Dodaj do ulubionych

Francuskie wino w tarapatach

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.05.05, 19:02
Najlepiej żeby konkurenci mieli zakaz produkcji.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Ania IP: *.utc.com 29.05.05, 19:08
    Pod warunkiem ze NIE jest francuskie !!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: k_r IP: *.acn.waw.pl 29.05.05, 20:17
    Witam Pani Aniu

    Całkowicie sie z Panią zgadzam ;)

    K.R.

    P.S.
    Polecam Fuzion z Argentyny :)
  • Gość: yankee IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 01.06.05, 20:11
    california, south africa, chile, australia,
  • Gość: kaczory11 IP: *.zeelandnet.nl 29.05.05, 22:45
    Pani Aniu, ja rowniez.
  • Gość: pierdula IP: 62.37.220.* 30.05.05, 16:46
    Wielka sila glupcow jest to, ze nie boja sie mowic glupstw.
    Jestes idiorka i na to nie ma lekarstwa "ciociu Aniu"
  • towarzysz.dyrektor 29.05.05, 20:34
    Francja w tarapatach.

    Tarapaty wina to taki maly symbolik szerszych problemow Francji - problemow na
    wlasne zyczenie.

    Kleske tego gniota (konstytucji) opije winem - NIE-fancuskim. Na urlopik Paryz
    i jego satelity omijam szerokim lukiem. Na buziuchne stosuje NIE-francuskie
    kosmetyki. Na francuski samochod nie ma u mnie miejsca w garazu. Fancuskie
    sieci hipermarektow odpuszczam - sa inne.

    To nie Komuna Paryska i jej (watpliwa) spuscizna, ani rewolucja gilotyn
    decyduje dzis o spojrzeniu na Francje, ale raczej pokretnosc, nieszczerosc i
    sobiepanstwo elit, gdzie egalite (rownosc) stala sie frazesem, ktorym francuscy
    politycy wysmarowali sobie buzie - z widocznymi obecnie skutkami.

  • Gość: user IP: *.net.autocom.pl 29.05.05, 22:31
    ja tak drastycznie nie działam, ale podzielam opinie ;)
  • Gość: kumpel.dyrektora IP: 62.37.220.* 30.05.05, 16:52
    Towarzysz.dyrektor - raz w zyciu cos madrze powiedziales.
    Takich nedzarzykow, nie potrzeba w Paryzu, jest duza polucja i smrody z twoich
    gaci moga ja powiekszyc.
    Buziuchny - juz nic nie jest wstanie "naprawic" - moze w Chinach? Francuzkie
    kremy - za slabe!

    Nie wyglupiaj sie gniocie.
  • saturn5 29.05.05, 21:07
    mieszkam w Kalifornii i pije wylocznie wina Kalifornijskie. Nie z patriotyzmu
    ale po prostu dlatego ze z win na ktore mnie stac to wina tutejsze sa duzo
    lepsze.
  • franzmaurer 29.05.05, 21:26
    Gdzieś niedawno czytałem artykuł dokładnie tłumaczący dlaczego fracuskie wina
    tracą rynek. Primo: chemia dodawana niemal na kazdym etapie produkcji (bo normy
    unijne...) Secundo: inne normy unijne (przechowywanie, certyfikowanie etc).

    Przez to nawet pospolity francuski kwas przestaje być konkurencyjny wobec win
    australijskich, nowozelandzkich czy amerykańskich.

    Pogratulować urzędniczym debilom znad Loary osiągnięć w budowaniu socjalizmu :)
    -
    Franz
    Franz'owaty Świat
  • Gość: unijny z Francji IP: 62.37.220.* 30.05.05, 16:54
    Bracie, od tego trucia robi sie smrodek.
    Jakie chemiczne produkty "dodawane" do francuzkiego wina. Puknij sie w glowe.
    Wlasnie Almerykanskie i Australijskie maja dodawany cukier i inne chemicalia.

    Poczytal www.winedeco.com

    Na glupote nie ma lekarstw.
  • pax777 30.05.05, 20:02
    .
    > Wlasnie Almerykanskie i Australijskie maja dodawany cukier i inne chemicalia.

    bzdura kompletna. Kiepskie winiarnie na calym swiecie dodaja cukier do wina,
    bez wzgledu na kraj. Ale mowimy naprawde o podrzednych winach. Przewazajaca
    ilosc win w USA (tu mieszkam) nie ma zadnego cukru dodawanego. Nie potrzeba.
    Winogrona z takich rejonow jaka Napa, Sonoma, Paso Robles w Kalifornii maja
    naogol duzo wieksza zawartosc cukru niz europejskie winogrona wiec po co by
    ktos jeszcze wiecej dodawal cukru, nonsens. Natomiast co dodaja to sulfaty aby
    zabic pewne bakterie ale o ile wiem to jest to rzecz praktykowana przez nawet
    najlepsze winiarnie na calym swiecie.
  • franzmaurer 31.05.05, 23:27
    Gość portalu: unijny z Francji napisał(a):

    > Jakie chemiczne produkty "dodawane" do francuzkiego wina. Puknij sie w glowe.

    Stary, gdyby to o cukier chodziło... ale tu chodzi przede wszystkim o chemię
    stosowaną przy uprawie winorośli.
    --
    Franz
    Franz'owaty Świat
  • Gość: aussie IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 01.06.05, 20:12
    drugie. jedno smierdzi i drugie tez.
  • Gość: Yarek IP: *.pro-internet.pl 30.05.05, 09:45
    a dlaczego miałoby się dobrze sprzedawać? Musiałoby być tanie i dobre, a tego
    akurat o francuskich winach powiedzieć nie można...
  • Gość: babelek IP: 62.37.220.* 30.05.05, 16:57
    To co tanie nie moze byc dobre - wielka sila glupcow jest to, ze nie boja sie
    mowic glupstw.
    Chciales powiedziec, ze cie nie stac na kupno francuskiego wina, bo jest za
    drogie dla ciebie.
    Lubisz bulgarskiego sikacza - nic nie mozna poradzic na twoj gust.
    Nazywamy to d e m o k r a c j a!
  • Gość: Yarek IP: *.pro-internet.pl 31.05.05, 13:13
    Jestem zapraszany na degustacje wielu sprzedawców win, w dodatku nie tylko w
    Polsce. Więc jaki ja mogę mieć gust? Zepsuty napewno.
    Przez kilka lat pracowałem we Francji i wydałem prawdopodobnie na wina więcej
    niż zarobisz do końca życia.
    Demokracja polega również na tym że można bezkarnie upubliczniać opinie na temat
    kogoś kogo nie znasz.
    Zapraszam do mojego sklepu (z winami).

    p o z d r a w i a m
  • franzmaurer 31.05.05, 23:33
    Gość portalu: babelek napisał(a):

    > Chciales powiedziec, ze cie nie stac na kupno francuskiego wina, bo jest za
    > drogie dla ciebie.

    Zacznijmy od akcyzy którą wymyślili nasi rodzimi bandyci - butelka całkiem
    przyzwoitego wina z Hiszpanii czy Portugalii kosztuje u producenta nawet 7-10
    złotych... cała reszta to oczywiscie marze psrednikow ale tez VAT'y i
    sratataty....
    Szary Kowalski kupi sobie 10 piw zamiast butelki wina.
    --
    Franz
    Franz'owaty Świat
  • Gość: pawo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.06.05, 22:25
    no cóż, francuskie (i nie tylko,szerzej europejskie) wina są często drogie i
    złe. To dowód na to ,ze muszą istnieć wina tanie i dobre.
    A bułgarskie?. To czesto dobre wina stołowe. znacznie lepsze od (w podobnej
    cenie francuskich). Ale często to sikacz. Zwyczajnie są nierówne. Kupujesz
    butelkę - pasuje - idziesz do sklepu i dostajesz zupełnie coś innego. To samo
    jest zresztą z francuskimi. Tyle że o niebo drożej. Wiec jak masz na wino 10-15
    zł to lepiej kup bułgarskie niż francuskie ,bo mniej ryzykujesz.
    Apropos - bułgarskie odnowtowały ostatnio znaczącą poprawę jakosci. Ciężko
    to powiedzieć o francuskich
  • Gość: meerkat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 10:33
    Najpierw padly na amerykanskim rynku francuskie samochody, ktorych dzis sie juz
    tu po prostu nie sprzedaje.

    Potem zaczal spadac popyt na frnacuskie wina, zas rosnac na chilijskie,
    australijskie i poludniowoafrykanskie. [Kalifornijskie byly zawsze popularne,
    podobnie oregonskie i waszyngtonskie ,zwlaszcza Merlot i Zinfandel.]

    Ostatnio spadl popyt na Airbusy, a wzrosl na Boeingi.

    Skonczyl sie tez snobizm na francuska wode mineralna.

    Tryzmaja sie jeszcze tylko sery, ale o nich Amerykanie od poczatku wiedzili, ze
    sa splesniale. :-)))

    Pouillac? PHOOY! YUCK!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka