Dodaj do ulubionych

"DGP": Kryzys zajrzy do Kowalskiego

IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.11, 07:54
Pamiętam "boom" na rynku pracy w latach 2005-2008.Mozna było przebierać w ofertach pracy jak w przysłowiowych "ulęgałkach".A nierobów o nazwie rekruter wywalono na zbity pysk z braku pracy.
Obserwuj wątek
    • tomek.54321 "DGP": Kryzys zajrzy do Kowalskiego 29.08.11, 07:57
      Hmmm, dziwny artykuł. Kilka dni temu Gazeta pisała o rekordowych zyskach polskich firm, a teraz o zwolnieniach i braku podwyzek... To jak to w koncu jest? A moze firmy radza sobie swietnie, ale zwyczajnie szefowie nie chca sie dzielic zyskiem z pracownikami co?
      --
      pozdrawiam i zapraszam
      inny-punktwidzenia.blogspot.com/
        • Gość: olo komu takie głodne kawałki? IP: *.51-151.net24.it 29.08.11, 09:02
          cytat
          "W tym roku wzrost wynagrodzeń powinien się jeszcze utrzymać w granicach wzrostu inflacji. Ale już w przyszłym może spaść nawet poniżej stopy inflacji.

          Od lat inflacja rośnie powyżej podwyżek.
          Obecnie realna 4x szybciej.

          Przecie przez ostatnie 10 lat pensje wzrosły o 60% natomiast koszt podstawowego utrzymania 150% (A NA TO TYLKO STAĆ WIĘKSZOŚĆ 70%)
          wyborcza.biz/biznes/1,101562,10000948,Ile_zarabia_Polak__I_dlaczego_tak_malo_.html
          Oni liczą ŚREDNI zarobek brutto do inflacji ,IDIOCI ?

          Średniej nie otrzymuje 70%, więc to jawna dezinformacja a nie średnia.
          Brutto porównują do cen towarów i usług, od kiedy za brutto się kupuje?:

          I nawet pajacom po zaniżeniu 4x inflacji i porównaniu jej do średniej BRUTTO

          Wychodzi ze zarobki spagają.

          wyborcza.biz/biznes/1,101562,9796602,W_maju_podwyzki_pozarla_inflacja__Wynagrodzenie_ponizej.html
          finanse.wp.pl/kat,104124,title,Drozyzna-potrwa-jeszcze-kilka-lat,wid,13587422,wiadomosc.html
          """Mało optymistyczne wieści o stanie polskiej gospodarki płyną z NBP. Tegoroczny wzrost cen będzie znacznie wyższy niż zakładany przez rząd. I choć w kolejnych dwóch latach ma być niższy, to niestety głównie z powodu osłabienia tempa wzrostu PKB. Płace będą więc i tak rosły wolniej niż ceny. """

          forsal.pl/artykuly/506624,wynagrodzenia_polakow_rosna_wolniej_niz_inflacja.html

          Tylko w roku 2009 zarobki REALNIE spadły o 10% (OBECNIE SPADAJĄ PO 20%)

          dziubre.com/index.php/2011/01/23/bieda-to-codziennosc-polskich-pracownikow/
          """"Trwogą napawają fakty przedstawione w artykule “Pracujemy za grosze” opublikowanym w “Tygodniku Solidarność” (4/1162) z 21 stycznia oraz portalu Biznes.INTERIA.pl. Tekst jest opisem najważniejszych wniosków przedstawionych w raporcie “Polska praca 2010″ opracowanego przez Komisję Krajową “S” i firmę S.Partner. Autorka tekstu — Barbara Doraczyńska — przywołuje również inne badania dotyczące kondycji materialnej Polaków, powołuje się na raporty GUS, firmy Sedlak&Sedlak, a także dane Eurostatu i inne wiarygodne źródła.

          Oto najważniejsze dane przedstawione w tym tekście:

          10% najlepiej zarabiających Polaków zarabia o 800% więcej niż 10% osób otrzymujących najniższe dochody.
          Ponad 65% pracowników otrzymuje wynagrodzenie niższe niż tzw. średnia pensja w gospodarce narodowej (“średnia krajowa”), którą zdefiniowano na poziomie 3203,08 PLN.
          Wynagrodzenie 19% pracowników nie przekracza nawet połowy “średniej krajowej”, zaś jedynie 6% dostaje pensję co najmniej dwa razy od niej wyższą.
          Najgorzej wynagradzani są pracownicy w sektorach kultura/sztuka oraz nauka/szkolnictwo; fatalnie zarabiają również pielęgniarki. Średni zarobek netto polskiego nauczyciela szacowany jest na około 1870 PLN, zaś pielęgniarki na 1600 PLN. Jest to blisko 1000 PLN poniżej “średniej krajowej”.
          W 2009 roku pracownik z rocznym stażem pracy, a więc “świeży”, pobierał pensję niewiele ponad 1500 PLN “na rękę” (mediana).
          W tym samym roku stosunek płac pomiędzy płacami pracowniczymi, a dyrektorskimi kształtował się następująco: pracownik otrzymywał 1700-3200 PLN brutto, zaś kadra kierownicza wypłacała sobie 10000-12000 PLN brutto.
          W 2009 roku — w porównaniu do 2008 — pensje polskich pracowników spadły o prawie 10%.
          Wzrost stawek VAT na żywność spowoduje, iż przeciętne polskie gospodarstwo domowe będzie musiało przeznaczyć około 100 PLN więcej na wydatki na jedzenie, jeżeli będzie chciało utrzymać konsumpcję na tym samym poziomie.
          W 2008 roku, aż 20% Polaków nie było stać na właściwe ogrzewanie własnego lokalu mieszkalnego.
          O jeden procent więcej — w tym samym roku — nie stać było na pełnowartościowy posiłek (mięsny, rybny lub roślinny) raz na dwa dni.
          Na trwające minimum tydzień wakacje raz w roku nie stać aż 68% Polaków (przełom 2009/2010).
          Tymczasem przekonanie polskich elit o “sukcesie transformacji” pozostaje nienaruszone."""



      • Gość: olo Re: "DGP": Kryzys zajrzy do Kowalskiego IP: *.51-151.net24.it 29.08.11, 09:43
        tomek.54321 napisał:

        > Hmmm, dziwny artykuł. Kilka dni temu Gazeta pisała o rekordowych zyskach polski
        > ch firm..

        Pisali o tym a raczej piali kilkukrotnie.
        -->Dodajmy do tego FAKT wskaźnik inflacji producenta wynosił 9%
        wyborcza.biz/biznes/1,101562,9636127,Produkcja_przemyslowa_wyhamowala__ale_ceny_wciaz_rosna.html
        -->Transport (ON) podrożał o ponad 20%

        Więc o ile mogły podrożeć towary?
        Co najmniej 17%, ale przecie baranom się poda ze inflacja to 4%
        Porówna się do średniej (której nie otrzymuje 70%) brutto, w kraju z rozwarstwieniem jednym największych na świecie.

        Tak działa machina propagandowa..
    • Gość: aaa "DGP": Kryzys zajrzy do Kowalskiego IP: *.play-internet.pl 29.08.11, 11:33
      Leniwi Włosi czy głupi Polacy???

      Autor: Fiatowiec

      Data dodania wpisu: 28 lipca 2010 08:44

      Kategoria: Społeczeństwo

      Tagi: Fiat Auto Poland, Fiatowiec, głupota, Niewolnicy, Polacchizzati, Polscy Pracownicy Włoscy, solidarność
      Włosi mają rację to nie oni są leniwi, a polscy pracownicy głupi, bo pracują jak woły za ochłapy rzucone pod nogi od pracodawcy. Polski „wkład” w zmianę rynku pracy Europy to brak szacunku do siebie i własnej pracy, „skundlone” anty-pracownicze „związki zawodowe”.

      Jednak najgorsza jest "cwano"-podejrzliwie-tchórzliwa mentalność Polaka wolącego lizać tyłek właścicielowi za bezpieczne 1400 zł miesięcznie. Przecież wolimy dać się poniżać i wykorzystywać niż pokazać tą prawdziwą solidarność. Polscy pracownicy przeciwnie do włoskich robotników wolą wygryzać Kolegów za zgodą na jeszcze bardziej żebrackie warunki pracy.

      W Fiat Auto Poland widać to szczególnie wyraźnie, bo dzięki indolencji załogi mamy 8 organizacji związkowych, które nic nie robią dla pracowników, a wręcz im szkodzą. Wygodniej jest siedzieć związkowym”pasibrzuchom” na etatach w swoich klimatyzowanych biurach niż konsultować z robotnikami propozycje dyrekcji, które tak naprawdę dotyczą ich przyszłości.

      Na Półwyspie Apenińskim jest inaczej, bo tam centrale związkowe są poza zakładem i utrzymują się ze składek, czyli muszą dbać o pracowników, bo inaczej "działacze" nie będą mieli funduszy oraz członków. Czy w Polsce nie mogłoby by być inaczej??? Jestem pewien, że można by było to zmienić, ale nie ma woli politycznej, bo władza boi się lobby związkowego.

      Wszystko to powodują, że włoscy pracownicy Fiata pukają się w głowę jak słyszą o tyskim zakładzie koncernu i mobilności jego załogi. Mówią wręcz, że nie dadzą się „spolakować”, bo nie po to walczyli o swoje prawa by teraz być niewolnikami we własnym kraju,

      O swoich kolegach pracujących tak jak my w Tychach mówią – "To polacchizzati. Dali się spolakować, to niech się męczą" – podkreślają to szczególnie mocno w rozmowie z dziennikarzem Gazety Wyborczej, który został wysłany do Pomigliano d'Arco. To co tam usłyszał i opisał w artykule pt. Polacchizzati pokazuje, że smieja się z nas włoscy koledzy, a Fiat nie będzie miał łatwo zmienić ich mentalności.

      W związku z tym jeszcze się wiele musi zmienić we włoskiej fabryce by dorównała tyskiemu zakładowi. Jednak wydaje mi się, że to u nas powinny nastąpić zmiany, bo czas na nie najwyższy…

      Nie cytowałem bardzie dosadnych wypowiedzi włoskich pracowników, bo byłoby to zbyt ostre, a my jesteśmy na cenzurowanym. Więcej przeczytacie w artykule Polacchizzati
    • Gość: Aniela "DGP": Kryzys zajrzy do Kowalskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 11:53
      Nie dziwię się, że jest coraz więcej samobójstw. Ja niby mam pracę, a i tak ledwo wiąże koniec z końcem. Mam od kilku lat umowe na czas określony, więc w każdej chwili mogę zostać zwolniona. I wtedy zostaję z córką na utrzymaniu i kredytem, który zaciągnęłam jeszcze w czasach kiedy mogłam sobie na niego pozwolić. I tylko się powiesić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka