Dodaj do ulubionych

Wzrost PKB prawie na szóstkę

IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 04.01.05, 17:46
SILNA WALUTA NIE ZMNIEJSZA EKSPORTU??TAKIE CUDA TO TYLKO W POLSCE.
Edytor zaawansowany
  • Gość: faNtom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 17:49
    Za rok będzie normalnie, czyli będzie spadek. Tzw. rządy "prawicowych orłów"
    zawze przejmowały swoje władanie w stanie zdecydowanie lepszym od stanu
    przekazania, i tak rządu Buzka spowodowały wzrost bezrobocia o 6%, któremu
    towarzyszył 6% spadek tempa wzrostu PKB. A animatorami rządów owej "prawicy"
    byli m.in. Rokita, Kaczyński i cała pejada dzisiejszego POPiS...
  • Gość: corgan IP: *.zigzag.pl 04.01.05, 19:37
    a nie natychmiast. Żeby nastąpił wzrost PKB po jego spowolnieniu należy podjąć
    wiele działań, ale - efekt obserwuje się dopiero po 2-3 latach. Zwykle ekipy
    rzadowe zdażą się w tym czasie zmienić. Zwłaszcza że u nas ekipy zmieniają się
    co 4 lata.

    Na wzrost PKB obecnie Miller i jego ekipa nie mają zadnego wpływu i nie jest
    ich udziałem. No może poza jedną rzeczą - obnizeniem podatku CIT z 27% do 19%.

    Spadek PKB w 2001-2002 do 1% nie miał wpływu Buzek tylko takie było
    ogólnoświatowe spowolnienie gospodarcze. Chyba ze zapomniałeś o tym...
  • Gość: rr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 20:17
    Wzrost PKB w 2001:
    Estonia - 6,4%
    Łotwa - 8,0%
    Litwa - 6,4%
    Rumunia - 5,7%
    Słowacja - 3,8%
    Bułgaria - 4,1%
  • Gość: Zbigniew IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.05, 20:25
    Sam sobie przeczysz :
    > a nie natychmiast. Żeby nastąpił wzrost PKB po jego spowolnieniu należy podjąć
    > wiele działań, ale - efekt obserwuje się dopiero po 2-3 latach.
    > Spadek PKB w 2001-2002 do 1% nie miał wpływu Buzek tylko takie było
    > ogólnoświatowe spowolnienie gospodarcze. Chyba ze zapomniałeś o tym...

    Właśnie efekt działań Balcerowicza i Buzkowców z lat 1998-2001 widać było w spowolnieniu lat 2001-2002.
    Przykłady : podwyżka składek ZUS dla prowadzących działalność ( w ciągu roku o prawie 100% ) w ramach "wielkich reform" p.Buzka.
    rozrost biurokracji do monstrualnych rozmiarów w ramach tychże "reform" i prześladowanie przedsiębiorców przez rozbuchaną biurokrację ( ha , ha kto jeszcze pamięta Balcerowiczowski zespół d/s odbiurokratyzowania gospodarki - czystą fikcję której towarzyszyły przepisy wydawane przez Leszka B. jako ministra finansów będące przekleństwem przedsiębiorców ),
    "schładzanie gospodarki" poprzez niespotykane i niczym nieuzasadnione podwyżki stóp procentowych do 22% przez Leszka B.także związaną z tym aprecjację złotówki co załatwiło na kilka lat polski eksport.
    wprowadzenie wszystkich wolnych sobót przez Maryjana ( co może nie było takie złe , ale skutkowało dodatkowo , poza obniżeniem czasu pracy w tygodniu o 5%
    skróceniem czasu pracy w roku o dodatkowe 3% ze względu na dłuższy urlop ).
    Obciążano pracodawców coraz większymi obciążeniami co spowodowało wzrost bezrobocia i spadek wzrostu PKB.
    W porównaniu z Buzkiem rządy SLD nie są specjalnie dotkliwe dla przedsiębiorców - nie zlikwidowali wprawdzie tego zła jakie wprowadziły rządy Buzka ( był to najgorszy rząd dla polskiego biznesu ) ale wprowadzili w życie kilka niezłych rzeczy ( VAT kwartalny , uproszczony PIT ,restrukturyzację dla firm ,
    przyspieszoną amortyzację , obniżkę CIT ).Oczywiście obraz psują afery , b. minister Pater itd. ale spodziewać się po SLD można było , że będzie znacznie gorzej.
    Oczywiście biorąc całokształt pod uwagę polskie państwo to dla przedsiębiorcy jest piekło , ale za rządów SLD to piekło się przynajmniej nie pogłębia w porównaniu z okresem rządów Buzka.
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 04.01.05, 22:45
    Fakt, rząd Buzka był najgorszym rządem IIIRP. Pamietam ze Balcerowicz w pewnym
    momencie wyszedl z koalicji bo nie byl w stanie finansowac kolejnych pomyslow
    tego rzadu.

    O podwyzszeniu skladki ZUS dla przedsiebiorcow nie wiedzialem.

    Spowolnienie gospodarcze zaczelo sie w III kwartale 2000 roku. Wczesniej bylo
    jeszcze calkiem niezle. Bezrobocie zaczelo resnąć regularnie chyba od 1996 roku
    gdzie wynosilo 10% zeby w 2001 wzrosnąć do 19-20%. Na spowolnienie w USA,
    eurolandzie itp. nie mamy wplywu, ale fakt ze Buzek mogl wielu sprawom
    przeciwdzialac.

    Natomiast nie rozgrzeszalbym rzadu Millera. Uwazam, ze naprawde zrobili
    niewiele w gospodarce. Nawet jesli nicnierobienie pomaga bardziej niz robienie.
    To za jego czasow i za rzadow Buzka tez wzrósł dług publiczny... ze o zapasci
    służby zdrowia juz nie wspomnę.

    widzialem dzis Krzaklewskiego w TV ktory mowil, ze "wraca do polityki". mam
    nadzieje, ze chodzilo mu o popularny tygodnik a nie o fotel na Wiejskiej...
  • Gość: Zbigniew IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.05, 14:59
    > Fakt, rząd Buzka był najgorszym rządem IIIRP. Pamietam ze Balcerowicz w pewnym
    > momencie wyszedl z koalicji bo nie byl w stanie finansowac kolejnych pomyslow
    > tego rzadu.
    >
    > O podwyzszeniu skladki ZUS dla przedsiebiorcow nie wiedzialem.

    Było to pod pozorem reformy ZUS i ubruttowień i uskładkowień.
    W 1998 r. składka ZUS od przedsiębiorców wynosiła nieco ponad 200 zł ( ok. 80
    USD) by w roku 2000 przekroczyc 530 zł.W ciągu nieco ponad roku wzrosło o 100%.
    Do tego doszły obowiązki kas fiskalnych dla b. małych firm i prawdziwy terror ze
    strony Urzędów Skarbowych w oparciu o rozporządzenia wydawane przez Balcerowicza
    jako ministra finansów.Afera Kluski także była spowodowana rozporządzeniem
    podpisanym przez Leszka B. który powinien za nie stanąć przed Trybunałem Stanu.
    Spowolnienie gospodarcze z kolei spowodowane było głównie idiotyczną polityką
    monetarną i aprecjacją dolara do €.W takich warunkach jakie były podniesienie
    stóp procentowych do absurdalnego poziomu zniszczyło polskie firmy nie mogące
    obsłużyć kredytów dodatkowo zgnojone aprecjacją złotego poprzez coraz
    konkurencyjniejszy import bez możliwości opłacalnego eksportu.
    Nic dziwnego ,że broniąc się przed upadkiem masowo zwalniały pracowników.
    A Buzek z Balcerowiczem cieszyli się , że "wzrasta wydajność pracy w polskich
    przedsiębiorstwach" jakby było się z czego cieszyć , że "najgorsze" firmy
    upadły.W ten sposób można stworzyć takie warunki gospodarowania , że jak padnie
    90% "najgorszych" firm to wydajność pracy będzie lepsza niż w USA.
  • Gość: Pablo IP: 62.29.160.* 05.01.05, 10:05
    Obserwując dyskusję na temat rzadów kolejnych ekip i ich wpływ na wzrost
    gospodarczy nasunęła mi się pewna refleksja. Otóż jedynym rządem, który w
    jakikolwiek sposób przyczynił się do uproszczenia systemu podatkowego był rząd
    SLD. Wiem że zrobili oni niewiele, ale jednak. Doskonale pamiętam plany
    uproszczenia/obnizenia podatków proponowanych przez L. Balcerowicza kiedy był
    on ministrem finansów. Nie zostały one wprowadzone w życie ze względu na tanie
    chwyty sugerujące że proponowane zmiany znów uderzą w najbiedniejszych, co
    między innymi wpłynęło na odejście Balcerowicza.
    Inna kwestja: ciekaw jestem propozycji dotyczących dalszego rozwoju gospodarki
    ze strony prawicy, która najprawdopodobniej przejmie władzę w tym roku.
    Niestety, jedyne co słyszę to: IV Rzeczpospolita, sądy kapturowe, zaostrzenie
    prawa karnego, bzdury o tłamszeniu korupcji, rozliczanie aferzystów, itd,
    itp... Osobiście uważam za straszny fakt, iż społeczeństwa nie interesuje co
    potencjalni przyszli rządzący mają do powiedzenia w temacie walki z
    bezrobociem, uproszczenia syst. podatkowych, przyciągania zagranicznych
    inwestorów, poprawy infrastruktury drogowej, zmniejszania deficytu budżetowego.
    Tylko efektywne działania w tych kierunkach mają faktyczny wpływ na poziom
    naszego życia a nie dochodzenie, czy np. J. Oleksy współpracował z SB!!!
    Myślę ze dyskusja o wzroście będzie miała sens po kilku latach rzadów następnej
    ekipy. Sądząc po sondażach, będziemy mieli niezwykle chwiejną koalicję PO, PiS
    i jescze kogoś trzeciego (aby mieli większość), która nie będzie w stanie
    działać tak sprawnie jak SLD. Wszystkie pomysły rozmyją się w koalicyjnych
    sporach. Niestety, jesteśmy narodem ciemnym, o zerowej świadomości politycznej,
    ekonomicznej i społecznej, które nie rozumie co na prawdę jest wazne. Będziemy
    karmieni propagandą sprawiedliwości, rozliczania komunistów zamiast konkretnych
    pomysłów na lepsze państwo.
    Ciekawy jest również fakt rozróżnienia prawicy od lewicy. Biorąc pod uwagę
    postulaty prawicy, to jest ona bardziej lewicowa niż SLD. Słyszeliście o
    potrzebie ochrony najbiedniejszych, polowaniach na najbogatszych tego kraju???
    Dla mnie osobiście prawica to jedno wielkie zero. Przez 4 lata w opozycji nie
    usłyszałem żadnego konstruktywnego argumentu torpedującego pomysły SLD. Przy
    każdej okazji prób wprowadzania zmian na lepsze przez SLD np. weryfikacja rent
    i emerytur (kiedy wiemy że ogromna część świadczeń społecznych pobierana jest
    bezprawnie), likwidacji KRUS (kiedy wiemy że rolnictwo to normalna działalność
    gospodarcza i rolnicy pownni płacić podatki tak samo jak inni), ze strony
    prawicy słyszymy teksty opisane przeze mnie wyżej.
    Podsumowując, ja nie widzę żadnego pozytywnego wkładu prawicy w poprawę
    sytuacji ekonomicznej polaków.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.