Dodaj do ulubionych

When the shit hit the fan.

IP: *.ny325.east.verizon.net 12.07.02, 05:53
Obserwuje ekran i widze ze Dow juz jest 200 w dole,gdzies w granicach 88 z
kawalkiem i juz czuje oddech pawla-l na plecach:"A nie mowilem double dip"
Tak jak ten diabelek ,co rozmawial z Greenspanem.
A przy okazji kawal ,jak to Greenspan z tym diabelkiem do psychiatry poszedl.
Opowiada lekarzowi jak to diabelek swoje a on swoje i nie moze sie go w zaden
sposob pozbyc.
W pewnej chwili mowi :panie doktorze niech pan popatrzy,wlasnie wychodzi z tej
malej kieszonki w marynarce.
I Greenspan strzepuje diabelka z kieszonki w strone lekarza.
A lekarz:Tylko nie na mnie,tylko nie na mnie.

Dow nurkuje i juz chcialem sobie ulzyc,ale mysle pojde z dzieciakami na pizze.
Tuz przed pizzeria syn wdepnal w dog shit,co na dworzu nie dawalo o sobie znac.
Ale gdy weszlismy do srodka,zamowilismy ,siadamy and all of the sudden the shit
hit the fan.
Wyszlismy z pizerii ,jedziemy do domu a syn biegnie za samochodem.
Ja mu mowie:wyrzuc te sandalki i idziemy do domu.
Ale on jest sentymentalny i uparl sie ze je wymyje.
Dzien bylby przechlapany,ale patrze w ekran i widze ze Dow sie wyprostowal.
Z tej radosci jeszcze raz obejrzalem "Coyote Ugly"
I jak doszlo do sceny gdy dziewczyny tancza na nowojorskim barze i spiewaja:
Bat ju nol,bat ju nol det ju "Can't fight the Moonlight" to moj dzien byl
uratowany.
Obejrzelismy pozniej "Corky Romano" ,ktorego nie polecam bo niby ma byc
smieszny jednak nie zawsze jest mimo ciakawej obsady.
Jest tam taki facet ,ktory gral detektywa i charakterystycznie lewa reke
podnosil do gory,a prawa przykladal do czola z tym ze lokiec tez musial byc
wysoko.
Ja przyjmuje podobna figure jak mnie zona pyta o pieniadze.
Calkiem zapomnialem jak sie ten F... nazywal.

W sumie to chcialem napisac,ze zoladek podchodzi mnie do gardla jak czytam tych
niedopieszczonych maminsynkow:defunct,nonkonformista i ekonom.
Jakos dziwnie wyglada na to ze to jednym charakterem jest pisane.
Juz nie Dyzma ale jeszcze nie intelektualista.
Tak jakby razem chcieli zaspiewac piosenke z "Coyote Ugly" pt;"aj dont lajk bi
elon eny mor"
Edytor zaawansowany
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.07.02, 21:16
    Dlugi likend sobie zrobilismy .
    Wjezdzamy do Milford,Pa. a tam traffic na glownej ulicy jak na Manhattanie.
    Pozniej kreta droga over the river and thru the woods i jestesmy nad jeziorem.
    Lubie usiasc sobie na porczu pod parasolem i na jezioro popatrzec.

    I gdy tak siedzialem udajac ze czytam gazete,widze katem oka jak chipmunk
    wchodzi do kosza na odpadki.
    One po drzewach nie chodza,wiec musial wejsc 12 schodkow pod gore by tam
    dotrzec.
    Za chwile widze jak chipmunk wyciaga z kosza cala kromke chleba,wielkosci dloni,
    i wyrywa po schodach na dol.
    Kronka byla 2-3 razy wieksza od niego,bo chipmunk jest wielkosci myszy ,choc
    podobny do wiewiorki z tym ze ogon ma jakis wylnialy.
    Ma ciemna prege po srodku plecow i dwie jasniejsze po bokach.
    Z przodu szary ,z tylu rudawy.
    Zgubil kromke na 4 schodku i uciekl w poplochu.
    Podszedlem do schodow i czekam na niego.
    Za pare sekund powrocil,zlapal kromke w zeby i biegiem z nia na dol.
    Na 11 schodku kromka go przewazyla ,zrobil salto(jak moja corka rok temu) ale
    kromki nie wypuscil i polecial pod schody.
    A tam niespodzianka ,bo kromka przez siatke nie chciala przejsc,wiec chwycil
    sporego gryza i schowal sie do nory.

    W poniedzialek rzucilem katem oka w ekran i widze,ze Dow jest w 424 dolku.
    Zeby wyhamowac emocje poszedlem z dzieciakami na besen a pozniej gralismy w
    ping-ponga.
    Przypomnialem sobie stare lata ,kiedy to nikomu szans nie dawalem i historia
    sie powtorzyla.
    Az wreszcie podszedl taki starszy facet,ze chce ze mna zagrac.
    Ze starego okazal sie straszny twardziel 21:18 wydusilem.
    Stary mial do mocny akcent,wiec po 10 minutach go pytam:du ju spik polisz?
    A on:Tak,a jak pan zgadl?
    No i mam nastepnego kumpla,ktory nazywa sie Bolek.
    Wrocilem do domu,Dow sie wyprostowal,za to chipmunk jest taki spasiony ze
    niedlugo bedzie wiekszy od wiewiorki.
    Chcial wejsc do domu ,ale go pogonilem.
  • nonkonformista 17.07.02, 00:17
    Muszę przyznać, że Twoje pamiętnikowe wpisy mają w sobie "to coś".....
    Jesteś utalentowanym pisarzem. Stwierdzam uczciwie.

    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Dlugi likend sobie zrobilismy .
    > Wjezdzamy do Milford,Pa. a tam traffic na glownej ulicy jak na Manhattanie.
    > Pozniej kreta droga over the river and thru the woods i jestesmy nad
    jeziorem.
    > Lubie usiasc sobie na porczu pod parasolem i na jezioro popatrzec.
    >
    > I gdy tak siedzialem udajac ze czytam gazete,widze katem oka jak chipmunk
    > wchodzi do kosza na odpadki.

    To był Chip czy Dale ?

    > One po drzewach nie chodza,wiec musial wejsc 12 schodkow pod gore by tam
    > dotrzec.
    > Za chwile widze jak chipmunk wyciaga z kosza cala kromke chleba,wielkosci
    dloni
    > ,
    > i wyrywa po schodach na dol.
    > Kronka byla 2-3 razy wieksza od niego,bo chipmunk jest wielkosci myszy ,choc
    > podobny do wiewiorki z tym ze ogon ma jakis wylnialy.
    > Ma ciemna prege po srodku plecow i dwie jasniejsze po bokach.
    > Z przodu szary ,z tylu rudawy.
    > Zgubil kromke na 4 schodku i uciekl w poplochu.
    > Podszedlem do schodow i czekam na niego.
    > Za pare sekund powrocil,zlapal kromke w zeby i biegiem z nia na dol.
    > Na 11 schodku kromka go przewazyla ,zrobil salto(jak moja corka rok temu)
    ale
    > kromki nie wypuscil i polecial pod schody.
    > A tam niespodzianka ,bo kromka przez siatke nie chciala przejsc,wiec chwycil
    > sporego gryza i schowal sie do nory.
    >
    > W poniedzialek rzucilem katem oka w ekran i widze,ze Dow jest w 424 dolku.
    > Zeby wyhamowac emocje poszedlem z dzieciakami na besen a pozniej gralismy w
    > ping-ponga.
    > Przypomnialem sobie stare lata ,kiedy to nikomu szans nie dawalem i historia
    > sie powtorzyla.

    Czy Ty kiedykolwiek, w czymkolwiek i z kimkolwiek przegrałeś :-)) ?

    > Az wreszcie podszedl taki starszy facet,ze chce ze mna zagrac.
    > Ze starego okazal sie straszny twardziel 21:18 wydusilem.
    > Stary mial do mocny akcent,wiec po 10 minutach go pytam:du ju spik polisz?
    > A on:Tak,a jak pan zgadl?
    > No i mam nastepnego kumpla,ktory nazywa sie Bolek.

    To teraz jest już Bolek i Lolek.

    > Wrocilem do domu,Dow sie wyprostowal,za to chipmunk jest taki spasiony ze
    > niedlugo bedzie wiekszy od wiewiorki.
    > Chcial wejsc do domu ,ale go pogonilem.


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.07.02, 05:11
    Sa latwo rozpoznawalni,tylko nieliczni z nich niosa ze soba plastikowego kulera
    z lanczem.
    Przysiadaja na jakims murku,na schodkach lub stoja.
    Wygrzebuja z zakamarkow ubrania papierosa i zapalaja go,czasami wiedzeni starym
    nawykiem wyciagaja paczke w kierunku kolegi-czesto po tym gescie poznaja sie
    swiezego przybysza.
    Niektorzy wygladaja dosc kiepsko w sfatygowanych ubraniach,ktore kiedys w
    zamysle krawca wmialo sluzyc zupelnie inaczej niz klasyczny stroj roboczy.
    Ich zmiete ubrania pasuja do zmietych twarzy,podpuchnietych oczu i brakow w
    uzebieniu.
    Tych "Zmietych" jest duzo mniej niz "Zadbanych".
    Zadbani spogladaja na Zmietych troche z gory-maja pewnosc,ze lepiej od nich
    wiedza na czym zycie polega.
    Czasami wspomna mimochodem o swoich Niuniach i Rybciach,ktorym ten wyglad
    zawdzieczaja.
    Tak stojac lub siedzac na czyms,popalajac i opowiadajac o mniejszych i
    wiekszych wydarzeniach,czekaja na wany,ktorymi za chwile podjada po nich ich
    Bossowie.
    Zadbani nie sa frajerami,zeby przez cale zycie na kogos zasuwac,ich Niunie i
    Rybcie tez maja wyzsze potrzeby niz inne klining ledis.
    Juz niedlugo zarejestruja wlasna kontraktorke i beda jezdzic na rozne
    rufy,deki,sajdingi,plambingi,landskejpingi itd.
    Bossom nikt nie podskoczy,jak sie cos nie podoba,to krotka pilka i z nastepcami
    nie ma problemu.
    Nawet Niunie i Rybcie zwane tutaj Hanej i Sliti nie beda Bossom zrzedzic o tym
    piciu: w tym fachu nie mozna nie pic,krotko i na temat.
    Bossowie czasami zapraszaja Zadbanych na budowe swoich fyftin handred skler
    fit.
    Pogriluja,popija,pogadaja i cos przy okazji zrobia.
    Zdarza sie czasami ,ze z Zadbanymi przypaleta sie jakis Zmiety.
    Wtedy Bossowie wyprobuja na Zmietym swoj kunszt pedagogiczny,chcac go
    sprowadzic na wlasciwa droge.
    A Zmiety tylko slucha i nic nie mowi bo i tak wie swoje.
    Bo kiedy dajmy na to Zmiety uklada glazure w jakiejs wielkiej lazience a
    jakiejs Hanej lub Sliti bez racjonalnego wytlumaczenia przyszlo do glowy zeby
    cos w niej zmienic.
    Zmusza to Zmietego do zdjecia z uszu sluchawek lokmena w momencie kiedy akurat
    zupelnie genialnie rozwijala sie Symfonia Tysiaca Mahlera i kiedy byl tuz tuz
    przed odkryciem jak namalowac krzywizne czasoprzestrzeni z uciekajacymi w
    rozszerzajacym sie Wszechswiecie galaktykami,to wtedy on,namietny czytelnik
    Szekspira w oryginale moze do niej burknac:aj dont nol,kol maj boss-i ponownie
    zalozyc sluchawki na uszy.
  • Gość: Szekspir IP: *.ny325.east.verizon.net 01.08.02, 23:00
    I am from Beeftown-Jestem z Wolomina.
    Glasgow-szklo poszlo.
    Don't turn my guitar-Nie zawracaj mi gitary.
    I animal to you-Zwierze ci sie.
    I tower you-wierze ci.
    Paintings coin-obrazy Moneta.
    I feel train to you-Czuje do ciebie pociag.
    Without small garden-bez ogrodek.
    I see in boat-Widzew Lodz.
    Coffee on the table-kawa na lawe.
    Garden School Band-Zespol Szkol Ogrodniczych.
    kiosk of movement-kiosk ruchu.
    white without-bialy bez.
    Let's go horses on the beton-Poszly konie po betonie.

    P.S. Thanks from the mountain-z gory dziekuje.
  • Gość: deLUC IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 23:27
    craters like bucket - leje jak z cebra
  • Gość: eMisiek IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 08:50
    To go to the second page of the street - przejść na drugą stronę ulicy

    To cut percentage feet - obniżyć stopy procentowe

    Do you divide my sentence? - Czy podzielasz moje zdanie?

    Heritage of prices - spadek cen

    To make the profit on time - zyskać na czasie

    The profits are flying into the hole - zyski lecą w dół

    Serious music concert - koncert muzyki poważnej

    Can you throw me up? - możesz mnie podrzucić?

    My girlfriend is very expensive to me - moja dziewczyna jest mi bardzo droga

    Tom divided their lottery coupon - Tom podzielił ich los

    First from the shore - pierwszy z brzegu

    The Universal Pregnancy Law - Prawo Powszechnego Ciążenia
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.08.02, 06:25
    Census z 2000r w NYC pokazuje ile % rezydentow roznych kolorow mialo w wieku 25
    lat ukonczone studia:
    42% OF WHITES
    36% OF ASIANS
    16% OF BLACKS
    10% OF HISPANICS

    Srednia dla NYC jest 28%.
    Jak to wyglada w porownaniu z Krakowem czy W-wa.?

    I jeszcze taki inny przyklad ,first from the shore:
    Ile wynosza zarobki calego zycia ludzi po:
    szkole sredniej- 1,2 mln
    with bachelor's degree- 2,1 mln
    with master's degree - 2,5 mln

    Prosze sie za bardzo nie zalamywac ,bo w NYC jest dosc drogo i jest dluzsza
    sr.zycia niz w Polsce.

  • feezyk 12.08.02, 14:36
    Tak, jest na uczelniach bardzo zle, a bedzie jeszcze
    gorzej. Panstwo polskie traktuje szkolnictwo wyzsze
    i nauke, tak jak pewna mamusia traktowala
    coreczke.

    Mamusia zawsze chciala, zeby coreczka
    byla samowystarczalna, miala sporo przyjaciol,
    ladnie wygladala. Mamusia nigdy nie pytala co robi
    coreczka pomiedzy wieczorem a porankiem.
    Mamusia cieszyla sie, ze do coreczki przyjedzaja
    dobrymi samochodami przyjaciele i ze stac coreczke
    na zycie na dobrym poziomie materialnym.

    Tylko czasem, kiedy panie szly razem na
    sume, mamusia sie martwila, co powiedza sasiadki
    o tych czarnych kregach pod oczami coreczki.

    Pozdrawiam
    F.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.08.02, 07:47
    Jak zwykle w weekend,over the river(Deleware)and thru the woods i jestesmy nad
    lejkiem na porczu wpatrujac sie w tafle jeziora by przepowiedziec pogode na
    jutro.
    Podobnie jak dwoch pochodzenia wschodnio-slowianskiego na kampingu pod namiotem.
    Eee Igor,tak po gwiazdach,jak myslisz jaka bedzie jutro pogoda?
    Igor:Jak patrze w niebo,to po gwiazdach moge ci powiedziec ,ze ktos nam namiot
    zaje...
    Gram z synem w pingla na ostro i widze ze chyba trzeba go bedzie pchnac na
    zawodostwo i oczy mu sie przy tym jakies skosne robia,ze mozna je dental-floss
    przyslonic.
    Pool party tonite ,wiec wstrzymujemy sie wszyscy z obiadem,zeby odswietnosci
    sie najesc.
    Wejscie 3 doll od duzego i po singlu od dzieciaka.
    Koryta mozna ladowac na miche ile sie doniesie,a pozniej zreszta i tak mozna
    pojsc po dokladke.
    Polowe tego co jadlem,to nawet nie potrafie nazwac i wszystko bylo z gustem
    zrobione,tylko szynka byla przesolona i musialem z pol kilo do kosza wyrzucic.
    Disc jockey mocno lysy i zbudowany jak ciezarowiec,urodzil sie gdzies w okresie
    Wielkiego Kryzysu ale kondycje mial i zabawe prowadzil jak po sznurku.
    Przypomnialy mnie sie stare lata.
    Baloniki na druciku i cukrowa wata.
    Ledwo dzieciaki zjadly cukrowa wate a juz zaczal sie pierwszy konkurs na
    wykonanie tlista przez malolatow.
    Stlumilem protesty dzieciakow w zarodku i wyslalem je do walki w silnie
    obsadzonym turnieju tanca.
    Disc jockey musial byc juz mocno dorosly jak twist wchodzil na parkiety ale
    niestety nie zademonstrowal dzieciakom jak to robic.
    Syn tanczyl jakby to bylo skrzyzowanie tap-dancing z rockiem ,natomiast corka
    mocno czula bluesa.
    Oboje dostali nagrody za oryginalnosc.
    Nieco pozniej ,gdy potrawy byly juz dobrze zmieszane z piwem zaczal sie konkurs
    dla doroslych.
    Jak oglosili konkurs hula-hoop wyslalem Marys bez namyslu.
    Problem sie zaczal,gdy trzeba bylo przejsc pool dookola,bo konkurs byl po
    drugiej stronie.
    Wzialem tez kamere,zeby odbieranie nagrod bylo udokumentowane.
    Przeciez zrobi sie kopie i wysle do Polski tez.
    No i zaczelo sie.
    Te cale hoops byly jakies lekkie,a ze dusza i cialo tez juz grawitacji nie
    podlegaly jak na poczatku pool party,zaczela sie komedia.
    Marys jedyne co mogla zrobic to reka popchnac kolko coby sie ze dwa razy wokol
    pasa okrecilo a pozniej wykonywala jakies ruchy bardziej konwulsje
    przypominajace ,niz zabawe z kolkiem na biodrach.
    Rece wyciagniete do przodu,niemal wyprostowane w lokciach -tak jakby jakiegos
    ducha zlapala za klapy i probowala na nim egzorcyzmy wykonywac.
    Pozniej przyciagnela go troche do siebie,tak jakby chciala go z krotkiej
    grzywki walic po buzce.
    Najmniej widoczne byly rotacyjne ruchy bioder,ktore po trzezwemu jej calkiem
    zgrabnie wychodza.
    Jakis facet chwycil swoje hoop w zabki,podniosl rece do gory i bil
    poklony,jakby sie modlil do Allaha.
    Jak juz to zobaczylem ,wstapil we mnie jakis smiech niekontrolowany i wladze w
    rekach na tyle stracilem ,ze ani jednej klatki filmu nie zrobilem.
    Balem sie tylko jednego,ze Marys przy tych egzorcyzmach wpadnie do basenu a ja
    tego nie bede mial na filmie.
    Oklaskom nie bylo konca,bo mimo ze muzyka przestala,Marys nie.
    Oczywiscie dostala nagrode za oryginalnosc.
    Overnite stalismy sie najbardziej znana i popularna rodzina w Milford.Pa. i
    okolicach.
    Tanczyla tez Krycha z grupy rozrywkowo-wyskokowej"Zryw",a grupa ta siega
    korzeniami lat 70tych ,gdy mieszkala ona na Wincentego Kadlubka na Oporowie i
    studiowala architekture na PW.
    Krycha jak se zmoczy wlosy troche birem to wyglada jak Shakira i wtedy z duza
    fachowoscia opowiada o historii okuc w budownictwie,z mocnym rzutem historycznym
    uwzgledniajacym Trodzan wors etc.
    Odpoczelismy troche po emocjach,wrocilismy do domu.
    Krycha wrzucila dwa orly w gar,ktore rozrywalismy recznie na porczu przy
    zgaszoych swiatlach.
    Atmosfera zrobiona byla nie dla nas ,ale dla szur-szurow.
    Wokol domku sciezki wysypane sa gravel i kazdy krok na nich slychac.
    A gdy kosci po orlach wyrzucamy za porcz ,to wiekszosc z nich nie dolatuje do
    ziemi,taka jest zacieta rywalizacja miedzy szur-szurami.
    Sa wsrod nich glownie racoon'y,lisy i taki czarny z bialym pasem przez
    plecy,ktory zaatakowany potrafi takim smrodem napastnika obrzucic,ze lepiej
    sprzedac lepiane niz sie do tego zapachu przyzwyczajac.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 14.08.02, 20:17
    Wymagaloby to troche wyjasnien,by uniknac nieporozumien.
    Trzeba by dac te wszystkie scoundrels ,ktore spowodowaly ten bubble na rynku
    w rece Marys,zeby przeprowadzila na nich egzorcyzmy.
    Nie tylko popychaja ceny na rynku do gory zeby wciagnac przecietnego Joe znowu
    do gry.
    To pompowanie rynku mialo miejsce w latach 90 tych przy pomocy Clintona i
    Greenspana.
    Pierwszy dawal przyklad co robic w Bialym Domu jak zony nie widac w okol,a
    drugi podrzucal szmalec na te rozrywki.
    A ze schemat dzialania byl latwo zjadliwy dla wszystkich ,tak niemal wszyscy w
    ta przyziemna glupote pompowania rynku i znajomej na boku.
    Jak rzeczywistosc nie nadazala za scenariuszem,to trzeba bylo zastosowac
    kreatywna ksigowosc ,zeby mit dobrego prezydenta i dobrego Greenspana przeszedl
    do historii.
    Przyszedl rep.Bush i zaczely sie problemy.
    Bo za demokratow wszystko kupy sie trzymalo.
    Al Queda probowala zniszczyc WTC za Clintona,atakowala ambasady i inne cele na
    calym swiecie i w odwecie za to Bill wyrwal smoka z buzi tlustej pannie i wyslal
    jedna rakiete do Afganistanu ,ktora trafila pusty namiot i wielblada w d... .
    Ciezkie czasy nas za republikanow otoczyly.
    Nie dosc ze trzeba wiecej pracowac,to jeszcze za te same lub gorsze pieniadze.

    Trzeba zaglosowac na demokratow nastepnym razem.
    Niech Bill nam rzadzi po wsze czasy.
    Zafundujmy mu z kieszeni podatnika jakas mloda tlusta stazystke,ktora by mu w
    godzinach pracy grubymi warami zolnierzyka na bacznosc stawiala.
    A Bill pozdrowi nas wszystkich zagadkowym ,jak Mona Liza, usmiechem lub
    podniesiona do gory otwarta dlonia pomacha do nas.
    A wtedy ,gdy tlusta panna podpompuje go troche ,to Bill zacisnie reke w piastke
    ale kciuk pojdzie ostro do gory z tym charakterystycznym rytmicznym nieznacznym
    unoszeniem i opuszczaniem raczki.

    No wiec ,jak to sie stalo,ze Dow poszedl 1,000 pkt pod koniec lipca?
    A miracle?
    Eeeeeee
    Street smarts z Wall Street wykonuja transakcje pod koniec miesiaca ,by bonusy
    zalapac.
    Hedge funds i mutual funds zamykaja pozycje pod koniec miesiaca,koniec kwartalu.

    Profesjonalisci handluja miedzy soba by odtworzyc the mindless enthusiasm of
    yesteryear.
    Problem jest w tym ,ze tym razem prywatni inwestorzy aren't taking the bait.


  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 15.08.02, 06:04
    wiele, wiele madrosci jest tu powiedzianych.
    panie MACIEJ cos nie wdajesz sie wiele w dyskusje na temat kapitalizmu a jestem
    ciekaw twych opini.
    czy jestes bezdusznym wielbicielem wydajnosci, czy zwolennikiem utopijnej
    rownosci?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.08.02, 01:31
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > wiele, wiele madrosci jest tu powiedzianych.
    > panie MACIEJ cos nie wdajesz sie wiele w dyskusje na temat kapitalizmu a
    jestem
    >
    > ciekaw twych opini.
    > czy jestes bezdusznym wielbicielem wydajnosci, czy zwolennikiem utopijnej
    > rownosci?

    Temat rzeka jr i dlatego trudno mnie sie do niego zebrac.
    Zwolennikow utopijnej rownosci chyba juz nie ma,wygineli smiercia naturalna.
    Ostatnim Judymem moze byc Fizyk,ktory zadowala sie dostatnim zyciem,natomiast
    odrzuca rat race.

    Magiczne slowo globalizacja otworzy nam wszystkim oczy na nowy sposob
    konkurowania na swiecie.

    Do walki o rynki swiatowe przylaczyly sie Chiny i Indie.
    Nie tylko place godzinowe ale i prawo pracy jest tam calkiem inne niz w znanych
    nam cywilizowanych krajach.

    Powoli ale systematycznie te nowe ,tanie rynki pracy beda wypieraly gospodarki
    panstw slabo zarzadzanych(min.Polska).

    System kapitalistyczny ,czy jak bys go inaczej nie nazwal musi byc zbudowany
    wokol czlowieka,czyli zbudowany na charakterze i dazeniach ludzkich.

    Chec posiadania,czyli chciwosc decyduje o tym ze wlasnosc prywatna musi byc
    podstawa budowania kazdego systemu.

    Proces ewolucji systemu opartego o wlasnosc prywatna zachodzi powoli i dlatego
    tez Szwedzi godza sie na wieksza "strefe wspolna" niz Amerykanie.

    Wielkosc strefy wspolnej uzalezniona jest od swiadomosci ludzkiej.
    Czy czlowiek jest bardziej swiadomy swojej roli w zyciu tym mniej uzalezniony
    jest od "strefy wspolnej".

    Wszystko wskazuje na to,ze ludzie w pogoni za wieksza wydajnoscia i zyskiem-jak
    to nazwales- beda dazyli do ograniczenia strefy wspolnej a tym samym do
    zmniejszenia podatkow.

    Nizsze podatki-to nizsze ceny,a kto produkuje wiecej ten ma mniejsze bezrobocie.
    Do tych odkrywczych wnioskow RPP i NBP jeszcze nie doszly-promujac mocna
    zlotowke i wysokie bezrobocie.

  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 27.08.02, 05:52
    lubie czytac Twoje posty z paru powodow:
    spokoj wypowiedzi
    madrosci
    no I ten ironiczny sarkazm… ja to uwielbiam ;) czy robisz to swiadomie, czy
    jest to wrodzone?

    “Temat rzeka jr i dlatego trudno mnie sie do niego zebrac.
    Zwolennikow utopijnej rownosci chyba juz nie ma,wygineli smiercia naturalna.
    Ostatnim Judymem moze byc Fizyk,ktory zadowala sie dostatnim zyciem,natomiast
    odrzuca rat race.”

    a co on wygral lotto czy wyszedl za krolewne??? ;) a moze byl jednym z
    nieznanych mezow jenifer lopez?

    “Magiczne slowo globalizacja otworzy nam wszystkim oczy na nowy sposob
    konkurowania na swiecie.”

    mysle ze jedynym ratunkiem dla ziemian jest handel z kosmitami. tylko co
    bedziemy eksportowac??? – choroby?! ;)

    “Do walki o rynki swiatowe przylaczyly sie Chiny i Indie.
    Nie tylko place godzinowe ale i prawo pracy jest tam calkiem inne niz w znanych
    nam cywilizowanych krajach.”

    hehe sa tacy co nazywaja bezprawie forma prawa…

    “Powoli ale systematycznie te nowe ,tanie rynki pracy beda wypieraly gospodarki
    panstw slabo zarzadzanych(min.Polska).”

    o ile pamietam z histori to polska chciala koloniowac madagaskar, jak ta niemoc
    zarzadu sie przedluzy to polska bedzie kolonia madagaskaru..

    “System kapitalistyczny ,czy jak bys go inaczej nie nazwal musi byc zbudowany
    wokol czlowieka,czyli zbudowany na charakterze i dazeniach ludzkich.”

    mysle ze lenin bylby dumny z Ciebie! hehe POPIERAM!

    “Chec posiadania,czyli chciwosc decyduje o tym ze wlasnosc prywatna musi byc
    podstawa budowania kazdego systemu.”

    jakies emocjonujace plany jak podzielic swiat pomiedzy 4 bln ludzi? jak sie nie
    pospieszymy to bedzie nas 5 bln…;) ej, naukowcy twierdza iz ziemia sie
    powieksza… hehehe

    “Proces ewolucji systemu opartego o wlasnosc prywatna zachodzi powoli i dlatego
    tez Szwedzi godza sie na wieksza "strefe wspolna" niz Amerykanie.”

    o wiele latwiej bylo zdobywac I dzielic niz odziedziczyc I dzielic… kiedy jeden
    z polskich kroli sprywatyzowal (podzielil) polske pomiedzy 5 synow to wiele z
    tego nie wyszlo… coz czasy sie zmieniaja.

    “Wielkosc strefy wspolnej uzalezniona jest od swiadomosci ludzkiej.
    Czy czlowiek jest bardziej swiadomy swojej roli w zyciu tym mniej uzalezniony
    jest od "strefy wspolnej".”

    hm… za skomplikowane abym sie wpieprzyl… ;))

    Wszystko wskazuje na to,ze ludzie w pogoni za wieksza wydajnoscia i zyskiem-jak
    to nazwales- beda dazyli do ograniczenia strefy wspolnej a tym samym do
    zmniejszenia podatkow.

    jesli europa, azja I afryka zadeklaruja sie byc koloniami usofa to sie
    pozbedziemy okolo 180 rzadow. alez to by zaoszczedzilo zbednych wydatkow na
    administracje.. ;)

    Nizsze podatki-to nizsze ceny,a kto produkuje wiecej ten ma mniejsze bezrobocie.
    Do tych odkrywczych wnioskow RPP i NBP jeszcze nie doszly-promujac mocna
    zlotowke i wysokie bezrobocie.
    ej. polska bierze przyklad z naszych przyjaciol anglikow (malgosia taczer).
    poczekajmy 20 lat I wszystko bedzie ok – potrzeba tylko silnej armi by
    kontrolowac janosikow.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.02, 00:31
    Gość portalu: jr napisał(a):


    > “Temat rzeka jr i dlatego trudno mnie sie do niego zebrac.
    > Zwolennikow utopijnej rownosci chyba juz nie ma,wygineli smiercia naturalna.
    > Ostatnim Judymem moze byc Fizyk,ktory zadowala sie dostatnim zyciem,natomiast
    > odrzuca rat race.”
    >
    > a co on wygral lotto czy wyszedl za krolewne??? ;)

    Ja mysle ,ze jedno i drugie,choc u skromnych ludzi jak F. juz samo wyjscie za
    krolewne jest wygraniem w lotto.
    To juz jest taki rodzaj"A Beautiful Mind" ze gdyby rzeczywiscie wygral gruba
    sume w lotto,to przeznaczylby ja na cele spoleczne.

    > a moze byl jednym z
    > nieznanych mezow jenifer lopez?

    Wydaje mnie sie ,ze ona jest troche za mocno opalona jak dla Facetow z dobrego
    domu.


    > “Wielkosc strefy wspolnej uzalezniona jest od swiadomosci ludzkiej.
    > Czy czlowiek jest bardziej swiadomy swojej roli w zyciu tym mniej uzalezniony
    > jest od "strefy wspolnej".”

    Choc tej teorii nie popiera "Joe Dirt" ktory urodzil sie w trailer park i
    zostal calkiem nieprzypadkowo zostawiony w Grand Canyon przez swoich
    rodzicow ,na pierwszej i jedynej wycieczce poza trailer park.
    Film pokazuje nie tylko piekno Ameryki,ale i jak to zycie nie rozpieszcza white
    trash z trailer parks.
    Pokazane jest nie tylko circle of live,ale tez how the legend was born.
    Dig it how?

    > hm… za skomplikowane abym sie wpieprzyl… ;))
    >

    > ej. polska bierze przyklad z naszych przyjaciol anglikow (malgosia taczer).
    > poczekajmy 20 lat I wszystko bedzie ok – potrzeba tylko silnej armi by
    > kontrolowac janosikow.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 28.08.02, 04:38
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Wydaje mnie sie ,ze ona jest troche za mocno opalona jak dla Facetow z
    dobrego domu.

    ej. czy to oznacza ze ja nie jestem z dobrego domu? - moja zona jest
    chilijka... ;)

    > Choc tej teorii nie popiera "Joe Dirt" ktory urodzil sie w trailer park i
    > zostal calkiem nieprzypadkowo zostawiony w Grand Canyon przez swoich
    > rodzicow ,na pierwszej i jedynej wycieczce poza trailer park.
    > Film pokazuje nie tylko piekno Ameryki,ale i jak to zycie nie rozpieszcza
    white trash z trailer parks.
    > Pokazane jest nie tylko circle of live,ale tez how the legend was born.
    > Dig it how?

    czy przetrwales przez caly film? ja wysiadlem po 15 minutach bo myslalem ze
    jest to najbardziej debilny film, ale teraz widze ze go po prostu nie
    rozumialem... hehehe
    a moze to tak jakby amerykanin ogladal nasz "rejs"... jestem ciekaw czy by sie
    smiali???
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.02, 06:04
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Wydaje mnie sie ,ze ona jest troche za mocno opalona jak dla Facetow z
    > dobrego domu.
    >
    > ej. czy to oznacza ze ja nie jestem z dobrego domu? - moja zona jest
    > chilijka... ;)

    Oznacza przde wszystkim ,ze sie nie boisz experymentowac.
    Nie chcew nawet zgadywac czy jest hot like chile(cayenne) pepper?

    > > Choc tej teorii nie popiera "Joe Dirt" ktory urodzil sie w trailer park i
    > > zostal calkiem nieprzypadkowo zostawiony w Grand Canyon przez swoich
    > > rodzicow ,na pierwszej i jedynej wycieczce poza trailer park.
    > > Film pokazuje nie tylko piekno Ameryki,ale i jak to zycie nie rozpieszcza
    > white trash z trailer parks.
    > > Pokazane jest nie tylko circle of live,ale tez how the legend was born.
    > > Dig it how?
    >
    > czy przetrwales przez caly film? ja wysiadlem po 15 minutach bo myslalem ze
    > jest to najbardziej debilny film, ale teraz widze ze go po prostu nie
    > rozumialem... hehehe

    Ja pierwszym razem nawet 5 minut go nie ogladalem,bo rzeczywiscie glupi jest
    jak white trash z trailer park,ale leci teraz znowu na kablowce i przyjrzalem
    mu sie jeszcze raz.
    Dialogi byly dobre,akcent w miare dobry-ten film mozna ogladac tylko w
    oryginale,bo przy tlumaczeniu on przynajmniej polowe traci.
    Przede wszystkim trzeba to ogladac na luzie,nie mozesz sie z nimi utozsamiac.
    To jest od poczatku do konca komedia,takie trailer love story,moze nawet
    wzorowane na bardzo dobrym filmie "Nurse Betty".

    > a moze to tak jakby amerykanin ogladal nasz "rejs"... jestem ciekaw czy by
    sie
    > smiali???

    P.S. A co zona na twoje tu pisanie po polsku?
  • Gość: jr IP: *.uws.edu.au 28.08.02, 09:00
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Oznacza przde wszystkim ,ze sie nie boisz experymentowac.
    > Nie chcew nawet zgadywac czy jest hot like chile(cayenne) pepper?

    mysle ze z tym experymentowaniem to jak marysia sklodowska z radem - ona sie
    nie bala i ja przeswietlilo... czasem to czuje sie najszczesliwszym facetem na
    swiecie a czsem to pytam sie boga za co ta pomsta...hehehe
    niestety ich temperament i goraca natura jest wiecej niz niespodziewana dla
    mnie - chlopca z zimnego panstewka... ;) mysle ze dopiero teraz po 2 latach
    malzenstwa znajdujemy wspolny jezyk. nie zazdroszcze mojemu synowi bo bedzie
    musial sie uczyc angielskiego, polskiego i hiszpanskiego...

    > P.S. A co zona na twoje tu pisanie po polsku?

    jedynym czasem na fomurowanie to mam w robocie (ona nie widzi). a ze teraz zima
    to wszystko spowolnialo...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.02, 21:16
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > mysle ze z tym experymentowaniem to jak marysia sklodowska z radem - ona sie
    > nie bala i ja przeswietlilo... czasem to czuje sie najszczesliwszym facetem
    na
    > swiecie a czsem to pytam sie boga za co ta pomsta...hehehe
    > niestety ich temperament i goraca natura jest wiecej niz niespodziewana dla
    > mnie - chlopca z zimnego panstewka... ;) mysle ze dopiero teraz po 2 latach
    > malzenstwa znajdujemy wspolny jezyk. nie zazdroszcze mojemu synowi bo bedzie
    > musial sie uczyc angielskiego, polskiego i hiszpanskiego...

    Dwa lata po slubie,to jeszcze jest miesiac miodowy.
    Poczekaj na dwojke dzieci i siodmy rok po slubie-to wtedy zobaczysz jak
    docieranie wyglada.
    "Joe Dirt" szukal swoich rodzicow i wspolnego ciepla rodzinnego 15 lat.
    I co znalazl?
    Dig it now?
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 29.08.02, 03:47
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Dwa lata po slubie,to jeszcze jest miesiac miodowy.
    > Poczekaj na dwojke dzieci i siodmy rok po slubie-to wtedy zobaczysz jak
    > docieranie wyglada.
    > "Joe Dirt" szukal swoich rodzicow i wspolnego ciepla rodzinnego 15 lat.
    > I co znalazl?
    > Dig it now?

    a propo tego "joe dirt" to wyglada ze film jest glebszy niz myslalem ;)
    poczekam na tv jak go pokaza to ogladne.

    na problem docierania mamy male tymczasowe rozwiazanie. ja ide do roboty w
    dzien a moja zona wieczorem (ej! nie robi tego co wielu mialoby na mysli!
    hehe). tak tez widujemy sie tylko na krotki czas to nie ma czsu na wynajdywanie
    problemow... niestety po 7 latach to chyba grabarz bedzie docieral moja trumne.
    hehehe. jesli chodzi o drugie dziecko to tylko jesli znajdziemy nianie. mojej
    zony i moi rodzice zyja poza granicami to jest czasem ciezko bez dziadkow...
    podziwiam moja zone bo choc przyzwyczjona do chilijskiego stylu zycia (bbq,
    parties, znajomi, sasiedzi itp prawie na co dzien) to znosi calkiem niezle to
    puste zycie w kraju rozwinietym... (praca, praca, praca!)

    jestem ciekaw jak sie tam Twoja zona zaaklimatyzowala w usofa. za zwyczaj jest
    to ciezsze dla kobiet, a i woda sodowa im czesto uderza do glowy. wygody zycia
    oferowane przez rozwiniete panstwo bywaja czasem negatywne...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 29.08.02, 05:11
    Gość portalu: jr napisał(a):


    > jestem ciekaw jak sie tam Twoja zona zaaklimatyzowala w usofa. za zwyczaj
    jest
    > to ciezsze dla kobiet, a i woda sodowa im czesto uderza do glowy. wygody
    zycia
    > oferowane przez rozwiniete panstwo bywaja czasem negatywne...

    O,nie.
    Marys sodowka nie odbija,ona jest za bardzo niezalezna.
    Problem w tym,ze jej brat ma biznes w Warszawie i ona czasami wraca tam myslami.
    Domek letni na Mazurach,bo moj jest w Komorowie.
    Czyli jak jezdzila tam co rok na wakacje z dziecmi,to mozna bylo sie rozrywac.
    W tym roku juz nie chciala pojechac a ja nie mialem czasu.
    Tutaj jak sie czuje przeciazona,to jedzie nerwy leczyc do Macy's i innych
    sklepow.
    Jedyne co tam potrzebne,to szeroka wyobraznia i karta kredytowa.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 30.08.02, 05:33
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Tutaj jak sie czuje przeciazona,to jedzie nerwy leczyc do Macy's i innych
    > sklepow.
    > Jedyne co tam potrzebne,to szeroka wyobraznia i karta kredytowa.

    hej a mowia ze pienadze szczescia nie przynosza...;) - frajerzy! hehehe
    ja ide do monopolowego i tam nie musze wysilac wyobrazni - jim beam..hehehe
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 22:09
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Tutaj jak sie czuje przeciazona,to jedzie nerwy leczyc do Macy's i innych
    > > sklepow.
    > > Jedyne co tam potrzebne,to szeroka wyobraznia i karta kredytowa.
    >
    > hej a mowia ze pienadze szczescia nie przynosza...;) - frajerzy! hehehe
    > ja ide do monopolowego i tam nie musze wysilac wyobrazni - jim beam..hehehe

    Widze ,ze nie wszedles jeszcze na wysokie obroty.
    Bo mnie po przyjezdzie do Stanow,tak jakby ktos na ambicje stanal.
    Wciagnalem sie szybko w rat race.
    Zaczelo mnie przeszkadzac palenie,to je rzucilem.
    Weekendowe juble tez zaczely wplywac na moja wydajnosc nastepnego dnia.
    Skonczyl sie czas szalenstw w starym stylu,a zaczal swiadomego rozwoju.
    I nie zaluje.
    Czasami widze facetow kolo 50tki,ktorzy maja problemy z ktorymi ja dawalem
    sobie rade 20 lat temu.
    Najtrudniejszy jest okres przekonania sie,ze mozna szalec bez palenia i picia.
    Tomalka podal link www.stat.gov.pl o strukturze wydatkow Polaka.
    29,7%-zywnosc i napoje niealkoholowe.
    6,2%-alkohol i tyton.
    3,4%-restauracje i hotele.

    Zadziwiajace ze na restauracje i hotele wydaje sie 2x mniej niz na alkohol i
    tyton.
    Z tych statystyk wynika ,ze jest jeszcze miejsce na kreatywny rozwoj w Polsce.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 03.09.02, 02:46
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Widze ,ze nie wszedles jeszcze na wysokie obroty.
    > Bo mnie po przyjezdzie do Stanow,tak jakby ktos na ambicje stanal.
    > Wciagnalem sie szybko w rat race.

    Musze sie zgodzic z Toba ze mialem ten "wzrost" ambicji po przyjezdzie do
    australi. roznica pomiedzy polska a australia (pewnie kazdym rozwinietym
    krajem) jest spora. nie tylko chodzi o pieniadze ale serwis, ludzie styl zycia.
    szybko zapisalem sie na kursy jezykowe (wiekszosc polakow zadowala sie by byc
    malarzami) i do uni. tak tez pracowalem w dzien w fabryce a kulem po nocach na
    studiach wieczorowych. mysle ze bylo to cos w stylu rat race. jestem pewien iz
    zycie tu jest o wiele bardziej zrelaksowane niz w usofa to nie byl to race na
    pelna pare. moje zycie nieco sie zmienilo po tym jak poznalem moja przyszla
    zone. jak to przystalo na tych "lewusow" z pld ameryki to fiestas, przyjaciele
    i rodzina sa wazniejsze niz kariera. roznice czasem jest kolosalna. ja po godz
    22 w niedziele mowie ze musze isc do domu aby sie wyspac przed nowym tygodniem
    (praca, szkola, 7 miesieczny synek...) a moja zona mowi ze party dopiero sie
    zaczyna... ach ci latinos ;). z drugiej strony to sie ciesze ze mnie moja
    zona "balansuje" w przeciwnym razie bylbym slepym niewolnikiem
    kapitalistycznego systemu: praca, wydajnosc i jeszcze raz wydajnosc...

    > Zaczelo mnie przeszkadzac palenie,to je rzucilem.
    > Weekendowe juble tez zaczely wplywac na moja wydajnosc nastepnego dnia.
    > Skonczyl sie czas szalenstw w starym stylu,a zaczal swiadomego rozwoju.

    jesli udzial rat race nazywasz rozwojem to mysle ze znaczna liczba filozofow by
    sie w grobach poprzekrecala. ale coz wielu uwaza ze "praca czyni wolnym". na
    szczescie australijczycy maja swiadomosc ze praca to nie wszystko i to czyni
    australie najlepszym panstwem na swiecie..;)))

    > I nie zaluje.
    > Czasami widze facetow kolo 50tki,ktorzy maja problemy z ktorymi ja dawalem
    > sobie rade 20 lat temu.
    > Najtrudniejszy jest okres przekonania sie,ze mozna szalec bez palenia i picia.

    zgadzam sie w 100% ale przekraczanie barier jezykowo-kulturowych jest o WIELE
    latwiejsze po paru szklaneczkach...

    > Tomalka podal link www.stat.gov.pl o strukturze wydatkow Polaka.
    > 29,7%-zywnosc i napoje niealkoholowe.
    > 6,2%-alkohol i tyton.
    > 3,4%-restauracje i hotele.
    > Zadziwiajace ze na restauracje i hotele wydaje sie 2x mniej niz na alkohol i
    > tyton.
    > Z tych statystyk wynika ,ze jest jeszcze miejsce na kreatywny rozwoj w Polsce.

    nie wiem jak jest teraz ale 8 lat temu ceny w restauracjach byly za wysokie dla
    przecietniaka.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.09.02, 06:38
    Gość portalu: jr napisał(a):


    > Musze sie zgodzic z Toba ze mialem ten "wzrost" ambicji po przyjezdzie do
    > australi. roznica pomiedzy polska a australia (pewnie kazdym rozwinietym
    > krajem) jest spora. nie tylko chodzi o pieniadze ale serwis, ludzie styl
    zycia.
    > szybko zapisalem sie na kursy jezykowe (wiekszosc polakow zadowala sie by byc
    > malarzami) i do uni. tak tez pracowalem w dzien w fabryce a kulem po nocach
    na
    > studiach wieczorowych. mysle ze bylo to cos w stylu rat race. jestem pewien
    iz
    > zycie tu jest o wiele bardziej zrelaksowane niz w usofa to nie byl to race na
    > pelna pare. moje zycie nieco sie zmienilo po tym jak poznalem moja przyszla
    > zone. jak to przystalo na tych "lewusow" z pld ameryki to fiestas,
    przyjaciele
    > i rodzina sa wazniejsze niz kariera. roznice czasem jest kolosalna. ja po
    godz
    > 22 w niedziele mowie ze musze isc do domu aby sie wyspac przed nowym
    tygodniem
    > (praca, szkola, 7 miesieczny synek...) a moja zona mowi ze party dopiero sie
    > zaczyna... ach ci latinos ;). z drugiej strony to sie ciesze ze mnie moja
    > zona "balansuje" w przeciwnym razie bylbym slepym niewolnikiem
    > kapitalistycznego systemu: praca, wydajnosc i jeszcze raz wydajnosc..

    Prawda jest ,ze biznes nie jest dla wszystkich.
    Balans trzeba zachowac,bo najwazniejsze jest zycie.


    > jesli udzial rat race nazywasz rozwojem to mysle ze znaczna liczba filozofow
    by
    > sie w grobach poprzekrecala.

    Tu na pewno masz racje,ze czasy ze filozofowie mieli cos w zyciu do powiedzenia
    dawno minely.

    > ale coz wielu uwaza ze "praca czyni wolnym". na
    > szczescie australijczycy maja swiadomosc ze praca to nie wszystko i to czyni
    > australie najlepszym panstwem na swiecie..;)))

    Ja tez mysle ,ze Bill Gates ma wakacje.


    > zgadzam sie w 100% ale przekraczanie barier jezykowo-kulturowych jest o WIELE
    > latwiejsze po paru szklaneczkach...

    Czemu sie boisz glupia?
    Czemu nie chcesz isc na calosc?
    Ja sie wstepnie moge upic,
    bo to dobre jest na smialosc.


    > nie wiem jak jest teraz ale 8 lat temu ceny w restauracjach byly za wysokie
    dla
    > przecietniaka.

    Rzeczywiscie,gdy bylem w 1995,to ludzie raz,dwa razy w miesiacu mieli night out.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.09.02, 04:37
    Gdyby wszystkie skladane bliznim i znajomym zyczenia szczescia sie spelnialy
    swiat bylby pelen ludzi promieniujacych zadowoleniem z zycia i radoscia.
    Tak jednak nie jest.
    Moze rowniez dlatego,ze sami nie do konca wiemy na czym wlasciwie szczescie
    polega.
    Czasem tez sami nie potrafimy go odnalezc lub nawet zauwazyc.

    A teraz do rzeczy.

    Ostatnimi czasy Fizyk sie prezy i prezy ze zyje dostatnio az zaczynam
    podejrzewac ze w nastepnym poscie rzuci jakas okragla suma ktora zarabia,albo
    jeszcze wieksza nie mniej okragla ktora zdolal usciubic.

    Powtarza oblednie za zdezorientowanymi ze juz niedlugo DOW przebije bariere
    psychologiczna 8,000 pkt. choc nie tak dawno mowil o barierze 6,000 pkt. a
    pozniej jeszcze nizej.

    Czas najwyzszy bym sie ustosunkowal do tych roznych potwarzy.

    Ja ci zycze drogi Fizyku z mojej strony zeby ci condom pekl i zebys znalazl
    zadowolenia z zycia w nastepcy,ktory bedzie nie mniej zdolnym fizykiem lub nie
    daj Boze ekonomista.

    Wiekszosc ludzi pragnie szczescia.
    Mozna by nawet powiedziec ze wszyscy,chociaz nie kazdy jest tego swiadom.
    Czy jest nam faktycznie niezbedne do zycia?
    Czy kazdy moze je osiagnac?

    Zeby ci ulatwic zycie MDF podpowiem ci,ze szczescie nie zalezy od warunkow
    zycia lecz od nas samych.

    To prezenie sie z zyciem dostatnim odczytalem jako wzmozenie sil witalnych,a od
    tego do ciazy juz niedaleko.

    Teraz jestem zbyt zajety na podroze miedzykontynentalne,ale za rok jak bede w
    Polsce ,wskocze tez do Sztokholmu i przelicze to szczescie na palcach.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 12.09.02, 02:21
    “Wiekszosc ludzi pragnie szczescia.
    Mozna by nawet powiedziec ze wszyscy,chociaz nie kazdy jest tego swiadom.
    Czy jest nam faktycznie niezbedne do zycia?
    Czy kazdy moze je osiagnac?

    Zeby ci ulatwic zycie MDF podpowiem ci,ze szczescie nie zalezy od warunkow
    zycia lecz od nas samych.

    To prezenie sie z zyciem dostatnim odczytalem jako wzmozenie sil witalnych,a od
    tego do ciazy juz niedaleko.”

    musze powiedziec iz odczuwalem “great disturbance” na tym forum ale “sily”
    powoli sie rownowaza…
    dziwie sie nieco ze “czciciele” wydajnosci maja czas aby mowic o szczesci. moze
    jest w Tobie cos z czlowieka…;)
    zgadzam sie w zupelnosci ze szczescie jest w nas samych. dodam tylko na
    pocieszenie tym co zyja w biedniejszych stronach swiata I maja ograniczone
    mozliwosci rozwoju ze to nie destynacja ma znaczenie a “journey”. nie wazne czy
    dotrzemy do celu ale wazne ze wszystko robi,y aby tam dotrzec – zawsze jest
    szansa w nowym wcieleniu…;)

    “let the force be with you.”
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 12.09.02, 02:01
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


    > Rzeczywiscie,gdy bylem w 1995,to ludzie raz,dwa razy w miesiacu mieli night
    out.
    >

    tak z ciekawosci, ile razy w miesiacy przecietny amerykanin idzie do
    restauracji, czy klubu aby potanczyc lub pogadac ze znajomymi?

    i czy to prawda ze mcdonald's nazywacie restauracja? ;)
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.09.02, 02:27
    Gość portalu: jr napisał(a):


    > tak z ciekawosci, ile razy w miesiacy przecietny amerykanin idzie do
    > restauracji, czy klubu aby potanczyc lub pogadac ze znajomymi?
    >
    > i czy to prawda ze mcdonald's nazywacie restauracja? ;)

    Tu bedziesz kompletnie zaskoczony.
    Bardzo duzo ludzi nie gotuje w domu w NYC i bardzo wielu nie ma nic w domu do
    jedzenia.
    Nie jest to oznaka biedy lecz wygody.
    Mnostwo sklepow,deli's,restauracji otwartych jest 24/7.
    Jak jestes glodny,to wychodzisz na miasto i po meczu.
    Calkiem inaczej jest w mniejszych miastach.
    Nawet "wakacjusze" z Polski po robocie na budowach ida do restauracji.
    W polskiej dzielnicy Greenpoint na Brooklynie mozna zjesc obiad za 5 doll
    (zupa,drugie,kompot).
    Prosty rachunek,jesli facet zarabia 10 doll na godz ,a przygotowanie obiadu
    zajmuje 1 godz to juz lepiej isc do restauracji i zjesc za 5 doll.
    Mnie dzieciaki codziennie naciagaja na pizze lub chinczyka(beef&broccoli).

    W McDonaldzie bylismy kilka razy jak mieli promocje i oferowali zabawki.
    Dzieciaki obejrzaly reklamy w TV i gwaltownie zapragnely McDonalda.
    Zabawki byly fajne.

    Kluby i disco tez sa otwarte niemal na okraglo.
    Kiedys chodzilem 2x w tyg. teraz mam inne rozrywki.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 12.09.02, 07:42
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > W polskiej dzielnicy Greenpoint na Brooklynie mozna zjesc obiad za 5 doll
    > (zupa,drugie,kompot).
    > Prosty rachunek,jesli facet zarabia 10 doll na godz ,a przygotowanie obiadu
    > zajmuje 1 godz to juz lepiej isc do restauracji i zjesc za 5 doll.

    5 bucks :o ??? to taniocha! u nas to jeden big mac kosztuje aud5.
    w polskiej restauracji schabowy, 2 ziemniaczki i marchewka z pomidorkiem: aud
    16!!! toc to zlodziejstwo! ach jako entre dostaniesz chlebek ze smalcem
    (darmowo). moja zona jak to (smalec ze skwarkami) zobaczyla to o malo co z
    siedzenia nie spadla. HAHAHA!

    chinskie jest dosc tanie, wypelnia i dosc zdrowe... ale nie ma to jak
    golabeczki z piwkiem... mniamm....

    kompotu nie mialem przez 5 lat :(
    ach te sliweczki... tutaj to te "plamsy" nawet nie przypominaja naszych
    swojskich wegierek...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.02, 06:20
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > W polskiej dzielnicy Greenpoint na Brooklynie mozna zjesc obiad za 5 doll
    > > (zupa,drugie,kompot).
    > > Prosty rachunek,jesli facet zarabia 10 doll na godz ,a przygotowanie obiad
    > u
    > > zajmuje 1 godz to juz lepiej isc do restauracji i zjesc za 5 doll.
    >
    > 5 bucks :o ??? to taniocha! u nas to jeden big mac kosztuje aud5.
    > w polskiej restauracji schabowy, 2 ziemniaczki i marchewka z pomidorkiem: aud
    > 16!!! toc to zlodziejstwo! ach jako entre dostaniesz chlebek ze smalcem
    > (darmowo). moja zona jak to (smalec ze skwarkami) zobaczyla to o malo co z
    > siedzenia nie spadla. HAHAHA!


    Ja tez bym spadl ze stolka.
    Ale tak to jest jak przedsiebiorca rzadzi rynkiem a nie klient.
    W tej polskiej dzielnicy jest z 1o polskich restauracji i spora konkurencja.
    Jak ci sie cos nie spodoba wiecej tam nie idziesz i droga selekcji naturalnej
    restauracja pada.
    Na Manhattanie jest troche drozej i przychodzi tam sporo Amerykanow,tak ze
    ciezko jest znalezc stolic.
    Polskie restauracje sa tu popularne.

    > chinskie jest dosc tanie, wypelnia i dosc zdrowe... ale nie ma to jak
    > golabeczki z piwkiem... mniamm....

    Ja od polskiego zarcia juz odwyklem.
    Beef & broccoli u Chinczyka do godz 15 kosztuje 4 doll z zupa(Wonton),a po 15 -
    5 doll.

    > kompotu nie mialem przez 5 lat :(
    > ach te sliweczki... tutaj to te "plamsy" nawet nie przypominaja naszych
    > swojskich wegierek...
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 16.09.02, 07:13
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Ja tez bym spadl ze stolka.
    > Ale tak to jest jak przedsiebiorca rzadzi rynkiem a nie klient.
    > W tej polskiej dzielnicy jest z 1o polskich restauracji i spora konkurencja.
    > Jak ci sie cos nie spodoba wiecej tam nie idziesz i droga selekcji naturalnej
    > restauracja pada.
    > Na Manhattanie jest troche drozej i przychodzi tam sporo Amerykanow,tak ze
    > ciezko jest znalezc stolic.
    > Polskie restauracje sa tu popularne.
    >
    > Ja od polskiego zarcia juz odwyklem.
    > Beef & broccoli u Chinczyka do godz 15 kosztuje 4 doll z zupa(Wonton),a po
    15 - 5 doll.

    problemem jest ze sa tylko 3 polskie restauracje w sydney i kazda jest oddalona
    od drugiej o ~40 km. mysle ze mozna by mowic o monopolu...
    aczkolwiek uwielbiam coponiektore polski "dishe" to sie calkiem przyzwyczailem
    do miedzynarodowej mieszaniny.
    milo ze amerykanie doceniaja poslka kuchnie - choc cos...;)

    jedno co mnie uderzylko to to iz czasem "bottle shop" sprzedaja nasz zywiec.
    nie widzialem tego fenomenu od ponad roku ale czasem sie trafia cos polskiego w
    australijskich sklepach poza "polish vodka-wyborowa".
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.02, 19:22
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > problemem jest ze sa tylko 3 polskie restauracje w sydney i kazda jest
    oddalona
    >
    > od drugiej o ~40 km. mysle ze mozna by mowic o monopolu...
    > aczkolwiek uwielbiam coponiektore polski "dishe" to sie calkiem
    przyzwyczailem
    > do miedzynarodowej mieszaniny.
    > milo ze amerykanie doceniaja poslka kuchnie - choc cos...;)
    >
    > jedno co mnie uderzylko to to iz czasem "bottle shop" sprzedaja nasz zywiec.
    > nie widzialem tego fenomenu od ponad roku ale czasem sie trafia cos polskiego
    w
    > australijskich sklepach poza "polish vodka-wyborowa".

    Greenpoint,to dosc duza polska dzielnica na Brooklynie i granicza z nia
    niemniej polskie Ridgewood na Queensie.
    Polskich sklepow jest tam zatrzesienie,a na Greenpoincie niemal wszyscy mowia
    po polsku.
    Sprowadzaja mnostwo towaru z Polski,z meblami wlacznie.
    Jest tez dosc gruba polska ksiazka telefoniczna.
    Parada Pulaskiego jest druga najwieksza parada w NYC.
    Polskie dyskoteki Exit,Europa-kiedys tam bywalem 2x w tyg i kuzyna ciagalem.
    Jak wybieram sie over the river and thru the woods,to wpadam do polskiego
    sklepu po drodze i kupuje kielbase podwawelska na ognisko,ogorki kiszone,polska
    gazete itd.
    Pensylwania byla kiedys i jeszcze jest bardzo polska.
    Sporo ludzi przyznaje sie do polskiego pochodzenia,choc juz nie mowia po
    polsku,albo tylko dwa zdania,"koci,kocie lapki,pojedziem do babki".
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.09.02, 06:00
    A former FBI agent,who became insurance -fraud investigator known to colleagues
    as"the rock of Gibraltar" called his former girlfriend and her lover into his
    Times Square office yesterday,shot them dead and then put a gun in his mouth
    and blew his brain out.
    Harrison had narrowly escaped death last Sept 11,when his company's offices on
    the 28 flor of the World Trade Center's north tower were destroyed.
    "Harrison had a calm demeanor,a very good guy with a wonderful sense of humor."
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 18.09.02, 06:35
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


    > Greenpoint,to dosc duza polska dzielnica na Brooklynie i granicza z nia
    > niemniej polskie Ridgewood na Queensie.
    > Polskich sklepow jest tam zatrzesienie,a na Greenpoincie niemal wszyscy mowia
    > po polsku.
    > Sprowadzaja mnostwo towaru z Polski,z meblami wlacznie.
    > Jest tez dosc gruba polska ksiazka telefoniczna.
    > Parada Pulaskiego jest druga najwieksza parada w NYC.
    > Polskie dyskoteki Exit,Europa-kiedys tam bywalem 2x w tyg i kuzyna ciagalem.
    > Jak wybieram sie over the river and thru the woods,to wpadam do polskiego
    > sklepu po drodze i kupuje kielbase podwawelska na ognisko,ogorki
    kiszone,polska> gazete itd.
    > Pensylwania byla kiedys i jeszcze jest bardzo polska.
    > Sporo ludzi przyznaje sie do polskiego pochodzenia,choc juz nie mowia po
    > polsku,albo tylko dwa zdania,"koci,kocie lapki,pojedziem do babki".

    zazdroszcze ci nieco tych kielbasek... tutaj nawet te tak zwane "italian" sa do
    d... niestety polska imigracja sie postarzala a mlodzi to sie nie chca
    przyznawac za bardzo. czsem w sklepie sie podluszy panie z tlenionymi wlosami i
    panami z wasikiem jak mowia po polsku. przed lat byly tu dzielnice zdominowane
    przez polonusow ale teraz to sie prawie zupelnie zaasymilowalismy... coz
    swiadczy to iz potrafimy sie dostosowac do otoczajacego nas srodowiska.
    ku mamu zdumieniu wszyscy moi nie poscly znajomi mowia jak to spotykaja polakow
    ale mnie to sie nigdy nie przydarza.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.09.02, 06:02
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > zazdroszcze ci nieco tych kielbasek... tutaj nawet te tak zwane "italian" sa
    do
    > d...

    Ja mieszkam we wloskiej dzielnicy i w promieniu 200m ma 3 pizzerie.
    Jedna na wprost szkoly,ktorej wlasciciel przez ulice mnie sie klania.
    Wlosi maja dosc smaczne kielbasy cielece,ale to wszystko tluste jest jak
    cholera.
    Czesto jemy lasagne,riccota,mozzarela.
    Lasagne sa przerozne,dobrze wychodza z riccota i miesem wolowym.
    Marys robi kotlety mielone z indyka i takie inne roznosci.

    >niestety polska imigracja sie postarzala a mlodzi to sie nie chca
    > przyznawac za bardzo. czsem w sklepie sie podluszy panie z tlenionymi wlosami
    i
    > panami z wasikiem jak mowia po polsku. przed lat byly tu dzielnice
    zdominowane
    > przez polonusow ale teraz to sie prawie zupelnie zaasymilowalismy... coz
    > swiadczy to iz potrafimy sie dostosowac do otoczajacego nas srodowiska.
    > ku mamu zdumieniu wszyscy moi nie poscly znajomi mowia jak to spotykaja
    polakow
    > ale mnie to sie nigdy nie przydarza.

    Tu jest dosc duzo Polakow i sporo przyjemnych twarzy,choc czesc ludzi wraca do
    Polski.
    Tydzien temu znajoma wrocila do Pruszkowa,gdzie w mlodosci miala za
    sasiada"Mase" zanim on sie przeprowadzil do Komorowa.
    Ona powiedziala ze chce tu jeszcze wrocic,bo ma taka szanse ale spekulacje sa
    ze "Masa" przyjedzie tutaj szybciej w Witness protection program.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 19.09.02, 06:24
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    >
    > Tu jest dosc duzo Polakow i sporo przyjemnych twarzy,choc czesc ludzi wraca
    do Polski.

    jestem ciekaw co kieruje ludzmi gdy wracaja do polski. osobiscie to sobie tego
    nie wyobrazam z wolnej woli. no chyba ze na starosc gdzies na mazurkach...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.09.02, 02:36
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > jestem ciekaw co kieruje ludzmi gdy wracaja do polski. osobiscie to sobie
    tego
    > nie wyobrazam z wolnej woli. no chyba ze na starosc gdzies na mazurkach...

    O tych znajomych z Pruszkowa.
    Maja po ok 37 lat i trojka dzieci,z tym ze dwoje mlodszych urodzone tutaj.
    Wszystkie corki,no wiec ona jest glowa rodziny a on mocny jak wol do roboty i
    bic sie tez umie.
    Ich srednia corka chodzila z moim synem do szkoly,ale w ostatnim roku gdy ich
    corka nie zalapala sie na studentke miesiaca trzeba bylo pomysles o latwiejszej
    szkole dla niej.
    Tu przydalby sie komentarz JOrla o poziomie szkolnictwa w Stanach.
    Ich najstarsza corka tez tutaj byla i niczym nie blyszczala w szkole,a w Polsce
    jest jedna z lepszych.
    Jak tu pracowali,to posylali pieniadze do Polski i tesciu budowal chalupe i hale
    ktore wynajmowali do jakiejs produkcji.
    Produkcja padla i urzad podatkowy dobiera sie do dupy tej ktora ta produkcje
    prowadzila.
    On ma pelne gacie strachu,ze mu urzad podatkowy te hale zajmie.
    Ja go pocieszam,ze nie ma sie co bac,ale dochod z wynajmu juz przepadl.
    Trudnosci sie kumuluja,a ze slabo znaja angielski mieliby tu ciezkie zycie.

  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 20.09.02, 06:09
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Ich najstarsza corka tez tutaj byla i niczym nie blyszczala w szkole,a w
    Polsce jest jedna z lepszych.

    w pruszkowie...?

    > Trudnosci sie kumuluja,a ze slabo znaja angielski mieliby tu ciezkie zycie.

    podobny problem jest tu w australi niektorzy imigranci (nie tylko polacy) sa tu
    ponad 10 lat a maja problem by dzien dobry powiedziec po angielsku...
    jest tak wiele tanich i dobrych szkol i kursow jezyka dla tych co maja staly
    pobyt ale nawet 1 raz w tygodniu to za wiele dla co po niektorych...

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.09.02, 06:32
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Ich najstarsza corka tez tutaj byla i niczym nie blyszczala w szkole,a w
    > Polsce jest jedna z lepszych.
    >
    > w pruszkowie...?

    Tak.
    Gra dobrze w kosza.
    Byla wytypowana jako jedna z niewielu ze szkoly na spotkanie z Kwasniewskim.

    > > Trudnosci sie kumuluja,a ze slabo znaja angielski mieliby tu ciezkie zycie
    > podobny problem jest tu w australi niektorzy imigranci (nie tylko polacy) sa
    tu
    > ponad 10 lat a maja problem by dzien dobry powiedziec po angielsku...
    > jest tak wiele tanich i dobrych szkol i kursow jezyka dla tych co maja staly
    > pobyt ale nawet 1 raz w tygodniu to za wiele dla co po niektorych...

    Zaczyna sie prozaicznie.
    Ludzie wpadaja tutaj na krotko po szmalec i jesli daja sobie rade przedluzaja
    nielegalny pobyt i pracuja na czarno.
    Oni sa tu juz ok 10 lat na czarno i maja legalne prawo jazdy,samochod,
    mieszkanie.
    Ona ma wize ,to jezdzi w ta i z powrotem,a on siedzi tu caly czas.
    Cashem zarabia 700-800 tygodniowo i Ameryka mu sie podoba.
    Pare dni temu chcieli mu zawiesic prawo jazdy i poszedlem z nim na rozprawe
    jako tlumacz.
    A on, nielegalny, mowi ze nie moga mu zawiesic prawa jazdy,bo on codziennie
    samochodem do pracy dojezdza.
    A ze od nielegalnych nie jest policja,tylko immigration,to takie numery
    przechodza.
    Chyba takiego balaganu ani w EU ani w Australii nie ma.
    Wybor jest prosty,gdy pojdzie do szkoly-to straci dniowke,a szkola mu zrec nie
    da.

    P.S. Nie moge sie doczekac,az JOrl dopisze sie o wysokim poziomie szkolnictwa w
    Polsce w porownaniu z Ameryka.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 23.09.02, 08:07
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > A ze od nielegalnych nie jest policja,tylko immigration,to takie numery
    > przechodza.
    > Chyba takiego balaganu ani w EU ani w Australii nie ma.
    > Wybor jest prosty,gdy pojdzie do szkoly-to straci dniowke,a szkola mu zrec
    >nie da.

    hehe, to nieco dziwne, ale mysle ze sie to zmieni w zwiazku z potencjalnymi
    terrorystami.
    jak trudno jest obecnie aby znalezc prace na czarno?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.09.02, 17:06
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > hehe, to nieco dziwne, ale mysle ze sie to zmieni w zwiazku z potencjalnymi
    > terrorystami.
    > jak trudno jest obecnie aby znalezc prace na czarno?

    Zadnej trudnosci nie ma ze znalezieniem pracy na czarno w duzych miastach.
    Wszystko zalezy od twojej checi do pracy i umiejetnosci.
    Dla wyjasnienia.
    Ja poszedlem na rozprawe z nim ,min dlatego ze jego zona zajmowala sie moimi
    dziecmi gdy ja chodzilem do lekarza.
    Sa to bardzo mili ludzie,a napisalem o nich bo mogliby reprezentowac przecietna
    polska rodzine i sa na tyle odwazni,ze potrafili wyrwac sie do Stanow by
    poprawic sobie standart zycia.
    Jak wracalismy z tej rozprawy,to juz do niego pracodawca dzwonil by przychodzil
    do roboty.
    Ambitni ludzie robia tu 6 dni w tyg i do tego musisz byc
    przyzwyczajony,szczegolnie jak robisz na czarno.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.09.02, 05:15
    Ogladalem jeszcze raz"The Sandlot".
    Niezla mieszanka dzieciakow z dzielnicy znalazla miejsce na granie w bejsbola i
    nazwali to miejsce wlasnie tak jak rezyser caly film.
    Az ktoregos dnia pilka wyladowala za polem gry,za wielkim ogrodzenien,gdzie byl
    pies wielkosci tygrysa pod tytulem "Beast".
    Caly przywodca tej grupy Smalls,inteligentny chlopak,wyobrazam sobie ze Fizyk
    kiedys tak wygladal,kombinuje jak by ta pilke psu z budy wyciagnac.
    Trzeba oczywiscie jakis plan dzialania przygotowac i wyglada to troche tak jakby
    Fizyk,BUFFET,pawel-l i inni probowali pokonac dolara i Ameryke.
    Pilka byla o tyle unikalna,ze byl na niej podpis Babe Ruth,o ktorym w pierwszej
    chwili Smalls myslal ze byl kobieta.
    Jest to klasyka,ktora kazdy chyba widzial i najlepiej oglada sie z synem,ktory
    wlasnie dostal pierwsza rekawice bejsbolowa.
    Natomiast film ktorego nie polecam,to "Aspen Extreme".
    Dwoch kumpli z malego miasta postanawia zmienic zycie a ciekawe w tym wszystkim
    jest to ze jeden z nich jest Polakiem,a raczej Amerykaninem polskiego
    pochodzenia.
    Film niezle zrobione,choc obrazy i postacie troche sztywne,ale Dexter(Polak)
    dal taki popis sztuki aktorskiej w scenie w barze,kiedy pare godzin czekal na
    Steva,ze dla tej tylko sceny film warto obejrzec.
  • nonkonformista 27.09.02, 08:08
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Ogladalem jeszcze raz"The Sandlot".
    > Niezla mieszanka dzieciakow z dzielnicy znalazla miejsce na granie w
    bejsbola i
    >
    > nazwali to miejsce wlasnie tak jak rezyser caly film.
    > Az ktoregos dnia pilka wyladowala za polem gry,za wielkim ogrodzenien,gdzie
    byl
    >
    > pies wielkosci tygrysa pod tytulem "Beast".
    > Caly przywodca tej grupy Smalls,inteligentny chlopak,wyobrazam sobie ze
    Fizyk
    > kiedys tak wygladal,kombinuje jak by ta pilke psu z budy wyciagnac.
    > Trzeba oczywiscie jakis plan dzialania przygotowac i wyglada to troche tak
    jakb
    > y
    > Fizyk,BUFFET,pawel-l i inni probowali pokonac dolara i Ameryke.
    > Pilka byla o tyle unikalna,ze byl na niej podpis Babe Ruth,o ktorym w
    pierwszej
    >
    > chwili Smalls myslal ze byl kobieta.
    > Jest to klasyka,ktora kazdy chyba widzial i najlepiej oglada sie z
    synem,ktory
    > wlasnie dostal pierwsza rekawice bejsbolowa.
    > Natomiast film ktorego nie polecam,to "Aspen Extreme".
    > Dwoch kumpli z malego miasta postanawia zmienic zycie a ciekawe w tym
    wszystkim
    >
    > jest to ze jeden z nich jest Polakiem,a raczej Amerykaninem polskiego
    > pochodzenia.
    > Film niezle zrobione,choc obrazy i postacie troche sztywne,ale Dexter(Polak)
    > dal taki popis sztuki aktorskiej w scenie w barze,kiedy pare godzin czekal
    na
    > Steva,ze dla tej tylko sceny film warto obejrzec.

    Maciej - mam prośbę - czy możesz już przestać pisać po raz 100 o tym, że jest
    wzrost w 2 kwartale i to większy niż ktokolwiek się spodziewał. No i że UE
    oraz Japonia są daleko w tyle. Piszesz o tym od roku - i średnio co 2 tygodnie
    zakładasz nowy wątek temu dedykowany. Po prostu nie nudź. Skoncentruj się na
    tematyce prezentowanej - chociażby w tym wątku. Ma zdecydowanie bardziej
    refleksyjny charakter.

    N.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 04.10.02, 06:05
    Ciekawa produkcja,choc nie jest to taka klasyka jak"Just one of the guys".
    Tamten film ogladalem chyba z 10 razy i nigdy nie mialem dosyc.
    Dziewczyna calkiem zgrabna,piekna buzia,troche piegow dla okrasy,no i cyc mozna
    wrecz powiedziec klasyczny.
    Jak ona takie wyhodowala to nawet jej narzeczonemu Kevinowi do konca filmu do
    glowy nie przyszlo.
    Myslala ze byla przesladowana jako przedstawicielka plci pieknej piszac rozne
    reportaze,ktore w wiekszosci wedrowaly do kosza postanowila isc na calosc.
    Nie to zeby od razu plec zmienic,ale wciagnela portki na siebie,cyc ukryla pod
    luznym swetrem i chciala sie sprawdzic jako chlopak.
    Pomogl jej w tym troche mlodszy brat,szczegolnie w demonstrowaniu "shift".
    Tzn jak chlopak sie lapie za kasztany i w tym samym momencie przerzuca ciezar
    ciala z jednej nogi na druga.
    Oczywiscie towarzyszyc ma temu odwrocenie glowy w przeciwnym kierunku.
    Niewprawnemu kierunki w ruchu moga sie pomylic.
    Chociaz brat najlepiej zaprezentowal sie w piosence polaczonej z demonstracja
    pt: "I wanna lover with the slo' hand".
    "The New Guy" przypomina mnie takiego Polaczka z Greenpointu ,ktory tez wlosy
    na zolto farbowal ,z tym ze mial po srodku czerwone pasemko i stad tez "Kogut"
    go przezywalismy.
    Poza tym podobienstwa charakteru z bohaterem filmu nie bylo zadnego,bo "Kogut"
    szybko lubial przepijac zarobione pieniadze i gdyby stara nie trzymala chaty w
    garsci,to nie wiem po co oni se to dziecko wymyslili.
    The New Guy byl duzo bardziej pomyslowy od Koguta i dziewczyny sie kleily do
    niego,z tym ze nie lubie jak cycata blondyna obiecala sie rozebrac ale zanim to
    nastapilo to Gil spadl z dachu.
    No wiec nieudacznik Gil przyszedl do nowego hi-schoolu i juz pierwszego dnia
    mocno zbudowanego greasa ,ktory trzymal caly hi-school w garsci kopnal w
    kasztany i zdzielil ze lba.
    Zreszta po kasztanach grease juz nie kontaktowal,czyli grzywka byla symboliczna.
    Dziewczyny poczuly nowego pana i cala trojka rzucily Greasa dla Gila.
    Solidarnosci moglby im Marian pozazdroscic.
    Jak dobry kawalerzysta ,na koniu poprowadzil druzyne footbolowa od zwyciestwa
    do zwyciestwa i wygladal wtedy troche jak "The Patriot".
    Film mozna obejrzec,choc zdradze tajemnice ze na koncu Gil dostaje z banki od
    Greasa,ale slodycz zwyciestwa jest po jego stronie bo tlumy juz sa na tyle
    uswiadomione politycznie i towarzysko ze solidaryzujac sie z Gilem tratuja
    Greasa.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.10.02, 05:22
    Niezle to Steven wymyslil,scisla specjalizacja,jedni powinni byc od mlocenia
    panienek,a inni grac i wygrywac na gieldzie np.
    Spielberg polubil jak mu Janusz Kaminski zdjecia robi,widac wysoka
    klase,nominowany byl ale na Oscara sie nie zalapal,Janusz ma sie rozumiec.
    Czasami ma ujecia takie troche staromodne,mozna by powiedziec klasyczne,takie
    ckliwe troche,ale to bardzo dobrze pasuje i do Spielberga,ktory lubuje sie w
    dzielach monumentalnych.
    David na oko 8 letni chlopak,jest na tyle sentymentalny ze lzy potrafi wyciskac
    z miekkich serc w swojej milosci do matki,ktora stworzyla go z ukladow
    scalonych na zaspokojenie swoich matczynych uczuc.
    Film rzeczywiscie rusza mocno wtedy,kiedy ogladacz znajdzie tam czastke swojego
    zycia.
    Ja nie dosc ze mam syna w tym wieku,to jeszcze jest on podobny do Davida niemal
    jak dwie krople wody,ino wlosy ma troche krotsze.
    Co mu troche podrosna,to kaze sobie scinac,az zaczalem sie ostatnio zastanawiac
    zeby mi na skina nie wyrosl,bo lubi twardziela zgrywac.
    I matka Davida z wdziecznym imieniem Monika zabojczo wyglada z wlosami gladko
    zaczesanymi i spietymi z tylu.(taki Wall Street type)
    Bo gdy na koncu filmu je rozpuscila,to tylko sie rozmarzyc.
    I nie byloby filmu gdyby Manhattanu nie pokazali i to wlasnie tak jak go
    chcieli widziec Taliby.
    Raz zalany woda do polowy wiezowcow ,a innym razem skryty pod pustynia.
    I dobrze by bylo porownac ten film z "Coyote Ugly" ktory kiedys serdecznie
    Fizykowi polecalem,a on pomyslal ze robie jakies osobiste wycieczki do jego
    fizjonomii i tak w niezgodzie zyjemy od tamtych czasow.
    Zycie nocne Manhattanu w "Coyote" to jest to co mnie tutaj trzyma,a zasypac go
    piachem czy zalac woda to bylby straszny waste.
    Polecam ten film wszystkim ,nawet Facetowi,tylko z gory chce ostrzec mieczaka:
    I don't wanna see mud in your eyes KIDDO.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.10.02, 04:56
    Zrobilo sie troche chlodniej,a kuzyn wspomnial ze na Mazurach nawet sniezy wiec
    zamiast over the river and thru the woods pojechalem odwiedzic kuzyna na Staten
    Island.
    Streszczajac krotko kuzyna,to nie jest on definitywnie
    przeintelektualizowany,ale za to praktyczny do bolu.

    Pojechalem Hylan Blvd south jakies 12 min od Verrazano Bridge i widze miejsce
    nie dosc ze ciche i spokojne,ale i dzielnica porzadna.
    Wszystkie 3 poziomy chalupy urzadzone z gustem,ale to glownie dlatego ze gust
    mieli poprzedni wlasciciele,bo czesc luster z mozaikami w living rumie kuzyn
    usunal bo mu te mozaiki na lustrach przeszkadzaly.
    Obiad standardowy,salmon popijany czerwonym wytrawnym,az kuzyn od niechcenia
    rzucil:Choc do bejzmentu,zobaczymy co w tiwolu leci.
    Oczywiscie kablowka ,ktorej nawet sekundy nie ogladalismy,bo ich ulubionym
    programem jest TV Polonia.
    Dziwnym trafem lecial jakis program rozrywkowy z Krakowa i gwiazda na ekranie
    byl ten facet od "Balonikow na druciku" i cukrowej waty.
    A ze ja tez lubie od czasu do czasu spojrzec hen za siebie w tamte lata co
    minely szczegolnie z kuzynem z Mazur.
    Pozniej bylo "Siedem dziewczyn z Albatrosa,tys jedyna".
    Wytrawne sie konczylo i spiewalismy razem z Laskowskim,az tu nagle wychodzi na
    scene ze swoim zespolem Rysiek Poznakowski w okularach i wtedy zdalem sobie
    sprawe,ze ja tez do czytania zakladam.
    Zab czasu troche nas ruszyl,ale spiewalismy z cala sala,nawet jak Roma wyszla.
    Kuzyn sie odgraza,ze nastepne wakacje spedzi w swoim ukochanym Elku i kupi tam
    dzialke zeby sie stawiac.
    Teraz jego siostra urodzila dzieciaka w Elku,a mieszkaja rzut beretem od jeziora
    z tym ze kuzyn chce sie stawiac z drugiej strony tegoz rozlewiska.


  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 22.10.02, 03:05
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > Niezle to Steven wymyslil,scisla specjalizacja,jedni powinni byc od mlocenia
    > panienek,a inni grac i wygrywac na gieldzie np.
    > Spielberg polubil jak mu Janusz Kaminski zdjecia robi,widac wysoka
    > klase,nominowany byl ale na Oscara sie nie zalapal,Janusz ma sie rozumiec.
    > Czasami ma ujecia takie troche staromodne,mozna by powiedziec klasyczne,takie
    > ckliwe troche,ale to bardzo dobrze pasuje i do Spielberga,ktory lubuje sie w
    > dzielach monumentalnych.
    > David na oko 8 letni chlopak,jest na tyle sentymentalny ze lzy potrafi
    wyciskac
    > z miekkich serc w swojej milosci do matki,ktora stworzyla go z ukladow
    > scalonych na zaspokojenie swoich matczynych uczuc.
    > Film rzeczywiscie rusza mocno wtedy,kiedy ogladacz znajdzie tam czastke
    swojego
    >
    > zycia.
    > Ja nie dosc ze mam syna w tym wieku,to jeszcze jest on podobny do Davida
    niemal
    >
    > jak dwie krople wody,ino wlosy ma troche krotsze.
    > Co mu troche podrosna,to kaze sobie scinac,az zaczalem sie ostatnio
    zastanawiac
    > zeby mi na skina nie wyrosl,bo lubi twardziela zgrywac.
    > I matka Davida z wdziecznym imieniem Monika zabojczo wyglada z wlosami gladko
    > zaczesanymi i spietymi z tylu.(taki Wall Street type)
    > Bo gdy na koncu filmu je rozpuscila,to tylko sie rozmarzyc.
    > I nie byloby filmu gdyby Manhattanu nie pokazali i to wlasnie tak jak go
    > chcieli widziec Taliby.
    > Raz zalany woda do polowy wiezowcow ,a innym razem skryty pod pustynia.
    > I dobrze by bylo porownac ten film z "Coyote Ugly" ktory kiedys serdecznie
    > Fizykowi polecalem,a on pomyslal ze robie jakies osobiste wycieczki do jego
    > fizjonomii i tak w niezgodzie zyjemy od tamtych czasow.
    > Zycie nocne Manhattanu w "Coyote" to jest to co mnie tutaj trzyma,a zasypac
    go
    > piachem czy zalac woda to bylby straszny waste.
    > Polecam ten film wszystkim ,nawet Facetowi,tylko z gory chce ostrzec mieczaka:
    > I don't wanna see mud in your eyes KIDDO.

    jakos mnie sie ten post wymknal...

    film sie zaczal bardzo dobrze - i na tym sie skonczyl...
    dlugi, nudny i lzy wyciskajacy... dokladnie taki jakich nienawidze. moze
    jeszcze do nich nie doroslem ;).
    efekty specjalne na calkiem przyzwoitym poziomie, story line - co by bylo gdyby
    roboty mogly czuc... innymi slowy roboty w tym filmie sa zdolne do wiekszej
    milosci niz ludzie z nimi zyjacy. ten film to nie roboty taking over ziemie i
    zabijajace ludzi (terminator) ALE to ludzie tworza roboty, ucza kochac i je
    wykorzystuja (to po co te roboty?!?!). jednak to nie to co zwrocilo moja uwage.
    zastanawia mnie "koncepcja" ufoludkow jaka reprezentuje ten film.
    ufoludki nie musza mowic by sie rozumiec (jakas forma telepati), ufoludki
    potrafia kochac (az mnie sie serce kraja), ufoludki podruzuja w czasie itp, ALE
    ufoludki nie moga wskrzesic umarlych (moga na jeden dzien!). film nie probuje
    odpowiedziec na pytanie co sie dzieje po smierci ludzi i czy jest bog (to by
    skomplikowalo prosta teorie super-mocnych ufoludkow), ale sugeruje ze w calej
    naszej humanity jestesmy bezdusznymi bastards...
    polecam wielbicielom robodramatow.


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.10.02, 03:02
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > > Niezle to Steven wymyslil,scisla specjalizacja,jedni powinni byc od mlocen
    > ia
    > > panienek,a inni grac i wygrywac na gieldzie np.
    > > Spielberg polubil jak mu Janusz Kaminski zdjecia robi,widac wysoka
    > > klase,nominowany byl ale na Oscara sie nie zalapal,Janusz ma sie rozumiec.
    > > Czasami ma ujecia takie troche staromodne,mozna by powiedziec klasyczne,ta
    > kie
    > > ckliwe troche,ale to bardzo dobrze pasuje i do Spielberga,ktory lubuje sie
    > w
    > > dzielach monumentalnych.
    > > David na oko 8 letni chlopak,jest na tyle sentymentalny ze lzy potrafi
    > wyciskac
    > > z miekkich serc w swojej milosci do matki,ktora stworzyla go z ukladow
    > > scalonych na zaspokojenie swoich matczynych uczuc.
    > > Film rzeczywiscie rusza mocno wtedy,kiedy ogladacz znajdzie tam czastke
    > swojego
    > >
    > > zycia.
    > > Ja nie dosc ze mam syna w tym wieku,to jeszcze jest on podobny do Davida
    > niemal
    > >
    > > jak dwie krople wody,ino wlosy ma troche krotsze.
    > > Co mu troche podrosna,to kaze sobie scinac,az zaczalem sie ostatnio
    > zastanawiac
    > > zeby mi na skina nie wyrosl,bo lubi twardziela zgrywac.
    > > I matka Davida z wdziecznym imieniem Monika zabojczo wyglada z wlosami gla
    > dko
    > > zaczesanymi i spietymi z tylu.(taki Wall Street type)
    > > Bo gdy na koncu filmu je rozpuscila,to tylko sie rozmarzyc.
    > > I nie byloby filmu gdyby Manhattanu nie pokazali i to wlasnie tak jak go
    > > chcieli widziec Taliby.
    > > Raz zalany woda do polowy wiezowcow ,a innym razem skryty pod pustynia.
    > > I dobrze by bylo porownac ten film z "Coyote Ugly" ktory kiedys serdecznie
    >
    > > Fizykowi polecalem,a on pomyslal ze robie jakies osobiste wycieczki do jeg
    > o
    > > fizjonomii i tak w niezgodzie zyjemy od tamtych czasow.
    > > Zycie nocne Manhattanu w "Coyote" to jest to co mnie tutaj trzyma,a zasypa
    > c
    > go
    > > piachem czy zalac woda to bylby straszny waste.
    > > Polecam ten film wszystkim ,nawet Facetowi,tylko z gory chce ostrzec miecz
    > aka:
    > > I don't wanna see mud in your eyes KIDDO.
    >
    > jakos mnie sie ten post wymknal...
    >
    > film sie zaczal bardzo dobrze - i na tym sie skonczyl...
    > dlugi, nudny i lzy wyciskajacy... dokladnie taki jakich nienawidze. moze
    > jeszcze do nich nie doroslem ;).
    > efekty specjalne na calkiem przyzwoitym poziomie, story line - co by bylo
    gdyby
    >
    > roboty mogly czuc... innymi slowy roboty w tym filmie sa zdolne do wiekszej
    > milosci niz ludzie z nimi zyjacy. ten film to nie roboty taking over ziemie i
    > zabijajace ludzi (terminator) ALE to ludzie tworza roboty, ucza kochac i je
    > wykorzystuja (to po co te roboty?!?!). jednak to nie to co zwrocilo moja
    uwage.

    No,no,no,no,to wlasnie to powinno zwrocic twoja uwage.
    Konkurencja na swiecie jest coraz bardziej zacieta,ludziska coraz wiecej czasu
    poswiecaja pracy i brak czasu nawet na one nite stand.
    Stad ta specjalizacja.

    > zastanawia mnie "koncepcja" ufoludkow jaka reprezentuje ten film.
    > ufoludki nie musza mowic by sie rozumiec (jakas forma telepati)

    Zwykle lepsze zrozumienie miedzy ludzmi.
    Czasami jak patrzysz na stara to tez ci gadania za duzo nie potrzeba zyby
    wszystko w lot polapac.

    >, ufoludki
    > potrafia kochac (az mnie sie serce kraja),

    Pamiec ci nie dopisuje,co?


    > ufoludki podruzuja w czasie itp, ALE
    > ufoludki nie moga wskrzesic umarlych (moga na jeden dzien!). film nie probuje
    > odpowiedziec na pytanie co sie dzieje po smierci ludzi i czy jest bog (to by
    > skomplikowalo prosta teorie super-mocnych ufoludkow),

    Tu sie nie zgadzam.
    To my umieramy i dlatego jestesmy jedyni i niepowtarzalni ze swoimi uczuciami
    nawet dla ufoludkow(ludzi przyszlosci).
    Oni nie umieraja i dziela sie wspolna wyzsza inteligencja.
    Sa jakby terminalami centralnego komputera,dlatego sa takie same i nie musza
    sie miedzy soba porozumiewac.
    My tacy nigdy nie bedziemy,bo zawsze znajdzie sie jakis S.O.B. albo
    Fizyk ,ktorzy nam urozmaica zycie.

    > ale sugeruje ze w calej
    > naszej humanity jestesmy bezdusznymi bastards...

    Tak to wlasnie wychodzi,choc mialo byc inaczej.
    > polecam wielbicielom robodramatow.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 24.10.02, 04:14
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > No,no,no,no,to wlasnie to powinno zwrocic twoja uwage.
    > Konkurencja na swiecie jest coraz bardziej zacieta,ludziska coraz wiecej
    czasu
    > poswiecaja pracy i brak czasu nawet na one nite stand.
    > Stad ta specjalizacja.

    niestety ludzie to nie roboty... o ile sie nie myle to najwieksi nieudacznicy
    spoleczni swiata to experci IT. to ludzie co szczyca sie ze mowi jezykiem
    maszyn/robotow a oni nawet nie potrafia nawiazac 2 minutowej konwersacji z
    innymi. my ludzie nie jestesmy "zaprogramowani" by sie specjalizowac w jednej
    dziedzinie. waskie specjalizacje sa wydatne, ale na wydajnosci swiat sie nie
    konczy.

    > Tu sie nie zgadzam.
    > To my umieramy i dlatego jestesmy jedyni i niepowtarzalni ze swoimi uczuciami
    > nawet dla ufoludkow(ludzi przyszlosci).
    > Oni nie umieraja i dziela sie wspolna wyzsza inteligencja.
    > Sa jakby terminalami centralnego komputera,dlatego sa takie same i nie musza
    > sie miedzy soba porozumiewac.
    > My tacy nigdy nie bedziemy,bo zawsze znajdzie sie jakis S.O.B. albo
    > Fizyk ,ktorzy nam urozmaica zycie.

    musze powiedziec ze z zniecierpliwieniem oczekuje wynikow na temat klonow
    ludzkich. niestety mysle ze ta technologia 21 wieku nie znajdzie wiecej
    odpowiedzi na temat naszego zycia niz ich mial medrzec 6000 lat temu...

    tak na marginesie to musze przyznac ze jego filmy maja doskonale efekty
    specjalne ale jest to dla mnie typowy przerost formy nad trescia.
    AI to typowy film gdzie rezyser porusza wielkie problemy i tworzy pytania ale
    nie ma sil czy idei by znalezc sensowne odpowiedzi.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.10.02, 05:27
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > tak na marginesie to musze przyznac ze jego filmy maja doskonale efekty
    > specjalne ale jest to dla mnie typowy przerost formy nad trescia.
    > AI to typowy film gdzie rezyser porusza wielkie problemy i tworzy pytania ale
    > nie ma sil czy idei by znalezc sensowne odpowiedzi.

    NO,NO,NO,NO.
    Znowu sie z toba nie zgadzam,dla mnie "A.I." to bardzo dobry film and I dig it
    all the way up and down.

    Jakbys chcial cos bardziej nam wspolczesnego,z gwiazda kina porn Holly oraz jej
    sprytnym ,przystojnym nieudacznikiem zycziowym mezem Stanley'em ,ktory jest
    najwiekszym hackerem na zachodnim wybrzezu,to tu bardzo polecam "Swordfish".

    Cala siatka terrorystyczna kieruje Gabriel,ktorego gra niezapomniany John T.
    A pomietamy go wszyscy z "Saturday night fever" gdzie w disco obok ktorego
    mieszkalem kilka lat i ktore do tej pory ma te charakterystyczne
    kolorowe,mieniace sie roznokolorowymi swiatelkami obracajace sie kule pod
    sufitem.
    Och ,co to byly za czasy.
    Wywijalem nie gorzej jak Johnny i dostalem free pass na disco za zaslugi.
    Z okna sypialni widzialem oswietlony Verrazzano Bridge.
    Te niezapomniane przechadzki pod mostem i knajpach Bay Ridge,ze o discach nie
    wspomne.
    Nie ma to jak lezec w gorace letnie noce na trawie nad zatoka i wsluchiwac sie
    w syreny statkow down by the bay w kazda mglista noc.
    I grala tam przeciez ta wasza pieknosc australijska Olivia,z tym smiesznym
    akcentem i naiwnoscia obcokrajowca.

    Gabriel trzymal wszystko i wszystkich krotko za ryj,bo jak nie to krotka seria
    z maszynowego i zycie dalej sie toczy.

    No wiec Stanley'owi nie zalezalo na tej q... bylej zonie,lecz na ich
    dziecku,wiec jak wyszedl z pudla za nielegalne podlaczanie sie do komputerow
    Pentagonu,to trzeba nu bylo troche grosza by stanac na nogi i wyrwac corke tej
    q... zonie.

    Ale Gabriel ma juz dla niego "robote" w swojej bandzie i werbuje go z pomoca
    podpalanej Ginger,ktora nawet w majtkach ma podsluch umieszczony,bo gra niby
    agentke DEA.
    Stanley na poczatku sie stawia,ale jak mu blondyna zadlo ciagnie i zoltowlosy
    "Kogut" przystawia lufe do czola,to ta double motivation sprawdza sie perfect.

    Czarny gliniarz probuje Stanley'owi Gabriel'a obrzydzic i sama scena
    poscigu,gdy obaj spadaja z tarasu down the cliff na zlamanie dupy jest warta
    obejrzenia.
    Nie wspomne juz o poscigu samochodowym w ktorym Stanley uczy sie obslugiwac
    manualna skrzynie biegow z szybkoscia 100 mil na godzine a Gabriel w tym samym
    czasie tnie na sieczke konkurencje z maszynowych.
    Sarkazmu nie zabraklo,gdy Gabriel wiesza na lancuchu Ginger i opuszcza ja na
    ziemie tylko po to zeby ja zastrzelic.
    Al-Quaida przy nich-to niedouczeni amatorzy.
    To jest terror w wykonaniu amerykanskim i dziwki tez przedniej klasy.

  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 24.10.02, 08:33
    niestety tego filmu jeszcze nie ogladnalem... czy jest nicolas cage (nie jestem
    pewien pisowni Jego imienia)... moja zona (jak chyba wiekszosc kobiet) uwielbia
    go i nawet nasz synek ma na drugie nicola. pierwsze imie to lucas i musze sie
    przyznac ze nieco wplywu mialy tu gwiezdne wojny... musze jednak przyznac ze
    maniakiem filmowym nie jestem (ciezko znalezc nowe, oryginalne pomysly w
    filmach) i nawet jeszcze nie widzialem star wars - atak clones. czekam na dvd
    i sie doczekac nie moge. grrrrr.
    jestem ciekaw czy gustujesz w filmach typu hanibal i czy juz go widziales? u
    nas w au wchodzi na ekrany dzisiaj, ale nie ogladne go pewnie do nastepnego
    tygodnia (poczekam na tight ass tuesday-hehehe-polowa ceny) czy w usa kina maja
    znizki we wtorki?
  • Gość: Larysa IP: 213.17.166.* 24.10.02, 15:27
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > niestety tego filmu jeszcze nie ogladnalem... czy jest nicolas cage (nie
    jestem
    >
    > pewien pisowni Jego imienia)... moja zona (jak chyba wiekszosc kobiet)
    uwielbia go i nawet nasz synek ma na drugie nicola. pierwsze imie to lucas i
    musze sie przyznac ze nieco wplywu mialy tu gwiezdne wojny

    To ciesz sie, ze VADER sie nie nazywa, bo inne dzieci w przedszkolu moglyby sie
    bac...Swoja droga Harry Vs. Potter bylby ciekawszy?

    ... musze jednak przyznac ze
    > maniakiem filmowym nie jestem (ciezko znalezc nowe, oryginalne pomysly w
    > filmach) i nawet jeszcze nie widzialem star wars - atak clones.
    czekam na dvd i sie doczekac nie moge. grrrrr.

    Hmm a moze sprobuj po nazwie... "attack of the clones"...

    > jestem ciekaw czy gustujesz w filmach typu hanibal i czy juz go widziales? u
    > nas w au wchodzi na ekrany dzisiaj, ale nie ogladne

    Pochodzisz z Poznania? Obejrze a nie ogladne...:))

    go pewnie do nastepnego
    > tygodnia (poczekam na tight ass tuesday-hehehe-polowa ceny) czy w usa kina
    maja
    >
    > znizki we wtorki?

    W PL w multiplexach tez sa znizki we wtorki i czwartki...tzn.polowa ceny.
    Pozdro,
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.10.02, 16:12
    Gość portalu: Larysa napisał(a):


    > Pochodzisz z Poznania? Obejrze a nie ogladne...:))

    Ogladne jest bardzo popularne na poludniu Polski i ja stawiam ze jr jest z
    poludnia.
    Poczekajmy na odpowiedz jr.
    A z ciebie Larysa widze Warszawianka pelna geba.

  • Gość: Larysa IP: 213.17.166.* 25.10.02, 13:08
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: Larysa napisał(a):
    >
    >
    > > Pochodzisz z Poznania? Obejrze a nie ogladne...:))
    >
    > Ogladne jest bardzo popularne na poludniu Polski i ja stawiam ze jr jest z
    > poludnia.
    > Poczekajmy na odpowiedz jr.
    > A z ciebie Larysa widze Warszawianka pelna geba.

    hmm, no nie zupelnie, urodzilam sie w Wawie ale moi rodzice wlasnie z Poznania
    pochodza:)
    >
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 25.10.02, 01:35
    Gość portalu: Larysa napisał(a):


    > To ciesz sie, ze VADER sie nie nazywa, bo inne dzieci w przedszkolu moglyby
    sie
    >
    > bac...Swoja droga Harry Vs. Potter bylby ciekawszy?

    hehe nic lepszego jak poranna (kiedy to czytam) doza sarkazmu! tak trzymaj!
    moj powinnien byc mnie wdzieczny ze go nie nazwalem mieszko albo po naszym
    krolu...

    > Hmm a moze sprobuj po nazwie... "attack of the clones"...

    przepraszam ale tresc jest woele wazniejsza dla mnie niz forma, tak tez
    zaoszczedzam czas na tym jak pisac, i koncentruje sie co pisac...
    ponownie przyjme Twoja uwage jako mala zlosliwosc. czy pracujesz w ten weekend?
    jesli nie to proponuje sie zrelaksowac... hehe

    > Pochodzisz z Poznania? Obejrze a nie ogladne...:))

    a tu musze rozczarowac i Ciebie i pana Macieja. bylem urodzony w gdansku, ale
    moj ojciec to poznaniak. musze z ciezkim sercem przyznac ze nie wielu
    imigrantow spotkalem tu z trojmiasta...:(

    > W PL w multiplexach tez sa znizki we wtorki i czwartki...tzn.polowa ceny.
    > Pozdro,

    a to szczesliwcy, 2 dni w tygodniu. a jednak konkurencja robi swoje. tu w au
    mamy tylko 3 czy 4 wielkie firmy kinowe to chyba sie zmowili...
  • Gość: Larysa IP: 213.17.166.* 25.10.02, 13:17

    > hehe nic lepszego jak poranna (kiedy to czytam) doza sarkazmu! tak trzymaj!
    > moj powinnien byc mnie wdzieczny ze go nie nazwalem mieszko albo po naszym
    > krolu...

    No moze przegielam tak z rana ale wiesz..troche smieszy mnie jak ludziska
    nazywaja swoje pociechy w ten sposob..
    W PL kiedys byla moda na Isaure i Leoncia... i inne filmowe imiona..ciekawe co
    na to te dzieci powiedza, jak dorosna..??
    Teraz na przyklad zauwazylam, ze jest moda na nazywanie dzieci po staremu tzn"
    Waldemar, Tadeusz itp...
    >
    > czy pracujesz w ten weekend?
    > jesli nie to proponuje sie zrelaksowac... hehe
    Oj chyba masz racje, chyba rozdraznili mnie co poniektorzy internauci
    i ...zaczelam jak oni...sorrki:)
    >
    > a tu musze rozczarowac i Ciebie i pana Macieja. bylem urodzony w gdansku, ale
    > moj ojciec to poznaniak. musze z ciezkim sercem przyznac ze nie wielu
    > imigrantow spotkalem tu z trojmiasta...:(

    Moi rodzice tez z Poznania..
    >
    > a to szczesliwcy, 2 dni w tygodniu. a jednak konkurencja robi swoje. tu w au
    > mamy tylko 3 czy 4 wielkie firmy kinowe to chyba sie zmowili...

    Wiesz, konkurencja - konkurencją...ale kina naprawde swiecily pustkami, ze
    wzgledu na dosc wysokie ceny biletow (jak na tutejsze zarobki).
    Nie mieli wyjscia:) I mysle, ze dobrze, ze to zmienili, bo naprawde tlumy wala
    teraz do kin i trzeba z duzym wyprzedzeniem we wtorki i czwartki rezerwowac
    bilety.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 30.10.02, 00:06
    Gość portalu: Larysa napisał(a):
    > No moze przegielam tak z rana ale wiesz..troche smieszy mnie jak ludziska
    > nazywaja swoje pociechy w ten sposob..
    > W PL kiedys byla moda na Isaure i Leoncia... i inne filmowe imiona..ciekawe
    co
    > na to te dzieci powiedza, jak dorosna..??
    > Teraz na przyklad zauwazylam, ze jest moda na nazywanie dzieci po staremu
    tzn"
    > Waldemar, Tadeusz itp...

    Ty mnie wypominasz ze nazwalem mego syna lucas,a ludzie wracaja do waldemar czy
    tadeusz!?!? a moze ludwik!!! jestem ciekaw jak to przetlumacza na jezyk
    angielski? ja tu sie borykam z moim poznanskim nazwiskiem. wspolczuje memu
    synkowi, a raczej jago nauczycielom... chyba im sie jezyk polamie hehehe

    > Oj chyba masz racje, chyba rozdraznili mnie co poniektorzy internauci
    > i ...zaczelam jak oni...sorrki:)

    z wiele czasu na forum polonia??? hehehe to forum to tylko dla masochistow! hehe

    > Moi rodzice tez z Poznania..

    spod lubonia?

    > Wiesz, konkurencja - konkurencją...ale kina naprawde swiecily pustkami, ze
    > wzgledu na dosc wysokie ceny biletow (jak na tutejsze zarobki).
    > Nie mieli wyjscia:) I mysle, ze dobrze, ze to zmienili, bo naprawde tlumy
    wala
    > teraz do kin i trzeba z duzym wyprzedzeniem we wtorki i czwartki rezerwowac
    > bilety.

    ile tam kosztuje bilet? ty we wtorki ~ USD 5 a pozostale dni ~ USD 8.
  • Gość: Larysa IP: 213.17.166.* 04.11.02, 12:47

    > Ty mnie wypominasz ze nazwalem mego syna lucas,a ludzie wracaja do waldemar
    czy tadeusz!?!? a moze ludwik!!! jestem ciekaw jak to przetlumacza na jezyk
    > angielski? ja tu sie borykam z moim poznanskim nazwiskiem. wspolczuje memu
    > synkowi, a raczej jago nauczycielom... chyba im sie jezyk polamie hehehe

    niech sie lamie:))) zreszta w USA duzy zlepek jest imigrantow z roznych stron
    swiata, wiec powinni byc przyzwyczajeni do roznych nazwisk:)
    > >
    > > Moi rodzice tez z Poznania..
    >
    > spod lubonia?
    Z Poznania z samego serca czyli Starego Miasta:) a teraz w Wawie mieszkamy i
    ja juz sie tutaj urodzilam.
    >
    >
    > ile tam kosztuje bilet? ty we wtorki ~ USD 5 a pozostale dni ~ USD 8.

    Normalnie w tygodniu 20 zl, w piatki i weekendy 24 zł a we wtorki wyjatkowo w
    wakacje byly po 10 zl a teraz w promocji 12 zł i czwartki tez 12 zł.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.10.02, 15:58
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > niestety tego filmu jeszcze nie ogladnalem... czy jest nicolas cage (nie
    jestem
    > pewien pisowni Jego imienia)... moja zona (jak chyba wiekszosc kobiet)
    uwielbia
    > go i nawet nasz synek ma na drugie nicola.

    Cage,to jego przybrane,bo urodzil sie Coppola ,ale nie mial sie co wstydzic bo
    wujek go czesto zatrudnial min. w "Peggy Sue got married".
    Ale mnie wpadl w oko w "Racing with the Moon" szczegolnie przy grze w bilarda i
    tatuaz orla na piersi mu dodawal uroku.
    Lubilem go w latach 80 tych,pozniej coraz mniej a teraz on jakby wypadl z
    obiegu.

    > pierwsze imie to lucas i musze sie
    > przyznac ze nieco wplywu mialy tu gwiezdne wojny... musze jednak przyznac ze
    > maniakiem filmowym nie jestem (ciezko znalezc nowe, oryginalne pomysly w
    > filmach) i nawet jeszcze nie widzialem star wars - atak clones. czekam na
    dvd
    > i sie doczekac nie moge. grrrrr.
    > jestem ciekaw czy gustujesz w filmach typu hanibal i czy juz go widziales? u
    > nas w au wchodzi na ekrany dzisiaj, ale nie ogladne go pewnie do nastepnego
    > tygodnia (poczekam na tight ass tuesday-hehehe-polowa ceny) czy w usa kina
    maja
    >
    > znizki we wtorki?
  • Gość: deLUC IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 14:12
    <wtracajac sie w ten watek filmowy> widziales? Na ile wiernie przedstawia
    on amerykanskie realia? Czy rzeczywiscie zeby odniesc sukces trzeba tam
    zachowywac sie jak ktos komu juz sie to udalo? Prowadzic zycie
    manifestujac to?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 25.10.02, 04:13
    Gość portalu: deLUC napisał(a):

    > <wtracajac sie w ten watek filmowy> widziales? Na ile wiernie przedstawia
    > on amerykanskie realia? Czy rzeczywiscie zeby odniesc sukces trzeba tam
    > zachowywac sie jak ktos komu juz sie to udalo? Prowadzic zycie
    > manifestujac to?

    Nie widzialem tego filmu,ale chetnie przeczytam twoja recenzje.
    Optymizm i pewnosc siebie pomaga w zyciu i ja to wywiozlem z Polski.
    Nie bylem wsrod wladz zbyt popularny,bo oficjalna linia byla pokora.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 29.10.02, 03:39
    Troche to uwolnienie przypomina mnie wyzwolenie Wschodniej Europy przez Zwiazek
    Radziecki.
    Rozmawialem z Rosjanami ogladajacymi rosyjski program TV w USA i oni
    twierdza,ze lekarze do tej pory nie wiedza jakiego gazu specgrupy uzyly przy
    wyzwalaniu zakladnikow.
    Wyglada na to ze okolo polowa z tych wyzwolonych umrze w szpitalach,a reszta
    bedzie funkcjonowala na zasadzie warzywka.
    Ale uczciwie trzeba stwierdzic,ze budynek udalo sie uratowac.

    Zastanawiam sie jak mozna wyprodukowac gaz obezwladniajacy a nie wyprodukowac
    odtrudki do tego gazu.
    JOrl czesto na tym forum twierdzi ,ze nauka rosyjska jest na niespotykanie
    wysokim poziomie a zolnierz bardzo ideowy,wiec wszyscy spodziewali sie
    popisowej akcji,bysmy w Stanach mieli z czego brac przyklad.

    Logicznie myslac,jesli Czeczency zdecydowali sie na okupowanie teatru w Moskwie
    a nie w jakims zadupiu zauralskim,to swiadczy to o wybitnie politycznych
    zamiarach.
    Bo przeciez mogliby wysadzic kilka blokow mieszkalnych w nocy i nikt by ich nie
    znalazl.
    No wiec CALY SWIAT mial zwrocic na ich akcje uwage,nastepnie mialo dojsc do
    negocjacji i ewentualnie zostaliby aresztowani i wymienieni na jakichs innych
    wiezniow.
    Oczywiscie musieli byc uzbrojeni,bo sprzataczka miotla by ich pogonila.
  • Gość: Larysa IP: 213.17.166.* 29.10.02, 14:41
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Troche to uwolnienie przypomina mnie wyzwolenie Wschodniej Europy przez
    Zwiazek
    > Radziecki.
    > Rozmawialem z Rosjanami ogladajacymi rosyjski program TV w USA i oni
    > twierdza,ze lekarze do tej pory nie wiedza jakiego gazu specgrupy uzyly przy
    > wyzwalaniu zakladnikow.
    > Wyglada na to ze okolo polowa z tych wyzwolonych umrze w szpitalach,a reszta
    > bedzie funkcjonowala na zasadzie warzywka.
    > Ale uczciwie trzeba stwierdzic,ze budynek udalo sie uratowac.
    >
    > Zastanawiam sie jak mozna wyprodukowac gaz obezwladniajacy a nie wyprodukowac
    > odtrudki do tego gazu.

    Wedlug informacji, ktore posiadamy w PL, to lekarze w Rosji podaja antidotum
    ale nazwy obydwu nie sa podawane do publicznej wiadomosci.
    Istnieja spekulacje, ze Rosjanie uzyli broni chemicznej, co jest zabronione i
    teraz po prostu nie chca sie do tego przyznac...

    > JOrl czesto na tym forum twierdzi ,ze nauka rosyjska jest na niespotykanie
    > wysokim poziomie a zolnierz bardzo ideowy,wiec wszyscy spodziewali sie
    > popisowej akcji,bysmy w Stanach mieli z czego brac przyklad.

    Popisowej akcji rowniez moglismy sie spodziewac po USA 11.09...
    Przeciez Wasza nauka, zolnierze i cala reszta sa rowniez na wysokim poziomie i
    co?!
    Mysle, ze jest to dowod na to, ze opanowanie akcji terrorystycznych nie zalezy
    ani od zamoznosci ani mozliwosci technicznych...
    Jest to szantaz i zonglerka ludzkim zyciem...i tylko w filmach agenci typu
    James Bond lub McGyver, potrafia uratowac sytuacje..
    >
    > Logicznie myslac,jesli Czeczency zdecydowali sie na okupowanie teatru w
    Moskwie
    > a nie w jakims zadupiu zauralskim,to swiadczy to o wybitnie politycznych
    > zamiarach.
    > Bo przeciez mogliby wysadzic kilka blokow mieszkalnych w nocy i nikt by ich
    nie
    > znalazl.
    > No wiec CALY SWIAT mial zwrocic na ich akcje uwage,nastepnie mialo dojsc do
    > negocjacji i ewentualnie zostaliby aresztowani i wymienieni na jakichs innych
    > wiezniow.
    > Oczywiscie musieli byc uzbrojeni,bo sprzataczka miotla by ich pogonila.

    Tak mialo byc ale Putin nie dopuscil do negocjacji...Czy to byl blad? Zdania sa
    podzielone. Obawiam sie, ze nie posiadamy wiarygodnych danych, zeby moc
    obiektywnie ocenic sytuacje...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 29.10.02, 18:33
    Gość portalu: Larysa napisał(a):


    > > Zastanawiam sie jak mozna wyprodukowac gaz obezwladniajacy a nie wyproduko
    > wac
    > > odtrudki do tego gazu.
    >
    > Wedlug informacji, ktore posiadamy w PL, to lekarze w Rosji podaja antidotum
    > ale nazwy obydwu nie sa podawane do publicznej wiadomosci.
    > Istnieja spekulacje, ze Rosjanie uzyli broni chemicznej, co jest zabronione i
    > teraz po prostu nie chca sie do tego przyznac...

    Tak i tu sie tego ludzie domyslaja.


    > Popisowej akcji rowniez moglismy sie spodziewac po USA 11.09...
    > Przeciez Wasza nauka, zolnierze i cala reszta sa rowniez na wysokim poziomie
    i
    > co?!

    Mysle ze operacja w Afganistanie byla bardzo udana.
    Od tamtego czasu nie ma zamachow na ziemii amerykanskiej.
    Terrorysci beda sie przenosili do tych krajow,ktore nie sa w stania nalezycie
    zareagowac,jak np. Indonezja.
    W Radzie Bezpieczenstwa Rosja i Francja byly przeciwne propozycji USA
    zwalczania terroryzmu.
    Teraz powoli zaczynaja zmieniac zdanie.
    Madry i silny wytycza droge dzialania,a reszta albo nadaza albo musi sie uczyc
    na wlasnych bledach.

    > Mysle, ze jest to dowod na to, ze opanowanie akcji terrorystycznych nie
    zalezy
    > ani od zamoznosci ani mozliwosci technicznych...
    > Jest to szantaz i zonglerka ludzkim zyciem...i tylko w filmach agenci typu
    > James Bond lub McGyver, potrafia uratowac sytuacje..
    > >
    > > Logicznie myslac,jesli Czeczency zdecydowali sie na okupowanie teatru w
    > Moskwie
    > > a nie w jakims zadupiu zauralskim,to swiadczy to o wybitnie politycznych
    > > zamiarach.
    > > Bo przeciez mogliby wysadzic kilka blokow mieszkalnych w nocy i nikt by ic
    > h
    > nie
    > > znalazl.
    > > No wiec CALY SWIAT mial zwrocic na ich akcje uwage,nastepnie mialo dojsc d
    > o
    > > negocjacji i ewentualnie zostaliby aresztowani i wymienieni na jakichs inn
    > ych
    > > wiezniow.
    > > Oczywiscie musieli byc uzbrojeni,bo sprzataczka miotla by ich pogonila.
    >
    > Tak mialo byc ale Putin nie dopuscil do negocjacji...Czy to byl blad? Zdania
    sa
    > podzielone.

    Jesli zdania sa podzielone,to znaczy ze Putin mogl podjac gorsza decyzje.
    Bo wycofanie prawoslawnych Rosjan z muzulmanskiej Czeczenii nie wchodzi w
    rachube.

    > Obawiam sie, ze nie posiadamy wiarygodnych danych, zeby moc
    > obiektywnie ocenic sytuacje...
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 30.10.02, 00:40
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > > Popisowej akcji rowniez moglismy sie spodziewac po USA 11.09...
    > > Przeciez Wasza nauka, zolnierze i cala reszta sa rowniez na wysokim poziom
    > ie
    > i
    > > co?!
    >
    > Mysle ze operacja w Afganistanie byla bardzo udana.
    > Od tamtego czasu nie ma zamachow na ziemii amerykanskiej.
    > Terrorysci beda sie przenosili do tych krajow,ktore nie sa w stania nalezycie
    > zareagowac,jak np. Indonezja.

    to jest racja. usa zapchnelo terrorystow ze swojej ziemi na inne (np. bali). -
    coz bezpieczenstwo swych obywateli jest wazniejsze. innymi slowy za
    imperialistyczne podboje usa teraz beda placic biedni z krajow 3 swiata - hail
    usa! nastepnym razem zanim bedziecie sponsorowac i trenowac islamskich
    psychopatow pomyslcie 10 razy! "kto mieczem wojuje..."

    > W Radzie Bezpieczenstwa Rosja i Francja byly przeciwne propozycji USA
    > zwalczania terroryzmu.
    > Teraz powoli zaczynaja zmieniac zdanie.
    > Madry i silny wytycza droge dzialania,a reszta albo nadaza albo musi sie
    uczyc
    > na wlasnych bledach.

    indonesia tez zmienila zdanie. ciekawe jednak jak dlugo rzad sie tam utrzyma?
    islamscy liderzy powiedzieli krotko ze jesli indonesia bedzie kontynuowac swoja
    polityke antyterrorystczna to obala rzad!!! ciekawe czy zobaczymy amerykanskie
    lotniskowce czyszczace ten smietnik na 40 tysiacach wysp indonezyjskich!!! hej,
    jest zawsze 200 komandosow z australi co tak sie sprawdzili w afganistani, moze
    oni sprostaja jednej z najwiekszych armi swiata - indozezji!
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.10.02, 02:02
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > to jest racja. usa zapchnelo terrorystow ze swojej ziemi na inne (np. bali). -

    Terrorysci NIGDY nie mieli mocnego oparcia na ziemi amerykanskiej.
    Ci ktorzy zniszczyli WTC byli obywatelami A.Saudyjskiej studiujacy w EUropie i
    tam wlasnie zorganizowani w niezla siatke.
    Bush przeznaczyl wiecej pieniedzy na Homeland Security, ktore lokalny Talib
    demokrata Tom Daschle,ciagle blokowal.

    > coz bezpieczenstwo swych obywateli jest wazniejsze.

    Kazdy powinien troszczyc sie o swoje bezpieczenstwo.
    Tak jak Polska.
    Na kolanach do NATO,ale ani grosza na zbrojenia.

    > innymi slowy za
    > imperialistyczne podboje usa teraz beda placic biedni z krajow 3 swiata -
    hail
    > usa! nastepnym razem zanim bedziecie sponsorowac i trenowac islamskich
    > psychopatow pomyslcie 10 razy! "kto mieczem wojuje..."

    Oni byli wspomagani by zwalczac gorszych psychopatow.
    Niestety w 3 cim swiecie jest mnostwo psychopatow i malo normalnych ludzi.

    > > W Radzie Bezpieczenstwa Rosja i Francja byly przeciwne propozycji USA
    > > zwalczania terroryzmu.
    > > Teraz powoli zaczynaja zmieniac zdanie.
    > > Madry i silny wytycza droge dzialania,a reszta albo nadaza albo musi sie
    > uczyc
    > > na wlasnych bledach.
    >
    > indonesia tez zmienila zdanie. ciekawe jednak jak dlugo rzad sie tam utrzyma?
    > islamscy liderzy powiedzieli krotko ze jesli indonesia bedzie kontynuowac
    swoja
    > polityke antyterrorystczna to obala rzad!!! ciekawe czy zobaczymy
    amerykanskie
    > lotniskowce czyszczace ten smietnik na 40 tysiacach wysp indonezyjskich!!!
    hej,
    > jest zawsze 200 komandosow z australi co tak sie sprawdzili w afganistani,
    moze
    > oni sprostaja jednej z najwiekszych armi swiata - indozezji!

    Najpierw mozna ich odizolowac,a jak to nie pomoze,to trzeba bedzie uderzyc.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 30.10.02, 05:00
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Terrorysci NIGDY nie mieli mocnego oparcia na ziemi amerykanskiej.
    > Ci ktorzy zniszczyli WTC byli obywatelami A.Saudyjskiej studiujacy w EUropie
    i
    > tam wlasnie zorganizowani w niezla siatke.
    > Bush przeznaczyl wiecej pieniedzy na Homeland Security, ktore lokalny Talib
    > demokrata Tom Daschle,ciagle blokowal.

    czy usa caly czas planuje budowe anty-rakietowego systemu obronnego?

    > Oni byli wspomagani by zwalczac gorszych psychopatow.
    > Niestety w 3 cim swiecie jest mnostwo psychopatow i malo normalnych ludzi.

    nie mysle by JORL zgodzil sie ze rosja byla (jest) w 3cim swiecie... hehe

    > Najpierw mozna ich odizolowac,a jak to nie pomoze,to trzeba bedzie uderzyc.

    niestety amerykanskie taktyki (bomb, bomb i jeszcze raz bomb) na wiele sie nie
    zdadza w jakarcie. byly prezydent indonezji (ciagle ogromne poparcie wsrod
    generalow) powiedzial jasno: to amerykanie podlozyli bombe na bali!!! jestem
    pewien ze 99% "bojownikow" islamu w to uwierzylo...

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 31.10.02, 03:30
    Gość portalu: jr napisał(a):

    > czy usa caly czas planuje budowe anty-rakietowego systemu obronnego?

    Musi byc chyba jakies miejsce na swiecie,gdzie ludzie z calego swiata beda
    mogli przyjechac i zainwestowac swoje pieniadze i zamieszkac kolo nich bez
    obawy atakow niedorozwojow z 3 ciego swiata.
    Takim Francuzom trzeba pare razy proste rzeczy powtarzac zeby zaczelo im
    switac,choc dopiero atak na tankowiec otworzyl im troche oczy.
    USA tlumacza EUropejczykom jak opoznionym w rozwoju,ze terrorowi trzeba sie
    ostro przeciwstawic(czyli tylko w ten sposob jaki jest dla nich zrozumialy).

    > niestety amerykanskie taktyki (bomb, bomb i jeszcze raz bomb) na wiele sie
    nie
    > zdadza w jakarcie. byly prezydent indonezji (ciagle ogromne poparcie wsrod
    > generalow) powiedzial jasno: to amerykanie podlozyli bombe na bali!!! jestem
    > pewien ze 99% "bojownikow" islamu w to uwierzylo...

    Mozna zastosowac francuskie metody:pogadamy-poczekamy az nam znowu tankowiec
    wysadza.
    W Indonezji juz chyba oficjalnie wiadomo ,ze ten francuski tankowiec to robota
    CIA.
    Co by bys zrobil,gdybys stanal na wprost uzbrojonego terrorysty??
    Dyskutowal z nim?
    Przeciez gdyby chodzilo mu o dyskusje,to by nie przychodzil z bronia na
    spotkanie.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 01.11.02, 03:53
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Mozna zastosowac francuskie metody:pogadamy-poczekamy az nam znowu tankowiec
    > wysadza.
    > W Indonezji juz chyba oficjalnie wiadomo ,ze ten francuski tankowiec to
    robota
    > CIA.
    > Co by bys zrobil,gdybys stanal na wprost uzbrojonego terrorysty??
    > Dyskutowal z nim?
    > Przeciez gdyby chodzilo mu o dyskusje,to by nie przychodzil z bronia na
    > spotkanie.

    zgadzam sie Macieju ze z chamstwem tylko chamstwem mozna walczyc. niestety
    tylko pare panstw (mam nadzieje za au tez) moze sobie pozwolic na otwarta walke
    przeciw terrorystom. po ataku na bali pewnie wiele by sie tam nie stalo gdyby
    nie pomoc ze strony policji i specjalistow z au, usa, czy eu...

    natura ludzka jest zadziwiajaca... w ciagu ostatnich 2 dni sily
    antyterrorystyczne dokonaly paru rajdow na domy podejrzanych terrorystow.
    gazety juz sie ropisuja ze policja to brutalni aroganci, ze rodziny cierpia bo
    je zbudzono o 8 rano, ze zony placza bo drzwi wylamano itd itd.... niektorzy
    chca podawac policje do sadu! a 2 tygodnie temu zginelo ~ 100 kangurow w
    zamachu... czemu ludzie sa tacy slepi?!?! ja tego nie pojme....
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 01.11.02, 04:46
    Gość portalu: jr napisał(a):


    > zgadzam sie Macieju ze z chamstwem tylko chamstwem mozna walczyc. niestety
    > tylko pare panstw (mam nadzieje za au tez) moze sobie pozwolic na otwarta
    walke
    >
    > przeciw terrorystom. po ataku na bali pewnie wiele by sie tam nie stalo gdyby
    > nie pomoc ze strony policji i specjalistow z au, usa, czy eu...
    >
    > natura ludzka jest zadziwiajaca... w ciagu ostatnich 2 dni sily
    > antyterrorystyczne dokonaly paru rajdow na domy podejrzanych terrorystow.
    > gazety juz sie ropisuja ze policja to brutalni aroganci, ze rodziny cierpia
    bo
    > je zbudzono o 8 rano,

    Bo normalnie walesaja sie po spelunach i cpaja do 4 rano.
    Budza sie w poludnie skeszowac welfare czek,znowu w kime i wieczorem wypad jak
    zawsze.

    > ze zony placza bo drzwi wylamano itd itd.... niektorzy
    > chca podawac policje do sadu! a 2 tygodnie temu zginelo ~ 100 kangurow w
    > zamachu... czemu ludzie sa tacy slepi?!?! ja tego nie pojme....

    Jak stworzysz ludziom wysokie socjale,to swiat staje sie nie do pojecia.
    Wiekszosc zamachowcow na WTC nie bylo z biednego Sudanu,lecz z Arabii Saud.
    Podatkow tam nie ma,obcokrajowcy na nich pracuja.
    Rzad dochodami z ropy wszystkich rowno obdziela,to obijaja kijem gruchy i
    kombinuja jakby upierdlic tych ktorzy praca dochodza do sukcesow.
    Postawic na ich czele fanatyka religijnego i juz masz calkiem sprawna
    organizacje wywrotowa.
  • Gość: Larysa IP: 213.17.166.* 04.11.02, 13:18
    Ciekawe jaka decyzje podejmie teraz rzad Danii? Czy zdecyduja sie na
    ekstradycję czeczenskiego obywatela Ahmeda Zakajewa (terroryste czy nie?) czy
    nie ulegna dosc stanowczym naciskom Rosji i dadza mu azyl? Ponoc Dania jest
    jednym z najbezpieczniejszych i najbardziej autonomicznych panstw w Europie.. i
    prosze, znalezli sie w niezlej kropce...


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.11.02, 04:37
    Gość portalu: Larysa napisał(a):

    > Ciekawe jaka decyzje podejmie teraz rzad Danii? Czy zdecyduja sie na
    > ekstradycję czeczenskiego obywatela Ahmeda Zakajewa (terroryste czy nie?) czy
    > nie ulegna dosc stanowczym naciskom Rosji i dadza mu azyl? Ponoc Dania jest
    > jednym z najbezpieczniejszych i najbardziej autonomicznych panstw w Europie..
    i
    >
    > prosze, znalezli sie w niezlej kropce...


    A na jakich zasadach maja go ekstradowac?
    Ja slyszalem ,ze on jest bratem czlowieka,ktorego Rosja uznaje za terroryste.
    Brat Billa Clintona jest narkomanem,przesiedzial swoje w pudle i Bill go
    wypuscil przed odejsciem z officu.
    Ruscy sobie za duzo pozwalaja w EUropie,ale jak Jankesi dobiora sie do d...
    Irakowi,to ostatnim terrorysta na swiecie zostanie Rosja i wtedy bedzie tango.
    Przeciez ta cala bron ABC Rosja sprzedala Irakowi.
    Rosja wie co sie swieci i ze to sa ich ostatnie podrygi.
  • Gość: Larysa IP: 213.17.166.* 05.11.02, 13:31

    > A na jakich zasadach maja go ekstradowac?

    Jezeli oskarzaja go o terroryzm i jest scigany przez prawo (phi?) rosyjskie
    czyli jest przestepca... to maja podstawy do ekstradycji. Tutaj jest wlasnie
    problem, bo wiadomo powszechnie co sie dzieje w Rosji...to moze byc zupelnie
    niewinny czlowiek:( Dania wiec ma moralny dylemat. Nikt nie wie, czy ten
    czlowiek ma na sumieniu ten ostatni zamach w teatrze czy jest nieslusznie
    oskarzany. Stanowisko Rosji jest jak zwykle dosc stanowcze.....

    > Ja slyszalem ,ze on jest bratem czlowieka,ktorego Rosja uznaje za terroryste.
    > Brat Billa Clintona jest narkomanem,przesiedzial swoje w pudle i Bill go
    > wypuscil przed odejsciem z officu.

    O tym nic mi nie wiadomo....

    > Ruscy sobie za duzo pozwalaja w EUropie,ale jak Jankesi dobiora sie do d...
    > Irakowi,

    a kiedy to bedzie?? Cos chyba zapal ostygl....


    to ostatnim terrorysta na swiecie zostanie Rosja i wtedy bedzie tango.
    > Przeciez ta cala bron ABC Rosja sprzedala Irakowi.
    > Rosja wie co sie swieci i ze to sa ich ostatnie podrygi.

    Rosja wlasnie nie dopuszcza do Siebie tej mysli...
    Caly czas twierdza, ze sa mocarstwem a tak naprawde wszystko chwiele sie i wisi
    na cieniutkiej lince....Ciekawe kiedy peknie i jakie beda tego konsekwencje...
  • feezyk 05.11.02, 14:00
    Gość portalu: Larysa napisał(a):

    >>
    > Jezeli oskarzaja go o terroryzm i jest scigany przez
    prawo (phi?) rosyjskie
    > czyli jest przestepca... to maja podstawy do
    ekstradycji.

    Nie, to zupelnie nie wystarcza. Musza byc bardzo mocne
    dowody,
    inaczej panstwo demokratyczne nie ma prawa dokonac
    ektradycji.


    > Tutaj jest wlasnie
    > problem, bo wiadomo powszechnie co sie dzieje w
    Rosji...to moze byc zupelnie
    > niewinny czlowiek:(

    Ten facet, to ... aktor. Ponoc cos w rodzaju Holoubka.
    Jeden z najspokojniejszych ludzi w Czeczenii.


    > Dania wiec ma moralny dylemat. Nikt nie wie, czy ten
    > czlowiek ma na sumieniu ten ostatni zamach w teatrze
    czy jest nieslusznie
    > oskarzany. Stanowisko Rosji jest jak zwykle dosc
    stanowcze.....
    >

    Dania nie ma zadnego dylematu.
    Nie bedzie niezbitych dowodow - nie bedzie ekstradycji.


    > Caly czas twierdza, ze sa mocarstwem a tak
    > naprawde wszystko chwiele sie i wisi
    > na cieniutkiej lince....Ciekawe kiedy peknie i jakie
    > beda tego konsekwencje...

    Przeciez juz peklo: militarnie, gospodarczo,
    terytorialnie.
    Rosja jest nadal waznym panstwem, ze wzgledu na
    obszar, surowce, bron atomowa i technologie.
    Na szczescie, juz nie ma istotnego wplywu na to, co
    sie dzieje poza jej granicami. Niestety, wciaz jeszcze
    morduje bezkarnie swoich obywateli (Czeczenow, w tym
    przypadku). To, co "grozi" Rosji to dalsza
    decentraliacja
    wladzy. Oby peklo jak najszybciej!

    Pozdrawiam
    F.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.11.02, 16:02
    feezyk napisał:

    > Gość portalu: Larysa napisał(a):

    > > Caly czas twierdza, ze sa mocarstwem a tak
    > > naprawde wszystko chwiele sie i wisi
    > > na cieniutkiej lince....Ciekawe kiedy peknie i jakie
    > > beda tego konsekwencje...
    >
    > Przeciez juz peklo: militarnie, gospodarczo,
    > terytorialnie.
    > Rosja jest nadal waznym panstwem, ze wzgledu na
    > obszar, surowce, bron atomowa i technologie.
    > Na szczescie, juz nie ma istotnego wplywu na to, co
    > sie dzieje poza jej granicami. Niestety, wciaz jeszcze
    > morduje bezkarnie swoich obywateli (Czeczenow, w tym
    > przypadku).

    Czeczenia,to jest kolejne terytoriu muzulmanskie podbite przez prawoslawnych
    Rosjan.
    Calkiem podobnie jak wyspy Kurylskie,ktore Rosja zagrabila po zrzuceniu przez
    USA bomb na Hiroshime i Nagasaki,czyli po kapitulacji Japonii.
    Wojna dla Rosji zakonczyla sie na poczatku maja,ale dobry zlodziej i w sierpniu
    skorzysta z okazji.
    Wiekszosc spoleczenstwa rosyjskiego jest przeciwna zwrotowi Kurylii i Czeczenii
    ich prawowitym wlascicielom.
    Czyli wg Rosjan zlodziej ma prawo wlasnosci do kradzionego.

    > To, co "grozi" Rosji to dalsza
    > decentraliacja
    > wladzy. Oby peklo jak najszybciej!

    O tej decentralizacji mowi sie juz dosc dawno i jest to chyba jedyne wyjscie z
    sytuacji.

    > Pozdrawiam
    > F.

    Chlopcy "osamowcy" jechali na "wycieczke"samochodem w Jemenie i Predator ich
    namierzyl i wyslal rakiete.
    Calkiem podobnie moze byc w Iraku,bo juz tam Predatory sa i poluja.
    Wystarczy namiar z ziemi,lub uzycie telefonu komorkowego i ostatnie sekundy sa
    odliczane.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.11.02, 04:11
    Zarty sie skonczyly i zaczynaja sie rzady twardej reki.

    Cos tak ,jakby zlotousty Eisenhower zmartwychwstal.

    Bush dokonal tego,czego sie Reaganowi nie udalo.
    White House i obie izby w rekach republikanow.

    Juz teraz ten junkyard dog Gephard i talib Daschle(dziwna zbieznosc obcych
    nazwisk w Kongresie) beda mogli sobie nadaremnie poujadac,a nie rzadzic jak
    jeszcze nie tak dawno.
    Zemscila sie na gamoniach opozycja do Homeland Security.

    Czego mozna spodziewac sie w najblizszym czasie?
    OCZYWISCIE OBNIZKI PODATKOW.
    Wydatki budzetowe tez musza zmalec,bo jak tu wytrzymac konkurencje Chin z 16%
    podatkami,gdy u nas pod federalne to niemal 30% doch nar.

    Kto by sie w takiej chwili martwil o EU gdzie podatki siegaja 50% i stopy
    procentowe raczej wzrosna niz zmaleja.

    I co USA ma wspolnego z EU??

    Mniej wiecej to samo ,co kiedys NRD z RFN.

    Calkiem inny ustroj,calkiem inni ludzie.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 07.11.02, 04:25
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Zarty sie skonczyly i zaczynaja sie rzady twardej reki.
    >
    > Cos tak ,jakby zlotousty Eisenhower zmartwychwstal.
    >
    > Bush dokonal tego,czego sie Reaganowi nie udalo.
    > White House i obie izby w rekach republikanow.
    >
    > Juz teraz ten junkyard dog Gephard i talib Daschle(dziwna zbieznosc obcych
    > nazwisk w Kongresie) beda mogli sobie nadaremnie poujadac,a nie rzadzic jak
    > jeszcze nie tak dawno.
    > Zemscila sie na gamoniach opozycja do Homeland Security.
    >
    > Czego mozna spodziewac sie w najblizszym czasie?
    > OCZYWISCIE OBNIZKI PODATKOW.
    > Wydatki budzetowe tez musza zmalec,bo jak tu wytrzymac konkurencje Chin z 16%
    > podatkami,gdy u nas pod federalne to niemal 30% doch nar.
    >
    > Kto by sie w takiej chwili martwil o EU gdzie podatki siegaja 50% i stopy
    > procentowe raczej wzrosna niz zmaleja.
    >
    > I co USA ma wspolnego z EU??
    >
    > Mniej wiecej to samo ,co kiedys NRD z RFN.
    >
    > Calkiem inny ustroj,calkiem inni ludzie.

    musze przyznac ze choc nie popieram w 100% zagranicznej polityki usa to jesli
    chodzi o zagadnienia gospodarki to przekonales mnie Macieju ze amerykanie nie
    maja sobie rownych w obecnych czasach. mam nadzieje ze jednego dnia bedzie mi
    dane odwiedzic ten kontynent i przekonac sie o wszystkim na wlasne oczy...;)
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.11.02, 16:40
    Gość portalu: jr napisał(a):


    > musze przyznac ze choc nie popieram w 100% zagranicznej polityki usa

    Zeby ta polityke dobrze zrozumiec,to trzeba tu byc i powoli dorastac do niej.

    > to jesli
    > chodzi o zagadnienia gospodarki to przekonales mnie Macieju ze amerykanie nie
    > maja sobie rownych w obecnych czasach. mam nadzieje ze jednego dnia bedzie mi
    > dane odwiedzic ten kontynent i przekonac sie o wszystkim na wlasne oczy...;)

    Coraz czesciej mowi sie o obnizkach podatkow w USA tuz po nowym roku.
    My przeciez tez czujemy sie zagrozeni,ze moze nas spotkac to co Japonie i EU
    jesli nie bedziemy obnizac podatkow.
    Sprobuj konkurowac z Chinczykami przy bezclowym handlu,jesli oni maja podatki
    tylko 16% i robol ma na godzine 0,5-1,0 doll.
  • Gość: jr IP: 203.129.132.* 08.11.02, 05:45
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: jr napisał(a):
    >
    >
    > > musze przyznac ze choc nie popieram w 100% zagranicznej polityki usa
    >
    > Zeby ta polityke dobrze zrozumiec,to trzeba tu byc i powoli dorastac do niej.
    >
    > > to jesli
    > > chodzi o zagadnienia gospodarki to przekonales mnie Macieju ze amerykanie
    > nie
    > > maja sobie rownych w obecnych czasach. mam nadzieje ze jednego dnia bedzie
    > mi
    > > dane odwiedzic ten kontynent i przekonac sie o wszystkim na wlasne oczy...
    > ;)
    >
    > Coraz czesciej mowi sie o obnizkach podatkow w USA tuz po nowym roku.
    > My przeciez tez czujemy sie zagrozeni,ze moze nas spotkac to co Japonie i EU
    > jesli nie bedziemy obnizac podatkow.
    > Sprobuj konkurowac z Chinczykami przy bezclowym handlu,jesli oni maja podatki
    > tylko 16% i robol ma na godzine 0,5-1,0 doll.

    nie mysle ze inne panstwo bedzie w stanie zagrozic chinom (ekonomicznie,
    politycznie czy militarnie), jedyna nadzieja jest ze chiny sie rozpadna od
    srodka...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.11.02, 21:48
    Gość portalu: jr napisał(a):


    > > Coraz czesciej mowi sie o obnizkach podatkow w USA tuz po nowym roku.
    > > My przeciez tez czujemy sie zagrozeni,ze moze nas spotkac to co Japonie i
    > EU
    > > jesli nie bedziemy obnizac podatkow.
    > > Sprobuj konkurowac z Chinczykami przy bezclowym handlu,jesli oni maja poda
    > tki
    > > tylko 16% i robol ma na godzine 0,5-1,0 doll.
    >
    > nie mysle ze inne panstwo bedzie w stanie zagrozic chinom (ekonomicznie,
    > politycznie czy militarnie), jedyna nadzieja jest ze chiny sie rozpadna od
    > srodka...

    Z pewnoscia bedzie dochodzilo do decentralizacji wladzy,to jest normalne w
    kazdym kraju.
    Nie mysle jednak zeby Chiny sie kiedykolwiek rozpadly,glownie dlatego ze zalezy
    im na jednych Chinach,czyli polaczeniu z Taiwanem.
    Po przylaczeniu Hong-Kongu nie zniszczyli go,czyli wykazali ,ze umieja dobrze
    wspolpracowac i respektowac prawa innych.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.11.02, 06:24
    Jak zobaczylem prognoze pogody na weekend,cos mnie tknelo.
    trzeba sie przeprosic z lasem i jeziorami,zagrabic zolty jesienny lisc i zagrac
    z Bolkiem w pingla.
    Pakuje dzieciaki w pospiechu do bryki.
    Wpadam do polskiego sklepu po wieksza ilosc podwawelskiej na ognisko i jakas
    szostke trzeba schwycic,by pozniej puste puszki porozwieszac na drzewach i
    wprawiac oko na zmiane z Juniorem.
    Juz w drodze over the river and thru the woods oczy zawieszalem na
    roznokolorowych koronach drzew,szczescie ze hi-way byl prosty i pusty bo nie
    sposob bylo patrzec przed siebie przy tych zmieniajacych sie kolorach drzew.
    Dzieciakom krotko i ostro powiedzialem ze grabic maja z gorki,od drogi do
    jeziora,a nad jeziorem wedle scietych palikow bedzie szumialo ognisko w lesie.
    Syn chcial pograc w pingla,zgodzilem sie chetnie,bo pomyslalem ,ze przy okazji
    Bolka jeszcze raz przecwicze.
    Jakas dzikosc przodkow ze mnie wychodzi,bo jak siedze w domu to zauwazylem ze
    najbardziej pociaga mnie :
    1-siedzenie na porczu i przygladanie sie falom na jeziorze
    2-patrzenie w ogien na kominku ,kiedy gorac mnie niemal parzy po twarzy.
    3-siedzenie w nocy na porczu i przygladanie sie gwiazdom

    Az tu Bolek wyrywa mnie z odretwienia przy kominku,siada obok mnie i opowiada o
    starodawnych dziejach.
    To jak ty Bolek do tych Stanow przyjechales?
    To nie bylo takie raz,dwa,trzy.
    We wojne Niemcy wzieli mnie na roboty,a ze po wojnie tam nedza i glow panowal a
    do kraju nie chcialem wracac zapisalem sie na emigracje.
    Ameryka nie od razu przyjmowala,duzo latwiej mozna bylo pojechac do Brazylii,
    Kanady ,Australii.
    Zapisalem sie do Brazylii ,bo tam pierwszy transport odchodzil.
    I pierwszym statkiem kilkuset ludzi ,calymi rodzinami pojechalismy do Sao Paolo.
    Tam pracodawcy wybierali w nas jak w ulegalkach,a nam spodobal sie taki facet
    na Wlocha podobny,z duzym krzyzem na piersi.
    Wiezacy,bedzie dla nas dobry.
    Poltora dnia jechalismy pociagiem by wyladowac na farmie kawy Santa Maria.
    Robota od rana do nocy,zaplata nie starczala na zarcie w lokalnym sklepie
    plantacyjnym.
    Polowe miesiaca jechalismy na kreche.
    Materacow nie bylo,worki po kawie pruli i przerabiali na materace,w srodku
    wypchane lismi z kukurydzy.
    Po 8 miesiacach zbuntowali sie wreszcie i same chlopy pojechaly do Sao Paolo
    szukac sprawiedliwosci.
    Italianski patron zadzwonil do immigration ,ze sila robocza mu sie zerwala i
    jak tylko dojechali na miejsce ,to 2 prowodyrow od razu zamkneli do paki a
    reszta poszla szukac szczescia po fabrykach na przedmiesciach.
    W fabryce zelaznianej trafili na Polaka ,ktory byl foremanem,przyjal ich
    wszystkich tego samego dnia do roboty i dal na poczatek tyle na godzine ,co na
    plantacji mieli za caly dzien.
    Chlopy Boga za nogi zlapaly w tym Franciszku ,bo nie dosc ze pozwolil i spac na
    terenie fabryki,to jeszcze pod koniec zmiany przychodzil,podnosil palec poziomo
    do wysokosci nosa i nastepnie robil tym wlasnie palcem polkole do gory,co mialo
    oznaczac "czy zostajecie na druga zmiane".
    Chlopy ruch ten rozumialy lepiej niz dobrze i bez wahania kiwaly glowami jakby
    w poklonach.
    Wiara byla okropnie pracowita,a ze dwoch prowodyrow juz nastepnego dnia z pudla
    wypuscili,to chlopy juz po dzisieciu dniach umyslily,coby baby tez przyciagnac
    z Santa Maria do huty na przedmiesciach.
    Zla wiadomosc zastala ich na stacji kolejowej,bo przez tydzien padalo(cos na
    podobienstwo pory deszczowej) i tory rozmylo i zadne pociagi nie chodzily do
    Pica de Pedra.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 21:16
    Chlopy wymyslily po paru dniach,ze szyny moglo rozmyc ale drogi niekoniecznie.
    Coby bab i dzieciakow o ktorych snili po nocach nie przywiezc ciezarowka?
    Jak umyslily tak zrobily,tylko problem zaczal sie gdy zaden z przewoznikow nie
    wiedzial gdzie ta wies lezy.
    Znalezli jednego co byl w mapie dobrze obuczony,policzyli wiec pieniadze wyszlo
    ze im starczy.
    Beczke benzyny wrzucili na samochod i w droge pojechalo tylko 2 chlopow coby za
    duzo miejsca nie zajmowac.
    A Bolka cosik tknelo zeby pojsc na stacje.
    Takiej chmary ludzi to nawet na majowkach nie widzial.
    Kasjerka powiedziala ze bilet moze sprzedac,ale ze ten caly tlum czeka na jeden
    pociag.
    Stanal w srodku tlumu a gdy pociag wjechal na stacje poniesli go,ze nawet nie
    musial nogami przebierac.
    Pierwsze 12 godzin stal,ale pozniej byly juz siedzace.
    Wyszlo na to ,ze przyjechal 2-3 godz przed samochodem a i samochod ostatniego
    kilometra nie mogl pokonac,bo polna droge tez rozmylo.
    Nie wszystkie materace weszly do srodka,ale baby z dzieciakami sie zabraly.

    W tej fabryce zeleznianej gorac byl taki,ze po Bolku i ubraniu sol splywala i
    jak po robocie wieszal koszule i portki to one przez noc zesztywnialy,ale
    nastepnego dnia juz po pol godzinie robily sie znowu miekkie i dobrze
    przylegaly do ciala.

    Na miescie spotkal Kazika Dziube,tego ze statku i sie okazalo,ze Kazik robil w
    nowej fabryce GM pod Sao Paolo,ale on byl chlop najcwanszy ze wszystkich i
    wiedzial gdzie sie wkrecic.
    On juz zarabial z 10 krajzerow,podczas gdy ja w hucie 5 na poczatek dostal.
    No i w tej amerykanskiej fabryce calkiem inna cywilizacja byla:spokoj i porzadek
    -to wiec umyslilismy z Kazikiem ,ze jak bedzie miejsce to on mnie tam wcisnie.
    Kazik musial najpierw swojego brata wcisnac z ktorym razem statkiem
    przyplyneli,a zaraz potem juz kumpli.
    Zreszta cicha umowe zawarta mieli,ze wszyscy pojada do Ameryki,bo Kazka ojciec
    przeciez w NJ mieszkal.
    Najpierw Kazik go wcisnal do GM i Bolek tak sie mocny finansowo poczul,ze
    zaczal bude budowac tak na chybcika zeby ze wszystkimi na kupie nie mieszkac.
    To byl tylko pokoj i kuchnia,bo dzieci przybywalo,ale juz niezadlugo normalny
    dom na tej samej dzialce postawil,bo buda stala troche w zagajniku.
    Najgorzej szla budowa studni,bo ziemia bardzo twarda i na kregi pieniedzy nie
    bylo.
    Chlopy jak studnie budowali,to nikt kregow nie uzywal,bo drogie i ziemia twarda
    byla i kopali te doly o srednicy 1 metra.
    A ze Bolek chlop wielki,moze nie taki wypasiony jak kanclerz Kohl,ale jego
    wzrostu i w ramionach nie wezszy,to studnie musial co najmniej na 1,3 m kopac.
    Na dwoch kobylkach stal kolowrotek i baba wyciagala ziemie,tylko na poczatek i
    koniec zmiany przychodzil sasiad coby Bolka spuscic na dol i wyciagnac na gore.
    Najwiekszy trick zaczynal sie wtedy ,gdy woda zaczynala nogi podmywac.
    Wtedy juz galopem baba musiala cegly na dol spuszczac,zeby studnie obudowac,bo
    inaczej nie ma co myslec o jutrze,kaplica right away.
    Brazyliany cegla obudowywali studnie tylko do wysokosci wody a wyzej zywa
    ziemia.
    Kazka ojciec byl w Ameryce,ale nikomu sie nie przyznal ,ze zone z dziecmi w
    Polsce zostawil i ozenil sie jeszcze raz i corke nawet mial-takie zycie po
    zyciu.
    Kazdy chyba mysli o tym,ze jak mu sie klopotow za duzo uzbiera,to zeby zerwac
    sie z miejsca i zaczynac wszystko od nowa.
    Stara wyczula pismo nosem i powiedziala ze moze synow zapraszac pod
    warunkiem,ze najpierw wwszystko na corke przepisze.
    Jak uzgodnili tak zrobili i teraz potrzebne bylo jeszcze potwierdzenie od
    piekarza,ze Kazika zatrudni i juz mozna bylo papiery na immigration wysylac.
    Tak tez Kazik w Garfield NJ sie znalazl,a ze chlop obrotny ,to szybko chalupe
    kupil i w te pedy do piekarza po nastepne zaswiadczenie coby Kazka brat
    przyjechal.
    Po bracie przyszla kolej na Bolka i tu sie troche zacielo,bo piekarz mial juz
    komplet.
    Jakas fabryka dziewiarska wyrazila chec i tak to Bolek zostal glownym
    mechanikiem i jedynym facetem w tym babincu.
    A ze chlop przystojny i zbudowany to baby niemal slinotoku dostawaly ,a jak to
    Bolek okreslil:smialy sie jak kolo niego przechodzily,tylko nie wiadomo czy z
    niego czy do niego.

    Pierwszy dom wArlingtonie kupil,za 13 tys w 1958 4-rodzinny.
    Sie nawet nie zdziwilem ze tak tanio,bo kto dom obok cmentarza kupuje i gdzie
    go az tam ponioslo.

    Wyszlo na to,ze ten dom byl w Wallington'ie(pln NJ) ktore akurat dobrze znam,bo
    10 lat temu kumpel kupil tam bude za 250 tys.

    Drugi dom kupil w Prospect Park i bylo to jak zywo pamietam na 200 urodziny
    Ameryki,bo ogni sztucznych byla przeogromna ilosc.
    Starsza corka wyniosla sie na Glen Cove Long Island i ma dwoje dzieci.
    Syn i mlodsza corka siedza w Prospect Park.
    Mlodsza corka wyszla za chlopaka,ktory na statku z Niemiec do Brazylii
    przyjechal,pozniej znowu byl w Niemczech w wojsku i wieku 50 lat zmarl na raka.
    No wiec corka corke wychowuje,a syn se baby nie mogl znalezc i znowu w odsiecz
    przyszla brazylijska konekcja.
    W sercu nosil dziewczyne ze szkoly brazylijskiej i zycia bez niej nie widzial.
    Sciagnal ja do Stanow,a ona caly czas na cytrynach jechala zeby sylwetke
    trzymac.
    Nic nie jadla tylko cytryny pila.
    Chyba tajemnica poza cytrynami lezy bo dzieci nie maja,a juz podchodza pod
    piecdziesiatke,choc ona ostatnio sie rozrosla,ale mimo tylu lat pobytu w
    Stanach w dalszym ciagu w domu po brazylijsku gadaja.
    I tak to Bolka nazwisko skonczy sie na jego synu a tak dobrze zapowiadalo sie
    wszystko jak sie Bolek spod Sieradza wybieral na podroz niemal naokolo swiata.



    Musi inflacja zre ten pieniadz gorzej niz korniki.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.12.02, 06:24
    Glowny Szaman zmienil zawod z barmana na fachowca od przykrecania kolanek,teraz
    tylko czekam jak Harry Potter po raz czwarty zmieni nicka tak zeby wszyscy go
    poznali.
    Kupia se przy okazji nowe broomsticki,choc program pozostanie ten sam -ze
    swiecami w oczach.
    Jakby ktos przy okazji dociekal dlaczego DOW nurkuje,to od razu zaznaczam ,ze
    nie ma to nic wspolnego z wykresami geometrycznymi Glownego Szamana.
    Spadek zaczal sie kilka dni przed ustapieniem O'Neilla bo byly przecieki do
    prasy,ze juz znudzil sie Bushowi.
    Wymienil takze grupe doradcow ze zwolennikow mocnego dolara i wysokiej gieldy
    na fachowcow od budowania wlasciwych podstaw ekonomicznych.
    A te podstawy,to slaby dolar,mniejszy import lub jak to Harry mawia mniejszy CA.
    Wzmacnia to produkcje i export a oslabia import.
    Calkiem odwrotnie niz w Polsce.
    Go figure.



  • Gość: as IP: 217.110.54.* 13.12.02, 08:29
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Wymienil takze grupe doradcow ze zwolennikow mocnego dolara i wysokiej gieldy
    > na fachowcow od budowania wlasciwych podstaw ekonomicznych.
    > A te podstawy,to slaby dolar,mniejszy import lub jak to Harry mawia mniejszy
    CA
    > .
    > Wzmacnia to produkcje i export a oslabia import.
    > Calkiem odwrotnie niz w Polsce.
    > Go figure.

    Zamienil stryjek siekierke na kijek.
    Zamiana dwoch starych Potterow na dwoch nowych.
    Sztuczki z obnizaniem % nic nie daly,slaby dolar wzmocni Ameryke.
    Ha,Ha....
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.12.02, 22:43
    Gość portalu: as napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Wymienil takze grupe doradcow ze zwolennikow mocnego dolara i wysokiej gie
    > ldy
    > > na fachowcow od budowania wlasciwych podstaw ekonomicznych.
    > > A te podstawy,to slaby dolar,mniejszy import lub jak to Harry mawia mniejs
    > zy
    > CA
    > > .
    > > Wzmacnia to produkcje i export a oslabia import.
    > > Calkiem odwrotnie niz w Polsce.
    > > Go figure.

    > Zamienil stryjek siekierke na kijek.

    Pod takim tytulem odbyly sie wybory w Niemczech.

    > Zamiana dwoch starych Potterow na dwoch nowych.

    euro juz jest ponad 1,02 dolara,a wiadomo co to znaczy dla exportu Niemiec do
    USA ,ktory ma granice oplacalnosci przy 0,97 euro/doll.

    DLA MNIEJ SPOSTRZEGAWCZYCH GASTARBEITEROW ZNACZY TO POWROT DO SIERADZA.

    USA 3Q 2002 CA falls to 127,4 bln from 130 bln
    US Nov import prices fall 1%
    Export prices rise 0,1%

    Popyt wew w EU stoi sztywno jak........slup graniczny.

    USA retail sales for Nov rose 0,4%.

    Juz nawet u nas slychac jak maszyny staja w Niemczech i calej EU.

    Zgadzam sie z Bushem w 100% z polityka slabego dolara,z tym ze wprowadzilbym ja
    duzo wczesniej.

    A efektem mocnego euro dla EU bedzie NUREK GDP w 4Q 2002.
    W 2003 perspektywy dla EU sa:more of the same,czyli nauka oddychania w pelnym
    zanurzeniu.
    Chorzy optymisci wyliczyli sobie wzrost GDP w EU o ok 1% w tym i nastepnym roku.
    Trzeba bedzie ich jak najszybciej wyslac na rehabilitacje po kompletnym
    zalamaniu nerwowym,ktorego dostana ogladajac wyniki 4Q GDP.

    > Sztuczki z obnizaniem % nic nie daly,slaby dolar wzmocni Ameryke.
    > Ha,Ha....

    Obnizanie st% w Stanach daje ten nic nie warty dla zwolennikow EU 4% wzrost GDP
    w USA.
    Prognozy na rok przyszly sa ok 3,5% ,czyli znowu nic nie warte przy
    wartosciowym spadku GDP w EU.
  • Gość: as IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 14.12.02, 01:15
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Obnizanie st% w Stanach daje ten nic nie warty dla zwolennikow EU 4% wzrost
    GDP
    > w USA.
    > Prognozy na rok przyszly sa ok 3,5% ,czyli znowu nic nie warte przy
    > wartosciowym spadku GDP w EU.

    Pompowanie w gospodarke "pustego" dolara spowodowalo ten wzrost.
    Nastepny etap to inflacja i kolejna wymiana starych Potterow na nowych.
    Dlaczego wzrost GDP w przyszlym roku ma byc nizszy?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 14.12.02, 01:24
    Gość portalu: as napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Obnizanie st% w Stanach daje ten nic nie warty dla zwolennikow EU 4% wzros
    > t
    > GDP
    > > w USA.
    > > Prognozy na rok przyszly sa ok 3,5% ,czyli znowu nic nie warte przy
    > > wartosciowym spadku GDP w EU.
    >
    > Pompowanie w gospodarke "pustego" dolara spowodowalo ten wzrost.

    Moze sam sobie odpowiedz przed dobranocka co znaczy "pustego" dolara.
    Przypominam ze inflacja w USA jest 1,7% a w EU gdzie rzekomo nie ma PUSTYCH
    pieniedzy inflacja jest 2,2%.
    Nie to zebys od razu musial myslec zanim cos napiszesz,ale najpierw FAKTY a
    pozniej opinie.

    > Nastepny etap to inflacja i kolejna wymiana starych Potterow na nowych.

    Inflacja jest jak wyzej.
    Zgadnij kto sie zalapuje na deflacje w 2003r?

    > Dlaczego wzrost GDP w przyszlym roku ma byc nizszy?

    Tylko dlatego ,ze musimy pomagac nieudacznikom z EU i Japonii wyjsc z kryzysu.

  • Gość: JOrl IP: *.halo.provector.pl 14.12.02, 14:39
    MACIEJU, a co bedzie jak $=0,7Euro? Tak bylo ok. 1994. Wtedy bedzie to co ja
    uwazam za sluszne. W Niemczech rownowaga exportu z importem. A nasze BMW
    zostana w Niemczech. Wystarczy ze ludzie dostana wiecej pieniedzy. Ale u was?
    Potraficie jeszcze cos produkowac? Przeciez importujecie prawie wszystkie
    wyroby przemyslowe. A robotnikow przerobiliscie na uslugi. Np. pucybutow. A to
    sie nie da abys mi w Niemczech buty czyscil. Aby wyexportowc to co wlasnie
    umiecie. Bo jest sadzawka pomiedzy nami. Troche duza. A ja do was nie przyjade.
    Nigdy.
    A jak wasze $ nie beda mogly byc exportowane, to jak je dalej tak bedziecie
    produkowac, wyprodukujecie piekna inflacje. A wojne trzeba prowadzic.
    Jak wam nie daza napasc na Irak, aby dorwac sie do jego ropy naftowej, ktora
    byscie mogli drogo sprzedawac, to bedziecie mieli duze % wzrostu. Cen w
    sklepach.
    Pozdrowienia
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 14.12.02, 15:51
    Gość portalu: JOrl napisał(a):

    > MACIEJU, a co bedzie jak $=0,7Euro? Tak bylo ok. 1994.

    Nie mam nic przeciwko temu.
    Z tym ,ze przy dolarze 0,9 za euro caly export z EUropy do Stanow zniknie i
    zacznie sie export ze Stanow do EU.

    > Wtedy bedzie to co ja
    > uwazam za sluszne. W Niemczech rownowaga exportu z importem.

    W Niemczech export to 20% GDP i duza nadwyzka exportu nad importem.
    Zeby nastapila rownowaga exportu z importem w Niemczech ,to GDP Niemiec
    musialby spasc o okolo 10%.

    > A nasze BMW
    > zostana w Niemczech. Wystarczy ze ludzie dostana wiecej pieniedzy.

    Jesli ludzie dostana wiecej pieniedzy ,to GDP spadnie o nastepne 10%,bo
    produkcja stanie sie jeszcze mniej oplacalna.

    > Ale u was?
    > Potraficie jeszcze cos produkowac? Przeciez importujecie prawie wszystkie
    > wyroby przemyslowe.

    Udzial importu w GDP w USA jest duzo mniejszy niz w Niemczech i wynosi okolo 10%
    Wniosek z tego prosty ze produkujemy okolo 90% tego co konsumujemy.

    > A robotnikow przerobiliscie na uslugi. Np. pucybutow.

    Ty to tak widzisz i nikt do twoje sadu ostatecznego nie przekona cie ze jest
    inaczej.

    > A to
    > sie nie da abys mi w Niemczech buty czyscil. Aby wyexportowc to co wlasnie
    > umiecie. Bo jest sadzawka pomiedzy nami. Troche duza. A ja do was nie
    przyjade.

    Nie dal bys sobie tutaj rady.
    Nam sa potrzebni ludzie ktorzy mysla.

    > Nigdy.
    > A jak wasze $ nie beda mogly byc exportowane, to jak je dalej tak bedziecie
    > produkowac, wyprodukujecie piekna inflacje.

    Chiny wlasnie chca zwiazac swoja walute z dolarem,bo widza co sie dzieje w EU.
    STAGNACJA I BRAK PERSPEKTYW.

    > A wojne trzeba prowadzic.
    > Jak wam nie daza napasc na Irak, aby dorwac sie do jego ropy naftowej, ktora
    > byscie mogli drogo sprzedawac, to bedziecie mieli duze % wzrostu. Cen w
    > sklepach.

    Wojny nie bedzie,bo nam sie ona nie oplaca.
    To EU napiera na wojne,bo pociski dalekiego zasiegu w posiadaniu Iraku maja w
    swoim zasiegu EUrope,natomiast w zaden sposob nie sa w stanie dosiegnac USA.
    A ropy jak wiesz mamy duzo wiecej niz EUropa.

    > Pozdrowienia
  • Gość: as IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 14.12.02, 20:21
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: JOrl napisał(a):
    >
    > > MACIEJU, a co bedzie jak $=0,7Euro? Tak bylo ok. 1994.
    >
    > Nie mam nic przeciwko temu.
    > Z tym ,ze przy dolarze 0,9 za euro caly export z EUropy do Stanow zniknie i
    > zacznie sie export ze Stanow do EU.

    Nie macie nic ciekawego do sprzedania.Tanie buble Europa kupuje w Azji.


    > W Niemczech export to 20% GDP i duza nadwyzka exportu nad importem.
    > Zeby nastapila rownowaga exportu z importem w Niemczech ,to GDP Niemiec
    > musialby spasc o okolo 10%.

    Pomylka: W Niemczech export to az 30% produkcji przemyslowej.Z tego 2/3 kupuje
    Europa a 1/3 reszta swiata,w tym USA.Slaby dolar to klopoty dla np.firmy
    Porsche ale tylko kichniecie dla calej gospodarki.
    >
    > Udzial importu w GDP w USA jest duzo mniejszy niz w Niemczech i wynosi okolo
    10
    > %
    > Wniosek z tego prosty ze produkujemy okolo 90% tego co konsumujemy.

    Slusznie.Ale wytwory waszego przemyslu sa za drogie w stosunku do
    jakosci.Dlatego wasz export jest taki niewielki.Gdzies czytalem ze New Economy
    to tylko 10% przemyslu USA.Reszta to doslownie OLD ECONOMY.Intel i Microsoft to
    za malo.
    Byc moze produkcja na wlasny rynek jest wasza slaboscia np. samochody.
    Wygodne ale duze(gdzie parkowac?),z duzym zuzyciem paliwa(paliwo jest
    drogie).Silniki i skrzynie biegow obliczone na szybkosci dopuszczalne w USA
    (okolo 100 km/h).Przy dluzszej jezdzie z wieksza szybkoscia zaczynaja sie sypac.
    Benzyne chlaja jak potwory.
    Wniosek:Nawet tansze o 20% nie znajda wielu nabywcow w Europie.

    > Chiny wlasnie chca zwiazac swoja walute z dolarem,bo widza co sie dzieje w EU.
    > STAGNACJA I BRAK PERSPEKTYW.

    Duza pomylka:Chiny oglosily ,2 moze 3 miesiace temu,ze maja zamiar swoje
    rezerwy walutowe lokowac nie tylko w dolarach ale takze w euro.Nie wierze ze
    Chiny oddadza swoja walute w rece czarodzieja Greenspana.

    > Wojny nie bedzie,bo nam sie ona nie oplaca.

    Rosja i Francja podpisaly z Irakiem wieloletnie umowy gospodarcze.W Europie
    tylko rzad ,podkreslam,rzad angielski popiera ta wojne.Chiny sa przeciwne i
    caly swiat arabski.Rzeczywiscie,nie oplaca sie.

    > To EU napiera na wojne,bo pociski dalekiego zasiegu w posiadaniu Iraku maja w
    > swoim zasiegu EUrope,natomiast w zaden sposob nie sa w stanie dosiegnac USA.

    Irackie pociski dalekiego zasiegu nie zagrazaja nikomu bo Irak nie ma takich
    pociskow.

    Milego wieczoru zycze.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.12.02, 02:38
    Gość portalu: as napisał(a):

    > Pomylka: W Niemczech export to az 30% produkcji przemyslowej.Z tego 2/3
    kupuje
    > Europa a 1/3 reszta swiata,w tym USA.Slaby dolar to klopoty dla np.firmy
    > Porsche ale tylko kichniecie dla calej gospodarki.

    WLASNIE WSZYSCY TO WIDZIMY,JAK GOSPODARKA NIEMIEC KICHA W TEMPIE +0,5% DO TEJ
    PORY,A W 4Q KICHNIE W DEPRESJE.

    > > Udzial importu w GDP w USA jest duzo mniejszy niz w Niemczech i wynosi oko
    > lo
    > 10
    > > %
    > > Wniosek z tego prosty ze produkujemy okolo 90% tego co konsumujemy.
    >
    > Slusznie.Ale wytwory waszego przemyslu sa za drogie w stosunku do
    > jakosci.Dlatego wasz export jest taki niewielki.Gdzies czytalem ze New
    Economy
    > to tylko 10% przemyslu USA.Reszta to doslownie OLD ECONOMY.Intel i Microsoft
    to
    > za malo.
    > Byc moze produkcja na wlasny rynek jest wasza slaboscia np. samochody.

    RACZEJ NASZA SILA,BO MY ROZWIJAMY SIE W TEMPIE 4% ROCZNIE.

    > Wygodne ale duze(gdzie parkowac?),z duzym zuzyciem paliwa(paliwo jest
    > drogie).Silniki i skrzynie biegow obliczone na szybkosci dopuszczalne w USA
    > (okolo 100 km/h).Przy dluzszej jezdzie z wieksza szybkoscia zaczynaja sie
    sypac
    > Benzyne chlaja jak potwory.
    > Wniosek:Nawet tansze o 20% nie znajda wielu nabywcow w Europie.

    WNIOSEK MOZE TEZ BYC INNY.
    NAWET TANSZYCH PORSZAKOW I BMWUZEK NIE KUPIMY.

    > > Chiny wlasnie chca zwiazac swoja walute z dolarem,bo widza co sie dzieje w
    > EU.
    > > STAGNACJA I BRAK PERSPEKTYW.
    >
    > Duza pomylka:Chiny oglosily ,2 moze 3 miesiace temu,ze maja zamiar swoje
    > rezerwy walutowe lokowac nie tylko w dolarach ale takze w euro.Nie wierze ze
    > Chiny oddadza swoja walute w rece czarodzieja Greenspana.

    JEST TO JAK NAJBARDZIEJ OCZYWISTE.
    NASTALA POLITYKA SLABEGO DOLARA-CO ZWIEKSZA EXPORT I PRODUKCJE.
    KRAJE DYSPONUJACE WZMACNIAJACYM SIE EURO BEDA MIALY SPADEK EXPORTU I PRODUKCJI.

    > > Wojny nie bedzie,bo nam sie ona nie oplaca.
    >
    > Rosja i Francja podpisaly z Irakiem wieloletnie umowy gospodarcze.W Europie
    > tylko rzad ,podkreslam,rzad angielski popiera ta wojne.Chiny sa przeciwne i
    > caly swiat arabski.Rzeczywiscie,nie oplaca sie.
    >
    > > To EU napiera na wojne,bo pociski dalekiego zasiegu w posiadaniu Iraku maj
    > a w
    > > swoim zasiegu EUrope,natomiast w zaden sposob nie sa w stanie dosiegnac US
    > A.
    >
    > Irackie pociski dalekiego zasiegu nie zagrazaja nikomu bo Irak nie ma takich
    > pociskow.

    CIEKAWE,ZE W AMERYKANSKICH GAZETACH BYLO DOSC OBSZERNIE OPISANE JAK TO
    ZATRZYMANO STATEK Z TRANSPORTEM RAKIET DALEKIEGO ZASIEGU MADE IN N.KOREA DO
    IRAKU.

    > Milego wieczoru zycze.

    A NA DOBRANOC ZWIAZKI MOCNEJ WALUTY Z DEFLACJA.
    WZMACNIAJACE SIE EURO SPOWODUJE NIEOPLACALNOSC EUROPEJSKIEGO EXPORTU I PORSZAKI
    I BMW-UZKI ZOSTANA W DOMU.
    ZALAMANIE EXPORTU SPOWODUJE WIEKSZA ILOSC TOWAROW NA RYNKU KRAJOWYM W STOSUNKU
    DO ILOSCI PIENIEDZY-ZNACZY TO PO PROSTU ZE CENA TOWARU BEDZIE MUSIALA SPASC.
    A SPADEK CEN TOWAROW-TO NIC INNEGO JAK DEFLACYJA.

    TERAZ JUZ WIDZISZ JAK-TO EU WKROCZYLO W JAPONIZACJE GOSPODARKI.(STAGFLACJA)

    DLATEGO MY JESTESMY ZA SLABYM DOLAREM ,KTORY DA NAM SLABA INFLACJE.
  • nonkonformista 15.12.02, 09:59
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


    > > > Wojny nie bedzie,bo nam sie ona nie oplaca.
    > >
    > > Rosja i Francja podpisaly z Irakiem wieloletnie umowy gospodarcze.W Europi
    > e
    > > tylko rzad ,podkreslam,rzad angielski popiera ta wojne.Chiny sa przeciwne
    > i
    > > caly swiat arabski.Rzeczywiscie,nie oplaca sie.
    > >
    > > > To EU napiera na wojne,bo pociski dalekiego zasiegu w posiadaniu Irak
    > u maj
    > > a w
    > > > swoim zasiegu EUrope,natomiast w zaden sposob nie sa w stanie dosiegn
    > ac US
    > > A.
    > >
    > > Irackie pociski dalekiego zasiegu nie zagrazaja nikomu bo Irak nie ma taki
    > ch
    > > pociskow.
    >
    > CIEKAWE,ZE W AMERYKANSKICH GAZETACH BYLO DOSC OBSZERNIE OPISANE JAK TO
    > ZATRZYMANO STATEK Z TRANSPORTEM RAKIET DALEKIEGO ZASIEGU MADE IN N.KOREA DO
    > IRAKU.

    Zawsze jest tak, że gdy jesteś zagoniony w kozi róg - bronisz się ewidentnymi
    kłamstwami. Statek płynął do Jemenu - i został b. szybko zwolniony wraz z
    całym ładunkiem. Amerykanie szukali haka na Saddama - ale znowu chybili. A
    Jemen - cóż - woli kupować radzieckie rakiety w Korei.
    N.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.12.02, 18:12
    nonkonformista napisał:


    > Zawsze jest tak, że gdy jesteś zagoniony w kozi róg - bronisz się ewidentnymi
    > kłamstwami. Statek płynął do Jemenu - i został b. szybko zwolniony wraz z
    > całym ładunkiem. Amerykanie szukali haka na Saddama - ale znowu chybili. A
    > Jemen - cóż - woli kupować radzieckie rakiety w Korei.
    > N.

    Na lunch mieli sie zatrzymac w Jemenie.
    A czy Jemen-najbiedniejszy kraj na swiecie- zaplaci za rakiety dalekiego
    zasiegu.
    Przeciez oni tam na dzien dobry z glodu umieraja.
    Ciekawe ze bogata Polske nie stac na taki zakup,na jaki moze sobie pozwolic
    biedny Jemen.
  • Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.02, 19:16
    MACIEJU, juz Ci pare razy tlumaczylem, jak wy tam liczycie wasz dochod
    narodowy. czytalem ostatnio, ze w jednym Q sprzedanych zostalo PC za 77 mild $.
    A dzieki "kreatywnej ksiegowosci" do dochodu narodowego doliczyliscie sobie
    gdzies 300 mild$. Bo macie system liczenia "poprawianie jakosci".
    Ale fakt, teraz bez zartow, w elektronice jestescie mistrzem swiata. Powaznie.
    Tylko wlasnie nieszczesliwie sie tak sklada, ze potrzeby na nia spadaja. Te tel
    komorkowe, UMTSy sie przesuwaja w czasie itd. Bo ludzie na tych cudenkach jako
    pierwsze oszczedzaja. A elektronika przemyslowa, do samochodow nie jest tak
    wrazliwa. I tu jest EU mocna. Zwlaszcza Niemcy.
    A jak nie bedziecie chcieli wojowac, to i nawet do wojska nie bedziecie
    elektroniki potrzebowac.
    Ale ciekawe jest dlaczego taka nagla zmiana tredu w polityce USA? Ten O'N
    prowadzil "kreatywna ksiegowosc" i stad te dane podawane przez as. O korekcjach
    w statystyce.
    A co do rakiet dla Saddama. No faktycznie, posuneles sie do ewidentnego
    klamstwa. o ktorym pisal juz nonkonformista. Byly dla Jemenu. A poza tym NIE
    maja zasiegu do Europy. Pareset kilometrow. No i maja glowice klasyczna. Tez o
    tym pisali.
    Mowisz, ze mialy byc transportowane do Iraku. A w jaki sposob? Do Basry? To oni
    nie wiedza, ze Amerykanie musieli od dawna ten koranski statek widziec?
    Myslisz, ze tacy glupi? I Jemen ma juz troche takich rakiet. Tez w Korei
    kupione. A poza tym Irak potrzebuje rakiety przeciwlotnicze, a nie takie. One
    nic im nie daja.
    Ale wracajac do Iraku. Jak juz przy tym jestem. Cos mi sie wydaje, ze
    faktycznie Amis, mimo ich racji stanu, sa z jakiegos powodu (powodow) zmuszani
    do zaniechania napasci na Irak. Wlasnie ten doradca ekonomiczny Jurka Dablju
    Krzaka zostal tez wyrzucony. Ten wlasnie, ktory mowil, ze niewazne ile wojna
    bedzie kosztowala, ale sie zwroci. Bo sie USA do irackich zloz ropy naftowej
    dorwie.
    Pozdrowienia
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.12.02, 21:55
    Gość portalu: JOrl napisał(a):

    > MACIEJU, juz Ci pare razy tlumaczylem, jak wy tam liczycie wasz dochod
    > narodowy. czytalem ostatnio, ze w jednym Q sprzedanych zostalo PC za 77 mild
    $.
    > A dzieki "kreatywnej ksiegowosci" do dochodu narodowego doliczyliscie sobie
    > gdzies 300 mild$. Bo macie system liczenia "poprawianie jakosci".

    Tak sie sklada,ze ja jestem zadowolony z rozwoju gospodarczego w USA w jaki
    sposob nie bylby on liczony.
    Wy liczycie swoj GDP po pare razy i nie chce wam wyjsc wiecej jak 0,5% wzrostu.
    Nie pozostaje nic innego jak zazdroscic.

    > Ale fakt, teraz bez zartow, w elektronice jestescie mistrzem swiata.
    Powaznie.
    > Tylko wlasnie nieszczesliwie sie tak sklada, ze potrzeby na nia spadaja. Te
    tel
    > komorkowe, UMTSy sie przesuwaja w czasie itd. Bo ludzie na tych cudenkach
    jako
    > pierwsze oszczedzaja.

    Wracamy do punktu wyjscia:"Jaki kon jest kazdy widzi."
    Nie ma u was wzrostu gospodarczego i Nie stac was na cudenka.
    That's it.
    Jak bys na to nie patrzyl konfiguracja woza przed koniem sie nie sprawdza.

    > A elektronika przemyslowa, do samochodow nie jest tak
    > wrazliwa. I tu jest EU mocna. Zwlaszcza Niemcy.
    > A jak nie bedziecie chcieli wojowac, to i nawet do wojska nie bedziecie
    > elektroniki potrzebowac.
    > Ale ciekawe jest dlaczego taka nagla zmiana tredu w polityce USA? Ten O'N
    > prowadzil "kreatywna ksiegowosc" i stad te dane podawane przez as. O
    korekcjach
    > w statystyce.

    O'Neill nie mial nic wspolnego z KK.
    On byl zwolennikiem mocnego dolara,co oslabia export i produkcje.

    > A co do rakiet dla Saddama. No faktycznie, posuneles sie do ewidentnego
    > klamstwa. o ktorym pisal juz nonkonformista. Byly dla Jemenu. A poza tym NIE
    > maja zasiegu do Europy. Pareset kilometrow. No i maja glowice klasyczna. Tez
    o
    > tym pisali.
    > Mowisz, ze mialy byc transportowane do Iraku. A w jaki sposob? Do Basry? To
    oni
    > nie wiedza, ze Amerykanie musieli od dawna ten koranski statek widziec?

    Oczywiscie ze Amerykanie wiedzieli o tym transporcie.
    Widze ze w likend zwalniasz siebie z myslenia.LOL.
    Jemen to najbiedniejszy kraj na swiecie,ktory ma GDP taki jak Warszawa bez
    okolic,a moze tylo raczej jak gmina Centrum.
    I kto tego biedaka,ktory graniczy z Arabia Saudyjska i Omanem bedzie napadal,ze
    im rakiety dalekiego zasiegu sa potrzebne.
    MOZE TY SLYSZALES ,ZE MAJA PROBLEMY Z JAKIMKOLWIEK SASIADEM?
    Polske w centrum Europy nie stac na samoloty,choc nalezy do NATO ,a bida
    Jemenska kupuje sobie rakiety dalekiego zasiegu.
    Wiesz chyba ,ze za takie dostawy placi sie keszem z gory i ze jest to towar nie
    podlegajacy reklamacji.
    To nie to co kiedys na pozlacany zegarek radziecki brales pozyczkew ORSie.
    Te transporty z lewa bronia ida identycznie jak kokaina do dostawcy.
    Przed portem docelowym,sa 3 inne przystanki a w papierach stoi ze to cukier
    puder.
    No wiec w papierach bylo ze to idzie do Jemenu(trzeba miec mozg wrobla zeby nie
    peknac ze smiechu,po co Jemenowi te rakiety).
    No wiec pozwala sie na wyladowanie tych rakiet w Jemenie i czeka na odbiorce.
    Nie tak dawno dron amerykanski namierzyl wysokich oficjeli z Al-Qaida
    podrozujacych samochodem w Jemenie i unicestwil ich rakieta.
    Ciekawe ,co oni robili w Jemenie?
    Tuz po ataku USA na Afganistan,jeden z glownych oficjeli Al-Qaida przebywal na
    "leczeniu" w Bagdadzie,choc jak wszyscy wiedza Irak nie ma nic
    wspolnego"oficjalnie" z Talibami.
    I w czasie tego leczenia zaplacil i zorganizowal zamach na dyplomate
    amerykanskiego w Jardanii.
    Zamach sie udal i chlopcy przyznali sie po zlapaniu ,ze dostali 18,000 doll z
    obiecanych im 50,000 doll.
    Ciekawe ile prawnik policzy sobie za ich obrone?

    > Myslisz, ze tacy glupi?

    Tak JOrl,wszyscy "rozsadni" ludzie mysla tak jak ty,ze Jemenczycy i Irakijczycy
    sa madrzejsi od Amerykanow.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 17.12.02, 07:27
    USA Oct trade balance -36,7 mld doll. poprzedni(Sept) -38 mld doll.

    Cos sie zaczyna dziac dziwnego z handlem i produkcja na swiecie.
    W EU mniejsza produkcja i mniejszy export a w USA mniejszy trade balance.

    To dobrze,czy raczej powinnismy wrocic do dawnych ukladow?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.12.02, 06:43
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > USA Oct trade balance -36,7 mld doll. poprzedni(Sept) -38 mld doll.
    >
    > Cos sie zaczyna dziac dziwnego z handlem i produkcja na swiecie.
    > W EU mniejsza produkcja i mniejszy export a w USA mniejszy trade balance.
    >
    > To dobrze,czy raczej powinnismy wrocic do dawnych ukladow?

    Fizyk zaczyna zaloty do mnie na calego,a u niego pod nosem ELEKTROLUX daje
    niezle pupci na caly mld.

    Stad moze i Oct trade balance w USA wyszedl tylko 35 mld doll a nie to co bylo
    przewidywane wczesniej.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.12.02, 06:23
    Facet robi w gacie ze strachu jeszcze przed sniadaniem.
    Boi sie wyjsc na front lawn po gazete ,bo ma majaki ze mafia wjedzie samochodem
    do srodka pieknego skadinad domku i wystrzela z maszynowego cala rodzine.
    Zona juz go ma za wariata,kiedy kaze jej sie chowac na gorze,ale wlasnie w tej
    chwili ten dlugo oczekiwany 4WD wjezdza w domek i przez sciany i sufit po
    odglosach krokow kule z maszynowego unicestwiaja rodzine i to w tak spokojnym
    miejscu jak Salt Lake City.
    Trudniej chlopcom z Chicago wysledzic drugiego wise guy,ktorego witness
    protection program przeniosl do Little Rock Arkansas.
    Wysledzila go wscibska baba zza plota,ale zanim zacznie sie goraco chciala go
    wykorzystac do wlasnych celow.
    Niepohamowana dociekliwosc i przebieglosc doprowadzily Wscibe do odrycia,ze jej
    wlasny maz zdradza ja z jej wlasna siostra Zdzira.
    Wsciba walnela niewiernego kijem golfowym miedzy oczy,a gdy ten padl plasko na
    plecy poleciala do Wise Guy po ratunek.
    Wise Guy zawiozl niewiernego do szpitala,a Zdzira juz zaczela kombinowac zeby
    zakablowac Italiana Chlopcom z Chicago,oczywiscie za gruby pieniadz.
    Jedzie Zdzira z Niewiernym do Chicago i odnajduje Lawyer'ke chlopcow z Chicago
    i przedstawia jej plan nie do odrzucenia.
    Za jedyna banke sypnie im Wise Guy'a ktorego od dawna szukaja.
    Chlopaki maja swoje plany by uzyskac ta wiadomosc za darmo.
    Wysylaja wiec Miesniaka i Cwaniaka by wycisneli ze Zdziry adres.
    Sprawa sie komplikuje ,gdy Zdzira wypycha Cwaniaka z balkonu 20 pietra,gdzie
    ten astmatyk poszedl zaczerpnac lyk swiezego.
    Nawdychal sie Cwaniak z 20 tego do parteru do oporu,gdy w miedzyczasie
    Niewierny dusi recznikiem Miesniaka.
    Miesniak obudzil sie ze smierci klinicznej i przestrzelil glowe Niewiernemu.
    Zdzira go za to walnela tak z kopyta,ze caly obcas jej szpili wszedl
    Miesniakowi w czolo i to byl jego drugi i nieodwolalny zgon.
    Nieprzewidziane straty podwoily stawke i dwoch Chlopcow z Chicago musialo az
    dwie walizki z kapucha przyniesc do kawiarni.
    Az ze byly one za ciezkie dla Zdziry,poprosila ona policjantow o pomoc.
    W walizach poza kapucha byl tez nadajnik za ktorym podazali Chlopcy z Chicago.
    I w taki to sposob akcja przenosi sie do Little Rock Arkansas,gdzie Zdzira
    majac smierc w oczach chce przynajmniej uratowac siostre Wscibe i jej fagasa
    Wise Guy'a.
    Nie doczekala Zdzira konca filmu,kiedy Wise Guy i Wsciba maja zaczynac nowe
    zycie z dwiema walizkami szmalu.
    I pomyslec ,ze to wszystko bez podatku.



  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.01.03, 06:15
    Zaczyna sie wszystko w Tennesse w 1921r.
    Dwoch chlopakow moze 7 i 8 smio letni majstruja przy zdezelowanym samolocie
    gdy w miedzyczasie ojciec jednego z nich juz lata crop-duster.
    Pod nieuwage ojca wsiadaja do samolotu,uruchamiaja go i tak to sie odbywa ich
    dziewiczy lot na lotnisku wycietym w cornfield.
    Nieodlaczni kumple z dziecinstwa Rafe i Danny ida do Air Force i stacjonuja na
    Hawajach.
    Jest tam tez szpital ,a w nim piekna jak marzenie Evelyn.
    Starszy i dojrzalszy Rafe jest swietnym pilotem niestety nie ma orlego wzroku
    i tylko od Evelyn zalezy czy zachowa swoje skrzydla.
    W ich oczach widac milosc od pierwszego wejrzenia,ale nie sa juz dzieciakami i
    umieja to dobrze maskowac.
    Byl to najpiekniejszy miesiac w ich zyciu,choc z powodu delikatnosci Fare nie
    zostal skonsumowany.
    Urodzil sie facet pilotem,nie kochankiem i po czulym pocalunku odlatuje do
    Europy bronic na ochotnika Anglii przed Niemcami.
    Pisze codziennie do ukochanej Evelyn,a miedzy listami staca Messerschmity.
    Ktorys wreszcie Niemiec zachodzi go od tylu i Rafe nurkuje razem z samolotem.
    Listow Evelyn nie ma przez 3 miesiace,a Danny pogodzil sie tez ze strata
    przyjaciela z dziecinstwa.
    Postanawia przejac schede po kumplu i zaprasza Evelyn do restauracji.
    Nic sie nie klei,bo oboje mysla o Rafe,ale Evelyn na wszelki wypadek zostawia
    w restauracji na stole swoja chusteczke haftowana.
    Chwycilo,choc nie za bardzo,bo Danny jest mlokos i nie umial rozegrac calej
    sprawy.
    Nastepnego dnia ona przychodzi do niego do bazy w czerwonej zwiewnej sukience
    z lekko pofalowanymi wlosami i czerwona szminka na ustach i tu juz trzeba byc
    slepym zeby nie zalapac.
    Zanim akcja sie zaczyna,to jeszcze ja przelatuje samolotem nad Pearl Harbor,z
    tym ze z przodu jest tylko jedno siedzenie,wiec ona siedzi mu jakby na kolanach.
    Ukrywa sie pozniej w skladzie spadochronow,a ze spadochrony tak biale jak
    przescieradla ,to chlopak nie wytrzymal i poszedl na calosc.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.02.03, 17:19






    Wpierdol całodobowo

    Serdeczne pozdrowienia ze stolicy zasyła Piotrek z kolegami.

    Szare czteropiętrowe bloki, odrapane drzwi i nieczynne domofony. Tak wygląda
    większość budynków wzdłuż ulicy Olbrachta na warszawskiej Woli. Tak wygląda
    prawie cała stolica, ale nie ta telewizyjna z Traktem Królewskim
    i "Marriottem". Tak wygląda Warszawa, w której się mieszka.

    – Mnie tu nikt nie ruszy, bo wszystkich znam – mówi Piotrek 20-letni student. –
    Ale jak ktoś jest obcy, to niech lepiej po nocy nie łazi.

    Okolica rzeczywiście nie jest zbyt przyjazna. Na jednym z bloków duży napis
    głosi: Wola wita. Oferujemy wpierdol 24 godziny na dobę.

    – Niedawno szedłem parę minut po jedenastej koło sklepu – ciągnie Piotrek –
    stało tam paru kolesi, jak się później okazało moich kumpli. Już mieli mnie
    oklepać, ale poznali w ostatniej chwili. I oni mi mówią, że skroili przed
    chwilą paru studenciaków, co to z jakiejś imprezy wracali. Plecak im zabrali
    czy coś takiego. Tego samego wieczoru podlatują do mnie psiarskie z giwerami w
    łapach, a razem z nimi było jakichś dwóch kolesi. I jeden z nich mówi "to ten".
    Od razu wiedziałem, o co chodzi, i pomyślałem, że mam przejebane. Na szczęście
    ten drugi się przyjrzał i powiedział "nie ten". Puścili mnie, ale kazali
    spieprzać, bo stwierdzili, że to jest teraz strefa przestępstwa. Stary, tu są
    pierdolone slamsy. Osiedle powstało w połowie lat 60. i od tamtego czasu
    niewiele się zmieniło.

    – Jakeśmy się sprowadzali, to tu było jedno wielkie bagno – wspomina pani
    Alina, która mieszka tu od samego początku. – Pamiętam, że ciężarówka z meblami
    zakopała się przed blokiem. Wkoło nie było nic. Do sklepu kilometr, do
    przystanku dwa. Teraz to jest miasto, a wtedy była wiocha, za blokiem kończyła
    się Warszawa.

    Sprowadzili się tu głównie robotnicy i wojskowi. Zdarzali się i profesorowie,
    ale niewielu. Przez jakiś czas przy ulicy Pustola mieszkał nawet Ryszard
    Kapuściński, ale nikt już go tu nie
    pamięta.

    Mimo że nie jest to takie blokowisko jak Ursynów czy Bemowo – budynki są
    mniejsze, a okolica trochę bardziej zielona – to nawet dzisiaj można odnieść
    wrażenie, że Warszawa się tutaj kończy. Za blokiem pani Aliny wielkie pole.
    Jeszcze niedawno były na nim ogródki działkowe, ale kilka lat temu działki
    zlikwidowano z zamiarem budowy luksusowego osiedla. Miało tam stanąć kilka
    domków jednorodzinnych i parę małych bloków, wszystko grodzić miał płot, a
    porządku strzec kamery i ochroniarze. Plan nie wypalił. Zostało wielkie,
    zarośnięte chwastami pole, ogrodzone drewnianym płotem, który rozleci się lada
    dzień. Kilkadziesiąt metrów dalej to samo, z tą różnicą, że zza zarośli straszą
    dwie opuszczone hale. Budynki miały służyć do suszenia drewna. Postawiono je na
    początku lat 90. i od tego czasu stoją puste. Wieczorami w halach spotyka się
    młodzież i imprezuje. Ognisko albo grill i chlanie na umór. Czasami pojawi się
    policja. Gliny pomarudzą trochę nawalonym dzieciakom i jeśli wszyscy są
    grzeczni, czyli ich nie wyklinają, to się odczepiają i jadą dalej.

    Młodzi ludzie, którzy szwendają się między blokami, to drugie pokolenie, które
    tu się wychowało. Ich ojcowie stoją przed sklepami i sączą jabole. Synowie i
    córki nie chcą skończyć tak samo, ale z braku zajęcia zaczynają naśladować
    rodziców. Narasta w nich frustracja. W telewizji naoglądają się bogatej
    warszawki, której jakoś na własne oczy nie mogą zobaczyć. Porównują to wszystko
    ze standardem życia swoich starych.

    – Główne rozrywki to chlanie, ćpanie i napierdalanka – szczerze przyznaje
    wygolony, ubrany na osiedlową modłę młodzieniec napotkany przed spożywczym. –
    Jak nie masz kasy, to się nudzisz, a jak się nudzisz, to kombinujesz, jak się
    nie nudzić, czyli jak zdobyć kasę.

    – Tu mieszkają dzieci robotników, dla których słowo "intelektualista" znaczy
    tyle, co "pedał" czy "frajer" – mówi Piotrek. – Oczywiście są też studenciaki,
    jak ja, ale patrzą na to miejsce z góry. Reszta zostaje tu na zawsze.

    – Chciałbyś stąd zwiać? – pytam go.

    – Wiesz, stary, chyba nie. Ja się urodziłem na Kasprzaka i mieszkam tu od
    urodzenia, wszystkich znam, z każdym piłem. Tu jest syf, ale taki dodatni, nie
    wiem, czy mnie rozumiesz... Tu jest trochę jak na wsi.

    Piotrek zdał maturę i studiuje. Większość jego kolegów po podstawówce trafiła
    do zawodówek, których znaczna część nie pokończyła. Prawie wszystkie dziewczyny
    z jego klasy mają już kilkuletnie dzieci, niektóre nawet trójkę, z czego każde
    z innym ojcem.

    – Stary, tutaj średnia wieku, w którym panienka zostaje matką, to 17 lat. W
    podstawówce chodziłem z taką jedną panną, a teraz, jak ją spotykam, to mam
    wrażenie, że to kompletnie inna osoba. Wygląda na pięć dych, dwójka dzieci,
    jedno już do szkoły poszło, cztery zęby na krzyż. Stara baba, a ma dopiero 22
    lata.

    Na osiedlu nie ma zbyt wielu rozrywek. Ludzie żyją tu sensacjami. Jakiś czas
    temu mieszkał przy Sowińskiego niejaki Alik, płatny zabójca zza wschodniej
    granicy. Został zastrzelony przed blokiem, gdy wyprowadzał psa. Sprawców do tej
    pory nie schwytano. W domu Alika znaleziono tyle materiałów wybuchowych, że
    mogłyby znieść z powierzchni ziemi cały blok. Osiedle było wtedy w centrum
    zainteresowania. Zjechali saperzy, ewakuowano cały budynek, a wszystko
    filmowały kamery telewizyjne. Ludzie pchali się, aby udzielić wywiadu dla TVN.
    Staruszki, sąsiadki gangstera, które latami nie wychodziły z domu, opowiadały,
    jaki to z Alika był miły człowiek, bo "dzień dobry" mówił. Kolesie z osiedla do
    tej pory przechwalają się, że pili z nim wódkę.

    – W zeszłym roku podpieprzyli autobus z pobliskiej zajezdni – informuje
    Piotrek. – Tylko po to, żeby się przejechać. Nie wyrobili się na zakręcie i
    rozpieprzyli kilka samochodów. Uciekli. Przyjechał WOT i znowu nasze osiedle w
    telewizorach pokazali. Chłopaki mieli ubaw. Akcja z autobusem miała i pozytywny
    wydźwięk. W każdej warszawskiej zajezdni zmieniono procedury sprawdzania
    wjeżdżających i wyjeżdżających pojazdów.

    Takie sensacje nie zdarzają się codziennie, więc nie zlikwidują nudy. Dalej ci,
    którzy mają jako taką kasę, przesiadują w osiedlowych knajpach albo na siłowni.
    Ci, którzy kasy nie mają, szwendają się bez celu, przesiadują na klatkach i
    sączą najtańszy browar. Czasami, bardziej z nudów niż dla szmalu, kogoś skroją
    z portfela albo telefonu.

    Bezrobocie nie jest tu specjalne wysokie – tylko zarobki niskie. Jak już ktoś
    pracuje, to za 5 zł na godzinę w jednym z okolicznych hipermarketów, gdzie jest
    poniżany i bezwartościowy. Frustracje wyładowuje na rodzinie albo
    przechodniach, popada w alkoholizm, a coraz częściej w narkomanię. Ostatnio w
    całej Warszawie staje się popularne palenie browna.

    – Spotkałem niedawno jednego kumpla z podstawówki – zwierza się Piotrek. –
    Ledwo go poznałem. Łapy mu się trzęsą, oczy zamglone, cały jakiś taki
    powyginany. Chciał papierosa, ale brakowało mu słów, żeby to powiedzieć. Stary,
    do jednej klasy z nim chodziłem!

    Osiedlowa młodzież czuje się coraz bardziej przegrana i stara się nadrabiać
    miną. Młodzi faceci przechwalają się, że znają pół mafii pruszkowskiej i że na
    jeden ich telefon zjawi się armia zbrojnych. Agresja im imponuje. Zazdroszczą
    mafiosom samochodów i bogatego życia. Pociąga ich etos "chłopaków z miasta".
    Stają się agresywni, bo dzięki temu ktoś ich zauważa, ktoś zaczyna się ich bać.
    Cieszy ich to, bo daje poczucie, że są ważni. Tak naprawdę czują się przegrani.
    Oczywiście nikt tego po sobie nie daje poznać, to upokorzenie... Mało komu
    ufają, a już szczególnie politykom, którzy mówią niezrozumiałym dla nich
    językiem. Upraszczają więc ten język.

    – Cała kasa ze STOEN-u poszła dla Kwaśniewskiego – informuje mnie Kamil, kolega
  • Gość: Hydraulik IP: *.cidernet.pl / *.cidernet.pl 02.02.03, 18:32
    Z USA nie znasz takich obrazków,MACIEJU?
    Jak nie, to zbierz się na odwagę i przejdź po Murzynowie albo idź na Latinas...
    Oni bardzo się naoglądali amerykańskich filmów i też myślą, że forsę zdobywa
    się tylko zabierając ją innemu...
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.02.03, 18:48

    cd.

    – Cała kasa ze STOEN-u poszła dla Kwaśniewskiego – informuje mnie Kamil, kolega
    Piotrka.

    Osiedla przy Olbrachta nie można nazwać wyjątkowym, jest typowe dla Warszawy, a
    pewnie także dla pozostałych polskich miast. Prawie wszystko jest tu średnie:
    zarobki, jedzenie, poziom życia. Tylko wykształcenie jest zasadnicze.

    – Napisz tak, żeby ludziom w Polsce uświadomić, że Warszawa to nie jest inny
    świat, tylko takie samo zadupie jak cały ten kraj – dodaje na koniec naszej
    rozmowy Piotrek.

    Imiona osób występujących w artykule zostały zmienione.

    Autor : Mariusz Kuczewski
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.02.03, 22:12
    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

    > Z USA nie znasz takich obrazków,MACIEJU?
    > Jak nie, to zbierz się na odwagę i przejdź po Murzynowie albo idź na
    Latinas...
    > Oni bardzo się naoglądali amerykańskich filmów i też myślą, że forsę zdobywa
    > się tylko zabierając ją innemu...

    Akurat tak sie sklada ze nie mialem problemow w NYC nawet w czarnych
    dzielnicach.
    Zmienia sie z roku na rok na lepsze.
    A kolo zapasowe wyciagneli mnie w Warszawie w samym centrum.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.02.03, 05:12


    My Naród Polski

    Herr Verheugen oraz wy wszyscy Europejczycy, którzy ciągniecie nas za uszy do
    Unii. Co wy wiecie o Najjaśniejszej Rzeczypospolitej? I nie chodzi mi wcale o
    to, ile mamy kopalń, hut, ilu rolników, jaki PKB, inflację, dziurę budżetową i
    ile wydajemy na służbę zdrowia. Powiedzcie coś o ludziach, którzy mieszkają na
    tej ziemi. Nie znacie nas? To poznajcie.

    Większość tubylców ma liche wykształcenie, a z obcych języków zna najlepiej
    migowy. Zaledwie ok. 10 proc. obywateli Papalandu ukończyło szkoły wyższe, zaś
    prawie 60 proc. w obcym języku ani be, ani me, ani kukuryku.
    No bo na przykład, który normalny Polak jest w stanie przyswoić choćby 100
    niemieckich rzeczowników wraz z rodzajnikami. A co dopiero to odmienić. I jak
    to możliwe, że szwabski komputer jest rodzaju nijakiego. Dziewczynka zresztą
    też... A te angielskie i francuskie czasy – katorga. Paradoksalnie pomroczna
    ułomność wyjdzie wam na dobre. Nie musicie się bać masowej migracji zarobkowej.
    Na migi żaden rodak Olka Kwaśniewskiego nie przekroczy granicy nawet stopem.
    Zresztą nie opuści Pomrocznej, gdyż co drugi nie ma paszportu.

    Chamstwu naszemu dajemy wyraz w zasyfianiu wszystkiego. Śmiecimy, gdzie
    popadnie: w lesie, górach nad wodą, na ulicach, w środkach miejskiej
    komunikacji, miejscach rozrywki. Aż 84 proc. Polaków spotkało się z takimi
    praktykami w wykonaniu swoich rodaków. Filozof rzekłby, że brud jest naszą
    cechą immanentną. Nie dość, że sami jesteśmy flejami, to jeszcze uczymy tego
    zwierzęta. Przez to 74 proc. potomków zwycięzców bitwy pod Grunwaldem wdeptuje
    regularnie w psie gówna na chodnikach i w piaskownicach dla dzieci. Świnie
    nasze oraz krowy żyją w cieple, gdyż chodzą oblepione własnym gównem.

    Umysłowo spokrewnieni jesteśmy z Talibami. Na przykład 65 proc. społeczeństwa
    razi bardzo widok całujących i ściskających się par na ulicy. Nie przepadamy
    też za homosiami. Zdecydowana większość obywateli Pomrocznej (62 proc.)
    przeciwna jest małżeństwom homoseksualnym, 41 proc. uważa, że homoseksualizm
    nie jest rzeczą normalną i nie wolno go tolerować. Nie tolerujemy nawet
    pedalskiego bara-bara. W państewku, w którym jeden arcybiskup wydmuchał bez
    mydła tuzin apetycznych młodzieniaszków, 42 proc. katolików twierdzi, że osoby
    tej samej płci pozostające ze sobą w bliskim kontakcie nie powinny mieć prawa
    do tej przyjemności.

    Rozkoszujemy się wyłącznie swojskim garem. Tak twierdzi 85 proc. entuzjastów
    kiszonego ogórka. Za nic w życiu potraw kuchni europejskich nie strawi jedna
    czwarta amatorów kapuśniaku i bigosu. Obrzydzenie do przekąsek azjatyckich
    deklaruje jedna trzecia. O tyle to dziwne, że faktycznie wpierdalamy wszystko,
    co wpadnie nam w zęby. Tylko 36 proc. pomrocznych konsumentów zawsze zwraca
    uwagę na datę ważności nabywanych produktów żywnościowych. Natomiast 73 proc.
    nigdy nie czyta informacji o składzie żarcia. Czyli gdy producent uczciwie
    poinformuje, że wyśmienita sałatka jarzynowa zrobiona jest z siana, koniczyny,
    zmielonego kapcia, mysich bobków i zużytego oleju silnikowego, to Polak to
    kupi. I zeżre.

    Lubujemy się w domowych napierdalankach. 43 proc. kobiet i 31 proc. mężczyzn
    przyznaje, że ma co najmniej jedną koleżankę, którą poniewiera mąż. W przypadku
    facetów są to chyba małżonki ich kumpli... Łomot dostają także bachory. Jedna
    czwarta dorosłych zapewnia regularne baty pociechom, a 35 proc. rodziców poza
    biciem stosuje także inne kary. Tylko 12 proc. Polaków uważa, że zbyt częste
    obijanie gówniarzy źle wpływa na ich wychowanie. Gnoje zbierają najczęściej za:
    wagary (39 proc.), alkohol (52 proc.), trawkę (53 proc.), nieposłuszeństwo (31
    proc.).

    Nie z nami zabawy w różowe okulary. Mamy pod górkę – tak było, jest i będzie.
    Gdy cały świat na przełomie wieków tętnił życiem i z entuzjazmem patrzył w
    przyszłość, 55 proc. obywateli III RP chodziło rozdrażnionych lub
    zdenerwowanych, 38 proc. odczuwało zniechęcenie i znużenie, 32 proc.
    bezradność, 27 proc. wściekłość, a prawie 25 proc. dopadła depresja. 35 proc.
    czuło się zlekceważonych przez władze. Po dodaniu do tego 17 proc., które uważa
    się za wiecznych pechowców, wiadomo już, jak radosne jest samopoczucie Polaków
    i z jakim entuzjazmem pracujemy.

    Nie lubimy siebie, swoich bliskich, pogardzamy też niepełnosprawnymi. Na
    pytanie, "jaki jest stosunek większości ludzi w Polsce do inwalidów", 15 proc.
    krajan Białego Tatki odpowiada, że zły, a 32 proc. – że niedobry. Z kolei 27
    proc. z nas uważa, że inwalidzi powinni pracować w specjalnie zorganizowanych
    zakładach pracy – skansenach zatrudniających wyłącznie inwalidów. Za nic w
    świecie nie podjęlibyśmy się opieki nad bliźnim z upośledzeniem umysłowym (27
    proc.), z chorobą psychiczną niegroźną dla otoczenia (28 proc.) lub z paraliżem
    nóg (20 proc.).

    Nie przepadamy za cudzoziemcami i innymi odmieńcami. A już naprawdę "drzaźnią"
    nas Ruskie (47 proc.), hakenkrojce (36 proc.), Białorusini (40 proc.), Ukraińcy
    (49 proc.), Rumuni (56 proc.). Szczególnie te kacapy... Nie dość, że biedne, to
    jeszcze się szwendają bez sensu. Swobodny ruch przez wschodnią granicę
    przyniósł nam więcej złego niż dobrego – tak uważa 40 proc. pomrocznych
    móżdżków. Wprowadzenie wiz dla obywateli Białorusi, Ukrainy i Rosji za
    korzystne uważa 45 proc.

    Największy Autorytet Moralny nawołuje do pojednania między religiami, ale w
    dupie mamy jego nakazy. Jedna trzecia z nas nie widzi takiej możliwości z
    prawosławnymi, tyle samo z protestantami, a co drugi z mośkami i wyznawcami
    islamu.

    Wygrana w totolotka, spadek po cioci z Ameryki – co Polak zrobi z taką furą
    keszu? Postawi wódkę ludziom z dzielnicy, wynajmie piętro w "Marriotcie",
    weźmie najlepsze dziwki, pojedzie w podróż dookoła świata? Gówno. Polak kupi
    mieszkanie (88 proc.), później telewizor i odkurzacz (83 proc.), buty, majtki i
    skarpetki (77 proc.). Zacznie leczyć żylaki oraz prostatę (73 proc.). Na resztę
    forsy nawet pomysłu nie ma.

    Kochamy demokrację, ale nie bezwarunkowo. 64 proc. jest z niej niezadowolonych.
    Jesteśmy przekonani, że nie mamy wpływu na to, co się dzieje w kraju (55
    proc.), że nie przestrzega się prawa (56 proc.). Za zjawisko nienormalne w
    ustroju demokratycznym co czwarty Polak uważa spory między partiami, 35 proc.
    spory między rządem, parlamentem i prezydentem, 32 proc. długotrwałe dyskusje w
    parlamencie. Co drugi – słuchaj Europo! – za nienormalne uważa pojawianie się
    sprzecznych ze sobą opinii w prasie, radiu i telewizji.

    Ponoć bardzo pchamy się do Europy. Ale jakoś nie czujemy do niej większych
    sentymentów. Okazuje się, że zdecydowana większość czuje się bardziej związana
    ze swoją wiochą, blokiem czy podwórkiem. Tylko 2 proc. uważa się za
    Europejczyków. Jedna trzecia nie wie, gdzie przebiega jej wschodnia granica.
    Powaga! Prawie identyczna grupa jest zdania, że wzdłuż Bugu, 20 proc., że
    wzdłuż Odry i Nysy, 19 proc., że wzdłuż Uralu, a 3 proc. da sobie ogolić na
    sucho krocze przysięgając, że przez stepy ukraińskie.

    Czego chcemy od swojego państwa? Zapewnienia minimalnych zarobków, renty lub
    emerytury (97 proc.), bezpłatnej opieki lekarskiej (94 proc.), mieszkania (89
    proc.), stałej pracy (85 proc.), dobrobytu (55 proc.). Czyli od kapitalizmu
    chcemy socjalizmu. W zamian oferujemy ochronę dobrego imienia przed obcymi (95
    proc.), uczestnictwo w wyborach (87 proc.) oraz donosicielstwo na tych, którzy
    nie płacą podatków (34 proc.). Domagamy się też wprowadzenia kary śmierci (77
    proc.), zaostrzenia prawa (63 proc.) i surowych wyroków (91 proc.).

    * * *

    Tak by to z grubsza wyglądało. Mamy jeszcze wiele innych upodobań i nawyków.
    Ale o tym się przekonacie, Szanowni Europejczycy, Panie Verheugen, gdy już
    będziemy w tej waszej Unii. Wtedy, kurwa, wam pokażemy.

    Wykorzystano badania CBOS z lat 2000–2002.



    Autor : Andrzej Sikorski

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 18.03.03, 06:23
    NYT Front Page

    STRATEGIES
    You Can Beat the Market? A Study Says 1 in 5 Can
    By MARK HULBERT

    A NEW study has found that as many as 20 percent of investors may be able to
    regularly pick stocks that beat the market.

    Most previous studies have emphasized the inability of the average investor to
    outperform stocks in general, though some researchers have conceded that some
    people can do so over a given period — sometimes, for many years. Still,
    researchers have generally assumed that the percentage of investors who can do
    this consistently is very small.

    The new study, however, has found that assumption to be wrong. It was conducted
    by three finance professors — Joshua D. Coval of the Harvard Business School,
    David A. Hirshleifer of Ohio State University and Tyler G. Shumway of the
    University of Michigan — and has been circulating since January as an academic
    working paper (papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=364000).

    The professors reached their conclusion after examining a database containing
    the complete trading histories of more than 110,000 individual accounts at a
    national discount brokerage firm. (The professors would not disclose the name
    of the firm; they did say that the names of the account holders were not
    included in the database.) The database covered trading from the beginning of
    1990 through November 1996.

    But don't some investors beat the market through luck alone? To deal with that
    possibility, the professors conducted a series of statistical tests. They were
    less interested in investors whose cumulative performance beat the market,
    because chance can play a large role over such a period. Instead, they looked
    for those whose stock picks repeatedly surpassed the market average.

    The study focused on nearly 17,000 accounts in which investors had bought at
    least 25 stocks — an amount large enough to give the researchers confidence
    that any outperformance was not a result of mere chance. The findings were also
    adjusted for risk, to ensure that investors had not beaten the market simply by
    taking on greater risk in a period when stocks generally were rising. After
    considering these factors, the professors found that about one-fifth of these
    frequent traders had genuine stock-picking ability. In that group, the average
    stock gained 44 percent a year, annualized, over this period, versus 14.5
    percent for the Wilshire 5000.

    The professors saw little evidence of stock-picking ability among most of the
    other investors. Though their average stock slightly beat the market, the
    professors found that the margin of outperformance was not enough to pay
    commissions and bid-asked spreads. In other words, a large majority of
    investors would still be better off investing in an index fund.

    About 10 percent of the active traders stood out because their stock picks
    consistently underperformed the market — reflecting what the professors
    called "negative ability." The average stock picked by this group lost 23
    percent, annualized. These traders clearly would improve their returns by
    investing in an index fund.

    HOW can the research help you know if you are part of the elite stock-picking
    group — that top 20 percent — and whether you should keep choosing your own
    stocks? That is difficult, because the study used complex statistical tests to
    determine genuine ability.

    But Professor Coval suggests this test, while not perfect, offers at least a
    tentative answer: First, compare each of your 25 most recent stock picks to its
    appropriate index, being careful to find a benchmark that matches its market
    capitalization and value or growth characteristics. If you find that at least
    18 of those 25 stocks have outperformed their benchmarks over the time you have
    held them — and that the 25 stocks' average return beats that of their
    benchmarks — you probably have what it takes to beat the market.

    M:Ze smutkiem musze dodac,ze nie dotyczy to Szamanow,lecz wysokiej klasy
    fachowcow.
  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 06:37
    slowo daje ta gazeta urbanowa jest niebezpieczna



  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.03.03, 05:45
    Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

    > slowo daje ta gazeta urbanowa jest niebezpieczna

    Nie chodzi mnie o to,zebym jakas radosc przy czytaniu tej gazety odczuwal.
    W sumie wszystko co tam jest napisane jest prawda podana w ironiczny
    sposob,ktory dla statecznych ludzi moze nie byc zjadliwy.
    Ale sama przyznasz,ze forma pobudza do czytania.
  • feezyk 18.03.03, 12:51
    Niestety, uzsadniony smutek niektorych jest
    warunkiem koniecznym powodzenia innych,
    co jakos nie psuje przyjemnosci.

    Pozdro
    F.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.03.03, 04:18
    feezyk napisał:

    > Niestety, uzsadniony smutek niektorych jest
    > warunkiem koniecznym powodzenia innych,
    > co jakos nie psuje przyjemnosci.

    Mozna i w tak poetycki sposob widziec wojne w Iraku,ale ja bym przyjemnosci
    zostawil na pozniej.
    Jankesi wiedza,ze w Iraku czeka juz na nich zenski batalion i dlatego walka
    bedzie krotka by sil starczylo na rozrywki.

    > Pozdro
    > F.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 31.03.03, 04:50
    Oryginalnie miala to wlasnie byc wycieczka z przygodami.
    Fuller pudluje a jego mlodszy brat studiuje i kocha sie na umor w kolezance ze
    studiow.
    A ze wlasnie wakacje nadchodza,wiec czas zadbac o przyjemnosci w zyciu.
    Piekna studentka Venna niby od niechcenia wspomina,ze chcialaby sie z uczelni
    do domu samochodem przejechac,cos w rodzaju wlasnie joy ride,bo wycieczka
    trwalaby kilka dni.
    Wiadomo w Stanach studenci maja tendencje studiowac daleko od domu
    rodzinnego,coby mamcia i papcio nie korygowali na codzien co dobre a co be.
    No wiec Lewis w te pedy sprzedaje bilet lotniczy do domu,za ktory mamcia sporo
    grosza wybulila i kupuje za ten szmalczyk niezle przechodzonego ,ale pojemnego
    grata.
    Melduje natychmiast Vennie,ze raid ma zalatwiony,tylko wczesniej musi jeszcze
    pobrac starszego braciszka z pudla.
    Grat spisuje sie niezle i chlopaki granice stanowe mijaja jak sztachety w plocie
    a po drodze nawet Fuller za 4 dychy zalatwia od wiejskiego ziomala ,a po
    naszemu cool'a radio CB ,zeby nie umrzec z nudow w czasie podrozy.
    Na tym CB truckowcy informuja sie gdzie glina stoi,a gdzie mozna rwac tyle co
    fabryka dala.
    To CB,to cos na wzor naszego forum ,wchodza rozne ludki i nawijaja co im slina
    na mozg przyniesie.
    Fuller wrabia brata ,by odgrywal panienke,ktora chce truckowcowi smoka
    obciagnac.
    Umawiaja sie z nim w motelu w pokoju 17,bo taki wlasnie wynajal jakis potezny
    facet,ktory wkurzyl Fullera w offisie tego motelu.
    Rano budzi ich policja z zaskakujacym pytaniem ,czy czegos nie slyszeli w nocy.
    Fuller znowu glupa rznie,ze slyszal jakies uhhu mhhm ale dokladniej tej
    onomatopeji nie mogl wystekac.
    Ten facet spod 17-stki wbrew pozorom przezyl,tylko ktos mu dolna szczeke wyrwal
    i mial problemy z opowiedzeniem co sie wydarzylo tej nocy.
    "Rusty nail" dopada ich w nocy ciezarowka i przygniata ich grata bokiem do
    sciany ,ze chlopcom zostalo tylko w gacie narobic i sie pomodlic,az ze blagali
    ladnie o zycie,to im Rusty nail wybaczyl.
    Wpadaja na campus,a tam czeka juz na nich dlugonoga blondwlosa slowianskiej
    urody Venna,grana przez Leelee Sobieski.
    Joy ride zaczyna sie wesolo i z alkoholem i wszyscy w napieciu czekaja na
    striptiz Leelee.
    Wooda jakby z nog zwalila nieodpornego studenta,a ze Fuller wybadal juz
    wczesniej ,ze miedzy bratem i Leelee milosc raczej platoniczna kwitnie,wiec
    bierze barek pod pache i idzie ja stuknac.
    Akcja nabiera tempa,gdy ze snu Lewisa budzi telefon od Rusty nail z zapytaniem
    o samopoczucie dziewczyny.
    Lewis w te pedy leci do Leelee ,ktora spokojnie popija z Fuller'em.
    Wyrywaja z hotelu na oslep w ciemna noc,a ze CB radio juz wczoraj wyrzucili z
    samochodu,chca zaznac spokoju w innym miescie i innym stanie.
    Fuller wytrzezwial w sekunde i nawet przeczytal na znakach drogowych "Look in
    to the trunk".
    Scared shitless jak nigdy dotad boja sie otworzyc trunk i tu Leelee bierze
    inicjatywe w swoje recei po otwarciu bagaznika nie znajduja tam trupa jak
    mysleli,lecz CB radio ktore poprzedniego dnia wyrzucili z samochodu.
  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.03, 20:37
    co tam LeeLee Sobieski jak Mariola Kiepska w ostatnim odcinku Swiata wg
    Kiepskich wychodzi za maz.
    W dodatku z internetu !!

    Odcinek jak zwykle zaczyna sie rozpizdowo-rock-and-roll-owa piosenka zespolu
    Big Cyc o zadymach i drakach
    ledwo umilkly ostatnie akordy a juz widzimy jak Mariolka przy stoliku w
    zasyfionej kuchni opowiada rodzicom (Ferdek kiepski zawod bezrobotny piwosz w
    powyciaganym dresie i kapciach i Halinka Kiepska z zawodu salowa z dlugimi
    blond kudlami z odrostami) ze poznala czadowych facetow w internecie i
    potzrebuje chate gdyz chce urzadzic kasting narzeczonych zeby sprawdzic ktory
    najlepiej kuma czaczę
    Tutaj Ferdek nie moze za boga wykumac co to ta kafejka internetowa i co to za
    czadowanie i jak to mozliwe ze nikt nie placi za alkohol????
    I dlaczego Mariolka nie zna z wygladu swoich narzeczonych ???
    W ogolych wrzaskach rodzinnych wreszcie strone corki bierze zatroskana mamusia
    czyli Halinka Kiepska drac sie na Ferdka ze jest zacofanym mamutem.
    Ferdek na to wreszcie kapituluje i juz w nastepnej scenie widac jak Mariolka w
    czarnej miniowie siedzi wraz z kamera video ze starymi napzreciw ozcekujac na
    facetow z internetu , ktorych zwabila na swoja strone w sieci
    www.mariolakiepska@forewer_tu_gewer.pl

    pierwszy dzwonek u drzwi
    facet o ksywie Frodo z zawodu magik !!!!!
    sens zycia: dobra zabawa, piwo i strawa
    Ferdek bierze faceta w krzyzowy ogien pytan i zapytowuje jak Pan Panie Kolego
    tego kreci kasiore bo malzenstwo to powazna sprawa i utrzymanie rodziny tego...
    na co Frodo zeby sie Tatus nie martwil bo on ma specjalnosc w magii wladca
    pierscieni i tu ukazuje swoje rece gdzie na paluchach lsnia zlote pierscionki
    Mariolka piszczy z radochy ale po szoku starzy Kiepscy rozpoznaja ze to ich p
    [ierscionki, tu nastepuje tumult rodzinny w obronie precjozow i w koncu Ferdek
    wykopuje za drzwi niedoszlego ziecia

    drugi dzwonek u drzwi
    facet o ksywie Santo Kutazzo
    sens zycia: sado maso hip hop siup fizi mizi
    i tu do podkladu muzycznego hip hop siup Santo skanduje jakies trele morele
    robiac wygibasy zblizone do frykcyjnych i zrzucajac z siebie plaszcz skorzany.
    Oczom Kiepskich ukazal sie widok nagusa w seksi skozranej bieliznie nabitej
    cwiekami!!
    Mariolka piszczy z radochy zwlaszcza kiedy narzeczony chce zrzucac z siebie
    stringi
    Halince oczy zrobily sie jak spodki
    wreszcie stary Kiepski wrzeszczac : zbozceniec !!!!! wykopuje znow niedoszlego
    ziecia za drzwi

    w ogolnych wrzaskach rodzinnych wpadaja sasiedzi Boczek z Pazdziochem
    komunikujac ze jedzie tutaj jakis facet na wielbladzie i padaja zazruty tutaj
    pod adresem Kiepskich o sodomie i gomorie albo o szpiegostwo terrorystyczne w
    zaleznosci od frakcji sasiedzkiej

    wreszcie dostojnie wkracza trzeci amant z internetu w otoczeniu dwoch facetow w
    zcarnych okularach, recznikach na glowie i bialych dlugich kieckach a w
    kazdej rece blaszana walizka !!!
    zawod: ksiaze z bajki ktory ma forsy jak piachu , konkretnie (bo zaraz wyrwal
    sie Ferdek Kiepski z konkretami) to nie wie ale podciera sie dolarami
    i tu dwaj faceci w recznikach na glowie otwieraja walizki a w nich pelno dolcow
    oczywiscie na takie cos Ferdek ochoczo wyraza zgode na slub i w kolejnej scenie
    juz widzimy jak Mariolka w bialej sukni z welonem plasa wsrod konfetti
    zabawe weselna pzrerywa ostatecznie ojciec Abdullacha Jajko ibn Ale Jajko czyli
    sam Ale Jajko
    i tym razem w ogolnych wzraskach szejk Ale Jajko drze sie najglosniej o
    kryzysie paliwowym i o wałkoństwie synalka
    okazuje sie ze synalek ma 12 zon i tylko lata po swiecie zeniac sie z babkami
    z tego zasranego internetu
    syn szejka zdazyl zaspiewac jeszcze : nie placz kiedy odjade skapanej we lzach
    mariolce i ledwo zniknal a wszyscy rzucaja sie do sracza wylowic dolce ktorymi
    podtarl sie pzredtem stary Kiepski na oczach zazdrosnych sasiadow

    nastepuje ogolny rozpizd wsrod rockowej muzyczki i napis KONIEC

    i czyz Wielka Dorot nie miala racji piszac ze najlepsza na swiecie jest milosc
    w internecie? tj klozecie???


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 14.04.03, 03:32
    Nie to zebym nie lubil imienia Mariola,ale ta rodzinka Kiepskich jest chyba
    wzorowana na naszych "Married with Children" ,choc na pierwszy rzut oka widac
    ze nasze towarzystwo jest much more sophisticated niz rodzinka Kiepskich.
    W glownej roli Al Bundy ,z wielkimi ambicjami shoe salesman,ktory czesto gesto
    przypomina o swojej wielkiej roli jaka pelnil w High Schoolowej druzynie
    futbolowej.
    Jeszcze teraz potrafi dla rozrywki po pijaku czolem wbic 2 calowy gwozdz w deske
    na High-School reunion.
    Kokieteryjna ruda zona z duzym cycem,pod tytulem Peggy byla jego najwieksza
    high-schoolowa miloscia i tak pozostal z nia na stare lata.
    Miejsce Marioli Kiepskiej zajmuje tutaj Christina Applegate,oryginalna blondynka
    ale z takim pustoglowiem,ze ufarbowano ja jeszcze na jasniejsza blondynke,a
    wedlug mnie wcale by nie zaszkodzilo,gdyby ja chlapneli na platynowo.
    Nawet jak ja poczestowano slodyczami "M&M" to odczytala to jako "W&W".
    W zyciu prywatnym ona jest tak samo glupia jak jej rola w "Married with
    Children" i dlatego serial ten cieszy sie niezmiennym powodzeniem.
    Zadawala sie z takimi luzerami jak River Phoenix ktory zacpal sie na smierc,tak
    mu kasa i popularnosc zaszkodzily.
    Jest tez jej mlodszy brat,typowy nerd do g.. nie podobny,ktory uczy sie dobrze
    ale taki pokraczny,ze zaden ugly fuck nie chce sie na niego zalapac.
    Ciekawe czy u was tez ten serial idzie?
  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 00:28
    nie wiem bo ja w zasadzie nie ogladam tv, chyba ze mi cos w oko wpadnie
    przypadkiem
    ale serial ma swoja wierna widownie jednak
    i jak to zwykle bywa jako kabaretwoy lekko tyka zycie naszych elit zrownujac
    ich z Kiepskimi
    pare tygodni temu zwalila sie do naszej Polski jakas wyjechana lafirynda z
    Kanady z wrzaskiem na caly kraj ze robi KASTING NARZECZONYCH !!!
    media ze to znana prowokatorka w Kandzie , jakas artystka (???!!!!)
    w kazdym razie byly wywiady gdzie to tylko mozliwe, nawet z jej mamuska (goraco
    popierajacą projekt coreczki)
    panna zapowiedziala ze szuka w ten to wlasnie sposob meza i to jest wszystko na
    serio choc w sumie to sztuka
    ogolnie cytujac jak zwykle Dorote (mistrzynie pop-artu w sieci) akcja
    pt. "prącie w kącie"
    chlopaki sie prezentowaly przed kamera video bez ogrodek mowiac ze licza na ten
    wyjazd do Kanady, o samej pannie raczej ogolnikowo, bo paskudna
    sama wybitna prowokatorka cos przycichla choc miala publicznie oglosic
    oblubienca , widac sam gorszy sort sie zjawil (co nie dziwi) i przemysliwuje
    jak tu wybrnac z tego albo tak dlugo wsrod miernoty wybiera w miare jadalnego
    i tak w Kiepskich sie to czkawka odbilo
    serial jest niby w konwencji sitcomu ale bardziej bliski Kabaretowi Olgii
    Lipinskiej (nieustannie na znakomitym poziomie) tylko bez piosenek
    rozne tam juz bywaly zadymy i draki czyli jak w tej piosence Big Cyca "nie ma
    dnia bez ostrej rury"
    i zawsze jest sparodiowana jakas Elyta
    raz np WOSP i Jurek Owsiak z tym jego haslem "niech moc bedzie z wami" jako
    ruch satanistyczny a sam Owsiak jako diabel (bo sie naszemu klerowi oni nie
    bardzo podobaja)
    raz np nasz wielki kreator mody Arkadius i te jego szmaty ktore niby Ferdek mu
    na pniu projektuje (tu niezle byly negocjacje barterowe gdzie przeliczano
    kreacje na ilosc piw i jak Halinka chciala zabic Ferdka bo w tv zobaczyly z
    MAriolka te szmaty w Paryzu gdzie lecialy jakies obledne ceny za nie)
    albo jak Ferdek wygral festiwal piesni regionalnych jako reprezentant wsi
    Miasto spiewajac aktualny wowczas w polsce pop hit "jestem z miasta to widac,
    to slychac, to czuc"
    ha ha ha i tak w kolko
    albo tez bylo swietnie raz jak Ferdek z Boczkiem i Pazdziochem otwarli klinike
    powiekszania cyckow, odkupujac od Ruskich jakas gadzine ktorej ukaszenie w
    dupke skutkowalo pozadanym efektem w rozmiarze cyca
    ha ha ha ha
    tutaj swietna byla jako Ruska sprzedajaca te cudowna gadzine nasza fajna
    aktorka krakowska (z duzym cycem bo jak wiadomo krakowianki maja cyce jak
    donice ha ha ha, tak przynajmniej pisal w sieci niejaki Yonder ) a poniewaz
    serial rezyseruje Kazach rozkochany w Krakowku to roi sie tam od naszych
    artystow z Teatru Stu i Piwnicy Pod Baranami


    ale najbardziej osobiscie podoba mi sie w tv taka obledna bajka dla dzieciakow,
    nie pamietam tytulu (i bardzo rzadko udaje mi sie ja ogladac) animowana
    amerykanska o psie i kocie razem pzremierzajacych swiat w czasie (raz wlochy i
    pzrygoda ze Stardivariusem ktory struny do skzrypiec robil ze spiewajacych
    kotow a raz jakies perypetie wspolczesne np)
    kot to kociczka spiewajaca chyba o imieniu nomen omen Rita ktora sprytnie
    wmowila psu ze jest kotem
    bajka jest cudowna i najpiekniejsza jaka w zyciu widzialam
    z inteligentna i urocza fabula
    piekne rysunki i piosenki
    a na dodatek jest pzrezabawna
  • marcel_prostak 22.04.03, 00:55
    wmowila psu ze jest PSEM oczywiscie
    a ja nie moge rozgryzc czy ten pies (taki ciapowaty troche) to tylko udaje ze
    mysli ze ona jest psem czy swiecie jest pzrekonany do tego...bo dosyc to jest
    niepewna kwestia a w koncu kluczowa dla bajki
  • apollokrid 22.04.03, 01:02
    Ja tylko male pytanie, jak sie tlumaczy "When the shit
    hit the fan"?
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 23.04.03, 04:01
    apollokrid napisał:

    > Ja tylko male pytanie, jak sie tlumaczy "When the shit
    > hit the fan"?

    Puszczasz baka miedzy chlopakami,oczywiscie w sporej tajemnicy,ze u Macieja na
    urodzinach beda takie kobitki ze palce lizac i to na dodatek niektore prosto z
    Polski,bo takie wiadomo,ze chca duzo i od razu.
    Stara oczywiscie w tym czasie wyjechala z dzieciakami na wakacje ,bo to ferie.
    I jak chlopaki zaczynaja sie zjezdzac z calej okolicy z alkoholem i wymyslnymi
    prezentami,to u drzwi witaja ich nie tylko molode,ladne ale i cycate,then the
    shit hit the fan ,chlopaki za komorki i po kumplach dzwonia ze starej nie
    ma,chata wolna ,oj bedzie bal.
  • Gość: nikt IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 13:49
    generalnie jakies merde w tytule postu
    tzn mozna pisac co sie chce

    balanga u Macieja byla primavera
    wiadomo, facet zyje w Ameryce, tylko przykladnie, zona i dzieciaki zreszta (w
    czym nie ma niczego zlego, nawet jest to chwalebne)
    no ale w Ameryce jak to w Ameryce, coz , czasami serce wyrywa sie do przygod
    jak w tym filmie z Melanie Griffith (notabene ten znam), wiesz Apollo ,
    wiazanie krawatami w wyrze i szalenstwa rozne z happy ednem, slicznotki
    seksowne..a tu proza zycia i charowa jak w zyciu
    wiec Maciej sobie zcasmi mazry jak kazdy facet o przygodach i balangach z
    cycatymi babkami


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.04.03, 01:38
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Gość portalu: napisał(a):
    >
    > > cennik chcesz? To masz:
    > > kogut: $50
    > > z przodu: $100
    > > z tylu: $20
    > > z boku: $70
    > > z reki: $10
    > > w samochodzie (przednie siedzenie): $110
    > > (tylne siedzenie): $40
    > > z twoja zona: $50
    > > z twoja zona i toba: $250
    > > z twoja zona, toba i twoim psem:$350
    > > z twoim psem (bez ciebie): $5
    > > z twoim psem (ty patrzysz): $105
    > > ty robisz zdjecia: powyzsze ceny +$200
    > >
    > > Powyzsze ceny sa ograniczone do 10 minut. Jak sie nie spuscisz, to twoja
    > > strata. No refunds, cash only, USD. Rabat na cala noc, wymaga uprzedniego
    > > zawiadomienia na 2 tygodnie naprzod. Powyzsze z polykiem (detale do
    > omowienia):
    > >
    > > dodatkowo $35. Biore rowniez rzeczy, ale generalnie mniej ci sie to oplaci
    > bo
    > > zanizam ich wartosc, tak wiec jak cos zwiniesz w sklepie to wezme ale za 1
    > /3
    > > wartosci (przynies z nalepka ceny). Bilet musisz mi kupic i jak chcesz sie
    > ze
    > > mna pokazac, musisz kupic i ciuchy. Acha, uwielbiam srebro, ale ci morde
    > skuje
    > > jak bedzie przyciagalne przez magnes...
    >
    >
    > Trzymaj sie, przypuszczam ze Felek skorzysta.... a do srebra dodaj
    > jeszcze zloto, dyamenty, szmaragdy i rubiny i naturalnie barylki roooooopy,
    bo
    > to teraz najbardziej w cenie;-)). Allelujah!!! a w ogrodzie juz kwitna cudne
    > bzy i zaczynaja azalie.
    > pozdrowka dla Ciebie i Felka w swiateczny dzionek.

    I laf "Wild Thing" Emily wlasnie za jej pozytywny stosunek do Clintona.
    Bo wiadomo,ze tu wlasnie nie chodzi o wlasciwe podejscie do stosunkow
    miedzynarodowych bylego prezydenta,lecz o samo podejscie do stosunkow jako
    takich.
    I jak "Wild Thing" Emily lubi laf z pozycji wiernego przyjaciela
    czlowieka,kiedy to na czterech czeka na swojego pana,z duzym cycem zwisajacym
    do podlogi,otwartym pyskiem i sciekajaca po kacikach ust slina czeka na kazde
    skiniecie palcem swojego pana,to tak wierna towarzyszke zycia,trzeba ocenic
    nawet wyzej niz Marylin Monroe.
    Nie powiem,tez mialem swoja Ewke,ktora na widok Rumcajsa slinotoku dostawala.
    Pamietam ,jak jesiennego wieczoru rozmawialismy na dworzu i z tego zimna sikac
    mnie sie zachcialo,to odwrocilem sie do niej tylem nie przerywajac rozmowy i
    zaczalem polewac brame,a ona obchodzi mnie dookola tak jakby obowiazkiem bylo
    stac do rozmawiajacego twarza w twarz.
    Z perspektywy czasu mysle ze miala racje.
    Pozniej dorzucila:Choc wejdziemy do samochodu i ogrzejemy sie troche.
    Lubila miec kontrole nad sytuacja i juz myslala ,ze mnie okrecila naokolo
    palca,ale ja tez jestem z tych kontrolujacych,a nie kontrolowanych i trafila
    kosa na kamien.
    Zostala w Warszawie,ma rodzine i niezbyt blyskotliwego meza.
    Czasami przez sen mowi imie moje,ale ze ja jestem tu a oni tam,to brzmi to
    nawet zachecajaco.
    Przy ludziach zachowujemy sie jak rodzenstwo,nie potrzebujemy za duzo gadac
    zeby sie zrozumiec,za to zwykle polozenie reki na ramieniu moze rozpetac taka
    namietnosc,ze podobnie jak w lobotomii,emocje od myslunku sie calkowiecie
    odlaczaja.
  • Gość: nikt IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.03, 04:15
    a, to cennik wymyslony dla mnie przez Pana Yonder
    uwazam ze jest zabawny
    w realu zupelnie inaczej to wyglada ale nie wazne

    Macieju snij dalej sen o wlasnej megalomanii w sieci ale ciekawe jest to nie
    czyje imie Emily z wawki pzrez sen mowi tylko czyje TY imie pzrez sen wymiaiasz
    z wlasnego bogatego doswiadzcenia (choc nie mam jeszzce meza) musze ciebie
    uswiadomic ze namietnosc na odleglosc sie nie sprawdza w zaden sposob tzn nie
    pzreklada sie na seks
    ups, mowie jak marcee teraz
    trudno ( z ta maniera naturalistyczna)
    tzn pzreklada sie na seks z partnerem ktory jest najblizej
    ktores z was albo sami siebie oszukujecie
    albo bawicie sie tak celowo co pzrynajmniej ma sens akurat jako jedyne z tych
    kilku opcji
    zmeczona jestem, ide sapc
    mniam

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.04.03, 16:45
    W drodze over the river and thru the woods zauwazylem
    mnostwo nagich szkieletow drzew,ktore nie wrocily
    jeszcze do zycia po zimie stulecia,choc niektore paczkowaly
    juz na bialo.
    Syn jak zwykle zaciagnal mnie do klubu,by pograc w ping-
    ponga,ale tu niespodzianka nas spotkala,bo zastalismy nowa
    gre w klubie w postaci hokeja dmuchanego,w ktorym
    krazek unoszony jest nadmuchiwanym poprzez setki malych
    dziurek powietrzem.
    Dzieciaki graly miedzy soba,rzadko dopuszczajac mnie do
    rywalizacji a ja wdalem sie w gadane z kierowniczka obiektu
    ktora sie niezmiernie ucieszyla na moj widok i poinformowala
    mnie od razu ze Bolek szukal mnie juz pare razy.
    Gdy tylko przyszedlem do domu dzwonie czym predzej do Bolka,by wysluchac
    najnowszych
    wiadomosci z Milford i okolicy.
    Bolek akurat mial klopot,bo jutro trzeba isc do kosciola na msze Wielkanocna a
    on jest zarosniety
    jak czlowiek buszu.
    Nie boj sie Bolek ja przyjade cie ostrzyc.
    Wjezdzam wyasfaltowana drozka pod garaz i Bolek wita mnie razem z Bibi.
    No,no,to zadna kobita,to jest pol syjamczyk ,pol po normalnym kocie,ale
    puszysty okropnie,
    ze tamtego lata koltun mu sie zrobil i musialem go ostrzyc.
    Weszlismy do domu od strony garazu,no wiec najpierw byly wszystkie maszyny i
    urzadzenia
    kosiarki itd itp. a wdrugim garazu normalny garaz,bo kazdy dom ma dwa garaze na
    dwa samochody.
    Nastepna byla graciarnia,gdzie rzeczy staly w calkiem dobrym stanie choc juz
    niezle wysluzone.
    Przy samym wejsciu wisial luk mysliwski,ktorym spokojnie mozna jelenia zdjac i
    to ze sporej odleglosci.
    Naciagnalem cieciwe pare razy i wszyscy ktorzy strzelali troche wiedza ze
    najtrudniej naciaga sie do 3/4
    dlugosci strzaly a pod koniec jest juz lzej,bo to nie jest luk z osiki tratwa
    sciagniety.
    I nic by nie zapowiadalo emocji gdyby nie nalewka z porzeczek,ktora Bolek tez
    trzyma w bejsmencie.
    Bolek sie przyznal,ze on juz nie daje rady naciagnal luku,to ja mu na
    to :wyjdziemy na ogrodek,to ja ci
    pokaze jak w galaz wcelowac.
    Racoon sie pokazal i to go zgubilo,ale msciwy byl strasznie ,bo ze strzala
    uciekl w knieje.
    Dalej byly dwa calkiem dobrze urzadzone pokoje "goscinne" i poszlismy na gore
    do living roomu obejrzec grandfather's clock i to taki za poltora thou,co nie
    tylko godzinki na rozne melodie wybija ,ale tez kwadranse i polowki.
    Trzy odwazniki podciaga raz w tygodniu do gory i chodzi lepiej niz szwajcar.
    W stolowym wielki stol debowy na 6 osob,choc mozna go jeszcze rozlozyc na
    wiecej i rozne rzeczy na srodku stolu porozrzucane,co nie pasowalo do porzadku
    utrzymywanego przez gospodarza.
    A,to tak juz zostalo po smierci Weronki,bedzie 5 i pol roku niedlugo.
    Tzn gdyby ona byla ,to by posprzatala,ale w jej smierc tak bylo i ja juz
    niczego nie zmieniam od tamtego czasu.
    Zaczelo sie to w kuchni,w maju.
    Siedzialem jak teraz siedzimy na tej kanapie przed telewizorem i ogladalem jak
    dzis Larry King na CNN ,a tu slysze z kuchni ona krzyczy:"Bolek ,ratuj padam" i
    upadla.
    Jak ja wzialem,to byla (i tu zatrzasl sie imitujac bezwladnosc rak i nog) jak
    niezywa.
    Polozylem ja na lozku,przyjechalo pogotowie,wzieli ja do szpitala,lezala chyba
    z miesiac,bo to byl wylew
    i lekarze powiedzieli ,ze bedzie miala troche trudnosci w normalnym
    funkcjonowaniu,ale zyc sie z tym da.
    Cos jej padlo na oczy i na sluch,tak ze sie najesc nie mogla,bo grzebala lyzka
    za talerzem.
    Przesuwanie talerza nic nie pomagalo i musialem ja troche za reke trzymac bo i
    do buzi slabo trafiala.
    Nawet i szyc powoli zaczela,tylko ze ja musialem nici nawlekac.
    Czesto sobie glowe masowala,tu z przodu,jakby chciala ten bol rozpedzic.
    Dochodzila nawet do siebie dosc dobrze i wziela sie za przedswiateczne porzadki
    i gotowanie,az tu nagle slysze z kuchni:"Bolek,ratuj padam".
    Zanioslem ja na lozko,zadzwonilem po pogotowie.
    Przyjechali i pielegniarka dawala jej wlasnie tlen ,tak jak i poprzednim
    razem,a ona otworzyla oczy i jakby nie wierzyla,ze aniola ma przed
    soba,spytala:Are You a nurse?
    I to byly jej ostatnie slowa.
    Pojechalem z nia do szpitala,tam porobili zdjecia,ale powiedzieli,ze tu nie
    moga jej nic pomoc ,bo to maly szpital i trzebaby ja przetransportowac do
    wiekszego szpitala do miasta.
    Zreszta z nimi nie szlo sie dogadac,bo to nie byli normalni lekarze,tylko
    jakies Zoltki i tylko mnie powiedzieli,ze krew miala za rzadka.
    To,to ja wiedzialem,bo przeciez brala leki na rozrzedzenie krwi.
    A ze to byla noc,mroz i wiatr,to helikopter nie chcial leciec i musialem czekac
    na karetke.
    W miescie juz normalni lekarze powiedzieli ,ze oni nic nie moga zrobic,bo to
    byl wielki wylew i za nia juz maszyna wszystko robi i chcieli ja odlaczyc.
    Ja sie nie zgodzilem,bo to bylo na same swieta i chcialem,zeby najpierw rodzina
    przyjechala i zadecydowala.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.04.03, 06:18
    W pierwszej chwili chcialem go obciac military style na flat top,bo wiadomo
    wojenka nie tylko krotka byla ale i zwycieska,ale Bolek kategorycznie odmowil
    bo jemu ta fryzura bardziej do kosciola potrzebna niz na wojskowe parady.
    A ze chlop potezny,do kanclerza Kohla podobny,choc tluszczu na nim ani grama to
    wysokie postrzyzyny mu do twarzy.
    OK. W takim razie krotko po mesku,tez po wojskowemu,ale tak bardziej
    przedwojennie.
    Napomknalem,ze nawet patriotycznie flagi nie wywiesil przed domem,a on na
    to :Co to za wojna?
    W 39 to byla wojna.
    Wszyscy mysleli ze potrwa z rok moze dwa,a popatrz jak sie pociagnela.
    Jeszcze przed wojna,w 36 ojciec dobrze gospodarzyl,uzbieral troche grosza i
    przemysliwal zeby wieksza gospodare kupic,bo juz gniezdzilismy sie na tych 25
    hektarach pod Sieradzem za dlugo.
    Dzieci rosly,trzeba bylo pomyslec o przyszlosci.
    No wiec ojciec zgadal sie z takimi co mieli troche grosza,a byl to krawiec i
    maz albo syn arkuszerki,coby razem wiekszej gospodary nie kupic.
    Bo akurat byla okazja,ze licytowali wielka gospodare nad sama Warta jakies 30 km
    od Sieradza.
    Pojechalim na licytacje,wzielim jeszcze wujkow i pociotkow coby grosza starczylo
    a gospodara byla okazja nie z tej ziemi.
    Ze 150 hektarow,wszystko nad woda,ryby recami mozna wyciagac,zyc nie umierac.
    Kazdy wzial po kawalku,a ojciec najwiekszy z zabudowaniami.
    Zylismy jak w raju ,choc Niemcow bylo sporo naokolo i dziwowali sie okropnie
    jak Polacy sobie dobrze rade daja.
    No ale jak sie wojna zaczela,wszyscy mysleli ze rok,dwa potrwa,a tu w 40 lub 41
    zaczeli wracac folksdojcze z Wolynia i Besarabii na swoje ziemie.
    Jak to swoje? Przeciez Lodz nalezala do Polski.
    No,co ty mowisz.
    U nas po wsiach kupa Niemca byla,a sama Lodz to oni nazywali Liczmansztadt od
    jakiegos generala niemieckiego.
    A dlaczego Lodzi w czasie wojny nie zburzyli?
    Bo tam kupa Niemca bylo i oni trzymali caly kapital.
    Podejrzewalem go,ze moze z jakiejs mieszanki niemieckiej jest,ale idzie w
    zaparte,ze Szwabow nienawidzi.
    No wiec jedzie taki slepy na jedno oko folksdojcz na rowerku,spodnie 3/4 i mowi
    do policmajstra,ze ta gospodarka bedzie jego.
    Niemce mu niby inna wyszykowali,ktora byla obok Bolkowej,ale tamta byla
    ogromnie zaniedbana i jej nie chcial,za to nasza sobie upodobil.
    Nie bylo co robic,ani sie stawiac,tylko dziekowac Bogu,ze nas do Protektoratu
    nie wysiedlili,tam bardziej na wschod gdzie wiecej Polakow bylo.
    Ale ojciec do policmajstra mowi:Sluchajze,te twoj folksdojcz pojecia nie ma o
    gospodarowaniu,wojna bedzie trwala rok moze dwa,ja tu zostawie na gospodarce
    najmlodszego syna,czyli ma sie rozumiec mnie,bo tej folksdojcz pojecia nie ma o
    robocie na ziemii i on bedzie temu przesiedlencowi pomagal.
    Folksdojcz rzeczywiscie na przyglupasa wygladal i policmajster sie zgodzil.
  • Gość: marcel_prostak IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.03, 10:06
    nurtuje mnie ta Marilyn Monroe
    skojarzylam to dopiero jak Przecinek napisal o gwiezdzie szukajacej milionera
    Marilyn Monroe byla zona jakiegos znanego lierata
    tak czy siak niebanalny facet
    istnieja widac faceci ktorzy biora sobie za wierne towarzyszki zycia chwiejne
    emocjonalnie blondynki
    wprawdzie ich malzenstwo sie rozlecialo ale to juz inna historia
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.05.03, 04:19
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gdy podlaczyli CB radio nie bez srachu nowa niespodzianke ma dla nich Rusty
    > Nail.
    > Maja zjechac na boczna droge i tam wyjsc z samochodu i isc 100 stop polna
    droga
    > .
    > Moglby sie ktos zapytac,czemu malolaty tak sluchaja Rusty Nail,ale to
    przeciez
    > przez zwykla solidarnosc.
    > Rusty juz porwal Charlotte,czyli najlepsza kolezanke Leelee Sobieski z
    > uniwersytetu i ma ja zwiazana w kabinie truck'a.
    > Nie uszli malolaty polna droga za daleko,bo truch wali prosto na nich z
    > zamiarem rozplaszczenia.
    > Przemyslnie uciekaja w pole kukurydziane,ale truck,tym razem juz bez
    przyczepy
    > nie daje za wygrana i gania ich po polu koszac przy okazji kukurydze.
    > Udaje im sie kilka razy rozpierzchnac,ale po ostatnim razie Fuller i Lewis
    > odkrywaja ze wsciekloscia ze Rusty porwal im urodziwa Leelee na ktora obaj
    > mieli wielka ochote.
    > Gdy dopadaja do swojego samochodu,on juz plonie,a z CB radio powtarza sie
    stara
    >
    > spiewka ,ze maja umowione spotkanie w motelu o polnocy,oczywiscie w pokoju 17
    i
    >
    > zeby nie zapomnieli przyniesc pink szampana ze soba.
    > Lewis w ostatniej chwili chwyta pink szampana zanim grat wybucha.
    > Do miasta jest 7 mil i nie wiecej niz tyle minut do polnocy,wiec kradna
    > samochod na stacji benzynowej,by w ostatniej chwili dopasc do motelu.
    > Tam Leelee juz jest przywiazana do fotela z lufa wycelowana w czolo a cyngiel
    > podlaczony do klamki.
    > Otwarcie drzwi zastartuje reakcje lancuchowa.
    > No wiec cwany Fuller od back yardu zachodzi Rustego,ale ten jakby na niego
    > czekal i wiesza Fuller'a na plocie nadziewajac go na spike.
    > Ciezarowka zatacza dziwne kolo na zapleczu motelu i zatrzymuje sie na chwile
    by
    >
    > naraz ruszyc prosto na Fuller'a wiszacego na plocie.
    > W kulminacyjnym momencie zjawia sie policja i strzela ze sto razy do
    > trucka,ktory mimo wszystko przejezdza przez motel.
    > Leelee i Fuller cudownie ocaleli i to oboje z rak niezawodnego Lewis'a a w
    > truck'u znajduja podziurawione kulami cialo Dashey oraz zwiazana Charlotte.
    > Zanosi sie wszystko na happy end gdy tu nagle slysza w CB radio glos Rustego
    > Naila rozprawiajacego o pogodzie.
  • Gość: [...] IP: *.lib.latrobe.edu.au 26.04.03, 06:23
    Wiadomość została usunięta ze wzgledu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.04.03, 23:08
    W niedziele przyszedl czas do kosciola pojechac.
    Nie chcielismy sie zrywac z samego rana by na 8:30 jechac,zreszta wczesniej z
    Bolkiem juz
    umowilismy sie na 11.
    Sloneczny ranek,dzieciaki chetnie wyszykowaly sie do kosciola i jedziemy do
    miasta.
    Duze parkingi przed kosciolem i zdziwil mnie porzadek.
    Mimo wielu wolnych miejsc wszyscy parkuja tuz za samochodem ktory wlasnie przed
    nimi
    wjechal.
    Marian mowi:tylko nie zakladaj laski na kierownice,bo wszyscy pomysla,ze z
    Nowego Jorku
    przyjechales.
    Pogoda zrobila sie duzo cieplejsza niz u nas nad jeziorem,pozdejmowalem
    dzieciakom kurtki i niose spowrotem do samochodu.
    W sasiedztwie mojego,zaparkowal juz nastepny samochod i wychodzaca z samochodu
    malolata zaczyna komentowac patrzac jednoczesnie na tablice rejestracyjne
    mojego samochodu:"A nie mowilam ,ze z Nowego Jorku".
    Troche przewidywalne to towarzystwo malomiasteczkowe,ale ich zadarte nosy i
    duza ciekawosc zycia przyciagaja mnie do nich.
    W kosciele jeszcze wiekszy porzadek niz na zewnatrz.
    Wchodzimy troche niesmialo,bo to pierwszy raz tutaj,a juz z daleka usher
    zaprasza nas do samego przodu po lewej stronie.
    Jestesmy w piatym rzedzie a przde mna wysoka malolata w rozowej miniowie o
    bardzo zgrabnych nogach,ze az wstyd tak do kosciola przychodzic.
    I juz od tego momentu niemoge sie doczekac na "peace" ktory bedzie na
    zakonczenie mszy.
    A jeden rzad przed nia jeszcze mlodsza malolata,chyba 16 letnia w cienkich
    obcislych do nieprzyzwoitosci spodniach i pupci takiej ,ze klepnalbym ja bez
    namyslu przez te dwa rzedy.
    Chyba poczula moj ciezki wzrok na swoich posladkach,bo ni z tego ni z owego
    zaczela przytulac sie do babci i zakladac jej zalotnie reke naokolo szyi.
    Ubrana byla na cebulke,tak ze podkoszulka i tak przezroczysta,wygladala jej
    spod tez przezroczystej bluzki.
    No i jakby temu nie bylo dosyc,to zaczela sobie grzebac przy zapieciu bialego
    biustonosza na samym srodku plecow.
    I jak teraz sobie przypominam,to byla ta malolata,ktora patrzyla na moja
    tablice rejestracyjna.
    Ja rece mialem zlozone przed soba i nie pozostawalo mnie nic innego jak sie
    podrapac.
    Drugi rzad byl nieciekawy,za to w pierwszym siedzialy starsze dziewczyny,ktore
    kosciol,msze i wszystkie ceremonie znaly na pamiec.
    Ze wzgledu na wiek,troche odwazniejsze byly w ubiorze i fryzurze.
    Wlosy krotsze,lekki kopiec zaczesany polkolem do tylu,zeby bylo widac
    szmaragdowe kolce.
    Bluzki z wiekszym dekoltem,choc tradycyjnie biale,za to spodnica juz czerwona i
    to w pierwszym rzedzie musi budzic respekt nawet i u ksiedza.
    Ksiadz dobrze panowal nad sytuacja,choc widac bylo,ze ta z pierwszego rzedu w
    czerwonej spodnicy to kolezanka z mlodych lat.
    A ze ja przerzucalem wzrok z posladkow malolaty na lydki blondyny z wlosami do
    polowy plecow ksiadz jakby od niechcenia w polowie mszy wtracil ze do kosciola
    przychodza jedni mniej inni bardziej wierzacy i nawet jak to mowil mial na tyle
    taktu,ze nie patrzyl sie natarczywie na nas.
    No ale gdy ta wysoka blondyna ukleknela przede mna,to juz bylo podniesienie.
    Tak jakbym nie widzial i nie slyszal tego co sie dzieje w kosciele dalej ode
    mnie niz na wyciagniecie reki.
    Spowiedz jest wspolna,czyli nikt nie chodzi do konfesjonalu jak to w
    zasciankowej Polsce ma miejsce,no i wiadomo,ze ksieza sa u nas ciekawscy i
    lubia sie nasluchac,a przy okazji
    adresy od dziewczyn wezma,albo kaza im pokute na plebanni odprawiac.
    Ta malolata w spodniach jakby chciala burze w kosciele wywolac przebierala
    nogami w miejscu,a gdy zarzucala babci reke na szyje,glowe do tylu lekko
    odwracala.
    Miesniami policzkowymi poruszala na zmiane mimo ze zadnej zmarszczki na
    spodniach nie miala,bo tu musze przyznac,ze lubie dziewczyny szczuple,ale
    bardzo nie lubie jak im sie spodnie na dupie marszcza.
    I nadszedl peace gdy wszyscy rece sobie podaja.
    Zgrabna lydka pocalowala mamuske i odwrocila sie do mnie z rozchylonymi ustami.
    Ja tez odruchowo usta rozdziawilem chyba ze zdziwienia,ze tu sie nawet ludzie
    caluja w kosciele.
    No wlasnie,zapomnialbym o babce w wieku srednim,ladnie zbudowanej,ktora byla w
    moim rzedzie po lewej stronie i jak ja obserwowalem innych,tak ona obserwowala
    mnie.
    Jak dobry policjant na sluzbie.
    No wiec gdy przeciskala sie przede mna w lawce na komunie,specjalnie wygiela
    sie troche do przodu ,zeby okraglym zadem przycisnac mnie troche do lawki i
    poczuc stan moich emocji.
    Zachwialem sie troche przez ten jej manerw i o malo ja za mlaczarnie nie
    chwycilem w celu odzyskania rownowagi,ale o to jej chyba szlo.
    Byl tez facet prosto wyjety z poznych lat 60 tych,taki troche hippie,ktory nie
    tylko wszystim reke podawal,ale i znak peace pokazywal na wzor brytyjskiego
    premiera w czasie drugiej wojny,tylko ze wtedy to mialo znaczyc Victory.
    Gdy wychodzilismy z kosciola,ksiadz stal przed kosciolem i wszystkim reke
    podawal zyczac wesolych swiat.
    Po mszy jak zwykle ludzie sie grupkuja pod kosciolem,ze znajomymi gadaja i ja
    tam poznalem kilku Polakow z ktorymi Bolek gadal.
    Rewia mody i mlodosci rozlala sie po miasteczku i trzeba przyznac,ze bylo na co
    popatrzec.
    Bolek objasnil,ze to jest kosciol irlandzki i dlatego obrzadek troche inny niz
    w polskim i dziewczyny z zadartymi nosami jakby ciekawsze zycia niz nasze.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.04.03, 22:31


    A jak to Polacy potrafia przeflancowac ciemnogrod ze starego kraju na
    amerykanska ziemie pewno zapytacie.
    Nie tylko potrafia,ale robia to z calkiem duza pewnoscia siebie i wyrachowaniem.
    No wiec spotykalem czesto Beatke na ulicy,to w spozywczym,to w kwiaciarni i
    zawsze dziewczyna byla usmiechnieta i chetna zycia,az tu ostatnio zobaczylem ja
    w okularach i zapytalem ,co za zmiana?
    Ona na to,ze maz pozno wraca do domu,wiecej pije i bije,tak ze zyc sie
    odechciewa.
    Zauwazylem,ze lubila ostatnio poprosic mnie o jakas favour,albo przyniesc jej
    zakupy
    albo pozyczyc 2 dychy.
    Nie to,zeby ona zaraz byla calkowita przeciwniczka napicia sie lekkiego winka w
    kulturalnej atmosferze,owszem i jakies ciasteczka mozna przyniesc z lokalnej
    wloskiej piekarni.
    I zawsze mnie powtarzala,za jakbym chcial od niej cokolwiek,co mnie tylko dusza
    na mysl przyniesie,to moge ja w kazdej chwili poprosic o przysluge,bo przeciez
    ona wie jak to jest w zyciu,ze czesto chcialoby sie wiecej a czlowiek jest
    przez okolicznosci ograniczony,zreszta wiesz gdzie mieszkam,prawda?
    Musialam z nim wziac separacje,bo byl nie do wytrzymania.
    Ja mam taka stara tradycje,ze lubie sobie wieczorem wyjsc na spacer a nawet
    pobiegac i od razu czuje glebszy oddech,a po bieganiu jakby spodnie sie na mnie
    luzniejsze robily.
    Jak kazdy nowoczesny facet nie lubie nic obcislego nosic i nawet przy lekkim
    truchcie czuje
    jak ten caly majdan sie luzuje i nabiera sily.
    Truchtalem wlasnie obok wloskiej piekarni i zdziwilem sie ze tak pozno jest
    otwarta,a z drugiej strony pomyslalem ,ze to moze przeznaczenie.
    O ,dobrze ze wpadles,mniam ,palce lizac.
    Zostalo mnie troche winka,rozgrzejemy sie troche.
    I jak juz zaczynalem troche seplenic i Beatka podtrzymywala mnie w pozycji
    pionowej obiema rekami i to raz wyzej raz nizej ,bo sie odchylalem do tylu
    nieznacznie i wtedy wlasnie zaczela sie ni z tego ni z owego rozmowa o kosciele.
    Az sie jej musialem mocniej zlapac,bo bluzka jej sie caly czas sciagala niby
    sama przy tym opowiadaniu,a ona niby ja tak poprawiala,ze wyszlo na to ze
    piersi miala na wierzchu.
    Suchaj,ty byles w tym polskim kosciele sie wyspowiadac,bo jesli nie to nie
    chodz.
    Ja tam w kazdym razie wiecej nie pojde.
    A co sie stalo Beatko?
    Polacy przejeli ten kosciol po Wlochach,bo to byla kiedys mocno wloska
    dzielnica,ale zaczelo sie naszych zjezdzac i nie bylo gdzie do kosciola chodzic
    wiec Wlosi nam ten kosciol odstapili i tam nie ma konfesjonalow.jesli ksiadz
    nie umie stanac na wysokosci zadania,to trzeba to zrobic w bardziej dyskretny i
    przjemniejszy dla duszy i ciala sposob.
    No wiec jak idziesz sie spowiadac,to wchodzisz do pokoju na prawo od
    oltarza,gdzie ksiadz przebywa przed lub po mszy i tam wlasnie sie spowiadasz.
    No chyba zartujesz?
    Nie, nie zartuje.
    Ksiadz stoi,a ja klekam na srodku tego pokoju i mowie swoje grzechy.
    A on sie na dodatek na mnie patrzy ,identycznie jak ty teraz z niedowierzaniem.
    A ja niedowierzalem coraz mocniej,az musiala sie zsunac na carpet zahaczajac
    broda o wyboj.
    Poparlem ja bezapelacyjnie,zeby do kosciola wiecej nie chodzila sie
    spowiadac,bo jesli ksiadz nie umie stanac na wysokosc zadania i przeprowadzic
    spowiedz w sposob kulturalny i bezstresowy,to musimy sie uciakac do spowiedzi
    zbiorowej,ktora daje wieksza satysfakcje na ciele i umysle.
  • Gość: klub IP: *.ny325.east.verizon.net 01.05.03, 22:52
    On sie Dzianem nazywal,na nia Mery wolali
    Bardzo starzy oboje na retajer juz byli
    Filowali nie bardzo,bo lat wiele przezyli
    Mieli hauzik malenki,peintowany co roku
    Porci na boku i stepsy do samego sajdloku.
    Plejs na garbydz na jardzie,stara picies co byla
    Im rokrocznie piciesow pare bucli rodzila.

    Kara byla ich stara,Dzian fiksowal ja nieraz
    Zmienial pajpy,tajery i dziank jezdzi do teraz
    Za kornerem na strycie,przy Frenkowej geradzi
    Mieli parkong na dzinki,gdzie nikomu nie wadzil.
    Z boku hauzu byl garden na tomejty i kabydz
    Choc w markecie u Dziola,Mery mogla je nabyc.
    Czasem cziery i plamsy,bananusy,orendzie
    Wyjezdzala by kupic na hajleju przy stendzie.

    Miala Mery dziob ciezki,pejda tez niezbyt sciodra
    Klinowala ofisy za szejsc baksow i klodra
    Dzian byl roznie-locmenem,robil u karpentera
    Robil w majnach na farmie,w szopie nawet plummera
    Ile razy Ajrysie zatruwali mu dole
    Przezywali go greenhorn,lub po polsku greenolem.
    Raz im z frendem sie fajtujac dal hela
    I go kapy na likend az zamkneli do dziela.
    Raz w roku na Krizmas lub Ister sie zjezdzala rodzina
    Z Mejow Stela z hasbendem,Ciet i Lolter z Brooklyna

    Byli wtedy Dzian z Mery wielce tajerd i bizy
    Nim pakiety ze storu poznosili do frizy
    A oferta to wielka,bo tradycji wciaz wierni
    Polskie hemy,sosydze i porkciopy z bucierni.
    Co najlepsze rozbify i salami i stejki
    Dwa dazeny donacow,kiendy w baksach i kiejki
    Butla "Cavert",cygara wszak drink musi byc z dymem.
    Kidzom popkornu i soda razem z slodkim ajskrimem.

    Czesto gesto Dzian stary prawil w swoich wspominkach
    Jak za mlodu do grilu dziampnal sobie na drinka
    To tam gud tajm mial taki,ze sie trzymal za boki
    Gdy mu bojsy prawili fany story i dzioki
    Albo jak to w dziulaju bral sandliczow i stejkow
    Aby basem z kompanii na bicz jechac do lejku
    Tam po kilku hajbolach czesto bylo w zwyczaju
    Spiewac polskie piosenki ze starego hen kraju.

    Raz ludziska zdziwieni-ot sy mater- szeptali
    Ze u Dzianow na porci cos sie bolbka nie pali
    A to smierc im do rumu przyszla wprzody poranka
    On byl polski krajowy,ona Galicyjanka
  • Gość: marcel_prostak IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.03, 09:56
    fajnie byloby sobie cos popisac zwlaszcza w towarzystwie tak wybitnej osoby, to
    sie chyba blog nazywa i podobno jest to modne zajecie
    kiedys Prawdziwy Drapieznik poprosil mnie zebym mu cos napisala , ale nie
    uwierzyl ze to prawda jak przeczytal
    szokowac prawda? byloby to chyba niesmaczne
    wygladzac? byloby nudne
    prawie rok temu weszlam do sieci
    to ze pisze to wplyw Dona i Drapieznika, zauwazylam jak rzucili sie na niejaka
    majke uswiadamiajac ja aby zalozyla cieple majtki na tluste dupsko a nie
    szukala bogatego jelenia w sieci
    wkroczylam do akcji w obronie kobiet jak myslalam i tak zaczela sie ostra jazda
    bez trzymanki
    oczywiscie teraz dopiero wiem ze Panowie tam prowokowali Panie walac prawde po
    oczach , niekiedy wlasnym zonom sie nie mowi co sie mysli wiec w sieci takie
    zabawy a ja to na powaznie wzielam
    pierwszy zjawil sie j-23 ze swym fiutem ktorego zwykl pakowac w usta rozmowcy,
    no i byla juz tam dorota nazywana Narzeczona KOmentatora bo pisala jak on z
    Polski, oczywiscie glupole zobaczyly w koncu pzrepasc miedzy nimi i nie bylo
    juz takich epitetow pod jej adresem
    w koncu w srodku moich szalenstw wyskoczyli Yonder i Pajacyk robiac ze mnie
    miazge
    i wszystko byloby OK tylko jak tu pisac o realnym zyciu kiedy jakis Swir
    dysponuje moja prywatnoscia i obdarza nia innych wbrem mojej woli i checi
    obdarowanego
    mam pisac o Idce jak sie chciala rozchodzic z moim bratem bo popadl w tarapaty
    finansowe i jak go teraz kocha kiedy znow ma forse albo jak mierzylam ukradkiem
    suknie slubna pewnej panny mlodej i co z tego wyniklo po 10 latach albo
    dlazcego po dwoch upojnych nocach z Andrzejem dalismy sobie spokoj choc mi
    robil bez zarzutu a jakis pomyleniec bedzie mi patzryl w oczy w ktorych smieje
    sie do mysli o lajdackich przygodach w rekach M-ka
    ta siec mnie coraz bardziej irytuje a jakis Swir mnie ogranicza i kontroluje
    on mi woni grzeda ro-berecikowego Kurnika
    w ogole jakie idiotyczne relacje ten internet wywoluje
    ludzie skacza sobie do oczu choc to tylko zwykla pisanina albo tlumacza sie jak
    dzieci z placzem ze nie sa stroswieccy albo brzydcy ups nie brzydcy co raczej
    o tandetnym wygladzie
    bez sensu te emocje
    chodzi o to aby sie posmiac i dobrze zabawic a tu takie cos

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.05.03, 06:37
    Widac,ze 50-tka faceta zaskoczyla z reka w nocniku.
    Zadnych osiagniec,zadnych przygod.
    Dzieci juz go dawno przeskoczyly zawodowo,umyslowo i pod kazdym innym wzgledem.
    Zwykle,normalne,nudne zycie,ktorego sie nawet nijak opowiedziec nie da.
    Czasami jak sie pomysli o tym "caloksztalcie osiagniec" to zarlo az pod gardlo
    podchodzi.
    Ale Bobby postanawia isc na calosc.
    Kradnie z kompanii CD's ,ktore po odsprzedaniu skosnej konkurencji zza oceanu
    maja mu dac ni mniej ni wiecej ale cala banke.
    Zeby sprawa wygladala powaznie,caly towar jest w malej srebrzystej walizeczce,
    podobnej do tych w jakich rozne jubilery i lojery papierzyska,towar i kanapki
    przynosza do roboty.
    A srebrzysta ,to po to by byla kuloodporna i mozna ja bylo branzoletami do
    nadgarstka przywiazac.
    Plan Bobba jest dziecinnie prosty i ciut za naiwny by mogl przyniesc mu sukces.
    Podswiadomie szuka wsparcia dla calego przedsiebwziecia i tu zjawia sie niby
    nieoczekiwanie,ale dlugo wypatrywany partner.
    Jest nim Axel,typowy luzak amerykanski,mozna nawet rzec drifter,gdyby nie
    to ,ze mial stala narzeczona Angel,z ktora ostatni raz sie widzial pol roku
    temu jak wyszedl po zakupy do sklepu i niestety nie wrocil.
    I przywodzi mnie to na mysl moje podchody z Mery w Polsce.
    Byly gorace spotkania,gorace klotnie i gorace rozstania.
    W odstepach mniej wiecej polrocznych sie to wszystko powtarzalo,choc
    niekoniecznie w z gory ustalonej kolejnosci,co trzeba przyznac urozmaicalo
    nasze zycie wielce.
    Bobby juz sie ze Skosna umowil,ze jak za jej posrednictwem przekaze walize jej
    Skosnym kumplom,to banke ktora zainkasuje calkowicie zaiwestuje w nowa znajomosc
    i ucieknie ze Skosna w sina dal.
    Jak sie okazalo,to od myslenia Skosna byla tu a nie Bobby i ona juz mlodego
    Skosnego miala przy boku i kilku innych ze spluwami do zacierania sladow.
    Axel zjawil sie niezaradnemu Bobciowi jak ksiaze z bajki,caly plan Bobcia
    radykalnie zmienil i oczywiscie podwoil stawke za swoj wklad umyslowy.
    Zanim plan zacznie byc realizowany,Axel wpada do "swojej" cycatej Angel,ktora
    zyla z tanczenia przy rurze,obwiescic jej,ze juz niedlugo zostana bogaci i
    ziszcza sie jej marzenia o hauzie i farmie w Wyoming ze stadnina koni.
    Angel byla w trakcie robienia obiadu dla swojego nowego faceta,ale Axel byl
    szybszy ,a jego plan tak zabojczy ,ze wzial ja na stole warzywnym jak za
    starych lat.
    Wymiana walizek ma miejsce w opustoszalym na ta okolicznosc porcie i gdy Axel
    ma juz kapuche w reku,a Bobciu wystrzelal skosna opozycje,jego Skosna wybranka
    losu kieruje guna w jego strone.
    Bobciu odkrywa w ten sposob,ze z tej akcji mial wyjsc zimny,ale kul jej zabraklo
    i dostaje w plecy od swojego ochroniarza,ktorego tez chciala wydudkac.
    Bobciu wali Axla gunem w leb,bierze szmalec i car Axel'a i odjezdza w Ameryke.
    Zadowolony z siebie i wyluzowany do oporu spotyka na drodze cycata Angel z
    gunem gotowym do strzalu.
    Angel poznala car Axla i robi jego repossessing razem z pieniedzmi z calej
    akcji.
    A ze Axel i Bobby Boy sa skuci kajdankami przez czarna detektyw,to Angel bedzie
    musiala sama na farmie siedziec i moze nawet se rure w stajni z wybiegiem
    zbuduje.

  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.03, 08:24
    ale glupi film
    zero tresci, nico czyli pustka

    zabawne jest jak faceci musza miec jakas zabaweczke
    jeden hoduje golebie
    inny rybki
    inni spedza wolne chwile przed odtwarzaczem DVD widze

    ale najlepsze jak kiedys lezalam pod jednym facetem (najprawdziwszym maklerem z
    amerbanku w wawie)
    Jarek nie powiem fajny gosc byl i mial szeroki gest i nawet bym sie w nim
    zakochala tylko on byl troche zeswirowany, zona go olala dla innego (bo w lozku
    nie bylo z niego za wiele pozytku, same problemy nawet powiem z nim byly i
    pierwszy raz cos takiego widzialam w zyciu bo faceci sa na ogol bez zarzutu
    tutaj ze sprawnoscia)
    w sumie mnie wyrko juz nie bawi za bardzo w dluzszej perspektywie zrezc jasna
    bo wszystko widzialam i wszystko pzrezylam
    smieszne bylo tylko jak Jarek chcial abym upinala wlosy identycznie jak byla
    zona i zakladala pas
    ozcywiscie na poczatku mi okropnie imponowal, kasa, zawod (jak w tym filmie z
    Kim basinger i Mickey Rourke)
    tzn u nas taki zawod to zupelnie inaczej niz w tym filmie a jarek w niczym nie
    byl podobny do Mickeya ani do roli Mickeya w tym filmie ale chcialam co innego
    opowiedziec

    kiedys nawalil mu dysk czy komp, wiec wsiedlismy do samochodu jadac do jego
    mieszkania a po drodze do serwisu ze spzretem komputerowym
    jarek sie drze bo nie zrobili mu tego i mowi ze to bardzo jest mu potzrebne i
    czy on (serwisant) zdaje sobie sprawe z tego co on mowi
    na co serwisant: ale pzreciez caly dysk zawalony jest grami...





  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.05.03, 00:32
    Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

    > ha ha ha
    > Sloneczko
    > a ja bym chetnie tego twojego grzyba zbadala

    Dawno to bylo,wiec historie bede opowiadal,a ze rozrywkowa byla,dlatego mnie w
    pamieci zostala.
    Wpadam do baru,a mocno wieczorem to juz bylo na weekend i rozgladam sie za
    stosownym miejscem dla siebie.
    A ze na trzezwo ciezko zalapac atmosfere lokalu,wiec przepycham sie do bufetu.
    Biore lufe i piwo,rozgladam sie troche i widze,ze tuz obok mnie dwie calkiem
    ladne blondyny kucnely.
    Rzucam cos zdawkowego,takie bla,bla,bla ,a ta ladniejsza i smielsza zarazem
    chetnie podtrzymuje rozmowe.
    Bo ta druga tez nie brzydka,ale juz z dobrych dowcipow jakos niesmialo sie
    smiala.
    Tak wygladalo jakby ja ta Smiala na nauki przyprowadzila i przy okazji jakiegos
    amanta naraila.
    Scisk w barze byl taki jak na "Coyote Ugly" wiec praktycznie musielismy tulow
    do tylu nieco odchylac zeby byc twarza w twarz,bo normalnie bylismy dosc scislo
    do siebie przyklejeni i krzyczelismy cos sobie do uszu.
    Na pierwsze musniecie ustami jak zwykle nie zareagowalem,zeby temperature
    troche podniesc,ale juz za trzecim razem wyskoczylem z jezykiem.
    Ona na to,ze nie wypada sie calowac z obcymi,szczegolnie jak sie ich dobrze nie
    zna.
    Tylko dlaczego tymi oczami tak przebierala i cycami zapierala mnie dech w
    piersi?
    Mysle i mysle i nic mi do lba nie przychodzi,chociaz czuje ze juz od dawna ona
    trzyma swoja noge miedzy moimi,ale tlumaczylem to sobie wielkim tlokiem w barze.
    Zaczela niesmialo jak do wiesniaka,ze tu w Greenwich Village dobrze jest
    wiedziec z kim sie czlowiek zadaje,bo ladny makijaz i duzy cycek mozna sobie
    nawet za niewielkie pieniadze sprawic.
    No wiec dla pewnosci,zanim cycata pocalujesz powinienes jej reke w majtki
    wsadzic i sprawdzic czy wszystko jest OK ,bo tu sporo przebierancow chodzi.
    W prawym reku mialem kufel i z wrazenia sie piwem oblalem,bo lewa juz dawno
    mialem owinieta wokol niej.
    Oblizalem piwo z palcow,rozgladam sie czy przypadkiem nikt mnie nie podglada,a
    ona lewa reka namojej brodzie,kieruje moj nos na wprost jej nosa i spokojnym
    glosem mowi:zachowuj sie jakbysmy tu tylko sami byli.
    Ulzylo mnie troche,siegam nizej i czuje ze serce mnie tak wali,ze jej cycki sie
    ode mnie odbijaja.
    OK! juz sprawdzilem-wszystko w porzadku!
    A to ciekawe,nic nie czulam.
    Zrob to dla mnie,jeszcze raz,tylko spokojnie i dokladnie.
    Po pewnym czasie oczy jej jakos zaczely uciekac do gory,trzesla sie jak z zimna.

  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 20:38
    bez watpienia mysli ze jestem przyglupia
    smiesznie mi dowala tez o zabawach MAcieja (a niech sie MAciej bawi jak
    najdluzej ja go lubie i podziwiam)
    a na dodatek Fizyk pamieta chyba lepiej co pisze w sieci niz ja sama
    owszem Petersburg to moje ulubione miasto ale nie przypominam sobie abym o tym
    pisala w sieci ale moglam cos wspomniec
    za to Fizyk to pamieta!!!
    dziwne


  • feezyk 06.05.03, 21:45
    Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

    Sluchaj D.,

    Mam wrazenie, ze jestes przewrazliwiona.
    Jak juz pisalem, lubie humor absurdalny.
    Myslalem, ze zlapiesz konwencje tego
    przyjaznego zartu, ale Ty wszystko co
    pisze bierzesz za atak. Przykro mi.

    Za to, jak Cie M. publicznie obrabia, to
    jest OK. Ciekawe...


    > bez watpienia mysli ze jestem przyglupia

    Fatalnie czytasz ludzi.
    Dobre intencje bierzesz za podstep,
    a jawne swinstwo za dobra monete.

    > smiesznie mi dowala tez o zabawach MAcieja
    > (a niech sie MAciej bawi jak
    > najdluzej ja go lubie i podziwiam)

    Prawde mowiac, to calkowicie Twoja sprawa
    i Twoj wybor.

    Pozdrowienia
    F.

  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 22:42
    masz racje
    owszem Maciej jest wybitny i dlatego mu wiele wybaczam ale faktycznie nieladnie
    zagrywa

    a wiesz ze pzryjzralam sie Twoimi oczami na Krakowek ten pzred Klasztorem
    Norbertanek???? I masz racje !!! ha ha
    Bajzel niesamowity az to sobie sfotografowalam bo wprost nie do uwierzenia!!

    pozdawiam
    d.




  • feezyk 07.05.03, 18:59
    Widzisz? Naprawde, nie chodzilo mi o jakas
    zlosliwosc, tylko o prawde. Dopoki cos nie
    przeszkadza, to trudno to zmienic.

    Moze nawet Jurek wpadnie na UJot?
    Ale heca, co? Jurek na UJocie..
    Mysle, ze zamieni pare slow z kilkoma
    z moich Mistrzow

    Na Wawel tez moze wpadnie.
    Moze to podroz "sladami fizyka?".

    Human pomylilem z Homlem. Masz wiec racje...
    Podole. Ta rzez humanska jezy wlos na
    glowie.

    Pozdrowienia
    F.
  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 14:53
    feezyk napisał:

    > Widzisz? Naprawde, nie chodzilo mi o jakas
    > zlosliwosc, tylko o prawde. Dopoki cos nie
    > przeszkadza, to trudno to zmienic.
    >
    > Moze nawet Jurek wpadnie na UJot?
    > Ale heca, co? Jurek na UJocie..
    > Mysle, ze zamieni pare slow z kilkoma
    > z moich Mistrzow
    >
    > Na Wawel tez moze wpadnie.
    > Moze to podroz "sladami fizyka?".
    >

    ja to mysle ze Dablju w Wierzynku wyladuje jesli juz...

    > Human pomylilem z Homlem. Masz wiec racje...
    > Podole. Ta rzez humanska jezy wlos na
    > glowie.

    Rodzinka sie tam pzreniosla z Pitra juz po Rzezi

    >
    > Pozdrowienia
    > F.


    No i widzisz Feezyczku do zcego to dochodzi? Dablju sladazmi Feezyka a jak ja
    chcialam poodazyc tym sladem to sie boczyles na mnie a zupelnie niepotrzebnie
    bo dowiedzialbys sie o sobie wiecej niz myslisz. Pomijajac ze juz wiesz gdzie
    chedozyl Krol Kazimierz Wielki bo ja znam Krakowek tak samo jak Petersburg


  • feezyk 10.05.03, 23:05
    Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

    > feezyk napisał:
    >
    > > Widzisz? Naprawde, nie chodzilo mi o jakas
    > > zlosliwosc, tylko o prawde. Dopoki cos nie
    > > przeszkadza, to trudno to zmienic.
    > >
    > > Moze nawet Jurek wpadnie na UJot?
    > > Ale heca, co? Jurek na UJocie..
    > > Mysle, ze zamieni pare slow z kilkoma
    > > z moich Mistrzow
    > >
    > > Na Wawel tez moze wpadnie.
    > > Moze to podroz "sladami fizyka?".
    > >
    >
    > ja to mysle ze Dablju w Wierzynku wyladuje jesli juz...

    no, ten punkt programu "sladami.." tez powinien
    zaliczyc. Choc kuchnia tam byla, od dawien
    dawna, slaba. Slyszalem, ze przejal
    to od spoldzielni jakis prywatny, moglo
    sie poprawic...

    >
    > > Human pomylilem z Homlem. Masz wiec racje...
    > > Podole. Ta rzez humanska jezy wlos na
    > > glowie.
    >
    > Rodzinka sie tam pzreniosla z Pitra juz po Rzezi
    >

    To i szczastije

    > >
    > No i widzisz Feezyczku do zcego to dochodzi?
    > Dablju sladazmi Feezyka a jak ja chcialam
    > poodazyc tym sladem to sie boczyles na mnie
    > a zupelnie niepotrzebnie bo dowiedzialbys
    > sie o sobie wiecej niz myslisz.

    Napisz lepiej jak mial na imie ten,
    co mialby ze mna studiowac i czy byl
    dobry czy bardzo dobry. I koniecznie
    o tym, co tam slychac w okolicach
    labu wsp.


    Pozdrawiam
    F.
  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 01:23
    jak szzcerze to szczerze
    jakis Swir moze ci wyslac moje zdjecie z zcerwonymi oczami jesli zauwazy
    wymiane zdan
    mam nadzieje ze nie otworzysz tej przesylki no bo po co?

    co do Kolegi, on byl Twoj rozcnik, zmarl na bialazcke bedac na I lub II roku,
    moze stad go zapamietales
    wysoki, dlugonogi, lubil jezdzic konno
    rodzice usilowali go leczyc w Londynie, bezskutecznie
    mysle ze byl uzdolniony, chodzil do klasy mat -fiz i w dodatku wybral fizyke
    na UJ (to w koncu trudny kierunek)
    bardzo pzrystojny i inteligentny
    slabo znalam go osobiscie bo bylam w klasie biol-chem i rok wyzej
    ale ktoregos roku moja kolezanka z klasy Magda K. spotkala go w LOndynie na
    wakacjach, tzn ona sie wakacjowala a on jakies badania robil
    po powrocie do szkoly lubil wpadac do naszej klasy w licku pogawozryc z Magda
    (pzresliczna czarnula w stylu Macieja)
    teraz weszlam na strone internetowa mojego LO i w absolwentach pzregladnelam
    jego klase (1987 D)
    wydaje mi sie ze to byl Grzesiek B.
    pamietam nasze ostatnie spotkanie, ja wrocilam z Wiednia wtedy i spotkalam go
    na Kopernika pozna jesienia, wygladal juz bardzo zle i byl bardzo pzrygnebiony,
    az mnie to zaskoczylo gdyz zawsze tryskal energia i dowcipem a pzreciez nikt z
    nas nie wiedzial ze juz w LO powaznie zachorowal, w biegu tylko rzucilismy
    sobie szybkie:czesc-czesc
    "zabral sie" za jakies 3 mies po tym jak go widzialam wtedy

  • feezyk 13.05.03, 18:25
    Strasznie mi przykro z powodu Kolegi.
    Na pewno nie mialem szans go znac.
    Szkoda...

    Na moim roku (inny rocznik) zaczynalo 135 osob.
    Po pierwszym roku zostalo mniej niz 60, po drugim
    45. Na trzecim roku, dwoch moich kolegow glupio
    poleglo, jeden w wypadku, drugiego zatrul
    piecyk gazowy. Glupio i niepotrzebnie.

    Studia skonczylo ok. 40 osob, z czego polowa
    zrobila doktoraty. Wiekszosc dziewczyn
    (z siedmiu chyba) jest poza Polska.

    Tak do konca trzeciego roku, to bylo fajnie,
    wspolne wypady w gory albo na lodki.
    Tenis, narty, brydzyk (przyjaznilem sie nawet
    z Mistrzynia Polski, ktora byla na naszym roku).
    Potem, trzeba bylo zaczac wykorzystywac
    potencjal, bo w fizyce trzeba duzo zrobic
    przed trzydziestka.

    Pozdrowienia
    F.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.05.03, 23:27
    feezyk napisał:

    > Gość portalu: drapieżnik napisał(a):
    >
    > Sluchaj D.,
    >
    > Mam wrazenie, ze jestes przewrazliwiona.
    > Jak juz pisalem, lubie humor absurdalny.
    > Myslalem, ze zlapiesz konwencje tego
    > przyjaznego zartu, ale Ty wszystko co
    > pisze bierzesz za atak. Przykro mi.

    Niestety tak to wyglada panie Fizyk,ze traktujesz D jakby byla dziewczynka z
    zapalkami albo jakas gesiarka.

    > Za to, jak Cie M. publicznie obrabia, to
    > jest OK. Ciekawe...

    No,no,no kolego.
    Ja sie tak daleko nie posuwam,zeby laf publicznie D obrabiac.

    > > bez watpienia mysli ze jestem przyglupia
    >
    > Fatalnie czytasz ludzi.
    > Dobre intencje bierzesz za podstep,
    > a jawne swinstwo za dobra monete.

    Bez przesady Fizyk.

    > > smiesznie mi dowala tez o zabawach MAcieja
    > > (a niech sie MAciej bawi jak
    > > najdluzej ja go lubie i podziwiam)
    >
    > Prawde mowiac, to calkowicie Twoja sprawa
    > i Twoj wybor.

    A ja mysle,ze jednak powinienes sie z tego z twarza wycofac,a nie tak zajadle.
    Sprobuj cos od serca napisac,a nie z chlodnego rozumu.
    Moze nawet stylu nie miec,aby emocje bylo widac.

    > Pozdrowienia
    > F.

    I liczylem jeszcze na jedno Fizyk.
    Ze ktos ,te najlepsze moje posty zbierze,wydrukuje na czerpanym i oprawi w
    twarda okladke identycznie jak twoj dyplom.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.05.03, 00:31
    BULLimia NIE.COM.PL

    9 października 1989 r. rząd Tadeusza Mazowieckiego przyjął "Zarys programu
    gospodarczego", który przeszedł do historii jako "Plan Balcerowicza". Założono,
    że od 1991 r. w Polsce powinien obowiązywać nowy system podatkowy obejmujący
    m.in. podatek od dochodów osobistych (PIT) i wartości dodanej (VAT). Nie da się
    skutecznie egzekwować tych należności bez sprawnego systemu komputerowego.

    NIK opublikowała ostatnio raport "O wynikach kontroli i funkcjonowania systemów
    informatycznych w jednostkach resortu finansów". Media poświęciły mu krótkie
    wzmianki, choć sprawa dotyczy setek milionów złotych wyrzuconych w błoto.

    * * *

    Ministerstwo Finansów już w sierpniu 1989 r. ogłosiło w prasie komunikat
    zapraszający firmy do składania ofert na dostawę sprzętu komputerowego. Z 80
    firm wybrano 8. Na początku 1990 r. do wybranej ósemki doszlusowała francuska
    firma BULL S.A.

    26 maja 1990 r. w gabinecie ministra finansów Leszka Balcerowicza odbyła się
    narada, w której wzięli udział podsekretarze stanu Wojciech Misiąg i Jerzy
    Napiórkowski oraz Andrzej Jankowski – doradca ministra. Prawdopodobnie wtedy
    podjęto decyzję o wyborze dostawcy. W tym czasie działała też w resorcie
    komisja pod przewodnictwem wicedyrektora Departamentu Kontroli i Informatyki
    Józefa Piskorza w składzie prof. D. Lane ze Stanów Zjednoczonych, M. Willacy z
    Wielkiej Brytanii oraz doradcy ministra: Jankowski, Kozłowski, Iwaszkiewicz i
    Aleksandrowicz. Powszechne było przekonanie, że Balcerowicz wybierze
    amerykański koncern IBM, jednak ku zaskoczeniu ówczesnych obserwatorów padło na
    żabojadów pogrążonych w kłopotach finansowych.

    Nigdy nie dowiemy się, dlaczego decyzję o podpisaniu kontraktu, który okazał
    się dla rządu Mazowieckiego tym, czym Berliet dla Gierka, arbitralnie podjął
    obecny prezes NBP. Wiadomo, że miał takie prawo. W 1990 r. nie było jeszcze
    mowy o przetargach i zamówieniach publicznych.

    30 maja 1990 r. – po powrocie premiera Tadeusza Mazowieckiego z Paryża – temat
    został domknięty. Umowę sfinalizowano 10 lipca 1990 r. Towarzystwo Handlu
    Zagranicznego Torimex sp. z o.o. – działając w imieniu Ministerstwa Finansów
    RP – zawarło kontrakt z firmą BULL S.A., na mocy którego BULL S.A. miał
    zaprojektować i dostarczyć w pełni zintegrowany oraz odpowiadający oczekiwaniom
    użytkownika skomputeryzowany system do automatyzacji polskich systemów podatku
    dochodowego oraz od wartości dodanej.

    Termin na osiągnięcie ostatecznej akceptacji systemu wyznaczono na 15 czerwca
    1991 r. Zgodzono się też co do ceny – 162 mln franków. System miał zasłynąć nad
    Wisłą jako POLTAX. 6 tys. terminali komputerowych, 7 tys. wyszkolonych osób i
    przygotowane oprogramowanie – wszystko w 11 miesięcy. Zapomniana dziś pierwsza
    re-forma podatkowa Balcerowicza miała
    ruszyć z początkiem 1991 r.

    * * *

    Bardzo szybko wyszło, że zakres prac jest znacznie większy od planowanego.
    Potrzebne były dodatkowe pieniądze. 163,2 mln franków wydano ze środków budżetu
    państwa, a i 279,7 mln franków – z kredytu zaciągniętego w Banque Nationale de
    Paris. W załatwienie kredytu podobno zaangażowany był osobiście ówczesny
    minister budżetu i finansów Francji Pierre Beregovoy. Gdy w Paryżu delikatnie
    opijano sukces, w Warszawie poszło się jebać 442,9 mln pięknych francuskich
    franków! Czyli 85 mln dolarów.

    Ostatni raport NIK podaje, że mimo upływu 12 lat od podjęcia prac nad systemem
    Poltax i wydania przez Ministerstwo Finansów na ten cel ponad 616 mln zł
    informatyzacja tego resortu jest wciąż na etapie podstawowym! Tyle ostatecznie
    kosztował polskiego podatnika dzisiejszy złom komputerowy zalegający, jak
    podejrzewam, w piwnicach Ministerstwa Finansów i urzędów skarbowych.

    * * *

    Realizacja tego przedsięwzięcia to klasyczny bajzel.

    Od 10 lipca 1990 r. do końca czerwca 1995 r. wprowadzono 15 poprawek do
    kontraktu. Nie mogło, rzecz jasna, zabraknąć szkoleń i wycieczek nad Sekwanę. W
    budynku przy ulicy Świętokrzyskiej zainstalowała się polsko-francuska grupa
    programistów próbująca nadążyć za dynamicznie reformującym się polskim systemem
    podatkowym.

    To, że sprawa brzydko pachnie, wiadomo było od początku. Już pod koniec lipca
    1990 r. senator Stanisław Obertaniec zwrócił się do premiera z pytaniami
    dotyczącymi kontraktu z żabojadami. Namówił też dwóch kolegów z Senatu – Dietla
    i Nowickiego – aby wspólnie zwrócili się do NIK o pomoc. W połowie lipca 1991
    r. przedstawiciele Ministerstwa Finansów wbrew oczywistym faktom nadal
    publicznie twierdzili, że nic nie zagraża realizacji programu, którego pełna
    dokumentacja zawarta jest w 11 tomach!

    W grudniu zmęczony służbą dla kraju Balcerowicz odszedł zostawiając swym
    następcom pasztet, z którym nikt nie umie sobie poradzić do dziś.

    W 1993 r. coraz częściej mówiło się, że Francuzi chcą wyjść z kontraktu "po
    angielsku". Ja to rozumiem. W 1994 r., cztery lata po podpisaniu umowy, system
    był gotów zaledwie w... 10 procentach!

    Nie przeszkadzało to przedstawicielom BullA prężyć muskułów.
    Musicie mi wierzyć; macie jeden z najbardziej zaawansowanych systemów
    zinformatyzowania obsługi podatków na świecie. Wasz moduł księgowości jest
    najnowocześniejszy w Europie! – zapewniał z tupetem 23 listopada 1995 r.
    dziennikarzy Tom Hendry z BULL Polska.

    W urzędach skarbowych urzędnicy, jak za cara, z ołówkiem w ręku księgowali – i
    nadal księgują – dane, choć na zakup sprzętu komputerowego, oprogramowania oraz
    nowych budynków dla urzędów w latach 1994/1995 przewidziano 97,5 mln zł. Powód –
    brak programu, który umożliwiłby pełną obsługę podatników. Sprzęt dostarczony
    przez BULLa zaczął się psuć, część komputerów zaległa w piwnicach, nawalały
    monitory i twarde dyski. Zdały egzamin jedynie kartonowe pudła, w których
    składowano dokumenty.

    Kolejny ostateczny termin zakończenia kontraktu wyznaczono na 15 maja 1995 r.
    Nie został dotrzymany. W czerwcu suchej nitki nie zostawiła na POLTAKSIE firma
    Andersen Consulting sp. z o.o.

    1 sierpnia 1995 r. dokonano ostatecznego rozliczenia i nastąpił finał, który
    dla BULLa był o tyle bolesny, że nie uzyskał on tzw. końcowej akceptacji
    kontraktu. Dla strony polskiej oznaczało to, że nie ma już możliwości
    dochodzenia zwrotu pieniędzy. Tak skończył się piękny sen o absolutnej kontroli
    wszystkich podatników i rozliczaniu ich na bieżąco. A wszystko to dzięki jednej
    decyzji Balcerowicza wartej – jak się dziś okazuje – 616 mln zł!

    * * *

    W styczniu 1996 r. Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła "Informację o stanie
    informatyzacji systemu podatkowego POLTAX" opartą na cząstkowych ustaleniach
    kontrolnych z lat 1991–1994 i uzupełnioną o materiały zebrane w okresie maj–
    czer-wiec 1995 r.

    Odpowiedzialność za fiasko przed-sięwzięcia POLTAX ponoszą w szczególności:

    l wiceprezes Rady Ministrów, minister finansów Leszek Balcerowicz – za podjęcie
    decyzji o wyborze firmy BULL S.A.

    l dyrektor Departamentu Informatyki Ministerstwa Finansów w okresie luty –
    czerwiec 1993 r., a następnie doradca ministra finansów Jarosław Deminet – za
    zawieranie umów zmieniających kontrakt główny niekorzystnie dla strony
    polskiej.

    Zajęci obrabianiem dupy premiera Oleksego dziennikarze nie byli zainteresowani
    podnoszeniem kwestii odpowiedzialności obecnego prezesa NBP za – delikatnie
    mówiąc – wątpliwej jakości decyzje. Unia Wolności wspomniała coś o politycznej
    prowokacji i sprawę wyciszono.

    Ale to nie koniec!

    W maju 1999 r. opublikowano raport NIK pt. "Podatki w świetle wyników kontroli
    NIK". Na stronie 19 stoi jak byk takie zdanie: Zaległości w czterech głównych
    podatkach osiągnęły poziom ok. 90 proc. deficytu budżetowego w 1997 r. i 40
    proc. w 1998 r.

    W praktyce fiskusowi udawało się odzyskać jedynie... 20 groszy z ka
  • Gość: drapieznik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 14:45
    papierowy NIE juz 2 lub 3 tyg temu to zapodal, zadna rewelka, my to w Polsce
    wiemy, no chyba ze kuzynka z kangurowa jest zapozniona w polskich rewelkach
    lewackiego zcasopisma

    uprzedziles ja ze to czasopismo SATYRYCZNE??????
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 10.05.03, 21:46
    Gość portalu: drapieznik napisał(a):

    > papierowy NIE juz 2 lub 3 tyg temu to zapodal, zadna rewelka, my to w Polsce
    > wiemy, no chyba ze kuzynka z kangurowa jest zapozniona w polskich rewelkach
    > lewackiego zcasopisma
    >
    > uprzedziles ja ze to czasopismo SATYRYCZNE??????

    To miala byc kuzynka,ale byla "grzeszna dziewczynka" ze szkolki katolickiej i
    nic na tym watku nie jest na zarty.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.05.03, 21:34
    Film ma juz cwiare z okladem i niby nic czlowieka nie jest w stanie zaskoczyc,a
    jednak dobrze poogladac jak sie towarzystwo rzuca z miejsca na miejsce w
    ulubionym Bay Ridge"u.
    I Verrazano Brigde byl wtedy niemal brand nowy,ze o WTC nie wspomne.
    I specjalnie jezdza tak przez Brooklyn Bridge,zeby w perspektywie widac bylo
    Twin Towers.
    No i niezapomniany Johnny Travolta-Fred Astaire of Brooklyn-ktory przyzywa
    teraz druga mlodosc.
    W konkursie tanca w disco ,obok ktorego mieszkalem dlugi czas,z podswietlana
    podloga i wielkimi kulami mieniacymi sie roznobarwnymi swiatelkami pod sufitem
    zajmuje pierwsza nagrode razem ze Stephanie,ale to go rozzloszcza,bo
    widzial ,ze Spics byli lepsi a nagrode mu kumple w podarunku dali.
    Stephani juz z niejednego pieca chleb jadla i troche musztryje Tony'ego
    niegotowego jeszcze na samodzielne zycie.
    Nie chcialem na ten film isc,ale Alka z SGPiSu naciagnela mnie,ze graja go
    jeszcze w "Okeciu",a to kino w takiej dziurze stalo,ze strach bylo zaparkowac
    samochod.
    W wolnych chwilach tez lubie do tego parku pod Verrazano Bridge
    pojechac,popatrzec na wode i na ludzi wsrod ktorych coraz mniej jest Wlochow.
    Corka nazywa to miejsce Cannon Ball Park,bo stoi tam cannon sprzed 140 lat,na
    ktory teraz dzieciaki wchodza i kaza sobie zdjecia robic.
    Bylo to rzeczywiscie najlepsze miejsce by bronic NY harbor,a teraz ino zabytek
    sie ostal.
  • Gość: drapieżnik IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 19:43
    a co tam , zrobilam sobie seans filmowy dzisiaj, skoro Maciej Oldboy tak
    zacheca i zacheca

    w ogole to myslalam ze ta Working Girl to inny film z Melanie Griffith gdzie
    ona grala taka drapiezna blond-mezatke i zdradzala swego bogatego starego z
    jurnym Cwaniaczkiem z Wall Street i pewnego razu zabladzili w jakiejs
    muzrynskiej dzielnicy NY
    skonczylo sie to jakas turbulencja i zwlokami czarnucha
    koniec koncow ten trup zwichnal kariere Cwaniaczkowi a Melanie chyba go olala,
    nie przyszlo jej to trudno bo wiadomo ze blondynki rozstaja sie z forsa
    kochasiow a ten byl juz splukany wiec dostal szybko kopa

    no ale wracajac do Working Girl to Melanie wyglada tam starzej niz teraz!!! co
    to znaczy miec kupe szmalcu i mlodego meza!!!

    faktycznie tez widzialam ten film ale on jest bardzo sympatyczny i warto sie
    zrelaksowac nad nim ponownie
    widoki z okien WTC (skoro Oldboy mowi ze tam sie akcja rozgrywala)
    zachwycajace i pzryszly mi na mysl zaraz widoki z moich okien w dawnych pracach
    ale nie da sie tego porownac
    ciekawe ilu Polakow pracowalo w WTC majac takie widoki? kilku? kilkunastu?
    w sumie mozna powiedziec tak: u nas robi sie powoli jak w Ameryce, bogactwo sie
    dziedziczy, biede sie dziedziczy
    czy ktos zwrocil uwage jak Drapiezna Fladra mowi ze mieszka w domu mamy? i ten
    dom!!! wspaniale uzradzony
    widac ze ona z bogatej i zasiedzialej amerykanskiej rodziny

    choc widzialam jeszcze lepszy apartament w takim rimejku Alfreda H. z
    Miachaelem Douglasem ktory wpadl na pomysl ze spzratnie stara w celu
    zagarniecia kasy z jej polisy i w tym celu wynajal meza Melanie czyli Pieknego
    Banderasa
    zona blondynka jakos polapala sie w jego planach ale to nie wazne bo akcja
    rozgrywala sie we wspanialych apartamentach z widokiem na jakis park, (Central
    Park? ) i mialy oczy uczte, oj mialy

    "Sweet November" nudny jak flaki z olejem
    ale San francisco bardzo ladne i nawet jezdza tam tramwaje !!!








  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.05.03, 05:07

    Tygodnik "Wprost", Nr 1069 (25 maja 2003)

    Tysiące Polek dorabia latem w Hiszpanii, Francji i Portugalii

    Mają przeważnie 19-28 lat. Są studentkami, nauczycielkami, urzędniczkami,
    zdarzają się nawet pracownice wymiaru sprawiedliwości. Oficjalnie przyjeżdżają
    jako turystki. Rodzinie w Polsce mówią, że jadą na kursy językowe, do pracy
    sezonowej lub jako opiekunki do dzieci. W rzeczywistości pracują jako
    prostytutki - najczęściej 5-8 tygodni i wyjeżdżają z roczną pensją nauczyciela.
    Zatrudniają się w salonach masażu, domach relaksu, nocnych klubach bądź
    wynajmują pokoje na godziny w motelach. Właściwie nie zdarza się, by wystawały
    na ulicach. Najwięcej pracuje w Katalonii, która jest centrum europejskiego
    seksbiznesu. Według Jordiego Aizpuru z lokalnej katalońskiej policji Mossos
    d'Esquadra, Polki świadczą seksualne usługi w co najmniej 30 miejscowościach
    Costa Brava, Costa Daurada i Costa del Maresme. Pracują też na południu
    Francji - w Marsylii, Nicei, Collioure, Antibes, Gruissan i Saint-Tropez. Od
    ubiegłego roku zdominowały również seksbiznes w portugalskiej prowincji
    Algarve. Podczas wakacji we Francji, Hiszpanii i Portugalii dorabia w ten
    sposób co najmniej 3 tys. młodych kobiet z Polski.
    - Trudno określić skalę wyjazdów na Zachód tzw. cichodajek, ale powołam się na
    opinię radnej Gertrudy Schenk z Berlina, która się tym problemem zajmowała.
    Stwierdziła ona, że aż 90 proc. kobiet z Polski działających w seksbiznesie
    zdaje sobie sprawę z tego, po co jedzie. Część zresztą dorabia w ten sposób też
    w Polsce - mówi młodszy inspektor Bogusław Tomała, koordynator Zespołu do spraw
    Patologii w Biurze Służby Kryminalnej Komendy Głównej Policji. Polki upodobały
    sobie Francję, Hiszpanię i Portugalię, bo liczą na to, że im dalej od kraju,
    tym mniejsza szansa spotkania kogoś znajomego.

    Polska jakość
    - Wasze rodaczki cieszą się powodzeniem, bo większość to amatorki, a w
    seksbiznesie niczego tak się nie ceni jak świeżości. Poza tym są spokojne, bo
    nie chcą się znaleźć w policyjnych kartotekach. Nie piją alkoholu, nie kłócą
    się z klientami. Są czyste, dobrze ubrane i inteligentne, bo z reguły
    legitymują się znacznie lepszym wykształceniem niż konkurentki. W ostatnich
    dwóch latach mieliśmy tylko trzy skargi na Polki - opowiada Jordi Aizpuru z
    Mossos d'Esquadra. - Wiemy, że Polki świadczą usługi seksualne w naszym
    regionie, ale ponieważ nie mieliśmy żadnych skarg i nie zauważyliśmy, by
    pracowały dla sutenerów, nie mamy powodu do interwencji - dodaje Joao Barbosa z
    policji w Faro, w portugalskiej prowincji Algarve. Polki oferują swoje usługi
    głównie w Faro, Tavirze, Loulé,
    Silves, Lagoa i Monchique. Ich obecność w tej najbiedniejszej do niedawna
    prowincji Portugalii Barbosa tłumaczy wielkim bumem turystycznym w ostatnich
    latach. Polki zgłaszają się po prostu do właściciela kempingu czy klubu z
    propozycją dorabiania świadczeniem usług seksualnych (za dzielenie się
    dochodami).
    Polkom najtrudniej jest dorobić w seksbiznesie na południu Francji, bo tam
    panuje największa konkurencja, a sezonową prostytucją zajmują się także modelki
    i aktorki. Jeszcze dwa lata temu największym wzięciem cieszyły się dziewczyny z
    krajów skandynawskich, ale już w ubiegłym roku duże powodzenie miały Polki.
    Najwięcej naszych rodaczek dorabia w nocnych klubach w Collioure, Antibes i
    Gruissan. W tej ostatniej miejscowości Polki pracują w klubie Le Point Rouge. Z
    kolei w Antibes Polki dostały się do ekskluzywnych salonów rozkoszy urządzonych
    w prywatnych domach.

    Syndrom damy kameliowej
    W ubiegłym roku pozarządowa organizacja Mouvement du Nid, która pomaga
    prostytutkom, rozpoczęła projekt badawczy dotyczący cudzoziemek pracujących na
    południu Francji w seksbiznesie. - W projekcie uczestniczyło 12 Polek.
    Zszokowało nas to, że aż dziesięć z nich miało wyższe wykształcenie, a dziewięć
    stałą pracę w Polsce. Osiem z nich twierdziło, że po raz pierwszy świadczyły
    płatne usługi seksualne - opowiada Bernard Lemettre, prezes Mouvement du Nid. -
    Uczestniczki tego projektu, w tym Polki, nie czuły się zdegradowane z powodu
    uprawiania sezonowej prostytucji. Twierdziły, że bardziej degradują je niskie
    zarobki w ich krajach czy przemoc seksualna stosowana przez ich mężów i
    partnerów - mówi Malka Marcovitch, szefowa Ruchu na rzecz Abolicji w dziedzinie
    Prostytucji, Pornografii i Przemocy Seksualnej (MAPP).
    Gaelle Tequi, rzeczniczka organizacji Cabiria, która pomaga prostytutkom w
    Lyonie, zauważa, że Polki i w ogóle kobiety ze wschodniej Europy nie traktują
    sezonowej prostytucji jako czegoś nagannego. - Są przekonane, że łatwo o tym
    zapomną i po wakacjach wrócą do normalnego życia. Nie zawsze tak bywa, bo
    prostytucja wciąga. Kobiety czują władzę nad mężczyznami, którzy korzystają z
    ich usług, gdyż ci często się do nich przywiązują, a potem pozwalają sobą
    kierować, jak w wypadku słynnej damy kameliowej z powieści Aleksandra Dumasa -
    mówi Gaelle Tequi. - Paradoksalnie, prostytucja jest dla wielu kobiet formą
    seksualnej dominacji, bo mogą się napawać seksualną indolencją mężczyzn
    udających twardzieli - dodaje Lilian Mathieu, socjolog w CNRS, współautorka
    książki "Prostytucja: mężczyźni, kobiety i inni".

    Polskie Castelldefels
    Jeszcze trzy lata temu w Katalonii Polki dorabiały w seksbiznesie przede
    wszystkim w Barcelonie i oddalonym o kilkanaście kilometrów Castelldefels. W
    Barcelonie najłatwiej dorobić w salonach masażu (większość z nich nie jest w
    ogóle zarejestrowana). Prawdziwym rajem dla Polek pozostaje Castelldefels - do
    igrzysk olimpijskich w 1992 r. jeden z wielu nadmorskich kurortów, wyróżniający
    się kilkudziesięcioma domami spokojnej starości. Podczas olimpiady kurort
    zamienił się w centrum usług seksualnych. I tak już zostało. Obecnie latem w
    nocnych klubach pracuje tu ponad 1200 prostytutek, w tym ze sto Polek (90 proc.
    z nich dorabia w ten sposób). Castelldefels żyje z uczestników międzynarodowych
    kongresów (w okolicach Barcelony organizuje się ich ponad tysiąc rocznie),
    którzy dowożeni są do domów uciech prosto z lotniska.
    Polki w Castelldefels pozostałyby anonimowe, gdyby nie klub Riviera (jeden z
    największych domów publicznych w Hiszpanii), którym wielokrotnie interesowała
    się policja (z powodu mafii ściągającej haracze oraz zatrudnianych tam
    nielegalnych imigrantek). Podczas obław zatrzymywano też Polki. Kilkakrotnie
    Rivierę zamykano, ale zawsze zakaz uchylano. Każdego dnia od piątej po południu
    do czwartej nad ranem w Rivierze na klientów czeka ponad sto dziewczyn, w tym
    kilkanaście Polek. Dziewczyny nie są zatrudnione w klubie, lecz tylko wynajmują
    pokoje. Riviera jest częścią motelu. Za dwuosobowy pokój i całodzienne
    wyżywienie Polki płacą średnio 280 zł za dobę. Do niedawna nie musiały się
    dzielić zarobkami. Jednak od ubiegłego roku Riviera jest objęta przymusową
    ochroną międzynarodowej grupy, która zabiera dziewczynom 20 proc. dochodów. -
    Polki często tłumaczą, że w ten sposób zarabiają na studia albo na mieszkanie.
    Kiedy popracują trzy tygodnie, ściągają koleżanki. Ale konkurencja jest tak
    wielka, że nie dla wszystkich jest praca. Przestrzegamy zasady, by każda
    dziewczyna miała swój pokój, więc trzeba czekać w kolejce nawet kilka tygodni -
    mówi Francisco Gil, współwłaściciel Riviery.
    Obecnie Castelldefels to tylko jedna z prawie trzydziestu miejscowości, w
    których dorabiają Polki. Często zmieniają one miejsca (co 2-3 tygodnie), bo to
    gwarantuje anonimowość oraz chroni przed sutenerami nakładającymi haracze.
    Najwięcej z nich dorabia w Gironie i Tarragonie. Dziewczyny, które mają
    powodzenie, zarabiają 7-8 tys. euro (29-33 tys. zł), a najlepsze nawet 15 tys.
    euro (62 tys. zł) miesięcznie. W większości domów uciech i salonów masaży
    klient otrzymuje przy wejściu kartę zawierającą kilkanaście rodzajów usług.
    Najtańsza - masaż z relaksem - kosztuje (w przeliczeniu) 2
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.05.03, 05:17
    Najtańsza - masaż z relaksem - kosztuje (w przeliczeniu) 250 zł. Za stosunek
    trzeba zapłacić 800 zł. Polki otrzymują z tego połowę (ale nie płacą za
    mieszkanie). Z danych Mossos d'Esquadra wynika, że z domów uciech, w których
    dorabiają cudzoziemki, najchętniej korzystają Hiszpanie, którzy podróżują w
    interesach. Na opłacenie prostytutek wydają oni ponad 80 proc. pieniędzy, jakie
    otrzymują od firm na pokrycie kosztów reprezentacyjnych. Wiele hiszpańskich
    firm przyjmuje rachunki wystawione za usługi seksualne przez stowarzyszenia
    hotelarzy.

    Syndrom pretty woman
    Nie dla wszystkich amatorek sezonowego dorabiania w seksbiznesie ta przygoda
    dobrze się kończy. Coraz więcej gangów kontroluje prostytucję w regionach
    turystycznych i nie tolerują oni amatorek, które nie płacą haraczu. O tym, że
    są obserwowane przez gangi sutenerów, dziewczyny często dowiadują się, gdy
    kończą pracę. Wtedy zgłaszają się do nich opiekunowie, którzy szantażują
    poinformowaniem o wszystkim rodziny w Polsce (często mają fotografie z
    seksualnymi wyczynami Polek). Jeśli w gangach znajdują się Polacy (a nie jest
    to rzadkie w Hiszpanii i Portugalii), często zmuszają oni rodaczki do pracy w
    klasycznych domach publicznych (najczęściej w Niemczech). Takie wypadki
    ujawniono podczas prowadzonego przez jeleniogórską policję śledztwa przeciwko
    Sławomirowi R., który wysyłał dziewczyny na indywidualne zamówienia klientów z
    Niemiec.
    - Kobiety decydujące się na wakacyjne dorabianie w seksbiznesie często nie mają
    pojęcia, jak wygląda praca w tej branży. Nazywamy to syndromem "pretty woman":
    wydaje im się, że to łatwe i lekkie zajęcie. Większość amatorek nie trafia
    bezpośrednio do właściciela klubu, lecz do któregoś z pośredników, których
    pełno przed takimi lokalami. Za wprowadzenie dziewczyny do klubu otrzymują oni
    od właściciela pieniądze. Od tego momentu szef lokalu traktuje kobietę jak
    swoją własność. Kobieta musi odpracować zapłacone pośrednikowi pieniądze.
    Nazywa się to "niewolą za dług" - mówi Stana Buchowska z La Strady, organizacji
    pomagającej kobietom, które wpadły w sieci handlarzy żywym towarem. Kobieta nie
    ma nic do powiedzenia, musi pracować tak długo, aż nie spłaci długu. A w grę
    wchodzą sumy, na które trzeba pracować nawet kilka miesięcy. Zdarza się, że
    choć dziewczyna odrobi dług, szef klubu sprzedaje ją do innego lokalu i
    wszystko zaczyna się od nowa. Zazwyczaj ma on odpowiednie zdjęcia, którymi
    szantażuje swoją ofiarę.

    Koncesje na domy publiczne
    Na razie większość Polek dorabiających na Zachodzie nie ma kłopotów z
    szantażystami i handlarzami żywym towarem. Zawsze mogą jednak skończyć jak 25-
    letnia Monika L. z Krakowa, absolwentka romanistyki, mężatka, matka dwóch córek
    (oficjalnie pracowała jako opiekunka do dzieci). Przez trzy lata z rzędu
    dorabiała w Katalonii (w Sitges, Villanova i Sant Pere de Ribes). We wrześniu
    2002 r., gdy już wracała do kraju, zgłosił się do niej Polak z żądaniem
    zapłacenia haraczu. Zignorowała go. Po powrocie do domu cała klatka schodowa i
    okoliczne budynki były oklejone zdjęciami z jej hiszpańskiej pracy.
    Wielu dramatów można uniknąć, gdyby prostytucję zalegalizowano. Wówczas byłaby
    poddana kontroli policji, a nie gangów. Niedawno z takim postulatem wystąpiła
    konserwatywna deputowana do francuskiego parlamentu Fran�oise de Panafieu.
    Stwierdziła ona, że "państwo powinno udzielać koncesji na domy publiczne, co
    ucywilizowałoby tę dziedzinę rozrywki".

    Violetta Krasnowska
    Współpraca: Jacek Pałasińsk

    Masaż po katalońsku

    Barcelona stała się europejskim centrum prostytucji

    Generał Franco nazwał Hiszpanię duchowym zapleczem Zachodu. Od śmierci
    dyktatora w 1975 r. upłynęło prawie trzydzieści lat, a wyzwolony i
    odrestaurowany kraj zasługuje dziś na miano erotycznego zaplecza Zachodu.
    Zaplecze to osiągnęło zdumiewające rozmiary w Katalonii i jej stolicy
    Barcelonie, gdzie trafia 30 proc. turystów odwiedzających Hiszpanię, czyli
    prawie 20 mln osób rocznie. Doskonałe warunki ekonomiczne i klimatyczne oraz
    atrakcje turystyczne sprzyjały przeistoczeniu się Barcelony w europejskie
    centrum prostytucji. Kwitnie tu ona w różnorakich formach: od eleganckiej -
    uprawianej dla przyjemności przez amatorki z dobrych domów - po wymuszaną w
    okrutny sposób na kobietach porywanych przez gangi, które dzielą między siebie
    wciąż nienasycony rynek.
    Każdego dnia na ogłoszeniowych stronach dzienników można znaleźć bogatą ofertę
    usług erotycznych. Kobiety, geje, transwestyci przyjmują u siebie w domu
    - przeciętnie za 40 euro za pół godziny. Część ofert jest zakamuflowana pod
    hasłem "masaże". Są też agencje wynajmujące osoby młode, kulturalne i
    wykształcone biznesmenom albo uczestnikom kongresów. Kobiety te potrafią
    prowadzić rozmowy w kilku językach na temat mody, kina czy literackich
    bestsellerów.
    W Katalonii istnieje ponadto 450 podmiotów ubiegających się o koncesje na
    prowadzenie moteli, czyli domów publicznych (przyjmujące wizyty panie płacą tam
    za wynajęcie pokoju). Najsłynniejszym i najlepiej prosperującym z nich jest
    Riviera, leżąca przy autostradzie do nadmorskiej miejscowości Castelldefels.
    Jak wynika z policyjnych protokołów, w tym motelu świadczą usługi przybyszki z
    krajów Europy Wschodniej - Ukrainki, Rosjanki, Albanki, Czeszki i Polki - ale
    nie brakuje też Brazylijek, Dominikanek, Kolumbijek i Nigeryjek. Policja
    czasami przeprowadza obławy w takich miejscach, ale głównie po to, by wyszukać
    nielegalne imigrantki. W większości są to ofiary "opiekunów", którzy pod
    pretekstem ochrony i w zamian za spłacenie nieustannie rosnącego długu
    zaciągniętego na podróż do Hiszpanii pozbawiają je ogromnej większości
    zarobków. Bezprawie, niewolnictwo, wykorzystywanie nierozdzielnie związane są z
    alkoholem, narkotykami i przestępczością. Obrazu "archipelagu wstydu" dopełnia
    prostytucja uliczna prowadzona w warunkach urągających higienie.
    Nikt nie jest w stanie policzyć zawodowych i sezonowych prostytutek w
    katalońskiej stolicy. Niektórzy twierdzą, że jest ich 50 tysięcy, co czyniłoby
    Barcelonę drugim na świecie (po Bangkoku) centrum prostytucji. Trudno jednak w
    tym wypadku stwierdzić coś na pewno, ponieważ panie domu czy studentki pragnące
    zarobić na modne ubranie lub atrakcyjny wyjazd prowadzą interes jedynie w
    niektóre dni, weekendy lub święta. Oblicza się, że ludzie związani z
    seksbiznesem obracają w Hiszpanii 12 mld euro rocznie. Prostytucji oddaje się
    prawie 100 tys. kobiet, w 70 proc. są to cudzoziemki.

    Specjalnie dla "Wprost" Roger Jiménez
    "La Vanguardia", Barcelona

    Akcja Leda

    Dopiero w ostatnich miesiącach we Włoszech pojawiły się domy publiczne dla
    amatorek, to znaczy są one amatorkami, kiedy przyjeżdżają do Włoch w nadziei
    zrobienia kariery w show-biznesie. Głównie są to Brazylijki, ale również
    Czeszki, Rosjanki, Francuzki, Niemki, Szwedki i Polki - wszystkie one marzą, by
    zostać modelkami czy tancerkami. Udaje się jednej na sto. Pozostałe muszą z
    czegoś żyć, więc kiedy zostają wyrzucone z barów, restauracji czy domów, w
    których sprzątały, i trafia im się szansa niezłego zarobku, w dodatku nie na
    ulicy, lecz w eleganckim środowisku, bez wahania akceptują dorabianie ciałem.
    Słowa "prostytucja" nikt nie wymawia: klientela jest czysta i dobrze wychowana -
    ot, normalna przygoda, jak wiele innych.
    Niedawno idyllę tę przerwała jednak policja. Między 5 a 12 maja policje kilku
    krajów członkowskich UE przeprowadziły serię operacji pod kryptonimem "Leda".
    Działania wymiaru sprawiedliwości były skierowane przede wszystkim przeciwko
    pornograficznym stronom internetowym, ale przeprowadzono też kilkanaście obław,
    których efektem były aresztowania (około 500 dziewcząt) i - oczywiście -
    wydalenia z unijnego raju. Przed ekspulsją każda z pań otrzymała
    kwestionariusz, który miał pomóc naukowcom rozgryźć problem prostytucji.
    Akcja "Leda" zahamowała w zarodku rozwój
  • Gość: kojotka IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 23:29
    Fizyk obejrzyj sobie w wolnej chwili!!!!
    re-wel-ka!!! czyli kapitalny film

    ja to stawiam swoja cnote tutaj ze Maciej nie byl w zyciu w takim barze jak
    mieszka w NYC x lat
    i pzrysiegam ze chetnie bym sobie dorobila jako barmanka w takiej spelunie
    obled!!!
    to sto razy lepsze niz nudzirstwo jakim sie teraz zajmuje
    nudy i pierdoly ktore mnie nie dobijaja tak ze zapomnialam juz o swoich
    mazreniach Feezyczku w ktorych ...prowadze ptasi azyl !!!
    ha ha ha , serio
    hmm, tzn oczywiscie na dluzsza mete uzeranie z pijusami w takiej spelunie to
    beznadzieja ale raz na miesiac-dwa zaszalec na takim barze byloby cos
    ciekawe czy w polsce jest choc jeden taki przybytek z takimi prawdziwymi
    kojotkami a nie dajkami-laluniami

    za gratulacjem dziekujem ale bedzie riplay
    ha ha
    wprawdzie nie wpisuja dwojek bo to dziecinada ale bede miec powtorke
    pzrystojniaki to i owszem ,spuscilo sie ich po brzytwie, jeden z nich zonkos!!
    czy panie w sakramencie nie daja czy co????


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 24.05.03, 04:44
    "I feel like a morning star"

    Gość portalu: kojotka napisał(a):

    > Fizyk obejrzyj sobie w wolnej chwili!!!!
    > re-wel-ka!!! czyli kapitalny film

    On ma zabanowane do konca zycia,ogladanie filmow polecanych przez forumowego
    wroga.
    O ten film,a raczej chyba sam tytul sie za mna poklocil.
    Bo jak mozna facetowi polecic: Obejrzyj se "Coyote Ugly"

    > ja to stawiam swoja cnote tutaj ze Maciej nie byl w zyciu w takim barze jak
    > mieszka w NYC x lat

    14 ulica i 9 Ave po ciemaku cie tam zaprowadze,tylko co bedzie jak ty nie
    spelnisz swojej czesci zakladu.

    > i pzrysiegam ze chetnie bym sobie dorobila jako barmanka w takiej spelunie
    > obled!!!
    > to sto razy lepsze niz nudzirstwo jakim sie teraz zajmuje
    > nudy i pierdoly ktore mnie nie dobijaja tak ze zapomnialam juz o swoich
    > mazreniach Feezyczku w ktorych ...prowadze ptasi azyl !!!
    > ha ha ha , serio
    > hmm, tzn oczywiscie na dluzsza mete uzeranie z pijusami w takiej spelunie to
    > beznadzieja ale raz na miesiac-dwa zaszalec na takim barze byloby cos
    > ciekawe czy w polsce jest choc jeden taki przybytek z takimi prawdziwymi
    > kojotkami a nie dajkami-laluniami

    Do tego trzeba dorosnac.

    > za gratulacjem dziekujem ale bedzie riplay
    > ha ha
    > wprawdzie nie wpisuja dwojek bo to dziecinada ale bede miec powtorke
    > pzrystojniaki to i owszem ,spuscilo sie ich po brzytwie, jeden z nich
    zonkos!!
    > czy panie w sakramencie nie daja czy co????

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.03, 05:21
    Ledwo wpadlem nad jezioro,a Bolek znowu,ze mu wlosy odrosly i nie bedzie jak
    hooligan do klubu przychodzil.
    Zdjecia ci najpierw pokaze jak u wujka Kazika bylem w Niemczech.
    Lezaly ona na tym duzym stole debowym,gdzie lekki nieporzadek byl ale to juz
    tak bylo od czasu jak sie Weronka zabrala i tam nie bedziemy siadac,bo mu wtedy
    rozne wspomnienia do glowy przychodza i usiadlismy przy stole w kuchni.
    Kazka na samym poczatku wojny od razu wzieli i to spod samego domu jak wracal z
    wojny.
    To na zachodnim froncie byl?
    Nie,on byl na wschodnim,ale jak Ruskie natarli,to kazali im sie cofac na zachod
    i tak az pod Czestochowa sie znalazl.
    Stamtad wzial pociag do Sieradza i jak juz szed do domu to go Gestapo dopadlo
    i do ciupy.
    Zaraz potem do Reichu wywiezli i siedzial w obozie.
    W dzien robili u bauerow a na noc wracali do obozu.
    Pozniej jak podpisali,ze ucieczac nie beda,to pozwolili im spac u bauerow.
    Kazik mial tam jak w niebie,roboty sie nie bal,a bauer traktowal go jak swego.
    Jak sie wojna miala ku koncowi,to bauer powiedzial,ze jak chce to moze Kazik
    zostac i gospodarzyc,bo widzial,ze Kazkowi starsza corka bauerowa w oko wpadla.
    Bauer jakby to w ostatnia chwile wypowiedzial,bo Elza byla juz 3 miesiace w
    ciazy.
    Oj udalo sie Kazkowi jak slepej kurze ziarno,bo jednego takiego co u bauerow
    robil ,to Niemce wyprawili.
    Robil on raz tu, raz gdzie indziej,a ze chlop byl niczego sobie,to dwie Niemry
    popychal i wszystko dobrze by bylo,gdyby sie te scierwa miedzy soba nie
    poklocily.
    Jedna na druga doniosla na Gestapo i jak oni przyjechali to wszystkich
    niewolnikow od roboty odciagneli ,zwolali na glowny plac i tego nieszczesnika
    powiesili.
    Bauer mial ich trojke.
    Synowi dal tartak,najmlodsza wyuczyli i wyslali do miasta a Elza z Kazikiem na
    gospodarce zostali.
    Kazik byl sredni,czyli mlodszy brat mojego ojca i on tak samo jak ja
    Aleksandrowicz sie nazywa i dzieciom swoim tez postanowil po polsku dac.
    No to mial chyba syna?
    No nie,tak wyszlo ,ze dwie corki mial i jedna nazwal Gabryska a druga Urszula.
    Caly czas po lbie chodzila mnie ta Teoria Ewolucji Macieja,ze Aleksandrowiczom
    nie dane bylo zasiac tak ,coby nazwisko ojcow przetrwalo.
    Wielkie chlopy,silne,robotne ale tej sily przebicia w decydujacym momencie
    brakowalo.
    Z dwojga zlego juz to lepsze ,nizby piach w jajach mieli miec.
    Gabryska,to ta grubsza,energiczna okropnie,ale jakojs chlopa se nie mogla nalezc
    ,to teraz Kazkowi i Elzie pomaga jak trzeba i w miescie w szystko zalatwia,bo
    oni mieszkaja w gemeine,czyli taka wieksza wiocha choc do miasta podobna,ale
    jak nie ma 3 tys chalup,to miasta nie moga tam zrobic.
    Po dinerze ona pyta ,du unkel szlafen eine sztunde tak jak fater Kazek?
    Lubili se na porczu posiedziec,bo tam u nich wiosna,ze dwa tygodnie wczesniej
    niz u nas i rzucac okiem na te wielka wode,ktore oni nazywali BadenZee tak
    jakby to morze bylo.
    Albo lubilim karem sie przejechac i zabaczyc jak bolty po Rajnie plywaly.
    Zolte pola rzepaku ciagnely sie bez konca,ach bylo czym oczy nacieszyc.
    A podroz bez przygod miales?
    Tylko to,ze na lotnisku kazali nam wszystkim buty zdejmowac i do tacki
    wkladac,prawie jak bysmy do kapieli mieli isc.
    Ale spowrotem sie wycwanilem i wiatrowki zalozylem,takie wiesz na paskach,to
    wszyscy zdejmowali buty a ja nie.
    A jak juz przeszedlem i czekalem na walizki,to jakis mundurowy jak Gestapo z
    psem chodzil miedzy ludzmi i ten pies zaczal na mnie szczekac.
    Inni ludzie od razu ewakuowali sie z tego miejsca.
    Ja sam zostalem ,on i pies.
    Pies cos w torbie podrecznej wywachal i on sie mnie pyta co ja tam mam.
    Ja sam nie wiedzialem,bo to Gabryska mnie pakowala i kazal otworzyc.
    Zobaczyl jablka i kazal isc do kontroli.
    Tam wszystko wyjeli i byly kanapki z serem ,z szynka i te nieszczesne jablka.
    Gabryska myslala,ze mnie w samolocie jesc nie dadza,a tu taki embaras.
    Kanapki z szynka i jabka zabrali,a z serem oddali.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 31.05.03, 04:54
    Nie bede juz roztrzasal komu nalezy sie otwarta dlonia w gola pupe za te moje
    zapalenie spojowek,bo nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
    I moze zamiast przylozyc jej w ta tkanke tluszczowa,to powinienem pocalowac
    w ten odcisk dloni na policzku.
    No wiec dzwonie do doctor's office,ze oko mnie sie rumieni a tu weekend idzie i
    nie ma jak za kierownice wsiasc z jednym swedzacym okiem.
    Nawet nie wspomnialem,ze nagle sie lato,temp podskoczyla do 30 st C. i
    dziewczyny zaczely nie dosc ze krotko sie ubierac,to na dodatek przewiewnie,a
    niektore tak obcislo ,ze kazdy miesien na dupie oddzielnie sie prezentuje.
    Poszedlem do apteki po jakies krople ,a tu dziewczyna ktorej spodnica ledwo dupe
    przykrywa w pozycji vertical jeszcze sie nachyla zeby z dolnej polki cos
    siegnac.
    I juz czuje jak mnie smiglo spodnie rozciaga.
    I to jest taka biodrowka,ze gora spodnicy wisi nawet ponizej polowy drogi
    miedzy pepkiem a przecinkiem.
    To co sie dzieje w gorace lato w NYC,to o Sodome wola.
    Wchodze do officu i recytuje swoje nazwisko recepcjonistce,a ona pyta o imie.
    Maciej,OOooooooooo! jakie ladne imie.
    Polskie?
    Tak,oczywiscie.
    A widziales film pinis?
    Patrze na nia,ocipiala,czy ki ch.. ?
    Pierwszy raz mnie na oczy widzi i zaczyna o penisie mowic?
    Ale widac bylo ,ze czarna,szczupla,zwinna a takie to moga ,oj moga.
    Mowie,ze nie,nie widzialem.
    O,to szkoda,bardzo dobry film,na wideo jest.
    Tego brakuje,zebym ja z nia video ogladal jak na jedno oko ledwo widze i nie da
    sie ukryc,ze ona wykorzystuje sytuacje spowodowana moim oniesmieleniem.
    Usmiecha sie,kreci zalotnie glowa,ma juz 4 dychy ale zwinna nieprzecietnie.
    Pozniej mowi,ze to w czasie wojny akcja sie rozgrywa i tu mnie switnelo.
    Pianist a nie pinis glupia pizdo.
    Czy ona specjalnie tak znieksztalcila wymowe,zeby moje wypieki na twarzy
    zobaczyc?
    W tej Sodomie sie wszystkiego mozna spodziewac.
    W kazdym razie wziela tez telefon i adres.
    Nawiedzona jakas, czy co.
    No dobra,serce podeszlo mnie pod gardlo,czas sie uspokoic zebym sie mogl
    okuliscie wyjakac.
    Wchodze do gabinetu,a tam mloda skosna mnie wita wyciagnieta reka.
    Troche mnie sie buzka rozdziawila,bo spodziewalem sie faceta.
    Juz mnie znajoma pielegniarka uprzedzala,jak idziesz do lekarza,to idz do faceta
    a do baby to idz jak chcesz sobie za cyce potrzymac.
    No wiec podaje jej reke,ona mowi jakies Chen czy Chan ,jeszcze dobrze nie
    doszedlem do siebie po tym pinisie i jej nazwisko bylo mnie co najmniej
    obojetne.
    A ona trzymajac mnie za reke prowadzi na fotel,a wygladalo to tak jakby mnie
    prosila do tanca.
    Rozsiadlem sie wygodnie,kolana szeroko,zeby kasztanow nie dusic w ten upal,za
    to rece troche asekuracyjnie na udach zeby emocji nie bylo widac.
    Ach ten body language.
    Bitch in the heat wyczuje to bez pudla.
    Wygladala jak lalka z zurnala,troche przed 30 stka,szczupla,wysoka i wszystko
    jak najbardziej na miejscu.
    Tylko po co jej ten dekolt?
    Nachyla sie nade mna zeby mnie w oczy spojrzec,a mnie juz drugie oko mgla
    zachodzi i zaczynam ciezko oddychac.
    Cyc jak najbardziej na miejscu,sredniej wielkosci i jedrny.
    Wymuszam te rownomierne oddechy,zeby mnie szlag nie trafil i najgorsze,ze nie
    wiem co z rekami zrobic.
    A jak siada przy biurku,odwracajac sie ode mnie,to plecy w luk wygina,ze dupe
    mialem jak na dloni.
    Nie wiem dlaczego jak zaglada mnie w oczy,to jednoczesnie otwiera usta,a ze
    otwarte maja tendencje przysychac,to oblizuje je od czasu do czasu.
    Sam sie zlapalem na tym,ze ja tez sie wtedy rozdziawiam.
    O man!
    Brakuje zebym sie zaczal slinic.
    Wyjmuje mnie okulary z kieszeni i wklada na nos.
    Daje jakas tabliczke ,zeby przyslonic jedno oko i kaze czytac ta tablice
    mendelejewa na przeciwleglej scianie.
    Z poczatku mialem trudnosci,ale przymruzylem troche oczy,bo lzy juz dawno w
    nich mialem i czytam od gory do dolu jak elementarz.
    O,bardzo dobrze,praktycznie nie potrzebujesz okularow.
    No ale mam i co ona bedzie mnie pier.... ze nie potrzebuje.
    Staram sie opanowac sytuacje,bo widze,ze ani ona ani ja nie jestesmy przy
    zdrowych zmyslach i absolutnie nikt tu kontroli zadnej nie ma.
    Jak patrzyla mnie prosto w oczy,to sterowala delikatnie: patrz mi prosto w oczy,
    teraz na kolana,no,no, troche nizej ,na kolana.
    Oh,sorry.
    Teraz sufit, i tu moglem zrobic wydech.
    Swiatlo bylo zgaszone,poza lampka nocna na biurku i cale szczescie,bo czulem
    sie bardziej jak rozgladajac za lupem na disco niz w gabinecie lekarskim.
    Przepisze ci krople mowi zwrocona tylem do mnie,z tym lukiem na plecach i
    naglym zwrotem glowy lapie mnie na gapiostwie.
    Czulem sie juz zdrowy ale wiedzialem ,ze cos,a moze nawet i wszystko jest nie
    tak.
    Musze ochlonac i zaczac myslec zanim ta czarownica posiadzie mnie bez reszty.
    Pierwsza niby glupia mysl przyszla mnie do glowy zapytac ja,dlaczego badala moj
    dystans wzrok(ta tablica mendelejewa na przeciwleglej scianie) w moich
    okularach do czytania.
    Are these your reading glasses?
    Yes.
    It's OK .Your eyesight is OK.
    Dopiero wtedy zaczelo do mnie docierac,ze ja w okularach do czytania ,czytalem
    male literki z odleglosci 4-5 metrow.
    I niech mnie ktos powie ,ze to niemozliwe.
    Przepisala mnie kropelki,a ja nalegam zeby dala mnie cos mocniejszego,bo takie
    kropelki to ja dawalem dzieciakom na pink eyes.
    No,no ,nie potrzebujesz niczego mocniejszego i szybko rozplotla nogi,zeby wstac
    i znowu podac mnie reke.
    I nachyla sie kurtuazyjnie,usmiechajac przy tym,a ja zaczynam odzyskiwac
    przytomnosc,bo ile razy mozna te same nawet najzgrabniejsze cycki ogladac i
    mysle,ze jak bym ja walnal golym c..... w kark,to trup albo jakala.
    Wyszedle,a raczej wyprowadzila mnie z gabinetu bez osiagniecia tego co chcialem.
    Pomyslalem:dam q..... szanse,moze ma szczescie i wszystko bedzie dobrze.
    Nie udalo sie,nastepnego dnia rano,czyli dzis widze,ze po tych zasr....
    kropelkach jest gorzej niz wczoraj bez kropelek.
    Dalem sie skosnej q.... poprowadzic jak cielak na postronku.
    dzwonie jeszcze raz,a jej nie ma w offisie.
    Zaczynam od opier..... sekretarki,ale sie okazalo,ze to byla inna niz wczoraj.
    Caly sklad sie zmienil,a te pizdy juz w czwartek zaczely weekendowac.
    Ciekawe czy mnie wspominaly,bo ja jeszcze o nich bede myslal przez jakis czas.
    Odebral tel facet i zaczyna mowic,ze czasami najpierw musi sie pogorszyc zeby
    sie pozniej poprawilo.
    Krotko mu powiedzialem co o tym mysle.
    OK,to przyjedz i zobaczymy jak to wyglada.
    Popatrzyl i mowi,ze rzeczywiscie to jest powazniejsze niz poczatkowo
    diagnozowane,wiec trzeba przepisac cos mocniejszego i nawet nie dal mnie sie
    wypowiedziec na temat diagnozy tej skosnej,bo to pewno funfle.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.06.03, 22:55
    No i przyszedl czas na powtorna wizyte,zeby mnie ten facet jeszcze raz w oko
    zajrzal,choc widze,ze juz sie robi lepiej.
    Zajechalem niemal na czas i juz widze w recepcji ta sprytna,niewysoka czarnule
    wloskiego pochodzenia i mam zamiar sie odezwac jak ona zaczyna.
    Dzwonilam wczoraj do ciebie,by ci przypomniej o wizycie,ale ciebie nie bylo w
    domu wiec zostawilam message.
    I mowiac to zaczyna sobie wlosy do gory zaczepiac i to nie jakis konski ogon
    tylko kukuryku na srodku glowy.
    Pomyslalem trzepnieta jest niezle i ciezkie by jej leczenie trzeba
    zaaplikowac,ale na sam poczatek chyba strzykawa prosto w oko,choc jaskrawo
    czerwone usta czesto rozdziawiala.
    Ja rozumiem,ze 13-latki sobie takie kukuryku robia na glowie,bo jak ona rece do
    gory podnosi ,to i cyc dzwiga tez pare inczy i taka jakby bezbronna w
    bezmyslnosci sie okazuje.
    Ale z drugiej strony faceci takie lubia,bo z taka idiotka nie ma sie zadnych
    zahamowan i tylko trzeba uwazac,zeby jej oka nie podbic.
    Najgorzej jak ci baba w polowie akcji zacznie filozoficzne dywagacje prowadzic
    o sensie zycia i tym podobny horseshit i tu jak na zwolnionym filmie czlowiek w
    pewnej chwili lapie sie na tym,ze zaczyna myslec a w miedzyczasie przyjemnosc
    sie kuli.
    Widzialem lekarza przechodzacego korytarzem i odetchnalem z ulga,ze ta Azja nie
    bedzie sie mnie tykac,bo juz mialem chec przed czulosciami w buzke jej dac,bo
    jak spiewa John Cougar Mellencamp "Somtimes love doesn't feel like it should,
    so HURT ME GOOD".
    Czyli najpierw w buzke,pozniej sex i na koncu znowu w buzke.
    A tu z gabinetu wychodzi Skosna i wyczytuje moje nazwisko!
    Siedze jak slup soli i mysle,tego tylko q... brakowalo.
    Oj ,zeby to sie na rekoczynach nie skonczylo.
    Ja patrze prosto przed siebie,a ona brwi podnosi do gory i kiwa potakujaco glowa
    jakbysmy sie od dawna znali i to wlasnie o mnie jej chodzilo.
    Tym razem bez podawania rak,jak dobrzy znajomi wiemy co powinnismy robic i rece
    przy sobie.
    Ona mowi,ze mnie przeegzaminuje,a pozniej dr.Aiello sie mna zajmie.
    Odetchnalem z ulga,bo juz ja sam chcialem ja przeegzaminowac.
    Zagladala mnie z kazdej strony,ja jej zreszta tez,ale juz nie wyciagala mnie
    okularow z kieszeni zebym czytal ta tablice na przeciwleglej scianie pokoju.
    Pomyslalem,nauka nie idzie w las.
    Wyszlo na to,ze ona juz jest lekarzem ,ale pod nadzorem tego slamazarnego
    Wlocha.
    I tak sobie pomyslalem,ze oni pasuja do siebie,bo on jest typowy slimach z
    piachem w jajach ,czyli potrzebna mu odwazna sluzaca ,ktora wycisnie z niego
    jeszcze pare kropli.
    Pozniej wkroczyl sam Slimak do pokoju,przeprowadzil swoje niezalezne
    badania,ktore z grubsza potwierdzaly badania Skosnej i juz mieli diagnoze,ze
    wszystko jest na dobrej drodze i potrzeba mnie more of the same treatment.
    Mowie na to Slimakowi,zeby mnie przepisal antybiotyk,bo jak dotychczas z tym
    calym treatment sa w lesie.
    Zgodzil sie ze mna i polecil zebym dotychczasowe lekarstwa czesciej uzywal,co
    juz sam robilem bez jego zalecen.
    Zaczynam powoli myslec,ze ta obrotna Mala Czarna w recepcji nie prowadzi calego
    szolu a Skosna ze Slimakiem sa tylko pionkami.
    Tak jak w Polsce Monika noga i cycami obraca cala scena polityczna.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.06.03, 06:45
    Inna bajka dzisiaj byla,bo pogoda sie zrobila i chec do zycia wieksza.
    Lepiej juz na oko widze,ale zakladam shades jak wychodze na dwor i to nie po to
    zeby jak Kojak wygladac,ale swiatlo mnie razi okropnie.
    Tym razem postanowilem rowerkiem sie przejechac,by w drodze powrotnej zahaczyc
    o deptak nad oceanem.
    Wpadam na czas i oczom nie wierze!
    Ja myslalem,ze moje okulary sa extrawaganckie,ale ta wlaska cipa przeszla
    najsmielsze oczekiwania.
    Czegos takiego jeszcze nie widzialem,znowu jakby 13 lat miala.
    Szerokie pstrokate wzorki po bokach,oj ona lubi ze mna zagrywac.
    Niby rozumek dziewczynki grajacej w klasy,a wie jak mnie zagotowac.
    Dzwonilam do ciebie .......
    Wiem,wiem!
    WOW!
    Whatta sunglasses!
    Do you really like them?
    Perfect!
    You gotta tell me where you got them.
    I can't tell you right now,but I call You! Promise!
    Promise is a promise ,You know.zazartowalem
    Don't worry silly!
    WOW! Jak ja juz jestem dla niej silly,to jest gorzej niz potrzask.
    Sprawdzam jak na oko widze,wiec jedno oko mruze a drugim probuje kalendarz na
    scianie czytac,teraz drugim okiem,a Czarnula ,ktora dotychczas miala usta
    sciubione,lekko w ryjek wyciagniete patrzac przed siebie w komputer,uniosla
    brwi do gory,okulary lekko sie jej zsunely,nachylila nieco glowe i do mnie oko.
    I was just looking ....
    It's perfectly OK silly,I call You anyhow.
    I oblizywala sie przy tym spokojnie i rozmyslnie,koncem jezyka srodek gornej
    wargi lekko dotykajac.
    Ale wlosy miala przynajmniej po ludzku zrobione,gladko do tylu w konski ogon,bo
    te kukuryku,to ja rozumiem ze moze nosic jak jestesmy sam na sam i ubran tez
    sie dawno pozbylismy.
    Tom z daleka spytal jak sie czuje,tak jakby nie chcial nam w czulych wymianach
    slow przeszkadzac.
    Zajrzal w oko i z zadowoleniem powiedzial,ze to co robie daje dobre rezultaty i
    zebym kontynuowal.
    Ze niby z ta czarnula w recepcji tez,czy tylko o te antybiotyki Slimakowi
    chodzilo,co mu kazalem ostatnim razem przepisac.
    See You next Tuesday.
    Wychodze i widze dziewczyna sie na sajdloku prezy i wygina,jakby sie przed
    biegiem rozciagala i ja tez zaczalem sie rozciagac.
    No niezle sie zaczyna,ciekawe co na deptaku bedzie.
    Jaks rodzinka z dzieciakiem i mamcia na obcislo w bialych krotkich spodniach
    niby za dzieciakiem sie oglada i nie daje sie od tylu podejsc.
    Tuz za nia bardzo paradny homcio rowerek prowadzil,oj on to musial czasu przed
    lustrem spedzic zanim sie wybral na spacer.
    Odpicowany jak lalka,wlosy gladko przyczesane,polo perfekt lezy na niezbyt
    szerokich ramionkach,czysciutki,ze sie w nim przegladac mozna,az myslalem ze
    rzygne tak mnie ta czystosc razi.
    Motorowy biale warkocze ciagna za soba po oceanie,a nagle wyrasta przede mna
    para,nie para,cos tu nie tak.
    Z daleka widac ,ze z niej to zwierze.
    Zgrabna do nieprzyzwoitosci,krotkie czarne obcislosy spod ktorych policzki
    wystaja i jedrnosc sie czuje z daleka.
    Nie wiem po co jej byl potrzebny ten blond chudy lalus,ktory obok niej paradowal
    i troche to tak wygladalo jakby sie nauczycielce chemii tlumaczyl z
    nieodrobionych lekcji.
    Ja patrze z 10 metrow na ten jedrny zad,oni mnie oni nie widza ani nie slysza
    ale to zwierze czuje moj ciezki wzrok na swojej dupie i lekko odwraca glowe w
    prawa strone jakby mnie pokazujac z ktorej strony mam ja minac.
    Ten lalus cos w dalszym ciagu pieprzy filozoficznie i wogole nie kuma co sie
    naokolo jego dzieje.
    Oj nie dla psa kielbasa synus,ty se dzisiaj nie zamoczysz.
    I tak juz niezle roztrzesiony jade w strone domu i po sajdloku w bialy dzien
    paraduje jedna taka,co z ledwoscia dzwiga przed soba ta mleczarnie,ktora ma
    przepasana jakas dental floss czy moze nawet paskiem od sukienki.
    Stanalem,on tez stoi i czekam niby jak sie swiatla maja zmienic na
    skrzyzowaniu,chociaz przejezdzanie na czerwonych nie przyprawia mnie o bol
    glowy.
    Patrze jeszcze raz.
    Zadnych ramiaczek nie miala i unosily sie one przed moimi oczami jak fale po
    oceanie.
    Ulice dalej dwie zgrabne szczebiotki trzymaja sie za raczki,gadaja se niemal
    buzka w buzke i naradzaja sie przed wystawa na jakim obcasie butki kupic.
    Im nie byl wyraznie nikt do szczescia potrzebny,ale sprawiedliwosci nie ma
    swiecie ,zeby lesbije takie gladkie byly.
    Nastepna scenka malo mnie z nog nie zwalila.
    W obcislych 3/4 bialych spodniach blondyna stala i z jakas tam pokraka gadala i
    te spodnie na tyle obcisle byly,ze przecinek caly wyrzezbial sie niemal na
    zewnatrz i to tak,ze nawet nie zauwazylem jak powyzej pasa byla ubrana.
    Nie miala zadnego problemu z tym zeby mnie zauwazyc a ja pokazalem jej numer z
    jezyczkiem i gorna warga,ktory mnie recepcjonistka demonstrowala.
    I nie bede ukrywal,ze nawet sie usmiechnela.


  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 17.06.03, 03:37
    Ej,Gina nie skradaj sie do mnie z prawej strony ,przeciez wiesz,ze ja na to oko
    jak przez mgle widze.
    Czyz to nie to samo,jak ja bym miala sperme w oku,ha?
    Tylko nie spoznij sie jutro na apointment,OK!
  • Gość: el matador IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.03, 11:15
    Właśnie gówno mnie zalało po szyję na wzór tego amerykańskiego When the shit
    hit the fan po zwycięstwie kryminalnego TERCETU EGZOTYCZNEGO w polskim Sejmie-
    gangster KGB-GRU Miller/podejrzany typ z STASI -
    Kulczyk/upiorny "gazrurka"'złodziej i aferzysta gospodarczy
    GUZOWATY,współpracujący z ruskimi służbami wywiadu gospodarczego?/jakoś cicho
    o innym podejrzanym ruskokagiebowskim ciemnym typie - Niemczyckim.Do tego ten
    upasiony z mordą zbrodniczego TĘPAKA Hausner.Jestem ciężko chory .Mam nadzieję,
    że jeden z wywiadów europejskich,może wywiad chiński lub japoński rozpierdoli
    w końcu tą zbrodniczą SLD-owską klikę.Wy sobie gadu gadu o sexie a ja po prostu
    jestem wściekły ,że znależli się w Sejmie przekupieni pieniędzmi
    kapusie,którzy jak języczek u wagi głosowali za tym całym zbrodniczym i
    kryminalnym towarzystwem.Kiedy POLSKA wyzwoli się z panowania teje wschodniej
    trującej i czerwonopajęczej agentury.Ostatnio czerwone pająki znalazły
    schronienie poprzez zagrywkę z Irakiem i antyterroryzmem u kolesi z CIA.NSA.
    Dość tej oszukańczej gry i okłamywania polskiego społeczeństwa.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 17.06.03, 14:12
    Gość portalu: el matador napisał(a):

    > Właśnie gówno mnie zalało po szyję na wzór tego amerykańskiego When the shit
    > hit the fan po zwycięstwie kryminalnego TERCETU EGZOTYCZNEGO w polskim Sejmie-
    > gangster KGB-GRU Miller/podejrzany typ z STASI -
    > Kulczyk/upiorny "gazrurka"'złodziej i aferzysta gospodarczy
    > GUZOWATY,współpracujący z ruskimi służbami wywiadu gospodarczego?/jakoś cicho
    > o innym podejrzanym ruskokagiebowskim ciemnym typie - Niemczyckim.Do tego ten
    > upasiony z mordą zbrodniczego TĘPAKA Hausner.

    Ja juz od dawna sie dziwie w jaki sposob burmistrz miasta Ozarow wyglada duzo
    lepiej i jest duzo bardziej inteligentny niz nie tylko TERCET EGZOTYCZNY ale i
    caly sklad naszego szanowanego Sejmu z Beger i innymi SS (Samymi Swoimi) na
    czele.

    > Jestem ciężko chory .Mam nadzieję,
    > że jeden z wywiadów europejskich,może wywiad chiński lub japoński rozpierdoli
    > w końcu tą zbrodniczą SLD-owską klikę.Wy sobie gadu gadu o sexie a ja po
    prostu
    > jestem wściekły ,że znależli się w Sejmie przekupieni pieniędzmi
    > kapusie,którzy jak języczek u wagi głosowali za tym całym zbrodniczym i
    > kryminalnym towarzystwem.

    Niestety,to jest rowniez bardzo dobrze widoczne z zewnatrz i to od samej
    pierestroiki 1989.


    > Kiedy POLSKA wyzwoli się z panowania teje wschodniej
    > trującej i czerwonopajęczej agentury.

    Tylko wybory,bo jak wiemy Polska jest wolnym krajem i Sejm zadecydowal,ze nie
    bedzie ustawowego odsuwania TERCETU EGZOTYCZNEGO od wladzy jak to mialo miejsce
    w Niemczech i Czechach.
    Sa od nas madrzejsi ludzie w madrzejszych krajach,ale niestety Polacy nie biora
    z nich przykladu.
    Dawno o tym pisalem,ze trzeba bylo lewice wy....... na zbity pysk tak jak to
    Niemcy zrobili,ale nasze sa zawsze madrzejsze.

    > Ostatnio czerwone pająki znalazły
    > schronienie poprzez zagrywkę z Irakiem i antyterroryzmem u kolesi z CIA.NSA.
    > Dość tej oszukańczej gry i okłamywania polskiego społeczeństwa.

    A teraz beda pieprzyc o liniowcu i przerywaniu ciazy,a ciemny narod w dalszym
    ciagu na nich zaglosuje.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.03, 07:44
    Wcale nie trzeba tego z niemiecka tlumaczyc i to z zadnym polskim podtekstem.
    Wprawdzie jak sie pozniej okazuje ,to nie jedna Curve w tym filmie mamy,ale
    jedna z nich ginie ,wiec o jedna Curve mniej.
    Harvard nie na zarty i amerykanska mlodziez do studiow sie przyklada,choc
    niektorym studentom zwykle pranks w glowie.
    Chris ,taki chicken shit,ktorego Harvard troche przerasta uslyszal z dobrych
    zrodel,ze jesli twoj kumpel z pokoju akademickiego zginie,to dean oferuje tym
    ktorzy przezyli 4.0 average.
    Ciezar studiowania takim pietnem odbija sie na Chrisie,ze wcale mu nie chce
    stawac do jego cycatej narzeczonej Emmy.
    Emma niby imie podpalane raczej,ale dziewczyna sama w sobie Polka cala geba.
    Okragla razowa buzia i takiz cycek.
    Kolezanka Emmy jest Natalie,ludzie mysla ze kanadyjska francuzka,bo taka
    romantyczna i niemodna,a sie okazalo ze z samego Toronto,czyli niby swiat ale
    nie Ameryka.
    No wiec Natalie bez pamieci kocha sie w Randym,ktory razem z Chrisem i Tim'em
    zamieszkuje w jednym pokoju.
    A ze pomysl z 4.0 average byl Chrisa,no wiec on nie moze zginac,tylko jeden z
    jego kumpli:Randy lub Tim.
    Randy,to zdolny facet,taki ktoremu nauka przychodzi lekko a dziewczyny jeszcze
    lzej,nie mowiac o tym ,ze bic sie tez potrafi.
    Tim za to,yo facet,ktory do kazdego sie przyklei i konie tez mozna z nim krasc.
    Szalenstwa i zabawy w akademiku nie maja konca i chlopcy w czasie Russian
    Roulette bija sie mocno po twarzy dla dodania sobie otuchy.
    I ni z tego ni z owego atmosfera staje sie zawiesista gdy Natalie podchodzi do
    Randy'ego i oznajmia mu po staroswiecku,ze chce z nim rozmawiac private.
    No,no,no,no, to nie jest jakas zapadla Kanada,my tu zadnych tajemnic nie
    mamy,tu jest America i wal prosto z mostu.
    Ona sie wzbrania i atmosfera gestnieje,bo wszyscy sie zgrubsza spodziewaja co
    ma zaraz nastapic.
    No wiec Natalie,ze lzami w oczach oznajmia Randemu ,ze jest z nim w ciazy.
    Cisza zapanowala wokol,identycznie taka jaka pamietam z polskich prywatek,az
    Randy wstaje raptownie z miejsca i rzuca obcesowe pytanie:A skad ja wiem ,ze ty
    jestes ze mna w ciazy,jak chodzisz z dupa po calym akademiku.
    Szlachetny Chris zrywa sie w obronie Natalii,ale dostaje w zeby i pada.
    Tim go pozniej pociesza,nie boj sie ja cos wymysle itd bla,bla,bla.
    Tim postanawia upic Randego i dolac mu do butelki arszeniku do smaku,na co
    Chris sie biernie zgadza majac 4.0 average w pamieci.
    Jak Randy stryty pada jak szczur na ziemie nie pozostaje nic innego jak
    zepchnac go ze skaly do wody.
    Dobrze mu przed zepchnieciem przylozyc sporym kamieniem w glowe,zeby sie nie
    ocucil jak spadnie ze skaly do wody.
    Chris ,jako ze miekki w kolcu i charakterze tez,nie chce brac udzialu w tej
    ceremonii over the cliff.
    Wiesc wsrod braci studenckiej sie rozniosla,ze Randy jumped over the cliff i
    choc woda trupa nie wyrzucila,ceremonia pogrzebowa miala miejsce,cos na wzor
    jakby Lennon umarl,ze swiecami i spiewami itd.
    Zalamana obrotem sytuacji Natalie,postanawia isc sladami swojego ukochanego
    Randego i tez rzuca sie ze skal do wody.
    Tym razem woda wyrzuca zwloki na brzeg i pogrzeb odbywa sie identycznie jak
    poprzedni.
    Do akcji wkracza dean i oferuje chlopakom 4.0 average,Tim udaje ze mu na tym
    nie zalezy,ale Chris chetnie korzysta.
    Oczywiscie korzysta tez cycata Emma,kolezanka Natalie.
    Pokazuje sie kolejny polakowaty typ w postaci college shrink.
    Glupia,lekko ryzawa,rozfilozofowana cipa,ostentacyjnie palaca papierosy.
    Taki typ polskiej niezaleznej myslicielki,troche wallstreetowata,nieco
    biznesowata.
    No wiec ta glupia cipa,chce ukoic rzekomo rozkolatane nerwy malolatow,nie
    wiedzac absolutnie,ze oni siebie na wzajem zabijaja.
    Poza jej office nic nie wyjdzie,bo obowiazuje ja tajemnica sluzbowa,nawet jakby
    brala w reke,do buzi lub od tylu.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.06.03, 05:26
    W miedzyczasie ten sick fuck Tim przekonuje Chrisa ,ze on nie moze popchnac
    swojej swojsko-polsko wygladajacej cycatej-pyzatej narzeczonej Emmy,bo po
    prostu nie wie jak sie do tego zabrac.
    Tim wiec uklada gry plan,ze Chris przygotuje pokoj jak na przyjecie krolowej,ze
    swiecami i lsniacymi przescieradlami,a Tim w tym czasie cycata Emme upije,bo po
    pijaku lepiej idzie sie na calosc.
    Po upstrzeniu calego pokoju w swiece i girlandy Chris jako glowna niespodzianka
    wieczoru chowa sie do szafy ,skad ma ogladac przebieg sytuacji i w odpowiednim
    momencie wyskoczyc z szafy jak naguska z torta.
    Po kilku drinach Emma robi sie miekka jak plastelina i podatna na wszystko,no
    wiec Tim ciagnie ja do pokoju,gdzie Chris czeka w szafie na rozwoj sytuacji.
    Sytuacja rozwija sie szybciej niz Chris jest w stanie sline przelykac,bo Emma
    nie wdaje sie zbytnio w calowanie z Timem ale od razu schodzi do parteru i
    zaczyna mu memlac malucha.
    Chrisowi w szafie slina stanela w gardle zamiast korzonka w spodniach i wq...
    sie tak na swoja qu... narzeczona Emme ,ze nawet od zadnych qu.... jej nie
    wyzywa jak wychodzi z szafy i opuszcza pokoj.
    Wyglada na to ,ze narzeczenstwo Chisa z Emma jest zerwane,ze wzgledu na to
    memlanie Timowi,ale cycata i pyzata wie jak takiego z miekkim fiutem krotko na
    smyczy trzymac.
    Wyjasnia mu jak dziecku,ze memlanie nie ma nic wspolnego z miloscia i to nawet
    zaden sex nie jest,zreszta dokladnie ta sama linia obrony nasz byly prezydent
    szedl i przekonal narod,ze dla dobra sprawy memlanie na boku moze wrecz uzdrowic
    przasna sytuacje seksualna w domu ,ze o gospodarce narodowej nie wspomne.
    Hillary wybaczyla i Chris tez sie dlugo nie dal przekonywac,gdy mu dala do
    zrozumienia,ze jemu tez pociagnie.
    I tu zaczyna sie zmyslny plan w glowie glupiej qu... .
    Jesli Tim ja wystrychnal na dudka z obciaganiem lachy na oczach narzeczonego,to
    dlaczego Tima nie wydudkac na strychu,tak zeby mu sie glupich pomyslow
    odechcialo.
    W miedzyczasie zmartwychwstaje Randy,ktory zamiast over the cliff udal sie do
    West Palm Beach na Florydzie.
    Zdegustowany troche tym,ze Natalie pod wplywem intryg Tima,ktory przy okazji
    tez nie zapomnial jej popchnac, popelnila samobojstwo,zaczyna obmysliwac zeby
    rzeczywiscie wydudkac Tima na strychu.
    Akcja przenosi sie na cliff,gdzie sick fuck Tim ma zginac z rak Randyego i
    Chrisa.
    Wszyscy zaczynaja sobie uswiadamiac,that You "Won't come back,from dead man's
    curve"
    "You started to swerve,dead man's curve is a place to play.You best keep away"
    Wreczaja Timowi pozegnalny list samobojczy i celuja pistoletem w srodek czola.
    Zaraz,zaraz, wola przytomny Tim,to bedzie zabojstwo a nie samobojstwo,wiec
    zamiast go zastrzelic,spychaja go ze skarpy.
    W calej ceremonii bierze udzial Emma,ktora brala po czesci nawet udzial w
    zaplanowaniu tego widowiska.
    Mowie po czesci,bo stala sie rzecz niezaplanowana przez nia w postaci drugiej
    suiside note przygotowanej przez Chrisa,ale tym razem dla tej qu... cock sucker
    narzeczonej Emmy..
    "You won't come back from the dead man's curve".
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 04.07.03, 23:50
    Mialo byc uroczyscie,wrecz po papiesku,z calowaniem plyty lotniska,ze o wielkim
    bukiecie kwiatow nie wspomne.
    Juz w samolocie zaczely go watpliwosci nachodzic i postanowil do powrotu do
    macierzy po 12 latach podejsc na spokojnie.
    Zamiast z plyta,calowal sie glownie z rodzina,choc raz malo piesci malolata nie
    pocalowal kiedy jechal z kumplem po swoich ukochanych Mazurach.
    Kuzyn ma 186 wzrostu i 120 wagi i pare walk bokserskich w Mazurze Elk za soba.
    Kumpel tez cos tych wymiarow i jak jechali waska droga a przed nimi wlokl sie
    samochod,to zatrabili na niego by dal sie wyprzedzic.
    Jak sie do nich zblizyli,to sie "rozmowa" zaczela,a ze kuzyn tez lubi qu...
    rzucic to sie zaognilo nie na zarty,z tym ze tamtych bylo 4-rech i kumpel
    musial po posilki zadzwonic.
    Generalnie stwierdzil,ze Pomroczna niebezpieczna jest i po zmierzchu lepiej
    siedziec w domu.
    Mial tez na miejscu sen imigranta,ze nieopatrznie wrocil do Polski i wyjechac
    do Stanow juz nigdy nie bedzie mogl i obudzil sie z tego snu spocony jak mysz.
    Po powrocie na JFK w NYC ucalowal ziemie amerykanska i sciskal czarnych
    bagazowych ze szczescia ze do Stanow wrocil.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 10.07.03, 02:37


    > Rzecz sie dzieje tuz przed II wojna w Berlinie,a Berlin wtedy byl stolica
    Europy
    > Trzech kumpli:Thomas,Peter i ten trzeci,ktore imienia nie pamietam,a byl dosc
    > dobrym muzykiem,ze nawet grywal w Cafe Bismarck,tylko ze byl taki ambitny,ze
    > koniecznie chcial grywac swoja swing music.
    > Muzyk jest tak oddany swojej muzyce,ktora zreszta przemija jak kazda moda,ze
    > nie wytrzymal zmiany czasow i zginal z instrumentem w reku.
    > Choc byl genialnym muzykiem,druga polowa mozgu odpowiedzialna za logiczne
    > myslenie nie byla w pelni sprawna by pozwolic mu przetrwac.
    > Thomas dla odmiany,choc nie blyskotliwy,to jednak chlopak z jajami i
    > oportunistycznie wyczul,to czego mu mozg nie podpowiedzial,zeby isc z nurtem
    > rzeki i to najlepiej jego srodkiem.
    > Peter natomiast ,to typowy myslak,cos jak Kaska,wszystko musi wiedziec,a to
    > czego nie wie domysla sie lepiej nizby wiedzial.
    > I tak jak Kaska zyje w wielkiej rozterce.
    > Wie,ze to co sie wokol niego dzieje jest zle,a bedzie jeszcze gorzej tylko
    > dlatego,ze ludzie nie przeciwstawiaja sie ponurej rzeczywistosci.
    > Ludzie nie chca wybiegac myslami w przyszlosc,by przekonac sie ,ze zycie w
    > narzuconej im rzeczywistosci doprowadzic ich moze do kleski.
    > Peter to widzial i Kaska tez,a ja chyba bylbym taki jak Thomas i poszedlbym z
    > nurtem wydarzen.
    > Losy ich sie rozchodza i z dawnych serdecznych przyjaciol staja sie
    > wrogami,choc do ostatniej chwili Thomas chce pomoc Peterowi z uwagi na
    wspolna mlodosc i zamilowanie do swing music.
    > Swietne popisy tanca w synnej Cafe Bismarck z okresu sztywnych biustonoszy i
    > ponczoch noszonych na gumki z pasem.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 10.07.03, 19:48
    Syn chodzi na summer program do szkoly,zeby go w domu za pelno nie bylo i by
    lepiej mozna bylo dac sobie rade z corka.
    Tylko 3 dni w tygodniu,wt-czw, po 3 godziny.
    Ja w kazdej amerykanskiej szkole dzien sie zaczyna od sniadania,na ktore mozna
    nie przyjsc i zaczac od pierwszej lekcji,ktora sie sklada z polaczenia
    matematyki i angielskiego.
    Druga godzina to arts & crafts a trzecia godzina to gimnastyka,no i na
    zakonczenie jak w kazdej dobrej szkole lunch.
    I tu sie cala akcja zaczela nawiazywac.
    Rodzice przychodzac po swoje pociechy wchodza na stolowke i czekaja az dzieci
    skoncza lunch.
    Jesli ktos przyprowadzi ze soba drugie dziecko,jak ja to robie,to szkola
    oferuje rowniez lunch dla tego drugiego dziecka.
    Corka idzie po lunch,a ja sie rozgladam za synem ale szybko przestalem,bo
    wpadla mi w oko nauczycielka.
    Zgrabna,wysportowana,kolo 3 dych,sredniego wzrostu,braz wlosy z lekkimi
    pasemkami,jednym slowem mniooood.
    I ona widzi,ze ja ja widze i zaczyna sie gra.
    W miedzyczasie znalazlem syna i wzrok w nim utkwilem,a ona jakby nigdy nic
    usiadla przy sasiednim stoliku plecami do mnie ale wlasnie dokladnie na tej
    linii wzroku,ze mnie syna zaslonila.
    Rozumiem,ze baba musi facetowi wejsc w oko,ale caly teatr mial sie dopiero
    zaczac.
    Byla w krotkiej sukience i siadajac zalozyla noge na noge i to tak jak to
    chlopy robia,czyli kostka na kolanie.
    Specjalnie sie rozdziawila w druga strone,zeby mnie krew zagotowac,ale ja udaje
    olimpijski spokoj.
    Na dodatek wygiela plecy w luk i wtedy sobie uzmyslowilem,ze takiego zgrabnego
    zadu dawno nie widzialem,ale biore sprawe na spoko i zaczynam oddychac gleboko.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.07.03, 20:38
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > No i niezapomniany Johnny Travolta-Fred Astaire of Brooklyn-ktory przyzywa
    > teraz druga mlodosc.
    > W konkursie tanca w disco ,obok ktorego mieszkalem dlugi czas,z podswietlana
    > podloga i wielkimi kulami mieniacymi sie roznobarwnymi swiatelkami pod sufitem
    > zajmuje pierwsza nagrode razem ze Stephanie,ale to go rozzloszcza,bo
    > widzial ,ze Spics byli lepsi a nagrode mu kumple w podarunku dali.
    > Stephani juz z niejednego pieca chleb jadla i troche musztryje Tony'ego
    > niegotowego jeszcze na samodzielne zycie.
    > Nie chcialem na ten film isc,ale Alka z SGPiSu naciagnela mnie,ze graja go
    > jeszcze w "Okeciu",a to kino w takiej dziurze stalo,ze strach bylo zaparkowac
    > samochod.

    To bylo o "Saturday Night Fever" napisane 11-05-2003.
    I ta Ala z Warszawy dzwoni z zapytaniem:
    "To ty mnie jeszcze pamietasz?"

    Jakbym mial nie pamietac,urodziwa do nieprzyzwoitosci i tanczyla tak,ze ludzie
    wrecz nie mieli smialosci obok niej tanczyc.
    Ja tez sie czulem glupio,choc bylem oblatany,ale jak Alka wyszla od niechcenia
    na srodek sali i zaczela tanczyc,to ludzie mieli galy na szypulkach.
    Wysoka,wysportowana,brazowe wlosy,wszystko na miejscu i tylko jedna wade w niej
    znalazlem,ze mnie nie chciala.
    Nawet nie pamietam jak sie to disco nazywalo na ktorym widzielismy sie po raz
    ostatni,ale pamietam,ze byla z nami nasza wspolna kolezanka Iza,ktora niedlugo
    potem wyjechala do Kanady.
    A jak bylem u niej na proszonym obiedzie i zalozyla cienka bluzke rozpinana,a
    raczej zapinana na guziki,ale piersi jej tak ta bluzke i guziki rozsadzaly,ze
    zarcie mnie w gardle stawalo.
  • Gość: MACIE IP: *.ny325.east.verizon.net 25.07.03, 04:21
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > A to jest ciekawy film dla dziewczyn.
    > Wiem,ze Baska takich nie oglada,ale moze kataryna?
    > No wiec cala sztuka jest w tym jak 40-stki obracaja malolata.
    > Oscar jest w hi-schoolu bardzo dobrym uczniem,intelektualnie grubo ponad wiek
    i
    >
    > gada o wszystkim z taka werwa,ze starsze dziewczyny sie nie tylko slinia ale
    i
    > nogami przebieraja,kombinujac jakby mu sie do majtek dobrac.
    > Po kolejnym przyjeciu Oscar sie upija ponad miare i niby przypadkowo spotkana
    > na ulicy kolezanka jego matki ofiaruje mu pomoc w postaci odprowadzenia go do
    > swojego domu.
    > A jak juz klamka zapadla,to i nalezy sie pijanemu Oscarowi masaz.
    > Krotki i namietny masaz tak mu portki rozsadza,ze wstaje ze stolu i bierze
    sie
    > za masazystke.
    > No i czterdziecha przygarnia malolata na swoje lono,a on jak stary idzie na
    > calosc.
    > Radosc o poranku nie trwa nawet sekundy,bo gdy po przebudzeniu zobaczyl w
    czyim
    >
    > lozku jest,zrywa sie na rowne nogi i przez kuchnie do wyjscia.
    > Szloby gladko,gdyby narzeczony masazystki nie czekal w kuchni z kawa,a tak
    juz
    > wszystkie elyty w NYC dudnia o tym ,ze masazystka Diana posuwa syna swoich
    > znajomych.
    > Zeby nie wyszlo na to,ze jest w jakis sposob zazdrosna o niego,daje swoim
    > kolezankom-innym czterdziechom-telefon do malolata;ma chlopak wakacje,niech
    se
    > uzywa.
    > Ale Oscar ma chec na "Bony Ass" Sigourney Weaver,ktora,troche niezrecznie sie
    > sklada jest jego matka.
    > Niby niedokladnie matka,bo macocha,w kazdym razie zona jego ojca.
    > Youngblood nawet na Elvisa sie podrabia,bo Eva w mlodosci szalala za facetami
    z
    >
    > bokobrodami,a Oscarowi jeszcze nie chca rosnac.
    > Pomaga "mamusce" zmywac talerze i Bony Ass udaje,ze ma wilgotno pod oczami
    > niewiadomo z jakiego powodu ale w dobrym momencie,bo sa ramie w ramie i tatka
    w
    >
    > domu nie ma.
    > Youngblood rzuca talerze i do calowania sie bierze,ale Bony Ass wie,ze nie
    > bedzie jej stukal w kuchni,wiec pretensjonalnie do sypialni wychodzi.
    > Oscar jeszcze nie wyczul,ze to bylo zaproszenie do tanca i bierze sie
    spowrotem
    >
    > za talerze,gdy niespodziewanie Tatko sie zjawia i ani dziendobry ani pocaluj
    > mnie w .... tylko:Gdzie jest Ewa?
    > Syn na to ,ze w sypialni chyba.
    >
  • Gość: deLUC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.03, 22:34
    Lubie kino i filmy. A poniewaz jest to watek po czesci filmowy Macieju to
    polece ci ich kilka :
    "Lowca jeleni", "Podejrzani", "Tajemnice Los Angeles", "Przekret"(Snatch),
    "Lepiej byc nie moze"(As good as it gets), "K-Pax", "American Beauty", "Krolowa
    Margaux", "Walka o ogien", "Imie rozy", "Mulholand Drive", "Dzikosc
    serca", "Delikatessen", "Wielki Blekit", "Swiat Doskonaly", "Po
    godzinach", "Bez przebaczenia", "Zywot Carlita", "Chlopcy z Ferajny", "Zapach
    kobiety", "Rzeczy ktore robisz w Denver bedac martwym", "Noc na
    ziemi", "Truposz", ... to tak na poczatek

    A oto kilka ktore mi polecono a ktorych nie widzialem:
    "Klincz", "Hiszpanski wiezien", "Lot nad kukulczym gniazdem"
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.07.03, 07:46
    Gość portalu: deLUC napisał(a):

    > Lubie kino i filmy. A poniewaz jest to watek po czesci filmowy Macieju to
    > polece ci ich kilka :
    > "Lowca jeleni", "Podejrzani", "Tajemnice Los Angeles", "Przekret"(Snatch),
    > "Lepiej byc nie moze"(As good as it gets), "K-Pax", "American
    Beauty", "Krolowa
    >
    > Margaux", "Walka o ogien", "Imie rozy", "Mulholand Drive", "Dzikosc
    > serca", "Delikatessen", "Wielki Blekit", "Swiat Doskonaly", "Po
    > godzinach", "Bez przebaczenia", "Zywot Carlita", "Chlopcy z Ferajny", "Zapach
    > kobiety", "Rzeczy ktore robisz w Denver bedac martwym", "Noc na
    > ziemi", "Truposz", ... to tak na poczatek
    >
    > A oto kilka ktore mi polecono a ktorych nie widzialem:
    > "Klincz", "Hiszpanski wiezien", "Lot nad kukulczym gniazdem"

    ONE FLEW OVER THE CUCKOO NEST widzialem jeszcze w Polsce,chyba w roku 1980.
    a DEER HUNTER to byl pierwszy wiekszy film jaki widzialem w Stanach,tez chyba w
    1980.
    Oba rzeczywiscie dobre filmy z Oscarami.
    Pozostale nie bardzo pamietam.
    Musial bym miec krotki opis i oryginalny tytul.
  • Gość: deLUC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 10:17
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: deLUC napisał(a):
    "Podejrzani"(Usual Suspects), Kevin Spacey
    "Tajemnice Los Angeles" -
    "Przekret"(Snatch) - rez. Guy Ritche,
    "Lepiej byc nie moze"(As good as it gets) - Jack Nicholson
    "K-Pax" - Kevin Spacey, Jeff Bridges
    "American Beauty", - Kevin Spacey, Annete Benning, rez.
    "Krolowa Margaux", - franc.
    "Walka o ogien" - franc. rez. Jean Jaques Annaud
    "Imie rozy" - rez. Jean Jaques Annaud, Sean Connery,
    "Mulholand Drive" - rez. David Lynch
    "Dzikosc serca"(Wild at Hart) - rez. David Lynch
    "Delikatessen"
    "Wielki Blekit" - rez. Luc Bresson
    "Swiat Doskonaly" - Kevin
    "Po godzinach",
    "Bez przebaczenia"(The Unforgiven),
    "Zywot Carlita",
    "Chlopcy z Ferajny", - Ray Liota, Robert de Niro
    "Zapach kobiety", - Al Pacino
    "Rzeczy ktore robisz w Denver bedac martwym",
    "Noc na ziemi", - rez. Jim Jarmusch
    "Truposz", - rez. Jim Jarmusch, Johny Depp
    "Klincz", - Tupac Sharkur, Tim Roth - trudnodostepny :(
    "Hiszpanski wiezien" - David Mamet
  • Gość: deLUC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 10:30
    "Tajemnice Los Angeles" (L.A Confidential) - Rusell Crowe. Kim Basinger
    "Swiat Doskonaly" - Clint Eastwood, Kevin Costner

    i powinno byc Luc Besson a nie Bresson(chyba)

    To tak na szybkiego.

    pozdr
    dL
  • Gość: Hydraulik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.03, 19:58
    to get out...
    Postanowiłem i ja wejśc na Twój najciekawszy wątek.

    Tytuł jest od tego, co mi teraz za plecami leci z głośników. Zgadnij,
    misiaczku, co to takiego?

    Przed chwilą było z tego samego LP "Back in New York City", potem
    jest "Hairless heart", "Counting out time" i na deser chyba najgenialniejsza
    rzecz, jaką ta formacja wymyśliła - "Carpet crawlers" właśnie....Taki fachman
    jak Ty powinien w mig wiedzieć. Żeby Ci ułatwić (ale nie za bardzo) podpowiem,
    że ten LP jest ściśle związany z NY i z pewnym wydarzeniem w tym mieście(ale
    nie WTC, bez obaw).
    Czas na zmianę płyty, bo na całość tego LP nie starczy mi humoru, chyba jeszcze
    tylko "The Colony of Slippermen" jescze mnie na dziś kręci....posłucham...

    Ale teraz zupełna zmiana nastroju, czasu i miejsca: może być LP "Siamese dream"
    (Czyje to, panie majster, czyje; wiesz)?
    I tu chyba zdecydowanie "Hummer", poźniej będzie genialna "Soma" (trzeba
    przeskoczyć 2 utwory), "Geek USA" i "Mayonaise"
    Ciekaw jestem, czy też się obracasz w takich klimatach??
    Znowu podpowiem - frontman tej grupy ma dziś już inną formację, na literę Z i
    wydali w 2002 płytę w tytule związaną z gwiazdą morską "Stella Maris i coś tam
    dalej..."

    Co do filmów - przedwczoraj po raz kolejny oglądałem "Wild at heart" nadal mnie
    ten film i bawi i zmusza do refleksji...Nick Cage śpiewający Presley'a w kurtce
    z wężowej skóry "podkreślającej jego osobowość" jest po prostu POWALAJĄCY! I ta
    wróżka na koniec...tak słodkie, że aż mniamniato zakręcone!

    Nawiasem mówiąc, Lynch chce otwierać w Łodzi jakąś wytwórnię filmową, czy
    studio - (od Hollywood woli HollyŁódź :-)), wyjechał już chyba na stałe z USA -
    jest to więc przykład odwrotnej emigracji do Twojej...podobnie coraz rzadziej
    wpadają do USA Stipe z chłopakami R.E.M (ale to z innej branży...)

    PZDR
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.07.03, 07:51
    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

    > to get out...
    > Postanowiłem i ja wejśc na Twój najciekawszy wątek.
    >
    > Tytuł jest od tego, co mi teraz za plecami leci z głośników. Zgadnij,
    > misiaczku, co to takiego?
    >
    > Przed chwilą było z tego samego LP "Back in New York City", potem
    > jest "Hairless heart", "Counting out time" i na deser chyba najgenialniejsza
    > rzecz, jaką ta formacja wymyśliła - "Carpet crawlers" właśnie....Taki fachman
    > jak Ty powinien w mig wiedzieć. Żeby Ci ułatwić (ale nie za bardzo)
    podpowiem,
    > że ten LP jest ściśle związany z NY i z pewnym wydarzeniem w tym mieście(ale
    > nie WTC, bez obaw).
    > Czas na zmianę płyty, bo na całość tego LP nie starczy mi humoru, chyba
    jeszcze
    >
    > tylko "The Colony of Slippermen" jescze mnie na dziś kręci....posłucham...
    >
    > Ale teraz zupełna zmiana nastroju, czasu i miejsca: może być LP "Siamese
    dream"
    >
    > (Czyje to, panie majster, czyje; wiesz)?
    > I tu chyba zdecydowanie "Hummer", poźniej będzie genialna "Soma" (trzeba
    > przeskoczyć 2 utwory), "Geek USA" i "Mayonaise"
    > Ciekaw jestem, czy też się obracasz w takich klimatach??
    > Znowu podpowiem - frontman tej grupy ma dziś już inną formację, na literę Z i
    > wydali w 2002 płytę w tytule związaną z gwiazdą morską "Stella Maris i coś
    tam
    > dalej..."
    >
    > Co do filmów - przedwczoraj po raz kolejny oglądałem "Wild at heart" nadal
    mnie
    > ten film i bawi i zmusza do refleksji...Nick Cage śpiewający Presley'a w
    kurtce
    > z wężowej skóry "podkreślającej jego osobowość" jest po prostu POWALAJĄCY!

    Obejrzyj THE FAMILY MAN.
    Film jest calkiem niezly,ale jak zobaczylem tam jak N.Cage spiewa,to zwatpilem
    w zycie.


    > I ta wróżka na koniec...tak słodkie, że aż mniamniato zakręcone!
    > Nawiasem mówiąc, Lynch chce otwierać w Łodzi jakąś wytwórnię filmową, czy
    > studio - (od Hollywood woli HollyŁódź :-)), wyjechał już chyba na stałe z
    USA -
    >
    > jest to więc przykład odwrotnej emigracji do Twojej...podobnie coraz rzadziej
    > wpadają do USA Stipe z chłopakami R.E.M (ale to z innej branży...)
    >
    > PZDR
  • marcepanna 28.07.03, 12:04
    film o tym jak sie zyje na dnie w najbogatszym kraju swiata czyli Ameryce
    tym razem dno w pieknym Michigan w samym sercu Detroit
    Detroit to takie miasto ktore wyglada jak po konflikcie nuklearnym a ludzie
    zyja w totalnym gownie
    na codzien tyraja za pare dolcow w fabryce zderzakow a po robocie ida na tzw
    bitwe
    bitwa to taka impreza kulturalna troche nie z tego swiata z grubsza polega to
    na tym ze dwoch delikwentow staje naprzeciw siebie, mierzy sie nabuzowanym z
    gniewu wzrokiem i po chwili napierdala rymami a reszta uczestnikow ocenia
    czyje rymy to szczyny
    generalnie fabula filmu zmierza ku finalowi w ktorym okazuje sie ze najlepsze
    rymy sa bialasa Eminema
    Eminem zyje w przyczepie z mamuska, bety trzyma w worku na smieci, kumpel z
    budy posuwa mamuske, ktora jest nalogowa graczka w bingo i pijanica a panna
    Eminema puscila sie z czarnuchem, ktory natlukl Eminemowi z kumplami, czyz
    mozna zyc w wiekszym gownie?
    jasne ze nie i dlatego idolem czarnuchow zostaje bialas Eminem bo jego gowno
    jest najbardziej autentyczne wsrod reszty gowien
    tak wiec w finale Eminem wygrywa powazna bitwe z Papa Doc wykrzykujac kultowe
    haslo: ja was wszystkich pierdole, zyskujac tym powszechny aplauz a takze
    zaszczytny tytul prze-rapera i ziomala
    teraz juz wszystkie ostre foki beda jego !!!

    do pelni szczescia brakuje tylko jeszcze kasy, no ale o to nie jest wcale
    latwo w najbogatszym kraju swiata a juz zwlaszcza w branzy szoł-biznes
    wiele trzeba dawac szoł za darmoche byleby zaistniec a potem bezustannie
    lizac dupy radiowcom zeby byc na topie, w miedzyczasie jeszcze trzeba wydac
    plyty ktore ktos musi kupic
    dopiero wtedy mozna mowic ze sie robi szoł-biznes, tak wynika przynajmniej ze
    slow tlustego czarnego rapera w fikusnej chusteczce na glowie, ktoremu udalo
    wyrwac sie ze smazalni kotletow na lokalne listy przebojow

    co innego Panna Eminema, tak sie skutecznie nadstawila czarnuchom w Detroit ze
    zdolala kupic bilet do Nowego Jorku
    ostatecznie wiec ona wyjezdza do innego, lepszego moze swiata, zapewne wyladuje
    w barze o nazwie Coyote Ugly

    na koniec mnie nurtuje jedna sprawa
    otoz Mamuska Eminema czyli Kim Basinger mowi ze Greg (czyli jej mlody kochas)
    nie lubi patelni w seksie
    i wlasnie co to jest ta patelnia w seksie??
    bo raz Drapieznik, ktory mieszka nieopodal Detroit pisal w sieci jak panny mu
    proponuja spooning, teraz ta patelnia znowu
    czy w tej Ameryce to seks tez z innej bajki???
    czy to moze tylko koloryt stanowy?


  • Gość: deLUC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 12:37
    marcepanna napisała:
    <ciach>
    > na koniec mnie nurtuje jedna sprawa
    > otoz Mamuska Eminema czyli Kim Basinger mowi ze Greg (czyli jej mlody
    kochas)
    > nie lubi patelni w seksie
    > i wlasnie co to jest ta patelnia w seksie??

    Jakby Ci to hym, powiedziec hym - nie wiem co tlumacz mial na mysli, ale zamien
    w "minuta" jeden znak.
    > bo raz Drapieznik, ktory mieszka nieopodal Detroit pisal w sieci jak panny mu
    > proponuja spooning, teraz ta patelnia znowu
    > czy w tej Ameryce to seks tez z innej bajki???
    > czy to moze tylko koloryt stanowy?
    Pewien spec wypowiadal sie kiedys na temat dosc popularnej technologii
    - powidzial cos takiego "... jest jak seks wszyscy o nim mowia a prawie
    nikt go nie uprawia". A na powaznie - mysle ze w Polsce to tez znana bajka.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.07.03, 17:14
    Gość portalu: deLUC napisał(a):

    > marcepanna napisała:
    > <ciach>
    > > na koniec mnie nurtuje jedna sprawa
    > > otoz Mamuska Eminema czyli Kim Basinger mowi ze Greg (czyli jej mlody
    > kochas)
    > > nie lubi patelni w seksie
    > > i wlasnie co to jest ta patelnia w seksie??
    >
    > Jakby Ci to hym, powiedziec hym - nie wiem co tlumacz mial na mysli, ale
    zamien
    > w "minuta" jeden znak.
    > > bo raz Drapieznik, ktory mieszka nieopodal Detroit pisal w sieci jak panny
    > mu
    > > proponuja spooning, teraz ta patelnia znowu
    > > czy w tej Ameryce to seks tez z innej bajki???
    > > czy to moze tylko koloryt stanowy?
    > Pewien spec wypowiadal sie kiedys na temat dosc popularnej technologii
    > - powidzial cos takiego "... jest jak seks wszyscy o nim mowia a prawie
    > nikt go nie uprawia". A na powaznie - mysle ze w Polsce to tez znana bajka.

    Przy Ave of Americas(czyli 6 Ave) i Bleecker Street jest taka mala uliczka co
    sie Mineta nazywa,wrecz waziutka alejka gdzie sie ciezko samochodem mozna
    zmiescic i dopiero od niedawna jest oswietlona.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.07.03, 17:10
    marcepanna napisała:

    > film o tym jak sie zyje na dnie w najbogatszym kraju swiata czyli Ameryce
    > tym razem dno w pieknym Michigan w samym sercu Detroit
    > Detroit to takie miasto ktore wyglada jak po konflikcie nuklearnym a ludzie
    > zyja w totalnym gownie
    > na codzien tyraja za pare dolcow w fabryce zderzakow a po robocie ida na tzw
    > bitwe
    > bitwa to taka impreza kulturalna troche nie z tego swiata z grubsza polega to
    > na tym ze dwoch delikwentow staje naprzeciw siebie, mierzy sie nabuzowanym z
    > gniewu wzrokiem i po chwili napierdala rymami a reszta uczestnikow ocenia
    > czyje rymy to szczyny
    > generalnie fabula filmu zmierza ku finalowi w ktorym okazuje sie ze najlepsze
    > rymy sa bialasa Eminema
    > Eminem zyje w przyczepie z mamuska, bety trzyma w worku na smieci, kumpel z
    > budy posuwa mamuske, ktora jest nalogowa graczka w bingo i pijanica a panna
    > Eminema puscila sie z czarnuchem, ktory natlukl Eminemowi z kumplami, czyz
    > mozna zyc w wiekszym gownie?
    > jasne ze nie i dlatego idolem czarnuchow zostaje bialas Eminem bo jego gowno
    > jest najbardziej autentyczne wsrod reszty gowien
    > tak wiec w finale Eminem wygrywa powazna bitwe z Papa Doc wykrzykujac
    kultowe
    > haslo: ja was wszystkich pierdole, zyskujac tym powszechny aplauz a takze
    > zaszczytny tytul prze-rapera i ziomala
    > teraz juz wszystkie ostre foki beda jego !!!
    >
    > do pelni szczescia brakuje tylko jeszcze kasy, no ale o to nie jest wcale
    > latwo w najbogatszym kraju swiata a juz zwlaszcza w branzy szoł-biznes
    > wiele trzeba dawac szoł za darmoche byleby zaistniec a potem bezustannie
    > lizac dupy radiowcom zeby byc na topie, w miedzyczasie jeszcze trzeba wydac
    > plyty ktore ktos musi kupic
    > dopiero wtedy mozna mowic ze sie robi szoł-biznes, tak wynika przynajmniej ze
    > slow tlustego czarnego rapera w fikusnej chusteczce na glowie, ktoremu udalo
    > wyrwac sie ze smazalni kotletow na lokalne listy przebojow
    >
    > co innego Panna Eminema, tak sie skutecznie nadstawila czarnuchom w Detroit
    ze
    > zdolala kupic bilet do Nowego Jorku
    > ostatecznie wiec ona wyjezdza do innego, lepszego moze swiata, zapewne
    wyladuje
    >
    > w barze o nazwie Coyote Ugly
    >
    > na koniec mnie nurtuje jedna sprawa
    > otoz Mamuska Eminema czyli Kim Basinger mowi ze Greg (czyli jej mlody
    kochas)
    > nie lubi patelni w seksie
    > i wlasnie co to jest ta patelnia w seksie??
    > bo raz Drapieznik, ktory mieszka nieopodal Detroit pisal w sieci jak panny mu
    > proponuja spooning, teraz ta patelnia znowu
    > czy w tej Ameryce to seks tez z innej bajki???
    > czy to moze tylko koloryt stanowy?

    Spooming:To make love as by kissing or caressing.
    Caressing:To touch or stroke in an affectionate or loving manner.

    Tyle slownik,ale sam sie nie domyslam o co chodzi.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 31.07.03, 17:38
    Gość portalu: M@rgott napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Ciekawe,bo wiele osob przekonywalo mnie,ze np edukacja w Polsce jest na du
    > zo wyzszym poziomie niz w Stanach.
    > > No i EUropejczycy sa DUUUUUUUUUZO bardziej inteligentni i oczytani i osluc
    > hani w klasyce niz przecietny zjadacz hamburgera popijanego koka kola.
    >
    > Owszem. Stary kontynent z tysiacami lat kulturalnej tradycji. Osluchanie,
    obycie, rozleglosc wiedzy itd. Wklada sie nam to do glowek i owszem, znamy i
    kojarzymy.Ale nie musimy kochac, sytuacja jak wszedzie. Nowy Jork (miasto
    majace specyficzny charakter - podejrzewam, ze na zachodnim wybrzezu te
    stacyjki juz nie mialyby sie tak dobrze)gromadzi multum ludzi roznych
    narodowosci, ktorzy sluchaja klasyki albo dla kaprysu, albo w ramach wracania
    do swoich narodowch korzeni, albo z racji tego, ze Europa to taka wlasnie obyta
    i oczytana, nie to co Stany,lub z innych tego typu powodow. Problem w tym, ze
    ktos, kto naprawde kocha muzyke klasyczna, nie bedzie sluchal jej w radiu, tego
    co mu akurat zaserwuja, tylko wlaczy wlasna plytke, we wlasnym domu, o dowolnej
    porze, albo wybierze sie na koncert. Stad wlasnie stosunkowo duza popularnosc
    tego typu stacji: trzeba by tak dorownac tej Europie, lub ewentulanie: to sa
    moje korzenie.
    > A Polska, lub jakiekolwiek inne miejsce w Europie, tym bardziej srodkowo-
    wschod niej: milosnicy sluchaja wlasnych plytek, nikt tu nie czuje sie
    zobowiazany do kulturalnego rownania wyzej, bo nas z kolei zalewa zachodnia
    kultura masowa :-)
    > Zatem: takie radyjko upadnie po pol roku. Z jazzem bedzie podobnie.
    > Roznice we wplywach z reklam i sposobie finansowania tego typu przedsiewziec
    w Polsce i USA pomijam, choc to tez bardzo duza czesc tematu.
    > Rock natomiast balansuje gdzies pomiedzy popularnoscia klasyki/jazzu i popu,
    to zupelnie inna kultura, i dlatego ma szanse sie utrzymac, co zreszta pokazala
    sluchalnosc i popularnosc ROCK Radia. W NYC macie 2 stacje klasyczne,ktore potra
    > fia sie utrzymac, bo sa dosc popularne, w Polsce nie bedzie zadnej rockowej
    tylko dlatego, ze jej wlasciciel nie podoba sie czlonkom KRRiT. Popularnosc w
    polskiej rzeczywistosci to sprawa drugorzedna, do tego jazzowego i klasycznego
    radyjka bedziemy powaznie doplacac, a majace szanse sie utrzymac zniknie z
    powodow politycznych. Proste.
    > Tak nawiasem mowiac, RMF FM rowniez jest na czarnej liscie pana Czarzastego..
    >
    > > Wytlumacz mnie ta Polske,bo dawno tam nie bylem.
    >
    > Szkoda slow....
    >
    > pozdrawiam

    Czytalem dwa razy i nie wierze.
  • Gość: Hydraulik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.03, 14:47
    Znajomy prawnik (sic!) podrzucił mi garść amerykańskich kawałów o prawnikach:

    1. Czym się różni sęp od prawnika? Sęp nie zbiera punktów w programie frequent
    flyers....

    2. US POST musiała wycofać znaczek z prawnikami - ludzie pluli z niewłaściwej
    strony!!!

    3. Ilu prawników potrzeba do przykręcenia żarówki? To zależy, na ilu Cię stać...

    4. Co robić, gdy widzisz tonącego prawnika? Wrzuć do wody jego partnera!!!

    5. Prawnicy wkrótce zastąpią myszy i szczury laboratoryjne - nie ma takiej
    rzeczy, której nie wezmą w swoje łapska, a personel laboratorium się do nich
    wcale nie przywiązuje...

    PZDR
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.08.03, 23:39
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: robi napisał(a):
    >
    > > krid napisał:
    > >
    > > > a kto powiedzial ze czlowiek musi pracowac? jesli uda sie uzyskac tak
    > i
    > > poziom
    > > > technologiczny zeby wszystko odwalaly roboty i komputery to bedzie pr
    > awdzi
    > > wy
    > > > przelom. Nareszcie kazdy bedzie mogl robic to czym sie fascynuje.
    > >
    > > Piękna wizja, ale zaliczyłbym ją do fantasy. Bardziej prawdopodobna jest
    > > czarny scenariusz przyszłości: w wyniku zjawisk deflacyjnych załamią się
    > > największe światowe gospodarki, bezrobocie wzrośnie do nienotowanych dotad
    >
    > > rozmiarów, systemy emerytalne sie załamią,
    >
    > To bardzo ciekawe,ale bedzie malo atrakcyjne-czyli nie bedzie wielkiego
    > BOOOOOOOOOMMMMM !
    > Bedzie to,co jest w ciagu ostatnich 12 lat w Japonii,kryzysy przeplatane
    > stagnacjami.
    > OCZYWISCIE DOTYCZY TO RYNKOW ZAMKNIETYCH JAK EU.
    > Na rynkach otwartych jak USA jest ciagle dopasowywanie sie kosztow krajowych
    do
    > niskich kosztow swiatowych(chinskich itd).
    >
    > > po czym wybuchnie wojna światowa,
    >
    > Wlasnie dlatego Bush zajal Irak i jak trzeba uderzy na Koree Pln by wojny
    > swiatowej NIGDY nie bylo.
    > Terrorysci byli duzo lepiej zorganizowani niz sie EUnuchowskich politykom
    > wydawalo i gdyby nie uderzyli w USA lecz w jakies zasrane zadupie jak
    Niemcy,to
    >
    > sytuacja bylaby ciekawa.
    > Niemcy nie sa w stanie uderzyc na Afganistan czy Irak i bylaby TOTALNA DUPA W
    > KWIATACH GDYBY NIE USA.
    > Zapisac sie do NATO a pozniej dupa do USA odwrocic kazdy potrafi,tylko
    walczyc
    > jak USA NIKT nie potrafi.
    >
    > > po której, jeżeli ludzkość przetrwa, to cofnie się w rozwoju o setki lat.
    > > Czytałeś "Kantyczkę dla Leibowitza" Waltera Millera?
    >
    > NOW WIEC,GDYBY NIE USA,TO LUDZKOSC DAWNO BY SIE JUZ COFNELA O KILKASET LAT.
    > Przeciez wojny swiatowe wygralo USA i wojne z terroryzmem wygrywa rowniez USA
    > przy wyraznym przeszkadzaniu lewackich glupkow z EUnuchowa.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.08.03, 19:41
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    ) Gość portalu: b napisał(a):
    )
    ) ) ) Watpliwe, zeby Indianie zrezygnowali ze swoich praw.
    ) ) )
    ) ) ) SAM WIDZISZ,ZE INDIANIE SA TRAKTOWANI PRZEZ RZAD AMERYKANSKI DUZO LEP
    ) IEJ N
    ) ) IZ POZOSTALI AMERYKANIE !
    ) ) ) DOBRZE,ZEBY WSZYSCY O TYM WIEDZIELI.
    ) )
    ) ) Nie zrozumiales - nie chodzi o to, jak sa "traktowani" przez rzad USA, tyl
    ) ko
    ) o to, jakie sa ich prawa. Trudno mowic o przywilejach, gdy ktos ma po prostu
    ) inne prawa, ktore mu sie naleza nie z racji sympatii, tylko z zapisow w
    ) traktatach.
    )
    ) TUTAJ NIE MA CO ROZUMIEC,ZE INDIANIE TRAKTOWANI SA LEPIEJ OD POZOSTALYCH
    ) AMERYKANOW NA MOCY PRAWA AMERYKANSKIEGO.
    ) PYTANIE JEST INNE:
    ) CZY TO PRAWO ZGODNE JEST Z ETYKA I ZDROWYM ROZSADKIEM?
    ) PAMIETASZ CHYBA INNE PRAWO PT:"AFFIRMATIVE ACTION" -KTORE MIALO RZEKOMO
    ) ZROWNYWAC CZARNYCH Z BIALYMI.
    ) ZE PRACE MIEJSKIE,STANOWE I FEDERALNE MIALY BYC PRZYDZIELANE CZARNYM W
    STOSUNKU
    )
    ) DO LICZBY LUDNOSCI A NIE W ZWIAZKU Z WYKSZTALCENIEM I KWALIFIKACJAMI.
    ) MATOLOWATY CZARNY DOSTAWAL TAKA SAMA PRACE JAK WYSOKO WYKWALIFIKOWANY BIALY I
    ) TAKA SAMA PLACE I NIE MOZNA BYLO GO ZWOLNIC ZA MATOLSTWO ,A JESLI JUZ ,TO NA
    ) JEGO MIEJSCE MUSIANO PRZYJAC JESZCZE BARDZIEJ MATOLOWATEGO CZARNEGO.
    )
    ) PODOBNYM POCIAGNIECIEM BYLY PUNKTY ZA POCHODZENIE PRZY EGZAMINACH NA STUDIA W
    ) POLSCE.
    ) A JUZ NAJBARDZIEJ JASKRAWYM PRZYKLADEM KLASOWOSCI JEST "CHUJE PRECZ",CZYLI
    ) KLIKA DOSTAJE SIE DO WLADZY,A RESZTA MOZE SIE OBLIZAC.
    )
    ) ) Sprawdz np, czy USA podpisuja traktaty z Rosja, Anglia itd. Podpisują,
    ) prawda?
    ) ) I jak juz podpisza, to musza sie tego trzymać, jeżeli chcą być wierni włas
    ) nym
    ) ) ideałom i własnemu prawu - to, co podpisane, jest święte. Indianie to cora
    ) z
    ) ) bardziej bezlitośnie egzekwują.
    )
    ) OCZYWISCIE,ZE SZKODA DLA SIEBIE.
    ) CHYBA ZGODZISZ SIE,ZE PUNKTY ZA POCHODZENIE NA STUDIACH OBNIZALY POZIOM
    ) NAUCZANIA,BO NIE NAJLEPSI DOSTAWALI SIE NA STUDIA A PREFEROWANI.
    ) W TEORII EWOLUCJI MACIEJA KONKURENCJA WPISANA JEST W GENY I JESLI
    WYELIMINUJESZ
    )
    ) ELEMENY KONKURENCJI Z ZYCIA LUB TA KONKURENCJE OSLABISZ ,TO ZDEGENERUJESZ
    TYCH
    ) KTORYM POMAGASZ KOSZTEM INNYCH.
    )
    ) ) ) ) 4. Wiekszosc Indian niestety nie głosuje.
    ) ) )
    ) ) ) Maja prawa,a ze z nich nie korzystaja to juz ich wina.
    ) )
    ) ) Ich wina albo ich wybów. Gdy rzad USA w 1924 roku uchwalił, że wszystkim
    ) ) Indianom nadaje się obywatelstwo amerykańskie, Irokezi odpowidzieli: "nie,
    )
    ) ) dziekujemy, jestesmy Irokezami - Hodenosaunee- Ludźmi z Dludiego Domu, a n
    ) ie
    ) ) Amerykanami". By the way, w stanie, w ky=tórym mieszkasz, roi się od Iroke
    ) zów
    ) i spraw o odzyskanie ziemi (tzw. land claims) bezprawnie odebranej Irokezom.
    ) ) Ciekawe, jak to się wszystko zakończy. W grę wchodzą miliony akrów.
    ) )
    ) ) ) ) 5. Indianie posiadający status członka "federal recognized tribe
    ) " maj
    ) ) a po
    ) ) ) ) prostu inny status w Ameryce niż białasi. Jeśli chce się szanowa
    ) ć
    ) ) ) amerykańskie
    ) ) ) ) prawo, to trzeba niestety ten fakt przyjąć do wiadomości. To wyn
    ) ika z
    ) ) prawa i z traktatów. W tym najlepszym z krajów na szczęście idea równo
    ) ści
    ) nie przekreśliła idei przestrzegania prawa po prostu.
    )
    ) OCZYWISCIE JEST TO SZCZESCIE BIALYCH,KTORZY KONKURUJA JAK ROWNI Z ROWNYM,A
    ) NIESZCZESCIE TYCH KTORZY UNIKAJA KONKURENCJI.(PATRZ "CHUJE PRECZ")
    )
    ) TO NIE DEGENERACJA PROWADZI DO ZDOBYCIA WLADZY,LECZ NIEWLASCIWIE UZYTA WLADZA
    ) DEGENERUJE.
    )
    ) ) ) JA WLASNIE O TYM PISZE,ZE NIE MA ROWNOSCI W STANACH JESLI CHODZI O IN
    ) DIAN.
    ) ) ) ONI MAJA PRZYWILEJE ,KTORYCH BIALY CZLOWIEK NIE MA.
    ) )
    ) ) Nie ma równości, jeśli idzie o pewne kwestie. Prawo jest ponad zasadą
    ) ) równości... na szczęscie.
    )
    ) DLA JEDNYCH SZCZESCIEM JEST MONEY FOR NOTHING & CHICKS FOR FREE A DLA INNYCH
    ) SZCZESCIEM JEST PRACA.
    )
    ) ) Indianie nie mają przywilejów, tylko prawa, tak jak napisałem poprzednio.
    ) Dla
    ) ) wielu białasów trudno to zrozumieć, bo przyjechali do Ameryki myśląc, że t
    ) o
    ) ) kraj totlnej równości, a tu sie okazuje , że rząd USA w przeszłości
    ) ) popodpisywał różne umowy, z których pewnie chciałby się teraz wycofać, ale
    )
    ) ) biedaczek nie może.
    )
    ) TU SIE MYLISZ.
    ) GDYBY CHCIAL,TO BY MOGL.
    ) PO PROSTU BIALI I INDIANIE INACZEJ ROZUMIEJA SZCZESCIE.
    )
    )
    ) ) Słowo jest słowo, zwłaszcza jeślui złożone na papierze
    ) ) przez prezydenta USA i zatwierdzone przez Kongres. Trudno, Maćku, nie każd
    ) y
    ) ) może być Indianinem :)
    ) )
    ) ) ) ) (Wiesz, ze na Long Island mieszkaja dwie grupy, ktore utrzymuja,
    ) ze
    ) ) ) ) sa "indianskimi plemionami"?
    ) ) )
    ) ) ) Dzieki przywilejom,kazdy chce sie zalapac na Indianina w Stanach.
    ) ) ) Mozesz zajac spory obszar ziemi i nie placic podatkow z zadnej dziala
    ) lnosc
    ) ) i na tej ziemii.
    ) )
    ) )
    ) ) Trochę oprawda, trochę nie. Wielu chciałoby zostać Indianami i zapewne
    ) ) niektórym nie-Indianom się udaje. To smutne. Nieprawda, że nic z tytułu
    ) ) posiadania ziemi sie nie placi. Indianie Pequot (a może "Indianie") w
    ) ) Connecticut maja największe na świecie kasyno, jak pewnie wiesz. Mówię o
    ) ) Foxwoods. Jako Indianie nie płacą podatków, ale maja "compact" ze stanem,
    ) na
    ) ) mocy którego odporowadzają aż 40 procent dochodów dla stanu! Gdyby głupcy
    ) się
    ) ) zgodzili na podatki, płaciliby chyba mniej.
    ) ) Prawa wynikające z traktatów dają Indianom mozliwość niepłacenia podatków
    ) na
    ) ) ziemi rezerwatowej, ale praktyka jest taka, że każde plemię, które otwiera
    )
    ) ) kasyno, zawiera ugodę ze stanem i część wpływów z kasyn stanowi odpala.
    ) Pequoci
    ) ) akurat wynegocjowali straszliwą (dla siebie) sumę, ale inni Indianie tak s
    ) ię
    ) ) naciąć nie dali. Tak czy inaczej, Pequoci pozostają chyba najbogatszymi
    ) ) Amerykanami.
    ) )
    ) ) ) ) Trzecią masz również pod bokiem, w Mahwah, NJ -
    ) ) ) ) nazywają sie Ramapough Mountain People. Pewnie słyszałeś nieco o
    ) belzy
    ) ) wą dlla nich nazwę "Jackson Boys")
    ) ) )
    ) ) ) Niestety wiekszosc z nich nawet mocno od Hillbillies odstaja.
    ) ) ) Kradna w miescie i uciekaja do rezerwatu,a tam juz obowiazuje prawo
    ) ) ) rezerwatowe.
    ) )
    ) ) Co to ma wspólnego z naszym tematem:)? Mogę Ci powiedzieć, że istnieją też
    )
    ) ) gangi indiańskie, a poziom alkoholizmu i samobójstw wśród Indian jest więk
    ) szy
    ) ) niż w jakiejkolwiek innej grupie etnicznej w USA.
    )
    ) TO SA WLASNIE SKUTKI MONEY FOR NOTHING & CHICKS FOR FREE ZAMIAST
    ZWYKLEJ "PRACY
    )
    ) OD PODSTAW".
    ) BO JAK WIESZ Z "TEORII EWOLUCJI MACIEJA" SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT-NIGDY
    ) ODWROTNIE I DLATEGO WSROD TYCH NAJBOGATSZYCH INDIAN WSROD AMERYKANOW JEST
    ) NAJWIECEJ ALKOHOLIZMU,SAMOBOJSTW I NIEODWRACALNYCH SKRZYWIEN GENETYCZNYCH.
    )
    ) PODSUMOWUJAC MOJ WKLAD W TWOJA PRACE DOKTORSKA:
    ) JAK INDIANIE DOJDA DO SWIADOMOSCI,ZE NAUKA I PRACA LUDZIE SIE BOGACA,TO WTEDY
    ) ZREZUGNUJA ZE SWOICH PRZYWILEJOW I ZACZNA KONKUROWAC Z RESZTA AMERYKANOW Z
    TEGO
    )
    ) SAMEGO PUNKTU STARTOWEGO.
    ) JAK SAM ZAUWAZYLES,INDIANIE ZA BARDZO CENIA SOBIE SWOJE PRZYWILEJE,ZEBY Z
    NICH
    ) ZREZYGNOWAC,WIEC ICH DEGENERACJA BEDZIE W DALSZYM CIAGU POSTEPOWAC.
    )
    ) ) Więc też i nie każdy tak naprawdę chciałby zostać Indianinem :)
    )
    ) JA OCZYWISCIE NIE.
    )
    ) ) Pzdr.
    ) ) B.
    ) )
    ) ) P.S. Fajnie dokopujecie tym głupkom, co tak męznie walczą z Panem Bogiem.
    )
    ) NAJTRAFNIEJ NAPISALA KASKA,ZE LAICY NIE ZAJMOWALIBY SIE TEMATEM,WIEC MUSZA
    BYC
    ) NIEZLE NAWIEDZENI,ZE SA TACY WRODZY W STOSUNKU DO RELIGII.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.08.03, 21:07
    gabriellacasey napisała:

    > Kwiatkowski dostal nagrode od BBC wiec na pewno jest uczciwy, bo
    > nasze BBC jest uczciwe, tak mi moj maz mowil. A moj maz jest
    > lotnikiem i wie co mowi. A ja jestem kuchta mojego meza.

    Spojrzenie z lotu ptaka rozszerza horyzonty.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.08.03, 20:18
    Gość portalu: JGA napisał(a):

    > Tak. Kupujac wyroby (buty, odziez, rowniez zywnosc) wyprodukowane w chinach
    > jestesmy wspoluczestnikami wyzysku taniej sily roboczej w tym kraju.
    > Jednoczesnie pozbawiamy pracy ludzi w kraju naszego stalego zamieszkania
    > (Polska, USA, ...). Jednoczesnie ponosimy koszta utrzymania bezrobotnych
    placac wyzsze podatki. Globalizm ewentualnie zniszczy ekonomike G7.

    No wiec dlaczego USA daza do globalizmu?????
    Zeby sie unicestwic????

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.03, 06:41
    Wiadomo,ze najgorzej jest zawsze starym,niedoleznym,zapasionym i biednym,a juz
    szczegolnie jak taka osoba ze wszystkimi powyzszymi cechami utknela w tunelu w
    subwayu w CZARNY CZWARTEK PO CZWARTEJ CZTERNASCIE!
    Ja sobie oczywiscie sprawe jak zwykle zbagatelizowalem,bo jak wylaczyli raz na
    kilka lat ,to zaraz wlacza,choc juz po godzinie jak zaczeli rozni ludzie dzwonic
    ze u nich tez swiatla nie ma,to pomyslalem,ze pojde i kupie jakies baterie,zeby
    radia na glos posluchac.
    Wychodze na dwor,a tu sklepy pozamykane,tylko w otwartych drzwiach ciemnych
    wsrodku sklepow handlowcy sprzedaja latarki,baterie i swiece po dwukrotnie
    zawyzonej cenie i wszystko keszem,bo kasy nie dzialaja i kredyt kart tez nie
    mozna uzywac.
    Wiec przeplacilem te baterie 2X i wzialem swiece na wszelki wypadek i trzeba
    bylo miec rowna kase,bo sie nie bawili z wydawaniem reszty.
    Radio mnie poinformowalo,ze to nie tylko nasza wiocha NYC ale od Toronto po
    Detroit i jeszcze na poludnie.
    No wiec dla jednych to bylo bez znaczenia,bo ja i tak w piatek rano wyjezdzam
    do Pensylwanii,a upewnilem sie ze akurat tam swiatlo jest,no bo basen by
    zamkneli,coby bylo wielkim swinstwem.
    Przesrane mieli ci co w subwayach w tunelach utkneli,bo ciemno wszedzie,glucho
    wszedzie i air condition nie dziala i po omacku trzeba po torach do swiatla na
    koncu tunelu dazyc.
    Ci w windach mieli troche lepiej,bo do domu blizej,ale w wysokosciowcach gdzie
    okien nie idzie otworzyc,to ludzie noce spedzali na dachach,albo na chodnikach
    lub w parkach.
    Moja znajoma Bozena spala na dachu swojego biurowca,bo nie chcialo jej sie do
    domu isc 15 mil albo i wiecej.
    Jak wracala nastepnego dnia do domu to wygladala jak sama smierc.
    Anka za to zawziela sie ze dotrze do domu do Westchester.
    Do 144 street w Harlemie szla pieszo,pozniej wsiadla do jakiegos podlego
    autobusu z Murzynami,co ja po dupie obmacywali i wooda od nich jechalo,bo
    Czarni lubia Happeningi i szybko ida na calosc.
    Pozniej znowu szla i znowu jechala i o 12 w nocy po 8 godzinach byla w
    domu,uszczesliwiona,ze ja zaden Czarny w ten Czarny Czwartek nie zakorkowal.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.08.03, 03:57
    Gość portalu: el matador napisał(a):

    > Gość portalu: Edek napisał(a):
    >
    > > MO tylko nie do TVP! Mam dosyc chamstwa zootechniczki MO z czasów
    > > kiedy to ona dorabiała w TRÓJCE!
    > Czyżby włoskie,mafijne równie podejrzane jak nasi polscy akcjonariusze,
    gremia,
    > (udziałowcy TVN)doszły do wniosku iż -
    > dość panoszenia się tej wściekłej baby ucharakteryzowanej a' la Ofrah
    > Johnston z CBS?
    > Swoją drogą ta nad wyraz inteligentna kobieta nigdy nie cieszyć sie będzie
    > uwielbieniem
    > wśród prymitywnych rzezimieszków programujących kształt programowy TVN czy
    też
    > innych prywatnych mydlanych telewizji a tym samym
    > mediów"papkopodobnych",zwracających się sensacyjnym,wielkim głosem do swoich
    > wiernych odbiorców, zmęczonej małomiasteczkowej sprzątaczki
    > i przepracowanego z wysiłku podmiejskiego i nie wiejskiego
    > robola ,zasypiającego ze zmęczenia przy odbiorniku,a wcześniej nie
    dopłaconego
    > należycie i notorycznie przez swojego szefa krętacza i kanciarza,

    Nawet sie nie dziwie,ze ci reszty cenzura nie przepuscila,bo Lepper-Miller S-ka
    z o.o. rozpanoszyla sie w kraju nad Wisla.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.03, 06:34


    DYSLEXIA COULD BE IN THE GENES


    --------------------------------------------------------------------------------

    August 26, 2003 -- WASHINGTON - Finnish researchers announced yesterday they
    have found a gene they believe could be important in causing dyslexia, the most
    common learning disorder among children.
    Dyslexia affects anywhere between 3 percent and 10 percent of the population
    and is characterized by difficulties recognizing and reading words.

    Studies suggest that people with dyslexia process information in a different
    area of the brain than the average person does.

    The study was published in the Proceedings of the National Academy of Sciences.

    Reuters

    Dosc pozno dochodza do wnioskow,ktore ja dawno przedstawilem w T.E.M.
    Teraz z grubsza wiadomo,dlaczego na podstawie tych samych danych ludzie
    wyciagaja calkiem rozne wnioski.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 01.09.03, 18:54
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > No wiec Baska wrocila z wakacji i miala sie pokazac w Milford,ale spotkania
    > rodzinne przewazyly a szkoda bo ma 3 dzieciaki w wieku szkolno-przedszkolnym.
    > Pojechala do Polski do brata,tak kochajacego sie rodzenstwa ze swieca szukac
    na
    >
    > calym swiecie.
    > Brat milioner,ze swoja chalupa w Aninie przyjal cala zgraje z serdeczna
    > chlodnoscia.
    > Dyscyplina jak w carskiej armii,rano pobudka,rozkazy padaly z ust gospodarza
    od
    >
    > samego switu.
    > Baska czulosc ukochanego brata wytrzymala cale poltora dnia i wyprowadzila
    sie
    > do swojego domu w Radosci.
    > I byloby wszystko OK ,gdyby boiler pracowal,a ze lato bylo cieple to zmywali
    > pot dla ochlody zimna woda.
    > Brat sie zmienil i ojczyzna tez.
    > Nedze widac na ulicach i Polak Polakowi Polakiem sie staje i taka jakby zawisc
    > i niechec czlowieka do czlowieka,czyli walka o byt w najczystszym wydaniu.
    > Mamcia na chorobe zapominalstwa sie zalapala i dzieci nie poznaje,choc
    > przytulic sie da,lekarze mowia Alzheimer ,ale trzymaja mamcie w domu,bo
    > emeryture ma wysoka,ponoc ponad tysiac.
    > Making long story short,Baska wyleczyla sie z Polski na dobre i dom bedzie
    tam
    > sprzedawac,co sie moze przyczynic do upadku rynku nieruchomosci w Polsce,bo
    > ludziska,szczegolnie te zagraniczne nabudowali w Polsce co niemiara,a
    > perspektywy ida ku gorszemu.
  • marcel_prostak 04.09.03, 16:12
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > No wiec Baska wrocila z wakacji i miala sie pokazac w Milford,ale spotkani
    > a
    > > rodzinne przewazyly a szkoda bo ma 3 dzieciaki w wieku szkolno-przedszkoln
    > ym.
    > > Pojechala do Polski do brata,tak kochajacego sie rodzenstwa ze swieca szuk
    > ac
    > na
    > >
    > > calym swiecie.
    > > Brat milioner,ze swoja chalupa w Aninie przyjal cala zgraje z serdeczna
    > > chlodnoscia.
    > > Dyscyplina jak w carskiej armii,rano pobudka,rozkazy padaly z ust gospodar
    > za
    > od
    > >
    > > samego switu.
    > > Baska czulosc ukochanego brata wytrzymala cale poltora dnia i wyprowadzila
    >
    > sie
    > > do swojego domu w Radosci.
    > > I byloby wszystko OK ,gdyby boiler pracowal

    boiler to taka pzredpotopowa uciecha kapielowa, moze niech Baska ten domek w
    Radosci z boilerem zapoda jako eksponat do Muzeum Historii Naturalnej ?
    dodatkowy grosz zawsze jakis na cukierki dla dzieciarni
    pzredpotopowy to wiesz , to takie cos jak mial seks Nicolas Cage w tym filmie
    Family Man ktoren sie z dawna miloscia ze szkoly pozenil
    efekt sam widziales, snil po nocach ze na Wall Street urzeduje i co dzien inna
    dziwke obraca , w ogole nie chcial sie obudzic biedak bo do zcego?



    ,a ze lato bylo cieple to zmywa
    > li
    > > pot dla ochlody zimna woda.
    > > Brat sie zmienil i ojczyzna tez.
    > > Nedze widac na ulicach

    ?????? jak chcesz widziec nedze to sobie wypozycz film OUR AMERICA no bo nie ma
    sensu pchac sie na zywca to ogladac, mozna nie wrocic calu\ym z Murzynowa

    i Polak Polakowi Polakiem sie staje i taka jakby za
    > wisc
    > > i niechec czlowieka do czlowieka,czyli walka o byt w najczystszym wydaniu.

    w tym cos jest ale nie mam czasu

    > > Mamcia na chorobe zapominalstwa sie zalapala i dzieci nie poznaje,choc
    > > przytulic sie da,lekarze mowia Alzheimer ,ale trzymaja mamcie w domu,bo
    > > emeryture ma wysoka,ponoc ponad tysiac.

    ?????
    a to dobre
    tysiac nie wystarczy aby ja oddac do dobrego domu opieki, dlatego ja trzymaja
    dzieciaku
    szkoda ze Jagata pisala pierdy w sieci , kiedys chcialam cos napisac na ten
    temat ale dobrzeze nie napisalam co mi lezy na duszy, nie ma sensu rzucac
    brylatami do wieprza (czyli Jagaty)

    > > Making long story short,Baska wyleczyla sie z Polski na dobre i dom bedzie
    >
    > tam
    > > sprzedawac,co sie moze przyczynic do upadku rynku nieruchomosci w Polsce

    na pewno ktos kupi ten boiler, u nas duzo biednych to sie im przyda

    ,b
    > o
    > > ludziska,szczegolnie te zagraniczne nabudowali w Polsce co niemiara,a
    > > perspektywy ida ku gorszemu.


  • Gość: marcel_prostak IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 19:10
    a Pendereccy nadal mieszkaja na Salwatorze...
  • feezyk 05.09.03, 20:47
    Gość portalu: marcel_prostak napisała:

    > a Pendereccy nadal mieszkaja na Salwatorze...

    Zawsze mieszkali na Woli, prawie w Lasku...
    Corki do licka mialy dojazd jak znalazl, chociaz
    raczej nie jezdzily autobusem.

    Artysci juz tacy sa, ze poza Ojczyzna, czesto
    melodii im brakuje (no i dworki drogie). Zauwaz jednak
    Marcelu, ze Pan Penderecki wprawdzie mieszka
    w Kraku, ale zakazal wykonywania w nim swoich
    utworow.

  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 23:05
    feezyk napisał:

    > Gość portalu: marcel_prostak napisała:
    >
    > > a Pendereccy nadal mieszkaja na Salwatorze...
    >
    > Zawsze mieszkali na Woli, prawie w Lasku...

    z tej czy tamtej strony Lasku co to za roznica grunt ze w Krakowie
    > Corki do licka mialy dojazd jak znalazl, chociaz
    > raczej nie jezdzily autobusem.

    no to nie miales okazji im tornistra potrzymac...
    >
    > Artysci juz tacy sa, ze poza Ojczyzna, czesto
    > melodii im brakuje (no i dworki drogie). Zauwaz jednak
    > Marcelu, ze Pan Penderecki wprawdzie mieszka
    > w Kraku, ale zakazal wykonywania w nim swoich
    > utworow.

    nam na nim w ogole nie zalezy jak sie okazuje, uznalismy ze moze grac te swoje
    trele za mniej, Pani Elzbieta tez jakby sie zastanawia na ta sprawa tak ze
    dojdzie sie do consensusu

    a dlazcego nie rozmawiasz z Maciejem i go ignorujesz?
    i dlaczego nie ma dla mnie towich zwyczajowych pozdrowien?
  • feezyk 05.09.03, 23:23
    Gość portalu: marcee napisał(a):

    > z tej czy tamtej strony Lasku co to za roznica
    > grunt ze w Krakowie

    Co prawda, to prawda


    > > Corki do licka mialy dojazd jak znalazl, chociaz
    > > raczej nie jezdzily autobusem.
    >
    > no to nie miales okazji im tornistra potrzymac...

    Tornister nie jest szczegolnie... zajmujacy

    Tak czy inaczej, panny byly na schwal, pelen
    szacunek, ale zupelnie inne roczniki - no i, co tu
    kryc, poza zasiegiem - wiec nie znalem osobiscie.


    > > Artysci juz tacy sa, ze poza Ojczyzna, czesto
    > > melodii im brakuje (no i dworki drogie). Zauwaz
    jednak
    > > Marcelu, ze Pan Penderecki wprawdzie mieszka
    > > w Kraku, ale zakazal wykonywania w nim swoich
    > > utworow.
    >
    > nam na nim w ogole nie zalezy jak sie okazuje,
    uznalismy
    > ze moze grac te swoje trele za mniej, Pani Elzbieta
    tez
    > jakby sie zastanawia na ta sprawa tak ze
    > dojdzie sie do consensusu
    >

    A wiesz, ze ona jest z wyksztalcenia fizykiem jadrowym?
    Na pewno sie dogadacie

    > a dlazcego nie rozmawiasz z Maciejem i go ignorujesz?

    Poniewaz sie do tego zobowiazalem

    > i dlaczego nie ma dla mnie towich zwyczajowych
    pozdrowien?

    Ach, obawialem sie, ze sie troche wyswiechtaly.
    Dobrzez robilem, bo jest okazja, by przekazac tym
    razem pozdrowienia specjalne:

    Pozdrawiam
    F.

  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.03, 00:53
    feezyk napisał:

    > Gość portalu: marcel_prostak napisała:
    >
    > > a Pendereccy nadal mieszkaja na Salwatorze...
    >
    > Zawsze mieszkali na Woli, prawie w Lasku...
    > Corki do licka mialy dojazd jak znalazl, chociaz
    > raczej nie jezdzily autobusem.
    >
    > Artysci juz tacy sa, ze poza Ojczyzna, czesto
    > melodii im brakuje (no i dworki drogie). Zauwaz jednak
    > Marcelu, ze Pan Penderecki wprawdzie mieszka
    > w Kraku, ale zakazal wykonywania w nim swoich
    > utworow.

    Ciekawe,ze te dzielnice Krakowa dziwnie nazywaja sie tak samo jak w Warszawie.
    Czy prowincja ze wszystkim musi nasladowac Stolice?????
    Wola,Bielany.
  • marcel_prostak 04.09.03, 15:58
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Gość portalu: el matador napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: Edek napisał(a):
    > >
    > > > MO tylko nie do TVP! Mam dosyc chamstwa zootechniczki MO z czasów
    > > > kiedy to ona dorabiała w TRÓJCE!
    > > Czyżby włoskie,mafijne równie podejrzane jak nasi polscy akcjonariusze,
    > gremia,
    > > (udziałowcy TVN)doszły do wniosku iż -
    > > dość panoszenia się tej wściekłej baby ucharakteryzowanej a' la Ofrah
    > > Johnston z CBS?
    > > Swoją drogą ta nad wyraz inteligentna


    ????????
    Pan Matador tak pisze ze az mi zal dupe sciska ze Moni tekstow nie pisal, boby
    wszyscy posneli przed tv
    ze tez nie zauwazl nigdy ze Monia zwykla pijawka, tylko ze zara odpada ,
    wystarszy lyk tych plynow obwodowych ktorymi politycy operuja i juz spada
    nazarta
    taka to nad wyraz inteligentna kobiecina byla
    zdaje mi siem ze Matadore z tych u ktorych rozumienie tego co sie slyszy i
    widzi tak samo daleko jak u jakiej babci klozetowej
    pewnie tej co to jom Fizyk z Ujota zapamietal

    kobieta nigdy nie cieszyć sie będzie
    >
    > > uwielbieniem
    > > wśród prymitywnych rzezimieszków programujących kształt programowy TVN czy
    >
    > też
    > > innych prywatnych mydlanych telewizji

    A NAJWIEKSZOM MYDLANA TV to juz w Polsce wlasnie stacja Pana Waltera gdzie
    Monia w dziarganych ponczochach brylowala
    zresztom nie po to Walter wpakowal ten zloty deszcz dolcow z FOZZu zeby nie
    mialo mu sie zwrocic a zwrocic sie moze na komercji tylko
    jasna sprawa chyba
    Monia zwykla komercja byla tak samo jak Big Brother tylko ta roznica ze dla
    doroslych show-ie dla malolatow



    a tym samym
    > > mediów"papkopodobnych"

    no wlasniem
    jak tu nazwac ten repertuar TVN? Te Drzyzgi, Wrony i inne-sczescie ze Sandre
    zdjeli bo sie zalamac bylo mozna



    ,zwracających się sensacyjnym,wielkim głosem do swoi
    > ch
    > > wiernych odbiorców, zmęczonej małomiasteczkowej sprzątaczki
    > > i przepracowanego z wysiłku podmiejskiego i nie wiejskiego
    > > robola

    ich repertuar nie dla robola ale emeryta

    ,zasypiającego ze zmęczenia przy odbiorniku,a wcześniej nie
    > dopłaconego
    > > należycie i notorycznie przez swojego szefa krętacza i kanciarza,
    >
    > Nawet sie nie dziwie,ze ci reszty cenzura nie przepuscila,bo Lepper-Miller S-
    ka
    > z o.o. rozpanoszyla sie w kraju nad Wisla.


    nie cenzura tylko Matador polknal palec myslac ze to parowka i zresetowal kompa
    przez pzrypadek
    takich rewelacji cenzura nie czytuje na wet do konca, odpuszzcajac sobie po
    zdaniu
    Monia taka grozna i samodzielna byla ze az smiech mnie dlawi
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 04.09.03, 18:16
    marcel_prostak napisała:

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: el matador napisał(a):
    > >
    > > > Gość portalu: Edek napisał(a):
    > > >
    > > > > MO tylko nie do TVP! Mam dosyc chamstwa zootechniczki MO z czasó
    > w
    > > > > kiedy to ona dorabiała w TRÓJCE!
    > > > Czyżby włoskie,mafijne równie podejrzane jak nasi polscy akcjonariusz
    > e,
    > > gremia,
    > > > (udziałowcy TVN)doszły do wniosku iż -
    > > > dość panoszenia się tej wściekłej baby ucharakteryzowanej a' la Ofr
    > ah
    > > > Johnston z CBS?
    > > > Swoją drogą ta nad wyraz inteligentna
    >
    >
    > ????????
    > Pan Matador tak pisze ze az mi zal dupe sciska ze Moni tekstow nie pisal,
    boby
    > wszyscy posneli przed tv
    > ze tez nie zauwazl nigdy ze Monia zwykla pijawka, tylko ze zara odpada ,
    > wystarszy lyk tych plynow obwodowych ktorymi politycy operuja i juz spada
    > nazarta

    Czyli Monia,zamiast przyprzec faceta do muru raczej mu dupe lizala dla uciechy
    widowni?
    Zgaduje,bo jej nie ogladam.

    > taka to nad wyraz inteligentna kobiecina byla
    > zdaje mi siem ze Matadore z tych u ktorych rozumienie tego co sie slyszy i
    > widzi tak samo daleko jak u jakiej babci klozetowej
    > pewnie tej co to jom Fizyk z Ujota zapamietal

    No ale M.O. inteligentna jest i Fizykowi odpowiada!


    > kobieta nigdy nie cieszyć sie będzie
    > >
    > > > uwielbieniem
    > > > wśród prymitywnych rzezimieszków programujących kształt programowy TV
    > N czy
    > >
    > > też
    > > > innych prywatnych mydlanych telewizji
    >
    > A NAJWIEKSZOM MYDLANA TV to juz w Polsce wlasnie stacja Pana Waltera gdzie
    > Monia w dziarganych ponczochach brylowala
    > zresztom nie po to Walter wpakowal ten zloty deszcz dolcow z FOZZu zeby nie
    > mialo mu sie zwrocic a zwrocic sie moze na komercji tylko
    > jasna sprawa chyba
    > Monia zwykla komercja byla tak samo jak Big Brother tylko ta roznica ze dla
    > doroslych show-ie dla malolatow
    >
    >
    >
    > a tym samym
    > > > mediów"papkopodobnych"
    >
    > no wlasniem
    > jak tu nazwac ten repertuar TVN? Te Drzyzgi, Wrony i inne-sczescie ze Sandre
    > zdjeli bo sie zalamac bylo mozna
    >
    >
    >
    > ,zwracających się sensacyjnym,wielkim głosem do swoi
    > > ch
    > > > wiernych odbiorców, zmęczonej małomiasteczkowej sprzątaczki
    > > > i przepracowanego z wysiłku podmiejskiego i nie wiejskiego
    > > > robola
    >
    > ich repertuar nie dla robola ale emeryta
    >
    > ,zasypiającego ze zmęczenia przy odbiorniku,a wcześniej nie
    > > dopłaconego
    > > > należycie i notorycznie przez swojego szefa krętacza i kanciarza,
    > >
    > > Nawet sie nie dziwie,ze ci reszty cenzura nie przepuscila,bo Lepper-Miller
    > S-
    > ka
    > > z o.o. rozpanoszyla sie w kraju nad Wisla.
    >
    >
    > nie cenzura tylko Matador polknal palec myslac ze to parowka i zresetowal
    kompa przez pzrypadek
    > takich rewelacji cenzura nie czytuje na wet do konca, odpuszzcajac sobie po
    > zdaniu
    > Monia taka grozna i samodzielna byla ze az smiech mnie dlawi

    A co z uroda?
  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 09:40
    Ja Tobie Feezyku niesmialo sugeruje abys zechcial wziac pod uwage nauki
    Apostola w Liscie do Koryntian...
    I skoro mnie wybaczyles zgodnie z Nauka niczym tej ladacznicy Marii Magdalenie
    to coz dopiero Jemu

    a poza tym wszystkim coz to za jakies dasy-plasy
    ja sobie np postanowilam ze nie bede zazdrosna,zgodnie z Listem to Ty mozesz
    okazac krzyne milosierdzia , nie badz faryzeuszem !!!

    i tak sie okazuje ze w zyciu to lafirynda przesciga Medrcow w Swiatyni -juz nie
    wspomne o tym ze najwiecej kocha
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.03, 17:37
    Gość portalu: marcee napisał(a):

    > Ja Tobie Feezyku niesmialo sugeruje abys zechcial wziac pod uwage nauki
    > Apostola w Liscie do Koryntian...

    Nie wystarczy mu drugi fakultet z ekonomii?

    > I skoro mnie wybaczyles zgodnie z Nauka niczym tej ladacznicy Marii
    Magdalenie
    >
    > to coz dopiero Jemu
    >
    > a poza tym wszystkim coz to za jakies dasy-plasy
    > ja sobie np postanowilam ze nie bede zazdrosna,zgodnie z Listem to Ty mozesz
    > okazac krzyne milosierdzia , nie badz faryzeuszem !!!
    >
    > i tak sie okazuje ze w zyciu to lafirynda przesciga Medrcow w Swiatyni -juz
    nie
    >
    > wspomne o tym ze najwiecej kocha
  • feezyk 07.09.03, 22:16
    Marcee,

    Tu nie ma nic do wybaczania i nie o to w tym chodzi.
    Przeciez, to chyba widac, ze lubie Macka, nie?
    Tobie zycze wszystkiego dobrego i pozdrawiam
    serdecznie.

    F.

    PS. Ogladalas Trzy Kolory - Niebieski?
  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 10:01
    No ale nie o to chodzi bo mnie chodzi o ten post z wdowim groszem i o wyborach
    w sferze publicznej ktore sa pochodna zawsze polityczna, nie inna

    Tak nas tu ucza przynajmniej w Polsce.

    Kieslowskiego nie znam poza Dekameronem ale nie dziwi mnie to ze go lubisz,
    wczoraj lecialo u nas Podwojne zycie weroniki ale na rownoleglym kanale byl
    wywiad z Gretkowska i Pilchem wiec tam poszlam.

    Sam wiesz jak jestem glupia i nudna wiec chyba nie powinien dziwic ciebie moj
    wybor, nie zebym podziwiala pilcha bo to skonczony MATOŁ a ta blondinen w
    czerwonej sukni to gorzej niz FLADRA ale bylo smiesznie.
    Deliryk Pilch oswiadczyl ze nie zamierza pisac juz o niczym innym niz swoj
    nalog bo zycie abstynenta jest gorszym dramatem a blad lafirynda oswiadczyla ze
    reality show to jest wlasnie twarz sw weroniki na chuscie a nie jej twarz na
    okladce. Troche sie zestrachala jak to wypalila (ze sie jej do chudego dupska
    dobierze Ojciec Rydzyk albo inna Swiatobliwosc i zaplaci odszkodowanie- zaraz
    to zauwazylam bo ja jak rasowa kurwa od razu wiem kiedy chodzi o kase, mam to
    we krwi)
    Na szczescie dla lali Stuhr szybko zmienil temat. Pilch trzesacym glosem
    zaklkal tam cos i zadrzaly mu poliki. Nie dziwic sie ze to cudo wypromowalo
    Maslowska jako powtorke z mechanicznej Pomaranczy
    Dalo sie slyszec doslownie dylematy ze kamerzysta ma problem kogo filmowac czy
    blondinen czy deliryka wiec pzrelaczylam na Podwoje zycie Weroniki ale tam
    jakas laska wciaz placze i roztrzasa swoje zmory pzreszlosci wiec co bylo
    robic? wpadlam na forum

    Jak to dokladnie pzreanalizowac to czyz Kieslowski nie ma racji w swoich
    filmach?

    Na szczescie robi napisal ladny post do mnie ale ty sie nie wysililes zupelnie.

    Tez serdecznie pozdrawiam

    ps. uwazam ze emocje z sieci sa chore i nie ma sensu nie rozmawiac wzajemnie ze
    soba, w koncu tak naprawde lubimy sie przeciez wiec po co komplikowac sobie
    pzryjemnosc bywania tutaj? nie rozumiem tego

    D.





  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 10:06
    NAPRAWDE FIZYK WCZORAJ TO SIE WYDARZYLO WSZYSTKO JAK NAPISALAM, DOKLADNIE TAK
    JAK TO NAPISALAM
    sklonilo mnie to do roznorakich refleksji
  • feezyk 08.09.03, 20:20
    Gość portalu: marcee napisał(a):

    > No ale nie o to chodzi bo mnie chodzi o ten post z
    > wdowim groszem i o wyborach w sferze publicznej
    > ktore sa pochodna zawsze polityczna, nie inna
    > Tak nas tu ucza przynajmniej w Polsce.

    To chyba z definicji... ale pytanie jak i dlaczego
    mysla wyborcy... co i dlaczego mowia eksperci...
    jaka w kraju panuje tradycja i jak ta tradycja
    sie sprawdzila...

    > Kieslowskiego nie znam poza Dekameronem ale nie dziwi
    > mnie to ze go lubisz,

    My smutasy, czylo the blue ones, musimy sie
    trzymac razem

    Trzy Kolory sa niezle, Bialy jest np. niezwykle zabawny,
    oprocz innych walorow, ktore posiada.
    Czerwony - niezbyt mi sie podobal.

    Zobacz wszystkie trzy.

    > wczoraj lecialo u nas Podwojne zycie weroniki ale na
    > rownoleglym kanale byl wywiad z Gretkowska i
    > Pilchem wiec tam poszlam.

    Szkoda

    >
    > Sam wiesz jak jestem glupia i nudna wiec chyba
    >nie powinien dziwic ciebie moj wybor,

    Nic o tym nie wiem, boki mozna zrywac czytajac
    Twoj opis... Manuela to jest zjawisko dla mnie
    niepojete... Wiesz, ze ona mieszkala kiedys
    w Szwecji? Pilch jest super.

    W jednym labie, w ktorym spedzilem urocze
    wakacje w czasie studiow pracowal
    "Ojciec Weroniki". Taki mial napis na drzwiach.


    > Jak to dokladnie pzreanalizowac to czyz Kieslowski
    > nie ma racji w swoich filmach?

    :))))

    >
    > Na szczescie robi napisal ladny post do mnie
    >ale ty sie nie wysililes zupelnie.

    To Ci sie tylko tak zdaje

    > ps. uwazam ze emocje z sieci sa chore i nie ma
    > sensu nie rozmawiac wzajemnie ze
    > soba, w koncu tak naprawde lubimy sie przeciez wiec
    > po co komplikowac sobie pzryjemnosc bywania
    > tutaj? nie rozumiem tego

    Marcee, jest tak, jak ma byc.

    Pozdrowienia
    F.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 08.09.03, 17:29
    feezyk napisał:

    > Marcee,
    >
    > Tu nie ma nic do wybaczania i nie o to w tym chodzi.
    > Przeciez, to chyba widac, ze lubie Macka, nie?
    > Tobie zycze wszystkiego dobrego i pozdrawiam
    > serdecznie.
    >
    > F.
    >
    > PS. Ogladalas Trzy Kolory - Niebieski?

    Capriati w polfinale US Open wyszla ubrana w red,white& blue i juz ta
    francuskojezyczna deske miala kilka razy na rozkladzie i jakos nie potrafila
    jej dobic.
  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 10:11
    dlaczego dopiero teraz?
  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 12:16
    HA HA
    oczywiscie mialo byc Dekalog Kieslowskiego a nie Dekameron )))
    To tak jak z tymi pendereckimi. Mialo byc ze mieszkaja w Krakowie oczywiscie.
    Zamyslilam sie nad czyms okropnie.
    Ale to jak pisalam DEKALOG mialam w glowie zabawne (albo i nie-juz sama nie
    wiem) zdarzenie. Jakies czas temu spotkalam dlugo nie widzianego kolege. Jak to
    w takich sytuacjach: co u ciebie-a u ciebie? No i Jacek mowi co u niego a na
    koniec (do mnie): a ty podobno zyjesz na luzie i zmieniasz facetow !
    Nie wiem dlazcego zamiast Dekalogu pojawil sie Dekameron ktory nie jest
    absolutnie moim hitem literackim. Nawet nie myslalam o tym, mialam napisac
    Dekalog a wyszedl Dekameron
    Kieslowski. Sam widzisz.

    No to czesc Fizyk.




  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.09.03, 02:26
    COLLAGE IN THE USA?

    TO PYTANIE JEST W CNN.COM SPORTILLUSTRATED PO PRAWEJ STRONIE.

    ODPOWIEDZI SA 4 I TO ZASUGEROWANE PRZEZ SAMEGO FIZYKA:
    -NORTH
    -SOUTH
    -EAST
    -WEST

    JAK MYSLISZ MARCEE?
  • Gość: deLUC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 03:24
    Krazac tu i tam po Sieci przypomnialem sobie/natrafilem na cos
    co "Zepchnelo mnie w przeszlosc..."
    oto owo cos :

    "Opadły mgły, wstaje nowy dzień

    G C
    Opadły mgły i miasto ze snu się budzi,
    G D
    Górą czmycha już noc,
    G C
    Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił;
    G D D7
    Do gwiazd jest bliżej niż krok!
    G C
    Pies się włóczy popod murami - bezdomny;
    G D G
    Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony
    G C
    A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
    G D
    Toczy, toczy się los!

    Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
    ? Już dość! Już dość! Już dość!
    Odpędź czarne myśli!
    Dość już twoich łez!
    Niech to wszystko przepadnie we mgle!
    Bo nowy dzień wstaje,
    Bo nowy dzień wstaje,
    Nowy dzień!

    Z dusznego snu już miasto się wynurza,
    Słońce wschodzi gdzieś tam,
    Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża;
    Uchodzą cienie do bram!
    Ciągną swoje wózki - dwukółki mleczarze;
    Nad dachami snują się sny podlotków pełne marzeń!
    A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
    Toczy, toczy się los!

    Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
    - Już dość! Już dość! Już dość!
    Odpędź czarne myśli!
    Porzuć błędny wzrok!
    Niech to wszystko zabierze już noc!
    Bo nowy dzień wstaje,
    Bo nowy dzień wstaje,
    Nowy dzień!"

    Kto wie (bez podpowiedzi) kto to popelnil? Kto tego sluchal? Kto tego slucha?

    pozdr.
    dL.

    PS. To jest w prawidzie mile od tematu ale ....
  • Gość: deLUC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 03:48
    Ta piosenka jest zdecydowanie mniej znana - ale co najmniej tak samo jak
    poprzednia (moze nawet bardziej) lubiana przeze mnie (pytania jak w poscie
    wyzej):
    --------------------------------------------------------------------------------
    Bardzo śmiesznie jest umierać
    Kiedy żyć byś chciał
    Nosić miano Oliviera
    Kiedy jesteś Brown

    Jak zabawnie chcieć i nie móc
    Lub nie chcieć i móc
    Dziś Romulus jutro Remus
    Jutro trup dziś wódz
    Chciałbyś lecieć za widnokrąg
    Miasto ci się śni
    Czemu żyć chcesz Pinokio
    W korowodzie złych dni
    Bardzo śmiesznie wstawać rano
    Kiedy spać byś chciał
    I z twarzyczką zapłakaną
    Wychodzić na raut
    Jak zabawnie myśleć o czymś
    Kiedy braknie słów
    Prosto z pełni w sen wyskoczyć
    W roześmiany nów
    Chciałbyś słońca - musisz moknąć
    Myśląc - w to mi graj
    Nie umieraj Pinokio
    Jeszcze jedną noc trwaj G a
    C G
    C G
    a H7 e



  • feezyk 12.09.03, 04:22
    Te piosenki zawsze chodzily w parze, ale autora
    moge tu conajwyzej zgadywac na podstawie
    zblizonego nastroju

    Bylo chyba jeszcze "Bawitko", co?

    Myslisz dL, ze znowu wroca do lask?

    Na razie,
    F.
  • feezyk 12.09.03, 04:17
    Kto tego nie sluchal przy ogniskach?
    Z nazwiskiem moze byc gorzej...
    Stachura chyba...

    Pozdrawiam
    F.
  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 06:25
    czesc Chlopaki ja tez nie spie
    dziekuje de Luc za ladne pzreslanie (?)
    moze odspiewam nasza wspaniala mezosopranistka Malgorzata Walewska z plyty Mezzo
    Fizyk nie bedzie pewnie znal ale de Luc ty mogles widziec ja w tym, spiewa po
    wlosku w pieknej sukni z maska balowa na twarzy, moze kojarzysz
    w kazdym razie mozna to tak pzretlumaczyc:


    Juz brzask
    wita ptakow rozespanych spiew
    plona zamiast gwiazd szmaragdami rosy liscie drzew
    w miejscu stanal czas
    lecz juz zbudzil sie i rusza w bieg
    na odlegly nas unosi brzeg
    obcy nam
    brzeg dnia

    smak lez
    nie odwrociu zle rozdanych kart
    tam gdzie nocy kres
    jest poczatek drogi w dal pod wiatr
    nieprzyjazny wiatr

    drogogskazy na rozstajach dzis
    pokazuja nam gdzie trzeba isc
    inna z drog pojdzie kazde z nas
    swiat stary to na pamiec zna:
    po srodku nocy ty i ja
    i ta nadzieja w sercach dwu
    az do ostatniej kropli snu
    a potem w jedno okamgnienie
    marzenie stalo sie wspomnieniem
    gdy mrok co miekko tulil nas
    rozproszyl slonca pierwszy blask

    to brzask
    wita ptakow rozespanych spiew
    plona zamiast gwiazd
    szmaragdami rosy liscie drzew
    w miejscu stanal czas
    lecz juz zbudzil sie i rusza w bieg
    na odlegly nas unosi brzeg kolejnego dnia
    to kres
    nocy co domem byla nam do dzis
    dosc lez
    droga pod wiatr trzeba teraz isc
    inna z drog
    kazde z nas



  • Gość: marcee IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 06:49
    nie panikuj Macieju nie wyslalam Jej tego
    i nie zamierzam
    jak Ciebie nie wpuszcza do kolka rozancowego to nie moja sprawka ale moze ci
    odpuszcza jak popiszesz tam jeszcze troche sam i zobacza ze mnie nie ma
    jak grzecznie Fizyka poprosisz to moze ci podpowie w co sie ubrac na taka
    okolicznosc jak w tytule

  • maksimum 13.09.03, 00:54
    Gość portalu: marcee napisał(a):

    > nie panikuj Macieju nie wyslalam Jej tego
    > i nie zamierzam

    Niby dlaczego mialbym panikowac?
    Powoli sam doszedlem do pewnych wnioskow,a wiesz,ze przez ocean jest to duzo
    trudniejsze niz na miejscu.
    ja nawet jak jezdzilem do Polski kilka lat temu,to sie nie moglem nadziwic jak
    ludzie moga tak odmiennie zyc i myslec.

    > jak Ciebie nie wpuszcza do kolka rozancowego to nie moja sprawka ale moze ci
    > odpuszcza jak popiszesz tam jeszcze troche sam i zobacza ze mnie nie ma

    O,to wielka szkoda,ze cie tam nie ma,teraz mialabys dopiero ubaw.

    > jak grzecznie Fizyka poprosisz to moze ci podpowie w co sie ubrac na taka
    > okolicznosc jak w tytule

    Wiem,Fizyk jest taki szlachetny i wrazliwy,ze nie przebierze mnie za rybaka ani
    zlota rybke.
    Ciekawe,ze w tych wszystkich skandynawskich sa Syrenki modne.
  • Gość: Mix Kolanko IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 11:36
    nie zebym chciala jakos szczegolnie rozmawiac z Toba czy tez mizdrzyc sie ale
    chce jedno powiedziec, odnosnie Ameryki

    oczywiscie wszystko to prawda co mowisz o Ameryce ALE CIEBIE TO NIE DOTYCZY
    ten rozmach i boagctwo nie sa twoim udzialem i nigdy tam nie beda
    dlatego mnie nie imponuje to co mowisz i nie kule sie na widok Twojej
    argumentacji z pozycji bogatego i z perspektywami chociaz mnie dotyka bieda i
    brak perspektyw
    mam tez powazne watpliwosci czy w ogole rozumiesz i akceptujesz Ameryke chociaz
    twoje posty sa w duchu jak najbardziej ekumenicznym tzn niczym nie roznia sie
    od kazania w kosciele , bo przeciez gdybys nie mial problemow z asymilacja to
    korzystalbys z uciech jakie daje Ameryka albo chociaz liczyl forse a nie tracil
    czas na duperele tutaj

    co do Fizyka, mam tylko nadzieje ze bede miala okazje porozmawiac z NIm tutaj
    nadal jak wpadne za 2 tygodnie, tzn na tym forum i osobiscie go pozdrowic a nie
    na tym tutaj twoim poscie bo bylby to brak szacunku dla Niego (gdybym tutaj go
    i teraz pozdrawiala)
  • Gość: deLUC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 20:59
    Opadły mgły, wstaje nowy dzień
    sł. E.Stachura, muz. K.Myszkowski

    Śmiech
    sł. K.M.Sieniawski, muz. P.Gintrowski

    A reminiscencje dopadly mnie za sprawa:
    psyborg.rpg.pl/songbook.php
    pozdr.
    dL
  • maksimum 13.09.03, 01:00
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > COLLAGE IN THE USA?
    >
    > TO PYTANIE JEST W CNN.COM SPORTILLUSTRATED PO PRAWEJ STRONIE.
    >
    > ODPOWIEDZI SA 4 I TO ZASUGEROWANE PRZEZ SAMEGO FIZYKA:
    > -NORTH
    > -SOUTH
    > -EAST
    > -WEST
    >
    > JAK MYSLISZ MARCEE?

    Widze,ze ani Marcee,ani jej ulubieniec Fizyk nie odpowiedzieli na poll w cnn.com
    sportillustrayed

    wiekszosciowa odpowiedz jest SOUTH,a ja optowalem za WEST,ktora jest dryga
    odpowiedzia.
    Na poludniu jest cholerna wilgoc.
    Texas to pieklo.
  • Gość: Mix Kolanko IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 20:08
    Jesli chodzi o kierunek to zle zrobilam. Zamiast cos smucic pierdolac trzeba
    bylo OD RAZU powiedziec ze chce futro za 30 kawalkow bo takiego nigdy sie sama
    w Polsce nie dorobie. I wtedy pomemlam solidnie czyli dlugo i powoli, kleczac.
    W zlota rybke ja nie wierze bo to bajka a ja mam swiadomosc co ja byt
    ksztaltuje. Za rybaka przebral sie Mundek wlasnie ale mysle ze to nie potrwa
    dluzej niz 2 miesiace wiec moze sie jakos jeszcze zgadamy. Zreszta jak nie Ty
    to inny. Inaczej sie zabiore do tego, po amerykansku. I gdzie indziej poszukam.