Dodaj do ulubionych

Skandynawskie programy walki z bezrobociem. Spr...

IP: *.elisa-mobile.fi 11.03.13, 17:05
1. aby dostać prace w biurze w Finlandii trzeba mieć bardzo mocne koneksje, powiedziałbym nawet że trzeba mieć wyżej postawionych "znajomych" w strukturach fińskiej firmy niż w odpowiedniku polskim...
2. Finowie bardzo się popierają nawzajem, jak już wejdziesz w koneksje to nie ma siły żeby cię wyrzucono (poza odosobnionymi przypadkami),
3. Fin finowi krzywdy nie zrobi....- to za co w Polsce wylatuje się z pracy (nawet przy dużych znajomościach), w Finlandii uchodzi płazem,
4. Brak kolegi z pracy, Fin mieszkający na stałe w Szwecji jest na permanentnym bezrobociu od 15 lat, facet ma 49 lat....- oto jak działa szwedzki system socjalny....
5. popularna jest praca przy projektach, takie "od projektu do projektu"...???
6. aby kupić domek ~100m^2 potrzeba około 250 tys EUR (kolega z pracy sprzedawał, Fin), rata przy kredycie na ~30lat to około 500-600 EUR, płaca robotnika niewykwalifikowanego to jakieś 3 tys eur... (wynajęcie mieszkania w małej miejscowości: bez mebli, 2p, ~60m^2 to ok. 400 EUR)
REASUMUJĄC: nawet nie mając wykształcenia ma się wygodne życie, a mając wykształcenie i koneksje ma się życie jak w Madrycie (bez podtekstów :P )...
Obserwuj wątek
      • adherent1 Re: Skandynawskie programy walki z bezrobociem. S 15.03.13, 10:49
        Gość portalu: lol napisał(a):
        > Z ktorego roku to dane, skoro w Polsce jest 10% bezrobocia?
        Jak wynika z podpisu pod obrazkiem to są dane Eurostatu, prawdopodobnie jest tak,
        że nasz GUS przekazując dane do Eurostatu czy OECD korzysta z wzorów greckich,
        z których wynika że na przykład rocznie Grecy pracują rocznie więcej godzin od
        Polaków :-) 2032/1937 - podczas gdy na przykład dr Google podaje że Polacy
        pracują 2008 godzin lub 40,5 godzin tygodniowo.
    • tornson Pieprzenie!! Najlepsze programy nic nie pomogą 15.03.13, 12:16
      kiedy pracy poprostu fizycznie niema!
      Winowajca jest jeden, neoliberalny system gospodarczy!!. To właśnie niekontrolowana samowolka wielkiego biznesu powoduje taki syf na rynku pracy! Państwo (jak i Unia jako całość) muszą się włączyć w generowanie miejsc pracy. Należy też nakładać cła na import z krajów nieprzestrzegających praw pracowniczych i socjalnych swoich obywateli, a już totalny ban powinien być nałożony na europejskie koncerny zamykające fabryki w UE a otwierające je poza Europą. Cel nadrzędny musi być jeden, podporządkowanie wszystkich koncernów interesom państwa.
      • adherent1 Szukajmy rozwiązań 16.03.13, 13:11
        tornson napisał:
        > Najlepsze programy nic nie pomaga kiedy pracy po prostu fizycznie niema!
        > Winowajca jest jeden, neoliberalny system gospodarczy!!. To właśnie niek
        > ontrolowana samowolka wielkiego biznesu powoduje taki syf na rynku pracy!

        To prawda jednak trzeba szukać rozwiązań i z góry założyć że one też będą
        miały wady. Nie ma rozwiązań doskonałych. Jednym z takich rozwiązań jest
        skracanie czasu pracy. W Polsce od czasów Gierka gdy skrócono tygodniowy czas
        pracy z 46 na 40 godzin - nic nie zrobiono. Inne kraje nowoczesnej Europy dalej
        skracają tygodniowy albo roczny czas pracy wyrażony w godzinach.
        Patrz: stats.oecd.org/Index.aspx?DatasetCode=ANHRS
        Mało tego środowiska lewicowe np w Niemczech sugerują dalsze skracanie
        czasu pracy z 35-37 godzin do 30 godzin tygodniowo. Oczywiście w naszym
        kraju nie można przeprowadzić tej operacji w ciągu jednego roku ale rozłożyć
        na 5-7 lat. Jednym ze skutków będzie znaczne zmniejszenie bezrobocia.
        Jednak najważniejszym zadaniem dla całego globu, społeczeństw i wszystkich
        krajów z osobna jest wymuszanie wzrostu konsumpcji. Jeżeli Gabończyków
        będzie stać na kupno samochodu to trzeba go będzie wyprodukować a to może
        nastąpić i w Polsce :-).
        • tornson Re: Szukajmy rozwiązań 18.03.13, 10:26
          adherent1 napisał:

          > skracają tygodniowy albo roczny czas pracy wyrażony w godzinach.
          > Patrz: stats.oecd.org/Index.aspx?DatasetCode=ANHRS
          > Mało tego środowiska lewicowe np w Niemczech sugerują dalsze skracanie
          > czasu pracy z 35-37 godzin do 30 godzin tygodniowo. Oczywiście w naszym
          > kraju nie można przeprowadzić tej operacji w ciągu jednego roku ale rozłożyć
          > na 5-7 lat. Jednym ze skutków będzie znaczne zmniejszenie bezrobocia.
          > Jednak najważniejszym zadaniem dla całego globu, społeczeństw i wszystkich
          > krajów z osobna jest wymuszanie wzrostu konsumpcji.


          > Jeżeli Gabończyków
          > będzie stać na kupno samochodu to trzeba go będzie wyprodukować a to może
          > nastąpić i w Polsce :-).
          Otóż to! Choć Gabon to może nie najlepszy przykład to dzięki ropie jeden z najbogatszych krajów Afryki. ;)
          Ale jak najbardziej jest to słuszny kierunek. Mnie wkurza że europejscy producenci zabierają miejsca pracy w Europie by zatrudniać niewolników w krajach trzeciego świata produkujących tanie dobra na rynek europejski, na który tamtych nie będzie nigdy stać. Konsument w Europie też nic nie zyska, bo cały zysk z tego niewolniczego wyzysku bierze dla siebie korporacyjna wierchuszka. Ale gdyby w biednych krajach otwierać fabryki produkujące w dużej mierze na ich własny rynek to jak najbardziej jestem za. Robić z tych biednych krajów nie tylko producentów ale też konsumentów.
    • Gość: Janek Skandynawskie programy walki z bezrobociem. Spr... IP: *.unitymediagroup.de 16.03.13, 13:48
      nie przesadzajmy z tym bogactwem Szwedow czy Finlandczykow.
      www.gfk-geomarketing.de/fileadmin/newsletter/pressemitteilung/kaufkraft-europa.html
      to statystyka dochodow na mieszkanca na rok i nie ma w pierwszej dziesiatce Finow.Statystyka pokazuje dochod bez uwzglednienia cen.Niemcy to najtanszy kraj w tej dziesiatce i tanszy od Szwedow o 20-30%.Czyli realnie Niemiec ma ok.30% wiecej forsy do dyspozycji niz Szwed,Finlandczyk to w porownaniu biedak....
      • adherent1 Re: Skandynawskie programy walki z bezrobociem. 16.03.13, 21:12
        Gość portalu: Janek napisał(a):
        > nie przesadzajmy z tym bogactwem Szwedow czy Finlandczykow.
        Tu nawet nie chodzi o bogactwo a o komfort i standard życia a także,
        iż nie są nasi północni i zachodni sąsiedzi wilkami dla siebie nawzajem.
        Fakt, że biedny wśród bogaczy zostanie uleczony, bogaty wśród biednych
        może zostać zagryziony :-(. Skandynawowie to wiedzą.
      • tornson Re: Skandynawskie programy walki z bezrobociem. S 18.03.13, 14:30
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > Czyli realnie Niemiec ma ok.30% wie
        > cej forsy do dyspozycji niz Szwed,Finlandczyk to w porownaniu biedak....
        To odlicz Niemcowi wydatki na lekarza (w Skandynawii praktycznie nie trzeba za takie rzeczy z własnej kiesy płacić) czy studia (w Skandynawii darmowe), a Skandynawom dodatkowo dodaj najhojniejszy socjal na świecie.
        • Gość: Brz Re: Skandynawskie programy walki z bezrobociem. S IP: *.dynamic.mm.pl 08.04.13, 13:30
          Pracujesz, jesteś na bezrobotnym, małżonek tej osoby, dzieci do lat 18 kasa chorych pokrywa wszytsko, czasem jest 10 euro na kwartał, raz płacisz. Dentysta, ortodonta do 18 roku zycia za darmo potam zaleznie od kasy chorych, dorosłym można nawet refundować ortodoncje w 50%.
          Studia, zleży od landu albo za darmo albo 500 euro na semestr i tez tylko na licencjackie lub tylko magisterskie, w cene wliczone jest, bilet semestralny na komunikacje, dodatkowe ubezpieczeni, nie płacisz żadnych składek dodatkowo, wykładowcy rozdają ksera z notatkami (pomyśl ile on kosztuje w Polsce)
          Social w Niemczech bardzo wysoki.
          • tornson Re: Skandynawskie programy walki z bezrobociem. S 09.04.13, 15:41
            Gość portalu: Brz napisał(a):

            > Pracujesz, jesteś na bezrobotnym, małżonek tej osoby, dzieci do lat 18 kasa cho
            > rych pokrywa wszytsko, czasem jest 10 euro na kwartał, raz płacisz. Dentysta, o
            > rtodonta do 18 roku zycia za darmo potam zaleznie od kasy chorych, dorosłym moż
            > na nawet refundować ortodoncje w 50%.
            > Studia, zleży od landu albo za darmo albo 500 euro na semestr i tez tylko na li
            > cencjackie lub tylko magisterskie, w cene wliczone jest, bilet semestralny na k
            > omunikacje, dodatkowe ubezpieczeni, nie płacisz żadnych składek dodatkowo, wykł
            > adowcy rozdają ksera z notatkami (pomyśl ile on kosztuje w Polsce)
            > Social w Niemczech bardzo wysoki.
            A kto porównuje Niemcy do Polski! :D
            Ja porównywałem Niemcy ze Szwecją. :)
    • Gość: antysocjalista Skandynawia to antyprzykład IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.13, 20:28
      Nie należy brać od Finów, a w szczególności od Norwegów przykladu, bo ich kraje, gospodarki, stoją na głowie. Podatki pit potrafią zeżreć ponad połowę wynagrodzenia, a do tego vat po 26%, koszmarna akcyza i rozbudowana do obłędu opieka socjalna. Skandynawia okazała się nowotworem zarażającym kolejne kraje Europy i co jest najgorsze, skandynawski model państwa opiekuńczego jest stawiany w Polsce za wzór i kierunek do naśladowania.
      Skandynawia jest nienormalnością! Tam widziałem bezprzykładne marnowanie pieniędzy i chory kult solidaryzmu społecznego, całkowicie sprzeczny z egoistyczną naturą człowieka.
      To w Skandynawii polikwidowano ulice zastępując je alejkami rowerowymi i ławkami.
      W Skandynawii moi kontrahenci oddają państwo połowę pensji w formie podatku dochodowego.
      W Skandynawii widziałem apartamentowce zwane segmentami socjalnymi, jakie w Polsce uchodzą za mekkę klasy średniej-wyższej.
      W Skandynawii płaciłem po 8,5zł za litr benzyny 98 oktanów.
      W Skandynawii niepracująca kobieta z dziećmi bierze więcej świadczeń na rodzinę, niż zarabia jej pracujący mąż.
      W Skandynawii widziałem uliczki osiedlowe powykręcane jak świńskie ogony, aby kierowca nie mógł jechać szybciej niż 20km na godzinę.
      W Skandynawii widziałem emeryta, który za publiczne pieniądze ze sprzedaży ropy pływa sobie codziennie motorówką.
      W Skandynawii płaciłem za piwo w pubie jakieś 86 złotych.
      W Skandynawii jadąc samochodem co i raz za parkowanie trzeba zapłacić i trzeba co chwilka komuś ustępować pierwszeństwa, bo ulice wąskie i kręte, ograniczenia wszędzie, mandaty zabójcze, a piesi pałętają się wszędzie, jak święte krowy. I to wszystko przy najdroższym paliwie i podatkach motoryzacyjnych, jakie widziałem!

      Na to wszystko idą publiczne pieniądze z ropy i horrendalnie wysokich podatków.
      W tym samym czasie Rosja sprzedaje ropę taniej, a pieniądze ze sprzedaży przeznacza na przykład na autostrady i drogi, gdzie obowiązują o 180 stopni przeciwne nurty urbanistyczne, niż w zatęchłej Skandynawii.

      Poza Skandynawią jest życie i są kraje, jak Rosja, gdzie oddycham pełnią życia, bo tam się płaci podatku cit 12% liniowo, wóda tania, piwo tanie, benzyna tania i ludzie niczego od państwa nie oczekują i nie ośmielą się zapytać prezydenta, jak żyć. To samo widziałem w Indiach. Kłaniali mi się, jak dałem zarobić 2 euro za obiad, czyszczą buty za 1 euro, a w zafajdanej Europie hołota sobie rości prawa do domagania się, aby władza zapewniła im godne życie.
      I to g...o zaczęło się właśnie w Skandynawii!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka