ursynowie, a p
    > óźniej wynajmowaliśmy mieszkanie. Dopiero jak mieliśmy około 70 % wartości mies
    > zkania wzięliśmy kredyt na który było nas stać. Po 3 latach go spłaciliśmy. Mog
    > liśmy o wiele wcześniej się zakredytować gdybyśmy mieli podejście takie jak Ty,
    > tzn. 'musimy' mieć mieszkanie zaraz po ślubie.

    Co ty bredzisz? Mieszkam z rodzicami od zawsze. Wyszłam za mąż w wieku 27 lat i dołączył do nas mój mąż, a potem pojawiło się dziecko. Teraz zbliżam się do 40 lat i dopiero teraz stać nas na wzięcie kredytu. O jakim więc "musimy zaraz po ślubie" mówisz? Niestety, nigdy nie zarabialiśmy tyle, by w ciągu kilku lat uzbierać 70% kapitału, a potem mieć możliwość spłaty kredytu w ciągu 3 lat. A dlaczego muszę? Bo nie wyobrażam sobie życia na 40 metrach w 6 osób przez resztę swoich lat. Wynajem? Owszem, tyle, że to nie rozwiązuje problemu - to co wydam na czynsz, wydałabym na ratę. Poza tym miałam już takie doświadczenia za sobą - dziekuję, nie skorzystam ponownie.

    > widać jesteś wychowana na zasadzie 'muszę' mieć, więc robię wszystko aby to dos
    > tać.

    Proponuję czytać ze zrozumieniem. I nie projektować swoich doświadczeń na innych.

    > Chodzenie do pracy jest koniecznością.

    Posiadaniem własnego lokum również. Widać albo braknie ci wyobraźni albo zbyt krótko mieszkałes z rodzicami, by móc to zrozumieć.

    > Jeżeli nie rozumiesz różnicy pomiędzy ko
    > niecznością chodzenia do pracy, a kupnem mieszkania na które cię nie stać

    Nie stać mnie na kupno do ręki, dlatego biorę kredyt.
  • Gość: wariat IP: *.subscribers.sferia.net 08.08.11, 15:26
    > Co ty bredzisz? Mieszkam z rodzicami od zawsze. Wyszłam za mąż w wieku 27 lat i
    > dołączył do nas mój mąż, a potem pojawiło się dziecko. Teraz zbliżam się do 40
    > lat i dopiero teraz stać nas na wzięcie kredytu.
    I właśnie tego nie rozumiesz. Dalej was nie stać na kredyt skoro przez 13 lat nie byliście w stanie odłożyć znacznej sumy na wkład. Nie wiem czy wiesz, ale oprócz kapitału musicie jeszcze spłacić odsetki oraz inne dodatkowe opłaty.

    > Wynajem? Owszem, tyle, że to nie rozwiązuje problemu - to co wydam n
    > a czynsz, wydałabym na ratę. Poza tym miałam już takie doświadczenia za sobą -
    > dziekuję, nie skorzystam ponownie.
    Znowu okazuje się że niewiele rozumiesz z życia. Jeżeli wynajmując mieszkanie nie będzie Cię na nie stać, to wyprowadzasz się z niego i wynajmujesz kolejne tańsze. Przy braku środków na spłatę raty, jesteś w czarnej dupie. Jesteś całkowicie zdana na łaskę banku.

    > Proponuję czytać ze zrozumieniem. I nie projektować swoich doświadczeń na inny
    > ch.
    I to pisze ktoś, kto w pierwszym poście do mnie napisał o 'gimnazjalistach' i dorastaniu ;)

    > Posiadaniem własnego lokum również. Widać albo braknie ci wyobraźni albo zbyt k
    > rótko mieszkałes z rodzicami, by móc to zrozumieć.
    I ty piszesz o brakach w mojej wyobraźni, a sama nie widzisz innej możliwości na mieszkanie jak zakredytowanie się po sam korek ? Paradne, zaiste paradne ;)

    > Nie stać mnie na kupno do ręki, dlatego biorę kredyt.
    Wysil trochę wyobraźnię, to zauważysz inne możliwości.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 15:44
    > I właśnie tego nie rozumiesz. Dalej was nie stać na kredyt skoro przez 13 lat n
    > ie byliście w stanie odłożyć znacznej sumy na wkład.

    Czy ja piszę po chińsku? Nie było mnie stac wcześniej, ale teraz owszem, bo jakąś tam część odłożyliśmy. Niestety, nie tyle, by móc kupic za gotówkę, choć z chęcią bym kupiła za gotówkę. Niestety - musielibyśmy odkładać jakieś 20 lat - nie stać mnie na to - głównie psychicznie. Kredyt to coś, czego chciałabym uniknąc. Niestety - czasem trzeba wybrać mniejsze zło. Nie muszę się tłumaczyć dlaczego. Ktoś, kto chce zrozumieć, zrozumie i bez szczególów.

    > Znowu okazuje się że niewiele rozumiesz z życia. Jeżeli wynajmując mieszkanie n
    > ie będzie Cię na nie stać,

    Ręce opadają :( Nie piszę, że mnie nie stac na wynajem, tylko, że to bez sensu. Płacąc mniejsze raty mam własne mieszkanie. Po co więc mam płacić czynsz, nie mając w przyszłości niczego?

    > I ty piszesz o brakach w mojej wyobraźni, a sama nie widzisz innej możliwości n
    > a mieszkanie jak zakredytowanie się po sam korek ? Paradne, zaiste paradne ;)

    Paradne jest to, że czytasz to, co chcesz przeczytac. Gdybym miała się zakredytowac po sam korek, to zrobiłabym to kilka/naście lat temu. Geniuszu :>

    > Wysil trochę wyobraźnię, to zauważysz inne możliwości.

    Jakie? Oprócz wynajmu i mieszkania z rodzicami? No słucham - chętnie skorzystam z rad tych, którzy uważają się za mądrzejszych.
  • Gość: chess IP: 137.71.226.* 08.08.11, 16:07
    > Ręce opadają :( Nie piszę, że mnie nie stac na wynajem, tylko, że to bez sensu.
    > Płacąc mniejsze raty mam własne mieszkanie. Po co więc mam płacić czynsz, nie
    > mając w przyszłości niczego?

    dlaczego klamiesz ze splacanie kredytu jest tansze od wynajmu ? wzielas do reki kalkulator zeby to obliczyc czy uslyszalas gdzies w TV ? otoz oswiece Cie, wynajem na dzien dzisiejszy jest sporo "tanszy" od splacania kredytu.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 16:13
    > dlaczego klamiesz ze splacanie kredytu jest tansze od wynajmu ? wzielas do reki
    > kalkulator zeby to obliczyc czy uslyszalas gdzies w TV ?

    Nie, sprawdziłam to na własnej skórze przerzucając oferty od kilku miesięcy.

    > otoz oswiece Cie, wynajem na dzien dzisiejszy jest sporo "tanszy" od splacania kredytu.

    Jakiego kredytu? Na jaką kwotę? Znasz mnie i okoliczności w jakich żyję, że piszesz aby pisać?
    I gdzie te tanie mieszkania na wynajem? W Lublinie czy Białej Podlasce?
  • eustachy.s 08.08.11, 16:18
    @Pani Frau
    W Warszawie jest tańszy wynajem, we Wrocławiu także, podobnie w Poznaniu oraz nawet Gdańsku. Udowodnij mi że tak nie jest.
    --
    "Chciałbym być tak bogaty by cieszyć się z wygrania sąsiada w Lotto przy kumulacji."
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 16:20
    Za ratę płaciłabym niecałe 900 zł.
    Za wynajem w Trójmieście - 1200 - 1500 w zależności od standardu.
    Więc o czym w ogóle rozmawiamy?
  • Gość: chess IP: 137.71.226.* 08.08.11, 16:25
    jaki wklad wlasny ? podaj przykladowe mieszkania, oczywiscie nie porownojemy wynajmu w centrum z mieszkaniem na obrzezach to chyba oczywiste. prosze o przyklad...
  • Gość: Łukasz IP: *.aster.pl 08.08.11, 20:59
    Przeczytałem cały wątek i powiem tylko jedno. Pani Frau po pierwsze nie kompromituj się, po drugie - ważniejsze - nie rób tego błędu który zamierzasz popełnić. Naprawdę przemyśl to.
    Po trzecie - nie porównuj raty do kosztu wynajmu. W koszcie wynajmu masz czynsz (w tym również przeważnie woda, tv, jak się dobrze dogadasz to prawie wszystko). Do kosztu raty musisz dodać spory czynsz (wiesz ile on wynosi)?
  • Gość: chess IP: 137.71.226.* 08.08.11, 16:24
    o tym wlasnie pisze, Jej sytuacja finansowa nie ma jakiegokolwiek znaczenia. sprawdzasz koszt redytu na 100 % nieruchomosci i porownujesz wzgledem wynajmu. to czy masz 10% czy 20% wkladu nie ma znaczenia poniewaz nalezy brac pod uwage potencjalne zyski kapitalowe np z lokaty bakowej.

    czekamy na obliczenia
  • Gość: hr IP: *.183.234.17.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 21:56
    > I gdzie te tanie mieszkania na wynajem? W Lublinie czy Białej Podlasce?

    ktoś w Twoim położeniu nie ma podstaw, by wypowiadać się lekceważąco o Białej Podlaskiej. Tym bardziej że twoje Trójmiasto to przecież żadne wielkie halo. Jeśli lubisz Trójmiasto, to z pewnością pokochałabyś Białą Podlaską. To miasto w Twoim guście.
  • Gość: kagan IP: *.dsl.telepac.pt 08.08.11, 10:58
    Niech te niesprzedane mieszkania, bedace wlasnoscia spekulantow, przejmie kwaterunek...
  • Gość: wynajemca :) IP: *.securenet-server.net 08.08.11, 11:03
    na to poczekamy kilka lat jeszcze. ale tak się stanie. nasz socjalizm niestety zbankrutuje i wczesniej czy pozniej wszystko wróci do normy.

  • Gość: www IP: 222.128.41.* 08.08.11, 11:01
    Po prostu nasza gospodarka moze wyprodukowac pewna ilosc mieszkan... jest ograniczona ilosc fachowcow, firm itp...

    Przez lata na rynek pracy wchodzil wyz lat 80 tych... ci ludzie po kilku latach pracy kupowali mieszkania na kredyt... od 2004-2008 to wlasnie ta banka...

    Ale od 85 roku byl koniec wyzu... to ci ludzie, ktorzy teraz maja po dwa trzy lata pracy, jakiestam oszczednosci i rozgladaja sie za mieszkaniem...

    Jest ich duzo mniej niz tych o rok starszych, czasy trudne, a mieszkan na rynek wchodzi tyle samo...

    Wiec co sie dzieje? Ceny spadaja!!!

    Gdzies tam bedzie nowe equilibrium...

    Moim zdaniem beda miejsca gdzie ceny zatrzymaja sie szybko (Wawa, Krakow, Wroc, Pozn) i takie gdzie beda dlugo spadac...
  • Gość: klucha IP: 192.100.112.* 08.08.11, 13:20
    Tutaj wszyscy liczą że drogi Franek i zerowa stopa procentowa skłoni posiadaczy kredytów w wyżej wymienionej walucie do pozbywania się swoich mieszkań za bezcen żeby spłacić kredyt :)
  • kotek.filemon 09.08.11, 15:29
    > Tutaj wszyscy liczą że drogi Franek i zerowa stopa procentowa skłoni posiadaczy
    > kredytów w wyżej wymienionej walucie do pozbywania się swoich mieszkań za bezc
    > en żeby spłacić kredyt :)

    Aha, kredyt obecnie dwa razy tyle warty niż mieszkanie kupione w szczycie bańki. Ale co tam, jak nie oni, to wnuki spłacą. Bankom udało się fraciszkanów uwiązać do swoich przewartościowanych kwadratów lepiej niż chłopa pańszczyźnianego do ziemi. Teraz będą w 40 m^2 mieszkaniach siedzieć do us.ranej śmierci - bo nie mają innego wyboru.

    --
    Lektura znów aktualna
  • allerune 08.08.11, 11:02
    Gość portalu: br00net napisał(a):

    > w dół w dół do poziomu cen z 2005r.
    > potwierdzi się prawo ekonomii, że jak ceny nieruchomości rosną gwałtownie to pó
    > źniej spadają do poziomu 90-110% sprzed wzrostu
    >

    wyrażone w jakiej walucie, bo w 2005 roku peelen był trochę słabszy niż teraz
  • Gość: wariat IP: *.subscribers.sferia.net 08.08.11, 11:19
    Qrka, jakoś nie pamiętam abym w 2005 dostawał pensje w jakiejś innej walucie niż PLN. Więc dlaczego teraz spadek cen miałby być wyrażany np. w CHF czy EUR. Czyżby ceny materiałów budowlanych były wyrażane w CHF, a może robotnicy zarabiają już w EUR ?
  • allerune 08.08.11, 14:10
    > Qrka, jakoś nie pamiętam abym w 2005 dostawał pensje w jakiejś innej walucie ni
    > ż PLN

    nie musisz, świat ma PLN głęboko w dupie, wszystkie maszyny, które nasze firmy kupują, kupują za EUR/USD, surowce, ropa, gaz itd. kupują za USD, eksporterzy dostają w rozliczeniu EUR/USD. Gdybyś uśrednił sobie koszyk wiodących walut na świecie, zobaczyłbyś, że siła nabywcza złotówki i tym samym inflacja sprawiła, że mieszkania w cenach wyrażonych walutach zachodnich spadły już o dobre kilkadziesiąt procent. To, że Ty za swoją pracę dostajesz realnie mniejsze wynagrodzenie niż u szczytu bańki (2008) i możesz za nie kupić mniej artykułów, które są importowane (czyli prawie wszystko w PL oprócz kartofli). Ludzie skarżą się na wzrost cen... to właśnie spadek wartości PLN napędza inflację...
  • Gość: paplaczek IP: 195.117.37.* 08.08.11, 11:06
    Ojjjojojo, pocóż prognozować spadki. Ciekawa sytuacja przy kursie franka - były kredyty np. we frankach, kurs był 2,5zł za franka teraz jest frank 3,7. Mówią musi spaść ale czy spadnie tak mocno jak przed kryzysem chyba raczej już nie - ludzie kupywali na piku cenowym klitki 40m2 po 350-360 tys. ( 8 750-900pln/m2). A teraz jak by mieli wyjść z długów na zero to ta kwota jw. +20% +30% czyli z 350 tysi - pstryk i mamy 420- 455 ty. (pół bańki). Praktycznie dodatkowa stówa na plecach lub w plecy. No i co im pozostaje spłacać bo kto kupi i być dobej myśli... hi, hi. Spłacają, spłacają i końca długu nie widać..... Niewolnicy.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:12
    > No i co im pozostaje spłacać bo kto kupi i być dobej my
    > śli... hi, hi. Spłacają, spłacają i końca długu nie widać..... Niewolnicy.

    No spłacają. Wiesz, jak się bierze kredyt na cokolwiek, to się go spłaca. Niezależnie czy w PLN czy CHF. Za darmo w tym kraju można co najwyżej w pysk dostać.

  • Gość: Autor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.11, 12:13
    gdzie leją w pysk za darmo? już nie te czasy...
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 08.08.11, 11:12
    Zamiast cieszyc sie z cudzego nieszczescia zastanow sie nad wyborem...

    Nasze prawo zabrania eksmisji matki z dzieckiem.... wiec oczywiscie NIKT nie wynajmie jej mieszkania... bo po co miec klopot..

    I co teraz taka mloda rodzina ma zrobic?

    Oczywiscie biora kredyt bo musza gdzies mieszkac... i od tych 350 tysi rata kredytu nie jest zabojcza... wiec ci ludzie beda po prostu tak zyc.. wynajmujac mieszkanie od banku...

    Za 15 lat beda mogli je sprzedac... wczesniej nie...
  • Gość: gość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.08.11, 11:51
    Mijasz się z prawdą.

    Pary i młode małżeństwa, z dziećmi i bez, bez problemu wynajmują mieszkania.

    W dodatku czynsz, który płaci się właścicielowi za wynajem jest niższy niż odsetkowa część raty kredytu płacona bankowi.
    Dlatego obecnie w Polsce bardzie opłaca się wynajmować niż kupować na kredyt.
    Coraz więcej osób tak robi. Bo kalkulują i nie dają się złapać na reklamy "zadłuż się po uszy, ale pokaż, że masz własne".
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 08.08.11, 11:59
    Moi rodzice maja 4 mieszkania na wynajem wiec dobrze wiem jak wyglada ta sytuacja....

    Wynajecie mieszkania mlodej parze z dzieckiem to nie jest cos co bysmy zrobili... po prostu ryzyko jest zbyt duze...

    Powiem ci, ze z tych 4 mieszkan 1 jest na kredyt i ZAWSZE wynajem jest wyzszy niz rata....


    Znam rynek dosyc dobrze i moim zdaniem nie ma prostego rozwiazania... czasem oplaca sie wynajmowac, czasem kupic... zalezy od ciebie, od twojego podejscia i zarobkow.


    Ja jestem osoba, ktora woli miec kase w rece niz splacone mieszkanie i nie chce kupowac. Ktos inny woli miec spokoj i pewnosc, ze nikt go nie rusze z jego mieszkania....


    Kazdy wybor ma wady i zalety...
  • eustachy.s 08.08.11, 14:15
    Czy to mieszkanie na kredyt było kupione w 2007-2009 roku, czy wcześniej? Teraz kolejną sprawą jest to gdzie jest to mieszkanie. Moja kuzynka kupiła mieszkanie w Radomiu, akurat pochodzi z tego miasta i za 3 pokoje 60m2 płaci ratę w wysokości wynajmu kawalerki, co prawda do tego dochodzi czynsz i remont ale powiedzmy że można pominąć bo to się opłaca.
    Sprawdziłem sobie Gdańsk, mieszkanie około 50m2 to minimum 250 tyś, rata na 30 lat to około 1600 + czynsz, mieszkania tego typu można wynająć za 1200 do 1600 w tym czynsz. Czyli niewiele mniej niż kupno, nie znam Gdańska więc zrobiłem takie ogólne porównanie.
    W Warszawie wynajmuję prawie 60m2 za 1800, dodatkowo płacę tylko za kablówkę i prąd, gdybym chciał kupić mieszkanie o tym standardzie i w tej okolicy miałbym ratę minmum 2600 i to po ostrych negocjacjach z właścicielem odnośnie ceny + czynsz na poziomie 500-600 PLN.
    Więc na razie nie opłaca mi się kupować zwłaszcza że obecnie 2 pokoje są ok, za 2-3 lata to będzie za mało. Wtedy kupię docelowe mieszkanie (4-5 pokoi) na dodatek znacznie taniej niż obecnie.
    --
    bankier.tv/deweloperzy-serwuja-nam-druga-japonie-6098.html
  • allerune 08.08.11, 14:41
    mam bardzo podobne wyliczenia odnośnie Wrocławia, pokazuje je znajomym...

    i oni mają tylko ten grymas w oczach "ale wynajmowane to nie własne"

    nie przetłumaczysz lemingom :-/
  • Gość: chess IP: 137.71.226.* 08.08.11, 16:09
    allerune prosze podaj wyliczenia na forum, swego czasu robilem takze dla Wrocka i jestem ciekawy Twoich wynikow. Przy dzisiejszych stopach (w zl) mysle ze wynajem jest jeszcze bardziej na +

    pozdro
  • allerune 08.08.11, 16:29
    kurcze nie będę wklejał excela :) bo nie mam jak

    mój obecny czynsz 1800 + gaz, prąd, telefon (ale to byłoby to samo, więc nie liczę), mieszkanie 75m, 3 pokoje w fajnej cichej lokalizacji, nie samo centrum ale dobrze skomunikowane, wartość jego to ok 450 tysięcy

    przy założeniu że wpłacam 50k kapitału, biorę 400k kredytu na 25 lat, rata wyniesie mnie coś między 2100 a 2700 (w zależności od warunków, waluty itd.), oczywiście dochodzą koszty manipulacyjne PCC itd.

    do tego dochodzi to co teraz płaci właściciel, czyli czynsz/opłaty remontowe itd. to jakieś 300 pln no i amortyzacja tego co w mieszkaniu się powinno od czasu do czasu robić, ja to mam gdzieś ale w długoterminowym podejściu sądzę że jest to jakieś 300 pln/miesięcznie (okresowy remont, wymiana mebli, agd) bo we własne zawsze się więcej "inwestuje"

    czyli jestem minimum 600 pln miesięcznie do przodu wynajmując, plus mam cały czas w kieszeni 50k, które procentuje a jak pojawi się ciekawy biznes to mogę je zawsze wykorzystać

    jeszcze ciekawsze jest wyliczenie, co by było gdybym do mojego 50k dorzucał po 600pln miesięcznie na lokatę i wyciągnął całość po 25 latach...


  • Gość: chess IP: 137.71.226.* 08.08.11, 17:09
    thx allerune, mysle ze nawet bez excela Twoje dane duzo mowia, ja robilem obliczenia dla wrocka genralnie (mediana/srednia dla miasta) ale wiecej mowi Twoj przyklad gdy analizujesz dana lokalizacje.

    pozdrawiam
  • Gość: jarex IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 11:17
    Eh... polactwo. Ubolewaj lepiej na tym ktorzy do konca zycia beda mieszkac z mamusia, to jest dopiero nieudacznictwo i nieszczescie zyciowe.
  • Gość: wariat IP: *.subscribers.sferia.net 08.08.11, 11:22
    Może już czas skończyć z tymi tekstami o nieudacznikach mieszkających z mamusią. Jak by nie patrzeć to oni nie są uwiązani do przewartościowanego mieszkania, tylko zdolni zakredytowani. Może jednak nie są takimi nieudacznikami, jak Ci się wydaje ?
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:24
    > Eh... polactwo. Ubolewaj lepiej na tym ktorzy do konca zycia beda mieszkac z ma
    > musia, to jest dopiero nieudacznictwo i nieszczescie zyciowe.

    Bez przesady - jedyni wybierają kredyt, inni mieszkanie u rodziców, inni wynajem. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Nie ma rozwiązań idealnych.
  • Gość: Mrs IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.08.11, 16:12
    Są. Po studiach wyjechałam za granicę, wróciłam z pieniędzmi i kupiłam pierwsze mieszkanie za gotówkę. Potem jeszcze dwa na wynajem, też za gotówkę. Teraz dom- też za gotówkę. Czyli da się. Wszystko legalnie i bez zarzynania się kredytami.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 16:16
    > Są. Po studiach wyjechałam za granicę, wróciłam z pieniędzmi i kupiłam pierwsze
    > mieszkanie za gotówkę. Potem jeszcze dwa na wynajem, też za gotówkę. Teraz dom
    > - też za gotówkę. Czyli da się. Wszystko legalnie i bez zarzynania się kredytam
    > i.

    Ile jest osób, które mają takie możliwości?
  • Gość: Mrs IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.08.11, 16:23
    Nikt mi niczego na tacy nie podał. Sama znalazłam legalną pracę za granicą, jeszcze przed wejściem Polski do UE. Ale najłatwiej narzekać i czekać na mannę z nieba.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 16:37
    > Nikt mi niczego na tacy nie podał. Sama znalazłam legalną pracę za granicą, jes
    > zcze przed wejściem Polski do UE. Ale najłatwiej narzekać i czekać na mannę z
    > nieba.

    Następna, która uważa, że jeśli kogoś nie stać na kupno mieszkania za gotówkę, to znaczy, że całe życie siedział, narzekał i czekał na mannę z nieba. Nie narzekam i nigdy nie narzekałam. Też mi nikt na tacy nie podał, ale najwyraźniej nie miałam takich możliwości jak ty. Haruję niemal non-stop od 19 roku życia, a mam prawie 40, ale tak żyje większość ludzi, więc nie widze w tym niczego nadzwyczajnego Teraz, gdy trochę się dorobiłam, odłożyłam i stać mnie na kupno mieszkania - niestety, tylko na kredyt, bo nie mam innych możliwości - okazuje się, że jestem durna, pie...ięta, frajerka i do tego nieudacznik. A może jednak wy, komentujący macie coś z deklem?
  • Gość: dojo IP: *.infonet.com 08.08.11, 16:40
    kredyt u mamusi lub wynajem od mamusi :-)
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:34
    hehe, nastepny kredyciarz.
    takiś mądry? to co powiesz na włochów ktorycxh jeszcze wiecej mieszka z rodzicami? polactwocw...u?
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 08.08.11, 11:45
    Powiem ci, ze Wlosi przezywaja ostry kryzys.. bezrobocie wsrod mlodych wyzsze niz w PL, a ilosc urodzen mniejsza...

    To ma byc przyklad? Kraj, ktorego PKB nie rosnie od 10 lat?
  • hit.and.run 08.08.11, 11:52

    > To ma byc przyklad? Kraj, ktorego PKB nie rosnie od 10 lat?

    Buhahaha! Fan PKB sie znalazl. Wyjedz i zobacz jak sie zyje w krajach ktore Tusk z duma przedstawial jako "czerwone" i posrod ktorych Polandia byla "zielona wyspa".

    PKB gooowno mowi bo zawiera takze zycie na kredyt. Kredyt ktory wczesniej czy pozniej trzeba bedzie splacic.
  • hit.and.run 08.08.11, 11:54
    Według ONZ: PKB oznacza jedynie produkcję tych dóbr i usług, które są wprowadzone na rynek. Wśród owych dóbr i usług znajdują się nie tylko poprawiające dobrobyt (welfare) ludności danego kraju, ale też i te, które ów dobrobyt umniejszają. PKB mierzy usługi rządowe po koszcie i zawiera tylko mała część tej produkcji rolników, która zostaje w gospodarstwie rolnym, oraz nie zawiera produkcji gospodarstw domowych, szczególnie wytwarzanej przez kobiety, albowiem do PKB jest liczone tylko to, co jest sprzedane, i w praktyce nawet nie zawsze. Produkcja sektora nieformalnego nie jest w ogóle zawarta w PKB. Ogólne dane odnośnie całego PKB i średnich na osobę (per capita) nie dostarczają żadnej informacji o dystrybucji dochodów oraz o korzyściach gospodarczych dla różnych grup w społeczeństwie, które mogą one zyskać na skutek rozwoju gospodarczego. PKB nie mówi też niczego o warunkach pracy i satysfakcji z niej uzyskanej; nie mówi też nic o stopniu udziału w narodowym życiu różnych grup społecznych oraz nie mówi nic o innych ważnych wymiarach rozwoju takich jak sytuacja demograficzna i warunki polityczne. Międzynarodowe porównania często zawodzą ze względu na to, że kursy wymiany walut nie są odpowiednie do ustalenia względnej siły nabywczej walut, szczególnie w obszarze konsumpcji dóbr i usługi przez gospodarstwa domowe. Studia alternatywnych metod porównywania PKB między krajami bazujące na sile nabywczej walut wskazują, iż konwencjonalne konwersje walut (to jest według kursu ich wymiany) mogą przesadnie zwiększać względną ekonomiczną odległość między krajami o wysokim i niskim PKB per capita. Jest to dobrze zilustrowane przez fakt, że nikt nie mógłby utrzymać się przy życiu w wysoko rozwiniętych („przemysłowych”) krajach z dochodów ocenionych na całkowicie wystarczające do przeżycia w biedniejszych („rozwijających się”) krajach.
    Źródło: United Nations: Overall Socio-economic Perspective of the World Economy to the Year 2000 (New York: UN, 1990 s. 21)
  • Gość: Autor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.11, 12:17
    czyli kupione na kredyt 30 letni mieszkanie wliczane jest do aktualnego PKB?
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 13:08
    tak. do pkb wliczana jest konsumpcja rowniez na kredyt. takie to mamy silne fundamenty.800mld długu do splacenia.
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 08.08.11, 12:05
    Wlochy maja 120% dlugu publicznego....

    Zielona wyspa oznaczala WZROST PKB nie to, ze mamy najwyzszy PKB w UE....

    Powtarzam Wlochy to kraj stagnacji.. bogaty, ale w bardzo zlej sytuacji...
  • hit.and.run 08.08.11, 12:07
    Gość portalu: www napisał(a):

    > Wlochy maja 120% dlugu publicznego....
    >
    > Zielona wyspa oznaczala WZROST PKB nie to, ze mamy najwyzszy PKB w UE....

    Jak ten "wzrost" przeklada sie niby na zycie przecietnego Polaka zwlaszcza jak porownamy go z poziomem zycia zachodniej europy ?? NIJAK. Wiec to bzdury o PKB nie maja dla przecietnego obywatela ZADNEGO znaczenia.
    Widzi on tylko podwyzki pradu, gazu, zywnosci, wody.
  • dzon_dzon 08.08.11, 13:32
    Jak 700.000 ludzi pobrało kredyty na mieszkania na 30 lat to faktycznie mamy wzrost. Tylko przez kolejne 29 lat, ludzi ci będą o ratę kredytu mniej konsumować.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 14:02
    no przeca dochody bankow są liczone do pkb. co z tego ze zaraz dojda do 95% :D
    gospodarka i dobrobyt sie rozwija. (bankom)
  • dzon_dzon 08.08.11, 15:39
    Tylko, że bank nie kupi za te pieniądze chleba w polskiej piekarni a przeleje kapitał do zagranicznego banku matki lub dalej pożyczy te pieniądze. A kupując mieszkanie za 300.000zł deweloper musi odprowadzić od tego podatek, firmy sprzedające materiały budowlane itp. z tego jest duży wpływ do budżetu. Niestety później przez kolejne lata ludzie, którzy kupili mieszkania już nie kupią sobie nowego laptopa, TV itp. tak często jak by chcieli.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:53
    włosi tak żyją od 50 lat conajmniej. to maminsynki i lalusie. a polskie dzi(e)wki i tak dają im dvpy.
    wiec to ze ktos mieszka z rodzicami nie jest argumentem ze jest cienki.

    to co włochy przechodzą obecnie to efekt odejscia od narodowego lira. wyjdz na ulice i pogadaj z pierwszym lepszym makaronem.
  • Gość: misuo IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.11, 14:53
    Nic nie przebije pani prezenterki z "Polska i Świat" z tvn24, która ostatnio chlapnęła na wizji, że wzięła kredyt gdy frank był po 1,90:D
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 15:00
    > Nic nie przebije pani prezenterki z "Polska i Świat" z tvn24, która ostatnio ch
    > lapnęła na wizji, że wzięła kredyt gdy frank był po 1,90:D

    I co z tego? Dawno już go spłaciła ... Niestety, nie każdy jest presenterem TVN
  • hit.and.run 08.08.11, 15:21

    >
    > I co z tego? Dawno już go spłaciła ... Niestety, nie każdy jest presenterem TVN

    W dwa lata splacila kredyt wziety na 30ci ? To po co brala ? zeby zaplacic za kredyt ?

    Gdyby ja bylo na to stac to by kupila za gotowke a nie brala kredyt.

    Z kazdym postem pokazujesz jak nic nei wiesz....
  • lava71 08.08.11, 15:37
    teraz ma do spłacenia 2x a cena mieszkań wciąż leci w dół. Zrobiła interes życia kupując produkt 3x przewartościowany, gdzie kurs mnoży cenę x2 i o tyle samo sam kredyt.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 15:48
    > teraz ma do spłacenia 2x a cena mieszkań wciąż leci w dół. Zrobiła interes życi
    > a kupując produkt 3x przewartościowany, gdzie kurs mnoży cenę x2 i o tyle samo
    > sam kredyt.

    A kto powiedział, że chciała zrobić interes życia? Zrobiła raczej głupotę, a za głupotę się płaci.
    Owszem - kupiła na kredyt, bo nie miała 3 lata temu takiej gotówki. Teraz widocznie ma, a jednocześnie nie ma ochoty bawić się dłużej w kredyt. Co jest w tym niepojętego, że są ludzie, którzy w kilka lat spłacają kredyt wzięty na 30?
  • Gość: BC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 15:57
    A skad wiesz, ze ona go splacila?
  • Gość: oskar IP: 66.90.73.* 08.08.11, 16:04
    się w jałową dyskusję.

    Nie karmcie trolla.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 16:10
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 16:10
    Bo sama mówiła. To chyba logiczne.
  • Gość: TJ- IP: *.evv.wideopenwest.com 08.08.11, 17:03
    Kiedy to nareszcie nastapi korekta i komornicy beda sprzedawac niesplacone mieszkania?
  • Gość: misuo IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.11, 16:09
    Właśnie, że z tonu i kontekstu wypowiedzi (lipiec 2011) wynikało raczej, że nie spłaciła:P
  • Gość: makary IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.11, 11:12
    kropla w morzu potrzeb.
    Sami widzicie, że nie ma podstaw do spadku cen mieszkań.
    Ale zawsze możecie poczekać mieszkając u teściowej lub nabijając kabzę komuś za wynajem.
  • Gość: Pani Frau IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:13
    Jakim braku 1.5 mln mieszkań? Gdzie??
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 08.08.11, 11:16
    Dlaczego "nabijajac kabze",.... to usluga jak kazda...

    Rozumiem, ze do fryzjera nie chodzisz bo tez nie chcesz "nabijac kabzy"

    Zrozum, ze nei zawsze kupno mieszkania ma sens... nawet jak masz gotowke to co roku tracisz kilka procent z racji odsetek...

    dlugoterminowy zwrot z gieldy to okolo 9% mieszkanie za 300 tys to 27 tysiecy CO ROKU .... ktorych nie widzisz!!!!!

    Ja wole miec w rece 300 tys i co roku wykladac 27 tysiecy na wynajem niz miec mieszkanie i miec zero kasy... wiem, ze jak mnie z roboty wywala to bede mial poduszke bezpieczenstwa...
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:17
    sami widzimy że wmawiasz sobie ze nie dałeś dupy, ale ta jakby troche piecze przy każdej racie.




    chociaż dupy dałeś.a to pieczenie będzie nauczką dla Twoich wnuków, bo kredyt będą za ciebie spłacać twoje dzieci.

    pomyśl co będzie jak bank sprzeda dług.
    w ten sposób socjalizm ponownie wprowadzi feudalizm.
  • Gość: wwww IP: 222.128.41.* 08.08.11, 11:32
    Jesli to do mnie to nie mam kredytu.... jestem za nie kupowniem mieszkan i trzymaniem kasy w akcjach, na koncie....

    Mieszkania tylko jako inwestycja, z duzym kredytem, pod wynajem...
  • lava71 08.08.11, 11:18
    wreszcie post z cyklu "mieszkanie u mamusi".
    Tak, brakuje kilku pierdzylionów mieszkań. Do tego brakuje jeszcze kilku tysięcy km autostrad i kilku milionów Ferrari. O jachtach nie wspomnę bo w porównaniu z Monako też mamy niekorzystny współczynnik ilości na "łeb".

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • kotek.filemon 09.08.11, 15:36
    O tym braku 1,5 mln mieszkań to trąbiono w latach 90-tych i wtedy faktycznie była choojnia z grzybnią - budowało się tyle, co kot napłakał a realne zarobki większości ludzi nie starczały nawet na kupno piwnicy. Ale od tego czasu zmieniły się dwie zasadnicze rzeczy: 1) sytuacja demograficzna, o której już boleśnie przekonują się uczelnie wyższe, więc za 3-5 lat dotyczyć to też będzie deweloperów z Koziej Wólki, 2) dostępność mieszkań popereelowskich, bo pokoleniu lat 80-tych powoli zaczynają umierać dziadkowie, zostawiając w spadku lokale zdobyte w tym krwiożerczym i nieludzkim PRL-u, co widzę osobiście na osiedlu z końca lat 60-tych, gdzie mieszka wciąż moja babcia.


    --
    Lektura znów aktualna
  • Gość: zenek IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 11:14
    Jak zwykle na forum tani flejm, albo kredyciarze vel "kto nie kupil ten przegral zycie" albo golodupcy co chca kupic za 50tys w centrum wawy. Troche realizmu, mieszkania potanialy o 5-10% i bardzo fajnie, ale poki do najwiekszych aglomeracji bedzie zjezdzac sie mlodziez z calej Polski, poty 2-3 pokojowe mieszkania w dobrych lokalizacjach nie potanieja. 50% obnizki beda, ale za 30lat jak sie Polska wyludni.
  • Gość: :D IP: *.netfala.pl 08.08.11, 11:25
    polska nie jest atrakcyjna, a młodzi napływowi akurat mieszkan nie kupuja. bajka z cyklu: 3 swinie sprzeda i kupi mercedesa oraz mieszkanie.
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 08.08.11, 11:39
    Polska moze nie jest atrakcyjna, ale Wawa, Krakow czy Wrocek sa... szczegolnie jesli mieszkasz na wsi pod Zamosciem czy, w perspektywie kilku lat, na Ukrainie...

    Dobre lokalizacje utrzymaja ceny... kiepskie, nie... nikt nie bedzie chcial meiszkac na blokowisku bez przedszkola, sklepu i miejsc parkingowych...


    Prawda jest taka, ze kazde rozwiazanie, kredyt lub wynajem, ma swoje wady i zalety... i od Ciebie zalezy co wybierzesz...

    Nauka jest taka, ze to decyzja na cale zycie wiec podejmuja ja spokojnie i rozwaznie...