Dodaj do ulubionych

Polacy jeżdżą autami dwa razy starszymi niż śre...

IP: *.dynamic.chello.pl 27.09.11, 01:48
70% Polaków uważa, że 10-letni i starszy samochód wcale nie jest leciwy i daleko mu do złomu.
Redaktor Kublik jest przeciwnego zdania. Kto się myli ?
Edytor zaawansowany
  • mniklasp 27.09.11, 02:52
    10 letni samochod jest stary i gotowy do zlomowania, w USA takie samochodyz sa b tanie i kupuja je nielegalni imigranci lub latynowscy ogrodnicy i sprztajacy domki. Zastanawia mnie dlaczego majac autobusy tramwaje i pociagi a nie majac drog i benzyne za 1.5 dolara za litr oraz zarabiajac 700-800 dolarow na miesiac Polacy kupuja samochody w takiej ilosci. Ja od wielu lat mieszkam wKaliforni i my mamy bardzo slaby transport publiczny i ogromne odleglosci wiec musimu miec samochody,Wszyscy tu tesknia za dobrym metrem i transportem publicznym, kazdy juz ma dosyc jezdzenia.Skad te paradoksy?
  • Gość: good.night.dzerzi IP: 95.108.112.* 27.09.11, 08:34
    Autobusy, tramwaje i pociągi są w miastach. Jeśli mieszkasz na wsi, gdzie co chwila likwidują kolejne kursy PKS, a pociąg kursuje 4-5 razy dziennie (przy czym stacja oddalona jest o 4 km), to naprawde potrzebny jest samochód. Nawet dziesięcioletni.
  • Gość: mk IP: *.internetia.net.pl 27.09.11, 12:30
    na wsi? Miasto Jastrzębie (96 000, Śląsk) nie ma ani jednego pociągu od kilkunastu lat (zreformowali, czyli zlikwidowali), dojazd jedynie zapchanym busem do Katowic albo do Cieszyna, ew. MZK do ościennych gmin. Nigdzie indziej nie dojedziesz.
  • Gość: m IP: *.internetia.net.pl 27.09.11, 12:32
    PS Ale podatki doją tak jak od wszystkich mieszkańców PL i tam, i w innych gminach gdzie pociągu nie ma albo kursuje 3 razy dziennie jako przewóz pracowniczy dla kolejarzy.
  • dzikowy 27.09.11, 13:57
    Niedopracowane projekty (nawroty do serwisów), poważne awarie (pękające głowice w VW), spadek żywotności silnika przez downsizing, przekomplikowana elektronika, wymyślne skrzynie i inne patenty, które czemuś są lepsze od tych montowanych przez dekady (czyli gorsze), modułowa konstrukcja podzespołów, przez co każda awaria, np. wtrysku, to wydatek rzędu kilku tysięcy. W zasadzie jedynym argumentem za nowymi samochodami są lepsze lakiery.
    To po co przepłacać?
    --
    Autor: Gość: dzikowy=ciul
    "ty pedalski cyklisto wypierdzielaj pewnie nawet pracy nie masz menelu"
    Sraczka Mózgowa
  • piotr228 27.09.11, 14:25
    Niestety społeczeństwa polskiego nie stać na wywalanie pieniędzy na nowe samochody. Nie ma u nas prawie zwyczaju wymiany samochodu dlatego że jest już niemodny, tak jak kobieta wymienia buty. I bardzo dobrze. Niech bowiem racjonalne rynkowe mechanizmy decydują o tym czy kupujemy samochód i czy jest to samochód nowy. Kublik zaś niech zmieni płytę, albo oznacza swoje artykuły logo sponsora.

    dzikowy napisał:

    > Niedopracowane projekty (nawroty do serwisów), poważne awarie (pękające głowice
    > w VW), spadek żywotności silnika przez downsizing, przekomplikowana elektronik
    > a, wymyślne skrzynie i inne patenty, które czemuś są lepsze od tych montowanych
    > przez dekady (czyli gorsze), modułowa konstrukcja podzespołów, przez co każda
    > awaria, np. wtrysku, to wydatek rzędu kilku tysięcy. W zasadzie jedynym argumen
    > tem za nowymi samochodami są lepsze lakiery.
    > To po co przepłacać?
  • Gość: dochnal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.11, 16:42
    w kieszeni moją tłuściutką kopertę.
  • wlodzimierz_nowak 27.09.11, 14:06
    1. Polska zaniża unijną średnią w zakresie PKB, zarobków, więc dlaczego ma kogoś dziwić wiek samochodów?

    2. Polska jest krajem zmierzającym do katastrofy samochodowej (congestion), gdzie w kolej inwestowano ostatno 10% środków, a w drogi 90% (polityka UE od 2001 roku uznaje 40% w kolej za minimum, a są kraje inwestujące w kolej 65%). Jeśli tak jest, to trudno się dziwić, że większość ludzi traktuje samochód jako narzędzie na dalekie podróże (wbrew tendencjom europejskim, gdzie od 30 lat odchodzi się od samochodu jako środka lokomocji między dużymi miastami).
    A jeśli tak traktuje się samochód w Polsce, to trudno się dziwić wyborom konsumentów, którzy wolą samochód 3-4 lata starszy, ale większy.

    3. W dniu dzisiejszym Pan Kublik powinien się skupić na namawianiu do inwestycji w tramwaje, a nie samochody, gdyż nadciągające congestion jest coraz bardziej ewidentne. Samochód oznacza zniszczenie europejskiego miasta i w krajach, do którego grona średniej aspirujemy jest to już truizm.

    www.my-poznaniacy.org/index.php/nasze-idee/zrownowazone-miasto/671
    Przeciętne duże miasto EU ma ok. 400 samochodów osobowych/1000 mieszkańców, gdy duże polskie miasta mają ich już ponad 500/1000 (Warszawa 530, Poznań 517).

    W Poznaniu zamknięto równocześnie 3 skrzyżowania i miasto jest sparaliżowane. W pełni pokazała się niewydajność transportu zbiorowego i fatalne kształtowanie nawyków przez obecnego prezydenta, który od 12 lat 80% środków na transport inwestował w drogi, zaniedbując kiedyś najlepszą w Polsce komunikację tramwajową.

    Czas się w miastach odwracać od samochodów.

    biznes.interia.pl/news/rewolucja-na-kolkach-do-2050-r-samochody-maja-zniknac-z,1662584
    I Polskę czeka także taka przyszłość, tylko nie widać odważnych polityków gotowych to powiedzieć wyborcom, że czas zrezygnować z marzenia o domku na przedmieściu, gdyż to oznacza śmiertelny dla miast proces suburbanizacji i wyludniania miast. O tym powinna pisać Gazeta Wyborcza jeśli chce się uważać za medium dla ludzi wykształconych, krytycznie oglądających świat, oceniających rzeczywistość w oparciu o wiedzę jaką nabyła ludzkość, a nie jedynie marzenia chłopców i dziewczynek.

    www.my-poznaniacy.org/index.php/nasze-tematy/rozwoj-przestrzenny/46-opracowania/434-miasto-mowi-wyprowadzam-sie-stad
    --
    www.facebook.com/wlodek.nowak i www.my-poznaniacy.org
  • anna22290 27.09.11, 14:17
    czlowieku TO CO PISZESZ TO CHYBA STATYSTYKA BO JA MIESZKAM OD 30 LAT W TEJ CZESCI NIEMIEC GDZIE JEZDZI SIE NA SPACERY Z PSEM DO LUKSEMBURGA CZY FRANCI PRACUJACY CZY NIE PRAWIE KAZDY MA MINIMUM JEDEN SAMOCHOD A SRODKI KOMUNIKACI MIEJSKIEJ W MIASTACH JEZDZA PRAWIE PUSTE NIEPRZESADZAJ ZE POLSKA ODBIEGA OD TEGO CO DZIEJE SIE NA SWIECIE W HOLANDI JEZDZA DUZO NA ROWERACH ALE TEZ PRAWIE KAZDA RODZINA MA MINIMUM JEDNO AUTO TO STANDART W ;STAREJ; EU
  • wlodzimierz_nowak 28.09.11, 02:53
    Proszę Pani, ja zaś mając lat 40 całe życie z 10 cioma laty przerwy mieszkam w Poznaniu, ale mieszkałem w kilku miejscach w Polsce i 8 lat w czterech krajach Europy Zachodniej od lat 70-tych do teraz. I odsamochodowienie miast obserwowałem bezpośrednio.

    W Poznaniu mamy 517 samochodów osobowych na 1000 mieszkańców. W przeciętnym mieście EU15+CH jest ich ok. 400. Przykłady z Pani okolicy, które znam. Koeln 420/1000, Utrecht 370/1000, Antwerpen 430/1000, Hamburg 400/1000, Hannover 370/1000, FFM 425/1000.

    Jak Pani widzi w Poznaniu także 92% gospodarstw domowych ma samochody. I? Tyle, że coraz więcej ludzi w dużych miastach Europy w ogóle nie ma samochu w rodzinie. Z wyboru, nie z biedy. W Polsce wciąż przeciwnie.

    Dlatego proszę nie porównywać sytuacji małych miasteczek, czy średnich jak Luksemburg do dużych miast. W małych miastach nie występuje problem korków, problem 1-2 godzinnych dojazdów do pracy przez ponad 10% populacji.
    --
    www.facebook.com/wlodek.nowak i www.my-poznaniacy.org
  • andrzej.goerst 27.09.11, 14:25
    Marzenia są od tego, by je realizować. Marzenia o własnym domku nieco oddalonym od rozkoszy wielkiego miasta. Marzenia o własnym niekrępującym środku lokomocji. To normalne, że ludzie takie marzenia trudem, bo z trudem, ale realizują. Wiedza społeczna i urbanistyczna też jest potrzebną. Głównie na uniwersytecie, bo bez niej nie dałoby się pobierać tak wysokich poborów. Z tym, że dzielenie się tą wiedzą jest nie obowiązkowe.
  • wlodzimierz_nowak 28.09.11, 02:47
    > edza społeczna i urbanistyczna też jest potrzebną. Głównie na uniwersytecie, bo
    > bez niej nie dałoby się pobierać tak wysokich poborów.

    Media są od tego by upowszechniać marzenia, czy wiedzę? Pytanie brzmi od czego są te media. Jeśli Gazeta.pl przekształci się wkrótce w brukowiec z marzeniami, to jej podziękuję. Żal mi będzie konsumentów wciąż uważających się za inteligentów.
    --
    www.facebook.com/wlodek.nowak i www.my-poznaniacy.org
  • Gość: Michał IP: 193.109.212.* 27.09.11, 13:05
    jednak trochę przesada. Przed wejściem do UE mieliśmy samochody nowsze ale za to dużo słabsze. dużo było Polonezów, Deawoo, Seicento itd. Teraz faktycznie się samochody postarzały ale za to są to Audii, BMW, Mercedesy przywiezione tanio z Niemiec więc wg mnie zmieniło się na lepsze...
  • anna22290 27.09.11, 14:08
    zgadzam sie z Toba niestety w wiekszosci panstw sachyba te same problemy w Niemczech komunikacja tez nie jest nadzwyczajna
  • Gość: asd IP: *.liberty-it.co.uk 27.09.11, 11:37
    Kublik - czy ktokolwiek bierze na powaznie belkot tego 'redaktora'???
  • Gość: wektor IP: *.nyc.res.rr.com 27.09.11, 11:47
    Gość portalu: asd napisał(a):

    > Kublik - czy ktokolwiek bierze na powaznie belkot tego 'redaktora'???

    Jak to kto ? Jego właściciel. Pan od gazu i stacji benzynowej.
  • Gość: ziz7 IP: 88.211.59.* 27.09.11, 12:20
    To chyba red. Kublik w Danii nie był... oni tam sie już dawno powinni pociąć z przykrości, że są w rankingu nizej niż Polska.
  • Gość: bat na durni IP: *.centertel.pl 27.09.11, 13:21
    A w Norwegii średnie auto jest jeszcze starsze.
    Może by tak wysłać lobbingową hołotę od "robienia ludziom dobrze" do Norwegii i Danii.

  • Gość: biurwa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.09.11, 12:03
    Odpowiedź na Twoje pytania zna "rządowy zespół ds. motoryzacji", ale obraduje dopiero przez trzy lata, więc trzeba czekać!
  • Gość: Wojtek IP: *.dynamic.chello.pl 27.09.11, 12:12
    Serio, jakość aut w USA jest sporo niższa niż w Europie, zwłaszcza w Niemczech
  • hardy01 27.09.11, 13:50
    Niestety równamy do standardów amerykańskich. Każda kolejna generacja samochodów jest coraz bardziej twarda i plastikowa w środku (jak w USA). I coraz częściej mamy cruise control, automat, że o klimie i podłokietnikach nie wspomnę - to też gadżety z american dream.
  • Gość: klasyk IP: *.nyc.res.rr.com 27.09.11, 14:53
    hardy01 napisał:

    Niestety równamy do standardów amerykańskich. Każda kolejna generacja samochodów jest coraz bardziej twarda i plastikowa w środku (jak w USA). I coraz częściej mamy cruise control, automat, że o klimie i podłokietnikach nie wspomnę - to też gadżety z american dream.
    ----
    They call it "an American dream" because you have to be asleep to believe it. - George Carlin.
  • Gość: tom IP: 4.28.71.* 27.09.11, 16:51
    wartburga, poloneza lub syrene i odpi.... sie od amerykanskich aut, wiesniaku
  • Gość: P IP: *.iitis.gliwice.pl 27.09.11, 12:39
    > Zastanawia mnie dlaczego majac autobusy tramwaje i pociagi a nie majac drog i benzyne za 1.5 dolara za litr oraz zarabiajac 700-800 dolarow na miesiac Polacy kupuja samochody w takiej ilosci.
    Z drogami przesadzasz -- trochę ich jest. Na pewno więcej niż autobusów i tramwajów :P Komunikacja publiczna niewielu zadowala i zdecydowanie jest bardziej zaniedbana od budowy nowych dróg. Nie chodzi tylko o miejsca nią połączone, ale i jakość -- i samej komunikacji i tego, co się wokół niej dzieje. Sam zrezygnowałem z PKP po napadzie pseudokibiców na pociąg, którym jechałem.
    "700-800 dolarów na miesiąc" -- powiedziałbym, że typowe dochody zawyżasz, ale to właśnie tłumaczy "zamiłowanie" do samochodów używanych -- stać wtedy na samochód o jedną-dwie klasy lepszy niż nowy (o ile na nowy w ogóle stać). Jeśli trzeba wozić rodzinę, to nie jest bez znaczenia. Są też miejsca w Polsce, i to już racjonalne nie jest, gdzie liczy się prestiż marki i poniżej merca, czy audi, nie kupuje się samochodów.
  • anna22290 27.09.11, 14:06
    ja mieszkam w Nieczech mniejsze odleglosci ale wiekszosc ma swoj transport auto daje nizaleznosc w poruszaniu sie wiadomo ze po tygodniu jazdy masz dosc ale bez auta trudno nie ma idealnej miejskiej komunikaci .P olacy prowadza tak jak inne narody normalny tryb zycia pracuja w roznych miejscach i rozumiem ze tak jak inni dla nich jest to wygodny dojazd dostosowany do potrzeb indywidualnych ALE NIEROZUMIEM RAJDOWCOW I CHAMSTWA NA DRODZE
  • andrzej.goerst 27.09.11, 14:15
    To jest bardzo proste. Mamy autobusy z dowolnego miasteczka, jeden rano w stronę sąsiedniego miasta i drugi po południu z powrotem. Mamy tramwaje. W centrum miasta co 25 do 30 minut w dowolną stronę z biletem o równowartości paliwa do przejechania 8 do 16 km. Zależnie od samochodu.
    Mamy pociągi jeżdżące ze średnią prędkością 34 do 36 km/h z biletami o wartości 2 tygodni wyżywienia jednego człowieka.
    Mamy też dziurawe drogi i samochody o średnim wieku ponad 10 lat, utrzymywane w stanie sprawności technicznej dzięki pracy tysięcy mechaników w całym kraju.
    Czy już wszystko jasne?
  • ronald.tusk 27.09.11, 14:34
    wyznacznikiem statusu społecznego. "Patrzta jaką ten młody Pawlak ma piękną taksówkę". Babka ze wsi nie zdaje sobie sprawy z tego, że ten Ford Scorpio jest już pełnoletni. ;-)
  • ob.znalezinski 27.09.11, 14:38
    Zastanawia mnie dlaczego majac autobusy tramwaje i pociagi a nie majac d
    > rog i benzyne za 1.5 dolara za litr oraz zarabiajac 700-800 dolarow na miesiac
    > Polacy kupuja samochody w takiej ilosci.

    przeprowadź się mądralo, to sobie przypomnisz dlaczego... A ja cię osobiście wsadzę do autobusu, tak ok godz. 16.
    --
    Romek
    -----
    Kotwica dla szukających cichej przystani
  • Gość: HA! IP: *.elk.mm.pl 27.09.11, 15:05
    "Wszyscy tu tesknia za dobrym metrem i transportem publicznym"
    Amerykanie tęsknią za transportem publiczny??? dawno wiekszej bzdury nie słyszałem! Ja żyję w PL, ale transportu publicznego nienawidzę, dlatego mam rower i samochód. Nie lubię ocieractwa.
  • Gość: Adas IP: *.pecdg.3s.pl 27.09.11, 15:24
    Odpowiedz jest prosta nie przeliczaj złotówki na dolary po kursie kantorowym. Za wymianę rozrządu w VW ja zapłacę 500pln z częściami a ty z 300$. To samo z paliwem, co z tego że u was tańsze jak odleglości są większe i samochody palą więcej.
    Ja za fryzjera placę 12PLN !!! A w usa ile facet placi 3$ ?
    Nigdy bym nie zamienił życia w europie na amerykę.
  • terrtt 27.09.11, 18:02
    Ja bym się bardzo zdziwił, gdybym aż 500 złotych za wymianę czegokolwiek w moim VW Passacie zapłacił. Może i stare, ale części używanych jest na rynku mnóstwo tak samo jak i produkowanych w Chinach.

    Ostatnio lampę wymieniałem i dałem za nową 50 złotych. Przepraszam bardzo, ale w którym nowym samochodzie części zamienne są tak tanie?
  • hit.and.run 27.09.11, 22:29
    Gość portalu: Adas napisał(a):

    > Odpowiedz jest prosta nie przeliczaj złotówki na dolary po kursie kantorowym. Z
    > a wymianę rozrządu w VW ja zapłacę 500pln z częściami a ty z 300$. To samo z
    > paliwem, co z tego że u was tańsze jak odleglości są większe i samochody palą w
    > ięcej.
    > Ja za fryzjera placę 12PLN !!! A w usa ile facet placi 3$ ?
    > Nigdy bym nie zamienił życia w europie na amerykę.

    Bos typowy idiota. Ile w miesiacu lub roku razy zmieniasz rozrzad ? Ile razy w miesiacu chodzisz do fryzjera ?

    A teraz niepozyteczny idioto pomysl ze koszty zycia tworzy prad, zywnosc, benzyna, czynsze i inne oplaty a nie fryzjer czy cena rozrzadu. Te koszty w USA sa NIEPOROWNANIE nizsze w stosunku do zarobkow.

    >co z tego że u was tańsze jak odleglości są większe

    W dupie byles i tak dalej. Wiekszosc ludzi siedzi tam gdzie pracuje i pokonuje odleglosci stosunkowo niewielkie. A nawet jesli dojezdzaja do pracy kilkadziesiat km to robia to albo pociagami albo autostradami. I spala niewiele wiecej niz ty stojac w korkach w stolycy czy innym poznyniu.

    --
    I frankowiec zawołał : "Nie spodziewalem się Hiszpańskiej Inkwizycji !"
  • Gość: zUSSA IP: *.uvt.nl 28.09.11, 00:09
    w USA za fryzjera placisz $12. Koszty ZYCIA w USA sa WIEKSZE niz w POLSCE.
    ELDORADO sie SKONCZYLO JUZ DAWNO w USA teraz to tylko GNOJ I SMRÓD KOLOROWYCH!


    Placisz za SZKOLE, NIEBOTYCZNE KWOTY ZA UBEZPIECZNIE ZDROWOTNE...
    a to ze benzyna i auta tansze...to h u j z tego...musisz jezdzi 4x dalej i placisz i tak miesiecznie tyle samo za benzyne. USA stalo sie krajem ZEBRAKOW!
  • nbs_r 27.09.11, 03:50
    I dobrze. To znaczy, ze wiekszosc Polakow wciaz roztropnie wydaje pieniedze. To wazne, zwlaszcza teraz.

    Wartosc uzywanych samochodow na Zachodzie jest sztucznie zanizana przez mase regulacji i przesadnie tanich kredytow. Ludzie za bezcen pozbywaja sie wlasnego majatku ale to ich problem, nie nasz. Dla nas to jest szansa na kupno calkiem niezlego sprzetu (10-latek to samochod z 2001r.) za super niska cene.

    Poza tym, co w zamian? Nowe samochody? Polonezy i Duze Fiaty? A moze po prostu o 72% mniej pojazdow i odpowiednio nizsza produktywnosc gospodarki?
  • Gość: Ezekiel 25 : 17 IP: *.washdc.fios.verizon.net 27.09.11, 05:24
    Jezdze Mercedesem ML 320 , ktorego kupilem nowego w 2001 roku. Przejechalem nim 110 000 mil, czyli ponad 170 000 kilometrow. Samochod jezdzi jak nowy, przez 10 lat jedyna naprawa to wymiana wylacznika do okien za $ 90. I wiem, ze nim pojezdze nastepne 5-10 lat, tanie ubezpieczenie, samochod zbudowany na nadwoziu ramowym, promien zawracania mniejszy niz Hondy Civic.. Autor ma jakies kompleksy, jezeli ludzie pracuja srednio za $800 miesieczni, fakt , ze jezdza starszymi samochodani swiadczy o dojrzalosci ekonomicznej tego spoleczenstwa !
  • Gość: aa IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 27.09.11, 11:54
    > sy, jezeli ludzie pracuja srednio za $800 miesieczni, fakt , ze jezdza starszym
    > i samochodani swiadczy o dojrzalosci ekonomicznej tego spoleczenstwa !

    raczej o braku finansow na zakup mlodszego auta

    sam napisales ze kupiles nowe auto w 2001 roku

    polacy nie kupuja nowych aut ale 10-15 letnie byle jezdzilo
    te auta czesto sa ze zlomowisk z krajow zachodnich, klepane, skladane do kupy i sprzedawane jakby prawie niejezdzone

    gdzie tu dojrzalosc ekonomiczna?
  • tbernard 27.09.11, 13:36
    > polacy nie kupuja nowych aut ale 10-15 letnie byle jezdzilo
    > te auta czesto sa ze zlomowisk z krajow zachodnich, klepane, skladane do kupy i
    > sprzedawane jakby prawie niejezdzone
    >
    > gdzie tu dojrzalosc ekonomiczna?

    No u klepaczy jak najbardziej ;)
  • Gość: yaah IP: *.unknown.vectranet.pl 27.09.11, 12:02
    Nie. Raczej nie dobrze, bo jak dla mnie, to świadczy nie o rozsądku, tylko o przepaści między naszymi zarobkami a poziomem średnich zarobków w UE. I tyle. Dopóki te widełki w znaczący sposób się nie zmniejszą, takie porównania są g... warte.
  • ob.znalezinski 27.09.11, 14:39
    nbs_r napisał:

    > I dobrze. To znaczy, ze wiekszosc Polakow wciaz roztropnie wydaje pieniedze. To
    > wazne, zwlaszcza teraz.
    Zgadzam się z kolegą, kupowanie nowego samochodu, który po wyjechaniu z salonu traci 10 proc. wartości to ciężkie frajerstwo.

    --
    Romek
    -----
    Kotwica dla szukających cichej przystani
  • zyto1234 27.09.11, 16:35
    a ja nie uważam, że to frajerstwo. samochodu z salonu nie kupuje się po to żeby go sprzedać. na każdym aucie się traci. jak kupuję auto z salonu to zamierzam nim jeździć przez kilka lat i nie przejmować się czy trzech poprzednich właścicieli dbało o stan techniczny. szanuję Twoje zdanie, sam jeżdżę bardzo starym autem, a w niedługiej przyszłości planuję zakup nowego. Z salonu.
  • robot-albert 27.09.11, 07:20
    Akcyzy i podatki ekologiczne a przede wszystkim ustawa o VAT powoduja ze rosnie cena samochodu.... No to trzeba kupic starszy.... i najlepiej juz jezdzacy po Polsce.
    Smieszne jest tez promowanie pickupow zamiast malych aut ekonomicznych.
    h
  • Gość: hugo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.11, 07:43
    Jeżeli nowy samochód przy obecnych cenach będzie kosztować 8 najniższych wypłat, to będzie można narzekać że ludzie kupują stare.
  • 1zorro-bis 27.09.11, 07:46
    nie dziwota ze tyle trupow co weekend. I w dodatku ta "nawalona polska husaria"......
    --
    www.youtube.com/watch?v=H7haiWeUNYY
  • Gość: V for Vendetta IP: *.noisetor.net 27.09.11, 08:00
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: xzcvxz IP: *.dynamic.chello.pl 27.09.11, 08:22
    jwt
  • Gość: pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.11, 12:41
    A co sz...to boli cię że piszą prawdę i jeździsz złomem. Prawda jest taka że 70% społeczeństwa nie stać na samochód, ale muszą go mieć bo sąsiad ma.
  • Gość: ja IP: *.dynamic.chello.pl 27.09.11, 13:29
    "A co sz...to boli cię że piszą prawdę i jeździsz złomem. Prawda jest taka że 70
    > % społeczeństwa nie stać na samochód, ale muszą go mieć bo sąsiad ma."

    guzik prawda
    70% spoleczenstwa ktorego nie stac na samochod kupuje stary bo potzrebuje go
    srednio mi sie widzi dojezdzac do pracy komunkacja miejska 2 godizny jesli to samo mam samochodem w pol godziny średnio mi sie widzi robic duze zakupy (tak ze 25 kilo) w hipermarkecie i tachać je autobusem skoro moge je wlozyc do bagaznika
  • Gość: anielski IP: *.poczta.lublin.pl 27.09.11, 08:34
    To i tak dobrze. Bo zarabiają pięć razy mniej niż średnia w UE.
  • nannek 27.09.11, 08:59
    Do końca sierpnia Polacy zarejestrowali 179,7 tys. nowych samochodów osobowych,

    Z tego 50% to KUPIŁY FIRMY.
    Polacy kupili 80tys nowych, co do końca roku da 120tys a realnie przy tych spadkach 115tys.

    W PRL samego 126p sprzedawali po 250tys + cała reszta polskich + wartburgi,skony,trabanty dacie, łady, zaporożce itd itd.
    Wielokrotnie więcej.

    Zapomnieli podać że nawet sprzedaż używanych też ogromnie spada.
    bi.gazeta.pl/im/9/9383/m9383379.jpg
    A Polacy kupują coraz tańsze i starsze auta.
    www.polskatimes.pl/pieniadze/404692,polacy-kupuja-coraz-gorsze-i-tansze-auta,id,t.html
    Niestety, miażdżąca większość szczęśliwych nabywców czterech kółek musiała zadowolić się autem używanym - aż 92 proc. Na fabrycznie nowy model stać było tylko 8 proc. tych, którzy zmienili auto.
    Okazuje się, że z roku na rok jest pod tym względem coraz gorzej. Jeszcze w 2008 r. na auto pachnące świeżym lakierem pozwalało sobie 12 proc. spośród osób zmieniających pojazdy. W 2009 r. - już tylko 11 proc.


    2008 - 12%
    2011 - 8% ,minus 40% tak biednieją Polacy od lat.


    Szybko wzrasta ogromne rozwarstwienie.
    (KTÓRE JEST JUŻ JEDNYM Z NAJWYŻSZYCH NA ŚWIECIE)
    wyborcza.biz/biznes/1,101562,7435293,Polskich_prezesow_od_ich_pracownikow_dzieli_przepasc.html
    Pisali tu niedawno temu ze wrasta sprzedaż luksusowych.
    wyborcza.biz/biznes/1,100896,10236238,W_Polsce_sprzedaz_aut_popularnych_spada__luksusowych.html


  • Gość: ElektriMEGA IP: *.n.ue.katowice.pl 27.09.11, 12:15
    Typowo nannkowe:
    tendencyjnie dobrać:
    - (z fantazją upiększony) najlepszy rok z PRL-u, oraz
    - (dodatkowo obrzydzony) najsłabszy rok RP.
    I wychodzi mu "wielokrotnie więcej". A z rokiem 1999 to porównać PRL-u nie łaska (640.000 nowych sprzedanych)?

    Jakim cudem sprzedawano 250.000 Maluchów rocznie, skoro cała moc wytwórcza Bielska i Tychów tyle nie wynosiła? Acha, no i przecież niedobra, wraża "S" swymi strajkami ciągle pono stopowała produkcję...
  • Gość: ja IP: *.dynamic.chello.pl 27.09.11, 13:35
    I wychodzi mu "wielokrotnie więcej". A z rokiem 1999 to porównać PRL-u nie łask
    > a (640.000 nowych sprzedanych)?

    pamietam ten rok

    80 tys to sprzedane seicento
    65 tys matizy
    140 tys to 2 najmniejsze samochody o bezpeicznestwie nie wspomne


    kiedy pojaiwlsie kryzys na rynkunowych smaochodow
    to najwiecej stracili producenci najtanszych malych samochodow
    reszta sprzedawlala sie podobnie jak teraz po prostu polacy poslzi po rozum do glowy i zmiast kupic gó...anego matiza który mial robic za samochód rodzinny woleli kupic np opla vectrę albo audi a4
  • nannek 27.09.11, 14:19
    Pewex , Sokół Mięsny ,Pollena ,Jedynka Dwójka, ElektriMEGA ,Bank Komercyjny i wiele innych twych nicków.
    Znów wypisujesz swe kłamstwa i się błaźnisz.


    Kto co dobrał chyba ty rok 1999.
    Biorę dane dzisiejsze a 1999rok to historia z przed 12 lat.....
    Podając dane z 1999roku potwierdzasz tylko to co piszę, Polacy lawinowo biednieją.

    Dodatkowo te rekordowe 600tys to zaledwie 300tys prywatnie. czyli mniej jak w PRL.

    > Jakim cudem sprzedawano 250.000 Maluchów rocznie, skoro cała moc wytwórcza Biel
    > ska i Tychów tyle nie wynosiła

    Nie rób z siebie pośmiewiska publicznie.

    pl.wikipedia.org/wiki/Fiat_126
    15 października 1981 – zostaje wyprodukowany 1 000 000 Polski Fiat 126p.
    1985 – zostaje wyprodukowany 2.000.000 Polski Fiat 126p.


    3lata i kilka miesięcy 1milion sztuk ,czyli ~300tys rocznie..
    SAMEGO 126P + cała reszta Polskich + cała masa z krajów socjalistycznych.
  • nannek 28.09.11, 15:12
    Tu doskonały przykład takiego auta
    VW POLO 11 letni ,a więc stosunkowo młody w Polsce (średnia 15,5lat i rośnie)

    moto.allegro.pl/volkswagen-polo-wycena-rzecoznawcy-okazja-bcm-i1805824664.html
    VOLKSWAGEN POLO WYCENA RZECOZNAWCY OKAZJA@BCM@ 5400zł
    2000 rok produkcji

    Rzeczoznawca ocenił auto jako złom za 2000zł
    www.wroclawpomocdrogowa.pl/wyceny/pkar747.pdf
    Sprzedawca się chwali ze auto ma opinię rzeczoznawcy i już są gotowi kupić za 5400zł (ciekawe do ilu cena dojdzie)
    Więc jak widać to i tak lepiej jak reszta złomu , bo to złom wiarygodny oceniony zbadany.
    Więc cena 5400zł (narazie) zamiast wystawionych przez rzeczoznawce 2000zł w roku 2010 DZIŚ PEWNIE 1400ZŁ
  • zyto1234 27.09.11, 13:17
    nie, nie zarabiamy tak dużo mniej. inżynier w branży automotive z 5 letnim doświadczeniem w zachodnich Niemczech może liczyć na 50 tysięcy euro rocznie. Jeśli nie ma żony to płaci podatek dochodowy w wysokości 53%. Wychodzi ok 8 tys. zł miesięcznie netto (przy kursie 1 euro = 4 pln). z takim samym doświadczeniem pensja osiągalna w Polsce. Pozdrawiam z Ingolstad.
  • Gość: życzliwy IP: *.centertel.pl 27.09.11, 13:41
    zyto1234 napisał:
    > nie, nie zarabiamy tak dużo mniej. inżynier w branży automotive z 5 letnim dośw
    > iadczeniem w zachodnich Niemczech może liczyć na 50 tysięcy euro rocznie. Jeśli
    > nie ma żony to płaci podatek dochodowy w wysokości 53%. Wychodzi ok 8 tys. zł
    > miesięcznie netto (przy kursie 1 euro = 4 pln). z takim samym doświadczeniem pe
    > nsja osiągalna w Polsce. Pozdrawiam z Ingolstad.

    Nie wrzucaj kija w mrowisko, bo zaraz się tu zleci setka głupków i będą Ci "udowadniać", że na zachodzie ekspedientka zarabia 2000euro na rękę a w polsce dostaje 1000zł brutto.


  • zyto1234 27.09.11, 13:52
    Masz rację. Do tego sprawa wygląda tak, że na zachodzie koszty życia są droższe. Na przykład ubezpieczenie samochodu nie kosztuje 500 zł tylko 500 euro, fryzjer, restauracja, naprawa auta, żywność też jest minimalnie droższa. Ale na przykład koszty wynajmu mieszkania są porównywalne z kosztami w wielkich miastach w Polsce.
  • Gość: życzliwy IP: *.centertel.pl 27.09.11, 14:04
    Do tego podatki za auto. W Niemczech za diesla to ok. 400 euro rocznie podatku.
    Ceny fryzjera, napraw, remontów to raczej 3-krotność polskich cen, o ile się dobrze orientuję. O tyle wyżej, o ile wyższe są zarobki netto. A dodatkowo, tam raczej rzadko fachowiec zrobi coś "w szarej strefie" i legalny haracz podatkowy musi bulić klient dodatkowo w cenie usługi.

    O cenie wynajmu mieszkań w Polsce za 2500-3000zł raczej nie słyszałem, ale pewnie w Warszawie i takie ceny mogą być - w innych regionach Polski to raczej nierealne.

  • zyto1234 27.09.11, 14:19
    Dokładnie, podatki. Ja mam bardzo starego benzyniaka - 12 lat 1.6 16v - 106 euro podatku za rok. Diesel jest kilkakrotnie droższy. nie potrzebuję tego auta zmieniać póki jest sprawny technicznie i przechodzi wszystkie bardzo szczegółowe przeglądy. wielu Niemców tak samo jak ja - auto służy do przemieszczania się z punktu A do punktu B. Jeśli chodzi o Polskę to mam wrażenie, że wiele aut jeżdżących po Polsce tych przeglądów by nie przeszło, niestety dla bezpieczeństwa. Mieszkanie mam firmowe więc się nie przejmuję, ale tam gdzie mieszkam można znaleźć coś za 400-450 euro/miesiąc. Zapominam tutaj celowo o przewalutowaniu na złotówki, bo zaraz ktoś powie, ze 1 euro = 4,40 zł, ale jak się tutaj mieszka to kurs euro/pln nie ma żadnego znaczenia. Mam wrażenie, że realnie to będzie mniej więcej 1:4. Raz jest 4,40, raz 3,80 za euro. Może kiedyś ludzie zobaczą trochę świata i stwierdzą w końcu, że Niemcy to żaden raj, kraj taki jak Polska. Ja nie widzę tutaj żadnej przepaści.
  • abi40r 27.09.11, 13:57
    faktycznie z 2 tys. euro netto na Bawarii tak naprawde nie poszalejesz. Odliczyc musisz koszt wynajmu mieszkania i pare skladek ubezpieczeniowych ...da sie zyc ale nowego samochodu w klasie Audi-A6 juz z tego nie sfinansujesz.
  • zyto1234 27.09.11, 14:30
    Da się oszczędzić 500 euro miesięcznie żyjąc normalnie. Zwróć proszę uwagę, że to jest pensja doświadczonego inżyniera, a nie mechanika czy kelnerki. Z drugiej strony tutaj rozwarstwienie jest mniejsze, fryzjer zarabia mniej więcej 1300-1500 euro netto miesięcznie.
  • pattonix 27.09.11, 19:05
    Nie wiedziałem że w Niemczech inżynier (singiel) tak kiepsko zarabia (po podatkach). Serio. Pozdrówka z wyspy.
  • vibhisana 27.09.11, 08:42
    To i tak nieźle jak się porówna pieniądze jakie mamy do dyspozycji przy kupnie. Zarabiamy 4 razy mniej niż Niemcy i to się nie zmienia od 20 lat. Czemu tego prostego parametru nie komentuje Balcerowicz, który "ściga niemieckie bogactwo"?Tzw. nasze banki traktują nas jak śmieci przy negocjacji kredytowej. Skutkiem tego jest, że większość z nas niesie do dealera uciułaną gotówkę, a nie kredyt.
  • holyfido 27.09.11, 09:52
    Zarabiamy 4 razy mniej niż Niemcy i to się nie zmienia od 20 lat.

    To się zmienia i to bardzo mocno na korzyść Polaków. Nie wiesz o czym piszesz.
  • korkix78 27.09.11, 12:17
    > Zarabiamy 4 razy mniej niż Niemcy i to się nie zmienia od 20 lat.


    20 lat temu zarabialismy 10-15 razy mniej, zaleznie co porownamy. Teraz jest to 3-4 razy mniej.

    --
    Perfekcje tworza rzeczy male, ale ona sama jest wielka.
    KorkiX (Zem)
  • cehaem 27.09.11, 14:10
    korkix78 napisał:

    > > Zarabiamy 4 razy mniej niż Niemcy i to się nie zmienia od 20 lat.
    > ]
    >
    >
    > 20 lat temu zarabialismy 10-15 razy mniej, zaleznie co porownamy. Teraz jest to
    > 3-4 razy mniej.

    20 lat temu akurat skonczyl sie realnie egzystujacy socjalizm. A wzrost plac realnych od 10 lat jest taki, jaki jest. Prawie zaden. Statystyki ratuje jedynie fakt, ze w Niemczech place realne spadaja.
  • Gość: polscep IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.09.11, 12:06
    > Czemu tego prostego parametru nie komentuje
    > Balcerowicz, który "ściga niemieckie bogactwo"?

    A co on ma komentować? Ponad dekadę temu był ministrem.

    ---
    noclegi Tuszyn, internetowy sklep z bielizną, przewozy do Berlina, preparaty ziołowe
  • lehoo 27.09.11, 09:53
    Jeżdżę 20-letnim Mitsubishi. Drugi właściciel, auto bezkolizyjne, korozji brak, utrzymywany w sprawności technicznej na bieżąco w jednym warsztacie. Nie widzę potrzeby wymiany na coś nowszego.
  • Gość: Marcin IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.09.11, 10:00
    Polacy zarabiają kilka razy mniej niż średnia UE i to się nie zmienia od 20 lat.
  • Gość: M. IP: *.ip.netia.com.pl 27.09.11, 10:18
    W Polsce i na zachodzie jest tak samo: wydajemy na samochód około 6 miesięcznych pensji. Tylko, że tam starcza to na nowy samochód, u nas na 10-letni.

    Czemu więc redaktor się czemukolwiek dziwi? Zresztą cytując producentów samochodów trudno oczekiwać czegoś bardziej obiektywnego.
  • Gość: gość IP: 95.158.65.* 27.09.11, 11:36
    jeżdżę od nowości samochodem klasy średniej wyższej z 2007 roku:
    - lakier bezbarwny (wierzchnia warstwa) odpada na myjni płatami - "ekologiczny lakier wodny" ...
    - silnik diesla - filtr cząstek stałych to źródło nieustających problemów, wręcz błąd konstrukcyjny ...
    - ilość niepotrzebnej elektroniki przerażająca - zanik mocy przy wyprzedzaniu już kilkakrotnie mi się zdarzył - jakiś tajemniczy czujnik wykrył stan awaryjny i przejście w stan serwisowy, czyli zanik mocy w najmniej bezpiecznym momencie ...

    a co na to autoryzowany serwis? - wszystko jest w porządku, to kierowca nie umie / nie potrafi ...

    a co na to kierowca / właściciel pojazdu ?
    - producenci sprzedają ostatnio buble pseudo ekologiczne - skarbonki bez dna na naprawy, których producent nie chce obsłużyć w ramach gwarancji
    - najsmutniejsze jest to, że jak pytam różnych mechaników - co kupić (chciałbym nowy lub max 3 letni - odpowiadają nie ma co kupić... )
    - ostatni raz dałem się nabrać na nowy samochód, następny będzie co najmniej starszy niż 2005 (od tego roku filtry cząstek stałych)
    - najchętniej kupiłbym jakiś model 1995 / 2000 rok - ale wyprodukowany teraz - tylko że takich nie ma... podobno Skoda Octavia 1 jest nadal produkowana - trzeba się będzie przyjrzeć


  • pavulon78 27.09.11, 12:02
    Jeszcze do niedawna w RPA produkowano coś na bazie Golfa I.
    Moze import prywatny z RPA :)
  • who_cares 27.09.11, 13:03
    Kup Dacię - poza lakierem nie ma opisywanych problemów , no nowa też ma filtr cząstek tyle że zakup diesla to bezsens dla przeciętnego kierowcy.
  • Gość: edso IP: 193.0.236.* 27.09.11, 15:18

    >- lakier bezbarwny (wierzchnia warstwa) odpada na myjni płatami - "ekologiczny lakier wodny" ...

    na bezdotykowej? Napisz jakim autem jezdzisz zeby ludzi "ostrzec"

    - silnik diesla - filtr cząstek stałych to źródło nieustających problemów, wręcz błąd konstrukcyjny ...

    kupowales diesla i nic nie wiedziales o problemach z FCS ? Gratuluje.


    - ilość niepotrzebnej elektroniki przerażająca - zanik mocy przy wyprzedzaniu już kilkakrotnie mi się zdarzył

    ten zanik mocy nazywa sie "turbodziura" i jest gratis przy starszych silnikach turbo diesel

    - jakiś tajemniczy czujnik wykrył stan awaryjny i przejście w stan serwisowy, czyli zanik mocy w najmniej bezpiecznym momencie ...

    taaaa.... tajemniczy czujnik itp itd.
    Kup skode 120 albo 105 to byly dopiero auta. I zaden czujnik nie informowal np. o ukreceniu sie tylnego kola.
  • forumowiecgwna 27.09.11, 11:45
    Szkoda ze przy tych "wstrzasajacych" i emocjonalnych artykulach pana kublika i pana wielgo (tez dzis jedna wypocina sie pojawila) nie ma jakichs sensownych wnioskow.
    Np. owszem "w innych krajach UE placilo sie za oddanie starego auta na zlom" - tyle ze to byly TYLKO I WYLACZNIE programy antykryzysowe!!!! Nie zaden normalny stan - to byla przeciez wielka i bardzo kosztowna akcja pobudzajaca rynek motoryzacyjny.Na dodatek na pewno nie "we wszystkich krajach UE" bo z tego co pamietam to raczej byly to Niemcy, Wlochy i Francja i tyle tego "wszystkiego".... Ale po co byc rzetelnym dziennikarzem?

    Szkoda ze pan kublik nie zauwazyl ze w ostatnich kilku latach ogromnie wzrosla ilosc "drugich" aut w rodzinie. W moim otoczeniu - poznanska aglomeracja - trudno sobie wyobrazic normalnie funkcjonujaca rodzine ktora ma jedno auto... Normalna zdrowa rodzina ma zwykle jedno auto lepsze i jedno "starsze" - co w tym zlego do diaska???? Jakos nikt nie stara sie ocenic jaki jest procent takich aut - wg mnie spory. I wg mnie nie ma to wiekszego zwiazku z majetnoscia danej rodziny - na 90% przypadkow ludzie po prostu maja jedno dobre auto, i jedno starsze i tanie. Pracuje w DE i w wielu tutejszych rodzinach jest to samo - bardzo czesto rodziny niemieckie "przekazuja" mlodszym swoje auta - znam kilka takich trupow ktore objechaly juz kilka pokolen studentow i mlodych rodzin. Co w tym nagannego?


    Wg mnie to pan kublik powinien skupic sie na analizie stanu technicznego tych aut, i to bynajmniej nie "nowych-starych" - ale po prostu aut i tym jak jest ten stan techniczny w PL sprawdzany i kontrolowany. Bo tak to mozna te jego brednie wywalic do kosza - to takie typowe polskie szukanie emocji tam gdzie de facto ich nie ma.

    Ciekawe czy pan Kublik podejmie sie zadania przekonania kogokolwiek ze nowy Ford Fiesta jest bezpieczniejszy, solidniejszy, trwalszy i oszczedniejszy od 11-letniej Octavii z 1.9tdi, albo od Golfa IV z takim samym silnikiem? No, dalej, przeciez to takie proste - przeciez nowe to lepsze?
  • Gość: polscep IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.09.11, 12:16
    > to byla przeciez wielka i bardzo kosztowna akcja
    > pobudzajaca rynek motoryzacyjny.

    Widać, że nie tylko ludzie ale także dziennikarze nie rozumieją takich "akcji pobudzających" rynek. Najpierw z kieszeni kierowcy-podatnika zabiera się pod przymusem 140 zł (akcyza, opłaty za korzystanie z dróg), a potem "daje" łaskawie 100 zł za złomowanie auta. 40 zł idzie na zbędny urzędniczy, co to wpierw odbiera a potem "daje za darmo". Puste, nieproduktywne miejsca pracy...

    ---
    Wielofunkcyjne samochody multicar do prac komunalnych. Poiągi osobowe jako alternatywa dla auta i innych środków transportu. Poszukiwana najlepsza restauracja Łódź?
  • Gość: gosc IP: 217.96.4.* 27.09.11, 11:46
    Nic w tym dziwnego że jeżdzą autami 2 razy starszymi, bo średnio zarabiają 2 razy mniej. Przecież to logiczne.
  • Gość: yaah IP: *.unknown.vectranet.pl 27.09.11, 12:11
    Oj, chciałbym żeby średnie polskie zarobki były tylko 2x mniejsze od niemieckich. Chciałbym...
  • Gość: dtk IP: *.centertel.pl 27.09.11, 13:55
    Wschodni Niemcy (dawne NRD) mają właśnie ok. 2 razy wyższe płace netto niż polska średnia netto. A jest na zachodzie też sporo krajów z niższymi płacami niż w Niemczech.
  • aliens 27.09.11, 11:47
    I póki co nie zamierzam zmienić.
    Bo i na co mi nowy?
    Już mam kredyt na mieszkanie który pochłania 50% mojej pensji. Dochodzą rachunki i inne koszty.
    Na szczęście jest jeszcze pensja żony, więc idzie wyżyć z małym brzdącem.
    Chcieliśmy kupić 8 latka ale 15tys zł i kolejny kredyt na to? Nie dziękuję. Naprawy w 8 latku tak samo częste jak w 15 latku. Różnica taka, że ten nowszy jest bardziej skomplikowany i koszty naprawy rosną. Dziękuję za takie coś. Wole starsze. W Polsce jest bardzo dużo warsztatów samochodowych, wielu specjalistów od napraw konkretnych mechanizmów, więc poco mi nowy samochód, w którym utrzymanie gwarancji jest droższe niż bieżące naprawy starego samochodu.
    Polacy radzą sobie w tej materii.

    Jeśli będę zarabiał 10tys zł na rękę to bardzo chętnie kupie sobie nowy samochód i płacił za obsługę w ASO.

  • Gość: polscep IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.09.11, 12:24

    > Już mam kredyt na mieszkanie który pochłania 50% mojej pensji.

    50% Twojej pensji pochłania fiskus. Od połowy która Ci zostaje dopiero płacisz raty.

    ---
    Interesuje Cię pierwsze miejsce w wynikach wyszukiwania Google? Skuteczne sposoby na stawy które bolą. Wyspy Kanaryjskie bez tajemnic dla wszystkich urlopowiczów.
  • aliens 27.09.11, 12:47
    Drobny szczegół ale istotny.
    Miałem na myśli pensję netto.
    A państwo zabiera mi 40% tak dla ścisłości.
  • hollowcat 27.09.11, 11:47
    cztery razy mniej?
    Jak przeciętny Polak ma kupić samochód za 50tys. zł z pensji 2000zł ? I to z perspektywą że po roku samochód bedzie warty 30 tys. zł?
  • Gość: krs IP: *.saint-gobain.com 27.09.11, 11:48
    Jezdzimy dokładnie takimi autami na jakie nas stać, oczywiście możemy podskoczyć w rankingach kupując nowe TATA NANO ale ja tam wole 15 letnie Audi. Bardzo błyskotliwy artykuł, z zaskakującymi wnioskami :D
  • Gość: x IP: *.play-internet.pl 27.09.11, 11:50
    za taką samą pracę którą wykonuje w Polsce, ktoś na zachodzie dostaje 4-5 razy wyższą pensję często w mniejszym wymiarze godzin. Ceny mamy podobne, także życie w Polsce jest 4-5 razy droższe niż na zachodzie.
  • stararobota 27.09.11, 11:50
    Bzdury....
  • Gość: ryża małpa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.11, 11:52
    No i w czym problem? Zmienianie samochodu co trzy lata to rozpasana, zboczona konsumpcja szpanerów, chcących zaimponować sąsiadowi a nie rzeczywiste zaspokojenie potrzeby komunikacyjnej.
    "Wielu z nas wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy których nie potrzebuje po to, zeby zaimponowac ludziom, których nie lubi" - pod rozwage redaktora.
  • Gość: heliogabal IP: *.dolsatbelchatow.pl 27.09.11, 11:52
    Czy redaktor Kublik kiedykolwiek napisał co innego niz lament na temat starych aut w Polsce? Zaczynam podejrzewac ze to bot fabrykujący teksty metodą mieszania akapitów...
  • Gość: polscep IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.09.11, 12:33
    He, he. Dobre.

    Oglądałem ostatnio program na niemieckiej TV. Przy kradzieży wbudowanego w auto GPS złodzieje wycinają przewody od tyłu. Ciach kilka kabelków i rachunek za naprawę w nowym aucie na prawie 10 000 EUR! Jak to możliwe? Ano przewody są w wiązce zintegrowane z wszystkimi systemami elektroniki, trudno to dosztukować - po przecięciu trzeba wymienić całe zintegrowane drzewo kabli, które ma jakieś 30 kg wagi.

    Mam ograniczone zaufanie do nadużywania elektroniki w samochodach i podwyższania stopnia komplikacji w urządzeniach, które mają służyć do dość prostej funkcji (transport z punktu A do B). Zbytnie przekomplikowanie prowadzi to do takich sytuacji jak powyżej, gdzie wymiana głupich kabli kosztuje więcej niż używane auto.

    ---
    Nowy Jork w zasięgu dłoni. Rejkiawik - miejsce, gdzie Polacy latają "na ryby". Lubeka koło Hamburga warta poznania.

    ---
  • Gość: am IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.11, 11:54
    W jeżdżeniu samochodem 6 czy 10 letnim? Oczywiście mam na myśli sprawny i nie reanimowany po jakimś dużym wypadku. Co jakieś rewolucyjne technologie są non stop wprowadzane?
    Czy to bół producentów bu ludzie nie wymieniają auta co rok dwa?
  • Gość: Zx IP: *.umcs.lublin.pl 27.09.11, 11:54
    Władzy wisi, czym jeżdżą Polacy. Ważne by płacili. Każdy, kto nie pije wódki ze sklepu, nie pali papierosów z kiosku, nie kupuje nowego samochodu u dealera, czy też mieszkania na kredyt hipoteczny - jest dywersantem fiskalnym, którego należy zniszczyć ekonomicznie.
  • piotr.sko 27.09.11, 11:55
    Jak będę zarabiać średnią europejską to też zacznę się dziwić.
  • Gość: samochodziarz IP: *.nik.gov.pl 27.09.11, 11:56
    Taka postawa Polaków wymaga jak najwyższej pochwały, bo jeżdżąc starymi autami jesteśmy bardzo ekologiczni (nie trzeba produkować nowych aut), starsze auta są dużo solidniej zrobione od nowych (zakładano ich wieloletnią eksploatację, w przeciwieństwie do obecnych), są o niebo tańsze w eksploatacji i zakupie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.