Dodaj do ulubionych

Co dalej z Włochami? Czas zacząć się bać

09.11.11, 22:31
Euro trzeba rozwiazac bo to chory system monetarny, zaprojektowany przez ekonomistow ktorzy maja tyle pojecia o pieniadzu co pan Rybinski.

Problem w strefie Euro jest nierozwiazany, bo te kraje nie kontroluja wlasnej waluty jak np. USA czy Japonia, ktore maja inny system monetarny.

Wbrew temu co sie powszechnie mysli, kraje z wlasna waluta NIE MOGA technicznie zbankrutowac, deficyty nie powoduja wzrostu stop procentowych. I nie moga wyprzec oszczednosci, sa ich jedynym zrodlem! To rachunkowosc, nawet nie ekonomia. bzdura jest tez ze emisja obligacji chroni magicznie przed inflacja, jest tak naprawde (nieco) bardziej inflacyjna. Ale trzeba wiedziec jak dzialaja banki zeby to zobaczyc.

neweconomicperspectives.blogspot.com/2009/11/what-if-government-just-prints-money.html

Przykladem Japonia, choc analfabeci ekonomiczni probuja to wytlumaczyc "przyczynami kulturowaymi" (czyli przyznaja ze ekonomia jest bezradna, bo skoro przyczyny kulturowe neguja teorie ekonomistow, to musimy dyskutowac o kulturze a nie o modelach)
Bzdura z kultura, przyczyna lezy w innym systemie monetarnym.

ZADEN kraj z wlasna waluta nie zbankrutowal. Dokladnie zaden. Kazdy z krajow ktory zbankrutowal mial dlug w obcej walucie albo zalozyl sobie na szyje petle w postaci sztywnego kursu wymiany na cos czego nie emitowal (np. zloto, Euro, dolar jak Argentyna w 2000r). Jedynie Japonia wypiela sie na USA w 1941r. ale to bylo gdy byla w nimi w stanie wojny.

Zrozumienie czym sie rozni Euro od kraju z wlasna waluta, podstawy ekonomii monetarnej (podstawy nieznane ekonomistom glownego nurtu ktorzy pleca np. o bankructwie USA)

www.atimes.com/atimes/Global_Economy/MG27Dj02.html

www.gurufocus.com/news_print.php?id=14726
Edytor zaawansowany
  • asperamanka 10.11.11, 11:20
    @ blust

    Przestań wklejać pod każdym artykułem na temat euro ciagle ten sam keynesistowki tekst.

    Otóż, po pierwsze, nieprawdą jest że żaden kraj z własną walutą nie zbankrutował. Bankructwo może być formalne ("outright default"), kiedy zadłużony kraj po prostu nie płaci swoich długów w całości lub części, i może także nastąpić przez inflację wywołaną nadmierną emisją własnego pieniądza ("default throug inflation"). Z punktu widzenia wierzyciela, skutek jest ten sam. Albo fizycznie nie otrzymuje zwrotu pożyczonych sum, albo nominalnie je otrzymuje, tylko te "pieniądze" są realnie warte ułamek tego, co w momencie zaciągania pożyczki.

    Po drugie, Japonia to tymczasowa anomalia. W tym kraju deficyt i dług finansowano przede wszystkim na rynku wewnętrznym. Kraj generował spore nadwyżki eksportowe, i stopa oszczędności była niezwykle wysoka, wobec czego można było utrzymywać niższe oprocentowanie i bez problemu obsługiwać dług - tzw. "międzynarodowi spekulanci" nie mieli szansy grać na zwyżkę rentowności, bo nie mieli tego długu w swoich portfelach. Dziś sytuacja się odwraca - demografia w Japonii zaczyna powodować, że społeczeństwo emerytów przestaje oszczędzać, a zaczyna chcieć konsumować oszczędności, więc dalsze finansowanie tego długu na rynku wewnętrznym przestaje być możliwe. Konsekwencje będą jasne, i chyba nie ma potrzeby tłumaczyć, do czego to doprowadzi.
  • blust 10.11.11, 15:37
    Hej, to nie jest Keynsowski tekst, bo 99% Keynsistow nie ma pojecia jak dziala pieniadz i banki (vide Krugman, DeLong, Thoma i cala reszta).

    >Po drugie, Japonia to tymczasowa anomalia.

    tak, juz od 20 lat pokazuje ze neoliberalne podreczniki pisza nonsensy.

    > W tym kraju deficyt i dług finansowano przede wszystkim na rynku wewnętrznym.

    to nie ma najmniejszego znaczenia.
    Dlug USA jest w 25% trzymany przez zagranice i dziala to identycznie.

    > Kraj generował spore nadwyżki eksportowe, i stopa oszczędności była niezwykle wysoka, wobec czego można było utrzymywać niższe oprocentowanie i bez problemu obsługiwać dług - tzw. "międzynarodowi spekulanci" nie mieli szansy grać na zwyżkę rentowności, bo nie mieli tego długu w swoich portfelach.

    Popyt na dlug jest z konstrukcji rowny deficytowi, nie ma nic wspolnego ze stopami procentowymi. przeczytaj linki ktory dalem zamiast pisac nieprawde.

    Gadanie o zagranicznych spekulantach zaklada ze Japonczycy sa nieracjonalni i ich np. managerowie funduszy emerytalnych chetnie poniosa strate zeby tylko kupic dlug japonski. To orgument ktory sie nie trzyma kupy, ale ekonomisci uciekaja sie do niego nonstop.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka