Dodaj do ulubionych

Mieszkania dla młodych

26.09.12, 09:28
Czy młodzi założą rodziny, ile będą mieli dzieci i czy będą chcieli pracować w Polsce często zależy od tego czy stać ich będzie na samodzielne mieszkanie. Samodzielne niekoniecznie znaczy własne. Czy i kogo z obecnych dwudziesto- i trzydziestolatków stać na kupno? Czy obecne pensje młodych starczają na najem bez współlokatorów? Jak jest za granicą - czy tam także młodzi chcą mieszkać na swoim, a może wystarcza im wynajmowane mieszkanie? Co zrobić, żeby ucywilizować rynek wynajmu mieszkań? Jak ożywić budowę czynszówek. Zapraszamy do dyskusji i dzielenia się opiniami.

Obserwuj wątek
    • Gość: Wojtek Re: Mieszkania dla młodych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.09.12, 10:24
      Pracuję ponad 2 lata we Wrocławiu. Nie mam zdolności kredytowej bo kolejno pracodawcy plajtuja i trzeba sie przeniesc do innej firmy. Część pieniędzy są mi winni. Do tego wynajem jest tak drogi że mieszkam w mieszkaniu studenckim i mam już tego serdecznie dosyć. Daję sobie jeszcze 1rok i jak tak dalej będzie wyjeżdżam za granicę. Zarobki ok. 4000brutto.
      • Gość: Gość Re:Odp dla Wojtka Mieszkania dla młodych IP: *.13-2.cable.virginmedia.com 26.09.12, 18:46
        Wojtku,
        Mój brat tez pracowal we Wrocławiu 2 lata, jako inzynier zarobki 5000 brutto żona nauczycielka (kłębek nerwów) i środowisko w którym nie da się pracować (szef dyktator, stres itp). Aplikował na podobne stanowisko w Niemczech, dostał je bez problemu i 4x wieksze zarobki, cywilizowane warunki pracy, podwyzki co pół roku, a szef nie może się nadziwić jak Polacy są pracowici.
        Ja wyjechałam do UK 6 lat temu zaraz po studiach razem z mężem i 1 walizką. Nie mieliśmy nic, tylko zapał do pracy. Na szczęście znależliśmy pracę w zawodzie, a po 5 latach było nas już stać na dom w Londynie, samochód 4x4 i wakacje 2 razy w roku. Teraz zamierzamy sprowadzić rodziców, bo przyznano im głodowe emerytury.
        My nie wrócimy.
        Wojtku jeśli masz tylko trochę odwagi - zaryzykuj naprawdę nie ma na co czekać.

        Pozdrawiam

      • Gość: Danka Re: Mieszkania dla młodych IP: 217.153.102.* 17.10.12, 14:09
        Mieszkając we Wrocławiu możesz ubiegac się o przydział mieszkania w TBS Wrocław, kosztem bedzie partycypacja w kosztach budowy, ale to są kwoty rzędu 40-60 tyś, czyli znacznie mniej jak 25-letni kredyt. Czynsz jest nieco wyższy jak normalnie, ale według mnie to dobre rozwiązanie.
    • Gość: janzdziarski Re: Mieszkania dla młodych IP: *.open.pl 26.09.12, 10:25
      Ważne, aby ludzie mieli kąt dla siebie. Jednak jak to się przełoży na społeczeństwo?

      Dla mnie naturalną drogą rozwoju jest:

      Mam 25 lat kupuję mieszkanie 2 - pokojowe.
      Mam 30 lat, żonę 2 dzieci buduję lub kupuję dom.
      Mam 60 lat sprzedaję dom, kupuję mieszkanie - różnica w cenie to moje dodatkowe zabezpieczenie emerytalne.

      Czy tak powszechny najem nie wrzuci Polaków na długo do "szuflad" w blokowiskach?
      • Gość: Marek_Wielgo Re: Mieszkania dla młodych IP: *.agora.pl 26.09.12, 10:40
        Taka strategia jest realna w normalnych czasach, a dziś nie są one normalne. Np. czy są jeszcze firmy, które zatrudniają młodych od razu na etatach? Z tego co widzę i słyszę dookoła, to firmy kasują etaty na rzecz tzw. umów śmieciowych. Czy zatrudnionemu na takich zasadach pracownikowi bank udzieli kredytu? A jeśli, to w jakiej wysokości? Śmiem twierdzić, że na dwupokojowe mieszkanie nie wystarczy. Chyba, że w miejscowości, z której wszyscy uciekają z powodu bezrobocia. Oczywiście, nawet w kryzysie jakiś odsetek młodych wystrzeli ponad przeciętność. Problem w tym, że dla większości życie w naszym kraju oznacza wegetację. Nie dziwię się więc, że tak jak Wojtek myślą o emigracji.
        • Gość: wk_poz jest proste rozwiązanie IP: *.icpnet.pl 04.10.12, 19:46
          nazywa się ono: "małe miasteczka"
          w Polsce - szczególnie w regionach lepiej rozwiniętych tzw. "Polski A" bardzo dobrą alternatywą są małe miasteczka liczące po 5-10 tys. mieszkańców.
          Parcie młodych ludzi z prowincji do miast jest objawem (moim zdaniem) jakiegoś chorego paradygmatu z czasów gierkowskich, gdy ludzie z biednej wsi masowo uciekali do miast, do dymiących kominami fabryk bo "tam czekała praca". To samo tyczy się mieszkań - za komuny szczytem szczęścia był "przydział" na mieszkanie - jego brak czasem oznaczał konieczność powrotu na wieś - dlatego rodziny tak gorąco wspierają swoje pociechy w kupnie "własnego mieszkania w mieście" za wszelką cenę.
          Ja zrobiłem dokładnie odwrotnie - choć jestem od pokoleń mieszkańcem dużego miasta, wyniosłem się do małego, sensownego miasteczka - oczywiście nie pierwszego z brzegu - warunek był taki, że miejscowość ma sensowne życie kulturalne, prężne władze, odnowioną starówkę itp. - takich miejscowości są dziesiątki - a w nich mieszkania za 100 000zł - lub 500zł/mc wynajem.
          Praca? Nie wiem, w dobie internetu to przecież obojętne - mam firmę i 99% moich klientów (głównie Niemcy) obojętne jest gdzie mieszkam - ważne, że robię to, co w umowie i że nie wystawiam im faktur na zbyt duże kwoty ;) Moja żona jest lekarzem - prywatny gabinet, duuużo więcej klientów niż w dużym mieście, zero konkurencji - kwoty mniejsze, ale i tak zostaje w kieszeni więcej, niż naszym znajomym, którzy zaharowują się na śmierć... mamy sporo znajomych - takich, co też wynieśli się z miasta do miasteczka - przedsiębiorcy, artyści, nauczyciele (oni szczególnie odczuwają różnicę, bo uposażenie mają podobne, jak w dużym mieście, a koszty życia 2x mniejsze), naukowcy.
          Korki? brak.
          Dojazd do centrum dużego miasta? 20 minut pociągiem - wysiada się na Dworcu Głównym w samym centrum... kto dojedzie w tak krótkim czasie samochodem z innej dzielnicy?
          ... wystarczy tylko zerwać z gierkowskimi paradygmatami.
      • Gość: alizeeee co za roszczeniowa postawa młodych Polaków... IP: *.broadband.greenlan.pl 26.09.12, 11:26
        Młodzi ludzie są bardzo roszczeniowo nastawieni do sprawy. Aż się włos na głowie jeży jak czytam komentarze typu: ,,pracuję juz 2 lata i nie stać mnie na mieszkanie" albo ,, w wieku 30 lat kupić sobie 2m, w wieku 40 wybudować dom..." itp. Najlepiej żeby państwo porozdawało wszystkim za darmo? A czy Wasi rodzice tak szybko się dorobili? Narzekacie na zarobki, ze kiepska sytuacja w kraju, ale czy Wasi rodzice zaczynając swoją pierwszą pracę, pracując 2 lata mogli kupić własne ,,m"? (pomijając fakt, że mieszkań kiedyś nie było, teraz są ale ,,drogie" czyli na to samo wychodzi = poza zasięgiem). Za granicą to jest właśnie norma, że większość ludzi wynajmuje a nie kupuje. Z jednej strony jesteście młodzi, chcecie być uważani za nowoczesnych, mobilnych (częste zmiany pracy itp.), a z drugiej jesteście jak ci chłopi małorolni przywiązani do swojego 1 hektara... Oświećcie mnie, ja czegoś tu nie rozumiem... Żeby nie było, że się mądrze, dodam że osobiście bym mieszkania nigdy nie kupiła (nawet gdyby było mnie stać), dziś jestem w Krakowie, kilka mc temu pracowałam w Warszawie, co będzie jutro nie wiadomo. Dodam, że mam męża i 3 letnie dziecko. Jakoś można? Można! :brawo:
        • sammler Re: co za roszczeniowa postawa młodych Polaków... 26.09.12, 11:58
          Oczywiście, że można. I zapewniam cię, że można też było przed rokiem 2005 i latami późniejszymi, czyli przed erą masowego rozdawnictwa kredytów mieszkaniowych dla każdego, kto ma puls i zadeklaruje we wniosku kredytowym stałe koszty utrzymania na poziomie 300 zł miesięcznie na gospodarstwo domowe. To m.in. autor tej serii raportów (jak rozumiem) robił co mógł, by wmówić ludziom, że mieszkać można tylko na "swoim" (cudzysłów zamierzony).

          Ja mam dokładnie takie samo zdanie jak ty. Gotówka spokojnie procentuje sobie na koncie (właściwie jestem w stanie żyć z samych odsetek), a ja nie jestem przywiązany do jednego miejsca. To poczucie wolności cenię sobie najbardziej. Świat jest zbyt duży i ciekawy, by u progu życia na własny rachunek podejmować decyzję, gdzie się resztę tego życia spędzi.

          S.
          --
          Mogę przewidzieć ruch gwiazd, ale nie szaleństwo ludzi.
          (Isaac Newton)
            • sammler Re: co za roszczeniowa postawa młodych Polaków... 26.09.12, 18:10
              Jakież to poczucie bezpieczeństwa daje ci mieszkanie kupione na 30-letni kredyt? I wiesz co? Masz rację, nic a nic nie zrozumiałaś. Czy ty myślisz, że mnie te pieniądze spadły z nieba? Nie, ja na nie zapracowałem. Stan mojego konta rósł sobie systematycznie m.in. dlatego, że nie podejmowałem błędnych decyzji finansowych, do których zalicza się m.in. lewarowany zakup na kredyt przewartościowanego (i to mocno) towaru.

              S.
              --
              Mogę przewidzieć ruch gwiazd, ale nie szaleństwo ludzi.
              (Isaac Newton)
          • Gość: oskar Re: co za roszczeniowa postawa młodych Polaków... IP: *.credit-suisse.com 05.11.12, 12:03
            Żeby żyć z samych odsetek i mieć z tego tak 4 tyś miesięcznie (za tyle można opłacić czynsz + koszty najmu, i mieć godne życie z wakacjami przynajmniej raz w roku) to trzeba mieć na koncie milion złotych. Z kolei, żeby mieć milion na koncie do 30stki, kończąć studia mając 24 lata trzeba odkładać miesięcznie prawie 14 tysięcy złotych. Żeby tyle odłożyć miesięcznie to trzeba zarabiać co najmniej 16,5 tysiąca miesięcznie.
            Brutto to jest jakieś 25 tysięcy złotych miesięcznie. Tyle zarabiają prezesi i ludzie zasiadający w radach nadzorczych spółek.
          • Gość: wk wtopiłeś kolego IP: *.icpnet.pl 04.10.12, 19:11
            może jeszcze o tym nie wiesz, ale wtopiłeś.
            tez miałem M i myślałem o jego wynajmie komuś, ale sprzedałem i całe szczęście, KAŻDY pierwszy lepszy biznes przynosi większą stopę zwrotu, niż jakiekolwiek mieszkanie.
            wynajem nie jest w stanie zrównoważyć amortyzacji mieszkania.
            masa jest takich, którzy kupili za 400 000 zł, wynajmują komuś - przez rok zarobią np. 20 000 zł, a mieszkanie w tym czasie straciło na wartości 30 000... a jeśli mają kredyt, to z 20 000 zł robi się 10 000 zł zysku... (bo 10000 zeżre im bank na prowizji i WIBORZE, tudziez spreadzie i LIBORZe....) - więc tak naprawdę są 20 000 w plecy.

        • Gość: XXX Re: co za roszczeniowa postawa młodych Polaków... IP: *.tktelekom.pl 26.09.12, 14:45
          Moja mama z pierwszej pensji kupiła sobie ekstra płaszcz na zimę. A ja z pierwszej pensji miałam kieszonkowe. Mieszkanie mieli wynajmowane, ale był to stały wynajem za ludzki czynsz i to było duże mieszkanie - 100 m (nie tak jak teraz - właściciel teraz ma mieszkanie, wynajmuje je to za rok kupuje sobie ferrari). A teraz za klitkę 20 m w Warszawie żąda się 1800 zł.
          Nikt nie ma tutaj roszczeń - chcemy tylko stabilizacji i godnego życia.
          A co do tego, że nic nas tu nie trzyma - racja - intensywnie szykujemy się do wyjazdu poza Polskę. Mamy już dość tego piekła. Nie zakładamy, że będziemy mieć dom z basenem (zresztą nie to jest naszym celem w życiu), ale przynajmniej będziemy mieć bezpłatną służbę zdrowia (oboje mamy problemy zdrowotne), edukację, dostęp do kultury, itd, a przede wszystkim bezpieczeństwo w razie problemów - tutaj go nie ma. Czy nadal zdaniem pani bogatej jesteśmy "roszczeniowi?"
          • Gość: Marek Re: co za roszczeniowa postawa młodych Polaków... IP: *.welnowiec.pl 04.01.13, 12:25
            Dokładnie tak. Termin roszczeniowa postawa został ukuty przez pseudo pracodawców którzy nie chcą płacić godnie człowiekowi i do tego fundują śmieciowe umowy. Ja wyjeżdżam do Austrii w lutym 2013. Mam tam rodzinę. Za prostą robotę 1300 euro a koszty życia podobne jak w Polsce. Do tego 13 i 14 pensja i zwrot kosztów benzyny za dojazdy do pracy. A w Polsce co ?. Dostanę 1500 zł na umowie śmieciowej i co mam z tym zrobić ? Mieszkanie z opłatami(prąd, gaz, woda jakieś 1200 zł ) dojazdy do pracy 150 zł zostaje całe 150 na życie. Nic tylko sobie wziąć kredyt i kupić własne M.

            Doświadczenie w Polsce nic nie daje i nie przekłada się w większości przypadków na pensje. Jak jesteś za bardzo doświadczony to jesteś za drogi i za stary dla "pracodawcy" i cię nie zatrudni.
        • Gość: Bezimienna Re: co za roszczeniowa postawa młodych Polaków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.12, 21:18
          Zgadzam się z autorem tekstu w gazecie Wyborczej i z,co za roszczenia.W roku 1971 zaczełam pracować i wziełam kredyt mieszkaniowy, wpłaciłam do spółdzielni ,spłacałam głodujac pracujac na dziecko i męza studenta i już po 12 latach "dostałam" mieszkanie tam gdzie dali i jakie dali. Przepracowałam 35 lat,wykrztwłciłam dziecko, dosłam emeryture 709 zł na rękę. Chętnie bym wynajeła i wyniosła się, ale to prawo.Wszyscy wyjedzcie za granicę a ja zgasze światło,przecież nawet takiej emerytury nie będzie miał mi kto płacić.Tylko mi szkoda tych pokoleń co walczyły o Polskę,ale młodzi chyba już mówia i spiewaja tylko po angielsku 60 +
        • Gość: DoCozaRoszczeniowa Re: co za roszczeniowa postawa młodych Polaków... IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.13, 15:08
          Roszczeniowa postawa? Nie chcemy mieszkań za darmo- chcemy mieć warunki, by spokojnie je spłacać. Najtańsze kredyty hipoteczne i tak są dla nas za drogie. Niestety- dlatego postulujemy o godziwe warunki pracy i płacy, by każdy miał szansę godnie żyć. Pani gratuluję mobilności- tylko co na takie warunki powie później Pani dziecko- co roku w innym miejscu bez możliwości nawiązania dłuższych znajomości- Wyrośnie na osobę nie umiejącą się komunikować i nie rozumiejącą na czym polegają relacje międzyludzkie. Ja tego dla swojego synka nie chcę!
      • Gość: welcometopoland chyba powinno być odwrotnie ! IP: *.t-mobile.pl 26.09.12, 11:30
        do 25 lat - u rodziców lub współlokatorzy
        do 45 lat - wynajem, byle blisko do pracy, mało czasu na chrzanienie się z domem, budową / kariera, dzieci - ważniejsze + budowanie sobie kapitału, oszczędności
        po 45 roku życia - budowa, kupno domu i na starość zajmowanie się ogródkiem
        (gorzej jak dzieci pójdą w świat a żona/mąż umrze - wówczas kiepsko utrzymywać dom z 1 bieda emerytury...)
        • Gość: Taktak Re: chyba powinno być odwrotnie ! IP: *.toya.net.pl 26.09.12, 11:54
          Zgadzam się - do 25 lat uczyć się lub szkolić czy odbywać praktyki - nie ma co myśleć o mieszkaniu, nie zawracać sobie tym głowy. Zawracać głowę na temat zdobycia kwalifikacji, zawodu i konkretnych umiejętności. Potem mając pracę i staż wynająć mieszkanie. I tu jest problem. Wynajem jest zbyt drogi. Poza tym mieszkania na wynajem czy prywatne czy od miasta powinny mieć gwarancję długoletniego wynajmu. A nie tak, że pani właścicielka najpierw zapewnia, że może nawet na kilka lat wynająć mieszkanie a potem znajduje kupca i wiśta wio wynocha! Niech Państwo buduje domy wielorodzinne na wynajem właśnie. Są TBS, ale to już straciło swój pierwotny cel. Są jeszcze single, których nie stać ani na kupno ani na wynajem od prywatnych właścicieli. Co mają zrobić - mieszkać z rodzicami do emerytury?
          Jeśli ktoś zarabia np 1500zł netto to wynajmując tanio za około 600zł plus opłaty wyjdzie około 900zł - 1000zł w zależności od pory roku. I zostaje 500zł na życie....
          Kiedyś widziałam w TVP reportaż o tym jak bezrobotni szkolący się na różne stanowiska związane z budownictwem pod okiem fachowców, wybudowali skromny, ale w pełni do użytkowania dom wielorodzinny. Został on przez miasto przeznaczony dla najuboższych rodzin. A koszt takiej budowy był wielokrotnie niższy niż tzw. rynkowy. Czyli jak się chce i ma się głowę na karku, to można!
          :brawo:
      • Gość: XXX Re: Mieszkania dla młodych IP: *.tktelekom.pl 26.09.12, 14:33
        Mam 28 lat, żyję z mężem, pracujemy na dobrych stanowiskach i z dobrymi pensjami patrząc na znajomych. Nigdy w życiu nie udałoby się nam kupić mieszkania - szczęśliwie dla nas był PRL i odziedziczyliśmy mieszkanie po babci (jedyne własnościowe w całej rodzinie).
        Niech sobie ci działacze w rządzie czy w Solidarności wsadzą całą wolność i pseudo demokrację - my chcemy stabilizacji. A tymczasem równo od 2008 roku od początku wspólnego życia nie możemy niczego zaplanować na pół roku do przodu - bo albo zaraz runie miejsce pracy, albo jesteśmy bez pracy, albo mamy nową pracę, albo znów zaraz runie miejsce pracy. Ile tak można?
      • Gość: forumowiczka Re: Mieszkania dla młodych IP: *.dynamic.chello.pl 18.10.13, 13:35
        Podoba mi się ten plan :) Niestety ja mam już prawie 30 i wynajmuję mieszkanie 2-pokojowe z partnerem. Perspektyw na kupno nie mamy praktycznie żadnych. Jak i na 2 dzieci ;) Mieszkanie dla młodych - wszystko fajnie, ale program jest naprawdę dla osób, które nie mają pieniędzy. Jeśli ktoś już wiedzie przynajmniej średnie życie, nie spełnia warunków, żeby z niego skorzystać.



        ---
        Doradca podatkowy Wrocław
    • schamienie.rozsiane Jak zwykle o 10 lat za późno 26.09.12, 10:30
      Takimi rzeczami trzeba było się zająć 10 lat temu. Teraz mam już pewną zapaść demograficzną a polska stanie się krajem mundurowych, urzędników i emerytów utrzymywanych z potwornych haraczów garsteczki produktywnych obywateli. Już dziś ZUS to 1000 zł miesięcznie (w GB dla porównania 8 funtów miesięcznie ok 40 zł) przy tak POTWORNYCH dla małych przedsiębiorców obciążeniach nie ma szans na jakąkolwiek przyszłość i rozwój gospodarki, na zarobki i tym samym na mieszkania. Ale ja nie o tym. Już od wielu lat sytuacja mieszkaniowa jest taka że młodzi ludzie po skończeniu szkół czy studiów mogą w zdecydowanej większości mieszkać albo "ze starymi" albo w schronisku Brata Alberta. Ale kogo to obchodzi.
      --
      Śpieszmy się kochać lolitki. Tak szybko tyją...
    • szafir51 Kupno mieszkania byłoby bez sensu 26.09.12, 10:31
      Gdyby koszt wynajmu był niższy od raty kredytu.

      Dzisiaj jest inaczej, w większym mieście za wynajem 3-pokojowego mieszkania trzeba zapłacić 1500-2000 w zależności od lokalizacji. Tyle samo wynosi rata kredytu na podobne mieszkanie (mniej w programie RnS).

      Sam chętnie był wynajmował mieszkanie, ale za jakieś 500 zł + opłaty. Wtedy np. zmieniam pracę, wynajmuję gdzieś indziej i po problemie, nie jestem przywiązany do konkretnego miejsca.
      Ale wynajmując za 1500 mieszkanie przez 10 lat oddaje komuś prawie 200 tys. zł. I po tych 10 latach dalej nie mam nic - mało opłacalna zabawa.
          • Gość: obywatel Re: Kupno mieszkania byłoby bez sensu IP: *.bas.roche.com 26.09.12, 11:01
            Ja też liczyłem i wychodzi, że w zależności od mieszkania (i to dość bardzo) albo oddaję "komuś" albo bankowi. Na jedno wychodzi. Różnica jest taka, że:
            - przy kredycie po ostatecznie długim czasie spłacamy coraz więcej kapitału (tak od połowy okresu, powiedzmy po 15 latach). Chyba, że raty malejące, ale to pierwsze raty potrafią przekroczyć 2/3 wynagrodzenia.
            - przy kredycie jesteśmy wystawieni na nieporównywalnie większe ryzyko. No i ciężej przeprowadzić się za pracą.

            Także czasy super-cwaniaków, udowadniających jak to komuś oddajemy pieniądze zamiast na "swoje" (a tak naprawdę banku) już się skończyły. I dobrze, bo strasznie to było nużące.
            • Gość: olo22 Re: Kupno mieszkania byłoby bez sensu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.12, 11:46
              Ty próbujesz być tym super-cwaniakiem a zamieniasz się w chłopa pańszczyźnianego. W normalnych, cywilizowanych krajach pracownik "wędruje" za pracą, zdobywa coraz bardziej intratne posady w kolejnych miastach i ma w nosie kupowanie mieszkania. Mieszkanie czy dom kupuje się na starość albo w miejscu, w którym zamierzasz osiedlić się na stałe. Jeżeli kupisz w Polsce mieszkanie to jesteś do niego przywiązany jak krowa do obory i zamiast robić karierę zawodową szukasz byle jakiej pracy w okolicy bo blisko, bo łatwy dojazd. Poza tym to nie super-cwaniakowanie tylko rynek decyduje o cenach wynajmu. Jeżeli mieszkanie kosztuje, powiedzmy, 240 tysięcy PLN a bank oferuje lokatę na 5 procent to aby trzymanie lokalu miało sens, dochód z czynszu musi być przynajmniej o jeden procent większy od ulokowania równowartości mieszkania w banku. 240 tys w banku na 5 procent daje 12 tysięcy zysku netto więc czynsz za takie mieszkanie musi być nie mniejszy niż 1000 PLN/miesięcznie plus koszty eksploatacji, czynsz, media itp. To jest proste liczenie a nie "cwaniakowanie". Pomijam podatek Belki bo za wynajem płaci się podatek dochodowy a czasami te i VAT. Dlatego przestań teoretyzować i myśleć jak kołchoźnik. Ty chcesz oszczędzić, wynajmujący chce zarobić. To się nazywa ekonomia więc nie ubliżaj tym co mają mieszkania na wynajem. Chcesz kupić mieszkanie to je sobie kup , chcesz wynająć to wynajmij a jak nie masz pieniędzy to musisz poszukać pracy a nie mieszkania. Będzie kasa to mieszkanie się znajdzie.
          • Gość: Marek_Wielgo Re: Kupno mieszkania byłoby bez sensu IP: *.agora.pl 26.09.12, 11:23
            Własność ma zalety i wady, i tak samo jest z najmem. Chodzi tylko o to, by młodzi trzy razy się zastanowili nim podejmą decyzję. Ok, załóżmy, że rata kredytu jest taka sam jak czynsz, albo niższa (RnS). Trzeba też jednak uwzględnić ryzyka, np. spadek wartości nieruchomości, utratę pracy. Najemca w najgorszym razie zwinie manatki i wróci do rodziców. Nabywca zostaje z długiem, nawet jeśli uda mu się uprzedzić komornika i sprzedać mieszkanie wcześniej. Tego typu ryzyka istniały zawsze, ale dopiero po 2008 r. stały się zabójcze. Zeby nie było wątpliwości: nie odradzam zakupu mieszkania. Uważam jednak, że powinna to być decyzja bardzo przemyślana.
            • vandikia Re: Kupno mieszkania byłoby bez sensu 26.09.12, 12:39
              tak czarno - biało i żadnych szarości?
              a jak najemca nie ma możliwości zwinąć manatków i się do kogoś ot tak wprowadzić (rodzice, rodzeństwo, znajomi)?
              nabywca zresztą może postąpić dokładnie tak samo, zwinąć się czasowo (trudno, nie wyszło), wynająć komuś mieszkanie by mieć na ratę kredytu, odbić się i wrócić do swojego mieszkania

              jest naprawdę dużo za i przeciw
              jedyne co jest pewne w naszym chorym kraju, to to, że normalnie zarabiająca para, ze stałymi dochodami, bez dzieci i obciążeń nadal się cyka czy kupować 2 pokoje, bo tak wysokie są ceny wydatków codziennych, mieszkań, kredytów w porównaniu do dochodów
          • olektrolek Re: Kupno mieszkania byłoby bez sensu 26.09.12, 11:25
            wyliczenia z kalkulatora to nie wszystko.

            moze i mieszkanie w kredycie jest wlasnoscia banku dopoki nie zostanie splacona ostatnia rata.
            ale zasadnicza roznica miedzy wynajmowaniem a kupowaniem na kredyt (gdzie itak nie jest Twoje) to wlasnie to poczucie ze jestes u siebie.

            w wynajmowanym mieszkaniu nie robisz remotnu - bo nie twoje.
            w wynajmowanym mieszkaniu masz poczuccie tymczasowosci - bo nawet jak placisz na czas to to nie ma znaczenia jak mieszkanie bedzie potrzebne wlascicielowi bo wlasnie ozenil corke - musisz wyprowadzac sie i tyle.

            w mieszkaniu na kredyt mimo wszystko ma sie poczucie, ze placisz na swoje i jesli nic zlego sie nie stanie to keidys bedzie w koncu Twoje.

            przerabialem obie wersje - wiem o czym mowie. udalo mi sie juz splacic moj kredyt a teraz z powodwo zawodowych musialem sie przeprowadzic i znowu wynajmuje - i preferowalem mieszkanie na "swoim"w kredycie.


            --
            Darmowa Księga Gości na Twoją stronę.
            Życie i praca w Irlandii - blog.
            • Gość: ftff Re: Kupno mieszkania byłoby bez sensu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.09.12, 11:12
              Widzi Pan... to zawsze jednak zależy od indywidualnego punktu widzenia i tego, co się chce zobaczyć.

              olektrolek napisał:
              > ale zasadnicza roznica miedzy wynajmowaniem a kupowaniem na kredyt (gdzie itak
              > nie jest Twoje) to wlasnie to poczucie ze jestes u siebie.
              Mając świadomość, że mieszkanie jest jednak banku, ja bym chyba nie miał tego poczucia.

              > w wynajmowanym mieszkaniu nie robisz remotnu - bo nie twoje.
              Ależ w tym sęk :) - nie ponoszę kosztu wyposażenia i remontu. Wystarczy się przeprowadzić. Nowe cały czas są budowane i pojawiają się w ofertach do wynajęcia.

              > w wynajmowanym mieszkaniu masz poczuccie tymczasowosci - bo nawet jak placisz
              > na czas to to nie ma znaczenia jak mieszkanie bedzie potrzebne wlascicielowi bo
              > wlasnie ozenil corke - musisz wyprowadzac sie i tyle.
              Nie zdażyło się jeszcze, a nawet gdyby - bank z kolei może powiedzieć 'sprawdzam' i zażyczyć sobie nietaniego ubezpieczenia na okoliczność tego, że wartość mieszkania jest niższa niż to, co zostało do spłacenia. I tak też się dzieje. A przeprowadzka to nie koniec świata.

              > w mieszkaniu na kredyt mimo wszystko ma sie poczucie, ze placisz na swoje i jes
              > li nic zlego sie nie stanie to keidys bedzie w koncu Twoje.
              Fraza klucz: "jeśli nic złego się nie stanie". A jeżeli się stanie, to jak się na to przygotować? Ilu ludzi kupując mieszkanie na kredyt zadłuża się 'pod korek' - co oznacza, że poza spłacaniem kredytu nic już nie odkładają 'na czarną godzinę'? Jestem umiarkowanym optymistą i wydaje mi się, że założenie, że 'nic złego się nie stanie' przez te nawet 15 lat (ale często jednak 30) spłacania kredytu, to jest hiperoptymizm. Albo naiwność.
          • Gość: areq Kupno mieszkania byłoby bez sensu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.12, 11:34
            Powoli nużące?A nagonka na lemmingi przez dobre 5 lat była nie nużąca?Super-cwaniak to jest koleś nabijający się z ludzi a samemu "dostał" mieszkanie bo mu babcia kipła bądź tatulko kupił...to jest typowy prześmiewca który by g*wno miał ale i g*wno wie o życiu....
            Pisałem na wielu forach na temat tej nagonki i jeśli dzięki moim "wywodom" nakłoniłem choćby jedną osobę do zmiany podejścia do tematu /ale nie do samego kupna!!!/ to już jestem z tego dumny.Jedną osobę!!!
      • Gość: kawatobe Re: Kupno mieszkania byłoby bez sensu IP: *.28-246-81.adsl-static.isp.belgacom.be 26.09.12, 11:45
        Ależ koszt wynajmu JEST niższy niż miesięczny koszt mieszkania na kredyt. Podczas gdy do wynajmu nie dochodzą juz żadne koszty (no moze poza prądem), to do kosztu kredytu dochodzi czynsz za mieszkanie, co przy opisanym przez Ciebie 3-pokojowym mieszkaniu w Warszawie daje dodatkowo prawie 1000 zł (z opłatą za parking). Dla mnie to robi różnicę...
        • Gość: asd Re: Kupno mieszkania byłoby bez sensu IP: *.static.espol.com.pl 26.09.12, 13:24
          chyba dawno nie wynajmowales mieszkania w Polsce...

          wynajmujacy coraz czesciej wynajmuja babcine nory za 1000zl + czynsz + liczniki (gaz, prad ew. doplata do wody i ogrzewania) za kawalerke zostawiajac wszystko jak zostalo po przodku...

          3 pokojowe mieszkanie w bloku bez rewelacji to juz czesto 1600-1800zl + oplaty.
          tyle samo niemal trzeba dac na rate kredytu.

          jedyny problem z kredytem jest w przypadku utraty pracy i o tym wiele osob zapomina.
      • Gość: Robert Re: Kupno mieszkania byłoby bez sensu IP: 78.8.38.* 12.05.13, 15:54
        Dobrze mówisz jeśli chodzi o bardzo moblinych pracowników, np. policjanci, żołnierze ale też i inni. Natomiast większość Polaków ma do pracy 30-40 minut i to przez 20 lat. Dlatego lepiej mieć własne mieszkanie - zawsze można go sprzedać lub wynająć.
        Mogę doradzić Ci w tej sprawie - wybieram 3 banki, które dają najkorzystniejsze dla Ciebie warunki i nie kroją zbyt dużo (prowizje i oprocentowanie to nic - jest tyle elementów kosztów kredytu, że masakra) - a ty decydujesz, który bank wybrać. Ciebie to nic nie kosztuje bo płacą mi te banki. Ty masz pewność, że dobrze Ci wybrałem, bo zależy mi na Twojej opinii i poleceniach kolejnych klientów. Zajrzyj www.kredyt-hipoteczny.nieruchomosci.pl dowiesz się więcej szczegółów.
    • Gość: ks_t Re: Mieszkania dla młodych IP: 195.14.65.* 26.09.12, 10:36
      Nic nie ma za darmo. Inwestycja w budynek czy w mieszkanie na wynajem musi być konkurencyjna do innych inwestycji a więc dawać dochód co najmniej w granicach 8-10% rocznie. Czyli od mieszkania za 400 tys czynsz+ inflacyjny wzrost wartości nieruchomości - koszty utrzymania nieruchomości powinien wynosić >3 tys miesięcznie. Jeśli tak nie będzie to albo Państwo (czyli wszyscy podatnicy) pokryje różnice albo inwestycje pójdą gdzie indziej.
      Nasz problem nie polega na zbyt małej ilości mieszkań na wynajem. Polega na tym że mieszkania są za drogie a ludzie otrzymują niegodziwie niskie pensje. Nasz problem to brak pracy! Obecnie pracuje wytwórczo ok. 5 mln ludzi i utrzymuje ze swoich podatków pozostałe 33 mln. Gdyby tylko podwoić liczbę stanowisk wytwórczych to bylibyśmy 2 razy bardziej bogaci. Starczyłoby i na mieszkania i na lekarza i na porządną administrację.
    • Gość: gosc Re: Mieszkania dla młodych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.12, 10:37
      1. gdzie byla GW i inne media gdy ceny mieszkan szybowaly bez sensu - naganialy na kupno bo bedzie drozej niz w Hiszpanii ,
      2. teraz nagle akcja co zrobic by pomoc - nic nie robic, kazda pomoc panstwa powoduje tylko chora spekulacje.
      3. nie jest tak pieknie jak piszecie ze zagranica to jak kogos nie stac dostaje czynszowke. To byloby wspaniale. W czesci panstw tak jest , w innych tak nie jest,
      4. jak ktos zaklada rodzine i nie stac go na 1000 PLN czynszu + 2000PLN raty to nie wiem do czego sie pcha. Koszty zycia rodziny w Polsce sa bardzo wysokie. Jak ktos nie moze odlozyc 3000PLN na mc na mieszkanie to znaczy ze badz bardzo duzo wydaje badz niestety jest biedny. A jak jest biedny to nie wiem z czego rodzine utrzyma. Chyba ze podatkow innych osob tj. lokal komunalny, socjalny a teraz widze naganaie na panstwowe czynszowki, plus becikowe, srecikowe i inne cuda.
    • Gość: spider Re: Mieszkania dla młodych IP: *.multimo.pl 26.09.12, 10:37
      Pomysł może i dobry tylko spóźniony o kilka lat. Zanim coś uchwalą, wybudują to ceny nieruchomości wrócą na ziemię to raz, dwa to wyż demograficzny już jest albo zapakowany w kredyt frankowy, albo siedzi w GB i IRL. Idzie jedna wielka demograficzna dziura i nie będzie chętnych na te mieszkania, chyba że patologia, tam dzieci zawsze pod dostatkiem :)
      • Gość: Marek_Wielgo Re: Mieszkania dla młodych IP: *.agora.pl 26.09.12, 11:00
        spider: Zapomina Pan, że setki tysięcy rodzin mieszka w warunkach urągających ludzkiej godności. Te domy trzeba wyburzyć, bo remonty nie mają sensu. Dla tych ludzi muszą budowane czynszówki.
        gosc: pomoc państwa nie zawsze musi polegać na dopłatach. Czasem wystarczy stworzyć odpowiednie warunki prawne. W naszych realiach jakaś firma dopłat jest konieczna. Np. szybsza amortyzacja może oznaczać w praktyce zwolnienie podatkowe. W serwisie będziemy podawali przykłady z innych krajów. Np. w Australii rząd dopłaca prywatnym właścicielom czynszówek, jeśli ci zgodzą się na czynsz o 20 proc. niższy od sredniej w danym rejonie. I ponoć wszyscy są zadowoleni.
        Co do opłacalności wynajmu w Polsce, to kazdy przypadek trzeba analizować indywidualnie. Oczywiście, że biznes jest kiepski, jeśli ktoś kupi za kredyt kawalerkę za 400 tys. zł. Polecam stronę fridomia.pl/, na której poznacie opinie praktyków, którzy inwestują w mieszkania na wynajem. Nie skarżą się oni na niską stopę zwrotu, ale na nadmierną ochronę lokatorów oraz brak kredytów typu „buy-to-let” (czyli „kup pod wynajem”).
    • Gość: peter Re: Mieszkania dla młodych IP: *.netcologne.de 26.09.12, 10:40
      W Niemczech mlodzi dosc szybko zaczynaja mieszkac sami. Jesli studiuja w tym samym miescie to wiadomo, ze lepiej zostac te kilka lat w domu, ale jesli nie maja problemow finansowych to czesto nawet w takiej sytuacji decyduja sie na mieszkanie studenckie ktore w duzym miescie jak Köln kosztuje od 200 do 300€ (pokoj 1 osobowy, rzadziej 2 osobowy). Cena najmu mieszkan niestudenckich w Köln o pow. ok. 50-60m² - 600-800€. A wiadomo, ze Köln to drogie miasto wiec w mniejszych jak Dortmund czy Dresden bedzie sporo taniej (okolo 1/2 tej ceny). Rowniez Berlin jest tanszy.
      Zarobki na jakie mozna liczyc bez wyksztalcenia to 1200-1800€ netto. Wiec nawet zyjac samotnie stac ludzi na wynajem + w miare godne zycie. Wsrod moich znajomych chyba nikt nie decyduje sie na kredyt by kupic cos wlasnego bo srednio podoba im sie opcja wiazania z bankiem na 30 lat. Wazniejsza jest ta wolnosc i mozliwosc czestej zmiany miejsca zamieszkania (sprzedac wlasne mieszkanie jest zdecydowanie trudniej niz po prostu zakonczyc wynajem i znalezc cos nowego)

      W Polsce ludzie nie maja wyboru. Ceny wynajmu sa tak wysokie ze nie oplaca sie tak mieszkac. Jesli i tak prawie nic nawet nie zostaje po oplatach lepiej juz sie meczyc z kredytem bo po jakims czasie bedzie to nasza wlasnoscia. Wynajmowanie w Polsce to wyrzucanie pieniedzy w bloto.
      • Gość: An Re: Mieszkania dla młodych IP: *.173.6.103.tesatnet.pl 26.09.12, 11:04
        Zwyczajnie należy dobrać się do d..tym co wynajmują. Często są to spuścizny po ciotce z 5 pokolenia, całe kamienice za które jeszcze ktoś dawno mieszkający zagranicą ściąga odszkodowania. Prosta zasada zmieniłaby rzeczywistość. 1 mieszkanie lub dom na osobę i w dodatku w nim zameldowaną. Drugie mieszkanie taki podatek, że jak ktoś w tym domu nie mieszka to się go nie opłaca trzymać. Do tego wynajmują na czarno i trzepią kasę aż się kurzy bo ludzie nie mają wyboru i nie mając zdolności kredytowej ani opcji przydziału mieszkania czynszowego muszą wynajmować.
        • Gość: Anty AN Re: Mieszkania dla młodych IP: *.dynamic.chello.pl 27.09.12, 19:07
          AN boli Cie to ze ktos ma na wynajem mieszkanie lub mieszkania? Moze i czesc ludzi odziedziczylo po ciotce Heldze mieszkanie, wynajmuje i nie płaci podatkow, ale ja jak i wielu innych ma glowe na karku, odklada pieniadze a reszte w kredyt ktory splacaja mu wynajmujacy by kupic sobie tyle mieszkan by z tego spokojnie zyc.Nikt nie broni tego Tobie zrobic.Ludzie zarabiaja bo wiedza gdzie i na co jest popyt,a jak jestes nieudacznikiem to twoj problem.I uwazaj by tobie sie ktos kiedys nie dobral do d...
          • Gość: kryptoAN Re: Mieszkania dla młodych IP: *.free.aero2.net.pl 17.10.12, 14:34
            Na nieco bardzoej okrzepłych, cywilizowanych rynkach mieszkaniowych koegzystują rozwiązania rynkowo-interwencyjne, a to z tego powodu że jest to rynek nietypowy, mało elastyczny i jego przedmiotem jest produkt pierwszej potrzeby. Ja osobiście preferuję rynek mieszkaniowy na którym podmiotem jest człowiek, przykładem w jakims stopniu są tu Niemcy. I tak, podatek kastastralny, progresywny, jest krokiem w dobrym kierunku. Nikt nie będzie żałował takich buców jak ty, którzy potrafią tylko obrażać na forach swoich potencjalnych klientów i nie widzą nic więcej poza czubkiem własnego nosa. Jeśli kiedyś dojdzie do normalizacji rynku nieruchomości w Polsce, niestety, ale będziesz musiał zwinąć i przenieść swój byznes do jakiejs republiki bananowej, gdzie człowieka traktuje się jak śmiecia.
      • maura4 Re: Uciekajcie stąd, póki jeszcze jesteście młodz 26.09.12, 11:12
        Otóż to. Nie będzie lepiej za 20 lat ani za 30. Moi rodzice myśleli 30 lat temu, że będzie lepiej, że ich dzieci dobrze wykształcone, ze znajomością języków będą żyć na poziomie zbliżonym do standardów zachodnich.Nie zdecydowali się na emigrację, chociaż mogli. Ich rodzeństwo i część przyjaciół tak. Bardzo żałowali, a nas pzrygotowywali do wyjazdu.
      • lava71 Re: Uciekajcie stąd, póki jeszcze jesteście młodz 26.09.12, 11:41
        DOKŁADNIE !!!
        gdy padał komunizm a potem gdy weszliśmy do UE to miałem nadzieję, że w miarę szybko dojdziemy do jakiegoś cywilizowanego poziomu życia. Niestety stało się dokładnie odwrotnie. To co widać wokoło to rosnące bezrobocie, młodych, którzy wyjechali lub szykują się do wyjazdu.

        Już dawno ty pisałem, że problem bańki na nieruchomościach wywołał bardzo negatywne skutki społeczne w tym kraju. Chodzi przede wszystkim o demografię ... a ogólnie niechęć do posiadania dzieci w warunkach gdy młodzi nie mają szans na własne lokum czy finansowanie takiej "inwestycji".
        Ileż to czasu media poświęcały czasu na psychiczna masturbację informacjami o wciąż rosnących cenach. Ileż to było artykułów o rozwijającej się gospodarce, rosnącym dobrobycie i bogacącym się społeczeństwie. Przecież każdy "posiadacz" "apartamentu" miał w niedługiej przyszłości stać się milionerem i za 40mkw mieszkania w Warszawie miał swobodnie kupić dom w Miami.

        Co ciekawe, autorzy tych informacji nigdy nie przyznali się do tego co zrobili. Nidy nie powiedzieli "przepraszam". Ale to widać taki kraj ... ludzi bez kręgosłupów.

        --
        Religion can never reform mankind because religion is a slavery
        ---------------------------------------------------------------
        www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
      • Gość: wk_poz może być już tylko lepiej.... IP: *.icpnet.pl 04.10.12, 19:17
        od 30 lat było wiadomo, że w latach 2005-2010 będzie wyż i masa młodych par 25-latków - a ten typ potrzebuje mieszkań.
        było to wiadomo od roku 1983 gdy urodziła się rekordowa liczba dzieci - nikt się tym tematem poważnie nie zajął - teraz jest 10 lat za późno - a przynajmniej za późno dla tych, którzy pobrali kredyty na 30 lat na strasznie zawyżone cenowo mieszkania - tylko datego, że był tłum chętnych, więc można było dowolnie podbijać stawkę.

        dzisiejszych 20-latków jest DWUKROTNIE mniej, niż 10 lat temu - więc ten problem już się nie powtórzy - z punktu widzenia młodych, którzy potrzebują mieszkań, będzie więc tylko lepiej. Cały czas przybywa w Polsce lokali mieszkalnych - w tempie około 180 000 rocznie - a tymczasem Polaków ubywa - więc sprawa rozwiąże się sama. Wystarczy kilka lat cierpliwości.
        Szkoda tylko, że nikt nie wyjaśnił tego młodym ludziom 5 lat temu - przeczekaliby na wynajmie (albo za granicą), zamiast histerycznie pakować się w kredyty "bo będzie drożej".

        wk_poz
    • Gość: stona Re: Mieszkania dla młodych IP: *.static.ptr.magnet.ie 26.09.12, 10:43
      Mieszkam już ponad 6 lat na tak zwanym zachodzie. Dzięki temu że mam wyższe dochody jak przeciętne stać mnie na wynajęcie własnego mieszkania. Gdyby tak nie było to najprawdopodobniej współdzielił bym mieszkanie z innymi. Związek i wynajmowanie mieszkania (wraz z zabezpieczeniem na wypadek obniżenia dochodów ze strony państwa) najlepszym rozwiązaniem dla wielu tutaj ludzi. Działa optymalnie.
      W Polsce mam mieszkanie tylko dzięki zapobiegł ości matki.
      • wersal-55 Re: Wrócmy do idei spółdzielni mieszkaniowych 26.09.12, 12:48
        Gość portalu: podatNIK napisał(a):

        > które z założenia dawały mieszkania ludziom, którzych nie było stać na wykupien
        > ie własnego lokum. Przecież spóldzienie funkcjonnują do dziś, a taka jak moja -
        > nawet całkiem sprawnie. Dla malkontentów - mieszkam w lokalu własnościowym od
        > początku, więc nikt nie "zrzucał się " na moje mieszkanie.
        >Spoldzielnie nie maja zadnych szans na przetrwanie,dlaczego mlodzi ludzie nie chca cos trwalego,dom,wlasne mieszkanie,kredyty na dom,mieszkanie to na wiele lat,ale wlasne,tak jest wielu panstwach,jedno,prosze nie mieszac Euro do zlotowki jak to polacy robia,prawda jest,polak nigdy nie bedzie tyle zarabial co niemiec,anglik,francuz,proste jest malo wyksztalcony,glupi,typowe dla tej nacji.Praca wzbogaca,oraz myslenie.
    • Gość: Bad kamienicznik Re: Mieszkania dla młodych IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.12, 10:56
      Mam 10 wolnych mieszkań w centrum w starej zabytkowej kamienicy. Moj dobry znajomy ma ich ponad 15. Wszystkie stoja wolne. Dlaczego?
      Dlatego, że oficjalne, uczciwe i zgodne z prawem wynajęcie jest nieopłacalne gdyż jak lokator przestaje płacić to nie ma takiej siły aby go z mieszkania usunąć.
      W 1947 roku dekretem stworzono urząd kwaterunkowy który zasiedlał prywatne kamienice. Mieszkania dzielono bez wiedzy i zgody właścicieli i wkwaterowywano ile osób sie dało. Teraz w mojej kamienicy mam jeszcze kilku lokatorów ze starego kwaterunku którzy płaca mi 5,8 zł za 1 m2 w centrum wielkiego miasta. Nie mogę ich usunąć.
      Obecne prawo jest niewiele lepsze od tego sprzed 50 lat. Juz nikt nie zasiedla mi kamienicy na siłę ale jak ktos nie płaci to nie ma siły legalnie go usunąc. Nawet jak podpisze sie umowę najmu notarialnie z adresem do wykwaterowania bo za miesiąc lub pół roku ten adres może nie istnieć lub być nieaktualny.
      Ostatnie 20 lat zajeło mi "oczyszczanie" kaamienicy z kwaterunkowych lokatorów. Robiłem to legalnie i teraz mam wolne lokale. chciałbym je wynajmowac ale prawo nie daje mi narzędzi i gwarancji, że jak ktoś nie bedzie płacił to będę mógł go usunąć.
      Nie chcę tych problemów. Miałem je 50 lat czyli PÓŁ WIEKU. Lepiej aby mieszkania stały puste.
      Jest jedna droga aby móc wykwaterować łatwo niepłacącego mieszkańca.
      Trzeba załozyć działalnośc gospodarczą i wynajmowac jako hotel, hostel itp. Wtedy w każej chwili jesteś panem sytuacji.
      Niestety aby to zrobić musisz zgłosić lokal jako pod działalnośc gospodarcza i płacic ponad 20 zł rocznie podatku za 1 m2 takiego mieszkania. To podraża bardzo najem i zmniejsza zysk.
      Państwo zarabia. ty być może.
      Kamienice niszczeją a my własciciele nie mamy pieniedzy na remonty i mamy problemy z niepłacącymi lokatorami.
      Ludzie wynajmuja na lewo aby mieć w każdej chwili bardziej ułatwiony sposób na usuniecie złego lokatora. traci na tym budżet bo to wszystko idzie bez podatku.
      Państwo miało nam dac odszkodowania za te lata w których zmuszało nas do wynajmowania mieszkań za grosze. Ustawą pozbawiono nas prawa do upominania sie o odszkodowanie za okres od 1947 do 1991.
      Aby nam "ułatwić" chciano wypłacac odszkodowania za okre 1991 do czasów obecnych ryczałtowo, cos ko 900 zł za 1 m2. nagle okazało się, że 900 zł tak ale tylko od powierzchni mieszkań a klatki schodowe, piwnice, strychy to juz nie. Czyli co? Ludzie wchodzili do mieszkań po drabinach? nie meili piwnic i nie korzystali ze strychów?
      Kpina.
      W ten sposób w starej kamienicy z 1100m2 zrobiło się 780m2 do odszkodowania.
      Później okazało się, że będą pieniądze ale tylko dla tych mieszkań które są jeszcze wynajmowane bo te które są juz zwolnione to możemy sobie wynająć na wolnym rynku.
      następna kpina.
      Ostatnio sie okazało, że kasa byc może będzie ale nie w gotówce tylko Państwo sie dołozy do kredytu remontowego.
      No to wtedy sie juz wkur...
      Niech mi spadaja z tymi swoimi oszukańczymi gadkami i propozycjami. Tu nie ma krzty uczciwości. tu jest tylko chęć ponownego wydymania właścicieli starych kamienic i zyskanie na czasie.
      Mam ich w D. Nie wynajmuję mieszkań. Stoją wolne. A te co sa wolne czasami uda mi sie wynając jako lokal uzytkowy czyli biuro itp.
      Tak to jest jak sie nieuczciwie i po złodziejsku traktuje swoich obywateli.
      W tem samym czasie Państwo hojną rekoa wypłaca milionowe odszkodowania Kościołowi, oddaje nieruchomości, dokłada sie do remontów, pomaga uzzyskać dopłaty unijne do tychże remontów.
      Tutaj pomoc Państwa jest wielka.
      Dymanie obywatela Państwo opanowało do perfekcji ustanawiając nowe prawa które to dymanie czynią bardziej skutecznym.
        • Gość: Bad Kamienicznik Re: Mieszkania dla młodych IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.12, 11:35
          Pójdę na każdy mozliwy układ po warunkiem, że będzie on uczciwy. Niestety Państwo uczciwe nie jest.
          Boleję nad tym, że mieszkania stoją puste bo na nich nie zarabiam. Do kazdego mieszkania comiesiecznie dokładam kilkadziesiąt złotych. to koszty stałe liczników,i lekkie ogrzewanie.
          W latach 1991-2001 ustawowo wynajmowałem 10 mieszkań za ok 180-220 zł miesięcznie. Za 98m2 mieszkanie w ścisłym centrum Poznania. W tamtych czasach mozna je było wynając za równowartośc obecnych 1200 zł czyli co miesiąc na mieszkaniu traciłem 1000 zł. 1000 razy 10 mieszkań razy 12 miesiecy razy 10 lat daje kwotę 1mln 200 tys zł mojej straty.
          Za takie pieniądze mógłbym wyremontwoać lekko dom i znacznie podnieść stanadrd. Być może załozyłbym windę, wymienił okna, zamontował ogrzewanie gazowe.
          Ja własciciel kamienicy nie jestem w stanie wyremontować obiektu za własne pieniądze mimo iż odkładam i zarabiam dodatkowo prowadząć inna działalność gospodarczą. Ceny remontów i materiałów w ostatnich latach wzrosły. Remont sie oddala.
          Powracając do pytania.
          Nie jestem idiota ani zadnym penerem który tłamsi lokatorów. dałem tego dowody usuwając lokatorów z mojej kamienicy, wyłacając pieniądze za odejście i pomagając w inny sposób. Z prawie wszystkimi rozstawałem sie w zgodzie.
          Było niestey kilku co wiele lat nie płacili, uciekli a procesy sądowe które wygrałem i które kosztowały są niezrealizowane bo ci ludzie ponoć cały czas nie maja pieniedzy i komornik nie ma z czego sciągać.
          Kpina.
          Czy wiecie, że własciciel kamienicy nie może wpisać dłuznika do Krajowego Rejestru Długów?
          Tam mozna wpisać tylko jak sie prowadzi działalnośc gospodarczą a najem lokali taka działalnością nie jest.

          Chętnie wynajmę mieszkania za nawet niewielki pieniądze. Byle był to stały dopływ gotówki. Moge to zrobić nawet poniżej wartości rynkowej mieszkań bo taka jest teraz sytuacja ale warunek jest jeden.
          Jezeli ktoś nie stosuje sie do zasad współżycia społecznego, zakłuca spokój innym lokatorom lub nie płaci w terminie to musi opuścic mój dom.
          Niestety prawo nie daje mi takich gwarancji a większość przepisów chroni bardziej lokatora a nie właściciela kamienicy.
          Takich mieszkań stojących wolno są w Polsce dziesiatki tysięcy i jak wspomniałem niektórzy wynajmują je bezumownie czyli na czarno. Ja tego nie robię bo zarabiam w innej działalności ale martwi mnie, że moja kamienica stoi niezamieszkała całkowicie i niszczeje.
          Niestety spokój ducha jest tez duzo warty. Nie chce mi sie juz chodzić po sądach bo to już przezywalem przez ostatnie 20 lat wielokrotnie i udzierac się z niepłacącymi lokatorami.
          • Gość: moroux Re: Mieszkania dla młodych IP: 194.181.161.* 26.09.12, 14:15
            Otóż to. Wydaje mi się, że rozsądne regulacje zadowolą wszystkich. Tyle, że rozwiązanie problemu, o którym piszesz leży po stronie państwa. Państwo nie może przerzucać kosztów utrzymania ludzi, których z różnych powodów nie stać na opłacanie czynszu na właścicieli mieszkań i kamienic. To jest niestety problem nie rozwiązany od dwudziestu lat, który ciągle do nas wraca, a przed którym kolejne rządy próbują się jakoś uchylić.
            • Gość: Bad Kamienicznik Re: Mieszkania dla młodych IP: *.ip.netia.com.pl 26.09.12, 20:15
              Rozwiązanie było proste.
              W 1991 roku lub w latach późniejszych należało uwolnić ceny mieszkań. Wtedy , w tamtych czasach ludzie mieli pieniądze i mogli więcej. Uwolnienie wszystkich mieszkań spowodowałoby spadek cen najmu na wolnym rynku. Oczywiście w centrach miast i w bardzo atrakcyjnych miejscach ceny byłyby wysokie ale w innych o wiele mniejsze. Ludzie których nie byłoby stac nba mieszkanie w centrum przeniesliby sie w inne miejsca.
              Prze 10 lat wszystko by sie wyregulowało i od 2000 roku nie byłoby problemu.
              W tym czasie Państwo powinno pomóc niedołęznym i tego potrzebujacym z naszych podatków które byłyby przecież wieksze gdyz osiagalibysmy wieksze przychody z najmu.
              Tak być powinno.
              A jak było?
              W imię ochrony ludzi pracy utrzymano szczególny tryb najmu który obowiazuje do dzisiaj.
              Nam "kamienicznikom" nie pozwolono zarabiać pieniędzy czyli nas okradano.
              W tym czasie złupiono społeczeństwo doszczetnie tak aby ludzie nie mieli juz kasy i korzystali z kredytów.
              Wycofano matematykę z egzaminów maturalnych, obniżono skuteczność nauki.
              Głupim, niewykształconym społeczeństwem łatwiej rządzić a zadłuzonym społeczeństwem łatwiej kierować.
              Teraz jak juz większośc normalnego społeczeństaw nie ma kasy to mówia nam wynajmujcie, jest wolny rynek.
              Teraz mogę juz kasować 12,80 zł za 1m2 ale nie mogę tego robić bo ci starsi ludzie którzy jeszce u mnie mieszkają nie maja tyle kasy. Wypowiedzieć im umowy tez nie moge bo obejmuje ich juz okres ochronny ze względu na wiek.
              Więc kasuję 5,80 za 1m2 i czekam az umrą:)
              To trochę żart ale na to chyba wychodzi.
              Nawet jakbym chciał sprzedac kamienicę to aby uzyskać dobra cenę musiałbym ją "oczyścić" z lokatorów kwaterunkowych.
              Rzady robiły wielka krzywdę społeczeństwu utrzymując szczególny tryb najmu.
              Robia to zreszta nadal bo co kilka lat sa wybory a to jest temat dynamit.
              Sprawa jest krótka i prosta. Zab trzeba wyrwać i bedzie bolało ale krótko.
              Państwo kasuje od nas potężne pieniadze z tyt. Vat , akcyzy, podatków PIT CIT i setek innych danin okołopodatkowych (jest ich podobno 600)
              To są wielkie pieniądze i z tych pieniedzy powinni pomagać najubozszym ale oni tę kase kradna.
              Buduja jakies fregaty Gawron, kupuja F16, Daja kosciołowi, przewalaja setki miliardów złotych a społeczeństwo nic z tego nie ma.
              Słuzba zdowia leży i trzeba płacic, Szkolnictwo takze bezpłatnie nie nie jest.
              W konstytucji jak wół jest napisane, że ma być bezpłatne.
              Prawo nie działa nalezycie, Afera Amber Gold to wierzchołek góry lodowej.
              Sady sa opieszałe i usłużne niektórym gangsterom i "biznesmenom`"
              I w tym wszystkim Państwo udaje, że chce pomóc młodym z dobyciu mieszkania.
              Wolne żarty.
              Ostatnio Państwo dało popis swoich mozliwości.
              Odebrało piatkę dzieci pewnej rodzinie bo była tam bieda i dała te piatkę jakimś penerom którzy udawali rodzinę zastępczą.
              Tym penerom państwo płaciło 2,5 tys. zł na każde dziecko miesiecznie czyli 12,5 tys. miesiecznie na wszystkie.
              Te penery zatłukły na smierć dwa dzieciaki.
              I nic. Nikt nie ma sobie nic do zarzucenia. MPOSY klopsy wszyscy twierdza, że zrobili wszystko OK.
              Tragedia.
              To jest obraz naszych możliwości. Nic tutaj nie działa normalnie.
              W jakąkolwiek dziedzinę życia nie spojrzec wszędzie prowizorka, udawanie i burdel.
              Nie podoba mi sie to wcale.
      • Gość: jan.u Re: Mieszkania dla młodych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.09.12, 12:06
        Ma Pan trochę racji i trochę przesadza.
        Lokatorów "z kwaterunku", którzy zalegają latami na utrzymaniu właściciela, nie jest łatwo usunąć, tu zgoda.
        Natomiast trzymanie mieszkań pustych z powodu ograniczeń w ew. eksmisji, to moim zdaniem bzdura.
        W rękach mojej rodziny jest większość dobrze położonej kamienicy (resztę wykupili lokatorzy przed reprywatyzacją). Jeśli jakiś lokal się zwalnia, chętnych na wynajem nie brakuje. Nie żądamy wysokich stawek i nie narzekamy na brak solidnych najemców. Jeśli ktoś twierdzi, ze nie jest w stanie znaleźć solidnych lokatorów, to przypuszczam, że wywindował stawki.
        W długiej perspektywie mogą zdarzyć się kłopoty, ale ryzyko nie jest tak duże by czyniło cały wynajem nieopłacalnym.
    • Gość: aja74 Re: Mieszkania dla młodych IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.09.12, 10:58
      Czym to do czego dazy nasz kraj roznilo sie bedzie od systemu niewolniczego? Niewolnik mial mieszkanie (nie swoje) wyzywienie i prace. Do tego od czasu do czasu zabawe. Obecnie o prace ciezko jak sie ma to juz jest sie przywiazanym pod rygorem zwolnienia. Mam jedzenie za ktore zaplace pieniedzmi zarobionymi. Mam mieszkanie (miec pod wynajem czyli nadal nie bedzie moje). Stac mnie zeby przezyc nie stac mnie zeby zyc na poziomie.
      Tak czy inaczej system niewolniczy. Mala garstka ludzi trzyma pod soba rzesze niewolnikow.
      I jak zwykle bedzie powstanie zmieni sie ta garstka ludzi ktorzy beda trzymali pod soba niewolnikow.
      • Gość: peter Re: Mieszkania dla młodych IP: *.netcologne.de 26.09.12, 11:12
        a zarobki sa jakie sa bo Polska nic nie produkuje od siebie. Tylko dla firm zagranicznych. Taka Anglia, Francja, Niemcy maja wlasne potezne marki (motoryzacyjne, budownictwo, specjalistyczne maszyny, branza spozywcza) ktore sprzedaja na rynku wewnetrznym jak i bardzo duzo rynkach zagranicznych. Takie firmy stac na wysokie pensje dla pracownikow co przeklada sie na pensje w calym kraju, z ktorego pochodza.
        • lava71 Re: Mieszkania dla młodych 26.09.12, 12:17
          NIE PRAWDA!!! Jak zwykle kłamliwe informacje o "niewidzialnej ręce rynku" czyli mitycznej równowadze popytu i podaży.

          Problemem w naszym kraju jest ciemne ekonomicznie i wierzące w cuda społeczeństwo. Takim społeczeństwem jest łatwo manipulować poprzez wywoływanie panik. Tak było z pompowaniem cen nieruchomości w "Pana" artykułach gdy co chwila naganiał "Pan" na kupno (oczywiście na super kredyt w CHF) bo ceny będą rosły w nieskończoność i każdy po krótkim czasie stanie się milionerem.

          Drugi przykład to dwukrotnie wywoływana panika na cukrze gdy w krótkim czasie cena rosła 3-4x. ... potem spadała do normalnego pułapu. Tak jak by nagle wszyscy zapomnieli, że Polska jest buraczaną potęgą (a na pewną tą przysłowiową).

          Dlatego proszę już się nie kompromitować pisaniem o podaży i popycie bo w ciągu tych kilku lat społeczeństwo już wytrzeźwiało i zaczyna realnie oceniać wartość kupy cegieł i cementu. A jak "Pan" nie zauważył to jest alternatywa dla młodych w postaci opuszczenia tego pięknego kraju i życie tam gdzie nikt nie wymaga od innych stawania się dożywotnim kredytowym niewolnikiem w zamian za realizację swoich życiowych marzeń ... posiadania rodziny.

          --
          Religion can never reform mankind because religion is a slavery
          ---------------------------------------------------------------
          www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
      • wersal-55 Re: Mieszkania dla młodych 26.09.12, 13:02
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > W Polsce zarobki sa w wielu wypadkach ponizajace. W UK (Manchester- jak Polski
        > Wroclaw) sprzataczka zarabia minimalna pense 900 funtow, a wynajem kawalerki ko
        > sztuje 300 z oplatami. Problemem nie jest stawka czynszow, tylko zarobki.
        >Ponizajace jest to ,ze polacy maja problemy roszczeniowe,polacy sa coraz bardziej poszczegani jako zlo konieczne,moge dac prace,tylko tyoja,zmywak,zamiatanie chodnikow itd.bez wzgledu na wyksztalcenie,do tego sie nadaja.
    • Gość: magda czas skończyć z bankowym kagańcem IP: *.internetdsl.tpnet.pl.A.115.19.83.in-addr.arpa 26.09.12, 11:02
      Zgadzam się z autorem. Wmówiono młodym że po studiach trzeba mieć własne m i do tego na kredyt zaciągnięty po kokardę na najbliższe 30 lat, I lemingi posłuchały. Dziś wielu spłaca banksterom gigantyczne raty za taniejące nieruchomości a o zakładaniu rodziny może pomarzyć bo cała energia idzie na martwienie się o pracę i kredyt. Jeśli nawet zdarzy się potomek w drodze to góra jeden bo alternatywa pozostaje następująca: pieluchy czy rata?
      • sammler Re: czas skończyć z bankowym kagańcem 26.09.12, 11:26
        Gość portalu: magda napisał(a):

        > Zgadzam się z autorem. Wmówiono młodym że po studiach trzeba mieć własne m i do
        > tego na kredyt zaciągnięty po kokardę na najbliższe 30 lat, I lemingi posłucha
        > ły.

        A kto - wg ciebie - to wmawiał i naganiał? Czy przypadkiem nie ten sam autor, z którym się teraz zgadzasz?

        S.
        --
        Mogę przewidzieć ruch gwiazd, ale nie szaleństwo ludzi.
        (Isaac Newton)
    • Gość: aisablri Re: Mieszkania dla młodych IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.09.12, 11:02
      w takim razie co z meldunkiem? w naszym kraju obecnie meldunek jest potrzebny wielu instytucjom, choć nie zważa się na fakt, że duża częśc społeczeństwa wyjeżdżając chociażby na studia do innego miasta i wynajmując mieszkanie nie ma szans na meldunek. jakoś nie sądzę, aby najemca pałał ochotą do meldowania każdego lokatora u siebie...
      • Gość: blablacz Re: Mieszkania dla młodych IP: 194.181.188.* 01.10.12, 14:54
        Nie mam meldunku od jakichś 6 lat - wcześniej był fikcyjny (bo nie mieszkałam nigdy pod adresem, który widniał w dowodzie jako adres zameldowania). Problem pojawia się jak trzeba coś załatwić w urzędzie :-/ . Dlatego miałam fikcyjny meldunek, bo skarbówka chciała przeprowadzić dochodzenie dlaczego jestem bezdomna :> Łatwiej było "dogadać się" z kimś, kto dopisze do listy swoich "współspaczy". Wynajmowałam w różnych miejscach i od różnych ludzi - żaden nawet się nie zająkną w temacie meldunku, nawet jak chciałam być zameldowana tylko na miesiąc... Meldunek to przeżytek.
    • gregsmile mieszkania czynszowe nie tylko dla młodych 26.09.12, 11:02
      w starych krajach UE mieszkania czynszowe są przeznaczone dla wszystkich, nie tylko ludzi młodych. dużo rodzin również mieszka w takich mieszkaniach z prostego powodu, są sporo tańsze niż zwykły wynajem o koszty podatku katastralnego, ponieważ miasto samo sobie nie płaci katastru.
      normą w starych krajach UE są częste przeprowadzki z uwagi na potrzebę dużej mobilności zawodowej, a przy częstym obrocie nieruchomościami zarabialiby na nas głównie pośrednicy nieruchomości, więc szkoda kasy po prostu. kolejnym ułatwieniem w karajach starej UE jest tzw jeden meldunek w adresie zamieszkania, nie ma czegoś takiego jak w Polsce typu stały meldunek.
    • Gość: moroux Re: Mieszkania dla młodych IP: 194.181.161.* 26.09.12, 11:03
      Wszędzie przewija się postulat liberalizacji rynku wynajmu, tyle że u nas jest on dość liberalny. W przywoływanych Niemczech stosunki między najemcą i wynajmującym są znacznie bardziej regulowane. Dotyczy to min. rozwiązywania umowy czy podwyżek czynszów. I o ile jasnym jest, że właściciel powinien mieć prawo eksmitowania kogoś, kto nie płaci, to już pozostawienie wolnej ręki w kwestii podwyżek czynszów czy dowolnego zrywania umowy jest kompletnie nie do przyjęcia.
        • Gość: moroux Re: Mieszkania dla młodych IP: 194.181.161.* 26.09.12, 14:12
          Dlatego właśnie wydaje mi się, że większość ludzi zgodzi się z rozwiązaniami, które pozwolą właścicielom dochodzić swoich praw, a jednocześnie zagwarantują tym, którzy chcą i mają z czego płacić pewność wieloletniego najmu po mniej więcej stałych cenach. Powinniśmy się pod tym względem wzorować na Niemczech, nie na Wielkiej Brytanii.

          Tu jednak pojawia się dodatkowy problem: co zrobić z tymi, których nie stać na wynajem na normalnych zasadach? Tak czy inaczej nie uciekniemy przed zwiększeniem wydatków na budownictwo mieszkaniowe. Tyle, że komunalne albo socjalne.
    • Gość: pukpuk Re: Mieszkania dla młodych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.12, 11:05
      :)))))))))) Ale się uśmiałem - tworzyć w Polsce programy z deweloperami jak w Niemczech????? Albo lobby budowlane poprzez GW próbuje sobie wyrobić poparcie w społeczeństwie, albo GW całkiem oderwała się już od rzeczywistości. Otóż informuję wszystkich, którzy nie wiedzą o co dokładnie chodzi - w Polsce BYŁY już takie programy! Chodzi m.in. o TBS-y czyli Towarzystwa Budownictwa Społecznego, które dostawały od gmin bardzo tanio lub w ogóle za darmo grunty po to aby budować na nich budynki i wynajmować je potrzebującym ludziom. Tyle teorii. Praktyka w naszym kraju jest i była taka, że TBS-y stały się zwykłymi deweloperami, którzy robili świetny interes na obrocie mieszkaniami, a o całym tym najmie można było zapomnieć jeszcze przed rozpoczęciem budowy. Nikt tego tego nie kontroluje i o tym nie mówi bo interes jest świetny, a nawet jakby ktoś uczciwy się znalazł, zaraz w mediach rozpuści się "prawdę" że przez jego akcje spadła ilość budowanych mieszkań w Polsce i biedni ludzie muszą mieszkać teraz pod mostami. Nieraz już tak bywało w przeszłości - chociażby z lekarzami, którzy według mediów lepsi byli jak "brali", niż jak przestali brać i zrobiła się nagonka, bo spadła liczba np. przeszczepów. Zresztą kolejnym przykładem naszego poletka jest cały system spółdzielni, który również w polskich warunkach funkcjonuje bardziej jak prywatny folwark ludzi przy korycie, niż zgodnie z założeniem, uczciwy system finansowania mieszkań przez kolejnych wynajmujących. Ludziom co ileś tam lata wciska się jakąś ściemę - albo że powinni brać kredyty i kupować bo państwo nie jest od tego aby działać za nich (stanowisko sprzed 10 lat), albo że powinni wynajmować, a państwo jedynie powinno trochę pomagać (stanowisko dzisiejsze). Tymczasem każdy normalny wie, że aktualna sytuacja w kraju jest tragiczna i nie są temu wcale winni ludzie - nasz "dobrobyt" to propagandowa fikcja, w której zakup mieszkań mógł odbywać się WYŁĄCZNIE na kredyt, a jak te zanikły pojawił się kłopot co tłumowi wmówić nowego...
      • Gość: ravendom Re: Mieszkania dla młodych IP: *.tktelekom.pl 26.09.12, 11:23
        Owszem, zgodzę się z Tobą - bardzo podobnym pomysłem były TBS-y. I owszem zgodzę się z Tobą jak najbardziej - obecnie stały się niemal zwykłymi deweloperami. Nie zgodzę się natomiast, że stały się deweloperami z własnej woli. Pierwotnie ideą TBSów były mieszkania do w miarę taniego wynajmu. Ale to LOKATORZY tych mieszkań (nie twierdzę, że wszyscy) zaczęli batalię o możliwośc ich wykupienia po iluśtam latach. Początkowo nie było to możliwe i w raz z pierwszymi sygnałami od lokatorów chcących wykupić swoje mieszkania na wlasność TBSy broniły się przed zmianą prawa umożliwiającą wykup TBSowskich mieszkań przez lokatorów. Obecnie przestałem już śledzić te zagadnienie, ale pamiętam, że stanęło na tym, że miała być zmiana do ustawy, która umożliwi lokatorom wykup mieszkań i to LOKATORZY własnie o taką zmianę zabiegali. Siedzę w sprzedaży nieruchomości już ładnych kilka lat i zaobserwowałem, że wśród społeczeństwa parcie na prawo własności jest ogromne. Ludziom nie wystarcza nawet prawo użytkowania wieczystego, które w zasadzie daje takie same przywileje jak prawo własności. Polak MUSI mieć na własność. Uzasadnia to przeważnie nieśmiertelnym "bo wie pan... swoje to swoje, a cudze to nigdy nie wiadomo". W społeczeństwie panuje (jeszcze chyba pokomunistyczna) paranoja, ze jest coś nie jest moje i tylko moje to zaraz zabierze mi to rząd, Niemiec, gmina (niepotrzebne skreślić). Jestem jak najbardziej zwolennikiem rozwinięcie rynku najmu mieszkań, uważam, że jest to najlepsza i stosunkowo najtańsza droga to zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych społeczeństwa. Trzeba tylko ludziom zagwarantować, że umowa najmu daje takie same prawo do spokojnego "pomieszkiwania" w lokalu jak notarialna umowa zakupu mieszkania. Wtedy to ma szansę wypalić.
        • Gość: a. Re: Mieszkania dla młodych IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.09.12, 12:01
          Bzdura. TBS-y to tanie, wykończone na koszt państwa lokale o wysokim standardzie dla BARDZO zamożnych ludzi - takich, których stać na opłacenie GOTÓWKĄ 1/3 wartości mieszkania. Ci, którzy nie mają co najmniej kilkudziesięciu tysięcy na koncie, są skazani na kredyty hipoteczne. A państwo z ich podatków dokłada "biednym" TBS-owcom.
    • Gość: Kasia Re: Mieszkania dla młodych IP: *.110.127.3.static.cdpnetia.pl 26.09.12, 11:08
      Właśnie chcę kupic mieszkanie. Jestem tą szczęściarą że jedno mieszkanie już mam, ma 51 m i jest w Krakowie. Ma dwa pokoje ale nas jest już czworo. Teraz chciałam kupić inne, większe. No i zaczęły się schody, bo to mieszkanie wciąż jest w kredycie, a ja chcę drugi wziąć, ni i chcę kredytu w EURO. No i klapa. Mimo że myślałam iż zarabiamy nieźle, to okazało się ze za mało żeby taki kredyt uzyskać, bo musielibyśmy mieć 15 tyś miesięcznie lub 20 % wkładu własnego. No ale nie mamy ani jednego ani drugiego. Więc próbujemy zastawić oba mieszkania, bo to pierwsze jest warte 300 tyś a kredytu mamy 100 tyś. Kredyt w złotówkach dostanę od ręki, ale rata 2700 PLN to już dla mnie zabójstwo, przecież musimy też coś jadać. Mamy po 38 lat, niedługo kredytu nie dostaniemy ze względu na wiek. Czasem zastanawiam się dla kogo są kredyty i mieszkania. Dla bogatych, którzy kupują te mieszkania i potem wynajmują tym, którzy nie mają pieniędzy, czy zdolności kredytowej. I tak Ci bogaci nadal się bogacą a tym biednym nadal wiatr w oczy. Życze wszystkim, żeby mieli chociaż swoje ciasne mieszkania ale jednak swoje.
    • singielka-w-lodzi Re: Mieszkania dla młodych 26.09.12, 11:08
      Mieszkam w Łodzi w tzw. mieszkaniu studenckim - wynajmuję duże mieszkanie w centrum z 2 innymi osobami. Na inną opcję nie byłoby mnie stać przy moich całkiem niezłych zarobkach.

      O kredyt nawet nie pytam w banku. Mam stałą pracę, ale obciążenie kredytem to duże wyzwanie finansowe. Szczerze mówiąc wolę mieszkać z moimi przyjaciółmi a zamiast spłacać raty kredytu trochę zobaczyć świata. Może to egoistyczne, może niedojrzałe, ale tak myślę.

      Nie wiem czy kamienice czynszowe są rozwiązaniem... chociaż gdybym miała możliwość mieszkania w kawalerce za te same pieniądze za które wynajmuję pokój to na pewno bym się zdecydowała.

      A póki co lubię te rozmowy w kuchni o północy, wspólne gotowanie i namiastkę rodziny, którą sobie stworzyliśmy.

      --
      www.singielkawlodzi.wordpress.com
    • Gość: graphen Re: Mieszkania dla młodych IP: 212.182.59.* 26.09.12, 11:09
      Czynsze są wysokie także z powodu dużego ryzyka dla wynajmującego. W naszym kraju prawo jest tak skonstruowane, że matka z małoletnim dzieckiem jest chroniona na koszt właściciela mieszkania. Jeśli zaryzykuje i trafi na nieuczciwą osobę a ta odmówi opłacania czynszu (nie mówię tu o sytuacjach losowych niezawinionych przez najemcę), może korzystać z mieszkania aż do prawomocnego wyroku sądowego i jej eksmisji do lokalu zastępczego. Biorąc pod uwagę, że sprawa sądowa ciągnie się długo a gminom takich lokali brakuje, problem jest nierozwiązywalny latami. W taki sposób nasze państwo chroni młodych ludzi - kosztem innych, a nie swoim.
      • Gość: klm Re: Mieszkania dla młodych IP: *.tktelekom.pl 26.09.12, 11:30
        Czyli gdyby tego ryzyka nie było to czynsze by spadły? Chyba gdzieś już słyszałem podobne opowieści. Gdyby prawo nie chroniło tak bardzo pracowników, to nie byłoby bezrobocia. A jak jest? Najwięcej osób na "śmieciówkach" w Europie, a bezrobocie rośnie. Podobnie byłoby z czynszami. Po zmianie prawa, które też uważam, powinno zostać zmienione, czynsze by nie spadły.
        • Gość: MisiaszM Re: Mieszkania dla młodych IP: *.rwd.prospect.pl 26.09.12, 12:41
          Popatrz na USA tam nie ma kodeksu pracy a bezrobocie oscyluje koło 8% i oni jęcza jak im ciężko o pracę. W 2008r u nas było 8% bezrobocia i znalezienie pracownika graniczyło z cudem a umowa była standardem. Sam zastananawiałem się nad kupnem mieszkania pod wynaje, DO CZASU aż stojąc w kolejce w Tauronie zobaczyłem płacząca kobietę która wynajeła mieszkanie miłej starszej pani z emeryturą żeby nie stało puste pani natrzaskała prądu za kilkanaście tysięcy i śmiała się włascicelce w twarz że ani prądu nie zaplaci ani się nie wyprowadzi i CO MI ZROBISZ
        • Gość: graphen Re: Mieszkania dla młodych IP: 212.182.59.* 27.09.12, 13:45
          Oczywiście wpłynęłoby to na spadek ceny, bo zwiększyłaby się podaż mieszkań do wynajęcia. Najwięcej zaś zyskałyby młode pary - potencjalni rodzice - którzy teraz mają największe problemy z wynajęciem dla siebie mieszkania.

          Jeśli argumentujesz powołując się na analogię z zatrudnieniem, to przypomnę że duży problem w znalezieniu pracy mają młode kobiety w stałych związkach. Pracodawca bowiem wie, że ciąża jej pracownicy to kłopot organizacyjny (nie można zwolnić w okresie ochronnym nawet jeśli firma musi zwalniać pracowników) i duże obciążenie finansowe, bo spory procent ciężarnych załatwia sobie zwolnienie lekarskie na cały okres ciąży. Płaci oczywiście pracodawca, a politycy są zadowoleni, bo zrobili tak dużo dla ciężarnych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka