Dodaj do ulubionych

Złoty coraz mocniejszy. Czas na interwencję?

02.12.04, 19:43
ŻADNA waluta na całym świecie przez ostatni rok tak nie wzrosła jak złotówka -
19%. Euro tylko 9%. Chyba więc oczywiste, że polska gospodarka jest
najlepsza na świecie (druga jest gospodarka EU, a najgorsza USA). Już
niedługo trzeba będzie wprowadzić wizy dla Amerykanów, bo inaczej masowo
zaczną przyjeżdżać do nas do pracy na czarno.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Mariusz IP: *.adsl-dynamic.inode.at 02.12.04, 19:47
    Trzeba grzecznie prosić Radę Polityki Pieniężnej o zapowiedź obniżki stóp
    procentowych... Prosić... bo Rada powinna być niezależna! No i ciąć wydatki
    budżetowe, czyli zmniejszać deficyt!
  • Gość: moki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 19:55
    > No i ciąć wydatki budżetowe, czyli zmniejszać deficyt!
    Odwrotnie. Zwiększać deficyt. To tylko może osłabić złotego
  • Gość: kwiatek IP: *.dip.t-dialin.net 02.12.04, 21:13
    ..rządowe i powtarzanie sytuacji znanej w Polsce od wielu wielu lat. Właściwie
    jedynym skutecznym rozwiązaniem byłoby zrezygnowanie z wolnego kursu złotówki i
    powolne obniżanie jej wartości. Ani rząd ani NBP nie mają skuteczniejszych
    mechanizmów. Kurs złotówki bardziej zależny jest od ludzi z Frankfurtu ( tego
    nad Menem ) niż od kogokolwiek w Polsce. Zaklęcia kilku ministrów nic nie
    pomogą !
  • Gość: miop IP: 195.136.193.* 03.12.04, 04:10
    najwiekszego szkodnika rzeczpospolitej
    wiekszego niz zakwas kwacha rumianego
    balcerowicz prezentuje poglady starych aparatczykow z
    pzpr-u rownie "loiberalne" jak obecnego dymisjowanego
    wiceministra zdrowia

  • Gość: ja IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 03.12.04, 17:18
    Im więcej pracuejmy, tym więcej zarabiamy, ale też więcej produkujemy.
    Im więcej produkujemy, tym więcej eksportujemy. Im więcej eksportujemy,
    tym droższa jest złotówka, więc mniejsze zyski. Im mniejsze zyski, tym
    gorsza kondycja firm eksportujących. Im gorsza kondycja firm, tym mniejsze
    płace. A jak mniejsz płace, to MNIEJ ZARABIAMY.
    Im więcej pracujemy, tym mniej zarabiamy. :)
  • Gość: fritz IP: *.adsl.solnet.ch 03.12.04, 10:56
    Caly problem sklada sie z paru punktow.

    Zgadza sie, ze pozyczki panstwowe zwiekszaja bardzo atrakcyjnosc zlotowki i
    powoduja silny naplyw pieniedzy portfelowych, wlasnie kupienie obligacji
    emitowanych przez panstwo. -- Temu mozna zaradzic tylko przez zmniejszenie
    wydatkow panstwowych.

    Do tego dochodzi kapital spekulacyjny bazujacy na zmianach kursu. W ten sposob
    Deutsche Bank zdestabilizowal Randa w Afryce Poludniowej.
    W Chile znalezli swietny sposob na takie postepowanie: na szybki kapital
    parkowany na kontach wprowadzili negatywne albo bardzo niskie oprocentowanie.
    Caly interes przestal sie oplacac. Dokladnie to samo moze zrobic NBP

    Nastepnym punktem, bardzo istotnym jest wysokosc stop procentowe. Tutaj moze
    zadzialac rada RPP, ktora wbrew NBP moze wymusic obnizke, co tez obnizy bardzo
    atrakcyjnosc zlotowki.

    Interwencje jako takie rzyczywiscie nie maja sensu, co widac juz bylo
    wielokrotnie przy probach innych krajow, takich jak np Japonia czy Czechy.
    Oznaczaja one tylko i wylacznie marnowanie pieniedzy.
  • Gość: LastBoyScout IP: *.ipt.aol.com 02.12.04, 20:08
    Warto czytajac ten artylul oddzielic sobie to co faktycznie sie dzieje a co
    jest demagogia jaka sieja polscy "politycy" i "specjalisci finansowi".

    Faktem jest , ze zloty gwaltownie sie wzmacnia. Faktem jest, ze statystycznie
    istnieje wysoki rozwoj gospodarczy, ktory w zaden sposob nie jest
    dostrzegalny w polskiej rzeczywistosci. Faktem, tez jest, ze Polska zadluza
    sie MIESIECZNIE na KILKA MILIARDOW dolarow, inwestorzy pompuja pieniadze w
    fundusze inwestycyjne i emerytalne przy pomocy czegos co dzwiecznie
    nazywaja "gielda". Systematycznie rosnie tez oprocentowanie obligacji.
    Nie ma inwestycji zagranicznychw Polsce. Mimo kretactwa budzetowego nie mozna
    dopiac planu na przyszly rok, nie dotrzymuje sie planu za rok obecny/
    Wysprzedaz majatku narodowego nazywanego "prywatyzacja" w tym roku osiaga
    rekord.

    Wnioski nasuwaja sie same. Jako, ze ludzie lubia zarabiac pieniadze, chca je
    zarobic tam gdzie ich inwestycje przyniosa najwiecej, chocby doraznie, chocby
    byly oblozone ryzykiem. Dlatego nikt nie inwestuje w polska gospodarke.
    Wszyscy inwestuja w polski PAPIER. I bedzie to tak dlugo trwalo jak dlugo
    inne papiery lub co gorsze, inne gospodarki nie rusza z miejsca.
    A nie ruszaja. Bank Europejski uparcie trzyma sie obecnych stop, europejska
    gospodarka lezy. Nie lepiej jest w USA. Stopy procentowe co prawda drgnely
    ale wciaz trzymaja sie historycznego minimum. Amerykanska gospodarka rozwija
    sie duzo szybciej niz europejska ale w duzej czesci jest napedzana poprzez
    zamowienia wojenne placone z pozyczek. Japonia sie wrecz cofa. Chiny wlasnie
    przechodza zadyszke z powodu kosmicznych cen wszystkich importowanych
    surowcow do chinskiej produkcji uparcie sprzedawanej po dumpingowych cenach
    przy pomocy slabego juana. To musi sie zle skonczyc poniewaz nawet gdyby
    Chinczycy pracowali za darmo to wkrotce ceny produkcji przekrocza ceny
    sprzedazy ......

    Najzabawniejsze sa w tym wszystkim komentarze naszych ekonomicznych gwiazd.
    Oni probuja twierdzic, ze moga miec jakikolwiek wplyw na wartosc zlotego i ,
    ze robia cokolwiek innego poza zadluzaniem ...... ;)
  • Gość: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:13
    Taki jest efekt stosowania w roli pieniądza 'złotego'. Czyli waluty kreatywnie tworzonej z niczego, z powietrza. Pustki tej nie są w stanie nadmuchać najbardziej żarliwe zaklęcia durmanów zwanych politykami i ekonomistami. Bo pieniądz to po prostu towar. O tym zdaje się nie pamięta nikt. A najmniej piewcy interwencjonizmu i pompowania w rynek bezwartościowego śmiecia z podpisami bankowych oficjeli
  • Gość: bilo IP: *.client.comcast.net 03.12.04, 14:35
    Nareszcie ktos myslacy ,cos napisal
  • Gość: LastBoyScout IP: *.ipt.aol.com 02.12.04, 21:06
    (PAP) Jest źle, będzie gorzej
    Prawie trzy czwarte Polaków (72 proc.) uważa, że sprawy w naszym kraju idą w
    złym kierunku, a tylko co piąty (20 proc.) jest przeciwnego zdania. Natomiast 9
    proc. nie ma opinii w tej sprawie - wynika z najnowszego sondażu TNS OBOP.
  • Gość: Rob IP: *.bphpbk.pl 03.12.04, 10:58
    No i co z tego że większość uważa że jest gorzej niż było za komuny. Od kiedy
    to większość ma rację. Gdyby tak było to większość byłaby bogata. Ale tak nie
    jest. Ktoś mądry powiedział że tłum ma wiele głów ale z reguły nie ma rozumu. I
    to stwierdzenie wydaje się prawdziwe. Zresztą jeśli z badań wynika że ok.
    połowy dorosłych nie potrafi zinterpretować i odnieść do siebie tego co mówią
    np. w wiadomościach tv, a 3/4 nie rozumie czytanego w gazecie tekstu to chyba
    całe szczęście że większość twierdzi że jest gorzej niż za komuny. Bo
    prawdopodobieństwo że oni się mylą jest duże a to oznacza iż nie jest tak źle
    jak to postrzegamy. Problem leży w tym że rzeczywistość nie spełnia naszych
    oczekiwań ale to jest raczej wina tychże oczekiwań a nie rzeczywistości.
  • Gość: Euro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 21:19
    To policz sobie ile wzrosła od np. od 3 lat. A może dołożyć złotemu np
    1Euro=50zł będzie fajnie jak za dawnych "dobrych" lat kiedy średni zarobek
    wynosił 25$ a na "samochód" Fiat 126 trzeba było odkładać kasę przez 10 lat.
    Wtedy to było dobrze !!!!
  • Gość: olek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.12.04, 21:28
    Jak EUR kosztowało 3,80 PLN, to słyszeliśmy, że idealny dla gospodarki jest
    kurs 4,20. A jak już oscyluje wokół 4,20 to słyszymy że to grozi załamaniem
    gospodarczym.
  • Gość: observer IP: *.client.comcast.net 03.12.04, 05:11
    Bardzo dobre spostrzezenie. O ile mnie pamiec nie myli to jakis czas temu kiedy
    Belka byl ministrem finansow za Millera, zachecal ludzi do kupowania Euro
    twierdzac ze zdrozeje. Pamietacie?
    Z drugiej strony, jesli dobrze pamietam to w momencie wprowadzenia Euro, kurs
    przeliczeniowy byl 1.0 Euro = 1.25 US$ i od samego poczatku jechal powoli w dol
    az zjechal ponizej .90.
    Teraz jest okolo 1.33 wiec skad ta panika?
  • Gość: lolek IP: *.an7.chi30.da.uu.net 03.12.04, 08:47
    nie 1.25 a 1.13 a to juz duza roznica
  • plopli 03.12.04, 15:00
    W uproszczeniu: jeśli do kwoty 3,80 zł w 2001 roku dodasz wysokość inflacji w
    tym okresie i odejmiesz wzrost wydajności to wyjdzie ci kwota ok. 4,10 zł. W
    tym równaniu pomijak inflację euro, bo jej prawie nie było, poza tym na
    poziomie przedsiębiorstw mogła zostać zniwelowana przez wzrost konkurencji.
    --
    Pozdrawiam,
    plopli
    ____________________________________________________________________________
    "W wulgarnym języku dochodzi do głosu nasze lenistwo. To ucieczka w proste
    schematy językowe, których da się użyć bez większego wysiłku intelektualnego"
    J.Lewinson
  • Gość: baret IP: *.chello.pl 02.12.04, 21:53
    żaden bank nie wygrał z rynkiem...ale EBC kilkoma interencjami zmienił wykresy
    analizy technicznej prze EUR/USD w okolicach 0,86 ...i pokazywały ze teraz
    będzie trend wzrostowy. Mimo że to nie rynek o tym decydował, "technika"
    wskazywała by grac na zwyzkę.. co tez sie stalo
  • Gość: pitresz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:53
    A mi w eksporcie nie przeszkadza mocna złótowka nawet przy cenie 3.50 za euro
  • Gość: Kot Behemot IP: *.client.comcast.net 02.12.04, 22:24
    Tylko idiota nie wykorzystałby takiej okazji. Pomoc dla eksporterów jako
    wyłączny powód do interwencji to byłoby trochę za mało. Ale skoro można połączyć
    parę spraw, czyli dać trochę odetchnąć eksporterom i zgromadzić waluty na spłatę
    zagranicznego zadłużenia, to trzeba korzystać.
  • Gość: Leszek Ekonomista IP: 5.5R* / 213.218.65.* 02.12.04, 22:55
    inwestorzy " to w większości zwykli spekulanci.
    To co ich gra robi na rynku to tragedia dla polskich producentów, którzy nie są
    w stanie nic przewidzieć.
    Aktualne umocnienie złotówki to po prostu tragedia dla naszej gospodarki, fala
    bankructw i zwolnień jest tuż tuz.
  • Gość: www IP: *.com 02.12.04, 23:02
    Moze dojdzie do tego, ze w Londynie i Nowym Jorku powstana sklepy, w ktorych
    bedzie mozna kupowac wylacznie za polskie zlotowki?
  • Gość: Andrzej Lepper IP: *.aster.pl 02.12.04, 23:32
    Jak wam muwiłem rze Balcerowicz musi odejżć to nie słuchaliśta.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.12.04, 01:58
    Jak mozna patrzec na to,ze zloty w 9 miesiecy umocnil sie z 4,9 na 4,1 ?
    Bezrobocie wzrosnie a export siadzie.
  • Gość: torpix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 03:31
    Jestem exporterem i jesli obecna sytuacja utrzyma sie lub pogorszy w przeciagu
    kolejnych 3 miesiecy to bedzie trzeba zamrozić biznes. To co sie dzieje to
    anomalia na skale swiatowa, a w dotatku niczym konktetnym nie uzasadniona.
  • Gość: BB IP: *.rokita.com.pl / 212.244.170.* 03.12.04, 12:10
    Ja jestem z kolei importerem. Kupujemy surowce głownie we Francji i Niemczech,
    przetwarzamy i je i sprzedajemy dalej w postaci kosmetyków. Od roku czasu
    ledwie co zipię, bo EURO wzrosło z 4,00 PLN na 4,90 PLN. Dopiero teraz zaczynam
    łapać dech (niestety rynek nie chcial "łyknąć" podwyżek). Pamiętajmy że prócz
    eksporterów sa też importerzy surowców którzy je przetwarzają również dając
    pracę ludziom. Pewnie powiesz, że mogłem "złapać" kontrakty zagranicą. Masz
    rację, ale w tym biznesie dość trudno jest coś sprzedać bez znanej marki.
  • Gość: JGA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.12.04, 03:46
    Podstawowym instrumentem wplywajacym na atrakcyjnosc waluty sa stopy %.
    Obnizenie % na polskie papiery wartosciowe, ktore spraedaje sie, aby zatkac
    dziure budzetowa sa za wysokie. To prezent dla zagranicznych "inwestorow" i
    dobrze sytuowanych polakow, ktorzy maja nadwyzki na inwestycje. W polski PAPIER
    inwestuja takze prywatne banki, dla ktorych jest to atrakcyjna forma rezerwy,
    pod ktora mozna pozyczyc klientom 20 razy wieksze sumy i jeszcze dodatkowo
    dostac procenty.
    Wysokie stopy procentowe na PAPIER zabija REALNA ekonomike (tworzaca miejsca
    pracy), ktora jest zastepowana FINANSOWA ekonomika.

    Interesy grupowe wygladaja nastepujaco:

    Spekulanci zainteresowani sa wysokimi stopami %, a silna zlotowka pozwala im
    zrealizowac wieksze zyski z inwestycji zrobionych w okresie kiedy zlotowka byla
    slabsza.
    Resort finansow przygotowuje sie do przystapienia do systemu EURO, gdzie
    warunkiem jest, aby zadluzenie (wyrazone w walucie polskiej nie przekraczalu
    60% PKB). Silna zlotowka oznacza , ze zadluzenie zagraniczne prowadzone w US$
    jest relatywnie mniejsze w zlotowkach i ulatwia spelnienie w/w warunku.
    Miedzynarodowe korporacje rozliczajace sie w US% lubia silne waluty, bowiem ich
    zyski (wyrazone w US%) staja sie wyzsze.

    Ujemne skutki dla gospodarki polskiej to realna mozliwosc deflacji plac przy
    ciagle wystepujacej inflacji cenowej (wyrownywanie cen do UE).
    Moze to zmniejszyc sile nabywcza pracownikow poza sfera budzetowa i
    zmniejszenie PKB.

    Aby oslabic zlotego nalezy obnizyc cene (stope %) na obligacje i ewentualnie
    skupowac waluty z przeznaczeniem na przyspieszona splate zadluzenia (jesli
    wierzyciele sie na to zgodza)...
  • Gość: Gosc IP: 69.158.54.* 03.12.04, 07:03
  • Gość: Gosc IP: 69.158.54.* 03.12.04, 07:08
    a spekulanci typu Georga Sorosa beda mogli w ciagu kilku dni rozlozyc polska
    gospodarke na lopatki. Przypomnijmy sobie co klika lat temu Pan Soros zrobil z
    brytyjskim funtem. To tylko przyklad na to, jak latwo jest pojedynczym osobom
    manipulowac kapitalem calego spoleczenstwa i jak latwo gospodarke, nawet
    niezwykle silna, doprowadzic do upadku. Pozdrawiam
    P.S. Jesli jestesmy zawsze zafascynowani tym, co czyni USA, czemu nie pojsc w
    ich slady?????
  • Gość: Gosc IP: 69.158.54.* 03.12.04, 07:10
    tak jak Amerykanie zredukowali kurs swojego dolara
  • Gość: wojak IP: *.chello.pl 03.12.04, 09:19
    To z kim mamy isc na wojne????? :)
  • Gość: a2d2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:31
    Soros atakował funta bo ktoś go BRONIŁ. A spekulacje walutą to specjalność czasów w których pieniądz porobił się "wirtualny". Kto za to odpowiada? Na pewno nie rynek i społeczeństwo. Wyłącznie rządy i ich nienasycona chęć rosnących zysków, ustawiczny interwencjonizm. Polecam M. Rothbarda traktat o pieniądzu. Sporo tam ciekawych rzeczy
  • Gość: LastBoyScout IP: *.ipt.aol.com 03.12.04, 14:29
    NIE MOZNA obnizyc stop procentowych w Polsce bo TRZEBA pozyczac aby tworzyc
    POZORY istnienia tego panstwa.
    Nie mozna skupowac walut bo nie ma na to ... zlotowek (waluty uzyskuje sie
    TYLKO z eksportum a zlotowki MUSZA odpowiadac wartosci produktu wewnetrznego).

    Aha! Ekonomika to cos zupelnie innego niz EKONOMIA.
  • Gość: Maciej IP: *.acn.waw.pl 03.12.04, 09:19
    Dlaczego wszyscy mowia o "biednych" eksporterach?
    Nikt nie wspomina o tych (osobach fizycznych i prawnych) ktore stracily na
    kredytach w walutach. To sa setki milionow euro. Tez jestem w tej grupie ktora
    stracila i nie mam ochoty "doplacac" do eksportu.
    Zreszta pytanie cy eksport az tak duzo traci? W konczu surowece i tak sa
    kupowane w walutach obcych - czyli ich cena globalna tez spada.
  • Gość: dr IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.12.04, 10:11
    "Interwencja" nic nie da...Myślę,że bardziejm chodzi tu o osłabienie złotówki
    poprzez takie dyskusje jak wyżej...
  • Gość: typek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:26
    Kiedyś w UK chciano koniecznie "stabilizować funta". Skończyło się na tym, że na zyski Sorosa zrzucili się podatnicy. Czyżby teraz miał nad Wisłą swoją agenturę?
  • Gość: wkurzony_eksporter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 11:01
    To dlaczego rząd przeszkadza eksporterom? Założyłem firmę w kwietniu, w maju
    wyeksportowałem towar za około 1mln. i pół roku muszę czekać na zwrot VAT-u. Na
    większy eksport z powodu zamrożonego VAT-u mnie już nie stać.
    Szukam partnerów na Słowacji i Cyprze - tamtejsze władze, w przeciwieństwie do
    naszych nie niszczą przedsiębiorców.
  • Gość: DY IP: *.tychy-biskupa.sdi.tpnet.pl 03.12.04, 11:05
    1. Większość naszego długu jest w dolarach.
    2. Surowce kupujemy w wiekszości w dolarach (ropa, gaz).
    3. Przetworzone produkty sprzedajemy głównie w euro.

    Wniosek:
    Opłaca nam się "grać" na jak najniższy kurs złotówki wobec dolara i utrzymywać opłacalny dla exportu, a najlepiej stały kurs do euro (związać złotówkę z euro).
    Wtedy nie tylko będzie można taniej (w złotówkach) spłacić długi, ale i obecny dług dolarowy po przeliczeniu na złotówki będzie mniejszy, a przecież trzeba pamiętać o progach zadłużenia.
    Jedyny problem to kopalnie - bo węgiel sprzedajemy w dolarach, ale jego cena jest w tej chwili tak astronomiczna, że na razie i tak bedą zarabiać - byle by cały czas mieć jakiś pomysł na szybkie "zamrożenie" zakładów wydobywczych do kolejnej hossy na tym rynku.
  • Gość: LUK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.04, 11:10
    INTERNAUCI IDŻCIE SIE POUCZYĆ-LEPPEROWSKIE MARIONETKI
  • Gość: Johny Ashe IP: *.sejm.gov.pl / *.sejm.gov.pl 03.12.04, 11:25
    Jasne, Kuupaa !!!
    Amerykańscy Żydzi są cieniasy.
    Przecież ich produkty potaniały o 20% kretynie!!!
    Ale jest zaje....iście! Mamy silną złotówkę! Teraz w Polsce już nic się nie
    będzie opłacało produkować!!! Importujmy wszystko, jest tanio!!!
    Wszyscy na zasiłek !!! Dla każdego Polaka 500 zł i na zakupy do hipermarketów!!!
    POWODZENIA !
  • Gość: Fred IP: 194.106.193.* 03.12.04, 12:08
  • Gość: darek_w1 IP: *.lan.pop.pl 03.12.04, 12:20
    Z przykrościa połączoną z uczuciem rezygnacji (bo chyba się pomału
    przyzwyczajam do takiego stanu rzeczy) stwierdzam, że większość piszących o
    ekonomii tu na forum nie ma pojęcia o co chodzi, co wcale im nie przeszkadza
    miec cudowne recepty na wszystko. W najlepszym razie widzą jakiś fragment
    rzeczywistości i wyciagają z tego fragmentu wnioski co do całości.
    1. Interwencyjny skup walut jest z reguły guzik daje, bo przyczyną określonego
    kursu waluty jest stosunek popytu na nią i jej podaży. Dorzucenie jednorazowego
    popytu na waluty z interwencji NBP da chwilowe zatrzymanie tendencji po czym
    wszystko wróci do stanu poprzedniego wynikającego z _przyczyn_ popytu i podaży.
    Owszem, jest sens kupić walutę na spłatę rat zadłużenia Polski, ale to jest
    skorzystanie z okazji, a nie próba wpływania na kurs. Wpływanie poprzez skup
    walut jest bez sensu, co zresztą potwierdza praktyka interwencji na całym
    świecie.
    2. Obniżenie stóp procentowych owszem, spowoduje zmniejszenie napływu waluty i
    wzrost jej kursu, ale natychmiast wzrośnie inflacja, a ostatnio i tak miała
    tendencje wzrostowe. Ponadto mogą się pojawić problemy ze sfinansowanie
    deficytu budżetowego, bo ludzie i instytucje zamiast kupować obligacje skarbowe
    będą szukali lepszych sposobów lokowania.
    3. Wysoki kurs złotego wynika z napływu do Polski pieniędzy z zagranicy. To zaś
    wynika z:
    a) stosunkowo wysokich stóp procentowych (np. w porównaniu z USA czy Japonią)
    co powoduje popyt na obligacje skarbowe
    b) dobrze ocenianych perspektyw rozwoju gospodarki i w związku z tym napływu
    środków na GPW
    c) napływu środków z zagranicy na sfinansowanie inwestycji bezpośrednich

    Wszystko to nie stanowi większego zagrożenia, bo a i b powoduje równoczesny
    wzrost rezerw dewizowych zabepieczających system monetarny (no chyba że
    lepperoidalni mędrcy zaczną majstrować przy nich), a c powoduje wzrost
    produkcji i eksportu. Wzrost kursu złotówki oczywiście wpłynie na zmniejszenie
    opłacalności eksportu, ale na miejscu eksporterów to bym się nie zajmował
    wypłakiwaniem w mankiet na kurs walutowy tylko raczej obniżaniem kosztów,
    poprawą strategii marketingowych, szukaniem nowych rynków zbytu, ulepszaniem
    jakości i innowacyjności produktów. Bo nawet po uwzględnieniu wzrostu kursu
    złotego to i tak polski pracownik zarabia kilkakrotnie mniej niż taki sam
    pracownik w Niemczech, Japonii czy USA, a jednak tamte firmy sobie jakoś radzą.
    My mamy gigantyczny handicap już na starcie, trzeba go tylko umieć wykorzystać.
    Amen
  • Gość: importer IP: *.bredband.comhem.se 03.12.04, 12:43
  • Gość: Importer IP: *.bredband.comhem.se 03.12.04, 12:57
    Bedac importerem polskich wyrobow z przerazeniem patrze na to co robi
    Balcerowicz.Ciagle windowanie wartosci polskiej waluty spowoduje w bardzo
    niedalekiej przyszlosci calkowity upadek eksportu - motoru napedowego
    gospodarki.Co dalej? Na pewno Polska splaci taniej zadluzenie zagraniczne
    co niektore osoby zarobia na kredytach walutowych lecz co to da kiedy z polskiej
    gospodarki pozostana zgliszcza.
    Obserwuje od dawna szalenstwa profesora.Pan owy calkowicie stracil moj szacunek
    jako ekonomista kiedy zapewnial spoleczenstwo o tym ze ceny sie nie zmienia po
    wejsciu Polskiej do UE.Swiadczy to o kompletnej niewiedzy ekonomicznej tej osoby
    Czy Balcerowicz "musi odejsc"? Odpowiadam ze nie tylka. Osoba ta powinna kiedys
    odpowiedziec za gigantyczne straty ktore ponioslo panstwo dzieki polityce tego
    nieuka.
    Importer ze Szwecji
  • komentator 03.12.04, 13:17
    Gość portalu: Importer napisał(a):

    > Bedac importerem polskich wyrobow z przerazeniem patrze na to co robi
    > Balcerowicz.Ciagle windowanie wartosci polskiej waluty spowoduje w bardzo
    > niedalekiej przyszlosci calkowity upadek eksportu - motoru napedowego
    > gospodarki.Co dalej?

    Eksport Polski rozwija sie bardzo dynamicznie i nie jest juz bardzo zalezny
    od zmian kursu bo produkty robione w Polsce sa i tak tansze dzieki nizszym
    kosztom.

    > Na pewno Polska splaci taniej zadluzenie zagraniczne
    > co niektore osoby zarobia na kredytach walutowych lecz co to da kiedy z
    >polskiejgospodarki pozostana zgliszcza.

    Bredzisz mocno, zobacz na dane ekonomiczne. Silna waluta przyczynia sie do
    ograniczenia inflacji, OBNIZA koszty importu a przez to powoduje tez ze ceny
    eksportowe nie rosna, ulatwia splate dlugu. Na razie NIE MA zadnych powodow
    do niepokoju.

    > Obserwuje od dawna szalenstwa profesora.Pan owy calkowicie stracil moj
    >szacunek jako ekonomista kiedy zapewnial spoleczenstwo o tym ze ceny sie nie
    >zmienia po wejsciu Polskiej do UE.Swiadczy to o kompletnej niewiedzy
    >ekonomicznej tej osoby

    Co ty za glupoty opowiadasz. Ceny zmienily sie chwilowo i widac teraz ze
    niewiele. A te ktore sie zmienily to artykuly rolne dzieki propagandzie
    eurofobow ktorzy twierdzili ze rolnictwo po wejsciu do Unii upadnie.

    > Czy Balcerowicz "musi odejsc"? Odpowiadam ze nie tylka. Osoba ta powinna
    >kiedys odpowiedziec za gigantyczne straty ktore ponioslo panstwo dzieki
    >polityce tego nieuka.
    > Importer ze Szwecji

    Jasne ze jako importerowi ze Szwecji pasowaloby ci zeby polska waluta byla
    jak najslabsza ale to nie jest dobre dla polskiej ekonomii. Polscy importerzy
    za to chca kupic szwedzkie towary jak najtaniej bo to sie oplaca. Mozesz wiec
    zaczac eksportowac do Polski jezeli masz cos do zaoferowania.
  • Gość: importer IP: *.bredband.comhem.se 03.12.04, 13:45
    Szanowny "komentatorze"
    Eksport ROZWIJAL sie dynamicznie kiedy wartosc zlotowki spadla.Poza tym powinie-
    nes do spolki z Balcerowiczem otrzymac Nagrode Nobla za nowe teorie ekonomiczna
    "IM TOWAR DROZSZY TYM POPYT ROSNIE" tj. im zlotowka drozsza tym rosnie eksport.

    Czy ja bredze czy nie zapewne nie jest argumentem w rzeczowej dyskusji ale taka
    jest Tobie najwyrazniej obca.Jezeli ruszysz glowa to moze dojdziesz do tego
    ze nie zawsze musi byc dobrze kiedy koszty importu sa niskie . Moze to
    doprowadzac do sytuacji kiedy oplaca sie importowac mase towarow ktore mogloby
    sie produkowac w kraju dajac zatrud. wzmacniajac budzet podatkami itp. ale
    ze wzgledu na "korzystny kurs waluty" sie to nie oplaca.

    Ty chyba majaczysz czlowieku twierdzaz ze ceny zmienily sie chwilowo.
    Powiedz polskim gospodyniom ze np. ser zolty bedzie kosztowac 8PLN/kg, ze
    wolowina 11PLN/kg banany 2PLN/kg itd.Dodam tylko ze juz niedlugo polskie
    warzyw a, owoce tez zdrowo podrozeja.Zapomnijcie o tym ze np. jablka beda
    kosztowaly 2PLN/kg

    Imputowanie mi sympatii do Leppera pozostawia bez komentarza.
    Z wyrazami szacunku
    importer
  • Gość: LastBoyScout IP: *.ipt.aol.com 03.12.04, 20:14
    Jest DOKLADNIE ODWROTNIE niz piszesz Komentatorze Ekonomiczny....

    Eksport Polski nie rozwija sie dynamicznie a odwrotnie popada w dynamiczna
    zapasc. Rozwija sie dyznamicznie tylko pozyczanie pieniedzy, ktore jest
    traktowane jako PRZYCHOD (!?!) w obrocie handlowym (?!?) aby podtrzymac iluzje
    roznorakich Komentatorow.

    Produkty nie sa tansze bo koszty produkcji sa drozsze niz w konkurencyjnych
    krajach (niebotyczne opodatkowanie, robocizna, surowce, niestabilne prawo i
    waluta). Stad zreszta Polske od lat omija szerokim kregiem kapital inwestycyjny.

    Silna waluta przyczynia sie do wzrostu inflacji poniewaz wzmacnia sile nabywcza
    obywateli srubujac konsumpcje a przede wszystkim import, wcale nie obnizajac
    jego kosztu.

    Nie uwlatwia tez splaty dlugu poniewaz aby dlug splacic trzeba miec waluty a
    skupujac obce waluty na rynku oslabia sie wzmacnia sie ich wartosc a wiec
    oslabia wlasna walute. Dlug splaca sie TYLKO I WYLACZNIE CIEZKA PRACA
    k o r z y s t n i e eksportujac wlasna produkcje, uslugi i mysl techniczna.

    Ceny nie zmienily sie nieznacznie i chwilowo a wzrosly bardzo znacznie, na
    trwale (dokladnie wbrew zapowiedziom Balcerowicza) i beda nadal rosly do
    zrownania sie z unijnymi.

    Rolnictwo polskie po wejsciu do Unii padnie poniewaz:
    Unia Europejska wyznaczyla limity na produkcje rolna.
    KAZDY podrecznik ekonomii mowi o tym, ze przy limitowanej podazy produktu i
    rosnacym popycie CENY ROSNA ( a nie spadaja Panie Rybinski... )przy
    jednoczesnie rosnacych cenach produktow alternatywnych (w przypadku zywnosci
    praktycznie nieistniejacych chyba ze za takie by uznac amerykanska zywnosc
    modifikowana genetycznie...).
    Kiedy owe rosnace ceny polskiej zywnosci osiagna pulap cen europejskich
    nastapi zapasc polskiego rolnictwa (na ksztalt zapasci polskiego przemyslu)
    poniewaz nieuczciwe doplaty oraz brak technologii nie pozwola polskim
    rolnikom konkurowac z rolnictwem europejskim przy TYCH SAMYCH cenach srodkow
    produkcji.
    Bezrobotny wowaczas polski rolnik sprzeda wowczas swoja ziemie, ktora bedzie
    ostania polska wartoscia w kraju zwanym Polska.




    Wyspiański

    ........
    I wokół mowa swojska
    Wciąż kłamią mi, że to Polska

    Bo tu niewoli krąg
    Narodu długa noc
    I ten królewski gród
    Udaje tylko moc
    A ten katedry dzwon
    Tętniący jego ton
    Jedynie głupców mami
    Że się rządzimy sami

    A ja o Polsce marzę
    Co nie jest tylko witrażem
    I nie komedią na scenie
    Ale spełnieniem
    Niechże się taka stanie
    Co by nie była udaniem
    By szyldem tylko nie była
    Lecz żeby żyła

    A ludzie, co mnie mijają
    I czymś tam się pocieszają
    Pociecha dla nich jak tarcza
    I to już im wystarcza
    A myśl ich podła kusi
    Że tak już zostać musi
    I będą sobie kłamać
    Że zmartwychwstanie sama

    A we mnie wielki okrzyk drga
    Słowami tymi natchniony -
    Wyzwoleń ten tylko doczeka się dnia
    Kto własną wolą wyzwolony !

    sł. J.Czech

  • Gość: darek_w1 IP: *.lan.pop.pl 03.12.04, 15:20
    > Bedac importerem polskich wyrobow z przerazeniem patrze na to co robi
    > Balcerowicz.Ciagle windowanie wartosci polskiej waluty spowoduje w bardzo
    > niedalekiej przyszlosci calkowity upadek eksportu - motoru napedowego

    Balcerowicz nie ustala kursu złotówki, a więc to nie on go winduje.
  • kina9 03.12.04, 16:48
    Nie badz smieszny, chyba nie chcesz powiedziec ze to "rynek" ustala kurs
    waluty?
  • Gość: ag IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.04, 13:45
    Miło się czyta, gdy ktoś tu przedstawia jasne argumenty w czytelnej formie.
    W zasadzie zgadzam się, że interwencja na rynku jest bezskuteczna i tylko
    kosztuje. W zasadzie, bo trzeba pamiętać, że jak rośnie to kiedyś jednak
    spadnie, prawda? Czy interwencja NBP tego nie może zapoczątkować? Przecież jak
    wiadomo ruch skrzydeł motyla w Amazonii zaczyna cały łańcuch, w wyniku którego
    w Szczyrku ruszają wyciągi. Całowicie zgadzam się, że waluty (chyba dolara)
    warto teraz kupować. Tak jak warto kupować latem narty na przecenach, bo
    przecież zima w końcu nadejdzie.
    Nie martwiłbym się o sfinansowanie deficytu, bo ja nie chcę, aby na moje i
    moich dzieci (a pewnie wnuków też) konto rząd pożyczał pieniądze na wysoki
    procent. I bardzo dobrze gdyby nie chcieli mu pożyczyć! Mniej roztrwonią.
    Myślę jednak, że kapitał, który obecnie napływa jest bardzo „gorący", raczej w
    większości nie inwestycyjny. Pompują nie tylko obligacje ale także giełdę.
    Napomyka ostrożnie o tym dzisiejsza Rz. To przypomina stado wróbli, które na
    jedno klaśnięcie odlecą.
    Zastanawiam się też, na ile zjawiska obecnie obserwowane to faktyczny
    napływ „papierowych" dolarów i euro fizycznie z zagranicy, a na ile
    przewalutowywanie krajowych aktywów i pasywów firm i osób fizycznych.
    Nie zgadzam się z wiarą w rezerwy polskich eksporterów. Tu jest największe
    niebezpieczeństwo, tu przyjdzie początek załamania i stąd nastąpi za kilka
    miesięcy gwałtowne odbicie do drugiego krawężnika. Duszenie z konieczności
    zarobków (a poprzez to popytu wewnętrznego), pomijając zjawiska polityczno-
    społeczne, dla wzrostu gospodarczego będzie zabójcze.
    W ogóle wydaje mi się, że obsesyjny monetaryzm zarządców złotówki jest po
    prostu prymitywny jak na dzisiejszą wiedzę i to, co można zaobserwować u
    mądrzejszych i silniejszych od nas. Jest całkiem prawdopodobne, że zachowanie
    to wynika po prostu z (choćby nieuświadomionego) interesu osobistego.
    Ale ale... ekonomia? Nie ma takiej nauki.
  • Gość: importer IP: *.bredband.comhem.se 03.12.04, 14:08
    W uzupelnieniu tych wywazonych uwag chcialbym dodac, ze moze pora na
    zastanowienie sie nad metodyka ustalania kutsu walutowego.Uwaza sie ze kurs
    waluty odzwierciedla potencjal gospodarczy panstwa.Niech ktos madry wytlumaczy
    mi w jaki sposob spekulacyjny naplyw walut umacnia potencjal gospodarki,wplywa
    on natomiast/poprzez wlicznie do bilansu platniczego/ na wzrost kursu.
    W jaki sposob wyprzedaz majatku narodowego/naplyw walut/ wzmacnia nasza gosp.
    Jak inwestycje w sieci sprzedazy/drenujace rynek z walut.........itd.itd
    To ze ekonomia nie jest zadna nauka stwierdzil kiedys jeden z laureatow Nagrody
    Nobla w dziedzinie ekonomii(sic).
    Monetaryzm i liberalizm w wydaniu Balcerowicz sluzy wszystkim tylko nie Polsce.
    Z wyrazami szacunku
    Importer
  • Gość: darek_w1 IP: *.lan.pop.pl 03.12.04, 15:45
    > Nie martwiłbym się o sfinansowanie deficytu, bo ja nie chcę, aby na moje i
    > moich dzieci (a pewnie wnuków też) konto rząd pożyczał pieniądze na wysoki
    > procent. I bardzo dobrze gdyby nie chcieli mu pożyczyć! Mniej roztrwonią.

    To nie całkiem tak. Oczywiście najlepiej żeby budżet był zrównoważony i ja
    osobiście chciałbym, żeby taki wymóg jako zasada był wpisany do Konstytucji, a
    wszelkie ewentualne pożyczki rządowe były uwarunkowane zgodą Sejmu -
    większoscią konstytucyjną, a łączne zadłużenie nie mogły przekroczyć 10% PKB.
    To jest jednak stan docelowy. Aktualnie jest jak jest i z dnia na dzień nie da
    się tego zrobić bez poważnych perturbacji. Budżet jest pewnym planem wydatków i
    po jego uchwalenia _trzeba_ go zrealizować. Trzeba więc uzyskać zaplanowane
    środki, także te które zaplanowano pożyczyć. Jeśli będą trudności w uzyskaniu
    tej pożyczki (sprzedaży obligacji) to trzeba będzie zaoferować korzystniejsze
    warunki czyli wyższe oprocentowanie. A wtedy koszt obsługi pożyczki wzrośnie.
    Jeśli się zaś nie pożyczy to nie zrealizuje się planu wydatków, a wtedy moga
    być poważne kłopoty. Pewne wydatki są sztywne i zabezpieczone prawnie. Ich
    niezrealizowanie skończy się i tak wypłaceniem ich później, tyle że z odsetkami
    i odszkodowaniami. Przerwanie rozpoczętych inwestycji spowoduje wzrost ich
    kosztu, utratą zysków na skutek opóźnienia oddania ich do użytkowania itd.
    Reasumując - najlepiej nie planowac defcytu, ale jak już go zaplanowano to
    trzeba go sfinansować.

    > Myślę jednak, że kapitał, który obecnie napływa jest bardzo „gorący", rac
    > zej w
    > większości nie inwestycyjny. Pompują nie tylko obligacje ale także giełdę.
    > Napomyka ostrożnie o tym dzisiejsza Rz. To przypomina stado wróbli, które na
    > jedno klaśnięcie odlecą.

    Częściowo tak, ale dopóki mamy odpowiedni poziom rezerw walutowych to nic
    groźnego się nie stanie. Ponadto napływ środków na GPW to nie tylko kapitał
    spekulacyjny. Środki za które nabywa się akcje na rynku pierwotnym to de facto
    inwestycje trwałe. Z kolei część akcji nabywanych na rynku wtórnym trafia do
    funduszy lokujących długoterminowo (np. emerytalnych), które nie interesują się
    krótkoterminowymi wzlotami i spadkami kursów, tylko na podstawie strategicznych
    analiz przewidują określone tendencje za 5 czy 10 lat i na tyle czasu lokują w
    akcje. Nie odlatują po byle klaśnięciu. Podobnie jest z inwestorami
    strategicznymi, kupującymi pakiety kontrolne spółek. A na zabezpieczenie reszty
    jak wspomniałem są rezerwy dewizowe.
  • Gość: Antybalcerowicz IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.12.04, 17:02
    Po co interwencja - wystarczyłoby obniżyć stopy %. W takim razie należy
    obniżyc, radzie polityki pienieżnej uposażenie. Za co oni biorą takie
    pieniądze.
  • Gość: REALISTA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.04, 18:02
    Czy obnizenie stop procentowych to wlasnie nie interwencja? ;-)

    Pomysl przez chwile.
  • Gość: el matador IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.12.04, 21:13
    recepta na zmniejszenie presji zarówno inflacyjnej jak i zbytniego parcia na
    zbyt nadwyżkowy,niekorzystny dla eksporterów kurs złotego rozliczanego w
    transakcjach HZ i nadmiernej nadwyżki w bilansie płatniczym Polski i łączących
    się z tym nadmiernych rezerwach walutowych niespodziewanie przyszła z
    Rosji.Nadmierne rezerwy walutowe czasami,w wybranych okresach są nadmierne i
    nie do udżwignięcia dla płynnego,szybkiego wchłonięcia ich przez jeszcze
    znajdującą się na stosunkowo niskim poziomie rozwoju,(z niską stopą rentowności
    i zysku przedsiębiorstw) tak jak gospodarka polska(13.800 USD-PPP),gospodarce
    rosyjskiej(13.500 USD{PPP}Power Purchase Parity.Droga do częściowego
    upłynnienia części rezerw dewizowych jest bardzo prosta a wymyślił ją
    towariszcz PUTIN z merem Moskwy towariszczem Łużkowem w związku z przerażliwie
    rosnącymi wpływami budżetu rosyjskiego i z eksportu prowadzonego przez samych
    oficjalnych i nie oficjalnych(sólki typu JmS) eksporterów bogactw naturalnych,w
    tym z potwornego pod względem sezonowo rosnącej w ogólnym trendzie cen
    śwoiatowych, wartości eksportu gazu(GAZPROM)i
    ropy,niklu,wolframu,kobaltu,węgla kamiennego i koksującego a nawet stali
    wszystkich typów z przemysłów surowcowych tradycyjnie rozwinietych w Rosji.My
    mamy nieomal to samo lecz z eksportem przemysłowym,meblarskim,częściowo rolno-
    spożywczym,koksem i węlami energetycznymi,stalami walcowniczymi itp. i wpływami
    z handlu przygranicznego i eksportem podzespołów i komponentów przemysłowych
    (szczególnie dla przemysłu samochodowego).Mianowicie meria Moskwy utworzyła z
    Łużkowem na czele i chyba z udziałem Państwa Rosyjskiego ale tego nie jestem pe
    wien,MOSKOWSKIJ KOMPAN'ON(KOMPANIA)MIERI"II MOSKWY PO STROITIELSTVU i
    GRADOSTROITIELST/VU i NIEDWIŻIMOST.'JAM{NIERUCHOMOŚCIAM) i zamiast ładować
    miliardy dolarów w amerykańskie bony skarbowe jak leci owszem ładuje,ale owe
    wydzielone w danym aproksymowanym okresie czasu, ilości nadmiernych miliardów
    dolarów zgromadzonych na rosyjskich kontach ,zarówno na Kajmanach ,Bahamach i
    Mauritiusie oraz Cyprze jak i w oficjalnym rosyjskim systemie finansowym
    przeznacza, przepompowywując je w tą tradycyjną lokatę nieruchomościową, jaką
    są na prowadzone nieomal tam wszędzie gigantyczne inwestycje budowlane płynnie
    ściągające nadwyżki w fundusze nieruchomościowe czy inwestycje nieruchomościowe
    w sercu stolicy superimperium.I tak na przykład, w związku
    z "razruszjeniijem"(wyburzeniem{? })gigantycznego hotelu WIELIKAJA
    ROSSIIIJJJAAA(na 5.000 łóżek),znajdującego się tuż obok Kremla,
    Meria Moskwy z niezwykle energicznym i rzutkim Łużkowem na czele, ogłosiła
    kolejny już z wielu przetarg na budowę wielofuncyjnego gigantycznego kompleksu
    mieszkalno-hotelowo-handlowego w miejscu wyburzonej "Rossijjii",zbudowanej w
    latach siedemdziesiątych jeszcze za Breżniewa.W przetargu finansowanym na
    roboty budowlane i organizowanym pod wybór głównego "kontraktora" oferującego
    najkorzystniejszą architekturę i "nuworiszowski blichtr"(moskiewski
    postmodernistyczny post-soc-barok stalinowski) za stosunkowo najniższą cenę::;
    właśnie z tych skomponowanych z pół-państwowych,państwowych czy legalnych
    (nielegalnych)nadwyżkowych kwot dolarowych leżących bezczynnie na różnych
    rachunkach wyłoniono głownego wykonawcę właśnie ów moskiewski "Kompanion" który
    za 2 miliardy dolarów w ciągu 1,5 roku "zessie" czy"wyssie"niejako częśc
    nadmiernych nadwyżek Rosji, utrzymywanych przede wszystkim w obligacjach rządu
    USA i obligacjach stanowych USA czy też euroobligacjach.Łączne rezewry
    {ukochanej przez ludzi mających nostalgię za komuną i za podstawową organizacją
    partyjną) gigantycznej Rosji, wyrażone w dolarach wynoszą na koniec grudnia 120
    miliardów dolarów(są to rezerwy oficjalne),zaś rezerwy podmiotów rosyjskich
    poza oficjalnym rosyjskim systemem finansowo-ubezpieczeniowo-bankowym na koniec
    2004 wyniosą; według różnych (szwajcarskich oraz francuskich przede wszystkim
    wszystkim ocen) około 450 miliardów dolarów -łącznie więc 670 miliardów dolarów.
    I tak to drogi Panie Belka i drogi Panie Lechu Kaczyński, nadmierny przytok
    petrodolarów(w Polsce"autodolarów) grożący nadmiernym wrostem kursu rubla w
    stosunku do innych walut, przemienia się dzięki geniuszowi genialnych
    słowiańskich Rosjan w gigantyczne inwestycje nieruchomościowe, dokonywane na
    drodze przetargów i konkursów budowlano-architektonicznych na terenie 12-
    milionowej ukochanej przez każdego mieszkańca byłych demoludów i byłych
    sekretarzy partii i POP Moskwy.
    do svidanija towariszczi.
  • Gość: el matador IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.12.04, 00:16
    przedstawioną w powyższym poście internetowym metodą następuje planowany w
    zależności od aktualnej sytuacji z okresowym wzrostem kursu złotówki "recycling"
    nadmiernych dewizowych środków finansowych wyrażonych w dolarach czy euro w ich
    zamianę na złotówki dla podwykonawców budowlanych,developerów czy najemców
    (kupujących nieruchomości komercyjne)z jednej strony zaś wykonawcy zagranicznemu
    typu ZUEBLIN czy STRABAG czy BOUYGUES za wykonanie luksusowego korpusu i
    wyposażenia gigantycznego obiektu na przykłąd za łączną kwotę 2 miliardów
    dolarów (na przykład 390-470 metrowy"skycraper"czy"nieboskrob"PLAZA
    ŚWIĘTOKRZYSKA"(koło stacji metra Świętokrzyskaja")na miejscu zdezelowanych
    pawilonów prywatnych z lat sześćdziesiątych zaś jednocześnie pobudzeniu ulega
    zatrudnienie,obieg pieniądza typu wydzielone z operacji finansowych z giełdy i
    bilansu NBP+=_@!#$%^: dolary(?)euro(?)-z
    powrotem "recyclingowane/revolweryzowane" w złotówki(jako analogi rubli
    występujące w obiegu finansowym w "Moskowskim Kompanionie Mierjii Goroda--
    "Gieroja"- MOSKVY( po Niedwiżimost'jam i Gradostroitiel'stvu" ), a nie w
    obligacje USA czy euroobligacje czy japońskie listy zastawne i
    obligacje "samurajskie" ale w sprzedaż usług budowlanych czyli powiększa się
    dochód narodowy giganta gospodarczego POLSKI przy jednoczesnym zadziałaniu
    znanego Profesorowi Belce efektu zmnożnkowania popytu inwestycyjnego...
    Mechanizm ten zastosowano w Moskwie zdając sobie dobrze sprawę z występującej
    jeszcze niedoskonałości moskiewskiego rynku finansowego czyli giełdy oraz
    niskiej efektywności rosyjskich przedsiębiorstw tak typowej dla całego obszaru
    postsowieckiego łącznie z Polską(mimo wypełnienia warunków bazowych wstąpienia
    Polski do Unii Europejskiej).
  • Gość: el matador IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.04, 23:08
    Inną moją propozycją było by wydzielenie nadwyżkowych,nadmiernych środków
    dewizowych zgromadzonych na rachunkach NBP na specjalny fundusz inwestycyjny
    szybkiej restrukturyzacji zacofanej polskiej gospodarki,na przykład w celu
    dorażnego podjęcia szybkiej budowy nowej polskiej"elektronicznej HUTY
    KATOWICE",a więc wzorem KOREI POŁUDNIOWEJ; własnego kombinatu "microchipów V-
    generacji" za 5-6 miliardów dolarów w oparciu o gwałtowny wzrost
    polskiego,własnego konstrukcyjnego zaplecza naukowo-badawczego
    mikroelektroniki.Ten nowo-utworzony państwowy fundusz inwestycyjny mógłby też
    wejść swoim udziałem kapitałowym w dokończenie budowy największego kombinatu
    mikroczipów na terenie zjednoczonej EUROPY,a mianowicie we Frankfurcie nad Odrą
    o wartości 4(czterech)miliardów dolarów.Budowa jest prowadzona pod patronatem
    Intela,Infineona(SIEMENS Tochter) i nadwyżkowych środków petrodolarowych
    Emiratu arabaskiego Dubaju,lecz ostatnio z powodu niewystarczających środków
    finansowych i za małych gwarancji rządowych Rządu BRANENBURGII została ona
    okresowo zatrzymana.Produktem końcowym jest tutaj rewolucyjny "czip" oparty
    jeszcze o licencję i patent państwowy byłej NRD o
    nazwie "COMMUNICANT",szczególnie przydatny w obwodach urządzeń
    mikroelektronicznych takich jak browsery,serwery,stacje przekażnikowe 4G,4HG
    (wyższa generacja niż "mobile internet"UMTS#3G/czy telefonii internetowej oraz
    taniego powszechnego internetu satelitarnego czy radiowego szerokopasmowego a
    także internetu trójwymiarowego(przestrzennego czy plastycznego-specjalna
    konstrukcja monitorow komputerowych).Niestety mając kadry ekonomiczne NBP i
    MINISTERSTW, które bez ogródek można nazwać/ekonomicznymi "cepami" lub
    młotami'''; dochodzi do trwałej w średnim okresie utraty realnej nabywczej
    wartości polskich rezerw dewizowych mimo transakcji bankowych spekulacyjnych
    typu futures i spot zabezpieczających wartość realną tych nadmiernych
    rezerw.Brak nowych własnych polskich instrumentow finansowych to dalsze
    pogarszanie katastrofalnego stanu polskiej gospodarki(już w trzecim kwartale
    2004 odnotowano znaczące obniżenie dynamiki rozwojowej do 4%,a co będzie dalej
    tego nikt nie wie/.
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 00:56
    miller nam to zafundowal
  • Gość: el matador IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.04, 21:57
    może by tak tępi doradcy ekonomiczni Rządu i poszczególnych Ministerstw
    doprowadzający gospodarkę polską do autentycznej ruiny(poziom stopy życiowej
    niebezpiecznie zbliża się u nas do osiąganego w południowych Chinach wokół
    aglomeracji Shenzenu i Kantonu)zaczęli czytać posty internetowe zawarte w
    dziale GOSPODARKA.Można byłoby wtedy uniknąć wielu klęsk, jak ta z nadmiernymi
    rezerwami dewizowymi stale tracącymi na wartości.Zaczynam mieć wrażenie, iż
    biorą oni ogromne pieniądze za całkowity brak jakichkolwiek rezultatów w
    autentycznym reformowaniu naszej gospodarki i stosowaniu nowatorskich
    instrumentów i rozwiązań finansowo-budżetowych oraz dalszym liberalizowaniu
    życia gospodarczego

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka